Podczas środowej sesji kurs eurodolara zszedł do poziomu 1,3460, odnotowując tam dzienne minimum. Szybko jednak notowania EUR/USD odreagowały ten spadek, zwyżkując w czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej powyżej poziomu 1,3600. Na wykresie dziennym kursu eurodolara widać, że notowania głównej pary walutowej przebywają obecnie w kanale spadkowym, którego górną bandę stanowią obecnie okolice poziomu 1,3620. W pierwszych godzinach dzisiejszego handlu w Europie kurs EUR/USD zszedł w okolice 1,3550. Początek wczorajszemu osłabieniu dolara dała słabsza publikacja danych na temat produkcji przemysłowej USA. Spadła ona w styczniu o 0,1 proc. m/m podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 0,5 proc. m/m. Dość zaskakująca wydaje się reakcja amerykańskiej waluty na doniesienia na temat rosnącego napięcia na Bliskim Wschodzie. W sytuacji rosnącego napięcia geopolitycznego dolar zyskiwał na wartości, natomiast wczoraj wykazał się odwrotną reakcją. Z kolei wciąż skutecznym barometrem nastrojów pozostaje frank szwajcarski, którego kurs na wspomniane wydarzenia zareagował umocnieniem wobec euro, spychając notowania EUR/CHF poniżej poziomu 1,3000.
Uwagę inwestorów z pewnością przykuje wynik dzisiejszej aukcji 10-letnich obligacji skarbowych Hiszpanii. Jeśli oferta spotkałaby się z dużym popyt to rezultat taki stanowiłby wsparcie dla notowań europejskiej waluty. Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny zdominowany jest przez wydarzenia ze Stanów Zjednoczonych. O godzinie 14:30 poznamy odczyt inflacji CPI za styczeń oraz cotygodniowe dane z rynku pracy USA. Z kolei na godzinę 16:00 zaplanowane jest publiczne wystąpienie szefa Rezerwy Federalnej.
Ostatnie dni na krajowym rynku walutowym przyniosły umocnienie złotego pod wpływem wzrostu oczekiwań na podwyżkę stóp procentowych. Dziś w czasie sesji azjatyckiej kurs EUR/PLN naruszył poziom 3,9000, jednak póki, co nie zdołał trwale go pokonać. Pierwsze godziny handlu w Europie przyniosły lekkie odreagowanie notowań EUR/PLN w okolice 3,9100. Pod wpływem umocnienia franka względem euro wzrost zanotował kurs CHF/PLN, który od początku tygodnia oscyluje wokół poziomu 3,0000. Wciąż kluczowy dla dalszych losów kursu CHF/PLN jest kurs EUR/CHF. Jeśli nastroje na rynku ulegną trwalszej poprawie to powinno to spowodować osłabienie szwajcarskiej waluty (jako barometru rynkowego sentymentu) wobec euro, co z kolei przełożyłoby się na spadek kursu CHF/PLN. Dziś z Polski poznamy jedynie protokół z ostatniego posiedzenia RPP.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bliski wschód,
dolar,
eupln,
euro,
eurodolar,
Europa,
eurusd,
frank szwajcarski,
handel,
kurs chfpln,
kurs eurodolara,
kurs eurpln,
napięcie geopolityczne,
notowania eurchf,
notowania eurpln,
notowania eurusd,
obligacje skarbowe,
osłabienie dolara,
Polska,
produkcja przemysłowa,
Rezerwa Federalna,
rynek pracy,
rynek walutowy,
Rzerewa Federalna,
sesja azjatycka,
Stany Zjednoczone,
umocnienie euro,
umocnienie franka,
USA,
waluta amerykańska,
waluta europejska,
waluta szwajcarska |
Czwartek przyniósł konsekwentne umacnianie się dolara do głównych walut. Wczorajsza zwyżka na rynku eurodolara została w całości zniesiona w całości. W perspektywie średnioterminowej sytuacja pary EUR/USD zaczyna wyglądać prospadkowo. Na wykresie można dostrzec formacja głowy z ramionami, a poziom linii szyi usytuowany w okolicach 1,3570 -1,3580 będzie miał kluczowe znaczenie dla notowań eurodolara. Amerykańską walutę wsparły dane o liczbie nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, która w ubiegłym tygodniu spadła do 383 tys. i przybrała wartość najniższą od lipca 2008 roku. Prognozowano odczyt na poziomie 410 tys. Bank Anglii zgodnie z oczekiwaniami nie podniósł dziś stóp procentowych. Główna stopa pozostanie na poziomie 0,5 proc. Nie wzrośnie również wartość programu ilościowego łagodzenia polityki monetarnej, która obecnie wynosi 200 mld funtów. Decyzja zgodna z oczekiwaniami nie przyniosła większej zmienności notowań pary GBP/USD. Poziom 1,6010 ? 1,6030 staje się silnym wsparciem. Funt wykazywał znacznie większą siłę w stosunku do euro, kurs pary EUR/GBP zniżkował od rana z poziomu 0,8510 w okolice 0,8451.Frank szwajcarski od początku tygodnia podlegał silnej presji deprecjacyjnej. Wczoraj po południu i dzisiaj spadki wyhamowały, a rynek wszedł w fazę konsolidacji. Kurs EUR/CHF zwyżkując w okolice poziomu 1,3190 osiągnął wczoraj poziom najwyższy od dwóch tygodni. Wydaje się jednak, że to nie koniec osłabiania się szwajcarskiej waluty i spadki będą kontynuowane. Poziom 1,3300, który jest najbliższym oporem dla kursu EUR/CHF powinien zostać osiągnięty w najbliższych dniach. W czwartek złoty tracił na wartości. Obserwowana w ostatnim czasie poprawa klimatu inwestycyjnego na świecie nie przełożyła się na większe umocnienia złotego. Kurs EUR/PLN pokonując poziom oporu 3,9150 otworzył sobie drogę do wzrostu w okolice 3,9500. Z kolei para USD/PLN uporała się z poziomem 2,8700, który w ostatnim czasie stanowił istotną barierę. losy złotego zależą od rynku eurodolara, jeśli dojdzie na nim do pogłębienia spadków, prawdopodobny będzie wzrost do poziomu 2,9100.
Sporządził:
Radosław Marczyński
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Bank Anglii,
bezrobotni,
dolar,
eurgbp,
eurusd,
funt,
gbpusd,
główna stopa,
główne waluty,
klimat inwestycyjny,
kurs eurchf,
kurs eurpln,
kurs gbpusd,
notowania eurdolar,
notowania eurodolara,
polityka monetarna,
rynek eurodolara,
sopy procentowe,
stopy procentowe,
umocnienie złotego,
waluta amerykańska,
waluta szwajcarska |
Zmienne losy eurodolara
W nowy rok notowania EUR/USD wkroczyły z poziomu 1,3384, styczeń zakończyły na poziomie 1,3694 (kursy średnie). Na przestrzeni miesiąca euro umocniło się w stosunku do dolara o około 2,3 proc. W przebiegu notowań można z powodzeniem wyróżnić trzy główne fazy. Przez pierwszy tydzień stycznia euro straciło na wartości łącznie ponad 3,5 proc. i zniżkowało w okolice 1,2900. Cezurą zmieniającą losy notowań eurodolara były udane emisje obligacji peryferyjnych państw Eurolandu – Portugalii oraz Hiszpanii, które odbyły się 12 i 13 stycznia. Od tego czasu, przez większą część miesiąca, dominowały wzrosty. Zostały one spowolnione dopiero w ostatnim tygodniu stycznia, kiedy kurs zbliżył się w okolice poziomu 1,3740, czyli 61,8 proc. zniesienia fali spadkowej, która trwała od listopada ubiegłego roku. Eurodolar konsolidował się przez kilka dni w okolicach psychologicznego poziomu 1,3700. Ostatnie dwie sesje stycznia przyniosły gwałtowny spadek do poziomu 1,3570 i błyskawiczny powrót nad poziom 1,3700. Inwestorzy przeceną zareagowali na eskalację konfliktu politycznego w Egipcie. Szybki ruch powrotny był sygnałem, że sytuacja w Kairze nie będzie mieć pierwszoplanowego znaczenia dla wydarzeń na rynkach.
Z Ameryki powiało optymizmem
W tempie 3,2 proc. rozwijała się największa światowa gospodarka w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku (dane kwartalne, zanualizowane). Bezrobocie w grudniu wyniosło 9,4 proc., w styczniu spadło do poziomu 9,0 proc. i było najniższe od kwietnia ubiegłego roku. W grudniu powstało 121 tys. nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym (dane zrewidowane, oczekiwano), w styczniu nowych etatów przybyło znacznie mniej, bo zaledwie 36 tys. (oczekiwano 145 tys.) Taki stan rzeczy należy jednak przypisać surowej zimie, która paraliżuje Stany Zjednoczone i bardzo negatywnie odbiła się na zatrudnieniu, przede wszystkim w budownictwie. Posiedzenie FOMC zgodnie z oczekiwaniami nie przyniosło podwyżki stóp procentowych, które pozostają na poziomie 0,25 proc. Przyniosło natomiast, oficjalne wystąpienie szefa Fed, Bena Bernake, który ze sporą dozą optymizmu wypowiadał się o perspektywach amerykańskiej gospodarki. Pozytywne sygnały napływały także z giełdowych spółek. Od 10 stycznia trwa bowiem sezon publikacji kwartalnych wyników. Dotychczas aż 17 na 23 spółki z grona firm tworzących indeks Dow Jones Industrial Average pochwaliły się wypracowaniem lepszych wyników, niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Część z nich, np. General Electric, Intel, czy J.P Morgan Chase, zanotowało około 50- proc. wzrost zysku netto.
Udane aukcje długu
W centrum uwagi inwestorów na Starym Kontynencie były aukcje długu Portugalii i Hiszpanii oraz presja inflacyjna narastająca w Eurolandzie. Emisje obligacji państw półwyspu iberyjskiego zakończyły się sukcesem. Portugalia pozyskała z rynku 750 mln euro ze sprzedaży obligacji 4 – letnich i 1,25 mld z emisji obligacji 10 – letnich, których rentowność była niższa niż przy okazji poprzedniej aukcji i spadła poniżej 7 proc. Z zadowalającym popytem spotkała się również oferta Hiszpanii, inwestorzy nabyli 5-letnie obligacje warte 3 mld euro, ich rentowność wyniosła nieco ponad 4,5 proc. To o blisko 1 punkt procentowy więcej niż przy listopadowej aukcji długu, ale kapitał pozyskano i tak taniej niż się spodziewano. Obawy odnośnie do powodzenia emisji napędzały spadki notowań EUR/USD i przeceny na giełdach w pierwszej części miesiąca, a ich powodzenie było punktem zwrotnym, który zapoczątkował wzrosty eurodolara. Drugim ważnym czynnikiem wspierającym wzrosty eurodolara była jastrzębia wypowiedź prezesa Europejskiego Banku Centralnego, który zapowiedział, że ECB będzie bardzo uważnie monitorować inflację. W grudniu poziom cen w strefie euro wzrósł bowiem o 2,2 proc., a według wstępnych danych, opublikowanych już na początku lutego, w styczniu inflacja HICP wyniosła 2,4 proc. To odpowiednio 0,2 i 0,4 proc. powyżej oficjalnego celu inflacyjnego. Słowa Jean – Claude’a Trichet zostały zinterpretowane przez uczestników rynku jako sygnał, że w najbliższych miesiącach nie można wykluczyć konieczności podniesienia stóp procentowych. Podczas konferencji prasowej wieńczącej posiedzenie Rady Prezesów ECB, które odbyło się 3 lutego prezes ECB przybrał nieco bardziej umiarkowany ton. Podtrzymał wprawdzie zapewnienia, że inflacja będzie bacznie obserwowana, ale zaznaczył również, że istotna presja inflacyjna występuje tylko w krótkim i średnim terminie.
Rosnące oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej w Wielkiej Brytanii
Od początku stycznia notowania GBP/USD znajdowały się w trendzie wzrostowym. Kurs tej pary walutowej w ciągu miesiąca zyskał około 6 proc., dochodząc na początku lutego do ważnego poru 1,6300, wyznaczonego przez szczyty z listopada 2010 roku. Początkowo wzrost kursu wynikał w dużej mierze ze słabości amerykańskiej waluty, natomiast druga faza wzrostów GBP/USD dokonała się pod wpływem rosnących oczekiwań na szybsze niż do tej pory zakładano zaostrzanie polityki pieniężnej w Wielkiej Brytanii. Obecnie na rynku funta trwa umiarkowana korekta. Dalsza przecena na parze GBP/USD jest skutecznie ograniczana przez wsparcie na poziomie 1,6070, wyznaczone przez 76,4 procent zniesienia fali spadkowej z okresu listopad – grudzień 2010. W tym tygodniu kluczowa dla notowań funta będzie decyzja Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Po tym jak inflacja konsumentów w grudniu osiągnęła poziom 3,7 proc. r/r, przy celu inflacyjnym na poziomie 2 proc., wzrosły oczekiwania na bardziej zdecydowane kroki ze strony BoE. Świadczy o tym również sytuacja na rynku pieniężnym, gdzie rentowności 10-letnich obligacji skarbowych wzrosły od czasu ostatniej publikacji wskaźnika CPI o 5 proc. do poziomu 3,83 proc. Coraz większe naciski na brytyjskie władze monetarne mogą przełożyć się na bardziej jastrzębi komentarz ze strony BoE, jednak na podwyżkę stóp procentowych jest jeszcze zbyt wcześnie. Bardziej jastrzębie nastawienie przedstawicieli Banku Anglii wsparłoby notowania GBP/USD, umożliwiając kolejny atak na poziom 1,6300.
Dywergencje na rynku jena
Kurs USD/JPY rozpoczął styczeń w okolicach poziomu 83,50, natomiast w dalszej części miesiąca odnotowywał zniżkę, która ostatecznie sprowadziła notowania tej pary walutowej w okolice 81,30. Z kolei na początku lutego skala zmian kursu uległa zdecydowanemu ograniczeniu. Tego typu zawężenie przedziału wahań zwiastować może większy ruch w notowaniach tej pary walutowej. Na wykresie dziennym widać formację trójkąta, która kształtuje się już od początku listopada 2011 roku. Według zasad analizy technicznej “trójkąt” należy do formacji kontynuacji trendu, co przy obecnym trendzie spadkowym oznaczałoby dalszą zniżkę. Zupełnie inny obraz wynika z sytuacji fundamentalnej. Od początku roku widoczne są silne dywergencję pomiędzy kursem USD/JPY, a rentownościami zarówno japońskich jak i amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych. Podczas, gdy rentowności wspomnianych obligacji wzrastają powyżej grudniowych szczytów, notowania USD/JPY, wciąż pozostają w okolicy dołków z przełomu roku. Do tej pory obserwować można było silną pozytywną zależność pomiędzy rentownościami, a kursem USD/JPY. W obliczu zaistniałych dywergencji bardziej prawdopodobne jest, że to rynek papierów skarbowych wskazuje prawidłowy kierunek. W efekcie mogłoby to oznaczać zbliżające się odbicie w notowaniach pary USD/JPY. W tym przypadku sygnały fundamentalne ocenić należy jako silniejsze niż wskazania wynikające z analizy technicznej z tego też względu w średnim terminie kurs USD/JPY ma znaczący potencjał do wzrostów.
Kurs EUR/CHF w okolicy istotnego oporu
W pierwszej połowie stycznia kurs EUR/CHF ponownie zbliżył się do niedawno ustanowionych historycznych minimów usytuowanych na poziomie 1,2400. Umocnienie franka wobec euro wynikało w pierwszym rzędzie z utrzymujących się obaw o kondycję zadłużonych gospodarek Eurolandu. Jednak udane aukcje hiszpańskiego oraz portugalskiego długu pokazały wyraźnie, że kraje te są w stanie wciąż pozyskiwać niezbędne finansowanie z rynku. Uspokoiło to nastroje wśród inwestorów i w efekcie druga połowa stycznia przebiegała pod znakiem odrabiania części strat przez euro wobec franka. Obecnie kurs EUR/CHF zmaga się z psychologicznym poziomem oporu 1,3000. Jego pokonanie otworzyłoby drogę do silniejszego osłabienia szwajcarskiej waluty. Trend spadkowy w notowaniach EUR/CHF trwa już blisko 3,5 roku i zapoczątkowany został wraz z załamaniem na amerykańskim rynku nieruchomości latem 2007 roku. Frank postrzegany jako “bezpieczna przystań” zyskiwał w momentach rosnącej awersji do ryzyka. Postępująca, bardziej długofalowa poprawa nastrojów na globalnych rynkach finansowych może stać się przyczyną do zakończenia wieloletniej aprecjacji szwajcarskiej waluty.
Konsolidacja w notowaniach AUD/USD
Po ustanowieniu w ostatnich dniach grudnia w okolicach poziomu 1,0250 nowych, ponad 28- letnich maksimów, notowania AUD/USD rozpoczęły nowy rok od nieznacznej korekty podczas której dolar australijski stracił do dolara amerykańskiego ok. 3,5 proc. Źródeł tego ruchu należy upatrywać w katastrofalnej powodzi paraliżującej północno – wschodnią część kraju i mogącej negatywnie odbić się na mającym fundamentalne znaczenie dla gospodarki kraju eksportowi oraz w korekcie na rynkach surowców. Przez większość stycznia kurs dolara australijskiego utrzymywał się w konsolidacji, a kurs poruszał się w bardzo wąskim paśmie 0,98 – 1,01. Dopiero ostatnie sesje przyniosły wzrosty napędzane dobrymi nastrojami na światowych giełdach i zwyżkami na rynkach surowców. Kurs zbliżył się do poziomu 1,02, jednak nie zdołał go pokonać i zawrócił w kierunku 1,01.
Ropa naftowa drożeje pod wpływem wydarzeń w Egipcie
Przez większą część stycznia sytuacja na rynku surowców prezentowała się stabilnie. Kurs ropy naftowej Brent notowanej w trzymiesięcznym kontrakcie na giełdzie ICE Futures Europe w Londynie poruszał się w przedziale 95-99 USD za baryłkę. Dopiero zawirowania polityczne w północnej Afryce spowodowały silny wzrost cen “czarnego złota”. Kurs ropy wzrósł powyżej psychologicznej bariery 100 USD. Zwiększony popyt na surowiec wynikał z obaw o ewentualne problemy z transportem ropy przez, kontrolowany przez Egipt Kanał Sueski. W efekcie na początku lutego cena wzrosła do poziomu 103,50 USD za baryłkę. Zamieszki w Egipcie najprawdopodobniej nie staną się długofalowym czynnikiem napędzającym ceny na rynku ropy i wraz z uspokojeniem nastrojów cena surowca skoryguje ostatnie silne wzrosty.
Sporządził:
Departament Analiz
DM TMS Brokers
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
"czarne złoto",
Afryka,
akcje długu,
amerykańska waluta,
aukcje,
aukcje hiszpańskie,
Bank Anglii,
Bank of England,
baryłka,
Ben Bernanke,
bezrobocia,
budownictwo,
ceny surowca,
dług portugalski,
dolar,
dolar amerykański,
dolar australijski,
EBC,
Egipt,
euro,
eurodolar,
Euroland,
Europejski Bank Centralny,
frank,
gbpusd,
giełda,
giełdy światowe,
gospodarka amerykańska,
gospodarka światowa,
Hiszpania,
indeks Dow Jones,
inflacja HICP,
inflacja konsumentów,
jen,
Kanał Sueski,
konflikt polityczny,
kurs dolara australijskiego,
kurs eurchf,
kurs usdjpy,
Londyn,
miejsca pracy,
netto,
notowania audusd,
notowania eurusd,
notowania funta,
notowania gbpusd,
obligacje,
obligacje skarbowe,
papiery skarbowe,
para walutowa,
Portugalia,
posiedzenie FOMC,
Półwysep Iberyjski,
Rada Prezesów,
ropa Brent,
ropa naftowa,
rynek globalny,
rynek jena,
rynek ropy,
rynek surowców,
Rynek walut,
rynek zagraniczny,
sektor pozarolniczy,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
szef Fed,
waluta szwajcarska,
Wielka Brytania,
wskaźnik CPI,
wzrosty eurodolara,
zatrudnienie,
zysk |
Piątkowa publikacja danych z rynku pracy USA spowodowała spadek kursu EUR/USD poniżej ważnego wsparcia 1,3570. Ruch ten okazał się jednak nie trwały i ostatecznie eurodolar zdołał zakończyć tydzień tuż nad granicą 1,3570. Na początku dzisiejszej sesji w Europie kurs EUR/USD utrzymywał się w okolicy 1,3600. Obecny układ na rynku eurodolara pokazuje, że kurs tej pary walutowej, pomimo sygnałów technicznych jakie padły nie wykazuje ochoty do dalszych spadków. Jednak dalszy potencjał wzrostowy również pozostaje umiarkowany. W krótkim terminie notowania EUR/USD, wciąż mają szansą wzrosnąć powyżej poziomu 1,3700. Główne wsparcie powinien stanowić rosnący apetyt na ryzyko i wzrosty na światowych giełdach. O rosnącym zainteresowaniu inwestorów bardziej dochodowymi i tym samym ryzykowniejszymi aktywami świadczy przecena na rynku amerykańskich oraz japońskich obligacji. Rosnące rentowności 10- letnich papierów skarbowych USA oraz Japonii przemawiają za kontynuacją osłabienia dolara oraz jena. Dziś na początku notowań na wartości tracił również frank. Kurs EUR/CHF wzrósł powyżej poziomu 1,3000, dochodząc w pierwszej godzinie handlu w Europie do 1,3040. W przypadku tej pary walutowej sygnałem do dalszego osłabienia szwajcarskiej waluty będzie pokonanie styczniowego szczytu, czyli poziomu 1,3070.
Poprawę nastrojów inwestycyjnych na światowych rynkach widać również po zachowaniu złotego. Nowy tydzień krajowa waluta rozpoczęła od znacznego umocnienia wobec euro, dolara oraz franka. Kurs EUR/PLN w pierwszych godzinach handlu zniżkował do poziomu 3,8470, USD/PLN spadł do 2,8257, a notowania CHF/PLN już w piątek pokonały barierę 3,00, schodząc dziś w okolice 2,9500. Dzisiejsze zachowanie złotego pokazuje, że kurs EUR/PLN w najbliższym czasie może pokusić się o atak na styczniowy dołek, czyli poziom 3,8270. Z kolei przełamanie przez kurs EUR/CHF poziomu 1,3070 otworzyłoby drogę do dalszego spadku notowań CHF/PLN, co z pewnością ucieszyłoby krajowych kredytobiorców zadłużonych w szwajcarskiej walucie. O godzinie 10:30 opublikowany został indeks Sentix, obrazujący nastroje wśród inwestorów finansowych ze strefy euro. Odczyt za luty wypadł istotnie lepiej od prognoz i wyniósł 16,7, podczas gdy oczekiwano 12,5. Tym samym jest to najwyższy odczyt od września 2007 roku. Publikacja ta nie wpłynęła jednak istotnie na notowania na rynku walutowym. W dalszej części dnia poznamy jeszcze wielkość zamówień w niemieckim przemyśle.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
eurodolar,
Europa,
giełdy światowe,
indeks Sentix,
inwestorzy finansowi,
Japonia,
kurs eurchf,
kurs eurpln,
kurs eurusd,
kurs usdpln,
notowania chfpln,
notowania eurusd,
osłabienie dolara,
osłabienie jena,
papiery skarbowe,
przemysł niemiecki,
rynek amerykański,
rynek pracy,
rynek światowy,
rynek walutowy,
strefa euro,
umocnienie dolara,
umocnienie euro,
umocnienie franka,
umocnienie złotego,
USA,
waluta krajowa,
waluta szwajcarska,
złoty |
Mijający tydzień na rynku złotego upływał w świątecznej atmosferze, przy niewielkiej płynności kurs EUR/PLN podlegał kilkugroszowym wahaniom, które jednak nie miały fundamentalnego uzasadnienia. Mała płynność powoduje jednak, iż nawet niewielkie transakcje są w stanie wpłynąć na notowania aktywów. W pierwszej połowie tygodnia notowania EUR/PLN zwyżkowały z 3,9600 ponad wartość 3,9900. Bliskość poziomu 4,0000 zatrzymała jednak dalszą zwyżkę, w związku z czym w kolejnych dniach mogliśmy obserwować systematyczne spadki, które przybrały na sile w piątek przed fixingiem, doprowadzając chwilowo kurs EUR/PLN pod wartość 3,9500. Na rynku pojawiały się spekulacje, iż za umocnieniem złotego może stać zwiększona aktywność Ministerstwa Finansów. Według pogłosek MF, korzystając z obniżonej płynności, mogło wymieniać posiadane euro na rynku, a nie jak zazwyczaj za pośrednictwem NBP. Niższy kurs EUR/PLN oznacza bowiem poprawę rocznych statystyk długu zagranicznego, a więc i długu publicznego naszego kraju.
Zdecydowanie większą zmienność wykazywały notowania franka szwajcarskiego, którego wartość zwyżkowała w tym tygodniu ponad tegoroczne maksima, usytuowane w okolicach poziomu 3,2000. Zdaniem prezesa Narodowego Banku Polskiego potencjał dla dalszego umocnienia franka jest już niewielki. Rzeczywiście, wiele wskazuje na to, iż szwajcarska waluta z wyprzedzeniem reaguje na możliwą korektę na giełdach. Zatem nawet jeśli pierwsze tygodnie stycznia przyniosłyby pogorszenie nastrojów inwestycyjnych i odreagowanie na szerokim rynku, frank mimo to ma szansę wyhamować umocnienie, lub nawet stabilizować się wokół obserwowanych obecnie poziomów.
W przyszłym tygodniu kalendarz makroekonomiczny będzie bardziej interesujący niż w ostatnich dniach. Z Polski już na pierwszej sesji nowego roku poznamy odczyt indeksu PMI dla przemysłu oraz prognozę grudniowej inflacji Ministerstwa Finansów.
Dobiegający końca ostatni tydzień roku 2010 przebiegał na rynku walutowym pod znakiem ograniczonej płynności. Ze względu na nieobecność wielu inwestorów obserwować można było dość nietypowe wahania kursów w oderwaniu od fundamentów (głównie za sprawą niskiej płynności). Dopiero przyszły tydzień wraz z powrotem inwestorów i większymi obrotami pokaże, jakie są faktyczne nastroje na rynku. Za tydzień w piątek czeka nas również publikacja oficjalnych danych z rynku pracy USA, które są jednym z głównych determinantów prowadzonej przez Fed polityki pieniężnej. W drugiej części mijającego tygodnia kurs EUR/USD zanotował dość znaczącą zwyżkę w okolice poziomu 1,3390. Jest to wzrost o blisko 2,5 proc. od grudniowych minimów. Jednak odpowiedź na pytanie, czy mamy już do czynienia z trwalszym osłabieniem amerykańskiej waluty poznamy dopiero w pierwszych dniach stycznia. Przebicie przez notowania eurodolara poziomu 1,3500 stanowiłoby sygnał do dalszych wzrostów. W ostatnich dniach roku frank kontynuował umocnienie wobec euro oraz dolara, sprowadzając notowania EUR/CHF i USD/CHF na nowe historyczne minima na poziomach odpowiednio: 1,2400 i 0,9340. Umocnienie kontynuował również kurs jena wobec dolara, który osłabił notowania USD/JPY o blisko 3,8 proc. od lokalnych szczytów z połowy grudnia. Ostatnia aprecjacja walut uchodzących za ?bezpieczną przystań? oraz wzrost ceny złota sugerują, że inwestorzy już teraz mogą dyskontować w cenach tych aktywów nadejście pewnych zawirowań na rynku na początku Nowego Roku, chociażby kolejnej odsłony ?kryzysu zadłużenia? gospodarek Eurolandu. W 2011 roku z pewnością powracać na rynek będą kwestie nadmiernego zadłużenia gospodarek unijnych, jednak problemy te są już w dużej mierze zdyskontowane przez rynek i najprawdopodobniej powinny jedynie krótkoterminowo zwiększać awersję do ryzyka wśród inwestorów.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
eurodolar,
eurpln,
frank szwajcarski,
gospodarki unijne,
indeks PMI,
MF,
Ministerstwo Finansów,
Narodowy Bank Polski,
notowania franka,
Nowy Rok,
polityka pieniężna,
Polska,
umocnienie franka,
usdjpy,
waluta szwajcarska |
Notowania EUR/PLN po wzroście w okolice poziomu 3,9900, w czasie wczorajszej sesji zniżkowały. Na początku dzisiejszych notowań wartość złotego podlega dalszemu lekkiemu umocnieniu, a kurs EUR/PLN zszedł nawet chwilowo w okolice 3,9540. W notowaniach franka szwajcarskiego sytuacja nie uległa większej zmianie. Kurs CHF/PLN w dalszym ciągu utrzymuje się w okolicach tegorocznych maksimów, czyli poziomu 3,2000. Zdaniem prezesa Narodowego Banku Polskiego potencjał dla dalszego umocnienia franka jest już niewielki. Rzeczywiście, wiele wskazuje na to, iż szwajcarska waluta w obecnym momencie dyskontuje niepewność w związku z kondycją najsłabszych gospodarek strefy euro i obawy inwestorów przed silniejszą korektą na początku roku. Zatem nawet jeśli pierwsze tygodnie stycznia przyniosłyby pogorszenie nastrojów inwestycyjnych i odreagowanie na szerokim rynku, frank mimo to ma szansę wyhamować umocnienie, lub nawet stabilizować się wokół obserwowanych obecnie poziomów ? scenariusz korekty jest już bowiem w dużym stopniu uwzględniony w notowaniach szwajcarskiej waluty. Zagrożenie może natomiast stanowić możliwe osłabienie złotego (względem głównych walut), podążającego za ewentualnym odreagowaniem na giełdach. Dziś z krajowej gospodarki napłyną kwartalne dane o bilansie na rachunku obrotów bieżących. Ponieważ jednak dotyczą one III kwartału, nie powinny mieć większego wpływu na rynek. Na zagranicznym rynku ponownie możemy obserwować osłabienie dolara względem głównych walut. Notowania EUR/USD już po wczorajszym zamknięciu notowań w Europie dynamicznie zwyżkowały, na początku dzisiejszej sesji natomiast doszły ponownie w okolice poziomu 1,3250. Ruchy te jednak nie mają żadnych podstaw fundamentalnych ? głównych ich powodem jest mała płynność na rynku. W czasie sesji azjatyckiej napłynęły dane o aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym Chin oraz Japonii. Chiński PMI nieco rozczarował ? jego grudniowy odczyt spadł do 54,4 pkt z 55,3 pkt miesiąc wcześniej, głównie za sprawą mniejszej dynamiki produkcji oraz zamówień w przemyśle. Wzrost zanotował japoński PMI ? zwyżkował on w grudniu do 48,3 pkt z 47,3 pkt w listopadzie. W dalszym ciągu jednak jego wartość utrzymuje się poniżej poziomu 50 pkt, co oznacza, iż sektor przemysłowy Japonii wciąż pozostaje w recesji. Dzisiaj na rynek napłynie kilka interesujących publikacji makroekonomicznych. Poznamy m.in. odczyt indeksu Chicago PMI, mierzącego aktywność gospodarczą w sektorze wytwórczym w rejonie Chicago (należy on do największych regionów przemysłowych na świecie). Jak co tydzień zostanie opublikowana liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Poznamy także publikację listopadowego indeksu podpisanych umów kupna domów.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bezrobotni,
chfpln,
Chiny,
eurodolar,
Europa,
eurpln,
frank,
indeks PMI,
Japonia,
kupno domów,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
notowania szwajcarskiej waluty,
PMI,
przemysł,
rachunek obrotów bieżących,
sektor przemysłowy,
sesja azjatycka,
strefa euro,
waluta szwajcarska,
wartość złotego |
Na początku dzisiejszej sesji złoty kontynuuje osłabienie ? kurs EUR/PLN zwyżkował rano w okolice 4,1800, a USD/PLN przebił wartość 3,4000. Szczególnie dynamicznie zwyżkują notowania franka szwajcarskiego ? CHF/PLN przebił dziś poziom 3,1400. Na ruch ten złożyło się z jednej strony presja deprecjacyjna w notowaniach złotego oraz silne umocnienie franka na światowym rynku finansowym.
Źródłem niepewności w regionie pozostaje sprawa Rumunii. Inwestorzy zdają sobie sprawę, iż ostatnia podwyżka podatku VAT to rozwiązanie krótkoterminowe, nie gwarantujące trwałej naprawy finansów publicznych. Ponadto może ona odbić się negatywnie na i tak słabej krajowej gospodarce. Nie wiadomo ponadto, jak to źródło oszczędności oceni Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który w najbliższych dniach podejmie decyzję o wypłacie kolejnej transzy pomocy finansowej dla Rumunii. Początkowo decyzja ta miała być dyskutowana 30 czerwca, jednak najprawdopodobniej MFW opóźni ten moment. Lej rumuński od wczoraj bije kolejne rekordy słabości względem euro, a kurs EUR/RON zwyżkuje w okolice poziomu 4,4000.
Negatywnym nastrojom w regionie opiera się jednak korona czeska. Notowania czeskiej waluty znajdują się wprawdzie pod presją deprecjacyjną, nie powoduje ona jednak systematycznego osłabiania się korony, a raczej konsolidację kursu EUR/CZK na wyższym poziomie. Wczoraj prezydent Czech zaakceptował P. Necasa na stanowisku premiera, co zostało bardzo pozytywnie odebrane przez rynki. Zwycięska partia wyborów parlamentarnych – Obywatelscy Demokraci prowadza rozmowy koalicyjne z dwoma mniejszymi centro-prawicowymi partiami. O ile zakończą się one sukcesem, Czechy mogą liczyć na jeden z najsilniejszych rządów w historii, posiadający 118 miejsc w 200- osobowym parlamencie. Daje to inwestorom nadzieję na konieczne kluczowe reformy strukturalne w Czechach, w tym reformę finansów publicznych i służby zdrowia.
Wczorajsza sesja upłynęła pod znakiem stopniowego spadku kursu EUR/USD. Dzisiaj zniżka ta jest kontynuowana ? Wartość euro względem dolara zeszła do minimów z połowy bieżącego miesiąca, usytuowanych pod 1,2200. Tym samym wybił się on dołem z kilkunastodniowego kanału wahań, co daje mu potencjał do większej zniżki. Na rynku panuje obecnie niepewność odnośnie tego, jak wypadną aukcje francuskich i hiszpańskich obligacji, które odbędą się w dalszej części bieżącego tygodnia. Obawy tworzy również fakt, iż europejskie banki muszą spłacić ECB 442 mld EUR do czwartku.
Niepewność wokół strefy euro jeszcze silniej niż w przypadku EUR/USD, widoczna jest w notowaniach EUR/CHF. Kurs drugiej z wymienionych par walutowych ustanowił dzisiaj nowe historyczne minima, tym razem w pobliżu 1,3250. Co prawda po godzinie 9.00 obserwowaliśmy odreagowanie ponad 1,3300, jednak obecnie jeszcze trudno ocenić, czy jest ono efektem interwencji SNB (jest to raczej wątpliwe) oraz na ile będzie trwałe. Umocnieniu franka względem euro służy fakt, iż szwajcarska waluta traktowana jest jak ?bezpieczna przystań? W okresie wzrostu awersji do ryzyka na światowych rynkach, inwestorzy chętnie lokują w nią swoje środki. Proces ten spotęgowały ostatnie komunikaty szwajcarskiego banku centralnego. Zabrakło w nim zapewnień, iż władze monetarne uniemożliwiać będą nadmierne umocnienie franka. Podkreślono w nich natomiast, iż zniknęło ryzyko deflacji w Szwajcarii. Ponadto jeden z przedstawicieli SNB stwierdził ostatnio, że umocnienie waluty nie powinno znacząco zaszkodzić szwajcarskiemu eksportowi. Stwierdzenia te znacząco zmniejszyły ryzyko interwencji SNB. Wydaje się jednak, że umocnienie franka w tak szybkim tempie jak obecnie nie będzie trwało zbyt długo. Szwajcarskie władze monetarne dużą wagę przykładają do stabilności notowań własnej waluty, dlatego też nawet przyzwalając na jej umocnienie, nie będą dopuszczać do silnych zmian w dłuższym terminie. Możliwa jest co najwyżej stopniowa aprecjacja. Sygnał do wyhamowania aprecjacji franka da wejście SNB na rynek.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aprecjacja franka,
chfpln,
Czechy,
deflacja Szwajcarii,
dolar,
eurchf,
eurczk,
euro,
eurpln,
eurron,
eurusd,
finanse publiczne,
francuskie obligacje,
frank,
gospodarka krajowa,
hiszpańskie obligacje,
korona czeska,
krajowa gospodarka,
lej rumuński,
MFW,
Między,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
notowania złotego,
Parlament,
podatek VAT,
pomoc finansowa,
reforma finansów publicznych,
Rumunia,
rynek finansowy,
rynek światowy,
służba zdrowia,
snb,
umocnienie franka,
usdpln,
waluta szwajcarska,
władze szwajcarskie,
złoty |
Polska waluta podlegała w bieżącym tygodniu stopniowemu osłabieniu. Jeszcze w poniedziałek złoty zdołał umocnić się do poziomu 4,0200 PLN za EUR, pod wpływem pozytywnych nastrojów inwestycyjnych, jakie na początku tygodnia panowały na światowych giełdach. Kolejne dni jednak przyniosły odreagowanie. Kulminacja deprecjacji miała miejsce w drugiej połowie tygodnia ? notowania EUR/PLN zwyżkowały w piątek do poziomu 4,1400. Złoty praktycznie nie zareagował na wynik pierwszej tury wyborów prezydenckich. Źródłem niepewności na krajowym rynku jest jednak ostateczny wynik, jaki poznamy 4 lipca. Do tego czasu inwestorzy będą śledzić sondaże popularności. W obecnym momencie rynki wciąż wierzą w zwycięstwo obecnego lidera rankingów, B. Komorowskiego, jednak jego niewielka przewaga po pierwszej turze, rodzi niepewność, co do ostatecznego wyniku wyborów. W momencie, w którym szala zaczęłaby się przechylać na stronę J. Kaczyńskiego, rynki mogą zacząć rewidować swoje oczekiwania, co z kolei może mieć negatywny wpływ na polskie rynek walutowy. Istnieje bowiem obawa, iż J. Kaczyński może, korzystając z przysługującego prezydentowi prawa weta, blokować proponowane przez rząd reformy, w tym również konieczną reformę finansów publicznych.
W ciągu tygodnia na rynek napłynęły istotne dane z Polski ? dotyczyły one m.in. bezrobocia i sprzedaży detalicznej. Obydwie publikacje wypadły lepiej od prognoz ? stopa bezrobocia spadła w maju do 11,9%, a sprzedaż detaliczna zanotowała w tym okresie wzrost o 4,3% r/r , prognozowano natomiast wyniki na poziomie odpowiednio: 12,0% i 3,2% r/r. Odczyty te jednak nie wywarły praktycznie żadnego wpływu na polski rynek walutowy, który jak zwykle podążał za sentymentem ogólnorynkowym. Za osłabieniem złotego pod koniec bieżącego tygodnia stało zdecydowane pogorszenie nastrojów inwestycyjnych w regionie, które z kolei miało miejsce za sprawą poważnych problemów budżetowych w Rumunii. Kraj ten został zmuszony do zacieśniania i zdyscyplinowania polityki fiskalnej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Komisję Europejską, po tym jak otrzymał od tych organizacji 20 mld euro pomocy finansowej. Wsparcie to zostało podzielone na transze, których przekazanie uzależniono od wypełnienia szeregu zobowiązań, w tym również warunków budżetowych. Aby spełnić wymogi fiskalne, przewidziane na bieżący rok rząd Rumunii zdecydował się na cały szereg cięć wydatków ? mają one na celu osiągnięcie deficytu budżetowego na poziomie 6,8% PKB. Wśród nich m.in. przewidziana jest obniżka płac sektora budżetowego o 25% oraz redukcja emerytur o 15%. Przeciwko temu pakietowi zaprotestowała tydzień temu opozycyjna lewica, zgłaszając wniosek o głosowanie nad wotum nieufności dla rządu. Ekipa rządząca przetrwała to zawirowanie i wydawało się, iż konieczne reformy fiskalne nie są już zagrożone. W bieżącym tygodniu okazało się jednak, iż zmianom w budżecie przyjrzy się bliżej Trybunał Konstytucyjny, gdyż część z nich może być niezgodna z prawem. Koniec tygodnia upłynął więc na oczekiwaniu na decyzję trybunału ? uznał on, iż cięcia emerytur są niezgodne z Konstytucją, w związku z czym rząd najprawdopodobniej będzie musiał poszukać źródeł oszczędności w innych obszarach. Tymczasem pomoc z MFW może zostać zawieszona ? Rumunia powinna w najbliższej transzy otrzymać 2 mld euro pomocy. Wsparcie to jest szczególnie ważne w ostatnich tygodniach, kiedy to za sprawą ?kryzysu greckiego? zaufanie i nastroje inwestycyjne spadły, a kraje naszego regionu mają problemy z pozyskaniem kapitału na rynku finansowym.
Od pewnego czasu w notowaniach eurodolara obserwować można relatywną stabilizację. Po okresie systematycznych wzrostów w mijającym tygodniu kurs EUR/USD poruszał się w trendzie bocznym. Wprawdzie początek tygodnia wyglądał optymistycznie dla notowań eurodolara, które wzrosły w okolice poziomu 1,2450. Jednak opór ten okazał się skutecznym ograniczeniem dalszej aprecjacji wspólnej waluty wobec dolara. Ostatecznie po powrocie kursu głównej pary walutowej w okolice 1,2250 na rynku zapanowała względna stabilizacja. W dalszym ciągu ruch wzrostowy rozpoczęty 8 czerwca nazwać należy jedynie korektą w trendzie spadkowym. Dopiero ewentualne pokonanie okolic poziomu 1,2650 byłoby silnym sygnałem sugerującym możliwość zmiany trendu.
Z ważnych informacji, jakie w tym tygodniu napłynęły na rynek warto wspomnieć o decyzji Federalnego Komitetu Otwartego Rynku w sprawie stóp procentowych. FOMC utrzymał koszt pieniądza bez zmian, po raz kolejny podkreślając, że poziom ten zostanie pozostawiony przez dłuższy okres czasu. Jednak komunikat ten miał nieco miej optymistyczny wydźwięk niż ostatnie. Przedstawiciele FOMC podkreślili, że na obecne zadowalające tempo ożywienia gospodarczego negatywny wpływ może mieć pogarszająca się sytuacja na międzynarodowych rynkach finansowych. W efekcie oczekiwania na podwyżkę stóp procentowych w USA uległy zmianie i obecnie kształtują się one w okolicach marca 2011.
Dość interesujący jest fakt, że podczas gdy sytuacja na giełdach w drugiej części tygodnia uległa pogorszeniu, to notowania eurodolara pozostały stabilne. Świadczy to o dość dużym rozkorelowaniu głównej pary walutowej z kondycją światowych giełd. Z drugiej jednak strony po wcześniejszym silnym spadku kursu EUR/USD stwierdzić można, że większość złych informacji została już zdyskontowana przez rynek walutowy, podczas gdy to giełdy w tej chwili nadganiać muszą zaległości. W ostatnim czasie walutą, która wykazywała większą wrażliwość na zmiany sentymentu inwestycyjnego był frank szwajcarski. Pogorszenie się nastrojów wśród inwestorów pod koniec tygodnia w związku z problemami w Rumunii przełożyło się na zwiększony popyt na bezpieczną szwajcarską walutę. Tym samym kurs EUR/CHF kontynuuje ruch spadkowy, ustanawiając kolejne historyczne minima. Tym, co dodatkowo skłania inwestorów do zakupu szwajcarskiej waluty są zapowiedzi przedstawicieli SNB, że ze względu na spadek ryzyka wystąpienia deflacji w Szwajcarii, tamtejsze władze monetarne nie będą zmuszone przeprowadzać interwencji walutowych w celu osłabienia franka.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bezrobocie,
emerytury,
eur,
eurchf,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
frank,
frank szwajcarski,
Kaczyński,
KE,
Komisja Europejska,
Komorowski,
konstytucja,
notowania eurodolara,
osłabienie franka,
osłabienie złotego,
PLN,
polityka fiskalna,
Polska,
polska waluta,
polski rynek walutowy,
problemy budżetowe,
reforma finansów publicznych,
Rumunia,
rynek finansowy,
rynek walutowy,
sektor budżetowy,
snb,
sondaże popularności,
sprzedaż detaliczna,
stopy procentowe,
Szwajcaria,
waluta szwajcarska,
władze monetarne,
wybory prezydenckie |