Notowania EUR/PLN już od kilku dni pozostają w wąskiej konsolidacji w pobliżu poziomu 3,8700. Od poniedziałku kurs nie wyszedł poza pasmo 3,8600 – 3,8900, przez większość czasu jednak wartość euro pozostaje w jednogroszowym przedziale 3,8700 – 3,8800. Kontynuacja konsolidacji jest bardzo prawdopodobnym scenariuszem na dzisiejszą sesję – niewykluczone nawet, że niska zmienność utrzyma się do końca bieżącego tygodnia. Złoty w obecnym momencie czeka na silniejszy impuls rynkowy. Czynniki, które dotychczas miały wpływ na polską walutę uległy osłabieniu. Perspektywa podwyżek stóp procentowych, choć w średnim terminie powinna stanowić wsparcie dla złotego, póki co zeszła na drugi plan. Najbliższe posiedzenie, na którym Rada Polityki Pieniężnej może dokonać kolejnej podwyżki odbędzie się w marcu, w związku z czym inwestorzy wstrzymują się chwilowo ze spekulacjami odnośnie decyzji. Sytuacja ta powinna utrzymać się co najmniej do początku przyszłego miesiąca, kiedy to na rynek napłyną dane o aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym (indeks PMI) oraz będzie miała miejsce publikacja prognozy inflacji Ministerstwa Finansów.
Osłabieniu uległy również obawy o kondycję fiskalną (a co za tym idzie finansową) najsłabszych gospodarek strefy euro. Choć ich problemy w dalszym ciągu pozostają nierozwiązane, inwestorzy odnoszą się do nich z większym zaufaniem, co wywołuje pozytywną reakcję zwrotną – wspiera spadek rentowności obligacji i tym samym zmniejsza skalę kłopotów finansowych.
Eurodolar w pierwszych godzinach dzisiejszej sesji zwyżkował i ok. godz. 10.30 mogliśmy obserwować ponowny test poziomu 1,3700 i wzrost kursu w okolice 1,3720 USD za EUR.
W czasie dzisiejszej sesji nie poznamy zbyt wielu publikacji z głównych światowych gospodarek. Jedynie z USA napłyną dane o sprzedaży domów na rynku pierwotnym – w perspektywie wieczornej decyzji Komitetu Otwartego Rynku w sprawie stóp procentowych nie powinny mieć one jednak większego znaczenia. Rynek oczekuje nie tyle samej decyzji, co oficjalnego komentarza do tej decyzji amerykańskich władz monetarnych. Najprawdopodobniej będzie on utrzymany w łagodnym tonie i to właśnie wspiera w obecnym momencie wartość euro względem dolara amerykańskiego (szczególnie biorąc pod uwagę ostatnie jastrzębie słowa szefa Europejskiego Banku Centralnego J. C. Tricheta). Biorąc pod uwagę zdecydowaną zwyżkę kursu EUR/USD w oczekiwaniu na komentarz Fed, prawdopodobny jest scenariusz odreagowania po jego publikacji, pod koniec sesji amerykańskiej.
Notowania GBP/USD powróciły dziś ponad poziom 1,5800, odrabiając niewielką część strat, jakie miały miejsce po wczorajszej publikacji zaskakująco słabych danych o PKB. Inwestorzy wprawdzie zdyskontowali już wcześniej, iż restrykcyjne cięcia budżetowe wprowadzone przez brytyjski rząd znajdą swoje odbicie w spowolnieniu wzrostu gospodarczego, jednak nie spodziewano się tak słabego wyniku, jak zaprezentowany wczoraj. Ponadto dane te zdecydowanie osłabiły oczekiwania na powrót Banku Anglii do bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aktywnośc gospodarcza,
Bank Anglii,
dane o PKB,
dane o sprzedaży,
decyzja,
dolar amerykański,
EBC,
eur,
eurodolar,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
gbpusd,
gospodarka światowa,
gospodarki światowe,
impuls rynkowy,
indeks PMI,
inflacja Ministerstwa Finansów,
inpuls rynkowy,
kłopoty finansowe,
kłopoty fiskalne,
komentarz Fed,
Komitet Otwartego Rynku,
kondycja finansowa,
kondycja fiskalna,
kurs eurusd,
MF,
Ministerstwo Finansów,
notowania eurpln,
notowania gbpusd,
obligacje,
polityka pieniężna,
polska waluta,
Rada Polityki Pienieżnej,
rentowność obligacji,
RPP,
rynek pierwotny,
rząd brytyjski,
sektor przemysłowy,
sesja amerykańska,
stopy procentowe,
strefa euro,
usd,
wartość euro,
władze monetarne,
wsparcie dla złotego,
wzrost gospodarczy,
złoty |
Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara upłynęła pod znakiem konsolidacji kursu w przedziale 1,3420 ? 1,3520. Pod koniec dnia jednak kurs zniżkował aż do 1,3400 USD za EUR. Na rynek napłynęły dziś niepokojące doniesienia w sprawie Grecji. Instytut badań Ifo poinformował, iż według niego Grecja nie będzie w stanie obsłużyć całości swoich zobowiązań. W związku z tym powinna ona rozważyć negocjacje z bankami kredytującymi odnośnie możliwości restrukturyzacji zadłużenia. Na rynku pojawiły się spekulacje, iż niemieckie ministerstwo finansów przygotowuje się na wypadek wystąpienia scenariusza bankructwa Grecji, bądź też restrukturyzacji długów tego kraju. Rzecznik rządu Niemiec jednak stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom. Z USA napłynął dziś szereg danych makro, jednak również one nie miały większego wpływu na parę EUR/USD. Poznaliśmy m.in. cotygodniowy odczyt liczby nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Na przestrzeni ubiegłego tygodnia wyniosła ona 404 tys., czyli mniej niż zanotowane tydzień wcześniej 441 tys. i oczekiwane 420 tys. Lepiej od prognoz wypadła również sprzedaż domów na rynku wtórnym ? wzrosła ona w grudniu o 12,3 proc. m/m do poziomu 5,28 mln, przy przewidywaniach zwyżki o 4,8 proc. m/m, czyli do 4,85 mln. Rozczarowała natomiast nieco publikacja indeksu Fed Filadelfia, który spadł w styczniu do 19,3 pkt z 20,8 pkt, oczekiwano natomiast wyniku na poziomie 20,3 pkt. Kurs EUR/PLN po zwyżce w pierwszej połowie sesji do poziomu 3,9100 Jakkolwiek w dalszej części dnia odreagował część wzrostów, pod koniec notowań w Europie przebił swoje poranne maksima. Do osłabienia złotego mogły przyczynić się spadki na światowych giełdach, a także informacja, iż Komisja Europejska zwróciła się do Polski o przestawienie szczegółowego planu ograniczania deficytu budżetowego. Dziś z kraju poznaliśmy sporo danych. Jakkolwiek dynamika produkcji przemysłowej wypadła poniżej oczekiwań, to dane o inflacji bazowej oraz inflacji producentów wskazały na nasilenie się presji na wzrost cen, co pośrednio może mieć pozytywny wpływ na polską walutę. Produkcja w naszym kraju wzrosła w grudniu o 11,5 proc. r/r, oczekiwano natomiast 12,20 proc. Wskaźnik inflacji bazowej natomiast zwyżkował w ubiegłym miesiącu aż do poziomu 1,6 proc. r/r z 1,2 proc. miesiąc wcześniej (prognozowano 1,4 proc.). Silnie wzrósł również indeks PPI ? do 6,1 proc. r/r z 4,6 proc. w listopadzie (oczekiwania: 5,4 proc.). Dzisiejsze dane o inflacji stanowią kolejny argument za kontynuacją podwyżek stóp procentowych.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
badania Ifo,
deficyt budżetowy,
eur,
Europa,
eurpln,
eurusd,
Filadelfia,
Grecja,
indeks Fed,
indeks PPI,
inflacja bazowa,
Ministerstwo Finansów,
polska waluta,
produkcja przemysłowa,
rynek eurodolara,
rynek wtórny,
sprzedaż domów,
stopy procentowe,
usd |
Ostatnia sesja minionego roku i pierwsza nowego przyniosły wzrosty w notowaniach surowców. W kolejnym dniu obserwowaliśmy już jednak dynamiczną korektę. Ruch ten należy traktować jako naturalne odreagowanie po wcześniejszej zwyżce, dodatkowo nieco wsparty przez umocnienie dolara amerykańskiego. Wartość złota we wtorek odbiła się od poziomu historycznego szczytu i spadła do dolnego ograniczenia trójkąta, w którym pozostaje od listopada. Dopiero przebicie tej bariery dałoby impuls do silniejszego spadku, nawet w kierunku 1,3000 USD, w dłuższej perspektywie. Dopóki jednak cena kruszcu pozostaje ponad wskazanym ograniczeniem, bardziej prawdopodobny pozostaje powrót do wzrostów po chwilowej przerwie. Cena ropy Crude, notowanej na giełdzie w Nowym Jorku na skutek wtorkowej korekty odnotowała spadek pod psychologiczną barierę 90,00 USD. Wcześniej ustanowiła ona 27 miesięczne maksimum na 92,50 USD. Z punktu widzenia analizy technicznej notowania tego surowca zachowują potencjał do dalszej zwyżki. Najbliższe istotne opory to dopiero psychologiczna bariera 100,00 USD oraz poziom 103,00 USD, w pobliżu którego usytuowany jest poziom 61,8 proc. zniesienia spadków, jakie dokonały się na rynku ropy od lipca do grudnia 2008 r. Obecnie obserwowana korekta zmniejsza wykupienie notowań surowca, tworząc przestrzeń do wzrostów w późniejszym okresie. Odreagowanie to może się jeszcze przedłużyć w czasie. Wartość ropy Crude w najbliższym czasie powinna zmierzać w kierunku przyspieszonej linii trendu wzrostowego, która obecnie kształtuje się w pobliżu poziomu 86,50 USD. Bariera ta ma szansę wyhamować zniżkę. Gdyby jednak została przebita, korekta prawdopodobnie pogłębi się do 80,00 USD (lokalne wsparcie z października i listopada). W najbliższym czasie notowania ropy Crude w dół może ciągnąć ewentualna korekta spadkowa na światowych giełdach (po ostatnich dość dużych wzrostach, odreagowanie jest jak najbardziej wskazane). Z punktu widzenia analizy fundamentalnej w dłuższym terminie wartość surowca powinna jednak kontynuować wzrost. Przemawiają za tym: poprawiająca się kondycja amerykańskiej gospodarki oraz wciąż bardzo szybkie tempo rozwoju Chin. Dodatkowo w tym samym kierunku, lecz w nieco krótszej perspektywie czasu oddziałują niskie temperatury w Stanach Zjednoczonych i w Europie, które powodują wzrost zapotrzebowania na pochodne ropy naftowej w tym przede wszystkim olej opałowy. W ostatnim miesiącu z tego powodu malały zapasy ?czarnego złota? w USA. Co prawda w minionym tygodniu skurczyły się one w mniejszym stopniu niż oczekiwał tego rynek, to jednak przynajmniej jeszcze w styczniu w dalszym ciągu powinny one maleć, hamując ewentualną korektę w notowaniach ropy. W przypadku miedzi, podobnie jak na rynku ropy, fundamenty przemawiają za wzrostem w dłuższym terminie. Silną podstawę do zwyżki wciąż tworzy fakt, iż w 2011 r. popyt na surowiec, podobnie jak w 2010 prawdopodobnie przewyższy wielkość jego produkcji. W dalszym ciągu duże zapotrzebowanie na miedź zgłaszają Chiny. W ostatnim tygodniu grudnia zapasy tego surowca na giełdzie w Szanghaju spadły o 5,9 proc., co było ich największą zniżką od 3 miesięcy. Wysoki popyt ze strony Chin w dalszej części roku powinien powodować dalszy wzrost cen miedzi. W krótkim terminie, podobnie jak w notowaniach innych surowców możliwa jest chwilowa korekta, która zmniejszy wykupienie rynku i stworzy przestrzeń do dalszej zwyżki.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
"czarne złoto",
cena ropy,
ceny miedzi,
Chiny,
dolar amerykański,
Europa,
giełdy światowe,
gospodarka amerykańska,
notowania ropy,
notowania surowca,
notowania surowców,
Nowy Jork,
rynek ropy,
Stany Zjednoczone,
Surowce,
Szanghaj,
usd,
złoty |
Dzisiejsza sesja na rynku walutowym przebiegała przy większej zmienności niż wczoraj. Eurodolar początkowo kontynuował wzrosty rozpoczęte jeszcze w czasie sesji azjatyckiej i zwyżkował dynamicznie aż do poziomu 1,3270. Druga połowa sesji przyniosła jednak równie dynamiczny spadek z powrotem w okolice 1,3150. Trudno doszukiwać się fundamentalnych przyczyn, jakie mogły stać za zmianami w notowaniach pary EUR/USD. Najprawdopodobniej głównym czynnikiem, który spowodował wzrost zmienności była niewielka płynność na rynku. Zazwyczaj powoduje ona, iż nawet mniejsze transakcje są w stanie wywołać dynamiczne zmiany w notowaniach aktywów.
W dalszym ciągu na wartości zyskuje frank szwajcarski ? dziś ustanowił on nowy rekordowo silny poziom względem dolara amerykańskiego na poziomie 0,9439 CHF za USD. Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny był nieco bardziej interesujący niż wczoraj ? z USA napłynęły dwie stosunkowo istotne publikacje makro. Poznaliśmy październikowy indeks cen domów dla 20 amerykańskich metropolii (Case-Shiller) ? wskazał on na spadek cen nieruchomości o 0,8 proc. r/r w porównaniu z oczekiwanym spadkiem o 0,1 proc. i poprzednim odczytem na poziomie 0,6 proc. r/r. Rozczarował również odczyt indeksu nastrojów konsumentów Conference Board, który w listopadzie zanotował zniżkę do 52,5 pkt przy prognozach wzrostu do 56 pkt z 54,1 pkt miesiąc wcześniej. Nieco większa zmienność panowała dziś również na rynku złotego ? kurs EUR/PLN zwyżkował do poziomu 3,9900, a notowania USD/PLN wzrosły ponad wartość 3,0300. Zmiany te jednak w dalszym ciągu dokonują się w ramach kanałów konsolidacji.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
chf,
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
frank szwajcarski,
kalendarz makroekonomiczny,
publikacje makro,
rynek walutowy,
rynek złotego,
sesja azjatycka,
usd,
usdpln |
Wczoraj w godzinach wieczornych obserwowaliśmy znaczne umocnienie złotego. Kurs EUR/PLN zszedł w okolice poziomu 3,9050, natomiast USD/PLN spadł do 2,7600 i tym samym istotnie zbliżył się do tegorocznego minimum (2,7500). Ruchy te dokonały się po publikacji komunikatu amerykańskich władz monetarnych, w którym zapowiedziano zwiększenie programu wykupu obligacji skarbowych o 600 mld USD. Choć kwota ta nie odbiega znacząco od konsensusu rynkowego, inwestorzy po jej ogłoszeniu przystąpili do wyprzedaży amerykańskiej waluty i zakupów ryzykowniejszych aktywów. Świadczy to o ich determinacji do utrzymania trendu deprecjacyjnego w notowaniach dolara i tendencji wzrostowej na światowych giełdach. W takich warunkach złoty powinien zyskiwać na wartości, szczególnie względem USD. Z punktu widzenia analizy technicznej, mimo wczorajszego ruchu, sytuacja w notowaniach EUR/PLN nie uległa większej zmianie. Kurs tej pary walutowej wciąż pozostaje w płasko nachylonym kanale spadkowym. Obecnie jest on oddalony o kilka groszy od dolnego ograniczenia tego kanału. Bliżej rozstrzygnięć jest kurs USD/PLN, który dzisiaj testuje tegoroczny dołek. Przebicie tego minimum otworzyłoby drogę do spadku w kierunku psychologicznej bariery 2,7000.
Po publikacji komunikatu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku główna para walutowa ? EUR/USD zdołała przebić październikowe maksima i dotarła w okolice 1,4190. Indeks dolara spadł do poziomu 76,00 ? najniższego od grudnia ubiegłego roku. FOMC ogłosił, iż obligacje skarbowe o wartości 600 mld USD będzie skupował do końca pierwszej połowy przyszłego roku. Ponadto w okresie tym będzie dokonywał reinwestycji dochodów z wykupionych wcześniej papierów dłużnych w wysokości 250-300 mld USD, co oznacza, że w sumie program wspierania płynności na rynku finansowym w USA osiągnie wartość 850-900 mld USD. Wobec wcześniejszych pogłosek o tym, że dodatkowe działania amerykańskich władz monetarnych mogą przekroczyć nawet 1 bln USD, rzeczywista kwota nie przynosi znaczącego zaskoczenia. Skoro jednak dolar po jej ogłoszeniu dynamicznie stracił na wartości, trend deprecjacyjny tej waluty w najbliższym czasie powinien pozostawać silny. Indeks dolara może zniżkować nawet w okolice dołków z września 2009 r. usytuowanych nieco powyżej 74,00, co oznaczałoby wzrost kursu EUR/USD nawet do 1,4500. Dzisiaj i jutro będą miały miejsce kolejne istotne wydarzenia makroekonomiczne. W najbliższych godzinach poznamy decyzje Banku Anglii i Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych. Koszt pieniądza w strefie euro i Wielkiej Brytanii pozostanie prawdopodobnie na dotychczasowym poziomie. Podwyższoną zmienność w notowaniach eurodolara możemy obserwować w trakcie konferencji prasowej z udziałem prezesa ECB, która tradycyjnie rozpocznie się o godz. 14.30. Jutro będzie miało miejsce jeszcze istotniejsze wydarzenie makro, bowiem na rynek napłyną dane z amerykańskiego sektora nieruchomości.
Na skutek osłabienia dolara amerykańskiego po publikacji komunikatu amerykańskich władz monetarnych, kurs AUD/USD zdecydowanie przebił poziom parytetu i dotarł do 1,0060. Dzisiaj chwilowo jego zwyżkę zahamowały słabsze od prognoz dane z Australii na temat sprzedaży detalicznej i salda w handlu zagranicznym. Szybko jednak nastąpił powrót do wzrostu. Trudno obecnie wskazać poziomy docelowe dla kursu AUD/USD jednak z pewnością posiada on jeszcze potencjał do kilkuprocentowej zwyżki.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
audusd,
australia,
Bank Anglii,
EBC,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
giełdy światowe,
handel zagraniczny,
indeks dolara,
obligacje skarbowe,
rynek finansowy,
sprzedaż detaliczna,
strefa euro,
usd,
usdpln,
waluta amerykańska,
Wielka Brytania,
władze monetarne |
Złoty we wtorek zyskał na wartości. Wsparciem dla krajowej waluty były dane, jakie napłynęły wczoraj z polskiej gospodarki oraz dość dobre nastroje inwestycyjne na światowych rynkach. Kurs EUR/PLN zszedł w okolice poziomu 3,9400. Dzisiaj kształtuje się o 1 grosz niżej. Wartość euro względem złotego wciąż pozostaje kanale spadkowym o łagodnym nachyleniu. Nieudana piątkowa próba wyjścia ponad górne ograniczenie tego kanału dodatkowo potwierdza jego istotność. Górna bariera tego przedziału wahań znajduje się obecnie w pobliżu 3,9700, z kolei dolna na 3,8800. W najbliższym czasie może być trudno o wybicie, choć dzisiaj w godzinach wieczornych, po publikacji komunikatu amerykańskich władz monetarnych będziemy prawdopodobnie obserwować podwyższoną zmienność. Jeszcze silniejszych wahań po prezentacji komentarza FOMC należy spodziewać się w notowaniach USD/PLN. Kurs tej pary walutowej zszedł wczoraj pod poziom 2,8100. Dzisiaj kształtuje się pod tą wartością. Najbliższe istotne wsparcie, które może hamować zniżkę wartości dolara względem złotego usytuowane jest nieco ponad 2,7900 (dołek z ostatniego tygodnia października). Ewentualne przebicie tego ograniczenia otworzyłoby drogę do zniżki w kierunku minimum z zeszłego miesiąca (2,7500). Z góry kluczowym ograniczeniem jest dopiero poziom 2,9000, natomiast nieco mniej istotnym 2,8650. Wczoraj na rynek napłynął bardzo wysoki odczyt indeksu PMI dla polskiego sektora przemysłowego. Jest to pierwszy sygnał świadczący o tym, iż IV kwartał dla naszej gospodarki również będzie dość udany. Dane te stworzyły presję aprecjacyjną w notowaniach złotego. Podobnie jak prognoza Ministerstwa Finansów na temat inflacji w październiku, która wskazała na znacznie wyższe niż we wrześniu tempo wzrostu cen. Dane o inflacji mogą skłonić Radę Polityki Pieniężnej do podwyżki stóp. Dzisiaj A. Zielińska-Głębocka z RPP stwierdziła, że czynniki makroekonomiczne powinny skłonić Radę do zastanowienia się, czy obecnie jest dobry moment na podniesienie kosztu pieniądza w naszym kraju. Dyskusje na temat ewentualnego zacieśnienia polityki pieniężnej mogą tworzyć lekką presję aprecjacyjną w notowaniach złotego, jednak należy pamiętać, że RPP przy podejmowaniu decyzji o stopach zwraca również uwagę na wartość polskiej waluty. Jeśli kurs EUR/PLN zejdzie pod 3,9000 o podwyżkę kosztu pieniądza może być dość trudno. W notowaniach EUR/USD w ostatnich godzinach obserwowaliśmy konsolidację ponad poziomem 1,4000. Konsolidacji tej sprzyjały oczekiwania inwestorów na prezentację komunikatu po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Będzie miała ona miejsce o godz. 19.15. Do tego czasu inwestorzy będą prawdopodobnie wstrzymać się z większymi transakcjami, co oznacza, iż należy oczekiwać spadku zmienności na rynku walutowym. Kluczową informacją wspomnianego komunikatu będzie to, o ile amerykańskie władze monetarne zwiększą program wykupu aktywów. Uczestnicy rynku oczekują, iż będzie to kwota nie mniejsza niż 500 mld USD. Wcześniej pojawiały się nawet pogłoski, iż może ona przekroczyć 1 bln USD. Wobec takich oczekiwań prawdopodobnie jedynie decyzja o zwiększeniu o 1 bln USD i więcej stworzy silniejszą presję deprecjacyjną w notowaniach dolara. W takiej sytuacji należałoby spodziewać się wzrostu kursu EUR/USD w kierunku październikowych szczytów, w notowaniach GBP/USD przebicia maksimów z ostatniego miesiąca usytuowanych na 1,6100, natomiast w przypadku AUD/USD ponownej zwyżki ponad poziom parytetu. Niższa skala wykupu może skłonić do realizacji zysków na wskazanych parach i ich silnej zniżki. Oczekiwania na komunikat FOMC zepchnęły na drugi plan inne istotne wydarzenia makro, takie jak np. wybory do Kongresu w USA, które wygrali zgodnie z oczekiwaniami Republikanie. W kolejnych godzinach mniej niż zwykle uwagi inwestorzy prawdopodobnie poświęcą pierwszym miesięcznym danym z amerykańskiego rynku pracy w postaci raportów Challengera i ADP oraz odczytowi indeksu ISM dla amerykańskiego sektora usług. Publikacja tych wskaźników może jednak przynieść chwilowy wzrost zmienności na rynku walutowym.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
ADP,
audusd,
czynniki makroekonomiczne,
dane o inflacji,
eurpln,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
gbpusd,
indeks ISM,
indeks PMI,
koszt pieniądza,
MF,
Ministerstwo Finansów,
notowania dolara,
notowania złotego,
Rada Polityki Pienieżnej,
raport Challengera,
RPP,
rynek walutowy,
sektor przemysłowy,
sektor usług,
usd,
wartość euro,
władze monetarne,
wzrost cen,
złoty |
Im bliżej posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku tym większą nerwowość obserwować można na amerykańskich giełdach. Umiarkowane spadki na wczorajszej sesji wynikały z niepokoju, że Fed zdecyduje się na udzielenie mniejszego wsparcia dla gospodarki niż zakładają prognozy. Obecne oczekiwania przewidują uruchomienie programu skupu aktywów opiewającego na kwotę 500 mld-1,5 bln USD. Jeśli ostateczna kwota okazałaby się niższa od tych założeń, to byłby to znaczący impuls do pojawienia się solidniejszej korekty na rynku. Obserwowana od kilku tygodni zwyżka amerykańskich giełd odbywała się za sprawą dyskontowania w cenach akcji napływu taniego kapitału na rynek. Decyzja o uruchomieniu mniejszego pakietu stymulacyjnego zachęcić mogłaby inwestorów do realizacji zysków.
Na dzisiejszej sesji na giełdach azjatyckich obserwować można było mieszane nastroje. Tokijski indeks Nikkei 225 stracił 0,22 proc. W zachowaniu japońskich inwestorów również widać ostrożność przed posiedzeniem Fed. Z kolei ponad 3-procentowe wzrosty zanotowały akcje spółek Canon oraz Fujitsu, po tym jak opublikowały one lepsze od prognoz wyniki kwartalne. Z kolei pierwsze godziny dzisiejszej sesji w Europie przyniosły przewagę umiarkowanych wzrostów. Generalnie w dalszym ciągu na parkietach Starego Kontynenty trwa przeplatanka wzrostów ze spadkami, którą będziemy obserwować najprawdopodobniej do czasu posiedzenia Fed. Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny jest dość ubogi i warto jedynie zwrócić uwagę na odczyt liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych z USA.
Sporządził;
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Mijający tydzień przyniósł długo oczekiwaną zmianę sytuacji w notowaniach EUR/PLN. Para ta od ponad półtora miesiąca poruszała się w przedziale 3,9200 ? 4,0200. Jakkolwiek górne ograniczenie konsolidacji zmieniało się w poszczególnych tygodniach swoje położenie, dolna wartość pozostawała bez zmian, stanowiąc bardzo silne wsparcie. Złoty pozostawał w ostatnich tygodniach stabilny, pomimo bardzo dobrych danych napływających z krajowej gospodarki oraz optymistycznych nastrojów panujących na światowych giełdach. Przed silniejszym umocnieniem polską walutę powstrzymywały jednak obawy inwestorów o kondycję krajowego sektora finansów publicznych. Po ostatnich informacjach o rozbieżnościach w fiskalnych planach rządu i Komisji Europejskiej, na rynku pojawiły się nieoficjalne doniesienia, iż deficyt finansów publicznych w bieżącym roku wyniesie 7,9 proc. PKB, a nie jak wcześniej podano 6,9 proc. Polska gospodarka dzięki silnym fundamentom uniknęła pogorszenia nastrojów w związku ze słabą kondycją sektora finansów publicznych, jakie mogliśmy obserwować na rynku rumuńskim czy węgierskim. Dobra passa nie będzie jednak trwała wiecznie. Ostatnia fala problemów fiskalnych w Eurolandzie pokazuje bowiem, iż sam dynamiczny wzrost gospodarczy nie wystarczy, by utrzymać zaufanie inwestorów. W drugiej połowie tygodnia jednak obawy o deficyt tymczasowo zeszły na plan dalszy, a górę wzięły czynniki sprzyjające złotemu. Główne europejskie indeksy giełdowe (w tym WIG-20) przebiły tegoroczne szczyty, co stworzyło szansę na kontynuację wzrostów na parkietach. Ponadto z kraju napłynęły wyższe od oczekiwań dane o inflacji konsumentów CPI za wrzesień. Wyniosła ona 2,5 proc. r/r przy oczekiwaniach na poziomie 2,3 proc. i poprzednim odczycie 2,0 proc. Dane te podbiły oczekiwania uczestników rynku odnośnie podwyżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. W obecnym momencie inwestorzy spodziewają się podwyżki na najbliższym posiedzeniu Rady w październiku. W efekcie notowania EUR/PLN przebiły dolne ograniczenie konsolidacji i zniżkowały do poziomu 3,8900 ? najniższego od kwietnia bieżącego roku. Próba powrotu ponad 3,9200 zakończyła się niepowodzeniem, co daje złotemu szansę na jeszcze kilkugroszowe umocnienie. Dodatkową presję aprecjacyjną w notowaniach złotego mógł tworzyć popyt na polską walutę zgłaszany przez inwestorów zagranicznych w związku z zakupem pakietu akcji PGE od skarbu państwa. Czynnik ma charakter krótkookresowy, z kolei czynniki wymienione wcześniej powinny wspierać krajową walutę w nieco dłuższej perspektywie.
Dobiega końca piąty z rzędu wzrostowy tydzień w notowaniach EUR/USD. Tym razem wartość euro względem dolara zdołała maksymalnie dotrzeć w okolice 1,4160. Można jednak zauważyć, że skala tygodniowych wzrostów stopniowo maleje. Świadczy to o wyczerpującym się w krótkim terminie potencjale do zwyżki. Sygnały do głębszej korekty spadkowej padną jednak dopiero w momencie, gdy eurodolar spadnie poniżej 10-dniowej wykładniczej średniej ruchomej, która od miesiąca wyznacza tempo wzrostów. Dzisiaj kształtuje się ona nieco powyżej 1,3900. Dopóki kurs nie zejdzie pod jej poziom, bardziej prawdopodobne pozostaną wzrosty. Przyczyny fundamentalne osłabienia dolara od dłuższego czasu pozostają te same ? USD traci na wartości na fali wzrostu oczekiwań uczestników rynku na złagodzenie polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych. Ostatnie wypowiedzi prezesa Fed oraz opublikowane w mijającym tygodniu zapiski z posiedzenia FOMC wskazują, iż amerykańskie władze monetarne ogłoszą podjęcie oczekiwanych działań już na początku listopada. Inwestorzy są tego niemal pewni, co może oznaczać, że taki krok został już w dużej mierze zdyskontowany w notowaniach dolara. Fakt ten prawdopodobnie sprawi, iż w najbliższym czasie nie będziemy już obserwować dynamicznego osłabienia amerykańskiej waluty. Tuż przed listopadowym posiedzeniem FOMC, na którym powinny zapaść oczekiwane decyzje możemy mieć nawet do czynienia z realizacją zysków. Dopóki jednak decyzja ta nie zostanie ogłoszona, pewna presja deprecjacyjna w notowaniach dolara wciąż będzie istnieć.
Z danych makro jakie poznaliśmy w tym tygodniu z USA warto wspomnieć o lepszym od prognoz odczycie dynamiki sprzedaży detalicznej, która wyniosła we wrześniu 0,6 proc. m/m, oczekiwano 0,4 proc. m/m. Z kolei inflacja CPI utrzymała się we wrześniu na dotychczasowym poziomie 1,1 proc. m/m. W mijającym tygodniu dalsze umocnienie względem dolara kontynuował również jen. Od interwencji walutowej, która miała miejsce w połowie września spadki kursu USD/JPY przybrały na sile. Aprecjacji jena nie są wstanie przeciwstawić się kolejne zapowiedzi japońskich władz, sugerujące dalsze kroki w zakresie walki z tą sytuacją. W tej chwili najbliższym wsparciem pozostaje psychologiczny poziom 80,00 wyznaczony przez 15-letnie minimum.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
akcje PGE,
eurodolar,
Euroland,
eurpln,
eurusd,
FOMC,
giełdy światowe,
indeks CPI,
indeks WIG20,
KE,
Komisja Europejska,
krajowa gospodarka,
passa,
polska waluta,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek rumuński,
rynek węgierski,
sektor finansów publicznych,
Stany Zjednoczne,
usd,
usdjpy,
władze japońskie,
złoty |
Dzisiejsza sesja na rynku złotego upłynęła w spokojnych nastrojach. Kurs EUR/PLN po porannej zwyżce w okolice poziomu 4,0700, stopniowo powracał w pobliże wartości 4,0000 zł za euro. Notowania pary USD/PLN podlegały natomiast konsolidacji w przedziale 4,1500 ? 4,2000. Inwestorzy po sporej zmienności, jaką obserwowaliśmy na rynku w ostatnich dniach, potrzebują czasu na uspokojenie nastrojów i analizę ostatnich wydarzeń. Konsolidację obserwowaliśmy również w notowaniach eurodolara. Para EUR/USD poruszała się dziś w przedziale 1,2660 ? 1,2750. Nerwowość na rynku wciąż jednak się utrzymuje. Inwestorzy nie są pewni co do szczegółów gigantycznego planu pomocy dla zagrożonych gospodarek Eurolandu. Ponadto najprawdopodobniej wszyscy oczekują na konkretne działania ze strony słabszych krajów strefy euro. Wiadomo bowiem, iż pakiet pomocowy nie naprawi problemów strukturalnych poszczególnych gospodarek. Zmian tych muszą one dokonać samodzielnie, a plan wsparcia ma jedynie na celu stabilizowanie rynku, by im te zmiany ułatwić. Inwestorzy obawiają się, że kraje takie jak Portugalia, czy Hiszpania mogą, w obawie przed niezadowoleniem społecznym opóźniać proces reform, aż do momentu, w którym rynek zmusi je do podjęcia zdecydowanych kroków naprawczych. Dziś z Wielkiej Brytanii napłynęły dużo lepsze od oczekiwań dane o produkcji przemysłowej. Wzrosła ona w kwietniu o 2% m/m, podczas gdy przewidywano wzrost o 0,3% m/m. Funt brytyjski, zazwyczaj silnie reagujący na publikacje makro, tym razem nie zachował się zgodnie z oczekiwaniami. Notowania GBP/USD wręcz zniżkowały lekko po danych. Ostatecznie jednak sesja europejska dla tej pary walutowej zakończyła się w pobliżu poziomu obserwowanego na otwarciu notowań, czyli 1,4800 USD za GBP.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
euro,
eurpln,
eurusd,
funt brytyjski,
gbp,
gbpusd,
Hiszpania,
notowania eurodolara,
para walutowa,
Portugalia,
rynek walutowy,
rynek złotego,
sesja europejska,
strefa euro,
usd,
usdpln |
Na początku dzisiejszej sesji złoty osłabia się, a notowania EUR/PLN zwyżkują w okolice poziomu 3,9000. Ruch ten ma jednak miejsce w ramach konsolidacji, a wartość 3,9000 zł za euro powinna powstrzymywać silniejszą deprecjację. Dziś rozpoczyna się comiesięczne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej ? decyzję RPP poznamy jutro. Jest prawie pewne, że Rada nie zmieni stóp procentowych. Zgodność członków RPP powinna być w tym miesiącu większa niż w marcu, kiedy część decydujących opowiadała się za obniżkami stóp. Skuteczna interwencja Narodowego Banku Polskiego zmniejsza bowiem potrzebę oddziaływania na rynek walutowy za pośrednictwem stóp procentowych. Wraz ze złotym osłabia się dziś również forint. Za zwyżką EUR/HUF stoją jednak konkretne czynniki fundamentalne. Wiceprzewodniczący nowo wybranej partii rządzącej Fidesz opowiedział się za dalszymi cięciami stóp procentowych ? po wczorajszej obniżce kosztu pieniądza na Węgrzech, główna stopa kształtuje się tam na poziomie 5,25%. Ponadto wspomniał on, iż współpraca pomiędzy rządem a bankiem centralnym powinna być silniejsza, co rodzi obawy o możliwość nacisków politycznych na neutralne w założeniu władze monetarne. Partia Fidesz jest również zwolennikiem liberalnej polityki fiskalnej, co nie wróży dobrze ambitnym założeniom budżetowym na ten rok, przewidującym deficyt finansów publicznych na poziomie 3,8% PKB. Według szacunków partii natomiast deficyt może osiągnąć wartość 7% PKB. Nastrojom inwestycyjnym w regionie nie służą również dzisiejsze zamieszki w ukraińskim parlamencie. Są one efektem niezadowolenia społecznego ze sprawowania rządów przez niedawno wybraną prorosyjska partię W. Janukowycza.
Na początku dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD testował opór na poziomie 1,3400. Próba przebicia tej bariery po raz kolejny zakończyła się niepowodzeniem. O godz. 10.00 za euro płacono ok. 1,3350 USD. W najbliższym czasie nie można wykluczyć kolejnych testów 1,3400. O większy ruch ponad ten poziom może być jednak trudno.
Oprócz technicznego oporu, zwyżkę eurodolara ponownie hamują czynniki fundamentalne. Wczoraj potencjał wzrostowy kursu tej pary walutowej osłabiły wypowiedzi przedstawicieli Niemiec. Mimo że udzielenie pomocy Grecji przez całą strefę euro wydawało się już sprawą przesądzoną, A. Merkel stwierdziła, że kraj ten musi spełnić pewne wymogi, by otrzymać wsparcie od Niemiec. Do wymogów tych należy przede wszystkim stworzenie przy udziale MFW wiarygodnego, kilkuletniego planu redukcji deficytu budżetowego. Stanowisko Niemiec jest o tyle istotne, że państwo to ma udzielić Grecji największej pożyczki wśród członków strefy euro. Dopóki A. Merkel nie wyrazi zgody na udzielenie pomocy, prawdopodobnie będzie trudno o większe wzrosty w notowaniach EUR/USD. Za pozytywny sygnał dla kursu tej pary walutowej należy jednak uznać fakt, że pomimo dalszego wzrostu spreadu pomiędzy rentownościami greckich i niemieckich obligacji (w przypadku 10-latek ustanawiane są kolejne historyczne rekordy), nie notuje on już większych spadków. Rodzi to szansę, że w momencie, gdy negatywne nastroje wokół Grecji ulegną ponownemu zmniejszeniu, eurodolar odnotuje silniejszy wzrost.
Opór ze strony Niemiec prawdopodobnie sprawi, iż losy pakietu pomocowego dla Grecji w kolejnych dniach w dalszym ciągu będą istotne dla notowań euro względem dolara. Oprócz tego ważny może okazać się jutrzejszy komunikat po posiedzeniu amerykańskiego Komitetu Otwartego Rynku oraz publikowane w piątek wstępne dane o PKB Stanów Zjednoczonych w I kw. Dzisiaj z istotniejszych wskaźników poznamy jedynie z USA indeks cen domów oraz indeks zaufania konsumentów, sporządzany przez Conference Board.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bank centralny,
deficyt finansów publicznych,
forint,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
Niemcy,
PKB,
polityka fiskalna,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek walutowy,
Stany Zjednoczone,
stopy,
stopy procentowe,
strefa euro,
usd,
złoty |