Na początku dzisiejszej sesji złoty osłabia się lekko, a notowania EUR/PLN zwyżkują w okolice poziomu 3,9700. Ruch ten ma najprawdopodobniej związek z lekkim odreagowaniem na giełdach oraz na pozostałych parach walutowych. Złoty po kilku tygodniach wąskiej konsolidacji oraz relatywnego uniezależnienia od nastrojów na światowych rynkach, powrócił do silniejszego uzależnienia od sentymentu giełdowego. Z opublikowanego wczoraj przez Ministerstwo Finansów uzasadnienia do projektu ustawy budżetowej wynika, iż deficyt sektora finansów publicznych wyniesie w bieżącym roku 89,3 mld zł, czyli 6,3 proc. PKB. W 2011 r. powinien on spaść o niecałe 14 mld zł do poziomu 5,0 proc. PKB. Poprawa sytuacji budżetowej w przyszłym roku ma być efektem działań rządu w zakresie ograniczenia strukturalnego deficytu, przyspieszenia wzrostu gospodarczego i wygasania negatywnych efektów kryzysu finansowego. Są to bardzo dobre informacje dla złotego, który w minionym tygodniu stracił na wartości m.in. w wyniku pesymistycznych komentarzy ministra finansów J. Rostowskiego, który przewidywał wzrost deficytu finansów publicznych w bieżącym roku powyżej 100 mld zł i 7,0 proc. PKB. Dziś jednak złoty znajduje się pod wpływem nastrojów ogólnorynkowych, w związku z czym silniejsza reakcja rynku na te informacje jest mało prawdopodobna.
Na światowym rynku walutowym, podobnie jak na giełdach już od wczoraj możemy obserwować lekkie ostudzenie nastrojów. Wczorajszy dzień Wall Street po czterech kolejnych wzrostowych sesjach zakończył się lekkim spadkiem głównych indeksów. W notowaniach większości par dolarowych natomiast, po kilku dniach spadku wartości dolara amerykańskiego, obserwujemy wyhamowanie tej tendencji i konsolidację. Eurodolar odbił od poziomu 1,3500 i zszedł dziś rano pod wartość 1,3400 USD za EUR. Do sytuacji tej przyczyniły się m.in. pogłoski, iż spodziewany powrót Fed do poluźniania polityki pieniężnej może mieć mniejszą skalę niż w 2009 r. Według raportu opublikowanego przez Wall Street Journal władze monetarne USA jeszcze nie zadecydowały o powrocie do łagodzenia ilościowego, ostateczna decyzja będzie uzależniona od kondycji amerykańskiej gospodarki. Z raportu w dzienniku wynika jednak, iż nawet jeśli dodatkowe kroki łagodzące politykę pieniężną zostaną wprowadzone, będą one miały mniejsza skalę niż rok temu.
W przyszłym tygodniu poznamy decyzję w sprawie stóp procentowych aż czterech banków centralnych ? australijskiego, japońskiego, europejskiego oraz brytyjskiego. W przypadku władz monetarnych Australii prognozuje się kolejną podwyżkę stóp procentowych. Od Banku Japonii natomiast oczekuje się zapowiedzi poluźniania polityki monetarnej w kraju. Mimo słabej kondycji gospodarczej w Eurolandzie oraz Wielkiej Brytanii, władze monetarne tych krajów są zdecydowanie bardziej zachowawcze w łagodzeniu polityki pieniężnej. W związku z tym poluźnianie polityki pieniężnej w USA, nawet w mniejszym stopniu niż w zeszłym roku, powinno i tak działać deprecjacyjnie dla eurodolara.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
australia,
australijski bank centralny,
Bank Japonii,
banki centralne,
brytyjski bank centralny,
deficyt finansów publicznych,
dolar amerykański,
eurodolar,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
japoński bank centralny,
kryzys finansowy,
minister finansów,
PKB,
polityka monetarna,
polityka pieniężna,
rynek walutowy,
rynki światowe,
sektor finansów publicznych,
sentyment giełdowy,
sesja złotego,
stopy procentowe,
ustawa budżetowa,
Wall Street Journal,
Wielka Brytania,
wzrost gospodarczy,
złoty |
Dziś rano wartość walut zagranicznych względem złotego znajdowała się na nieco wyższym poziomie niż na początku tygodnia. Kurs EUR/PLN po godzinie 9.00 zwyżkował lekko w okolice poziomu 4,0600, a notowania USD/PLN oscylowały powyżej wartości 3,3000.
Dziś wiceminister finansów L. Kotecki potwierdził, iż w bieżącym roku deficyt budżetowy może być o 23% niższy od zaplanowanego. Wyniósłby on wówczas 40 mld zł w porównaniu z planem 52 mld PLN.
Agencje ratingowe jednak dość sceptycznie wyrażają się o kondycji krajowych finansów publicznych. Fitch w swojej ostatniej wypowiedzi, dotyczącej naszego budżetu stwierdził, iż jeśli Polska do 2012 r. nie przeprowadzi reform, realnie poprawiających sytuację finansów publicznych, presja na krajowy rating będzie ogromna. Fitch jest druga agencją, która wystosowała tego typu ostrzeżenie. Do zacieśniania polityki fiskalnej wezwała niedawno również agencja Moody?s. Zdaniem jej analityków póki co ocena wiarygodności kredytowej naszego kraju jest niezagrożona, brak reform fiskalnych w najbliższych dwóch latach może jednak spowodować konieczność rewizji ratingu. Za bardziej konserwatywnym podejściem do polityki fiskalnej opowiada się również obecny prezes Narodowego Banku Polskiego M. Belka. Jego zdaniem ustawa budżetowa na przyszły rok powinna być zdecydowanie bardziej restrykcyjna niż budżet na rok bieżący. Wtorkowy spadek w notowaniach EUR/USD zatrzymało wsparcie na poziomie 1,2250, w pobliżu którego usytuowany jest poziom 38,2% zniesienia czerwcowego ruchu wzrostowego. Dzisiaj również nie powiodły się próby przebicia tej bariery. Dopiero pokonanie jej da impuls do większego spadku. Wczorajszy, nieznacznie lepszy od prognoz odczyt indeksu Ifo z Niemiec nie był w stanie wesprzeć notowań euro. Dzisiaj kluczowym wydarzeniem makro na świecie będzie publikacji komunikatu po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Stopy procentowe w USA prawdopodobnie pozostaną na dotychczasowym poziomie (inwestorzy oczekują, iż nie ulegną one zmianie do końca bieżącego roku). Istotniejsza od decyzji w sprawie stóp będzie treść komunikatu w którym FOMC oceni obecną i przyszłą sytuację gospodarczą w USA. Pozytywna ocena stanu amerykańskiej gospodarki powinna wesprzeć notowania dolara (mimo że w ostatnim czasie kurs EUR/USD czasami reaguje jak barometr nastrojów, co oznacza, iż zwyżkuje, gdy napływają dane dobre dane z amerykańskiej gospodarki). Wczoraj premier Wielkiej Brytanii przedstawił plan cięć wydatków budżetowych i podwyżek podatków na najbliższe lata. Plan ten jest bardzo radykalny. Zakłada on obniżenie deficytu finansów publicznych z obecny 11,5% PKB do 1,1% PKB w 2015 r. W sumie oszczędności w tym czasie mogą osiągnąć ponad 110 mld GBP. Uczestnicy rynku pozytywnie odebrali ogłoszenie tak radykalnego planu. Funt zyskał na wartości ? wzrósł z okolic poziomu 1,4700 ponad 1,4800. Dzisiaj dotarł on do 1,4870. Zbliżył się tym samym do istotnego oporu w postaci linii ponad półrocznego trendu spadkowego, kształtującej się obecnie w pobliżu 1,4960. W krótkim terminie z pewnością będzie trudno o jej przebicie.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
budżet,
deficyt finansów publicznych,
eurusd,
finanse publiczne,
FOMC,
gospodarka amerykańska,
indeks Ifo,
Niemcy,
PLN,
polityka fiskalna,
Polska,
stopy procentowe,
sytuacja gospodarcza,
USA,
usdpln,
ustawa,
ustawa budżetowa,
waluty zagraniczne,
złoty |
Miniony tydzień charakteryzował się podwyższoną zmiennością w notowaniach PLN oraz pozostałych walut regionu. Pierwsza jego połowa upłynęła pod znakiem umocnienia forinta oraz złotego, których notowania względem euro osiągnęły poziomy odpowiednio: 4,1700 i 266,00. Krajowa waluta zyskiwała w wyniku pozytywnego rozstrzygnięcia sporu pomiędzy holenderskim ubezpieczycielem Eureko a polskim Ministerstwem Skarbu. Forint natomiast umocnił się po tym jak agencja ratingowa Standard&Poor?s jeszcze w poprzedni piątek podniosła perspektywę ratingu Węgier z ?negatywnej? do ?neutralnej?. W drugiej części tygodnia jednak obydwie waluty podlegały osłabieniu, odrabiając cały wcześniejszy ruch aprecjacyjny. Powodem tych spadków była nowa fala obaw o stabilność finansową i wiarygodność inwestycyjną Łotwy, które popsuły nastroje w regionie. W ostatnich dniach w gospodarce tego kraju pojawiło się sporo problemów, które zagrażają wstrzymaniem pomocy finansowej ze strony MFW oraz Komisji Europejskiej. Łotewski rząd zobowiązany jest bowiem do systematycznego ograniczania wydatków fiskalnych ? rocznie o 1 mld dolarów do 2012 r. Warunek ten został spełniony w ustawie budżetowej na najbliższy rok, budżet w 2010 r. zakłada jednak cięcia wysokości 750 mln dolarów, co nie podoba się pożyczkodawcom. Drugim problemem, budzącym niepokój inwestorów, który właściwie przysłonił nawet kwestie fiskalne, jest ostatnia propozycja rządu, zakładająca ograniczenie wartości zaciągniętych kredytów hipotecznych do poziomu bieżącej wyceny nieruchomości stanowiących ich zastaw. W obliczu bardzo silnego spadku cen nieruchomości, banki w przypadku wprowadzenia w życie tego typu ustawy poniosłyby bardzo duże straty. Ponieważ większość kredytów hipotecznych denominowana jest w euro, na rynku pojawiły się spekulacje dotyczące możliwej dewaluacji łata. Część inwestorów doszła bowiem do wniosku, że wspomniana propozycja rządu ma na celu ograniczenie strat pożyczkobiorców w momencie silnego obniżenia wartości krajowej waluty. Czynnik wzrostu awersji do ryzyka w regionie wywindował kurs EUR/PLN do poziomu 4,2700. Wartość forinta spadła natomiast w okolice 272,00 HUF za EUR. Pewien, choć ograniczony, negatywny wpływ na notowania złotego miały również zawirowania polityczne w naszym kraju i cała seria dymisji rządowych związanych z tzw. ?aferą hazardową?. Oddziaływanie tego czynnika nie było jednak przeważające, ponieważ inwestorzy uznali, iż wspomniane problemy nie stanowią większego zagrożenia dla stabilności politycznej Polski. Jedną z niewielu walut regionu, które osłabiały się konsekwentnie na przestrzeni całego tygodnia była korona czeska. Traciła ona na wartości w wyniku obaw o możliwą interwencję tamtejszego banku centralnego, nakierowanego na osłabienie krajowej waluty. Zdaniem prezesa banku bowiem, mocna korona stanowi zagrożenie dla silnie uzależnionej od eksportu gospodarki. W dalszej części tygodnia osłabienie nasiliły jeszcze problemy na Łotwie. Wartość dotychczas najstabilniejszej i najsilniejszej waluty naszego regionu zniżkowała więc od poniedziałku do piątku z poziomu 25,40 CZK za EUR do 25,90 CZK za EUR. W nadchodzącym tygodniu kluczowe dla nastrojów w regionie będą wyniki rozmów łotewskiego rządu z MFW, Komisją Europejską oraz szwedzkimi bankami komercyjnymi. Czynnik ten może mieć jednak negatywny wpływ na złotego. Wsparciem dla krajowej waluty może być natomiast planowana na najbliższe dni aukcja tzw. ?obligacji drogowych? o wartości ok. 2,5 mld zł. Emitentem obligacji jest Bank Gospodarstwa Krajowego, a środki z emisji będą przeznaczona na rzecz Krajowego Funduszu Drogowego. Pierwsza seria została wyemitowana już na początku sierpnia ? wartość oferty wyniosła 600 mln zł, popyt natomiast sięgnął 2 mld zł.
Obecny tydzień na rynku walutowym przebieg pod znakiem odrabiania przez kurs eurodolara strat z poprzednich dwóch tygodni. Notowania tej pary walutowej stopniowo wzrastały z poziomu 1,4600 w okolice 1,4800. Kluczowym poziomem oporu jest ustanowiony we wrześniu nowy tegoroczny szczyt (usytuowany w pobliżu 1,4840). Trwałe przebicie tej wartości otwierać będzie drogę do dalszych wzrostów. Istotne jest również ryzyko odbicia się kursu EUR/USD od tego oporu i powstania podwójnego szczytu, czyli formacji zapowiadającej odwrócenie trendu. Jednak aby taki scenariusz mógł się zrealizować na rynek musiałyby napłynąć negatywne informacje pogarszające utrzymujący się obecnie optymizm na rynku. Na początku obecnego tygodnia silnym impulsem do wzrostu notowań eurodolara była publikacja indeksu ISM dla sektora usług. Wyniósł on we wrześniu 50,9 pkt, podczas gdy rynek oczekiwał rezultatu na poziomie 50 pkt. Sektor usług odpowiada za 70% amerykańskiego PKB, a zaprezentowana wielkość wskaźnika oznacza, że przechodzi on z fazy recesji do fazy ekspansji (granicą jest poziom 50 pkt). W okresie tym spadek wartości amerykańskiej waluty związany był także z doniesieniami na temat tego, że kraje arabskie zamierzają zrezygnować z dolara, jako waluty wykorzystywanej w rozliczeniach w handlu ropą naftową. Informacje te zostały jednak szybko zdementowane przez przedstawicieli Arabii Saudyjskiej, na co kurs EUR/USD zareagował spadkiem w okolice poziomu 1,4700. W drugiej części tygodnia notowania eurodolara zostały pociągnięte w górę przez publikację wyniku kwartalnego amerykańskiego producenta aluminium Alcoa. Spółka ta odnotowała w trzecim kwartale zysk netto w wysokości 4 centów na akcję, podczas gdy rynek spodziewał się straty na poziomie 11 centów na akcję. Informacje te nastroiły inwestorów pozytywnie przed dalszymi prezentacjami raportów okresowych, a także wzmogły nadzieję na szybszą poprawę sytuacji w amerykańskiej gospodarce. W tym tygodniu poznaliśmy także decyzję Banku Anglii oraz Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych. Obie instytucje pozostawiły koszt pieniądza na niezmienionym poziomie. Główna stawka procentowa w Eurolandzie w dalszym ciągu wynosi 1%, a w Wielkiej Brytanii 0,5%. Decyzje te były zgodne z oczekiwaniami rynku i nie wpłynęły istotnie na notowania na rynku walutowym.
Warto również wspomnieć o informacjach jakie napłynęły w tym tygodniu z gospodarki Australii. Bank centralny tego kraju zdecydował się podnieść koszt pieniądza o 25 pb, do poziomu 3,25%. Australia jest pierwszym krajem z grupy państw rozwiniętych, który zdecydował się zaostrzyć politykę monetarną, co świadczy o sile tamtejszej gospodarki. Pozytywne dane napłynęły m.in. z australijskiego rynku pracy, gdzie zatrudnienie we wrześniu wzrosło najsilniej od niemal 2 lat, a stopa bezrobocia spadła z 5,8% na 5,7%. Po publikacji tych danych dolar australijski uległ umocnieniu. Zwiększają one bowiem szansę na kolejną podwyżkę stóp proc. w Australii, obecnie prawdopodobieństwo podwyżki o 25 pb już w listopadzie ocenia się na 90%.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
"afera hazardowa",
agencja ratingowa,
australia,
bank centralny,
eur,
Eureko,
forint,
huf,
Komisja Europejska,
kredyty hipoteczne,
łotewski rząd,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
ministerstwo skarbu,
PLN,
pomoc finansowa,
ruch aprecjacyjny,
stabilność finansowa,
stopy procentowe,
umocnienie forinta,
ustawa budżetowa,
waluty regionu,
Węgry,
wydatki fiskalne |
W ostatnich dniach złoty wykazuje podwyższoną zmienność. Na początku mijającego tygodnia polska waluta umacniała się, od trzech dni jednak traci na wartości. Dynamika deprecjacji nie jest duża, jednak dzienne wzrosty w notowaniach EUR/PLN i USD/PLN są dość konsekwentne. Na początku dzisiejszej sesji na rynku międzybankowym za euro należało zapłacić 4,2700 zł, a za dolara ponad 2,9000 zł. Główną przyczyną porannego osłabienia złotego (oraz innych walut naszego regionu) są obawy o stabilność finansową Łotwy. W ostatnich dniach w gospodarce tego kraju pojawiło się sporo problemów, które ograniczają jego wiarygodność inwestycyjną oraz zagrażają wstrzymaniem pomocy finansowej ze strony MFW oraz Komisji Europejskiej. Łotewski rząd zobowiązany jest bowiem do systematycznego ograniczania wydatków fiskalnych ? rocznie o 1 mld dolarów do 2012 r. Warunek ten został spełniony w ustawie budżetowej na najbliższy rok, budżet w 2010 r. zakłada jednak cięcia wysokości 750 mln dolarów, co nie podoba się pożyczkodawcom. Drugim problemem, budzącym niepokój inwestorów, który właściwie przysłonił nawet kwestie fiskalne, jest ostatnia propozycja rządu, zakładająca ograniczenie wartości zaciągniętych kredytów hipotecznych do poziomu bieżącej wyceny nieruchomości stanowiących ich zastaw. W obliczu bardzo silnego spadku cen nieruchomości, banki w przypadku wprowadzenia w życie tego typu ustawy poniosłyby bardzo duże straty. Ponieważ większość kredytów hipotecznych denominowana jest w euro, na rynku pojawiły się spekulacje dotyczące możliwej dewaluacji łata. Część inwestorów doszła bowiem do wniosku, że wspomniana propozycja rządu ma na celu ograniczenie strat pożyczkobiorców w momencie silnego obniżenia wartości krajowej waluty. Efektem tych niepokojów jest m.in. wzrost oprocentowania kontraktów CDS na długoterminowe obligacje rządu Łotwy z poziomu ok. 515 punktów bazowych w środę do prawie 530 pb w czasie wczorajszej sesji.
W czwartek w notowaniach EUR/USD dominowały wzrosty. Kurs tej pary walutowej zdołał nawet przekroczyć poziom 1,4800. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwowaliśmy jednak odreagowanie tej zwyżki. Kurs EUR/USD zszedł w okolice poziomu 1,4700. Jako pretekst do wspomnianej korekty inwestorzy wykorzystali wystąpienie szefa Fed, B. Bernanke. Powiedział on, że Rezerwa Federalna jest przygotowana na zacieśnienie polityki pieniężnej w momencie, gdy sytuacja w amerykańskiej gospodarce wystarczająco się poprawi. Było to jedno z pierwszych wystąpień prezesa Fed od momentu rozpoczęcia się kryzysu, na którym poruszona została kwestia ewentualnej podwyżki stóp w przyszłości. B. Bernanke powtórzył jednak równocześnie, że nastawienie amerykańskich władz monetarnych do polityki pieniężnej pozostanie łagodne przez ?dłuższy czas?. Wobec tego ostatniego zdania trudno oczekiwać, by ruch spadkowy kursu EUR/USD po wystąpieniu szefa Rezerwy Federalnej okazał się trwały, wynika z niego bowiem, że stanowisko Fed nie uległo większej zmianie.
Swojego nastawienia do polityki pieniężnej nie zmienił również Europejski Bank Centralny. Na wczorajszej konferencji prasowej szef tej instytucji J.C. Trichet powiedział, że stopy procentowe w strefie euro są obecnie na odpowiednim poziomie. Wskazał on również na to, iż w średnim terminie presja inflacyjna w Eurolandzie będzie w dalszym ciągu niska. W związku z tym trudno oczekiwać, by w najbliższych miesiącach ECB zdecydował się na zacieśnienie polityki pieniężnej.
Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny jest dość ubogi. Ograniczony wpływ na rynek walutowy mogą mieć jedynie odczyty danych o bilansie handlu zagranicznego z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
Ben Bernanke,
cds,
dolar,
euro,
Euroland,
eurpln,
eurusd,
KE,
Komisja Europejska,
kredyty hipoteczne,
łotewski rząd,
Łotwa,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
osłabienie złotego,
pomoc finansowa,
stabilność finansowa,
usdpln,
ustawa budżetowa,
wydatki fiskalne,
złoty |
W perspektywie tygodnia złoty osłabił się względem głównych walut, a notowania EUR/PLN i USD/PLN zwyżkowały do poziomów odpowiednio: 4,1950 i 2,8800. Silniejszą zwyżkę wartości dolara powstrzymał dynamiczny wzrost notowań EUR/USD i wyznaczenie przez tę parę walutową nowych tegorocznych szczytów. Kurs euro względem złotego natomiast, pomimo dynamicznego osłabienia krajowej waluty, zdołał pozostać w przedziale wahań 4,0700 ? 4,2000, w którym EUR/PLN porusza się od początku sierpnia.
Głównym wydarzeniem minionego tygodnia na krajowym rynku walutowym była informacja o deficycie fiskalnym Polski w 2010 r. Według projektu ustawy budżetowej, w przyszłym roku osiągnie on najwyższy poziom od 20 lat i wyniesie 52,2 mld zł, co stanowi 3,8% PKB. Deficyt sektora finansów publicznych natomiast wyniesie 7% PKB i ponad dwukrotnie przekroczy dopuszczalną przez kryteria konwergencji granicę 3% PKB. Złoty nie od razu zareagował na te doniesienia. Z jednej strony było to wynikiem mniejszej płynności na rynku, spowodowanej nieobecnością amerykańskich inwestorów na samym początku tygodnia oraz optymistycznymi nastrojami, jakie panowały wówczas na światowych giełdach. Z drugiej strony ewentualne obawy uczestników rynku rozwiały komentarze ze strony agencji ratingowych, które oceniają, iż wzrost deficytu w Polsce nie zagraża krajowym ratingom, których poziomy po ostatnich rewizjach uwzględniają obecną sytuację budżetową naszego kraju.
Złoty zaczął osłabiać się dopiero w połowie tygodnia po słabszej niż dotychczas aukcji 5-letnich obligacji rządowych. Popyt, jakkolwiek dwukrotnie przekroczył całkowitą nominalną wartość zaoferowanych papierów, jednak był również dwukrotnie niższy w porównaniu z poprzednią aukcją 12 sierpnia. Sytuację pogorszył dodatkowo negatywny raport banku BNP Paribas, który zaleca sprzedaż polskiego długu ze względu na poważne problemy fiskalne naszego kraju. Raport ukazał się tego samego dnia, co pesymistyczna opinia agencji ratingowej Standard&Poor?s, dotycząca polskiego sektora bankowego, w którym S&P ostrzega przed rosnącym ryzykiem kredytowym tutejszych banków. Doniesienia te ostatecznie pogrążyły złotego, którego notowania traciły na wartości, ciągnąc kurs EUR/PLN w okolice górnego ograniczenia wspomnianego wcześniej przedziału wahań.
Sytuacja budżetowa w naszym regionie jednak również nie wygląda zbyt optymistycznie. Minister Finansów Rosji A. Kudrin w minionym tygodniu ogłosił, iż krajowy deficyt fiskalny w przyszłym roku sięgnie 6,8% PKB. Gospodarce czeskiej natomiast grozi w 2010 r. deficyt budżetowy wysokości 13 mld dolarów ? najwyższy w historii tego kraju.
Sytuacja krajowego budżetu nie powinna jednak spowodować silniejszego osłabienia złotego niż obserwowane w mijającym tygodniu. Inwestorzy najprawdopodobniej pogodzili się z faktem, iż rosnące deficyty fiskalne są naturalnym wynikiem kryzysu, który przyniósł spadek przychodów do budżetu, przy jednoczesnej presji na zwiększanie wydatków w celu wspierania, borykających się z recesją gospodarek. Wiele jednak w obecnym momencie zależy od rządu i realnego, wiarygodnego planu naprawy krajowego budżetu, który w ciągu 3-4 lat umożliwiłby sprowadzenie deficytu fiskalnego z powrotem do 3% PKB.
Miniony tydzień na rynku walutowym zaczął się bardzo spokojnie gdyż w poniedziałek rynki finansowe w USA nie pracowały ze względu na obchody Święta Pracy, a w notowaniach eurodolara widoczna była znacząco ograniczona płynność. Kurs tej pary walutowej praktycznie przez całą sesje oscylował wokół poziomu 1,4340, nie wykazując istotnej zmienności. W kolejnych dniach kurs EUR/USD rozpoczął zdecydowany ruch wzrostowy, który z drobnymi przystankami kontynuowany był przez cały tydzień. We wtorek można było obserwować jednodniową zwyżkę eurodolara o blisko 1,5% z poziomu 1,4340 do 1,4530. W dalszej części tygodnia notowania tej pary walutowej krótkotrwale skonsolidowały się wokół poziomu 1,4500, aby ponownie wybić się w górę, dochodząc do poziomu 1,4600. Kurs eurodolara przez okres wakacji poruszał się w przedziale wahań 1,3900-1,4400, dlatego obserwowane w tej chwili intensywne wybicie było tym bardziej spodziewane. Ruch ten zapowiadała także od pewno czasu zwyżkująca cena złota, która zanotowała na początku września blisko 7-procentowy wzrost, przebijając ostatecznie poziom 1000 USD za uncję. Obecnie kurs eurodolara testuje poziom 1,4620, który jest 61,80% zniesieniem Fibonacciego fali spadkowej trwającej od lipca do października 2008. Analizując kurs EUR/USD w długim okresie pokonanie poziomu 1,4865 dałoby silny sygnał do dalszych wzrostów nawet w okolice poziomu 1,6000.
Miniony tydzień nie obfitował w istotne publikacje danych makro, a z najistotniejszych warto wspomnieć o zaprezentowaniu raportu Fed zwanego Beżową Księgą. Wynika z niego, że amerykańska gospodarka w dalszym ciągu pozostanie osłabiona głównie z powodu wysokiego bezrobocia. Opinia ta stoi w sprzeczności z dość powszechnym ostatnio poglądem, że gospodarka USA ma recesje za sobą i wchodzi na ścieżkę wzrostu. Wzrost o 17% odnotowała liczba złożonych wniosków o kredyt hipoteczny, podczas gdy poprzednia wartość wskazywała na spadek o 2,2%. Lepiej od oczekiwań wypadł odczyt liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, która wyniosła 550 tys. wobec oczekiwanych 555 tys.
W minionym tygodniu kurs USD/JPY znajdował się w wyraźnym trendzie spadkowym, zniżkując z poziomu 93,25 do 90,80. Także notowania EUR/JPY po delikatnych wzrostach w pierwszej części tygodnia, zaczęły zniżkować, dochodząc do poziomu 132,50. Umacnianie się japońskiej waluty może dziwić inwestorów w kontekście panującego na rynkach optymistycznego sentymentu inwestycyjnego. Na zakończenie tygodnia zrewidowana została dynamika PKB Japonii za drugi kwartał, która wyniosła 0,6% kw/kw, podczas gdy pierwszy odczyt wskazywał na wzrost w wysokości 0,9% kw/kw.
W notowaniach pary walutowej GBP/USD widoczna była w ostatnim tygodniu ścisła korelacja z kursem EUR/USD, co wskazuje na to że obserwowana zwyżka notowań brytyjskiej waluty względem amerykańskiej była w głównej mierze pochodną sytuacji na eurodolarze. Istotnego wpływu na funta nie wywarła decyzja Banku Anglii o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie oraz utrzymaniu obecnego zakresu skupywania aktywów z rynku w celu zwiększenia podaży pieniądza. Kurs GBP/USD zakończył tydzień w okolicach poziomu 1,6700.
W minionym tygodniu obserwować można było kontynuację umacniania się szwajcarskiej waluty względem dolara oraz euro. Kurs USD/CHF zniżkował do poziomu 1,0370, a EUR/CHF do 1,5140. O ile umocnienie się franka względem dolara dokonało się w dużej mierze w reakcji na osłabianie się amerykańskiej waluty, to wzrost wartości CHF względem euro wynika już z odmiennych czynników. Biorąc pod uwagę politykę banku centralnego Szwajcarii z ostatnich kilku miesięcy spodziewać się można, że dalszy spadek kursu EUR/CHF zaowocować może kolejną interwencją walutową w celu osłabienia szwajcarskiej waluty.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analizy
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
amerykańscy inwestorzy,
deficyt fiskalny,
euro,
eurpln,
eurusd,
krajowa waluta,
PKB,
rynek walutowy,
sektor finansów publicznych,
szwajcarska waluta,
światowe giełdy,
usdpln,
ustawa budżetowa,
złoty |