Rynek czeka na komunikat FOMC

23 Grudzień 2010

Poniedziałkowa sesja na rynku krajowym upłynęła pod znakiem umocnienia złotego. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN zeszły pod psychologiczne bariery, odpowiednio 4,00 oraz 3,00. Szczególnie silna była zniżka drugiej z wymienionych par walutowych, która zyskała dodatkowy impuls do spadku na skutek silnego wzrostu eurodolara. Wartość dolara względem polskiej waluty spadła wczoraj o ok. 8 groszy, docierając do 2,9750. Dzisiaj naruszyła istotne wsparcie na poziomie 2,9600. Dopiero trwałe przebicie tego ograniczenia otworzy drogę do dalszej zdecydowanej zniżki. Kurs EUR/PLN zszedł wczoraj w okolice poziomu 3,9900. Wartość euro względem złotego przebiła linię miesięcznego trendu wzrostowego, co przemawiałoby za silniejszym spadkiem. Istotne sygnały spadkowe powstaną jednak dopiero po przebiciu kluczowego wsparcia na poziomie 3,9800 wyznaczonego przez 200-sesyjną średnią ruchomą. To silne ograniczenie powinno w najbliższym czasie hamować umocnienie polskiej waluty w stosunku do euro. Przedstawione wczoraj z Polski dane na temat salda na rachunku obrotów bieżących w październiku okazały się zbliżone do oczekiwań i nie wpłynęły na notowania złotego. Dzisiaj z naszego kraju poznamy odczyt inflacji konsumentów (CPI) za miniony miesiąc. Prognozuje się, iż utrzyma się ona na poziomie z października (2,8 proc. r/r). Jeśli nie odnotuje większego wzrostu, złoty nie powinien zareagować na jej odczyt, bowiem nie zmienią się oczekiwania odnośnie podwyżek stóp procentowych. Wciąż kontynuowana jest dyskusja na temat zmiany sposobu liczenia polskiego długu w związku z przeprowadzoną w naszym kraju reformą emerytalną. Wczoraj KE poinformowała, iż wbrew wcześniejszym doniesieniom, jej stanowisko w tej sprawie nie uległo znacznej zmianie. Jak wynika jednak z zapewnień ministra finansów J. Rostowskiego, już proponowane wcześniej podniesienie progu ostrożnościowego dla deficytu finansów publicznych o ponad 1 proc., będzie istotnym udogodnieniem. Konkretne rozmowy w tej sprawie zostaną przeprowadzone dopiero na wiosnę, dlatego w najbliższym czasie dyskusja na jej temat nie powinna wpływać na notowania złotego. Dolar amerykański osłabił się wczoraj względem większości walut. Kurs EUR/USD odnotował wzrost do poziomu 1,3430. Dzisiaj zdołał on już naruszyć kluczowy opór na poziomie 1,3450. Jeśli przebicie tej wartości okaże się trwałe, eurodolar zyska potencjał do dalszych zdecydowanych wzrostów. Osłabienie amerykańskiej waluty może wynikać z oczekiwań inwestorów na łagodny komunikat Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (zostanie on przedstawiony o godz. 20.15). Amerykańskie władze monetarne powinny pozostawić stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Prawdopodobnie również wskażą, iż możliwe będzie dalsze wspieranie gospodarki poprzez ilościowe łagodzenie polityki pieniężnej. To właśnie oczekiwania na to stwierdzenie tworzą obecnie negatywną presję w notowaniach dolara amerykańskiego. Dzisiaj w amerykańskim Senacie może odbyć się ostateczne głosowanie w sprawie wydłużenia programu ulg podatkowych. Prawdopodobnie zostanie on zaakceptowany. Następnie głosowanie nad nim odbędzie się w Izbie Reprezentantów. Tam może on napotkać na nieco większy opór, jednak prawdopodobnie również zostanie przyjęty. Wprowadzenie w życie tego programu będzie tworzyć negatywną presję w notowaniach dolara, bowiem oznaczać może konieczność zwiększenia emisji długu. Ponadto zgodnie z wczorajszym komunikatem agencji Moody?s stworzy ryzyko zmiany perspektywy ratingu USA na negatywną. Należy jednak wziąć pod uwagę, iż w dużym stopniu kwestia wydłużenia wskazanego programu została już zdyskontowana w notowaniach dolara. Przed publikacją komunikatu po posiedzeniu FOMC na rynek napłynie kilka interesujących wskaźników z największych gospodarek. Poznamy m.in. inflację CPI z Wielkiej Brytanii, indeks ZEW z Niemiec, produkcję przemysłową ze strefy euro oraz sprzedaż detaliczną z USA. Największą szansę na wywołanie większej reakcji rynku ma ostatni z wymienionych wskaźników. Oczekiwania na komunikat FOMC ograniczać będą jednak skalę ruchu.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W ostatnich godzinach kurs EUR/USD konsolidował się w pobliżu poziomu 1,2300. Przedstawione dzisiaj z największych gospodarek dane nie dały impulsu do większych i trwalszych zmian w notowaniach eurodolara. Nowe zamówienia w przemyśle strefy euro w kwietniu wzrosły słabiej od prognoz. Majowa dynamika zamówień na dobra trwałego użytku w USA pozytywnie zaskoczyła inwestorów, gdyż jej spadek okazał się mniejszy od rynkowych oczekiwań. Jedynie drugi z wymienionych wskaźników zdołał wywołać chwilową reakcję notowań EUR/USD. Co ciekawe kurs tej pary walutowej odnotował zwyżkę, co oznacza, iż zachował się jak barometr nastrojów rynkowych. Z tego względu w najbliższym czasie należy oczekiwać wzrostu jego dodatniej korelacji ze światowymi giełdami. W najbliższym czasie na światowe parkiety, w szczególności te amerykańskie, wpływ może mieć ostateczny kształt ustawy reformującej rynek finansowy w USA. Negocjacje na ten temat w tamtejszym Senacie i Izbie Reprezentantów weszły w końcową fazę. Amerykańscy politycy będą prawdopodobnie chcieli przedstawić ustawę do podpisu prezydenta do 4 lipca. Jeśli przyjmie ona surową dla instytucji finansowych formę, m.in. zakazując gry na własny rachunek, giełdy powinny odnotować spadki. Złoty dzisiaj, podobnie jak inne waluty naszego regionu, dość silnie stracił na wartości. Jego notowaniom zaszkodziły spadki, jakie miały miejsce na europejskich giełdach. Nie zdołały go wesprzeć lepsze od prognoz dane z naszego kraju na temat sprzedaży detalicznej i stopy bezrobocia w maju, co potwierdza fakt, iż pozostaje on pod silnym wpływem rynków zagranicznych. Kurs EUR/PLN przekroczył dzisiaj psychologiczną barierę 4,1000 i dotarł w okolice 4,1200. Para USD/PLN z kolei odnotowała swoje maksimum na poziomie 3,3600.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Podczas wczorajszej sesji na Wall Street amerykańskie giełdy zanotowały solidne spadki. Indeks Dow Jones spadł o 3,6%, S&P 500 o 3,9%, a technologiczny Nasdaq stracił 4,11%. Niepokój na rynku wynikał z obaw o rezultat dzisiejszego głosowania w niemieckim parlamencie na temat przyznania Grecji pomocy finansowej. Ewentualne nie zatwierdzenie udzielenia wsparcia dość znacząco naruszyłoby wiarygodność opracowanego ostatnio europejskiego pakietu pomocowego opiewającego na kwotę 750 mld EUR. W takiej sytuacji pakiet ten mógłby się stać jedynie pustą obietnicą bez pokrycia. Drugim wydarzeniem, które również negatywnie oddziaływało na rynki było zatwierdzenie w amerykańskim Senacie projektu ustawy zwiększającej nadzór nad rynkiem finansowym. W najbliższym czasie będą prowadzone negocjacje, które mają umożliwić usunięcie różnic pomiędzy tym projektem a planem Izby Reprezentantów stworzonym w grudniu. Projekt ten zakłada m.in. zwiększenie przejrzystości rynku instrumentów pochodnych oraz zakaz inwestycji na własny rachunek przez banki. W efekcie wszystkie spółki wchodzące w skład indeksu DJIA straciły wczoraj na wartości na czele z walorami Bank of America (-6,19%) oraz Citigroup (-4,72%). Z technicznego punktu widzenia indeks S&P 500 przebił wsparcie wyznaczone przez 200-dniową średnią kroczącą, co sugerować może kontynuację spadków.
Pogarszające się globalne nastroje inwestycyjne przełożyły się na także na dzisiejszą sesję azjatycką, gdzie obserwować można było w większości spadki. Tokijski indeks Nikkei 225 stracił 2,45% w największym stopniu pociągnięty w dół przez walory spółek eksporterów, które tracą pod wpływem umacniającego się jena. Z kolei giełda w Szanghaju zdołała odrobić część ostatnich strat, a indeks Shanghai Composite wzrósł o 1,08%.
W większości spadki obserwować można także na dzisiejszej sesji europejskiej. Inwestorzy z niepokojem oczekują na głosowanie w niemieckim parlamencie. Na wartości tracą akcje banków oraz spółek energetycznych. Notowaniom tych drugich nie sprzyja w szczególności taniejąca ropa naftowa. Jako jedna z nielicznych na plusie utrzymuje się giełda w Warszawie, gdzie WIG20 w okolicach godziny 11.00 zyskiwał blisko 1%.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję amerykańskie giełdy rozpoczęły nad kreską jednak szybko zeszły poniżej poziomu poprzedniego zamknięcia. W dalszej części notowań indeksy na Wall Street zdołały odbić się do góry i zakończyć ostatecznie dzień na nieznacznych plusach. Indeks Dow Jones wzrósł o 0,05%, S&P 500 o 0,11%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,31%. Negatywnie na wczorajsze notowania giełdowe wpływała taniejąca ropa naftowa, której cena spadła w okolice 70 USD za baryłkę. W efekcie obserwować można było spadek cen spółek energetycznych. Wczorajsza publikacja indeksu NY Empire State również lekko pogorszyła nastroje wśród inwestorów. Wskaźnik ten wyniósł 19,11 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 30 pkt. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwować można było mieszane nastroje wśród inwestorów. Trochę niepokoju na rynek wprowadziła informacja mówiąca, że amerykański Senat sprzeciwi się udzieleniu przez MFW pomocy finansowej krajom w przypadku, których prawdopodobieństwo nie spłacenia pożyczki jest wysokie. Tokijski indeks wzrósł nieznacznie o 0,07%. Na japońskim rynku dobrze radziły sobie wczoraj spółki eksporterzy, z kolei słabo wypadły firmy wydobywcze ze względu na taniejące metale. Giełda w Szanghaju zdołała dziś odrobić część wczorajszych strat, a indeks Shanghai Composite wzrósł o 1,36%. Dziś w godzinach porannych obserwować można wzrosty na giełdach europejskich. Nastroje wśród inwestorów ze Starego Kontynentu poprawiają informacje, że ministrowie finansów państw strefy euro mają wspólnie dopracować szczegóły planu pomocowego. Od rana dobrze radzą sobie także spółki wydobywcze pod wpływem odbicia cen na rynku metali.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Piątkową sesję amerykańskie indeksy rozpoczęły pod kreską, pogłębiając stratę w dalszej części notowań. Ostatecznie indeks Dow Jones spadł o 1,51%, S&P 500 o 1,88%, a technologiczny Nasdaq stracił 1,98%. Na rynku cały czas widać niepokój związany ze strefą euro. Jednak stabilne ostatnio rentowności obligacji emitowanych przez zadłużone kraje Eurolandu wskazują na to, że inwestorzy przestali się obawiać bankructwa tych państw, wykazując z kolei zwiększony niepokój o dalsze tempo wzrostu gospodarczego w strefie euro, jak i o przyszłość całej wspólnoty. Przecenie na giełdach towarzyszyła dalsza deprecjacja euro względem dolara. W piątek najsilniej na wartości traciły spółki z sektora finansowego m.in. akcje Citigroup (-2,69%), JP Morgan (-2,25%), a także z branży technologicznej. Solidne spadki zanotowali także operatorzy kart kredytowych tj. Visa (-9,88%), MasterCard (-8,55%) oraz American Express (-5,10%), po tym jak w amerykańskim Senacie uchwalona została propozycja ograniczenia opłat za użytkowanie krat kredytowych oraz debetowych. Obawy o dalsze losy strefy euro widoczne były również na dzisiejszej sesji azjatyckiej, gdzie dominowały spadki. Tokijski indeks Nikkei 225 spadł o 2,17%. Akcje eksporterów traciły pod wpływem umacniającego się jena. Przecenie podlegały również spółki powiązane z chińskim rynkiem m.in. Komatsu. Z całego regionu najsilniej na wartości straciła giełda w Szanghaju, gdzie indeks Shanghai Composite spadł o 5,07%. Przecena na chińskiej giełdzie dokonała się w reakcji na informacje, że tamtejsze władze podejmą kolejne kroki w zakresie chłodzenia gospodarki. W większości spadki obserwować można także na dzisiejszej sesji europejskiej. Wśród spółek najsilniej tracących na wartości znajdują się akcje banków. Na rynku w dalszym ciągu utrzymuje się niepokój, co może na pewien czas zahamować dalsze wzrosty.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

1. Rynek krajowy

Kwiecień upłynął pod znakiem sporej zmienności na polskim rynku walutowym. Na początku miesiąca notowania EUR/PLN zniżkowały aż do poziomu 3,8220. W kolejnych tygodniach mogliśmy obserwować lekkie wzrosty, które jednak były przerywane okresami niewielkiej zmienności i konsolidacji kursu EUR/PLN. Ostatnie dni kwietnia przyniosły jednak zdecydowany wzrost wartości euro, która zwyżkowała w okolice 3,9600 zł (początek maja przyniósł kontynuację ruchu wzrostowego, który doprowadził do przebicia poziomu 4,0000 PLN za EUR).
Główny wpływ na notowania złotego miały nastroje inwestycyjne, panujące na światowych giełdach, które pod koniec miesiąca uległy zdecydowanemu pogorszeniu. Wcześniejszy optymizm na parkietach wspierał PLN, jednak silniejsze umocnienie polskiej waluty hamowały obawy uczestników rynku o możliwą interwencję rynkową ze strony Narodowego Banku Polskiego.

Polski rynek walutowy a tragedia w Smoleńsku
Uczestnicy polskiego rynku bardzo spokojnie zareagowali na tragiczne wydarzenia z początku ubiegłego miesiąca. Pomimo skrajnie dramatycznych uczuć i emocji, jakie wywołała tragedia, inwestorzy zdołali zdobyć się na obiektywną ocenę jej realnego wpływu na krajowy rynek oraz gospodarkę.
Kwestią budzącą pewne wątpliwości pozostała jedynie sprawa obsadzenia przewodniczącego Rady Polityki Pieniężnej po tragicznej śmierci prezesa NBP S. Skrzypka, który do tej pory pełnił tę funkcję. Obowiązki prezesa przejął dotychczasowy wiceprezes banku P. Wiesiołek. Konstytucjonaliści nie są jednak zgodni co do tego, czy może on (jako osoba, która nie składała ślubowania przed Senatem) przewodniczyć posiedzeniom RPP i wykonywać prawo głosu. Pełniący obowiązki prezydenta B. Komorowski, nie chcąc nadużywać władzy, jaką daje mu obecna funkcja, postanowił, iż kandydata na nowego prezesa NBP i jednocześnie pełnoprawnego przewodniczącego Rady wyznaczy dopiero nowy prezydent, wyłoniony w nadchodzących wyborach. Póki co więc aktualna jest decyzja, przyznająca Wiesiołkowi prawo głosu w posiedzeniach RPP z ryzykiem późniejszego kwestionowania jego decyzji.

Polityka walutowa NBP
Sporo emocji na rynku złotego wywołała interwencja walutowa NBP, przeprowadzona 9 kwietnia, jeszcze za życia ŚP S. Skrzypka. Bank zdecydował się na zakup na rynku walut obcych w celu zahamowania nadmiernej aprecjacji PLN. Interwencja okazała się skuteczna, doprowadzając do zwyżki notowań EUR/PLN z poziomu tegorocznych minimów w okolicach 3,8200 do 3,8900.
Inwestorzy przejęli się również komunikatem po ostatnim posiedzeniu RPP, z którego wynikało, iż część członków Rady opowiadała się za obniżką stóp procentowych. Argumentem za cięciem kosztu pieniądza nie było w tym przypadku wspieranie gospodarki, lecz właśnie interwencyjne zahamowanie zbyt dynamicznej aprecjacji złotego.
Władze monetarne oraz gospodarcze zgodnie twierdzą, iż ostatnia fala umocnienia złotego była zbyt dynamiczna i stanowiła zdecydowane zagrożenie dla tempa wzrostu gospodarczego poprzez negatywny wpływ na krajowy eksport. Nie wyklucza się kolejnych interwencji w celu stabilizacji kursu PLN ? ostatnia fala rynkowego osłabienia polskiej waluty oddala jednak perspektywę kolejnej ingerencji władz monetarnych w rynek złotego.

?Sprawa grecka? a rynek złotego
Przez większość kwietnia złoty wykazywał wyjątkową odporność na problemy gospodarcze Grecji oraz rosnące obawy o inne słabsze gospodarki strefy euro. Można wręcz powiedzieć, iż początkowo sytuacja ta sprzyjała złotemu, a także pozostałym walutom naszego regionu. Inwestorzy europejscy, wycofując się z zagrożonych gospodarek Eurolandu, lokowali swój kapitał na relatywnie stabilniejszych rynkach Europy Środkowo ? Wschodniej. Szczególnym zainteresowaniem cieszył się rynek polski, jako największy i najbardziej płynny w naszym regionie. Pomimo rosnącej nieufności na rynku europejskim, kilku krajom regionu udało się z powodzeniem uplasować oferty obligacji rządowych. W przypadku aukcji polskiego i czeskiego długu, popyt ponad dwukrotnie przekroczył podaż. Bardzo dobrze wypadły również aukcje obligacji Rumunii oraz Węgier ? krajów, które w czasie kryzysu borykały się z podobnymi problemami jak obecnie Grecja.
Dobra passa inwestycyjna w naszym regionie trwała do momentu, w którym obawy o rozwój sytuacji w strefie euro nie zdominowały nastrojów na światowych giełdach. Stało się to po tym jak agencja ratingowa Standard&Poor’s w ciągu dwóch dni zdecydowała się na obniżki ratingów dla Grecji, Portugalii oraz Hiszpanii. Wzrost awersji do ryzyka oraz spadek apetytu inwestycyjnego doprowadziły do zniżki na światowych giełdach i wyprzedaży bardziej ryzykownych aktywów, w tym tych, związanych z regionem Europy Środkowo ? Wschodniej.
Sytuacji nie zdołała poprawić nawet oficjalna decyzja o przyznaniu Grecji 3-letniego pakietu pomocowego o łącznej wartości 110 mld euro przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Unię Europejską (miała ona miejsce już na początku maja). Inwestorzy po chwilowej poprawie nastrojów zaczęli wątpić, czy wsparcie okaże się wystarczające oraz czy Grecja zdoła wprowadzić cały szereg restrykcji budżetowych, będących warunkiem otrzymania środków pomocowych. Uczestnicy rynku zadają sobie również pytanie, który z europejskich krajów jako kolejny podzieli losy Grecji.

Dobre kwietniowe dane makro
Kwiecień upłynął pod znakiem w większości pozytywnie zaskakujących publikacji makroekonomicznych. Bardzo dobrze zaprezentowała się produkcja przemysłowa oraz sprzedaż detaliczna. Dynamika produkcji wskazała na jej wzrost w marcu o 12,3% r/r, oczekiwano natomiast zwyżki o 9,6% r/r. Sprzedaż z kolei zwiększyła się w tym okresie o 8,7% r/r, w porównaniu z prognozami na poziomie 4,1% r/r. Publikacja ta pozwoliła ponownie uwierzyć w siłę krajowego popytu wewnętrznego po bardzo słabych danych za luty, wskazujących na wzrost sprzedaży na poziomie zaledwie 0,1% r/r.
Nieźle wypadło również saldo bilansu obrotów bieżących, które zanotowało w lutym nadwyżkę na poziomie 106 mln euro ? wynik ten był jednak efektem corocznego transferu przez Unię Europejską środków funduszowych.
Rynek pracy wciąż pozostaje w nie najlepszej kondycji, chociaż sytuacja nie ulega dalszemu pogorszeniu. Bezrobocie w marcu spadło w marcu minimalnie do 12,9% z 13% w lutym. Nieco lepsze wyniki zaprezentował sektor przedsiębiorstw, w którym spadek zatrudnienia wyhamował do 0,6% r/r, a płace wzrosły o 4,8 % r/r.
Dane o inflacji wskazują na systematyczny spadek tempa wzrostu cen. W marcu indeks CPI wyniósł 2,6% r/r, a wskaźnik PPI wykazał zniżkę cen produkcji o 2,4% r/r. Spadła również inflacja bazowa ? do 2,2% r/r z 2,0% r/r. Rada Polityki Pieniężnej w obliczu spadającej presji inflacyjnej, a także mając na względzie stabilność złotego, może dłużej niż oczekiwano wstrzymywać się z zaostrzaniem nastawienia względem polityki monetarnej i podwyżkami stóp procentowych.

2. Rynek zagraniczny

Spadek EUR/USD ze względu na problemy Grecji
O notowaniach EUR/USD w kwietniu dużej mierze decydowały nastroje wokół mniej rozwiniętych państw strefy euro, w tym przede wszystkim Grecji. Wzrost obaw związanych z problemami tego kraju dał impuls do spadku wartości euro względem dolara na nowe roczne minimum, usytuowane nieco powyżej 1,3100 (na początku maja dołek ten został jeszcze znacząco pogłębiony). Wspomniany niepokój podsyciły obniżki ratingów Grecji (agencja S&P obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej tego państwa nawet do poziomu śmieciowego). Obawy te odbiły olbrzymie piętno na notowaniach rentowności greckich obligacji. Rentowności te np. w przypadku 2-letnich papierów dłużnych chwilowo przekroczyły nawet poziom 20%. To właśnie odwrócenie się inwestorów od greckich obligacji uniemożliwiło władzom tego kraju dalsze pozyskiwanie kapitału z rynku i zmusiło je do zwrócenia się z prośbą o pomoc do państw strefy euro i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Zatwierdzenie 3-letniego pakietu pomocowego o wartości 110 mld EUR (które było opóźniane z powodów dodatkowych warunków stawianych przez Niemcy) nie zdołało trwale poprawić sytuacji. By sentyment wobec euro uległ poprawie na dłużej, niezbędne wydają się pierwsze pozytywne efekty najnowszego programu ograniczenia deficytu budżetowego, w ramach którego, dzięki cięciom wydatków i podwyżkom podatków, w ciągu najbliższych trzech lat ma zostać wygospodarowane dodatkowe 30 mld EUR. Wprowadzenie tego programu w życie z pewnością utrudniać będzie sprzeciw greckiego społeczeństwa, które już od kilku miesięcy wyraża swe niezadowolenie poprzez masowe strajki. W najbliższych tygodniach protesty te z pewnością się nasilą. Inwestorzy obecnie będą też poświęcać sporo uwagi pozostałym mniej rozwiniętym państwom strefy euro takim jak Portugalia, czy też Hiszpania. Wszelkiej niepokojące sygnały napływające z tych krajów mogą być interpretowane przez pryzmat Grecji, co będzie powodować dalszy odwrót od euro.

Dane ze strefy euro i USA a notowania EUR/USD
Dane napływające w ostatnich tygodniach ze strefy euro i z USA nie faworyzowały żadnej z tych dwóch gospodarek. Jako całokształt wciąż jednak lepiej prezentują się Stany Zjednoczone. Co prawda w kraju tym podobnie jak w niektórych gospodarkach Eurolandu też jest obserwowany ogromny deficyt budżetowy, jednak fakt ten nie wywołuje dużej obawy uczestników rynku, gdyż wciąż znajdują się chętni na zakup amerykańskich obligacji (co sprawia, iż nie występuje problem pozyskania finansowania z rynku, jak np. w przypadku Grecji). Stabilizacja sytuacji na amerykańskim rynku pracy powinna sprzyjać stopniowemu wzrostowi wydatków konsumentów, co w najbliższych miesiącach będzie wspierać gospodarkę USA. Dzięki temu w dalszym ciągu powinna ona wypadać lepiej na tle strefy euro, co z kolei będzie tworzyć presję spadkową w notowaniach EUR/USD.
Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Eurolandzie wciąż nie występuje zbyt wysokie ryzyko nadmiernego wzrostu inflacji, przez co perspektywa podwyżek stóp w obu gospodarkach jest dość daleka i nie oddziałuje na kurs EUR/USD.
Kolejna podwyżka stóp w Australii
W kwietniu australijski bank centralny (RBA) po raz kolejny zdecydował się na podwyżkę głównej stopy procentowej o 25 pb, zachowując przy tym ?jastrzębie? nastawienie do polityki pieniężnej. Dzięki temu kurs AUD/USD testował roczne szczyty usytuowane w pobliżu 0,9400. Próby ich przebicia zakończyły się jednak niepowodzeniem. Zachowanie tej pary walutowej w kwietniu w kontekście nastawienia do polityki pieniężnej australijskich władz monetarnych oraz silnych fundamentów gospodarki Australii, wskazywało na możliwość podejmowania kolejnych prób pokonania oporu na poziomie 0,9400 w następnych tygodniach. Perspektywy te jednak nieco uległy zmianie na początku maja, kiedy to co prawda RBA podwyższył koszt pieniądza o kolejne 25 pb, lecz jednocześnie złagodził stanowisko odnośnie dalszego zacieśniania polityki monetarnej.

Stabilizacja notowań EUR/CHF
Interwencja szwajcarskiego banku centralnego z początku kwietnia, która miała na celu powstrzymanie aprecjacji franka zakończyła się powodzeniem. Od momentu jej podjęcia kurs EUR/CHF konsoliduje się nieco ponad poziomem 1,4300. Inwestorzy przekonali się, iż szwajcarskie władze monetarne pozostają zdeterminowane w walce przeciwko nadmiernemu umocnieniu franka. Fakt ten powinien w najbliższych tygodniach w dalszym ciągu zniechęcać do prób umocnienia franka, co przy jednoczesnej słabości euro względem większości walut sprawi, iż kurs EUR/CHF będzie prawdopodobnie kontynuował konsolidację.

Polityka pieniężna w Japonii wciąż wyjątkowo łagodna
Przeciwko nadmiernej sile własnej waluty opowiadają się również władze polityczne Japonii. Tamtejsza partia rządząca wskazała w kwietniu, iż korzystnymi dla japońskiej gospodarki poziomami dla kursu USD/JPY byłyby okolice 120,00. Takie wartości po raz ostatni obserwowaliśmy w notowaniach dolara względem jena 3 lata temu. W kwietniu kurs tej pary walutowej utrzymywał się w pobliżu swoich 8-miesięcznych szczytów, usytuowanych w okolicy 95,00. Słabości jena sprzyjają obecnie działania japońskich władz monetarnych, które zachowują wyjątkowo łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Zmagając się z deflacją i chcąc wesprzeć gospodarkę, rozważają one obecnie wprowadzenie w życie kolejnych działań wspierających rynek finansowy. W najbliższym czasie stanowisko japońskich władz monetarnych z pewnością nie ulegnie zmianie, co będzie sprzyjać dalszemu osłabieniu jena. Jednocześnie na niekorzyść tej waluty przemawiają ostrzeżenia przed obniżką ratingu Japonii ze względu na ogromny dług publiczny tego kraju.

Światowe giełdy mocne w kwietniu
Światowe giełdy w kwietniu, mimo że osłabiane przez obawy związane z sytuacją mniej rozwiniętych gospodarek strefy euro, pozostawały w kwietniu stosunkowo silne. Zdołały one ustanowić nowe ponad 1,5-roczne maksima. Na rynek w minionym miesiącu nie napływały sygnały do rozpoczęcia większej korekty spadkowej, pomimo tego, że notowania stały się już dość silnie wykupione. Pierwsze tego typu impulsy przyniósł początek maja. Najbliższe dni powinny przynieść rozstrzygnięcie dla światowych giełdach na kolejne tygodnie. Silniejsze odreagowanie z pewnością byłoby korzystne dla rynku.

Zwyżka notowań ropy Brent w ramach kanału wzrostowego
Notowania ropy Brent w kwietniu pozostawały w kanale wzrostowym, ustanowionym w połowie 2009 r. Kanał ten pozwala na średni miesięczny wzrost wartości baryłki surowca o 1,5 USD. Podobnie jak światowe indeksy giełdowe, ceny ?czarnego złota? zdołały ustanowić nowe ponad 1,5-roczne szczyty. Podobieństwo to nie jest przypadkiem, gdyż w minionym miesiącu w dalszym ciągu widoczna była dość silna dodatnia korelacja pomiędzy wartością ropy, a notowaniami indeksów giełdowych. Zależność ta powinna utrzymać się również w kolejnych tygodniach.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

 | Posted by NBPkursywalut.com | Categories: Gospodarka, Indeksy giełdowe, Rynek walut, Surowce | Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , |

Lekka przecena na giełdach

28 Kwiecień 2010

Podczas wczorajszej sesji na Wall Street indeks Dow Jones praktycznie przez cały dzień utrzymywał się powyżej poziomu poprzedniego zamknięcia kończąc ostatecznie notowania praktycznie bez.. Z kolei na minusie dzień zakończyły indeksy S&P 500 (-0,43%) oraz technologiczny Nasdaq (-0,28%). Najsłabiej radziły sobie wczoraj akcje spółek z sektora finansowego ze względu na rosnące obawy o reformę finansów. Projekt nowych regulacji rynkowych jest coraz bliższy tego, by stać się przedmiotem debaty w Senacie. Pojawiły się jednak głosy ze strony Republikanów, że warto byłoby w pierwszej kolejności skupić się na zmianach w samej ustawie, zanim podda się ją pod głosowanie ? to dodatkowo opóźnić może cały proces. Dobrze zaprezentowały się wczoraj akcje spółek publikujących wyniki kwartale m.in. Caterpillar (+4,17%). Firma ta wykazała zysk netto wyższy od oczekiwań oraz podniosła swoją prognozę rocznego wyniku finansowego. Dziś na sesji azjatyckiej w większości obserwować można było spadki. Negatywny wpływ na sentyment inwestycyjny w tym regionie miało opóźnienie w przyznaniu Grecji pomocy finansowej ze względu na żądania Niemiec, aby ten kraj najpierw przedstawił konkretny wieloletni plan ograniczenia zadłużenia. Silnie na wartości straciła giełda w Szanghaju, gdzie indeks Shanghai Composite po przebiciu istotnego wsparcia spadł o 2,07%. Z kolei jako jedna z nielicznych dzień na plusie zakończyła giełda w Tokio. Indeks Nikkei 225 wzrósł o 0,42%. Dziś w Europie od rana także dominują spadki. Rynkom Starego Kontynentu nie sprzyjają dodatkowe wymogi, jakie Niemcy postawiły Grecji w kwestii udzielenia pomocy finansowej. Na wartości tracą akcje spółek wydobywczych ze względu na taniejące metale. Na lekkim minusie znajduje się także indeks WIG20, który oscyluje tuż pod poziomem 2600 pkt.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.