Inflacja konsumencka w Chinach minimalnie zwolniła i wyniosła w kwietniu 5,3 proc. rok do roku wobec oczekiwań na poziomie 5,2 proc. Poniżej oczekiwań wypadły odczyty sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej, których dynamika w ujęciu rocznym wyniosła odpowiednio 17,1 i 13,4 proc. Wyzwaniem stojącym przed chińskimi władzami monetarnymi jest ograniczenie inflacji bez uszczerbku dla tempa rozwoju gospodarki Państwa Środka. Na środowej sesji średnie giełdowe w Hong Kongu i Szanghaju balansowały miedzy zyskami a stratami. Indeksy przed spadkami ratowały notowania spółek paliwowych i wydobywczych, których walory drożały wraz ze wzrostami cen surowców na światowych rynkach. S&P ASX 200 – indeks giełdy w Sydney, na której notowane są największe światowe spółki wydobywcze, takie jak BHP Billiton, czy Rio Tinto wzrósł o 1,15 proc. do poziomu 4780 punktów. Wzrosty na światowych giełdach i drożejące surowce świadczą o wzroście apetytu na ryzyko. Za spadkiem awersji do ryzyka przemawia także wyraźna zniżka indeksu VIX, którego wartości powracają do niskich poziomów notowanych chociażby w ubiegłym tygodniu oraz zatrzymanie umocnienia jena względem euro i dolara. Słabszy jen sprzyja japońskim eksporterom, dodatkowo ciągle napływają na rynek pozytywne informacje z firm, które po tragicznym trzęsieniu ziemi przywracają pełne moce produkcyjne szybciej niż początkowo szacowano. Japońskie przedsiębiorstwa przedstawiają pozytywnie odbierane przez uczestników rynku wyniki i optymistyczne prognozy na kolejne kwartały. W środę Nikkei 225 wzrósł drugi raz rzędu, tym razem o niespełna 0,5 proc. i finiszował na poziomie 9864 punktów.
Z kolei we wtorek indeksy na Wall Street zyskiwały już trzeci raz z rzędu. Średnia giełdowa Dowa wzrosła o 0,6 proc. do poziomu 12760 punktów, a indeks S&P 500 o 0,8 proc. do 1357 punktów. Już po zakończeniu notowań napłynęły na rynek słabsze od zeszłorocznych wyniki spółki Walt Disney, dziś czeka nas kolejna porcja sprawozdań finansowych ? wynikami pochwali się m.in. Cisco. Sezon publikacji wyników sprzyjał wzrostom amerykańskich indeksów, a jego rychły koniec może okazać się dobrą okazją do realizacji zysków. Silne wsparcie indeksu S&P 500 zostało uformowane w marcu i kwietniu w okolicach 1340 punktów.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Uncategorized | Tagged:
ceny surowców,
Chile,
Chiny,
dolar,
euro,
Hong Kong,
indeks S&P500,
indeks VIX,
inflacja konsumencka,
przedsiębiorstwa jakońskie,
Rio Toronto,
rynek światowy,
sprzedaż detaliczna,
władze monetarne |
W zeszłym tygodniu na Wall Street wyłącznie na piątkowej sesji przeważała strona popytowa. Zachętą do zakupów były lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy dotyczące liczby nowych etatów, które w kwietniu powstały w największej światowej gospodarce. W całym tygodniu indeks S&P 500 stracił 1,7 proc., średnia giełdowa Dow?a spadła o 1,3 proc., a indeks Nasdaq 100 o 0,9 proc. W nowy tydzień indeksy te wejdą z poziomu odpowiednio 1340, 12 638 i 2383 punktów. Po drugiej stronie Atlantyku sezon publikacji kwartalnych raportów przez amerykańskie firmy powoli zmierza ku końcowi. Spółki, które tworzą indeks S&P 500 i dotychczas pochwaliły się wynikami zanotowały średnio rzecz biorąc ponad 18 – proc. dynamikę czystego zarobku i 10 ? proc. dynamikę przychodów, a ich wyniki w zdecydowanej większości przewyższały oczekiwania inwestorów.
W ubiegłym tygodniu w centrum uwagi obok decyzji Bank of England i Europejskiego Banku Centralnego były odczyty danych makro z USA. W tym tygodniu należy zwrócić uwagę na publikacje z Chin, które będą miały szczególne znaczenie dla inwestorów na rynkach azjatyckich. Udzielą one bowiem wskazówki, czy zacieśnianie polityki pieniężnej przez chińskie władze monetarne mające na celu przeciwdziałanie przegraniu gospodarki Państwa Środka przynosi zamierzone skutki. Nowy tydzień giełdy w Szanghaju i Hong Kongu rozpoczęły od skromnych wzrostów. Główny indeks chińskiej giełdy zyskał symboliczne 0,04 proc. i broni ważnych wsparć w okolicy 2865 punktów, a Hang Seng pod koniec notowań zwyżkował o około 0,5 proc. i był na drodze by przerwać fatalną serię ośmiu sesji kończonych pod kreską. Nikkei 225 spadł z kolei o 0,7 proc. do poziomu 9794 punktów. Notowaniom na giełdzie w Sydney w najbliższym czasie będzie szkodzić korekta na rynku surowców ? w zeszłym tygodniu runęły ceny srebra, taniało też złoto, a indeks Londyńskiej Giełdy Metali, który jest tworzony w oparciu o ceny sześciu najważniejszych metali przemysłowych zniżkował o blisko 6 proc. Dodatkowo negatywnie na konkurencyjność australijskiego eksportu wpływa wysoki kurs AUD/USD. W poniedziałek S&P ASX 200 wzrósł o 0,3 proc. do poziomu 4757 punktów.
Na najważniejszych parkietach Europy na początku poniedziałkowej sesji przeważali sprzedający. Pretekstem do spadków jest kolejna fala obaw o sytuacje w peryferyjnych państwach Eurolandu, którą w piątek wieczorem podsycił artykuł prasowy mówiący o możliwości opuszczenia strefy euro przez Grecję. Zarówno DAX, CAC40, jak i FTSE 100 były około 0,5 proc. pod kreską. W Warszawie WIG 20 i WIG znajdowały się na symbolicznych plusach.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Bank of England,
Chiny,
dane makroekonomiczne,
Europa,
Europejski Bank Centralny,
giełda chińska,
gospodarka światowa,
Grecja,
indeks CAC,
indeks DAX,
indeks FTSE,
indeks Nasdaq,
indeks S&P500,
indeks WIG,
indeks WIG20,
kurs audusd,
polityka pieniężna,
rynek azjatycki,
rynek pracy,
strefa euro,
strona popytowa,
Sydney,
Wall Street,
Warszawa,
władze monetarne |
Rano agencja Moody?s obniżyła rating Hiszpanii z AA1 do AA2 z perspektywą negatywną. Informacja ta zdeterminowała przebieg notowań eurodolara. Rano kurs dynamicznie spadł z poziomu 1,3870 do 1,3810. Potem eurodolar konsolidował się powyżej psychologicznej bariery 1,3800, by pod koniec sesji testować ten psychologiczny poziom. Kurs zbliża się tym samym do linii trendu wzrostowego i poziomu 23,6 proc. zniesienia ostatniej fali wzrostowej, który znajduje się w okolicach 1,3770. Główna stopa procentowa w Wielkiej Brytanii pozostanie na rekordowo niskim poziomie 0,5 proc. Zanim Bank Anglii ogłosił decyzję w sprawie poziomu stóp procentowych kurs GBP/USD konsolidował w pobliżu 1,6180. Mimo, że rynek spodziewał się pozostawienia stóp na dotychczasowym poziomie, kurs bezpośrednio po ogłoszeniu decyzji gwałtownie spadł w okolice poziomu 1,6060 i znalazł się pod koniec sesji europejskiej na poziomie najniższym od końca lutego. W czwartek dużą aktywnością wykazali się przedstawiciele polskich władz monetarnych. Na początku europejskiej sesji członek Rady Polityki Pieniężnej, Andrzej Bartkowski sugerował , że w drugim kwartale stopy procentowe powinny wzrosnąć dwa razy po 25 pb. Niecałą godzinę później inny przedstawiciel Rady ? Andrzej Kaźmierczak oznajmił, że jego zdaniem podniesienie stóp procentowych w kwietniu ?ma swoją logikę?, ale zaznaczył również, że ?polityka podwyższania stóp musi być bardzo, bardzo ostrożna ?. Z kolei wczesnym popołudniem wiceprezes NBP, Witold Koziński powiedział, że złoty ma potencjał aprecjacyjny, ale zastrzegł, że złoty w 2011 roku ?specjalnie się nie umocni.? Inwestorzy z coraz większą rezerwą podchodzą do słów osób odpowiedzialnych za polską politykę monetarną. Od początku miesiąca kurs EUR/PLN porusza się w przedziale 3,96 ? 4,00. W środę kurs zbliżył się do górnego ograniczenia tego przedziału. Po obniżeniu ratingu Hiszpanii kurs USD/PLN zwyżkował powyżej 2,88, a popołudniu testowany był poziom 2,89.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Bank Anglii,
eurodolar,
gbpusd,
Hiszpania,
kurs eurpln,
notowania eurodolara,
Rada Polityki Pienieżnej,
sesja europejska,
stopy procentowe,
usdpln,
Wielka Brytania,
władze monetarne |
Przez większość środowej sesji w Stanach Zjednoczonych kurs eurodolara poruszał się w okolicach poziomu 1,3900. Z kolei w trakcie dzisiejszego handlu na rynkach azjatyckich notowania głównej pary walutowej zeszły poniżej 1,3900, po czym ustabilizowały się w okolicach poziomu 1,3870. Z Chin napłynęły dziś dane na temat handlu zagranicznego, które wskazały na największy deficyt handlowy od siedmiu lat. Istotnie gorzej od prognoz wypadła dynamika zarówno importu jak i eksportu tego kraju. W lutym eksport i importy wzrosły o odpowiednio: 2,4 proc. oraz 19,4 proc., oczekiwano 26,2 proc. i 32,2 proc. Inwestorów szczególnie zaniepokoiła mniejsza dynamika importu, co świadczyć może o malejącej sile krajowego popytu. Przed rozpoczęciem handlu w Europie na rynek napłynęła informacja o obniżce przez agencję Moody?s ratingu Hiszpanii do AA2 z AA1 z perspektywą negatywną. Informacja ta zwiększyła już i tak spore obawy o dalsze losy peryferyjnych gospodarek Eurolandu. W efekcie rentowności 10-letnich obligacji skarbowych Hiszpanii wzrosły powyżej poziomu 5,5 proc. zbliżając się do szczytów z listopada 2010 roku. Wciąż kluczowym poziomem rentowności pozostaje 5,8 proc., czyli koszt po jakim Irlandia otrzymuje pomoc finansową od Unii Europejskiej. Dopóki koszt długu Hiszpanii nie wzrośnie istotnie powyżej tego poziomu, bezzasadne byłoby wystąpienie tego kraju o przyznanie pomocy finansowej. Poranne informacje spowodowały spadek kursu euro względem dolara do poziomu 1,3800. O godzinie 13:00 Bank Anglii przedstawi decyzję w sprawie stóp procentowych. Rynek zgodnie oczekuje, że główna stopa procentowa zostanie utrzymana na dotychczasowym poziomie 0,5 proc. Uwaga inwestorów z pewnością skupi się na komunikacie do decyzji w oczekiwaniu na wskazówki, co do dalszego kierunku polityki pieniężnej. Brytyjskie władze monetarne znajdują się w dość ciężkiej sytuacji, gdyż z jednej strony rosnąca inflacja zwiększa presję na zacieśnianie polityki pieniężnej, z kolei z drugiej strony wciąż niskie tempo wzrostu gospodarczego rodzi ryzyko wystąpienia stagflacji.
Informacja o obniżce ratingu Hiszpanii negatywnie wpłynęła na kurs złotego. Krajowa waluta osłabiła się o poranku względem euro oraz dolara do poziomów odpowiednio: 3,9900 oraz 2,8900.
Z kolei po godzinie 9:00 na rynek napłynęła wypowiedź członka RPP prof. A. Bratkowskiego, który stwierdził, że stopy procentowe powinny wzrosnąć o 50 pb w II kw., aby potem nastąpiła ich stabilizacja. A. Bratkowski dodał również, że w najbliższym czasie kurs złotego będzie ?dryfował? w okolicach obecnych poziomów. Złoty nie zareagował istotnie na tą wypowiedź. Widać, że krajowa waluta zaczyna powoli uodparniać się na liczne w ostatnim czasie wypowiedzi ze strony członków RPP, które stoją często w sprzeczności do siebie. Ponadto rozkład głosów z ostatnich posiedzeń Rady pokazał, że decydujący głos należy do prezesa M. Belki i z tego też względu rynek prawdopodobnie silniej reagować będzie przede wszystkim na wypowiedzi przewodniczącego Rady.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Bank Anglii,
Chiny,
deficyt handlowy,
eurodolar,
Euroland,
Europa,
handel zagraniczny,
Hiszpania,
import,
koszt długu,
polityka pieniężna,
pomoc finansowa,
popyt,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek azjatycki,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
UE,
Unia Europejska,
waluta krajowa,
władze monetarne,
wzrost gospodarczy |
Poniedziałkowa sesja przyniosła wzrost kursu eurodolar do poziomu 1,4035. Była to najwyższa wartość euro względem amerykańskiej waluty od 8 listopada 2010 roku. Jednak eurodolar nie zdołał zakończyć dnia powyżej kluczowego oporu 1,4000, gdyż na rynku pojawiła się chęć do realizacji zysków. W efekcie wczorajszy dzień kurs EUR/USD zakończył na poziomie 1,3968. Przed rozpoczęciem dzisiejszych notowań w Europie eurodolar naruszył istotne wsparcie na poziomie 1,3950. Kolejnym ważnym ograniczeniem pozostaje psychologiczny poziom 1,3900. Zachowanie kursu EUR/USD zaczyna świadczyć o znacznym wykupieniu rynku. Sugeruje to również wielkość wskaźnika RSI, który w godzinach porannych wynosił 67,5 i systematycznie zbliża się do granicy 70. Kolejne próby wzrostu powyżej poziomu 1,4000 coraz częściej mogą kończyć się realizacją zysków. Tym bardziej, że rynek kończy już dyskontować ostatnie jastrzębie wypowiedzi ze strony szefa ECB, a do następnego posiedzenia europejskich władz monetarnych jest jeszcze trochę czasu. Z kolei na rynek powracać zaczyna kwestia zadłużonych gospodarek Eurolandu, która nie będzie sprzyjać wspólnej walucie. Na dziś nie zaplanowano wielu istotnych publikacji makroekonomicznych. W czasie sesji azjatyckiej miał miejsce odczyt salda bilansu płatniczego Japonii, które wyniosło w styczniu 461,9 mld JPY, oczekiwano 500 JPY. Z kolei w godzinach porannych poznaliśmy stopę bezrobocia ze Szwajcarii, która wyniosła w lutym 3,6 proc., oczekiwano 3,7 proc. W dalszej części dnia poznamy jeszcze odczyt dynamiki zamówień w niemieckim przemyśle w styczniu. Na dziś z kolei nie zaplanowano żadnych publikacji makro ze Stanów Zjednoczonych. Ze względu na uboższy kalendarz wydarzeń gospodarczych kurs eurodolara może cechować się dziś mniejszą zmiennością.
Wczorajsza sesja przyniosła umocnienie złotego wobec głównych walut. Najbardziej było to widoczne w notowaniach względem euro. Kurs EUR/PLN zniżkował o 0,6 proc. do poziomu 3,9635. Złoty zyskał również względem dolara dochodząc do poziomu 2,8300, jednak popołudniowe umocnienie amerykańskie waluty wobec euro spowodowało, że również złoty oddał część wcześniejszych zysków. Krajowej walucie sprzyjały wczoraj, szczególnie w pierwszej części dnia wzrosty na europejskich parkietach w tym na GPW. Zarówno dziś jak i w pozostałej części tygodnia nie poznamy już żadnych publikacji makroekonomicznych z Polski. Z tego też względu złoty powinien pozostawać pod dominującym wpływem rynków zagranicznych. Ważnym czynnikiem dla notowań krajowej waluty pozostają również ewentualne wypowiedzi ze strony członków RPP na temat dalszego kierunku polityki pieniężnej. Również dziś na krajowym rynku walutowym spodziewać można się mniejszej zmienności.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bezrobocie,
bilans płatniczy,
EBC,
Euroland,
Europa,
Europejski Bank Centralny,
eurusd,
GPW,
Japonia,
jpy,
kurs eurodolara,
Polska,
przemysł niemiecki,
publikacje makroekonomiczne,
Rada Polityki Pienieżnej,
rynek walutowy,
rynek zagraniczny,
sesja azatycja,
sesja azjatycka,
Stany Zjednoczone,
stopa bezrobocia,
Szwajcaria,
umocnienie złotego,
waluta amerykańska,
waluta krajowa,
władze monetarne,
wskaźnik RSI,
wydarzenia gospodarcze |
Sytuacja na rynku eurodolara
Notowania eurodolara w lutym zakończyły się mniej więcej na tym samym poziomie, na którym się rozpoczęły. Na przestrzeni całego miesiąca euro umocniło się w stosunku do dolara zaledwie o 0,8 proc. W poprzedni miesiąc kurs EUR/USD wkroczył z poziomu 1,3694. Pierwsza połowa miesiąca upłynęła pod znakiem spadku kursu. W połowie lutego kurs osiągnął miesięczne minimum na poziomie 1,3450. Korekta ta została powstrzymana w okolicach 100-sesyjnej średniej. Od tamtego czasu euro zaczęło zyskiwać na wartości. Eurodolar zakończył miesiąc w okolicach psychologicznego poziomu 1,3800, czyli w pobliżu górnego ramienia trójkąta, w którym poruszał się od kilku miesięcy. Motorem umocnienia europejskiej waluty była narastająca presja inflacyjna w Eurolandzie, która zdaniem uczestników rynku musi przełożyć się na podniesienie stóp procentowych przez ECB. Dolar nie zyskiwał na wartości nawet na fali rosnących obaw o geopolityczną stabilność Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Dotychczas amerykańska waluta, podobnie jak jen i frank szwajcarski, uchodziła za tzw. bezpieczne aktywo.
Rosnąca presja inflacyjna w Eurolandzie
W styczniu inflacja CPI w Eurolandzie wyniosła 2,3 proc. r/r , oraz 0,7 proc. m/m. W lutym wg wstępnych danych przyśpieszyła do 2,4 proc. r/r . Komisja Europejska zrewidowała swoją prognozę tempa wzrostu cen konsumpcyjnych w 2011 roku z 1,8 do 2,2 proc. Każda z tych wartości przekracza oficjalny cel inflacyjny, który wyznaczony jest poniżej 2 proc. Źródeł narastającej presji inflacyjnej należy upatrywać w rosnących cenach płodów rolnych, ropy naftowej, ale również w podwyżce podatku VAT. Tempo wzrostu gospodarczego dla całej strefy euro w ostatnich trzech miesiącach 2010 roku wyniosło 2,0 proc. w ujęciu rocznym i 0,3 proc. w perspektywie kwartalnej. PKB Niemiec, czyli najważniejszej gospodarki strefy euro wzrósł w tym samym okresie o 4 proc. r/r. Sprzedaż detaliczna w ostatnim miesiącu 2010 roku spadła o 0,6 proc. m/m i 0,9 proc. r/r. Tym samym w ostatnich pięciu miesiącach poprzedniego roku europejska gospodarka zanotowała dodatnią dynamikę sprzedaży detalicznej w ujęciu miesięcznym tylko raz. W ujęciu miesięcznym minimalnie spadła również produkcja przemysłowa, która w grudniu była mniejsza niż w listopadzie o 0,1 proc. W ujęciu rocznym jej dynamika wyniosła natomiast 8 proc. i w podobnie jak w przypadku danych ze Stanów Zjednoczonych przejściowy spadek dynamiki przemysłu należy tłumaczyć anomaliami pogodowymi.
Dobre dane makro z amerykańskiej gospodarki
Zannualizowana dynamika amerykańskiego PKB w trzech ostatnich miesiącach 2010 roku według zrewidowanych danych wyniosła 2,8 proc. W największej światowej gospodarce presja inflacyjna utrzymuje się na niskim poziomie. W styczniu inflacja konsumencka CPI ukształtowała się na poziomie 0,4 proc. w ujęciu miesięcznym i 1,6 proc. w ujęciu rocznym. Inflacja producencka wyniosła z kolei 0,8 proc. m/m i 1,6 proc. r/r. Z rynku pracy, który pozostaje priorytetem dla władz Federalnej Rezerwy, napłynęły mieszane dane. Pozytywnie zaskoczyła stopa bezrobocia w styczniu, która spadła w porównaniu z grudniem o 0,4 proc. i wyniosła 9,0 proc. Rozczarowała natomiast liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym, która wzrosła zaledwie o 36 tys. Przyczyn słabszego odczytu należy upatrywać w srogiej zimie, która zahamowała tworzenie nowych miejsc pracy w budownictwie i transporcie. Konsumenci po drugiej stronie Atlantyku są w najlepszych nastrojach od trzech lat – taki wniosek płynie z odczytów indeksów Conference Board i indeksu uniwersytetu Michigan. Pierwszy z nich przybrał wartość 70,4 pkt, a drugi 77,5 pkt. Sprzedaż detaliczna w grudniu wzrosła miesiąc do miesiąca po raz siódmy z rzędu, jej dynamika wyniosła 0,3 proc. i była niższa od prognoz i najniższa od lipca 2010 roku.
Peryferyjne państwa Eurolandu
W ramach aukcji długu, która odbyła się w połowie miesiące Hiszpania pozyskała 2,5 miliarda euro z emisji 10-letnich obligacji, a blisko miliard euro przyniosła sprzedaż obligacji o terminie wykupu przypadającym na 2037 rok. Emisja cieszyła się sporym zainteresowaniem inwestorów, wprawdzie stosunek popytu do podaży ukształtował się na poziomie 1,5 wobec 1,7 na poprzedniej aukcji dziesięcioletnich obligacji. Rentowność obligacji z terminem wykupu w 2020 roku wyniosła przeciętnie 5,2 proc. Podczas poprzedniej aukcji hiszpańskich dziesięciolatek, w grudniu ubiegłego roku, rentowność ukształtowała się na poziomie 5,446. Władze Hiszpanii wykorzystują sprzyjające okoliczności i od początku roku zdążyły uplasować na rynku obligacje stanowiące blisko 20 proc. łącznej wartości długoterminowego długu, który zamierzają zaciągnąć w 2011 roku. Uczestnicy rynku przed lutową emisją zachowali dużo większy spokój niż przed poprzednią, styczniową aukcją długu państw Półwyspu Iberyjskiego. Wyraźnym znakiem wiary w powodzenie emisji były zwyżki na parkiecie w Madrycie zakończone pokonaniem ważnego oporu i ustanowieniem przez indeks IBEX 35 wielomiesięcznych maksimów. Sukcesem zakończyły się również aukcje włoskich obligacji i krótkoterminowych papierów skarbowych Hiszpanii i Portugalii. Niepokoić mogą natomiast spadające ceny portugalskich 10-letnich obligacji skarbowych. Ich rentowność osiągnęła w ostatnich dniach lutego najwyższy poziom od czasu utworzenia strefy euro i wyniosła 7,42 proc.
Kurs USD/JPY z potencjałem do wzrostów
W połowie lutego wzrosty kursu USD/JPY zostały zatrzymane przez poziom 84,00. Wraz z pogorszeniem się nastrojów na rynku i rosnącą wśród inwestorów awersją do ryzyka obserwować można było umocnienie jena. Ostatecznie dalsza zniżka notowań USD/JPY wyhamowała w okolicy 81,60.
Na wykresie dziennym kursu tej pary walutowej widać ukształtowanie się formacji trójkąta. Po odbiciu się notowań USD/JPY od dolnego graniczenia trójkąta kurs powinien wzrastać w kierunku poziomu 83,70, czyli górnego ograniczenia formacji. Wybicie kursu górą z tego układu otworzyłoby drogę do bardzo ważnego oporu 86,00, wyznaczonego przez lokalne szczyty ustanowione po interwencji walutowej przeprowadzonej przez japońskie władze we wrześniu 2010 roku. W dalszym ciągu utrzymuje się dodatnia korelacja pomiędzy kursem USD/JPY a rentownościami 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych. Po spadku rentowności tych papierów w okolice 3,4 proc., spowodowanym zwiększonym popytem na bezpieczne aktywa w okresie rosnącego napięcia w północnej Afryce, obecnie wraz z poprawą nastrojów następuje ich ponowny wzrost. Od początku marca 10-letnie stopy dochodowości wzrosły do poziomu ponad 3,55 proc. Zwyżce tej towarzyszył również wzrost notowań kursu USD/JPY. Wraz z uspokojeniem się sytuacji w północnej Afryce oraz powrotem apetytu na bardziej ryzykowne aktywa, przecena na rynku amerykańskich obligacji (wzrost ich rentowności) powinna być kontynuowana, czemu z kolei powinien towarzyszyć wzrost kursu USD/JPY.
Notowania USD/CHF ustanowiły nowe historyczne minima
W pierwszej połowie lutego kurs USD/CHF zanotował wzrost do poziomu 0,9780 głównie za sprawą umocnienia amerykańskiej waluty. Jednak już w dwóch kolejnych tygodniach minionego miesiąca notowania USD/CHF powróciły do spadków, przebijając minima z początku roku. Tym samym frank szwajcarski osiągnął najwyższy historyczny poziom w relacji do dolara. Kurs USD/CHF ustanowił nowe minimum na poziomie 0,9200. Siła szwajcarskiej waluty wynika przede wszystkim z postrzegania jej jako bezpiecznej przystani w momencie rynkowych zawirowań. Siła franka wobec amerykańskiej waluty wynika również z tego, że kapitał, który dotychczas przepływał pomiędzy rynkiem euro a rynkiem dolara odpływa obecnie od obu tych walut kierując się m.in. na rynek franka. Trudno jednak oczekiwać, aby był to początek nowej roli szwajcarskiej waluty w światowej gospodarce, gdyż jest to w dalszym ciągu relatywnie za mały rynek, aby mógł przejąć chociażby rolę głównej waluty rezerwowej.
Formacja trójkąta w notowaniach AUD/USD
W ostatnich dniach ubiegłego roku kurs AUD/USD ustanowił historyczne maksima w pobliżu poziomu 1,0250. Od tamtego czasu notowania tej pary walutowej charakteryzuje znikoma zmienność. W lutym średni dzienny kurs wyniósł 1,01. Wąski 2,5 ? proc. przedział, w którym poruszały się notowania wyznaczają poziomy 0,9940 – 1,0200. Na dziennym wykresie AUD/USD od kilku miesięcy rysuje się wyraźna formacja trójkąta. W ubiegłym miesiącu kurs wielokrotnie próbował forsować poziom 1,02, za każdym razem bezskutecznie. W przypadku przebicia górnego ramienia trójkąta zasięg ruchu wzrostowego może sięgnąć poziomu 1,08. Słabość dolara amerykańskiego w stosunku do najważniejszych walut, która objawiła się w drugiej części lutego nie przełożyła się na wzrosty kursu dolara australijskiego. Australijska gospodarka należy do gospodarek typowo surowcowych. Notowania surowców, a w szczególności metali nieżelaznych są kluczowe dla kształtowania się kursu australijskiej waluty. Jeśli ceny miedzi rozpoczną wspinaczkę na nowe szczyty, prawdopodobnie w tym samym kierunku podąży kurs dolara australijskiego. Przeciwko wzrostom przemawia z kolei fakt, że Reserve Bank of Australia utrzymał w pierwszym kwartale 2011 roku główną stopę procentową na poziomie 4,75 proc. Australijskie władze monetarne najprawdopodobniej wstrzymają dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej, co było jednym z głównych motorów wzrostu kursu.
Cena ropy przetestowała poziom 120 USD za baryłkę
W lutym cena ropy Brent notowanej w kontrakcie terminowym na londyńskiej giełdzie ICE Futures Europe wzrosła do poziomu 120 USD za baryłkę. Był to najwyższy poziom od sierpnia 2008 roku. Przyczyną tak silnej zwyżki był zaogniający się konflikt w Libii, będącej trzecim producentem “czarnego złota” w Afryce. Od momentu ustanowienia tegorocznego szczytu, cena ropy wciąż charakteryzowała się podwyższoną zmiennością, jednak jej notowania utrzymywały się w przedziale 110-120 USD za baryłkę. W średnim terminie cena ropy wciąż zależeć będzie od tego jak dalej potoczą się wydarzenia w Libii oraz na Bliskim Wschodzie. Jeśli sytuacja w regionie uległaby uspokojeniu to najprawdopodobniej cena ropy straciłaby silniej na wartości. Obecnie rynek surowca jest mocno wykupiony o czym świadczy wysoka wartość wskaźnika RSI, który wzrósł do poziomu 75,5. Według Międzynarodowej Agencji Energetyki konflikt w Libii spowodował spadek dziennej produkcji ropy w tym kraju o 1 mln baryłek dziennie. Jeśli jednak wydobycie surowca w Libii zostałoby zwiększone w najbliższych tygodniach to prawdopodobieństwo wystąpienia szoku podażowego w globalnej gospodarce zostałoby istotnie zminimalizowane, gdyż nawet ostatnie niedostatki ropy szybko można zrekompensować dzięki, wciąż dużym zapasom.
Podczas, gdy cena ropy naftowej ustanawiała nowe tegoroczne rekordy to kurs miedzi odnotował lokalne minima. Utrzymująca się awersja do ryzyka na światowych rynkach spowodowała przecenę na rynku metali przemysłowych. Drożejąca ropa naftowa zrodziła niebezpieczeństwo spowolnienia globalnego wzrostu gospodarczego, co również negatywnie odbiło się na cenach metali. Jednak wraz z powrotem dobrych nastrojów na rynek dalsze wzrosty m.in. cen miedzi powinny być kontynuowane.
Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Afryka,
Afryka Północna,
Atlantyk,
audusd,
aukcję długu,
australijska gospodarka,
bliski wschód,
budownictwo,
cena ropy naftowej,
ceny metali,
ceny miedzi,
ceny ropy,
dolar,
dolar australijski,
euro,
eurodolar,
Euroland,
europejska waluta,
frank szwajcarski,
giełda światowa,
gospodarka amerykańska,
gospodarka globalna,
gospodarka światowa,
Hiszpania,
indeks Conference Board,
indeks CPI,
inflacja konsumencka CPI,
inflacja producencka,
jen,
KE,
Kom,
Komisja Europejska,
kurs dolara australijskiego,
kurs eurusd,
kurs usdjpy,
Libia,
Madryt,
metale przemysłowe,
notowania audusd,
notowania surowców,
obligacje skarbowe,
obligacje włoskie,
papiery skarbowe,
PKB Niemiec,
podatek VAT,
podaż,
polityka pieniężna,
popyt,
Portugalia,
Półwysep Ineryjski,
produkcja przemysłowa,
Rezerwa Federalna,
ropa Brent,
ropa naftowa,
rynek euro,
rynek eurodolara,
rynek franka,
rynek metali przemysłowych,
rynek ropy,
rynek surowca,
rynek zagraniczny,
sektor pozarolniczny,
siła franka,
sprzedaż detalicza,
sprzedaż detaliczna,
Stany Zjednoczone,
strefa euro,
szwajcarska waluta,
transport,
usdchf,
waluta rezerwowa,
waluta światowa,
waulta australijska,
władze monetarne,
wskaźnik RSI,
wzrost gospdoarczy,
wzrost gospodarczy |
Dzisiejsza sesja przyniosła istotne zmiany na najważniejszych parach walutowych. Kurs EUR/USD przebił górne ograniczenie konsolidacji usytuowane na poziomie 1,3750. Jest to sygnał, że europejska waluta może nadal zyskiwać w stosunku do dolara nawet w okolice poziomu 1,3850, czyli do poziomu wyznaczanego przez szczyty z początku miesiąca. Wsparciem dla euro były dziś lepsze od prognoz dane o dynamice nowych zamówień w przemyśle Eurolandu. W grudniu ukształtowała się ona na poziomie 2,1 proc. m/m i 18,5 proc. r/r. Oczekiwania zakładały spadek liczby zmówień o 1 proc. m/m i wzrost o 16,2 proc. r/r. W długim terminie czynnikiem, który powinien utrzymywać wzrosty pary EUR/USD pozostają oczekiwania dotyczące możliwej podwyżki stóp procentowych przez ECB. Wydaje się to dużo bardziej prawdopodobne niż podwyżka stóp procentowych w USA. Potwierdzeniem obaw inflacyjnych na świecie jest ciągła zwyżka cen złota. Dzisiaj rynek zanegował całość wczorajszej korekty i uncja tego kruszcu ponownie wyceniana jest na ponad 1410 USD. Atak na ostatnie szczyt na poziomie 1430 dolarów wydaje się być tylko kwestią czasu. W ostatnich dniach notowania polskiej waluty stają się coraz bardziej nerwowe. Im bliżej do zaplanowanego na 2 marca posiedzenia RPP, tym inwestorzy coraz dokładniej próbują dyskontować w cenach decyzję w sprawie kosztu pieniądza. Wzrost stóp procentowych mógłby spowodować szybkie umocnienie złotego nawet w okolice minimów z początku lutego. Jednak coraz wyraźniejsze wypowiedzi przedstawicieli władz monetarnych sugerujące pozostawienie stóp bez zmian oraz napięta, mało optymistyczna sytuacja na giełdach powodują, że ujawnia się coraz większa podaż polskiej waluty. Kurs EUR/PLN znalazł się dziś na najwyższym od początku roku poziomie 3,9750. Obecnie najbliższym oporem są okolice psychologicznego poziomu 4,00. Bardziej stabilny jest kurs USD/PLN. W jego przypadku wzrosty hamuje rosnący kurs EUR/USD.
Sporządził:
Marcin Ciechoński
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
ceny złota,
euro,
eurodolar,
eurusd,
koszt pieniądza,
kurs eurpln,
kurs eursud,
kurs usdpln,
polska waluta,
posiedzenie RPP,
stopy procentowe,
umocnienie złotego,
uncja,
USA,
władze monetarne |
Podczas wtorkowej sesji kurs eurodolara poruszał się w przedziale 1,3460-1,3550. Wprawdzie wsparcie 1,3480, wyznaczone przez 38,2 procent zniesienia fali wzrostowej z okresu styczeń-luty 2011 roku zostało już wielokrotnie naruszone to jednak po raz kolejny kurs EUR/USD nie zdołał zakończyć dnia poniżej tego ograniczenia. Po czterech dniach spadków notowań eurodolara kurs tej pary walutowej może odreagować wzrastając w okolice poziomu 1,3600. Ważna okazać może się dzisiejsza aukcja portugalskich bonów. Jej wynik może istotnie wpłynąć na wartość wspólnej waluty. Wczoraj miała miejsce ważna publikacja danych na temat inflacji CPI z Wielkiej Brytanii. W styczniu inflacja wzrosła do 4 proc. r/r, podczas gdy cel inflacyjny wynosi 2 proc. Na tak wysoką dynamikę wzrostu cen wpływ mają przede wszystkim drożejące surowce oraz podwyżka podatku VAT do 20 proc. z 17 proc. Odczyt ten przełożył się na umocnienie funta wobec dolara do poziomu 1,6170, na fali oczekiwań na szybszą podwyżkę stóp procentowych. Obecnie rynek wycenia zwyżkę kosztu pieniądza o 25 pb już w maju bieżącego roku. Warto zwrócić uwagę na kwartalny raport Banku Anglii na temat inflacji, który zostanie opublikowany dziś o godzinie 11:30. Jeśli w opracowaniu tym przedstawiciele brytyjskich władz monetarnych zasygnalizowaliby bardziej jastrzębie nastawienie to stanowiłoby to wsparcie dla notowań funta. W dalszej części dnia z publikacji makroekonomicznych poznamy jeszcze dane dotyczące m.in. inflacji PPI oraz produkcji przemysłowej z USA. Warto również zwrócić uwagę na publikację zapisków z ostatniego posiedzenia FOMC.
Kluczowym wydarzeniem wczorajszej sesji na krajowym rynku walutowym była publikacja danych na temat inflacji CPI. Wskaźnik inflacji konsumentów wyniósł w styczniu 3,8 proc. r/r, oczekiwano 3,4 proc. r/r. Tak silna zwyżka cen spowodowała wzrost oczekiwań na kolejną podwyżkę stóp procentowych w Polsce o 25 pb na najbliższym marcowym posiedzeniu. Z kolei oczekiwania te wspierają wartość złotego, który umocnił się wczoraj względem głównych walut. Trwające tydzień osłabienie krajowej walut najprawdopodobniej dobiegło końca, a złoty może w najbliższych dniach dyskontował scenariusz zbliżającej się podwyżki stóp procentowych. Wprawdzie z wczorajszych wypowiedzi członków RPP wynika, że tak wysoki wskaźnik inflacji nie jest ogromnym zaskoczeniem i, że podwyżka w marcu nie jest jeszcze przesądzona, jednak wciąż prawdopodobieństwo zacieśnienia polityki pieniężnej jest wysokie, co w najbliższych dniach przełożyć może się na przetestowanie przez kurs EUR/PLN wsparcia na poziomie 3,9000. Dziś o godzinie 14:00 poznamy ważne dane z krajowej gospodarki na temat wynagrodzeń oraz zatrudnienia w styczniu.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
aukcja portugalskich bonów,
Bank Anglii,
brytyjskie władze monetarne,
dolar,
eurodolar,
FOMC,
funt,
główne waluty,
gospodarka krajowa,
inflacja,
inflacja CPI,
inflacja konsumentów,
inflacja PPI,
kurs eurodolara,
kurs eurpln,
kurs eurusd,
notowania eurodolara,
notowania funta,
para walutowa,
podatek VAT,
podwyżka podatku,
polityka pieniężna,
Polska,
portugalskie bony,
posiedzenie FOMC,
produkcja przemysłowa,
publikacje makroekonomiczne,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
stopy procentowe,
straty,
Surowce,
umocnienie funta,
VAT,
wartość złotego,
Wielka Brytania,
władze monetarne,
wspólna waluta,
wynagrodzenia,
zatrudnienie,
złoty,
zwyżka cen |
Poniedziałkowa sesja na rynku walutowym przyniosła spadek kursu EUR/USD do poziomu 1,3430. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej euro zdołało odrobić część strat wobec dolara, wzrastając w okolice 1,3530. Jednak ruch ten okazał się nietrwały i już na początku handlu w Europie eurodolar ponownie zszedł do poziomu 1,3480, wyznaczonego przez 38,2 procent zniesienia fali wzrostowej z okresu styczeń-luty 2011. Pomimo tego, że poziom ten od wczoraj został już kilkukrotnie naruszony to póki, co eurodolar nie jest w stanie trwalej oddalić się od tej wartości. W tym tygodniu na rynek powróciły obawy o kondycję peryferyjnych gospodarek Eurolandu, co rodzi presję spadkową w notowaniach wspólnej waluty. Z tego też względu inwestorzy będą z uwagą przyglądać się zaplanowanym na ten tydzień aukcją obligacji w szczególności emisji długu Hiszpanii, która odbędzie się w czwartek. Wynik tej oferty będzie bardzo ważny dla dalszych losów wspólnej waluty. Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny obfituje w liczne publikacje ze świata. Poznamy dziś m.in. odczyt PKB Niemiec oraz Eurolandu, indeks instytutu ZEW, dynamikę sprzedaży detalicznej z USA, indeks NY Empire State. O godzinie 10:30 warto również zwrócić uwagę na publikację wskaźnika inflacji CPI z Wielkiej Brytanii za styczeń. Oczekuje się wzrostu tempa cen do poziomu 4 proc. r/r z 3,7 proc. r/r w grudniu. Wynik zgodny lub wyższy od prognoz może spowodować chwilowe umocnienie funta, natomiast najprawdopodobniej inwestorzy wstrzymają się z zawieraniem większych transakcji do czasu jutrzejszej publikacji kwartalnego raportu Banku Anglii na temat inflacji. Dopiero zapoznanie się z najnowszym stanowiskiem brytyjskich władz monetarnych na temat tempa wzrostu cen pozwoli określić najbardziej prawdopodobny kierunek dalszej polityki pieniężnej.
Wczorajsza sesja przyniosła istotne osłabienie złotego wobec głównych walut. Kurs EUR/PLN wzrósł do poziomu 3,9540, USD/PLN do 2,9360, natomiast notowania CHF/PLN powróciły powyżej poziomu 3,00, dochodząc do 3,0245. Tym samym złoty był jedną ze słabszych walut naszego regionu. Wciąż jednak nie padły ostateczne sygnały sugerujące dalszą wyprzedaż krajowej waluty. Notowania EUR/PLN nie zdołały pokonać szczytów z końca sierpnia. Dopiero przełamanie poziomu 3,9570 otworzyłoby drogę do dalszej deprecjacji złotego. W przypadku notowań USD/PLN ważny opór stanowi linia trendu spadkowego, trwającego od listopada 2010 roku, przebiegająca obecnie w okolicach poziomu 2,9400. Dziś z krajowej gospodarki poznany odczyt inflacji konsumentów CPI za styczeń. Oczekuje się wzrostu wskaźnika do poziomu 3,4 proc. r/r, podczas, gdy w grudniu wyniósł on 3,1 proc. r/r. Publikacja ta jest bardzo ważna z punktu widzenia dalszego kierunku polityki pieniężnej. Wynik potwierdzający dalszy wzrost cen zwiększyłby prawdopodobieństwo decyzji o kolejnej podwyżce stóp procentowych o 25 pb podczas marcowego posiedzenia RPP. Z tego też względu wynik lepszy lub zgodny z prognozami może stanowić wsparcie dla notowań złotego.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aukcja obligacji,
Bank Anglii,
brytyjskie władze,
dane makro,
dług Hiszpanii,
euro,
Euroland,
Europa,
eurusd,
główne waluty,
gospodarka krajowa,
indeks NY,
indeks ZEW,
inflacja,
inflacja CPI,
inflacja konsumentów,
inwestorzy,
kurs eurpln,
kurs eurusd,
notowania chfpln,
notowania eurpln,
notowania usdpln,
notowania złotego,
obligacje długotrminowe,
osłabienie złotego,
PKB Niemiec,
polityka pieniężna,
posiedzenie RPP,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
sesja azjatycka,
sprzedaż detaliczna,
stopy procentowe,
umocnienie funta,
USA,
usdpln,
waluta krajowa,
waluty regionu,
Wielka Brytania,
władze monetarne,
wspólna waluta |
Wczorajsza sesja pomimo mało obiecującego początku przyniosła ostatecznie wzrost notowań eurodolara do poziomu 1,3740. Szybko jednak ruch ten został skorygowany. W trakcie sesji azjatyckiej kurs EUR/USD zszedł poniżej 1,3700. Na początku handlu na parkietach europejskich eurodolar kontynuował zniżkę. Wczorajsze zatrzymanie wzrostów przez poziom 1,3740, czyli 61,8 procent zniesienia fali spadkowej z okresu listopad 2010 ? styczeń 2011 pokazuje, że w najbliższych dniach eurodolar może nie mieć siły, aby podjąć próbę ataku na poziom 1,3800 z tego też względu coraz bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz konsolidacji w przedziale 1,3570-1,3740. Podczas wczorajszego wystąpienia Ben Bernanke podtrzymał swoje dotychczasowe zdanie ponownie stwierdzając, że pomimo postępującego ożywienia w amerykańskiej gospodarce, wciąż sytuacja na rynku pracy wymaga rządowego wsparcia. Tym samym nic nie wskazuje na wcześniejsze zakończenie trwającego programu skupu aktywów. Wczoraj odbyła się również aukcja 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych, która spotkała się z dużym popyt zagranicznym. Udany przebieg oferty przełożył się na spadek rentowności 10-letnich papierów skarbowych w okolice 3,63 proc., co z kolei najprawdopodobniej było również przyczyną umocnienia amerykańskiej waluty. Kluczowym wydarzeniem dzisiejszej sesji będzie decyzja Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Pomimo presji ze strony rynków finansowych na bardziej zdecydowane kroki w zakresie walki z inflacją, najprawdopodobniej koszt pieniądza zostanie utrzymany na dotychczasowym poziomie. Jednak przedstawiciele brytyjskich władz monetarnych w komentarzu do decyzji będą musieli odnieść się do niepokojąco rosnącej inflacji i przedstawić zarys dalszego planu działań tak, aby uspokoić rynki finansowe i pokazać, że wciąż naczelnym zadaniem BoE jest dbanie o stabilność cen, a nie o stymulację wzrostu gospodarczego.
Dość niepokojąco przedstawia się w ostatnim czasie sytuacji na krajowym rynku walutowym. Poprawa sentymentu inwestycyjnego na globalnych rynkach nie przekładała się na znaczące umocnienie złotego. Z kolei dziś nastroje wśród inwestorów są nieco gorsze w efekcie czego złoty traci na wartości i radzi sobie najsłabiej spośród innych walut naszego regionu. W pierwszych godzinach dzisiejszej sesji kurs EUR/PLN wzrósł powyżej istotnego oporu 3,9200, natomiast USD/PLN pokonał poziom 2,8700. Tym samym padły sygnały sugerujące przecenę złotego do poziomów odpowiednio: 3,9500 oraz 2,9000. Ten póki, co umiarkowany odwrót inwestorów od naszego rynku wynikać może ze spadku zaufania do naszej gospodarki. Rosnący dług publiczny oraz brak reform ze strony rządu powoduje, że w ostatnim czasie lepiej oceniane przez rynki finansowe były chociażby Węgry. Patrząc na spread pomiędzy rentownościami 10-letnich obligacji skarbowych Polski oraz Niemiec, sytuacja nie przedstawia się jeszcze niepokojąco (oprocentowanie obu instrumentów rosło). Różnica w rentownościach od początku trzeciego kwartału 2010 roku utrzymuje się w przedziale 3-3,4 pp., wynosząc obecnie 3,05 pp. Z kolei spread pomiędzy rentownościami 10-letnich obligacji skarbowych Węgier i Polski spadł w tym roku z poziomu 2,08 pp do 1,25 pp. W tym przypadku zmiana ta wynika głównie ze spadku rentowności węgierskiego długu podczas, gdy oprocentowanie krajowych obligacji pozostało stabilne. Jednak utrzymujący się brak reform oraz dalsze testowanie cierpliwości rynków finansowych może ostatecznie doprowadzić do silniejsze wyprzedaży krajowych obligacji, co negatywnie wpłynęłoby również na wartość złotego.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska waluta,
Bank Anglii,
Ben Bernanke,
dług publiczny,
dług węgierski,
eurodolar,
gosodarka amerykańska,
koszt pieniądza,
kurs eurpln,
kurs eurusd,
Niemcy,
notowania eurodolara,
obligacje krajowe,
obligacje skarbowe,
osłabienie złotego,
papiery skarbowe,
Polska,
przecena złotego,
rynek finansowy,
rynek pracy,
rynek walutowy,
stabilność cen,
umocnienie złotego,
usdpln,
wartość złotego,
Węgry,
władze monetarne,
wzrost gospodarczy |