Od początku tygodnia kurs eurodolara porusza się w konsolidacji 1,3860-1,4000. Tak stabilne notowania głównej pary walutowej mogą dziwić w obliczu ostatnich wydarzeń oraz rosnącej zmienności na rynku. Wczoraj rentowności 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych spadły do poziomu 3,19 proc., czyli najniższej wartości od początku grudnia 2010 roku, co sygnalizuje rosnącą awersję do ryzyka wśród inwestorów. Z kolei początek dzisiejszego handlu w Europie przebiega w lepszych nastrojach w porównaniu do sentymentu z wczorajszej sesji. Giełdy Starego Kontynentu rozpoczęły notowania na umiarkowanych plusach, z kolei kursu EUR/USD odnotowuje wzrosty w kierunku 1,4000. Prawdopodobnie dziś czeka nas kolejny test tego istotnego psychologicznego oporu. Jednak wciąż większe prawdopodobieństwo przypisać należy scenariuszowi realizacji zysków przez inwestorów powyżej poziomu 1,4000. Wczorajsza sesja amerykańska przyniosła dalszy spadek kursu USD/JPY, który ustanowił nowe historyczne minimum na poziomie 76,36. W czasie sesji azjatyckiej dolar zdołał odrobić część strat w relacji do jena, jednak wciąż kurs tej pary walutowej utrzymuje się w okolicach 79,00. Tak silna aprecjacja jena jest bardzo szkodliwa dla japońskiej gospodarki, gdyż uderza w wynik finansowy eksportów, którzy odpowiadają za większą część krajowego PKB. W efekcie umocnienie jena obok zniszczeń oraz ograniczenia produkcji jest kolejnym istotnym czynnikiem mogącym zepchnąć japońską gospodarkę w kolejnych miesiącach ponownie na skraj recesji. Z tego też względu dalszy spadek kursu USD/JPY zwiększać będzie prawdopodobieństwo interwencji walutowej ze strony japońskich władz. Dziś odbędzie się spotkanie państw grupy G7, na którym zostanie poruszona kwestia możliwych działań w celu uspokojenia sytuacji na rynkach.

Z kolei na krajowym rynku walutowym obserwować można coraz dynamiczniejszą wyprzedaż złotego. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej złoty w relacji do euro osłabił się do poziomu 4,1200, przebijając tym samym ważny oporu 4,1000. Jednak na początku dzisiejszych notowań powrócił poniżej tej granicy, schodząc około godziny 10:00 do poziomu 4,0800. Póki, co wzrosty na parkietach w Europie sprzyjając odreagowaniu złotego. Trudno jednak oczekiwać, aby już teraz nastąpiła trwała poprawa nastrojów. Prawdopodobnie w kolejnych dniach złoty powróci do dalszego osłabienia, ponownie windując kurs EUR/PLN powyżej 4,1000. Ważny opór naruszyły również notowania USD/PLN, które pokonały dziś w nocy poziom 2,9400, dochodząc do 2,9600. Poranne odreagowanie w notowaniach złotego sprowadziło kurs krajowej waluty w relacji do dolara w okolice 2,9200. Zakładając dalszą stabilizacją w notowaniach EUR/USD nawet w przypadku dalszej deprecjacji złotego skala osłabienia do dolara powinna być mniejsza niż do euro. Jednak wciąż prawdopodobny jest wzrost USD/PLN w kierunku 3,0000. W godzinach porannych na rynek napłynęła wypowiedź członka RPP prof. A. Glapińskiego, który stwierdził, że pomimo lepszych danych na temat inflacji w Polsce oraz niższej dynamiki wynagrodzeń podwyżka stóp procentowych w kwietniu, wciąż jest możliwa. Dodał również, że ostatnie dane nie zmieniają istotnie nastawienia Rady, która w swoich decyzjach kieruje się bardziej długoterminowymi projekcjami. Dziś z danych makro poznaliśmy już wielkość zamówień w przemyśle Szwajcarii, która wzrosła w IV kw. 6 proc. r/r oraz decyzję szwajcarskiego banku centralnego ws. stóp procentowych. SNB utrzymał koszt pieniądza bez zmian na poziomie 0,25 proc. W dalszej części dnia poznamy dane na temat inflacji CPI, produkcji przemysłowej oraz liczby wniosków dla bezrobotnych z USA.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wtorkowa sesja amerykańska przyniosła kontynuację wzrostów notowań eurodolara. Po decyzji FOMS ws. stóp procentowych kurs EUR/USD wzrósł powyżej psychologicznego oporu 1,4000, dochodząc do poziomu 1,4010. Fed pozostawił stopy procentowe bez zmian i nie zmienił również dotychczasowego nastawienia względem polityki pieniężnej. Trudno dopatrywać się bezpośredniego wpływu decyzji FOMC na wartość dolara. Prawdopodobnie inwestorzy tuż przed decyzją wstrzymali się z większymi transakcjami, które zostały zrealizowane po zgodnym z oczekiwaniami komunikacie.
W czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej eurodolar skorygował się do poziomu 1,3960. Lekkie osłabnie euro mogła spowodować informacja o obniżeniu przez agencję Moody?s ratingu Portugalii do poziomu A3 z perspektywą negatywną. Swoją decyzję agencja argumentuje wciąż wysokim kosztem pozyskania finansowania, rosnącym deficytem oraz słabszym spodziewanym wzrostem gospodarczym w tym kraju. O godzinie 8:00 eurodolar wzrósł do poziomu 1,4000, po czym wraz z początkiem handlu w Europie ponownie zszedł w okolice 1,3960. Notowania głównej pary walutowej nie wykazują obecnie chęci do spadków, jednak trudno również będzie trwale pokonać poziom 1,4000. Widać, że wciąż powyżej tej istotnej psychologicznej bariery wśród inwestorów przeważa chęć do realizacji zysków.
Wczorajsza sesja przyniosła spadek notowań USD/JPY do poziomu 80,60. Jednak już dziś tokijska giełda odreagowała ostatnie straty, co pozwoliło również na wyhamowanie dalszego umocnienia jena względem dolara. Indeks Nikkei 225 zyskał dziś 5,7 proc. Sytuacja w Japonii wciąż pozostaje dramatyczna jednak już teraz część inwestorów zaczyna wykorzystywać ostatnie spadki jako okazję do zajęcia długich pozycji.

Odbicie na japońskiej giełdzie wsparło notowania walut gospodarek wschodzących w tym złotego. Przed rozpoczęciem handlu w Europie kurs EUR/PLN spadł w okolice poziomu 4,0220, jednak wraz z otwarciem rynków na Starym Kontynencie powrócił powyżej 4,0400. Z kolei zarówno w czasie notowań w Azji jak i pierwszych godzinach handlu w Europie kurs USD/PLN poruszał się w przedziale 2,8800-2,9000. Dzisiejsze odbicie na giełdach europejskich powinno ograniczać dalsze osłabienie złotego względem głównych walut.
Dziś z odczytów makroekonomicznych z Polski poznamy ważne dane na temat wynagrodzeń oraz zatrudnienia w lutym. Szczególnie istotna pozostaje dynamika wzrostu płac, która w obecnej sytuacja jest jednym z głównych czynników obok inflacji wpływających na dalszy kierunek polityki pieniężnej. Część członków RPP obawia się wystąpienia tzw. efektów drugiej rundy, czyli rosnącej presji płacowej, co przekładałoby się na dalszy wzrost cen. Dane wskazujące na wyższa od prognoz dynamikę wzrostu płac mogłyby zwiększyć oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej.
Z kolei z publikacji makro z gospodarek zagranicznych warto zwrócić uwagę na dane z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz odczyt inflacji PPI z tego kraju.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Tragiczne wydarzenia w Japonii stały się jednym z głównych czynników determinujących sytuację na rynkach finansowych. Na poniedziałkowej sesji japońska giełda zanotowała solidną przecenę. Tokijski indeks Nikkei 225 spadł o 6,18 proc. Z kolei japońska waluta umocniła się względem dolara do najwyższego poziomu od blisko pięciu miesięcy. Kurs USD/JPY spadł na początku sesji azjatyckiej do poziomu 80,60. Jen postrzegany jest przez inwestorów jako bezpieczna waluta i w sytuacji rosnącej niepewności na rynku najczęściej zyskuje na wartości. Dodatkowo czynnikami, które sprzyjają aprecjacji japońskiej waluty są oczekiwania, że firmy ubezpieczeniowe będą sprzedawać swoje zagraniczne aktywa, aby w ten sposób pozyskać środki na wypłaty odszkodowań. Prawdopodobnie również bank centralny może zdecydować się na sprzedaż części zagranicznych aktywów wchodzących w skład rezerw. Najprawdopodobniej największej wyprzedaży podlegać będą amerykańskie obligacje skarbowe. Japonia jest drugim pod względem zaangażowania, największym posiadaczem papierów skarbowych USA. Wyprzedaż zagranicznych aktywów oraz napływ kapitału do Japonii stanowić będzie silny czynnik umacniający jena. Z tego też względu już dziś japońskie władze podjęły niezbędne kroki mające na celu ograniczenia dalszej aprecjacji jena oraz utrzymanie rynkowych stóp procentowych na dotychczasowym niskim poziomie. W tym celu bank centralny Japonii zdecydował się wpompować w rynek kwotę 15 bilionów jenów (183 mld USD) w celu wsparcia płynności. Decyzja ta spowodowała odbicie w notowaniach USD/JPY i wzrost w okolice 82,45. Podjęte kroki przez japońskie władze pokazały, że są one zdeterminowane, aby zapewnić stabilność na rynku finansowych. W przypadku ewentualnego dalszego umocnienia jena nie wykluczone są również interwencje walutowe.

Perspektywa wyprzedaży obligacji skarbowych USA istotnie osłabiła amerykańską walutę. Notowania eurodolara rozpoczęły nowy tydzień luką popytową., wzrastając w czasie sesji azjatyckiej do poziomu 1,3985. Dopiero na początku handlu w Europie kurs EUR/USD lekko się skorygował, schodząc w okolice 1,3900. W czasie dzisiejszej sesji kurs głównej pary walutowej podlegać może podwyższonej zmienności ze względu na dużą niepewność na rynku. Z danych makro zaplanowanych na dziś warto zwrócić uwagę na odczyt dynamiki produkcji przemysłowej za styczeń z Eurolandu.

Negatywny sentyment inwestycyjny na rynkach finansowych nie sprzyja notowaniom złotego. Kurs EUR/PLN przetestował w piątek poziom oporu 4,04. Póki, co zatrzymał on dalsze osłabienie krajowej waluty. W notowaniach złotego względem euro widać zdecydowany wzrost zmienności. Kurs EUR/PLN w czasie piątkowej sesji w USA spadł do poziomu 3,9700. Z kolei na początku dzisiejszego handlu w Europie ponownie wzrósł w okolice 4,03. Wciąż kluczowa pozostaje strefa oporu 4,03-4,04. Trwałe przełamiecie tego ograniczenia otworzyłoby drogę do osłabienia złotego względem euro do poziomu 4,10. Sporym wahaniom podlegają również notowania USD/PLN oraz CHF/PLN, które w piątek spadły do poziomów odpowiednio: 2,8400 oraz 3,0650, aby dziś wzrosnąć w okolice: 2,8940 oraz 3,1160. Dziś z krajowej gospodarki poznamy odczyt salda obrotów bieżących za styczeń.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Czwartkowa sesja przyniosła dalszy spadek kursu eurodolara. Przecena euro w relacji do amerykańskiej waluty przybrała na sile w trakcie sesji w Stanach Zjednoczonych. Wśród inwestorów widoczna była rosnąca awersja do ryzyka, która objawiała się pokaźnymi spadkami na Wall Street oraz zwiększonym popyt na obligacje skarbowe USA. Rentowności 10-letnich amerykańskich papierów skarbowych spadły wczoraj do poziomu 3,36 proc. podczas, gdy jeszcze na początku marca znajdowały się one na poziomie 3,56 proc. Napływ kapitału na rynek amerykańskiego długu wsparł notowania dolara w efekcie czego kurs EUR/USD spadł do poziomu 1,3775.
Notowania eurodolara zeszły w okolice linii trendu wzrostowego trwającego w okresie styczeń-marzec 2011 roku. Linia ta przebiega w okolicach poziomu 1,3800, czyli wartości dzisiejszego otwarcia. Z kolei kolejne ważne wsparcie wyznacza 23,6 procent zniesienia wspomnianej fali wzrostowej i usytuowane jest na poziomie 1,3760. Przełamanie tego poziomu otworzyłoby drogę do dalszej przeceny euro względem dolara w kierunku kolejnego ograniczenia, czyli wartości 1,3585. Dziś uwaga inwestorów z pewnością skupiać będzie się na szczycie liderów państw strefy euro. Spotkanie to ma być wstępem do szczytu państw Unii Europejskiej zaplanowanego na 24-25 marca. Tematem dyskusji ma być kwestia rozszerzenia obecnych narzędzi oraz mechanizmów stabilizacyjnych. Ostatnie kilka dni na rynku długu peryferyjnych gospodarek strefy euro świadczy o malejącym zaufaniu inwestorów do tych państw. Rentowności 10-letnich obligacji skarbowych Portugalii wzrosły do poziomu 7,44 proc., najwyższego od czasu wprowadzenia euro. Z kolei rentowności greckich papierów skarbowych o tym samym tenorze wzrosły do 12,76 proc., powyżej szczytu z wiosny 2010 roku. W czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej na rynek napłynęły dane z chińskiej gospodarki za luty. Sprzedaż detaliczna wzrosła o 15,8 proc. r/r, oczekiwano 19,1 proc. r/r. Z kolei lepiej od prognoz wypadła dynamika produkcji przemysłowej, która wyniosła 14,1 proc. r/r przy oczekiwaniach na poziomie 13,3 proc. r/r. Wyżej od prognoz uplasował się też wskaźnik inflacji CPI, który wyniósł 4,9 proc. r/r, czyli tyle samo co w miesiącu poprzednim. Dziś z publikacji makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na odczyt dynamiki sprzedaży detalicznej z USA oraz indeksu Uniwersytetu Michigan. Wzrost awersji do ryzyka na światowych rynkach szkodzi notowaniom złotego. Kurs EUR/PLN wzrósł w godzinach porannych do poziomu 4,0300. W okolicach tej wartości przebiega górne ograniczenie kanały spadkowego w którym notowania złotego względem euro przebywają od wiosny minionego roku. Dotychczas górna banda kanału stanowiła skuteczny opór dla dalszych wzrostów EUR/PLN. Również dzisiejsze odbicie się kursu od tej wartości potwierdza siłę tego ograniczenia, które powinno także w kolejnych dniach hamować przecenę złotego. Z kolei kurs USD/PLN najprawdopodobniej utrzyma się dziś w przedziale wahań 2,8900-2,9400.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Inwestorzy na Wall Street nie uczcili drugiej rocznicy hossy wzrostami. W środę, najważniejsze amerykańskie indeksy zanotowały niewielkie spadki, Dow Jones industrial Average stracił zaledwie 0,01 proc. i zamknął sesję na poziomie 12213 punktów. S&P 500 spadł o 0,1 proc. do poziomu 1320 punktów. Najmocniej, o 0,6 proc. i w okolice 2323 punktów, zniżkował indeks Nasdaq 100. Niepewna przyszłość Libii i brak ważnych odczytów makroekonomicznych sprawia, że inwestorzy wolą zaczekać na rozwój sytuacji, a indeksy będą najprawdopodobniej poruszać się pomiędzy dołkami ustanowionymi podczas ostatniej korekty a lutowymi szczytami hossy. Do dużo mocniejszej wyprzedaży doszło na czwartkowej sesji azjatyckiej. W Tokio Nikkei 225 zanurkował o 1,5 proc. do poziomu 10434 punktów. Shanghai Composite również stracił 1,5 proc. i spadł blisko 50 punktów pod naruszony wczoraj poziom 2300 punktów. W Hong Kongu Hang Seng spadł o 0,82 proc. i zamknął sesję na poziomie 23615 punktów. Australijski indeks S&P ASX 200 stracił 1,4 proc., a spadki zostały zatrzymane dopiero w okolicach poziomu 4700 punktów. Notowaniom na giełdzie w Sydney zaszkodziły dodatkowo słabsze od oczekiwań dane z rynku pracy. Agencja Moody?s obniżyła przed rozpoczęciem sesji europejskiej rating Hiszpanii z AA1 do AA2 z perspektywą negatywną. Ta informacja popsuła nastroje inwestorów – na głównych parkietach Starego kontynentu kontynuowane były spadki. Kilka minut po pierwszym dzwonku frankfurcki DAX, paryski CAC 40 i londyński FTSE 100 traciły po 0,8 proc. W tym samym czasie najważniejszy indeks madryckiej giełdy – IBEX 35 tracił 1,1 proc. W Warszawie WIG20 oddalał się od testowanego przez kilka sesji, kluczowego poziomu 2800 punktów. Na otwarciu notowań indeks warszawskich blue chipów tracił równo 0,5 proc. i znajdował się na poziomie 2766 punktów. Indeks szerokiego rynku zniżkował o 0,4 proc. do poziomu 28074 punktów.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wtorkowa sesja przyniosła spadek notowań eurodolara do poziomu 1,3860. Wzrosty na amerykańskich giełdach pozwoliły notowaniom głównej pary walutowej na podejście we wczorajszych godzinach wieczornych do poziomu 1,3920. Jednak sesja azjatycka przyniosła ponowne osłabienie euro wobec dolara. Przed startem notowań w Europie kurs EUR/USD nieśmiało wzrastał w kierunku 1,3900.
Ważną strefę wsparcia w notowaniach eurodolara stanowi przedział 1,3840-1,3860. Poziomy te powinny hamować dalsze osłabienie euro wobec dolara. Konsolidacja notowań EUR/USD w okolicach tego wsparcia stanowiłaby dobrą bazę do ponownego pojawienia się popytu i podjęcia kolejnej próby trwałego pokonania 1,4000. Z zniżka poniżej strefy wsparcia byłaby silnym sygnałem kontynuacji spadków nawet w okolice 1,3700.
Na rynku widać ewidentny powrót obaw o peryferyjne kraje strefy euro. Rentowności greckich 10-letnich obligacji skarbowych wzrosły wczoraj do poziomu 12,83 proc. Rentowności hiszpańskich papierów skarbowych o tym samym tenorze wzrosły do 5,48 proc. Natomiast koszt 10-letniego długu Portugalii podskoczył do 7,62 proc. Z kolei spread pomiędzy 10-letnimi rentownościami niemieckich oraz portugalskich obligacji wzrósł wczoraj do poziomu 432 pb (rekord z 11 listopada 2010 wyniósł 484 pb). Na dziś zaplanowana jest aukcja 2-letnich obligacji Portugalii. W wyniku tej oferty kraj ten planuje pozyskać 1 mld euro. Ostatni raz Portugalia sprzedawała obligacje o tym tenorze we wrześniu 2010 roku. Wtedy średnia rentowność wyniosła 4,086 proc. podczas, gdy obecnie jest to już 6,37 proc. Kraj ten w dalszym ciągu chce pozyskiwać kapitał z rynku dlatego też portugalskie władze wprowadzają niezbędne reformy tj. podwyżka podatków, cięcia wydatków, aby przekonać inwestorów o możliwości ograniczenia deficytu budżetowego. Dzisiejsza aukcja może być ważna z punktu widzenia dalszego kierunku w notowaniach euro. Jednak wiele wskazuje na to, że zakończy się ona powodzeniem.

W pierwszej części wczorajszej sesji złoty tracił na wartości w relacji do głównych walut. Natomiast w drugiej części dnia wraz ze wzrostami na giełdach amerykańskich, co poprawiło rynkowe nastroje krajowa waluta zaczęła odrabiać wcześniejsze straty. Kurs EUR/PLN zszedł w wczoraj w godzinach wieczornych do poziomu 3,9650 i konsolidował się powyżej tej wartości w trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej. Z kolei notowania USD/PLN w czasie handlu w Azji poruszały się w przedziale 2,8500-2,8600. W trakcie dzisiejszej sesji złoty w dalszym ciągu powinien pozostawać pod dominującym wpływem sytuacji na rynkach zagranicznych. Wpływ na krajową walutę mogą mieć również ewentualne kolejne wypowiedzi ze strony członków RPP na temat dalszego kierunku polityki pieniężnej.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Od zniżek zaczęły nowy tydzień główne amerykańskie indeksy. Średnia giełdowa Dowa spadła o 0,7 proc. do poziomu 12090 punktów. Indeks S&P 500 stracił na wartości 0,8 proc. i zamknął dzień na poziomie 1310 punktów. Najmocniej, o 1,4 proc., zanurkował indeks technologicznego rynku Nasdaq, który zakończył sesję na poziomie 2745 punktów. W rezultacie najważniejsze średnie giełdowe powróciły w okolice ważnych poziomów wsparcia. W przypadku indeksu amerykańskich blue chipów i indeksu S&P 500 barierę stanowią psychologiczne poziomy 12000 i 1300 punktów, wsparcie indeksu Nasdaq znajduje się z kolei w okolicach 2720 punktów. Inwestorów na Wall Street nie wesprą w tym tygodniu dobre wiadomości z amerykańskiej gospodarki – kalendarz publikacji danych makro prezentuje się bardzo skromnie. Kluczowe znaczenie dla inwestorów będzie miał zatem rozwój wydarzeń w Północnej Afryce. Na wtorkowej sesji azjatyckiej prym wiódł indeks giełdy w Hong Kongu. Hang Seng wzrósł 1,3 proc., i zwyżkował w okolice 23710 punktów. Nad kreską dzień zakończyła każda z czterdziestu pięciu tworzących go spółek. Indeks szanghajskiej giełdy, który wyróżniał się na tle pozostałych rynków na poniedziałkowej sesji, we wtorek również zyskał, ale tym razem zaledwie 0,1 proc. Wzrosty powstrzymała bariera 3000 punktów. Jej przebicie będzie miało kluczowe znaczenie dla indeksu, który przez ostatni miesiąc zyskał ponad 8 proc. W Tokio Nikkei 225 zwyżkował o 0,2 proc. i oddalał się ważnego poziomu 10500 punktów. W Sydney, S&P ASX 200 wzrósł o 0,2 proc. i powracał ponad kluczowy poziom 4800 punktów. W poniedziałek, podobnie jak w piątek, rodzimy indeks WIG 20 testował ważny opór na poziomie 2800 punktów. Poziom ten jest górnym ograniczeniem konsolidacji, w której od listopada porusza się warszawski indeks blue chipów. We wtorek notowania rozpoczęły się powyżej tego poziomu. Na otwarciu WIG 20 zyskiwał 0,85 proc. i znajdował się w okolicach 2810 punktów , a indeks szerokiego rynku rósł o 0,5 proc. do poziomu 48611 punktów. W ostatnich tygodniach kupujący na warszawskiej giełdzie bardzo często tracili siłę wraz z upływem sesji, utrzymanie się powyżej kluczowych barier będzie zależeć od nastrojów na giełdach zachodnioeuropejskich i otwarcia notowań na Wall Street. W poniedziałek londyński FTSE 100 i paryski CAC 40 nie zdołały utrzymać się powyżej istotnych poziomów 6000 i 4000 punktów. We wtorek, tuż po pierwszym dzwonku główny indeks francuskiej giełdy zwyżkował o 0,6 proc. i powracał kilkanaście punktów ponad psychologiczną barierę. Z kolei FTSE 100 zyskiwał 0,3 proc. i znajdował się na poziomie 5990 punktów. Frankfurcki DAX wzrastał o 0,7 proc. i powracał ponad poziom 7200 punktów.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Poniedziałkowa sesja przyniosła wzrost kursu eurodolar do poziomu 1,4035. Była to najwyższa wartość euro względem amerykańskiej waluty od 8 listopada 2010 roku. Jednak eurodolar nie zdołał zakończyć dnia powyżej kluczowego oporu 1,4000, gdyż na rynku pojawiła się chęć do realizacji zysków. W efekcie wczorajszy dzień kurs EUR/USD zakończył na poziomie 1,3968. Przed rozpoczęciem dzisiejszych notowań w Europie eurodolar naruszył istotne wsparcie na poziomie 1,3950. Kolejnym ważnym ograniczeniem pozostaje psychologiczny poziom 1,3900. Zachowanie kursu EUR/USD zaczyna świadczyć o znacznym wykupieniu rynku. Sugeruje to również wielkość wskaźnika RSI, który w godzinach porannych wynosił 67,5 i systematycznie zbliża się do granicy 70. Kolejne próby wzrostu powyżej poziomu 1,4000 coraz częściej mogą kończyć się realizacją zysków. Tym bardziej, że rynek kończy już dyskontować ostatnie jastrzębie wypowiedzi ze strony szefa ECB, a do następnego posiedzenia europejskich władz monetarnych jest jeszcze trochę czasu. Z kolei na rynek powracać zaczyna kwestia zadłużonych gospodarek Eurolandu, która nie będzie sprzyjać wspólnej walucie. Na dziś nie zaplanowano wielu istotnych publikacji makroekonomicznych. W czasie sesji azjatyckiej miał miejsce odczyt salda bilansu płatniczego Japonii, które wyniosło w styczniu 461,9 mld JPY, oczekiwano 500 JPY. Z kolei w godzinach porannych poznaliśmy stopę bezrobocia ze Szwajcarii, która wyniosła w lutym 3,6 proc., oczekiwano 3,7 proc. W dalszej części dnia poznamy jeszcze odczyt dynamiki zamówień w niemieckim przemyśle w styczniu. Na dziś z kolei nie zaplanowano żadnych publikacji makro ze Stanów Zjednoczonych. Ze względu na uboższy kalendarz wydarzeń gospodarczych kurs eurodolara może cechować się dziś mniejszą zmiennością.

Wczorajsza sesja przyniosła umocnienie złotego wobec głównych walut. Najbardziej było to widoczne w notowaniach względem euro. Kurs EUR/PLN zniżkował o 0,6 proc. do poziomu 3,9635. Złoty zyskał również względem dolara dochodząc do poziomu 2,8300, jednak popołudniowe umocnienie amerykańskie waluty wobec euro spowodowało, że również złoty oddał część wcześniejszych zysków. Krajowej walucie sprzyjały wczoraj, szczególnie w pierwszej części dnia wzrosty na europejskich parkietach w tym na GPW. Zarówno dziś jak i w pozostałej części tygodnia nie poznamy już żadnych publikacji makroekonomicznych z Polski. Z tego też względu złoty powinien pozostawać pod dominującym wpływem rynków zagranicznych. Ważnym czynnikiem dla notowań krajowej waluty pozostają również ewentualne wypowiedzi ze strony członków RPP na temat dalszego kierunku polityki pieniężnej. Również dziś na krajowym rynku walutowym spodziewać można się mniejszej zmienności.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty traci na wartości

30 Marzec 2011

W czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej euro oddało względem dolara całe zyski jakie udało się tej walucie wypracować od ostatniego piątku. Kurs EUR/USD spadł dziś w okolicach otwarcia rynków w Europie do poziomu 1,3540. Rosnące napięcie na Bliskim Wschodzie przekłada się na wzrost zainteresowania bezpiecznymi aktywami, o czym świadczy umacniający się frank oraz drożejące złoto. Widać również umiarkowany napływ kapitału na rynek amerykańskich obligacji, co spowodowało spadek rentowności 10-letnich papierów skarbowych do poziomu 3,5 proc., czyli wartości zanotowanej po raz ostatni na początku lutego. Jednak póki, co widać, że niepokój związany z wydarzeniami na Bliskim Wschodzie w większym stopniu negatywnie oddziałuje na sytuację na giełdach niż na kurs głównej pary walutowej. Eurodolar wciąż pozostaje w szerokie konsolidacji 1,3470-1,3740. Kluczowy może okazać się dzisiejszy powrót inwestorów zza Oceanu po wczorajszej nieobecności ze względu na obchody święta. W ostatnim czasie rynek walutowym w znacznie większym stopniu reaguje na dane na temat inflacji oraz informacje, co do dalszego kierunku prowadzenia polityki pieniężnej w poszczególnych gospodarkach. To właśnie perspektywa podwyżki kosztu pieniądza staję się silnym magnesem przyciągającym międzynarodowy kapitał spekulacyjny.

Tendencja ta widoczna jest także na krajowym rynku walutowym. Pierwszych sesji nowego tygodnia złoty nie może zaliczyć do udanych. Wczoraj krajowa waluta traciła na wartości po wypowiedzi prezesa NBP. Dziś z kolei na rynek napłynęła wypowiedź profesora A. Glapińskiego, członka RPP, który stwierdził, że nie ma przesłanek do podniesienia stóp procentowych na najbliższym, marcowym posiedzeniu, dodając, że dla rady znacznie bardziej istotne od bieżącego stanu gospodarki jest to co wydarzyć się może w dłuższej perspektywie. Ta gołębia wypowiedź spowodowała znaczące osłabienie złotego wobec głównych walut. Po ostatnich danych na temat wzrostu inflacji rynek zaczął dyskontować kolejną podwyżkę już w marcu. W godzinach porannych kurs EUR/PLN wzrósł do poziomu 3,9750, natomiast zwyżka USD/PLN zatrzymana została przez oporu 2,9370. Z kolei dalsze osłabienie złotego wobec franka zatrzymane zostało przez poziom 3,1000. Oczywiście złotemu szkodzą także kiepskie nastroje na światowych rynkach i spadki na giełdach, jednak w kontekście doniesień na temat dalszego kierunku polityki pieniężnej pozostają to czynniki drugorzędne. Na fali dyskontowania scenariusza zakładającego brak podwyżki kosztu pieniądza na najbliższym posiedzeniu RPP złoty może jeszcze trochę stracić na wartości, jednak w przypadku pary EUR/PLN dalsza zwyżka kursu powinna być skutecznie ograniczania przez opór 4,0000. Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na odczyt indeksy S&P/Case-Shiller oraz indeksu zaufania konsumentów Conference-Board z USA.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Lekkie osłabienie dolara

11 Marzec 2011

Podczas środowej sesji kurs eurodolara zszedł do poziomu 1,3460, odnotowując tam dzienne minimum. Szybko jednak notowania EUR/USD odreagowały ten spadek, zwyżkując w czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej powyżej poziomu 1,3600. Na wykresie dziennym kursu eurodolara widać, że notowania głównej pary walutowej przebywają obecnie w kanale spadkowym, którego górną bandę stanowią obecnie okolice poziomu 1,3620. W pierwszych godzinach dzisiejszego handlu w Europie kurs EUR/USD zszedł w okolice 1,3550. Początek wczorajszemu osłabieniu dolara dała słabsza publikacja danych na temat produkcji przemysłowej USA. Spadła ona w styczniu o 0,1 proc. m/m podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 0,5 proc. m/m. Dość zaskakująca wydaje się reakcja amerykańskiej waluty na doniesienia na temat rosnącego napięcia na Bliskim Wschodzie. W sytuacji rosnącego napięcia geopolitycznego dolar zyskiwał na wartości, natomiast wczoraj wykazał się odwrotną reakcją. Z kolei wciąż skutecznym barometrem nastrojów pozostaje frank szwajcarski, którego kurs na wspomniane wydarzenia zareagował umocnieniem wobec euro, spychając notowania EUR/CHF poniżej poziomu 1,3000.
Uwagę inwestorów z pewnością przykuje wynik dzisiejszej aukcji 10-letnich obligacji skarbowych Hiszpanii. Jeśli oferta spotkałaby się z dużym popyt to rezultat taki stanowiłby wsparcie dla notowań europejskiej waluty. Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny zdominowany jest przez wydarzenia ze Stanów Zjednoczonych. O godzinie 14:30 poznamy odczyt inflacji CPI za styczeń oraz cotygodniowe dane z rynku pracy USA. Z kolei na godzinę 16:00 zaplanowane jest publiczne wystąpienie szefa Rezerwy Federalnej.

Ostatnie dni na krajowym rynku walutowym przyniosły umocnienie złotego pod wpływem wzrostu oczekiwań na podwyżkę stóp procentowych. Dziś w czasie sesji azjatyckiej kurs EUR/PLN naruszył poziom 3,9000, jednak póki, co nie zdołał trwale go pokonać. Pierwsze godziny handlu w Europie przyniosły lekkie odreagowanie notowań EUR/PLN w okolice 3,9100. Pod wpływem umocnienia franka względem euro wzrost zanotował kurs CHF/PLN, który od początku tygodnia oscyluje wokół poziomu 3,0000. Wciąż kluczowy dla dalszych losów kursu CHF/PLN jest kurs EUR/CHF. Jeśli nastroje na rynku ulegną trwalszej poprawie to powinno to spowodować osłabienie szwajcarskiej waluty (jako barometru rynkowego sentymentu) wobec euro, co z kolei przełożyłoby się na spadek kursu CHF/PLN. Dziś z Polski poznamy jedynie protokół z ostatniego posiedzenia RPP.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.