W dobiegającym końca tygodniu złoty pomimo optymistycznego początku osłabił się wobec euro o blisko 1,3 proc., dochodząc w piątek w okolice poziomu 4,0000. Poziom ten w dalszym ciągu stanowi bardzo istotny i skuteczny opór ograniczający osłabienie złotego wobec euro. Kluczowym wydarzeniem tego tygodnia na krajowym rynku była decyzja Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Oczekiwania wśród uczestników rynku były mocno podzielone i do ostatniej chwili utrzymywała się niepewność, co do finalnej decyzji. Ostatecznie Rada pozostawiła stopy bez zmian z główną stawką na poziomie 3,75 proc. Po decyzji złoty osłabił się wobec euro o około 2 grosze do poziomu 3,9850, jednak równie szybko odrobił tą stratę ponownie wracając pod koniec notowań w Europie w okolice 3,9700. Oprócz samej decyzji uwagę inwestorów przykuł również komunikat przedstawiony na konferencji prasowej. Stanowisko RPP zostało przedstawione w nim dość zachowawczo. Z jednej strony podkreślono, że w krótkim terminie inflacja może wzrosnąć powyżej poziomu 4 proc. r/r, a styczniowa podwyżka stóp nie była ?decyzją epizodyczną?. Z drugiej strony obserwowany wzrost cen przypisywano głównie drożejącym surowcom oraz podwyżce podatku VAT. RPP najprawdopodobniej wciąż pozostanie ostrożna w dalszym zacieśnianiu polityki pieniężnej widząc na horyzoncie możliwe spowolnienie polskiego PKB w wyniku spadku konsumpcji oraz konieczności zaciskania polityki fiskalnej. Kluczowym elementem pozostaje dynamika wzrostu płac. Jej wzrost zrodziłby zagrożenie wystąpienia tzw. efektów drugiej rundy, a to zmusiłoby RPP do bardziej zdecydowanych działań. W mijającym tygodniu poznaliśmy również odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu, który wyniósł w luty 53,8 pkt, oczekiwano 55,5 pkt. Opublikowana została również dynamika PKB Polski za cały 2010 rok. Wyniosła ona 4,4 proc. r/r i był to wynik zgodny z oczekiwaniami. Jednak trudno było o zaskoczenie w przypadku tego wskaźnika biorąc pod uwagę, że już wcześniej znane było tempo wzrostu krajowej gospodarki w IV kwartale ubiegłego roku. Publikacje te nie wpłynęły istotnie na wartość złotego.
Dość niepokojący jest fakt, że obserwowanemu w tym tygodniu osłabieniu złotego towarzyszył wzrost rentowności (spadek ceny) 10-letnich polskich obligacji skarbowych. Takie zachowanie sugeruje odpływ kapitału zagranicznego z rynku krajowego długu. Powinien to być kolejny znak ostrzegawczy dla krajowych władz pokazujący, że zaufanie jakim póki, co obdarzają nas rynki finansowe nie jest bezwarunkowe. Ostatnia sesja tygodnia przebiegała pod znakiem oczekiwań na dane z rynku pracy USA. Publikacja lepsza od prognoz wsparła nastroje na rynku i przełożyła się na wzrost kursu EUR/USD do poziomu 1,4000. W efekcie lepszego sentymentu złoty umocnił się wobec euro, natomiast pod wpływem dalszego osłabienia amerykańskiego dolara kurs USD/PLN spadł do poziomu 2,8400, czyli najniższej wartości od początku lutego.
Pierwsze dni tygodnia eurodolar spędził w konsolidacji, notowania znajdowały w pobliżu dotychczasowych tegorocznych maksimów. Kurs poruszał się przez większość czasu w przedziale 1,3750 – 1,3860, a inwestorzy wyraźnie czekali na decyzję i komunikat ECB w sprawie poziomu stóp procentowych. Czwartek i piątek przyniosły przełamanie tego poziomu i dynamiczną zwyżkę kursu, którą zatrzymał dopiero psychologiczny testowany pod koniec piątkowej sesji poziom 1,40.
Tradycyjnie już w pierwszym tygodniu każdego miesiąca w centrum uwagi inwestorów są dane z amerykańskiego rynku pracy. Nie inaczej było w tym tygodniu, ale od odczytów danych makro większe znaczenie miały poczynania władz monetarnych. Rada Prezesów Europejskiego Banku Centralnego zgodnie z oczekiwaniami nie podniosła stóp procentowych. Jednak na konferencji prasowej wieńczącej obrady Rady Prezesów ECB z ust prezesa Banku, Jean ? Claude?a Trichet padły wyraźne sugestie, że rozważana jest podwyżka w kwietniu. Jastrzębi charakter słów Trichet, a przede wszystkim fakt, że po raz pierwszy padł konkretny termin wywołał gwałtowną reakcję rynku. Kurs eurodolara w niecałe 10 minut wystrzelił o około 1 proc., z poziomu 1,3835 do 1,3974. W styczniu inflacja CPI w strefie euro wyniosła 2,3 proc. r/r, w lutym wg wstępnych danych przyśpieszyła do 2,4 proc. r/r . Komisja Europejska zrewidowała swoją prognozę tempa wzrostu cen konsumpcyjnych w 2011 roku z 1,8 do 2,2 proc. Każda z tych wartości przekracza oficjalny cel inflacyjny, który wyznaczony jest poniżej 2 proc. Źródeł narastającej presji inflacyjnej prezes ECB upatruje w rosnących cenach płodów rolnych, ropy naftowej, ale również w podwyżce podatku VAT. W przyszłym tygodniu bank Anglii również stanie przed decyzją w sprawie kosztu pieniądza. Z wypowiedzi zastępcy Gubernatora Banku Anglii wynika, że pomimo rosnącej inflacji główna stopa pozostanie na obecnym, rekordowo niskim poziomie 0,5 proc. Inflacja na Wyspach dwukrotnie przekracza już cel inflacyjny poniżej poziomu 2 proc., ale zdaniem przedstawiciela Bank of England, podwyżka negatywnie odbiłaby się na koniunkturze gospodarczej. Wskaźnik PMI dla brytyjskiego sektora przemysłu utrzymał się w lutym na rekordowym poziomie 61,5 punktów. Przez cały tydzień napływały dobre dane z amerykańskiego rynku pracy. W środę poznaliśmy dobry raport ADP, w czwartek okazało się, że w poprzednim tygodniu liczba nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych była najniższa od maja 2008 roku. Ale gwoździem programu były piątkowe: stopy bezrobocia i zmiany zatrudnienia w lutym. W sektorze pozarolniczym utworzono 192 tys. nowych miejsc pracy (oczekiwano 185 tys.), z kolei stopa bezrobocia wyniosła 8,9 proc. Jednak dobre dane nie były w stanie odwrócić losów eurodolara i po publikacji raportów kurs testował poziom 1,4000. Niechęć do bardziej ryzykownych lokat kapitału w dalszym ciągu podsycają konflikty w Afryce Północnej. W tym tygodniu ceny złota i srebra uchodzących za tzw. bezpieczne aktywa osiągnęły historyczne maksima na poziomie 1434 i 35,35 dolarów za uncję. Za wzrostem cen metali szlachetnych stoi także rosnąca presja inflacyjna. Zyskiwał na wartości również frank szwajcarski, kurs USD/CHF znalazł się w środę na najniższym w historii poziomie 0,9202.
Sporządzili:
Michał Fronc
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Afryka Północna,
Bank Anglii,
bezrobotni,
ceny konsumpcyjne,
ceny metali,
dolar amerykański,
eurodolar,
Europa,
Europejski Bank Centralny,
inflacja CPI,
KE,
Komisja Europejska,
koszt pieniądza,
kurs eurodolara,
kurs eurusd,
kurs usdchf,
kurs usdjpy,
kurs usdpln,
metale szlachetne,
obligacje skarbowe,
osłabienie dolara,
osłabienie złotego,
PKB,
podatek VAT,
polityka fiskalna,
Polska,
polski PKB,
polski przemysł,
Rada Polityki Pienieżnej,
raport adp,
ropa naftowa,
RPP,
rynek finansowy,
rynek krajowy,
rynek pracy,
rynki finansowe,
stopa bezrobocia,
stopy procentowe,
umocnienie euro,
wskaźnik PMI,
wzrost cen,
wzrost gospodarki krajowej,
złoty |
Początek bieżącego tygodnia przyniósł aprecjację złotego do psychologicznego poziomu 4,0000 PLN za EUR. Po tym jednak kurs odreagował, kończąc tydzień na poziomie 4,1000. Z jednej strony dalsze umocnienie złotego względem euro zahamowało bardzo silne wspomniane wsparcie na poziomie 4,0000. Z drugiej natomiast nastroje na naszym rynku popsuły się pod wpływem negatywnych informacji napływających z Grecji. Tamtejsza gospodarka ma poważne problemy z budżetem i wszystko wskazuje na to, iż będzie musiała poradzić sobie z nimi sama bez pomocy ze strony pozostałych krajów Unii Europejskiej.
Informacje napływające z Grecji ponownie zwróciły uwagę inwestorów na problemy fiskalne naszego regionu. W ostatnim czasie uczestnicy rynku zdawali się bowiem ignorować słabsze strony poszczególnych gospodarek, skupiając się na ich pozytywnych aspektach. Problemy Grecji prawdopodobnie zwróciły uwagę na fakt, iż inwestowanie w regionie europejskich rynków wschodzących wiąże się wciąż z poważnym ryzykiem. Ponadto, mogą one spowodować, iż Komisja Europejska zaostrzy restrykcyjność przestrzegania fiskalnego kryterium konwergencji, co może spowolnić proces integracji walutowej i opóźnić przyjęcie euro przez wiele państw naszego regionu. Złotemu nie pomogła nawet kolejna bardzo udana aukcja polskiego długu. W środę Ministerstwo Finansów zaoferowało 10- i 20 letnie obligacje skarbowe o łącznej wartości nominalnej 2,5 mld zł ? popyt przekroczył natomiast ofertę trzykrotnie. W ostatnich dniach do kraju napłynęło sporo danych makroekonomicznych ? były one jednak raczej neutralne dla polskiej waluty. Na początku tygodnia poznaliśmy dynamikę wynagrodzeń oraz zatrudnienia. Sytuacja w sektorze przedsiębiorstw ulega poprawie ? spadek zatrudnienia wyhamowuje ? w grudniu wyniósł on 1,8% r/r, przeciętna płaca natomiast wzrosła w tym okresie aż o 6,5% r/r. Mogło być to jednak efektem wypłaty w grudniu rocznych premii, które prawdopodobnie pod koniec kryzysowego 2008 r. były zdecydowanie mniejsze. Słabsze od prognoz okazały się natomiast dane o produkcji przemysłowej ? wzrosła ona w grudniu o 7,4% r/r, podczas gdy po bardzo dobrych danych listopadowych (9,8% r/r) oczekiwano wyniku na poziomie 11% r/r. Z pozostałych publikacji makro, poznaliśmy jeszcze wskaźnik inflacji producentów (PPI) oraz inflację bazową. Obydwa wskaźniki były nieco niższe od oczekiwań oraz od swoich poprzednich odczytów. Dane o inflacji oraz produkcji przemysłowej zbiegły się z publikacją raportu z ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. RPP stwierdziła, iż ze względu na utrzymującą się na niskim poziomie presję inflacyjną oraz wciąż mało stabilne ożywienie gospodarcze, stopy procentowe w krótkim terminie pozostaną na obecnym rekordowo niskim poziomie.
Ubiegły tydzień na rynku walutowym rozpoczął się stabilnie, a notowania eurodolara konsolidowały się tuż poniżej poziomu 1,4400. Ograniczona zmienność na rynku walutowym była spowodowana przez niepracujące w poniedziałek rynki finansowe w USA ze względu na obchody dnia Martina Luthera Kinga. W dalszej części tygodnia wraz z powrotem inwestorów zza oceanu obserwować można było znaczący spadek kursu EUR/USD w okolice poziomu 1,4000. Ruch ten był jednak spowodowany w dużej mierze nie przez siłę dolara, a przez słabość waluty europejskiej. Świadczyła o tym m.in. reakcja uczestników rynku po publikacji indeksu instytutu ZEW, który wyniósł w styczniu 47,2 pkt, plasując się zarówno poniżej oczekiwań (49,5 pkt), jak i wartości poprzedniego odczytu (50,4 pkt). Po tym odczycie kurs EUR/USD zniżkował o blisko figurę, schodząc w okolice poziomu 1,4300. Widać również było, że euro w dalszym ciągu ciążą problemy finansowe Grecji. Ostatnie doniesienia mówiące, że kraj ten będzie musiał sam sobie poradzić z nadmiernym zadłużeniem i nie będzie mógł liczyć na pomoc finansową ze strony europejskich władz pokazały, że łatwego rozwiązania problemu nie będzie. Malejąca wiarygodność greckiej gospodarki odzwierciedlona m.in. w rosnących kwotowaniach CDS-ów dla tego kraju, jest dyskontowana przez inwestorów w wartości euro, co rodzi silną presję spadkową na notowania wspólnej waluty. Końcówka tygodnia przyniosła wzrost zmienności na rynku spowodowany wystąpieniem prezydenta USA Baracka Obamy. Podczas przemówienia Obama wskazał konieczność ograniczenia ryzyka podejmowanego przez instytucje finansowe, które to doprowadziło m.in. do wybuchu obecnego kryzysu. Nowe surowsze regulacje zakładają rozgraniczenie działalności depozytowo-kredytowej banków od inwestycji dokonywanych na własny rachunek. Poruszono również kwestię zakresu działalności traderskiej oraz transakcji zawieranych z funduszami hedgingowymi. Pomysł prezydenta Obamy został przyjęty przez rynki bardzo negatywnie, a na światowych giełdach obserwować można było solidne spadki. Natomiast eurodolar po krótkotrwałym wzroście ponownie zszedł w okolice pokonanego raz już wsparcia 1,4115, którego ponowne sforsowanie nie powinno być trudne. Eurodolar w dalszym ciągu znajduje się silnym trendzie spadkowym i z tego też względu oczekiwać można dalszej zniżki notowań tej pary walutowej w okolice 1,4000, a w szerszym horyzoncie czasowym nawet do poziomu 1,3800. W minionym tygodniu obserwować można było zniżkę notowań GBP/USD z poziomu 1,6450 do 1,6100, czyli o ponad 2%. Spadek notowań tej pary walutowej przybrał na sile w końcówce tygodnia, kiedy to na rynek napłynęły rozczarowujące dane na temat sprzedaży detalicznej. Wzrosła ona w grudniu jedynie o 0,3% m/m, podczas gdy spodziewano się wyniku na poziomie 1,1% m/m. Negatywny wpływ na brytyjską walutę miały także obawy inwestorów, iż władze Wielkiej Brytanii, w ślad za administracją prezydenta Obamy, mogą wprowadzić podobne surowsze regulacje dla sektora finansowego.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
brytyjska waluta,
dane makroekonomiczne,
dolar,
działalność depozytowo-kredytowa,
eur,
euro,
eurodolar,
gbpusd,
Grecja,
inflacja,
instytucje finansowe,
instytut ZEW,
PLN,
polski dług,
problemy fiskalne,
produkcja przemysłowa,
Rada Polityki Pienieżnej,
region europejski,
RPP,
rynek wlautowy,
rynki finansowe,
sektor finansowy,
UE,
Unia Europejska,
USA,
waluta europejska,
Wielka Brytania |
Piątkową sesję giełdy na Wall Street zakończyły na minusach. Indeks Dow Jones spadł o 0,14%, S&P 500 o 0,32%, a technologiczny Nasdaq stracił 0,5%. Dow Jones przez trzy ostatnie sesje notował spadki, jednak w kontekście całego minionego tygodnia odnotował wzrost o około 0,5%. Podczas piątkowej sesji presję spadkową na giełdy amerykańskie wywierał umacniający się dolar, który pociągnął także w dół denominowane w nim surowce. Miniony tydzień okazał się kiepski dla spółek technologicznych m.in. po redukcji rekomendacji dla części firm z tego sektora. W piątek akcje spółki Dell zniżkowały o 9,96%, po tym jak opublikowała ona swój wynik za trzeci kwartał, nie wykazując poprawy w sferze zysków oraz przychodów. Biorąc pod uwagę sytuację techniczną na amerykańskich indeksach oraz eurodolarze ciągle nie widać definitywnego rozstrzygnięcia. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwować można było mieszane nastroje wśród inwestorów. Dziś rynki finansowe w Japonii nie pracowały ze względu na obchody święta narodowego. Koreański indeks KOSPI zniżkował o 0,1%, pomimo rosnących cen spółek z sektora finansowego. Z kolei silniejszą presję spadkową na indeks wywierały spółki technologiczne oraz producenci samochodów. Dzisiejszą sesję giełdy europejskie rozpoczęły w większości od wzrostów. Rosnące ponownie ceny surowców wspierają notowania spółek wydobywczych oraz energetycznych. WIG 20 rozpoczął sesję w okolicach 2380 pkt, a około godziny 10.30 ciągle utrzymywał się wokół tego poziomu, zyskując względem piątkowego zamknięcia prawie 1,5%. Na krajowym parkiecie dobrze radzą sobie spółki surowcowe oraz banki.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
amerykańskie indeksy,
ceny surowców,
dolar,
eurodolar,
gieły amerykańskie,
indeks Dow Jones,
indeks Nasdaq,
Japonia,
rynki finansowe,
sesja azjatycka,
spółka Dell,
Wall Street |
W minionym tygodniu na ceny surowców największy wpływ miały napływające ze światowych gospodarek dane makroekonomiczne oraz sentyment inwestycyjny utrzymujący się na rynkach finansowych. Z kolei mniejszy wpływ na notowania towarów szczególnie w pierwszej części zeszłego tygodnia miał kurs eurodolara, który poruszał się w przedziale 1,4500-1,4700. Cena ropy naftowej na początku sierpnia ustanowiła tegoroczne szczyty dochodząc do poziomu 76 USD za baryłkę. Od tamtego czasu notowania ?czarnego złota? znajdują się w kanale spadkowym. Pierwsza część minionego tygodnia przebiegała na rynku ropy naftowej stabilnie, a cena tego surowca oscylowała w przedziale 65-66 USD za baryłkę. Czynnikiem, który wspierał ceny ropy naftowej był wzrost napięcia na Bliskim Wschodzie w związku z testami rakiet przeprowadzanymi przez Iran oraz wypowiedziami przywódców tego kraju o zaawansowanym stopniu irańskiego programu jądrowego. W połowie tygodnia notowania ropy naftowej zanotowały znaczący wzrost o blisko 6,7%, dochodząc w okolice poziomu 69 USD za baryłkę. Ruch ten został wywołany przez publikację danych Agencji Informacji Energetycznej o zapasach ropy i paliw. Z danych tych wynikało, że zapasy benzyny spadły o 1,6 miliona baryłek. Na zakończenie tygodnia obserwować można było jednak spadek notowań ropy naftowej w wyniku oczekiwań na dane z amerykańskiego rynku pracy. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w USA spadło o 263 tys., podczas gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie -180 tys. Odczyt ten zwiększył obawy o kondycję amerykańskiej gospodarki i w związku z tym o przyszły popyt na surowiec, co zepchnęło cenę ropy do poziomu 67 USD za baryłkę.
Na początku ubiegłego tygodnia ceny miedzi spadły do najniższego poziomu od połowy sierpnia, ciągnięte w dół przez rosnące zapasy metalu. W kolejnych dniach cena tego metalu wzrastała, jednak wraz z rozpoczęciem się tygodniowego święta w Chinach notowania miedzi powróciły do spadków. Negatywnie na notowania tego metalu wpłynął także finalny odczyt danych na temat zamówień na dobra trwałego użytku w USA, które spadły w sierpniu o 2,6% m/m. Wynik ten jest efektem zakończenia programu dopłat do zakupu nowych aut i potwierdza tym samym, że popyt na surowce w amerykańskiej gospodarce wciąż jest słaby. W minionym tygodniu cena złota spadła do istotnego poziomu wsparcia 985 USD za uncję i przez kilka dni utrzymywała się w pobliżu tego poziomu. Ostatecznie wsparcie to zostało obronione, a cena kruszcu rozpoczęła ruch wzrostowy. Na początku obecnego tygodnia zwyżka notowań złota przybrała na sile wspierana przez wzrost kursu eurodolara. Cena kruszcu pokonała poziom 1032,40 USD za uncję, ustanawiając w ten sposób nowy historyczny rekord. Trwałe pokonanie tego poziomu dawać będzie sygnał do dalszych wzrostów.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
"czarne złoto",
Agencja Informacji Energetycznej,
baryłka ropy,
bliski wschód,
cena ropy naftowej,
ceny surowców,
dane makroekonomiczne,
kurs eurodolara,
rynki finansowe,
usd |
Początek miesiąca na krajowym rynku walutowym nie był korzystny dla notowań złotego. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN zwyżkowały wczoraj o odpowiednio: 1,8% oraz 2,65%, dochodząc do poziomów: 4,2600 oraz 2,9250. W czwartek w centrum uwagi inwestorów znajdowało się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy PZU, na którym zapaść miała decyzja co do wypłaty dywidendy, a także oczekiwanie na publikacje prospektu emisyjnego przez PKO BP w związku z emisją nowych akcji. Decyzja Walnego Zgromadzenia PZU była zgodna z oczekiwaniami rynku – polski ubezpieczyciel wypłaci dywidendę w wysokości 12 mld złotych z czego 1/3 tej kwoty trafi do holenderskiej spółki Eureko. Dziś od rana złoty kontynuuje wczorajsze osłabienie. Trwałe przebicie przez kurs EUR/PLN poziomu 4,2500 i dojście w godzinach porannych do poziomu 4,2900 oznaczać może zwyżkę notowań tej pary walutowej nawet w okolice poziomu 4,3400. Pomimo tego, że decyzja Walnego Zgromadzenia PZU była zgodna z oczekiwaniami i już częściowo zdyskontowana to jednak reakcja rynku na nią jest dość silna. Wczorajsze wzrosty kontynuuje także kurs USD/PLN, który dziś rano doszedł do poziomu 2,9400. Notowaniom złotego względem dolara jak i pozostałych walut nie sprzyja rosnąca awersja do ryzyka na globalnych rynkach finansowych po zaprezentowanych wczoraj, negatywnych danych z amerykańskiej gospodarki. Dzisiaj doniesienia z zagranicy będą decydować o losach złotego.
Podczas wczorajszej sesji obserwowaliśmy systematyczne obsuwanie się kursu EUR/USD. Zdołał on dotrzeć w pobliże poziomu 1,4500. Dzisiaj kształtuje się on nieco wyżej. Około godz. 10.00 wynosił on 1,4535. Kurs EUR/USD podążał wczoraj w ślad za amerykańskimi indeksami giełdowymi, które odnotowały najsilniejszą od 3 miesięcy zniżkę. Nastroje na rynku pogorszył m.in. słabszy od prognoz odczyt indeksu ISM dla sektora przemysłowego w USA, który pokazał, że przedstawiona dzień wcześniej, niższa od oczekiwań wartość indeksu Chicago PMI nie była przypadkiem. Sytuacja w amerykańskim sektorze przemysłowym faktycznie jest gorsza, niż życzyliby sobie tego inwestorzy. Jako pocieszający należy uznać fakt, że przedstawiany wczoraj wskaźnik nie spadł, tak jak indeks Chicago PMI, poniżej poziomu 50 pkt, który rozgranicza poprawę stanu danej gałęzi gospodarki od jego pogorszenia.
Warto zauważyć, że na wczorajsze silne spadki na amerykańskich giełdach nie zareagowały notowania ropy naftowej, które w ostatnim czasie dość często podążały w ślad za nastrojami panującymi na światowych rynkach. Brak większych zmian wartości surowca nieco zmniejsza prawdopodobieństwo tego, że obserwowana wczoraj zniżka indeksów oznacza początek większej korekty spadkowej.
Dzisiaj uwaga inwestorów skupiać się będzie na publikacji oficjalnego raportu z amerykańskiego rynku pracy. Zostanie on przedstawiony o godz. 14.30. Prognozy zakładają, że główny wskaźnik z tego raportu ? zmiana zatrudnienia poza sektorem rolniczym w USA we wrześniu ukształtował się na poziomie -180 tys. W sierpniu wyniósł on -216 tys. W przypadku stopy bezrobocia oczekuje się wzrostu z poziomu 9,7% do 9,8%. Wczoraj prezes Fed, B. Bernanke stwierdził, że w przyszłym roku wskaźnik ten może utrzymywać się ponad poziomem 9%. Do czasu publikacji raportu z amerykańskiego rynku pracy w notowaniach EUR/USD będziemy prawdopodobnie obserwować niewielkie wahania. W momencie, gdy raport napłynie na rynek, zmienność kursu tej pary walutowej z pewnością silnie wzrośnie.
Sporządzili:
Michał Fronc
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
amerykańska gospodarka,
amerykański rynek pracy,
b. bernanke,
Eureko,
eurpln,
eurusd,
holenderska spółka,
indeks Chicago PMI,
pko bp,
Polska Kasa Oszczędnościowa,
Powszechny Zakład Ubezpieczeń,
prezes fed,
PZU,
rynek pracy,
rynki finansowe,
USA,
usdpln,
walne zgromadzenie pzu |
Wczorajszą sesję na Wall Street główne indeksy zakończyły na minusie. Dow Jones tracił na zamknięciu 0,83%, S&P 500 1,01%, a technologiczny Nasdaq zniżkował o 0,69%. Spadki te miały co prawda miejsce po publikacji komunikatu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), jednak były one raczej rezultatem realizacji zysków, a nie wynikiem reakcji na treść komentarza amerykańskich władz monetarnych. FOMC utrzymał bowiem łagodne nastawienie do polityki pieniężnej, utrzymując stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie i powtarzając zapewnienia, że pozostaną na nim przez ?dłuższy czas?. Wskazał również na wzrost aktywności gospodarczej w amerykańskiej gospodarce oraz na dalszą poprawę sytuacji na rynkach finansowych.
Podczas dzisiejszej sesji na giełdach azjatyckich panowały mieszane nastroje. Koreański KOSPI i Hang Seng z Hong Kongu traciły odpowiednio: 1,03% i 2,49%, podczas gdy chiński Shanghai Composite zyskał na zamknięciu 0,38%. Na plusie również zakończyły sesję giełdy w Japonii. Tamtejsi inwestorzy chcieli nadrobić bezsesyjne dni związane z długim weekendem, w wyniku czego indeks Nikkei 225 wzrósł o 1,67%. Wczorajsze spadki na giełdach amerykańskich pociągnęły dzisiaj w dół indeksy europejskie. Na początku sesji, ok. godz. 10.00, niemiecki DAX zniżkował o 1,11%, brytyjski FTSE 250 o 1,14%, a francuski CAC 40 o 0,99%. Indeksy te nie zareagowały natomiast na dzisiejszą publikację gorszego od prognoz odczytu indeksu Ifo, mierzącego nastroje w niemieckim biznesie. Podobnie jak największe europejskie giełdy, na wczorajsze zachowanie amerykańskich parkietów zareagował rodzimy WIG 20, który po ostatnich silnych wzrostach, dziś rano tracił około 0,70%.
Sporządzili:
Jarosław Fronczak
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska gospodarka,
amerykańskie parkiety,
amerykańskie władze monetarne,
brytyjski FTSE,
CAC,
DAX,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
giełdy azjatyckie,
Hang Seng,
Hong Kong,
indeks Dow Jones,
indeks KOSPI,
indeks Nasdaq,
indeks Nikkei,
indeks S&P500,
Japonia,
polityka pieniężna,
rynki finansowe,
Shanghai Composite,
Wall Street |
Złoty umacnia się od wczoraj wspierany przez dobre nastroje na globalnym rynku finansowym i zwyżkującego eurodolara. Notowania EUR/PLN zeszły dziś rano pod poziom 4,1400, po czym nastąpiła konsolidacja wokół tej wartości. Silniejszą zniżkę tej pary walutowej powstrzymują wciąż słabe nastroje w naszym regionie.
Coraz bardziej niepokojąco wygląda sytuacja polityczno ? gospodarcza w Czechach. Po tym jak jedna z tamtejszych partii nie zgodziła się na wcześniejsze rozwiązanie Niższej Izby Parlamentu, wiadomo już, że nie ma szans na wcześniejsze wybory jeszcze w tym roku. Najprawdopodobniej odbędą się one dopiero w maju lub czerwcu 2010 r. Polityczny impas stwarza z kolei poważne zagrożenie dla czeskich finansów publicznych. Brak silnej koalicji parlamentarnej zaowocował m.in. odrzuceniem poprawek do przyszłorocznej ustawy budżetowej, które ograniczyłyby deficyt finansów publicznych z rekordowo wysokiego poziomu 7,1% PKB do 5% PKB. Niewykluczone, iż ze względu na rosnącą dziurę budżetową Bank Centralny Czech będzie zmuszony podnieść wkrótce stopy procentowe, bez względu na kondycję krajowej gospodarki. Sytuacja ta stwarza zagrożenie dla złotego, który ze względu na rozmiary polskiego rynku finansowego, zawsze najsilniej ze wszystkich walut reaguje na problemy gospodarcze w regionie.
Dziś o godz. 14.00 z kraju napłyną dane dotyczące dynamiki wynagrodzeń oraz zatrudnienia w Polsce w sierpniu. Oczekuje się, iż wynagrodzenia wzrosły o 3,7% r/r w porównaniu ze wzrostem o 3,9% r/r w lipcu. Dynamika wynagrodzeń jest często brana pod uwagę przez Radę Polityki Pieniężnej jako jeden z czynników, mających wpływ na presję inflacyjną.
Na zagranicznym rynku walutowym od wczoraj możemy obserwować silne wzrosty w notowaniach eurodolara. Po południu kurs EUR/USD zdecydowanie przebił poziom 1,4600, zwyżkując dziś do 1,4700 i zbliżając się do szczytów grudniowej korekty wzrostowej. Eurodolara pociągnęły w górę dobre nastroje, jakie zapanowały na rynku po publikacji lepszych od oczekiwań danych z USA ? m.in. sprzedaży detalicznej oraz indeksu New York Empire State, mierzącego nastroje w biznesie w stanie Nowy Jork. Pozytywnie zaskoczył również komentarz szefa Fed B. Bernanke, który w czasie swojego wystąpienia powiedział, iż recesja gospodarcza w USA prawdopodobnie dobiegła już końca. Ożywienie jednak będzie powolne i upłynie sporo czasu zanim zaczną powstawać nowe miejsca pracy. Bernanke ma również nadzieję, iż nowe standardy rachunkowości oraz nadzoru, ograniczą skalę przychodów banków z aktywów pozabilansowych.
Dobre nastroje spowodowały wzrost indeksów giełdowych oraz pociągnęły w górę ceny surowców. Notowania ropy naftowej typu Brent wzrosły w okolice poziomu 70 dolarów za baryłkę. Wartość złota natomiast po raz kolejny pokonała swoje tegoroczne szczyty, zwyżkując do poziomu 1017 dolarów za uncję.
Dziś ze Stanów Zjednoczonych napłynie kolejna porcja danych makro ? poznamy m.in. liczbę wniosków o kredyt hipoteczny, inflację konsumentów CPI, a także dynamikę produkcji przemysłowej. Z Eurolandu natomiast zostanie opublikowany wskaźnik inflacji HICP. Najważniejszy dla inwestorów będzie prawdopodobnie odczyt produkcji przemysłowej z USA, poznamy go o godz. 15.15.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
Bank Centralny Czech,
Czechy,
eurusd,
finanse publiczne,
Niższa Izba Parlamentu,
Rada Polityki Pienieżnej,
rynki finansowe,
stopy procentowe,
sytuacja polityczno - gospodarcza,
USA |
Utrzymujący się na rynkach finansowych negatywny sentyment inwestycyjny owocuje spadkami na światowych giełdach oraz ponownym wzrostem awersji do ryzyka. Podczas dzisiejszej sesji notowania eurodolara nie wykazywały istotnej zmienności. Około godziny 16.00 kurs EUR/USD kształtował się na poziomie 1,3900. Znaczącego wpływu na notowania tej pary walutowej nie wywarły opublikowane dziś dane z Europy. Finalny odczyt PKB dla strefy euro, wykazał, iż gospodarka Eurolandu skurczyła się w pierwszym kwartale o 2,5% k/k oraz 4,9 r/r, podczas gdy rynek oczekiwał spadku PKB odpowiednio o: 2,5% i 4,8%. Dziś również poznaliśmy wielkość produkcji przemysłowej w Niemczech, która wzrosła w maju o 3,7% m/m, podczas gdy prognozowano zwyżkę o 0,5%. Dużym zainteresowaniem ze strony uczestników rynku cieszy się od pewnego czasu jen, który doszedł do sześciotygodniowych maksimów względem dolara i euro. Inwestorzy w obliczu narastających obaw o kondycję światowej gospodarki decydują się na zakup japońskiej waluty, gdyż ciągle pozostają ostrożni przed publikacją oficjalnego komunikatu ze szczytu państw G-8, w czasie którego wciąż może być dyskutowana rola amerykańskiej waluty w światowych rezerwach. Jena wspiera dodatkowo nadwyżka salda obrotów bieżących Japonii, która zmniejsza potrzeby finansowania zewnętrznego i tym samym eliminuje potencjalny czynnik deprecjacyjny. Podczas dzisiejszych notowań kurs USD/JPY pozostawał jednak stabilny, oscylując wokół poziomu 94,20.
Dzisiejszą sesję złoty rozpoczął od osłabienia względem euro i dolara. Na wartości traciły również inne waluty naszego regionu m.in. korona i forint. Ministerstwo Finansów ucięło spekulacje, dotyczące kolejnej wymiany środków unijnych na rynku walutowych. Wiceminister finansów podkreślił, że MF nie chce być aktywnym uczestnikiem rynku, a środki w innej walucie z założenia powinny być wymieniane w banku centralnym. Pod koniec sesji w Europie złoty uległ jednak umocnieniu, odrabiając poranne straty. Kurs EUR/PLN oraz USD/PLN spadły do poziomów odpowiednio: 4,4000 oraz 3,1650.
Dziś początek publikacji wyników kwartalnych ze spółek, które jak zwykle rozpoczyna aluminiowy koncern Alcoa. Strata większa od oczekiwań w przypadku tej firmy może pogłębić spadki na giełdach,a tym samym spowodować wzrost awersji względem walut rynków wschodzących.
Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Rynek walut | Tagged:
Alcoa,
aluminiowy koncern Alcoa,
bank centralny,
czynnik deprecjacyjny,
eurodolar,
Euroland,
Europa,
eurpln,
eurusd,
Japonia,
japońska waluta,
Ministerstwo Finansów,
Niemcy,
obroty bieżące,
PKB,
rynki finansowe,
rynki wschodzące,
strefa euro,
szczyt G8,
światowa gospodarka,
światowe giełdy,
usdpln |
Opublikowane w zeszłym tygodniu rozczarowujące dane z amerykańskiego rynku pracy wywarły znaczący wpływ na globalne rynki finansowe, istotnie pogarszając sentyment inwestycyjny. Spadki na giełdach oraz wzrost awersji do ryzyka powodują ucieczkę uczestników rynku w stronę bezpieczniejszych inwestycji, co owocuje wzrostem wartości dolara oraz jena. Od początku sesji w Europie kurs EUR/USD spadał, osiągając poziom 1,3880, po czym uległ lekkiemu odbiciu. Dolar umacniał się również na fali zapewnień ze strony Chin, które podkreślają, że jego pozycja jako waluty rezerwowej nie jest zagrożona. Jednak część inwestorów pozostaje ostrożna przed szczytem grupy G 8, gdyż Chiny już wcześniej dawały wiele sprzecznych sygnałów, a dyskusja na temat roli amerykańskiej waluty jest jak najbardziej prawdopodobna. To właśnie te obawy powodują, że część inwestorów większym zaufaniem darzy jena wokół, którego nie toczą się żadne spekulacje. Wyrazem tego jest zniżkujący kurs USD/JPY, który około godziny 16.00 osiągnął poziom 94,77. Ruch ten oznacza większy wzrost wartości jena niż dolara. Tendencja ta została dodatkowo nasilona przez wypowiedź Rosji oraz Indii, że globalna gospodarka jest zbyt zależna od amerykańskiej waluty. Opublikowana dziś przez Amerykański Instytut Zarządzania Podażą (ISM) wielkość indeksu obrazującego poziom aktywności gospodarczej w sektorze usług wyniosła w czerwcu 47 pkt., podczas gry rynek oczekiwał 46 pkt.
Spadki na giełdach oraz ucieczka w stronę bezpiecznych walut osłabiają notowania złotego. Krajowa waluta osłabiła się dziś zarówno wobec dolara jak i euro. W przypadku notowań USD/PLN kurs tej pary walutowej pod koniec sesji europejskiej oscylował wokół istotnego oporu 3,1500, notowania EUR/PLN natomiast pozostawały stabilne w pobliżu poziomu 4,3800. Z danych makroekonomicznych z Polski poznaliśmy dziś wielkość stopy bezrobocia, która w czerwcu spadła w porównaniu z majem do poziomu 10,7% z 10,8% (dane Ministerstwa Pracy).
Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Rynek walut | Tagged:
aktywnośc gospodarcza,
Amerykański Instytut Zarządzania Podażą,
Chiny,
dolar,
Europa,
eurpln,
eurusd,
G8,
Indie,
ISM,
krajowa waluta,
Ministerstwo Pracy,
Polska,
Rosja,
rynek pracy,
rynki finansowe,
usdjpy,
usdpln |