Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara upłynęła pod znakiem konsolidacji kursu w przedziale 1,3420 ? 1,3520. Pod koniec dnia jednak kurs zniżkował aż do 1,3400 USD za EUR. Na rynek napłynęły dziś niepokojące doniesienia w sprawie Grecji. Instytut badań Ifo poinformował, iż według niego Grecja nie będzie w stanie obsłużyć całości swoich zobowiązań. W związku z tym powinna ona rozważyć negocjacje z bankami kredytującymi odnośnie możliwości restrukturyzacji zadłużenia. Na rynku pojawiły się spekulacje, iż niemieckie ministerstwo finansów przygotowuje się na wypadek wystąpienia scenariusza bankructwa Grecji, bądź też restrukturyzacji długów tego kraju. Rzecznik rządu Niemiec jednak stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom. Z USA napłynął dziś szereg danych makro, jednak również one nie miały większego wpływu na parę EUR/USD. Poznaliśmy m.in. cotygodniowy odczyt liczby nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Na przestrzeni ubiegłego tygodnia wyniosła ona 404 tys., czyli mniej niż zanotowane tydzień wcześniej 441 tys. i oczekiwane 420 tys. Lepiej od prognoz wypadła również sprzedaż domów na rynku wtórnym ? wzrosła ona w grudniu o 12,3 proc. m/m do poziomu 5,28 mln, przy przewidywaniach zwyżki o 4,8 proc. m/m, czyli do 4,85 mln. Rozczarowała natomiast nieco publikacja indeksu Fed Filadelfia, który spadł w styczniu do 19,3 pkt z 20,8 pkt, oczekiwano natomiast wyniku na poziomie 20,3 pkt. Kurs EUR/PLN po zwyżce w pierwszej połowie sesji do poziomu 3,9100 Jakkolwiek w dalszej części dnia odreagował część wzrostów, pod koniec notowań w Europie przebił swoje poranne maksima. Do osłabienia złotego mogły przyczynić się spadki na światowych giełdach, a także informacja, iż Komisja Europejska zwróciła się do Polski o przestawienie szczegółowego planu ograniczania deficytu budżetowego. Dziś z kraju poznaliśmy sporo danych. Jakkolwiek dynamika produkcji przemysłowej wypadła poniżej oczekiwań, to dane o inflacji bazowej oraz inflacji producentów wskazały na nasilenie się presji na wzrost cen, co pośrednio może mieć pozytywny wpływ na polską walutę. Produkcja w naszym kraju wzrosła w grudniu o 11,5 proc. r/r, oczekiwano natomiast 12,20 proc. Wskaźnik inflacji bazowej natomiast zwyżkował w ubiegłym miesiącu aż do poziomu 1,6 proc. r/r z 1,2 proc. miesiąc wcześniej (prognozowano 1,4 proc.). Silnie wzrósł również indeks PPI ? do 6,1 proc. r/r z 4,6 proc. w listopadzie (oczekiwania: 5,4 proc.). Dzisiejsze dane o inflacji stanowią kolejny argument za kontynuacją podwyżek stóp procentowych.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Za nami kolejna spokojna sesja na rynku walutowym. Notowania eurodolara po zejściu pod poziom 1,2300, przez większość dnia pozostawały w przedziale 1,2250 ? 1,2300. Wpływu na kurs tej pary walutowej nie wywarł nieco lepszy od oczekiwań odczyt indeksu Ifo z Niemiec. Wyniósł on w czerwcu 101,8 pkt, co oznacza niewielki wzrost w porównaniu z miesiącem poprzednim (101,5 pkt) i wynik lepszy od prognoz o 0,6 pkt. Biorąc jednak pod uwagę bardzo słaby odczyt indeksu ZEW z Niemiec, można powiedzieć, iż publikacja wskaźnika Ifo zaskoczyła pozytywnie. Gorzej od prognoz natomiast zaprezentowały się dzisiejsze dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA. Wyniosła ona w ubiegłym miesiącu 5,66 mln, w porównaniu z oczekiwaniami na poziome 6,12 mln. Jednak również i ta publikacja nie miała wpływu na eurodolara. Równie spokojny przebieg miała sesja na rynku krajowym ? kurs EUR/PLN poruszał się przez cały czas wokół poziomu 4,0500, a notowania USD/PLN konsolidowały się w pobliżu wartości 3,3000. Na rynek napłynęły dziś dane o inflacji bazowej. Podobnie jak indeks CPI, wykazała ona w maju kolejną zniżkę ? spadła do poziomu 1,6% r/r z 1,9% r/r w kwietniu. Większą zmienność na rynek mogą przynieść kolejne sesje, które w odróżnieniu od dwóch poprzednich będą charakteryzowały się większa liczbą istotnych publikacji makroekonomicznych. Już jutro poznamy indeksy aktywności gospodarczej w sektorze przemysłu oraz usług z głównych gospodarek strefy euro oraz z samego Eurolandu.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Po dobrym początku sesji indeksy amerykańskie zakończyły ostatecznie dzień na minusach. Dow Jones zniżkował o 0,69%, a S&P 500 stracił 0,57%. Przed spadkami na koniec sesji nie uchroniły nawet dużo lepsze od oczekiwań kwietniowe dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku oraz o sprzedaży nowych domów. Dynamika zamówień wyniosła 2,9% m/m, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 1,3% m/m. Zrewidowano również w górę odczyt marcowy ? z -0,6% m/m do 0,0% m/m. Sprzedaż domów na rynku pierwotnym kształtowała się na poziomie 504 tys., czyli o 74 tys. wyższym niż zakładały prognozy. Także w przypadku tego wskaźnika miała miejsce pozytywna rewizja poprzedniego odczytu (z 411 tys. do 439 tys.). Niepokój na rynkach, w związku z aktualnymi kłopotami Eurolandu, wciąż jednak utrzymuje się, czego wyrazem są wczorajsze spadki na Wall Street, pomimo dobrych danych. Indeksy azjatyckie zakończyły dzisiejszą sesję na plusach. Nikkei 225 zyskał 1,23%, a Shanghai Composite wzrósł na zamknięciu o 1,15%. Nastroje poprawiły się po tym jak rząd chiński zdementował pogłoski, mówiące, iż miałby on zmniejszyć wielkość rezerw denominowanych w euro. Chiny zaprzeczyły tym spekulacjom, dodając, iż wciąż są zwolennikami dywersyfikacji rezerw walutowych. Zwyżka ma dziś miejsce również na parkietach europejskich. Polski WIG-20 jednak w okolicach południa wykazywał umiarkowane wzrosty, zyskując mniej niż 0,5%. W czasie wczorajszej sesji był on jednak jednym z najsilniej zwyżkujących indeksów europejskich, w związku z czym dzisiejsze umiarkowane wzrosty nie są zaskoczeniem. Dziś o 14.30 zostanie zaprezentowany drugi odczyt dynamiki PKB w USA za I kwartał bieżącego roku. Zazwyczaj rewizja przynosi zmiany pierwszego odczytu, w związku z tym w drugiej części dnia uwaga inwestorów może skupić się na tej publikacji.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Kurs EUR/USD pod koniec dzisiejszej sesji europejskiej spadł w okolice poziomu 1,2230. Impuls do tego ruchu dała publikacja znacznie lepszych od prognoz danych z USA na temat zamówień na dobra trwałego użytku oraz o sprzedaży domów na rynku pierwotnym. Taka reakcja eurodolara potwierdza, iż stanowi on obecnie odzwierciedlenie tego, jak inwestorzy postrzegają europejską i amerykańską gospodarkę. Porównanie to zarówno w kontekście obecnej sytuacji, jak i perspektyw wypada zdecydowanie na korzyść USA.
Kurs EUR/USD nie odzwierciedla już natomiast w pełni nastrojów panujących na rynkach. Dzisiaj pozostawał nisko mimo zwyżki na światowych parkietach. Inwestorzy giełdowi pozytywnie zareagowali na dane z USA jak również na podniesienie przez OECD prognoz wzrostu gospodarczego na bieżący i przyszły rok. Gospodarki krajów należących do organizacji według najnowszych szacunków wzrosną w 2010 r. średnio o 2,7%, natomiast w 2011 r. o 2,8%, wcześniej oczekiwano: 1,9% oraz 2,5%. Warto jednak zwrócić uwagę, że przy publikacji tych prognoz wskazano również na rosnące ryzyka dla światowej gospodarki m.in. w postaci kryzysu zadłużenia w Europie.
Notowania złotego podczas sesji europejskiej pozostawały umiarkowanie stabilne. Kurs EUR/PLN konsolidował się w przedziale 4,1100-4,1500. Złoty nie zareagował na opublikowane dzisiaj z naszego kraju kwietniowe dane na temat sprzedaży detalicznej i stopy bezrobocia. Pierwszy z wymienionych wskaźników odnotował wynik zdecydowanie gorszy od prognoz ? spadł o 1,6% r/r, przy oczekiwanym wzroście o 4,5%. Na odczyt ten negatywnie mogła wpłynąć tragedia pod Smoleńskiem oraz inny niż przed rokiem układ Świąt Wielkanocnych (z uwagi na to, że tym razem były one na początku kwietnia, wzmożone zakupy mogły mieć miejsce pod koniec marca). Drugi z przedstawionych dziś wskaźników wypadł lepiej od oczekiwań rynkowych, natomiast zgodnie z szacunkami rządu ? wyniósł 12,3%. Poprawiająca się sytuacja na rynku pracy jest dobrym prognostykiem na następne miesiące.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję amerykańskie indeksy zakończyły na poziomach zbliżonych do obserwowanych na poniedziałkowym zamknięciu. Dow Jones zniżkował lekko o 0,23%, a S&P zamknął się z minimalnym zyskiem wysokości 0,04%. Przez większą część dnia jednak indeksy notowały zdecydowane spadki, a inwestorzy przystąpili do odrabiania strat dopiero w ostatnich 30 minutach sesji. Odbicie to przyszło pomimo braku jakichkolwiek konkretnych informacji, które mogłyby poprawić nastroje. Wręcz przeciwnie, obawy o strefę euro wciąż są aktualne, podobnie jak niepokój związany z działaniami Korei Północnej.
Lekka zwyżka miała dziś miejsce w notowaniach indeksów azjatyckich. Japoński Nikkei wzrósł o 0,66%, natomiast najsilniejszy indeks regionu Shanghai Composite zyskał jedynie 0,12%. Wzrosty te miały miejsce na fali odbicia na Wall Street, ograniczała je jednak spora niepewność rynkowa. Na nastroje w Azji, podobnie jak na pozostałych rynkach, wpływ mają przede wszystkim obawy o sytuację w Eurolandzie oraz Koreę Północną. Inwestorzy w Europie podjęli się dzisiaj zadania odrobienia części strat, w związku z czym indeksy europejskie notują od rana umiarkowane wzrosty. Jednym z najsilniej zwyżkujących jest krajowy WIG-20, który przed godz. 10.00 zyskiwał ponad 2%. Zwyżkę w Europie może jednak hamować, wspomniany już brak pozytywnych impulsów rynkowych. Z istotniejszych dla inwestorów danych dziś o 14.30 z USA poznamy informacje o zamówieniach na dobra trwałego użytku, a o 16.00 o sprzedaży domów na rynku pierwotnym.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Raport giełdowy

26 Maj 2010

Główne indeksy na Wall Street zakończyły wczorajszą sesję na minusach. Dow Jones stracił 1,24%, a S&P 500 zniżkował o 1,29%. Na światowym rynku nastroje wciąż znajdują się pod presją za sprawą problemów finansowo ? gospodarczych w strefie euro. W weekend na rynek napłynęły informacje, iż hiszpański bank centralny przejął jedną z krajowych instytucji finansowych ze względu na jej problemy. Wczoraj natomiast Międzynarodowy Fundusz Walutowy ostrzegł Hiszpanię, iż powinna podjąć odpowiednie działania,
zapobiegające narastaniu problemów krajowego sektora finansowego. Dane, jakie poznaliśmy wczoraj, nie wywarły większego wpływu na nastroje inwestorów. Choć odczyt sprzedaży domów na rynku wtórnym w kwietniu okazał się lepszy od oczekiwań (5,77 mln wobec prognoz 5,63 mln), to jednak w obliczu bardzo słabych nastrojów ogólnorynkowych, nie zdołał on wpłynąć na sentyment. Zdecydowane spadki miały dziś miejsce w czasie sesji azjatyckiej. Nikkei stracił ponad 3%, a zyskujący wczoraj silnie Shanghai
Composite znżkował na zamknięciu notowań o 1,9%. Problemy Eurolandu wywierają wpływ nawet na nastroje inwestycyjne w Azji. Inwestorów zaniepokoiły również napływające z Korei Północnej doniesienia o tym, iż lider tego państwa Kim Dzong Il postawił w stan gotowości swoje wojska. Po wczorajszej przerwie większość inwestorów europejskich powróciła dziś na rynek. Wczoraj część giełd nie pracowała, a w wielu krajach europejskich był dzień wolny od pracy. W związku z tym spora część inwestorów instytucjonalnych pozostawała poza rynkiem. W efekcie dziś od początku sesji możemy obserwować silne spadki w reakcji na napływające już od weekendu pesymistyczne doniesienia z Hiszpanii. Nastrojów nie zdołały poprawić nawet dużo lepsze dane, jakie napłynęły na rynek ze strefy euro. Nowe zamówienia w przemyśle wzrosły w marcu o 5,2% m/m, podczas gdy prognozy zakładały wzrost o 2,0% m/m.

Pierwsza sesja bieżącego tygodnia na rynku złotego rozpoczyna się w spokojnych nastrojach. Notowania EUR/PLN oscylują nieco poniżej poziomu 4,1000. Kurs tej pary walutowej znajduje się jednak ponad wybitą przed dwoma tygodniami linią trendu spadkowego, co wciąż daje jej potencjał do ponownej zwyżki. Przed silniejszym ruchem w górę powstrzymuje jednak możliwość interwencji walutowych ? Bank Gospodarstwa Krajowego, jakkolwiek nie potwierdził bezpośrednio ingerencji w rynkową wycenę złotego, poinformował jednak, iż jest aktywny na krajowym rynku walutowym już od dłuższego czasu. Ministerstwo Finansów natomiast potwierdziło, iż wysokie poziomy notowań EUR/PLN są wykorzystywane do sprzedaży euro, pochodzących z unijnych środków funduszowych. Dzisiejsza sesja może przebiegać w spokojnych nastrojach ? spora część rynków bowiem nie pracuje. Ze światowej gospodarki nie poznamy dziś praktycznie żadnych istotnych wskaźników makro. Również krajowy kalendarz makroekonomiczny jest dość ubogi ? dziś rozpoczyna się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, decyzję o stopach procentowych natomiast poznamy jutro. Z istotniejszych danych z kraju, w środę będzie miała miejsce publikacja dynamiki sprzedaży detalicznej za kwiecień oraz stopy bezrobocia.

Kurs EUR/USD rozpoczął nowy tydzień od umiarkowanego spadku. Zszedł on z okolic poziomu 1,2600 pod 1,2500. Na początku sesji europejskiej konsolidował się wokół drugiej z wymienionych wartości. Trwałe przebicie poziomu 1,2500 będzie pierwszym sygnałem do powrotu do większych spadków. Potwierdzenie tego sygnału przyniesie pokonanie 1,2440. Na rynek przez weekend nie napłynęły żadne istotne informacje, które mogłyby wesprzeć fundamentalnie notowania euro. Pojawiły się natomiast doniesienia szkodzące tej walucie. W sobotę hiszpański bank centralny zdecydował się na wsparcie jednego z banków regionalnych, przeżywającego duże kłopoty. Uczestnicy rynku, którzy wciąż są negatywnie nastawieni do sytuacji panującej w strefie euro, odebrali to jako sygnał świadczący o narastaniu problemów sektora finansowego w Hiszpanii. Wszelkie tego typu informacje w najbliższym czasie będą interpretowane zdecydowanie na niekorzyść euro. Bieżący tydzień nie będzie obfitował w publikacje istotnych danych makroekonomicznych. Warto jednak zwrócić uwagę m.in. na drugie odczyty PKB Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych za I kw. Dzisiaj z ważniejszych wskaźników poznamy jedynie sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA. Nieduża liczba istotnych publikacji makro prawdopodobnie sprawi, iż w dalszym ciągu kluczowe dla notowań EUR/USD będą doniesienia związane z problemami strefy euro.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Kontynuacja osłabienia złotego

29 Październik 2009

W czasie dzisiejszej sesji na polskim rynku walutowym, złoty kontynuował osłabienie. Kursy EUR/PLN i USD/PLN zwyżkowały do poziomów odpowiednio: 4,2700 i 2,8900. Krajowa waluta od początku bieżącej fali deprecjacji osłabiła się jedynie nieco więcej niż korona czeska ? EUR/PLN od poniedziałku zwyżkował o ok. 2,3%, a CZK/PLN wzrósł o 2,5%. Zdecydowanie silniejsze osłabienie zanotował forint, którego kurs względem euro spadł o prawie 3,5%. Waluty lokalne podążają za nastrojami na światowych rynkach, które w ostatnich dniach podlegają silnemu odreagowaniu po ostatniej fali optymizmu.
Notowania EUR/USD przebiły dziś poziom 1,4800, zniżkując aż do 1,4760. Przyczyniły się do tego m.in. słabsze od oczekiwań dane dotyczące dynamiki sprzedaży nowych domów w USA. Spadła ona we wrześniu o 3,6% m/m w porównaniu ze wzrostem o 0,7% m/m miesiąc wcześniej.
Dziś Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję odnośnie stóp procentowych ? nie była ona zaskoczeniem dla rynku, który oczekiwał pozostawienia kosztu pieniądza na niezmienionym poziomie. Dużo bardziej interesujący okazała się komunikat po posiedzeniu. Jego treść wskazuje na zmianę nastawienia Rady Polityki Pieniężnej z łagodnego na neutralne. Po raz pierwszy od wielu miesięcy w Rada ocenia, iż prawdopodobieństwo ukształtowania się inflacji poniżej lub powyżej celu w średnim terminie jest zbliżone. Wcześniej RPP szacowała, iż prawdopodobieństwo, że tempo wzrostu cen będzie poniżej celu jest większe niż prawdopodobieństwo wzrostu inflacji powyżej celu. Argument ten był jednoznaczny z komunikatem, iż Rada utrzymuje łagodne nastawienie do polityki monetarnej. RPP przedstawiła ponadto wyniki najnowszej projekcji inflacji i PKB. Prawdopodobne tempo wzrostu cen na 2009 r. (przy złożeniu niezmienionych stóp procentowych) zostało podniesione do przedziału 3,3% – 3,5% z 2,8% – 3,5% według czerwcowego raportu. Projekcja wzrostu PKB na bieżący rok została również zrewidowana w górę ? z -0,4% – 1,1% do 1,1% – 1,5%.
Jak się jednak można było spodziewać, komunikat nie wywarł praktycznie żadnego wpływu na notowania złotego, które podążały dziś za kursem eurodolara.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Ubiegły tydzień na rynku finansowym przebiegał pod znakiem intensywnych wzrostów na światowych giełdach, które były pochodną powrotu nadziei wśród inwestorów na szybkie wyjście z recesji. Globalne nastroje istotnie wpłynęły na sytuację na rynku surowców. Od początku ubiegłego tygodnia cena ropy naftowej wzrosła o około 9%, przekraczając poziom 70 dolarów za baryłkę. Cena ?czarnego złota? rosła w pierwszej części tygodnia na fali zwyżek na rynkach kapitałowych, jednak silniejsze wzrosty były ograniczane przez przekonanie wśród części inwestorów, że na rynku utrzymuje się nadpodaż tego surowca. W kolejnych dniach notowania ropy uległy lekkiemu osłabieniu po opublikowanych przez American Petroleum Institute danych, z których wynika, że zapasy tego surowca w USA wzrosły o 3,1 mln baryłek, podczas gdy rynek oczekiwał spadku o 2,1 mln. Na wysokich poziomach pozostają także globalne zapasy ropy. Według Międzynarodowej Agencji Energii zapasy ?czarnego złota? w krajach uprzemysłowionych wystarczą obecnie, by zaspokoić 62,5 dnia konsumpcji, czyli około 10 dni więcej niż wynosi poziom uważany za odpowiedni. W drugiej części tygodnia obserwować można było gwałtowniejszy wzrost cen ropy naftowej, który dokonał się w dużej mierze za sprawą lepszych od oczekiwań publikacji danych, dotyczących sprzedaży domów na amerykańskim rynku wtórnym, które zwiększyły nadzieje na rychłe ożywienie gospodarcze. W całym omawianym okresie istotnego wpływu na notowania tego surowca nie wywarł kurs eurodolara, który poruszał się w przedziale wahań 1,4160-1,4260.
Wzrosty na światowych giełdach wywarły również istotny wpływ na rynek miedzi. Nadzieje na szybkie wyjście globalnej gospodarki z kryzysu, a tym samym na wzrost zapotrzebowania na surowce, wspierały ceny tego metalu. W środku ubiegłego tygodnia kurs miedzi zanotował 9-miesięczne maksimum. Według części inwestorów obecny wzrost cen metalu nie jest poparty trwałym popytem, a potwierdzeniem tego mógł być wzrost zapasów miedzi w magazynach Londyńskiej Giełdy Metali. Czynniki te spowodowały, że notowania tego metalu uległy lekkiemu osłabieniu. Jednak lepszy od oczekiwań odczyt indeksu PMI dla przemysłu i usług strefy euro oraz indeksu nastrojów gospodarczych instytutu Ifo dały na zakończenie minionego tygodnia bodziec do kontynuacji wzrostu cen. Ponadto część uczestników rynku uważa, że w kolejnych miesiącach popyt z Chin będzie w dalszym ciągu istotnym czynnikiem wspierającym ceny miedzi.
Obserwowane w ostatnim czasie wzrosty cen złota były pochodną osłabiającego się kursu dolara oraz dużego zaangażowania w ten rynek funduszy inwestycyjnych. W minionym tygodniu notowania tego metalu poruszały się w przedziale wahań 945-960 dolarów za uncję. Sytuacja ta była spowodowana przez konsolidację kursu eurodolara oraz słabnące zainteresowanie tym rynkiem ze strony dużych instytucji finansowych. Negatywnie oddziałuje również malejący popyt ze strony sektora jubilerskiego. Pozytywny wpływ na notowania złota wywarła natomiast publikacja danych z amerykańskiego rynku nieruchomości, które rzuciły trochę optymizmu na rynek. Wzrost nadziei na szybsze wyjście z kryzysu doprowadził jednocześnie do wzrostu obaw wśród inwestorów o możliwość wystąpienia inflacji w długim terminie, a to skłoniło część uczestników rynku do zakupu złota jako formy zabezpieczenia się przed wzrostem cen. Na początku obecnego tygodnia kurs tego kruszcu zbliżył się do istotnego poziom oporu 960 dolarów za uncję, odbijając się jednak szybko od tej granicy wraz ze spadkiem kursu EUR/USD.
Wzrost wartości zanotowało również srebro, którego cena w zeszłym tygodniu zwyżkowała, dochodząc na początku obecnego do poziomu 14,05 dolarów za uncję. Wzrost notowań tego metalu wiąże się głównie z rosnącym popytem inwestycyjnym, który w ostatnim czasie uległ podwojeniu stanowiąc obecnie 5,7% całego rynkowe zapotrzebowania. Spadł jednocześnie udział popytu przemysłowego do 94%. Wzrost popytu inwestycyjnego wiąże się również z rosnącą liczbą nowych produktów inwestycyjnych zabezpieczonych srebrem.
Część funduszy inwestycyjnych rozszerza swoją ofertę produktową o instrumenty oparte również na innych metalach tj. platyna i pallad. Popyt na te metale ze strony instytucji finansowych ogranicza ich podaż na rynku m.in. dla producentów samochodów, którzy stanowią około 60% całego zapotrzebowania na platynę. To z kolei w oczywisty sposób prowadzi do wzrostu ich cen.
Sytuacja na rynku produktów rolnych wygląda interesująco ze względu na łagodne w tym roku lato. Od połowy lipca widoczny jest trend spadkowy cen pszenicy powodowany przez dużą podaż tego zboża na globalnych rynkach oraz słaby popytu na amerykańską pszenicę, która dla wielu zagranicznych odbiorców jest zbyt droga. Spadki odnotowują również ceny kukurydzy, w przypadku której przewiduje się, że tegoroczne uprawy ze względu na dotychczasowe umiarkowane temperatury mogą okazać się rekordowo wysokie. Znacząca podaż produktów rolnych powoduje, że Chiny mają problem ze skutecznym przeprowadzeniem aukcji sprzedaży soi oraz kukurydzy, których cen są odbierane przez rynek jako za wysokie. Chiny, aby zwolnić miejsce w swoich rezerwach na nowe zbiory będą musiały albo obniżyć cenę albo wprowadzić subsydia.

Sporządzili:

Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję giełdy w USA zakończyły na plusie. Na rynku w dalszym ciągu widoczny jest optymizm i wiara w rychłe wyjście z kryzysu. Z opublikowanych wczoraj danych, czwarty raz z rzędu zanotowano wzrost sprzedaży domów. Jednocześnie inwestorzy szybko przeszli do porządku dziennego nad rozczarowującymi informacjami o spadku liczby wniosków o kredyty hipoteczne do poziomu najniższego od 7 miesięcy. Pozytywny wpływ na indeksy miał lepszy od oczekiwań odczyt indeksu ISM dla przemysłu, którego wartość w czerwcu wzrosła do 44,8 pkt. z 42,8 pkt. w maju. Kluczowym poziomem dla tego wskaźnika jest zbliżająca się wartość 50 punktów, powyżej której sytuacja w przemyśle interpretowana jest jako ekspansja. Dalsze wzrosty zostały ograniczone przez oczekiwania na dzisiejsze dane na temat bezrobocia. Na wartości traciły walory producentów samochodów po słabych danych, dotyczących sprzedaży aut. Zniżkowały również akcje spółki Wal-Mart po tym, jak firma zdecydowała się zwrócić część środków finansowych pochodzących z planu opieki zdrowotnej Obamy.
W Europie dominowały wczoraj wzrosty. Na wartości zyskiwały głównie akcje spółek wydobywczych i energetycznych wraz z rosnącymi cenami metali i ropy naftowej. Dzisiejszą sesję giełdy na Starym Kontynencie rozpoczęły spadkami, a sytuacja uległa odwróceniu, gdyż dziś spadkom przewodzą rosnące wczoraj spółki surowcowe w ślad za zniżkującymi cenami ?czarnego złota?.
Indeks Nikkei 225 spadł dziś o 0,64%, co jest wyrazem ostrożności inwestorów przed publikacjami danych z USA. Na giełdzie w Seulu również odnotowywano spadki, którym przewodziły stocznie oraz spółki energetyczne, osłabiające się wraz ze zniżkującymi cenami ropy naftowej.
Informacjami, które mogą istotnie wpłynąć na nastroje rynkowe będzie dzisiejsza publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. W kolejnych tygodniach z kolei kluczowe będą prezentacje wyników kwartalnych spółek.  

Sporządzili:

Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS S.A.