Wczorajsza przecena euro w relacji do dolara po konferencji prasowej z udziałem prezesa ECB była kontynuowana w trakcie sesji amerykańskiej. W godzinach wieczornych kurs EUR/USD spadł w okolice poziomu 1,4500. Trwająca korekta na rynku surowców zachęca inwestorów do relacji zysków z inwestycji w aktywa oferujące wyższą stopę zwrotu. Z kolei w takim środowisku na wartości zyskują waluty o niskich stopach procentowych, wykorzystywane jako źródło finansowania w transakcjach typu carry-trade tj. japoński jen oraz amerykański dolar.
Kluczową publikacją dzisiejszej sesji będą oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Z tego też względu do godziny 14:30 spodziewać się można stabilizacji na rynku głównej pary walutowej. Po gorszym od przewidywań odczycie liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych z USA oraz mniejszym niż prognozowano przyroście zatrudniania w prywatnym sektorze pozarolniczym według Raportu ADP wzrosło prawdopodobieństwo napływu słabszych danych w publikacji Departamentu Pracy. Podczas gdy utrzymanie łagodnej polityki pieniężnej w USA zostało potwierdzone przez Fed i w dużej mierze zdyskontowane przez rynek dolara, dzisiejszy gorszy odczyt danych z sektora pracy nie powinien zmienić oczekiwań inwestorów, co do dalszego kierunku działań Rezerwy Federalnej. Z tego też względu gorsze dane mogą jedynie pogorszyć nastroje wśród inwestorów powodując, dalszą przecenę na rynku akcji oraz surowców, co z kolei mogłoby się przełożyć na dalszą zniżkę eurodolara.
Dzisiejszy kalendarz na rynku krajowym ponownie jest dość ubogi. Jedyną publikacją będzie stan aktywów rezerwowych NBP na koniec kwietnia. Ponadto Ministerstwo Finansów poinformuje o wielkości podaży bonów skarbowych na poniedziałkowym przetargu. Przewidywana oferta znajduje się w przedziale 400-600 mln złotych. Informacje te naszym zdaniem nie będą miały wpływu na rynki finansowe. Wczoraj pojawił się kolejny czynnik wspierający złotego w długim okresie. W przyjętym przez rząd projekcie budżetu na 2012 r. założono, iż złoty kształtował się będzie na poziomie średnio 3,69 za euro. Czyli rząd spodziewa się dalszej stopniowej aprecjacji złotego w relacji do euro. W krótszym terminie jednak ?gołębi? wydźwięk wczorajszej wypowiedzi J.C.Trichet?a na konferencji po posiedzeniu EBC postawił pod znakiem zapytania wzrost stóp w strefie euro w najbliższym czasie, co powinno oddziaływać negatywnie na złotego. Na dzisiejszej sesji głównym ?driverem? handlu będzie sytuacja na rynkach bazowych. Istotne są tu dane z amerykańskiego rynku pracy. Spodziewamy się dziś handlu w przedziale 3,95-3,98 za euro.
Sporządzili:
Krzysztof Wołowicz
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bony skarbowe,
Departament Pracy,
dolar,
dolar amerykański,
euro,
eurodolar,
Ministerstwo Finansów,
Rezerwa Federalna,
rynek akcji,
rynek bazowy,
rynek dolara,
rynek finansowy,
rynek krajowy,
rynek pracy,
rynek surowców,
sektor pracy,
stopa zwrotu,
strefa euro,
USA,
złoty |
Dzisiejsza sesja na rynku walutowym do godziny 14:30 przebiegała w bardzo spokojnych nastrojach. Obraz rynku był typowy dla sesji w trakcie, której zaplanowana była publikacja oficjalnych danych z sektora pracy USA. Do czasu prezentacji raportu kurs eurodolara poruszał się w przedziale 1,3950-1,3980. Według danych Departamentu Pracy USA zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło w lutym o 192 tys. etatów podczas, gdy oczekiwano przyrostu o 185 tys. Ponadto poprzedni odczyt został skorygowany w górę do poziomu 63 tys. z 36 tys. Z kolei stopa bezrobocia spadła do poziomu 8,9 proc., oczekiwano wzrostu do 9,1 proc. Tuż po publikacji obserwować można było znaczący skok zmienności w notowaniach głównej pary walutowej. W pierwszych godzinach po napływie danych na rynek kurs EUR/USD wzrósł naruszając ważny poziom oporu 1,4000. Osłabienie dolara pod wpływem tak optymistycznej publikacji może nieco dziwić, gdyż w ostatnim czasie dolar reagował umocnieniem na napływ lepszych danych makro ze Stanów Zjednoczonych. Dziwić może również zachowanie amerykańskich indeksów giełdowych, które rozpoczęły sesję od spadków. Jednak prawdziwy kierunek, w którym rynek będzie chciał podążać poznamy prawdopodobnie dopiero w dalszej części sesji w USA tak jak to ma często miejsce w przypadku tej publikacji. Na krajowym rynku walutowym sesja przebiegała pod dyktando tego, co działo się na rynkach zagranicznych. Kurs EUR/PLN w pierwszych godzinach handlu w Europie wzrósł w okolice 4,0000, jednak ten ważny poziom oporu zatrzymał dalsze osłabienie złotego wobec euro. Po publikacji danych z rynku pracy USA notowania EUR/PLN spadły do poziomu 3,9800. Z kolei osłabienie amerykańskiej waluty przełożyło się na zniżkę kursu USD/PLN do poziomu najniższego od początku lutego.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
euro,
Europa,
Indeksy giełdowe,
kurs eurpln,
osłabienie złotego,
para walutowa,
rynek pracy,
rynek walutowy,
rynek zagraniczny,
sektor pozarolniczy,
sektor pracy,
Stany Zjednoczone,
stopa bezrobocia,
USA,
waluta amerykańska,
zatrudnienie |
Grudzień pod znakiem konsolidacji eurodolara
W notowaniach EUR/USD po wzrostach, jakie miały miejsce na początku grudnia, w dalszej części minionego miesiąca zapanowała dość duże niezdecydowanie. Wartość euro względem dolara konsolidowała się w tym okresie w stosunkowo szerokim przedziale wahań 1,3050-1,3500. Inwestorzy nie zdołali znaleźć motywu rynkowego, który zadecydowałby o bardziej zdecydowanych zmianach. Potencjalnie mogły stać się nim przedstawiane na początku grudnia dane z amerykańskiego rynku pracy (gdyby okazały się lepsze od oczekiwań), bądź też zaskakujący komunikat władz monetarnych USA. Dane o zatrudnieniu przyniosły jednak znaczące rozczarowanie, a komentarz Fed nie różnił się istotnie od poprzednich. Pod koniec minionego miesiąca bardziej zdecydowane zmiany na światowych rynkach uniemożliwiał fakt, iż zarządzający funduszami chcieli utrzymać ceny akcji na wysokich poziomach, by móc pochwalić się wysokimi rocznymi wynikami. Przez to spadała aktywność wśród uczestników rynku, co dodatkowo zmniejszało szansę na istotne rozstrzygnięcia na rynkach. Styczeń może jednak przynieść już większe zmiany.
Amerykański rynek pracy
W pierwszej połowie stycznia ponownie w centrum uwagi będzie pozostawał amerykański rynek pracy. Mimo rozczarowującego odczytu danych za listopad, przedstawionych na początku minionego miesiąca (zatrudnienie wzrosło zaledwie o 39 tys., podczas gdy oczekiwano, iż zwiększy się o ok. 140 tys.), uczestnicy rynku ponownie spodziewali optymistycznego odczytu. Dobry wynik sugerowała m.in. stopniowo spadająca liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych oraz pozytywnie zaskakujące szacunki wskaźników obrazujących kondycję amerykańskiej gospodarki. Rzeczywiste dane opisujące stan sektora pracy w USA w grudniu okazały się niejednoznaczne. W amerykańskiej gospodarce w minionym miesiącu przybyło 103 tys. miejsc pracy (oczekiwano wyniku na poziomie 175 tys.). Stopa bezrobocia natomiast wyniosła 9,4 proc., podczas gdy w listopadzie kształtowała się na poziomie 9,8 proc., a oczekiwano, że tym razem wyniesie 9,7 proc. Ewentualna trwała poprawa sytuacji na rynku pracy W USA może być motorem wzrostów wartości ryzykowniejszych aktywów w dalszej części bieżącego roku.
Zawirowania wokół strefy euro
W grudniu po ostatecznym rozstrzygnięciu sprawy Irlandii (kiedy kraj ten otrzymał pomoc od UE i MFW) rentowności obligacji mniej rozwiniętych krajów strefy euro odnotowały dynamiczny spadek. Zniżka ta jednak nie trwała długo. Szybko papiery dłużne takich krajów, jak Hiszpania, czy też Portugalia zaczęły znów tracić na wartości, co spowodowało, iż rentowności ponownie zwyżkowały. W przypadku Hiszpanii, 10-letnie obligacje zdołały nawet wzrosnąć nieco ponad poziom odnotowany w najostrzejszej fazie zawirowań wokół Irlandii. Następnie, w drugiej połowie grudnia weszły w fazę konsolidacji. Początek stycznia przyniósł umiarkowany spadek, w głównej mierze za sprawą wypowiedzi przedstawiciela chińskich władz o zaufaniu względem Hiszpanii i jego zapewnień, iż w razie potrzeby może skupować hiszpański dług. Tego typu komentarze mogą okazać się jednak niewystarczające do tego, by trwale sprowadzić rentowności hiszpańskich obligacji na niższe poziomy. W grudniu wskazany spadek wartości długu mniej rozwiniętych gospodarek strefy euro nie wpłynął na sytuację na światowych giełdach, bowiem tak jak to zostało już wspomniane, inwestorzy chcieli utrzymać indeksy giełdowe do końca roku na wysokich poziomach. W styczniu nie będą się oni już wykazywać raczej takiej determinacji, a możliwe, iż będą nawet szukać pretekstu do korekty wzrostów z końca 2010 r. Fakt ten powinien spowodować, że problemy mniej rozwiniętych gospodarek strefy euro ponownie powrócą na pierwszy plan, a w centrum uwagi znajdą się Hiszpania i Portugalia. Podobnie jak w przypadku poprzednich zawirowań wokół krajów strefy euro, oddziaływanie tego czynnika powinno mieć jedynie charakter okresowy.
Rekordowo niskie poziomy w notowaniach USD/CHF oraz EUR/CHF
Grudzień na rynku walutowym upłynął pod znakiem umocnienia franka szwajcarskiego. W drugiej połowie miesiąca notowania EUR/CHF oraz USD/CHF ustanowiły swoje nowe historyczne minima. Wartość euro spadla do 1,2400, a dolara do 0,9300 franka. Systematyczna i konsekwentna aprecjacja szwajcarskiej walut przy jednoczesnym spadku zmienności w notowaniach pozostałych par walutowych świadczyła, iż przedświąteczny spokój na rynku był jedynie pozorny.
Inwestorzy zdeterminowani by utrzymać dobre wyniki za 2010 r. do końca grudnia, wdawali się nieodporni na obecne wcześniej na rynku obawy o kondycję finansowo ? gospodarczą Hiszpanii i Portugalii czy doniesienia o podwyżkach stóp procentowych w Chinach. Podwyższona awersja do ryzyka była jednak obecna na rynku, a inwestorzy asekuracyjnie zwiększali udział tzw. bezpiecznych aktywów w swoich portfelach ? na wartości bowiem zyskiwał nie tylko frank, ale także m.in. metale szlachetne.
Początek roku przyniósł wraz z dobrymi danymi amerykański gospodarki, dynamiczne odreagowanie w notowaniach USD/CHF i ich powrót ponad 0,9600, kurs EUR/CHF jednak pomimo korekty, w dalszym ciągu utrzymuje się w pobliżu historycznego minimum.
Wzrostowy miesiąc w notowaniach AUD/USD
Grudzień w notowaniach AUD/USD upłynął pod znakiem wzrostów w ślad za notowaniami surowców i utrzymującymi się na wysokich poziomach światowymi giełdami. Wartość dolara australijskiego względem amerykańskiej waluty dotarła do najwyższego poziomu od 28 lat (okolice 1,0250), przebijając poprzednie maksimum ustanowione na początku listopada. Początek stycznia przyniósł korektę będącą wynikiem oddziaływania zarówno czynników krajowych, jak i zewnętrznych. Notowaniom dolara australijskiego szkodziła m.in. powódź mająca miejsce w północno-wschodniej części Australii, która może osłabić kluczowy dla gospodarki eksport tego kraju. Ponadto kurs AUD/USD ciągnęła w dół korekta spadkowa po wcześniejszych wzrostach na rynku surowców. W dalszej części miesiąca zniżka w notowaniach AUD/USD może się jeszcze pogłębić, jednak w dłuższej perspektywie powinny one powrócić do wzrostów, ciągnięte w górę przez silne fundamenty gospodarki i wzrastające ceny surowców.
Konsolidacja w notowaniach GBP/USD
Notowania GBP/USD po silnej zniżce i przebiciu pod koniec listopada linii średnioterminowego trendu wzrostowego, w grudniu weszły w fazę konsolidacji w szerokim przedziale. W pierwszej połowie zeszłego miesiąca górne ograniczenie kanału wahań stanowiły okolice poziomu 1,5800, w pobliżu którego przebiega 23,6 proc. zniesienia fali wzrostowej kursu, trwającej od maja do listopada ubiegłego roku. Spadki natomiast przez długi czas ograniczał poziom 1,5500 (38,2?procentowe zniesienie). Po jego przebiciu, kurs GBP/USD kontynuował konsolidację półtorej figury niżej, w przedziale 1,5350 ? 1,5650 (okolice 1,5350, to minima z przełomu sierpnia i września 2010 r.). Notowania GBP/USD, zazwyczaj fundamentalnie reagujące na publikacje z brytyjskiej gospodarki, od dłuższego czasu nie wykazują zmian po głównych odczytach makro.
Inwestorzy z jednej strony obdarzają gospodarkę Wielkiej Brytanii sporym zaufaniem, po tym jak tamtejszy rząd zdecydował się na restrykcje budżetowe w celu uzdrowienia sytuacji krajowych finansów publicznych. Z drugiej natomiast zdyskontowali oni w ostatnich miesiącach, iż drastyczne cięcia w budżecie w długim terminie będą miały negatywny wpływ na gospodarkę. W związku z tym nieco słabsze od oczekiwań odczyty makro, jakie w grudniu napływały z tego kraju, nie były w stanie wpłynąć znacząco na notowania funta.
Odbicie w notowania USD/JPY
Pod koniec grudnia kurs USD/JPY odnotował dynamiczny spadek, który sprowadził go do poziomu 81,00. Na początku stycznia obserwowaliśmy jednak równie dynamiczne odreagowanie. W styczniu kurs tej pary walutowej może podejmować próbę powrotu w okolice szczytów z grudnia (84,40). W dłuższej perspektywie wciąż ma on szansę do zwyżki w kierunku 86,00. Z kolei bardzo silne i trudne do przebicia wsparcie stanowić będzie w dalszym ciągu poziomu 80,00 poniżej którego usytuowane jest historyczne minimum.
Rynek surowców wciąż silny, mimo możliwej korekty
W grudniu rynek surowców pozostawał silny. Cena ropy ustanowiła nowe ponad 20-miesięczne maksimum, złoto testowało dotychczasowy historyczny szczyt, a miedź ustanowiła nowy. W 2011 r. będziemy prawdopodobnie obserwować dalszą zwyżkę cen surowców. Notowania ropy i miedzi wspierać będzie poprawiająca się kondycją amerykańskiej gospodarki oraz wciąż wysokie tempo rozwoju Chin. Dodatkowym czynnikiem wspierającym wzrost ceny drugiego z wymienionych surowców będzie fakt, iż zapotrzebowanie na nie przewyższa wielkość produkcji. W styczniu możemy jednak jeszcze obserwować chwilową korektę na rynku surowców, która zmniejszy stopień jego wykupienia i stworzy przestrzeń do dalszej zwyżki.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bezrobotni,
eurusd,
gospodarka amerykańska,
rynek pracy,
sektor pracy,
stopa bezrobocia,
USA,
wartość dolara,
wartość euro,
władze monetarne |
Nowy rok na krajowym rynku walutowym rozpoczął się od lekkiego umocnienia złotego. Kurs EUR/PLN zniżkował wczoraj z okolic 3,9600 do poziomu 3,9450. Dzisiejsza sesja przyniosła natomiast dalszą zniżkę zdecydowanie pod wartość 3,9400. Kurs zmierza obecnie w kierunku dolnego ograniczenia długoterminowej formacji trójkąta, widocznej na dziennym wykresie EUR/PLN od kwietnia bieżącego roku ? linia ta przebiega w pobliżu poziomu 3,9000 (stanowi on również istotną barierę psychologiczną). W perspektywie jedno- dwudniowej, przy braku silniejszego impulsu, zdecydowana zniżka EUR/PLN aż do 3,9000 wydaje się mało prawdopodobna. Kurs powinien pozostawać w konsolidacji w przedziale 3,9300 ? 3,9600. Notowania EUR/PLN w kolejnych dniach powinny jednak konsekwentnie zmierzać w kierunku wspomnianej bariery ? obecnie jedynym zagrożeniem dla aprecjacji złotego jest ewentualne pogorszenie nastrojów i korekta na giełdach. Wczorajsza sesja amerykańska oraz dzisiejsze notowania w Azji i Europie jednak wskazują, iż dobry sentyment, który w grudniu ciągnął główne indeksy w górę w dalszym ciągu oddziałuje na rynek. W nadchodzących dniach wiele będzie zależeć od tego, jak wypadną piątkowe dane z amerykańskiego sektora pracy. Rozczarowujący odczyt w połączeniu z możliwym napływem niepokojących sygnałów z zadłużonych gospodarek Eurolandu może doprowadzić do odreagowania na giełdach, a co za tym idzie do odbicia w górę w notowaniach EUR/PLN. Jeśli jednak dane wypadłyby nadspodziewanie optymistycznie, wówczas wartość euro ma szansę testować poziom 3,9000 zł. Eurodolar w czasie wczorajszej sesji zniżkował w okolice poziomu 1,3250, po czym odbił z powrotem w pobliże 1,3400. Na początku dzisiejszych notowań pozostaje on w pobliżu 1,3350 EUR za USD. Póki co inwestorzy nie podnoszą ponownie kwestii kryzysu zadłużenia w Eurolandzie. Uspokajająco na rynek podziałała wczorajsza informacja, iż Chiny potwierdziły swoje zaufanie względem tego obszaru gospodarczego. Wicepremier Państwa Środka powiedział, iż Chiny wierzą, że Hiszpania wyjdzie z kryzysu oraz popierają reformy gospodarcze wdrażane przez ten kraj i w związku z tym będą w dalszym ciągu finansować hiszpański dług publiczny. Dziś rozpoczyna się wizyta premiera Li Keqianga w Hiszpanii, w kolejnych dniach ma on odwiedzić Wielką Brytanię oraz Niemcy. Kurs GBP/USD rozpoczął dzisiejszą sesję od zwyżki w okolice 1,5600 ? wczoraj praktycznie nie reagował on na zmiany w notowaniach głównej pary dolarowej, czyli EUR/USD. Około godz. 10.30 poznaliśmy dane o aktywności gospodarczej w brytyjskim sektorze przemysłowym ? tamtejszy indeks PMI wzrósł w grudniu do poziomu 58,3 pkt z 58,0 pkt. Jest to wynik lepszy od oczekiwań, które przewidywały zniżkę wskaźnika do 57,0 pkt. Dane te zdecydowanie wsparły poranną zwyżkę wartości funta. W dalszej części dnia na rynek napłyną jeszcze dane o zamówieniach w przemyśle USA, a wieczorem zostanie opublikowany raport z posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aprecjacja złotego,
Chiny,
dług publiczny,
eurodolar,
Euroland,
eurpln,
eurusd,
giełdy,
Hiszpania,
hiszpański dług publiczny,
Komitet Otwartego Rynku,
państwo środka,
przemysł,
reformy gospodarcze,
rynek walutowy,
sektor pracy,
umocnienie złotego,
USA,
wartość euro,
wartość funta |
Wczorajsza sesja nie przyniosła istotnych zmian w notowaniach złotego. Kurs EUR/PLN nie zdołał przebić kluczowego wsparcia na poziomie 3,9200, w związku z czym powrócił do konsolidacji w przedziale 3,9200-3,9600. Dopiero wybicie z tego kanału wahań przyniesie trwalsze zmiany w notowaniach euro względem polskiej waluty. Na skutek konsolidacji kursu EUR/USD, większych zmian nie obserwowaliśmy również w przypadku pary USD/PLN. Z uwagi na to, że wartość dolara wyrażana w złotym nie zdołała powrócić ponad 3,0400, wciąż posiada ona potencjał do spadku, którego pierwszym celem powinien stać się poziom 2,9800. Złoty nie zareagował wczoraj na bardzo udaną aukcję polskich 10-letnich obligacji skarbowych. Popyt na nie okazał się najwyższy od co najmniej 11 lat. Duże zainteresowanie polskim długiem, mimo braku bezpośredniej reakcji PLN, powinno w dłuższym terminie wspierać naszą walutę. Z uwagi na to, że złoty nie zareagował na wyniki aukcji obligacji, trudno oczekiwać, by większą zmianę jego wartości wywołały publikowane dzisiaj z naszego kraju dane na temat dynamiki zatrudnienia i wynagrodzeń w sierpniu. Warto jednak na nie zwrócić uwagę, gdyż są one pomocne w ocenie kondycji sektora pracy, jak również są jednym z głównych czynników branych pod uwagę przez RPP przy podejmowaniu decyzji w sprawie stóp. Oczekuje się, że zarówno odczyt pierwszego, jak i drugiego wskaźnika będzie lepszy od lipcowego wyniku.
W trakcie wczorajszej sesji kurs EUR/USD konsolidował wokół poziomu 1,3000. Taka chwila wytchnienia po ostatnich dynamicznych wzrostach jest jak najbardziej uzasadniona. Brak większej korekty spadkowej świadczy o tym, że wartość euro względem dolara zachowuje potencjał do wzrostu. Możliwe jest nawet jej zwyżka do sierpniowych szczytów usytuowanych na 1,3340.
Po opublikowanych wczoraj z USA danych na temat sierpniowej produkcji przemysłowej, które okazały się zgodne z prognozami, kurs EUR/USD odnotował chwilowy wzrost. Został on jednak szybko i w całości zniesiony. Dzisiaj z amerykańskiej gospodarki nie napłyną odczyty wskaźników, które mogłyby istotnie wpłynąć na notowania eurodolara. Warto jednak zwrócić uwagę na dane o napływie kapitałów do USA (poznamy je o godz. 15.00) oraz na odczyt indeksu Fed Filadelfia (16.00). Dziś na rynek napłyną dość istotne dane dla funta i franka. O godz. 10.30 z Wielkiej Brytanii poznamy sprzedaż detaliczną, natomiast o 9.15 ze Szwajcarii ? produkcję przemysłową. Jeszcze ważniejsza dla franka od wspomnianych danych prawdopodobnie okaże się publikacja komunikatu po posiedzeniu szwajcarskiego banku centralnego (SNB). Zostanie on przedstawiony o godz. 14.00. Stopy procentowe w Szwajcarii prawdopodobnie pozostaną na dotychczasowym poziomie.
Istotniejsza od decyzji w sprawie kosztu pieniądza będzie treść oficjalnego komunikatu, a przede wszystkim to, czy SNB odniesie się w nim do sytuacji w notowaniach franka. W poprzednim komentarzu, opublikowanym 3 miesiące temu zabrakło stwierdzenia, w którym szwajcarskie władze monetarne wyraziłyby swoje niezadowolenie z powodu nadmiernego umocnienia CHF. Inwestorzy potraktowali to jako przyzwolenie na dalszą aprecjację i kontynuowali zakupy franka. Od czasu prezentacji ostatniego komunikatu CHF umocnił się względem euro o ponad 6 proc., natomiast w stosunku do dolara o ponad 11 proc. SNB pozwalał na wzrost wartości franka, bowiem z gospodarki napływały dość dobre dane. Aprecjacja ta nie może jednak postępować w nieskończoność. W Szwajcarii wciąż utrzymuje się zagrożenie deflacją, ponadto duża siła waluty przy niezbyt pewnych perspektywach światowej gospodarki tworzy dość duże ryzyko. Z tego względu niewykluczone, że SNB zdecyduje się dzisiaj na interwencję słowną, która może przynieść osłabienie franka.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut,
Uncategorized | Tagged:
aukcje,
bank centralny,
chf,
dług,
dolar,
dynamika wynagrodzeń,
dynamika zatrudnienia,
eurhuf,
euro,
eurodolara,
eurpln,
eurusd,
Filadelfia,
gospodarka amerykańska,
gospodarka światowa,
koszt pieniądza,
notowania franka,
obligacje skarbowe,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
sektor pracy,
snb,
stopy procentowe,
Szwajcaria,
szwajcarski bank centralny,
USA,
usdpln,
Wielka Brytania,
złoty |
Podczas dzisiejszej sesji europejskiej w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy konsolidację w przedziale 1,2175-1,2275. Presję wzrostową tworzyły m.in. doniesienia o udanej aukcji portugalskich instrumentów dłużnych oraz zapewnienia ze strony takich państw jak np. Rosja, czy też Japonia, iż nie będą one zmniejszać swojego zaangażowania w euro. Z drugiej strony za spadkami przemawiała informacja na temat tego, że Iran planuje sprzedać 45 mld EUR ze swych rezerw walutowych. Wspomniane doniesienia miały jedynie krótkoterminowy wpływ na kurs EUR/USD. Trwalszą reakcję mogą wywołać dopiero publikowane w piątek oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Dzisiaj został przedstawiony raport Challengera o planowanych zwolnieniach w gospodarce USA. Wypadł on podobnie do tego sprzed miesiąca, w związku z czym nie dał impulsu do trwalszego ruchu eurodolara. Jutro poznamy majowy raport ADP o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym w amerykańskich przedsiębiorstwach prywatnych. Kurs EUR/PLN konsolidował się dzisiaj w przedziale 4,0850-4,1200. Udana aukcja polskich 2-letnich obligacji skarbowych, podczas której popyt dwukrotnie przewyższył podaż nie miała wpływu na notowania ani rodzimego długu, ani krajowej waluty. W ciągu najbliższych dwóch dni aktywność inwestorów na rynku złotego może być ograniczona. Sprzyjać to powinno dalszej konsolidacji. Większej zmienności należy spodziewać jedynie po piątkowej publikacji danych z amerykańskiego sektora pracy.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
euro,
eurpln,
eurusd,
Gospodarka,
Japonia,
krajowa waluta,
notowania złotego,
obligacje skarbowe,
przedsiębiorstwa prywatne,
Rosja,
rynek pracy,
sektor pracy |
Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się od osłabienia polskiej waluty. Notowania EUR/PLN zwyżkowały ponad poziom 4,1200, a kurs USD/PLN wzrósł w okolice 3,3900. W wartość krajowej waluty uderzyły słabsze nastroje rynkowe, jakie zapanowały po gorszych od oczekiwań danych makro z Chin oraz pogłoskach o możliwej obniżce ratingu Francji. Złotemu nie pomógł również słabszy od prognoz odczyt indeksu PMI dla sektora przemysłowego ? wyniósł on w maju 52,5 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 53 pkt. O godzinie 10.00 poznaliśmy natomiast prognozę inflacji Ministerstwa Finansów, która wskazała na możliwy spadek tempa wzrostu cen w maju do 2,1% r/r z 2,4% r/r miesiąc wcześniej. Wczoraj bank centralny Węgier powstrzymał się od 11 z kolei obniżki stóp procentowych, pozostawiając koszt pieniądza na niezmienionym poziomie. Zmniejszyły się również oczekiwania na kolejne cięcia stóp. Władze monetarne mogą zaniechać dalszego poluźniania polityki pieniężnej ze względu na możliwe negatywne reakcje inwestorów na tego typu kroki ? sentyment rynkowy od maja pozostaje słaby, a awersja do ryzyka wysoka. Ponadto łagodzenie polityki monetarnej wyklucza mniej restrykcyjna polityka fiskalna, zapowiedziana przez powołany przed kilkoma dniami nowy rząd. Zdaniem premiera V. Orbana deficyt budżetowy w kraju może wynieść nawet 7,5% PKB, czyli ponad dwukrotnie więcej niż wynoszą dotychczasowe założenia, będące jednocześnie celem wyznaczonym przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Komisję Europejską. Według nowo powołanej ekipy poprzedni rząd ustalił deficyt na podstawie fikcyjnych przesłanek. Poprawie uległ sentyment względem czeskiego rynku ? wybory parlamentarne wygrała bowiem partia prawicowa, opowiadająca się za zwiększeniem restrykcji fiskalnych i ograniczaniem deficytu. Ponadto istnieje szansa na sformowanie silnej koalicji, co z kolei rozwiało obawy inwestorów związane z zagrożeniem impasem politycznym.
Wczorajsza sesja w notowaniach EUR/USD pod nieobecność inwestorów z Wielkiej Brytanii i USA miała wyjątkowo łagodny przebieg. Wartość euro względem dolara oscylowała wokół poziomu 1,2300. Dopiero początek dzisiejszej sesji przyniósł większe zmiany. Kurs EUR/USD odnotował dość silny spadek. Swoje minimum ustanowił on na poziomie 1,2175. Impuls do zniżki dały m.in. niepotwierdzone pogłoski o możliwej obniżce ratingu Francji. Ponadto euro zaszkodził przedstawiony wczoraj raport ECB z którego wynika, że europejskie banki mogą do końca 2011 r. dokonać dodatkowych odpisów na kwotę 195 mld EUR. Od kilku dni kurs EUR/USD pozostaje w przedziale 1,2150-1,2450. W najbliższym czasie może zostać przetestowane dolne ograniczenie tego zakresu. Dopiero jednak pokonanie jednej z tych barier może w krótkim terminie rozstrzygnąć losy eurodolara. Z takimi rozstrzygnięciami uczestnicy rynku prawdopodobnie wstrzymają się do publikacji oficjalnych danych z amerykańskiego sektora pracy, które poznamy w piątek. Wcześniej wzrost zmienności w notowaniach EUR/USD mogą wywoływać liczne dane przedstawiane z największych gospodarek. Dzisiaj do najważniejszych z nich należy zaliczyć finalny odczyt indeksu ISM dla amerykańskiego przemysłu. Dzisiaj poznaliśmy już majowy indeks PMI dla chińskiego sektora przemysłowego. Wypadł on gorzej od prognoz, co negatywnie wpłynęło na nastroje inwestycyjne na azjatyckich giełdach. Na wzrost awersji do ryzyka zareagował kurs AUD/USD. Spadł on do poziomu 0,8310, co oznacza, że powrócił do przedziału wahań, z którego wybił się w czwartek. Tym samym zyskał przestrzeń do zniżki nawet w okolice 0,8100. Dzisiaj australijski bank centralny zadecydował o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Z jego komunikatu wynika, że koszt pieniądza w Australii prawdopodobnie nie zostanie zmieniony również w najbliższych miesiącach. Fakt ten osłabia presję aprecjacyjną w notowaniach AUD.
Decyzję w sprawie stóp przedstawi dzisiaj również Bank Kanady. Będzie ona o tyle interesująca, że BoC może podnieść koszt pieniądza po raz pierwszy od niemal 3 lat. Zdania wśród uczestników rynku odnośnie tego, jaka będzie ostateczna decyzja są podzielone, dlatego też powinna ona przynieść wzrost zmienności w notowaniach dolara kanadyjskiego.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aud,
audusd,
australia,
bank centralny,
Bank Kanady,
BoC,
Chiny,
deficyt budżetowy,
dolar kanadyjski,
eurpln,
eurusd,
Francja,
giełdy azjatyckie,
indeks ISM,
indeks PMI,
inflacja Ministerstwa Finansów,
KE,
Komisja Europejska,
MF,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Ministerstwo Finansów,
PKB,
polityka monetarna,
polityka pieniężna,
restrykcje fiskalne,
rynek złotego,
sektor pracy,
sektor przemysłowy,
stopy procentowe,
Węgry,
Wielka Brytania,
wybory parlamentarne |
Dzisiejsza sesja europejska upłynęła pod znakiem kontynuacji osłabienia złotego. Kurs EUR/PLN dotarł w okolice 4,2000, natomiast USD/PLN przebił maksima z pierwszego tygodnia maja, przekroczył 3,4000 i osiągnął tym samym najwyższy poziom od kwietnia 2009 r. Spadek wartości złotego wyhamował dopiero po tym, gdy pojawiły się pogłoski o sprzedaży euro na rynku przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Informacja ta nie została oficjalnie potwierdzona, jednak Ministerstwo Finansów przyznało, że generalnie wykorzystuje momenty osłabienia złotego do wymiany walut. Oznaczać to może, iż uaktywniło się dzisiaj na rynku za pośrednictwem BGK. Świadomość ewentualnych kolejnych tego typu działań może nieco zniechęcać inwestorów do zajmowania długich pozycji w EUR/PLN. Dzisiejszy szczyt na poziomie 4,2000 powinien być w najbliższym czasie dość silnym oporem. Kolejne istotne ograniczenia to 4,2400 i 4,2550.
Złoty niezmiennie pozostaje pod negatywnym wpływem rosnącej na światowych rynkach awersji do ryzyka. Giełdy na całym świecie kontynuowały dzisiaj dynamiczne spadki. Amerykański indeks S&P500 przebił 200-sesyjną średnią ruchomą, co jest silnym sygnałem do dalszych zniżek. Przy takiej sytuacji na największych parkietach, złotemu z pewnością trudno będzie odrobić poniesione ostatnio straty.
Do wzrostu negatywnych nastrojów na rynku przyczyniła się dzisiaj seria gorszych od prognoz danych z amerykańskiej gospodarki (oczywiście nie licząc wciąż kiepskich nastrojów wokół strefy euro). Zawiodły m.in. cotygodniowe dane z tamtejszego sektora pracy jak i indeksy: Fed Filadelfia oraz LEI (indeks wskaźników wyprzedzających koniunkturę). Kiepskie odczyty wskaźników z USA hamowały powrót kursu EUR/USD do spadków. Zmagał się on dzisiaj ze wsparciem na poziomie 1,2300. Jutro o jego losach w pewnym stopniu może decydować odczyt indeksu Ifo z Niemiec, który poznamy o godz. 10.00. Indeks ZEW, który został przedstawiony w ostatnich dniach, nie nastraja zbyt optymistycznie przed publikacją tego wskaźnika. Z interesujących jutrzejszych wydarzeń warto również wspomnieć o głosowaniu w niemieckim parlamencie nad pakietem pomocowym dla strefy euro (prawdopodobnie zostanie ono przeprowadzone około południa) oraz o kolejnym spotkaniu europejskich ministrów finansów.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Bank Gospodarstwa Krajowego,
BGK,
euro,
eurpln,
eurusd,
fed filadelfia,
giełdy,
gospodarka amerykańska,
indeks Ifo,
indeks S&P500,
indeks ZEW,
LEI,
MF,
minister finansów,
Ministerstwo Finansów,
Niemcy,
osłabienie złotego,
sektor pracy,
sesja europejska,
strefa euro,
USA,
usdpln,
wartość złotego,
złoty |
Wartość euro względem złotego podczas dzisiejszej sesji europejskiej utrzymywała się pod poziomem 3,8500. Trwałe przebicie istotnego wsparcia na poziomie 3,8600 otwiera przed polską walutą drogę do większego umocnienia. Złotemu nie był w stanie dzisiaj zaszkodzić gorszy od prognoz odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu oraz prognoza dynamiki wzrostu cen Ministerstwa Finansów z której wynika, że w marcu inflacja odnotowała dalszy spadek (do poziomu 2,6% r/r). Rodzimej walucie służyły natomiast bardzo dobre nastroje inwestycyjne panujące na europejskich rynkach, objawiające się m.in. znacznymi wzrostami indeksów giełdowych. Mimo zbliżających się Świąt jutro na światowych rynkach może być trudno o spokojną atmosferę z uwagi na publikację bardzo istotnych danych z amerykańskiego sektora pracy (w tym przede wszystkim szacunków zmiany zatrudnienia poza sektorem rolniczym). Choć główne światowe giełdy w piątek nie pracują (sesja nie odbędzie się również na warszawskiej GPW), to jednak rynek walutowy nie będzie miał wolnego dnia. Przy obniżonej płynności wahania kursów walutowych mogą być dość silne. Jednak nawet jeśli te duże wahania przyniosą pewne rozstrzygnięcia w notowaniach walut, to by uznać je za ostateczne, będzie trzeba poczekać do poświątecznego powrotu wyższej płynności. Kurs EUR/USD konsolidował się dzisiaj w pobliżu poziomu 1,3500. Do czasu publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy w jego notowaniach nie powinniśmy obserwować większych zmian. Silny ruch miał miejsce dzisiaj w notowaniach EUR/CHF. Kurs tej pary walutowej ustanowił nowe historyczne minima, schodząc w okolice 1,4150. Impuls do umocnienia franka dał m.in. bardzo dobry odczyt indeksu PMI dla szwajcarskiego przemysłu. Wzrósł on w marcu aż do poziomu 65,5 pkt (najwyższego od ponad 3 lat), podczas gdy oczekiwano, iż osiągnie 58,5 pkt. Mimo bardzo silnego w ostatnim czasie umocnienia franka, szwajcarski bank centralny (SNB) wciąż nie decyduje się na interwencję na rynku walutowym. Wobec bierności SNB niewykluczone, że inwestorzy pokuszą się o próbę sprowadzenia kursu EUR/CHF do psychologicznej bariery 1,4000.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
eurchf,
euro,
europejskie rynki,
eurusd,
indeks PMI,
Indeksy giełdowe,
kursy walutowe,
MF,
Ministerstwo Finansów,
polska waluta,
rynek walutowy,
sektor pracy,
sektor rolniczy,
sesja europejska,
snb,
szwajcarski bank centralny,
szwajcarski przemysł,
światowe rynki,
umocnienie franka,
złoty |
Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od umocnienia względem euro ? notowania EUR/PLN zeszły rano do poziomu wsparcia 3,8600. Wartość ta już od miesiąca powstrzymuje silniejszy ruch spadkowy owej pary walutowej ? najprawdopodobniej również i tym razem zniżka EUR/PLN zatrzyma się na tym poziomie. Dziś nastroje w regionie poprawiły się po tym jak agencja ratingowa Moody?s podniosła perspektywę ratingu Litwy, Łotwy i Estonii do ?stabilnej? z ?negatywnej?.
Dzisiaj poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych ? oczekuje się, iż RPP nie zmieni kosztu pieniądza, inwestorzy skupią więc swoją uwagę na komunikacie do decyzji, który poznamy na konferencji po posiedzeniu. Rozpocznie się ona o godz. 15.00. Po ostatnich danych o inflacji oraz sprzedaży detalicznej i kilku łagodniejszych komentarzach członków Rady, oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w Polsce osłabiły się. Wcześniej przewidywano dwie podwyżki po 25 pb w bieżącym roku, przy czym pierwsza miałaby mieć miejsce jeszcze na początku drugiej połowy br. W obecnym momencie do 2010 r. oczekuje się jednej podwyżki kosztu pieniądza o 25 pb ? ewentualna podwyżka nastąpiłaby w IV kwartale. Inflacja w Polsce zwolniła w lutym do poziomu 2,9% r/r, a według najnowszych szacunków Ministerstwa Finansów w marcu indeks CPI zanotował kolejną zniżkę do 2,6% r/r.
We wtorek w notowaniach EUR/USD po nieudanej próbie przebicia oporu na poziomie 1,3540 (50% zniesienia wzrostu z początku drugiej połowy marca) obserwowaliśmy spadek aż do 1,3400. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej spadek ten został jeszcze pogłębiony do 1,3385. Notowania w Europie rozpoczęły się jednak w pobliżu 1,3420. Najbliższe godziny powinny przynieść stabilizację kursu EUR/USD. Inwestorzy oczekiwać będą na pierwsze z serii danych z amerykańskiego rynku pracy w postaci raportu ADP. Poznamy je o godz. 14.15. Oczekuje się, że zatrudnienie poza sektorem rolniczym w przedsiębiorstwach prywatnych wzrosło w marcu o 40 tys. Dane te mogą dostarczyć istotnych wskazówek na temat tego, jak wypadnie publikowany w piątek oficjalny raport amerykańskiego Departamentu Pracy. Oczekiwania odnośnie oficjalnych szacunków są bardzo optymistyczne. Oprócz danych z sektora pracy w USA wpływ na sytuację rynkową może mieć m.in. odczyt indeksu Chicago PMI. Warto również zwrócić uwagę na publikację wstępnych szacunków marcowej inflacji konsumentów (HICP) ze strefy euro. Wskaźnik ten dla Niemiec osiągnął istotnie wyższy od prognoz poziom. Choć dane o dynamice cen, przy wciąż neutralnym nastawieniu ECB do polityki pieniężnej prawdopodobnie nie zmienią zbyt silnie oczekiwań odnośnie kształtowania się stóp procentowych w Eurolandzie w najbliższej przyszłości, to jednak będą dobrym pretekstem do chwilowego wzrostu zmienności w notowaniach eurodolara. Zatrzymanie się wzrostu kursu EUR/USD na poziomie 1,3540 świadczy o tym, iż obserwowany w ostatnich dniach ruch był jedynie korektą w trendzie spadkowym. W najbliższym czasie nie można wykluczyć testu 10-miesięcznych minimów (1,3270). O tym, czy test ten będzie miał miejsce już w bieżącym tygodniu prawdopodobnie zadecydują oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Dzisiaj dość silny spadek obserwowaliśmy w notowaniach AUD/USD. Dolar australijski stracił na wartości po tym, jak na rynek napłynęły gorsze od prognoz dane z Australii na temat sprzedaży detalicznej i pozwoleń na budowę domu w lutym. Sprzedaż spadła tam o 1,4% m/m, przy zakładanej zwyżce o 0,3%. Kurs AUD/USD spadł do 0,9140. Najbliższe istotne wsparcie w notowaniach tej pary walutowej usytuowane jest w pobliżu 0,9100.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
audusd,
Departament Pracy,
dolar australijski,
ecb,
Estonia,
euro,
Euroland,
Europa,
eurpln,
eurusd,
inflacja,
koszt pieniądza,
Litwa,
Łotwa,
MF,
Ministerstwo Finansów,
notowania eurodolara,
polityka pieniężna,
Polska,
przedsiębiorstwa prywatne,
Rada Polityki Pienieżnej,
raport adp,
RPP,
rynek pracy,
sektor pracy,
sektor rolniczy,
sesja azjatycka,
sprzedaż detaliczna,
stopy procentowe,
strefa euro,
USA,
złoty |