Eurodolar powyżej 1,4000

7 Kwiecień 2011

Dzisiejsza sesja na rynku walutowym przyniosła wzrost kursu EUR/USD ponad bardzo istotny poziom 1,4000. Ten psychologiczny opór został już naruszony w piątek po publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy, jednak dopiero dziś notowaniom EUR/USD udało się znacznie przekroczyć tą barierę. Jednak początek dzisiejszego handlu w Europie nie zapowiadał takie przebiegu wydarzeń. W godzinach porannych na rynek napłynęła informacja o obniżce ratingu Grecji przez agencję Moody?s do poziomu B1 z Ba1 z perspektywą negatywną. Po tej informacji euro straciło wobec dolara spadając do poziomu 1,3955. Szybko jednak popyt ponownie powrócił na rynek windując kurs EUR/USD do poziomu 1,4035. Informacja dotycząca oceny wiarygodności kredytowej Grecji nie mogła trwalej popsuć nastrojów na rynku, gdyż rating tego kraju już od pewnego czasu znajduje się na poziomie śmieciowym. Dzisiejsze zachowanie eurodolara świadczy o dużej sile wspólnej waluty. Widać, że ostatni, jastrzębi komentarz ze strony prezesa ECB, wciąż jest dyskontowany przez rynek, oddziałując na korzyść euro. W okolicach godziny 17:00 kurs eurodolara powrócił w okolice poziomu 1,4000. Jeśli udałoby się zakończyć dzień powyżej bariery 1,4000 to byłby to kolejny istotny sygnał przemawiający za dalszymi wzrostami EUR/USD w kierunku listopadowych szczytów. Z kolei dzisiejsza sesja na krajowym rynku walutowym przebiegała relatywnie stabilnie. Po porannym umocnieniu złotego względem euro oraz dolara, odpowiednio do poziomów: 3,9710 oraz 2,8300 w dalszej części dnia notowania złotego przebywały wąskiej około 1 groszowej konsolidacji. W kolejnych dniach złotego powinny wspierać pozytywne nastroje na rynkach zagranicznych oraz wzrosty na giełdach. Złoty może również zyskiwać na fali ewentualnych jastrzębich wypowiedzi ze strony członków RPP.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dolar stracił na wartości

28 Grudzień 2010

Złoty w poniedziałek nieznacznie stracił na wartości w stosunku do euro, natomiast w względem innych głównych walut pozostawał w konsolidacji. Kurs EUR/PLN wzrósł ponad poziom 3,98, jego zwyżkę zatrzymała jednak 200-sesyjna średnia ruchoma, która stała się istotnym oporem. W najbliższym czasie powinna ona hamować osłabienie złotego względem euro. Dzisiaj kurs EUR/PLN kształtuje się nieco poniżej 3,98. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej para USD/PLN za sprawą wzrostu eurodolara odnotowała zniżkę w okolice psychologicznej bariery 3,00. W notowaniach dolara względem złotego w niedużej odległości od obecnego poziomu usytuowanych jest kilka istotnych wsparć (3,00, 2,98 oraz 2,9550), o przebicie których w najbliższym czasie może być dość trudno. Kurs CHF/PLN wczoraj konsolidował się w przedziale 3,13-3,15. Dzisiaj kształtuje się w pobliżu górnego ograniczenia tego przedziału. Ewentualne pokonanie tej bariery nie powinno jednak przynieść silniejszego osłabienia złotego względem franka. Polska waluta oczekuje na sygnały z rynków zagranicznych. O te może być jednak w najbliższych godzinach dość trudno, bowiem wciąż poza rynkiem pozostawać będą dzisiaj inwestorzy z Wielkiej Brytanii i Kanady. Płynność powinna się zwiększyć jutro, kiedy Londyn powróci do pracy, jednak aktywność inwestorów do normalnych poziomów wzrośnie prawdopodobnie dopiero po Nowym Roku. Z czynników krajowych niewielką presję aprecjacyjną w notowaniach złotego mogą tworzyć spekulacje na temat ewentualnych działań Ministerstwa Finansów mających na celu umocnienie krajowej waluty przed końcem roku w celu obniżenia wartości polskiego długu zagranicznego.

Kurs EUR/USD wczoraj po raz kolejny nie zdołał zejść pod 200-sesyjną średnią ruchomą, co zaowocowało odreagowaniem w okolice poziomu 1,3250. Dzisiaj utrzymuje się on ponad poziomem 1,3200. Ze względu na wciąż obniżoną płynność, do obserwowanych obecnie zmian nie należy przykładać zbyt dużej wagi. Wzrost w notowaniach eurodolara obserwowany w trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej nie był rezultatem żadnego konkretnego impulsu fundamentalnego. Dzisiaj o tego typu impulsy może być dość trudno, mimo że na rynek napłyną pierwsze w tym tygodniu ważniejsze wskaźniki z USA. Poznamy indeks cen domów oraz indeks zaufania amerykańskich konsumentów, sporządzany przez Conference Board. Jedynie odczyt drugiego z wymienionych wskaźników może wywołać niewielką reakcję notowań aktywów. Bieżący tydzień, podobnie jak poprzedni nie będzie obfitował w publikacje istotnych danych. Warto jednak zwrócić uwagę na wskaźniki, które zostaną przedstawione w czwartek ? wtedy to poznamy indeks PMI dla chińskiego przemysłu oraz indeks Chicago PMI.
W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej dość silny spadek odnotował kurs USD/JPY. Zszedł on w okolice grudniowego minimum usytuowanego na 82,30. Przebicie tego dołka otworzyłoby drogę do głębszej zniżki. O jego pokonanie ?z marszu? będzie jednak z pewnością bardzo trudno. W minionym tygodniu kurs USD/JPY wybił się dołem z niespełna miesięcznej formacji trójkąta. Tym samym powstał sygnał do zniżki w kierunku 81,70. Realizację tego zasięgu uniemożliwić może jednak wskazane wsparcie na poziomie 82,30. Dzisiaj z Japonii napłynęły odczyty kilku interesujących wskaźników. Dane na temat stopy bezrobocia i produkcji przemysłowej okazały się zgodne z oczekiwaniami, pozytywnie zaskoczyły natomiast szacunki sprzedaży detalicznej. W notowaniach jena tradycyjnie już nie obserwowaliśmy bezpośredniej reakcji na odczyty tych wskaźników.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od osłabienia. Kurs EUR/PLN wzrósł w okolice poziomu 4,05, natomiast USD/PLN przekroczył 3,07. W przypadku pierwszej z wymienionych par walutowych nie padły jeszcze sygnały do większych wzrostów. Najbliższą istotną barierę w notowaniach euro względem złotego stanowi już bowiem pasmo 4,05-4,06. Kolejna jeszcze ważniejsza znajduje się pod 4,10, gdzie obecnie przebiega górne ograniczenie ponad półrocznej formacji trójkąta, dobrze widocznej na wykresie tygodniowym. Jeśli wzrost kursu EUR/PLN byłby kontynuowany, to właśnie druga z wymienionych wartości powinna ten ruch ostatecznie zatrzymać. W przypadku pary USD/PLN obecnie istnieje większa przestrzeń do wzrostu – nawet do 3,1250. Na skutek braku silnych impulsów z Polski, złoty pozostaje pod wpływem wydarzeń rozgrywających się na zagranicznych rynkach. Skłonność do ryzyka inwestorów na świecie podniósł dalszy ciąg napięć na Półwyspie Koreańskim oraz obawy przed podwyżką stóp procentowych w Chinach. Oddziaływanie tych czynników powinno być jednak krótkotrwałe. Pogłoski o ostrzale przez Koreę Północną celów na granicy z Koreą Południową okazały się bowiem nieprawdziwe, a zacieśnianie polityki pieniężnej w Chinach w ostatnim czasie nie było w stanie na dłużej popsuć nastrojów na rynkach. W momencie spadku negatywnej presji na świecie, kurs EUR/PLN powinien powrócić w okolice 4,00.
Od wczorajszej sesji amerykańskiej w notowaniach eurodolara dominują spadki. Kurs tej pary walutowej zszedł w okolice poziomu 1,3200, podczas gdy wczoraj odnotował on swoje maksimum w pobliżu 1,3400. Posiada on potencjał do dalszych spadków, najbliższe istotne wsparcie to bowiem dopiero poziom 1,3070. W najbliższych godzinach możemy jednak obserwować chwilową przerwę od zniżki, bowiem prawdopodobnie będzie brakować bezpośrednich sygnałów do osłabienia euro względem dolara. Światowe rynki znajdują się obecnie w bardzo istotnym punkcie. Wczoraj amerykańskie indeksy giełdowe naruszyły dotychczasowe tegoroczne maksima. O trwałym ich przebiciu nie może być jednak jeszcze mowy, gdyż dzisiaj kontrakty na te indeksy kształtują się nieco poniżej wskazanych szczytów. Z podobnym cofnięciem mieliśmy do czynienia m.in. w notowaniach złota. Takie fałszywe wybicia miały już miejsce na początku listopada. Wtedy zapoczątkowały one głębszą korektę spadkową. Choć powtórzenie takiego scenariusza wydaje się nieco zbyt prostym rozwiązaniem, to jednak biorąc go pod uwagę, należy zachować ostrożność przy zajmowaniu długich pozycji na wskazanych rynkach. Wczoraj miały miejsce pierwsze głosowania nad budżetem Irlandii na 2011 r. Zgodnie z oczekiwaniami zakończyły się one sukcesem, w związku z czym nie wpłynęły zbyt silnie na rynek. W najbliższym czasie mają jeszcze zostać przeprowadzone przynajmniej 3 głosowania. Również one nie powinny przynieść większego zaskoczenia. W najbliższych godzinach może brakować impulsów fundamentalnych do większych zmian na rynkach. Z istotniejszych danych poznamy jedynie dynamikę produkcji przemysłowej z Niemiec.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na rynku walutowym do momentu publikacji danych z amerykańskiego sektora pracy obserwowaliśmy dzisiaj konsolidację. Kurs EUR/USD pozostawał w pobliżu poziomu 1,2500. Doniesienia makroekonomiczne z USA jakie napłynęły o godz. 14.30 przyniosły silny wzrost eurodolara do poziomu 1,2600. Ruch ten świadczy o dużej determinacji inwestorów do nabywania euro za dolary, bowiem interpretacja danych z amerykańskiego rynku pracy nie jest jednoznaczna. W USA w czerwcu ubyło 125 tys. etatów, przy oczekiwanym spadku o 110 tys. W sektorze prywatnym zatrudnienie wzrosło (o 83 tys.), co jest jednak wynikiem słabszym od prognoz (zakładano zwyżkę o 112 tys.). Z drugiej strony nieoczekiwany spadek odnotowała stopa bezrobocia, która zeszła do poziomu 9,5%, podczas gdy oczekiwano, iż wzrośnie do 9,8%. Inwestorzy prawdopodobnie skupili się na pierwszej publikacji, która jest uznawana za istotniejszą, bowiem bazuje na bardziej wiarygodnym badaniu. W takiej sytuacji, wzrost eurodolara oznacza, iż pozostał on wyznacznikiem tego, jak inwestorzy postrzegają amerykańską i europejską gospodarkę (a nie, jak można było ostatnio przypuszczać, stał się barometrem nastrojów rynkowych). O osłabieniu dolara może decydować nagromadzenie się w ostatnim czasie niezbyt dobrych danych z USA – oprócz doniesień o zmianie zatrudnienia, ostatnio zawiódł również odczyt indeksu zaufania konsumentów oraz indeksu ISM dla sektora przemysłowego. Do niedawna silne ożywienie gospodarcze w Stanach Zjednoczonych wydawało się niezagrożone, obecnie nie jest ono już tak pewne, co inwestorzy dyskontują w notowaniach EUR/USD. Dziwić jednak przy tym mogą dzisiejsze umiarkowane wzrosty na początku sesji na giełdach w USA. Notowania złotego pozostają dość stabilne. Dzisiaj kurs EUR/PLN pozostawał w przedziale 4,1300-4,1600. W przyszłym tygodniu nie poznamy żadnych istotnych danych makroekonomicznych z Polski, w związku z czym rodzima waluta będzie pozostawać pod silnym wpływem rynków zagranicznych. Czynniki krajowe mogą wpłynąć na złotego w pewnym stopniu jedynie na początku tygodnia, kiedy to zostaną przedstawione wyniki wyborów prezydenckich w naszym kraju. Jak pokazują najnowsze sondaże wyniki te nie są do końca pewne, dlatego też konieczne będzie ich ostateczne zdyskontowanie.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W poniedziałek złoty kontynuował umocnienie względem większości walut. Kurs EUR/PLN zszedł w okolice poziomu 3,9200. Dzisiaj kształtuje się on o grosz wyżej. Najbliższe istotne wsparcia w notowaniach tej pary walutowej, które mogą hamować jej zniżkę to 3,9200 oraz 3,9000. Dynamiczny spadek kontynuuje kurs GBP/PLN. Na fali wyprzedaży funta na światowych rynkach spadł on wczoraj do 4,3200 (jeszcze w czwartek kształtowała się powyżej 4,5000). Nieco słabiej, z uwagi na ostatni spadek kursu EUR/USD, prezentują się notowania polskiej waluty w stosunku do dolara amerykańskiego. Kurs USD/PLN nie zdołał wczoraj przebić istotnego wsparcia na poziomie 2,8800, co zaowocowało odreagowaniem ponad 2,9000. Dzisiaj kształtuje się on w pobliżu tej drugiej wartości. Dopiero przebicie poziomu 2,8800 może dać impuls do większego umocnienia złotego względem dolara. Dzisiaj o godz. 10.00 poznaliśmy dane o PKB Polski w IV kw. Wzrost gospodarczy naszego kraju w ostatnim kwartale ubiegłego roku wyniósł 3,1% r/r, podczas gdy oczekiwano zwyżki na poziomie 3%. Dane te w pewnym stopniu zostały już zdyskontowane przez inwestorów, m.in. ze względu na wcześniejszą publikację wstępnych szacunków za cały 2009 r. Z tego względu notowania złotego nie zareagowały na ich odczyt. Wysoki poziom tego wskaźnika stawia Polskę w czołówce państw europejskich, co z pewnością będzie procentować w przyszłości. W najbliższych dniach nie poznamy już żadnych istotnych danych z naszego kraju, złoty pozostawać będzie pod silnym wpływem rynków zagranicznych.

W drugiej połowie wczorajszej sesji europejskiej w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy dość silny spadek. Wartość euro względem dolara zeszła w okolice lutowych minimów usytuowanych w pobliżu 1,3450. Po raz kolejny jednak nie powiodła się próba przebicia tej bariery, co zaowocowało odreagowaniem do poziomu 1,3580. Dzisiaj kurs tej pary walutowej ponownie zszedł pod 1,3500. Wczorajsze zachowanie notowań EUR/USD pokazało, iż bez silnego impulsu fundamentalnego o przebicie lutowych minimów może być dość trudno. Wydaje się jednak, iż kurs tej pary walutowej potrzebować będzie silnego sygnału również do rozpoczęcia korekty wzrostowej. Z pewnością pretekstem do większych zmian mogą się okazać oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy, które napłyną na rynek w piątek. Już jutro jednak poznamy odczyty wskaźników, które dadzą wskazówki na temat tego, jak dane te wypadną. Krótkoterminowe rozstrzygnięcie w notowaniach EUR/USD mogą również przynieść kolejne informacje związane z problemami fiskalnymi Grecji. Wczoraj jeden z unijnych komisarzy wezwał ten kraj do przedstawienia w najbliższym czasie planów dodatkowych działań, które będą miały na celu ograniczenie ogromnego budżetu. Dzisiaj i jutro kwestia ta będzie omawiana przez grecki rząd. W piątek premier tego kraju spotka się z kanclerz Niemiec A. Merkel. Dzisiaj australijski bank centralny podwyższył główną stopę procentową o 25 pb do poziomu 4%. Mimo że taka decyzja nie była do końca pewna (niektórzy uczestnicy rynku oczekiwali, że koszt pieniądza pozostanie bez zmian), w notowaniach dolara australijskiego po jej ogłoszeniu nie obserwowaliśmy trwałego wzrostu. Trudno za taki stan rzeczy obwiniać oficjalny komentarz do tej decyzji, który nie był zbyt ?gołębi?. Takie zachowanie AUD może oznaczać, że przynajmniej chwilowo jego potencjał do umocnienia się wyczerpał.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejszą sesję kurs eurodolara rozpoczął w okolicach poziomu 1,4870 i przez większą cześć dnia poruszał się w przedziale wahań 1,4850-1,4900. W dalszym ciągu na dziennym wykresie tej pary walutowej widoczna jest formacja podwójnego szczytu, która sugerować może zakończenie trendu wzrostowego. Z kolei z dołu kurs tej pary walutowej ograniczony jest linią trendu wzrostowego, trwającego od lutego. Z tego tez względu oczekiwać można, że notowania eurodolara będą poruszały się we wspomnianym przedziale do czasu rozstrzygnięcia dalszego kierunku ruchu. Sytuacja na innych rynkach także pokazuje, że znajdujemy się obecnie w okolicy istotnych poziomów. Cena ropy naftowej oscyluje tuż poniżej poziomu 80 USD za baryłkę, nie wykazując siły do pokonania tej granicy. Przed istotnymi poziomami oporów znajdują się także giełdy amerykańskie, jednak bez silnego impulsu trudno będzie rynkom pokonać wspomniane ograniczenia. Z danych makro jakie dziś poznaliśmy warto wspomnieć o odczycie dynamiki PKB z Niemiec oraz z Eurolandu. Wzrost w tych gospodarkach wyniósł w trzecim kwartale odpowiednio: 0,7% k/k oraz 0,4% k/k i w obu przypadkach wypadł nieznacznie gorzej od oczekiwań. W dalszej części dnia opublikowany został bilans handlu zagranicznego za wrzesień, który wyniósł -36,47 mld USD i był najgorszy od 10 lat. Pod koniec dzisiejszej sesji opublikowana została wielkość indeksu Uniwersytetu Michigan, który wyniósł w listopadzie 66 pkt i wypadł gorzej zarówno od poprzedniego odczytu jak i od prognoz. Podczas dzisiejszej kursy EUR/PLN oraz USD/PLN poruszały się w 2 groszowym paśmie wahań, pod koniec sesji jednak notowania EUR/PLN zdołały zejść poniżej wsparcia na poziomie 4,1000. Od kilku dni krajowa waluta podlega silnej tendencji aprecjacyjnej, co biorąc pod uwagę sytuację na rynkach zagranicznych, może być dość zaskakujące.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dziś rano na krajowym rynku walutowym miało miejsce dynamiczne osłabienie złotego. Przed południem kursy EUR/PLN i USD/PLN zwyżkowały do poziomów w okolicach odpowiednio: 4,2400 zł i 2,9200 zł. Działo się tak w wyniku pogorszenia nastrojów na światowych rynkach, co widoczne było chociażby w spadkach na giełdach w Azji oraz na otwarciu notowań w Europie. Prowokowały one inwestorów do realizacji zysków, pociągając również w dół kurs eurodolara. Polska waluta podążała wobec tego za nastrojami na rynkach zagranicznych, co w ostatnim czasie często ma miejsce. Ponadto kurs złotego mógł nadal pozostawać pod wpływem obaw o przyszłoroczny deficyt, jak również pod wpływem negatywnych piątkowych danych o ujemnym saldzie obrotów bieżących (-565 mln EUR). Niekorzystną informacją dla polskiej waluty mogła być też wiadomość o potencjalnej wypłacie dywidendy przez PZU holenderskiej spółce Eureko w wysokości 4-5 mld zł.
W dalszej części dnia kurs złotego podlegał odreagowaniu i lekkiej aprecjacji. Wsparciem dla rodzimej waluty mogła być nowa prognoza Komisji Europejskiej, według której wzrost PKB Polski w 2009 roku wyniesie 1%, podczas gdy wcześniej przewidywano spadek o 1,4%. Bez wpływu na rynek walutowy pozostała informacja, iż podaż pieniądza w sierpniu w Polsce wzrosła o 9,2% r/r, wobec prognoz 10,2% r/r. W okolicach godziny 16.00 za jedno euro płacono około 4,1870 zł, a za jednego dolara 2,8650 zł.
Na zagraniczny rynek walutowy podczas dzisiejszej sesji również wpływ miały spadki na giełdach. Wywołały one wzrost awersji do ryzyka i umocnienie dolara. Efektem tego była poranna zniżka kursu EUR/USD do poziomu 1,4510. Kurs tej pary walutowej w dalszej części dnia pokazał jednak siłę swojego trendu wzrostowego i odrobił stratę, zwyżkując w kolejnych godzinach w okolice zeszłotygodniowych szczytów. O godzinie 16.00 eurodolar kształtował się na poziomie 1,4620.
Sporządzili:
Jarosław Fronczak
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers