Poniedziałkowa sesja na rynku walutowym przyniosła spadek kursu EUR/USD do poziomu 1,3430. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej euro zdołało odrobić część strat wobec dolara, wzrastając w okolice 1,3530. Jednak ruch ten okazał się nietrwały i już na początku handlu w Europie eurodolar ponownie zszedł do poziomu 1,3480, wyznaczonego przez 38,2 procent zniesienia fali wzrostowej z okresu styczeń-luty 2011. Pomimo tego, że poziom ten od wczoraj został już kilkukrotnie naruszony to póki, co eurodolar nie jest w stanie trwalej oddalić się od tej wartości. W tym tygodniu na rynek powróciły obawy o kondycję peryferyjnych gospodarek Eurolandu, co rodzi presję spadkową w notowaniach wspólnej waluty. Z tego też względu inwestorzy będą z uwagą przyglądać się zaplanowanym na ten tydzień aukcją obligacji w szczególności emisji długu Hiszpanii, która odbędzie się w czwartek. Wynik tej oferty będzie bardzo ważny dla dalszych losów wspólnej waluty. Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny obfituje w liczne publikacje ze świata. Poznamy dziś m.in. odczyt PKB Niemiec oraz Eurolandu, indeks instytutu ZEW, dynamikę sprzedaży detalicznej z USA, indeks NY Empire State. O godzinie 10:30 warto również zwrócić uwagę na publikację wskaźnika inflacji CPI z Wielkiej Brytanii za styczeń. Oczekuje się wzrostu tempa cen do poziomu 4 proc. r/r z 3,7 proc. r/r w grudniu. Wynik zgodny lub wyższy od prognoz może spowodować chwilowe umocnienie funta, natomiast najprawdopodobniej inwestorzy wstrzymają się z zawieraniem większych transakcji do czasu jutrzejszej publikacji kwartalnego raportu Banku Anglii na temat inflacji. Dopiero zapoznanie się z najnowszym stanowiskiem brytyjskich władz monetarnych na temat tempa wzrostu cen pozwoli określić najbardziej prawdopodobny kierunek dalszej polityki pieniężnej.

Wczorajsza sesja przyniosła istotne osłabienie złotego wobec głównych walut. Kurs EUR/PLN wzrósł do poziomu 3,9540, USD/PLN do 2,9360, natomiast notowania CHF/PLN powróciły powyżej poziomu 3,00, dochodząc do 3,0245. Tym samym złoty był jedną ze słabszych walut naszego regionu. Wciąż jednak nie padły ostateczne sygnały sugerujące dalszą wyprzedaż krajowej waluty. Notowania EUR/PLN nie zdołały pokonać szczytów z końca sierpnia. Dopiero przełamanie poziomu 3,9570 otworzyłoby drogę do dalszej deprecjacji złotego. W przypadku notowań USD/PLN ważny opór stanowi linia trendu spadkowego, trwającego od listopada 2010 roku, przebiegająca obecnie w okolicach poziomu 2,9400. Dziś z krajowej gospodarki poznany odczyt inflacji konsumentów CPI za styczeń. Oczekuje się wzrostu wskaźnika do poziomu 3,4 proc. r/r, podczas, gdy w grudniu wyniósł on 3,1 proc. r/r. Publikacja ta jest bardzo ważna z punktu widzenia dalszego kierunku polityki pieniężnej. Wynik potwierdzający dalszy wzrost cen zwiększyłby prawdopodobieństwo decyzji o kolejnej podwyżce stóp procentowych o 25 pb podczas marcowego posiedzenia RPP. Z tego też względu wynik lepszy lub zgodny z prognozami może stanowić wsparcie dla notowań złotego.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W pierwszych godzinach poniedziałkowego handlu w Europie kurs EUR/USD zszedł poniżej istotnego poziomu wsparcia 1,3500. Po gwałtownym ruchu w dół notowania eurodolara chwilo ustabilizowały się tuż poniżej poziomu 1,3477, czyli 38,2 procent zniesienia fali wzrostowej z okresu styczeń-luty 2011 roku. Presja spadkowa w notowaniach euro wynika z ponownego powrotu obaw o kondycję zadłużonych gospodarek Eurolandu. W tym tygodniu odbędą się aukcje obligacji problematycznych gospodarek strefy euro. Na dziś zaplanowana jest oferta włoskich papierów skarbowych, w środę aukcję przeprowadzi Portugalia, natomiast w czwartek dług emitować będzie Hiszpania. Z pewnością wyniki tych ofert, szczególnie w przypadku Portugalii i Hiszpanii będą ważnymi informacji wpływającymi na kurs EUR/USD. Wzrost niepokoju w związku z tymi wydarzenia widać m.in. po zwyżce rentowności 10-letnich obligacji skarbowych Portugalii do ponad 7 procent, czyli poziomów najwyższych od powstania strefy euro. Dziś rozpoczyna się również posiedzenie ministrów finansów państw Unii Europejskiej dotyczące dalszego rozszerzenia Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej (EFSF). Jednak po raz kolejny trudno oczekiwać, aby już dziś zapadły konkretne decyzje w tym zakresie. W dalszej części dnia warto zwrócić uwagę na odczyt dynamiki produkcji przemysłowej ze strefy euro za grudzień.

W pierwszych godzinach dzisiejszej sesji złoty potwierdza, że w ostatnim czasie jest jedną ze słabszych walut naszego regionu. Na początku handlu w Europie kurs EUR/PLN wzrósł powyżej poziomu 3,9200, natomiast notowania USD/PLN zwyżkowały w okolice zeszłotygodniowych szczytów, czyli ponad 2,9100. Z kolei notowania węgierskiego forinta oraz korony czeskiej nie wykazują tendencji do silniejszego osłabienia wobec euro. Słabość złotego może tym bardziej dziwić w obliczu umiarkowanie pozytywnych nastrojów na europejskich giełdach. Złoty osłabiał się dziś również wobec franka i w efekcie wywindowało to kurs CHF/PLN w okolice poziomu 3,00. Słabość europejskiej waluty spowodowała spadek kursu EUR/CHF z okolic 1,3200 do 1,3100. W efekcie umocnienie franka wobec euro wywiera dodatkową presję wzrostową w notowaniach CHF/PLN. W minionym tygodniu kurs CHF/PLN podjął dwukrotnie nieudane próby powrotu powyżej 3,00, co potwierdza siłę tego oporu. Jednak kontynuacja dalszej przeceny na parze EUR/CHF spowodować może ostatecznie przełamanie przez kurs CHF/PLN wspomnianego ograniczenia. W tym tygodniu poznamy sporo istotnych danych makroekonomicznych z Polski m.in. odczyt inflacji CPI oraz dynamikę produkcji przemysłowej.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W bieżącym tygodniu złoty zachowywał się bardzo stabilnie. Notowania EUR/PLN po poniedziałkowej zwyżce, poruszały się w przedziale 4,1200 ? 4,1800. Złoty wykazał się sporą odpornością na pogorszenie nastrojów rynkowych, jakie obserwowaliśmy w ciągu tygodnia ? wzrost kursu euro zdołał zahamować bowiem opór na poziomie 4,1800, będący ostatnią istotną barierą przed poziomem 4,2000. Szczególnie dynamiczną zwyżkę mogliśmy jednak obserwować w notowaniach CHF/PLN ? kurs franka szwajcarskiego względem złotego wzrósł w okolice poziomu 3,1800. Ruch ten wynikał z jednej strony ze wspomnianego już osłabienia złotego względem głównych walut. O szczególnej sile zwyżki CHF/PLN zadecydowało jednak dynamiczne umocnienie franka na międzynarodowym rynku walutowym.
Nastroje w regionie pogorszyły się w czerwcu pod wpływem kolejnej fali niepokojów związanych z sytuacją w Rumunii. Po tym jak Trybunał Konstytucyjny odrzucił projekt obniżki rent i emerytur o 15%, tamtejszy rząd zdecydował się na 5-procentową podwyżkę podatku VAT z 19% do 24%. Po początkowej pozytywnej reakcji inwestorów, pojawiły się obawy, czy krok ten będzie wystarczający, by sprostać wymogom Międzynarodowego Funduszu Walutowego, warunkującym otrzymanie kolejnej transzy pomocy finansowej. Ponadto rynek rozważa możliwy negatywny wpływ podwyżki podatku na rumuńska gospodarkę. W efekcie wartość leja względem euro spadła do rekordowo niskiego poziomu. Deprecjacja leja pociągnęła za sobą pozostałe waluty naszego regionu.
W czwartek na polski rynek napłynęły dwie istotne publikacje makro ? poznaliśmy odczyt indeksu PMI dla sektora przemysłowego oraz prognozę inflacji Ministerstwa Finansów. Wskaźnik PMI, mierzący aktywność gospodarczą w przemyśle wrósł w czerwcu do poziomu 53,3 pkt, będącego najwyższą wartością od prawie trzech lat. MF natomiast prognozuje dalszy spadek inflacji konsumentów w lipcu ? do poziomu 2,1% r/r. W środę pierwsze posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej pod przewodnictwem nowego prezesa Narodowego Banku Polskiego, M. Belki. Rada nie zaskoczyła w czerwcu rynku, pozostawiając główną stopę procentową na niezmienionym poziomie 3,5%. Pewnym zaskoczeniem był natomiast komunikat opublikowany po posiedzeniu, w którym nie zamieszczono zdania o prawdopodobieństwie kształtowania się inflacji w średnim terminie wokół celu NBP (wyznaczonym na poziomie 2,5%). Według M. Belki fakt ten należy wiązać z objęciem przez niego funkcji przewodniczącego RPP i nowym sposobem komunikowania swojego stanowiska. Część uczestników rynku odczytała tę zmianę jako sygnał zaostrzenia nastawienia Rady względem polityki monetarnej.

W mijającym tygodniu korelacja pomiędzy notowaniami EUR/USD a innymi rynkami uległa znaczącemu osłabieniu. Mimo że wcześniej kurs tej pary walutowej wykazywał tendencje do zachowywania się jak barometr nastrojów rynkowych, to jednak w ostatnich dniach nie podążał on w ślad za indeksami giełdowymi (które najlepiej odzwierciedlają atmosferę inwestycyjną). W momencie gdy amerykańskie indeksy kształtowały się na najniższych poziomach od października, eurodolar wzrósł do swoich ponad miesięcznych maksimów. Takie rozkorelowanie się rynków poprzedza zwykle większe zmiany. Za taką zmianę można by uznać trwalsze odwrócenie tendencji na giełdach (sygnały techniczne do silniejszej zniżki na niektórych giełdach już padły, jednak z punktu widzenia historycznego na trwalszy spadek jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie), czy też w notowaniach EUR/USD (tutaj o sygnały jest znacznie trudniej, gdyż korekta trwa krócej i jej skala jest stosunkowo mniejsza).
W piątek kurs EUR/USD po publikacji oficjalnych, czerwcowych danych z amerykańskiego rynku pracy odnotował zdecydowany wzrost (z poziomu 1,2540 do 1,2600). Choć trudno o jednoznaczną interpretację tych danych (stopa bezrobocia odnotowała nieoczekiwany spadek, natomiast ubytek liczby etatów okazał się większy od prognoz), to jednak wydaje się, że taka reakcja eurodolara wskazuje na to, że pozostaje on wyznacznikiem tego jak inwestorzy postrzegają amerykańską i europejską gospodarkę. Za istotniejszy wskaźnik należy bowiem uznać zmianę zatrudnienia, która zawiodła inwestorów. Po serii słabych danych z USA (takich jak indeks zaufania konsumentów Conference Board czy też indeks ISM dla sektora przemysłowego) inwestorzy więcej uwagi obecnie zwracają na słabość amerykańskiej gospodarki. Wcześniej zakładali oni, że ożywienie w Stanach Zjednoczonych będzie bardzo dynamiczne. Obecnie okazuje się jednak, iż sytuacja może się tam przedstawiać nieco gorzej, co inwestorzy dyskontują sprzedając dolara. Ruch wzrostowy w notowaniach EUR/USD po nie do końca jednoznacznych danych z amerykańskiego rynku pracy potwierdza ich determinację.
W ostatnich dniach inwestorzy wiele uwagi poświęcali zachowaniu kursu EUR/CHF. Do czwartku notował on dynamiczny spadek. Decydowała o nim m.in. ucieczka inwestorów w bezpieczna aktywa, do których zalicza się szwajcarska waluta. W ostatnich dniach to eurofrank w większym stopniu odzwierciedlał nastroje rynkowe niż para EUR/USD, której zmiany był dość zaskakujące. Inwestorzy chętnie kupowali franka bowiem ostatnie komunikaty szwajcarskiego banku centralnego (SNB) wskazywały, iż prawdopodobieństwo interwencji osłabiającej tę walutę nie jest zbyt wysokie. W czwartek i w piątek w notowaniach EUR/CHF obserwowaliśmy odreagowanie. Trudno jednak jednoznacznie ocenić, czy było to efektem interwencji. W odróżnieniu bowiem od poprzednich intensywniejszych działań SNB na rynku, kurs EUR/CHF nie wzrastał skokowo. Najbliższe dni powinny już przynieść stabilizację w notowaniach tej pary walutowej, bowiem szwajcarski bank centralny, który jest bardzo konserwatywny w swych działaniach, nie może sobie pozwolić na to, by wartość franka przez dłuższy czas pozostawała bardzo zmienna.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie dzisiejszej sesji notowania polskiej waluty podlegały lekkiemu osłabieniu. Kurs EUR/PLN zwyżkował do poziomu 3,9000, natomiast wartość dolara względem złotego wzrosła w okolice 2,8800. Pod koniec dnia na rynku notowania wspomnianych par walutowych znajdowały się jednak około 3 grosze poniżej swoich dziennych maksimów, w pobliżu poziomów obserwowanych na otwarciu sesji. Podobnie zachowywały się dziś pozostałe waluty regionu. Potwierdza to, iż obserwowana lekka deprecjacja miała charakter korekty, a kontynuacja umocnienia jest bardzo prawdopodobna. Zaufania inwestorów względem naszego regionu, a w szczególności względem polskiego rynku wciąż pozostaje duże. Dowodem tego mogła być dzisiejsza udana emisja krajowych euroobligacji denominowanych we franku szwajcarskim. Polska uplasowała na rynku zagranicznym 4-letnie papiery dłużne o łącznej wartości 475 mln CHF, podczas gdy wcześniej planowano ofertę na poziomie 200 mln CHF.
W notowaniach eurodolara również mogliśmy obserwować odreagowanie na początku sesji europejskiej. Doprowadziło ono kurs EUR/USD do poziomu 1,3540. Po południu jednak powrócił on w kierunku wartości 1,3600. Za zmianami tymi nie stały jednak żadne silne czynniki fundamentalne ? dziś inwestorzy nie poznali bowiem żadnych istotnych danych, które mogłyby zdecydowanie wpłynąć na rynek. Początkowe odreagowanie było najprawdopodobniej wynikiem wczorajszego odbicia od poziomu oporu 1,3700. Inwestorzy jednak w ostatnim czasie nie mają jednak również ochoty na sprzedaż euro, w efekcie czego spadek kursu EUR/USD był ograniczony.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty pozostawał dziś rano w okolicach poziomu 4,0000 PLN za EUR, w dwóch pierwszych godzinach handlu wartość euro wzrosła jednak w okolice 4,0200 zł. Pozostałe waluty regionu zachowywały się dość stabilnie. Kurs EUR/CZK konsolidował się pod poziomem 26,00, a notowania EUR/HUF zwyżkowały lekko w pobliże wartości 271,50.
Dziś z Polski poznamy dane o inflacji konsumentów za styczeń. Zostaną one opublikowane o godz. 14.00. Oczekuje się, iż tempo wzrostu cen w ujęciu rocznym pozostało na niezmienionym poziomie w porównaniu z grudniem i wyniosło 3,5% r/r. Dane te nie powinny mieć wpływu na rynek złotego, tym bardziej, że jeden z członków Rady Polityki Pieniężnej A. Rzońca powiedział, iż nie wpłyną one prawdopodobnie na najbliższą decyzję RPP. Rzońca przewiduje, iż inflacja w Polsce może spaść w lecie poniżej poziomu 2% r/r, w całym roku jednak będzie znacząco wyższa niż założony w budżecie 1% r/r.
Dziś rano z regionu napłynęło kilka publikacji makro. W Czechach została opublikowana dynamika sprzedaży detalicznej za grudzień ? sprzedaż spadła w tym okresie o 1,9% r/r, czyli wypadła nieco lepiej niż prognozy, przewidujące zniżkę o 3,0% r/r. Dane te jednak świadczą o wciąż słabym popycie wewnętrznym w Czechach. Z gospodarki węgierskiej natomiast napłynęły dane o produkcji przemysłowej, która odnotowała w grudniu wzrost wielkości 1% r/r. Jak już jednak wspomniano korona i forint zachowują się dziś stosunkowo stabilnie, bez silniejszej reakcji na dane. Więcej zmienności na lokalny rynek mogą przynieść rozstrzygnięcia rozpoczynającego się dzisiaj spotkania ministrów finansów UE. Prawdopodobnie jednak ewentualne szczegóły dotyczące planu pomocy Grecji, zostaną przedstawione dopiero jutro.

Na początku dzisiejszej sesji notowania eurodolara pozostają w pobliżu 1,3600. Kurs tej pary walutowej po odbiciu od piątkowego minimum na poziomie 1,3530, konsoliduje się. Ze względu na fakt, iż rynki w USA nie pracują dziś z powodu narodowych obchodów urodzin J. Waszyngtona, niewielka zmienność ma szansę utrzymać się do końca dnia. Spokój na rynku panował już w czasie sesji azjatyckiej ? tutaj również większość giełd pozostawała zamknięta z powodu obchodów chińskiego Nowego Roku. Ponadto inwestorzy z niecierpliwością oczekują na rozpoczynające się dzisiaj dwudniowe spotkanie ministrów finansów Unii Europejskiej, w czasie którego mają zostać przedstawione szczegóły planu pomocy Grecji. Czwartkowy szczyt Rady Europejskiej przyniósł bowiem więcej rozczarowania niż optymizmu ? jakkolwiek zostało oficjalnie potwierdzone, iż Grecja nie będzie pozostawiona sama sobie, jednak nie ogłoszono żadnych konkretów. Do czasu przedstawienia szczegółów planu wsparcia inwestorzy na rynku eurodolara powinni powstrzymywać się z większymi transakcjami. Dziś na rynek nie napłyną żadne istotne dane makro, co powinno dodatkowo wspierać niską zmienność w ciągu dnia. W czasie sesji azjatyckiej poznaliśmy jedynie dynamikę PKB Japonii w IV kwartale ubiegłego roku. Wyniosła ona 1,1% kw/kw, wobec oczekiwań na poziomie 0,9% kw/kw. Dane te nie miały jednak większego wpływu na notowania par jenowych. Kurs dolara australijskiego względem euro wciąż pozostaje w pobliżu poziomu 9-letniego minimum. Silna zeszłotygodniowa zwyżka została jednak wyhamowana m.in. po tym jak w piątek chiński bank centralny zdecydował się niespodziewanie na podwyżkę stopy rezerw obowiązkowych dla banków o 50 pb do 16,5%. Ograniczyło to popyt na tzw. waluty surowcowe, do których zaliczany jest m.in. dolar australijski.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A

Na przestrzeni minionego tygodnia mogliśmy obserwować lekkie odreagowanie ostatniego osłabienia walut regionu. Umacniał się także złoty, a kursy EUR/PLN i USD/PLN zniżkowały po ok. 8-10 groszy do poziomów odpowiednio: 4,2400 i 2,9400. Tydzień ten był kolejnym, w którym złoty podążał w ślad za notowaniami eurodolara, które odbiły ponad 2,5 figury w górę po wcześniejszym spadku do poziomu 1,4630.
W minionym tygodniu na rynek napłynęło sporo danych makroekonomicznych z regionu ? przeważały głównie informacje pozytywne. Jak już jednak wcześniej wspomniano, za obserwowaną w ostatnich dniach aprecjacją lokalnych walut stało w głównej mierze odbicie w notowaniach eurodolara. W poniedziałek miały miejsce publikacje wskaźników aktywności gospodarczej m.in. dla Czech, Węgier, Rosji oraz Polski. Indeksy PMI polski i czeski wykazały poprawę kolejny już miesiąc z rzędu, rosnąc do poziomów odpowiednio: 48,8 pkt i 49,8 pkt. Zbliżyły się one tym samym do granicznej wartości 50 pkt, jaka oddziela recesję od ekspansji. Rozczarowały natomiast odczyty wskaźników z Rosji oraz Węgier ? rosyjski PMI zszedł bowiem z poziomu 52 pkt do 49,6 pkt, zniżkę zanotował również PMI węgierski. Kilka dni później jednak ze wspomnianych krajów napłynęły także pozytywne dane. Dynamika produkcji przemysłowej na Węgrzech w końcu oddaliła się od poziomów poniżej -20% r/r ? wrześniowy jej odczyt kształtował się na poziomie -15% r/r, co stanowiło również wynik lepszy od oczekiwań. Z Rosji natomiast poznaliśmy odczyt wskaźnika PMI dla usług, który w październiku wyniósł 54,3 pkt i kolejny już miesiąc z rzędu wskazał na poprawę w tym sektorze. Nieźle wypadł również miesięczny odczyt dynamiki PKB za październik ? wyniosła ona -0,6% r/r, co oznacza najmniejszy spadek PKB od roku. Z walut regionu najsilniej umocniła się korona czeska, a to za sprawą bardziej jastrzębiego niż oczekiwano komunikatu po posiedzeniu banku centralnego Czech. Wzrost inflacji oraz poprawa kondycji gospodarczej tamtejszej gospodarki zadecydowały o pozostawianiu stóp procentowych na i tak już rekordowo niskim poziomie 1,25% oraz zmniejszeniu się oczekiwań obniżki kosztu pieniądza w przyszłości. W efekcie na przestrzeni tygodnia kurs EUR/CZK zniżkował o ponad 2,5%, podczas gdy notowania EUR/PLN spadły o 1,6%, a EUR/HUF o 1,7%.
Rozczarowanie inwestorów piątkowymi danymi z amerykańskiego rynku pracy nie pozwoliło na zdecydowane wybicie górą poziomu 1,4900 w notowaniach EUR/USD. To z kolei zaprzepaściło szansę na silniejszy spadek notowań EUR/PLN i USD/PLN pod koniec tygodnia. W nadchodzących dniach złoty powinien w dalszym ciągu podążać za eurodolarem. Ewentualna aprecjacja polskiej waluty, w przypadku kontynuacji wzrostów pary EUR/USD, może być hamowana przez wciąż obecne na rynku obawy związane z krajowym budżetem i długiem publicznym.

W dobiegającym końca tygodniu na międzynarodowym rynku walutowym obserwować można było podwyższoną zmienność w notowaniach głównych par walutowych.
Kurs eurodolara rozpoczął tydzień w okolicach poziomu 1,4700 i po nieznacznym wzroście w okolice 1,4800 w następnych dniach gwałtownie zniżkował, schodząc do poziomu 1,4630. Tak istotna zniżka notowań sugerowała dalsze spadki nawet w okolice 1,4500, co oznaczałoby 100-procentowe zniesie rozpoczętej na początku października fali wzrostowej. Jednak w dalszej części tygodnia kurs EUR/USD odbił się od lokalnego minimum i rozpoczął zdecydowany ruch w górę. Po dojściu notowań tej pary walutowej w pobliże 1,4870, eurodolar ustabilizował się i pozostał w tej krótkoterminowej konsolidacji praktycznie do czasu piątkowej publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Niejednoznaczność danych spowodowała jednak, że kurs EUR/USD po pierwszej reakcji spadkowej, szybko powrócił w okolice poziomu 1,4900.
Na początku tygodnia na rynek napłynęła informacja na temat wielkości indeksu ISM dla amerykańskiego przemysłu, który wyniósł w październiku 55,7 pkt, podczas gdy inwestorzy oczekiwali wyniku na poziomie 53 pkt. W dalszej części tygodnia na opublikowano indeks ISM dla usług ? wyniósł on 50,6 pkt i okazał się nieznacznie gorszy od prognoz. Kluczową informacją dla inwestorów było utrzymanie się obu wskaźników powyżej poziomu 50 pkt, co oznacza, że zarówno przemysł jak i usługi pozostają w fazie lekkiego ożywienia. W tym tygodniu poznaliśmy także decyzję FOMC w sprawie stóp procentowych w USA. Zgodnie z oczekiwaniami Rezerwa Federalna utrzymała koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie, nie dając żadnych sygnałów sugerujących zmianę jej nastawienia w najbliższej przyszłości. Również Europejski Bank Centralny zdecydował o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian. Przedstawiciele władz monetarnych strefy euro zdecydowali jednak jednocześnie o stopniowym wycofywaniu części środków kreujących dodatkową płynność na rynku. Informacja ta wsparła kurs euro, gdyż pokazuje, że sytuacja w Eurolandzie ulega poprawie. Na zakończenie tygodnia inwestorzy poznali kluczowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Stopa bezrobocia w USA wzrosła w październiku do poziomu 10,2%, podczas gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie 9,9%. Gorzej od oczekiwań zaprezentowała się także wielkości zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, odnotowując spadek w październiku o 190 tys. Pomimo rezultatu gorszego od prognoz, cieszyć może trend spadkowy tempa redukcji etatów, czyli coraz mniejszy spadek zatrudnienia w kolejnych miesiącach.
W dobiegającym końca tygodniu obserwować mogliśmy także silny ruch wzrostowy w przypadku notowań GBP/USD. Kurs tej pary walutowej w kilka dni gwałtownie zwyżkował z poziomu 1,6270 do 1,6620 (+2,3%). Ruch ten dokonał się pod wpływem tracącego na wartości dolara wraz z rosnącym apetytem na ryzyko. Wpływ na to miała również aprecjacja funta po decyzji Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Brytyjskie władze monetarne pozostawiły koszt pieniądza na niezmienionym poziomie, jednak w swoim komunikacie zaprezentowały bardziej jastrzębie nastawienie. Zdecydowano również o przeznaczeniu 25 mld funtów na program skupu obligacji z rynku, podczas gdy prognozy zakładały kwotę w wysokości 41 mld funtów.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja rozpoczęła się od osłabienia krajowej waluty. Notowania EUR/PLN od godz. 8.00 zwyżkowały o prawie 4 gorsze z 4,2500 w okolice 4,2900. Wartość dolara natomiast wzrosła w pobliże poziomu 2,9200 zł. Na notowania złotego wpływ mają przede wszystkim problemy gospodarcze na Łotwie. Tamtejszy rząd ma bowiem trudności z wypełnieniem warunków budżetowych, koniecznych do spełnienia, by otrzymać kolejną transzę pomocy z połączonych środków MFW i Komisji Europejskiej. Wstrzymanie wsparcia finansowego dla Łotwy oznaczałoby bowiem obniżkę ratingów tego kraju, konieczność wcześniejszej spłaty części pożyczek zagranicznych, uszczuplenie rezerw dewizowych, a w efekcie końcowym możliwą dewaluację łata. Uczestnicy rynku na wszelki wypadek wycofują się z całego regionu, co uderzą m.in. w złotego, forinta i koronę czeską. Dziś w południe łotewski rząd na ostatnią chwilę ma wprowadzić dodatkowe cięcia do budżetu, tak by otrzymać pomoc ? pozytywne rozwiązanie obecnej sytuacji powinno wpłynąć na odreagowanie w notowaniach walut regionu w drugiej połowie sesji. Inwestorów niepokoją również zawirowania wokół polskiego Ministerstwa Skarbu, związane z przetargiem na krajowe stocznie. Tak jak poprzednie problemy w rządzie miały ograniczony wpływ na złotego, tak obecne mogą stanowić zagrożenie dla stabilności polskiej waluty. Poprzednie problemy nie zagrażały bowiem ani stabilności politycznej kraju ani też nie wystawiały na szwank zaufania inwestorów zagranicznych. Tym razem jednak kolejna afera spowodowałaby znaczny spadek zaufania i poparcia społeczeństwa do obecnej ekipy rządzącej. Ponadto zawirowania wokół Ministerstwa związanego z prywatyzacją, mogą doprowadzić do opóźnień w przeprowadzaniu tego procesu i obniżyć wiarygodność inwestycyjną Polski.

Początek tygodnia nie przyniósł większych zmian w notowaniach EUR/USD. Kurs tej pary walutowej w trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej konsolidował się wokół poziomu 1,4700. Brak silniejszych wahań w notowaniach tej pary walutowej mógł wynikać z tego, iż nie pracował dzisiaj rynek w Japonii (z uwagi na tamtejsze święto). Dzisiaj świętować będą również m.in. inwestorzy z USA oraz Kanady, dlatego też w dalszej części sesji konsolidacja kursu EUR/USD będzie prawdopodobnie kontynuowana. Z góry wahania wartości euro względem dolara może ograniczać linia trzydniowego trendu spadkowego, która znajduje się obecnie w pobliżu poziomu 1,4720. Z drugiej strony przed większymi spadkami kurs tej pary walutowej powinny powstrzymywać umiarkowane wzrosty, jakie obserwujemy obecnie na europejskich giełdach, wywołane m.in. publikacją lepszych od oczekiwań wyników za III kwartał spółki Philips – największego na Starym Kontynencie producenta elektroniki użytkowej.
Wyższej zmienności w notowaniach EUR/USD należy spodziewać się w kolejnych dniach, kiedy napływać będą m.in. wyniki kwartalne największych amerykańskich banków. Poznamy również dość istotne dane z USA na temat sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej we wrześniu.
W odróżnieniu od kursu EUR/USD, silny ruch obserwujemy dzisiaj w notowaniach funta. Kurs GBP/USD spadł do najniższego poziomu od 5 miesięcy, natomiast EUR/GBP wzrósł do wartości najwyższej od ponad pół roku. Na rynku utrzymują się obawy, że brytyjska gospodarka pozostanie na tyle słaba, iż stopy procentowe będą musiały zostać tam utrzymane na obecnym, wyjątkowo niskim poziomie oraz że konieczny może okazać się dalszy dodruk pieniądza (taką opinię wyraził w minionym tygodniu ośrodek badawczy CEBR ? Centre of Economics and Business Research). W przypadku kursu GBP/USD obecnie trudno wskazać bliski poziom wsparcia, który mógłby powstrzymać jego zniżkę. Może on dążyć nawet w kierunku 1,5400. W przypadku kursu EUR/GBP najbliższy istotny opór usytuowany jest w pobliżu 0,9500. Dzisiaj o godz. 10.10 pierwsza z wymienionych par walutowych kształtowała się na poziomie 1,5760, natomiast druga na 0,9325.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Miniony tydzień charakteryzował się podwyższoną zmiennością w notowaniach PLN oraz pozostałych walut regionu. Pierwsza jego połowa upłynęła pod znakiem umocnienia forinta oraz złotego, których notowania względem euro osiągnęły poziomy odpowiednio: 4,1700 i 266,00. Krajowa waluta zyskiwała w wyniku pozytywnego rozstrzygnięcia sporu pomiędzy holenderskim ubezpieczycielem Eureko a polskim Ministerstwem Skarbu. Forint natomiast umocnił się po tym jak agencja ratingowa Standard&Poor?s jeszcze w poprzedni piątek podniosła perspektywę ratingu Węgier z ?negatywnej? do ?neutralnej?. W drugiej części tygodnia jednak obydwie waluty podlegały osłabieniu, odrabiając cały wcześniejszy ruch aprecjacyjny. Powodem tych spadków była nowa fala obaw o stabilność finansową i wiarygodność inwestycyjną Łotwy, które popsuły nastroje w regionie. W ostatnich dniach w gospodarce tego kraju pojawiło się sporo problemów, które zagrażają wstrzymaniem pomocy finansowej ze strony MFW oraz Komisji Europejskiej. Łotewski rząd zobowiązany jest bowiem do systematycznego ograniczania wydatków fiskalnych ? rocznie o 1 mld dolarów do 2012 r. Warunek ten został spełniony w ustawie budżetowej na najbliższy rok, budżet w 2010 r. zakłada jednak cięcia wysokości 750 mln dolarów, co nie podoba się pożyczkodawcom. Drugim problemem, budzącym niepokój inwestorów, który właściwie przysłonił nawet kwestie fiskalne, jest ostatnia propozycja rządu, zakładająca ograniczenie wartości zaciągniętych kredytów hipotecznych do poziomu bieżącej wyceny nieruchomości stanowiących ich zastaw. W obliczu bardzo silnego spadku cen nieruchomości, banki w przypadku wprowadzenia w życie tego typu ustawy poniosłyby bardzo duże straty. Ponieważ większość kredytów hipotecznych denominowana jest w euro, na rynku pojawiły się spekulacje dotyczące możliwej dewaluacji łata. Część inwestorów doszła bowiem do wniosku, że wspomniana propozycja rządu ma na celu ograniczenie strat pożyczkobiorców w momencie silnego obniżenia wartości krajowej waluty. Czynnik wzrostu awersji do ryzyka w regionie wywindował kurs EUR/PLN do poziomu 4,2700. Wartość forinta spadła natomiast w okolice 272,00 HUF za EUR. Pewien, choć ograniczony, negatywny wpływ na notowania złotego miały również zawirowania polityczne w naszym kraju i cała seria dymisji rządowych związanych z tzw. ?aferą hazardową?. Oddziaływanie tego czynnika nie było jednak przeważające, ponieważ inwestorzy uznali, iż wspomniane problemy nie stanowią większego zagrożenia dla stabilności politycznej Polski. Jedną z niewielu walut regionu, które osłabiały się konsekwentnie na przestrzeni całego tygodnia była korona czeska. Traciła ona na wartości w wyniku obaw o możliwą interwencję tamtejszego banku centralnego, nakierowanego na osłabienie krajowej waluty. Zdaniem prezesa banku bowiem, mocna korona stanowi zagrożenie dla silnie uzależnionej od eksportu gospodarki. W dalszej części tygodnia osłabienie nasiliły jeszcze problemy na Łotwie. Wartość dotychczas najstabilniejszej i najsilniejszej waluty naszego regionu zniżkowała więc od poniedziałku do piątku z poziomu 25,40 CZK za EUR do 25,90 CZK za EUR. W nadchodzącym tygodniu kluczowe dla nastrojów w regionie będą wyniki rozmów łotewskiego rządu z MFW, Komisją Europejską oraz szwedzkimi bankami komercyjnymi. Czynnik ten może mieć jednak negatywny wpływ na złotego. Wsparciem dla krajowej waluty może być natomiast planowana na najbliższe dni aukcja tzw. ?obligacji drogowych? o wartości ok. 2,5 mld zł. Emitentem obligacji jest Bank Gospodarstwa Krajowego, a środki z emisji będą przeznaczona na rzecz Krajowego Funduszu Drogowego. Pierwsza seria została wyemitowana już na początku sierpnia ? wartość oferty wyniosła 600 mln zł, popyt natomiast sięgnął 2 mld zł.

Obecny tydzień na rynku walutowym przebieg pod znakiem odrabiania przez kurs eurodolara strat z poprzednich dwóch tygodni. Notowania tej pary walutowej stopniowo wzrastały z poziomu 1,4600 w okolice 1,4800. Kluczowym poziomem oporu jest ustanowiony we wrześniu nowy tegoroczny szczyt (usytuowany w pobliżu 1,4840). Trwałe przebicie tej wartości otwierać będzie drogę do dalszych wzrostów. Istotne jest również ryzyko odbicia się kursu EUR/USD od tego oporu i powstania podwójnego szczytu, czyli formacji zapowiadającej odwrócenie trendu. Jednak aby taki scenariusz mógł się zrealizować na rynek musiałyby napłynąć negatywne informacje pogarszające utrzymujący się obecnie optymizm na rynku. Na początku obecnego tygodnia silnym impulsem do wzrostu notowań eurodolara była publikacja indeksu ISM dla sektora usług. Wyniósł on we wrześniu 50,9 pkt, podczas gdy rynek oczekiwał rezultatu na poziomie 50 pkt. Sektor usług odpowiada za 70% amerykańskiego PKB, a zaprezentowana wielkość wskaźnika oznacza, że przechodzi on z fazy recesji do fazy ekspansji (granicą jest poziom 50 pkt). W okresie tym spadek wartości amerykańskiej waluty związany był także z doniesieniami na temat tego, że kraje arabskie zamierzają zrezygnować z dolara, jako waluty wykorzystywanej w rozliczeniach w handlu ropą naftową. Informacje te zostały jednak szybko zdementowane przez przedstawicieli Arabii Saudyjskiej, na co kurs EUR/USD zareagował spadkiem w okolice poziomu 1,4700. W drugiej części tygodnia notowania eurodolara zostały pociągnięte w górę przez publikację wyniku kwartalnego amerykańskiego producenta aluminium Alcoa. Spółka ta odnotowała w trzecim kwartale zysk netto w wysokości 4 centów na akcję, podczas gdy rynek spodziewał się straty na poziomie 11 centów na akcję. Informacje te nastroiły inwestorów pozytywnie przed dalszymi prezentacjami raportów okresowych, a także wzmogły nadzieję na szybszą poprawę sytuacji w amerykańskiej gospodarce. W tym tygodniu poznaliśmy także decyzję Banku Anglii oraz Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych. Obie instytucje pozostawiły koszt pieniądza na niezmienionym poziomie. Główna stawka procentowa w Eurolandzie w dalszym ciągu wynosi 1%, a w Wielkiej Brytanii 0,5%. Decyzje te były zgodne z oczekiwaniami rynku i nie wpłynęły istotnie na notowania na rynku walutowym.
Warto również wspomnieć o informacjach jakie napłynęły w tym tygodniu z gospodarki Australii. Bank centralny tego kraju zdecydował się podnieść koszt pieniądza o 25 pb, do poziomu 3,25%. Australia jest pierwszym krajem z grupy państw rozwiniętych, który zdecydował się zaostrzyć politykę monetarną, co świadczy o sile tamtejszej gospodarki. Pozytywne dane napłynęły m.in. z australijskiego rynku pracy, gdzie zatrudnienie we wrześniu wzrosło najsilniej od niemal 2 lat, a stopa bezrobocia spadła z 5,8% na 5,7%. Po publikacji tych danych dolar australijski uległ umocnieniu. Zwiększają one bowiem szansę na kolejną podwyżkę stóp proc. w Australii, obecnie prawdopodobieństwo podwyżki o 25 pb już w listopadzie ocenia się na 90%.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na krajowym rynku walutowym rozpoczęła się w dość spokojnych nastrojach, jednak w kolejnych godzinach mogliśmy obserwować osłabienie złotego. Notowania EUR/PLN zwyżkowały do poziomu 4,2400, a kurs USD/PLN wzrósł w okolice 2,8900. Ruch deprecjacyjny na złotym miał miejsce przy jednoczesnym spadku wartości pozostałych walut regionu. Forint osłabił się dziś o 1% względem euro, dochodząc do poziomu 269,00 HUF za EUR, o 0,6% spadła wartość korony czeskiej ? dotychczas najstabilniejszej waluty regionu, która jednak od sześciu sesji systematycznie traci na wartości.
Notowania korony zniżkują wciąż na fali obaw związanych z możliwą interwencją czeskiego banku centralnego na rynku walutowym, nakierowaną na osłabienie krajowej waluty. Silna korona obniża bowiem konkurencyjność czeskiego eksportu, od którego gospodarka tego kraju jest silnie uzależniona. Forint i złoty natomiast traciły głównie na fali słabszych nastrojów inwestycyjnych na globalnym rynku, którym towarzyszyła zniżka notowań eurodolara pod poziom 1,4700. Bez większego wpływu na kurs polskiej waluty pozostają natomiast obecne zawirowania w rządzie i tzw. ?afera hazardowa?. Inwestorzy prawdopodobnie traktują ten problem jako wewnętrzną sprawę rządu, nie stwarzającą zagrożenia dla stabilności politycznej kraju.
O wciąż stabilnym zaufaniu inwestorów względem naszego regionu w dłuższym terminie świadczyły dzisiejsze aukcje obligacji w Polsce i w Czechach, w czasie których popyt zdecydowanie przekraczał nominalną wartość zaoferowanych papierów dłużnych. W przypadku czeskich obligacji liczba chętnych do kupna ?15-latek? była dwukrotnie wyższa niż podaż, zainteresowanie polskim 2-letnim długiem natomiast okazało się trzy razy większe niż nominalna oferta Ministerstwa Finansów.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza sesja przyniosła kontynuację rozpoczętego we wtorek umocnienia złotego. Notowania EUR/PLN zniżkowały do poziomu 3,2750, schodząc tym samym w pobliże kwietniowych minimów. Kurs dolara z kolei spadł w okolice 3,0250, czyli do poziomów nie obserwowanych od stycznia bieżącego roku. Dzisiejsze notowania zaczynają się od lekkiego odreagowania ? EUR/PLN podejmuje próbę powrotu ponad poziom 4,3000, a USD/PLN zwyżkuje w okolice 3,0600. Jednak po tak silnym i zdecydowanym ruchu spadkowym, jaki mogliśmy obserwować w ciągu dwóch ostatnich dni, lekkie wzrosty są naturalną reakcją rynku i wynikiem realizacji zysku przez niektórych inwestorów.
Podobne odreagowanie widoczne jest w notowaniach pozostałych walut naszego regionu, które na początku tygodnia również zyskały na wartości. Warto jednak zaznaczyć, iż złoty umocnił się najsilniej ? od poniedziałku kurs EUR/PLN zniżkował o 3,2%, podczas gdy notowania EUR/HUF oraz EUR/CZK spadły odpowiednio o: 2,3% i 0,9%. Mniejsze umocnienie korony może być wynikiem słabych danych makro, jakie od początku tygodnia napłynęły z Czech. Względem polskiej gospodarki natomiast inwestorzy posiadają duże zaufanie i to nie tylko w krótkim terminie, czego wyrazem jest silne umocnienie krajowej waluty, ale także w dłuższym horyzoncie czasowym, na co wskazywać może wczorajszy popyt na 5-letnie obligacje rządowe. Przekroczył on ponad trzykrotnie nominalną wartość oferowanych papierów dłużnych.
Pomimo dzisiejszego porannego odreagowania, nastroje na globalnym rynku finansowym powinny w dalszym ciągu sprzyjać umocnieniu walut regionu. Dziś rano z największej gospodarki wschodzącej ? Chin napłynęły dane, dotyczące dynamiki PKB za drugi kwartał ? okazały się one nieco lepsze od oczekiwań na poziomie 7,8% r/r, wzrost gospodarczy wyniósł bowiem 7,9% r/r. Bardziej istotna niż sam odczyt jest tu jednak struktura wzrostu PKB, wskazująca, iż za ostatnią zwyżką stoi głównie wzrost inwestycji, a w następnej kolejności konsumpcja wewnętrzna, zaskakuje natomiast ujemna wartość dynamiki eksportu netto. Potwierdza to fakt, iż Chiny w obliczu kryzysu i spadku popytu globalnego, skutecznie zmieniają swój model polityki gospodarczej, w którym przez ostatnie 30 lat głównym czynnikiem determinującym PKB był właśnie eksport.
Podczas wczorajszej sesji amerykańskiej kurs EUR/USD kontynuował wzrosty obserwowane w trakcie notowań w Europie. Zwyżkę kursu tej pary walutowej zdołał powstrzymać dopiero istotny opór 1,4130. W pobliżu tej wartości usytuowane jest górne ograniczenie formacji trójkąta symetrycznego, widocznej na wykresie dziennym eurodolara. Przebicie tej bariery byłoby bardzo silnym sygnałem do dalszego wzrostu. Pierwsze próby pokonania tego oporu okazały się nieskuteczne, co zaowocowało odreagowaniem w okolice 1,4060. Jeśli nastroje na rynkach nie ulegną silniejszemu pogorszeniu, w najbliższym czasie będziemy prawdopodobnie obserwować kolejne podejście kursu EUR/USD w pobliże wspomnianego ograniczenia.
Kurs EUR/USD zwyżkował wczoraj w ślad za światowymi giełdami. Dobrą atmosferę na rynkach wsparły lepsze od oczekiwań odczyty danych z USA na temat produkcji przemysłowej w czerwcu oraz indeksu Empire State Manufacturing. Dzisiaj nie można wykluczyć realizacji zysków po ostatniej zwyżce na parkietach. O tym, czy okaże się ona głęboka zadecydować mogą wyniki za II kw. amerykańskiego banku JP Morgan Chase, które zostaną przedstawione przed dzisiejszą sesją w USA. Będą one prawdopodobnie decydować dzisiaj o nastrojach inwestycyjnych na świecie. Znacznie mniejszy wpływ na rynkową atmosferę powinny mieć dane ze Stanów Zjednoczonych o napływie kapitałów do tego kraju oraz o liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych.
Wyniki banku JP Morgan to kolejne dane, które powinny przybliżyć światowe rynki do rozstrzygnięcia. Większość napływających w ostatnich dniach informacji, wskazuje na rozstrzygnięcie pozytywne. Jeśli w trend ten wpiszą się również wyniki wspomnianego podmiotu, możliwy stanie się atak światowych indeksów giełdowych na czerwcowe szczyty, a perspektywa większej korekty spadkowej zdecydowanie się oddali. Taki scenariusz przemawiałby za dalszym wzrostem kursu EUR/USD.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.