W czwartek po obu stronach Atlantyku wyraźnie dominowali kupujący. Amerykańskie indeksy zyskały wprawdzie mniej niż główne europejskie średnie giełdowe, ale co ważne, oddaliły się od istotnych poziomów wsparcia. Dow Jones Industrial Average wzrósł 1,4 proc. do poziomu 11775 punktów, a S&P 500 po 1,3-proc. zwyżce zamknął sesję na poziomie 1274 punktów. Dopóki nie wygaśnie ryzyko geopolityczne w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a przede wszystkim nie zostanie definitywnie wykluczona groźba skażenia radioaktywnego po tragicznym trzęsieniu ziemi w Japonii, mało prawdopodobny wydaje się powrót do trwałych wzrostów. Spadki indeksu Nasdaq 100 zostały zahamowane przy poziomie 2200 punktów, a indeks zwyżkował w czwartek o 1,01 proc. Istotnym poziomem będą okolice 2245 punktów, w pobliżu których usytuowany jest szczyt z 2007 roku. W grudniu ubiegłego roku poziom ten na dłuższy czas był w stanie powstrzymać wzrostowe zapędy byków z Wall Street.
Uspokajające informacje z Japonii i interwencje walutowe mające na celu osłabienie jena, z ulgą zostały przyjęte na tokijskiej giełdzie. Nikkei 225 wzrósł na piątkowej sesji o 2,7 proc. i zakończył dzień kilka punktów ponad poziomem 9200 punktów. Interwencje na rynku walutowym pomogły wywindować kurs USD/JPY z poziomu 79,00 (czyli okolic historycznego minimum ustanowionego w środę wieczorem na poziomie 76,36) ponad poziom 81,50. To z pewnością dobra informacja dla japońskich eksporterów, którzy nie dość, że będą borykać się z odbudową zniszczonych zakładów i możliwymi przerwami w dostawach prądu, to jeszcze negatywnie odczuliby aprecjację jena. Wzrosty w Tokio zachęciły do zakupów na pozostałych rynkach regionu. Australijski S&P ASX 200 wzrósł o 1,6 proc. do poziomu 4626 punktów. Symbolicznie wzrosty zanotowały także indeksy Hang Seng i Shanghai Coposite.
Na początku sesji europejskiej na najważniejszych parkietach kontynuowane były czwartkowe, silne wzrosty. Frankfurcki DAX i paryski CAC 40 zyskiwały 0,8 proc. Indeks największych niemieckich spółek powracał ponad poziom 6700 punktów i oddalał się od ważnych poziomów wsparcia wyznaczanych przez 200-sesyjną średnią i górne ramię formacji trójkąta zwyżkującego, w której poruszał się przez znaczną część ubiegłego roku. CAC 40 powracał z kolei ponad poziom 3800 punktów. W Londynie FTSE 100 zyskiwał 0,6 proc. i znajdował się w okolicach 5730 punktów. Na GPW WIG i WIG 20 zyskiwały 0,2 proc. Przed 10.00 warszawski indeks blue chipów był na poziomie 2762 punktów, a indeks szerokiego rynku 47830 punktów.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
aprecjacja jena,
Atlantyk,
indeks CAC,
indeks DAX,
indeks Dow Jones,
indeks FTSE,
indeks Nasdaq,
indeks Shanghai Composite,
indeks WIG,
indeks WIG20,
Japonia,
Londyn,
osłabienie jena,
sesja europejska,
tokijska giełda,
usdjpy,
Wall Street |
Kurs EUR/USD poruszał się od początku tygodnia w konsolidacji. Dziś rano przebił jej górne ograniczenie na poziomie 1,4000 i zwyżkował w okolice 1,4050 ustanawiając tym samym nowe tegoroczne maksima. Inwestorzy szybko przystąpili jednak do realizacji zysków, kurs zawrócił pod okrągłą barierę i spadł w okolice 1,3980. Kolejne godziny przyniosły powrót ponad psychologiczny poziom i pod koniec sesji europejskiej kurs ponownie zbliżał się do poziomu 1,4040. Notowaniom euro sprzyjał nastrój na giełdach Starego Kontynentu, przez cały dzień najważniejsze indeksy wzrastały i odrabiały straty z poprzednich dni. W końcówce sesji DAX rósł o 2,2 proc. , CAC 40 o 2,5 proc., a FTSE 100 o 1,7 proc. Na ponad 1- proc. plusach na początku sesji na Wall Street były również główne amerykańskie indeksy. W ostatnich dniach na zachowanie inwestorów rzutują przede wszystkim doniesienia z Japonii, niepokój uczestników rynku miał swoje odzwierciedlenie w rosnących cenach aktywów uznawanych za bezpieczne. Historyczne minima na poziomie odpowiednio 76,36 i 0,8911 ustanowiły wczoraj wieczorem kurs USD/CHF i kurs USD/JPY. Kurs franka do dolara oscylował dziś wokół psychologicznego poziomu 0,90, z kolei kurs jena wahał się wokół poziomu 79,00.Czwartek przyniósł szereg publikacji danych makro z największej światowej gospodarki. W lutym inflacja CPI w ujęciu rocznym przyśpieszyła w porównaniu ze styczniem o 0,5 proc. i wyniosła 2,1 proc. Miesiąc do miesiąca cena koszyka dóbr konsumpcyjnych wyniosła 0,5 proc. Dane przewyższyły w obu przypadkach oczekiwania o 0,1 proc. W lutym zanotowano ujemną dynamikę produkcji przemysłowej. Szacowano, że wyniesie ona 0,6 proc. m/m, a ukształtowała się na poziomie -0,1 proc. m/m. Szczególnie dobrze wypadł natomiast odczyt indeksu FED z Filadelfii, który wyniósł 43,4 pkt. i przybrał wartość znacznie przewyższającą oczekiwania. Zbliżony do prognoz był z kolei odczyt liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (385 tys.). Brak nowych, jednoznacznie negatywnych informacji z Japonii i chwilowa poprawa nastroju na globalnych rynkach akcji pozwoliły odetchnąć krajowej walucie. Notowania EUR/PLN na sesji azjatyckiej przebiły poziom 4,1000 i zwyżkowały w okolice 4,1200. W trakcie dnia złoty systematycznie umacniał się i o 17.00 za jedno euro płacono 4,0690 zł. Z kolei kurs USD/PLN, który w nocy naruszył ważny poziom 2,9400 znalazł się pod koniec sesji na poziomie 2,9000. Umocnienie krajowej waluty szło w parze ze wzrostami na GPW: pod koniec sesji WIG20 zwyżkował o 1,2 proc., a WIG zyskiwał 1 proc. Dynamika produkcji przemysłowej przyśpieszyła w lutym do 10,7 proc. r/r i przewyższyła rynkowe oczekiwania o 0,8 proc.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bezrobotni,
dobra konsumpcyjne,
dolar,
eurusd,
frank,
indeks CAC,
indeks DAX,
indeks FTSE,
indeks WIG,
Japonia,
notowania euro,
produkcja przemysłowa,
rynek akcji,
rynek globalny,
Stary Kontynent,
umocnienie złotego,
usdchf,
usdjpy,
waluta krajowa,
zasiłek dla bezrobotnych |
Od początku tygodnia kurs eurodolara porusza się w konsolidacji 1,3860-1,4000. Tak stabilne notowania głównej pary walutowej mogą dziwić w obliczu ostatnich wydarzeń oraz rosnącej zmienności na rynku. Wczoraj rentowności 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych spadły do poziomu 3,19 proc., czyli najniższej wartości od początku grudnia 2010 roku, co sygnalizuje rosnącą awersję do ryzyka wśród inwestorów. Z kolei początek dzisiejszego handlu w Europie przebiega w lepszych nastrojach w porównaniu do sentymentu z wczorajszej sesji. Giełdy Starego Kontynentu rozpoczęły notowania na umiarkowanych plusach, z kolei kursu EUR/USD odnotowuje wzrosty w kierunku 1,4000. Prawdopodobnie dziś czeka nas kolejny test tego istotnego psychologicznego oporu. Jednak wciąż większe prawdopodobieństwo przypisać należy scenariuszowi realizacji zysków przez inwestorów powyżej poziomu 1,4000. Wczorajsza sesja amerykańska przyniosła dalszy spadek kursu USD/JPY, który ustanowił nowe historyczne minimum na poziomie 76,36. W czasie sesji azjatyckiej dolar zdołał odrobić część strat w relacji do jena, jednak wciąż kurs tej pary walutowej utrzymuje się w okolicach 79,00. Tak silna aprecjacja jena jest bardzo szkodliwa dla japońskiej gospodarki, gdyż uderza w wynik finansowy eksportów, którzy odpowiadają za większą część krajowego PKB. W efekcie umocnienie jena obok zniszczeń oraz ograniczenia produkcji jest kolejnym istotnym czynnikiem mogącym zepchnąć japońską gospodarkę w kolejnych miesiącach ponownie na skraj recesji. Z tego też względu dalszy spadek kursu USD/JPY zwiększać będzie prawdopodobieństwo interwencji walutowej ze strony japońskich władz. Dziś odbędzie się spotkanie państw grupy G7, na którym zostanie poruszona kwestia możliwych działań w celu uspokojenia sytuacji na rynkach.
Z kolei na krajowym rynku walutowym obserwować można coraz dynamiczniejszą wyprzedaż złotego. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej złoty w relacji do euro osłabił się do poziomu 4,1200, przebijając tym samym ważny oporu 4,1000. Jednak na początku dzisiejszych notowań powrócił poniżej tej granicy, schodząc około godziny 10:00 do poziomu 4,0800. Póki, co wzrosty na parkietach w Europie sprzyjając odreagowaniu złotego. Trudno jednak oczekiwać, aby już teraz nastąpiła trwała poprawa nastrojów. Prawdopodobnie w kolejnych dniach złoty powróci do dalszego osłabienia, ponownie windując kurs EUR/PLN powyżej 4,1000. Ważny opór naruszyły również notowania USD/PLN, które pokonały dziś w nocy poziom 2,9400, dochodząc do 2,9600. Poranne odreagowanie w notowaniach złotego sprowadziło kurs krajowej waluty w relacji do dolara w okolice 2,9200. Zakładając dalszą stabilizacją w notowaniach EUR/USD nawet w przypadku dalszej deprecjacji złotego skala osłabienia do dolara powinna być mniejsza niż do euro. Jednak wciąż prawdopodobny jest wzrost USD/PLN w kierunku 3,0000. W godzinach porannych na rynek napłynęła wypowiedź członka RPP prof. A. Glapińskiego, który stwierdził, że pomimo lepszych danych na temat inflacji w Polsce oraz niższej dynamiki wynagrodzeń podwyżka stóp procentowych w kwietniu, wciąż jest możliwa. Dodał również, że ostatnie dane nie zmieniają istotnie nastawienia Rady, która w swoich decyzjach kieruje się bardziej długoterminowymi projekcjami. Dziś z danych makro poznaliśmy już wielkość zamówień w przemyśle Szwajcarii, która wzrosła w IV kw. 6 proc. r/r oraz decyzję szwajcarskiego banku centralnego ws. stóp procentowych. SNB utrzymał koszt pieniądza bez zmian na poziomie 0,25 proc. W dalszej części dnia poznamy dane na temat inflacji CPI, produkcji przemysłowej oraz liczby wniosków dla bezrobotnych z USA.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bank centralny,
bezrobotni,
dolar,
Europa,
eurusd,
gospodarka japońska,
inflacja CPI,
koszt pieniądza,
PKB,
produkcja przemysłowa,
Rada Polityki Pienieżnej,
rynek walutowy,
sesja azjatycka,
snb,
stopy procentowe,
Szwajcaria,
USA,
usdjpy,
usdpln,
wyprzedaż złotego |
Dzisiejszą sesję notowania eurodolara rozpoczęły od ponownego przetestowania poziomu 1,4000, jednak w dalszej części dnia obserwować można było już tylko osłabienie euro w relacji do amerykańskiej waluty. Około godziny 16:00 kurs EUR/USD spadł do poziomu 1,3900. W godzinach popołudniowych nastroje na rynkach zostały pogorszone przez doniesienia z Japonii na temat ?wymknięcia się sytuacji spod kontroli? w jednej z elektrowni atomowych. Groźba katastrofy nuklearnej przełożyła się na spadki na parkietach w Europie oraz USA. Z kolei na wartości zyskują bezpieczne aktywa takie jak amerykańskie obligacje, frank szwajcarski oraz jen.
Kurs USD/JPY po godzinie 16:00 spadł do poziomu 80,30, czyli najniższej wartości od października 2010 roku. Dalsza zniżka notowań tej pary walutowej i próba pokonania poziomu 80,00 istotnie zwiększa prawdopodobieństwo przeprowadzenia przez japońskie władze interwencji walutowej w celu osłabienia jena. Nie wykluczone jest również skoordynowane działanie ze strony kliku banków centralnych jak miało to miejsce kilkanaście lat temu.
Popołudniowy wzrost awersji do ryzyka uderzył również w notowania złotego. Kurs EUR/PLN wzrósł około godziny 17:00 powyżej poziomu 4,0800. Tym samym coraz bardziej prawdopodobne robi się przetestowanie szczytów z końca listopada 2010 roku, czyli poziomu 4,1000. Z kolei kurs USD/PLN doszedł do górnego ograniczenia szerokiej konsolidacji w jakie pozostawał od kilku tygodni. Przełamanie oporu 2,9400 otworzyłoby drogę do wzrostu w kierunku psychologicznego poziomu 3,00.
Dziś z danych makro z Polski poznaliśmy odczyt dynamiki wynagrodzeń oraz zatrudnienia, które wyniosły w lutym w obu przypadkach 4,1 proc. r/r. W przypadku wynagrodzeń był to wynik istotnie mniejszy od prognoz na poziomie 4,9 proc. r/r. Tym samym póki, co brak jest sygnałów sugerujących zagrożenie wystąpienia tzw. efektów drugiej rundy. Informacja taka stanowić może argument za wstrzymaniem się od dalszego zacieśniania polityki pieniężnej w Polsce.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
dane makroekonomiczne,
eurodolar,
eurpln,
osłabienie jena,
para walutowa,
polityka pieniężna,
Polska,
usdjpy,
usdpln,
zatrudnienie,
złoty |
Tragiczne wydarzenia w Japonii stały się jednym z głównych czynników determinujących sytuację na rynkach finansowych. Na poniedziałkowej sesji japońska giełda zanotowała solidną przecenę. Tokijski indeks Nikkei 225 spadł o 6,18 proc. Z kolei japońska waluta umocniła się względem dolara do najwyższego poziomu od blisko pięciu miesięcy. Kurs USD/JPY spadł na początku sesji azjatyckiej do poziomu 80,60. Jen postrzegany jest przez inwestorów jako bezpieczna waluta i w sytuacji rosnącej niepewności na rynku najczęściej zyskuje na wartości. Dodatkowo czynnikami, które sprzyjają aprecjacji japońskiej waluty są oczekiwania, że firmy ubezpieczeniowe będą sprzedawać swoje zagraniczne aktywa, aby w ten sposób pozyskać środki na wypłaty odszkodowań. Prawdopodobnie również bank centralny może zdecydować się na sprzedaż części zagranicznych aktywów wchodzących w skład rezerw. Najprawdopodobniej największej wyprzedaży podlegać będą amerykańskie obligacje skarbowe. Japonia jest drugim pod względem zaangażowania, największym posiadaczem papierów skarbowych USA. Wyprzedaż zagranicznych aktywów oraz napływ kapitału do Japonii stanowić będzie silny czynnik umacniający jena. Z tego też względu już dziś japońskie władze podjęły niezbędne kroki mające na celu ograniczenia dalszej aprecjacji jena oraz utrzymanie rynkowych stóp procentowych na dotychczasowym niskim poziomie. W tym celu bank centralny Japonii zdecydował się wpompować w rynek kwotę 15 bilionów jenów (183 mld USD) w celu wsparcia płynności. Decyzja ta spowodowała odbicie w notowaniach USD/JPY i wzrost w okolice 82,45. Podjęte kroki przez japońskie władze pokazały, że są one zdeterminowane, aby zapewnić stabilność na rynku finansowych. W przypadku ewentualnego dalszego umocnienia jena nie wykluczone są również interwencje walutowe.
Perspektywa wyprzedaży obligacji skarbowych USA istotnie osłabiła amerykańską walutę. Notowania eurodolara rozpoczęły nowy tydzień luką popytową., wzrastając w czasie sesji azjatyckiej do poziomu 1,3985. Dopiero na początku handlu w Europie kurs EUR/USD lekko się skorygował, schodząc w okolice 1,3900. W czasie dzisiejszej sesji kurs głównej pary walutowej podlegać może podwyższonej zmienności ze względu na dużą niepewność na rynku. Z danych makro zaplanowanych na dziś warto zwrócić uwagę na odczyt dynamiki produkcji przemysłowej za styczeń z Eurolandu.
Negatywny sentyment inwestycyjny na rynkach finansowych nie sprzyja notowaniom złotego. Kurs EUR/PLN przetestował w piątek poziom oporu 4,04. Póki, co zatrzymał on dalsze osłabienie krajowej waluty. W notowaniach złotego względem euro widać zdecydowany wzrost zmienności. Kurs EUR/PLN w czasie piątkowej sesji w USA spadł do poziomu 3,9700. Z kolei na początku dzisiejszego handlu w Europie ponownie wzrósł w okolice 4,03. Wciąż kluczowa pozostaje strefa oporu 4,03-4,04. Trwałe przełamiecie tego ograniczenia otworzyłoby drogę do osłabienia złotego względem euro do poziomu 4,10. Sporym wahaniom podlegają również notowania USD/PLN oraz CHF/PLN, które w piątek spadły do poziomów odpowiednio: 2,8400 oraz 3,0650, aby dziś wzrosnąć w okolice: 2,8940 oraz 3,1160. Dziś z krajowej gospodarki poznamy odczyt salda obrotów bieżących za styczeń.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aktywa zagraniczne,
bank centralny,
Europa,
Japonia,
japońska waluta,
obligacje skarbowe,
rynek finansowy,
sesja azjatycka,
stopy procentowe,
USA,
usdjpy,
władze japońskie |
Mijający tydzień na rynku walutowym przebiegał pod znakiem wysokiej zmienności kursu eurodolara. W pierwszych dwóch sesjach kurs EUR/USD zyskał ponad 2 proc. odrabiając tym samym straty poniesione w wyniku wzrostu awersji do ryzyka, spowodowanego zawirowaniami politycznymi w Egipcie. Tygodniowy szczyt osiągnięty został na poziomie 1,3860. Nastroje na rynku poprawione zostały m.in. przez lepsze od prognoz odczyty indeksów PMI dla przemysłu z największych gospodarek świata. Z kolei w drugiej części tygodnia kluczowymi wydarzeniami była decyzja Europejskiego Banku Centralnego ws. stóp procentowych oraz publikacja oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy. W przypadku pierwszego z tych wydarzeń oczekiwania ze strony inwestorów były bardzo wysokie. W poniedziałek dane na temat tempa wzrostu cen w strefie euro wskazały na wzrost inflacji konsumentów w styczniu do poziomu 2,4 proc. r/r, podczas, gdy cel inflacyjny ECB wynosi 2 proc. Stopy procentowe w Eurolandzie zostały utrzymane na dotychczasowym poziomie, z główną stawką równą 1 proc. Z kolei w komentarzu do decyzji, prezes J.C. Trichet wyraził się w zdecydowanie mniej jastrzębi sposób w stosunku do wystąpienia sprzed miesiąca oraz w przeciwieństwie do większości oczekiwań uczestników rynku, twierdząc, że presja inflacyjna w Eurolandzie jest “silnie zakotwiczona”. W efekcie inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków, spychając tym samym kurs eurodolara tuż nad poziom 1,3600.
Piątkowe przedpołudnie przebiegało niezwykle stabilnie, a inwestorzy wstrzymywali się z transakcjami w oczekiwaniu na dane z rynku pracy USA. W styczniu zatrudnienie w pozarolniczym sektorze wzrosło jedynie o 36 tys., podczas, gdy oczekiwano przyrostu rzędu 145 tys. etatów. Z kolei poprzedni odczyt został skorygowany w górę do poziomu 121 tys., natomiast stopa bezrobocia spadła do 9 proc., przy odczycie za grudzień na poziomie 9,4 proc. Wynik gorszy od prognoz w kwestii zmiany zatrudnienia należy przypisać przede wszystkim jednorazowemu czynnikowi jakim jest szalejąca w Stanach Zjednoczonych zima. Tym samym dane te można ocenić jako umiarkowanie pozytywne. Tuż po publikacji danych kurs eurodolara zanotował zdecydowaną zniżkę, przebijając ważne wsparcie 1,3570, wyznaczone przez dołki z początku tygodnia. Spadki EUR/USD wyhamowały w okolicach 1,3550. Jeśli przebicie wsparcia 1,3750 okazałoby się trwałe to byłby to silny sygnał sugerujący zakończenie trendu wzrostowego, trwającego od połowy stycznia.
W ostatnim czasie ciekawe sygnały napłynęły z rynku japońskiej waluty. Od początku roku widoczne są silne dywergencję pomiędzy kursem USD/JPY, a rentownościami zarówno japońskich jak i amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych. Podczas, gdy rentowności wspomnianych obligacji wzrastają powyżej grudniowych szczytów, notowania USD/JPY, wciąż pozostają w okolicy dołków z przełomu roku. Do tej pory obserwować można było silną pozytywną zależność pomiędzy rentownościami, a kursem USD/JPY. W obliczu zaistniałych dywergencji bardziej prawdopodobne jest, że to rynek papierów skarbowych wskazuje prawidłowy kierunek. W efekcie mogłoby to oznaczać zbliżające się odbicie w notowaniach pary USD/JPY.
Dobiegający końca tydzień złoty rozpoczął od znaczącego umocnienia względem głównych walut. Kurs EUR/PLN z okolic poziomu 3,9500 w ciągu dwóch pierwszych sesji spadł tuż pod psychologiczne wsparcie 3,9000. Poziom ten nie został jednak trwale pokonany i już do końca tygodnia obserwować można było konsolidację o 2-groszowej amplitudzie wahań wokół 3,9000. Początkowa aprecjacja złotego wynikała przede wszystkim z poprawy nastrojów na światowych rynkach. Zawirowania w północnej Afryce jedynie krótkoterminowo zwiększyły awersję do ryzyka i szybko rynek przeszedł do porządku dziennego nad tym czynnikiem. Kolejne dni dostarczyły wiele emocji przede wszystkim na rynku głównej pary walutowej, natomiast kurs EUR/PLN wybił się z 3 dniowej konsolidacji dopiero po publikacji oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy. EUR/PLN w drugiej połowie piątkowej sesji w szybkim tempie pokonał wsparcie 3,9000, zniżkując w okolice poziomu 3,8800. Taka reakcja złotego może lekko dziwić, gdyż zachowanie rynków akcji, które w ostatnim czasie w największym stopniu oddziaływały na krajową walutę, nie wskazywały na znaczny wzrost optymizmu. Widać, że złoty wciąż pozostaje silny, a najbliższym wsparciem, które na pewien czas może ograniczyć dalszą aprecjację względem euro stanowi poziom 3,8500. W tym tygodniu z danych makro z Polski poznaliśmy jedynie odczyt indeksu PMI dla przemysłu oraz stopę bezrobocia. Pierwszy z tych wskaźników wyniósł w styczniu 55,6 pkt, oczekiwano 56,2 pkt. Z kolei według Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej stopa bezrobocia za styczeń wyniosła 13,1 proc., podczas gdy jeszcze w grudniu kształtowała się ona na poziomie 12,3 proc. Wskaźniki te są ważne z punktu widzenia oceny kondycji krajowej gospodarki, jednak nie wpłynęły one istotnie na notowania złotego. Publikacje makroekonomiczne z Polski w zdecydowanie większym stopniu wpływają na kształtowanie długoterminowego obrazu krajowej gospodarki. Przyszłotygodniowy kalendarz makroekonomiczny z Polski prezentuje się ubogo. Na zakończenie tygodnia poznamy jedynie odczyt wielkości krajowego bilansu płatniczego za grudzień.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Afryka Północna,
amerykański rynek pracy,
aprecjacja euro,
aprecjacja złotego,
bilans płatniczy,
dane makro,
dane z amerykańskiego rynku pracy,
EBC,
Egipt,
euro,
eurodolar,
Euroland,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
główne waluty,
gospdarka krajowa,
gospodarka krajowa,
gospodarki świata,
gospodarki światowe,
indeks PMI,
kalendarz makroekonomiczny,
krajowy bilans płatniczy,
kurd eurpln,
kurs eurodolara,
kurs eurpln,
kurs eurusd,
kurs usdjpy,
Minister Pracy i Polityki Społecznej,
MPiPS,
notowania usdjpy,
notowania złotego,
Polska,
przemysł,
publikacje makroekonomiczne,
rynek akcji,
rynek papierów skarbowych,
rynek pracy,
rynek światowy,
rynki światowe,
spadek eurusd,
Stany Zjednoczone,
stopa bezrobocia,
stopy procentowe,
trichet,
usdjpy,
waluta krajowa,
wsparcie psychologiczne,
wzrost optymizmu,
zatrudnienie,
zmienność eurodolara |
Sytuacja w notowaniach złotego nie uległa wczoraj większej zmianie. Od początku tygodnia dzienny zakres wahań kursu EUR/PLN nie przekracza 2-3 groszy. Dzisiaj przedział zmian kursu tej pary walutowej może się nieco przesunąć w górę (jednak nie wyżej niż 3,89-3,90). Niewielką presję wzrostową będą prawdopodobnie tworzyć nieco słabsze nastroje inwestycyjne na światowych giełdach po tym, jak agencja S&P zdecydowała się na obniżkę ratingu Japonii. Dzisiaj będzie brakować innych silnych impulsów fundamentalnych do większych zmian na rynku walutowym. Lepiej pod tym względem przedstawiać się będzie jutrzejsza sesja, kiedy na rynek napłyną m.in. dane z Polski i USA na temat PKB. Nieco większe wahania, niż w przypadku pary EUR/PLN obserwowaliśmy ostatnio w notowaniach USD/PLN oraz GBP/PLN. Wczoraj zmienność wartości dolara względem złotego chwilowo podniosła publikacja komunikatu po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Perspektywy dla pary USD/PLN nie uległy jednak zmianie, wciąż zachowuje ona potencjał do spadku. W przypadku pary GBP/PLN w ostatnich dniach zmienność podnosiły informacje makroekonomiczne z Wielkiej Brytanii. Najpierw funt silnie tracił na wartości po publikacji bardzo słabych danych o PKB, później zdołał odrobić część strat za sprawą zapisków z ostatniego posiedzenia Banku Anglii z których wynika, że za podwyżką stóp procentowych opowiada się już dwóch członków. Ta druga informacja powinna w najbliższym czasie ograniczać negatywną presję w notowaniach funta, jednak trudno oczekiwać, by przyniosła jego większe umocnienie, zwłaszcza, że nowy zwolennik zacieśnienia polityki pieniężnej w szeregach BoE pojawił się jeszcze przed publikacją fatalnych danych o PKB. Rozpoczęte w pierwszej połowie stycznia wzrosty w notowaniach eurodolara straciły ostatnio na dynamice. Oporem, który w najbliższym czasie ograniczać będzie dalszą zwyżkę jest poziom 1,3740, wyznaczony przez 61,8-procentowe zniesienie fali spadkowej trwającej w okresie listopad-styczeń. Po wzroście kursu EUR/USD o blisko 7 proc. w ciągu około dwóch tygodni wystąpienie lekkiego odreagowania jest reakcją naturalną. Notowania euro wobec innych walut również sugerują, że tak silne i gwałtowne umocnienie wspólnej waluty wymaga obecnie lekkiej korekty. Kurs EUR/CHF skorygował się już względem lokalnych szczytów sprzed paru dniu o około 1,5 proc. Również kurs EUR/JPY od początku tygodnia nie był wstanie sforsować oporu na poziomie 113,00. Granica ta została naruszona dopiero dziś w godzinach porannych, jednak nie była to zasługa siły euro tylko słabości jena po informacji o obniżce ratingu Japonii przez agencję S&P do poziomu AA minus z AA z perspektywą stabilną. Decyzja ta spowodowała gwałtowną zwyżkę kursu USD/JPY, który w ciągu pół godziny zyskał blisko 1,3 proc. Obniżka ratingu choć zaskakująca, nie powinna jednak pogorszyć nastrojów na rynku w dłuższym terminie. W bardzo krótkim okresie może ona stanowić impuls do lekkiego skorygowania się notowań EUR/USD. Wciąż jednak w szerszej perspektywie eurodolar zachowuje potencjał do zwyżki powyżej poziomu 1,3800.
Obrazu rynku nie odmieniła wczorajsza decyzja FOMC ws. stóp procentowych oraz komunikat do niej. Koszt pieniądza oraz program wykupu aktywów pozostały bez zmian. Dodano również, że pomimo przyśpieszającego wzrostu amerykańskiej gospodarki skala ożywienie jest wciąż zbyt mała, aby zagwarantować trwałą poprawą na rynku pracy. Zdanie to gwarantuje, iż w najbliższych miesiącach polityka pieniężna w USA pozostanie łagodna.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
agencja S&P,
Bank Anglii,
BoE,
dane o PKB,
dane z Polski,
dane z usa,
eurchf,
eurjpy,
euro,
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
funt,
gbppln,
giełdy światowe,
gospodarka amerykańska,
informacje makroekonomiczne,
Japonia,
koszt pieniądza,
kurs eurjpy,
notowania euro,
notowania eurodolara,
notowania eurusd,
notowania funta,
notowania złotego,
PKB,
polityka pieniężna,
Polska,
rating Japonii,
rynek pracy,
rynek walutowy,
stopy procentowe,
USA,
usdjpy,
usdpln,
Wielka Brytania,
wspólna waluta |
Dobiegający końca tydzień na krajowym rynku walutowym upłynął pod znakiem umocnienia złotego. Polska waluta zyskała na wartości po jastrzębiej wypowiedzi prezesa Narodowego Banku Polskiego M. Belki. Notowania EUR/PLN zniżkowały pod wartość 3,9000, a w kolejnych dniach pogłębiły spadki, dochodząc w piątek do poziomu 3,8480 ? nie obserwowanego od kwietnia ubiegłego roku. W obecnym momencie najbliższe wsparcie dla kursu EUR/PLN, to zeszłoroczne minima w okolicach 3,8240 zł za euro.
Złoty w ostatnich dniach odrobił sporą część strat względem franka szwajcarskiego. W dobiegającym końca tygodniu notowania CHF/PLN zniżkowały aż do poziomu 3,0400. Dość interesujący jest fakt, iż wzrost kursu dokonał się za sprawą umocnienia franka na globalnym rynku, zniżka natomiast miała miejsce pod wpływem wzrostu wartości złotego po wypowiedzi M. Belki. Koniec tygodnia jednak przyniósł ponowny spadek kursu EUR/CHF w kierunku historycznych minimów, co przy mniejszej zmienności notowań EUR/PLN dało efekt w postaci wzrostu wartości franka w okolice poziomu 3,1000 zł.
Na początku tygodnia na rynek napłynęła prognoza inflacji Ministerstwa Finansów, przewidująca przyspieszenie tempa wzrostu cen w XII do 3,1 proc. r/r. MF prognozuje ponadto, iż w I indeks CPI może wynieść 3,5 proc. r/r. Poniedziałek przyniósł również publikację wskaźnika aktywności gospodarczej w krajowym przemyśle ? grudniowy PMI wyniósł 56,3 pkt, co stanowi trzeci najlepszy wynik w historii. Publikacja ta sugeruje, że również dane o produkcji przemysłowej za grudzień mogą wypaść nadspodziewanie dobrze, a dynamika PKB w IV kwartale przyspieszy.
Pozytywny obraz przyspieszającego tempa wzrostu gospodarczego dopełniła wspomniana wypowiedź prezesa NBP, M. Belki. Powiedział on, iż zbliża się czas na podwyżki stóp procentowych. Wierzy on, iż wyższe stopy przyczynią się do umocnienia złotego, co z kolei będzie miało wpływ na wyhamowanie procesów inflacyjnych w gospodarce.
W krótkim terminie złotego powinna wspierać perspektywa zacieśniania polityki monetarnej w naszym kraju. W dłuższej perspektywie natomiast polska waluta najprawdopodobniej znów zacznie podążać za nastrojami na giełdach, które powinny zdeterminować, czy będziemy świadkami kontynuacji aprecjacji PLN, czy też odreagowania.
Na zagranicznym rynku walutowym tydzień upłynął pod znakiem oczekiwania na publikację danych z rynku pracy USA. W międzyczasie jednak na rynek napłynęło sporo optymistycznych odczytów z amerykańskiej gospodarki. Indeks ISM dla przemysłu wypadł zgodnie z oczekiwaniami ? zanotował on w grudniu niewielki wzrost do poziomu 57,0 pkt z 56,6 pkt w listopadzie. Zdecydowanie lepiej od prognoz zaprezentował się wskaźnik ISM dla bardziej istotnego sektora amerykańskiej gospodarki, czyli dla usług ? zwyżkował on w ubiegłym miesiącu do 57,1 pkt z 55,0 pkt (oczekiwano: 55,6 pkt). Pozytywnie zaskoczyły również dane o zamówieniach w przemyśle ? ich dynamika wyniosła 0,7 proc. m/m, podczas gdy rynek prognozował wynik 0,1 proc. m/m. Oczekiwania na optymistyczny odczyt piątkowego raportu Departamentu Pracy USA nasiliły się po tym, jak raport agencji ADP wskazał na wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym na poziomie 297 tys, czyli prawie trzykrotnie więcej niż oczekiwano.
Wymowa oficjalnej publikacji Departamentu Pracy była natomiast dość niejednoznaczna. Zatrudnienie sektorze pozarolniczym, w tym również w sektorze prywatnym wzrosło słabiej od oczekiwań. Prognozowano bowiem, iż sam sektor pozarolniczy zwiększy liczbę miejsc pracy o 175 tys., gdy tymczasem wzrost wyniósł 103 tys. Przewidywania dotyczące sektora prywatnego wskazywały natomiast na wynik 180 tys., a faktycznie zatrudnienie wzrosło o 113 tys. Silnie w górę skorygowano jednak dane za listopad ? zatrudnienie w sektorze pozarolniczym z 39 tys. do 71 tys., z czego w sektorze prywatnym z 50 tys. do 79 tys. Dużo lepiej od oczekiwań wypadła stopa bezrobocia, która zmniejszyła się w grudniu do 9,4 proc. z 9,8 proc. miesiąc wcześniej (oczekiwano 9,7 proc.).
Eurodolar na fali optymistycznych danych zniżkował w ciągu tygodnia z 1,3430 aż pod poziom 1,3000. Publikacja danych z rynku pracy przyniosła dalszą zniżkę aż do 1,2940 (szybko jednak nastąpiło odreagowanie w okolice 1,3000). Amerykańska waluta umacniała się również względem innych głównych walut ? m.in. dolara australijskiego oraz jena. Notowania USD/JPY zwyżkowały w pierwszych dniach stycznia z 81,00 do 83,50, ciągnięte dodatkowo w górę przez pogłoski o możliwej obniżce ratingu Japonii. Kurs AUD/USD natomiast po ustanowieniu pod koniec zeszłego roku nowego 28-letniego maksimum na poziomie 1,0250, zniżkował na przestrzeni tygodnia zdecydowanie pod poziom parytetu aż do 0,9900. W notowania dolara australijskiego uderzają obawy inwestorów o wpływ ostatniej fali powodzi w północno-wschodniej części kraju na gospodarkę, a co za tym idzie również na przyszłość polityki pieniężnej w Australii. Stosunkowo silnie na tym tle prezentują się notowania GBP/USD, które od połowy grudnia nie wychodzą poza przedział wahań 1,5350 ? 1,5650.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
audusd,
australia,
chfpln,
dolar australijski,
eurchf,
euro,
eurodolar,
eurpln,
frank,
frank szwajcarski,
gbpusd,
gospodarka amerykańska,
indeks ISM,
Japonia,
marek belka,
Ministerstwo Finansów,
Narodowy Bank Polski,
notowania dolara,
PMI,
polityka pieniężna,
polska waluta,
procesy inflacyjne,
przemysł,
rynek pracy,
rynek walutowy,
sektor pozarolniczy,
sektor prywatny,
stopy procentowe,
umocnienie złotego,
usdjpy,
usługi,
waluta amerykańska,
złoty |
Mijający tydzień na rynku złotego upływał w świątecznej atmosferze, przy niewielkiej płynności kurs EUR/PLN podlegał kilkugroszowym wahaniom, które jednak nie miały fundamentalnego uzasadnienia. Mała płynność powoduje jednak, iż nawet niewielkie transakcje są w stanie wpłynąć na notowania aktywów. W pierwszej połowie tygodnia notowania EUR/PLN zwyżkowały z 3,9600 ponad wartość 3,9900. Bliskość poziomu 4,0000 zatrzymała jednak dalszą zwyżkę, w związku z czym w kolejnych dniach mogliśmy obserwować systematyczne spadki, które przybrały na sile w piątek przed fixingiem, doprowadzając chwilowo kurs EUR/PLN pod wartość 3,9500. Na rynku pojawiały się spekulacje, iż za umocnieniem złotego może stać zwiększona aktywność Ministerstwa Finansów. Według pogłosek MF, korzystając z obniżonej płynności, mogło wymieniać posiadane euro na rynku, a nie jak zazwyczaj za pośrednictwem NBP. Niższy kurs EUR/PLN oznacza bowiem poprawę rocznych statystyk długu zagranicznego, a więc i długu publicznego naszego kraju.
Zdecydowanie większą zmienność wykazywały notowania franka szwajcarskiego, którego wartość zwyżkowała w tym tygodniu ponad tegoroczne maksima, usytuowane w okolicach poziomu 3,2000. Zdaniem prezesa Narodowego Banku Polskiego potencjał dla dalszego umocnienia franka jest już niewielki. Rzeczywiście, wiele wskazuje na to, iż szwajcarska waluta z wyprzedzeniem reaguje na możliwą korektę na giełdach. Zatem nawet jeśli pierwsze tygodnie stycznia przyniosłyby pogorszenie nastrojów inwestycyjnych i odreagowanie na szerokim rynku, frank mimo to ma szansę wyhamować umocnienie, lub nawet stabilizować się wokół obserwowanych obecnie poziomów.
W przyszłym tygodniu kalendarz makroekonomiczny będzie bardziej interesujący niż w ostatnich dniach. Z Polski już na pierwszej sesji nowego roku poznamy odczyt indeksu PMI dla przemysłu oraz prognozę grudniowej inflacji Ministerstwa Finansów.
Dobiegający końca ostatni tydzień roku 2010 przebiegał na rynku walutowym pod znakiem ograniczonej płynności. Ze względu na nieobecność wielu inwestorów obserwować można było dość nietypowe wahania kursów w oderwaniu od fundamentów (głównie za sprawą niskiej płynności). Dopiero przyszły tydzień wraz z powrotem inwestorów i większymi obrotami pokaże, jakie są faktyczne nastroje na rynku. Za tydzień w piątek czeka nas również publikacja oficjalnych danych z rynku pracy USA, które są jednym z głównych determinantów prowadzonej przez Fed polityki pieniężnej. W drugiej części mijającego tygodnia kurs EUR/USD zanotował dość znaczącą zwyżkę w okolice poziomu 1,3390. Jest to wzrost o blisko 2,5 proc. od grudniowych minimów. Jednak odpowiedź na pytanie, czy mamy już do czynienia z trwalszym osłabieniem amerykańskiej waluty poznamy dopiero w pierwszych dniach stycznia. Przebicie przez notowania eurodolara poziomu 1,3500 stanowiłoby sygnał do dalszych wzrostów. W ostatnich dniach roku frank kontynuował umocnienie wobec euro oraz dolara, sprowadzając notowania EUR/CHF i USD/CHF na nowe historyczne minima na poziomach odpowiednio: 1,2400 i 0,9340. Umocnienie kontynuował również kurs jena wobec dolara, który osłabił notowania USD/JPY o blisko 3,8 proc. od lokalnych szczytów z połowy grudnia. Ostatnia aprecjacja walut uchodzących za ?bezpieczną przystań? oraz wzrost ceny złota sugerują, że inwestorzy już teraz mogą dyskontować w cenach tych aktywów nadejście pewnych zawirowań na rynku na początku Nowego Roku, chociażby kolejnej odsłony ?kryzysu zadłużenia? gospodarek Eurolandu. W 2011 roku z pewnością powracać na rynek będą kwestie nadmiernego zadłużenia gospodarek unijnych, jednak problemy te są już w dużej mierze zdyskontowane przez rynek i najprawdopodobniej powinny jedynie krótkoterminowo zwiększać awersję do ryzyka wśród inwestorów.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
eurodolar,
eurpln,
frank szwajcarski,
gospodarki unijne,
indeks PMI,
MF,
Ministerstwo Finansów,
Narodowy Bank Polski,
notowania franka,
Nowy Rok,
polityka pieniężna,
Polska,
umocnienie franka,
usdjpy,
waluta szwajcarska |
W ostatnich godzinach zachowanie notowań złotego względem poszczególnych głównych walut ponownie było zróżnicowane. Kurs EUR/PLN konsolidował się na stosunkowo niskich poziomach, a USD/PLN odnotował zniżkę na skutek wzrostu eurodolara. Para CHF/PLN pozostawała dość zmienna, chwilowo zwyżkując ponad poziom 3,19 w momencie, gdy frank bił rekordy siły względem euro i dolara. Pod koniec sesji europejskiej wartość szwajcarskiej waluty zdołała jednak powrócić w okolice poziomu z początku dzisiejszych notowań tj. 3,17. Złoty do końca tygodnia nie powinien już silniej stracić na wartości. Służyć mu wciąż będą bowiem pogłoski na temat dokonywanej na rynku przez Ministerstwo Finansów wymiany euro na złote. Po Nowym Roku czynnik ten przestanie już jednak oddziaływać.
Polska waluta nie zareagowała dzisiaj na przedstawioną przez premiera D. Tuska rządową propozycję zmian w systemie emerytalnym. Zakłada one m.in. zdecydowane obniżenie składki do OFE do 2,3 proc z 7,3 proc. (co jest przede wszystkim negatywną informacją dla Warszawskiej GPW). W styczniu propozycja ta będzie dyskutowana w parlamencie i to dopiero wtedy złoty może nieco silniej zareagować. Z punktu widzenia wizerunku naszego kraju, odbiór tej propozycji przez inwestorów zagranicznych powinien być negatywny, bowiem wskazane zmiany nie prowadzą do uzdrowienia polskich finansów publicznych, a wręcz cofają reformę emerytalną. Z drugiej strony jednak negatywna reakcji nie powinna być zbyt silna i trwała, bowiem nasze władze nie posunęły się do tak zdecydowanych kroków jak np. Węgry, gdzie fundusze emerytalne zostały znacjonalizowane. Niższa płynność na światowym rynku walutowym pozwoliła dzisiaj na stosunkowo duże wahania kursów głównych par. Kurs EUR/USD zdołał chwilowo wzrosnąć ponad 1,33, USD/JPY z nawiązką odrobił straty z sesji azjatyckiej, natomiast EUR/CHF najpierw ustanowił nowe historyczne minimum w pobliżu 1,24, by następnie się odbić w okolice 1,25. Z uwagi na wskazaną obniżoną płynność do zmian tych nie należy przykładać jednak zbyt dużej wagi. Zdecydowanie większe znaczenia będą miały wydarzenia, które rozegrają się w przyszłym tygodniu. Dzisiaj na rynek napłynęły dość dobre z USA. Pozytywnie zaskoczyły odczyty indeksu Chicago PMI oraz indeksu podpisanych umów na kupno domów. Zdecydowanie lepsze od oczekiwań okazały się również cotygodniowe dane z tamtejszego rynku pracy – liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła do najniższego poziomu od lipca 2008 r. Dane te nie zdołały wesprzeć amerykańskich giełd, które wyraźnie oczekują już na koniec roku, nie notując przy tym większych zmian. Warto zwrócić uwagę na zachowanie kursu EUR/USD, który bezpośrednio po publikacji lepszych od prognoz wskaźników z USA notował spadek, szybko jednak powracał do wzrostu. Wobec takiego zachowania trudno obecnie jednoznacznie ocenić, czy w najbliższym czasie będzie się on zachowywał jak barometr nastrojów rynkowych (wrastał w momencie prezentacji dobrych danych ze Stanów Zjednoczonych), czy też jak wyznacznik fundamentów (lepsze odczyty wskaźników z USA=spadek eurodolara). Wciąż jednak bardziej prawdopodobny wydaje się drugi scenariusz. Ostatecznie kwestię tę powinna rozstrzygnąć, zaplanowana na przyszły tydzień, publikacja oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykański rynek pracy,
amerykańskie giełdy,
chfpln,
eurchf,
eurpln,
eurusd,
frank,
fundusze emerytalne,
Giełda Papierów Wartościowych,
główne waluty,
GPW,
indeks Chicago PMI,
MF,
Ministerstwo Finansów,
notowania złotego,
Nowy Rok,
Parlament,
polskie finanse publiczne,
rynek walutowy,
Stany Zjednoczone,
szwajcarska waluta,
usdjpy,
usdpln,
Węgry,
wzrost eurodolara,
złoty |