Piątkowa sesja na rynku walutowym przyniosła odbicie w notowaniach eurodolara. Na fali ponownego wzrostu oczekiwań na szybszą podwyżkę stóp procentowych w Eurolandzie kurs EUR/USD wzrósł w piątek do 1,3725. Kluczowym oporem pozostaje poziom 1,3750, którego przełamanie otworzyłoby drogę do ataku na tegoroczny szczyt.
Najważniejsze publikacje makroekonomiczne dzisiejszej sesji poznaliśmy w pierwszych godzinach handlu w Europie. Chodzi o wstępne odczyty indeksów PMI dla sektora przemysłu i usług gospodarek strefy euro oraz publikację indeksu instytutu Ifo z Niemiec. W dalszej części dnia nie poznamy już żadnych danych, a ze względu na święto w USA i zamknięte tamtejsze giełdy również płynność na rynku walutowym powinna być ograniczona. Indeksy PMI dla przemysłu i usług Niemiec wyniosły w lutym odpowiednio: 62,6 pkt oraz 59,5 pkt, co było wynikiem gorszym od prognoz. Natomiast te same wskaźniki dla całej strefy euro wyniosły odpowiednio: 59 pkt oraz 57,2 pkt, co z kolei było rezultatem lepszym od oczekiwań . O 10:00 opublikowana została wartość indeksu instytutu Ifo, która wyniosła w lutym 111,2 pkt, oczekiwano 110,3 pkt.
Poranna próba wzrostu notowań eurodolara powyżej poziomu 1,3700 okazała się nieskuteczna i dość szybko kurs tej pary walutowej zszedł w okolice 1,3660. Najprawdopodobniej w dalszej części dnia notowania EUR/USD nie będą wykazywały tendencji do większych zmian ze względu na ograniczoną płynność.

Na początku dzisiejszej sesji kluczowym czynnikiem dla rynku złotego była wypowiedź prezesa Narodowego Banku Polskiego. Marek Belka podkreślił, że styczniowa decyzja o podwyżce stóp procentowych była wyraźnym sygnałem, że RPP widzi zagrożenie inflacyjne i nie pozostanie bierna. Dodał jednak, że nie musi to oznaczać ?kaskadowego? podnoszenia stóp w kolejnych miesiącach. Kluczowymi czynnikami, które w kolejnych tygodniach mogą istotniej wpływać na decyzję członków rady będą ceny żywności oraz surowców na międzynarodowych rynkach oraz tempo wzrostu płac w Polsce. Dzisiejsza wypowiedź Marka Belki została odebrana przez rynek jako zmniejszająca szansę na podwyżkę stóp procentowych na najbliższym, marcowym posiedzeniu RPP. W efekcie kurs EUR/PLN wybił się górą z kilkudniowej konsolidacji, pokonując poziom 3,9200. W szybkim tempie przetestowany został najbliższy opór na poziomie 3,9300, który póki, co zatrzymał dalsze osłabienie złotego wobec euro.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wtorkowe popołudnie po zamknięciu giełd w Europie przyniosło osłabienie eurodolara poniżej poziomu 1,3800. Szybko jednak w okolicach 1,3770 ponownie pojawił się popyt, co pozwoliło powróć notowaniom głównej pary walutowej powyżej 1,3800. Rynek jest już dość mocno wykupiony o czym świadczy wysoki wskaźnik RSI z tego też względu eurodolar będzie potrzebował fundamentalnego impulsu, aby bez dłuższej przerwy kontynuować zwyżkę. Wciąż jednak EUR/USD zachowuje potencjał, aby dojść nawet w okolice 1,4000. Z kolei od dołu przed głębszymi spadkami bronić powinno wsparcie w okolicach 1,3800.
Dziś do godziny 14:30 notowania na głównej parze walutowej powinny przebiegać spokojnie. O godzinie 13:45 poznamy decyzję ECB ws. stóp procentowych, jednak inwestorów znacznie bardziej interesuje zaplanowany właśnie na godzinę 14:30 komentarz ze strony prezesa ECB. Oczekiwania względem tego wystąpienia są wygórowane. Ostatnie dane na temat wysokiej inflacji konsumentów – wzrost w styczniu do 2,4 proc. r/r oraz ostatnia bardziej jastrzębia wypowiedź ze strony J.C. Trichet powodują, że rynek oczekuje kolejnych zapowiedzi szybszego zacieśniania polityki pieniężnej. Wprawdzie ostatnie wzrosty kursu euro jak również trzymiesięcznej stawki EURIBOR sugerują, że bardziej jastrzębie nastawienie szefa ECB może być już w dużej mierze zdyskontowane przez rynek, jednak pomimo tego eurodolar zachowuje przestrzeń do ewentualnej wzrostowej reakcji po komunikacie.
W cieniu dzisiejszej decyzji ECB najprawdopodobniej pozostaną finalne odczyty indeksów PMI dla sektora usług gospodarek Eurolandu.

Notowania złotego wciąż pozostają pod dominującym wpływem sytuacji na światowych giełdach. Brak ochoty do głębszej przeceny na rynku akcji pozytywnie wpływa na wartość krajowej waluty. Jednak kurs EUR/PLN wciąż pozostaje w okolicy istotnego poziomu 3,9000. Ograniczenie to zostało naruszone na wtorkowej sesji, jednak póki co notowania EUR/PLN nie są w stanie trwale sforsować tego wsparcia. Wiele wskazuje na to, że zarówno giełdy jak i złoty pozostaną stabilne do czasu jutrzejszej oficjalnej publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Najprawdopodobniej dopiero po odczycie zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym USA nastąpi wzrost zmienność na rynku w tym także krajowej waluty.
Kurs złotego wobec franka wciąż nie może sforsować poziomu 3,00. W tym przypadku kluczowa pozostaje sytuacja na parze EUR/CHF. Już od pewnego czasu kurs euro wobec franka zmaga się z poziomem 1,3000, co świadczy o istotności tego oporu. Jednak najprawdopodobniej wkrótce bariera ta zostanie pokonana, co otworzy drogę do trwałego zejścia notowań CHF/PLN poniżej 3,00.
W dalszej części sesji warto zwrócić uwagę również na dane z USA w szczególności na odczyt indeksu ISM dla usług.

Sporządził :
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania EUR/PLN po odreagowaniu w piątek pod poziom 3,8700, kontynuowały dziś zniżkę, dochodząc w godzinach porannych w okolice 3,8600 zł za euro, gdzie nastąpiło lekkie odbicie. Notowania USD/PLN natomiast utrzymują się w pobliżu wartości 2,8500. Złoty po zdyskontowaniu rozpoczęcia cyklu zacieśniania krajowej polityki pieniężnej, powrócił do silnej korelacji ze światowymi giełdami. Wartość polskiej waluty jest ujemnie skorelowana z notowaniami głównych indeksów. Dziś na rynek napłynęły prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego dla krajowej gospodarki. MFW przewiduje, iż w bieżącym roku wzrost gospodarczy wyniesie 3,8 proc. , a w kolejnych latach powinien ustabilizować się w pobliżu 4,0 proc. Dynamikę PKB wspierać będzie popyt krajowy, oraz wzrost inwestycji publicznych finansowanych z Unii Europejskiej i inwestycji prywatnych ze strony przedsiębiorstw. Za główne ryzyko wzrostu gospodarczego ekonomiści Funduszu uznają niepewność co do warunków finansowania zewnętrznego. MFW zatwierdził również przedłużenie elastycznej linii kredytowej (FCL) dla Polski o kolejne dwa lata. Zwiększono także sumę środków dostępnych w ramach FCL z 20 do 30 mld dolarów. Linia ma pełnić rolę wspierającą stabilizację zewnętrzną naszej gospodarki oraz wiarygodność kraju na arenie międzynarodowej i tym samym ma pomagać chronić wartość złotego. Dziś z kraju nie poznamy żadnych istotnych danych makro. O godz. 14.00 zostanie natomiast opublikowana decyzja węgierskiego banku centralnego w sprawie stóp procentowych. Oczekuje się, iż władze monetarne Węgier podniosą koszt pieniądza o 25 pb ? główna stopa wyniosłaby wówczas 6,0 proc. W dalszej części tygodnia z Polski poznamy odczyt sprzedaży detalicznej oraz stopy bezrobocia dla grudnia. Przedstawione zostaną również wstępne szacunki dynamiki PKB za 2010 r.

Notowania eurodolara podlegały w piątek dynamicznej zwyżce, dochodząc aż pod poziom 1,3650, gdzie nastąpiło odreagowanie. W efekcie dziś rano kurs EUR/USD znajdował się już nieco niżej, w okolicach poziomu 1,3570. Od dwóch tygodni euro zyskiwało na wartości względem dolara za sprawą osłabienia się obaw związanych z kondycją finansową najsłabszych gospodarek Eurolandu, wspierane dodatkowo przez jastrzębi komentarz prezesa Europejskiego Banku Centralnego. Inwestorzy najwidoczniej uznali, iż nadszedł czas na realizację zysków po dwutygodniowym ruchu wzrostowym pary EUR/USD. Dziś w godzinach porannych na rynek napłynęły publikacje styczniowych indeksów PMI dla usług oraz przemysłu głównych gospodarek strefy euro i całego Eurolandu. Wskaźniki aktywności gospodarczej z Niemiec wypadły niejednoznacznie ? PMI dla usług wzrósł lekko do 60,0 pkt i był lepszy od oczekiwań, a indeks dla przemysłu zanotował nieznaczną zniżkę do 60,2 pkt, co jednak okazało się wynikiem słabszym od prognoz. Wskaźniki PMI dla przemysłu i usług całej strefy euro wyniosły odpowiednio: 56,9 pkt oraz 55,2 pkt. W dalszej części dnia poznamy jeszcze odczyt danych o zamówieniach w przemyśle dla Eurolandu za listopad.
W ciągu tygodnia uwaga inwestorów skupi się zapewne na publikacji dynamiki PKB z Wielkiej Brytanii oraz USA, a także na decyzji FOMC o stopach procentowych.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dobiegający końca tydzień na krajowym rynku walutowym upłynął pod znakiem umocnienia złotego. Polska waluta zyskała na wartości po jastrzębiej wypowiedzi prezesa Narodowego Banku Polskiego M. Belki. Notowania EUR/PLN zniżkowały pod wartość 3,9000, a w kolejnych dniach pogłębiły spadki, dochodząc w piątek do poziomu 3,8480 ? nie obserwowanego od kwietnia ubiegłego roku. W obecnym momencie najbliższe wsparcie dla kursu EUR/PLN, to zeszłoroczne minima w okolicach 3,8240 zł za euro.
Złoty w ostatnich dniach odrobił sporą część strat względem franka szwajcarskiego. W dobiegającym końca tygodniu notowania CHF/PLN zniżkowały aż do poziomu 3,0400. Dość interesujący jest fakt, iż wzrost kursu dokonał się za sprawą umocnienia franka na globalnym rynku, zniżka natomiast miała miejsce pod wpływem wzrostu wartości złotego po wypowiedzi M. Belki. Koniec tygodnia jednak przyniósł ponowny spadek kursu EUR/CHF w kierunku historycznych minimów, co przy mniejszej zmienności notowań EUR/PLN dało efekt w postaci wzrostu wartości franka w okolice poziomu 3,1000 zł.
Na początku tygodnia na rynek napłynęła prognoza inflacji Ministerstwa Finansów, przewidująca przyspieszenie tempa wzrostu cen w XII do 3,1 proc. r/r. MF prognozuje ponadto, iż w I indeks CPI może wynieść 3,5 proc. r/r. Poniedziałek przyniósł również publikację wskaźnika aktywności gospodarczej w krajowym przemyśle ? grudniowy PMI wyniósł 56,3 pkt, co stanowi trzeci najlepszy wynik w historii. Publikacja ta sugeruje, że również dane o produkcji przemysłowej za grudzień mogą wypaść nadspodziewanie dobrze, a dynamika PKB w IV kwartale przyspieszy.
Pozytywny obraz przyspieszającego tempa wzrostu gospodarczego dopełniła wspomniana wypowiedź prezesa NBP, M. Belki. Powiedział on, iż zbliża się czas na podwyżki stóp procentowych. Wierzy on, iż wyższe stopy przyczynią się do umocnienia złotego, co z kolei będzie miało wpływ na wyhamowanie procesów inflacyjnych w gospodarce.
W krótkim terminie złotego powinna wspierać perspektywa zacieśniania polityki monetarnej w naszym kraju. W dłuższej perspektywie natomiast polska waluta najprawdopodobniej znów zacznie podążać za nastrojami na giełdach, które powinny zdeterminować, czy będziemy świadkami kontynuacji aprecjacji PLN, czy też odreagowania.

Na zagranicznym rynku walutowym tydzień upłynął pod znakiem oczekiwania na publikację danych z rynku pracy USA. W międzyczasie jednak na rynek napłynęło sporo optymistycznych odczytów z amerykańskiej gospodarki. Indeks ISM dla przemysłu wypadł zgodnie z oczekiwaniami ? zanotował on w grudniu niewielki wzrost do poziomu 57,0 pkt z 56,6 pkt w listopadzie. Zdecydowanie lepiej od prognoz zaprezentował się wskaźnik ISM dla bardziej istotnego sektora amerykańskiej gospodarki, czyli dla usług ? zwyżkował on w ubiegłym miesiącu do 57,1 pkt z 55,0 pkt (oczekiwano: 55,6 pkt). Pozytywnie zaskoczyły również dane o zamówieniach w przemyśle ? ich dynamika wyniosła 0,7 proc. m/m, podczas gdy rynek prognozował wynik 0,1 proc. m/m. Oczekiwania na optymistyczny odczyt piątkowego raportu Departamentu Pracy USA nasiliły się po tym, jak raport agencji ADP wskazał na wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym na poziomie 297 tys, czyli prawie trzykrotnie więcej niż oczekiwano.
Wymowa oficjalnej publikacji Departamentu Pracy była natomiast dość niejednoznaczna. Zatrudnienie sektorze pozarolniczym, w tym również w sektorze prywatnym wzrosło słabiej od oczekiwań. Prognozowano bowiem, iż sam sektor pozarolniczy zwiększy liczbę miejsc pracy o 175 tys., gdy tymczasem wzrost wyniósł 103 tys. Przewidywania dotyczące sektora prywatnego wskazywały natomiast na wynik 180 tys., a faktycznie zatrudnienie wzrosło o 113 tys. Silnie w górę skorygowano jednak dane za listopad ? zatrudnienie w sektorze pozarolniczym z 39 tys. do 71 tys., z czego w sektorze prywatnym z 50 tys. do 79 tys. Dużo lepiej od oczekiwań wypadła stopa bezrobocia, która zmniejszyła się w grudniu do 9,4 proc. z 9,8 proc. miesiąc wcześniej (oczekiwano 9,7 proc.).
Eurodolar na fali optymistycznych danych zniżkował w ciągu tygodnia z 1,3430 aż pod poziom 1,3000. Publikacja danych z rynku pracy przyniosła dalszą zniżkę aż do 1,2940 (szybko jednak nastąpiło odreagowanie w okolice 1,3000). Amerykańska waluta umacniała się również względem innych głównych walut ? m.in. dolara australijskiego oraz jena. Notowania USD/JPY zwyżkowały w pierwszych dniach stycznia z 81,00 do 83,50, ciągnięte dodatkowo w górę przez pogłoski o możliwej obniżce ratingu Japonii. Kurs AUD/USD natomiast po ustanowieniu pod koniec zeszłego roku nowego 28-letniego maksimum na poziomie 1,0250, zniżkował na przestrzeni tygodnia zdecydowanie pod poziom parytetu aż do 0,9900. W notowania dolara australijskiego uderzają obawy inwestorów o wpływ ostatniej fali powodzi w północno-wschodniej części kraju na gospodarkę, a co za tym idzie również na przyszłość polityki pieniężnej w Australii. Stosunkowo silnie na tym tle prezentują się notowania GBP/USD, które od połowy grudnia nie wychodzą poza przedział wahań 1,5350 ? 1,5650.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty w ostatnich godzinach pozostawał stosunkowo mocny. Kurs EUR/PLN kształtował się w przedziale 3,95-3,96. Korekta wzrostowa w notowaniach tej pary walutowej nie miała miejsca, mimo że czynnik powodujący umocnienie polskiej waluty w ostatnich dniach (w postaci spekulacji o wymianie przez Ministerstwo Finansów na rynku euro na złote) wraz z końcem minionego tygodnia przestał być aktualny. Brak odbicia wynika z faktu, iż rolę wskazanego czynnika zastąpił inny – ponowny wzrost oczekiwań na podwyżkę stóp procentowych w Polsce. Wzrost ten jest efektem przede wszystkim wysokiej prognozy grudniowej inflacji, przedstawionej dzisiaj przez Ministerstwo Finansów. MF szacuje, że dynamika zwyżki cen towarów i usług konsumpcyjnych w minionym miesiącu osiągnęła w Polsce poziom 3,1 proc. r/r, podczas gdy w listopadzie wynosiła 2,7 proc. Co więcej według Ministerstwa inflacja w styczniu jeszcze przyspieszy. Publikacja tych szacunków sprawiła, iż przedstawiciele RPP, którzy dotychczas nie byli zdecydowanymi zwolennikami podwyżek stóp ? A. Kaźmierczak oraz A. Glapiński, zaczęli się skłaniać ku szybkiemu zacieśnieniu polityki pieniężnej w naszym kraju. W takiej sytuacji nie można wykluczyć podwyżki już w styczniu. Z polskiej gospodarki wciąż napływają dobre dane (np. dzisiaj po raz kolejny pozytywnie zaskoczył odczyt indeksu PMI dla sektora przemysłowego), dzięki czemu przestrzeń do podniesienia kosztu pieniądza jest dość duża.
Oczekiwania na podwyżkę stóp w Polsce w najbliższym czasie powinny pozytywnie wpływać na złotego, jednak o jego losach zadecyduje dalszy rozwój wydarzeń na światowych rynkach. Obecnie inwestorzy oczekują na kluczowe dane z amerykańskiego rynku pracy, ponadto wciąż w zawieszeniu pozostaje sprawa problemów mniej rozwiniętych krajów strefy euro, która w końcu minionego roku spowodowała znaczne umocnienie franka szwajcarskiego względem euro. Te dwa czynniki powinny zadecydować o sytuacji na rynkach w perspektywie najbliższego miesiąca.
Dzisiaj na rynek napłynęła pierwsza porcja interesujących danych z największych gospodarek, w które bieżący tydzień będzie obfitował. Najistotniejszy wskaźnik ? indeks ISM dla amerykańskiego sektora przemysłowego okazał się zgodny z prognozami, w związku z czym nie przyniósł większych zmian na światowych rynkach. Kurs EUR/USD w ostatnich godzinach konsolidował się wokół poziomu 1,3300. Niewykluczone, że obierze on zdecydowany kierunek dopiero po publikacji oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy, które zostaną przedstawione w piątek.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Odreagowanie na rynku walutowym

28 Październik 2010

Na początku dzisiejszej sesji notowania EUR/PLN powróciły ponad poziom 3,9200. W krótkim terminie może on powstrzymywać powrót kursu euro do niższych poziomów, jednak na pewno nie będzie stanowił tak silnego wsparcia jak dotychczas. Rynek złotego podążył najprawdopodobniej za odreagowaniem na zagranicznym rynku walutowym. Pod wpływem spadków eurodolara, możemy obserwować silne odbicie w górę kursu USD/PLN. Kurs tej pary walutowej zwyżkował z okolic poziomu 2,7550 zdecydowanie ponad wartość 2,8000. Dziś z kraju poznamy dane o płacach i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw. Oczekuje się, iż zatrudnienie wzrosło we wrześniu o 1,7 proc. r/r, a przeciętne wynagrodzenie zwiększyło się o 4,0 proc. r/r. Publikacja ta będzie miała miejsce o godz. 14.00. W dalszej części tygodnia na rynek napłyną dane o produkcji przemysłowej za wrzesień ? lepszy od prognoz odczyt może wpłynąć na zwiększenie się oczekiwań inwestorów na podwyżki stóp procentowych w Polsce.
W ostatnim czasie E. Chojna-Duch z Rady Polityki Pieniężnej próbowała nieco ostudzić te oczekiwania. Nasiliły się one po ostatnich dużo wyższych od prognoz danych o inflacji konsumentów we wrześniu. Według E. Chojny-Duch ostatnie przyspieszenie tempa wzrostu cen może mieć jednorazowy charakter. Sama decyzja Rady zależy natomiast nie tylko od poziomu inflacji, ale także od wielu innych czynników, w tym m.in. kursu złotego.

W notowaniach głównych par dolarowych po piątkowym silnym osłabieniu amerykańskiej waluty, możemy obserwować odreagowanie. Eurodolar na ostatniej sesji ubiegłego tygodnia zwyżkował ponad poziom 1,4150. Dziś natomiast zszedł już zdecydowanie pod wartość 1,3850. W notowaniach AUD/USD natomiast w piątek doszło do przebicia poziomu parytetu 1,0000, bieżący tydzień zaś rozpoczął się dla tej pary zniżką w okolice 0,9850. Dolar zaczął umacniać się dość nieoczekiwanie, bo po wystąpieniu prezesa Fed B. Bernanke, który potwierdził oczekiwania inwestorów odnośnie dalszego poluźniania polityki pieniężnej w USA. Oczekiwania te w ostatnich tygodniach były głównym motorem osłabienia amerykańskiej waluty. Ponieważ jednak B. Bernanke nie powiedział niczego zaskakującego, zdecydowano się na realizację zysków. Póki co trend wzrostowy na eurodolarze nie jest zagrożony, a obserwowany ruch ma charakter silniejszej korekty, która może sprowadzić tę parę jeszcze niżej, nawet w okolice poziomu 1,3600. Takie odreagowanie jest wręcz pożądanym zjawiskiem po 12-procentowym wzroście pary EUR/USD, jakie miało miejsce od pierwszej połowy września do minionego piątku.
W czasie dzisiejszej sesji poznamy dane o produkcji przemysłowej z USA ? zostaną one opublikowane o godz. 15.15. W dalszej części tygodnia uwaga inwestorów skupi się na publikacji wstępnych odczytów indeksów PMI dla przemysłu i usług Eurolandu oraz na całej serii danych makro z Chin. Z chińskiej gospodarki poznamy m.in. odczyt dynamiki PKB za III kwartał, a także dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza sesja na Wall Street zniosła z nadwyżką poniedziałkowe wzrosty głównych indeksów. Spadki pod koniec wtorkowych notowań przekraczały 2%. Dow Jones Industrial stracił 2,02%, S&P 500 zamknął się ze stratą na poziomie 2,38%, a technologiczny Nasdaq zniżkował o 2,98%. Inwestorzy za Oceanem poddali się nowej fali obaw związanych z przyszłością Grecji. Miejsce lepszych nastrojów, jakie zapanowały po przyznaniu 3-letniej pomocy dla tego kraju, zajęły wątpliwości, czy wsparcie o wartości 110 mld euro okaże się wystarczające oraz czy Grecja zdoła wprowadzić cały szereg restrykcji budżetowych, będących warunkiem otrzymania środków pomocowych. Uczestnicy rynku zaczęli również zadawać sobie pytanie, który z europejskich krajów jako kolejny podzieli losy Grecji. Nastrojów amerykańskich inwestorów nie zdołały poprawić nawet lepsze od oczekiwań dane, jakie napłynęły z USA. Zamówienia w przemyśle wzrosły w marcu o 1,3% m/m wobec prognoz, przewidujących spadek o 0,1% m/m. Nieźle zaprezentowały się również dane z rynku nieruchomości. Liczba podpisanych umów kupna domów zwiększyła się w marcu o 5,3% m/m, oczekiwano natomiast wzrostu o 4,0% m/m. Pesymizm zdominował również dzisiejszą sesję azjatycką. Inwestorzy w Azji przystąpili do wyprzedaży akcji, podobnie jak w pozostałych częściach świata, pod wpływem obaw o Grecję oraz o rozprzestrzenianie się problemów finansowych na pozostałe słabsze gospodarki strefy euro. Rynek w Japonii od poniedziałku pozostaje zamknięty ze względu na obchody Złotego Tygodnia ? inwestorzy na tokijskiej giełdzie dopiero jutro będą mieli szansę zareagować na wydarzenia z ostatnich trzech dni. Jak można było się spodziewać, również dzisiejsza sesja europejska przebiega pod znakiem spadków. W nastroje szczególnie negatywnie uderzyły informacje z Hiszpanii, wskazujące na spowolnienie tempa ożywienia w tamtejszym sektorze usług, będącym głównym filarem wzrostu hiszpańskiej gospodarki. Lepsze odczyty finalne indeksów PMI dla usług w Niemczech, Francji oraz Eurolandu nie zdołały zniwelować pesymizmu po danych z Hiszpanii. Dziś jeszcze z USA poznamy pierwsze z serii comiesięcznych danych z rynku pracy. Główna publikacja będzie miała miejsce w piątek ? będzie to raport amerykańskiego Departamentu Pracy. Dane te, o ile okażą się lepsze od oczekiwań, będą miały szansę poprawić sentyment inwestycyjny na światowych parkietach.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Powrót w dobrych nastrojach

7 Kwiecień 2010

Po świątecznej przerwie wczoraj do pracy powrócili inwestorzy na Wall Street. Amerykańskie indeksy w pierwszej części sesji dynamicznie wzrosły, utrzymując już do końca dnia pozytywny wynik. W poniedziałek inwestorzy giełdowi dyskontowali informacje, jakie przed weekendem zostały zaprezentowane przez Departament Pracy USA. Wynika z nich, że zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło w marcu o 162 tys. etatów, co należy uznać za wynik pozytywny pomimo uplasowania się poniżej oczekiwań. Pierwszy przyrost zatrudnienia od początku kryzysu, pozytywnie świadczy o tempie ożywienia gospodarczego. Wsparciem dla indeksów okazała się również publikacja indeksu ISM dla usług, który wyniósł w marcu 55,4 pkt, wypadając lepiej od prognoz. Wczoraj najlepiej radziły sobie spółki z sektora energetycznego, finansowego oraz technologicznego.
Dziś na sesji azjatyckiej obserwować można było w większości wzrosty. Jako jeden z nielicznych dzień pod kreską zakończył tokijski indeks Nikkei 225, który stracił 0,5%. W największym stopniu japońską giełdę w dół pociągnęły notowania dużych, technologicznych spółek eksporterów, które traciły m.in. pod wpływem umacniającego się względem dolara jena. Przecenie podlegały walory m.in. spółek Sony (-2,5%), Panasonic (-2,4%), a także Canon (-1,4%).
Pozytywny sentyment inwestycyjny widoczny jest także dziś od rana na giełdach europejskich. Najsilniej na wartości zyskują spółki energetyczne, które wspiera ustanawiająca kolejne blisko półtora roczne maksima cena ropy naftowej. Wzrosty obserwować można także na warszawskiej giełdzie. Spośród spółek wchodzących w skład indeksu WIG20 najlepiej radzą sobie akcje banków.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku złotego miała przebieg podobny do wczorajszych notowań. W pierwszej połowie dnia złoty osłabiał się, wyciągając kurs EUR/PLN w okolice poziomu 3,9100. Druga część sesji przyniosła jednak odreagowanie i powrót notowań tej pary walutowej w pobliże poziomów obserwowanych na otwarciu (okolice 3,8900). Również na rynku eurodolara widoczny był brak zdecydowania ? EUR/USD po raz kolejny dziś testował poziom 1,3500, sesja europejska zakończyła się jednak powyżej tej wartości, w okolicach 1,3520.
Cały rynek czeka na rozpoczynający się w czwartek szczyt Unii Europejskiej. Po raz kolejny inwestorzy liczą na jakiekolwiek szczegóły w sprawie planu pomocy dla Grecji. Uczestnicy rynku przed szczytem wstrzymują się z większymi transakcjami i poważniejszymi ruchami, czego efektem jest obserwowany od dwóch dni brak zdecydowania i konsolidacja, zarówno na krajowym, jak i zagranicznym rynku walutowym. Jutro więcej zmienności na rynek mogą przynieść dane, jakie napłyną głównych gospodarek światowych oraz Polski. Z Eurolandu poznamy indeksy PMI dla przemysłu i usług, z Niemiec oprócz wskaźników PMI zostanie przedstawiony również indeks instytutu Ifo. W USA z kolei zostaną opublikowane dane o sprzedaży domów na rynku pierwotnym oraz o zmówieniach na dobra trwałego użytku. W Polsce natomiast inwestorzy zapewne zwrócą uwagę na odczyt sprzedaży detalicznej za luty (odczyt styczniowy, zaprezentowany w lutym zdecydowanie rozczarował oczekiwania).
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania złotego po porannym umocnieniu w dalszej części poniedziałkowej sesji pozostawały stabilne. Kurs EUR/PLN konsolidował się w przedziale 3,9600-3,9800. Dzisiaj ok. godz. 8.00 nastąpiło wybicie dołem z tego zakresu wahań. Wartość euro względem złotego zeszła w okolice 3,9480 i tym samym znalazła się na najniższym poziomie od ponad roku. Po godzinie 10.00 nastąpił jednak powrót ponad 3,9600. Wahania te są podobne do tych z wczorajszego poranka. Doszukując się dalszych analogii, w kolejnych godzinach powinniśmy obserwować konsolidację kursu EUR/PLN w przedziale 3,9600-3,9800. Dzisiaj o godz. 10.00 z naszego kraju poznaliśmy kilka wskaźników makroekonomicznych. Najistotniejszym z nich był odczyt styczniowej dynamiki sprzedaży detalicznej. Negatywnie zaskoczył on uczestników rynku. Sprzedaż w minionym miesiącu wzrosła o 2,5% r/r przy zakładanej zwyżce na poziomie 5,3%. Oprócz danych o sprzedaży poznaliśmy w tym samym czasie stopę bezrobocia oraz przełożone z wczoraj odczyty indeksów koniunktury w przemyśle, budownictwie, handlu i usługach. Warto zwrócić uwagę na odczyt pierwszego z wymienionych wskaźników. W styczniu odnotował on wzrost do poziomu 12,7%, prognozy zakładały, iż wyniesie 12,8%. W grudniu bezrobocie w Polsce osiągnęło 11,8%. Choć styczniowy wynik jest nieco niższy od prognoz, to jednak dynamiczny wzrost wskaźnika nie nastraja zbyt optymistycznie. Odczyt wspomnianych danych dał impuls do powrotu kursu EUR/PLN ponad 3,9600. W bieżącym miesiącu z naszego kraju nie napłyną już żadne istotne dane makroekonomiczne. Jutro poznamy jednak decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Koszt pieniądza w naszym kraju prawdopodobnie pozostanie bez zmian. Istotniejszy od samej decyzji będzie oficjalny komentarz do niej sformułowany przez RPP.

Poniedziałkowa sesja w notowaniach EUR/USD upłynęła pod znakiem niskiej zmienności. Kurs tej pary walutowej pozostawał w pobliżu poziomu 1,3600. Konsolidacji sprzyjał brak istotnych wydarzeń makroekonomicznych. Wciąż spekulowano na temat ewentualnego programu pomocowego dla Grecji. Oficjalnie zdementowano pogłoski, jakie w weekend napłynęły na rynek na temat tego, że wspomniany kraj zostanie wsparty kwotą 20-25 mld EUR przez Unię Europejską. Jeden z przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego L. B. Smaghi stwierdził jednak, że być może Grecja otrzyma pieniężne wsparcie od konkretnych państw UE. Jego zdaniem, kwota ewentualnej pomocy będzie zdecydowanie niższa od tej pojawiającej się w ostatnich pogłoskach. Wczoraj notowania EUR/USD były wyraźnie odporne na spekulacje na temat ewentualnego wsparcia dla Grecji. Po licznych pogłoskach inwestorzy potrzebują konkretnych informacji. Te być może napłyną na rynek dopiero w połowie marca. Dzisiejszą sesję kurs EUR/USD rozpoczął od dość silnej zwyżki. Wartość euro względem dolara dotarła w okolice 1,3690. Po przebiciu pierwszego istotnego oporu usytuowanego w pobliżu 1,3650 powstała przestrzeń do większego wzrostu. Być może wspomniana zwyżka stanowiła ruch wyprzedzający przed zaprezentowanym o godz. 10.00 odczytem indeksu Ifo, mierzącego nastroje w niemieckim biznesie. Wskaźnik ten wypadł jednak gorzej od oczekiwań – wyniósł 95,2 pkt, podczas gdy prognozy zakładały odczyt na poziomie 96,1 pkt. Reakcja rynku na publikację indeksu nie była zbyt silna. Kurs EUR/USD zaraz po odczycie odnotował spadek o ok. 20 pipsów. Mimo niezbyt dużego ruchu o powrót do wzrostów może być w najbliższych godzinach dość trudno. Z danych, które mogą mieć wpływ na notowania euro względem dolara poznamy dzisiaj jeszcze tylko indeks zaufania amerykańskich konsumentów sporządzany przez Conference Board. Zostanie on przedstawiony o godz. 16.00.
Dla notowań funta istotne może okazać się wystąpienie przedstawicieli Banku Anglii przed brytyjskim parlamentem. Dotyczy ono opublikowanego ostatnio raportu o inflacji zawierającego prognozy tempa rozwoju brytyjskiej gospodarki oraz dynamiki cen. Początek tego wystąpienia zaplanowano na godz. 10.15.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.