Dzisiejsza sesja na rynku głównej pary walutowej może przynieść przetestowanie przez kurs EUR/USD tegorocznych szczytów, czyli poziomu 1,3850. Jednak trudno będzie już dziś trwale przełamać ten opór, gdyż po serii kilku dni wzrostów rynek jest już dość wykupiony i może nie mieć siły na sforsowanie tak ważnego ograniczenia. Ewentualne przełamanie 1,3850 w kolejnych dniach, otworzyłoby drogę do wzrostu w okolice psychologicznego poziomu 1,4000.
Wspólnej walucie po raz kolejny pomogły wczoraj bardziej jastrzębie wypowiedzi ze strony członków ECB. Tym razem na temat konieczności wcześniejszego zacieśniania polityki pieniężnej wypowiedział się Axel Weber. Widać, że presja w Eurolandzie na podwyżki stóp procentowych wciąż jest silna, co najprawdopodobniej będzie stanowić w dalszym ciągu ważny czynnik wspierający wartość euro wobec dolara. Dziś o godzinie 14:30 poznamy drugi odczyt dynamiki amerykańskiego PKB za IV kwartał. Pierwszy szacunek wskazał na wzrost amerykańskiej gospodarki w ujęciu zannualizowanym o 3,2 proc. Obecnie oczekuje się rewizji poprzedniego szacunku w górę do poziomu 3,3 proc. Wynik w okolicy oczekiwań nie powinien wywrzeć większego wpływu na kurs eurodolara. Dopiero większe zaskoczenie mogłoby istotniej wpłynąć na kurs amerykańskiej waluty. Pod koniec sesji opublikowany zostanie jeszcze finalny odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan za luty.
Dzisiejsza sesja na rynku złotego powinna przebiegać w znacznie bardziej spokojnych nastrojach niż miało to miejsce wczoraj. W czwartek kurs krajowej waluty względem euro naruszył psychologiczny poziom 4,00, jednak wartość ta okazała się skutecznym oporem, który zahamował dalsze osłabienie złotego. W pierwszych godzinach dzisiejszego handlu w Europie złoty zdołał odrobić część strat, a kurs EUR/PLN spadł w okolice 3,9700. Takie zachowanie krajowej waluty pokazuje, że nawet gdyby w kolejnych dniach sentyment na międzynarodowych rynkach, wciąż pozostawałby negatywny to deprecjacja złotego wobec euro powinna być skutecznie ograniczana przez strefę oporu 4,00-4,02. Z kolei kurs USD/PLN od wtorku utrzymuje się w 4 groszowym przedziale wahań 2,8700-2,9100. Relatywnie stabilne notowania tej pary walutowej w obliczu gorszych nastrojów na rynkach wynikają ze znoszącego się wpływu dwóch czynników, czyli osłabiającego się złotego oraz tracącego na wartości dolara.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska waluta,
dolar,
ecb,
euro,
Euroland,
Europa,
Europejski Bank Centralny,
kurs eurodolara,
kurs eurpln,
kurs eurusd,
para walutowa,
PKB,
polityka pieniężna,
rynek złotego,
stopy procentowe,
Uniwersytet Michigan,
usdpln,
waluta krajowa,
wartość dolara,
złoty |
Grudzień pod znakiem konsolidacji eurodolara
W notowaniach EUR/USD po wzrostach, jakie miały miejsce na początku grudnia, w dalszej części minionego miesiąca zapanowała dość duże niezdecydowanie. Wartość euro względem dolara konsolidowała się w tym okresie w stosunkowo szerokim przedziale wahań 1,3050-1,3500. Inwestorzy nie zdołali znaleźć motywu rynkowego, który zadecydowałby o bardziej zdecydowanych zmianach. Potencjalnie mogły stać się nim przedstawiane na początku grudnia dane z amerykańskiego rynku pracy (gdyby okazały się lepsze od oczekiwań), bądź też zaskakujący komunikat władz monetarnych USA. Dane o zatrudnieniu przyniosły jednak znaczące rozczarowanie, a komentarz Fed nie różnił się istotnie od poprzednich. Pod koniec minionego miesiąca bardziej zdecydowane zmiany na światowych rynkach uniemożliwiał fakt, iż zarządzający funduszami chcieli utrzymać ceny akcji na wysokich poziomach, by móc pochwalić się wysokimi rocznymi wynikami. Przez to spadała aktywność wśród uczestników rynku, co dodatkowo zmniejszało szansę na istotne rozstrzygnięcia na rynkach. Styczeń może jednak przynieść już większe zmiany.
Amerykański rynek pracy
W pierwszej połowie stycznia ponownie w centrum uwagi będzie pozostawał amerykański rynek pracy. Mimo rozczarowującego odczytu danych za listopad, przedstawionych na początku minionego miesiąca (zatrudnienie wzrosło zaledwie o 39 tys., podczas gdy oczekiwano, iż zwiększy się o ok. 140 tys.), uczestnicy rynku ponownie spodziewali optymistycznego odczytu. Dobry wynik sugerowała m.in. stopniowo spadająca liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych oraz pozytywnie zaskakujące szacunki wskaźników obrazujących kondycję amerykańskiej gospodarki. Rzeczywiste dane opisujące stan sektora pracy w USA w grudniu okazały się niejednoznaczne. W amerykańskiej gospodarce w minionym miesiącu przybyło 103 tys. miejsc pracy (oczekiwano wyniku na poziomie 175 tys.). Stopa bezrobocia natomiast wyniosła 9,4 proc., podczas gdy w listopadzie kształtowała się na poziomie 9,8 proc., a oczekiwano, że tym razem wyniesie 9,7 proc. Ewentualna trwała poprawa sytuacji na rynku pracy W USA może być motorem wzrostów wartości ryzykowniejszych aktywów w dalszej części bieżącego roku.
Zawirowania wokół strefy euro
W grudniu po ostatecznym rozstrzygnięciu sprawy Irlandii (kiedy kraj ten otrzymał pomoc od UE i MFW) rentowności obligacji mniej rozwiniętych krajów strefy euro odnotowały dynamiczny spadek. Zniżka ta jednak nie trwała długo. Szybko papiery dłużne takich krajów, jak Hiszpania, czy też Portugalia zaczęły znów tracić na wartości, co spowodowało, iż rentowności ponownie zwyżkowały. W przypadku Hiszpanii, 10-letnie obligacje zdołały nawet wzrosnąć nieco ponad poziom odnotowany w najostrzejszej fazie zawirowań wokół Irlandii. Następnie, w drugiej połowie grudnia weszły w fazę konsolidacji. Początek stycznia przyniósł umiarkowany spadek, w głównej mierze za sprawą wypowiedzi przedstawiciela chińskich władz o zaufaniu względem Hiszpanii i jego zapewnień, iż w razie potrzeby może skupować hiszpański dług. Tego typu komentarze mogą okazać się jednak niewystarczające do tego, by trwale sprowadzić rentowności hiszpańskich obligacji na niższe poziomy. W grudniu wskazany spadek wartości długu mniej rozwiniętych gospodarek strefy euro nie wpłynął na sytuację na światowych giełdach, bowiem tak jak to zostało już wspomniane, inwestorzy chcieli utrzymać indeksy giełdowe do końca roku na wysokich poziomach. W styczniu nie będą się oni już wykazywać raczej takiej determinacji, a możliwe, iż będą nawet szukać pretekstu do korekty wzrostów z końca 2010 r. Fakt ten powinien spowodować, że problemy mniej rozwiniętych gospodarek strefy euro ponownie powrócą na pierwszy plan, a w centrum uwagi znajdą się Hiszpania i Portugalia. Podobnie jak w przypadku poprzednich zawirowań wokół krajów strefy euro, oddziaływanie tego czynnika powinno mieć jedynie charakter okresowy.
Rekordowo niskie poziomy w notowaniach USD/CHF oraz EUR/CHF
Grudzień na rynku walutowym upłynął pod znakiem umocnienia franka szwajcarskiego. W drugiej połowie miesiąca notowania EUR/CHF oraz USD/CHF ustanowiły swoje nowe historyczne minima. Wartość euro spadla do 1,2400, a dolara do 0,9300 franka. Systematyczna i konsekwentna aprecjacja szwajcarskiej walut przy jednoczesnym spadku zmienności w notowaniach pozostałych par walutowych świadczyła, iż przedświąteczny spokój na rynku był jedynie pozorny.
Inwestorzy zdeterminowani by utrzymać dobre wyniki za 2010 r. do końca grudnia, wdawali się nieodporni na obecne wcześniej na rynku obawy o kondycję finansowo ? gospodarczą Hiszpanii i Portugalii czy doniesienia o podwyżkach stóp procentowych w Chinach. Podwyższona awersja do ryzyka była jednak obecna na rynku, a inwestorzy asekuracyjnie zwiększali udział tzw. bezpiecznych aktywów w swoich portfelach ? na wartości bowiem zyskiwał nie tylko frank, ale także m.in. metale szlachetne.
Początek roku przyniósł wraz z dobrymi danymi amerykański gospodarki, dynamiczne odreagowanie w notowaniach USD/CHF i ich powrót ponad 0,9600, kurs EUR/CHF jednak pomimo korekty, w dalszym ciągu utrzymuje się w pobliżu historycznego minimum.
Wzrostowy miesiąc w notowaniach AUD/USD
Grudzień w notowaniach AUD/USD upłynął pod znakiem wzrostów w ślad za notowaniami surowców i utrzymującymi się na wysokich poziomach światowymi giełdami. Wartość dolara australijskiego względem amerykańskiej waluty dotarła do najwyższego poziomu od 28 lat (okolice 1,0250), przebijając poprzednie maksimum ustanowione na początku listopada. Początek stycznia przyniósł korektę będącą wynikiem oddziaływania zarówno czynników krajowych, jak i zewnętrznych. Notowaniom dolara australijskiego szkodziła m.in. powódź mająca miejsce w północno-wschodniej części Australii, która może osłabić kluczowy dla gospodarki eksport tego kraju. Ponadto kurs AUD/USD ciągnęła w dół korekta spadkowa po wcześniejszych wzrostach na rynku surowców. W dalszej części miesiąca zniżka w notowaniach AUD/USD może się jeszcze pogłębić, jednak w dłuższej perspektywie powinny one powrócić do wzrostów, ciągnięte w górę przez silne fundamenty gospodarki i wzrastające ceny surowców.
Konsolidacja w notowaniach GBP/USD
Notowania GBP/USD po silnej zniżce i przebiciu pod koniec listopada linii średnioterminowego trendu wzrostowego, w grudniu weszły w fazę konsolidacji w szerokim przedziale. W pierwszej połowie zeszłego miesiąca górne ograniczenie kanału wahań stanowiły okolice poziomu 1,5800, w pobliżu którego przebiega 23,6 proc. zniesienia fali wzrostowej kursu, trwającej od maja do listopada ubiegłego roku. Spadki natomiast przez długi czas ograniczał poziom 1,5500 (38,2?procentowe zniesienie). Po jego przebiciu, kurs GBP/USD kontynuował konsolidację półtorej figury niżej, w przedziale 1,5350 ? 1,5650 (okolice 1,5350, to minima z przełomu sierpnia i września 2010 r.). Notowania GBP/USD, zazwyczaj fundamentalnie reagujące na publikacje z brytyjskiej gospodarki, od dłuższego czasu nie wykazują zmian po głównych odczytach makro.
Inwestorzy z jednej strony obdarzają gospodarkę Wielkiej Brytanii sporym zaufaniem, po tym jak tamtejszy rząd zdecydował się na restrykcje budżetowe w celu uzdrowienia sytuacji krajowych finansów publicznych. Z drugiej natomiast zdyskontowali oni w ostatnich miesiącach, iż drastyczne cięcia w budżecie w długim terminie będą miały negatywny wpływ na gospodarkę. W związku z tym nieco słabsze od oczekiwań odczyty makro, jakie w grudniu napływały z tego kraju, nie były w stanie wpłynąć znacząco na notowania funta.
Odbicie w notowania USD/JPY
Pod koniec grudnia kurs USD/JPY odnotował dynamiczny spadek, który sprowadził go do poziomu 81,00. Na początku stycznia obserwowaliśmy jednak równie dynamiczne odreagowanie. W styczniu kurs tej pary walutowej może podejmować próbę powrotu w okolice szczytów z grudnia (84,40). W dłuższej perspektywie wciąż ma on szansę do zwyżki w kierunku 86,00. Z kolei bardzo silne i trudne do przebicia wsparcie stanowić będzie w dalszym ciągu poziomu 80,00 poniżej którego usytuowane jest historyczne minimum.
Rynek surowców wciąż silny, mimo możliwej korekty
W grudniu rynek surowców pozostawał silny. Cena ropy ustanowiła nowe ponad 20-miesięczne maksimum, złoto testowało dotychczasowy historyczny szczyt, a miedź ustanowiła nowy. W 2011 r. będziemy prawdopodobnie obserwować dalszą zwyżkę cen surowców. Notowania ropy i miedzi wspierać będzie poprawiająca się kondycją amerykańskiej gospodarki oraz wciąż wysokie tempo rozwoju Chin. Dodatkowym czynnikiem wspierającym wzrost ceny drugiego z wymienionych surowców będzie fakt, iż zapotrzebowanie na nie przewyższa wielkość produkcji. W styczniu możemy jednak jeszcze obserwować chwilową korektę na rynku surowców, która zmniejszy stopień jego wykupienia i stworzy przestrzeń do dalszej zwyżki.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bezrobotni,
eurusd,
gospodarka amerykańska,
rynek pracy,
sektor pracy,
stopa bezrobocia,
USA,
wartość dolara,
wartość euro,
władze monetarne |
Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się od lekkiej zwyżki notowań EUR/PLN ? kurs tej pary walutowej wzrósł na otwarciu w okolice poziomu 4,0900. Od początku minionego tygodnia złoty systematycznie umacnia się względem głównych walut ? wartość euro spadła w tym czasie o prawie 15 groszy. W związku z tym lekkie odreagowanie nie jest zjawiskiem zaskakującym. W dalszej części dnia możliwa jest stabilizacja kursu kilka groszy poniżej poziomu 4,1000. W nadchodzących tygodniach natomiast w notowaniach EUR/PLN prawdopodobny jest spadek zmienności i konsolidacja w szerokim przedziale 4,0000 ? 4,2000. Inwestorzy testowali bowiem w ostatnim czasie odporność rynku złotego, czego efektem jest powstanie istotnych ograniczeń zakresu wahań kursu EUR/PLN.
Nieco niepewności na regionalny rynek wprowadza dzisiejsze głosowanie w Rumunii nad wotum nieufności dla tamtejszego rządu. Socjalistyczna opozycja uznała bowiem, iż zaproponowane przez rząd restrykcyjne cięcia wydatków budżetowych są nie do przyjęcia. Najprawdopodobniej jednak wotum nie zostanie przegłosowane.
Odnośnie sytuacji budżetowej w Polsce wypowiedział się ostatnio Bank Światowy. Zdaniem tej organizacji nasz kraj nie powinien prowadzić zbyt restrykcyjnej polityki fiskalnej ? oczywiście deficyt finansów publicznych należy systematycznie ograniczać, powinno się jednak mieć również na względzie wzrost gospodarczy w kraju. Według banku Polska może pozwolić sobie na balansowanie priorytetów wzrostu PKB i zmniejszania deficytu (w przeciwieństwie do Grecji czy Węgier), ponieważ cieszy się sporym zaufaniem inwestorów zagranicznych.
W poniedziałek kurs EUR/USD wzrósł do poziomu 1,2300 po czym w jego notowaniach obserwowaliśmy spadek. Dzisiaj osłabienie euro względem dolara było kontynuowane. Kurs tej pary walutowej zszedł chwilowo do 1,2170. Negatywnie na notowania europejskiej waluty wpływała obniżka ratingu Grecji przez agencję Moody?s. Ocenę wiarygodności kredytowej tego kraju obniżono o 4 stopnie do poziomu ?śmieciowego?. Kilka tygodni temu na podobny krok zdecydowała się agencja S&P. Według przedstawicieli Grecji decyzja Moody?s nie odzwierciedla postępów poczynionych przez ten kraj w ostatnich miesiącach. Wspomniana obniżka ratingu niejako przypomniała inwestorom o problemach fiskalnych państw strefy euro. Warto jednak zauważyć, że nie przyniosła ona gwałtownej negatywnej reakcji europejskich giełd (indeksy zachodnioeuropejskich parkietów nie tracą dzisiaj więcej niż 1,0%). Może to oznaczać, iż wrażliwość uczestników rynku na niepokojące doniesienia z Eurolandu nieco się zmniejszyła. Jest to dobra informacja dla posiadaczy ryzykowniejszych aktywów, gdyż oddala ona nieco widmo silnej wyprzedaży.
O godz. 11.00 poznaliśmy odczyt indeksu ZEW, mierzącego nastroje wśród niemieckich inwestorów. Jego odczyt był bardzo słaby ? w czerwcu spadł on do 28,7 pkt z 45,6 pkt w maju. Prognozy zakładały wynik na poziomie 42,0 pkt. Negatywnie na nastroje niemieckich uczestników rynku wpłynęły z pewnością kłopoty fiskalne mniejszych państw strefy euro oraz konieczne oszczędności wśród krajów Eurolandu, które mogą ograniczyć wzrost gospodarki. Kurs EUR/USD zareagował na publikację wskaźnika ZEW zniżką o ok. 30 pipsów. W najbliższym czasie wspomniany kiepski odczyt będzie prawdopodobnie uniemożliwiać powrót wartości euro względem dolara do wzrostów.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Bank Światowy,
deficyt,
dolar,
Euroland,
eurpln,
eurusd,
główne waluty,
Grecji,
indeks ZEW,
inwestorzy niemieccy,
inwestorzy zagraniczni,
kłopoty fiskalne,
Niemcy,
PKP,
polityka fiskalna,
Polska,
Rumunia,
rynek złotego,
Rząd,
strefa euro,
sytuacja budżetowa,
wartość dolara,
wartość euro,
Węgry,
wotum,
wydatki budżetowe |