Wczorajsza sesja na Wall Street zniosła z nadwyżką poniedziałkowe wzrosty głównych indeksów. Spadki pod koniec wtorkowych notowań przekraczały 2%. Dow Jones Industrial stracił 2,02%, S&P 500 zamknął się ze stratą na poziomie 2,38%, a technologiczny Nasdaq zniżkował o 2,98%. Inwestorzy za Oceanem poddali się nowej fali obaw związanych z przyszłością Grecji. Miejsce lepszych nastrojów, jakie zapanowały po przyznaniu 3-letniej pomocy dla tego kraju, zajęły wątpliwości, czy wsparcie o wartości 110 mld euro okaże się wystarczające oraz czy Grecja zdoła wprowadzić cały szereg restrykcji budżetowych, będących warunkiem otrzymania środków pomocowych. Uczestnicy rynku zaczęli również zadawać sobie pytanie, który z europejskich krajów jako kolejny podzieli losy Grecji. Nastrojów amerykańskich inwestorów nie zdołały poprawić nawet lepsze od oczekiwań dane, jakie napłynęły z USA. Zamówienia w przemyśle wzrosły w marcu o 1,3% m/m wobec prognoz, przewidujących spadek o 0,1% m/m. Nieźle zaprezentowały się również dane z rynku nieruchomości. Liczba podpisanych umów kupna domów zwiększyła się w marcu o 5,3% m/m, oczekiwano natomiast wzrostu o 4,0% m/m. Pesymizm zdominował również dzisiejszą sesję azjatycką. Inwestorzy w Azji przystąpili do wyprzedaży akcji, podobnie jak w pozostałych częściach świata, pod wpływem obaw o Grecję oraz o rozprzestrzenianie się problemów finansowych na pozostałe słabsze gospodarki strefy euro. Rynek w Japonii od poniedziałku pozostaje zamknięty ze względu na obchody Złotego Tygodnia ? inwestorzy na tokijskiej giełdzie dopiero jutro będą mieli szansę zareagować na wydarzenia z ostatnich trzech dni. Jak można było się spodziewać, również dzisiejsza sesja europejska przebiega pod znakiem spadków. W nastroje szczególnie negatywnie uderzyły informacje z Hiszpanii, wskazujące na spowolnienie tempa ożywienia w tamtejszym sektorze usług, będącym głównym filarem wzrostu hiszpańskiej gospodarki. Lepsze odczyty finalne indeksów PMI dla usług w Niemczech, Francji oraz Eurolandu nie zdołały zniwelować pesymizmu po danych z Hiszpanii. Dziś jeszcze z USA poznamy pierwsze z serii comiesięcznych danych z rynku pracy. Główna publikacja będzie miała miejsce w piątek ? będzie to raport amerykańskiego Departamentu Pracy. Dane te, o ile okażą się lepsze od oczekiwań, będą miały szansę poprawić sentyment inwestycyjny na światowych parkietach.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty coraz silniejszy

2 Marzec 2010

Złoty zyskuje na wartości. W piątek kurs EUR/PLN zszedł do poziomu 3,9400 ? najniższego od ponad roku. Dzisiaj kształtuje się on nieznacznie niżej. Jeszcze silniejszy ruch spadkowy obserwowaliśmy w notowaniach GBP/PLN. Kurs tej pary walutowej wybił się dołem z kanału konsolidacji w którym przebywał od października 2009 r., po czym odnotował blisko 10-groszowy spadek (dzisiaj ok. godz 10.00 kształtował się on na poziomie 4,3700. Mimo tak dynamicznej zniżki z punktu widzenia analizy technicznej wciąż ma on potencjał do dalszego spadku. Tak zdecydowanych rozstrzygnięć nie obserwujemy jak na razie w notowaniach USD/PLN. Wartość dolara względem złotego zeszła do minimów z drugiej połowy lutego usytuowanych w pobliżu 2,8800. Dopiero przebicie tej bariery będzie sygnałem do większego spadku kursu tej pary walutowej. Dzisiaj o godz. 9.00 został przedstawiony lutowy odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu. Wypadł on lepiej od prognoz ? wyniósł 52,4 pkt, podczas gdy oczekiwano 51,9 pkt. Choć nie obserwowaliśmy bezpośredniej reakcji notowań złotego na publikację tych danych, to jednak z pewnością stanowią one dobrą informację dla polskiej waluty. Pozytywny ich skutek może stać się widoczny w nieco dłuższym terminie. Mimo publikacji wspomnianych danych z Polski, w najbliższym czasie złoty będzie pozostawał pod wpływem sytuacji panującej na światowych parkietach. Od początku dzisiejszej sesji indeksy zachodnioeuropejskich giełd notują dość duże wzrosty, co w kolejnych godzinach powinno wspierać rodzimą walutę.

W ostatnich godzinach kurs EUR/USD konsolidował się ponad poziomem 1,3600. Większego wpływu na notowania tej pary walutowej nie miał finalny lutowy odczyt indeksu PMI dla sektora przemysłowego strefy euro. Wyniósł on 54,2 pkt, podczas gdy oczekiwano, iż osiągnie poziom 54,1 pkt. Z Eurolandu poznamy dzisiaj jeszcze styczniową stopę bezrobocia. Jej odczyt prawdopodobnie również nie wywoła reakcji kursu EUR/USD. Istotniejsze dla uczestników rynku powinny okazać się dane publikowane dzisiaj z USA. O godz. 14.30 poznamy dochody i wydatki Amerykanów, natomiast półtorej godziny później wydatki na inwestycje budowlane oraz indeks ISM dla amerykańskiego sektora przemysłowego. Najważniejszy będzie odczyt ostatniego z wymienionych wskaźników. Przedstawiony w piątek indeks Chicago PMI, który zwykle daje istotne wskazówki na temat tego, jak może wypaść ISM, okazał się wyższy od prognoz. Kurs EUR/USD nie zareagował jednak na publikację tego wskaźnika. Jeśli jednak również i przedstawiane dzisiaj doniesienia z amerykańskiego sektora przemysłowego okażą się lepsze od prognoz, eurodolarowi może być trudno oprzeć się spadkom. Oprócz wspomnianych danych wciąż istotne dla kursu euro względem dolara mogą być informacje związane z tematem problemów fiskalnych Grecji. Dzisiaj jeden z unijnych komisarzy ma spotkać się z premierem tego kraju. W trakcie spotkania Grecja może zostać kolejny raz wezwana do wzmożenia działań nakierowanych na ograniczenie budżetu. Na rynku wciąż utrzymują się pogłoski na temat tego, iż jeśli wspomniany kraj dostosuje się do wymagań przedstawicieli władz Unii Europejskiej, może otrzymać wsparcie w wysokości 25 mld EUR. Kwestia ta będzie istotna dla notowań eurodolara również w najbliższych dniach. Z pewnością liczne spekulacje tworzone będą przed zaplanowanym na piątek kolejnym spotkaniem premiera Grecji, tym razem z kanclerz Niemiec. Jutro poznamy decyzję australijskiego banku centralnego w sprawie stóp procentowych. Może mieć ona istotny wpływ na notowania dolara australijskiego, gdyż na rynku utrzymuje się duża niepewność odnośnie tego, jaka decyzja zostanie podjęta. Obecnie inwestorzy szansę na podwyżkę głównej stopy o 25 pb do poziomu 4,00% oceniają na 54%.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Obecna sytuacja na rynkach wskazuje na to, iż prawdopodobnie po około dwutygodniowych intensywnych wzrostach na giełdach przyszedł czas na odreagowanie. Indeks Dow Jones spadł wczoraj o 0,13%, S&P 500 o 0,26%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,39%. Nastroje na początku sesji zostały popsute przez publikację indeksu zaufania konsumentów Conference Board, który wyniósł 46,6 pkt. Jest to drugi z rzędu spadek wartości tego wskaźnika, a wynik ten jest gorszy od oczekiwań rynkowych, które kształtowały się na poziomie 50 pkt. Po ostatniej fali optymizmu, jaka przelała się przez rynek, napływ negatywnych informacji z gospodarki USA jest odbierany przez inwestorów z wyjątkowym niepokojem, gdyż rzuca cień na podstawy niedawnych wzrostów oraz perspektywy dalszej poprawy. W tym tygodniu rząd USA przeprowadza emisję papierów dłużnych, opiewającą łącznie na rekordową kwotę 115 mld USD. Dzisiaj przedmiotem sprzedaży będą 5-letnie obligacje o wartości 39 mld USD. Wielkość popytu na te walory będzie odzwierciedleniem poziomu zaufania inwestorów do amerykańskiego rządu.
Na dzisiejszej sesji w Azji dominowały spadki w ślad za pogarszającym się sentymentem inwestycyjnym w USA. Chińskie rynki zniżkowały dziś pomimo pomyślnie zakończonej emisji akcji największej chińskiej spółki deweloperskiej China State Construction Engineering Group, której walory na debiucie wzrosły o 60,3%. Tokijska giełda była dziś jedynym z nielicznych wzrostowych rynków w Azji, a indeks Nikkei 225 zyskał 0,26%. Zwyżkowały m.in. akcje JFE Holdings, który opublikował lepsze od oczekiwań wyniki kwartalne. Koreański indeks KOSPI spadł o 0,6%, kończąc w ten sposób serię jedenastu sesji wzrostowych.
Na wczorajszej sesji w Europie również dominowały spadki. Sytuację w końcówce notowań dodatkowo pogorszył odczyt indeksu Conference Board z USA. Najsilniej na wartości traciły banki oraz spółki energetyczne. Akcje Deutsche Bank spadły o 11%, po tym jak bank ten zwiększył wydatki na tworzenie rezerw zabezpieczających przed niewypłacalnością pożyczkobiorców. Informacja ta przyćmiła 70% wzrost zysku netto, napędzany głównie przez wyniki departamentów inwestycyjnych. Spółki z sektora energetycznego traciły po informacji, że British Petroleum zwiększył zakres redukcji kosztów w 2009 roku o 50% ze względu na spadek zysku w drugim kwartale, spowodowany niższą ceną ropy naftowej oraz mniejszymi marżami. Dzisiejszą sesję europejskie giełdy rozpoczęły w umiarkowanych nastrojach. Liderami wzrostów były spółki farmaceutyczne, które zyskiwały po opublikowaniu lepszych od prognoz wyników kwartalnych Bayer’u oraz Sanofi-Aventis. Kolejne dni na rynkach finansowych będą kluczowe w kontekście określenia dalszego kierunku ruchu. Rynek oczekuje ciągłego napływu pozytywnych danych z gospodarek, a na wszelkie pesymistyczne informacje reaguje wyjątkowo silnie, dlatego też scenariusz pojawienia się korekty po ostatnich zwyżkach wydaje się bardziej prawdopodobny.

Sporządzili:

Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Podczas wtorkowej sesji kurs złotego osłabił się lekko względem euro i dolara. Notowania par EUR/PLN i USD/PLN odbiły się od ostatnich minimów odpowiednio o: 4 i 6 groszy, osiągając dzienne maksima na poziomach: 4,1900 i 2,9560. Lekkie osłabienie krajowej waluty wsparła dzisiejsza sytuacja na światowych parkietach. Przebicie tegorocznych maksimów na wielu europejskich indeksach (DAX, FTSE, WIG20) zachęciło cześć inwestorów do zrealizowania giełdowych zysków. Perspektywy dla złotego w średnim terminie wciąż jednak pozostają dobre. Dziś przedstawiciel MFW, Mark Allen, wypowiedział się na temat ewentualnego zwiększenia udziału długu publicznego Polski w PKB. Planowane przez rząd zwiększenie wartości długu do 50% PKB w 2009 i 55% w 2010 nie jest dla MFW źródłem do niepokoju.
Eurodolar w dalszym ciągu pozostaje w konsolidacji. Notowania EUR/USD poruszały się dziś w przedziale 1,4170 ? 1,4300. Już drugi raz w tym tygodniu rynek testował techniczny poziom 1,4300. Przekroczenie tego oporu otworzyłoby drogę do silniejszych wzrostów w notowaniach eurodolara. Na godzinę przed zamknięciem sesji w Europie notowania EUR/USD zniżkowały, dochodząc w okolice dolnego ograniczenia dzisiejszego kanału wahań. Opublikowana dziś dynamika cen domów w 20 największych metropoliach USA (indeks Case-Shiller) wyniosła +0,5% m/m, lepiej od założeń prognoz na poziomie -0,5% m/m. O 16.00 poznaliśmy również indeks zaufania amerykańskich konsumentów w lipcu, który wyniósł 46,6 pkt. przy założeniach 49 pkt.

Sporządzili:
Jarosław Pękala
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Pod koniec czwartkowej sesji amplituda wahań kursu złotego zwiększyła się. Pierwsza połowa dnia przyniosła lekki spadek wartości polskiej waluty względem euro i dolara. Jednak około 16.00 pary EUR/PLN i USD/PLN mocno zniżkowały, osiągając poziomy odpowiednio: 4,2160 i 2,9720. Notowania EUR/PLN pokonały tym samym kwietniowe minima i zbliżyły się do poziomów obserwowanych w połowie stycznia.
W czasie dzisiejszej sesji na rynek napłynęły dane z Polski dotyczące sprzedaży detalicznej oraz stopy bezrobocia. O 10.00 poznaliśmy dynamikę sprzedaży w czerwcu, która wyniosła 0,9% r/r wobec prognoz na poziomie 0,4% r/r. Lepsze były również dane o bezrobociu, które w minionym miesiącu osiągnęło poziom 10,7%. Dane te jednak nie wywarły większego wpływu na notowania złotego. Nadzieję na dalsze umocnienie PLN może wspierać fakt, iż wczorajsze spadki na warszawskiej giełdzie nie okazały się sygnałem do głębszej realizacji zysków przez inwestorów. Około 16.00 WIG 20 zyskiwał na wartości 2,5% a indeks szerokiego rynku WIG zwyżkował prawie 2%. Dobry sentyment na polskiej giełdzie jest wspierany przez silna zwyżkę indeksów na światowych parkietach.
Kurs EUR/USD pozostał dziś w konsolidacji widocznej od początku tygodnia. Notowania eurodolara poruszały się w przedziale 1,4180 ? 1,4270. Po godzinie 15.00 rynek podjął nieudaną próbę wybicia się z tej stabilizacji notowań, osiągając pod koniec sesji europejskiej poziom 1,4250. W krótkim terminie kurs EUR/USD będzie w dalszym ciągu determinowany przez nastroje na światowych parkietach oraz wyniki kwartalne amerykańskich spółek. Z USA poznaliśmy dziś dane o rynku pracy i nieruchomości. Ilość wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniósł w minionym tygodniu 554 tys. (o 4 tys. więcej niż zakładano), natomiast sprzedaż domów na rynku wtórnym wzrosła w czerwcu o 3,6% m/m.

Sporządzili:
Jarosław Pękala
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Początek tygodnia przyniósł zakończenie piątkowej konsolidacji oraz wybicie się złotego w kierunku umocnienia. Pod koniec sesji europejskiej kurs EUR/PLN spadł do poziomu 4,2870, a USD/PLN zniżkował do 3,0140. Również pozostałe waluty naszego regionu rozpoczęły tydzień zwyżką wartości (EUR/CZK -0,4%; EUR/HUF -1,1%; EUR/RUB -2,6%). Wymienione waluty umacniały się dziś w ślad za zyskującymi na wartości indeksami światowych parkietów. Coraz więcej inwestorów wierzy w powrót notowań giełdowych do poziomów z początku czerwca. Nie jest to wykluczone, gdyż po zeszłotygodniowej serii pomyślnych danych ze świata oraz lepszych od oczekiwań wyników kwartalnych amerykańskich banków, wraca apetyt na bardziej ryzykowne aktywa inwestycyjne. Złotego wsparła dziś również wiadomość o kolejnej udanej aukcji bonów skarbowych, w czasie której zaoferowano papiery o wartości nominalnej 1 mld złotych przy trzykrotnie większym popycie rynkowym. Na międzynarodowym rynku walutowym początek tygodnia przyniósł znaczącą zwyżkę notowań pary EUR/USD. Kurs eurodolara odbił się w czasie wczorajszej sesji azjatyckiej od linii 1,4090 i poszybował w górę, ustanawiając dzienne maksimum na poziomie 1,4250. Około południa kurs eurodolara ustabilizował się i o 16.00 kształtował się w okolicach 1,4220. Przekroczenie wszystkich ważnych oporów na EUR/USD (technicznego 1,4130 i psychologicznego 1,4200), stwarza możliwość do kontynuowania ruchu aprecjacyjnego euro względem dolara. Osłabienie amerykańskiej waluty świadczy o zmniejszeniu się awersji inwestorów do ryzyka. Dobry sentyment może utrzymać się dłużej, ponieważ groźba bankructwa amerykańskiego CIT Group zdaje oddalać się wraz z wiadomością o zawarciu porozumienia z władzami USA w sprawie wsparcia wartego 3 mld dolarów. Dziś został opublikowany amerykański indeks wskaźników wyprzedzających w czerwcu. Wzrósł on o 0,7% m/m wobec prognozy na poziomie 0,5% m/m.
Sporządzili:
Jarosław Pękala
Joanna Pluta
Departament Analiz

Marazm na rynkach

13 Lipiec 2009

Ostatnia sesja tygodnia na rynkach kapitałowych nadal nie przyniosła rozstrzygnięcia. Notowania najważniejszych indeksów poruszały się w niewielkim zakresie. Inwestorzy oczekują na publikację kwartalnych wyników spółek. Możliwe, że dopiero one rozstrzygną sytuację na światowych parkietach. Marazm inwestycyjny z europejskich giełd wystraszył krajowych inwestorów. WIG20 zakończył dzień poniżej psychologicznej granicy 1800 pkt. tracąc 1,60 proc. To skutek obaw o przebieg dzisiejszej sesji w USA i oznaka rosnącej awersji do ryzyka na rynkach wschodzących. Dała się ona również zauważyć na rynku walutowym. Na koniec tygodnia inwestorzy chętniej sprzedawali lokalne waluty naszego regionu. Na wartości tracił rubel, forint i złoty. Kurs EUR/PLN tuż przed 16.00 zwyżkował powyżej poziomu 4,38. Notowania pary USDPLN wzrosły do poziomu 3,15. Dalszą zwyżkę kursu USD/PLN zatrzymało odbicie notowań eurodolara. Pomimo dzisiejszych strat złoty na tle walut regionu prezentował się najlepiej. Miało to uzasadnienie w sytuacji fundamentalnej. Znaczna przecena rubla to skutek mocnego cięcia stóp procentowych przez Rosyjski Bank Centralny oraz spadających cen ropy. Realizacja zysków byłą z kolei przyczyną deprecjacji forinta. Wypowiedzi wiceministra finansów, o terminie wprowadzenia naszego kraju do ERM2 i zamiany złotego na euro były przyczyną mniejszego, w porównaniu z innymi walutami regionu, osłabienia złotego. Niewielka zmienność panowała również na rynku eurodolara. Kurs tej pary poruszał się w wąskim zakresie 1,3880 ? 1,3960. Na rynek nie miała większego wpływu wypowiedź Kanclerz Niemiec Angeli Merkel, która stwierdziła, że utworzenia nowej waluty międzynarodowej jest niepraktyczne. Inwestorzy są nieco zaskoczeni brakiem powiązania cen na rynku surowcowym z notowaniami dolara. Praktycznie zanikła dodatnia długoterminowa korelacja pomiędzy umacniającym się dolarem i spadającymi cenami surowców. Cena baryłki ropy naftowej spadła dzisiaj do najniższego od 2 miesięcy poziomu 59 USD, podczas gdy notowania USD nie wykazują trendu aprecjacyjnego. 

Sporządzili:

Marek Wołos
Jarosław Pękala
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.