W trakcie wczorajszej sesji w Stanach Zjednoczonych kurs eurodolara wzrósł do poziomu 1,3690, po czym lekko się skorygował w okolice 1,3620. Początkowo wsparciem dla notowań głównej pary walutowej były wzrosty na Wall Street, gdzie główne indeksy ustanawiały nowe szczyty hossy. Natomiast spadek kursu EUR/USD rozpoczęty w okolicach godziny 18:00 spowodowany był gwałtownym wzrostem rentowności amerykańskich obligacji skarbowych.
Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych poznamy jedynie dane na temat handlu zagranicznego Niemiec oraz Wielkiej Brytanii. Nie powinny mieć one istotniejszego wpływu na rynek. Najprawdopodobniej notowania kursu EUR/USD pozostaną dziś stabilne w oczekiwaniu na zaplanowane na godzinę 16:00 naszego czasu publiczne wystąpienie prezesa amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Inwestorów szczególnie interesować będą wskazówki, co do dalszego przebiegu programu ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej. Wiele wskazuje na to, że obecnie trwający program skupu aktywów zostanie przeprowadzony do końca, natomiast paść mogą pierwsze sygnały sugerujące brak konieczności dalszej stymulacji gospodarki po zakończeniu QE II. Biorąc pod uwagę ostatnie dane na temat inflacji w USA i gospodarkach europejskich widać, że Fed jest w zdecydowanie bardziej komfortowej sytuacji niż ECB i BoE, co daje mu większą swobodę w podejmowaniu decyzji.

Pierwsze godziny dzisiejszej sesji przyniosły lekkie osłabienie złotego wobec głównych waluty. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN wzrosły w okolice poziomów odpowiednio: 3,9000 oraz 2,8600. W przypadku pary EUR/PLN poziom 3,9000 stanowić powinien ważny opór, którego przebicie mogłoby osłabić złotego względem euro w okolice 3,9200. Jednak najprawdopodobniej notowania krajowej waluty przynajmniej do godziny 16:00 powinny zachowywać się stabilnie.
Coraz więcej powodu do zadowolenia mogą mieć krajowi kredytobiorcy zadłużeni w szwajcarskiej walucie. Kurs EUR/CHF pokonał wczoraj ważny opór 1,3000 wzrastając dziś do poziomu 1,3150. Tym samym otworzyła się droga do silniejszego osłabienia franka wobec euro. W efekcie również złoty zyskał wobec frank, a kurs CHF/PLN spadł dziś w okolice 2,9550. W krótkim terminie rejony te stanowić mogą wsparcie ograniczające dalszy spadek kursu CHF/PLN.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Zmienne losy eurodolara
W nowy rok notowania EUR/USD wkroczyły z poziomu 1,3384, styczeń zakończyły na poziomie 1,3694 (kursy średnie). Na przestrzeni miesiąca euro umocniło się w stosunku do dolara o około 2,3 proc. W przebiegu notowań można z powodzeniem wyróżnić trzy główne fazy. Przez pierwszy tydzień stycznia euro straciło na wartości łącznie ponad 3,5 proc. i zniżkowało w okolice 1,2900. Cezurą zmieniającą losy notowań eurodolara były udane emisje obligacji peryferyjnych państw Eurolandu – Portugalii oraz Hiszpanii, które odbyły się 12 i 13 stycznia. Od tego czasu, przez większą część miesiąca, dominowały wzrosty. Zostały one spowolnione dopiero w ostatnim tygodniu stycznia, kiedy kurs zbliżył się w okolice poziomu 1,3740, czyli 61,8 proc. zniesienia fali spadkowej, która trwała od listopada ubiegłego roku. Eurodolar konsolidował się przez kilka dni w okolicach psychologicznego poziomu 1,3700. Ostatnie dwie sesje stycznia przyniosły gwałtowny spadek do poziomu 1,3570 i błyskawiczny powrót nad poziom 1,3700. Inwestorzy przeceną zareagowali na eskalację konfliktu politycznego w Egipcie. Szybki ruch powrotny był sygnałem, że sytuacja w Kairze nie będzie mieć pierwszoplanowego znaczenia dla wydarzeń na rynkach.
Z Ameryki powiało optymizmem
W tempie 3,2 proc. rozwijała się największa światowa gospodarka w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku (dane kwartalne, zanualizowane). Bezrobocie w grudniu wyniosło 9,4 proc., w styczniu spadło do poziomu 9,0 proc. i było najniższe od kwietnia ubiegłego roku. W grudniu powstało 121 tys. nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym (dane zrewidowane, oczekiwano), w styczniu nowych etatów przybyło znacznie mniej, bo zaledwie 36 tys. (oczekiwano 145 tys.) Taki stan rzeczy należy jednak przypisać surowej zimie, która paraliżuje Stany Zjednoczone i bardzo negatywnie odbiła się na zatrudnieniu, przede wszystkim w budownictwie. Posiedzenie FOMC zgodnie z oczekiwaniami nie przyniosło podwyżki stóp procentowych, które pozostają na poziomie 0,25 proc. Przyniosło natomiast, oficjalne wystąpienie szefa Fed, Bena Bernake, który ze sporą dozą optymizmu wypowiadał się o perspektywach amerykańskiej gospodarki. Pozytywne sygnały napływały także z giełdowych spółek. Od 10 stycznia trwa bowiem sezon publikacji kwartalnych wyników. Dotychczas aż 17 na 23 spółki z grona firm tworzących indeks Dow Jones Industrial Average pochwaliły się wypracowaniem lepszych wyników, niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Część z nich, np. General Electric, Intel, czy J.P Morgan Chase, zanotowało około 50- proc. wzrost zysku netto.
Udane aukcje długu
W centrum uwagi inwestorów na Starym Kontynencie były aukcje długu Portugalii i Hiszpanii oraz presja inflacyjna narastająca w Eurolandzie. Emisje obligacji państw półwyspu iberyjskiego zakończyły się sukcesem. Portugalia pozyskała z rynku 750 mln euro ze sprzedaży obligacji 4 – letnich i 1,25 mld z emisji obligacji 10 – letnich, których rentowność była niższa niż przy okazji poprzedniej aukcji i spadła poniżej 7 proc. Z zadowalającym popytem spotkała się również oferta Hiszpanii, inwestorzy nabyli 5-letnie obligacje warte 3 mld euro, ich rentowność wyniosła nieco ponad 4,5 proc. To o blisko 1 punkt procentowy więcej niż przy listopadowej aukcji długu, ale kapitał pozyskano i tak taniej niż się spodziewano. Obawy odnośnie do powodzenia emisji napędzały spadki notowań EUR/USD i przeceny na giełdach w pierwszej części miesiąca, a ich powodzenie było punktem zwrotnym, który zapoczątkował wzrosty eurodolara. Drugim ważnym czynnikiem wspierającym wzrosty eurodolara była jastrzębia wypowiedź prezesa Europejskiego Banku Centralnego, który zapowiedział, że ECB będzie bardzo uważnie monitorować inflację. W grudniu poziom cen w strefie euro wzrósł bowiem o 2,2 proc., a według wstępnych danych, opublikowanych już na początku lutego, w styczniu inflacja HICP wyniosła 2,4 proc. To odpowiednio 0,2 i 0,4 proc. powyżej oficjalnego celu inflacyjnego. Słowa Jean – Claude’a Trichet zostały zinterpretowane przez uczestników rynku jako sygnał, że w najbliższych miesiącach nie można wykluczyć konieczności podniesienia stóp procentowych. Podczas konferencji prasowej wieńczącej posiedzenie Rady Prezesów ECB, które odbyło się 3 lutego prezes ECB przybrał nieco bardziej umiarkowany ton. Podtrzymał wprawdzie zapewnienia, że inflacja będzie bacznie obserwowana, ale zaznaczył również, że istotna presja inflacyjna występuje tylko w krótkim i średnim terminie.
Rosnące oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej w Wielkiej Brytanii
Od początku stycznia notowania GBP/USD znajdowały się w trendzie wzrostowym. Kurs tej pary walutowej w ciągu miesiąca zyskał około 6 proc., dochodząc na początku lutego do ważnego poru 1,6300, wyznaczonego przez szczyty z listopada 2010 roku. Początkowo wzrost kursu wynikał w dużej mierze ze słabości amerykańskiej waluty, natomiast druga faza wzrostów GBP/USD dokonała się pod wpływem rosnących oczekiwań na szybsze niż do tej pory zakładano zaostrzanie polityki pieniężnej w Wielkiej Brytanii. Obecnie na rynku funta trwa umiarkowana korekta. Dalsza przecena na parze GBP/USD jest skutecznie ograniczana przez wsparcie na poziomie 1,6070, wyznaczone przez 76,4 procent zniesienia fali spadkowej z okresu listopad – grudzień 2010. W tym tygodniu kluczowa dla notowań funta będzie decyzja Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Po tym jak inflacja konsumentów w grudniu osiągnęła poziom 3,7 proc. r/r, przy celu inflacyjnym na poziomie 2 proc., wzrosły oczekiwania na bardziej zdecydowane kroki ze strony BoE. Świadczy o tym również sytuacja na rynku pieniężnym, gdzie rentowności 10-letnich obligacji skarbowych wzrosły od czasu ostatniej publikacji wskaźnika CPI o 5 proc. do poziomu 3,83 proc. Coraz większe naciski na brytyjskie władze monetarne mogą przełożyć się na bardziej jastrzębi komentarz ze strony BoE, jednak na podwyżkę stóp procentowych jest jeszcze zbyt wcześnie. Bardziej jastrzębie nastawienie przedstawicieli Banku Anglii wsparłoby notowania GBP/USD, umożliwiając kolejny atak na poziom 1,6300.
Dywergencje na rynku jena
Kurs USD/JPY rozpoczął styczeń w okolicach poziomu 83,50, natomiast w dalszej części miesiąca odnotowywał zniżkę, która ostatecznie sprowadziła notowania tej pary walutowej w okolice 81,30. Z kolei na początku lutego skala zmian kursu uległa zdecydowanemu ograniczeniu. Tego typu zawężenie przedziału wahań zwiastować może większy ruch w notowaniach tej pary walutowej. Na wykresie dziennym widać formację trójkąta, która kształtuje się już od początku listopada 2011 roku. Według zasad analizy technicznej “trójkąt” należy do formacji kontynuacji trendu, co przy obecnym trendzie spadkowym oznaczałoby dalszą zniżkę. Zupełnie inny obraz wynika z sytuacji fundamentalnej. Od początku roku widoczne są silne dywergencję pomiędzy kursem USD/JPY, a rentownościami zarówno japońskich jak i amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych. Podczas, gdy rentowności wspomnianych obligacji wzrastają powyżej grudniowych szczytów, notowania USD/JPY, wciąż pozostają w okolicy dołków z przełomu roku. Do tej pory obserwować można było silną pozytywną zależność pomiędzy rentownościami, a kursem USD/JPY. W obliczu zaistniałych dywergencji bardziej prawdopodobne jest, że to rynek papierów skarbowych wskazuje prawidłowy kierunek. W efekcie mogłoby to oznaczać zbliżające się odbicie w notowaniach pary USD/JPY. W tym przypadku sygnały fundamentalne ocenić należy jako silniejsze niż wskazania wynikające z analizy technicznej z tego też względu w średnim terminie kurs USD/JPY ma znaczący potencjał do wzrostów.
Kurs EUR/CHF w okolicy istotnego oporu
W pierwszej połowie stycznia kurs EUR/CHF ponownie zbliżył się do niedawno ustanowionych historycznych minimów usytuowanych na poziomie 1,2400. Umocnienie franka wobec euro wynikało w pierwszym rzędzie z utrzymujących się obaw o kondycję zadłużonych gospodarek Eurolandu. Jednak udane aukcje hiszpańskiego oraz portugalskiego długu pokazały wyraźnie, że kraje te są w stanie wciąż pozyskiwać niezbędne finansowanie z rynku. Uspokoiło to nastroje wśród inwestorów i w efekcie druga połowa stycznia przebiegała pod znakiem odrabiania części strat przez euro wobec franka. Obecnie kurs EUR/CHF zmaga się z psychologicznym poziomem oporu 1,3000. Jego pokonanie otworzyłoby drogę do silniejszego osłabienia szwajcarskiej waluty. Trend spadkowy w notowaniach EUR/CHF trwa już blisko 3,5 roku i zapoczątkowany został wraz z załamaniem na amerykańskim rynku nieruchomości latem 2007 roku. Frank postrzegany jako “bezpieczna przystań” zyskiwał w momentach rosnącej awersji do ryzyka. Postępująca, bardziej długofalowa poprawa nastrojów na globalnych rynkach finansowych może stać się przyczyną do zakończenia wieloletniej aprecjacji szwajcarskiej waluty.
Konsolidacja w notowaniach AUD/USD
Po ustanowieniu w ostatnich dniach grudnia w okolicach poziomu 1,0250 nowych, ponad 28- letnich maksimów, notowania AUD/USD rozpoczęły nowy rok od nieznacznej korekty podczas której dolar australijski stracił do dolara amerykańskiego ok. 3,5 proc. Źródeł tego ruchu należy upatrywać w katastrofalnej powodzi paraliżującej północno – wschodnią część kraju i mogącej negatywnie odbić się na mającym fundamentalne znaczenie dla gospodarki kraju eksportowi oraz w korekcie na rynkach surowców. Przez większość stycznia kurs dolara australijskiego utrzymywał się w konsolidacji, a kurs poruszał się w bardzo wąskim paśmie 0,98 – 1,01. Dopiero ostatnie sesje przyniosły wzrosty napędzane dobrymi nastrojami na światowych giełdach i zwyżkami na rynkach surowców. Kurs zbliżył się do poziomu 1,02, jednak nie zdołał go pokonać i zawrócił w kierunku 1,01.
Ropa naftowa drożeje pod wpływem wydarzeń w Egipcie
Przez większą część stycznia sytuacja na rynku surowców prezentowała się stabilnie. Kurs ropy naftowej Brent notowanej w trzymiesięcznym kontrakcie na giełdzie ICE Futures Europe w Londynie poruszał się w przedziale 95-99 USD za baryłkę. Dopiero zawirowania polityczne w północnej Afryce spowodowały silny wzrost cen “czarnego złota”. Kurs ropy wzrósł powyżej psychologicznej bariery 100 USD. Zwiększony popyt na surowiec wynikał z obaw o ewentualne problemy z transportem ropy przez, kontrolowany przez Egipt Kanał Sueski. W efekcie na początku lutego cena wzrosła do poziomu 103,50 USD za baryłkę. Zamieszki w Egipcie najprawdopodobniej nie staną się długofalowym czynnikiem napędzającym ceny na rynku ropy i wraz z uspokojeniem nastrojów cena surowca skoryguje ostatnie silne wzrosty.
Sporządził:
Departament Analiz
DM TMS Brokers

Główne amerykańskie indeksy rozpoczęły czwartkową sesję od umiarkowanych spadków ? wszystkie traciły po zaledwie kilka punktów. Do końca sesji zarówno Dow Jones Industrial Average, S&P 500, jak i Nasdaq wyszły jednak nad kreskę i ostatecznie zyskały po około 0,2 proc. Duża w tym zasługa szefa Fed, Bena Bernanke, który podczas publicznego wystąpienia pozytywnie wypowiadał się o perspektywach amerykańskiej gospodarki. Indeks amerykańskich blue chipów wszystkie sesje w tym tygodniu kończył na plusie i ustanowił kolejny szczyt hossy na poziomie 12062 punktów. S&P 500 finiszował minimalnie poniżej wtorkowego maksimum wynoszącego 1307 punktów. Indeks rynku spółek technologicznych zamknął notowania na poziomie 2754 punktów. W czwartek traciły na wartości papiery tylko sześciu spółek tworzących średnią giełdową Dowa. Największe spadki zanotowały papiery farmaceutycznego potentata Merck, które po publikacji słabych kwartalnych wyników taniały o 2,7 proc. Najwyraźniej podrożały akcje Bank of America i Cisco, których kursy wzrosły po 1,3 proc. Dziś o 14.30 polskiego czasu zostaną opublikowane wyczekiwane dane z amerykańskiego rynku pracy. Poznamy stopę bezrobocia i zmianę zatrudnienia w styczniu. Odczyty te będą miały bardzo duży wpływ na rozwój wypadków na światowych rynkach. W Azji, ze względu na obchody Księżycowego Nowego Roku nie handlowano na giełdach w Hong Kongu, Szanghaju, Tajpej i Seulu. Na tokijskim parkiecie w centrum uwagi inwestorów była planowana fuzja między liderem japońskiego rynku stali Nippon Steel , a trzecią co do wielkości spółką w sektorze – Sumitomo Metal Industries. Z połączenia spółek powstanie drugi co do wielkości producent stali na świecie. Akcje Nippon Steel wystrzeliły o 9,0 proc., a Sumitomo Metal Industries aż o 16 proc. Główny indeks Nikkei 225 zyskał 1,1 proc. i finiszował na poziomie 10543 punktów. Wielomiesięczne maksima ustanowiono na parkiecie w Sydney. Indeks australijskich blue chipów wzrósł w piątek o 0,9 proc. do poziomu 2863 punktów. W Europie, na początku dzisiejszej sesji, przewagę osiągnęli kupujący. Przed południem FTSE 100 zwyżkował o 0,4 proc, DAX i CAC zyskiwały po 0,3 proc. Najsłabiej na kontynencie radził sobie madrycki indeks IBEX 35, który oscylował w okolicach wczorajszego zamknięcia. W Warszawie, około 10.30, WIG zyskiwał 0,5 proc., a WIG 20 0,8 proc. Obok głównego indeksu mediolańskiej giełdy – FTSE MIB, warszawski indeks blue chipów rósł najmocniej na Starym Kontynencie. Na rodzimym parkiecie, w gronie spółek tworzących indeks WIG 20 tylko 3 były pod kreską. Najlepiej radziły sobie walory Telekomunikacji Polskiej, które zyskiwały 2,1 proc.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Przez większą część dzisiejszej sesji na rynku walutowym kurs eurodolara poruszał się w przedziale 1,4000-1,4100. Kluczowym momentem notowań było publiczne wystąpienie szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Ben Bernanke stwierdził, że ryzyko wystąpienia deflacji jest większe niż możliwe do zaakceptowania, a bezrobocie wciąż utrzymuje się na zbyt wysokim poziomie. Ze względu na te czynniki Fed wciąż podkreśla konieczność dalszego wpierania amerykańskiej gospodarki poprzez powrót do programu skupu obligacji z rynku. Ponadto na następnym posiedzeniu FOMC możemy mieć do czynienia ze zmianą retoryki, w celu zasugerowania inwestorom, że stopy procentowe pozostaną na niskim poziomie przez dłuższy okres niż zakładają rynkowe oczekiwania. Kwotowania kontraktów futures na stopę procentową funduszy federalnych wskazują na podwyżkę kosztu pieniądza w drugim kwartale 2012 roku. Pierwszą reakcją rynku po wystąpieniu B. Bernanke było osłabienie dolara i wzrost notowań EUR/USD w okolice poziomu 1,4160. Jednak ruch ten został szybko zniwelowany i w niedługim czasie notowania eurodolara zniżkowały pod poziom 1,4000. Wzrost zmienności EUR/USD po tych wypowiedziach wynikać może z realizacji zysku przez część inwestorów, gdyż informacje o dalszym łagodzeniu polityki pieniężnej są już w dużym stopniu zdyskontowane w kursie amerykańskiej waluty. Z dzisiejszych publikacji danych makro warto wspomnieć o lepszym od prognoz odczycie dynamiki sprzedaży detalicznej, która wyniosła we wrześniu 0,6 proc. m/m, oczekiwano 0,4 proc. m/m. Z kolei gorzej od prognoz wypadł wstępny odczyt indeksu zaufania konsumentów Uniwersytetu Michigan. Dzisiejszą sesję notowania złotego rozpoczęły z potencjałem do dalszego umocnienia względem euro oraz dolara. Na drodze do dalszej aprecjacji stały poziomy wsparcia odpowiednio: 3,8900 oraz 2,7600. Jednak po wystąpieniu szefa Fed i zniżce eurodolara złoty stracił na wartości. Kurs EUR/PLN zbliżył się do istotnego poziomu oporu 3,9200, który stanowił dolne ograniczenie ostatniej konsolidacji. Wczoraj poziom ten skutecznie zahamował wzrost kurs EUR/PLN. Pomimo tego lekkiego osłabienia złoty wciąż zachowuje potencjał do dalszego umocnienia, a wśród czynników go wspierających wymienić należy wzrost oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w Polsce, emisję akcji PGE oraz prywatyzację GPW.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie dzisiejszej sesji na zagranicznym rynku walutowym obserwowaliśmy kontynuację spadków pary EUR/USD. Zniżka doprowadziła kurs eurodolara pod poziom 1,3350. Euro traciło na wartości względem dolara z powodu ponownego wzrostu obaw związanych z problemami fiskalnymi Grecji. Inwestorzy odwracali się od papierów dłużnych wyemitowanych przez ten kraj, przez co spread pomiędzy rentownościami greckich i niemieckich obligacji wzrósł do najwyższego poziomu od czasu wprowadzenia euro (przekroczył on 400 pb). Z pewnością do zakupu europejskiej waluty nie zachęcały również finalne dane o PKB Eurolandu w IV kwartale ubiegłego roku (choć nie obserwowaliśmy bezpośredniej reakcji notowań EUR/USD na ich publikację). Dane te zrewidowano w dół z wcześniejszego poziomu 0,4% kw/kw. Według najnowszych szacunków produkt strefy euro w IV kwartale utrzymał się na poziomie z kwartału III. Niewielki wpływ na eurodolara może mieć dzisiejsze wystąpienie szefa Fed B. Beranake ? rozpocznie się ono o godz. 19.30 naszego czasu. Złoty kontynuował rozpoczętą na początku bieżącego tygodnia konsolidację. Notowania EUR/PLN przez większość dnia nie wychodziły poza jednogroszowy przedział 3,8300 ? 3,8400. Konsolidacja jest naturalną reakcją rynku po wcześniejszym silnym spadku kursu EUR/PLN. Może być ona kontynuowana w kolejnych dniach, o ile zmiana sentymentu inwestycyjnego na światowych rynkach nie przyniesie zmiany nastrojów na rynku krajowym.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie dzisiejszej sesji obserwować mogliśmy lekkie osłabienie złotego, jakie miało miejsce pod wpływem spadków w notowaniach EUR/USD. Eurodolar zniżkował pod poziom 1,4900, ciągnięty w dół przez słabe dane z USA oraz niejednoznaczną interpretację wczorajszego wystapienia szefa Fed B. Bernanke. Impuls do spadków EUR/USD dało wczorajsze wystąpienie B. Bernanke. Z jednej strony zaznaczył on, iż stopy procentowe w USA pozostaną na obecnym niskim poziomie jeszcze przez jakiś czas ? słowa te zazwyczaj działały osłabiająco na dolara. Tym razem Bernanke dodał jednak, iż Fed będzie zwracał uwagę na to, jak niskie stopy procentowe wpływają na amerykańską walutę. To z kolei może stanowić zapowiedź zacieśnienia polityki pieniężnej w momencie, w którym słaby dolar będzie stwarzał zagrożenie inflacją w USA. Dodatkowo notowania USD wsparły słowa prezesa ECB J. C. Trichet?a, który kolejny już raz powtórzył, iż silny dolar powinien działać na korzyść amerykańskiej gospodarki oraz, że nigdy nie było planów ustanowienia euro światową waluta rezerwową.
O godz. 15.15 poznaliśmy dane dotyczące produkcji przemysłowej w Stanach Zjednoczonych w październiku. Wzrosła on o 0,1% m/m, czyli mniej niż oczekiwane 0,4% m/m. Dane te w połączeniu z wczorajszym słabym odczytem dynamiki sprzedaży detalicznej bez samochodów wsparły presję spadkową w notowaniach EUR/USD. W efekcie kurs tej pary walutowej zniżkował dziś silnie z okolic poziomu 1,5000 do 1,4830.
Jak już wspomniano notowania złotego podążały dziś za eurodolarem. Zdecydowany spadek EUR/USD wyciągnął w górę kursy EUR/PLN i USD/PLN, które na zakończenie sesji europejskiej wzrosły w okolice poziomów odpowiednio: 4,1000 i 2,7600.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Piątek przebiegał pod znakiem umocnienia dolara. Indeks dolarowy podniósł się wczoraj z rocznego minimum (75,9 pkt), osiągając dziś poziom 76,5 pkt. Z niewielkim opóźnieniem względem indeksu zniżkował również kurs EUR/USD, który odbił się w czwartek wieczorem z dwutygodniowego szczytu 1,4820 i dzisiaj oscylował wokół poziomu 1,4730USD. Dzisiejsze dane dotyczące bilansu handlu zagranicznego USA okazały się nieco wyższe od oczekiwań i wyniosły -30,1 mld dolarów wobec prognoz na poziomie -32,85 mld USD. Wsparciem dla dolara mogą być pojawiające się ostatnio liczne głosy polityków, postulujących jego aprecjację oraz skargi państw, opierających swą gospodarkę na eksporcie do Stanów Zjednoczonych. Wzrosło zatem prawdopodobieństwo interwencji banków centralnych krajów wschodzących, mających na celu osłabienie swoich walut do USD. Pewnym wsparciem dla dolara okazały się także słowa szefa Fed, Bena Bernanke, który powiedział w czwartek, iż Rezerwa Federalna jest gotowa na porzucenie luźnej polityki monetarnej w momencie, kiedy pojawi się więcej oznak ożywienia w gospodarce amerykańskiej.
Większość walut traciła dziś zatem do dolara, a dzisiejszą jego siłę musiały uznać nawet tak mocne ostatnio symbole, jak korona norweska i dolar australijski. AUD znajduje się obecnie około poziomu 0,9000 AUD za USD po dynamicznych wzrostach o 45% licząc od lutowego dołka 0,6250USD.
Słaby był dziś funt sterling, który tracił wyraźnie do euro i jeszcze bardziej do dolara. Nie pomogły mu dane o Inflacji PPI, choć okazały się one wyższe od prognoz ? inflacja wzrosła we wrześniu o 0,4% licząc rok do roku, podczas kiedy oczekiwano jej spadku o 0,1%. Spread między rentownościami obligacji strefy euro oraz brytyjskimi obligacjami dwuletnimi wynosi już 60 punktów bazowych, co stanowi najwyższy poziom w roku 2009. To z kolei obniża konkurencyjność funta względem wspólnej waluty.

Sporządzili:
Piotr Gregor
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street zakończyły na umiarkowanych plusach, a notowania wspierane były przez napływ pozytywnych danych makro oraz optymistyczną wypowiedź prezesa Fed Bena Bernanke na temat sytuacji gospodarczej USA. Indeks Dow Jones wzrósł o 0,59%, S&P 500 o 0,31%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,52%. Pozytywnie na rynek wpłynęła publikacja danych na temat sprzedaży detalicznej, która wzrosła w sierpniu o 2,7% m/m. Uczestnicy rynku oczekiwali zwyżki jedynie o 2% m/m. Lepiej od oczekiwań wypadł także odczyt indeksu NY Empire State (18,88 pkt wobec prognoz na poziomie 14 pkt), obrazującego perspektywy biznesu w stanie Nowy Jork w najbliższych 6-ciu miesiącach. Najsilniejszym impulsem wzrostowym dla giełd okazało się jednak przemówienie szefa Fed B. Bernanke, który stwierdził, że recesja w USA najprawdopodobniej dobiegła końca. Ożywienie gospodarcze jednak będzie powolne i upłynie sporo czasu zanim zaczną powstawać nowe miejsca pracy. Bernanke ma również nadzieję, iż nowe standardy rachunkowości oraz nadzoru, ograniczą skalę przychodów banków z aktywów pozabilansowych. Najsilniej na wartości zyskiwały spółki Alcoa (+8,11%), DuPont (+2,7%), Caterpillar (+6,01%) oraz General Electric (+4,23%). Pomimo panującego optymizmu, część inwestorów pozostaje ostrożna twierdząc, że prawdziwy test dla rynku rozpocznie się w październiku, kiedy to amerykański rząd zacznie stopniowo wycofywać środki z pakietów stymulujących.
Pozytywne doniesienia z USA wsparły dzisiejsze notowania w Azji, natomiast spadki zagościły jedynie na giełdzie w Szanghaju oraz na Filipinach. Indeks Shanghai Composite spadł o 1,12% m.in. na fali wiadomości, iż druga co do wielkości spółka deweloperska tego kraju ChinaVanke zamierza przeprowadzić ofertę publiczną o wartości 1,6 mld USD, co zostało już zaakceptowane przez walne gromadzenie akcjonariuszy. Tokijski indeks Nikkei 225 wzrósł natomiast o 0,52%, wspierany przez walory spółki Canon oraz innych eksporterów, zyskujących po lepszym od oczekiwań odczycie wielkości sprzedaży detalicznej w USA oraz dzięki stabilnemu kursowi jena względem dolara.
Wczoraj na giełdach europejskich dominowały wzrosty, a indeksy były ciągnięte w górę przez akcje banków oraz optymistyczne dane makro z USA. Wraz ze wzrostem cen ropy naftowej i miedzi dużym zainteresowaniem ze strony inwestorów cieszyły się także akcje spółek surowcowych. Pozytywnie na rynek wpływają również odczyty danych makro z Europy. Indeks instytutu ZEW pokazuje, że nastroje wśród niemieckich konsumentów ulegają ciągłej poprawie. Jeden z przedstawicieli Banku Anglii stwierdził, że gospodarka brytyjska wchodzi na ścieżkę powolnego wzrostu, jednak zagrożeniem dla dalszego rozwoju może być utrzymująca się inflacja. Dziś od rana można obserwować kontynuację wczorajszych wzrostów, którym przewodzą w dalszym ciągu banki i spółki wydobywcze. Na rynku widoczna jest znacząca poprawa nastrojów wśród inwestorów.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na zamknięciu wczorajszej sesji w USA indeks Dow Jones spadł o 0,3%, a S&P 500 oraz Nasdaq wzrosły o odpowiednio 0,65% i 1,55%. Notowania przebiegały pod znakiem oczekiwań na wystąpienie szefa Fed. Początkowo ceny akcji rosły, a wzrostom przewodziły spółki technologiczne. Było to związane z lepszymi od oczekiwań wynikami kwartalnymi spółki Oracle, której akcje zyskały na wartości 7%. Indeksy rosły również na fali pozytywnych informacji, dotyczących przeprowadzonej aukcji obligacji rządowych, podczas której popyt znacząco przekroczył podaż, co jest wyrazem zaufania dla amerykańskiego rządu. W późniejszej fazie notowań wzrosty zostały jednak zahamowane przez komunikat Fed. Amerykańska Rezerwa Federalna pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie oraz stwierdziła, że gospodarka USA, pomimo spowalniającego tempa spadku PKB, w najbliższym czasie pozostanie słaba.
Podczas dzisiejszej sesji w Azji dominowały wzrosty. Indeks Nikkei 225 zyskał 2,15% i jest to najlepszy wynik od blisko miesiąca. Akcje spółek ? eksporterów wzrastały dzięki osłabiającemu się jenowi. Aozora Bank i Shinsei Bank zyskiwały na fali informacji, że prowadzane są rozmowy na temat fuzji. Tokyo Elektron oraz sektor techologiczny zwyżkował w ślad za wzrostami tego sektora w USA.
Wczorajsze notowania w Europie również w większości zakończyły się wzrostami. Na wartości zyskiwały przede wszystkim spółki z sektora finansowego. Pozytywny wpływ na rynek miała informacja, dotycząca pożyczki udzielonej przez ECB bankom komercyjnym na 12 miesięcy w wysokości 442,2 mln euro w celu obniżenia kosztów długoterminowego finansowania.
Pomimo obaw, że wczorajszy komunikat Fed negatywnie wpłynie na giełdy europejskie, większość indeksów rozpoczęła dzisiejszą sesję na delikatnym plusie, oscylując wokół poziomów wczorajszego zamknięcia.  

Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.