Notowania EUR/PLN już od kilku dni pozostają w wąskiej konsolidacji w pobliżu poziomu 3,8700. Od poniedziałku kurs nie wyszedł poza pasmo 3,8600 – 3,8900, przez większość czasu jednak wartość euro pozostaje w jednogroszowym przedziale 3,8700 – 3,8800. Kontynuacja konsolidacji jest bardzo prawdopodobnym scenariuszem na dzisiejszą sesję – niewykluczone nawet, że niska zmienność utrzyma się do końca bieżącego tygodnia. Złoty w obecnym momencie czeka na silniejszy impuls rynkowy. Czynniki, które dotychczas miały wpływ na polską walutę uległy osłabieniu. Perspektywa podwyżek stóp procentowych, choć w średnim terminie powinna stanowić wsparcie dla złotego, póki co zeszła na drugi plan. Najbliższe posiedzenie, na którym Rada Polityki Pieniężnej może dokonać kolejnej podwyżki odbędzie się w marcu, w związku z czym inwestorzy wstrzymują się chwilowo ze spekulacjami odnośnie decyzji. Sytuacja ta powinna utrzymać się co najmniej do początku przyszłego miesiąca, kiedy to na rynek napłyną dane o aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym (indeks PMI) oraz będzie miała miejsce publikacja prognozy inflacji Ministerstwa Finansów.
Osłabieniu uległy również obawy o kondycję fiskalną (a co za tym idzie finansową) najsłabszych gospodarek strefy euro. Choć ich problemy w dalszym ciągu pozostają nierozwiązane, inwestorzy odnoszą się do nich z większym zaufaniem, co wywołuje pozytywną reakcję zwrotną – wspiera spadek rentowności obligacji i tym samym zmniejsza skalę kłopotów finansowych.
Eurodolar w pierwszych godzinach dzisiejszej sesji zwyżkował i ok. godz. 10.30 mogliśmy obserwować ponowny test poziomu 1,3700 i wzrost kursu w okolice 1,3720 USD za EUR.
W czasie dzisiejszej sesji nie poznamy zbyt wielu publikacji z głównych światowych gospodarek. Jedynie z USA napłyną dane o sprzedaży domów na rynku pierwotnym – w perspektywie wieczornej decyzji Komitetu Otwartego Rynku w sprawie stóp procentowych nie powinny mieć one jednak większego znaczenia. Rynek oczekuje nie tyle samej decyzji, co oficjalnego komentarza do tej decyzji amerykańskich władz monetarnych. Najprawdopodobniej będzie on utrzymany w łagodnym tonie i to właśnie wspiera w obecnym momencie wartość euro względem dolara amerykańskiego (szczególnie biorąc pod uwagę ostatnie jastrzębie słowa szefa Europejskiego Banku Centralnego J. C. Tricheta). Biorąc pod uwagę zdecydowaną zwyżkę kursu EUR/USD w oczekiwaniu na komentarz Fed, prawdopodobny jest scenariusz odreagowania po jego publikacji, pod koniec sesji amerykańskiej.
Notowania GBP/USD powróciły dziś ponad poziom 1,5800, odrabiając niewielką część strat, jakie miały miejsce po wczorajszej publikacji zaskakująco słabych danych o PKB. Inwestorzy wprawdzie zdyskontowali już wcześniej, iż restrykcyjne cięcia budżetowe wprowadzone przez brytyjski rząd znajdą swoje odbicie w spowolnieniu wzrostu gospodarczego, jednak nie spodziewano się tak słabego wyniku, jak zaprezentowany wczoraj. Ponadto dane te zdecydowanie osłabiły oczekiwania na powrót Banku Anglii do bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aktywnośc gospodarcza,
Bank Anglii,
dane o PKB,
dane o sprzedaży,
decyzja,
dolar amerykański,
EBC,
eur,
eurodolar,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
gbpusd,
gospodarka światowa,
gospodarki światowe,
impuls rynkowy,
indeks PMI,
inflacja Ministerstwa Finansów,
inpuls rynkowy,
kłopoty finansowe,
kłopoty fiskalne,
komentarz Fed,
Komitet Otwartego Rynku,
kondycja finansowa,
kondycja fiskalna,
kurs eurusd,
MF,
Ministerstwo Finansów,
notowania eurpln,
notowania gbpusd,
obligacje,
polityka pieniężna,
polska waluta,
Rada Polityki Pienieżnej,
rentowność obligacji,
RPP,
rynek pierwotny,
rząd brytyjski,
sektor przemysłowy,
sesja amerykańska,
stopy procentowe,
strefa euro,
usd,
wartość euro,
władze monetarne,
wsparcie dla złotego,
wzrost gospodarczy,
złoty |
Podczas piątkowej sesji amerykańskie indeksy po raz kolejny ustanowiły nowe maksima. Dow Jones Industrial Average po pół procentowym wzroście zakończył tydzień w pobliżu poziomu 11790 punktów. S&P 500 i Nasdaq Composite zyskały po około 0,75 proc. i finiszowały odpowiednio w okolicach 1290 i 2750 punktów. Piątek na Wall Street już po raz siódmy z kolei zakończono powyżej poziomu z początku tygodnia, a rozmiar tygodniowej zwyżki był największy od początku grudnia. W piątek najchętniej handlowano papierami banków, których walory zyskiwały na wartości: papiery Bank of America podrożały o 3,25 proc., a JP Morgan o 1 proc. Zysk netto JP Morgan wyniósł w ostatnim kwartale 2010 roku 4,8 mld dolarów (1,12 dolara na akcję) i był o blisko połowę wyższy niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Papierom banków pomagają również coraz częstsze zapowiedzi, że instytucje finansowe po 3 latach przerwy powrócą do płacenia dywidendy. Na drugim biegunie znalazły się po raz kolejny akcje farmaceutycznego giganta- spółki Merck. Po ogłoszeniu wiadomości o zawieszeniu części badań nad kluczowym, nowym lekiem przeciwzakrzepowym, walory spółki pikowały drugą sesję z rzędu. Po czwartkowej przecenie o prawie 7 proc., w piątek akcje spółki straciły na wartości kolejne 1,3 proc. i okazały się najsłabsze w indeksie amerykańskich gigantów. Chińskie władze monetarne w piątek podniosły stopę rezerw obowiązkowych o 50 punktów bazowych i była to siódma podwyżka na przestrzeni roku. Obawy, że chiński bank centralny będzie kontynuować zacieśnianie polityki pieniężnej wywołały przecenę na giełdzie w Szanghaju. Główny indeks zanurkował ponad 3 proc., a największe spadki dotknęły akcji firm budowlanych i deweloperów, którym trudniej będzie finansować projekty inwestycyjne. Na pozostałych rynkach regionu pierwsza sesja w tym tygodniu miała spokojniejszy przebieg: australijski indeks największych spółek stracił 0,7 proc, Hang Seng 0,5 proc., minimalnie zyskał natomiast Nikkei 225, który obronił poziom 10500 pkt. Europejskie rynki wyczekują na pierwsze efekty spotkania ministrów finansów państw Eurolandu, które mają miejsce dziś i jutro. O 10.15 główne europejskie indeksy były na lekkim minusie nie przekraczającym 0,5 proc. Nieco mocniej tracił świetnie radzący sobie w ubiegłym tygodniu indeks IBEX 35, który zniżkował 0,85 proc. Z kolei polskie indeksy oscylowały w okolicy piątkowych poziomów zamknięcia.
Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bank centralny,
Bank of America,
deweloperzy,
dolary,
firmy budowlane,
Hang Seng,
indeks Dow Jones,
indeks IBEX,
indeks JP Morgan,
indeks Nasdaq Composite,
indeks Nikkei,
indeks S&P500,
instytucje finansowe,
minister finansów,
polityka pieniężna,
polskie indeksy,
projekty inwestycyjne,
rynek europejski,
sesja amerykańska,
stopa rezerw,
Szanghaj,
Wall Street,
władze chińskie,
władze monetarne |
Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od osłabienia. Kurs EUR/PLN wzrósł w okolice poziomu 4,05, natomiast USD/PLN przekroczył 3,07. W przypadku pierwszej z wymienionych par walutowych nie padły jeszcze sygnały do większych wzrostów. Najbliższą istotną barierę w notowaniach euro względem złotego stanowi już bowiem pasmo 4,05-4,06. Kolejna jeszcze ważniejsza znajduje się pod 4,10, gdzie obecnie przebiega górne ograniczenie ponad półrocznej formacji trójkąta, dobrze widocznej na wykresie tygodniowym. Jeśli wzrost kursu EUR/PLN byłby kontynuowany, to właśnie druga z wymienionych wartości powinna ten ruch ostatecznie zatrzymać. W przypadku pary USD/PLN obecnie istnieje większa przestrzeń do wzrostu – nawet do 3,1250. Na skutek braku silnych impulsów z Polski, złoty pozostaje pod wpływem wydarzeń rozgrywających się na zagranicznych rynkach. Skłonność do ryzyka inwestorów na świecie podniósł dalszy ciąg napięć na Półwyspie Koreańskim oraz obawy przed podwyżką stóp procentowych w Chinach. Oddziaływanie tych czynników powinno być jednak krótkotrwałe. Pogłoski o ostrzale przez Koreę Północną celów na granicy z Koreą Południową okazały się bowiem nieprawdziwe, a zacieśnianie polityki pieniężnej w Chinach w ostatnim czasie nie było w stanie na dłużej popsuć nastrojów na rynkach. W momencie spadku negatywnej presji na świecie, kurs EUR/PLN powinien powrócić w okolice 4,00.
Od wczorajszej sesji amerykańskiej w notowaniach eurodolara dominują spadki. Kurs tej pary walutowej zszedł w okolice poziomu 1,3200, podczas gdy wczoraj odnotował on swoje maksimum w pobliżu 1,3400. Posiada on potencjał do dalszych spadków, najbliższe istotne wsparcie to bowiem dopiero poziom 1,3070. W najbliższych godzinach możemy jednak obserwować chwilową przerwę od zniżki, bowiem prawdopodobnie będzie brakować bezpośrednich sygnałów do osłabienia euro względem dolara. Światowe rynki znajdują się obecnie w bardzo istotnym punkcie. Wczoraj amerykańskie indeksy giełdowe naruszyły dotychczasowe tegoroczne maksima. O trwałym ich przebiciu nie może być jednak jeszcze mowy, gdyż dzisiaj kontrakty na te indeksy kształtują się nieco poniżej wskazanych szczytów. Z podobnym cofnięciem mieliśmy do czynienia m.in. w notowaniach złota. Takie fałszywe wybicia miały już miejsce na początku listopada. Wtedy zapoczątkowały one głębszą korektę spadkową. Choć powtórzenie takiego scenariusza wydaje się nieco zbyt prostym rozwiązaniem, to jednak biorąc go pod uwagę, należy zachować ostrożność przy zajmowaniu długich pozycji na wskazanych rynkach. Wczoraj miały miejsce pierwsze głosowania nad budżetem Irlandii na 2011 r. Zgodnie z oczekiwaniami zakończyły się one sukcesem, w związku z czym nie wpłynęły zbyt silnie na rynek. W najbliższym czasie mają jeszcze zostać przeprowadzone przynajmniej 3 głosowania. Również one nie powinny przynieść większego zaskoczenia. W najbliższych godzinach może brakować impulsów fundamentalnych do większych zmian na rynkach. Z istotniejszych danych poznamy jedynie dynamikę produkcji przemysłowej z Niemiec.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Chiny,
dolar,
eurpln,
Niemcy,
notowania euro,
osłabienie euro,
polityka pieniężna,
Polska,
Półwysep Koreański,
rynki zagraniczne,
sesja amerykańska,
stopy procentowe,
usdpln,
złoty |
Wczorajszą sesję amerykańskie giełdy rozpoczęły na skromnych minusach i dopiero po godzinie 20:00, kiedy to zostały opublikowane zapiski z ostatniego posiedzenia FOMC indeksy zdołały wzrosnąć powyżej poziomów poprzedniego zamknięcia. Ostatecznie indeks Dow Jones zyskał 0,09 proc., S&P 500 0,38 proc., natomiast technologiczny Nasdaq wzrósł o 0,65 proc. Z zapisków z ostatniego posiedzenia FOMC wynika, że amerykańskie władze monetarne wciąż rozważają alternatywne metody poluźniania polityki pieniężnej. Oczekiwania na ogłoszenie przez FOMC już na najbliższym posiedzeniu (2-3 listopada) ponownego uruchomienia programu skupu obligacji, wciąż osłabia dolara i stanowi paliwo dla wzrostów na giełdach. Ponadto Fed rozważa również zwiększenie oczekiwań inflacyjnych, co miałoby wesprzeć konsumpcję. W tym celu rozważa się prowadzenie polityki bezpośredniego celu inflacyjnego. Wzrosty na amerykańskich giełdach powinny być kontynuowane do czasu kolejnego posiedzenia FOMC, gdyż wciąż inwestorzy będą dyskontowali scenariusz powrotu do ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej. Informacje te wsparły wczoraj notowania banków. Wczoraj po sesji swój wynik finansowy za trzeci kwartał opublikował Intel. Wynik finansowy okazał się lepszy od prognoz, a spółka dodatkowo podwyższyła prognozę sprzedaży na czwarty kwartał. Doniesienia ze Stanów Zjednoczonych wsparły również nastroje na giełdach azjatyckich, gdzie obserwować można było umiarkowane wzrosty. Tokijski indeks Nikkei 225 zyskał 0,16 proc. Indeks japońskiej giełdy zdołał we wrześniu pokonać linię trendu spadkowego trwającego od kwietnia tego roku. Wsparciem okazała się interwencja krajowych władz na rynku jena, jednak obecny powrót japońskiej waluty do aprecjacji powoduje, że indeks Nikkei wyhamował dalsze wzrosty wchodząc w konsolidację, która prawdopodobnie potrwa dopóki zmianie nie ulegnie sytuacji na parze USD/JPY. Umiarkowane wzrosty powinniśmy obserwować także na dzisiejszej sesji europejskiej. Indeks DAX ponownie znajduje się w okolicach wielokrotnie już testowanych tegorocznych szczytów. Ich pokonanie wygenerowałoby silny sygnał do kupna. Biorąc jednak pod uwagę siłę tego oporu inwestorzy poczekają prawdopodobnie aż indeksy amerykańskie również zaatakują szczyty z kwietnia.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
cele inflacyjne,
dolar,
FOMC,
giełdy,
indeks DAX,
indeks Nasdaq,
indeks Nikkei,
inflacyjne,
polityka Fed,
polityka pieniężna,
rynek jena,
sesja amerykańska,
sesja europejska,
Stany Zjednoczone,
usdjpy |
Wczoraj złoty osłabiał się. Notowania EUR/PLN zwyżkowały ponad poziom 4,1200, a kurs USD/PLN wzrósł w okolice 3,3600. Dzisiejsza sesja rozpoczyna się również przy wysokich poziomach w notowaniach euro i dolara.
W regionie nastroje zdominowało oczekiwanie na głosowanie rumuńskiego Trybunału Konstytucyjnego nad poprawkami do budżetu, wprowadzającymi radykalne cięcia fiskalne. Dziś pojawiły się doniesienia, iż część restrykcji została uznana za niezgodną z prawem, w związku z czym najprawdopodobniej zostaną one odrzucone. To z kolei podniosłoby ryzyko tego kraju, który musi przeprowadzić reformę fiskalną, by zachować ciągłość pomocy finansowej z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Słabe nastroje w regionie odbiły się negatywnie na wyniku wczorajszej aukcji węgierskich bonów skarbowych. Wczoraj węgierski rząd zdecydował się zmniejszyć ofertę z 50 mld forintów do 40 mld ze względu na wzrost rynkowych stop procentowych i zbyt wysokie koszty obsługi długu.
Na początku sesji amerykańskiej kurs EUR/USD zwyżkował do 1,2380. Dzisiaj w trakcie notowań w Azji powrócił on jednak w okolice 1,2300. Po wczorajszej reakcji kursu tej pary walutowej na lepsze od prognoz dane z USA na temat zamówień na dobra trwałego użytku (odnotował zwyżkę) wydawało się, iż w najbliższym czasie będzie się on zachowywał jak barometr nastrojów rynkowych. Oznaczałoby to jego silną dodatnią korelację ze światowymi indeksami giełdowymi. W trakcie wczorajszej sesji amerykańskiej jednak już jej nie obserwowaliśmy ? w momencie, gdy parkiety w USA dość silnie zniżkowały, kurs EUR/USD nie notował większych zmian. Obecnie bardzo trudno doszukiwać się wskazówek dla kursu tej pary walutowej na innych rynkach. Rozkorelowanie się rynków następuje często przed większymi zmianami w notowaniach różnej klasy aktywów. Być może obecnie znajdujemy się u ich progu.
Dzisiaj jednak o większe zmiany będzie trudno. Prawdopodobnie bowiem zabraknie silniejszych impulsów makroekonomicznych. Co prawda poznamy dane o PKB USA w I kw. jednak będzie to już ich trzeci odczyt, który zwykle nie różni się istotnie od pierwotnych szacunków. Ponadto zostanie przedstawiony finalny odczyt indeksu nastrojów konsumentów, sporządzanego przez Uniwersytet Michigan.
Dzisiaj w Kanadzie rozpoczyna się szczyt G8, natomiast jutro posiedzenie przywódców państw należących do grupy G20. Debatować oni będą przede wszystkim na temat problemów fiskalnych, które dotknęły wiele gospodarek oraz nowych regulacji rynku finansowego. Inwestorzy obawiają się jednak, że rozmowy te nie przyniosą żadnych nowych konkretnych rozwiązań. Wskazała na to również kanclerz Niemiec. Odniosła się ona do planów nałożenia globalnego podatku od transakcji finansowych. Jej zdaniem nie ma szans na to, by w tej sprawie doszło do porozumienia w najbliższych dniach. Brak konkretnych propozycji ze strony największych państw prawdopodobnie zostanie negatywnie odebrany przez uczestników rynku, co może się przełożyć na spadki na giełdach w poniedziałek.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Azja,
bony skarbowe,
eurusd,
Indeksy giełdowe,
Kanada,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Niemcy,
notowania dolara,
notowania euro,
notowania eurpln,
PKB USA,
pomoc finansowa,
rynek finansowy,
sesja amerykańska,
stopy procentowe,
TK,
Trybunał Konstytucyjny,
usdpln,
złoty |
Wczorajszą sesję amerykańskie giełdy rozpoczęły na plusie i przez zdecydowaną większość dnia utrzymywały się po wzrostowej stronie rynku. Dopiero na zakończenie notowań przewagę zdobyła strona podażowa, spychając indeksy poniżej poziomu poprzedniego zamknięcia. Ostatecznie indeks Dow Jones spadł o 0,2%, S&P 500 o 0,18%, a technologiczny Nasdaq zakończył dzień praktycznie bez zmian, zyskując nieznacznie 0,02%. Powodem przeceny w końcówce notowań była informacja, że agencja Moody?s obniżyła rating Grecji do poziomu Ba1 z A3 ? to kolejna obniżka oceny wiarygodności kredytowej tego kraju do poziomu ?śmieciowego?. W opinii przedstawicieli Grecji obniżka ratingu przez agencję Moody?s w żaden sposób nie odzwierciedla postępów poczynionych przez ten kraj w ostatnich miesiącach. Początkowy optymizm na wczorajszej sesji wynikał z lepszego od prognoz odczytu dynamiki produkcji przemysłowej w strefie euro, która wyniosła w kwietniu 9,5% r/r. Dane te w największym stopniu wsparły akcje spółek przemysłowych oraz technologicznych. Z kolei słabo po doniesieniach w sprawie Grecji spisywały się walory banków m.in. JP Morgan (-2%), Bank of America (-1,22%). Indeks S&P 500 w dalszym ciągu pozostaje w przedziale wahań z dołu ograniczonym przez poziom 1045 pkt, a z góry przez 200-dniową średnią kroczącą. Dziś giełdy azjatyckie odnotowały skromne wzrosty, a inwestorzy w swoich decyzjach pozostawali ostrożni po wczorajszym kroku ze strony agencji Moody?s. Tokijski indeks Nikkei 225 wzrósł nieznacznie o 0,08%, utrzymując się w okolicach istotnego poziomu oporu 9900 pkt. Wsparciem dla japońskiej giełdy był sektor finansowy, z kolei słabiej wypadły akcje lokalnych blue-chipów. Dziś na giełdach europejskich obserwować można przewagę spadków. Na lekkie pogorszenie nastrojów wśród inwestorów wpływ ma przede wszystkim wczorajsza decyzja agencji Moody?s. Zniżka na parkietach europejskich zakończyła także serię wzrostów akcji banków. Negatywnie na indeksy wpłynęła też dzisiejsza gorsza od prognoz publikacja indeksu instytutu ZEW, który wyniósł w czerwcu 28,7 pkt, podczas gdy spodziewano się wyniku w okolicach 42 pkt.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
agencja Moody's,
Bank of America,
giełdy amerykańskie,
giełdy azjatyckie,
Grecja,
indeks Dow Jones,
indeks Nasdaq,
indeks S&P500,
instytut ZEW,
JP Morgan,
Moody's,
parkiety europejskie,
produkcja przemysłowa,
sektor finansowy,
sesja amerykańska,
strefa euro |
Na początku piątkowej sesji złoty kontynuuje umocnienie. Notowania EUR/PLN zeszły dziś rano w okolice poziomu 4,0840. Kurs USD/PLN natomiast zniżkował pod 3,3700. Od początku bieżącego tygodnia polska waluta odrabia straty. Wczoraj złotego wspierała poprawa nastrojów na giełdach oraz lepszy sentyment na rynku europejskim po udanej aukcji hiszpańskich obligacji.
W czwartek wieczorem Sejm przyjął kandydaturę prof. Marka Belki na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego. Decyzja ta wsparła złotego i przyczyniła się do spadku notowań EUR/PLN poniżej poziomu 4,1000. W długim terminie powinna ona również działać stabilizująco na polski rynek.
Nowy prezes w pierwszym wystąpieniu zapowiedział, iż będzie bronił niezależności banku centralnego oraz wartości złotego. Opowiedział się również za współpracą NBP z rządem, o ile nie będzie to stało w sprzeczności z Konstytucją. Dziś rano w wywiadzie M. Belka ocenił natomiast, iż złoty długoterminowo wciąż znajduje się w trendzie aprecjacyjnym. Fundamenty krajowej gospodarki wyróżniają bowiem pozytywnie polski rynek.
Dziś na rynek napłynęła również pozytywna wypowiedź ministra finansów J. Rostowskiego. Powiedział on, iż deficyt finansów publicznych w Polsce w ciągu 2-3 lat powinien spaść poniżej poziomu 3% PKB.
Kurs EUR/USD na początku wczorajszej sesji amerykańskiej wszedł w fazę konsolidacji wokół 1,2100. Konsolidacja ta jest kontynuowana również dzisiaj. Wzrost zmienności w notowaniach euro względem dolara powinny przynieść dane, jakie poznamy dzisiaj z USA. O godz. 14.30 zostanie przedstawiona majowa dynamika sprzedaży detalicznej, natomiast o 15.55 indeks nastroju konsumentów sporządzany przez Uniwersytet Michigan.
Dzisiaj na rynek napłynęła już seria danych z Chin. Inflacja konsumentów w tym kraju w maju wzrosła do poziomu 3,1% r/r ? najwyższego od 19 miesięcy. Inwestorzy już wcześniej spodziewali się wyniku na tym poziomie, stąd też większej reakcji rynku nie obserwowaliśmy. Oprócz wspomnianych danych, z Chin poznaliśmy dzisiaj również szacunki produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej. Nie przewyższyły one dość wygórowanych prognoz, jednak potwierdziły fakt, iż chińska gospodarka rozwija się w bardzo szybkim tempie. Wobec tego w najbliższym czasie powinna ona być motorem światowego wzrostu.
Dane z Chin wpisały się w powstałą w ostatnich dniach serię pozytywnych doniesień z dużych gospodarek. Dzięki temu nieco zmniejszyła się awersja do ryzyka na światowych rynkach. Na wartości zyskały waluty dodatnio skorelowane z rynkowymi nastrojami. Do walut tych należy zaliczyć dolara australijskiego. Kurs AUD/USD dzisiaj w nocy nieznacznie przekroczył poziom 0,8500. Na dalszą zwyżkę nie pozwoliła jednak bliskość górnego ograniczenia kilkutygodniowego kanału wahań 0,8070-0,8550. W najbliższym czasie notowania dolara australijskiego względem amerykańskiej waluty powinny pozostawać w tym przedziale.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
audusd,
Chiny,
dolar australijski,
eurpln,
finanse publiczne,
inflacja konsumentów,
minister finansów,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
polska waluta,
polski rynek,
rynek europejski,
rynek światowy,
Sejm,
sesja amerykańska,
sprzedaż detaliczna,
Uniwersytet Michigan,
usdpln,
waluta amerykańska,
złoty |
Przez większą część wczorajszej sesji amerykańskie giełdy oscylowały wokół poziomu poprzedniego zamknięcia. Jednak w ostatnich godzinach sesji cześć indeksów zdołała odbić do góry, kończąc ostatecznie dzień na solidnych plusach. Indeks Dow Jones wzrósł o 1,26%, S&P 500 o 1,1%, z kolei technologiczny Nasdaq nie był w stanie oprzeć się presji spadkowej i stracił 0,15%. Najlepiej poradziły sobie wczoraj walory banków na czele z Bank of America (+3,37%), Citigroup (+2,2%) oraz JP Morgan (+2,89%). Póki co indeks S&P 500 zdołał wybronić wsparcie na poziomie 1045 pkt, jednak jest to bardziej zahamowanie spadków, niż istotne odbicie, co pokazuje, że niebezpieczeństwo dalszej zniżki w dalszym ciągu jest znaczne. Dziś warto będzie zwrócić uwagę na publikację raportu na temat kondycji amerykańskiej gospodarki zwanego Beżową Księgą oraz na publiczne wystąpienie szefa Fed.
Na dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwować można było mieszane nastroje wśród inwestorów. Na tle niezdecydowanego obrazu całej sesji wyróżniła się giełda w Szanghaju, gdzie indeks Shanghai Composite wzrósł o 2,78%. Wsparciem dla inwestorów były pogłoski o lepszych od prognoz danych na temat eksportu w maju. Z kolei tokijski indeks Nikkei 225 spadł o 1,04%, a wyprzedaży przewodziły walory japońskich blue-chipów. Pod wpływem umacniającego się jena na wartości traciły spółki-eksporterzy m.in. Canon (-2,5%), Sony Corp (-2%).
Na dzisiejszej sesji europejskiej obserwować można w większości wzrosty. Indeksy odrabiają wczorajsze straty, jednak na zdecydowanej większości giełd zwyżka nie przekracza jednego procenta.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Dzisiejsza sesja na rynku złotego przebiega w spokojnych nastrojach ? kurs EUR/PLN porusza się w pobliżu poziomu 4,0700, a notowania USD/PLN pozostają stabilne nieco ponad wartością 3,0000. niska zmienność może utrzymywać się do końca dnia ze względu na święto rynkowe w USA oraz w Wielkiej Brytanii ? główni gracze pozostaje więc poza rynkiem. Dziś o godzinie 10.00 na rynek napłynęły dane dotyczące dynamiki polskiego PKB w I kwartale bieżącego roku. Tempo wzrostu gospodarczego wyniosło 3,0% r/r, co było zgodne z oczekiwaniami. Publikacja ta, jak się można było spodziewać, nie wywarła większego wpływu na złotego. W naszym regionie panują mieszane nastroje. Z jednej strony po wyborach w Czechach poprawił się sentyment względem korony. Inwestorzy obawiali się bowiem, iż wybory mogą nie przynieść jednoznacznego wyniku, co groziło politycznym i decyzyjnym impasem. W obecnym momencie jest jednak szansa na stworzenie największej od 20 lat koalicji rządowej, złożonej z partii opowiadających się za ograniczaniem deficytu budżetowego.
Na Węgrzech z kolei obawy o deficyt finansów publicznych nasiliły się. Nowo wybrana partia rządząca jeszcze przed wyborami twierdziła, iż założenia budżetowe na bieżący rok są fikcyjne, a cel deficytowy na poziomie 3,8% PKB jest nierealny. Poziom ten, wyznaczony wcześniej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Komisję Europejską będzie najprawdopodobniej negocjowany przez obecny rząd, zakładający dziurę budżetową w przedziale 7,0 ? 7,5% PKB. Dziś na Węgrzech bank centralny podejmie decyzję odnośnie stóp procentowych. Oczekuje się, iż po 10 miesiącach obniżek, tym razem władze monetarne pozostawią koszt pieniądza na niezmienionym poziomie. Argumentem przemawiającym za brakiem kolejnego cięcia stóp jest nerwowość inwestorów i spora awersja do ryzyka na światowym rynku.
Piątkowa sesja amerykańska w notowaniach EUR/USD upłynęła pod znakiem spadków. Wartość euro względem dolara zdołała zejść pod poziom 1,2300. Impuls do zniżki dała obniżka ratingu Hiszpanii przez agencję Fitch z poziomu AAA do AA+. Nowej ocenie nadano perspektywę stabilną, co oznacza, że nie ma groźby rychłej kolejnej obniżki. Wg agencji, Hiszpanii będzie bardzo trudno wprowadzić w życie plan ograniczający deficyt budżetowy, który zakłada oszczędności na poziomie 15 mld EUR. Planowi temu sprzeciwiają się hiszpańscy obywatele. Na 8 czerwca zaplanowali oni strajk w sektorze publicznym. Inwestorzy pozostają bardzo wrażliwi na wszelkie niepokojące doniesienia ze strefy euro. Uniemożliwia to rozpoczęcie większej korekty wzrostowej w notowaniach EUR/USD.
Dzisiaj na rynku nie będą obecni inwestorzy z Wielkiej Brytanii i z USA. Fakt ten prawdopodobnie sprawi, iż kurs EUR/USD pozostanie stosunkowo stabilny. Z danych, jakie dzisiaj poznamy, niewielki wpływ na notowania tej pary walutowej mogą mieć jedynie publikowane o godz. 11.00 wstępne szacunki majowej inflacji konsumentów (HICP) oraz odczyty indeksów nastrojów ze strefy euro. Kolejne dni przyniosą wiele istotnych publikacji makroekonomicznych z największych gospodarek. Wśród nich najważniejsze będą doniesienia z amerykańskiego rynku pracy. Prognozy zakładają, że wypadną one bardzo dobrze ? oczekuje się wzrostu liczby etatów w maju w USA nawet aż o 500 tys. Tak wysokim oczekiwaniom może być trudno sprostać, jednak nawet wynik nieco niższy będzie bardzo pozytywnym sygnałem dla rynków.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Czechy,
deficyt budżetowy,
deficyt finansów publicznych,
dolar,
dziura budżetowa,
euro,
eurpln,
eurusd,
Hiszpania,
hiszpańscy obywatele,
inflacja konsumentów,
KE,
koalicja rządowa,
Komisja Europejska,
korona czeska,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
partia rządząca,
PKB,
Polska,
polski PKB,
rynek pracy,
rynek światowy,
rynek złotego,
sektor publiczny,
sesja amerykańska,
stopa procentowa,
strefa euro,
USA,
usdpln,
Wielka Brytania,
władze monetarne,
założenia budżetowe,
złoty |
Wczorajszą sesję amerykańskie indeksy zakończyły na poziomach zbliżonych do obserwowanych na poniedziałkowym zamknięciu. Dow Jones zniżkował lekko o 0,23%, a S&P zamknął się z minimalnym zyskiem wysokości 0,04%. Przez większą część dnia jednak indeksy notowały zdecydowane spadki, a inwestorzy przystąpili do odrabiania strat dopiero w ostatnich 30 minutach sesji. Odbicie to przyszło pomimo braku jakichkolwiek konkretnych informacji, które mogłyby poprawić nastroje. Wręcz przeciwnie, obawy o strefę euro wciąż są aktualne, podobnie jak niepokój związany z działaniami Korei Północnej.
Lekka zwyżka miała dziś miejsce w notowaniach indeksów azjatyckich. Japoński Nikkei wzrósł o 0,66%, natomiast najsilniejszy indeks regionu Shanghai Composite zyskał jedynie 0,12%. Wzrosty te miały miejsce na fali odbicia na Wall Street, ograniczała je jednak spora niepewność rynkowa. Na nastroje w Azji, podobnie jak na pozostałych rynkach, wpływ mają przede wszystkim obawy o sytuację w Eurolandzie oraz Koreę Północną. Inwestorzy w Europie podjęli się dzisiaj zadania odrobienia części strat, w związku z czym indeksy europejskie notują od rana umiarkowane wzrosty. Jednym z najsilniej zwyżkujących jest krajowy WIG-20, który przed godz. 10.00 zyskiwał ponad 2%. Zwyżkę w Europie może jednak hamować, wspomniany już brak pozytywnych impulsów rynkowych. Z istotniejszych dla inwestorów danych dziś o 14.30 z USA poznamy informacje o zamówieniach na dobra trwałego użytku, a o 16.00 o sprzedaży domów na rynku pierwotnym.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Euroland,
Europa,
indeks Dow Jones,
indeks Nikkei,
indeks S&P500,
indeks Shanghai Composite,
indeks WIG20,
indeksy azjatyckie,
Korea Północna,
rynek pierwotny,
sesja amerykańska,
sprzedaż domów,
strefa euro |