Ubiegły tydzień był bardzo istotny dla rynków finansowych. Uwagę inwestorów przykuwały przede wszystkim dane z amerykańskiego rynku pracy, które to zostały opublikowane w Wielki Pątek. Tego dnia duża część giełd nie pracowała, co przełożyło się na ograniczoną płynność na pozostałych działających rynkach m.in. na rynku forex. Praktycznie przez cały miniony tydzień inwestorzy sukcesywnie przygotowywali się do zajęcia odpowiednich pozycji. Od początku zeszłego tygodnia cena ropy naftowej odnotowywała intensywne wzrosty, zyskując ponad 8%. Notowania ?czarnego złota? pokonały szczyt z początku stycznia, dochodząc w okolice poziomu 86 USD za baryłkę, czyli wartości nie notowanej od blisko półtora roku. Cena tego surowca w dalszym ciągu znajduje się w kanale wzrostowym, co przemawia za kontynuacją obserwowanej zwyżki. Oczywiście po tak gwałtownym ruchu wzrostowym pewne odreagowanie w notowaniach ?czarnego złota? nie powinno być niczym zaskakującym, to jednak silnym poziomem wsparcia chroniącym przed spadkiem będzie wartość 80 USD za baryłkę. Cena ropy naftowej rosła pomimo słabych danych na temat poziomu zapasów. Na rynek surowców w ostatnim czasie napłynęło sporo kapitału w tym w dużej mierze z funduszy inwestycyjnych. Z fundamentalnego punktu widzenia tak znaczący wzrost cen ropy można uzasadnić poprawą sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Dość wygórowane oczekiwania wskazywały na to, że pierwszy raz od dłuższego czasu zatrudnienie w sektorze pozarolniczym odnotuje wzrost. Ostateczny rezultat (wzrost zatrudnienia o 162 tys. etatów) pomimo uplasowania się poniżej prognoz jest bardzo dobrą informacją, pozytywnie świadczącą o tempie ożywienia w amerykańskiej gospodarce. W minionym tygodniu obserwować można było także wzrost notowań miedzi, jednak w przypadku tego metalu zwyżka ta nie była tak dynamiczna jak na rynku ropy. W ostatnim czasie ceny miedzi w dużym stopniu wspierane są przez spadek zapasów tego surowca w magazynach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali. W dalszym ciągu obserwować można znaczący popyt ze strony funduszy inwestycyjnych. Ponadto wsparciem dla cen tego metalu jest także odradzający się po kryzysie przemysł motoryzacyjny, który wprawdzie daleki jest od kondycji sprzed kilku lat, jednak sukcesywna poprawa z pewnością wspiera popyt na miedź. Wzrosty obserwować można było także na rynku pozostałych metali. Cena złota sukcesywnie pięła się w górę, zbliżając się w okolice szczytów z początku marca. Fizyczny popyt na złoto wspierany jest przez Indie, gdzie wkrótce rozpocznie się sezon ślubów. Złota biżuteria jest najpopularniejszym prezentem z okazji wydarzeń religijnych. Zapotrzebowanie zgłaszane ze strony Indii stanowi 20% światowego popytu na złoto. W ostatnim czasie wzrost odnotowała także cena palladu. Wartość tego metalu osiągnęła dwuletnie maksimum głównie na fali zwiększonego popytu ze strony producentów samochodów. Zwiększone zapotrzebowanie na pallad wynika z oczekiwać na dynamiczniejsze ożywienie w sektorze producentów samochodów oraz zastępowanie przez dużą część producentów w wytwarzaniu katalizatorów do aut platyny właśnie palladem.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS S.A.

Przez większą część minionego tygodnia cena ropy naftowej Brent przebywała w konsolidacji oscylując w okolicach poziomu 80 USD za baryłkę. Cena ta jest bardzo silnym poziomem, który w ostatnim czasie był często przekraczany, jednak notowania ?czarnego złote? nie były w stanie trwale oddalić się od niego zarówno w górę jak i w dół. Obecnie na rynku ropy naftowej aktywność spekulantów jest zdecydowanie mniejsza w porównaniu do tego, co mogliśmy chociażby obserwować jakiś czas temu na rynku złota. Z tego też względu domniemywać można, że cena 80 USD za baryłkę w dużym stopniu odzwierciedla realne zapotrzebowanie na ten surowiec w globalnej gospodarce. Często również kraje OPEC podkreślały, że cena ta zadowala ich jako producentów, co oddala tym samym w czasie zmiany wielkości wydobycia. Dalsze perspektywy dla rynku naftowej powinny być zależne przede wszystkim od tempa poprawy sytuacji w największych światowych gospodarkach. Szczególna uwagę należy zwrócić na amerykański rynek pracy. Trwały wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, potwierdzony kilkoma kolejnymi pozytywnymi odczytami danych byłby silnym sygnałem sugerującym rychłe zwiększenie się popytu i tym samym większego zapotrzebowania na surowce w tym ropę. Z kolei w kwestii kondycji gospodarki strefy euro kluczowym czynnikiem w dalszym ciągu pozostaje Grecja oraz inne ?niepewne? z finansowego punktu widzenia kraje. Rosnące zadłużenie tych państw oraz problemy z finansowaniem długu podkopują wiarygodność całej unii monetarnej, a to nie sprzyja szybkiemu wzrostowi gospodarczemu. Czynnikiem, który istotnie wpływa na ceny surowców jest także popyt ze strony Chin. Jednak w tamtejszej gospodarce ze względu na rosnącą presję inflacyjną Ludowy Bank Chin podejmuje kolejne kroki mające na celu ograniczanie płynności na rynku, co rodzi obawy o spadek popytu. Ze względu na utrzymującą się niepewność co do dalszego tempa ożywienia w globalnej gospodarce oczekiwać można, że w najbliższym czasie notowania ropy naftowej pozostaną w okolicach 80 USD za baryłkę.
W minionym tygodniu na rynku miedzi obserwować można było wzrosty. Cena tego surowca wspierana była m.in. przez spadek zapasów w magazynach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali. W dalszym ciągu jednym z najistotniejszych czynników determinujących notowania surowca jest kondycja chińskiej gospodarki. Pomimo obaw o dalsze zaostrzanie polityki monetarnej inwestorzy w pozytywnych nastrojach oczekują na publikację dynamiki chińskiego PKB. Rynkowe przewidywania zakładają, że gospodarka Państwa Środka wzrosła w I kwartale 2010 roku o około 12%, wsparta w dużej mierze dzięki znaczącemu wzrostowi produkcji przemysłowej. W najbliższym czasie cena miedzi powinna pozostać w okolicy obecnych wysokich poziomów. Natomiast ewentualne spadki mogą pojawić się wraz z rozpoczęciem sezonu letniego, czyli okresu zastoju na rynku metali. Sytuacja na rynku złota nie uległa w zeszłym tygodniu większym zmianom. Cena kruszcu poruszała się w okolicy 1100 USD za uncję i pozostawała głównie pod wpływem notowań EUR/USD. Obecnie sentyment na rynku złota jest neutralny, a inwestorzy nie chcą się angażować w nowe transakcje przed zbliżającymi się świętami. Zwiększony popyt na złoto może pojawić w kwietniu kiedy to w Indiach, czyli kraju będącym głównym konsumencie tego surowca rozpocznie się sezon ślubów.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W minionym tygodniu dynamiczne wzrosty wartości ropy Brent zdołały dopiero zatrzymać ponad roczne maksima usytuowane na poziomie 82,00 USD. Po nieudanej próbie przebicia tej bariery nastąpiło dynamiczne odreagowanie pod poziom 80,00 USD. Na początku bieżącego tygodnia za baryłkę surowca ponownie płacono ponad 80,00 USD. O notowaniach ropy w dalszym ciągu decyduje przede wszystkim sytuacja panująca na światowych giełdach, zdecydowanie mniejszy wpływ mają natomiast czynniki fundamentalne. Wspomniane odreagowanie w notowaniach surowca było reakcją na chwilową korektę spadkową na światowych giełdach. Jak na razie jednak nie ma sygnałów wskazujących na to, by trend wzrostowy głównych indeksów giełdowych miał ulec odwróceniu, dlatego też w notowaniach na rynku ropy naftowej może utrzymywać się presja wzrostowa. Czynniki fundamentalne zaczynają oddziaływać na wartość surowca dopiero na wyższych poziomach. Okolice 80,00 USD są bowiem wskazywane przez producentów, jak i odbiorców jako górne ograniczenie optymalnego obecnie pasma wahań cen ?czarnego złota?. Rynek ropy jest w dalszym ciągu na tyle dobrze zaopatrzony, że nie ma fundamentalnych podstaw do silniejszej zwyżki ponad poziom 80,00 USD. Istnieje szansa na to, że popyt na surowiec ulegnie ożywieniu w drugiej połowie bieżącego roku. Według ministra ds. ropy Arabii Saudyjskiej zapotrzebowanie w miesiącach lipiec-grudzień może wzrosnąć o 1 mln baryłek dziennie. Podaż powinna jednak bez problemu powinna sprostać tej zwyżce. Wg prezydenta OPEC, kartel może wytwarzać nawet o ponad 6 mln baryłek ropy dziennie więcej niż obecnie. Tak duże zapasowe moce przerobowe powinny sprostać ewentualnemu wzrostowi popytu w najbliższych latach. W minionym tygodniu Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC), która ma 40% udział w światowym rynku surowca, zgodnie z oczekiwaniami zadecydowała o pozostawieniu limitów wydobycia na dotychczasowym poziomie. W oficjalnym komunikacie nie zamieszczono zdecydowanego wezwania do przestrzegania tych ograniczeń. Wspomniane limity nałożone na członków kartelu były wypełniane w lutym w zaledwie 53%. Mimo że oficjalny poziom produkcji nie został podniesiony, kraje kartelu wydobywają więcej niż powinny, korzystając z atrakcyjnych cen. Jest to wygodne rozwiązanie dla OPEC, bowiem oficjalne zwiększenie produkcji mogłoby zadziałać jak czynnik psychologiczny, przemawiający za zniżką cen surowca. W najbliższym czasie w notowaniach ropy naftowej możemy obserwować konsolidację. Z jednej strony presję wzrostową w jej notowaniach będą prawdopodobnie tworzyć światowe giełdy, z drugiej na większa zwyżkę mogą nie pozwalać czynniki fundamentalne.
Na przestrzeni tygodnia ceny miedzi praktycznie nie zmieniły się. W miniony wtorek na zamknięciu sesji w Londynie wartość 3-miesięcznego kontraktu na tonę metalu kształtowała się na poziomie 7400 dolarów, dziś w okolicach południa cena wynosiła 7420 USD. W ciągu tygodnia jednak notowania tego surowca wykazywały pewną zmienność ? maksimum zostało osiągnięte w środę na poziomie 7534 dolary za tonę metalu.Cena miedzi podlegała wahaniom w zależności od poziomu eurodolara oraz ogólnorynkowego sentymentu inwestycyjnego. Te czynniki znajdowały się z kolei pod wpływem doniesień i spekulacji związanych z sytuacją w Grecji oraz możliwymi sposobami rozwiązania ?greckiego problemu?. Zwyżce cen miedzi nie sprzyjają oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej w Chinach oraz ostatnie komentarze tamtejszych władz, o tym, iż nie zamierzają przeprowadzić rewaluacji juana względem dolara amerykańskiego. Sterowane umocnienie chińskiej waluty wobec dolara spowodowałoby, że denominowana w USD miedź stałaby się automatycznie tańsza dla nabywców z Chin. Wciąż słaby juan i bardziej restrykcyjna polityka pieniężna w Chinach powodują zmniejszenie się szans na wzrost popytu ze strony tego kraju, będącego największym konsumentem miedzi na świecie. Ostatnie dane o zapasach surowca, monitorowanych przez Giełdę Metali w Londynie wskazały na ich spadek na przestrzeni tygodnia o 1400 ton do poziomu 520,675 ton. Inwestorzy mają nadzieję, że słabnący popyt na miedź ze strony Chin zostanie zniwelowany przez wzrost zapotrzebowania poza tym krajem.
Sporządzili:
Tomasz Regulski
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street zakończyły na minusach. Indeks Dow Jones spadł o 0,91%, S&P 500 o 1,03%, a technologiczny Nasdaq stracił 0,83%. Zarówno DJIA jak i S&P 500 znajdują się w okolicy istotnych poziomów. Zbliżają się do linii długoterminowego trendu spadkowego, jak również do linii 50% zniesienia rozpoczętej w 2007 fali spadkowej. Trwałe pokonanie tych poziomów otwiera drogę do dalszych wzrostów. Jednak uwzględniając także niepewną sytuację na eurodolarze widać, że wspomniane poziomy będą stanowiły bardzo silny opór. Negatywnie na rynek oddziaływał spadek ceny ropy naftowej pod wpływem obaw o przyszły popyt na ten surowiec. Wsparciem dla rynku był natomiast spadek liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych do poziomu 502 tys. Odczyt ten świadczy o stopniowej poprawie sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Wsparciem dla spółek technologicznych okazała się lepsza od oczekiwań publikacja wyniku kwartalnego spółki Applied Materials (-3,25%). Dzisiejszą sesję giełdy azjatyckie zakończyły w większości na minusach. Jedynie giełdzie chińskiej udało sie utrzymać wzrosty. Tokijski indeks Nikkei 225 spadł o 0,35%, ciągnięty w dół przez spółki hutnicze pod wpływem spadku cen metali nieżelaznych. Giełda w Szanghaju wzrosła natomiast o 0,46%. Dzisiejszą sesję parkiety europejskie rozpoczęły w mieszanych nastrojach. Pozytywnie na rynek wpłynęła informacja o gotowości spółek British Airways oraz Iberia do połączenia się. Indeksy europejskie ciągną jednak w dół walory banków. Rano poznaliśmy dynamikę niemieckiego PKB, która wyniosła w trzecim kwartale 0,7% k/k, podczas gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie 0,8% k/k, w związku z czym nie wywarła on większego wpływu na rynek.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Miniony tydzień na rynku surowców zdeterminowany był przez umacniającego się dolara, co powoduje, że denominowane w nim surowcowe stają się mniej atrakcyjne dla inwestorów zagranicznych, w efekcie czego dochodzi do spadku ich ceny. Cena ropy naftowej po dojściu w drugiej połowie października do 80 USD za baryłkę, odbiła się od tego poziomu i weszła w kanał spadkowy. Zwyżka notowań tego surowca, trwająca od końca września, zakończona została formacją głowy z ramionami, co zdaje się sugerować odwrócenie obserwowanego ruchu wzrostowego. Biorąc pod uwagę długość linii szyi oraz poziom wsparcia, wyznaczony przez lokalny szczyt z połowy września, oczekiwać można, że cena ?czarnego złota? kontynuować będzie zniżkę w okolice poziomu 72 USD za baryłkę. Miniony tydzień cena ropy Brent rozpoczęła od gwałtownego spadku z okolic 80 USD do 77 USD za baryłkę. Zniżka ta dokonała się przede wszystkim pod wpływem umacniającego się dolara amerykańskiego. Kolejnym czynnikiem osłabiającym ceny ropy był fakt, iż grupa nigeryjskich bojowników podpisała w niedzielę zawieszenie broni, które pozwoli na rozpoczęcie rozmów pokojowych z rządem Nigerii. Ataki na instalacje naftowe w delcie Nigru ograniczały przez ostatnie 3 lata produkcję ropy naftowej. W kolejnych dniach lekkie odreagowanie spadków nastąpiło pod wpływem publikacji danych przez American Petroleum Institute (API) na temat zapasów ropy naftowej. Według tej instytucji zapasy ?czarnego złota? spadły w zeszłym o 3,5 mln baryłek wobec prognozowanego wzrostu o 1,8 mln baryłek. Jednak zapasy benzyny oraz produktów ropopochodnych spadły mniej niż przewidywano. W zeszłym tygodniu na rynek napłynął także komunikat członków Organizacji Krajów Producentów Ropy Naftowej (OPEC), którzy oświadczyli, iż biorąc pod uwagę zwiększenie poziomów produkcji zdecydować mogą na posiedzeniu w grudniu o zwiększeniu wydobycia ropy, pod warunkiem wzrostu cen oraz dalszego spadku zapasów. Jeśli jednak do tego czasu ceny ropy nie wzrosną istotnie, trudno będzie państwom OPEC dojść do porozumienia. W drugiej części minionego tygodnia cena tego surowca odnotowała jednodniowy blisko 4-procentowy wzrost po publikacji lepszych od oczekiwań danych na temat dynamiki amerykańskiego PKB. Lepsze od prognoz tempo wzrostu gospodarczego dało nadzieję na wzrost popytu na surowce, jednak ten nastrój na rynku nie trwał długo i na zakończenie tygodnia cena ?czarnego złota? powróciła do spadków. Cena miedzi w dalszym ciągu znajduje się w rozpoczętym na przełomie roku trendzie wzrostowym. W zeszłym tygodniu jednak obserwować można było lekki spadek ceny tego metalu, która zbliżyła się tym samym do linii wspomnianego trendu wzrostowego. Na początku zeszłego tygodnia cena miedzi krótkotrwale wsparta została przez informację o silnym wzroście importu tego metalu przez Chiny. We wrześniu import tego metalu przez Państwo Środka wzrósł o blisko 30%, co rozbudziło nadzieje na powrót gwałtownego rozwoju tamtejszej gospodarki. W dalszej części tygodnia obserwować można było spadek notowań tego metalu pod wpływem umacniającego się dolara, a także informacji o wzroście zapasów w magazynach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali. Reakcja notowań miedzi na publikację dynamiki amerykańskiego PKB była podobna do tej, którą mogliśmy obserwować w przypadku ropy. Po gwałtownej zwyżce cena metalu powróciła do poziomu sprzed odczytu, kontynuując spadki. Początek tygodnia był również spadkowy na rynku złota oraz srebra. Metale te traciły na wartości spadając do poziomów odpowiednio: 1026 USD oraz 16,050 USD za uncję. Zniżka notowań złota i srebra zakończyła się wraz z publikacją danych na temat dynamiki PKB USA, a do końca tygodnia ceny tych kruszców pozostały względnie stabilne.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Miniony tydzień na rynku surowców był bardzo intensywny głównie za sprawą licznie napływających informacji ze światowych gospodarek. Po silnych spadkach cen ropy naftowej z początku lipca, ubiegły tydzień rozpoczął się od konsolidacji notowań ?czarnego złota? wokół poziomu 60 dolarów za baryłkę. W kolejnych dniach mieliśmy do czynienia z intensywnymi wzrostami cen tego surowca, które były spowodowane znaczącą poprawą nastrojów na globalnych rynkach. Zwyżka na światowych parkietach rozpoczęła się wraz z napływem pozytywnych informacji z amerykańskich spółek. Rozbudziło to nadzieje uczestników rynku na szybsze wyjście z kryzysu i zwiększyło apetyt na ryzyko. Osłabiający się dolar zachęcał inwestorów zagranicznych do zakupu denominowanej w amerykańskiej walucie ropy. Dodatkowo ceny tego surowca były wspierane przez dane American Petroleum Institute, który podał, że w zeszłym tygodniu amerykańskie zapasy ropy naftowej i benzyny spadły. Pod koniec zeszłego tygodnia oraz na początku obecnego na rynkach w dalszym ciągu utrzymywał się pozytywny sentyment inwestycyjny, co wraz z osłabiającym się dolarem, windowało ceny ropy naftowej w górę, które ostatecznie doszły do poziomu 66,50 USD.
Podczas minionego tygodnia na wartości zyskała istotnie również miedź. Cena tego surowca była windowana w górę, podobnie jak cena ropy, przez wiarę w szybsze tempo wyjścia z kryzysu oraz osłabiającego się dolara, który zwiększa popyt zagraniczny na ten metal. Notowania miedzi były również wspierane przez publikacje danych, dotyczących wielkości PKB Chin, który w drugim kwartale wzrósł o 7,9%. Kraj ten jest największym rynkiem zbytu tego surowca. Na rynku jednak dość popularną opinią jest, że obecne wzrosty cen miedzi nie mają silnych podstaw, ponieważ proces wychodzenia gospodarki chińskiej z kryzysu może się przedłużyć, a okres letni tradycyjnie charakteryzuje się mniejszym popytem na metale.
Sytuacja wygląda również interesująco na rynku aluminium. W maju w USA odnotowano znaczny wzrost importu tego surowca w wyniku rosnącego zapotrzebowania przemysłu motoryzacyjnego. Import aluminium w maju wzrósł o 26% w porównaniu z kwietniem. Zapotrzebowanie na ten surowiec wiąże się ze wzrostem popytu na lekkie i tym samym bardziej oszczędne samochody. Jeśli oznaki ożywienia w sektorze samochodowym utrzymałyby się, to można liczyć na dalszy wzrost zakupów tego metalu przez USA. Zwiększone zapotrzebowanie na aluminium szybko powinno znaleźć odbicie w spadających zapasach tego surowca w magazynach Londyńskiej Giełdy Metali, które osiągnęły ostatnio rekordowo wysoki poziom 4,4 mln ton.
Nadzieje na rychłe ożywienie gospodarcze widoczne były również na rynku bardziej wartościowych metali. Uczestnicy rynku oczekują, że notowania złota posiadają znaczący potencjał wzrostowy, a cena za uncję pod koniec obecnego lub na początku przyszłego roku może dojść do 1000 USD. Przewidywania te podparte są obawami przed wysoką inflacją oraz słabym dolarem, gdyż złoto w sytuacji silnego wzrostu cen stanowi alternatywę dla pieniądza. W zeszłym tygodniu złoto istotnie zyskało na wartości, dochodząc do poziomu 940 USD za uncję.
Wzrost cen prognozuje się również w przypadku pozostałych metali szlachetnych tj. platyny, palladium oraz srebra. Oczekuje się, że cena srebra w przyszłym roku powinna wzrosnąć powyżej 14 dolarów za uncję. Metal ten poza wykorzystaniem w jubilerstwie używany jest również w przemyśle elektronicznym jako przewodnik. Ze względu na to drugie zastosowanie, srebro jest bardziej wrażliwe niż złoto na zmiany aktywności gospodarczej. Warto wspomnieć o relacji ceny złota do ceny srebra, która w pierwszej połowie lipca rosła. Wzrastający wskaźnik złoto/srebro najczęściej sygnalizuje bessę na rynku metali, jednak w tym przypadku tak być nie musi. Po pierwsze przemysł, wykorzystujący w swojej produkcji srebro został silnie dotknięty przez globalną recesję, co zmniejszyło popyt na ten metal, podczas gdy status złota pozostał nietknięty. Po drugie część inwestorów obecne spadki ceny srebra wiąże z odpływem kapitału spekulacyjnego, który wcześniej był chętnie lokowany na tym rynku.
Inwestorzy rynku towarowego z pewnym niepokojem spoglądają na kraje regionu Azji wschodniej, które stoją obecnie w obliczu zagrożenia ze strony niekorzystnych zjawisk meteorologicznych. Tworząca się w rejonie Pacyfiku anomalia pogodowa zwana El Nino stwarza ogromne zagrożenie wystąpienia suszy w krajach wschodnioazjatyckich. Szczególnie zagrożone są uprawy ryżu, dlatego już teraz część państw zwiększa zapasy oraz ogranicza eksport tego towaru. Przewiduje się, że El Nino będzie miał również negatywny wpływ na uprawy kakao w Indonezji, trzecim największym kraju ? producencie tego towaru. Sytuacja ta znalazła odzwierciedlenie w rosnącej cenie kakao w ubiegłym tygodniu. W przypadku rynku soi inwestorzy oczekują zwyżki cen tego towaru. W ostatnim czasie zaobserwować można było zwiększony popyt na amerykańską soję ze strony Chin, które są jej największym rynkiem zbytu. Dodatkowo presję cenową może zwiększać susza w Argentynie, kraju będącym jednym z największych producentów tego towaru.

Sporządzili:

Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Miniony tydzień na rynku ropy naftowej przebiegał pod znakiem spadków w ślad za rosnącymi obawami inwestorów o stan globalnej gospodarki. Cena ropy naftowej na początku ubiegłego tygodnia kształtowała się w okolicach 65 dolarów za baryłkę, jednak szybko zaczęła zniżkować dochodząc jeszcze tego samego dnia do poziomów najniższych od pięciu tygodni. Wspomniane spadki dopiero zdołała zatrzymać psychologiczna bariera 60,00 USD, która w najbliższym czasie powinna stanowić dość istotne wsparcie.
Zeszłotygodniowa korekta cen ropy naftowej była wynikiem ograniczenia nadziei inwestorów na szybkie wyjście z kryzysu, a tym samym na zwiększony popyt na ten surowiec. Za zniżką przemawiała również publikacja cotygodniowych danych przez American Petroleum Institute, dotyczących poziomu zapasów ropy oraz produktów ropopochodnych. Według API zapasy ?czarnego złota? zmniejszyły się o 1,4 mln baryłek, jednak spadek ten był mniejszy od prognozowanych 2,2 mln baryłek. Również stan zapasów produktów ropopochodnych wypadł na niekorzyść notowań surowca. Wzrosły one w ubiegłym tygodniu o 3,4 mln baryłek, podczas gdy rynek oczekiwał zwyżki o 1,7 mln. Dane te utwierdziły inwestorów w przekonaniu, że popyt na paliwa w USA jest nadal niski. Ceny ropy naftowej zostały dodatkowo pociągnięte w dół przez raport sporządzony przez OPEC, według którego do 2013 roku popyt na ten surowiec nie wróci do średniorocznego poziomu z 2008 roku. Ponadto prognozuje się, że poziom konsumpcji ?czarnego złota? spadnie w tym roku do 84,2 mln baryłek z 85,6 mln rok wcześniej. Pod koniec ubiegłego tygodnia notowania ropy naftowej przebiegały spokojnie, a cena tego surowca oscylowała wokół poziomu 60 dolarów za baryłkę. Warto wspomnieć, że cena ta jest poziomem, który zgodnie z komunikatem OPEC producenci ropy są w stanie zaakceptować. Bez echa przeszła publikacja comiesięcznego raportu Międzynarodowej Agencji Energii (IEA), która prognozuje wzrost popytu na ropę i paliwa w 2010 roku, jednak według tej instytucji w skali bieżącego roku dynamika konsumpcji surowca pozostanie na minusie. Na początku obecnego tygodnia obserwować można było lekki wzrost ceny ?czarnego złota?, na który największy wpływ miała osłabiająca się amerykańska waluta. Słabnący dolar powodował, że ropa stawała się bardziej atrakcyjna dla inwestorów spoza USA. Po ostatniej intensywnej przecenie można oczekiwać pewnego odbicia w notowaniach tego surowca, jednak kluczowe dla rozwoju dalszej sytuacji rynkowej będą dane na temat kondycji światowej gospodarki oraz prezentacje wyników kwartalnych spółek
W zeszłym tygodniu obserwować można było również zniżki na rynku metali. Ceny miedzi spadały w reakcji na umacniającego się dolara oraz wzrost poziomu zapasów tego metalu. Wzrost wartości amerykańskiej waluty obniżał atrakcyjność cenową tego surowca dla inwestorów spoza USA. Negatywnie na cenę miedzi wpłynął również odnotowany wzrost jej zapasów w magazynach, monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali, co świadczy o spadającym popycie na ten surowiec. Największy wpływ na spadkową tendencję na rynku miedzi miały obawy inwestorów o wolniejsze tempo wychodzenia globalnej gospodarki z recesji. Dodatkowy negatywny wpływ na całą sytuację mogła mieć odnotowana w Japonii zniżka zamówień na maszyny, co rodzi obawy o spadek wydatków inwestycyjnych przedsiębiorstw. Z kolei w drugiej połowie ubiegłego tygodnia ceny miedzi odreagowały część wcześniejszych spadków, a w kolejnych dniach notowania tego surowca ustabilizowały się. W kolejnych tygodniach nie przewiduje się znaczących zwyżek cen miedzi ze względu na obecny sezon letni, będący okresem stagnacji na rynku metali oraz zakończenie przez Chiny strategicznych zakupów tego surowca, co eliminuje istotny dla wzrostów czynnik popytowy.

Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.