Wczorajsza sesja przyniosła umiarkowane osłabienie złotego na skutek pogorszenia nastrojów inwestycyjnych na światowych giełdach. Będąca skutkiem tego zwyżka EUR/PLN zatrzymała się jednak ponownie na oporze 4,1700. Można powiedzieć, że pomimo deprecjacji, polska waluta wykazała się wczoraj sporą odpornością na słaby sentyment inwestycyjny na globalnym rynku. Dziś notowania EUR/PLN rozpoczęły dzień w okolicach poziomu 4,1400. Najprawdopodobniej w pierwszej części sesji na rynku walutowym będziemy obserwować konsolidację, o godz. 14.30 na rynek napłyną dane z amerykańskiego rynku pracy ? do momentu tej publikacji inwestorzy mogą wstrzymywać się z większymi transakcjami.
Wczoraj z Polski poznaliśmy dane dotyczące aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym ? wskaźnik PMI wzrósł w czerwcu do poziomu 53,3 pkt ? najwyższego od prawie trzech lat. Oprócz krajowych danych, na rynek napłynęły również indeksy PMI z innych krajów naszego regionu, w tym z Węgier oraz Czech. Węgierski wskaźnik kolejny miesiąc pozostawał pod poziomem 50 pkt ? w czerwcu jego wartość wyniosła 49,5 pkt, co oznacza spadek aktywności gospodarczej. Czeski PMI natomiast zdołał w czerwcu utrzymać wysoki poziom z poprzedniego miesiąca, czyli 57,6 pkt. Najlepiej radzącym sobie sektorem był eksport (silnie wzrosły nowe zamówienia i sprzedaż zagraniczna), co można przypisywać osłabieniu walut naszego regionu w maju oraz czerwcu.

Eurodolar rozpoczął nowy miesiąc od bardzo silnego wzrostu. W czwartek odnotował on zwyżkę z okolic poziomu 1,2200 aż do 1,2540. Na rynek nie napłynął impuls, który mógłby uzasadnić tak silny ruch. Co prawda za pozytywną informację dla euro można potraktować wczorajszą aukcję hiszpańskich 5-letnich obligacji skarbowych, na której udało się uplasować papiery o wartości 3,5 mld EUR, jednak jej waga nie była na tyle duża, by tak silnie wypłynąć na europejską walutę (zwłaszcza, że reakcja giełd Starego Kontynentu była ograniczona). Wczorajszy ruch eurodolara potwierdził fakt, iż jego korelacja z innymi rynkami jest obecnie bardzo słaba. Wczoraj w momencie jego zwyżki ceny surowców spadały, a indeksy giełdowe konsolidowały się bądź również zniżkowały. Takie rozkorelowanie się rynków następuje zwykle przed większymi zmianami. Być może stoimy właśnie u ich progu.
W najbliższych godzinach w notowaniach EUR/USD powinniśmy obserwować konsolidację. Inwestorzy będą bowiem oczekiwać na bardzo istotne dane z amerykańskiego rynku pracy. Poznamy je o godz. 14.30. Po raz kolejny odczyt najważniejszego wskaźnika spośród tych danych ? zmiany zatrudnienia poza sektorem rolniczym ? będzie w pewnym stopniu zakłócony przez sektor publiczny. W ostatnich miesiącach znaczny przyrost liczby miejsc pracy w amerykańskiej gospodarce był efektem m.in. wzrostu zatrudnienia pracowników tymczasowych, którzy przeprowadzali spis ludności. W czerwcu część z nich przestała pracować, co będzie miało negatywny wpływ na odczyt wskaźnika. Dlatego też prognozy zakładają spadek zatrudnienia w USA w czerwcu aż o 110 tys. Warto jednak zwrócić na zmianę liczby etatów w sektorze prywatnym. Tu oczekiwania są już zdecydowanie wyższe ? zakładają one wzrost liczby miejsc pracy o 112 tys. Wobec ostatnich zaskakujących zmian w notowaniach EUR/USD, trudno jednoznacznie stwierdzić, jak kurs tej pary walutowej zareaguje na publikację wspomnianych danych. Dzisiejsze jego zachowanie powinno dać jednak odpowiedź, czy stanie się on barometrem nastrojów rynkowych, czy tez pozostanie wyznacznikiem tego, jak inwestorzy postrzegają amerykańską i europejską gospodarkę.
Wczoraj kurs EUR/USD przebił istotny opór usytuowany nieco pod poziomem 1,2500. Kolejna silna bariera, która może hamować jego zwyżkę to 1,2650 (23,6% zniesienia Fibonacciego spadków, jakie dokonały się w notowaniach tej pary walutowej od grudnia 2009 r. do czerwca br.). Przebicie tego ograniczenia może sprawić wiele problemów.
Wczoraj euro zyskało na wartości nie tylko względem dolara, ale również w stosunku do franka. Dynamiczna zniżka kursu EUR/CHF wyhamowała nieco pod wartością1,3100, po czym obserwowaliśmy silne odreagowanie. Przez moment eurofrank kształtował się nawet w pobliżu poziomu 1,3400. Dzisiaj jednak konsoliduje się on pod 1,3300. W najbliższym czasie stabilizacja notowań tej pary walutowej powinna być kontynuowana, bowiem szwajcarski bank centralny nie może pozwolić na to, by w notowaniach EUR/CHF wciąż panowała wysoka zmienność.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku dzisiejszej sesji notowania euro względem złotego zniżkowały pod poziom 4,1000. Kurs USD/PLN porusza się natomiast w pobliżu wartości 3,3500. Po wczorajszej sporej zmienności na rynku, dziś notowania powinny przebiegać w spokojnych nastrojach, szczególnie biorąc pod uwagę ubogi kalendarz makroekonomiczny. Wprawdzie z USA napłyną pierwsze z serii danych z rynku pracy, większość inwestorów koncentruje się jednak na piątkowej publikacji raportu Departamentu Pracy USA.
Wczoraj nastroje w całym regionie były słabe po tym jak z Eurolandu napłynęła kolejna porcja niepokojących doniesień. Sentymentu nie poprawiły napływające dane o aktywności gospodarczej w poszczególnych krajach naszego regionu. Indeksy PMI dla polskiego oraz czeskiego przemysłu wciąż pozostają powyżej poziomu 50 pkt, stanowiącego wartość graniczną pomiędzy ekspansją a recesją w danym sektorze. Polski wskaźnik aktywności gospodarczej zanotował jednak lekką zniżkę w ubiegłym miesiącu do poziomu 52,2 pkt, oczekiwano natomiast wzrostu do 53 pkt. Jeszcze bardziej rozczarował odczyt PMI z Węgier ? tamtejszy indeks zszedł poniżej bariery 50 pkt do poziomu 49,6 pkt, tracąc dwa punkty względem poprzedniego odczytu.

Po wyjątkowo spokojnej poniedziałkowej sesji, wtorek przyniósł silne wahania kursu EUR/USD. Najpierw zszedł on do poziomu 1,2110 ? najniższego od ponad czterech lat, by następnie dynamicznie wzrosnąć ponad 1,2300. Dzisiaj rano wartość euro względem dolara kształtowała się ponownie niżej, przez moment nawet w okolicy 1,2200. W najbliższym czasie skala wahań kursu EUR/USD powinna stopniowo maleć z uwagi na zbliżający się moment publikacji oficjalnych majowych danych z amerykańskiego rynku pracy (poznamy je w piątek). Pewnych wskazówek na temat tego, jak dane te mogą wypaść dostarczy przedstawiany dzisiaj raport Challengera o planowanych zwolnieniach oraz prezentowany jutro raport ADP o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym w przedsiębiorstwach prywatnych.
Warto zauważyć, że wczoraj kurs EUR/USD podążał w ślad za giełdami. Wzrosty na parkietach w USA w pierwszej części sesji po publikacji lepszych od prognoz danych z amerykańskiej gospodarki pociągnęły w górę notowaniach euro względem dolara. Późniejszy powrót indeksów do spadków wywołał zniżkę EUR/USD. Takie zachowanie kursu tej pary walutowej nieco zaskakuje, gdyż w ostatnich miesiącach reagowała ona ?fundamentalnie? na publikowane wskaźniki tzn. np. gdy dane z USA wypadały lepiej od oczekiwań to zwykle spadała, co burzyło jej korelację z giełdami. Wczorajsze, nieco zaskakujące zmiany tworzą wątpliwości, jak eurodolar zareaguje na piątkową publikację kluczowego dla rynków wskaźnika ? zmiany zatrudnienia poza sektorem rolniczym w USA. Wydaje się jednak, że wtorkowe zachowanie EUR/USD należy traktować raczej w kategoriach wyjątku i że piątkowa reakcja kursu tej pary walutowej będzie jak najbardziej fundamentalna. Oznacza to, iż lepsze od prognoz dane z USA powinny przynieść spadek wartości euro względem dolara, natomiast słabsze jej wzrost.
Mimo nie najlepszych nastrojów na rynkach, kurs USD/JPY nie notuje spadków. Oznaczać to może, że jen jest już w mniejszym stopniu traktowany jako ?bezpieczna przystań?, niż dolar. Wynika to prawdopodobnie z obaw inwestorów związanych z ogromnym długiem publicznym Japonii, który obecnie może przekraczać nawet 200% PKB. Ponadto do traktowania jena jako bezpiecznego aktywa zniechęcają uczestników rynku zawirowania polityczne w Japonii. Dzisiaj premier tego kraju ogłosił, iż zrezygnuje z pełnionej funkcji. Rano kurs USD/JPY kształtował się w pobliżu poziomu 91,60. W najbliższym czasie może wzrosnąć do 92,00.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Początek mijającego tygodnia na rynku złotego przyniósł silne osłabienie polskiej waluty. Notowania EUR/PLN wzrosły w okolice poziomu 4,2000, a kurs USD/PLN pokonał ostatnie szczyty, zwyżkując ponad 3,4200. Wkrótce jednak miało miejsce odreagowanie, które sprowadziło wartość euro i dolara do poziomów odpowiednio: 4,0450 zł oraz 3,2500 zł. Do deprecjacji złotego na początku tygodnia przyczyniły się zdecydowanie gorsze nastroje na światowych giełdach. Osłabienie sentymentu miało miejsce po tym, jak na rynek napłynęły informacje o problemach hiszpańskiego sektora finansowego oraz doniesienia o możliwym zaostrzeniu restrykcji dla krajowych rynków kapitałowych przez Niemcy oraz Austrię. Kolejne dni przyniosły jednak odreagowanie na parkietach, co odwróciło początkową tendencję deprecjacyjną na złotym. W obliczu silnego wpływu nastrojów na światowych rynkach na notowania PLN, praktycznie bez echa przeszły dane, jakie w ciągu tygodnia napłynęły z polskiej gospodarki. Poznaliśmy kwietniowe odczyty sprzedaży detalicznej oraz stopy bezrobocia. Sprzedaż wypadła gorzej od oczekiwań ? spadła bowiem o 1,6% r/r w porównaniu z prognozami wzrostu o 4,5% r/r. Na odczyt ten negatywnie mogła wpłynąć tragedia pod Smoleńskiem oraz inny niż przed rokiem układ Świąt Wielkanocnych (z uwagi na to, że tym razem były one na początku kwietnia, wzmożone zakupy mogły mieć miejsce pod koniec marca). Lepiej niż przewidywano natomiast zaprezentowała się stopa bezrobocia ? spadła ona do 12,3% z 12,9% w marcu, podczas gdy oczekiwano wyniku 12,6%. Poprawiająca się sytuacja na rynku pracy jest dobrym prognostykiem na następne miesiące. Polską walutę wsparła również decyzja o nominowaniu prof. M. Belki na kandydata na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego. Bez względu na nastawienie polityków do tej kandydatury, dla rynków nominacja ta jest bardzo dobrą informacją. Prof. Belka jest odbierany jako doświadczony ekonomista, cieszący się sporym uznaniem na arenie międzynarodowej. Pełnił on zarówno funkcje ministra finansów i premiera, jak również działał w Banku Światowym oraz Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Był również członkiem Tymczasowych Władz Koalicyjnych Iraku, odpowiedzialnym za reformę walutową oraz sektora bankowego w tym kraju. Jego wypowiedzi odbierane są przez uczestników rynku jako wyważone i pragmatyczne. Ponieważ nie jest on związany z żadną z opcji politycznych, przeważających obecnie w parlamencie, jest szansa, iż może on pełnić rolę stabilizującą w sporach pomiędzy osobami z różnych środowisk politycznych, zasiadającymi w instytucjach odpowiedzialnych za politykę monetarną i gospodarczą w naszym kraju.

W mijającym tygodniu notowania EUR/USD pozostawały bardzo zmienne. Kurs EUR/USD co prawda poruszał się w przedziale 1,2140-1,2450, jednak obserwowaliśmy częste zwroty akcji. Wynikały one z wciąż dużej niepewności inwestorów odnośnie przyszłości strefy euro. Uczestnicy rynku mają wątpliwości, czy europejskim krajom uda się wdrożyć w życie działania mające na celu ograniczenie wysokich deficytów budżetowych. Starają się również ocenić, jaki wpływ te działania będą miały na gospodarkę Eurolandu. W ostatnich dniach co prawda władze europejskie zapewniały, iż negatywne oddziaływanie na tempo rozwoju nie powinno być zbyt duże, jednak słowa te nie przekonały uczestników rynku walutowego. Lepiej sytuacja przedstawiała się na światowych giełdach, które kończyły tydzień na poziomach wyższych niż go zaczynały. Nieco zamieszania na rynek wprowadziły pogłoski o tym, że Chiny rozważają ograniczenie zaangażowania w europejskie aktywa. W reakcji na tę informację kurs EUR/USD silnie zniżkował, a wraz z nim światowe indeksy giełdowe. Spadki te zostały jednak z nawiązką odrobione po tym, jak chińskie władze oficjalnie zaprzeczyły tym doniesieniom. Poinformowały one, iż inwestycje w euro traktują one długoterminowo. Nerwowe zachowanie rynków potwierdza, jak dużą rolę w światowej gospodarce odgrywają obecnie Chiny. Mijający tydzień nie obfitował w publikacje istotnych danych makro. Poznaliśmy jedynie kilka interesujących wskaźników z USA. Miały one mieszany wydźwięk w związku z czym nie zdołały nadać kierunku notowaniom EUR/USD. Najważniejsza z publikacji ? drugi odczyt danych o PKB USA w I kw. wypadła słabiej od prognoz. Według najnowszych szacunków gospodarka amerykańska w pierwszych trzech miesiącach br. wzrosła o 3% kw/kw (dane zannulizowane), podczas gdy oczekiwano odczytu na poziomie 3,4%. Inwestorzy żyją już jednak tym, co się dzieje w drugim kwartale, w związku z czym dane te nie miały zbyt dużego wpływu na rynek. W przyszłym tygodniu, w odróżnieniu do dzisiejszego, kalendarz makroekonomiczny będzie bardzo bogaty. Inwestorzy będą skupiać swą uwagę na doniesieniach z amerykańskiego rynku pracy, w tym przede wszystkim na odczycie danych o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym w USA. Prognozy odnośnie tego wskaźnika są bardzo optymistyczne ? zakładają wzrost liczby etatów w maju aż o ponad 400 tys. Jeśli rzeczywisty wynik faktycznie okaże się tak dobry, będzie to silny argument do wzrostów na światowych giełdach. Dane takie będą również przemawiać za umocnieniem dolara względem euro.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Za nami kolejna fatalna dla złotego sesja. Wczoraj kurs EUR/PLN przekroczył poziom 4,2000, co oznacza, że od początku tygodnia wzrósł on już o ponad 30 groszy. Jeszcze silniejszą, bo 40-groszową zwyżkę odnotowała para USD/PLN. Na początku dzisiejszej sesji europejskiej na rynku międzybankowym za euro płacono w dalszym ciągu ponad 4,2000 zł, natomiast za dolara ponad 3,3000 zł.
Złotemu szkodzi dalszy dynamiczny wzrost awersji do ryzyka na światowych giełdach. Wczoraj obserwowaliśmy bardziej silną wyprzedaż na parkietach w USA. Główne tamtejsze indeksy na zamknięciu straciły ponad 3%, a w trakcie sesji miał miejsce spadek nawet o ponad 9% (na rynku pojawiły się jednak pogłoski, że tak silna zniżka mogła być efektem błędu maklera). Dzisiaj w ślad za amerykańskimi giełdami dość silnie na otwarciu zniżkowały parkiety Starego Kontynentu. Spadki te nie pozwalały złotemu na odrobienie wczorajszych strat. Do tego, aby w notowaniach polskiej waluty mogło mieć miejsce większe odreagowanie, niezbędna może się okazać przynajmniej chwilowa poprawa sytuacji na światowych giełdach. Mogą ją przynieść dane z amerykańskiego rynku pracy, które dzisiaj poznamy, oczywiście pod warunkiem, że okażą się one przynajmniej zbliżone do dość wygórowanych oczekiwań.
W notowaniach EUR/PLN, po przebiciu dotychczasowych tegorocznych maksimów usytuowanych na 4,1200, najbliższym istotnym oporem jest obecnie poziom 4,2300 (lokalny szczyt z grudnia 2009). Z uwagi na już bardzo silne wykupienie notowań kursu tej pary walutowej, wspomniana bariera przynajmniej chwilowo powinna hamować wzrosty. Pod jej poziomem będzie się prawdopodobnie rozgrywać walka pomiędzy popytem i podażą, która rozstrzygnie losy złotego w krótkim terminie.

Wczorajsza sesja amerykańska w notowaniach głównych światowych walut przyniosła gwałtowne wahania. Kurs EUR/USD przebił istotne wsparcie na poziomie 1,2600 i spadł w pobliże kolejnej bardzo ważnej bariery 1,2500. Tam zniżka wartości euro względem dolara się zatrzymała. Po ruchu tym obserwowaliśmy odreagowanie, które jest kontynuowane również dzisiaj. Eurodolar zdołał już dotrzeć do poziomu 1,2770. Wzrósł on ponad 20-godzinną średnią ruchoma, która od kilku dni wyznaczała tempo jego zniżki, co oddala nieco widmo rychłego powrotu do silnego spadku.
Wczoraj na rynek nie napłynęły w zasadzie żadne informacje, które mogły przyczynić się do dalszego znacznego pogorszenia nastrojów wokół słabszych państw strefy euro. Podobnie sytuacja przedstawia się dzisiaj. Dzięki temu istnieje szansa na niewielkie ocieplenie klimatu inwestycyjnego. Z istotnych informacji związanych z tematem problemów niektórych krajów europejskich należy wspomnieć, iż parlament grecki zatwierdził wczoraj plan cięć budżetowych. Dzisiaj odbędzie się telekonferencja przedstawicieli państw należących do grupy G-7, na której poruszany będzie temat Grecji.
W drugiej części dzisiejszej sesji problemy mniejszych gospodarek strefy euro mogą chwilowo zejść na drugi plan ze względu na zaplanowaną na godz. 14.30 publikację oficjalnego raportu z amerykańskiego rynku pracy. Oczekiwania odnośnie głównego wskaźnika z tego raportu ? zmiany zatrudnienia poza sektorem rolniczym są bardzo optymistyczne. Prognozy zakładają, iż w kwietniu w USA przybyło ok. 200 tys. miejsc pracy. Już wynik w pobliżu tego poziomu powinien być pozytywnym sygnałem dla rynków. Jeśli dane faktycznie okażą się tak dobre, giełdy mogą wykorzystać je do chwilowego odreagowania ostatnich spadków.
Wczoraj w Wielkiej Brytanii zostały przeprowadzone wybory parlamentarne. Według wstępnych wyników, żadna z partii nie zdobyła wystarczającej liczby głosów, by móc samodzielnie rządzić. Fakt ten może utrudniać przeprowadzenie w brytyjskiej gospodarce niezbędnych reform. Funt pozostaje słaby. Nie zdołał on dzisiaj tak jak euro odrobić części strat z poprzednich dni względem dolara. Kurs GBP/USD o godz. 10.50 kształtował się w pobliżu 1,4680. W najbliższym czasie w jego notowaniach może utrzymywać się jeszcze presja spadkowa.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Tydzień umocnienia złotego

6 Kwiecień 2010

Mijający tydzień na rynku złotego upłynął pod znakiem umocnienia polskiej waluty. Notowania EUR/PLN systematycznie zniżkowały, przebijając w środę poziom 3,8600. Spadki wyhamowały w okolicach wartości 3,8400 PLN za EUR. Ruch spadkowy zwieńczony został konsolidacją w przedziale 3,8400 ? 3,8500, której sprzyjała mniejsza aktywność inwestorów w piątek przed Świętami. Inwestorom w końcu udało się pokonać wsparcie 3,8600 PLN za EUR, które już od miesiąca powstrzymywało silniejsze umocnienie złotego. W obecnym momencie droga do dalszej aprecjacji polskiej waluty pozostaje otwarta. Złotemu nie przeszkodziły nieco słabsze od oczekiwań dane o aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym. Odzwierciedlający ją indeks PMI wykazał w marcu minimalny wzrost do poziomu 52,55 pkt z 52,40 pkt miesiąc wcześniej, prognozowano natomiast zwyżkę do 53,00 pkt. Inwestorzy zadowolili się jednak faktem, iż wskaźnik osiągnął w marcu ponad dwuletnie maksimum. Tendencji aprecjacyjnej złotego nie zakłóciła również ostatnia prognoza tempa wzrostu cen Ministerstwa Finansów, wskazująca na spadek inflacji w marcu do 2,6% r/r, czyli w okolice celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego. Warto pamiętać, iż jeszcze w styczniu indeks CPI kształtował się na poziomie 3,6% r/r. Jeśli prognozy MF zostałyby potwierdzone przez późniejszą publikację GUS (poznamy ją w połowie kwietnia), prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych na początku drugiej połowy bieżącego roku stanie się znikome. Jakkolwiek kierunek polityki monetarnej w Polsce należy do istotnych czynników, wpływających na wartość złotego, inwestorzy bez większych emocji przyjęli decyzję Rady Polityki Pieniężnej, która pozostawiła stopy procentowe bez zmian, co było zgodne z oczekiwaniami. Również komunikat do decyzji nie zaskoczył uczestników rynku. Rada utrzymała swoje ?neutralne? nastawienie względem polityki monetarnej w Polsce. W obliczu spadającej inflacji oraz dynamicznego umocnienia złotego, należy oczekiwać, iż stanowisko RPP nieprędko ulegnie zaostrzeniu. Złotego pośrednio wspierają problemy słabszych gospodarek Eurolandu. Jakkolwiek wywierają one negatywny wpływ na sentyment inwestycyjny, jednak inwestorzy w Europie, wycofując swój kapitał z zagrożonych problemami gospodarczymi krajów strefy euro, lokują go następnie na relatywnie stabilniejszych rynkach Europy Środkowo ? Wschodniej. Polska ze względu na wysoką płynność krajowego rynku oraz najsilniejsze fundamenty ekonomiczne w regionie, cieszy się wśród inwestorów największym zainteresowaniem. Mijający tydzień w notowaniach EUR/USD przyniósł kontynuację korekty wzrostowej. Wartość euro względem dolara dotarła w okolice poziomu 1,3600. Istotnym wydarzeniem dla notowań tej pary walutowej miała być piątkowa publikacja oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy. Inwestorzy oczekiwali na bardzo wysoki odczyt zmiany zatrudnienia poza sektorem rolniczym. Prognozowano, że w amerykańskiej gospodarce w marcu przybyło 190 tys. miejsc pracy. Rzeczywisty odczyt wypadł nieco gorzej od oczekiwań. W USA liczba etatów wzrosła o 165 tys., co należy uznać mimo wszystko za dobry wynik. Stopa bezrobocia zgodnie z prognozami i poprzednim odczytem wyniosła 9,7%. W notowaniach EUR/USD zaraz po publikacji tych danych panowało duże niezdecydowanie. Na ostateczne rozstrzygnięcia sytuacji w notowaniach tej pary walutowej przyjdzie nam poczekać przynajmniej do poświątecznego powrotu normalnej płynności na rynek. Ostatnie dni przyniosły stosunkowo duże wahania kursu EUR/CHF. W środę kurs tej pary walutowej zszedł do najniższego poziomu w historii. W czwartek w pierwszej połowie sesji spadek ten został jeszcze pogłębiony ? wartość euro względem franka minimum odnotowała w pobliżu poziomu 1,4150. Ruch ten został wsparty przez bardzo dobry odczyt indeksu PMI dla szwajcarskiego przemysłu. W marcu wskaźnik ten osiągnął poziom 65,5 pkt (najwyższy od ponad 3 lat), co było wynikiem zdecydowanie lepszym od prognoz. Po wspomnianym spadku kursu EUR/CHF w jego notowaniach obserwowaliśmy jednak bardzo dynamiczne odreagowanie, za sprawą którego wartość euro powróciła ponad poziom 1,4300 CHF. Ruch ten był prawdopodobnie rezultatem interwencji szwajcarskiego banku centralnego. Przedstawiciele SNB odmówili jednak komentarza na ten temat. Interwencja szwajcarskich władz monetarnych prawdopodobnie sprawi, iż w najbliższym czasie spadnie zmienność w notowaniach EUR/CHF. Inwestorzy bowiem będą świadomi tego, iż SNB nie cofnie się przed kolejną interwencją, by powstrzymać ewentualne dalsze próby umocnienia szwajcarskiej waluty. W mijającym tygodniu obserwowaliśmy kontynuację osłabienia jena. W notowaniach EUR/JPY została przebita linia szyi (usytuowana na poziomie 125,00) formacji odwróconej głowy z ramionami, dobrze widocznej na wykresie dziennym. Pokonanie tej linii daje potencjał do wzrostów do poziomu 130,00. W końcu tygodnia wartość euro względem jena zdołała wzrosnąć ponad 127,00. Dość duży wzrost obserwowaliśmy również w notowaniach USD/JPY. Kurs tej pary walutowej znalazł się na najwyższym poziomie od sierpnia 2009 r. Przebijając opór na poziomie 93,80. zyskał on potencjał do wzrostu przynajmniej do poziomu 95,00. Podstaw fundamentalnych do osłabienia jena nie trzeba długo szukać. Walucie tej z pewnością nie służy wyjątkowo łagodna polityka pieniężna w Japonii oraz fakt, iż jen jest wykorzystywany w transakcjach opartych o carry trade jako aktywo pożyczane.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania EUR/PLN po wczorajszym spadku do poziomu 3,8400, konsolidują się w przedziale 3,8400 ? 3,8500. Dzisiejsza sesja powinna przebiegać w spokojnych nastrojach, niewykluczona jest kontynuacja konsolidacji po kilku dniach systematycznych spadków kursu. Większa zmienność może pojawić się ewentualnie w drugiej części dnia, kiedy to będzie miała miejsce publikacja oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy. Wczorajsze nieco słabsze od oczekiwań dane o aktywności gospodarczej w polskim sektorze przemysłowym nie wywarły większego wpływu na notowania złotego. Pomimo niższego od prognoz odczytu, indeks PMI wykazał jednak niewielki wzrost, zwyżkując do poziomu najwyższego od 25 miesięcy. Podobne wyniki pokazały wskaźniki aktywności gospodarczej dla Czech i Węgier.
Wsparciem dla regionu jest szybsze od oczekiwań ożywienie w sektorze przemysłowym strefy euro. Euroland jest bowiem głównym odbiorcą eksportu krajów takich jak Polska, Czechy czy Węgry. Dlatego też władze monetarne regionu z niepokojem patrzą na zbyt dynamiczne umocnienie krajowych walut względem euro.

Kurs EUR/USD przebił wczoraj istotny opór na poziomie 1,3540. Pokonanie tej wartości zmienia perspektywy dla eurodolara na nieco bardziej wzrostowe. Z ostateczną oceną przyszłej sytuacji w notowaniach tej pary walutowej należy jednak wstrzymać się do poświątecznego powrotu normalnej płynności na rynek. Istotnych wskazówek może ponadto dostarczyć przedstawiany dzisiaj marcowy raport z amerykańskiego rynku pracy. Tradycyjnie szczególnie istotny będzie odczyt zmiany zatrudnienia poza sektorem rolniczym. Oczekiwania są bardzo optymistyczne ? prognozy zakładają wzrost liczby miejsc pracy aż o 190 tys. Motorem tej zwyżki ma być zatrudnienie przez amerykańską administrację pracowników tymczasowych. Wysokim oczekiwaniom będzie z pewnością trudno sprostać. Wspomniane dane poznamy o godz. 14.30. Powinny one przynieść znaczący wzrost zmienności w notowaniach EUR/USD. Do czasu ich publikacji wahania wartości euro względem dolara prawdopodobnie nie będą zbyt duże. Wczoraj w godzinach popołudniowych obserwowaliśmy dynamiczny wzrost kursu EUR/CHF. Wartość euro względem franka szwajcarskiego wzrosła z historycznych minimów w pobliżu 1,4150 aż w okolice 1,4400. Ruch ten wynikał prawdopodobnie z interwencji szwajcarskiego banku centralnego. Oficjalnie jednak informacje o aktywności SNB nie zostały potwierdzone. Dzisiaj kurs EUR/CHF konsoliduje się ponad poziomem 1,4300. W najbliższym czasie konsolidacja ta będzie prawdopodobnie kontynuowana. Dość silne wzrosty obserwujemy obecnie w notowaniach ropy naftowej. Cena baryłki surowca gatunku Brent dotarła dzisiaj w okolice poziomu 84,50 USD. Impuls do tego ruchu z punktu widzenia analizy technicznej dało pokonanie bardzo istotnego oporu na poziomie 82,00 USD, który w bieżącym roku hamował ruch wzrostowy w notowaniach ?czarnego złota?. W najbliższym czasie wartość ropy Brent może zmierzać w kierunku górnego ograniczenia kanału wzrostowego, w którym przebywa od początku drugiej połowy 2009 r. (okolice 86,00 USD). Z punktu widzenia analizy fundamentalnej za wzrostem wartości surowca przemawia obecnie ostatnia wypowiedź przedstawiciela władz Chin, który poinformował, iż jego kraj będzie zwiększał w najbliższym czasie import surowców.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wartość euro względem złotego podczas dzisiejszej sesji europejskiej utrzymywała się pod poziomem 3,8500. Trwałe przebicie istotnego wsparcia na poziomie 3,8600 otwiera przed polską walutą drogę do większego umocnienia. Złotemu nie był w stanie dzisiaj zaszkodzić gorszy od prognoz odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu oraz prognoza dynamiki wzrostu cen Ministerstwa Finansów z której wynika, że w marcu inflacja odnotowała dalszy spadek (do poziomu 2,6% r/r). Rodzimej walucie służyły natomiast bardzo dobre nastroje inwestycyjne panujące na europejskich rynkach, objawiające się m.in. znacznymi wzrostami indeksów giełdowych. Mimo zbliżających się Świąt jutro na światowych rynkach może być trudno o spokojną atmosferę z uwagi na publikację bardzo istotnych danych z amerykańskiego sektora pracy (w tym przede wszystkim szacunków zmiany zatrudnienia poza sektorem rolniczym). Choć główne światowe giełdy w piątek nie pracują (sesja nie odbędzie się również na warszawskiej GPW), to jednak rynek walutowy nie będzie miał wolnego dnia. Przy obniżonej płynności wahania kursów walutowych mogą być dość silne. Jednak nawet jeśli te duże wahania przyniosą pewne rozstrzygnięcia w notowaniach walut, to by uznać je za ostateczne, będzie trzeba poczekać do poświątecznego powrotu wyższej płynności. Kurs EUR/USD konsolidował się dzisiaj w pobliżu poziomu 1,3500. Do czasu publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy w jego notowaniach nie powinniśmy obserwować większych zmian. Silny ruch miał miejsce dzisiaj w notowaniach EUR/CHF. Kurs tej pary walutowej ustanowił nowe historyczne minima, schodząc w okolice 1,4150. Impuls do umocnienia franka dał m.in. bardzo dobry odczyt indeksu PMI dla szwajcarskiego przemysłu. Wzrósł on w marcu aż do poziomu 65,5 pkt (najwyższego od ponad 3 lat), podczas gdy oczekiwano, iż osiągnie 58,5 pkt. Mimo bardzo silnego w ostatnim czasie umocnienia franka, szwajcarski bank centralny (SNB) wciąż nie decyduje się na interwencję na rynku walutowym. Wobec bierności SNB niewykluczone, że inwestorzy pokuszą się o próbę sprowadzenia kursu EUR/CHF do psychologicznej bariery 1,4000.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od umocnienia względem euro ? notowania EUR/PLN zeszły rano do poziomu wsparcia 3,8600. Wartość ta już od miesiąca powstrzymuje silniejszy ruch spadkowy owej pary walutowej ? najprawdopodobniej również i tym razem zniżka EUR/PLN zatrzyma się na tym poziomie. Dziś nastroje w regionie poprawiły się po tym jak agencja ratingowa Moody?s podniosła perspektywę ratingu Litwy, Łotwy i Estonii do ?stabilnej? z ?negatywnej?.
Dzisiaj poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych ? oczekuje się, iż RPP nie zmieni kosztu pieniądza, inwestorzy skupią więc swoją uwagę na komunikacie do decyzji, który poznamy na konferencji po posiedzeniu. Rozpocznie się ona o godz. 15.00. Po ostatnich danych o inflacji oraz sprzedaży detalicznej i kilku łagodniejszych komentarzach członków Rady, oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w Polsce osłabiły się. Wcześniej przewidywano dwie podwyżki po 25 pb w bieżącym roku, przy czym pierwsza miałaby mieć miejsce jeszcze na początku drugiej połowy br. W obecnym momencie do 2010 r. oczekuje się jednej podwyżki kosztu pieniądza o 25 pb ? ewentualna podwyżka nastąpiłaby w IV kwartale. Inflacja w Polsce zwolniła w lutym do poziomu 2,9% r/r, a według najnowszych szacunków Ministerstwa Finansów w marcu indeks CPI zanotował kolejną zniżkę do 2,6% r/r.

We wtorek w notowaniach EUR/USD po nieudanej próbie przebicia oporu na poziomie 1,3540 (50% zniesienia wzrostu z początku drugiej połowy marca) obserwowaliśmy spadek aż do 1,3400. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej spadek ten został jeszcze pogłębiony do 1,3385. Notowania w Europie rozpoczęły się jednak w pobliżu 1,3420. Najbliższe godziny powinny przynieść stabilizację kursu EUR/USD. Inwestorzy oczekiwać będą na pierwsze z serii danych z amerykańskiego rynku pracy w postaci raportu ADP. Poznamy je o godz. 14.15. Oczekuje się, że zatrudnienie poza sektorem rolniczym w przedsiębiorstwach prywatnych wzrosło w marcu o 40 tys. Dane te mogą dostarczyć istotnych wskazówek na temat tego, jak wypadnie publikowany w piątek oficjalny raport amerykańskiego Departamentu Pracy. Oczekiwania odnośnie oficjalnych szacunków są bardzo optymistyczne. Oprócz danych z sektora pracy w USA wpływ na sytuację rynkową może mieć m.in. odczyt indeksu Chicago PMI. Warto również zwrócić uwagę na publikację wstępnych szacunków marcowej inflacji konsumentów (HICP) ze strefy euro. Wskaźnik ten dla Niemiec osiągnął istotnie wyższy od prognoz poziom. Choć dane o dynamice cen, przy wciąż neutralnym nastawieniu ECB do polityki pieniężnej prawdopodobnie nie zmienią zbyt silnie oczekiwań odnośnie kształtowania się stóp procentowych w Eurolandzie w najbliższej przyszłości, to jednak będą dobrym pretekstem do chwilowego wzrostu zmienności w notowaniach eurodolara. Zatrzymanie się wzrostu kursu EUR/USD na poziomie 1,3540 świadczy o tym, iż obserwowany w ostatnich dniach ruch był jedynie korektą w trendzie spadkowym. W najbliższym czasie nie można wykluczyć testu 10-miesięcznych minimów (1,3270). O tym, czy test ten będzie miał miejsce już w bieżącym tygodniu prawdopodobnie zadecydują oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Dzisiaj dość silny spadek obserwowaliśmy w notowaniach AUD/USD. Dolar australijski stracił na wartości po tym, jak na rynek napłynęły gorsze od prognoz dane z Australii na temat sprzedaży detalicznej i pozwoleń na budowę domu w lutym. Sprzedaż spadła tam o 1,4% m/m, przy zakładanej zwyżce o 0,3%. Kurs AUD/USD spadł do 0,9140. Najbliższe istotne wsparcie w notowaniach tej pary walutowej usytuowane jest w pobliżu 0,9100.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku dzisiejszej sesji kurs EUR/PLN pozostaje w wąskiej konsolidacji z dolnym ograniczeniem na poziomie 3,8800, z góry natomiast ograniczonej przez wartość 3,9000. Notowania USD/PLN natomiast zeszły pod poziom 2,9000, kontynuując lekkie odreagowanie, rozpoczęte jeszcze w czwartek. Bieżący tydzień na rynkach naszego regionu upłynie pod znakiem oczekiwania na decyzje banków centralnych w sprawie stóp procentowych. Dziś o koszcie pieniądza zadecydowały już władze monetarne Rumunii ? bank obniżył główną stopę o 50 pb do poziomu 6,5%, decyzja ta była zgodna z oczekiwaniami rynkowymi. O godz. 14.00 poznamy decyzję Narodowego Banku Węgier ? również w tym przypadku oczekuje się cięcia kosztu pieniądza ? rynek przewiduje, iż redukcja wyniesie 25 pb, w efekcie czego główna stopa procentowa będzie kształtować się na poziomie 5,5%. W ostatnim czasie banki centralne europejskich państw wschodzących są bardziej skłonne poluźniać politykę monetarną. Bezpośrednio obniżki kosztu pieniądza mają na celu wsparcie wychodzących z recesji gospodarek. Ponadto studzą one popyt na lokalną walutę, hamując jej umocnienie. Ostatnia fala aprecjacji w dużym stopniu niepokoi władze monetarne regionu ? zbyt dynamiczne umocnienie może bowiem zaszkodzić ożywieniu gospodarczemu.
W środę decyzję w sprawie stóp procentowych podejmie Rada Polityki Pieniężnej. W przypadku RPP oczekuje się pozostawienia głównej stopy na poziomie 3,5%, istotny dla inwestorów będzie jednak komunikat towarzyszący decyzji. Jego wymowa może być łagodniejsza niż wcześniej oczekiwano ? Rada jest bowiem również zaniepokojona dynamiką umocnienia złotego, w efekcie czego jest zdecydowanie mniej skłonna zacieśniać politykę monetarną.

Początek nowego tygodnia przyniósł kontynuację odreagowania w notowaniach EUR/USD. Kurs tej pary walutowej na otwarciu sesji azjatyckiej przy niższej płynności odnotował nawet chwilową zwyżkę ponad poziom 1,3500. Następnie zszedł on do 1,3420. Początek notowań w Europie przyniósł ponowny test bariery 1,3500. Bariera ta powinna w najbliższych godzinach powinna hamować dalszy wzrost wartości euro względem dolara. Dopiero jej trwałe przebicie otworzy drogę do większej zwyżki i zmieni krótkoterminowe perspektywy dla notowań tej pary walutowej.
Odreagowanie kursu EUR/USD może wynikać ze zmniejszenia się obaw inwestorów związanych z sytuacją Grecji po ustaleniu przez państwa strefy euro mechanizmu ewentualnej pomocy dla tego kraju. Obecnie w kwestii tej dla uczestników rynku będzie najistotniejsze, czy Grecja zdoła pozyskać finansowanie taniej niż dotychczas, a jeśli będzie miała z tym problemy, to czy zostanie jej udzielone wsparcie. Według przewodniczącego agencji ds. długu Grecji, kraj ten do końca maja musi pozyskać 15,5 mld EUR, czyli tyle, za ile sprzedał papiery dłużne w pierwszym kwartale br.
Najważniejszym wydarzeniem makroekonomicznym bieżącego tygodnia będzie publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. Te oficjalne poznamy w piątek. Oczekiwania odnośnie odczytu najważniejszego wskaźnika, czyli zmiany zatrudnienia poza sektorem rolniczym są bardzo optymistyczne. Zakładają one, że w amerykańskiej gospodarce w marcu przybyło nawet 190 tys. etatów, co byłoby wynikiem najlepszym w ciągu ostatnich trzech lat. Marzec często przynosi dobre wyniki, gdyż zatrudniani są wtedy w USA pracownicy sezonowi.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Przez większą część mijającego tygodnia na rynku złotego mogliśmy obserwować stabilizację notowań EUR/PLN, a kurs tej pary walutowej pozostawał w przedziale 3,8750 ? 3,9000. Większą zmienność mogliśmy obserwować jedynie w poniedziałek, kiedy to złoty osłabił się względem euro do poziomu 3,9300. Ruch ten miał miejsce na fali lekkiego odreagowania, dokonującego się w notowaniach PLN od poprzedniego czwartku. Była to jednak techniczna korekta po dłuższym okresie umocnienia i kilkukrotnym nieudanym teście wsparcia na poziomie 3,8600. Po odbiciu od wartości 3,9300, notowania EUR/PLN ponownie zniżkowały, po czym nastąpiła wspomniana konsolidacja.
Powrót złotego do mocniejszych poziomów i konsolidacja jest dość zastanawiająca, biorąc pod uwagę ostatnie osłabienie oczekiwań inwestorów na podwyżki stóp procentowych w naszym kraju, czy ostrzeżenia ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Komisji Europejskiej, dotyczące sytuacji krajowego sektora finansów publicznych.
Złoty nie zareagował nawet na wyjątkowo słabe dane o sprzedaży detalicznej za luty, jakie w mijającym tygodniu napłynęły na rynek. Wynik dynamiki sprzedaży na poziomie 0,1% r/r jest stosunkowo najgorszym odczytem od początku kryzysu. Ostatnio sprzedaż zanotowała tak słaby wynik w marcu ubiegłego roku ? w momencie kulminacyjnym kryzysu. Wydawało się, iż jest to moment przełamania i od tego czasu wzrost sprzedaży będzie coraz silniejszy. Słabe dane za luty, ale także za styczeń (wzrost sprzedaży o 2,5% r/r wobec oczekiwań 5,3% r/r) świadczą o osłabieniu popytu wewnętrznego, stanowiącego główny filar wzrostu gospodarczego w Polsce. Publikacja stopy bezrobocia, choć zgodna z oczekiwaniami, wskazała jednak na pogorszenie sytuacji na krajowym rynku pracy. W lutym udział osób pozostających bez pracy w grupie aktywnych zawodowo wyniósł 13%, co stanowi wzrost o 0,3 punktu procentowego w porównaniu ze styczniem (bezrobocie wyniosło wówczas 12,7%).
Złoty jednak pozostawał stabilny, nie reagując nawet na kierunek, w jakim podążały giełdy, czy też na podwyższoną zmienność na rynku eurodolara. Większego wpływu na polską walutę nie wywarła również nowa fala spekulacji dotyczących możliwej pomocy Grecji, jaką wywołał szczyt państw Unii Europejskiej, który miał miejsce pod koniec tygodnia.
Wygląda na to jakby inwestorzy po ostatnich doniesieniach rynkowych, na nowo wyrabiali sobie ocenę bieżącego stanu oraz przyszłości polskiej gospodarki. W związku z tym póki co powstrzymują się z większymi transakcjami i bardziej radykalnymi ruchami, czego efektem jest obserwowana w ostatnich dniach konsolidacja. W nadchodzącym tygodniu uwagę uczestników rynku mogą przyciągać decyzje banków centralnych naszego regionu ? węgierskiego oraz rumuńskiego ? zostaną one przedstawione w poniedziałek. Dwa dni później natomiast o poziomie stóp procentowych zadecyduje Rada Polityk Pieniężnej. Szczególne zainteresowanie przyciągnie zapewne komunikat po posiedzeniu RPP, w którym mogą zostać zawarte wskazówki dotyczące przyszłości krajowej polityki monetarnej.
Mijający tydzień na światowych rynkach walutowych upłynął pod znakiem umocnienia amerykańskiej waluty. Indeks dolara pokonał szczyty z lutego i wzrósł do najwyższego poziomu od maja 2009 r. Kurs EUR/USD wybił się dołem z ponad miesięcznego kanału konsolidacji 1,3450-1,3800 i zszedł pod poziom 1,3300. W notowaniach tej pary walutowej padły sygnały do silniejszego spadku, w dłuższej perspektywie nawet do poziomu 1,3000. Sygnał ten zanegowany zostanie dopiero przez wzrost ponad poziom 1,3450.
Notowaniom euro względem dolara w pierwszej połowie tygodnia szkodziły obawy związane z dalszymi losami planu pomocowego dla Grecji. Mimo wcześniejszych zapewnień, pojawiły się wątpliwości na temat tego, czy faktycznie kraj ten w razie konieczności otrzyma wsparcie ze strony państw europejskich. Wątpliwości te podsycały wypowiedzi przedstawicieli Niemiec, którzy opowiadali się za tym, by Grecji ewentualnej pomocy udzielił Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Rozstrzygnięcie tej kwestii nastąpiło na dwudniowym szczycie Unii Europejskiej, który rozpoczął się w czwartek. Państwa strefy euro doszły do porozumienia w opisywanej kwestii. Jeśli zajdzie taka potrzeba Grecja zostanie wsparta przez kraje Eurolandu pożyczkami o rynkowym oprocentowaniu. Dodatkowej pomocy udzieli jej Międzynarodowy Fundusz Waluty. Według nieoficjalnych informacji cały program pomocowy będzie opiewał na kwotę 20-22 mld EUR. Wspomniany plan powinien nieco zmniejszyć presję spadkową w notowaniach euro. Już w piątek obserwowaliśmy wyhamowanie deprecjacji europejskiej waluty, a następnie korekcyjny wzrost jej wartości względem dolara. Nie oznacza to jednak, iż o problemach fiskalnych mniej rozwiniętych państw strefy euro należy zapomnieć (co pokazała m.in. ostatnia decyzja agencji Fitch o obniżeniu ratingu Portugalii). Przed nimi jeszcze długa droga w dążeniu do celu, jakim jest zdecydowane ograniczenie deficytu. Z pewnością jeszcze nie raz doniesienia z tych gospodarek dadzą impuls do osłabienia euro.
?Sprawa grecka? była dominującym tematem makroekonomicznym na rynkach w mijającym tygodniu. Inwestorzy z tego względu nie reagowali zbyt silnie na publikacje danych makro. Bez echa przeszedł m.in. bardzo dobry odczyt indeksu Ifo z Niemiec oraz indeksów PMI dla sektora usług i sektora przemysłowego strefy euro. W przyszłym tygodniu kluczowym wydarzeniem będzie publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. Oczekiwania odnośnie najistotniejszego wskaźnika ? zmiany zatrudnienia poza sektorem rolniczym ? są bardzo wysokie. Jego publikacja z pewnością przyniesie znaczący wzrost zmienności w notowaniach EUR/USD.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.