Rynki finansowe, w tym rynek walutowy odczuły dziś wyraźnie obchody Dnia Prezydenta w USA, które przełożyły się na zmniejszenie płynności i zmienności. Przedział wahań EUR/USD zawierał się pomiędzy 1,3650 a 1,3710. Najważniejszymi informacjami, które napłynęły na rynki były odczyty indeksów PMI dla sektora usług oraz sektora przemysłowego głównych gospodarek strefy euro (Niemcy, Francja) oraz całego Eurolandu. Pomimo wzrastających oczekiwań dane pobiły konsensus rynkowy. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku Indeksu IFO mierzącego zaufanie przedsiębiorców niemieckich do rodzimej gospodarki. Rynek oczekiwał publikacji na poziomie 110,3 punktów, a odczyt przybrał wartość 111,2 punktów. Uczestnicy rynku bardzo pozytywnie odebrali te informacje ? notowania euro zareagowały umocnieniem w stosunku do głównych walut. Eskalacja konfliktów politycznych w kolejnych państwach świata arabskiego przełożyła się dziś na wzrost cen ?czarnego złota?, a w szczególności ropy typu Brent, której cena przekroczyła poziom 105 dolarów za baryłkę i ustanowiła swoje 2 – letnie maksimum. Prezes NBP, Marek Belka, w porannej wypowiedzi zaznaczył, że proces zacieśniania polityki pieniężnej zapoczątkowany styczniową podwyżką stóp procentowych, nie musi skutkować ?kaskadowym? podnoszeniem w stóp na kolejnych posiedzeniach Rady Polityki Pieniężnej. Słowa Belki zostały odebrane jako próba tonowania oczekiwań na podwyżkę stóp już w marcu i zaowocowały porannym osłabieniem złotego. Później, przez większość dnia kurs EUR/PLN oscylował w paśmie 3,9200 ? 3,9300, a kurs USD/PLN konsolidował się wokół poziomu 2,8700. O 16.00 rozpoczęło się gwałtowne osłabienie krajowej waluty obrazujące wzrost awersji do ryzyka na światowych rynkach. O 17:00 za euro płacono 3,9440 zł, dolar kosztował 2,8810 zł, a frank szwajcarski 3,040 zł.
Sporządził:
Paweł Szczeciak
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
ceny czarnego złota,
dolar,
Dzień Prezydenta,
euro,
Euroland,
eurpln,
Francja,
frank szwajcarski,
główne waluty,
indeks Ifo,
indeks PMI,
konflikty polityczne,
krajowa waluta,
Narodowy Bank Polski,
Niemcy,
notowania euro,
osłabienie złotego,
polityka pieniężna,
Prezes NBP,
przedsiębiorcy niemieccy,
Rada Polityki Pienieżnej,
ropa Brent,
rynek finansowy,
rynek walutowy,
stopa procentowa,
strefa euro,
USA,
usdpln |
W bieżącym tygodniu złoty zachowywał się bardzo stabilnie. Notowania EUR/PLN po poniedziałkowej zwyżce, poruszały się w przedziale 4,1200 ? 4,1800. Złoty wykazał się sporą odpornością na pogorszenie nastrojów rynkowych, jakie obserwowaliśmy w ciągu tygodnia ? wzrost kursu euro zdołał zahamować bowiem opór na poziomie 4,1800, będący ostatnią istotną barierą przed poziomem 4,2000. Szczególnie dynamiczną zwyżkę mogliśmy jednak obserwować w notowaniach CHF/PLN ? kurs franka szwajcarskiego względem złotego wzrósł w okolice poziomu 3,1800. Ruch ten wynikał z jednej strony ze wspomnianego już osłabienia złotego względem głównych walut. O szczególnej sile zwyżki CHF/PLN zadecydowało jednak dynamiczne umocnienie franka na międzynarodowym rynku walutowym.
Nastroje w regionie pogorszyły się w czerwcu pod wpływem kolejnej fali niepokojów związanych z sytuacją w Rumunii. Po tym jak Trybunał Konstytucyjny odrzucił projekt obniżki rent i emerytur o 15%, tamtejszy rząd zdecydował się na 5-procentową podwyżkę podatku VAT z 19% do 24%. Po początkowej pozytywnej reakcji inwestorów, pojawiły się obawy, czy krok ten będzie wystarczający, by sprostać wymogom Międzynarodowego Funduszu Walutowego, warunkującym otrzymanie kolejnej transzy pomocy finansowej. Ponadto rynek rozważa możliwy negatywny wpływ podwyżki podatku na rumuńska gospodarkę. W efekcie wartość leja względem euro spadła do rekordowo niskiego poziomu. Deprecjacja leja pociągnęła za sobą pozostałe waluty naszego regionu.
W czwartek na polski rynek napłynęły dwie istotne publikacje makro ? poznaliśmy odczyt indeksu PMI dla sektora przemysłowego oraz prognozę inflacji Ministerstwa Finansów. Wskaźnik PMI, mierzący aktywność gospodarczą w przemyśle wrósł w czerwcu do poziomu 53,3 pkt, będącego najwyższą wartością od prawie trzech lat. MF natomiast prognozuje dalszy spadek inflacji konsumentów w lipcu ? do poziomu 2,1% r/r. W środę pierwsze posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej pod przewodnictwem nowego prezesa Narodowego Banku Polskiego, M. Belki. Rada nie zaskoczyła w czerwcu rynku, pozostawiając główną stopę procentową na niezmienionym poziomie 3,5%. Pewnym zaskoczeniem był natomiast komunikat opublikowany po posiedzeniu, w którym nie zamieszczono zdania o prawdopodobieństwie kształtowania się inflacji w średnim terminie wokół celu NBP (wyznaczonym na poziomie 2,5%). Według M. Belki fakt ten należy wiązać z objęciem przez niego funkcji przewodniczącego RPP i nowym sposobem komunikowania swojego stanowiska. Część uczestników rynku odczytała tę zmianę jako sygnał zaostrzenia nastawienia Rady względem polityki monetarnej.
W mijającym tygodniu korelacja pomiędzy notowaniami EUR/USD a innymi rynkami uległa znaczącemu osłabieniu. Mimo że wcześniej kurs tej pary walutowej wykazywał tendencje do zachowywania się jak barometr nastrojów rynkowych, to jednak w ostatnich dniach nie podążał on w ślad za indeksami giełdowymi (które najlepiej odzwierciedlają atmosferę inwestycyjną). W momencie gdy amerykańskie indeksy kształtowały się na najniższych poziomach od października, eurodolar wzrósł do swoich ponad miesięcznych maksimów. Takie rozkorelowanie się rynków poprzedza zwykle większe zmiany. Za taką zmianę można by uznać trwalsze odwrócenie tendencji na giełdach (sygnały techniczne do silniejszej zniżki na niektórych giełdach już padły, jednak z punktu widzenia historycznego na trwalszy spadek jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie), czy też w notowaniach EUR/USD (tutaj o sygnały jest znacznie trudniej, gdyż korekta trwa krócej i jej skala jest stosunkowo mniejsza).
W piątek kurs EUR/USD po publikacji oficjalnych, czerwcowych danych z amerykańskiego rynku pracy odnotował zdecydowany wzrost (z poziomu 1,2540 do 1,2600). Choć trudno o jednoznaczną interpretację tych danych (stopa bezrobocia odnotowała nieoczekiwany spadek, natomiast ubytek liczby etatów okazał się większy od prognoz), to jednak wydaje się, że taka reakcja eurodolara wskazuje na to, że pozostaje on wyznacznikiem tego jak inwestorzy postrzegają amerykańską i europejską gospodarkę. Za istotniejszy wskaźnik należy bowiem uznać zmianę zatrudnienia, która zawiodła inwestorów. Po serii słabych danych z USA (takich jak indeks zaufania konsumentów Conference Board czy też indeks ISM dla sektora przemysłowego) inwestorzy więcej uwagi obecnie zwracają na słabość amerykańskiej gospodarki. Wcześniej zakładali oni, że ożywienie w Stanach Zjednoczonych będzie bardzo dynamiczne. Obecnie okazuje się jednak, iż sytuacja może się tam przedstawiać nieco gorzej, co inwestorzy dyskontują sprzedając dolara. Ruch wzrostowy w notowaniach EUR/USD po nie do końca jednoznacznych danych z amerykańskiego rynku pracy potwierdza ich determinację.
W ostatnich dniach inwestorzy wiele uwagi poświęcali zachowaniu kursu EUR/CHF. Do czwartku notował on dynamiczny spadek. Decydowała o nim m.in. ucieczka inwestorów w bezpieczna aktywa, do których zalicza się szwajcarska waluta. W ostatnich dniach to eurofrank w większym stopniu odzwierciedlał nastroje rynkowe niż para EUR/USD, której zmiany był dość zaskakujące. Inwestorzy chętnie kupowali franka bowiem ostatnie komunikaty szwajcarskiego banku centralnego (SNB) wskazywały, iż prawdopodobieństwo interwencji osłabiającej tę walutę nie jest zbyt wysokie. W czwartek i w piątek w notowaniach EUR/CHF obserwowaliśmy odreagowanie. Trudno jednak jednoznacznie ocenić, czy było to efektem interwencji. W odróżnieniu bowiem od poprzednich intensywniejszych działań SNB na rynku, kurs EUR/CHF nie wzrastał skokowo. Najbliższe dni powinny już przynieść stabilizację w notowaniach tej pary walutowej, bowiem szwajcarski bank centralny, który jest bardzo konserwatywny w swych działaniach, nie może sobie pozwolić na to, by wartość franka przez dłuższy czas pozostawała bardzo zmienna.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aktywnośc gospodarcza,
chfpln,
doalr,
emerytury,
eurchf,
eurusd,
frank szwajcarski,
gospodarka amerykańska,
gospodarka europejska,
indeks ISM,
indeks PMI,
indeksy amerykańskie,
MF,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Ministerstwo Finansów,
Narodowy Bank Polski,
notowania eurpln,
podatek VAT,
polityka monetarna,
Rada Polityki Pienieżnej,
renty,
Rumunia,
rynek pracy,
rynek walutowy,
sektor przemysłowy,
snb,
Stany Zjednoczone,
stopa procentowa,
TK,
Trybunał Konstytucyjny,
USA,
waluty regionu,
wskaźnik PMI |
Dzisiejsza sesja na rynku złotego przebiega w spokojnych nastrojach ? kurs EUR/PLN porusza się w pobliżu poziomu 4,0700, a notowania USD/PLN pozostają stabilne nieco ponad wartością 3,0000. niska zmienność może utrzymywać się do końca dnia ze względu na święto rynkowe w USA oraz w Wielkiej Brytanii ? główni gracze pozostaje więc poza rynkiem. Dziś o godzinie 10.00 na rynek napłynęły dane dotyczące dynamiki polskiego PKB w I kwartale bieżącego roku. Tempo wzrostu gospodarczego wyniosło 3,0% r/r, co było zgodne z oczekiwaniami. Publikacja ta, jak się można było spodziewać, nie wywarła większego wpływu na złotego. W naszym regionie panują mieszane nastroje. Z jednej strony po wyborach w Czechach poprawił się sentyment względem korony. Inwestorzy obawiali się bowiem, iż wybory mogą nie przynieść jednoznacznego wyniku, co groziło politycznym i decyzyjnym impasem. W obecnym momencie jest jednak szansa na stworzenie największej od 20 lat koalicji rządowej, złożonej z partii opowiadających się za ograniczaniem deficytu budżetowego.
Na Węgrzech z kolei obawy o deficyt finansów publicznych nasiliły się. Nowo wybrana partia rządząca jeszcze przed wyborami twierdziła, iż założenia budżetowe na bieżący rok są fikcyjne, a cel deficytowy na poziomie 3,8% PKB jest nierealny. Poziom ten, wyznaczony wcześniej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Komisję Europejską będzie najprawdopodobniej negocjowany przez obecny rząd, zakładający dziurę budżetową w przedziale 7,0 ? 7,5% PKB. Dziś na Węgrzech bank centralny podejmie decyzję odnośnie stóp procentowych. Oczekuje się, iż po 10 miesiącach obniżek, tym razem władze monetarne pozostawią koszt pieniądza na niezmienionym poziomie. Argumentem przemawiającym za brakiem kolejnego cięcia stóp jest nerwowość inwestorów i spora awersja do ryzyka na światowym rynku.
Piątkowa sesja amerykańska w notowaniach EUR/USD upłynęła pod znakiem spadków. Wartość euro względem dolara zdołała zejść pod poziom 1,2300. Impuls do zniżki dała obniżka ratingu Hiszpanii przez agencję Fitch z poziomu AAA do AA+. Nowej ocenie nadano perspektywę stabilną, co oznacza, że nie ma groźby rychłej kolejnej obniżki. Wg agencji, Hiszpanii będzie bardzo trudno wprowadzić w życie plan ograniczający deficyt budżetowy, który zakłada oszczędności na poziomie 15 mld EUR. Planowi temu sprzeciwiają się hiszpańscy obywatele. Na 8 czerwca zaplanowali oni strajk w sektorze publicznym. Inwestorzy pozostają bardzo wrażliwi na wszelkie niepokojące doniesienia ze strefy euro. Uniemożliwia to rozpoczęcie większej korekty wzrostowej w notowaniach EUR/USD.
Dzisiaj na rynku nie będą obecni inwestorzy z Wielkiej Brytanii i z USA. Fakt ten prawdopodobnie sprawi, iż kurs EUR/USD pozostanie stosunkowo stabilny. Z danych, jakie dzisiaj poznamy, niewielki wpływ na notowania tej pary walutowej mogą mieć jedynie publikowane o godz. 11.00 wstępne szacunki majowej inflacji konsumentów (HICP) oraz odczyty indeksów nastrojów ze strefy euro. Kolejne dni przyniosą wiele istotnych publikacji makroekonomicznych z największych gospodarek. Wśród nich najważniejsze będą doniesienia z amerykańskiego rynku pracy. Prognozy zakładają, że wypadną one bardzo dobrze ? oczekuje się wzrostu liczby etatów w maju w USA nawet aż o 500 tys. Tak wysokim oczekiwaniom może być trudno sprostać, jednak nawet wynik nieco niższy będzie bardzo pozytywnym sygnałem dla rynków.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Czechy,
deficyt budżetowy,
deficyt finansów publicznych,
dolar,
dziura budżetowa,
euro,
eurpln,
eurusd,
Hiszpania,
hiszpańscy obywatele,
inflacja konsumentów,
KE,
koalicja rządowa,
Komisja Europejska,
korona czeska,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
partia rządząca,
PKB,
Polska,
polski PKB,
rynek pracy,
rynek światowy,
rynek złotego,
sektor publiczny,
sesja amerykańska,
stopa procentowa,
strefa euro,
USA,
usdpln,
Wielka Brytania,
władze monetarne,
założenia budżetowe,
złoty |
Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od lekkiego osłabienia pod wpływem wciąż sporej niepewności w związku z przyszłością słabszych gospodarek strefy euro. Notowania EUR/PLN zwyżkowały w okolice poziomu 4,07600, a USD/PLN wzrósł do 3,2000. Przed godziną 10.00 jednak kursy wspomnianych par walutowych kształtowały się już o około 3-4 grosze niżej. Zdaniem Międzynarodowego Funduszu Walutowego kraje Europy Środkowo ? Wschodniej powinny wyciągnąć lekcję z ostatniego kryzysu i zadbać o odpowiednią kontrolę nad napływającymi na ich rynku kapitałami inwestycyjnymi. Kryzys pokazał bowiem, do czego może doprowadzić nadmierna ilość kapitału spekulacyjnego w danej gospodarce ? w przypadku Polski w momencie pogorszenia nastrojów doprowadziła ona do miażdżącego dla krajowej waluty wzrostu zmienności. Kraje Bałtyckie z kolei borykały się w czasie kryzysu z problemem pęknięcia bańki spekulacyjnej na ich rynku nieruchomości ? do ich powstania doprowadził właśnie m.in. nadmierny napływ kapitałów krótkoterminowych. MFW podaje również przykład Rosji, która popadła w recesję w wyniku zbyt silnego uzależnienia od cen surowców, które w okresie dobrej koniunktury na rynku osiągnęły rekordowe ceny, by podczas kryzysu spaść o nawet kilkadziesiąt procent. Zdaniem Funduszu dbanie o jakość napływających kapitałów jest obecnie jednym z kluczowych wyzwań, stojących przed osobami odpowiedzialnymi za politykę finansową i gospodarczą w poszczególnych krajach w regionie Europy Środkowo ? Wschodniej.
Euro ponownie traci na wartości względem dolara. Kurs EUR/USD od pierwszych godzin wczorajszej sesji europejskiej, kiedy to w pobliżu poziomu 1,3100 ustanowił swoje kilkudniowe maksimum do dzisiaj spadł już o ponad 4 figury, schodząc na moment pod 1,2700. Najbliższe istotne wsparcie w notowaniach tej pary walutowej usytuowane jest na 1,2600. Po silnych ruchach rynki zwykle dość długo powracają do względnej stabilizacji, dlatego też w notowaniach eurodolara w najbliższym czasie może utrzymywać się podwyższona zmienność. Po pierwszej euforycznych reakcji na powstanie pakietu pomocowego dla krajów strefy euro, obecnie uczestnicy rynku dokonują chłodnej analizy ewentualnych działań ratunkowych. Wykup obligacji rządowych przez Europejski Bank Centralny można traktować jako krok poluźniający politykę pieniężna. Wobec takich działań trudno spodziewać się, by ECB mógł w ciągu kilku najbliższych miesięcy podnieść stopy procentowe. Łagodzenie polityki pieniężnej oraz oddalanie się perspektywy początku fazy jej zacieśniania z pewnością nie jest czynnikiem sprzyjającym notowaniom euro. Oczywiście można przyjąć również inną interpretację kroku ECB, bowiem wykup europejskich papierów dłużnych powinien ograniczyć presję spadkową w notowaniach tych papierów, która w ostatnim czasie negatywnie wpływała na wartość euro. Z pewnością dla światowych rynków najlepszym rozwiązaniem byłby trwały wzrost zaufania inwestorów do obligacji emitowanych przez mniej rozwinięte kraje strefy euro, co pozytywnie wpłynęłoby na ich notowania bez konieczności interwencji banku centralnego. By jednak zaufanie to zostało w pełni odzyskane, niezbędne są sygnały świadczące o skuteczności działań takich państw jak Grecja, Portugalia i Hiszpania, zmierzających do ograniczenia wysokich deficytów fiskalnych. Podobnie jak w notowaniach EUR/USD, silne wahania obserwujemy również w przypadku kursu GBP/USD. Na rynku funta wciąż utrzymuje się niepewność po tym, jak w wyborach parlamentarnych żadna partia nie zdobyła niezbędnej do samodzielnego rządzenia liczby głosów. Obecnie trwają rozmowy w sprawie utworzenia koalicji. Dopiero gdy zakończą się one z sukcesem, presja spadkowa w notowaniach brytyjskiej waluty ulegnie trwalszemu zmniejszeniu. Dzisiaj z Wielkiej Brytanii o godz. 10.30 poznamy dane na temat produkcji przemysłowej. Funt zwykle silnie reaguje na publikacje wskaźników z brytyjskiej gospodarki, dlatego też warto zwrócić uwagę na najnowsze doniesienia o produkcji.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bank centralny,
deficyt fiskalny,
EBC,
Europa Środkowo - Wschodnia,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
funt,
gbpusd,
Grecja,
Hiszpania,
Kraje Bałtyckie,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
notowania brytyjskiej waluty,
notowania euro,
notowania eurodoara,
obligacje rządowe,
polityka finansowa,
polityka gospodarcza,
Polska,
Portugalia,
produkcja przemysłowa,
rynek funta,
rynek nieruchomości,
stopa procentowa,
strefa euro,
usdpln,
wybory parlamentarne,
złoty |
W marcu złoty podlegał umocnieniu względem euro, a notowania EUR/PLN zeszły do poziomu 3,8250. Spadek ten nie nastąpił jednak w jednym ruchu ? zniżka pod wartość 3,8300 PLN za EUR miała miejsce po prawie trzytygodniowej konsolidacji. Umocnienie polskiej waluty względem euro zatrzymało na początku miesiąca wsparcie usytuowane na poziomie 3,8600. Zostało ono wyznaczone przez 61,8% zniesienia długoterminowej fali wzrostowej kursu EUR/PLN, obserwowanej na wykresie tej pary walutowej od sierpnia 2008 r. do marca 2009 r. Dopiero ostatnie dni miesiąca przyniosły wystarczającą determinację inwestorów, by pokonać to wsparcie i pociągnąć w dół notowania EUR/PLN. Po przebiciu poziomu 3,8600 złoty ma otwartą drogę, by kontynuować aprecjację względem euro.
W pierwszej połowie miesiąca umocnieniu złotego sprzyjały jastrzębie komentarze prezesa Narodowego Banku Polskiego oraz niektórych członków Rady Polityki Pieniężnej. Po dobrych danych, jakie napłynęły na rynek na początku roku S. Skrzypek powiedział, iż być może nadszedł czas, by zacząć myśleć o zacieśnianiu polityki pieniężnej. Rynek oczekiwał, iż pierwsze podwyżki stóp procentowych będą miały miejsce jeszcze na początku drugiej połowy bieżącego roku. Oczekiwania te szybko jednak uległy zmianie, w momencie, w którym Rada nieoczekiwanie przyjęła łagodniejsze stanowisko. Wcześniejsze jastrzębie komentarze przyczyniły się bowiem do zbyt dynamicznej aprecjacji polskiej waluty ? jej tempo zaniepokoiło władze monetarne, a także osoby odpowiedzialne za politykę gospodarczą naszego kraju.
Umacniający się złoty z jednej strony wspiera krajowy wzrost gospodarczy, z drugiej jednak zbyt silna aprecjacja PLN może zaszkodzić polskiemu PKB poprzez negatywny wpływ na konkurencyjność cenową eksportu. Pomimo silnego popytu wewnętrznego, wzrost gospodarczy naszego kraju zależy również od popytu zagranicznego. Ten z kolei jest wypadkową m.in. kondycji gospodarczej partnerów handlowych oraz konkurencyjności cenowej polskiego eksportu. Silne osłabienie złotego podczas kryzysu podniosło atrakcyjność naszych towarów eksportowych, co było jednym z czynników wspierających późniejsze ożywienie gospodarcze. W obecnym momencie jednak umocnienie złotego powoduje, iż polskie towary stają się mniej atrakcyjne dla nabywców z zagranicy.
Prezes S. Skrzypek, komentując zdecydowane umocnienie złotego, stwierdził, iż obecna sytuacja na rynku krajowej waluty odbiega od fundamentów. Komentarzowi temu towarzyszyły opinie członków RPP, iż stabilność polskiej waluty może być w najbliższym czasie jednym z głównych czynników branych pod uwagę (oprócz presji inflacyjnej), przy podejmowaniu decyzji o poziomie stóp procentowych. Część członków Rady wyraziła również pogląd, iż nie należy spieszyć się z podwyżkami kosztu pieniądza w Polsce. Przed zbyt szybkim zacieśnianiem polityki pieniężnej przestrzegł również Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Interwencje słowne oraz bliskość istotnego wsparcia na poziomie 3,8600 PLN za EUR przyczyniły się do wyhamowania aprecjacji polskiej waluty względem euro, a nawet doprowadziły do chwilowego odreagowania kursu EUR/PLN ponad poziom 3,9000. Pod koniec miesiąca jednak złoty ponownie powrócił do umocnienia. Paradoksalnie polskiej walucie sprzyjały problemy finansowe Grecji. Wprawdzie miały one negatywny wpływ na globalny sentyment inwestycyjny, z drugiej strony jednak inwestorzy lokalni, wycofując swój kapitał z Grecji oraz innych słabszych gospodarek strefy euro (Portugalia, Hiszpania), lokowali go na relatywnie stabilniejszych rynkach Europy Środkowo ? Wschodniej. Ponadto problemy greckiej gospodarki zostały już w dużym stopniu zdyskontowane przez rynek, w związku z czym nie przeszkadzają one rosnąć ostatnio głównym indeksom giełdowym, a to z kolei wspiera apetyt inwestycyjny w naszym regionie. Dane, jakie napłynęły w marcu z krajowej gospodarki miały raczej pesymistyczną wymowę. Rozczarowała bardzo sprzedaż detaliczna, która zanotowała w lutym wzrost o zaledwie 0,1%. Ostatnio sprzedaż zanotowała tak słaby wynik w marcu ubiegłego roku ? w momencie kulminacyjnym kryzysu. Wydawało się, iż jest to moment przełamania i od tego czasu wzrost sprzedaży będzie coraz silniejszy. Słabe dane za luty, ale także za styczeń (wzrost sprzedaży o 2,5% r/r wobec oczekiwań 5,3% r/r) świadczą o osłabieniu popytu wewnętrznego, stanowiącego główny filar wzrostu gospodarczego w Polsce. Niepokoi również powrót ujemnego wyniku na rachunku obrotów bieżących. Po słabym grudniowym odczycie salda (-1034 mln EUR), w styczniu deficyt obrotów bieżących wyniósł 710 mln euro, czyli więcej niż oczekiwane 636 mln EUR. Popyt zagraniczny obok popytu wewnętrznego stanowi drugi istotny czynnik wzrostu krajowej gospodarki. Ostatnia publikacja stopy bezrobocia, choć zgodna z oczekiwaniami, wskazała jednak na pogorszenie sytuacji na polskim rynku pracy. W lutym udział osób pozostających bez pracy w grupie aktywnych zawodowo wyniósł 13%, co stanowi wzrost o 0,3 punktu procentowego w porównaniu ze styczniem (bezrobocie wyniosło wówczas 12,7%). Inflacja konsumentów z kolei notuje od stycznia systematyczne spadki. W lutym wskaźnik CPI wyniósł 2,9% r/r, w porównaniu z 3,6% miesiąc wcześniej. W marcu natomiast oczekuje się dalszego spadku inflacji ? według prognoz Ministerstwa Finansów może ona wynieść 2,6% r/r.
Słabsze dane makro oraz malejąca presja inflacyjna odsuwają w czasie moment zaostrzenia polityki pieniężną w Polsce. W obecnym momencie do końca bieżącego roku oczekuje się już nie dwóch, a jednej podwyżki stóp procentowych. Ewentualna podwyżka mogłaby mieć miejsce pod koniec IV kwartału 2010 r. (wcześniej natomiast oczekiwano wzrostu stóp na początku III kwartału).
W pierwszej połowie marca w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy płaską korektę dynamicznych spadków, jakie miały miejsce w styczniu i w lutym. Druga połowa minionego miesiąca upłynęła pod znakiem powrotu do silnej zniżki. Kurs eurodolara zszedł do najniższego poziomu od 10 miesięcy (1,3270). O wahaniach tej pary walutowej w dużej mierze decydowały doniesienia związane ze ?sprawą grecką?. Początkowe odreagowanie EUR/USD wynikało ze złagodzenia obaw o sytuację w Grecji z powodu zapewnień przedstawicieli Unii Europejskiej, iż w razie potrzeby kraj ten otrzyma pomoc. Na początku drugiej połowy marca pomoc ta przestała być tak pewna. Sprzeciwiali się jej przede wszystkim przedstawiciele Niemiec. Pojawiły się opinie, że Grecja powinna zwrócić się z prośbą o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, co inwestorzy mogliby potraktować, jako świadectwo tego, że strefa euro nie potrafi sobie sama poradzić ze swoimi problemami. Ostatecznie pod koniec miesiąca stworzono mechanizm ewentualnej pomocy, zakładający udzielenie w razie potrzeby przez państwa strefy euro i przy udziale MFW pożyczek o rynkowym oprocentowaniu. Inwestorzy pozytywnie przyjęli decyzję o utworzeniu tego mechanizmu, jednak rynkowego entuzjazmu ona nie przyniosła, o czym świadczy niewielka reakcja na nią notowań greckich obligacji i CDSów. Fakt ten może potwierdzić również niezbyt udana aukcja 7-letnich greckich papierów dłużnych. Jak doniosły nieoficjalne źródła, by je sprzedać władze Grecji musiały zaoferować bardzo wysokie oprocentowanie. Trwale sentyment wobec tego kraju poprawiłyby prawdopodobnie dopiero sygnały, wskazujące na skuteczność działań, zmierzających do ograniczenia jego ogromnego deficytu fiskalnego. Na te jednak przyjdzie nam jeszcze poczekać. W najbliższym czasie inwestorzy pozostaną nieufni wobec greckich aktywów, przez co w notowaniach EUR/USD powinna utrzymywać się presja spadkowa. Impuls do zniżki kursu EUR/USD w drugiej połowie marca dało również umocnienie dolara względem głównych walut. Indeks dolara pokonał lutowe maksima i dotarł do najwyższego poziomu od maja 2009 r. (81.30). W ostatnich dniach minionego miesiąca powrócił on w pobliże uprzednio pokonanych szczytów. Jego zniżkę zatrzymała jednak linia trendu wzrostowego, rysująca się od niespełna pół roku. Fakt ten przemawia za powrotem do większej zwyżki. Ostatnie posiedzenia władz monetarnych strefy euro i Stanów Zjednoczonych nie przyniosły wskazówek na temat tego, kiedy w krajach tych rozpocznie się faza zacieśniania polityki pieniężnej. Perspektywa podwyżek stóp w tych gospodarkach jednak stopniowo i w jednakowym tempie się oddala. Właśnie z uwagi na to jednakowe tempo obecnie oczekiwania odnośnie kształtowania się stóp w mniejszym stopniu oddziałują na notowania EUR/USD. Większy wpływ polityka pieniężna wywiera na kurs jena oraz dolara australijskiego. Bank Japonii, z uwagi na problemy z deflacją i wciąż niezbyt dobrą sytuację w gospodarce, utrzymuje stopy na wyjątkowo niskim poziomie. Podejmuje również dodatkowe działania, wspierające płynność na rynku finansowym. Takie zachowanie japońskich władz monetarnych powoduje osłabienie jena, którego skalę zwiększa fakt, iż waluta ta wykorzystywana jest w transakcjach opartych o carry trade jako aktywo pożyczane. W najbliższym czasie działania BoJ nie powinny ulec większej zmianie, w związku z czym w dalszym ciągu tworzyć będą one presję deprecjacyjną w notowaniach jena.
Australijski bank centralny w zupełnie inny sposób niż władze monetarne większości państw rozwiniętych prowadzi politykę pieniężną. W marcu po raz czwarty w ciągu pięciu ostatnich miesięcy podwyższył on główną stopę procentową o 25 pb (na początku kwietnia została dokonana kolejna taka podwyżka). Podnoszenie kosztu pieniądza jest tam możliwe, gdyż całkiem dobrze radzi sobie tamtejsza gospodarka, wspierana przez ożywienie w eksporcie. Przedstawiciele RBA zachowuje restrykcyjne podejście do polityki monetarnej, w związku z czym w najbliższych miesiącach podwyżki stóp w Australii będą prawdopodobnie kontynuowane. Powinno to pozytywnie oddziaływać na notowania dolara australijskiego. W marcu waluta ta zyskiwała na wartości. Perspektywa dalszego wzrostu kosztu pieniądza w Australii zachęca inwestorów do kupowania dolara australijskiego w ramach transakcji opartych o carry trade. Dopóki na światowych rynkach awersja do ryzyka będzie utrzymywać się na niskim poziomie, taka strategia inwestycyjna powinna cieszyć się dużym zainteresowaniem, co przemawia za dalszym umocnieniem AUD.
Wyrazem niskiego poziomu awersji do ryzyka na światowych rynkach są marcowe wzrosty indeksów największych giełd. Indeksy te pokonały w minionym miesiącu styczniowe maksima, co otworzyło im drogę do dalszych większych wzrostów. Choć notowania głównych indeksów są stosunkowo silnie wykupione, jak na razie na rynek nie napływają sygnały do ich większych spadków. Marzec w notowaniach franka upłynął pod znakiem dynamicznego umocnienia. Kurs EUR/CHF zszedł do poziomu 1,4200 ? najniższego w historii. Inwestorzy testowali cierpliwość szwajcarskiego banku centralnego, który w ostatnich miesiącach interweniował, by nie dopuścić do nadmiernego wzrostu wartości franka. Tym razem jednak bardzo długo pozostawał bierny. Na interwencję zdecydował się dopiero na początku kwietnia, kiedy po publikacji znacznie lepszego od prognoz odczytu indeksu PMI dla szwajcarskiego przemysłu kurs EUR/CHF zanurkował pod poziom 1,4200. Interwencja przyniosła dynamiczny wzrost kursu tej pary walutowej (ponad 1,4300), a następnie znaczący spadek jego zmienności. Działania szwajcarskiego banku centralnego powinny na jakiś czas zniechęcić inwestorów do spekulacyjnego umacniania franka. Wartość tej waluty w najbliższych tygodniach prawdopodobnie będzie charakteryzować się niską zmiennością.
Wartość funta po lutowych dynamicznych spadkach, w marcu weszła w fazę szerokiej konsolidacji. Konsolidacja ta wydawała się konieczna, gdyż notowania brytyjskiej waluty były już dość silnie wyprzedane. Z punktu widzenia analizy technicznej w dłuższej perspektywie funt w dalszym ciągu może się osłabiać względem głównych walut. W krótszym terminie brytyjska waluta powinna pozostawać nieco silniejsza z uwagi na ostatnią serię lepszych od prognoz danych z gospodarki Wielkiej Brytanii.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers s.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
aud,
australia,
australijski bank centralny,
Bank Japonii,
bezrobocie,
BoJ,
brytyjska waluta,
deficyt,
deficyt fiskalny,
dolar australijski,
eur,
eurchf,
euro,
Europa Środkowo - Wschodnia,
eurpln,
eurusd,
frank,
funt,
Grecja,
greckie obligacje,
Hiszpania,
indeks PMI,
Indeksy giełdowe,
inflacja konsumentów,
koszt pieniądza,
krajowa gospodarka,
kurs eurodolara,
MF,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Ministerstwo Finansów,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
Niemcy,
notowania franka,
oprocentowanie rynkowe,
osłabienie jena,
ożywienie gospodarcze,
para walutowa,
PLN,
polityka pieniężna,
Polska,
polska waluta,
polski rynek pracy,
popyt,
popyt wewnętrzny,
Portugalia,
problemy finansowe,
rachunek obrotów bieżących,
Rada Polityki Pienieżnej,
RBA,
RPP,
rynek finansowy,
rynek krajowy,
segment inwestycyjny,
stopa bezrobocia,
stopa procentowa,
stopy,
stopy procentowe,
strefa euro,
szwajcarski bank centralny,
szwajcarski przemysł,
UE,
umocnienie złotego,
Unia Europejska,
wartość funta,
Wielka Brytania,
wzrost gospodarczy,
złoty |
Na początku dzisiejszej sesji kurs EUR/PLN pozostaje w wąskiej konsolidacji z dolnym ograniczeniem na poziomie 3,8800, z góry natomiast ograniczonej przez wartość 3,9000. Notowania USD/PLN natomiast zeszły pod poziom 2,9000, kontynuując lekkie odreagowanie, rozpoczęte jeszcze w czwartek. Bieżący tydzień na rynkach naszego regionu upłynie pod znakiem oczekiwania na decyzje banków centralnych w sprawie stóp procentowych. Dziś o koszcie pieniądza zadecydowały już władze monetarne Rumunii ? bank obniżył główną stopę o 50 pb do poziomu 6,5%, decyzja ta była zgodna z oczekiwaniami rynkowymi. O godz. 14.00 poznamy decyzję Narodowego Banku Węgier ? również w tym przypadku oczekuje się cięcia kosztu pieniądza ? rynek przewiduje, iż redukcja wyniesie 25 pb, w efekcie czego główna stopa procentowa będzie kształtować się na poziomie 5,5%. W ostatnim czasie banki centralne europejskich państw wschodzących są bardziej skłonne poluźniać politykę monetarną. Bezpośrednio obniżki kosztu pieniądza mają na celu wsparcie wychodzących z recesji gospodarek. Ponadto studzą one popyt na lokalną walutę, hamując jej umocnienie. Ostatnia fala aprecjacji w dużym stopniu niepokoi władze monetarne regionu ? zbyt dynamiczne umocnienie może bowiem zaszkodzić ożywieniu gospodarczemu.
W środę decyzję w sprawie stóp procentowych podejmie Rada Polityki Pieniężnej. W przypadku RPP oczekuje się pozostawienia głównej stopy na poziomie 3,5%, istotny dla inwestorów będzie jednak komunikat towarzyszący decyzji. Jego wymowa może być łagodniejsza niż wcześniej oczekiwano ? Rada jest bowiem również zaniepokojona dynamiką umocnienia złotego, w efekcie czego jest zdecydowanie mniej skłonna zacieśniać politykę monetarną.
Początek nowego tygodnia przyniósł kontynuację odreagowania w notowaniach EUR/USD. Kurs tej pary walutowej na otwarciu sesji azjatyckiej przy niższej płynności odnotował nawet chwilową zwyżkę ponad poziom 1,3500. Następnie zszedł on do 1,3420. Początek notowań w Europie przyniósł ponowny test bariery 1,3500. Bariera ta powinna w najbliższych godzinach powinna hamować dalszy wzrost wartości euro względem dolara. Dopiero jej trwałe przebicie otworzy drogę do większej zwyżki i zmieni krótkoterminowe perspektywy dla notowań tej pary walutowej.
Odreagowanie kursu EUR/USD może wynikać ze zmniejszenia się obaw inwestorów związanych z sytuacją Grecji po ustaleniu przez państwa strefy euro mechanizmu ewentualnej pomocy dla tego kraju. Obecnie w kwestii tej dla uczestników rynku będzie najistotniejsze, czy Grecja zdoła pozyskać finansowanie taniej niż dotychczas, a jeśli będzie miała z tym problemy, to czy zostanie jej udzielone wsparcie. Według przewodniczącego agencji ds. długu Grecji, kraj ten do końca maja musi pozyskać 15,5 mld EUR, czyli tyle, za ile sprzedał papiery dłużne w pierwszym kwartale br.
Najważniejszym wydarzeniem makroekonomicznym bieżącego tygodnia będzie publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. Te oficjalne poznamy w piątek. Oczekiwania odnośnie odczytu najważniejszego wskaźnika, czyli zmiany zatrudnienia poza sektorem rolniczym są bardzo optymistyczne. Zakładają one, że w amerykańskiej gospodarce w marcu przybyło nawet 190 tys. etatów, co byłoby wynikiem najlepszym w ciągu ostatnich trzech lat. Marzec często przynosi dobre wyniki, gdyż zatrudniani są wtedy w USA pracownicy sezonowi.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bank centralny,
banki centralne,
dług Grecji,
dolar,
eur,
euro,
eurodolar,
Europa,
eurpln,
eurusd,
lokalna waluta,
Narodowy Bank Węgier,
pracownicy sezonowi,
Rada Polityki Pienieżnej,
recesja gospodarek,
RPP,
Rumunia,
sektor rolniczy,
stopa procentowa,
stopy procentowe,
strefa euro,
umocnienie złotego,
USA,
usdpln,
władze monetarne |
W mijającym tygodniu obserwowaliśmy stopniowe umocnienie złotego względem euro. Kurs EUR/PLN każdego dnia notował spadek przynajmniej o 1 gr i zszedł z poziomu 3,9400 do 3,8700. Tym samym zbliżył się do bardzo ważnego wsparcia usytuowanego w okolicach 3,8600 – zniesienia Fibonacciego 61,80% ruchu wzrostowego, jaki miał miejsce w notowaniach tej pary walutowej w drugiej połowie 2008 r. i na początku 2009. Ostatnie kluczowe poziomy zniesień tego ruchu ? 50,0% oraz 38,2% na pewien czas hamowały aprecjację polskiej waluty względem euro. Tak też może być i tym razem. Podobnie jak złoty w ostatnich dniach na wartości zyskiwały również inne waluty naszego regionu, jednak skala ich aprecjacji była mniejsza. Inwestorzy zaczęli dostrzegać fakt, iż polska gospodarka prezentuje się bardzo korzystnie na tle innych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Z pewnością uczestnicy rynku doceniają również fakt, iż nasz kraj jako jedyny z Unii Europejskiej zdołał w ostatnim czasie uniknąć recesji. Dynamika PKB za 2009 r. oraz przedstawione w mijającym tygodniu dane o wzroście gospodarczym Polski w IV kw. 2009 r. (wyniósł on 3,1% r/r, wobec oczekiwań na poziomie 3,0%) stawiają nas w czołówce państw europejskich. Nie należy przy tym jednak zapominać, iż nasz kraj zmaga się z nadmiernym deficytem budżetowym. Negatywne oddziaływanie tego czynnika w ostatnich tygodniach jednak zneutralizowała publikacja przez rząd Planu Konsolidacji i Rozwoju 2010-2011 oraz aktualizacji Programu Konwergencji. Problemy fiskalne ponownie wyjdą na pierwszy plan prawdopodobnie dopiero przy okazji aktualizacji budżetu w połowie roku. Jednym z czynników zwiększających atrakcyjność złotego na tle innych walut naszego regionu jest perspektywa szybszego rozpoczęcia fazy podnoszenia stóp procentowych w naszym kraju. Po ostatnim posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej prezes NBP powiedział, iż należy zacząć myśleć o zacieśnieniu polityki pieniężnej. W mijającym tygodniu to stwierdzenie powtórzył. Słowa te są o tyle ważne, iż dotychczas S. Skrzypek prezentował bardzo łagodne stanowisko. Zmiana jego nastawienia czyni bardzo wysokim prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych jeszcze w bieżącym roku. Naszym zdaniem najbardziej realne wydają się dwie podwyżki w drugiej połowie roku po 25 pb każda. Pogląd taki w ostatnim czasie czasie wyraziła również m.in. przedstawicielka RPP A. Zielińska-Głębocka. Jej zdaniem z oficjalnym ogłoszeniem zmiany nastawienia Rady na bardziej restrykcyjne należy poczekać jeszcze 1-2 miesiące. Korzystając z obserwowanego w ostatnim czasie wśród inwestorów zagranicznych wzrostu zainteresowania polskimi aktywami, polski rząd postanowił przeprowadzić emisję obligacji denominowanych w dolarach przeznaczonych na rynek azjatycki. Sprzedaż będzie miała miejsce prawdopodobnie w przyszłym miesiącu. Wartość sprzedawanych instrumentów dłużnych może osiągnąć poziom 1 mld USD. Powodzenie tej emisji powinno być pozytywnym sygnałem dla notowań złotego.
Mijający tydzień na światowych rynkach walutowych obfitował w istotne wydarzenia makroekonomiczne. Żadne z nich nie przyniosło jednak ostatecznych rozstrzygnięć w notowaniach EUR/USD. Choć kurs tej pary walutowej w ostatnich dniach charakteryzował się wysoką zmiennością, to na ostatniej sesji tygodnia kształtował się w pobliżu poziomu z pierwszej. Mimo braku przełomu w krótkoterminowej perspektywie bardziej prawdopodobny wydaje się ruch wzrostowy.
Od dłuższego czasu jednym z głównych tematów skupiających uwagę inwestorów na rynku eurodolara są problemy fiskalne Grecji. Kwestia ta pozostawała istotna również w ostatnich dniach. Pod naciskiem państw Unii Europejskiej władze Grecji stworzyły plan dodatkowych działań nakierowanych na ograniczenie deficytu budżetowego. Cięcia te mogą osiągnąć kwotę nawet 4,8 mld EUR. Ogłoszenie planu zostało dobrze przyjęte przez władze monetarne i polityczne UE. Obecnie jest on szczegółowo analizowany przez przedstawicieli Unii. Konieczność przeprowadzenia dodatkowych działań ograniczających deficyt była głównym warunkiem udzielenia przez państwa UE wsparcia Grecji. Mimo iż wiele wskazuje na to, że warunek ten został właściwie spełniony, kraje Unii wciąż nie są zbyt chętne, by pomocy tej udzielić. Z tego względu greckie władze rozważają zwrócenie się z prośbą o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jak podkreśla premier Grecji, jego kraj nie żąda pieniędzy położonych na tacy. Pragnie jedynie otrzymać pożyczkę o koszcie niższym niż finansowanie pozyskiwane poprzez emisję obligacji przez to państwo. Plan zwrócenia się z prośbą o pomoc do MFW może być czynnikiem, który ostatecznie zmobilizuje władze UE do udzielenia wsparcia Grecji. Będą one chciały pokazać, że Unia potrafi sama sobie radzić ze swoimi problemami. Ogłoszenie działań pomocowych powinno być czynnikiem, który da impuls do umocnienia euro względem dolara. Na fakt, iż problemy Grecji powinny zostać rozwiązane w ramach UE wskazał w ostatnich dniach m.in. prezes Europejskiego Banku Centralnego na konferencji po zakończeniu posiedzenia ECB. Na posiedzeniu tym zdecydowano o pozostawieniu stóp procentowych w strefie euro na dotychczasowym poziomie. Decyzja ta była zgodna z oczekiwaniami i nie wpłynęła na notowania EUR/USD. ECB zachował neutralne nastawienie do polityki pieniężnej. Z tonu w jakim został sformułowany komentarz do decyzji w sprawie stóp można wnioskować, iż koszt pieniądza w Eurolandzie w najbliższych miesiącach nie zostanie podniesiony. Na ostatniej sesji mijającego tygodnia miało miejsce wydarzenie, na które uczestnicy rynku najbardziej czekali ? został opublikowany oficjalny comiesięczny raport z amerykańskiego sektora pracy. Przed jego odczytem obawiano się, iż z uwagi na trudne warunki pogodowe panujące w lutym, kluczowy wskaźnik ? zmiana zatrudnienia poza sektorem rolniczym, może wypaść dość słabo. Tak się jednak nie stało. Co prawda w USA w minionym miesiącu ubyło etatów, jednak był to ubytek mniejszy od oczekiwań (liczba miejsc pracy zmniejszyła się o 35 tys. podczas gdy oczekiwano jej spadku o 50 tys). Ze względu na to, że dane te nie różniły się zbyt silnie od prognoz, w notowaniach EUR/USD po ich publikacji nie obserwowaliśmy przełomu. Kurs EUR/USD co prawda odnotował chwilowy spadek o kilkadziesiąt pipsów, jednak sytuacja techniczna w jego notowaniach nie uległa większej zmianie. Z uwagi na to, że wspomniane dane nie były w stanie zadecydować o losie eurodolara, w najbliższym czasie kluczowa dla kursu tej pary walutowej może być kwestia ewentualnego wsparcia dla Grecji. Jeśli zostanie ono udzielono, nastroje wokół tego kraju prawdopodobnie ulegną dalszej poprawie (już teraz obserwowany jest stopniowy wzrost zainteresowania obligacjami tego kraju), co ostatecznie powinno pociągnąć do góry notowania euro względem dolara.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aprecjacja polskiej waluty,
deficyt budżetowy,
dolar,
euro,
Euroland,
Europa Środkowo - Wschodnia,
eurpln,
eurusd,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
notowania złotego,
para walutowa,
Plan Konsolidacji i Rozwoju,
polityka pieniężna,
Polska,
Program Konwergencji,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek azjatycki,
sektor pracy,
sektor rolniczy,
stopa procentowa,
UE,
Unia Europejska,
władze monetarne |
W mijającym tygodniu na rynku złotego miała miejsce konsolidacja. Kurs EUR/PLN pozostawał w przedziale 3,9500-4,0100. Notowania polskiej waluty oczekiwały na rozstrzygnięcie sytuacji na światowych parkietach. Obserwowane od drugiego tygodnia lutego wzrosty głównych indeksów giełdowych w ostatnich dniach wyhamowały. Obecnie rozstrzyga się kwestia tego, czy jest to tylko chwilowy przystanek w ruchu wzrostowym, czy też zapowiedź powrotu do większych spadków. Złoty pozostawał w ostatnich dniach pod wpływem sytuacji panującej na światowych rynkach, mimo że z polskiej gospodarki napłynęły dość ważne dane. Poznaliśmy m.in. dynamikę sprzedaży detalicznej oraz stopę bezrobocia w styczniu. Pierwszy z wymienionych wskaźników wypadł gorzej od prognoz. Sprzedaż w ubiegłym miesiącu wzrosła o 2,5% r/r, podczas oczekiwano zwyżki o 5,3%. W przypadku stopy bezrobocia spełniły się czarne scenariusze o jej silnym styczniowym wzroście. Odnotowała ona zwyżkę do poziomu 12,7% z 11,9% w grudniu. Po dobrych danych o produkcji przemysłowej, odczyty wspomnianych wskaźników przyniosły lekki zawód. Nie burzą one jednak pozytywnego wizerunku Polski na tle innych gospodarek naszego regionu. Doniesienia makroekonomiczne z naszego kraju dość rzadko przynoszą bezpośrednią reakcję złotego. Tworzą one jednak obraz gospodarki, który jest istotny dla inwestorów w dłuższym terminie. Obraz ten wciąż pozostaje dobry. W mijającym tygodniu poznaliśmy również decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Koszt pieniądza zgodnie z oczekiwaniami pozostawiono na dotychczasowym poziomie. Komentarz Rady do tej decyzji, mimo że obradowała ona w zmienionym składzie był bardzo zbliżony do tych z poprzednich miesięcy. Powtórzono w nim, iż prawdopodobieństwo ukształtowania się w średnim terminie inflacji poniżej lub powyżej celu na poziomie 2,5% należy uznać za jednakowe. W piątek NBP opublikował raport o inflacji. W raporcie tym zaprezentowano prognozy odnośnie kształtowania się dynamiki cen i PKB w najbliższych latach. Prognozy te zwykle stanowią jedną z przesłanek na podstawie których RPP decyduje o wysokości kosztu pieniądza. W stosunku do raportu październikowego podniesiono oczekiwania zarówno odnośnie inflacji, jak i dynamiki PKB. Prognozy wzrostu polskiej gospodarki zbliżono do tych rządowych ? zgodnie z centralną ścieżką projekcji powinien on wynieść 3,1%. Podniesienie szacunków inflacji i PKB zwiększa prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w drugiej połowie br. Na możliwość zrealizowania się takiego scenariusza wskazuje również ostatnia wypowiedź prezesa NBP, S. Skrzypka, który stwierdził, że należy zacząć myśleć o rozpoczęciu fazy podnoszenia kosztu pieniądza w Polsce. Słowa te są o tyle istotne, że prezes NBP do tej pory był zdecydowanym zwolennikiem łagodnej polityki pieniężnej. Nie można się jednak spodziewać dużych podwyżek stóp, bowiem prognozy inflacji, choć podniesione, wciąż wskazują, iż jeszcze w pierwszej połowie 2011 roczna dynamika wzrostu cen w Polsce prawdopodobnie będzie się kształtować poniżej celu inflacyjnego na poziomie 2,5%. W przyszłym tygodniu napłyną kolejne interesujące doniesienia makroekonomiczne z Polski. Poznamy dane o dynamice PKB naszego kraju w IV kw., indeks PMI dla rodzimego przemysłu oraz prognozę lutowej inflacji sporządzoną przez Ministerstwa Finansów. W dalszym ciągu jednak złoty będzie przede wszystkim pozostawał pod wpływem rynków zagranicznych, zwłaszcza, że po publikacji rocznych szacunków dynamiki wzrostu polskiej gospodarki (za 2009 r.), najistotniejszy z wyżej wymienionych wskaźników ? PKB nie powinien przynieść zbyt dużego zaskoczenia.
W ostatnich dniach kurs EUR/USD testował ponad roczne minima, ustanowione w trzecim tygodniu lutego, nie zdołał ich jednak przebić. Nie pozwoliło na to w dalszym ciągu dość silne wyprzedanie jego notowań. Z drugiej strony jednak większe odreagowanie uniemożliwiły dane makroekonomiczne napływające ze strefy euro i z USA oraz wciąż istotna dla inwestorów kwestia problemów fiskalnych Grecji. Jednym z nielicznych czynników przemawiających za zwyżką kursu tej pary walutowej było sformułowane w bardzo łagodnym tonie przemówienie prezesa Fed przed amerykańskim Kongresem. Do tego typu wystąpień B. Bernanke inwestorzy zdążyli się już jednak przyzwyczaić. Za zniżką kursu EUR/USD przemawiał m.in. odczyt indeksu Ifo, mierzącego nastroje w niemieckim biznesie, który odnotował pierwszy spadek od niemal roku. Negatywny wydźwięk tego wyniku w pewnym stopniu neutralizował jednak fakt, iż składnik indeksu, bazujący na oczekiwaniach inwestorów odnośnie sytuacji w niemieckiej gospodarce w przyszłości, po raz kolejny wzrósł. Biorąc pod uwagę zachowanie tego składnika w przeszłości, można potraktować go jako wskaźnik wyprzedzający. Jego kolejna zwyżka pozwala z większym optymizmem spoglądać w przyszłość. Spadek całego indeksu Ifo był rezultatem pogorszenia oceny aktualnej sytuacji panującej w Niemczech. Pozytywną informacją dla notowań dolara była z pewnością rewizja w górę szacunków PKB Stanów Zjednoczonych za IV kw. 2009 r. Choć zannualizowany wynik na poziomie 5,6% wydawał się bardzo wysoki, podniesiono go jeszcze do 5,9%. Stawia on w zdecydowanie korzystniejszym świetle USA w porównaniu ze strefą euro. Z uwagi na to, że obecnie kurs EUR/USD jest wyznacznikiem tego, jak inwestorzy postrzegają amerykańską i europejską gospodarkę, fakt ten przemawia za dalszą zniżką kursu EUR/USD. W ostatnich dniach na rynek napłynęły informacje, które wywołały ponowny wzrost obaw związanych z problemami fiskalnymi Grecji. Na początku tygodnia oficjalnie zaprzeczono pogłoskom, iż kraj ten miałby otrzymać duże pieniężne wsparcie od Unii Europejskiej. Później na rynek napłynęła informacja na temat tego, że agencje Moody?s i S&P mogą obniżyć rating Grecji nawet w ciągu najbliższego miesiąca, jeśli ta nie spełni założeń przedstawionych w planie redukcji ogromnego deficytu budżetowego. Stwierdzenie to z pewnością sprawi, iż sytuacja wokół Grecji pozostanie w najbliższym czasie napięta, niekorzystnie oddziałując na notowania euro. Przyszły tydzień na światowych rynkach prawdopodobnie upłynie pod znakiem oczekiwań na dane z amerykańskiego rynku pracy. Mogą one wskazać kierunek zarówno dla notowań eurodolara, jak i światowych giełd. Oprócz tych danych uczestników rynku z pewnością zainteresuje raport o stanie amerykańskiej gospodarki zwany Beżową Księgą Fed oraz oficjalne komentarze do decyzji Europejskiego Banku Centralnego i Bank Anglii w sprawie stóp procentowych.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Bank Anglii,
biznes niemiecki,
EBC,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
Grecja,
indeks S&P500,
MF,
Ministerstwo Finansów,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
Niemcy,
niemiecka gospodarka,
notowania eurodolara,
notwania euro,
polityka pieniężna,
Polska,
polska gospodarka,
polska waluta,
problemy fiskalne,
produkcja przemysłowa,
reakcja złotego,
rynek zagraniczny,
rynek złotego,
sprzedaż detaliczna,
stopa bezrobocia,
stopa procentowa,
strefa euro,
UE,
Unia Europejska,
USA |
Wczorajsza decyzja Fed o podniesieniu stopy dyskontowej do poziomu 0,75% przełożyła się na istotne umocnienie amerykańskiej waluty, w efekcie czego kurs eurodolara zniżkował wczoraj w okolice poziomu 1,3440. Decyzja ta przełożyła się również na znaczące spadki na giełdach azjatyckich. Na minusach otworzyły się także rynki europejskie, jednak reakcja inwestorów nie była tak silna jak oczekiwano i ostatecznie część rynków zdołała wzrosnąć ponad poziom poprzedniego zamknięcia. Ta dość umiarkowana reakcja uczestników europejskich rynków świadczy o tym, że nie wszyscy oni uznali decyzję Fed jako zapowiedź rychłego podwyższenia głównej stopy procentowej. Praktycznie przez całą dzisiejszą sesję eurodolar poruszał się w przedziale wahań 1,3440 ? 1,3540. Jednak w dłuższym horyzoncie czasowym dolar ma w dalszym ciągu pole do dalszej aprecjacji względem głównych walut. Działania Fed potwierdzają tylko fakt, że pomimo chęci utrzymania kosztu pieniądza w USA na niskim poziomie przez dłuższy okres czasu, Rezerwa Federalna konsekwentnie zmierza w kierunku ograniczenia płynności na rynku, co umacnia amerykańską walutę. Z kolei bank centralny Japonii prawdopodobnie sięgnie po kolejne środki łagodzenia polityki monetarnej w celu walki z deflacją. Również ECB nie przymierza się do zmiany swojego nastawienia. Z tych też względów oczekiwać można dalszego spadku EUR/USD oraz wzrostu USD/JPY. Zniżkę kontynuuje także kurs GBP/USD, który oprócz umacniającego się dolara, spychany był dziś w dół przez słabsze dane na temat sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii w styczniu.
Dzisiejsza sesja na krajowym rynku walutowym przebiegała również w bardzo stabilnych nastrojach. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN oscylowały w wokół poziomów odpowiednio: 4,0000 oraz 2,9650.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Indeksy giełdowe,
Surowce | Tagged:
dolar,
ecb,
eurpln,
eurusd,
giełdy azjatyckie,
główne waluty,
kurs eurodolara,
polityka monetarna,
Rezerwa Federalna,
rynki europejskie,
sprzedaż detaliczna,
stopa dyskontowa,
stopa procentowa,
USA,
usdjpy,
usdpln,
Wielka Brytania |
Podczas wczorajszej sesji obserwować można było spadek wartości złotego względem euro oraz dolara. Na zakończenie notowań w Europie kursy EUR/PLN oraz USD/PLN wyniosły odpowiednio: 4,1850 oraz 2,8350. Słabość krajowej waluty dziwić może w kontekście wzrostów na warszawskiej giełdzie. Złoty pozostawał wczoraj najsłabszą waluta naszego regionu. Na sytuację tę wpływ może mieć zbliżający się koniec miesiąca, czyli termin rozliczenia transakcji opcyjnych oraz planowa wypłata dywidendy przez PZU. Ubezpieczyciel w celu pozyskania środków na tę operację prawdopodobnie zmuszony będzie sprzedać znaczą część obligacji skarbowych, co może istotnie osłabić złotego.
Dzisiejszą sesję złoty względem euro oraz dolara rozpoczął w okolicach poziomów odpowiednio: 4,1800 oraz 2,8350. Poranny przebieg notowań podobny jest do tego, co mogliśmy obserwować wczoraj. Złoty w dalszym ciągu pozostaje słaby. Wsparciem dla notowań krajowej waluty może okazać się ewentualne zakończenie korekty spadkowej na rynku eurodolara.
Wczoraj stabilne względem euro oraz dolara pozostawały notowania korony czeskiej. Z wypowiedzi przedstawicieli banku centralnego Czech wynika, że pole do dalszych obniżek stóp procentowych zostało u naszych południowych sąsiadów istotnie zawężone. Z gospodarki Czech napływa coraz więcej sygnałów świadczących o tym, że kraj ten najgorsze ma już za sobą. Dalszy rozwój będzie wspierany przez wzrost eksportu na rynki zachodnioeuropejskie. Niepewność co do sytuacji fiskalnej i konieczności przyciągnięcia inwestorów w celu sfinansowania długu zwiększa prawdopodobieństwo podwyżki stóp w 2010, co już teraz zostało zdyskontowane przez rynek m.in. w stawkach kontraktów FRA.
Zgodnie z oczekiwaniami, do czasu publikacji komunikatu amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), kurs EUR/USD pozostawał w konsolidacji. Po tym jak komunikat ten został przedstawiony, w notowaniach euro względem dolara obserwowaliśmy znaczny wzrost zmienności. Początkowo kurs tej pary walutowej odnotował dynamiczną zwyżkę, po czym silnie spadł. Chwilowo zdołał on zejść nawet poniżej 1,4700. Dzisiaj o godz. 10.05 kształtował się już jednak wyżej, w pobliżu 1,4750.
Wydźwięk komunikatu FOMC był raczej neutralny dla rynku ? nie padły w nim żadne zaskakujące sformułowania. Wskazano na wzrost aktywności gospodarczej oraz dalszą poprawę warunków na rynkach finansowych. Utrzymano łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Zdecydowano się wydłużyć o 3 miesiące program wykupu instrumentów finansowych powiązanych z rynkiem hipotecznym, pozostawiając jednocześnie na dotychczasowym poziomie kwotę na którą on opiewa. Dlatego też zniżka kursu EUR/USD, jak i spadki amerykańskich indeksów giełdowych po publikacji wspomnianego komunikatu, wynikały raczej z realizacji zysków. Inwestorzy często bowiem wykorzystują moment ogłoszenia istotnych informacji makroekonomicznych do spieniężenia uzyskanych wcześniej zysków. Zniżka wartości euro względem dolara wywołana przez takie zachowanie uczestników rynku może okazać się nietrwała. Niewykluczone, że w najbliższym czasie kurs EUR/USD będzie próbował powrócić w okolice poziomu 1,4800.
Dzisiaj o godz. 10.00 z Niemiec został przedstawiony indeks Ifo, mierzący nastroje w biznesie u naszych zachodnich sąsiadów. Odczyt tego indeksu okazał się nieco gorszy od prognoz. W reakcji na jego publikację kurs EUR/USD odnotował chwilowy spadek z poziomu 1,4760 do 1,4740. Dane te nie powinny mieć trwałego wpływu na notowania eurodolara.
Z ważniejszych danych poznamy dzisiaj jeszcze sprzedaż domów na amerykańskim rynku wtórnym w sierpniu (zostanie ona przedstawiona o godz. 16.00). Na kurs euro względem dolara mogą oddziaływać także doniesienia z rozpoczynającego się dzisiaj, dwudniowego szczytu grupy państw G-20.
Sporządzili:
Michał Fronc
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
bank centralny,
Czechy,
dolar,
euro,
Europa,
eurpln,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
FRA,
Ifo,
korona czeska,
notowania krajowej waluty,
obligacje skarbowe,
Powszechny Zakład Ubezpieczeń,
PZU,
rynek eurodolara,
rynek hipoteczni,
stopa procentowa,
ubezpieczyciel,
usdpln,
waluta krajowa,
warszawska giełda,
złoty |