Początek dzisiejszej sesji przyniósł umocnienie dolara w relacji do euro. Kurs EUR/USD około godziny 11:00 spadł do poziomu 1,3855. Jednak w kolejnych godzinach notowań kurs głównej pary walutowej powrócił na wyższe poziomy, wzrastając około 16:00 powyżej 1,3960. Na rynkach finansowych widać utrzymującą się awersję do ryzyka powodowaną przez wydarzenia w Japonii na czele z zagrożeniem jakie niosą awarie w tamtejszych elektrowniach atomowych. W efekcie kapitał odpływa z aktywów, uchodzących za bardziej ryzykowne takich jak surowce, czy też szeroko pojęte rynki wschodzące w tym Polska. Z kolei na wartości zyskują aktywa postrzegane jako tzw. bezpieczna przystań, czyli frank szwajcarski, amerykańskie obligacje oraz dość paradoksalnie jen. Rentowności amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych spadły dziś do poziomu 3,29 proc. Przy tak istotnych wzrostach cen na rynku obligacji USA brak umocnienia dolara względem euro sugerować może, że popyt na amerykańskie papiery zgłaszają przede wszystkim inwestorzy ze Stanów Zjednoczonych. Potwierdzałoby to również tezę, że tani kapitał, pochodzący z program QE II był przede wszystkim lokowany na amerykańskim rynku akcji, a nie jak to miało miejsce wcześniej na rynkach wschodzących. Dziś poznaliśmy odczyty indeksów ZEW z Niemiec oraz NY Empire State z USA, które wyniosły odpowiednio: 14,1 pkt oraz 17,5 pkt. Z kolei o godzinie 19:15 uwaga inwestorów powinna skupić się na decyzji FOMC ws. stóp procentowych. Dzisiejszy poranek przyniósł dalsze osłabienie złotego. Kurs EUR/PLN jeszcze przed startem notowań w Europie wzrósł do poziomu 4,0710. Jednak w trakcie handlu na Starym Kontynencie złoty odreagował część strat w relacji do euro pomimo silnej przeceny na europejskich parkietach. Rynek po raz kolejny zignorował wypowiedź członka RPP tym razem prof. J. Hausnera, który stwierdził, że Rada będzie kontynuowała zacieśnianie polityki pieniężnej. Z kolei o godzinie 14:00 GUS opublikował dane na temat inflacji CPI, która wyniosła w lutym 3,6 proc. r/r, oczekiwano 3,9 proc. r/r. Odczyt ten również nie wpłynął istotnie na kurs złotego, jednak brak reakcji wynikać może z wcześniejszej silnej przeceny krajowej waluty.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Europa,
eurpln,
eurusd,
FOMC,
frank szwajcarski,
inflacja CPI,
Japonia,
jen,
kurs złotego,
Niemcy,
osłabienie złotego,
parkiety europejskie,
polityka pieniężna,
Polska,
popyt,
rynek finansowy,
rynek światowy,
rynek wschodzący,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
umocnienie dolara,
waluta krajowa |
Czwartkowa sesja przyniosła gwałtowne umocnienie euro wobec dolara spowodowane jastrzębim komentarzem ze strony prezesa ECB. Kurs EUR/USD ustanowił nowe tegoroczne maksimum na poziomie 1,3975. Dzisiejszą sesję eurodolar rozpoczął stabilnie i najprawdopodobniej do godziny 14:30, czyli publikacji oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy, kurs EUR/USD pozostanie w konsolidacji 1,3920-13980. Po odczycie danych spodziewać można się wzrostu zmienności na rynku. Konsensus rynkowy zakłada przyrost zatrudnienia w prywatnym sektorze pozarolniczym o 185 tys. etatów w lutym podczas, gdy w styczniu przybyło jedynie 36 tys. nowych miejsc pracy. Wynik zgodny lub lepszy od oczekiwań najprawdopodobniej przełożyłby się na umocnienie dolara wobec euro. Ewentualny spadek notowań eurodolara byłyby jedynie korektę ostatnich wzrostów, gdyż w dłuższym terminie główna para walutowa wciąż zachowuje potencjał do dalszej zwyżki głównie na fali oczekiwań na wcześniejsze podwyżki stóp procentowych. W średnim terminie realne do osiągnięcia pozostają poziomy 1,4000, 1,4200.
Wczorajsza sesja przyniosła istotną poprawę nastrojów na rynku o czym świadczy m.in. wyprzedaż aktywów uchodzących za bezpieczną przystań. Cena złota spadła wczoraj do poziomu 1410 USD, kurs EUR/CHF powrócił powyżej ważnego poziomu 1,3000, potaniały również amerykańskie obligacje skarbowe. Wiele wskazuje na to, że cena 10-letnich amerykańskich obligacji zakończyła korektę w trendzie spadkowym i kontynuować będzie dalszą zniżkę. Rosnące rentowności tych papierów zapowiadają również wzrost kursu USD/JPY, gdyż wciąż pomiędzy tymi aktywami utrzymuje się znacząca dodatnia korelacja.
W obliczu sprzyjających warunków na rynkach międzynarodowych niepokoić może słabość złotego. Pomimo poprawy nastrojów inwestycyjnych oraz wzrostów na giełdach złoty nie wykazuje chęci do umocnienia względem głównych walut. W pierwszych godzinach dzisiejszego handlu kurs EUR/PLN wzrósł tuż pod poziom 4,0000. Ten kluczowy opór póki, co skutecznie ogranicza dalsze osłabienie złotego wobec euro. Od początku tego tygodnia obserwować można wzrost rentowności 10-letnich polskich obligacji skarbowych, które doszły do poziomu 6,32 proc. z 6,24 proc. Być może to wyprzedaż na rynku krajowego długu powoduje osłabienie krajowej waluty. Kolejne dni powinny pokazać czy odpływ kapitału z rynku polskich obligacji dokonał się w wyniku globalnego wzrostu awersji do ryzyka, czy jest to może początek trwalszej tendencji wynikającej ze spadku zaufania do naszej gospodarki m.in. w wyniku rosnącego zadłużenia oraz braku istotnych reform.
Dzisiejsza publikacja oficjalnych danych z USA powinna przełożyć się na większą zmienność na rynku w tym na rynku złotego. Napływ lepszych danych USA powinien wesprzeć również indeksy na GPW. Jeśli złoty nie zareagowałby na taki scenariusz wydarzeń umocnieniem to byłby to bardzo niepokojący sygnał, sugerujący znaczącą słabość krajowej waluty.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
ceny złota,
euro,
Europejski Bank Centralny,
kurs eurusd,
kurs usdjpy,
notowania euro,
rynek pracy,
sektor pozarolniczy,
umocnienie dolara,
umocnienie euro |
Wczorajsza sesja na rynku głównej pary walutowej przyniosła wzrost kursu EUR/USD w okolice poziomu 1,3790. Opór ten ograniczył dalsze umocnienie euro wobec dolara. Eurodolar ponownie testował wspomniany opór w czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej i również tym razem nie zdołała go pokonać. Dopiero wraz ze startem notowań w Europie kurs głównej pary walutowej przebił wczorajsze maksima, naruszając kolejny równy poziom 1,3800. Spadające rentowności 10-letnich obligacji skarbowych USA świadczą o zwiększonym popycie ze strony inwestorów na bezpieczniejsze aktywa. Wzrost zainteresowania amerykańskimi obligacji najczęściej powodował również umocnienie dolara, jednak obecnie wciąż możemy obserwować zwyżkę eurodolara. Pokazuje to jak silna jest obecnie presja aprecjacyjna w notowaniach wspólnej waluty, która wspierana jest przede wszystkim przez oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej w Eurolandzie. Poranny nieudany powrót poniżej 1,3700 potwierdził potencjał wzrostowy w notowaniach eurodolara. Wybicie wczorajszych szczytów najprawdopodobniej zakończy się przetestowaniem tegorocznego maksimum, czyli poziomu 1,3850.
Z zaplanowanych na dziś publikacji makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na odczyt liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA oraz dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. Poznamy również wielkość zamówień na dobra trwałego użytku z USA, a także tygodniową zmianę zapasów ropy naftowej, co może być interesujące w kontekście ostatnich dynamicznych wzrostów cen tego surowca.
Dzisiejszy poranek przyniósł kontynuację osłabienia złotego. Wczoraj spadek wartości złotego względem euro zatrzymał poziom 3,9800, jednak już dziś został on pokonany bez większych trudów, a kurs EUR/PLN w pierwszych godzinach handlu w Europie wzrósł do poziomu 3,9930. Najbliższym ważnym oporem pozostaje psychologiczny poziom 4,0000. Słabość dolara wobec euro powoduje, że kurs USD/PLN prezentuje się znacznie bardziej stabilnie niż notowania EUR/PLN. Kurs USD/PLN w pierwszych godzinach handlu w Europie znajdował się w okolicy poziomu 2,8900, oddalając się tym samym od lutowych szczytów, czyli okolic poziomu 2,9400.
Złotemu w ostatnim czasie na przemian szkodzą z jednej strony gołębie wypowiedzi członków RPP ograniczające prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych, z drugiej strony rosnąca awersji do ryzyka oraz spadki na światowych giełdach w wyniku wydarzeń w północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie. Kurs EUR/PLN systematycznie zmierza w kierunku górnej bandy kanału spadkowego, w którym przebywa od maja 2010 roku. Zakładając dalsze utrzymanie się notowań EUR/PLN w tym kanale kluczowa będzie obrona poziomu 4,0200.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Afryka,
bliski wschód,
dolar,
euro,
eurodolar,
Euroland,
Europa,
kurs eurusd,
notowania eurodolara,
obligacje skarbowe,
polityka pieniężna,
Rada Polityki Pienieżnej,
ropa naftowa,
rynek nieruchomości,
surowice,
umocnienie dolara,
USA,
usdpln,
wspólna waluta |
Dzisiaj inwestorzy poznali wiele istotnych danych makroekonomicznych. Przed południem mieliśmy do czynienia z publikacjami raportu z brytyjskiego rynku pracy oraz Raportu inflacyjnego Banku Anglii. Zaskakujący wzrost liczby złożonych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w styczniu (o 2,4 tysiąca wobec oczekiwanego spadku o 3 tysiące) oraz prognoza wysokiej inflacji i niepewnego tempa wzrostu gospodarczego brytyjskiej gospodarki (treść Raportu inflacyjnego Banku Anglii) doprowadziły ostatecznie do deprecjacji funta sterlinga. Para GBP/USD testowała o godzinie 16.00 poziom wsparcia w okolicy 1,60 wobec ceny 1,6170 USD za jednego funta z początku dnia. Popołudniu kolejna seria danych z USA wpłynęła na umocnienie amerykańskiego dolara wobec euro. Większa od oczekiwań liczba rozpoczętych inwestycji budowlanych oraz wydanych pozwoleń na budowę wraz ze wzrostem dynamiki cen producenckich przyczyniła się wzrostu prawdopodobieństwa podwyżki kosztów pieniądza za Oceanem. Rozczarował jedynie styczniowy raport z amerykańskiego sektora przemysłowego, produkcja przemysłowa była o 0,1 proc. niższa niż w grudniu 2010 roku. Polska waluta cały dzień pozostawała stabilna. Pary EUR/PLN oraz USD/PLN konsolidowały się w wąskich zakresach wahań odpowiednio 3,9060 ? 3,9200 oraz 2,8800 ? 2,9000. Jedynie para GBP/PLN znalazła się w silnym trendzie spadkowym pod wpływem danych z Wielkiej Brytanii. Funt wobec złotego stracił 2 grosze i o godzinie 16.00 kosztował 4,6450 PLN. Dobry styczniowy raport z polskiego rynku pracy pozostał bez większego wpływu na rynek walutowy. W pierwszym miesiącu 2011 roku wynagrodzenie było o 5 proc. wyższe w stosunku do stycznia 2010, zatrudnienie w tym samym okresie wzrosło o 3,8 proc. Na polską walutę w drugiej połowie miesiąca największy wpływ będą miały spekulacje dotyczące przyszłej polityki monetarnej w naszym kraju, tym samym warto zwrócić uwagę, że dynamika wynagrodzeń jest obecnie wyższa niż dynamika cen konsumenckich (3,8 proc. r/r).
Sporządził:
Tomasz Szecówka
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Bank Anglii,
bezrobotni,
ceny konsumenckie,
dane makroekonomiczne,
dolar amerykański,
euro,
eurpln,
funt,
gbppln,
gbpusd,
inflacja,
inwestycje budowlane,
koszt pieniądza,
ocean,
polityka monetarna,
Polska,
polska waluta,
produkcja przemysłowa,
rynek walutowy,
sektor przemysłowy,
umocnienie dolara,
usdpln,
wynagrodzenie,
wzrost gospodarczy |
Piątkowa publikacja danych z rynku pracy USA spowodowała spadek kursu EUR/USD poniżej ważnego wsparcia 1,3570. Ruch ten okazał się jednak nie trwały i ostatecznie eurodolar zdołał zakończyć tydzień tuż nad granicą 1,3570. Na początku dzisiejszej sesji w Europie kurs EUR/USD utrzymywał się w okolicy 1,3600. Obecny układ na rynku eurodolara pokazuje, że kurs tej pary walutowej, pomimo sygnałów technicznych jakie padły nie wykazuje ochoty do dalszych spadków. Jednak dalszy potencjał wzrostowy również pozostaje umiarkowany. W krótkim terminie notowania EUR/USD, wciąż mają szansą wzrosnąć powyżej poziomu 1,3700. Główne wsparcie powinien stanowić rosnący apetyt na ryzyko i wzrosty na światowych giełdach. O rosnącym zainteresowaniu inwestorów bardziej dochodowymi i tym samym ryzykowniejszymi aktywami świadczy przecena na rynku amerykańskich oraz japońskich obligacji. Rosnące rentowności 10- letnich papierów skarbowych USA oraz Japonii przemawiają za kontynuacją osłabienia dolara oraz jena. Dziś na początku notowań na wartości tracił również frank. Kurs EUR/CHF wzrósł powyżej poziomu 1,3000, dochodząc w pierwszej godzinie handlu w Europie do 1,3040. W przypadku tej pary walutowej sygnałem do dalszego osłabienia szwajcarskiej waluty będzie pokonanie styczniowego szczytu, czyli poziomu 1,3070.
Poprawę nastrojów inwestycyjnych na światowych rynkach widać również po zachowaniu złotego. Nowy tydzień krajowa waluta rozpoczęła od znacznego umocnienia wobec euro, dolara oraz franka. Kurs EUR/PLN w pierwszych godzinach handlu zniżkował do poziomu 3,8470, USD/PLN spadł do 2,8257, a notowania CHF/PLN już w piątek pokonały barierę 3,00, schodząc dziś w okolice 2,9500. Dzisiejsze zachowanie złotego pokazuje, że kurs EUR/PLN w najbliższym czasie może pokusić się o atak na styczniowy dołek, czyli poziom 3,8270. Z kolei przełamanie przez kurs EUR/CHF poziomu 1,3070 otworzyłoby drogę do dalszego spadku notowań CHF/PLN, co z pewnością ucieszyłoby krajowych kredytobiorców zadłużonych w szwajcarskiej walucie. O godzinie 10:30 opublikowany został indeks Sentix, obrazujący nastroje wśród inwestorów finansowych ze strefy euro. Odczyt za luty wypadł istotnie lepiej od prognoz i wyniósł 16,7, podczas gdy oczekiwano 12,5. Tym samym jest to najwyższy odczyt od września 2007 roku. Publikacja ta nie wpłynęła jednak istotnie na notowania na rynku walutowym. W dalszej części dnia poznamy jeszcze wielkość zamówień w niemieckim przemyśle.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
eurodolar,
Europa,
giełdy światowe,
indeks Sentix,
inwestorzy finansowi,
Japonia,
kurs eurchf,
kurs eurpln,
kurs eurusd,
kurs usdpln,
notowania chfpln,
notowania eurusd,
osłabienie dolara,
osłabienie jena,
papiery skarbowe,
przemysł niemiecki,
rynek amerykański,
rynek pracy,
rynek światowy,
rynek walutowy,
strefa euro,
umocnienie dolara,
umocnienie euro,
umocnienie franka,
umocnienie złotego,
USA,
waluta krajowa,
waluta szwajcarska,
złoty |
Światowy rynek finansowy w dalszym ciągu pozostaje pod wpływem ostatniej decyzji Fed odnośnie kontynuacji programu skupowania aktywów z amerykańskiego rynku. W dobie zliberalizowanych przepływów finansowych decyzja ta oznacza w praktyce zasilenie globalnego systemu finansowego setkami miliardów dolarów. Można się bowiem spodziewać, że spora część z kwoty 600 mld dolarów napłynie na rynki aktywów oferujących relatywnie wyższą stopę zwrotu, w tym na rynki krajów wschodzących. W związku z tym waluty emerging markets w ostatnim czasie zdecydowanie zyskują na wartości. Także notowania polskiej waluty podlegają aprecjacji. Wczoraj kurs EUR/PLN zatrzymał się na lokalnym wsparciu, usytuowanym tuż poniżej poziomu 3,9000. W obecnym momencie wartość euro ma otwartą drogę do spadku w okolice dolnego ograniczenia kanału spadkowego, które w obecnym momencie znajduje się w pobliżu 3,8700 zł. Bardzo silnej zniżce podlegają natomiast notowania USD/PLN. Zwyżka eurodolara pociągnęła w dół kurs USD/PLN ? wczoraj zniżkował on w okolice 2,7350, dziś znajduje się nieco wyżej w pobliżu 2,7500 zł za dolara. Pierwsza połowa dzisiejszej sesji może przebiegać pod znakiem obniżonej zmienności ? inwestorzy powinni bowiem koncentrować się na publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy, jaka poznamy o godz. 13.30.
Po środowej decyzji Fed w notowaniach dolara wciąż utrzymuje się presja deprecjacyjna. Indeks tej waluty utrzymuje się w pobliżu tegorocznego minimum. Posiada on potencjał do dalszego spadku. W najbliższych godzinach powinna mieć jednak miejsce stabilizacja bowiem inwestorzy będą oczekiwać na kolejne istotne wydarzenia makroekonomiczne ? publikację oficjalnego raportu z amerykańskiego rynku pracy. Zostanie on przedstawiony o godz. 13.30. Raport ten jest szczególnie istotny ze względu na to, że odczyt głównego wskaźnika ? zmiany zatrudnienia poza rolnictwem nie będzie już tak jak w ostatnich miesiącach zniekształcony przez zmianę liczby etatów w sektorze publicznym w związku z przeprowadzanym wcześniej powszechnym spisem ludności. Powinien on właściwie przedstawić obecną kondycję sektora pracy. Oczekuje się, że w październiku w USA przybyło 60 tys. etatów. Przedstawione w ostatnim czasie dane, w których można doszukiwać się wskazówek odnośnie dzisiejszego odczytu sugerują, iż ryzyko negatywnego zaskoczenia nie jest zbyt wysokie. Ewentualne lepsze od prognoz dane mogłyby dać impuls do przynajmniej chwilowego korekcyjnego umocnienia dolara.
Wcześniej na rynek napłyną interesujące publikacje ze strefy euro, jednak inwestorzy, oczekując na doniesienia z USA, prawdopodobnie je zlekceważą. O godz. 11.00 ze strefy euro zostanie przedstawiona sprzedaż detaliczna, natomiast o 12.00 z Niemiec zamówienia w przemyśle. Dzisiaj poznaliśmy już decyzję Banku Japonii w sprawie stóp procentowych. Zgodnie z oczekiwaniami pozostawił on koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie. Jego komunikat nie przyniósł żadnych zaskakujących dla rynku informacji. W notowaniach USD/JPY wciąż ścierają się dwie siły ? presja spadkowa tworzona przez słabość amerykańskiej waluty oraz obawy inwestorów o interwencję japońskich władz monetarnych w momencie, gdy kurs zszedłby do historycznych minimów, usytuowanych nieco poniżej 80,00. Taka sytuacja sprzyja konsolidacji ponad wskazaną wartością.
Dzisiaj australijski bank centralny (RBA) przedstawił kwartalny raport na temat polityki pieniężnej. Zawarł w nim m.in. prognozy wzrostu gospodarki Australii w najbliższych latach. RBA oczekuje, że tempo rozwoju tego kraju w przyszłym roku przyspieszy do poziomu 3,75 proc. Bank ten ponadto wskazał, że ostatnie umocnienie dolara australijskiego, które wg tej instytucji było uzasadnione fundamentalnie, ograniczać będzie w najbliższym czasie presję inflacyjną. Takie stwierdzenie można traktować jako przyzwolenie do dalszego umocnienia australijskiej waluty. Dzisiaj kurs AUD/USD odnotował swoje maksimum na poziomie 1,0180. Obecnie trudno wskazać konkretne poziomy, do których ta para walutowa mogłaby dotrzeć, jednak z całą pewnością można stwierdzić, iż prawdopodobieństwo dalszej zwyżki jest wysokie.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
audusd,
australia,
bank centralny,
Bank Japonii,
dolar australijski,
emerging markets,
eurpln,
notowania dolara,
notowania polskiej waluty,
polska waluta,
RBA,
rynek amerykański,
rynek finansowy,
rynek pracy,
system finansowy,
umocnienie dolara,
USA,
usdjpy,
usdpln,
waluta amerykańska,
wzrost gospodarki |
Na początku dzisiejszej sesji złoty pozostaje mocny, a notowania EUR/PLN utrzymują się nieco ponad wartością 3,9000, jednak poniżej przebitego w środę po południu poziomu 3,9200. Wczorajsza sesja przyniosła próbę powrotu do tej wartości, zakończyła się ona jednak niepowodzeniem. W najbliższym czasie rynek może pokusić się o przetestowanie dołków na poziomie 3,8900. Ich przebicie otworzyłoby drogę do spadku kursu EUR/PLN w okolice 3,8500. Osiągnięcie tego poziomu to jednak najprawdopodobniej kwestia kilku dni ? dziś natomiast możliwa jest konsolidacja wokół poziomu 3,9000. Złotego wspierają dobre nastroje na giełdach oraz nasilenie się oczekiwań inwestorów na podwyżkę stóp procentowych w najbliższym czasie. Z drugiej strony jednak przed silniejszym umocnieniem polskiej waluty rynek powstrzymuje nieciekawa kondycja krajowego sektora finansów publicznych. Z powodu wzrostu obaw o sytuację budżetową, osłabieniu podlegają natomiast notowania forinta węgierskiego. Kurs EUR/HUF po zniżce w zeszłym tygodniu w okolice poziomu 269,00, najniższego od maja bieżącego roku, odbił z powrotem w kierunku 275,00 i od kilku dni utrzymuje się w tych okolicach. Powodem deprecjacji forinta są obawy inwestorów związane z dodatkowymi restrykcjami budżetowymi, na jakie zdecydował się węgierski rząd, by spełnić przyszłoroczny cel budżetowy. Zakłada on spadek deficytu finansów publicznych poniżej poziomu 3,0 proc. Zobowiązania fiskalne były jednym z warunków otrzymania pomocy finansowej przez Węgry jesienią 2008 r. Dzisiejszą sesję azjatycką kurs EUR/USD rozpoczął od spadku w okolice 1,4000, w kolejnych godzinach jednak stopniowo odrabiał tę zniżkę. Zdołał dotrzeć do 1,4110. Sygnał do powrotu do dynamicznego wzrostu powstanie po przebiciu wczorajszych szczytów usytuowanych w pobliżu 1,4120. Z kolei impuls do silniejszej korekty dostarczyłby spadek pod 10-dniową wykładniczą średnią ruchomą, która od miesiąca wyznacza tempo wzrostu eurodolara. Obecnie znajduje się ona nieco powyżej 1,3900. Wciąż w centrum uwagi inwestorów pozostaje Fed i jego ewentualna decyzja o podjęciu dodatkowych działań łagodzących politykę pieniężną. Wydaje się, że taki krok został już w dużej mierze zdyskontowany w notowaniach dolara, jednak dopóki nie zostanie ogłoszona ostateczna decyzja, wciąż ciążyć może nad tą walutą negatywna presja. Wczoraj miało miejsce wystąpienie jednego z przedstawicieli Fed. Wątpił on w skuteczność planowanych działań łagodzących politykę pieniężną w USA. W bieżącym roku nie bierze on jednak udziału w głosowaniach FOMC, w związku z czym jego opinia nie ma kluczowego znaczenia. Warto zauważyć, że obecnie w szeregach Komitetu Otwartego Rynku zdecydowanie dominują członkowie o łagodnym, bądź neutralnym nastawieniu do polityki monetarnej (na czele z szefem Fed, B. Bernanke). Bardziej ?jastrzębie? poglądy mają prezesi regionalnych oddziałów Rezerwy Federalnej, którzy w br. nie mają prawa głosu (ze względu na system rotacyjny w ramach którego co roku zmienia się 4 z 12 członków FOMC). Wynika z tego, że do końca 2010 r. nie należy spodziewać się, by FOMC w jakikolwiek sposób zaostrzył ton, takie zmiany są natomiast możliwe w przyszłym roku. Dzisiaj o godz. 14.15 będzie miało miejsce wystąpienie prezesa Fed B. Bernanke. Trudno jednak oczekiwać, by wobec łagodnego nastawienia do polityki pieniężnej, jego słowa mogły dać impuls do silniejszego umocnienia dolara. Łatwiej będzie o taką reakcję amerykańskiej waluty po publikacji danych z USA na temat sprzedaży detalicznej, jeśli okażą się one lepsze od prognoz. Nie należy się jednak spodziewać (bazując na zachowaniu notowań USD na odczyty wskaźników ze Stanów Zjednoczonych w ostatnich tygodniach), by ta ewentualna reakcja miała trwały charakter. Oprócz danych o sprzedaży poznamy dzisiaj również wstępne szacunki indeksu nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Ben Bernanke,
deficyt finansów publicznych,
eurhuf,
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
FOMC,
forint,
giełdy,
nastroje konsumentów,
polityka pieniężna,
pomoc finansowa,
przedstawiciele Fed,
sektor finansów publicznych,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
umocnienie dolara,
Węgry |
Początek mijającego tygodnia na rynku złotego przyniósł silne osłabienie polskiej waluty. Notowania EUR/PLN wzrosły w okolice poziomu 4,2000, a kurs USD/PLN pokonał ostatnie szczyty, zwyżkując ponad 3,4200. Wkrótce jednak miało miejsce odreagowanie, które sprowadziło wartość euro i dolara do poziomów odpowiednio: 4,0450 zł oraz 3,2500 zł. Do deprecjacji złotego na początku tygodnia przyczyniły się zdecydowanie gorsze nastroje na światowych giełdach. Osłabienie sentymentu miało miejsce po tym, jak na rynek napłynęły informacje o problemach hiszpańskiego sektora finansowego oraz doniesienia o możliwym zaostrzeniu restrykcji dla krajowych rynków kapitałowych przez Niemcy oraz Austrię. Kolejne dni przyniosły jednak odreagowanie na parkietach, co odwróciło początkową tendencję deprecjacyjną na złotym. W obliczu silnego wpływu nastrojów na światowych rynkach na notowania PLN, praktycznie bez echa przeszły dane, jakie w ciągu tygodnia napłynęły z polskiej gospodarki. Poznaliśmy kwietniowe odczyty sprzedaży detalicznej oraz stopy bezrobocia. Sprzedaż wypadła gorzej od oczekiwań ? spadła bowiem o 1,6% r/r w porównaniu z prognozami wzrostu o 4,5% r/r. Na odczyt ten negatywnie mogła wpłynąć tragedia pod Smoleńskiem oraz inny niż przed rokiem układ Świąt Wielkanocnych (z uwagi na to, że tym razem były one na początku kwietnia, wzmożone zakupy mogły mieć miejsce pod koniec marca). Lepiej niż przewidywano natomiast zaprezentowała się stopa bezrobocia ? spadła ona do 12,3% z 12,9% w marcu, podczas gdy oczekiwano wyniku 12,6%. Poprawiająca się sytuacja na rynku pracy jest dobrym prognostykiem na następne miesiące. Polską walutę wsparła również decyzja o nominowaniu prof. M. Belki na kandydata na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego. Bez względu na nastawienie polityków do tej kandydatury, dla rynków nominacja ta jest bardzo dobrą informacją. Prof. Belka jest odbierany jako doświadczony ekonomista, cieszący się sporym uznaniem na arenie międzynarodowej. Pełnił on zarówno funkcje ministra finansów i premiera, jak również działał w Banku Światowym oraz Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Był również członkiem Tymczasowych Władz Koalicyjnych Iraku, odpowiedzialnym za reformę walutową oraz sektora bankowego w tym kraju. Jego wypowiedzi odbierane są przez uczestników rynku jako wyważone i pragmatyczne. Ponieważ nie jest on związany z żadną z opcji politycznych, przeważających obecnie w parlamencie, jest szansa, iż może on pełnić rolę stabilizującą w sporach pomiędzy osobami z różnych środowisk politycznych, zasiadającymi w instytucjach odpowiedzialnych za politykę monetarną i gospodarczą w naszym kraju.
W mijającym tygodniu notowania EUR/USD pozostawały bardzo zmienne. Kurs EUR/USD co prawda poruszał się w przedziale 1,2140-1,2450, jednak obserwowaliśmy częste zwroty akcji. Wynikały one z wciąż dużej niepewności inwestorów odnośnie przyszłości strefy euro. Uczestnicy rynku mają wątpliwości, czy europejskim krajom uda się wdrożyć w życie działania mające na celu ograniczenie wysokich deficytów budżetowych. Starają się również ocenić, jaki wpływ te działania będą miały na gospodarkę Eurolandu. W ostatnich dniach co prawda władze europejskie zapewniały, iż negatywne oddziaływanie na tempo rozwoju nie powinno być zbyt duże, jednak słowa te nie przekonały uczestników rynku walutowego. Lepiej sytuacja przedstawiała się na światowych giełdach, które kończyły tydzień na poziomach wyższych niż go zaczynały. Nieco zamieszania na rynek wprowadziły pogłoski o tym, że Chiny rozważają ograniczenie zaangażowania w europejskie aktywa. W reakcji na tę informację kurs EUR/USD silnie zniżkował, a wraz z nim światowe indeksy giełdowe. Spadki te zostały jednak z nawiązką odrobione po tym, jak chińskie władze oficjalnie zaprzeczyły tym doniesieniom. Poinformowały one, iż inwestycje w euro traktują one długoterminowo. Nerwowe zachowanie rynków potwierdza, jak dużą rolę w światowej gospodarce odgrywają obecnie Chiny. Mijający tydzień nie obfitował w publikacje istotnych danych makro. Poznaliśmy jedynie kilka interesujących wskaźników z USA. Miały one mieszany wydźwięk w związku z czym nie zdołały nadać kierunku notowaniom EUR/USD. Najważniejsza z publikacji ? drugi odczyt danych o PKB USA w I kw. wypadła słabiej od prognoz. Według najnowszych szacunków gospodarka amerykańska w pierwszych trzech miesiącach br. wzrosła o 3% kw/kw (dane zannulizowane), podczas gdy oczekiwano odczytu na poziomie 3,4%. Inwestorzy żyją już jednak tym, co się dzieje w drugim kwartale, w związku z czym dane te nie miały zbyt dużego wpływu na rynek. W przyszłym tygodniu, w odróżnieniu do dzisiejszego, kalendarz makroekonomiczny będzie bardzo bogaty. Inwestorzy będą skupiać swą uwagę na doniesieniach z amerykańskiego rynku pracy, w tym przede wszystkim na odczycie danych o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym w USA. Prognozy odnośnie tego wskaźnika są bardzo optymistyczne ? zakładają wzrost liczby etatów w maju aż o ponad 400 tys. Jeśli rzeczywisty wynik faktycznie okaże się tak dobry, będzie to silny argument do wzrostów na światowych giełdach. Dane takie będą również przemawiać za umocnieniem dolara względem euro.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Austria,
Bank Światowy,
Chiny,
deficyty budżetowe,
dolar,
euro,
eurpln,
eurusd,
giełdy światowe,
gospodarka eurolandu,
gospodarka światowa,
hiszpański sektor finansowy,
Indeksy giełdowe,
kalendarz makroekonomiczny,
kraje europejskie,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
minister finansów,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
Niemcy,
notowania eurodolara,
Parlament,
PKB,
polityka gospodarcza,
polityka monetarna,
polska gospodarka,
polska waluta,
premier,
rynek pracy,
rynek światowy,
rynek walutowy,
rynek złotego,
sektor bankowy,
sektor rolniczy,
Smoleńsk,
stopa bezrobocia,
strefa euro,
środowiska polityczne,
światowe giełdy,
Święta Wielkanocne,
tragedia,
Tymczasowe Władze Koalicyjne Iraku,
umocnienie dolara,
USA,
usdpln,
władze europejskie,
złoty |
Wczorajsza sesja upływała pod znakiem zdecydowanego osłabienia złotego. Notowania EUR/PLN zwyżkowały ponad poziom 4,1750, a kurs USD/PLN wzrósł do 3,4250, przebijając majowe maksima. Polska waluta jako najpłynniejsza w regionie, najsilniej zareagowała na kolejną falę pogorszenia światowych nastrojów inwestycyjnych i spadki na giełdach. Dziś ma miejsce konsolidacja na nieco niższych poziomach ? około godziny 9.00 wartość euro i dolara kształtowała się o kilka groszy niżej niż wczoraj, na poziomach odpowiednio: 4,1320 zł i 3,3650 zł. Dziś o godz. 10.00 z Polski napłyną dane dotyczące sprzedaży detalicznej oraz stopy bezrobocia w kwietniu. Oczekuje się spowolnienia tempa wzrostu sprzedaży do 4,5% r/r z 8,7% r/r w poprzednim miesiącu. Prognozy przewidują również niewielką poprawę na rynku pracy, gdzie bezrobocie powinno spaść do 12,6%. Nawet jeśli dane te okazałyby się lepsze od oczekiwań, nie należy spodziewać się zbyt entuzjastycznej reakcji inwestorów ? polska waluta podąża bowiem głównie za wydarzeniami na światowym rynku. Ponieważ ostatnia fala problemów finansowo ? gospodarczych strefy euro dominuje nad nastrojami rynkowymi, ma ona również dominujący wpływ na sentyment na rynku krajowym. W związku z tym nawet lepsze dane makro mogą przejść bez echa.
W drugiej połowie wczorajszej sesji w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy próbę odreagowania ostatniej dynamicznej zniżki. Wartość euro wzrosła względem dolara z okolic poziomu 1,2200 do 1,2385. Dzisiaj jednak kształtuje się już ponownie pod 1,2300. Na wszystkich rynkach utrzymuje się bardzo wysoka zmienność, co świadczy o dużej niepewności inwestorów. Wczoraj główne indeksy amerykańskich giełd w pierwszej połowie sesji przebiły tegoroczne dołki tracąc ponad 2%, by na koniec notowań powrócić pod te minima i istotnie zbliżyć się do poziomu poniedziałkowego zamknięcia. Trudno wskazać czynnik, który by tę zmienność ograniczył, zwłaszcza, że tak silne wahania mają miejsce, mimo iż żadne nowe istotne informacje nie napływają na rynek. Wobec dużej niepewności odnośnie dalszego rozwoju wydarzeń w strefie euro, inwestorzy dużym zaufaniem darzą obecnie gospodarkę USA. Świadczy o tym m.in. wczorajsza, bardzo udana aukcja amerykańskich 2-letnich obligacji skarbowych. Ich oprocentowanie osiągnęło najniższy poziom w historii, a popyt niemal 3-krotnie przekroczył podaż. W sumie sprzedano papiery dłużne o wartości 42 mld USD. Duże zainteresowanie amerykańskimi obligacjami przemawia za dalszym umocnieniem dolara. Publikowane dzisiaj z największych gospodarek dane będą miały raczej niewielki wpływ na notowania EUR/USD. Przedstawiane o godz. 14.30 zamówienia na dobra trwałego użytku oraz o godz. 16.00 sprzedaż nowych domów mogą jednak w niewielkim stopniu wpłynąć na światowe giełdy.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
dolar,
eurpln,
eurusd,
giełdy amerykańskie,
giełdy światowe,
kurs usdpln,
obligacje skarbowe,
Polska,
polska waluta,
problemy finansowe,
problemy gospodarcze,
rynek krajowy,
rynek pracy,
rynek światowy,
sprzedaż detaliczna,
stopa bezrobocia,
strefa euro,
umocnienie dolara |
Na początku dzisiejszej sesji notowania EUR/PLN kontynuują konsolidację w pobliżu poziomu 3,9500. Również kurs USD/PLN nie wykazuje większej zmienności, pozostając w okolicach 3,1500.
Dziś z Polski poznamy dane o inflacji konsumentów CPI. Ostatnie prognozy Ministerstwa Finansów przewidują spowolnienie tempa wzrostu cen do 2,3% r/r. Identycznie wyglądają oczekiwania rynkowe. Dane te nie powinny mieć jednak większego wpływu na złotego. Inwestorzy zdyskontowali już bowiem spadek inflacji oraz związane z nim opóźnienie momentu zacieśniania polityki pieniężnej w naszym kraju. Pośredni wpływ na polską walutę mogą mieć jedynie dzisiejsze dane z USA o sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej ? dobre odczyty powinny poprawić ogólnorynkowy sentyment inwestycyjny. W nadchodzących tygodniach obawy o sytuację budżetową naszego regionu mogą powrócić na rynek za sprawą Węgier. Nowo wybrana partia rządząca już w czasie kampanii zapowiadała, iż zaplanowany na ten rok deficyt budżetowy na poziomie 3,8% PKB jest nierealny, a dziura w budżecie może być nawet dwukrotnie wyższa.
Budżet z deficytem na poziomie 3,8% PKB to cel na 2010 r. wyznaczony przez Unię Europejską oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy po tym, jak organizacje te przyznały Węgrom pod koniec 2008 r. interwencyjne środki pomocowe. Partia Fidesz, która zwyciężyła w wyborach parlamentarnych i za dwa tygodnie przejmie władzę zapowiedziała renegocjację wysokości deficytu UE i MFW do 6%. W obliczu ostatniej fali problemów fiskalnych w strefie euro, inwestorzy są bardziej wrażliwi na kwestie budżetowe również w przypadku innych gospodarek, a w szczególności krajów naszego regionu, które z problemem podwyższonych deficytów borykają się nie od dziś.
W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD skonsolidował się ponad rocznym minimum, usytuowanym w pobliżu 1,2500. Dołek ten jest bardzo silnym wsparciem, które w najbliższym czasie powinno hamować zniżkę wartości euro względem dolara. W okolicach tej wartości mogą rozstrzygnąć krótkoterminowe, a niewykluczone, że i średnioterminowe losy kursu EUR/USD. Przebicie wsparcia będzie silnym sygnałem do spadków, które mogą zatrzymać jedynie minima z października 2008 r. usytuowane nieco ponad 1,2300. Z kolei udana obrona tej bariery prawdopodobnie przyniesie większe odreagowanie.
Nastroje wokół euro wciąż są bardzo słabe. Inwestorzy obawiają się, że plany ograniczenia wydatków budżetowych w strefie euro negatywnie wpłyną na jej gospodarkę. Warto zauważyć, że to kiepskie nastawienie do europejskiej waluty nie pokrywa się z tym, co obserwujemy w notowaniach obligacji mniej rozwiniętych krajów Eurolandu. Pozostają one względnie silne w stosunku do tego, co obserwowaliśmy w minionych tygodniach. Nie można jednak jednoznacznie ocenić, w jakim stopniu jest to efekt działań Europejskiego Banku Centralnego, który skupuje papiery dłużne niektórych państw strefy euro, a na ile wyraz faktycznego wzrostu zaufania. Jak wynika z najnowszych informacji, ECB wyraża drugi z wymienionych poglądów. Z tego względu bank zdecydował się na zmniejszenie skali wykupu hiszpańskich i włoskich obligacji. Aukcja 15-letnich i 5-letnich włoskich papierów dłużnych wypadła wczoraj dość dobrze (nie jest to bezpośredni efekt działań ECB, gdyż bank ten może skupować dług tylko z rynku wtórnego). Oznaczać to może, że obecna słabość euro nie wynika już obecnie z obaw o kraje, które zmagają się z wysokim deficytem, tylko o dalsze losy całej gospodarki Eurolandu. Jeśli faktycznie euro pozostaje stosunkowo tanie ze względu na pogarszające się perspektywy europejskiej gospodarki, to na kurs EUR/USD w większym stopniu powinny w najbliższym czasie wpływać dane napływające ze strefy euro i ze Stanów Zjednoczonych. Już dzisiaj możemy się przekonać, czy rzeczywiście tak będzie. Poznamy bowiem bardzo istotne dane z USA na temat sprzedaży detalicznej (o godz. 14.30) oraz o produkcji przemysłowej (15.15). Powinny one wpłynąć na kurs EUR/USD wedle zasady: lepszy odczyt – umocnienie dolara, słabszy ? jego osłabienie. Niewykluczone, że właśnie te dane zadecydują o tym, czy roczne minima w notowaniach eurodolara zostaną przebite, czy też czeka nas odreagowanie.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
budżet,
dane o inflacji konsumentów,
deficyt,
deficyt budżetowy,
dolar,
EBC,
euro,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
gospodarka eurolandu,
gospodarka europejska,
hiszpańskie obligacje,
inflacja konsumentów CPI,
MF,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Ministerstwo Finansów,
notowania eurodolara,
PKB,
polityka pieniężna,
Polska,
produkcja przemysłowa,
rynek wtórny,
sesja azjatycka,
sprzedaż detaliczna,
Stany Zjednoczone,
strefa euro,
UE,
umocnienie dolara,
Unia Europejska,
USA,
usdpln,
waluta europejska,
Węgry,
włoskie obligacje,
wydatki budżetowe,
złoty |