Złoty wciąż mocny

13 Listopad 2009

Dzisiejszą sesję kurs eurodolara rozpoczął w okolicach poziomu 1,5000, natomiast w dalszej części dnia stopniowo zniżkował aż pod poziom 1,4900. Widać, że bariera 1,5000 stała się ponownie silnym oporem, którego kurs EUR/USD nie jest w stanie trwale pokonać. Jeśli chodzi o perspektywę dalszego ruchu eurodolara sygnały napływające z rynku są dość niejednoznaczne. Z jednej strony widoczna jest dywergencja pomiędzy kursem EUR/USD, który ustanawia lokalne szczyty, a ceną ropy naftowej, która w dalszym ciągu przebywa w konsolidacji wokół poziomu 77,50 USD za baryłkę. Z drugiej strony jednak obserwować można zaczną zwyżkę ceny złota, a jak wiadomo kruszec ten często wyprzedzał ruchy na eurodolarze. Bez większego wpływu na notowania kursu EUR/USD pozostał odczyt wielkości produkcji przemysłowej w Eurolandzie, która wyniosła we wrześniu 0,3% m/m, podczas gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie 0,4% m/m. Dzisiejsze umocnienie dolara mogło być spowodowane wypowiedziami Sekretarza Skarbu USA Timothego Geithnera, który stwierdził na spotkaniu z przedstawicielami państw azjatyckich, że dla USA mocny dolar jest bardzo istotny. Także ze strony przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego napływały komunikaty, że wśród światowych władz istnieje zgoda na umocnienie amerykańskiej waluty. Dzisiejszą sesję kursy EUR/PLN oraz USD/PLN rozpoczęły w okolicach poziomów odpowiednio: 4,1200 oraz 2,7500. Pod wpływem spadającego kursu eurodolara polska waluta w pewnym momencie sesji traciła na wartości względem euro oraz dolara około 3 grosze. W drugiej części dnia złoty zaczął ponownie się umacniać, zbliżając się do poziomów z początku sesji. Widać, że PLN w dalszym ciągu pozostaje mocny, wspierany dodatkowo przez dane z polskiej gospodarki. Wiceminister finansów stwierdził dziś, że PKB w 2009 roku może wynieść 1,4-1,5%, a dług publiczny nie powinien przekroczyć raczej 50% PKB.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Miniony tydzień na rynku surowców zdeterminowany był przez umacniającego się dolara, co powoduje, że denominowane w nim surowcowe stają się mniej atrakcyjne dla inwestorów zagranicznych, w efekcie czego dochodzi do spadku ich ceny. Cena ropy naftowej po dojściu w drugiej połowie października do 80 USD za baryłkę, odbiła się od tego poziomu i weszła w kanał spadkowy. Zwyżka notowań tego surowca, trwająca od końca września, zakończona została formacją głowy z ramionami, co zdaje się sugerować odwrócenie obserwowanego ruchu wzrostowego. Biorąc pod uwagę długość linii szyi oraz poziom wsparcia, wyznaczony przez lokalny szczyt z połowy września, oczekiwać można, że cena ?czarnego złota? kontynuować będzie zniżkę w okolice poziomu 72 USD za baryłkę. Miniony tydzień cena ropy Brent rozpoczęła od gwałtownego spadku z okolic 80 USD do 77 USD za baryłkę. Zniżka ta dokonała się przede wszystkim pod wpływem umacniającego się dolara amerykańskiego. Kolejnym czynnikiem osłabiającym ceny ropy był fakt, iż grupa nigeryjskich bojowników podpisała w niedzielę zawieszenie broni, które pozwoli na rozpoczęcie rozmów pokojowych z rządem Nigerii. Ataki na instalacje naftowe w delcie Nigru ograniczały przez ostatnie 3 lata produkcję ropy naftowej. W kolejnych dniach lekkie odreagowanie spadków nastąpiło pod wpływem publikacji danych przez American Petroleum Institute (API) na temat zapasów ropy naftowej. Według tej instytucji zapasy ?czarnego złota? spadły w zeszłym o 3,5 mln baryłek wobec prognozowanego wzrostu o 1,8 mln baryłek. Jednak zapasy benzyny oraz produktów ropopochodnych spadły mniej niż przewidywano. W zeszłym tygodniu na rynek napłynął także komunikat członków Organizacji Krajów Producentów Ropy Naftowej (OPEC), którzy oświadczyli, iż biorąc pod uwagę zwiększenie poziomów produkcji zdecydować mogą na posiedzeniu w grudniu o zwiększeniu wydobycia ropy, pod warunkiem wzrostu cen oraz dalszego spadku zapasów. Jeśli jednak do tego czasu ceny ropy nie wzrosną istotnie, trudno będzie państwom OPEC dojść do porozumienia. W drugiej części minionego tygodnia cena tego surowca odnotowała jednodniowy blisko 4-procentowy wzrost po publikacji lepszych od oczekiwań danych na temat dynamiki amerykańskiego PKB. Lepsze od prognoz tempo wzrostu gospodarczego dało nadzieję na wzrost popytu na surowce, jednak ten nastrój na rynku nie trwał długo i na zakończenie tygodnia cena ?czarnego złota? powróciła do spadków. Cena miedzi w dalszym ciągu znajduje się w rozpoczętym na przełomie roku trendzie wzrostowym. W zeszłym tygodniu jednak obserwować można było lekki spadek ceny tego metalu, która zbliżyła się tym samym do linii wspomnianego trendu wzrostowego. Na początku zeszłego tygodnia cena miedzi krótkotrwale wsparta została przez informację o silnym wzroście importu tego metalu przez Chiny. We wrześniu import tego metalu przez Państwo Środka wzrósł o blisko 30%, co rozbudziło nadzieje na powrót gwałtownego rozwoju tamtejszej gospodarki. W dalszej części tygodnia obserwować można było spadek notowań tego metalu pod wpływem umacniającego się dolara, a także informacji o wzroście zapasów w magazynach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali. Reakcja notowań miedzi na publikację dynamiki amerykańskiego PKB była podobna do tej, którą mogliśmy obserwować w przypadku ropy. Po gwałtownej zwyżce cena metalu powróciła do poziomu sprzed odczytu, kontynuując spadki. Początek tygodnia był również spadkowy na rynku złota oraz srebra. Metale te traciły na wartości spadając do poziomów odpowiednio: 1026 USD oraz 16,050 USD za uncję. Zniżka notowań złota i srebra zakończyła się wraz z publikacją danych na temat dynamiki PKB USA, a do końca tygodnia ceny tych kruszców pozostały względnie stabilne.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.