Wczorajsza sesja pomimo mało obiecującego początku przyniosła ostatecznie wzrost notowań eurodolara do poziomu 1,3740. Szybko jednak ruch ten został skorygowany. W trakcie sesji azjatyckiej kurs EUR/USD zszedł poniżej 1,3700. Na początku handlu na parkietach europejskich eurodolar kontynuował zniżkę. Wczorajsze zatrzymanie wzrostów przez poziom 1,3740, czyli 61,8 procent zniesienia fali spadkowej z okresu listopad 2010 ? styczeń 2011 pokazuje, że w najbliższych dniach eurodolar może nie mieć siły, aby podjąć próbę ataku na poziom 1,3800 z tego też względu coraz bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz konsolidacji w przedziale 1,3570-1,3740. Podczas wczorajszego wystąpienia Ben Bernanke podtrzymał swoje dotychczasowe zdanie ponownie stwierdzając, że pomimo postępującego ożywienia w amerykańskiej gospodarce, wciąż sytuacja na rynku pracy wymaga rządowego wsparcia. Tym samym nic nie wskazuje na wcześniejsze zakończenie trwającego programu skupu aktywów. Wczoraj odbyła się również aukcja 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych, która spotkała się z dużym popyt zagranicznym. Udany przebieg oferty przełożył się na spadek rentowności 10-letnich papierów skarbowych w okolice 3,63 proc., co z kolei najprawdopodobniej było również przyczyną umocnienia amerykańskiej waluty. Kluczowym wydarzeniem dzisiejszej sesji będzie decyzja Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Pomimo presji ze strony rynków finansowych na bardziej zdecydowane kroki w zakresie walki z inflacją, najprawdopodobniej koszt pieniądza zostanie utrzymany na dotychczasowym poziomie. Jednak przedstawiciele brytyjskich władz monetarnych w komentarzu do decyzji będą musieli odnieść się do niepokojąco rosnącej inflacji i przedstawić zarys dalszego planu działań tak, aby uspokoić rynki finansowe i pokazać, że wciąż naczelnym zadaniem BoE jest dbanie o stabilność cen, a nie o stymulację wzrostu gospodarczego.

Dość niepokojąco przedstawia się w ostatnim czasie sytuacji na krajowym rynku walutowym. Poprawa sentymentu inwestycyjnego na globalnych rynkach nie przekładała się na znaczące umocnienie złotego. Z kolei dziś nastroje wśród inwestorów są nieco gorsze w efekcie czego złoty traci na wartości i radzi sobie najsłabiej spośród innych walut naszego regionu. W pierwszych godzinach dzisiejszej sesji kurs EUR/PLN wzrósł powyżej istotnego oporu 3,9200, natomiast USD/PLN pokonał poziom 2,8700. Tym samym padły sygnały sugerujące przecenę złotego do poziomów odpowiednio: 3,9500 oraz 2,9000. Ten póki, co umiarkowany odwrót inwestorów od naszego rynku wynikać może ze spadku zaufania do naszej gospodarki. Rosnący dług publiczny oraz brak reform ze strony rządu powoduje, że w ostatnim czasie lepiej oceniane przez rynki finansowe były chociażby Węgry. Patrząc na spread pomiędzy rentownościami 10-letnich obligacji skarbowych Polski oraz Niemiec, sytuacja nie przedstawia się jeszcze niepokojąco (oprocentowanie obu instrumentów rosło). Różnica w rentownościach od początku trzeciego kwartału 2010 roku utrzymuje się w przedziale 3-3,4 pp., wynosząc obecnie 3,05 pp. Z kolei spread pomiędzy rentownościami 10-letnich obligacji skarbowych Węgier i Polski spadł w tym roku z poziomu 2,08 pp do 1,25 pp. W tym przypadku zmiana ta wynika głównie ze spadku rentowności węgierskiego długu podczas, gdy oprocentowanie krajowych obligacji pozostało stabilne. Jednak utrzymujący się brak reform oraz dalsze testowanie cierpliwości rynków finansowych może ostatecznie doprowadzić do silniejsze wyprzedaży krajowych obligacji, co negatywnie wpłynęłoby również na wartość złotego.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania EUR/PLN po odreagowaniu w piątek pod poziom 3,8700, kontynuowały dziś zniżkę, dochodząc w godzinach porannych w okolice 3,8600 zł za euro, gdzie nastąpiło lekkie odbicie. Notowania USD/PLN natomiast utrzymują się w pobliżu wartości 2,8500. Złoty po zdyskontowaniu rozpoczęcia cyklu zacieśniania krajowej polityki pieniężnej, powrócił do silnej korelacji ze światowymi giełdami. Wartość polskiej waluty jest ujemnie skorelowana z notowaniami głównych indeksów. Dziś na rynek napłynęły prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego dla krajowej gospodarki. MFW przewiduje, iż w bieżącym roku wzrost gospodarczy wyniesie 3,8 proc. , a w kolejnych latach powinien ustabilizować się w pobliżu 4,0 proc. Dynamikę PKB wspierać będzie popyt krajowy, oraz wzrost inwestycji publicznych finansowanych z Unii Europejskiej i inwestycji prywatnych ze strony przedsiębiorstw. Za główne ryzyko wzrostu gospodarczego ekonomiści Funduszu uznają niepewność co do warunków finansowania zewnętrznego. MFW zatwierdził również przedłużenie elastycznej linii kredytowej (FCL) dla Polski o kolejne dwa lata. Zwiększono także sumę środków dostępnych w ramach FCL z 20 do 30 mld dolarów. Linia ma pełnić rolę wspierającą stabilizację zewnętrzną naszej gospodarki oraz wiarygodność kraju na arenie międzynarodowej i tym samym ma pomagać chronić wartość złotego. Dziś z kraju nie poznamy żadnych istotnych danych makro. O godz. 14.00 zostanie natomiast opublikowana decyzja węgierskiego banku centralnego w sprawie stóp procentowych. Oczekuje się, iż władze monetarne Węgier podniosą koszt pieniądza o 25 pb ? główna stopa wyniosłaby wówczas 6,0 proc. W dalszej części tygodnia z Polski poznamy odczyt sprzedaży detalicznej oraz stopy bezrobocia dla grudnia. Przedstawione zostaną również wstępne szacunki dynamiki PKB za 2010 r.

Notowania eurodolara podlegały w piątek dynamicznej zwyżce, dochodząc aż pod poziom 1,3650, gdzie nastąpiło odreagowanie. W efekcie dziś rano kurs EUR/USD znajdował się już nieco niżej, w okolicach poziomu 1,3570. Od dwóch tygodni euro zyskiwało na wartości względem dolara za sprawą osłabienia się obaw związanych z kondycją finansową najsłabszych gospodarek Eurolandu, wspierane dodatkowo przez jastrzębi komentarz prezesa Europejskiego Banku Centralnego. Inwestorzy najwidoczniej uznali, iż nadszedł czas na realizację zysków po dwutygodniowym ruchu wzrostowym pary EUR/USD. Dziś w godzinach porannych na rynek napłynęły publikacje styczniowych indeksów PMI dla usług oraz przemysłu głównych gospodarek strefy euro i całego Eurolandu. Wskaźniki aktywności gospodarczej z Niemiec wypadły niejednoznacznie ? PMI dla usług wzrósł lekko do 60,0 pkt i był lepszy od oczekiwań, a indeks dla przemysłu zanotował nieznaczną zniżkę do 60,2 pkt, co jednak okazało się wynikiem słabszym od prognoz. Wskaźniki PMI dla przemysłu i usług całej strefy euro wyniosły odpowiednio: 56,9 pkt oraz 55,2 pkt. W dalszej części dnia poznamy jeszcze odczyt danych o zamówieniach w przemyśle dla Eurolandu za listopad.
W ciągu tygodnia uwaga inwestorów skupi się zapewne na publikacji dynamiki PKB z Wielkiej Brytanii oraz USA, a także na decyzji FOMC o stopach procentowych.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania EUR/PLN na początku dzisiejszej sesji utrzymują się na niskim poziomie, w okolicach wartości 3,8600. Kurs w dalszym ciągu pozostaje w pobliżu istotnego wsparcia ? dolnego ograniczenia szerokiego kanału spadkowego widocznego na dziennym wykresie EUR/PLN od kwietnia bieżącego roku. Dziś rozpoczyna się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, jutro natomiast poznamy decyzję RPP w sprawie stóp procentowych. Rynek oczekuje podwyżki kosztu pieniądza o 25 pb, czyli podniesienia głównej stopy referencyjnej do 3,75 proc. Byłaby to już druga podwyżka w regionie, po tym jak w listopadzie na ten krok zdecydowały się Węgry (stopy wzrosły tam wtedy o 50 pb). Styczniowe posiedzenie węgierskich władz monetarnych będzie miało miejsce w przyszły poniedziałek. Dziś rano na rynek napłynęła informacja o planowanej przez polski rząd nowej emisji euroobligacji denominowanych we franku lub jenie ? według Ministerstwa Finansów miałby ona się odbyć w I połowie 2011 r. W ubiegłym tygodniu natomiast Polska z sukcesem uplasowała na rynku 10-letnie euroobligacje o łącznej wartości 1 mld euro. Ministerstwo poinformowało dzisiaj również, iż w obecnym momencie przyjęcie w naszym kraju wspólnej waluty nie jest sprawą priorytetową, podobnie jak priorytetem Eurolandu nie jest teraz przyjmowanie nowych członków. Zdaniem MF obecny kryzys w strefie euro zachęca do inwestycji w Polsce. Według prognoz Ministerstwa wzrost gospodarczy w naszym kraju w IV kw. wyniósł 4,3 – 4,4 proc. r/r, a w całym 2010 r. 3,8 proc.

Wczorajsza umiarkowana zniżka w notowaniach eurodolara zatrzymana została przez poziom 1,3250. Dziś w czasie sesji azjatyckiej nastąpiło odbicie kursu EUR/USD, który kontynuował wzrosty w pierwszych godzinach handlu w Europie. Dynamiczna zwyżka eurodolara najprawdopodobniej zaowocuje ponownym przetestowaniem oporu na poziomie 1,3450. Jednak perspektywa pokonania tego ograniczenia nie musi być już tak oczywista. W istotnym punkcie znajduje się również wartość indeksu dolarowego. Wskaźnik ten testuje dziś wsparcie na poziomie 79,00, którego przełamanie otwierałoby drogę do dalszego osłabienia amerykańskiej waluty, czyli kontynuację wzrostów EUR/USD. Ewentualne przebicie oporu 1,3450 otwierałoby drogę do wzrostu w okolice kolejne ważnego poziomu, czyli 1,3800. Wczorajsze spotkanie ministrów finansów państw Eurolandu i dyskusja nad rozszerzeniem Europejskiego Systemu Stabilności Finansowej póki, co nie przyniosły żadnych konkretnych rozstrzygnięć. Dziś odbędzie się kolejne spotkanie, w którym udział wezmą również pozostali ministrowie finansów państw należących do Unii Europejskiej. Najprawdopodobniej jeszcze teraz nie poznamy konkretnych decyzji ws. sprawie rozbudowy EFSF, a konkretnych propozycji spodziewać można się dopiero na kolejnym marcowym szczycie. Dziś z istotnych danych makroekonomicznych o godzinie 11:00 poznamy odczyt indeksu instytutu ZEW za styczeń, wartość indeksu NY Empire State oraz edycję banku centralnego Kanady ws. stóp procentowych.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W ostatnich godzinach zachowanie notowań złotego względem poszczególnych głównych walut ponownie było zróżnicowane. Kurs EUR/PLN konsolidował się na stosunkowo niskich poziomach, a USD/PLN odnotował zniżkę na skutek wzrostu eurodolara. Para CHF/PLN pozostawała dość zmienna, chwilowo zwyżkując ponad poziom 3,19 w momencie, gdy frank bił rekordy siły względem euro i dolara. Pod koniec sesji europejskiej wartość szwajcarskiej waluty zdołała jednak powrócić w okolice poziomu z początku dzisiejszych notowań tj. 3,17. Złoty do końca tygodnia nie powinien już silniej stracić na wartości. Służyć mu wciąż będą bowiem pogłoski na temat dokonywanej na rynku przez Ministerstwo Finansów wymiany euro na złote. Po Nowym Roku czynnik ten przestanie już jednak oddziaływać.
Polska waluta nie zareagowała dzisiaj na przedstawioną przez premiera D. Tuska rządową propozycję zmian w systemie emerytalnym. Zakłada one m.in. zdecydowane obniżenie składki do OFE do 2,3 proc z 7,3 proc. (co jest przede wszystkim negatywną informacją dla Warszawskiej GPW). W styczniu propozycja ta będzie dyskutowana w parlamencie i to dopiero wtedy złoty może nieco silniej zareagować. Z punktu widzenia wizerunku naszego kraju, odbiór tej propozycji przez inwestorów zagranicznych powinien być negatywny, bowiem wskazane zmiany nie prowadzą do uzdrowienia polskich finansów publicznych, a wręcz cofają reformę emerytalną. Z drugiej strony jednak negatywna reakcji nie powinna być zbyt silna i trwała, bowiem nasze władze nie posunęły się do tak zdecydowanych kroków jak np. Węgry, gdzie fundusze emerytalne zostały znacjonalizowane. Niższa płynność na światowym rynku walutowym pozwoliła dzisiaj na stosunkowo duże wahania kursów głównych par. Kurs EUR/USD zdołał chwilowo wzrosnąć ponad 1,33, USD/JPY z nawiązką odrobił straty z sesji azjatyckiej, natomiast EUR/CHF najpierw ustanowił nowe historyczne minimum w pobliżu 1,24, by następnie się odbić w okolice 1,25. Z uwagi na wskazaną obniżoną płynność do zmian tych nie należy przykładać jednak zbyt dużej wagi. Zdecydowanie większe znaczenia będą miały wydarzenia, które rozegrają się w przyszłym tygodniu. Dzisiaj na rynek napłynęły dość dobre z USA. Pozytywnie zaskoczyły odczyty indeksu Chicago PMI oraz indeksu podpisanych umów na kupno domów. Zdecydowanie lepsze od oczekiwań okazały się również cotygodniowe dane z tamtejszego rynku pracy – liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła do najniższego poziomu od lipca 2008 r. Dane te nie zdołały wesprzeć amerykańskich giełd, które wyraźnie oczekują już na koniec roku, nie notując przy tym większych zmian. Warto zwrócić uwagę na zachowanie kursu EUR/USD, który bezpośrednio po publikacji lepszych od prognoz wskaźników z USA notował spadek, szybko jednak powracał do wzrostu. Wobec takiego zachowania trudno obecnie jednoznacznie ocenić, czy w najbliższym czasie będzie się on zachowywał jak barometr nastrojów rynkowych (wrastał w momencie prezentacji dobrych danych ze Stanów Zjednoczonych), czy też jak wyznacznik fundamentów (lepsze odczyty wskaźników z USA=spadek eurodolara). Wciąż jednak bardziej prawdopodobny wydaje się drugi scenariusz. Ostatecznie kwestię tę powinna rozstrzygnąć, zaplanowana na przyszły tydzień, publikacja oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza decyzja agencji ratingowej Fitch o obniżce oceny wiarygodności kredytowej Irlandii nie zdołała istotnie wpłynąć na nastroje na krajowym rynku. Złoty pozostawał przez większość sesji stabilny na mocnym poziomie. Kurs EUR/PLN poruszał się w wąskim kanale wahań 4,0200 ? 4,0400, konsolidacja w tym przedziale ma również miejsce na początku dzisiejszych notowań. Wczoraj z regionu poznaliśmy finalne odczyty danych o PKB z Węgier oraz Czech. Gospodarka czeska wzrosła w III kwartale o 2,8 proc. r/r, a węgierski PKB zwiększył się w tym okresie o 1,7 proc. r/r. Dane te były zgodne z prognozami. Oprócz tego poznaliśmy odczyt salda handlowego Węgier, które zanotowało w październiku nadwyżkę 408 mln euro, przy oczekiwanych 500 mln EUR. Dziś z tego kraju napłynęły natomiast dane o inflacji, które potwierdziły, iż tempo wzrostu cen konsumentów utrzymuje się wciąż na wysokim poziomie ? listopadowy indeks CPI wyniósł 4,2 proc. r/r, co wspiera oczekiwania inwestorów na kolejne podwyżki stóp procentowych. Notowania walut naszego regionu nie zareagowały jednak na wczorajsze i dzisiejsze publikacje. Forint, podobnie jak złoty, po odreagowaniu ostatniej fali osłabienia, konsoliduje się na nieco silniejszym względem euro poziomie (w okolicach 277,50 HUF za EUR). W dalszym ciągu słaba pozostaje korona czeska, a kurs EUR/CZK utrzymuje się w pobliżu poziomów nie obserwowanych od lipca bieżącego roku (25,10 CZK za EUR). W notowaniach eurodolara obserwowaliśmy wczoraj kolejny zwrot. Po zniżce do poziomu 1,3160 miało miejsce odbicie. Dzisiaj kurs tej pary walutowej zdołał dotrzeć do poziomu 1,3280. Od początku tygodnia porusza się on w kanale spadkowym. Dziś dotarł on w okolice jego górnego ograniczenia, znajdującego się nieco poniżej 1,3300. W najbliższych godzinach bariera ta powinna hamować zwyżkę wartości euro względem dolara. Wczoraj presję spadkową w notowaniach EUR/USD stworzyła decyzja agencji Fitch o obniżeniu ratingu Irlandii. Późniejsze odbicie wartości euro oraz brak większej reakcji giełd na wskazaną informację pokazuje, iż temat mniej rozwiniętych krajów strefy euro jest już nieco przebrzmiały. Nie jest on w stanie dłużej decydować o sytuacji rynkowej. W najbliższym czasie uczestnicy rynku będą nieco więcej uwagi poświęcać polityce pieniężnej Chin, bowiem wciąż utrzymują się spekulacje na temat możliwej podwyżki stóp, która miałaby zostać dokonana już w nadchodzący weekend. Do takiego kroku chińskie władze monetarne może zmusić wzrost inflacji, która według pogłosek w listopadzie dotarła tam do poziomu 5,1 proc. r/r. Oficjalne dane na ten temat poznamy właśnie w weekend. Jednak nawet jeśli stopy procentowe zostaną podniesione, reakcja rynku będzie prawdopodobnie jedynie chwilowa. Wskazuje na to brak trwalszej reakcji po październikowej, nieoczekiwanej decyzji o podniesieniu kosztu pieniądza w tym kraju. Dzisiaj z Chin napłynęły już dane na temat handlu zagranicznego. Wypadły one lepiej od oczekiwań ? nadwyżka handlowa okazała się wyższa od prognoz, pozytywnie zaskoczyła również dynamika eksportu i importu. Takie dane pokazują, iż istnieje przestrzeń do podwyżki stóp w tym kraju. Dzisiaj poznamy również publikację na temat handlu zagranicznego Stanów Zjednoczonych. Nie powinna mieć ona jednak wpływu na sytuację rynkową. Większą reakcję natomiast prawdopodobnie przyniesie wstępny odczyt indeksu nastrojów amerykańskich konsumentów Uniwersytetu Michigan, który zostanie przedstawiony przed godziną 16.00.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania EUR/PLN rozpoczęły dzisiejszą sesję w okolicach poziomu 4,0000. Po ostatniej fali wzrostu zmienności, na wykresie dziennym tej pary walutowej można zauważyć formację trójkąta. Z góry jest ona ograniczona przez linię powstrzymującą silniejsze wzrosty EUR/PLN jeszcze od października 2009 r. (zatrzymała ona również ostatnią falę wzrostów kursu EUR/PLN), z dołu natomiast przez barierę wyznaczoną przez dołki z kwietnia oraz listopada bieżącego roku.
W krótkim terminie złoty ma szansę konsolidować się w górnej części trójkąta. W jego połowie przebiega bowiem wspominana już 200-sesyjna średnia krocząca, która w obecnym momencie stanowi istotne wsparcie. Notowania EUR/PLN mogą zatem w kolejnych dniach poruszać się w przedziale 3,9800 ? 4,0400. Pokonanie średniej dałoby z kolei impuls do zniżki w okolice 3,9000 zł za euro ? w pobliże dolnego ograniczenia trójkąta. Dziś z regionu napłynęły dane o produkcji przemysłowej na Węgrzech oraz w Czechach w październiku. Obydwie publikacje rozczarowały oczekiwania inwestorów. Węgierski odczyt dynamiki produkcji wyniósł 8,3 proc. r/r, przy prognozach wzrostu o 9,7 proc. W Czechach natomiast wskaźnik ten kształtował się na poziomie 6,9 proc. r/r (oczekiwano zwyżki o 10 proc.). Słabiej od przewidywań wypadła również czeska sprzedaż detaliczna, bardzo pozytywnie zaskoczył natomiast październikowy odczyt salda na rachunku handlu zagranicznego.

Eurodolar zwyżkował dziś w okolice poziomu 1,3400, kontynuując rozpoczęte pod koniec minionego tygodnia odreagowanie. Póki co jego notowania pozostają stabilne, a inwestorzy oczekują na dzisiejsze głosowanie nad przyszłorocznym budżetem Irlandii.
Od tego, czy zostanie on zaakceptowany przez tamtejszy Parlament, będzie zleżała przyszłość obecnej ekipy rządzącej. Ewentualna dymisja rządu wywołałaby kryzys polityczny i uniemożliwiła szybkie przeprowadzanie koniecznych reform strukturalnych. To z kolei mogłoby spowodować ponowny spadek zaufania względem strefy euro. Irlandia w przyszłym roku musi dokonać cięć budżetowych na łączną kwotę 6 mld euro, a najpóźniej do 2015 r. zaoszczędzić 15 mld i sprowadzić deficyt finansów publicznych do 3 proc. PKB. Jest to warunkiem otrzymania pomocy finansowej z Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Unii Europejskiej. Warunki wsparcia Irlandii należą do najbardziej restrykcyjnych wśród krajów, które już otrzymały pomoc. Największe partie kraju zapowiedziały, iż będą negocjować w sprawie ich złagodzenia, jednak szanse na ustępstwa ze strony pożyczkodawców są niewielkie. Wielu ekonomistów podkreśla jednak, iż tak drastyczne ograniczenia budżetowe mogą doprowadzić do pogłębienia się kryzysu gospodarczego w Irlandii, co z kolei przełożyć się może na problemy ze spełnieniem wymogów budżetowych, nawet pomimo restrykcyjnej polityki w tym zakresie.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Kurs EUR/PLN rozpoczynał dzisiejszą sesję w pobliżu istotnego wsparcia na poziomie 3,9800. W okolicach tej wartości przebiega 200-sesyjna średnia krocząca, która od maja do końca lipca skutecznie powstrzymywała spadki EUR/PLN (wówczas kształtowała się ona na poziomie 4,0500). Po jej przebiciu, linia ta hamowała silniejszy wzrost wartości euro, zbiegając się z górnym ograniczeniem czteromiesięcznego kanału spadkowego na wykresie EUR/PLN. Obecnie, po wybiciu z kanału i wzroście ponad średnią, ma ona szansę ponownie średnioterminowo powstrzymywać bardziej zdecydowane spadki w notowaniach EUR/PLN. Dziś na regionalny rynek napłynęły negatywne informacje ? agencja ratingowa Moody?s zdecydowała się na obniżkę oceny zdolności kredytowej Węgier. Rating został zdegradowany z Baa3 do Baa1 z perspektywą negatywną, co oznacza, iż przy okazji kolejnej rewizji może on zostać ponownie obniżony (oczywiście, o ile nie nastąpi poprawa w zakresie wdrażania reform strukturalnych). Agencja argumentowała swoją decyzję pogarszającą się kondycją finansową Węgier. Według Moody?s stan ten jest efektem tego, iż reformy przeprowadzane przez tamtejszy rząd mają charakter tymczasowy i nie prowadzą do trwałej konsolidacji finansów publicznych. Biorąc pod uwagę niewielką skalę reakcji złotego na pesymistyczne doniesienia z Węgier, można oczekiwać, iż krajowa waluta nie będzie wykazywać dziś większej zmienności. W krótkim terminie możliwy jest wąski przedział wahań 3,9800 ? 4,0200. Eurodolar zwyżkował silnie po dużo słabszych od oczekiwań danych z amerykańskiego rynku pracy. Notowania EUR/USD wzrosły w okolice 1,3450. Ruch ten dodatkowo wsparły słowa prezesa Fed B. Bernanke. W pierwszym komentarzu do danych z rynku pracy USA powiedział on, iż widzi możliwość rozszerzenia programu skupowania aktywów ponad zaplanowane wcześniej 600 mld dolarów. Notowania eurodolara od początku dzisiejszej sesji odreagowują piątkową zwyżkę. Kurs dotarł dziś w okolice poziomu 1,3300. Dzisiaj rozpoczyna się spotkanie ministrów finansów Unii Europejskiej. W jego trakcie będzie prawdopodobnie dyskutowana kwestia sytuacji w portugalskiej gospodarce. Według jednego z członków ECB C. Noyer?a negatywny sentyment względem strefy euro związany z problemami Irlandii powinien ustępować po tym, jak kraj ten otrzymał międzynarodową pomoc finansową. Jego zdaniem przypadek Irlandii jest szczególny i nie należy go łączyć z sytuacją problematycznych gospodarek południowoeuropejskich. Noyer powiedział, iż bank centralny w celu niedopuszczenia do nadmiernego wzrostu oprocentowania obligacji portugalskich i hiszpańskich dokonywał zakupów tych papierów dłużnych na rynku wtórnym. Nie jest jednak wiadomo, kiedy miały miejsce te operacje, ani też na jaka kwotę opiewały. Noyer przewiduje spowolnienie ożywienia gospodarczego w Eurolandzie w najbliższych miesiącach, jednak nie widzi ryzyka nawrotu recesji i zrealizowania się scenariusza ?podwójnego dna?.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Rynek czeka na dane z USA

3 Grudzień 2010

Notowania EUR/PLN kolejną sesję z rzędu rozpoczynają w pobliżu poziomu 4,0000. Wczoraj kurs konsolidował się wokół tej wartości, pierwsza połowa dzisiejszej sesji najprawdopodobniej również będzie przebiegała w spokojnych nastrojach. Inwestorzy powinni bowiem ograniczać swoją aktywność do momentu publikacji danych amerykańskiego sektora pracy. Dziś rano na polski rynek napłynęły pozytywne informacje ? według Ministerstwa Finansów deficyt finansów publicznych w bieżącym roku może wynieść mniej niż zakładano ? 48,3 mld zł w porównaniu z planowanymi 52,2 mld. Dobre wykonanie budżetu jest efektem wyższych od oczekiwań wpływów podatkowych. Notowania korony czeskiej w dalszym ciągu pozostają słabe. Kurs EUR/CZK utrzymuje się w pobliżu 25,00. Korona w minionym tygodniu i na początku bieżącego podlegała deprecjacji wraz ze złotym oraz forintem, co miało miejsce pod wpływem nasilenia się obaw o kondycję gospodarczą Eurolandu. Kolejne dni jednak przyniosły odreagowanie notowań EUR/PLN oraz EUR/HUF. Czeskiej walucie szkodzi oddalająca się perspektywa podwyżek stóp procentowych, w obliczu rosnącego kosztu pieniądza na Węgrzech i prawdopodobnych podwyżek w Polsce w kolejnych miesiącach. Poziom 25,00 póki co jednak wydaje się być silnym oporem, który przynajmniej do momentu publikacji danych z USA powinien powstrzymywać osłabienie korony. Jeśli raport amerykańskiego Departamentu Pracy wskazałby na kolejny miesiąc poprawy w sektorze i zdołałby poprawić nastroje ogólnorynkowe, wówczas w notowaniach czeskiej waluty powinniśmy obserwować odreagowanie.
Wczoraj w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy podwyższoną zmienność. Ostatecznie wartość euro względem dolara zdołała się wspiąć nieco ponad 1,3200. Dzisiaj konsoliduje się w pobliżu tego poziomu. Do czasu publikacji raportu z amerykańskiego sektora pracy, który zostanie przedstawiony o godz. 14.30, konsolidacja ta powinna być kontynuowana. Choć nie brakuje dzisiaj istotnych publikacji makroekonomicznych, to jednak rynek w najbliższych godzinach żyć będzie danymi o zatrudnieniu w USA, zdecydowanie, spychając na drugi plan inne wydarzenia. Szansa na dobry odczyt danych o zmianie liczby miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych w listopadzie jest dość duża. Sugerują to ostatnie szacunki innych wskaźników, opisujących sytuację panującą na amerykańskim rynku pracy. Przedstawiane dzisiaj dane powinny być przynajmniej tak dobre jak ostatnio, kiedy wyniosły 151 tys., co też zakładają oficjalne prognozy. Według powszechnej opinii miesięcznie w USA powinno przybywać średnio 130 tys. etatów, by wszyscy nowi pracownicy znaleźli zatrudnienie. Każdy wynik wyższy od wskazanego poziomu oznacza poprawę sytuacji na rynku pracy (spadek bezrobocia). Kurs EUR/USD powinien zareagować fundamentalnie na publikację danych z USA (na co wskazuje jego zachowanie po publikacji poprzedniego raportu), tj. lepszy od prognoz odczyt prawdopodobnie przyniesie zniżkę, natomiast słabszy – wzrost tej pary walutowej. W pierwszym scenariuszu powinniśmy obserwować ruch w kierunku minimum z przełomu listopada i grudnia, usytuowanego pod 1,3000, w drugim z kolei zwyżkę w okolice kluczowego oporu 1,3350 (znajduje się tam obecnie m.in. przebita wcześniej linia półrocznego trendu wzrostowego oraz dolna linia chmury z techniki Ichimoku Kinko Hyo na wykresie dziennym). Fundamentalne zachowanie kursu EUR/USD spowodowałoby dalszy spadek jego korelacji ze światowymi giełdami, które również powinny zareagować zgodnie z fundamentami. Ewentualny dobry odczyt może dać impulsów do wzrostów amerykańskich indeksów giełdowych ponad poziom maksimów z początku listopada, co będzie dodatkowym sygnałem do dalszej zwyżki, zapowiadającym rajd św. Mikołaja.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Poniedziałek przyniósł silną wyprzedaż złotego, będącą kontynuacją procesów zapoczątkowanych już w poprzednim tygodniu. Podobnie jak wtedy, u źródeł wyprzedaży leżał wzrost awersji do ryzyka wywołany niepewnością o przyszłość krajów peryferyjnych Strefy Euro, przecena EUR/USD oraz sytuacja na Węgrzech. Równie mocno na wartości traciły dziś także inne waluty regionu. O godzinie 16:10 kurs USD/PLN testował poziom 3,1294 zł, rosnąc o prawie 9 gr w stosunku do piątkowego zamknięcia. Kurs EUR/PLN, po wzroście o ponad 6 gr, testował natomiast poziom 4,0908 zł. Ostatnio tak drogi dolar był 1 września, a euro 22 lipca br. Wyprzedaż polskiej waluty rozpoczęła się przed południem, wraz z pogorszeniem nastrojów na rynkach finansowych oraz przeceną EUR/USD. Niedzielna decyzja o zatwierdzeniu pomocy dla borykającej się z kryzysem finansowym Irlandii, nie zdołała przerwać spirali obaw o przyszłość krajów peryferyjnych Strefy Euro. Nastroje dodatkowo popsuły słabe wyniki aukcji włoskiego długu. W efekcie europejskie giełdy, które zaczynały notowania od umiarkowanych wzrostów, zaczęły tracić na wartości. Podobnie zachowywało się euro. Kurs EUR/USD po porannym wzroście do 1,3299 z 1,3240 w piątek na zamknięciu, w kolejnych godzinach spadł do 10-tygodniowego minimum na 1,3063 dolara. To wystarczyło do silnej wyprzedaży złotego. Nie był to jednak jedyny pretekst. Negatywnym czynnikiem dla złotego była również zaskakująca podwyżka stóp procentowych na Węgrzech. Bank centralny podwyższył je o 25 punktów bazowych (pb). Po tej decyzji główna stopa kształtuje się na poziomie 5,5%. To nie tylko zwiększa dysparytet w poziomie stóp procentowych w Polsce i na Węgrzech do 200 pb, ale również może zapowiadać dalsze ich podwyżki. Sentymentu do polskiej waluty nie zdołała dziś poprawić, ani rewizja w górę prognoz wzrostu gospodarczego dla Polski przez Komisję Europejską na lata 2010-2012, ani też zapowiedź ministerstwa finansów o możliwości wymiany euro na złote (od pewnego czasu rynek spekuluje, że pod koniec roku rząd będzie wymieniał euro z funduszy europejskich, żeby w ten sposób zmniejszyć zadłużenie zagraniczne i uniknąć przekroczenia przez dług progu 55%). We wtorek dalej sytuacja na rynkach finansowych będzie kształtować nastroje na rynku złotego. Potencjalnym, lecz jedynie krótkoterminowym impulsem, może być zaplanowana na godzinę 10:00 publikacja przez Główny Urząd Statystyczny danych o dynamice PKB w III kwartale (prognoza: 3,6% R/R). Zagrożeniem będą zaś Węgry. Nie jest wykluczone, że jutro dojdzie do obniżenia ratingu dla tego kraju. Agencja Moody?s informowała wcześniej, że do końca listopada podejmie decyzję w tej sprawie. Aktualnie utrzymuje ona rating na poziomie Baa1 z perspektywą negatywną. To najwyższa ocena z trzech głównych agencji. Jej obniżka pośrednio uderzyłaby w złotego.

Kurs EUR/PLN w pobliżu 3,9000

20 Październik 2010

Na początku dzisiejszej sesji złoty pozostaje mocny, a notowania EUR/PLN utrzymują się nieco ponad wartością 3,9000, jednak poniżej przebitego w środę po południu poziomu 3,9200. Wczorajsza sesja przyniosła próbę powrotu do tej wartości, zakończyła się ona jednak niepowodzeniem. W najbliższym czasie rynek może pokusić się o przetestowanie dołków na poziomie 3,8900. Ich przebicie otworzyłoby drogę do spadku kursu EUR/PLN w okolice 3,8500. Osiągnięcie tego poziomu to jednak najprawdopodobniej kwestia kilku dni ? dziś natomiast możliwa jest konsolidacja wokół poziomu 3,9000. Złotego wspierają dobre nastroje na giełdach oraz nasilenie się oczekiwań inwestorów na podwyżkę stóp procentowych w najbliższym czasie. Z drugiej strony jednak przed silniejszym umocnieniem polskiej waluty rynek powstrzymuje nieciekawa kondycja krajowego sektora finansów publicznych. Z powodu wzrostu obaw o sytuację budżetową, osłabieniu podlegają natomiast notowania forinta węgierskiego. Kurs EUR/HUF po zniżce w zeszłym tygodniu w okolice poziomu 269,00, najniższego od maja bieżącego roku, odbił z powrotem w kierunku 275,00 i od kilku dni utrzymuje się w tych okolicach. Powodem deprecjacji forinta są obawy inwestorów związane z dodatkowymi restrykcjami budżetowymi, na jakie zdecydował się węgierski rząd, by spełnić przyszłoroczny cel budżetowy. Zakłada on spadek deficytu finansów publicznych poniżej poziomu 3,0 proc. Zobowiązania fiskalne były jednym z warunków otrzymania pomocy finansowej przez Węgry jesienią 2008 r. Dzisiejszą sesję azjatycką kurs EUR/USD rozpoczął od spadku w okolice 1,4000, w kolejnych godzinach jednak stopniowo odrabiał tę zniżkę. Zdołał dotrzeć do 1,4110. Sygnał do powrotu do dynamicznego wzrostu powstanie po przebiciu wczorajszych szczytów usytuowanych w pobliżu 1,4120. Z kolei impuls do silniejszej korekty dostarczyłby spadek pod 10-dniową wykładniczą średnią ruchomą, która od miesiąca wyznacza tempo wzrostu eurodolara. Obecnie znajduje się ona nieco powyżej 1,3900. Wciąż w centrum uwagi inwestorów pozostaje Fed i jego ewentualna decyzja o podjęciu dodatkowych działań łagodzących politykę pieniężną. Wydaje się, że taki krok został już w dużej mierze zdyskontowany w notowaniach dolara, jednak dopóki nie zostanie ogłoszona ostateczna decyzja, wciąż ciążyć może nad tą walutą negatywna presja. Wczoraj miało miejsce wystąpienie jednego z przedstawicieli Fed. Wątpił on w skuteczność planowanych działań łagodzących politykę pieniężną w USA. W bieżącym roku nie bierze on jednak udziału w głosowaniach FOMC, w związku z czym jego opinia nie ma kluczowego znaczenia. Warto zauważyć, że obecnie w szeregach Komitetu Otwartego Rynku zdecydowanie dominują członkowie o łagodnym, bądź neutralnym nastawieniu do polityki monetarnej (na czele z szefem Fed, B. Bernanke). Bardziej ?jastrzębie? poglądy mają prezesi regionalnych oddziałów Rezerwy Federalnej, którzy w br. nie mają prawa głosu (ze względu na system rotacyjny w ramach którego co roku zmienia się 4 z 12 członków FOMC). Wynika z tego, że do końca 2010 r. nie należy spodziewać się, by FOMC w jakikolwiek sposób zaostrzył ton, takie zmiany są natomiast możliwe w przyszłym roku. Dzisiaj o godz. 14.15 będzie miało miejsce wystąpienie prezesa Fed B. Bernanke. Trudno jednak oczekiwać, by wobec łagodnego nastawienia do polityki pieniężnej, jego słowa mogły dać impuls do silniejszego umocnienia dolara. Łatwiej będzie o taką reakcję amerykańskiej waluty po publikacji danych z USA na temat sprzedaży detalicznej, jeśli okażą się one lepsze od prognoz. Nie należy się jednak spodziewać (bazując na zachowaniu notowań USD na odczyty wskaźników ze Stanów Zjednoczonych w ostatnich tygodniach), by ta ewentualna reakcja miała trwały charakter. Oprócz danych o sprzedaży poznamy dzisiaj również wstępne szacunki indeksu nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.