Wczoraj złoty, po okresie konsolidacji, zdołał jeszcze nieco zyskać na wartości. Kurs EUR/PLN zszedł pod dotychczasowe minima 3,8900, nowy dołek odnotowując w pobliżu 3,8850. Dzisiaj kształtuje się w pobliżu drugiej z wymienionych wartości. Najbliższe godziny nie powinny przynieść silniejszych zmian w notowaniach polskiej waluty, bowiem inwestorzy będą wstrzymywać się z większymi transakcjami w oczekiwaniu na publikację danych z amerykańskiego rynku pracy. Prezentacja comiesięcznego raportu Departamentu Pracy może istotnie wpłynąć na nastroje inwestycyjne na światowych rynkach, które to w ostatnim czasie decydują o losach złotego. Wydźwięk tych danych dla kursu EUR/PLN będzie jasny ? po lepszym odczycie kurs tej pary walutowej powinien jeszcze nieco pogłębić ostatnie spadki, z kolei po gorszym będziemy prawdopodobnie obserwować silniejsze odreagowanie ostatniej zniżki. Wymowa dla pary USD/PLN nie będzie tak oczywista ? np. lepsze dane to dobra informacja zarówno dla dolara, jak i pośrednio dla złotego. Dlatego w przypadku kursu tej pary walutowej raport Departamentu Pracy może przynieść jedynie chwilowy wzrost zmienności. Waluty naszego regionu wciąż są odporne na negatywny wpływ doniesień o problemach fiskalnych Grecji. Mimo że kraje wschodzące Europy Środkowo-Wschodniej w dalszym ciągu zmagają się z nadmiernymi deficytami, inwestorzy nie dostrzegają analogii z sytuacją panującą w Grecji. Dzieje się tak bowiem wiele państw naszego regionu już wcześniej podjęło zdecydowane działania nakierowane na uzdrowienie finansów publicznych, a obecnie nawet zaczynają już być widoczne pierwsze pozytywne tego efekty. Jako przykład można podać Łotwę, która z uwagi na poważne problemy została wsparta przez Unię Europejską i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. I choć wsparcie to w dalszym ciągu dostaje ? MFW zatwierdził właśnie kolejną transzę pożyczki, to jednak przedstawiciele jej władz otwarcie mówią już, iż plan pomocy należy ograniczyć. Łotwa powoli zaczyna wychodzić na prostą dzięki działaniom porządkującym finanse publiczne, które były warunkiem otrzymania międzynarodowej pomocy. Jest to dobra informacja dla wszystkich walut naszego regionu, w tym złotego, gdyż często wrzucane są one przez inwestorów do jednego koszyka.

Pod koniec czwartkowej sesji europejskiej w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy dość silny spadek ? kurs tej pary walutowej zszedł z poziomu 1,3680 do 1,3550. Do tego ruchu przyczyniło się m.in. wystąpienie J. C. Trichet po zakończeniu posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego, na którym zdecydowano o pozostawieniu stóp w strefie euro na dotychczasowym poziomie. Prezes ECB zachował neutralne nastawienie do polityki pieniężnej, mimo iż zapowiedział wycofanie części programu wspierającego płynność na rynkach finansowych. Z tonu jego wypowiedzi można było wyczytać, iż stopy procentowe w Eurolandzie w najbliższych miesiącach prawdopodobnie nie zostaną podwyższone. Inwestorzy zwrócili uwagę na jego słowa dotyczące Grecji. Otóż stwierdził on, iż kraj ten nie powinien zwracać się z prośbą o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jego zdaniem tego typu kwestie powinny być rozwiązywane w ramach Unii Europejskiej. Słowa te były reakcją na wypowiedź premiera Grecji, który stwierdził, iż jeśli jego kraj nie zostanie wsparty przez UE, może zwrócić się z prośbą o pomoc do MFW. Wczoraj polityk ten podkreślał, iż nie chodzi mu o pieniądze położone na tacy, tylko o pożyczkę o niższym koszcie, niż obecny koszt pozyskania finansowania przez Grecję poprzez emisję obligacji. Inwestorzy negatywnie zareagowali na wypowiedź prezesa ECB, gdyż kraje UE, mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie są obecnie zbyt chętne do udzielenia wsparcia. Wydaje się jednak, że forma obwarowanej pewnymi warunkami pożyczki jest do zaakceptowania przez unijne państwa i na tego typu krok zostanie wkrótce udzielona zgoda. Przedstawiciele UE będą w ten sposób chcieli pokazać, iż potrafią sami sobie radzić z problemami, nie potrzebując pomocy takich instytucji jak MFW. Z ogłoszeniem wsparcia będą musieli się oni spieszyć, gdyż już w najbliższym czasie premier Grecji ma się spotkać z przedstawicielami Funduszu. Działania pomocowe dla tego kraju powinny zostać pozytywnie przyjęte przez rynek i prawdopodobnie dadzą impuls do umocnienia euro względem dolara. Dzisiaj kurs EUR/USD konsoliduje się w pobliżu poziomu 1,3600. Do czasu publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy jego notowania powinny pozostawać stabilne. Dane te poznamy o godz. 14.30. Uczestnicy rynku oczekują, iż w lutym w amerykańskiej gospodarce liczba etatów zmniejszyła się o 50 tys. Do spadku tego mogły przyczynić się m.in. trudne warunki pogodowe, które zmusiły niektóre przedsiębiorstwa do chwilowego zawieszenia działalności. Ewentualny lepszy od prognoz wynik może przynieść dość duże zaskoczenie i prawdopodobnie spowoduje silniejsze umocnienie dolara. Dla kursu EUR/USD wciąż istotnym wsparciem pozostają okolice poziomu 1,3450, natomiast istotne opory to 1,3730 oraz 1,3800. Wartość euro względem dolara obecnie znajduje się w takim punkcie, że nawet silna reakcja po publikacji raportu Departamentu Pracy może nie doprowadzić do przebicia któregoś z tych kluczowych poziomów.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

We wtorek złoty stracił na wartości. Kurs EUR/PLN zdołał wzrosnąć nawet nieco ponad poziom 4,0000. Negatywnie na polską walutę wpłynęły dwa czynniki ? słabsze od prognoz dane z naszego kraju o sprzedaży detalicznej w styczniu oraz pogorszenie nastrojów inwestycyjnych na światowych parkietach. Ceny akcji spadały pod wpływem niższych od oczekiwań odczytów indeksu Ifo z Niemiec oraz indeksu zaufania amerykańskich konsumentów Conference Board. Na początku dzisiejszej sesji europejskiej indeksy największych giełd Starego Kontynentu nie notowały już jednak spadków, dzięki czemu negatywna presja w notowaniach złotego uległa zmniejszeniu. Kurs EUR/PLN wszedł w fazę konsolidacji w pobliżu poziomu 4,0000. Do końca tygodnia nie poznamy już żadnych danych makro z polskiej gospodarki, dlatego też polska waluta będzie pozostawać przede wszystkim pod wpływem sytuacji panującej na światowych giełdach.
Dzisiaj Rada Polityki Pieniężnej podejmie decyzję w sprawie stóp procentowych. Koszt pieniądza w naszym kraju powinien pozostać na dotychczasowym poziomie. Tradycyjnie już nie jest znana dokładna godzina ogłoszenia wspomnianej decyzji. Poznamy ją prawdopodobnie we wczesnych godzinach popołudniowych. Istotniejszy od decyzji w sprawie stóp będzie jednak oficjalny komentarz do niej, który powinien zostać przedstawiony o godz. 16.00. Po raz pierwszy sformułuje go Rada w całkowicie zmienionym składzie. W jej szeregach pozostał jedynie S. Skrzypek, któremu do końca kadencji prezesa NBP (potrwa ona jeszcze 3 lata) przysługuje rola przewodniczącego Rady. Interesujące jest to, czy zmiana składu RPP przyniesie również zmianę tonu komentarza. Dotychczasowe wypowiedzi nowych członków wskazują, iż raczej nie powinien się on znacząco różnić od poprzedniego.

W trakcie wczorajszej sesji w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy stopniowy spadek. Wartość euro względem dolara zeszła z okolic poziomu 1,3700 aż do 1,3500. Zniżka rozpoczęła się po gorszym od prognoz odczycie indeksu Ifo, mierzącego nastroje w niemieckim biznesie. Wskaźnik ten odnotował pierwszy spadek od niemal roku. Jego wydźwięk nie był jednak aż tak negatywny, jakby mogło na to wskazywać późniejsze zachowanie eurodolara. Składnik indeksu mierzący oczekiwania odnośnie przyszłej sytuacji w niemieckiej gospodarce odnotował kolejny wzrost, co należy przyjąć z optymizmem. Warto zauważyć, że składnik ten zaczął wzrastać jeszcze przed tym, kiedy w I kw. 2009 r. na światowe rynki powróciły dobre nastroje. Z tego względu można traktować go jako wskaźnik wyprzedzający. Na słabszym od prognoz odczycie całego indeksu zaważyła kiepska ocena aktualnej sytuacji panującej w Niemczech. Fakt, iż ostatnio nie była ona zbyt dobra potwierdził kolejny odczyt danych o PKB tego kraju w IV kw., który podobnie jak poprzedni wskazał, iż gospodarka niemiecka w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku w ujęciu kwartalnym nie odnotowała wzrostu.
Dzisiaj kurs EUR/USD konsoliduje się ponad poziomem 1,3500. Pierwsze istotne wsparcie stanowi właśnie ta wartość. Niewykluczone, że w kolejnych godzinach wspomniana konsolidacja będzie kontynuowana. Inwestorzy mogą wstrzymywać się z większymi transakcjami w oczekiwaniu na zaplanowane na godz. 16.00 wystąpienie prezesa Fed przed amerykańskim Kongresem. Będzie on poruszał zarówno kwestie bezpośrednio dotyczące gospodarki, jak i polityki pieniężnej, dlatego jego przemówienie może być bardzo istotne dla notowań eurodolara. Inwestorzy czekają przede wszystkim na wskazówki odnośnie przyszłych decyzji w sprawie stóp procentowych. Po nieoczekiwanej podwyżce stopy dyskontowej kwestia ta ponownie stała się bardzo istotna dla uczestników rynku. Z ostatnich wypowiedzi B. Bernanke wynika, iż powinien on zachować łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Dlatego też jakiekolwiek zaostrzenie tonu przyniesie prawdopodobnie znaczące umocnienie dolara. Pewien wpływ na notowania EUR/USD w dalszym ciągu może mieć sytuacja panująca w Grecji. Dzisiaj ma tam miejsce kolejny masowy strajk. W poprzednim wzięło udział ok. 0,5 mln obywateli. Dzisiejszy może okazać się jeszcze większy. Tego typu wydarzenia zmniejszają z pewnością wiarę inwestorów w to, iż plan ograniczenia deficytu budżetowego w Grecji zostanie skutecznie wprowadzony w życie i przyniesie zamierzony efekt.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku walutowym przebiegała bardzo spokojnie. Brak istotnych publikacji danych makro zarówno z kraju jak i zagranicy przełożył się na znaczący spadek zmienności. Eurodolar rozpoczął sesję ponad poziomem 1,3600 i praktycznie przez cały dzień poruszał się w okolicach tej wartości. Cały czas dużym zainteresowaniem ze strony inwestorów cieszy się Grecja. W weekend na rynek napłynęło sporo informacji na temat potencjalnego planu pomocowego dla Grecji przygotowywane przez kraje strefy euro. Dziś rano mówiono także o wsparciu ze strony Niemiec, jednak tamtejsze Ministerstwo Finansów zdementowało pogłoski na temat rzekomego planu i podkreśliło, że nie zapadły w tej kwestii żadne decyzje. W efekcie obserwować można było lekkie osłabienie euro względem amerykańskiej waluty. Istotnym wydarzeniem w dalszej części tygodnia będzie wystąpienie szefa Fed przed Kongresem. Inwestorzy czekają na komentarz B. Bernanke na temat ostatniej decyzji o podwyższeniu stopy dyskontowej oraz ewentualne wskazówki dotyczące dalszego kierunku w zakresie prowadzenia polityki monetarnej. Początek dzisiejszej sesji był korzystny dla notowań złotego. W godzinach porannych kurs EUR/PLN testował istotny poziom wsparcia 3,9600, którego ostatecznie nie udało się pokonać. W dalszej części dnia złoty względem euro oraz dolara podlegał pewnym wahaniom, jednak ich zakres nie był znaczny. Widać, że złoty w dalszym ciągu pozostaje mocny. Z nielicznych informacji jakie dziś poznaliśmy warto wspomnieć o decyzji banku centralnego Węgier i obniżce stóp procentowych w tym kraju o 25 pb do 5,75 procent. Wiadomość ta nie wpłynęła jednak na sytuację w regionie.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejszą sesję złoty rozpoczął od umocnienia. Kurs EUR/PLN zszedł pod poziom 3,9600 i dotarł w pobliże dołka z początku bieżącego miesiąca (poziom ten stanowi również okolice rocznego minimum). Przynajmniej chwilowo wartość ta powinna hamować aprecjację polskiej waluty względem euro. Jeśli jednak zostanie ona przebita, złoty zyska potencjał do większego umocnienia. W notowaniach USD/PLN najbliższe istotne wsparcie usytuowane jest w okolicach 2,8900. Polskiej walucie służą dzisiaj dobre nastroje inwestycyjne panujące na światowych rynkach. Inwestorzy chętnie sięgają po ryzykowniejsze aktywa o czym świadczą dość silne wzrosty azjatyckich indeksów giełdowych. Dzisiaj nie będą już miały miejsca żadne istotne wydarzenia makroekonomiczne na świecie, dlatego też ta dobra atmosfera ma szansę utrzymać się na rynkach przez cały dzień i w dalszym ciągu sprzyjać złotemu. Z Polski poznamy dzisiaj o godz. 14.00 odczyty indeksów koniunktury panującej w bieżącym miesiącu w przemyśle, budownictwie, handlu i usługach. Publikacja tych danych zwykle nie ma żadnego wpływu na notowania złotego. Tak też będzie prawdopodobnie i tym razem. Ważniejsze wskaźniki z naszego kraju zostaną przedstawione jutro ? poznamy stopę bezrobocia i dynamikę sprzedaży detalicznej w styczniu. Szczególnie istotne będą szacunki sprzedaży. Jeśli podobnie jak opublikowane w minionym tygodniu dane o produkcji przemysłowej pozytywnie zaskoczą one uczestników rynku, w notowaniach złotego powstanie dodatkowa presja aprecjacyjna.

Od początku dzisiejszej sesji w notowaniach EUR/USD obserwujemy konsolidację ponad poziomem 1,3600. W najbliższych godzinach konsolidacja ta będzie prawdopodobnie kontynuowana. Takie zachowanie kursu eurodolara potwierdza fakt, iż nie reaguje on już silnie na zmiany zachodzące na światowych giełdach (dzisiaj nie podążył on w ślad zwyżkującymi giełdami azjatyckimi). Kurs tej pary walutowej odzwierciedla obecnie przede wszystkim to, jak inwestorzy postrzegają strefę euro i Stany Zjednoczone. W ostatnim czasie zdecydowanie więcej negatywnych informacji napłynęło z Eurolandu, stąd też dynamiczny spadek wartości euro względem dolara, jaki obserwowaliśmy w poprzednich tygodniach.
W najbliższych dniach o losach kursu EUR/USD, oprócz publikacji danych makroekonomicznych (poznamy m.in. odczyt Ifo z Niemiec i indeks Chicago PMI z USA) decydować będą kolejne pogłoski związane z sytuacją Grecji oraz wystąpienia prezesa Fed przed Kongresem.
W weekend pojawiły się nieoficjalne informacje, iż kraje strefy euro przygotowują plan pomocy dla Grecji opiewający na 20-25 mld EUR. Nie zostały one jednak potwierdzone. Napłynęły również pogłoski o tym, iż państwo to zawierało transakcje swap z około 15 podmiotami, jednak jedynie niektóre z nich mogły być tak skonstruowane, by zaniżać wysokość deficytu tego kraju. Po tym, jak w minionym tygodniu na rynek napłynęła informacja, iż Grecja mogła za pomocą transakcji swap celowo zaniżać deficyt, przedstawiciele Unii Europejskiej postanowili bliżej przyjrzeć się tej sprawie. Oficjalne rezultaty dochodzenia nie są jednak jeszcze znane.
Drugi z wymienionych czynników, który w najbliższych dniach może oddziaływać na notowania EUR/USD to zaplanowane na środę i czwartek wystąpienia prezesa Fed przed amerykańskim Kongresem. B. Bernanke będzie wypowiadał się na temat prowadzonej przez Rezerwę Federalną polityki pieniężnej. Uczestnicy rynku oczekują na wskazówki odnośnie tego, czy czwartkowa nieoczekiwana podwyżka stopy dyskontowej w USA jest zapowiedzią szybszego od dotychczasowych założeń zacieśnienia polityki monetarnej w tym kraju. Zaraz po podjęciu wspomnianej decyzji prezes Fed zapewniał, że stopa funduszy federalnych będzie pozostawać na niskim poziomie przez dłuższy czas, jednak inwestorzy potrzebują jeszcze potwierdzenia tej informacji.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Miniony tydzień na rynku złotego charakteryzował się stabilnością notowań polskiej waluty. Na początku tygodnia złoty po raz kolejny zdołał umocnić się poniżej poziomu 4,0000 PLN za EUR. Tym razem jednak nastroje na rynku nie były tak nerwowe, jak ostatnio, gdy kurs EUR/PLN przebijał tę psychologiczną barierę. W związku z tym inwestorzy nie szukali natychmiast okazji do realizacji zysków, dzięki czemu notowania euro zdołały utrzymać się poniżej poziomu 4,0000 zł jeszcze przez jakiś czas. Złotemu w umocnieniu nie przeszkodziło nawet rozczarowanie inwestorów po szczycie ministrów finansów Unii Europejskiej, którzy nie przedstawili żadnych konkretów odnośnie pomocy Grecji.
W ciągu tygodnia z kraju napłynęło sporo danych makroekonomicznych. W poniedziałek poznaliśmy dane dotyczące inflacji konsumentów CPI. Wypadła ona nieco powyżej oczekiwań ? wskaźnik CPI wzrósł lekko w styczniu do poziomu 3,6% r/r. W dalszej części tygodnia zostały opublikowane dane z polskiego sektora przedsiębiorstw ? dotyczyły one zatrudnienia oraz poziomu płac. Przeciętne wynagrodzenie wzrosło w ubiegłym miesiącu o 0,5% r/r, czyli mniej niż oczekiwane 2,7% r/r. Zatrudnienie natomiast spadło w tym okresie o 1,4% r/r, co było z kolei wynikiem lepszym od oczekiwań spadku o 2,1% r/r. W czwartek bardzo pozytywnie zaskoczyły dane o produkcji przemysłowej, która wykazała w styczniu wzrost o 8,5% r/r (prognozowano zwyżkę o 6,2% r/r).
Publikacje te nie miały jednak większego wpływu na notowania polskiej waluty. Dotyczy to nawet dobrych danych o produkcji ? w dniu ich publikacji złoty podlegał wręcz lekkiemu osłabieniu, a notowania EUR/PLN zwyżkowały nieco ponad poziom 4,0000. Wzrost ten miał miejsce na fali realizacji zysków, przyczyniło się jednak do tego również inne ciekawe zjawisko. Zwyżce kursu EUR/PLN towarzyszyło bowiem jednoczesne umacnianie się korony czeskiej. Notowania EUR/CZK zeszły w czwartek do poziomu 25,60 ? najniższego od około dwóch miesięcy. Ruchy te były wynikiem zamykania tzw. ?transakcji crossowych? na parze CZK/PLN, które wiążą się również z transakcjami na parach EUR/PLN i EUR/CZK.
Od pewnego czasu transakcje te cieszą się wśród zagranicznych inwestorów sporą popularnością. Można powiedzieć, że mają one charakter regionalnego carry trade. Stabilna niskooprocentowana korona czeska jest tu walutą pożyczaną. Za pożyczone środki kupuje się natomiast złotego lub po prostu aktywa związane z polskim rynkiem. W efekcie PLN umacnia się względem CZK. Ponieważ pomiędzy wymianą środków w koronie na złote, mają miejsce operacje eurowe (sprzedaż CZK i kupno EUR oraz sprzedaż EUR i kupno PLN), carry trade na CZK/PLN wpływa na poziomy kursów EUR/PLN i EUR/CZK i powoduje spadek notowań euro względem złotego i wzrost notowań wspólnej waluty w stosunku do korony. W czwartek natomiast miał miejsce proces odwrotny ? regionalny carry trade był odwracany, co spowodowało wspomniany spadek EUR/CZK i zwyżkę EUR/PLN. Do zmiany nastawienia inwestorów i zamykania transakcji ?crossowych? na CZK/PLN przyczynił się jastrzębi komunikat wiceprezesa Czeskiego Banku Narodowego, który zasugerował, iż koszt pieniądza w Czechach może w nadchodzącym czasie ulec podwyższeniu. Powiedział on, że stopy procentowe nie będą już na pewno obniżane, a wręcz należy zacząć zastanawiać się nad terminem ewentualnej ich podwyżki.
W piątek jednak złoty konsolidował się już na poziomie 4,0000 PLN za EUR. Biorąc pod uwagę silny wzrost zmienności na wszystkich pozostałych rynkach pod koniec tygodnia, niewielkie wahania kursu EUR/PLN pozytywnie świadczą o nastrojach na rynku polskiej waluty.

Na przestrzeni ostatnich dni euro pozostawało słabe względem dolara. Co prawda miała miejsce chwilowa korekta ostatnich silnych spadków kursu EUR/USD, jednak podobnie jak w drugim tygodniu lutego zatrzymała się ona już w pobliżu poziomu 1,3800. Wartość ta stała się dość istotnym oporem, który w najbliższym czasie powinien hamować próby większego odreagowania.
Notowaniom euro względem dolara nie pomogło spotkanie ministrów finansów Unii Europejskiej, które odbyło się na początku mijającego tygodnia. Inwestorzy liczyli, że na spotkaniu tym zostaną przedstawione szczegóły sugerowanych wcześniej działań, jakie państwa UE miałyby podjąć, by wesprzeć zmagającą się z poważnymi problemami fiskalnymi Grecję. Szczegółów tych nie poznaliśmy, przedstawiciele Unii wezwali tylko ponownie wspomniany kraj do podejmowania zdecydowanych kroków w celu ograniczenia deficytu budżetowego. W ostatnich dniach wspólnotowej walucie z pewnością nie służyły również pogłoski na temat tego, że amerykański bank Goldman Sachs w ubiegłych latach pomagał Grecji za pomocą swapów walutowych zaniżyć rzeczywistą wartość deficytu. Obecnie kwestia ta jest wyjaśniana. Naruszyła ona i tak już niską wiarygodność Grecji na arenie międzynarodowej, co negatywnie wpływa również na postrzeganie przez inwestorów całej strefy euro.
Choć Stany Zjednoczone także zmagają się z bardzo dużym deficytem budżetowym, to jednak gospodarka ta jest obecnie dla inwestorów bardziej wiarygodna niż strefa euro. Uczestnicy rynku skupiają swą uwagę przede wszystkim na dość dobrych danych makro, jakie napływają ostatnio z USA. W mijającym tygodniu lepszy od prognoz okazał się m.in. odczyt styczniowej dynamiki produkcji przemysłowej oraz indeksu NY Fed manufacturing. Za pozytywną dla Stanów Zjednoczonych i tamtejszej waluty informację należy uznać również większy od oczekiwań napływ kapitałów długoterminowych do tego kraju w grudniu. W najbliższym czasie lepsze na tle danych ze strefy euro odczyty wskaźników z USA mogą w dalszym ciągu tworzyć presję spadkową w notowaniach EUR/USD. Pod koniec tygodnia kurs EUR/USD powrócił do spadków. Zszedł nawet pod poziom 1,3500 i tym samym znalazł się najniżej od maja 2009 r. Impuls do tej zniżki dostarczyła m.in. zaskakująca decyzja Fed o podwyższeniu stopy dyskontowej o 25 pb do poziomu 0,75%. Choć przedstawiciele Rezerwy Federalnej zapewniali, iż decyzja ta nie oznacza zmiany ich nastawienia do polityki pieniężnej (powtórzyli pogląd, że stopa funduszy federalnych powinna pozostać na niskim poziomie przez ?dłuższy czas?), to jednak inwestorzy odebrali ją jako sygnał świadczący o zaostrzeniu stanowiska. Wzrosły oczekiwania na podwyżkę głównej stopy, obecnie uczestnicy rynku szacują, iż o 25 pb może ona zostać podniesiona w październiku br. Wspomniana decyzja z pewnością sprawi, że inwestorzy w najbliższym czasie więcej uwagi poświęcą sygnałom dostarczającym wskazówek na temat tego, w jaki sposób Fed w bieżącym roku będzie prowadził politykę pieniężną.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie dzisiejszej sesji złoty podlegał lekkiemu osłabieniu ? kurs EUR/PLN osiągnął sesyjne maksimum na poziomie 4,0160, pod koniec notowań w Europie oscylował on już nieco niżej, w pobliżu wartości 4,0000 zł za euro. Odbicie w notowaniach EUR/PLN było najprawdopodobniej efektem realizacji zysków przez inwestorów ? nie przyczyniły się do niego żadne konkretne czynniki fundamentalne.
Dane, jakie napłynęły dziś z polskiej gospodarki były korzystne dla złotego. Produkcja przemysłowa wzrosła w styczniu aż o 8,5% r/r, czyli więcej niż w miesiąc wcześniej (7,4% r/r) i więcej niż zakładały prognozy (6,2% r/r). Ministerstwo finansów pozytywnie ocenia wysoką dynamikę wzrostu w przetwórstwie i oczekuje przyspieszenia produkcji w kolejnych miesiącach. Dzisiejsze publikacje makroekonomiczne za Stanów Zjednoczonych były natomiast niejednoznaczne. Nieco lepiej od prognoz wypadł wskaźnik Fed Filadelfia, rosnąc w lutym do poziomu 17,6 pkt z 15 pkt miesiąc wcześniej, podczas gdy oczekiwano jego zwyżki do 17 pkt. Poniżej oczekiwań natomiast wypadła dynamika indeksu wskaźników wyprzedzających koniunkturę ? wyniosła ona w styczniu 0,3% r/r, przewidywano wynik na poziomie 0,5% r/r. Słabsze od prognoz okazały się również cotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy ? liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych na przestrzeni minionego tygodnia wyniosła 473 tys., wobec oczekiwań jej spadku z 440 tys. do 430 tys. Po porannej zniżce eurodolara do poziomu 1,3540, kurs EUR/USD odbił z powrotem ponad wartość 1,3600. Nastroje na rynku tej pary walutowej są dość niezdecydowane, a dzisiejsze dane nie dostarczyły inwestorom wyraźnego sygnału.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Broker S.A.

Za nami bardzo dobra sesja dla złotego. Notowania EUR/PLN zdołały utrzymać się przez cały dzień poniżej poziomu 4,0000, co potwierdza siłę polskiej waluty. Dziś inwestorzy nie szukali okazji do szybkiej realizacji zysków ? sugeruje to możliwość kontynuacji umocnienia. Póki co jednak silniejszą zniżkę kursu EUR/PLN hamuje poziom 3,9700.
Dzisiejsza sesja po raz kolejny potwierdziła również, iż złoty przestał podążać za eurodolarem, wciąż natomiast podlega wpływowi nastrojów inwestycyjnych na świecie. Polska waluta pozostaje od wczoraj bardzo silna bez względu na kierunek ruchu pary EUR/USD. Złotego wsparła zdecydowana poprawa sentymentu na rynku giełdowym. Indeksy giełdowe, począwszy od wczorajszej sesji amerykańskiej, poprzez dzisiejszą azjatycką, na notowaniach w Europie kończąc, wykazują zdecydowane wzrosty. Polski WIG-20 po bardzo dobrym otwarciu, kończy sesję z zyskiem około 1,9%.
Jak zwykle z dużym zainteresowaniem spotkała się dzisiejsza aukcja obligacji. Ministerstwo Finansów zaoferowało 10-letnie papiery dłużne o łącznej wartości 2 mld zł (aukcja pierwotna), popyt natomiast ponad dwukrotnie przekroczył podaż. Publikacją dnia były dane o produkcji przemysłowej, jakie napłynęły ze Stanów Zjednoczonych. Wzrosła ona w styczniu o 0,9% m/m, czyli więcej niż zakładały prognozy przewidujące wzrost o 0,7% m/m. Odczyt ten wsparł ruch spadkowy w notowaniach eurodolara i przyczynił się do powrotu tej pary walutowej pod poziom 1,3700 pod koniec sesji europejskiej.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty pozostawał dziś rano w okolicach poziomu 4,0000 PLN za EUR, w dwóch pierwszych godzinach handlu wartość euro wzrosła jednak w okolice 4,0200 zł. Pozostałe waluty regionu zachowywały się dość stabilnie. Kurs EUR/CZK konsolidował się pod poziomem 26,00, a notowania EUR/HUF zwyżkowały lekko w pobliże wartości 271,50.
Dziś z Polski poznamy dane o inflacji konsumentów za styczeń. Zostaną one opublikowane o godz. 14.00. Oczekuje się, iż tempo wzrostu cen w ujęciu rocznym pozostało na niezmienionym poziomie w porównaniu z grudniem i wyniosło 3,5% r/r. Dane te nie powinny mieć wpływu na rynek złotego, tym bardziej, że jeden z członków Rady Polityki Pieniężnej A. Rzońca powiedział, iż nie wpłyną one prawdopodobnie na najbliższą decyzję RPP. Rzońca przewiduje, iż inflacja w Polsce może spaść w lecie poniżej poziomu 2% r/r, w całym roku jednak będzie znacząco wyższa niż założony w budżecie 1% r/r.
Dziś rano z regionu napłynęło kilka publikacji makro. W Czechach została opublikowana dynamika sprzedaży detalicznej za grudzień ? sprzedaż spadła w tym okresie o 1,9% r/r, czyli wypadła nieco lepiej niż prognozy, przewidujące zniżkę o 3,0% r/r. Dane te jednak świadczą o wciąż słabym popycie wewnętrznym w Czechach. Z gospodarki węgierskiej natomiast napłynęły dane o produkcji przemysłowej, która odnotowała w grudniu wzrost wielkości 1% r/r. Jak już jednak wspomniano korona i forint zachowują się dziś stosunkowo stabilnie, bez silniejszej reakcji na dane. Więcej zmienności na lokalny rynek mogą przynieść rozstrzygnięcia rozpoczynającego się dzisiaj spotkania ministrów finansów UE. Prawdopodobnie jednak ewentualne szczegóły dotyczące planu pomocy Grecji, zostaną przedstawione dopiero jutro.

Na początku dzisiejszej sesji notowania eurodolara pozostają w pobliżu 1,3600. Kurs tej pary walutowej po odbiciu od piątkowego minimum na poziomie 1,3530, konsoliduje się. Ze względu na fakt, iż rynki w USA nie pracują dziś z powodu narodowych obchodów urodzin J. Waszyngtona, niewielka zmienność ma szansę utrzymać się do końca dnia. Spokój na rynku panował już w czasie sesji azjatyckiej ? tutaj również większość giełd pozostawała zamknięta z powodu obchodów chińskiego Nowego Roku. Ponadto inwestorzy z niecierpliwością oczekują na rozpoczynające się dzisiaj dwudniowe spotkanie ministrów finansów Unii Europejskiej, w czasie którego mają zostać przedstawione szczegóły planu pomocy Grecji. Czwartkowy szczyt Rady Europejskiej przyniósł bowiem więcej rozczarowania niż optymizmu ? jakkolwiek zostało oficjalnie potwierdzone, iż Grecja nie będzie pozostawiona sama sobie, jednak nie ogłoszono żadnych konkretów. Do czasu przedstawienia szczegółów planu wsparcia inwestorzy na rynku eurodolara powinni powstrzymywać się z większymi transakcjami. Dziś na rynek nie napłyną żadne istotne dane makro, co powinno dodatkowo wspierać niską zmienność w ciągu dnia. W czasie sesji azjatyckiej poznaliśmy jedynie dynamikę PKB Japonii w IV kwartale ubiegłego roku. Wyniosła ona 1,1% kw/kw, wobec oczekiwań na poziomie 0,9% kw/kw. Dane te nie miały jednak większego wpływu na notowania par jenowych. Kurs dolara australijskiego względem euro wciąż pozostaje w pobliżu poziomu 9-letniego minimum. Silna zeszłotygodniowa zwyżka została jednak wyhamowana m.in. po tym jak w piątek chiński bank centralny zdecydował się niespodziewanie na podwyżkę stopy rezerw obowiązkowych dla banków o 50 pb do 16,5%. Ograniczyło to popyt na tzw. waluty surowcowe, do których zaliczany jest m.in. dolar australijski.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A

Dzisiejsza sesja na rynku walutowym przebiegała pod znakiem zwiększonej zmienności w notowaniach eurodolara. Przez większość dnia kurs tej pary walutowej zniżkował, zatrzymany dopiero przez poziom 1,3530 USD za EUR. Po tym notowania EUR/USD odbiły w górę, zwyżkując z powrotem ponad poziom 1,3600.
Powodem początkowych spadków eurodolara były słabsze od oczekiwań dane ze strefy euro. Nasiliły one wczorajszą zniżkę kursu EUR/USD, wywołaną rozczarowaniem inwestorów w związku z brakiem szczegółów dotyczących zapowiedzianego planu pomocy Grecji.
Dziś poznaliśmy dane o dynamice PKB ze strefy euro i Niemiec, a także odczyty sprzedaży detalicznej z USA oraz produkcji przemysłowej z Eurolandu. Dynamika PKB u naszych zachodnich sąsiadów nie zmieniła się w IV kw. 2009 r. w porównaniu z kwartałem poprzednim, oczekiwano natomiast niewielkiego wzrostu gospodarczego (na poziomie 0,2% kw/kw). PKB w całej strefie euro wzrósł w tym samym okresie o 0,1% kw/kw wobec oczekiwań na poziomie 0,3% kw/kw. Zdecydowanie gorzej od prognoz wypadła dynamika produkcji przemysłowej ? produkcja spadła w grudniu o 1,7% m/m, podczas gdy przewidywano niewielki jej wzrost. Sprzedaż detaliczna w USA wzrosła natomiast w styczniu więcej niż oczekiwano, bo o 0,5% m/m, wobec prognoz na poziomie 0,3% m/m. Rozczarował nieco odczyt indeksu nastrojów amerykańskich konsumentów, sporządzanego przez Uniwersytet Michigan ? spadł on w ubiegłym miesiącu do poziomu 73,7 pkt, podczas gdy inwestorzy liczyli na jego niewielki wzrost do 75 pkt. Publikacja ta przyczyniła się do odreagowania i zwyżki kursu EUR/USD w drugiej połowie sesji.
Złoty zachowywał się dziś wyjątkowo stabilnie, pogorszenie nastrojów w ciągu dnia nie zdołało wyciągnąć kuru EUR/PLN wyżej niż w okolice poziomu 4,0380. Polska waluta zakończyła ostatnią sesję w bieżącym tygodniu w pobliżu 4,0100 PLN za EUR.

Sporządziła:
Joanna pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Początek minionego tygodnia na rynku złotego nie zapowiadał optymistycznego finiszu. Notowania EUR/PLN konsolidowały się w przedziale 4,0800 ? 4,1000. Kalendarz makro prezentował się do piątku bardzo ubogo, a rynek pozostawał pod negatywnym wpływem doniesień o problemach Grecji i spekulacji, dotyczących ewentualnej pomocy dla tego kraju ze strony pozostałych gospodarek europejskich. Kurs EUR/PLN jednak po przetestowaniu linii trendu spadkowego w pobliżu poziomu 4,1000, zawrócił w dół, a zniżka zakończyła się dopiero w okolicach wsparcia 4,0000. Polskiej walucie w umocnieniu nie przeszkodziło nawet rozczarowanie inwestorów brakiem szczegółów odnośnie pomocy Grecji, jakie zapanowało po szczycie Rady Europejskiej.
Kłopoty Grecji , a także Portugalii czy Hiszpanii nie przekładają się bezpośrednio na obawy o kondycję fiskalną naszego regionu. Inwestorzy widzą bowiem, iż gospodarki Europy Środkowo ? Wschodniej są w dużo lepszej kondycji niż najsłabsze gospodarki Eurolandu. Nie tylko deficyty finansów publicznych są tu na zdecydowanie niższym poziomie, lepiej wyglądają również relacje zadłużenia zagranicznego do PKB. W Portugalii, Hiszpanii i Grecji kształtują się one zdecydowanie powyżej 100%, podczas gdy w Polsce i Czechach relacja ta wynosi ok. 40 ? 50%. Jednym z niechlubnych wyjątków są Węgry, których zadłużenie zagraniczne również przekracza 100%, kraj ten jednak może pochwalić się relatywnie niskim poziomem deficytu finansów publicznych ? w 2009 r. wyniósł on 3,9% PKB. Dowodem wysokiego zaufania względem naszego regionu było duże zainteresowanie kolejną już w tym roku aukcją 2-letnich obligacji. Ministerstwo Finansów zaoferowało w środę papiery dłużne o łącznej wartości nominalnej na poziomie 5,5 mld zł, popyt natomiast wyniósł ponad 12 mld PLN. Na aukcji dodatkowej sprzedano jeszcze 1,1 mld długu przy prawie pięciokrotnie wyższej wartości złożonych zleceń kupna. Złoty pokazał sporą silę w minionym tygodniu ? polska waluta umacniała się w momencie, gdy pozostałe waluty naszego regionu podlegały konsolidacji, czy nawet osłabieniu. Tak było w czwartek ? kiedy region nie wykazywał zdecydowanego kierunku, kurs EUR/PLN zniżkował w okolice 4,0200. Tak też było w piątek, gdy lokalne waluty traciły na wartości po słabych danych o PKB z Węgier oraz Czech, a złoty umocnił się do poziomu 4,0000 PLN za EUR. Złoty, dzięki silnym fundamentom polskiej gospodarki, wykazuje dużą odporność na ostatnie zawirowania rynkowe. Jakkolwiek dalsze pogorszenie nastrojów nie pozostałoby bez wpływu na krajową walutę, wpływ ten byłby jednak ograniczony. Złoty ostatnio pozostaje bowiem zdecydowanie bardziej wrażliwy na pozytywne sygnały rynkowe niż na informacje pesymistyczne.

W minionym tygodniu notowania pary EUR/USD poruszały się w przedziale 1,3600 ? 1,3800. Dopiero piątkowa sesja doprowadziła do przebicia dolnego z wymienionych poziomów ? na fali zniżki kurs eurodolara zszedł w okolice 1,3530.
Nastroje w ciągu tygodnia pozostawały niespokojne ze względu na niepewność inwestorów związaną z ewentualną pomocą dla Grecji ze strony pozostałych krajów Eurolandu. Do inwestorów docierały różne, często pozostające ze sobą w sprzeczności komentarze europejskich polityków. Rynek czekał zetem z niecierpliwością na czwartkowe spotkanie Rady Europejskiej, grupującej głowy państw, będących członkami Unii. W czasie szczytu zgodnie z nadzieją uczestników rynku zostało oficjalnie potwierdzone, iż Grecja otrzyma pomoc ze strony innych krajów strefy euro i nie będzie pozostawiona sama sobie. Gotowość do udzielenia wsparcia Grecji wyraził również Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Inwestorzy poczuli się jednak rozczarowani brakiem konkretów, które mają zostać przedstawione na przyszłotygodniowym spotkaniu ministrów finansów Unii Europejskiej. Przełożyło się to na zniżkę kursu EUR/USD aż do poziomu 1,3600. Dopóki rynek nie ujrzy szczegółowego planu, będzie pozostawał w nerwowej niepewności. Należy mieć również na uwadze, iż pomoc ze strony krajów UE będzie bezprecedensowym przypadkiem, co pociąga za sobą obawy, że opracowanie planu wsparcia dla Grecji (i prawdopodobnie również dla Portugalii oraz Hiszpanii) może zająć sporo czasu. Przez większość tygodnia na rynek nie napłynęło zbyt wiele danych. Pod znakiem istotnych publikacji makro upłynęła natomiast ostatnia, piątkowa sesja. Poznaliśmy wtedy m.in. dynamikę PKB z Eurolandu i Niemiec, a także dane o sprzedaży detalicznej i nastrojach konsumentów w USA oraz o produkcji przemysłowej ze strefy euro. Dane, jakie napłynęły ze Starego Kontynentu, rozczarowały oczekiwania inwestorów. PKB Niemiec nie zmienił się bowiem w IV kwartale 2009 r. w porównaniu z kwartałem poprzednim, oczekiwano natomiast niewielkiego wzrostu gospodarczego o 0,2% kw/kw. Dynamika PKB z Eurolandu za ten sam okres była z kolei minimalnie wyższa od zera ? wyniosła 0,1% kw/kw, wobec prognoz na poziomie 0,3%. Bardzo rozczarowały dane dotyczące produkcji przemysłowej, która w grudniu odnotowała spadek na poziomie 1,7% m/m, podczas gdy przewidywano, iż wzrośnie ona o 0,2% m/m. Sprzedaż detaliczna w USA wzrosła natomiast w styczniu więcej niż oczekiwano, bo o 0,5% m/m, wobec prognoz na poziomie 0,3% m/m. Dane te nasiliły tendencję spadkową w notowaniach eurodolara i sprowadziły kurs tej pary walutowej zdecydowanie pod poziom 1,3600. Słabe dane z Eurolandu w połączeniu z problemami fiskalnymi najsłabszych gospodarek strefy euro oddalają perspektywę zacieśniania polityki pieniężnej przez Europejski Bank Centralny. Z drugiej strony publikacje makro z USA wskazują na systematyczną poprawę kondycji tej gospodarki, Fed natomiast zaczyna ostatnio przyjmować nieco bardziej jastrzębie nastawienie. W takiej sytuacji kontynuacja zniżki notowań pary EUR/USD jest dość prawdopodobna.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.