Dzisiejsza sesja na rynku walutowym do godziny 14:30 przebiegała w bardzo spokojnych nastrojach. Obraz rynku był typowy dla sesji w trakcie, której zaplanowana była publikacja oficjalnych danych z sektora pracy USA. Do czasu prezentacji raportu kurs eurodolara poruszał się w przedziale 1,3950-1,3980. Według danych Departamentu Pracy USA zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło w lutym o 192 tys. etatów podczas, gdy oczekiwano przyrostu o 185 tys. Ponadto poprzedni odczyt został skorygowany w górę do poziomu 63 tys. z 36 tys. Z kolei stopa bezrobocia spadła do poziomu 8,9 proc., oczekiwano wzrostu do 9,1 proc. Tuż po publikacji obserwować można było znaczący skok zmienności w notowaniach głównej pary walutowej. W pierwszych godzinach po napływie danych na rynek kurs EUR/USD wzrósł naruszając ważny poziom oporu 1,4000. Osłabienie dolara pod wpływem tak optymistycznej publikacji może nieco dziwić, gdyż w ostatnim czasie dolar reagował umocnieniem na napływ lepszych danych makro ze Stanów Zjednoczonych. Dziwić może również zachowanie amerykańskich indeksów giełdowych, które rozpoczęły sesję od spadków. Jednak prawdziwy kierunek, w którym rynek będzie chciał podążać poznamy prawdopodobnie dopiero w dalszej części sesji w USA tak jak to ma często miejsce w przypadku tej publikacji. Na krajowym rynku walutowym sesja przebiegała pod dyktando tego, co działo się na rynkach zagranicznych. Kurs EUR/PLN w pierwszych godzinach handlu w Europie wzrósł w okolice 4,0000, jednak ten ważny poziom oporu zatrzymał dalsze osłabienie złotego wobec euro. Po publikacji danych z rynku pracy USA notowania EUR/PLN spadły do poziomu 3,9800. Z kolei osłabienie amerykańskiej waluty przełożyło się na zniżkę kursu USD/PLN do poziomu najniższego od początku lutego.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
euro,
Europa,
Indeksy giełdowe,
kurs eurpln,
osłabienie złotego,
para walutowa,
rynek pracy,
rynek walutowy,
rynek zagraniczny,
sektor pozarolniczy,
sektor pracy,
Stany Zjednoczone,
stopa bezrobocia,
USA,
waluta amerykańska,
zatrudnienie |
Czwartkowa sesja przyniosła gwałtowne umocnienie euro wobec dolara spowodowane jastrzębim komentarzem ze strony prezesa ECB. Kurs EUR/USD ustanowił nowe tegoroczne maksimum na poziomie 1,3975. Dzisiejszą sesję eurodolar rozpoczął stabilnie i najprawdopodobniej do godziny 14:30, czyli publikacji oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy, kurs EUR/USD pozostanie w konsolidacji 1,3920-13980. Po odczycie danych spodziewać można się wzrostu zmienności na rynku. Konsensus rynkowy zakłada przyrost zatrudnienia w prywatnym sektorze pozarolniczym o 185 tys. etatów w lutym podczas, gdy w styczniu przybyło jedynie 36 tys. nowych miejsc pracy. Wynik zgodny lub lepszy od oczekiwań najprawdopodobniej przełożyłby się na umocnienie dolara wobec euro. Ewentualny spadek notowań eurodolara byłyby jedynie korektę ostatnich wzrostów, gdyż w dłuższym terminie główna para walutowa wciąż zachowuje potencjał do dalszej zwyżki głównie na fali oczekiwań na wcześniejsze podwyżki stóp procentowych. W średnim terminie realne do osiągnięcia pozostają poziomy 1,4000, 1,4200.
Wczorajsza sesja przyniosła istotną poprawę nastrojów na rynku o czym świadczy m.in. wyprzedaż aktywów uchodzących za bezpieczną przystań. Cena złota spadła wczoraj do poziomu 1410 USD, kurs EUR/CHF powrócił powyżej ważnego poziomu 1,3000, potaniały również amerykańskie obligacje skarbowe. Wiele wskazuje na to, że cena 10-letnich amerykańskich obligacji zakończyła korektę w trendzie spadkowym i kontynuować będzie dalszą zniżkę. Rosnące rentowności tych papierów zapowiadają również wzrost kursu USD/JPY, gdyż wciąż pomiędzy tymi aktywami utrzymuje się znacząca dodatnia korelacja.
W obliczu sprzyjających warunków na rynkach międzynarodowych niepokoić może słabość złotego. Pomimo poprawy nastrojów inwestycyjnych oraz wzrostów na giełdach złoty nie wykazuje chęci do umocnienia względem głównych walut. W pierwszych godzinach dzisiejszego handlu kurs EUR/PLN wzrósł tuż pod poziom 4,0000. Ten kluczowy opór póki, co skutecznie ogranicza dalsze osłabienie złotego wobec euro. Od początku tego tygodnia obserwować można wzrost rentowności 10-letnich polskich obligacji skarbowych, które doszły do poziomu 6,32 proc. z 6,24 proc. Być może to wyprzedaż na rynku krajowego długu powoduje osłabienie krajowej waluty. Kolejne dni powinny pokazać czy odpływ kapitału z rynku polskich obligacji dokonał się w wyniku globalnego wzrostu awersji do ryzyka, czy jest to może początek trwalszej tendencji wynikającej ze spadku zaufania do naszej gospodarki m.in. w wyniku rosnącego zadłużenia oraz braku istotnych reform.
Dzisiejsza publikacja oficjalnych danych z USA powinna przełożyć się na większą zmienność na rynku w tym na rynku złotego. Napływ lepszych danych USA powinien wesprzeć również indeksy na GPW. Jeśli złoty nie zareagowałby na taki scenariusz wydarzeń umocnieniem to byłby to bardzo niepokojący sygnał, sugerujący znaczącą słabość krajowej waluty.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
ceny złota,
euro,
Europejski Bank Centralny,
kurs eurusd,
kurs usdjpy,
notowania euro,
rynek pracy,
sektor pozarolniczy,
umocnienie dolara,
umocnienie euro |
Od minimalnych spadków rozpoczęły notowania najważniejsze indeksy po drugiej stronie Atlantyku. Szybko jednak wyszły na plus i ostatecznie Dow Jones Industrial Average zyskał 0,07 proc., S&P 500 0,16 proc., a Nasdaq 0,4 proc. Główne amerykańskie średnie giełdowe utrzymały się powyżej ważnych poziomów i kończyły środową sesję na poziomie odpowiednio 12067, 1308 i 2748 punktów. Bykom rezonu dodały pierwsze publikacje z amerykańskiego rynku pracy. W centrum uwagi będą jutrzejsze, dużo istotniejsze od poznanego wczoraj raportu ADP, odczyty: stopy bezrobocia i zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Nawet bardzo optymistyczne dane makroekonomiczne nie wesprą popytu na rynkach akcji jeśli napłyną kolejne niepokojące wiadomości z Afryki Północnej. Jednak ostatnie doniesienia z Libii uspokajają nieco obawy o przyszłość regionu. Pułkownik Kaddafi przystał na propozycję rozmów pokojowych z rebeliantami, co rokuje pewne nadzieje na rychłe zakończenie konfliktu. Rynek zareagował na te wiadomości zniżką cen ropy, co dodatkowo wsparło kupujących na giełdach. Wcześniej, na początku sesji amerykańskiej, rekordy ustanawiały ceny aktywów uznawanych za bezpieczne: historyczne maksima ustanowiły ceny złota i srebra, z kolei najniższy w historii poziom osiągnął kurs USD/CHF. Takie zachowanie notowań tzw. bezpiecznych aktywów potwierdza niski apetyt na ryzyko. Dobre nastroje nie utrzymają się trwale na rynku tak długo jak czarne chmury będą piętrzyć się nad przyszłością Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. W Azji najsilniejsze wzrosty obserwowaliśmy w Tokio. Nikkei 225 zwyżkował o 0,9 proc. i finiszował na poziomie 10586 punktów. Hang Seng zyskał 0,3 proc. i zamknął sesję na poziomie 23122 punktów. Indeks chińskiej giełdy nie zdołał przebić górnej bandy kanału spadkowego, w którym się porusza, zamknął dzień na 0,4 proc. minusie – minimalnie ponad poziomem 2900 punktów. Australijski S&P ASX 200 przerwał serię spadkowych sesji, zyskał zaledwie 0,07 proc. i utrzymuje się kilka punktów powyżej ważnego wsparcia na poziomie 4800 punktów. W czwartek przed południem na europejskich rynkach przeważał popyt. FTSE 100, DAX i CAC 40 zwyżkowały o około 0,5 proc i znajdowały się w okolicach 5950, 4050 i 7215 punktów. W Londynie najlepiej radziły sobie akcje papiery spółek wydobywczych. We Frankfurcie i Paryżu ? firm z sektora technologicznego. W Warszawie indeks WIG 20 zdołał w końcówce wczorajszej sesji powrócić ponad poziom 2700 punktów. Dodało to animuszu kupującym, warszawski indeks blue chipów rósł przed południem o około 40 punktów, czyli 1,4 proc. Kurs PKN Orlen wystrzelił o ponad 4 proc., o ponad 2 proc. drożały tez akcje banków PKO BP i Pekao oraz PZU. Na minusie były tylko cztery spółki tworzące główny indeks rodzimej giełdy, żadna z nich nie traciła więcej niż 1 proc. Indeks szerokiego rynku zyskiwał około 1 proc. i wychodził ponad poziom 47800 punktów.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Afryka Północna,
Azja,
bliski wschód,
CAC,
ciąg dalszy,
dane makroekonomiczne,
DAX,
Frankfurt,
FTSE,
Hang Seng,
indeks Dow Jones,
indeks giełdy chińskiej,
indeks Nasdaq,
indeks Nikkei,
indeks S&P ASX,
indeks S&P500,
indeks WIG20,
Paryż,
Pekao,
PKN Orlen,
pko bp,
popyt,
PZU,
raport adp,
rynek pracy,
sektor pozarolniczy,
sektor technologiczny,
stopa bezrobocia,
Tokio,
Warszawa |
Od spadków rozpoczęła się piątkowa sesja na Wall Street. Najważniejsze indeksy kończyły jednak tydzień nad kreską: Dow Jones Industrial Average zwyżkował o 0,4 proc. do poziomu 12273 punktów, S&P 500 zamknął sesję na poziomie 1,329 punktów, zyskując 0,6 proc. Indeks technologicznego rynku Nasdaq wzrósł o 0,7 proc., do poziomu 2,809. Główne amerykańskie indeksy po raz kolejny ustanowiły rekordy hossy. Podczas pierwszej w tym tygodniu sesji na giełdach regionu Azji i Pacyfiku wyraźnie dominował popyt. Kupującym sprzyjało dobre zakończenie poprzedniego tygodnia w Stanach Zjednoczonych oraz lepsze od oczekiwań dane dotyczące japońskiego PKB. W ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku skurczyło się ono o 0,6 proc. kw./kw. W ujęciu zannualizowanym spadło o 1,1 proc. Indeks giełdy w Szanghaju, który w zeszłym tygodniu wybił się z kanału spadkowego, wzrósł o 2,6 proc., do poziomu 3036 punktów. Zwyżkę wspierała znacznie wyższa od oczekiwań dynamika zarówno eksportu, jak i importu, która w styczniu wyniosła odpowiednio 37,7 i 51 proc. r/r. Wzrostom przewodziły papiery firm wydobywczych i surowcowych. Spółki z tego sektora najlepiej radziły sobie również na parkiecie w Hong Kongu, a cały indeks Hang Seng wzrósł o 1,3 proc. do poziomu 23122 pkt. W Tokio najmocniej drożały z kolei papiery instytucji finansowych. Po przedłużonym weekendzie Nikkei 225 wzrósł o 1,1 proc. i ustanowił nowe wielomiesięczne maksima na poziomie 10726 punktów. Nowe szczyty hossy na poziomie 4936 punktów wyznaczył również australijski S&P 200 ASX. Kluczowe znaczenie dla rynków regionu będzie miał zaplanowany na jutro odczyt inflacji w chińskiej gospodarce za styczeń.
Poniedziałkowa sesja na najważniejszych parkietach europejskich rozpoczęła się przy nieznacznej przewadze kupujących. O 11.00, najmocniej, ale tylko o 0,4 proc. zwyżkował frankfurcki DAX. Paryski CAC40 znajdował się zaledwie 0,07 proc. nad kreską, a londyński FTSE 100 znajdował się na poziomie piątkowego zamknięcia. W tym tygodniu wydarzeniami w centrum uwagi inwestorów będą aukcje włoskiego i hiszpańskiego długu. Indeksy FTSE MIB i IBEX 35 w poniedziałkowe przedpołudnie były nieznacznie pod kreską, wyraźnie traciły walory instytucji finansowych. Na rodzimym parkiecie sesja rozpoczęła się od wzrostów. Na otwarciu WIG i WIG 20 zyskiwały odpowiednio po 0,5 i 0,55 proc., ale już przed południem oba indeksy oscylowały w pobliżu piątkowego zamknięcia.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
australijski S&P500,
Azja,
chińska gospodarka,
dane makro,
eksport,
firmy surowcowe,
firmy wydobywcze,
frankfurcki DAX,
Hong Kong,
import,
indeks CAC,
indeks DAX,
indeks Dow Jones,
indeks FTSE,
indeks giełdy,
indeks WIG,
indeks WIG20,
indeksy azjatyckie,
inflacja,
instytucje finansowe,
londyński FTSE,
Pacyfik,
parkiety europejskie,
paryski CAC,
PKB japoński,
rynek Nasdaq,
sektor,
sektor pozarolniczy,
Stany Zjednoczone,
Szanghaj,
Wall Street |
Zmienne losy eurodolara
W nowy rok notowania EUR/USD wkroczyły z poziomu 1,3384, styczeń zakończyły na poziomie 1,3694 (kursy średnie). Na przestrzeni miesiąca euro umocniło się w stosunku do dolara o około 2,3 proc. W przebiegu notowań można z powodzeniem wyróżnić trzy główne fazy. Przez pierwszy tydzień stycznia euro straciło na wartości łącznie ponad 3,5 proc. i zniżkowało w okolice 1,2900. Cezurą zmieniającą losy notowań eurodolara były udane emisje obligacji peryferyjnych państw Eurolandu – Portugalii oraz Hiszpanii, które odbyły się 12 i 13 stycznia. Od tego czasu, przez większą część miesiąca, dominowały wzrosty. Zostały one spowolnione dopiero w ostatnim tygodniu stycznia, kiedy kurs zbliżył się w okolice poziomu 1,3740, czyli 61,8 proc. zniesienia fali spadkowej, która trwała od listopada ubiegłego roku. Eurodolar konsolidował się przez kilka dni w okolicach psychologicznego poziomu 1,3700. Ostatnie dwie sesje stycznia przyniosły gwałtowny spadek do poziomu 1,3570 i błyskawiczny powrót nad poziom 1,3700. Inwestorzy przeceną zareagowali na eskalację konfliktu politycznego w Egipcie. Szybki ruch powrotny był sygnałem, że sytuacja w Kairze nie będzie mieć pierwszoplanowego znaczenia dla wydarzeń na rynkach.
Z Ameryki powiało optymizmem
W tempie 3,2 proc. rozwijała się największa światowa gospodarka w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku (dane kwartalne, zanualizowane). Bezrobocie w grudniu wyniosło 9,4 proc., w styczniu spadło do poziomu 9,0 proc. i było najniższe od kwietnia ubiegłego roku. W grudniu powstało 121 tys. nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym (dane zrewidowane, oczekiwano), w styczniu nowych etatów przybyło znacznie mniej, bo zaledwie 36 tys. (oczekiwano 145 tys.) Taki stan rzeczy należy jednak przypisać surowej zimie, która paraliżuje Stany Zjednoczone i bardzo negatywnie odbiła się na zatrudnieniu, przede wszystkim w budownictwie. Posiedzenie FOMC zgodnie z oczekiwaniami nie przyniosło podwyżki stóp procentowych, które pozostają na poziomie 0,25 proc. Przyniosło natomiast, oficjalne wystąpienie szefa Fed, Bena Bernake, który ze sporą dozą optymizmu wypowiadał się o perspektywach amerykańskiej gospodarki. Pozytywne sygnały napływały także z giełdowych spółek. Od 10 stycznia trwa bowiem sezon publikacji kwartalnych wyników. Dotychczas aż 17 na 23 spółki z grona firm tworzących indeks Dow Jones Industrial Average pochwaliły się wypracowaniem lepszych wyników, niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Część z nich, np. General Electric, Intel, czy J.P Morgan Chase, zanotowało około 50- proc. wzrost zysku netto.
Udane aukcje długu
W centrum uwagi inwestorów na Starym Kontynencie były aukcje długu Portugalii i Hiszpanii oraz presja inflacyjna narastająca w Eurolandzie. Emisje obligacji państw półwyspu iberyjskiego zakończyły się sukcesem. Portugalia pozyskała z rynku 750 mln euro ze sprzedaży obligacji 4 – letnich i 1,25 mld z emisji obligacji 10 – letnich, których rentowność była niższa niż przy okazji poprzedniej aukcji i spadła poniżej 7 proc. Z zadowalającym popytem spotkała się również oferta Hiszpanii, inwestorzy nabyli 5-letnie obligacje warte 3 mld euro, ich rentowność wyniosła nieco ponad 4,5 proc. To o blisko 1 punkt procentowy więcej niż przy listopadowej aukcji długu, ale kapitał pozyskano i tak taniej niż się spodziewano. Obawy odnośnie do powodzenia emisji napędzały spadki notowań EUR/USD i przeceny na giełdach w pierwszej części miesiąca, a ich powodzenie było punktem zwrotnym, który zapoczątkował wzrosty eurodolara. Drugim ważnym czynnikiem wspierającym wzrosty eurodolara była jastrzębia wypowiedź prezesa Europejskiego Banku Centralnego, który zapowiedział, że ECB będzie bardzo uważnie monitorować inflację. W grudniu poziom cen w strefie euro wzrósł bowiem o 2,2 proc., a według wstępnych danych, opublikowanych już na początku lutego, w styczniu inflacja HICP wyniosła 2,4 proc. To odpowiednio 0,2 i 0,4 proc. powyżej oficjalnego celu inflacyjnego. Słowa Jean – Claude’a Trichet zostały zinterpretowane przez uczestników rynku jako sygnał, że w najbliższych miesiącach nie można wykluczyć konieczności podniesienia stóp procentowych. Podczas konferencji prasowej wieńczącej posiedzenie Rady Prezesów ECB, które odbyło się 3 lutego prezes ECB przybrał nieco bardziej umiarkowany ton. Podtrzymał wprawdzie zapewnienia, że inflacja będzie bacznie obserwowana, ale zaznaczył również, że istotna presja inflacyjna występuje tylko w krótkim i średnim terminie.
Rosnące oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej w Wielkiej Brytanii
Od początku stycznia notowania GBP/USD znajdowały się w trendzie wzrostowym. Kurs tej pary walutowej w ciągu miesiąca zyskał około 6 proc., dochodząc na początku lutego do ważnego poru 1,6300, wyznaczonego przez szczyty z listopada 2010 roku. Początkowo wzrost kursu wynikał w dużej mierze ze słabości amerykańskiej waluty, natomiast druga faza wzrostów GBP/USD dokonała się pod wpływem rosnących oczekiwań na szybsze niż do tej pory zakładano zaostrzanie polityki pieniężnej w Wielkiej Brytanii. Obecnie na rynku funta trwa umiarkowana korekta. Dalsza przecena na parze GBP/USD jest skutecznie ograniczana przez wsparcie na poziomie 1,6070, wyznaczone przez 76,4 procent zniesienia fali spadkowej z okresu listopad – grudzień 2010. W tym tygodniu kluczowa dla notowań funta będzie decyzja Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Po tym jak inflacja konsumentów w grudniu osiągnęła poziom 3,7 proc. r/r, przy celu inflacyjnym na poziomie 2 proc., wzrosły oczekiwania na bardziej zdecydowane kroki ze strony BoE. Świadczy o tym również sytuacja na rynku pieniężnym, gdzie rentowności 10-letnich obligacji skarbowych wzrosły od czasu ostatniej publikacji wskaźnika CPI o 5 proc. do poziomu 3,83 proc. Coraz większe naciski na brytyjskie władze monetarne mogą przełożyć się na bardziej jastrzębi komentarz ze strony BoE, jednak na podwyżkę stóp procentowych jest jeszcze zbyt wcześnie. Bardziej jastrzębie nastawienie przedstawicieli Banku Anglii wsparłoby notowania GBP/USD, umożliwiając kolejny atak na poziom 1,6300.
Dywergencje na rynku jena
Kurs USD/JPY rozpoczął styczeń w okolicach poziomu 83,50, natomiast w dalszej części miesiąca odnotowywał zniżkę, która ostatecznie sprowadziła notowania tej pary walutowej w okolice 81,30. Z kolei na początku lutego skala zmian kursu uległa zdecydowanemu ograniczeniu. Tego typu zawężenie przedziału wahań zwiastować może większy ruch w notowaniach tej pary walutowej. Na wykresie dziennym widać formację trójkąta, która kształtuje się już od początku listopada 2011 roku. Według zasad analizy technicznej “trójkąt” należy do formacji kontynuacji trendu, co przy obecnym trendzie spadkowym oznaczałoby dalszą zniżkę. Zupełnie inny obraz wynika z sytuacji fundamentalnej. Od początku roku widoczne są silne dywergencję pomiędzy kursem USD/JPY, a rentownościami zarówno japońskich jak i amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych. Podczas, gdy rentowności wspomnianych obligacji wzrastają powyżej grudniowych szczytów, notowania USD/JPY, wciąż pozostają w okolicy dołków z przełomu roku. Do tej pory obserwować można było silną pozytywną zależność pomiędzy rentownościami, a kursem USD/JPY. W obliczu zaistniałych dywergencji bardziej prawdopodobne jest, że to rynek papierów skarbowych wskazuje prawidłowy kierunek. W efekcie mogłoby to oznaczać zbliżające się odbicie w notowaniach pary USD/JPY. W tym przypadku sygnały fundamentalne ocenić należy jako silniejsze niż wskazania wynikające z analizy technicznej z tego też względu w średnim terminie kurs USD/JPY ma znaczący potencjał do wzrostów.
Kurs EUR/CHF w okolicy istotnego oporu
W pierwszej połowie stycznia kurs EUR/CHF ponownie zbliżył się do niedawno ustanowionych historycznych minimów usytuowanych na poziomie 1,2400. Umocnienie franka wobec euro wynikało w pierwszym rzędzie z utrzymujących się obaw o kondycję zadłużonych gospodarek Eurolandu. Jednak udane aukcje hiszpańskiego oraz portugalskiego długu pokazały wyraźnie, że kraje te są w stanie wciąż pozyskiwać niezbędne finansowanie z rynku. Uspokoiło to nastroje wśród inwestorów i w efekcie druga połowa stycznia przebiegała pod znakiem odrabiania części strat przez euro wobec franka. Obecnie kurs EUR/CHF zmaga się z psychologicznym poziomem oporu 1,3000. Jego pokonanie otworzyłoby drogę do silniejszego osłabienia szwajcarskiej waluty. Trend spadkowy w notowaniach EUR/CHF trwa już blisko 3,5 roku i zapoczątkowany został wraz z załamaniem na amerykańskim rynku nieruchomości latem 2007 roku. Frank postrzegany jako “bezpieczna przystań” zyskiwał w momentach rosnącej awersji do ryzyka. Postępująca, bardziej długofalowa poprawa nastrojów na globalnych rynkach finansowych może stać się przyczyną do zakończenia wieloletniej aprecjacji szwajcarskiej waluty.
Konsolidacja w notowaniach AUD/USD
Po ustanowieniu w ostatnich dniach grudnia w okolicach poziomu 1,0250 nowych, ponad 28- letnich maksimów, notowania AUD/USD rozpoczęły nowy rok od nieznacznej korekty podczas której dolar australijski stracił do dolara amerykańskiego ok. 3,5 proc. Źródeł tego ruchu należy upatrywać w katastrofalnej powodzi paraliżującej północno – wschodnią część kraju i mogącej negatywnie odbić się na mającym fundamentalne znaczenie dla gospodarki kraju eksportowi oraz w korekcie na rynkach surowców. Przez większość stycznia kurs dolara australijskiego utrzymywał się w konsolidacji, a kurs poruszał się w bardzo wąskim paśmie 0,98 – 1,01. Dopiero ostatnie sesje przyniosły wzrosty napędzane dobrymi nastrojami na światowych giełdach i zwyżkami na rynkach surowców. Kurs zbliżył się do poziomu 1,02, jednak nie zdołał go pokonać i zawrócił w kierunku 1,01.
Ropa naftowa drożeje pod wpływem wydarzeń w Egipcie
Przez większą część stycznia sytuacja na rynku surowców prezentowała się stabilnie. Kurs ropy naftowej Brent notowanej w trzymiesięcznym kontrakcie na giełdzie ICE Futures Europe w Londynie poruszał się w przedziale 95-99 USD za baryłkę. Dopiero zawirowania polityczne w północnej Afryce spowodowały silny wzrost cen “czarnego złota”. Kurs ropy wzrósł powyżej psychologicznej bariery 100 USD. Zwiększony popyt na surowiec wynikał z obaw o ewentualne problemy z transportem ropy przez, kontrolowany przez Egipt Kanał Sueski. W efekcie na początku lutego cena wzrosła do poziomu 103,50 USD za baryłkę. Zamieszki w Egipcie najprawdopodobniej nie staną się długofalowym czynnikiem napędzającym ceny na rynku ropy i wraz z uspokojeniem nastrojów cena surowca skoryguje ostatnie silne wzrosty.
Sporządził:
Departament Analiz
DM TMS Brokers
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
"czarne złoto",
Afryka,
akcje długu,
amerykańska waluta,
aukcje,
aukcje hiszpańskie,
Bank Anglii,
Bank of England,
baryłka,
Ben Bernanke,
bezrobocia,
budownictwo,
ceny surowca,
dług portugalski,
dolar,
dolar amerykański,
dolar australijski,
EBC,
Egipt,
euro,
eurodolar,
Euroland,
Europejski Bank Centralny,
frank,
gbpusd,
giełda,
giełdy światowe,
gospodarka amerykańska,
gospodarka światowa,
Hiszpania,
indeks Dow Jones,
inflacja HICP,
inflacja konsumentów,
jen,
Kanał Sueski,
konflikt polityczny,
kurs dolara australijskiego,
kurs eurchf,
kurs usdjpy,
Londyn,
miejsca pracy,
netto,
notowania audusd,
notowania eurusd,
notowania funta,
notowania gbpusd,
obligacje,
obligacje skarbowe,
papiery skarbowe,
para walutowa,
Portugalia,
posiedzenie FOMC,
Półwysep Iberyjski,
Rada Prezesów,
ropa Brent,
ropa naftowa,
rynek globalny,
rynek jena,
rynek ropy,
rynek surowców,
Rynek walut,
rynek zagraniczny,
sektor pozarolniczy,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
szef Fed,
waluta szwajcarska,
Wielka Brytania,
wskaźnik CPI,
wzrosty eurodolara,
zatrudnienie,
zysk |
Wczorajszy komentarz ze strony prezesa ECB do decyzji w sprawie stóp procentowych stał się przyczyną do realizacji zysków na rynku eurodolara. ECB zgodnie z oczekiwaniami utrzymał stopy procentowe na dotychczasowym poziomie z główną stawką, wynoszącą 1 proc. Jednak inwestorzy oczekiwali m.in. za sprawą ostatnich danych na temat rosnącej inflacji w Eurolandzie zdecydowanie bardziej jastrzębiego komentarza ze strony J.C. Trichet. Prezes stwierdził, że oczekiwania inflacyjne pozostają ?silnie zakotwiczone?, co było zdecydowanie mniej jastrzębim komentarze niż wypowiedź podczas ostatniego posiedzenia. W efekcie euro osłabiło się względem dolara do poziomu 1,3600. Ważnym wsparciem pozostaje poziom 1,3570, wyznaczony przez dołki z początku tygodnia. Przełamanie tego ograniczenia wygenerowałyby silny sygnał sugerujący zakończenie średnioterminowego trendu wzrostowego. Jednak w dalszym ciągu wsparcie to jest skutecznie bronione, co świadczy o tym, że póki co mamy do czynienia z korektą w trendzie wzrostowym. Trwające od połowy stycznia umocnienie euro wobec dolara dokonywało, się głównie za sprawą dyskontowania przez rynek bardziej jastrzębiego nastawienia ze strony władz ECB. Wczorajsze wystąpienie w znaczący sposób ograniczyło dalszy potencjał wzrostowy wspólnej waluty. Wciąż jednak prawdopodobieństwo ataku eurodolara na okolice poziomu 1,4000 pozostaje istotne, jednak tym razem główne wsparcie powinny stanowić wzrosty na światowych giełdach.
Dziś do godziny 14:30 oczekiwań można konsolidacji na rynku walutowym. Najprawdopodobniej wzrost zmienności nastąpi po publikacji oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy. Oczekuje się wzrostu zatrudnienia w sektorze pozarolniczym o 145 tys. etatów. Jeśli wynik okazałby się zgodny lub lepszy od prognoz, to początkowo dolar może zareagować fundamentalnie, umacniając się wobec euro, natomiast w kolejnych godzinach ewentualne wzrosty indeksów giełdowych powinny pociągnąć w górę również kurs EUR/USD.
Z kolei na krajowy rynku walutowym, wciąż brak rozstrzygnięć. Kurs EUR/PLN pozostaje w konsolidacji wokół poziomu 3,9000. Natomiast wczorajsze umocnienie amerykańskiej waluty spowodowało wzrost notowań USD/PLN powyżej 2,8600. Do godziny 14:30 rynek złotego podobnie jak główna para walutowa powinien pozostać stabilny. Złoty przede wszystkim pozostaje pod wpływem sytuacji na giełdach, tak więc ewentualne dobre dane z rynku pracy USA, poprzez poprawę nastrojów na światowych parkietach powinny również wesprzeć notowania krajowej waluty. Około godziny 10:30 Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej podało, że stopa bezrobocia w Polsce wyniosła w styczniu 13,1 proc., podczas gdy w grudniu kształtowała się jeszcze na poziomie 12,3 proc. Dane te nie wywarły jednak istotnego wpływu na notowania złotego.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
dane z rynku pracy,
euro,
eurodolar,
eurusd,
giełdy światowe,
Indeksy giełdowe,
kurs eurpln,
kurs eurusd,
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej,
MPiPS,
notowania usdpln,
notowania złotego,
Polska,
rynek pracy,
rynek walutowy,
rynek złotego,
sektor pozarolniczy,
stopa bezrobocia,
trend wzrostowy,
umocnienie amerykańskiej waluty,
umocnienie euro,
USA,
władze Europejskiego Banku Centralnego,
wspólna waluta |
Wtorkowe popołudnie po zamknięciu giełd w Europie przyniosło osłabienie eurodolara poniżej poziomu 1,3800. Szybko jednak w okolicach 1,3770 ponownie pojawił się popyt, co pozwoliło powróć notowaniom głównej pary walutowej powyżej 1,3800. Rynek jest już dość mocno wykupiony o czym świadczy wysoki wskaźnik RSI z tego też względu eurodolar będzie potrzebował fundamentalnego impulsu, aby bez dłuższej przerwy kontynuować zwyżkę. Wciąż jednak EUR/USD zachowuje potencjał, aby dojść nawet w okolice 1,4000. Z kolei od dołu przed głębszymi spadkami bronić powinno wsparcie w okolicach 1,3800.
Dziś do godziny 14:30 notowania na głównej parze walutowej powinny przebiegać spokojnie. O godzinie 13:45 poznamy decyzję ECB ws. stóp procentowych, jednak inwestorów znacznie bardziej interesuje zaplanowany właśnie na godzinę 14:30 komentarz ze strony prezesa ECB. Oczekiwania względem tego wystąpienia są wygórowane. Ostatnie dane na temat wysokiej inflacji konsumentów – wzrost w styczniu do 2,4 proc. r/r oraz ostatnia bardziej jastrzębia wypowiedź ze strony J.C. Trichet powodują, że rynek oczekuje kolejnych zapowiedzi szybszego zacieśniania polityki pieniężnej. Wprawdzie ostatnie wzrosty kursu euro jak również trzymiesięcznej stawki EURIBOR sugerują, że bardziej jastrzębie nastawienie szefa ECB może być już w dużej mierze zdyskontowane przez rynek, jednak pomimo tego eurodolar zachowuje przestrzeń do ewentualnej wzrostowej reakcji po komunikacie.
W cieniu dzisiejszej decyzji ECB najprawdopodobniej pozostaną finalne odczyty indeksów PMI dla sektora usług gospodarek Eurolandu.
Notowania złotego wciąż pozostają pod dominującym wpływem sytuacji na światowych giełdach. Brak ochoty do głębszej przeceny na rynku akcji pozytywnie wpływa na wartość krajowej waluty. Jednak kurs EUR/PLN wciąż pozostaje w okolicy istotnego poziomu 3,9000. Ograniczenie to zostało naruszone na wtorkowej sesji, jednak póki co notowania EUR/PLN nie są w stanie trwale sforsować tego wsparcia. Wiele wskazuje na to, że zarówno giełdy jak i złoty pozostaną stabilne do czasu jutrzejszej oficjalnej publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Najprawdopodobniej dopiero po odczycie zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym USA nastąpi wzrost zmienność na rynku w tym także krajowej waluty.
Kurs złotego wobec franka wciąż nie może sforsować poziomu 3,00. W tym przypadku kluczowa pozostaje sytuacja na parze EUR/CHF. Już od pewnego czasu kurs euro wobec franka zmaga się z poziomem 1,3000, co świadczy o istotności tego oporu. Jednak najprawdopodobniej wkrótce bariera ta zostanie pokonana, co otworzy drogę do trwałego zejścia notowań CHF/PLN poniżej 3,00.
W dalszej części sesji warto zwrócić uwagę również na dane z USA w szczególności na odczyt indeksu ISM dla usług.
Sporządził :
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
EBC,
ecb,
eurchf,
euribor,
eurodolar,
Euroland,
Europa,
Europejski Bank Centralny,
eurusd,
frank,
giełdy światowe,
indeks ISM,
indeks PMI,
inflacja konsumentów,
krajowa waluta,
kurs euro,
kurs eurpln,
kurs franka,
kurs złotego,
notowania chfpln,
notowania eurpln,
notowania złotego,
para walutowa,
polityka pieniężna,
RSI,
rynek akcji,
rynek pracy,
sektor pozarolniczny,
sektor pozarolniczy,
stopy procentowe,
szef ECB,
USA,
usługi,
waluta krajowa,
wskaźnik RSI,
zamknięcie giełd,
złoty |
W środę, W centrum uwagi na rynku eurodolara była informacja agencji Standard & Poor’s Ratings Services, obniżająca długoterminowy rating Irlandii z A do A-, z perspektywą negatywną. Spowodowało to spadek kursu EUR/USD. W cieniu tych doniesień znalazła się dzisiejsza publikacja raportu ADP ze Stanów Zjednoczonych. Wskazała ona na wzrost zatrudnienia w prywatnym sektorze pozarolniczym o 187 tys. etatów, przy oczekiwaniach na poziomie 145 tys. Kurs europejskiej waluty zatrzymał się na poziomie 1,3770, wyznaczonym przez szczyty z dnia wczorajszego. W końcówce handlu w Europie eurodolar powrócić ponad poziom 1,3800. Impulsem do kontynuacji wzrostów będzie przebicie porannych szczytów na poziomie 1,3860. Publikacja decyzji agencji S&P pogorszyła nastroje na europejskich giełdach, które pomimo wzrostowego początku sesji zeszły poniżej poziomu poprzedniego zamknięcia. Niemiecki DAX po godzinie 16:00 tracił 0,07%, francuski CAC40 zniżkował o 0,36%. Z kolei londyński FTSE250 tracił 0,19%. Dziś poznaliśmy dane o inflacji PPI z Eurolandu , które były zgodny z prognozami i wyniosły odpowiednio 0,8% m/m (prognoza 0,7%) oraz 5,3% r/r (prognoza.). Nie wpłynęły one jednak znacząco na notowania indeksów i kursu eurodolara. Na rodzimym rynku obserwowaliśmy osłabienie złotego względem dolara i euro. Ze względu na brak danych z rynku polskiego, złoty był dziś pod wpływem wydarzeń makroekonomicznych z Europy i USA. Za sprawą spadku kursu eurodolara, EUR/PLN wzrósł z poziomu 3,89 do 3,92, czyli do wartości z godzin porannych wczorajszego dnia. Złoty taniał także do dolara, który osiągnął poziom 2,84. Jednak w okolicach godziny 17:00 krajowa waluta zdołała odrobić część strat.
Sporządził:
Tomasz Butkiewicz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
dane o inflacji,
dolar,
euro,
eurodolar,
Euroland,
Europa,
francuski cac,
giełdy europejskie,
indeks DAX,
indeks FTSE250,
Irlandia,
kurs eurodolara,
kurs europejskiej waluty,
niemiecki dax,
notowania indeksów,
osłabienie złotego,
raport adp,
rynek eurodolara,
sektor pozarolniczy,
sektor prywatny,
Standard & Poor's Ratings Services,
Stany Zjednoczone,
USA,
waluta europejska,
waluta krajowa,
wydarzenia makroekonomiczne,
wzrost zatrudnienia,
złoty |
Dobiegający końca tydzień na krajowym rynku walutowym upłynął pod znakiem umocnienia złotego. Polska waluta zyskała na wartości po jastrzębiej wypowiedzi prezesa Narodowego Banku Polskiego M. Belki. Notowania EUR/PLN zniżkowały pod wartość 3,9000, a w kolejnych dniach pogłębiły spadki, dochodząc w piątek do poziomu 3,8480 ? nie obserwowanego od kwietnia ubiegłego roku. W obecnym momencie najbliższe wsparcie dla kursu EUR/PLN, to zeszłoroczne minima w okolicach 3,8240 zł za euro.
Złoty w ostatnich dniach odrobił sporą część strat względem franka szwajcarskiego. W dobiegającym końca tygodniu notowania CHF/PLN zniżkowały aż do poziomu 3,0400. Dość interesujący jest fakt, iż wzrost kursu dokonał się za sprawą umocnienia franka na globalnym rynku, zniżka natomiast miała miejsce pod wpływem wzrostu wartości złotego po wypowiedzi M. Belki. Koniec tygodnia jednak przyniósł ponowny spadek kursu EUR/CHF w kierunku historycznych minimów, co przy mniejszej zmienności notowań EUR/PLN dało efekt w postaci wzrostu wartości franka w okolice poziomu 3,1000 zł.
Na początku tygodnia na rynek napłynęła prognoza inflacji Ministerstwa Finansów, przewidująca przyspieszenie tempa wzrostu cen w XII do 3,1 proc. r/r. MF prognozuje ponadto, iż w I indeks CPI może wynieść 3,5 proc. r/r. Poniedziałek przyniósł również publikację wskaźnika aktywności gospodarczej w krajowym przemyśle ? grudniowy PMI wyniósł 56,3 pkt, co stanowi trzeci najlepszy wynik w historii. Publikacja ta sugeruje, że również dane o produkcji przemysłowej za grudzień mogą wypaść nadspodziewanie dobrze, a dynamika PKB w IV kwartale przyspieszy.
Pozytywny obraz przyspieszającego tempa wzrostu gospodarczego dopełniła wspomniana wypowiedź prezesa NBP, M. Belki. Powiedział on, iż zbliża się czas na podwyżki stóp procentowych. Wierzy on, iż wyższe stopy przyczynią się do umocnienia złotego, co z kolei będzie miało wpływ na wyhamowanie procesów inflacyjnych w gospodarce.
W krótkim terminie złotego powinna wspierać perspektywa zacieśniania polityki monetarnej w naszym kraju. W dłuższej perspektywie natomiast polska waluta najprawdopodobniej znów zacznie podążać za nastrojami na giełdach, które powinny zdeterminować, czy będziemy świadkami kontynuacji aprecjacji PLN, czy też odreagowania.
Na zagranicznym rynku walutowym tydzień upłynął pod znakiem oczekiwania na publikację danych z rynku pracy USA. W międzyczasie jednak na rynek napłynęło sporo optymistycznych odczytów z amerykańskiej gospodarki. Indeks ISM dla przemysłu wypadł zgodnie z oczekiwaniami ? zanotował on w grudniu niewielki wzrost do poziomu 57,0 pkt z 56,6 pkt w listopadzie. Zdecydowanie lepiej od prognoz zaprezentował się wskaźnik ISM dla bardziej istotnego sektora amerykańskiej gospodarki, czyli dla usług ? zwyżkował on w ubiegłym miesiącu do 57,1 pkt z 55,0 pkt (oczekiwano: 55,6 pkt). Pozytywnie zaskoczyły również dane o zamówieniach w przemyśle ? ich dynamika wyniosła 0,7 proc. m/m, podczas gdy rynek prognozował wynik 0,1 proc. m/m. Oczekiwania na optymistyczny odczyt piątkowego raportu Departamentu Pracy USA nasiliły się po tym, jak raport agencji ADP wskazał na wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym na poziomie 297 tys, czyli prawie trzykrotnie więcej niż oczekiwano.
Wymowa oficjalnej publikacji Departamentu Pracy była natomiast dość niejednoznaczna. Zatrudnienie sektorze pozarolniczym, w tym również w sektorze prywatnym wzrosło słabiej od oczekiwań. Prognozowano bowiem, iż sam sektor pozarolniczy zwiększy liczbę miejsc pracy o 175 tys., gdy tymczasem wzrost wyniósł 103 tys. Przewidywania dotyczące sektora prywatnego wskazywały natomiast na wynik 180 tys., a faktycznie zatrudnienie wzrosło o 113 tys. Silnie w górę skorygowano jednak dane za listopad ? zatrudnienie w sektorze pozarolniczym z 39 tys. do 71 tys., z czego w sektorze prywatnym z 50 tys. do 79 tys. Dużo lepiej od oczekiwań wypadła stopa bezrobocia, która zmniejszyła się w grudniu do 9,4 proc. z 9,8 proc. miesiąc wcześniej (oczekiwano 9,7 proc.).
Eurodolar na fali optymistycznych danych zniżkował w ciągu tygodnia z 1,3430 aż pod poziom 1,3000. Publikacja danych z rynku pracy przyniosła dalszą zniżkę aż do 1,2940 (szybko jednak nastąpiło odreagowanie w okolice 1,3000). Amerykańska waluta umacniała się również względem innych głównych walut ? m.in. dolara australijskiego oraz jena. Notowania USD/JPY zwyżkowały w pierwszych dniach stycznia z 81,00 do 83,50, ciągnięte dodatkowo w górę przez pogłoski o możliwej obniżce ratingu Japonii. Kurs AUD/USD natomiast po ustanowieniu pod koniec zeszłego roku nowego 28-letniego maksimum na poziomie 1,0250, zniżkował na przestrzeni tygodnia zdecydowanie pod poziom parytetu aż do 0,9900. W notowania dolara australijskiego uderzają obawy inwestorów o wpływ ostatniej fali powodzi w północno-wschodniej części kraju na gospodarkę, a co za tym idzie również na przyszłość polityki pieniężnej w Australii. Stosunkowo silnie na tym tle prezentują się notowania GBP/USD, które od połowy grudnia nie wychodzą poza przedział wahań 1,5350 ? 1,5650.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
audusd,
australia,
chfpln,
dolar australijski,
eurchf,
euro,
eurodolar,
eurpln,
frank,
frank szwajcarski,
gbpusd,
gospodarka amerykańska,
indeks ISM,
Japonia,
marek belka,
Ministerstwo Finansów,
Narodowy Bank Polski,
notowania dolara,
PMI,
polityka pieniężna,
polska waluta,
procesy inflacyjne,
przemysł,
rynek pracy,
rynek walutowy,
sektor pozarolniczy,
sektor prywatny,
stopy procentowe,
umocnienie złotego,
usdjpy,
usługi,
waluta amerykańska,
złoty |
Dzisiejsza sesja do momentu publikacji oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy przebiegała w spokojnych nastojach. Sama publikacja przyniosła chwilowy wzrost zmienności, jednak pod koniec sesji europejskiej notowania głównych par walutowych kształtowały się w pobliżu poziomów obserwowanych na początku notowań. Eurodolar zareagował na odczyt spadkiem aż do poziomu 1,2940, po chwili powrócił w okolice 1,3000. Dane wypadły dość niejednoznacznie. Po wyjątkowo dobrym odczycie raportu agencji ADP, oczekiwania związane z oficjalną publikacją Departamentu Pracy USA były wyjątkowo optymistyczne. Przewidywano wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym o 175 tys., z czego w sektorze prywatnym o 180 tys. Tymczasem raport ukazał wyniki na poziomach odpowiednio: 103 tys. i 113 tys. Jednocześnie jednak silnie w górę zrewidowano odczyty za listopad ? zatrudnienie w sektorze pozarolniczym z 39 tys. do 71 tys., a w prywatnym z 50 tys. do 79 tys.. Pozytywnie zaskoczyła stopa bezrobocia ? spadła ona w ubiegłym miesiącu do 9,4 proc. z 9,8 proc., oczekiwano natomiast, iż wyniesie ona 9,7 proc. Niejednoznaczny odczyt przyniósł niezdecydowaną reakcję inwestorów na poszczególnych rynkach ? ostateczną rynkową interpretację danych z USA poznamy najprawdopodobniej na początku przyszłego tygodnia.
Złoty przez większość sesji wykazywał niewielką zmienność ? kurs EUR/PLN po wczorajszej zniżce do poziomów najniższych od kwietnia 2009 r., lekko odbił w górę i w trakcie dzisiejszych notowań konsolidował się nieco powyżej poziomu 3,8700.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykański rynek pracy,
eurodolar,
eurpln,
kurs eurusd,
rynek pracy,
sektor pozarolniczy,
sesja europejska,
stopa bezrobocia,
USA,
złoty |