Złoty traci na wartości

30 Marzec 2011

W czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej euro oddało względem dolara całe zyski jakie udało się tej walucie wypracować od ostatniego piątku. Kurs EUR/USD spadł dziś w okolicach otwarcia rynków w Europie do poziomu 1,3540. Rosnące napięcie na Bliskim Wschodzie przekłada się na wzrost zainteresowania bezpiecznymi aktywami, o czym świadczy umacniający się frank oraz drożejące złoto. Widać również umiarkowany napływ kapitału na rynek amerykańskich obligacji, co spowodowało spadek rentowności 10-letnich papierów skarbowych do poziomu 3,5 proc., czyli wartości zanotowanej po raz ostatni na początku lutego. Jednak póki, co widać, że niepokój związany z wydarzeniami na Bliskim Wschodzie w większym stopniu negatywnie oddziałuje na sytuację na giełdach niż na kurs głównej pary walutowej. Eurodolar wciąż pozostaje w szerokie konsolidacji 1,3470-1,3740. Kluczowy może okazać się dzisiejszy powrót inwestorów zza Oceanu po wczorajszej nieobecności ze względu na obchody święta. W ostatnim czasie rynek walutowym w znacznie większym stopniu reaguje na dane na temat inflacji oraz informacje, co do dalszego kierunku prowadzenia polityki pieniężnej w poszczególnych gospodarkach. To właśnie perspektywa podwyżki kosztu pieniądza staję się silnym magnesem przyciągającym międzynarodowy kapitał spekulacyjny.

Tendencja ta widoczna jest także na krajowym rynku walutowym. Pierwszych sesji nowego tygodnia złoty nie może zaliczyć do udanych. Wczoraj krajowa waluta traciła na wartości po wypowiedzi prezesa NBP. Dziś z kolei na rynek napłynęła wypowiedź profesora A. Glapińskiego, członka RPP, który stwierdził, że nie ma przesłanek do podniesienia stóp procentowych na najbliższym, marcowym posiedzeniu, dodając, że dla rady znacznie bardziej istotne od bieżącego stanu gospodarki jest to co wydarzyć się może w dłuższej perspektywie. Ta gołębia wypowiedź spowodowała znaczące osłabienie złotego wobec głównych walut. Po ostatnich danych na temat wzrostu inflacji rynek zaczął dyskontować kolejną podwyżkę już w marcu. W godzinach porannych kurs EUR/PLN wzrósł do poziomu 3,9750, natomiast zwyżka USD/PLN zatrzymana została przez oporu 2,9370. Z kolei dalsze osłabienie złotego wobec franka zatrzymane zostało przez poziom 3,1000. Oczywiście złotemu szkodzą także kiepskie nastroje na światowych rynkach i spadki na giełdach, jednak w kontekście doniesień na temat dalszego kierunku polityki pieniężnej pozostają to czynniki drugorzędne. Na fali dyskontowania scenariusza zakładającego brak podwyżki kosztu pieniądza na najbliższym posiedzeniu RPP złoty może jeszcze trochę stracić na wartości, jednak w przypadku pary EUR/PLN dalsza zwyżka kursu powinna być skutecznie ograniczania przez opór 4,0000. Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na odczyt indeksy S&P/Case-Shiller oraz indeksu zaufania konsumentów Conference-Board z USA.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty na skutek pogorszenia nastrojów inwestycyjnych na światowych rynkach dość silnie stracił wczoraj na wartości. Kurs EUR/PLN wybił się górą z płasko nachylonego kanału spadkowego, w którym pozostawał od sierpnia. Dało to impuls do zwyżki do istotnego oporu na poziomie 3,9850. Przebicie tej wartości potwierdziłoby potencjał wzrostowy w notowaniach euro względem złotego. Bariera ta zdołała jednak zatrzymać wzrost, co zaowocowało odreagowaniem. Dopóki kurs EUR/PLN pozostaje pod 3,9850 możliwe są próby powrotu do wybitego wcześniej kanału (powrót ten zanegowałby wcześniejsze sygnały do wzrostu). Z kolei ewentualne przebicie 3,9850, które może się dokonać jedynie pod warunkiem kontynuacji dynamicznej wyprzedaży ryzykowniejszych aktywów na świecie, otworzyłoby drogę do wzrostu w kierunku 4,0200-4,0250. Kurs USD/PLN przebił wczoraj lokalny opór na poziomie 2,9600 i posiada przestrzeń do zwyżki do psychologicznej bariery 3,0000. Wczorajsza decyzja RPP o pozostawieniu stóp na dotychczasowym poziomie nie przyniosła zbyt silnej bezpośredniej reakcji notowań złotego. Z komentarza do tej decyzji można wnioskować, iż do końca roku koszt pieniądza w naszym kraju nie ulegnie zmianie. Jego podwyżka powinna nastąpić w I kw. przyszłego roku. Jednym z czynników, który powstrzymuje Radę od podwyżek stóp jest oczekiwane przez jej członków umocnienie polskiej waluty. Według prezesa NBP złoty posiada potencjał do aprecjacji o 10 proc., co oznacza, iż np. kurs EUR/PLN może zejść pod poziom 3,6000. Jako czynnik hamujący obecnie umocnienie polskiej waluty M. Belka wskazał problemy gospodarcze niektórych państw strefy euro. Dodał jednak, iż w porównaniu do innych walut złoty i tak pozostaje względnie odporny na te problemy. Tego typu opinie powinny wspierać PLN. Duża skala oczekiwanego umocnienia stanowi z kolei silną barierę dla podwyżek stóp.

O wzroście awersji do ryzyka na światowych rynkach decydowały wczoraj niesłabnące obawy związane z sytuacją w mniej rozwiniętych krajach strefy euro oraz napięcia pomiędzy Koreą Północną i Południową. Pod wpływem tych czynników na giełdach obserwowaliśmy dość duże spadki, znacznemu umocnieniu uległ dolar amerykański. Kurs EUR/USD zdołał pokonać zeszłotygodniowe minimum i zszedł w okolice kluczowego wsparcia usytuowanego w pobliżu 1,3350, a wyznaczonego przez poziom 38,2 proc. zniesienia Fibonacciego wzrostów obserwowanych od czerwca do początku listopada br. oraz przez lokalny szczyt z sierpnia. Bariera ta powinna przynajmniej chwilowo hamować osłabienie euro względem dolara. Przy niej rozstrzygną się krótkoterminowe losy notowań EUR/USD.
Na rynek napływają wciąż nowe informacje, które nie pozwalają na zmniejszenie się obaw inwestorów związanych z sytuacją mniej rozwiniętych państw strefy euro. Dzisiaj w nocy agencja S&P poinformowała o obniżce ratingu Irlandii. Ocena długoterminowa została obniżona z poziomu AA- do A z perspektywą negatywną. Jako przyczynę tej decyzji podano oczekiwane dodatkowe koszty, jakie rząd Irlandii będzie musiał ponieść, by wspierać swój system bankowy. Według S&P, gdyby nie pomoc MFW i EU dla Irlandii, obniżka ratingu mogłaby być jeszcze większa. Wobec tego typu kroków inwestorom trudno będzie szybko odzyskać zaufanie do tego kraju. W najbliższych dniach prawdopodobnie w dalszym ciągu niechętnie kupować będą oni euro. Wczoraj w godzinach wieczornych dodatkową negatywną presję na rynki wprowadziła chwilowo publikacja zapisków z ostatniego posiedzenia FOMC. Wynika z nich, iż członkowie Komitetu byli podzieleni przy ocenie wprowadzanego programu wykupu aktywów. Niektórzy z nich obawiali się negatywnych efektów w postaci nadmiernej inflacji i osłabienia dolara. Ponadto amerykańskie władze monetarne obniżyły prognozy wzrostu gospodarczego na bieżący rok z 3,0-3,5 do 2,4-2,5 proc., a na 2011 r. z 3,5-4,2 na 3,0-3,6 proc. Z rewizji tych wynika, iż jeszcze w przyszłym roku gospodarka USA może mieć problemy z powrotem do wysokiego tempa ożywienia.
Dzisiejsza sesja obfitować będzie w publikacje istotnych danych makroekonomicznych. Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na indeks Ifo z Niemiec, drugi odczyt danych o PKB Wielkiej Brytanii za III kw., zamówienia w przemyśle strefy euro oraz sprzedaż nowych domów w USA.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dalsze spadki notowań EUR/USD

28 Październik 2009

Do południa dzisiejszej sesji, na światowym rynku walutowym kurs głównej pary EUR/USD poruszał się w przedziale 1,4800-1,4920. Pod koniec sesji azjatyckiej wydawało się, iż po wczorajszym spadku eurodolara nastąpi odreagowanie. Scenariusz ten jednak się nie sprawdził ? w późniejszych godzinach dolar odzyskał siłę, czego wyrazem stało się pokonanie przez EUR/USD wspomnianego poziomu 1,4800 (będącego równocześnie istotnym wsparciem). Eurodolarowi z pewnością nie pomagały notowania na rynku kapitałowym. Sytuacja niekorzystnie zarysowała się zwłaszcza na chińskim parkiecie, gdzie dzisiejsze spadki były najdotkliwsze od 5 tygodni, co podyktowane było zniżką cen surowców, mających niebagatelne znaczenie dla spółek wydobywczych. W Europie główne indeksy cechowały się niską zmiennością. Wśród europejskich indeksów in minus wyróżniał się warszawski parkiet ? zarówno WIG-20, jak i szeroki rynek traciły po około 2 proc. Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych poznaliśmy dane z amerykańskiej gospodarki. Indeks S&P/CaseSchiller, obrazujący zmiany cen domów w 20 największych miastach USA, wykazał spadek tych cen o 11,32 proc. (r/r), podczas gdy rynek oczekiwał większej zniżki sięgającej poziomu 11,90 proc. O godzinie 15.00 opublikowana została wartość wskaźnika zaufania konsumentów podawana przez Conference Board za październik ? wartość ta okazała się dużo słabsza od oczekiwań (47,7 pkt. wobec prognozy 53,5 pkt.), co doprowadziło do dalszych spadków wartości eurodolara (poniżej wspomnianego wsparcia 1,4800). Mocniejszy dolar oznacza słabszą siłę nabywczą dla inwestorów zagranicznych nabywających surowce wyrażone w amerykańskiej walucie. Sztandarowym przykładem może być ropa naftowa ? cena ropy typu Crude spadła podczas dzisiejszego handlu poniżej 79 USD za baryłkę (przy aprecjacji dolara), podczas gdy jeszcze w poprzednim tygodniu wyceniana była na ok. 82 USD za baryłkę. Z powodu braku danych makroekonomicznych z rodzimego rynku (posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej i prawdopodobne pozostawienie stóp procentowych na niezmienionym poziomie nie powinno wpłynąć na złotego), notowania polskiej waluty pozostawały pod wpływem nastrojów na światowym rynku walutowym. Mocny spadek eurodolara w godzinach popołudniowych wpłynął negatywnie na wartość złotego ? kurs EUR/PLN zdecydowanie pokonał istotny opór na poziomie 4,2000, podczas gdy za 1 USD płaciliśmy powyżej 2,8400 zł. W najbliższych dniach notowania EUR/USD okażą się decydujące dla polskiej waluty. Dalsza aprecjacja dolara względem euro spowoduje osłabienie złotego. Należy liczyć się ze scenariuszem, iż dzisiejsze zdarzenia mogą zwiastować korektę obejmującą skorelowane ze sobą rynki kapitałowe, surowców i walut.

Sporządził:
Adam Mizera
DM TMS Brokers S.A.

Podczas dzisiejszej sesji na rynku walutowym złoty tracił na wartości. Wobec braku istotnych danych makroekonomicznych z kraju, polska waluta podążała za nastrojami na globalnych rynkach. Wczoraj nadspodziewanie dobrze radziły sobie giełdy w USA, które zwyżkowały najmocniej od 5 tygodni. W ślad z nimi poszły dziś parkiety azjatyckie, co jednak nie pomogło parkietom europejskim. Pesymistyczne nastroje na Starym Kontynencie miały wpływ na deprecjację krajowej waluty. Nie bez wpływu na złotego był także zniżkujący od rana eurodolar.
Czynnikiem, który mógł również przyczynić się do osłabiania PLN, było obniżenie ratingu agencji Moody?s dla Litwy z A3 do Baa1. Kurs EUR/PLN wzrósł w ciągu dnia z poziomu 4,1850 do 4,2440 około 16.00. Podobnie zachowywał się USD/PLN, który zwyżkował w tym samym czasie z okolic 2,8610 do 2,9180. Mimo osłabienia polskiej waluty, wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak stwierdził na konferencji prasowej, iż ?obecny kurs złotego jest satysfakcjonujący jak na obecne czasy?. O godzinie 11.00 napłynęły dane z Eurolandu ? indeks tamtejszych nastrojów w biznesie okazał się gorszy od oczekiwań, natomiast indeksy w gospodarce i wśród konsumentów – lepsze. W dalszej części dnia poznaliśmy jeszcze amerykański Indeks S&P/Case-Shiller(wyniósł -13,3% r/r i był lepszy od oczekiwań) oraz tamtejszy indeks zaufania konsumentów (który wyniósł 53,1 i był gorszy od prognoz). Te niejednoznaczne informacje makroekonomiczne nie zdołały jednak w jakikolwiek sposób wpłynąć na notowania eurodolara, który dalej zniżkował i około godziny 16.00 kształtował się na poziomie 1,4540.

Sporządził:
Jarosław Fronczak
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.