Od początku tygodnia kurs eurodolara porusza się w konsolidacji 1,3860-1,4000. Tak stabilne notowania głównej pary walutowej mogą dziwić w obliczu ostatnich wydarzeń oraz rosnącej zmienności na rynku. Wczoraj rentowności 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych spadły do poziomu 3,19 proc., czyli najniższej wartości od początku grudnia 2010 roku, co sygnalizuje rosnącą awersję do ryzyka wśród inwestorów. Z kolei początek dzisiejszego handlu w Europie przebiega w lepszych nastrojach w porównaniu do sentymentu z wczorajszej sesji. Giełdy Starego Kontynentu rozpoczęły notowania na umiarkowanych plusach, z kolei kursu EUR/USD odnotowuje wzrosty w kierunku 1,4000. Prawdopodobnie dziś czeka nas kolejny test tego istotnego psychologicznego oporu. Jednak wciąż większe prawdopodobieństwo przypisać należy scenariuszowi realizacji zysków przez inwestorów powyżej poziomu 1,4000. Wczorajsza sesja amerykańska przyniosła dalszy spadek kursu USD/JPY, który ustanowił nowe historyczne minimum na poziomie 76,36. W czasie sesji azjatyckiej dolar zdołał odrobić część strat w relacji do jena, jednak wciąż kurs tej pary walutowej utrzymuje się w okolicach 79,00. Tak silna aprecjacja jena jest bardzo szkodliwa dla japońskiej gospodarki, gdyż uderza w wynik finansowy eksportów, którzy odpowiadają za większą część krajowego PKB. W efekcie umocnienie jena obok zniszczeń oraz ograniczenia produkcji jest kolejnym istotnym czynnikiem mogącym zepchnąć japońską gospodarkę w kolejnych miesiącach ponownie na skraj recesji. Z tego też względu dalszy spadek kursu USD/JPY zwiększać będzie prawdopodobieństwo interwencji walutowej ze strony japońskich władz. Dziś odbędzie się spotkanie państw grupy G7, na którym zostanie poruszona kwestia możliwych działań w celu uspokojenia sytuacji na rynkach.
Z kolei na krajowym rynku walutowym obserwować można coraz dynamiczniejszą wyprzedaż złotego. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej złoty w relacji do euro osłabił się do poziomu 4,1200, przebijając tym samym ważny oporu 4,1000. Jednak na początku dzisiejszych notowań powrócił poniżej tej granicy, schodząc około godziny 10:00 do poziomu 4,0800. Póki, co wzrosty na parkietach w Europie sprzyjając odreagowaniu złotego. Trudno jednak oczekiwać, aby już teraz nastąpiła trwała poprawa nastrojów. Prawdopodobnie w kolejnych dniach złoty powróci do dalszego osłabienia, ponownie windując kurs EUR/PLN powyżej 4,1000. Ważny opór naruszyły również notowania USD/PLN, które pokonały dziś w nocy poziom 2,9400, dochodząc do 2,9600. Poranne odreagowanie w notowaniach złotego sprowadziło kurs krajowej waluty w relacji do dolara w okolice 2,9200. Zakładając dalszą stabilizacją w notowaniach EUR/USD nawet w przypadku dalszej deprecjacji złotego skala osłabienia do dolara powinna być mniejsza niż do euro. Jednak wciąż prawdopodobny jest wzrost USD/PLN w kierunku 3,0000. W godzinach porannych na rynek napłynęła wypowiedź członka RPP prof. A. Glapińskiego, który stwierdził, że pomimo lepszych danych na temat inflacji w Polsce oraz niższej dynamiki wynagrodzeń podwyżka stóp procentowych w kwietniu, wciąż jest możliwa. Dodał również, że ostatnie dane nie zmieniają istotnie nastawienia Rady, która w swoich decyzjach kieruje się bardziej długoterminowymi projekcjami. Dziś z danych makro poznaliśmy już wielkość zamówień w przemyśle Szwajcarii, która wzrosła w IV kw. 6 proc. r/r oraz decyzję szwajcarskiego banku centralnego ws. stóp procentowych. SNB utrzymał koszt pieniądza bez zmian na poziomie 0,25 proc. W dalszej części dnia poznamy dane na temat inflacji CPI, produkcji przemysłowej oraz liczby wniosków dla bezrobotnych z USA.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bank centralny,
bezrobotni,
dolar,
Europa,
eurusd,
gospodarka japońska,
inflacja CPI,
koszt pieniądza,
PKB,
produkcja przemysłowa,
Rada Polityki Pienieżnej,
rynek walutowy,
sesja azjatycka,
snb,
stopy procentowe,
Szwajcaria,
USA,
usdjpy,
usdpln,
wyprzedaż złotego |
Poniedziałkowa sesja przyniosła wzrost kursu eurodolar do poziomu 1,4035. Była to najwyższa wartość euro względem amerykańskiej waluty od 8 listopada 2010 roku. Jednak eurodolar nie zdołał zakończyć dnia powyżej kluczowego oporu 1,4000, gdyż na rynku pojawiła się chęć do realizacji zysków. W efekcie wczorajszy dzień kurs EUR/USD zakończył na poziomie 1,3968. Przed rozpoczęciem dzisiejszych notowań w Europie eurodolar naruszył istotne wsparcie na poziomie 1,3950. Kolejnym ważnym ograniczeniem pozostaje psychologiczny poziom 1,3900. Zachowanie kursu EUR/USD zaczyna świadczyć o znacznym wykupieniu rynku. Sugeruje to również wielkość wskaźnika RSI, który w godzinach porannych wynosił 67,5 i systematycznie zbliża się do granicy 70. Kolejne próby wzrostu powyżej poziomu 1,4000 coraz częściej mogą kończyć się realizacją zysków. Tym bardziej, że rynek kończy już dyskontować ostatnie jastrzębie wypowiedzi ze strony szefa ECB, a do następnego posiedzenia europejskich władz monetarnych jest jeszcze trochę czasu. Z kolei na rynek powracać zaczyna kwestia zadłużonych gospodarek Eurolandu, która nie będzie sprzyjać wspólnej walucie. Na dziś nie zaplanowano wielu istotnych publikacji makroekonomicznych. W czasie sesji azjatyckiej miał miejsce odczyt salda bilansu płatniczego Japonii, które wyniosło w styczniu 461,9 mld JPY, oczekiwano 500 JPY. Z kolei w godzinach porannych poznaliśmy stopę bezrobocia ze Szwajcarii, która wyniosła w lutym 3,6 proc., oczekiwano 3,7 proc. W dalszej części dnia poznamy jeszcze odczyt dynamiki zamówień w niemieckim przemyśle w styczniu. Na dziś z kolei nie zaplanowano żadnych publikacji makro ze Stanów Zjednoczonych. Ze względu na uboższy kalendarz wydarzeń gospodarczych kurs eurodolara może cechować się dziś mniejszą zmiennością.
Wczorajsza sesja przyniosła umocnienie złotego wobec głównych walut. Najbardziej było to widoczne w notowaniach względem euro. Kurs EUR/PLN zniżkował o 0,6 proc. do poziomu 3,9635. Złoty zyskał również względem dolara dochodząc do poziomu 2,8300, jednak popołudniowe umocnienie amerykańskie waluty wobec euro spowodowało, że również złoty oddał część wcześniejszych zysków. Krajowej walucie sprzyjały wczoraj, szczególnie w pierwszej części dnia wzrosty na europejskich parkietach w tym na GPW. Zarówno dziś jak i w pozostałej części tygodnia nie poznamy już żadnych publikacji makroekonomicznych z Polski. Z tego też względu złoty powinien pozostawać pod dominującym wpływem rynków zagranicznych. Ważnym czynnikiem dla notowań krajowej waluty pozostają również ewentualne wypowiedzi ze strony członków RPP na temat dalszego kierunku polityki pieniężnej. Również dziś na krajowym rynku walutowym spodziewać można się mniejszej zmienności.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bezrobocie,
bilans płatniczy,
EBC,
Euroland,
Europa,
Europejski Bank Centralny,
eurusd,
GPW,
Japonia,
jpy,
kurs eurodolara,
Polska,
przemysł niemiecki,
publikacje makroekonomiczne,
Rada Polityki Pienieżnej,
rynek walutowy,
rynek zagraniczny,
sesja azatycja,
sesja azjatycka,
Stany Zjednoczone,
stopa bezrobocia,
Szwajcaria,
umocnienie złotego,
waluta amerykańska,
waluta krajowa,
władze monetarne,
wskaźnik RSI,
wydarzenia gospodarcze |
Wczorajsza sesja przyniosła osłabienie złotego i wzrost notowań EUR/PLN aż do poziomu 3,9150. Do zwyżki tej przyczyniły się najprawdopodobniej słabsze nastroje na światowych giełdach oraz informacja o tym, iż Komisja Europejska zwróciła się do polskiego rządu z prośba o przedstawienie szczegółowego planu naprawy finansów publicznych w naszym kraju. W czasie sesji azjatyckiej złoty odrobił część strat, a kurs EUR/PLN zszedł poniżej poziomu 3,9000, gdzie utrzymuje się również na początku notowań w Europie.
Po ostatnim wzroście zmienności w związku z oczekiwaniami na podwyżki stóp procentowych w naszym kraju, złoty powrócił do silniejszej korelacji z giełdami – na początku sesji europejskiej obserwujemy odreagowanie wczorajszych spadków na parkietach, w związku z czym odreagowuje również polska waluta. W kolejnych tygodniach jednak oczekiwania na podwyżki stóp znów mogą dojść do głosu jako czynnik dominujący w notowaniach złotego.
Dane, jakie w ostatnich dniach napłynęły na rynek z polskiej gospodarki wskazują, iż rzeczywiście, zgodnie ze słowami prezesa Narodowego Banku Polskiego, ostatnia podwyżka stóp procentowych nie będzie raczej jednorazowym dostosowaniem. Dane o inflacji – konsumentów, producentów oraz inflacji bazowej wskazały na zdecydowane przyspieszenie tempa wzrostu cen w ubiegłym miesiącu. Zarówno Ministerstwo Finansów, jak i Rada Polityki Pieniężnej przewidują nasilenie się presji inflacyjnej w nadchodzących miesiącach. Również ostatnia publikacja dynamiki wynagrodzeń wskazała na większy od oczekiwań wzrost płac. Dane makro, obrazujące bieżącą kondycję gospodarczą naszego kraju wskazują natomiast, iż wzrost gospodarczy ma silne fundamenty, w związku z czym stopniowe podwyżki nie powinny stanowić większego zagrożenia dla przyszłej dynamiki PKB.
W notowaniach amerykańskiej waluty obserwowaliśmy wczoraj próbę odreagowania ostatniego osłabienia. Indeks dolara chwilowo wzrósł nawet ponad kluczową barierę 79,00 i tym samym powrócił do kilkutygodniowego kanału konsolidacji. Dzisiaj jednak ponownie zszedł pod tę wartość, potwierdzając wcześniejsze sygnały do większych spadków. Podobnie jak w przypadku indeksu dolara, również w notowaniach EUR/USD wczorajsza korekta szybko dobiegła końca. Eurodolar powrócił w okolice 1,35, dzisiaj kształtuje się już zdecydowanie ponad tą wartością. Poziom 1,35, stanowiący wcześniej dość istotny opór, w ostatnich dniach nieco stracił na znaczeniu. Obecnie najbliższa istotna bariera, której pokonanie powinno dać impuls do dynamiczniejszych wzrostów to pasmo 1,3540-1,3570 (tworzą je ostatnie lokalne szczyty oraz poziom 50 proc zniesienia spadków, jakie obserwowaliśmy od początku listopada 2010 r. do pierwszych dni stycznia br). Fundamentalna przestrzeń do zwyżki kursu tej pary walutowej nieco się zwiększyła na skutek wczorajszego spadku rentowności obligacji mniej rozwiniętych krajów strefy euro. Z publikowanych dzisiaj danych wpływ na notowania EUR/USD może mieć tylko przedstawiany o godz. 10.00 indeksu Ifo z Niemiec. W ostatnich miesiącach pozytywnie zaskakiwał on uczestników rynku. Również i tym razem istnieje szansa na dobry odczyt. Powinien on dodatkowo wesprzeć notowania euro względem dolara. Wczoraj dość silnie na wartości względem euro i dolara stracił frank szwajcarski. Kurs EUR/CHF wzrósł ponad psychologiczną barierę 1,3000. Ruch ten został wsparty m.in. przez wypowiedź prezesa szwajcarskiego banku centralnego (SNB). Wskazał on, iż wysoka wartość franka znacząco szkodzi eksportowi Szwajcarii i całej tamtejszej gospodarce. Jego zdaniem kraj ten w bieżącym roku czeka znaczące spowolnienie. Słowa te powinny w najbliższym czasie uniemożliwiać powrót franka do umocnienia. Natomiast sygnał do rozpoczęcia trwalszego trendu deprecjacyjnego da dopiero bardziej zdecydowany spadek rentowności obligacji mniej rozwiniętych gospodarek strefy euro.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska waluta,
dane makro,
dane makroekonomiczne,
dolar,
dynamika PKB,
eurchf,
euro,
Europa,
eurusd,
finanse publiczne,
frank,
frank szwajcarski,
indeks dolara,
indeks Ifo,
inflacja bazowa,
inflacja konsumentów,
inflacja producentów,
KE,
Komisja Europejska,
MF,
Ministerstwo Finansów,
Niemcy,
notowania euro,
notowania eurpln,
notowania eurusd,
notowania złotego,
osłabienie złotego,
PKB,
polska gospodarka,
polska waluta,
Rada Polityki Pienieżnej,
sesja azjatycka,
sesja europejska,
snb,
stopy procentowe,
strefa euro,
Szwajcaria,
szwajcarski bank centralny,
wzrost gospodarczy,
złoty |
Na początku dzisiejszej sesji notowania EUR/PLN kontynuowały zwyżkę ? kurs rozpoczął dzień powyżej poziomu 3,9800. Wygląda na to, że wybicie z przedziału 3,9200 ? 3,9600 może mieć trwały charakter. W obecnym momencie oczekuje się nie tyle dynamicznej deprecjacji polskiej waluty, co raczej rozszerzenia dotychczasowego kanału wahań i podniesienia jego górnego ograniczenia w okolice poziomu 4,0000 ? 4,0200 zł za euro. Złoty do tej pory pozostawał odporny na nastroje panujące na światowym rynku finansowym (i to zarówno pozytywne, jak i negatywne), w obecnym momencie jednak uległ pesymizmowi, jaki zapanował na globalnym rynku. Widoczny jest on nie tylko na giełdach, ale również w notowaniach głównych par walutowych ? już od kilku dni na wartości zyskuje jen oraz frank szwajcarski i to pomimo ryzyka interwencji walutowej ze strony Japonii czy Szwajcarii. Wczoraj opublikowany został komunikat z ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Wynika niego, iż w sierpniu był rozważany wniosek o podwyżkę stóp procentowych o 50 pb, brano również pod uwagę możliwość podniesienia stopy rezerw obowiązkowych również o 50 pb. Obydwa wnioski zostały jednak odrzucone w głosowaniu. Zwolennicy podniesienia kosztu pieniądza wskazywali na możliwość przyspieszenia wzrostu gospodarczego oraz fakt, iż produkt potencjalny pozostaje w dalszym ciągu obniżony ? to z kolei może mieć wpływ na wzrost oczekiwań inflacyjnych. Opowiadający się za pozostawieniem stóp na niezmienionym poziomie podkreślali natomiast ryzyka, wynikające z niepewnej sytuacji w zewnętrznym otoczeniu polskiej gospodarki. Wskazywali również, iż podwyżka stóp procentowych może zwiększać ryzyko zbyt dynamicznej aprecjacji złotego oraz spowolnienia ożywienia gospodarczego w kraju. Dziś rano poznaliśmy dane o sprzedaży detalicznej oraz stopie bezrobocia we wrześniu. Sprzedaż wzrosła silniej niż oczekiwano ? o 6,6 proc. r/r, przy prognozach na poziomie 5,2 proc. Bezrobocie natomiast spadło do 11,3 proc., co było zgodne z przewidywaniami rynku. Złoty zareagował na publikacje lekkim umocnieniem. W czwartek kurs EUR/USD po niewielkiej korekcie skonsolidował się wokół poziomu 1,3300. Niezbyt duża skala odreagowania świadczy o wciąż dużym potencjale do dalszych wzrostów. Obecnie zwyżkę wartości euro względem dolara z punktu widzenia analizy fundamentalnej ograniczają nieco obawy inwestorów o sytuację panującą w Irlandii. Choć zmniejszyły się one chwilowo po udanej aukcji długu tego kraju, to jednak wciąż pozostają wysokie. Wczoraj problemy Irlandii przypomniały o sobie na skutek publikacji danych o PKB tego państwa za II kw. Irlandzka gospodarka skurczyła się w tym okresie aż o 1,2 proc. kw/kw, podczas gdy oczekiwano, iż wzrośnie o 0,5 proc. Tego typu dane będą sprawiać, iż obawy o sytuację w Irlandii nie znikną zbyt szybko. Dzisiaj o godz. 10.00 poznaliśmy odczyt indeksu Ifo z Niemiec. Indeks ten wskazuje, jak inwestorzy oceniają warunki panujące obecnie w tamtejszej gospodarce oraz jej perspektywy. Najnowsze szacunki wypadły nieco lepiej od prognoz. Indeks osiągnął poziom 106,8 pkt, oczekiwano 106,2 pkt. Choć martwić nieco może słabszy odczyt składowej, oceniającej perspektywy niemieckiej gospodarce, kurs EUR/USD po publikacji tych danych odnotował dynamiczny wzrost w okolice poziomu 1,3380. Dzisiaj z ważniejszych wskaźników poznamy jeszcze z USA wstępne szacunki zamówień na dobra trwałego użytku oraz sprzedaż nowych domów. Po przedstawionych wczoraj danych z wtórnego rynku nieruchomości w USA, dzisiaj trudno liczyć na duże pozytywne zaskoczenie. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwowaliśmy skokowy wzrost kursu USD/JPY w okolice poziomu 85,00. Na rynku pojawiły się pogłoski, że mógł być on wynikiem interwencji japońskich władz. Minister finansów tego kraju odmówił jednak komentarza na ten temat. Brak oficjalnego potwierdzenia sprawił, iż kurs USD/JPY powrócił pod 85,00. W najbliższym czasie takie skokowe i niekoniecznie trwałe ruchy w notowaniach dolara względem jena mogą się powtarzać. Japońskie władze będą bowiem prawdopodobnie chciały przekonać inwestorów o swej determinacji do obrony jena przed nadmiernym umocnieniem. Poziomem bronionym przez BoJ mogą okazać się już okolice 84,00.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
bezrobocia,
BoJ,
euro,
eurodolar,
eurusd,
Gospodarka,
gospodarka niemiecka,
indeks Ifo,
Irlandia,
irlandzka gospodarka,
Japonia,
koszt pieniądza,
Niemcy,
notowania eurpln,
PKB,
polska gospodarka,
polska waluta,
Rada Polityki Pienieżnej,
rynek finansowy,
rynek globalny,
rynek nieruchomości,
sprzedaż detaliczna,
stopa bezrobocia,
stopy procentowe,
Szwajcaria,
usdjpy,
wzrost gospodarczy,
złoty |
Wczorajsza sesja nie przyniosła istotnych zmian w notowaniach złotego. Kurs EUR/PLN nie zdołał przebić kluczowego wsparcia na poziomie 3,9200, w związku z czym powrócił do konsolidacji w przedziale 3,9200-3,9600. Dopiero wybicie z tego kanału wahań przyniesie trwalsze zmiany w notowaniach euro względem polskiej waluty. Na skutek konsolidacji kursu EUR/USD, większych zmian nie obserwowaliśmy również w przypadku pary USD/PLN. Z uwagi na to, że wartość dolara wyrażana w złotym nie zdołała powrócić ponad 3,0400, wciąż posiada ona potencjał do spadku, którego pierwszym celem powinien stać się poziom 2,9800. Złoty nie zareagował wczoraj na bardzo udaną aukcję polskich 10-letnich obligacji skarbowych. Popyt na nie okazał się najwyższy od co najmniej 11 lat. Duże zainteresowanie polskim długiem, mimo braku bezpośredniej reakcji PLN, powinno w dłuższym terminie wspierać naszą walutę. Z uwagi na to, że złoty nie zareagował na wyniki aukcji obligacji, trudno oczekiwać, by większą zmianę jego wartości wywołały publikowane dzisiaj z naszego kraju dane na temat dynamiki zatrudnienia i wynagrodzeń w sierpniu. Warto jednak na nie zwrócić uwagę, gdyż są one pomocne w ocenie kondycji sektora pracy, jak również są jednym z głównych czynników branych pod uwagę przez RPP przy podejmowaniu decyzji w sprawie stóp. Oczekuje się, że zarówno odczyt pierwszego, jak i drugiego wskaźnika będzie lepszy od lipcowego wyniku.
W trakcie wczorajszej sesji kurs EUR/USD konsolidował wokół poziomu 1,3000. Taka chwila wytchnienia po ostatnich dynamicznych wzrostach jest jak najbardziej uzasadniona. Brak większej korekty spadkowej świadczy o tym, że wartość euro względem dolara zachowuje potencjał do wzrostu. Możliwe jest nawet jej zwyżka do sierpniowych szczytów usytuowanych na 1,3340.
Po opublikowanych wczoraj z USA danych na temat sierpniowej produkcji przemysłowej, które okazały się zgodne z prognozami, kurs EUR/USD odnotował chwilowy wzrost. Został on jednak szybko i w całości zniesiony. Dzisiaj z amerykańskiej gospodarki nie napłyną odczyty wskaźników, które mogłyby istotnie wpłynąć na notowania eurodolara. Warto jednak zwrócić uwagę na dane o napływie kapitałów do USA (poznamy je o godz. 15.00) oraz na odczyt indeksu Fed Filadelfia (16.00). Dziś na rynek napłyną dość istotne dane dla funta i franka. O godz. 10.30 z Wielkiej Brytanii poznamy sprzedaż detaliczną, natomiast o 9.15 ze Szwajcarii ? produkcję przemysłową. Jeszcze ważniejsza dla franka od wspomnianych danych prawdopodobnie okaże się publikacja komunikatu po posiedzeniu szwajcarskiego banku centralnego (SNB). Zostanie on przedstawiony o godz. 14.00. Stopy procentowe w Szwajcarii prawdopodobnie pozostaną na dotychczasowym poziomie.
Istotniejsza od decyzji w sprawie kosztu pieniądza będzie treść oficjalnego komunikatu, a przede wszystkim to, czy SNB odniesie się w nim do sytuacji w notowaniach franka. W poprzednim komentarzu, opublikowanym 3 miesiące temu zabrakło stwierdzenia, w którym szwajcarskie władze monetarne wyraziłyby swoje niezadowolenie z powodu nadmiernego umocnienia CHF. Inwestorzy potraktowali to jako przyzwolenie na dalszą aprecjację i kontynuowali zakupy franka. Od czasu prezentacji ostatniego komunikatu CHF umocnił się względem euro o ponad 6 proc., natomiast w stosunku do dolara o ponad 11 proc. SNB pozwalał na wzrost wartości franka, bowiem z gospodarki napływały dość dobre dane. Aprecjacja ta nie może jednak postępować w nieskończoność. W Szwajcarii wciąż utrzymuje się zagrożenie deflacją, ponadto duża siła waluty przy niezbyt pewnych perspektywach światowej gospodarki tworzy dość duże ryzyko. Z tego względu niewykluczone, że SNB zdecyduje się dzisiaj na interwencję słowną, która może przynieść osłabienie franka.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut,
Uncategorized | Tagged:
aukcje,
bank centralny,
chf,
dług,
dolar,
dynamika wynagrodzeń,
dynamika zatrudnienia,
eurhuf,
euro,
eurodolara,
eurpln,
eurusd,
Filadelfia,
gospodarka amerykańska,
gospodarka światowa,
koszt pieniądza,
notowania franka,
obligacje skarbowe,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
sektor pracy,
snb,
stopy procentowe,
Szwajcaria,
szwajcarski bank centralny,
USA,
usdpln,
Wielka Brytania,
złoty |
Polska waluta podlegała w bieżącym tygodniu stopniowemu osłabieniu. Jeszcze w poniedziałek złoty zdołał umocnić się do poziomu 4,0200 PLN za EUR, pod wpływem pozytywnych nastrojów inwestycyjnych, jakie na początku tygodnia panowały na światowych giełdach. Kolejne dni jednak przyniosły odreagowanie. Kulminacja deprecjacji miała miejsce w drugiej połowie tygodnia ? notowania EUR/PLN zwyżkowały w piątek do poziomu 4,1400. Złoty praktycznie nie zareagował na wynik pierwszej tury wyborów prezydenckich. Źródłem niepewności na krajowym rynku jest jednak ostateczny wynik, jaki poznamy 4 lipca. Do tego czasu inwestorzy będą śledzić sondaże popularności. W obecnym momencie rynki wciąż wierzą w zwycięstwo obecnego lidera rankingów, B. Komorowskiego, jednak jego niewielka przewaga po pierwszej turze, rodzi niepewność, co do ostatecznego wyniku wyborów. W momencie, w którym szala zaczęłaby się przechylać na stronę J. Kaczyńskiego, rynki mogą zacząć rewidować swoje oczekiwania, co z kolei może mieć negatywny wpływ na polskie rynek walutowy. Istnieje bowiem obawa, iż J. Kaczyński może, korzystając z przysługującego prezydentowi prawa weta, blokować proponowane przez rząd reformy, w tym również konieczną reformę finansów publicznych.
W ciągu tygodnia na rynek napłynęły istotne dane z Polski ? dotyczyły one m.in. bezrobocia i sprzedaży detalicznej. Obydwie publikacje wypadły lepiej od prognoz ? stopa bezrobocia spadła w maju do 11,9%, a sprzedaż detaliczna zanotowała w tym okresie wzrost o 4,3% r/r , prognozowano natomiast wyniki na poziomie odpowiednio: 12,0% i 3,2% r/r. Odczyty te jednak nie wywarły praktycznie żadnego wpływu na polski rynek walutowy, który jak zwykle podążał za sentymentem ogólnorynkowym. Za osłabieniem złotego pod koniec bieżącego tygodnia stało zdecydowane pogorszenie nastrojów inwestycyjnych w regionie, które z kolei miało miejsce za sprawą poważnych problemów budżetowych w Rumunii. Kraj ten został zmuszony do zacieśniania i zdyscyplinowania polityki fiskalnej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Komisję Europejską, po tym jak otrzymał od tych organizacji 20 mld euro pomocy finansowej. Wsparcie to zostało podzielone na transze, których przekazanie uzależniono od wypełnienia szeregu zobowiązań, w tym również warunków budżetowych. Aby spełnić wymogi fiskalne, przewidziane na bieżący rok rząd Rumunii zdecydował się na cały szereg cięć wydatków ? mają one na celu osiągnięcie deficytu budżetowego na poziomie 6,8% PKB. Wśród nich m.in. przewidziana jest obniżka płac sektora budżetowego o 25% oraz redukcja emerytur o 15%. Przeciwko temu pakietowi zaprotestowała tydzień temu opozycyjna lewica, zgłaszając wniosek o głosowanie nad wotum nieufności dla rządu. Ekipa rządząca przetrwała to zawirowanie i wydawało się, iż konieczne reformy fiskalne nie są już zagrożone. W bieżącym tygodniu okazało się jednak, iż zmianom w budżecie przyjrzy się bliżej Trybunał Konstytucyjny, gdyż część z nich może być niezgodna z prawem. Koniec tygodnia upłynął więc na oczekiwaniu na decyzję trybunału ? uznał on, iż cięcia emerytur są niezgodne z Konstytucją, w związku z czym rząd najprawdopodobniej będzie musiał poszukać źródeł oszczędności w innych obszarach. Tymczasem pomoc z MFW może zostać zawieszona ? Rumunia powinna w najbliższej transzy otrzymać 2 mld euro pomocy. Wsparcie to jest szczególnie ważne w ostatnich tygodniach, kiedy to za sprawą ?kryzysu greckiego? zaufanie i nastroje inwestycyjne spadły, a kraje naszego regionu mają problemy z pozyskaniem kapitału na rynku finansowym.
Od pewnego czasu w notowaniach eurodolara obserwować można relatywną stabilizację. Po okresie systematycznych wzrostów w mijającym tygodniu kurs EUR/USD poruszał się w trendzie bocznym. Wprawdzie początek tygodnia wyglądał optymistycznie dla notowań eurodolara, które wzrosły w okolice poziomu 1,2450. Jednak opór ten okazał się skutecznym ograniczeniem dalszej aprecjacji wspólnej waluty wobec dolara. Ostatecznie po powrocie kursu głównej pary walutowej w okolice 1,2250 na rynku zapanowała względna stabilizacja. W dalszym ciągu ruch wzrostowy rozpoczęty 8 czerwca nazwać należy jedynie korektą w trendzie spadkowym. Dopiero ewentualne pokonanie okolic poziomu 1,2650 byłoby silnym sygnałem sugerującym możliwość zmiany trendu.
Z ważnych informacji, jakie w tym tygodniu napłynęły na rynek warto wspomnieć o decyzji Federalnego Komitetu Otwartego Rynku w sprawie stóp procentowych. FOMC utrzymał koszt pieniądza bez zmian, po raz kolejny podkreślając, że poziom ten zostanie pozostawiony przez dłuższy okres czasu. Jednak komunikat ten miał nieco miej optymistyczny wydźwięk niż ostatnie. Przedstawiciele FOMC podkreślili, że na obecne zadowalające tempo ożywienia gospodarczego negatywny wpływ może mieć pogarszająca się sytuacja na międzynarodowych rynkach finansowych. W efekcie oczekiwania na podwyżkę stóp procentowych w USA uległy zmianie i obecnie kształtują się one w okolicach marca 2011.
Dość interesujący jest fakt, że podczas gdy sytuacja na giełdach w drugiej części tygodnia uległa pogorszeniu, to notowania eurodolara pozostały stabilne. Świadczy to o dość dużym rozkorelowaniu głównej pary walutowej z kondycją światowych giełd. Z drugiej jednak strony po wcześniejszym silnym spadku kursu EUR/USD stwierdzić można, że większość złych informacji została już zdyskontowana przez rynek walutowy, podczas gdy to giełdy w tej chwili nadganiać muszą zaległości. W ostatnim czasie walutą, która wykazywała większą wrażliwość na zmiany sentymentu inwestycyjnego był frank szwajcarski. Pogorszenie się nastrojów wśród inwestorów pod koniec tygodnia w związku z problemami w Rumunii przełożyło się na zwiększony popyt na bezpieczną szwajcarską walutę. Tym samym kurs EUR/CHF kontynuuje ruch spadkowy, ustanawiając kolejne historyczne minima. Tym, co dodatkowo skłania inwestorów do zakupu szwajcarskiej waluty są zapowiedzi przedstawicieli SNB, że ze względu na spadek ryzyka wystąpienia deflacji w Szwajcarii, tamtejsze władze monetarne nie będą zmuszone przeprowadzać interwencji walutowych w celu osłabienia franka.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bezrobocie,
emerytury,
eur,
eurchf,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
frank,
frank szwajcarski,
Kaczyński,
KE,
Komisja Europejska,
Komorowski,
konstytucja,
notowania eurodolara,
osłabienie franka,
osłabienie złotego,
PLN,
polityka fiskalna,
Polska,
polska waluta,
polski rynek walutowy,
problemy budżetowe,
reforma finansów publicznych,
Rumunia,
rynek finansowy,
rynek walutowy,
sektor budżetowy,
snb,
sondaże popularności,
sprzedaż detaliczna,
stopy procentowe,
Szwajcaria,
waluta szwajcarska,
władze monetarne,
wybory prezydenckie |
Wczorajszą sesję na rynku złotego charakteryzowała spora zmienność. W pierwszej jej połowie notowania EUR/PLN podlegały odreagowaniu aż do poziomu 3,9300. Było to jednak naturalne zachowanie rynku po dłuższym okresie spadków kursu i kolejnej nieudanej próbie pokonania wielokrotnie wspominanego już wsparcia na poziomie 3,8600. W drugiej części dnia złoty zdołał odrobić praktycznie wszystkie straty i w efekcie zakończył sesję europejska w pobliżu poziomu 3,8800 zł za euro. Polska waluta podążała wczoraj za nastrojami inwestycyjnymi na światowych rynkach, te z kolei były dość pesymistyczne. W obecnym momencie jednym z głównych czynników mających wpływ na sentyment na giełdach jest wciąż niepewna kwestia pomocy finansowej dla Grecji. W najbliższych dniach, w obliczu niewielkiej liczby danych, jakie napłyną na krajowy rynek, złoty powinien pozostawać pod wpływem globalnych nastrojów. Bliskość wsparcia na poziomie 3,8600 oraz ostatnie gołębie komentarze RPP ograniczają potencjał do umocnienia krajowej waluty, w związku z czym PLN może być bardziej podatny na działanie nastrojów negatywnych niż pozytywnych. Jerzy Hausner jest kolejnym członkiem Rady Polityki Pieniężnej, który zwrócił uwagę na znaczenie kursu złotego dla decyzji w sprawie stóp procentowych. W wywiadzie dla agencji Reuters powiedział on, iż RPP powinna podejmować decyzje tak, by nie powodować wzrostu zmienności notowań złotego. Podkreślił on, iż nie tyle sam fakt umocnienia może szkodzić krajowej gospodarce, co jego dynamika i towarzysząca aprecjacji zmienność.
W trakcie wczorajszej sesji amerykańskiej w notowaniach EUR/USD miało miejsce niewielkie odreagowanie ostatniego dynamicznego spadku. Wartość euro wzrosła do 1,3570. Dzisiaj jednak powróciła ona w okolice 1,3500. Najbliższe bardzo istotne wsparcie, które powinno hamować spadek eurodolara usytuowane jest w okolicach poziomu 1,3450. Dzisiejsza sesja, podobnie jak wczorajsza, nie będzie obfitować w publikacje istotnych danych makroekonomicznych. Z ważniejszych wskaźników poznamy jedynie sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA (o godz. 15.00). W najbliższych dniach również nie poznamy zbyt wielu istotnych odczytów, wobec czego może być trudno o wybicie kursu EUR/USD z przedziału 1,3450-1,3800. O wspomnianym wybiciu mogą zadecydować w kolejnych dniach prawdopodobnie jedynie doniesienia związane z kwestią ewentualnej pomocy dla Grecji. Obecnie na rynek napływa wiele oficjalnych wypowiedzi na ten temat. Wczoraj kanclerz Niemiec powtórzyła, iż na unijnym szczycie, który rozpocznie się w czwartek, nie zostaną podjęte żadne decyzje w tej sprawie. Z kolei prezes Europejskiego Banku Centralnego opowiedział się przeciwko temu, by ewentualne wsparcie dla Grecji miało polegać na udzielaniu niskooprocentowanych pożyczek. Najbliższe dni z uwagi na unijny szczyt z pewnością obfitować będą w oficjalne wypowiedzi związane z tym temat. Wypowiedzi te mogą wywoływać wzrost zmienności w notowaniach EUR/USD. Podwyższoną zmienność na początku dzisiejszej sesji w Europie obserwowaliśmy w notowaniach EUR/CHF. Wywołało ją wystąpienie prezesa szwajcarskiego banku centralnego (SNB). Początkowo frank tracił na wartości za sprawą stwierdzenia, iż SNB zdecydowanie sprzeciwia się silnemu umocnieniu szwajcarskiej waluty. Później jednak prezes SNB powiedział, że najnowsze prognozy wskazują, iż łagodna polityka pieniężna w Szwajcarii nie może być prowadzona w długim terminie. Zdanie to dało impuls do umocnienia franka. O godz. 9.30 kurs EUR/CHF kształtował się w pobliżu 1,4340. Na silniejsze jego spadki nie pozwala bliskość historycznych minimów usytuowanych w okolicach 1,4300.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
dane makroekonomiczne,
EBC,
euro,
Europejski Bank Cetralny,
eurpln,
eurusd,
frank,
Grecja,
notowania złotego,
polska waluta,
pomoc finansowa,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek złotego,
snb,
spadek eurodolara,
Szwajcaria,
szwajcarski bank centralny,
światowe rynki,
USA |
Miniony tydzień na polskim rynku walutowym upłynął pod znakiem konsolidacji notowań złotego. Kurs EUR/PLN poruszał się w tym czasie w przedziale wahań 3,8600 ? 3,9000. Złoty pozostaje stabilny pomimo zdecydowanie pozytywnych nastrojów w regionie i sporego zainteresowania ze strony inwestorów lokalnym rynkiem. Waluty takie jak forint węgierski, czy korona czeska podlegały w ostatnich dniach zdecydowanej aprecjacji. Notowania EUR/HUF spadły w okolice 261,00 ? do poziomu najniższego od 15 miesięcy. Kurs korony względem euro osiągnął natomiast 5-miesięczne minimum w pobliżu poziomu 25,20.
W ubiegłym tygodniu w regionie miały miejsce udane aukcje obligacji. Największym zainteresowaniem wśród inwestorów jak zwykle cieszyła się polska oferta. W środę ministerstwo finansów zaoferowało zmiennokuponowe papiery dłużne o terminie zapadalności w 2021 r. Popyt na aukcji wyniósł 15,5 mld zł i tym samym 5-krotnie przekroczył podaż na poziomie 3 mld zł. Nieźle wypadła również aukcja węgierskiego długu ? w czwartek sprzedano roczne obligacje o wartości 400 mld HUF, przy popycie ponad trzykrotnie przekraczającym wartość zaoferowanych papierów. Słabo na tym tle zaprezentował się wynik aukcji 4-letnich obligacji rządu Czech. Tu również łączna wartość złożonych zleceń kupna była wyższa od podaży, jednak różnica była niewielka. Popyt wyniósł nieco ponad 8 mld koron, przy ofercie na poziomie 5,95 mld CZK. Złotego przed dalszym umocnieniem powstrzymuje bardzo silne techniczne wsparcie na poziomie 3,8600 PLN za EUR. Ponadto inwestorzy dyskontują obecnie zmianę nastawienia sporej części członków Rady Polityki Pieniężnej względem przyszłości polityki monetarnej w naszym kraju. Po wcześniejszych jastrzębich wypowiedziach prezesa Narodowego Banku Polskiego oraz kilku członków RPP, które wsparły oczekiwania na podwyżki stóp procentowych i przyczyniły się do obserwowanej na początku marca dynamicznej aprecjacji złotego, Rada zdecydowanie złagodziła swoje stanowisko. Poniedziałkowe dane o inflacji konsumentów, wskazujące na znaczący spadek tempa wzrostu cen w lutym do 2,9% r/r, dodatkowo odsuwają w czasie moment oficjalnej zmiany nastawienia RPP z ?neutralnego? na ?restrykcyjne?. Przed zbyt szybkimi podwyżkami stóp procentowych przestrzegł również Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Zdaniem przedstawicieli MFW oczekiwany silny wzrost gospodarczy w naszym kraju jest wciąż niepewny. Z danych, jakie w minionym tygodniu napłynęły z krajowej gospodarki, oprócz inflacji CPI, warto wspomnieć o produkcji przemysłowej. Wzrosła ona w lutym o 9,2% r/r, czyli więcej niż oczekiwane 8,9% r/r. Na początku tygodnia poznaliśmy dane o zatrudnieniu i płacach w sektorze przedsiębiorstw. Przeciętne wynagrodzenie w minionym miesiącu wzrosło o 2,9% r/r, w porównaniu z oczekiwaniami na poziomie 2,6%. Zatrudnienie w tym okresie spadło o 1,1% r/r, przewidywano natomiast spadek o 1% r/r.
Początek minionego tygodnia na rynku eurodolara dawał jeszcze szansę na zrealizowanie się zapowiadanej od pewnego czasu korekty wzrostowej. Jednak kurs tej pary walutowej po dojściu w okolice poziomu 1,3800 nie zdołał pokonać tego oporu, odbijając się od niego w przeciwnym kierunku. Pierwsza część tygodnia przebiegała pod znakiem oczekiwań na decyzję amerykańskiej Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych. Zgodnie z oczekiwaniami amerykańskie władze monetarne utrzymały koszt pieniądza na dotychczasowym niskim poziomie, ponownie zapewniając, że obecne nastawienie względem polityki pieniężnej zostanie utrzymane przez dłuższy okres czasu. Fed dodał, że gospodarka USA cały czas jest w fazie ożywienia, a niskie stopy mają podtrzymywać obecne tempo wzrostu gospodarczego. Komunikat ten zaowocował umiarkowanym osłabieniem amerykańskiej waluty. Z kolei istotnego wpływu na notowania dolara nie wywarła publikacja dynamiki produkcji przemysłowej. Wyniosła ona w lutym 0,1% m/m, podczas gdy spodziewano się wyniku na poziomie -0,1% m/m. Po tym jak eurodolar nie zdołał pokonać poziomu 1,3800, notowania głównej pary walutowej najpierw spadły w okolice poziomu 1,3600, aby następnie przełamać to wsparcie. Zniżka kursu EUR/USD wynika m.in. ze słabości euro. Wspólna waluta traci na wartości pod wpływem ciągle obecnych obaw o sytuację finansową Grecji. Ostatnio premier Grecji stwierdził, że jego kraj nie będzie w stanie zredukować deficytu budżetowego, jeśli w dalszym ciągu zmuszony będzie zaciągać pożyczki po obecnym wysokim koszcie. Z tego też względu na rynku pojawiły się spekulacje, że Grecja przy braku pomocy finansowej ze strony Unii Europejskiej może zwrócić się o pożyczkę to Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Taki ruch z pewnością zostałby przyjęty przez inwestorów negatywnie, jako wyraz słabości greckiej gospodarki, co przełożyłoby się na dalszą deprecjacje euro. Przy obecnej sytuacji technicznej na rynku eurodolara oczekiwać można, że wkrótce kurs tej pary walutowej testować będzie tegoroczne minima z realną szansą na ich pokonanie. W ubiegłym tygodniu oprócz decyzji amerykańskiej Rezerwy Federalnej poznaliśmy także decyzję banku centralnego Japonii w sprawie przyszłości polityki pieniężnej. Władze monetarne z kraju Kwitnącej Wiśni zdecydowały się na dalsze łagodzenie polityki monetarnej w celu wspierania płynności na tamtejszym rynku finansowym. Zwiększeniu o 100% uległ program 3-miesięcznych pożyczek dla banków (opiewa on obecnie na kwotę 222 mld USD), natomiast koszt pieniądza pozostał bez zmian na dotychczasowym poziomie 0,1%. Decyzja ta nie wywarła większego wpływu na notowania jena, gdyż informacje te w dużej mierze zostały już zdyskontowane w kursie japońskiej waluty. W ubiegłym tygodniu obserwować można było istotny spadek notowań EUR/CHF. Szwajcarska waluta zaczęła zyskiwać na wartości po komentarzach ze strony przedstawicieli SNB, którzy stwierdzili, że szwajcarskie firmy i konsumenci powinni przygotować się na wzrost kosztu kredytu, ponieważ stopy w Szwajcarii nie mogą w nieskończoność utrzymywać się na niskim poziomie. Nie jest to dobra wiadomość dla polskich kredytobiorców, którzy zaciągnęli dług we frankach. Podwyżka stóp procentowych nie tylko zwiększy wielkość płaconych odsetek, ale także spowoduje wzrost kursu CHF/PLN, co dodatkowo podniesie koszt całego kredytu.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska waluta,
bank centralny,
chfpln,
Czechy,
deprecjacja euro,
dług węgierski,
eurchf,
eurhuf,
euro,
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
frank,
Grecja,
grecka gospodarka,
huf,
inflacja CPI,
inflacja konsumentów,
Japonia,
koszt pieniądza,
Kraj Kwitnącej Wiśni,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Ministerstwo Finansów,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
polityka monetarna,
polityka pieniężna,
popyt,
popyt konsumpcyjny,
Rada Polityki Pienieżnej,
Rezerwa Federalna,
RPP,
rynek eurodolara,
rynek finansowy,
sektor przedsiębiorstw,
stopy procentowe,
Szwajcaria,
szwajcarska waluta,
UE,
Unia Europejska,
wspólna waluta,
wzrost gospodarczy,
złoty |