W mijającym tygodniu na rynku złotego miała miejsce konsolidacja. Kurs EUR/PLN pozostawał w przedziale 3,9500-4,0100. Notowania polskiej waluty oczekiwały na rozstrzygnięcie sytuacji na światowych parkietach. Obserwowane od drugiego tygodnia lutego wzrosty głównych indeksów giełdowych w ostatnich dniach wyhamowały. Obecnie rozstrzyga się kwestia tego, czy jest to tylko chwilowy przystanek w ruchu wzrostowym, czy też zapowiedź powrotu do większych spadków. Złoty pozostawał w ostatnich dniach pod wpływem sytuacji panującej na światowych rynkach, mimo że z polskiej gospodarki napłynęły dość ważne dane. Poznaliśmy m.in. dynamikę sprzedaży detalicznej oraz stopę bezrobocia w styczniu. Pierwszy z wymienionych wskaźników wypadł gorzej od prognoz. Sprzedaż w ubiegłym miesiącu wzrosła o 2,5% r/r, podczas oczekiwano zwyżki o 5,3%. W przypadku stopy bezrobocia spełniły się czarne scenariusze o jej silnym styczniowym wzroście. Odnotowała ona zwyżkę do poziomu 12,7% z 11,9% w grudniu. Po dobrych danych o produkcji przemysłowej, odczyty wspomnianych wskaźników przyniosły lekki zawód. Nie burzą one jednak pozytywnego wizerunku Polski na tle innych gospodarek naszego regionu. Doniesienia makroekonomiczne z naszego kraju dość rzadko przynoszą bezpośrednią reakcję złotego. Tworzą one jednak obraz gospodarki, który jest istotny dla inwestorów w dłuższym terminie. Obraz ten wciąż pozostaje dobry. W mijającym tygodniu poznaliśmy również decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Koszt pieniądza zgodnie z oczekiwaniami pozostawiono na dotychczasowym poziomie. Komentarz Rady do tej decyzji, mimo że obradowała ona w zmienionym składzie był bardzo zbliżony do tych z poprzednich miesięcy. Powtórzono w nim, iż prawdopodobieństwo ukształtowania się w średnim terminie inflacji poniżej lub powyżej celu na poziomie 2,5% należy uznać za jednakowe. W piątek NBP opublikował raport o inflacji. W raporcie tym zaprezentowano prognozy odnośnie kształtowania się dynamiki cen i PKB w najbliższych latach. Prognozy te zwykle stanowią jedną z przesłanek na podstawie których RPP decyduje o wysokości kosztu pieniądza. W stosunku do raportu październikowego podniesiono oczekiwania zarówno odnośnie inflacji, jak i dynamiki PKB. Prognozy wzrostu polskiej gospodarki zbliżono do tych rządowych ? zgodnie z centralną ścieżką projekcji powinien on wynieść 3,1%. Podniesienie szacunków inflacji i PKB zwiększa prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w drugiej połowie br. Na możliwość zrealizowania się takiego scenariusza wskazuje również ostatnia wypowiedź prezesa NBP, S. Skrzypka, który stwierdził, że należy zacząć myśleć o rozpoczęciu fazy podnoszenia kosztu pieniądza w Polsce. Słowa te są o tyle istotne, że prezes NBP do tej pory był zdecydowanym zwolennikiem łagodnej polityki pieniężnej. Nie można się jednak spodziewać dużych podwyżek stóp, bowiem prognozy inflacji, choć podniesione, wciąż wskazują, iż jeszcze w pierwszej połowie 2011 roczna dynamika wzrostu cen w Polsce prawdopodobnie będzie się kształtować poniżej celu inflacyjnego na poziomie 2,5%. W przyszłym tygodniu napłyną kolejne interesujące doniesienia makroekonomiczne z Polski. Poznamy dane o dynamice PKB naszego kraju w IV kw., indeks PMI dla rodzimego przemysłu oraz prognozę lutowej inflacji sporządzoną przez Ministerstwa Finansów. W dalszym ciągu jednak złoty będzie przede wszystkim pozostawał pod wpływem rynków zagranicznych, zwłaszcza, że po publikacji rocznych szacunków dynamiki wzrostu polskiej gospodarki (za 2009 r.), najistotniejszy z wyżej wymienionych wskaźników ? PKB nie powinien przynieść zbyt dużego zaskoczenia.
W ostatnich dniach kurs EUR/USD testował ponad roczne minima, ustanowione w trzecim tygodniu lutego, nie zdołał ich jednak przebić. Nie pozwoliło na to w dalszym ciągu dość silne wyprzedanie jego notowań. Z drugiej strony jednak większe odreagowanie uniemożliwiły dane makroekonomiczne napływające ze strefy euro i z USA oraz wciąż istotna dla inwestorów kwestia problemów fiskalnych Grecji. Jednym z nielicznych czynników przemawiających za zwyżką kursu tej pary walutowej było sformułowane w bardzo łagodnym tonie przemówienie prezesa Fed przed amerykańskim Kongresem. Do tego typu wystąpień B. Bernanke inwestorzy zdążyli się już jednak przyzwyczaić. Za zniżką kursu EUR/USD przemawiał m.in. odczyt indeksu Ifo, mierzącego nastroje w niemieckim biznesie, który odnotował pierwszy spadek od niemal roku. Negatywny wydźwięk tego wyniku w pewnym stopniu neutralizował jednak fakt, iż składnik indeksu, bazujący na oczekiwaniach inwestorów odnośnie sytuacji w niemieckiej gospodarce w przyszłości, po raz kolejny wzrósł. Biorąc pod uwagę zachowanie tego składnika w przeszłości, można potraktować go jako wskaźnik wyprzedzający. Jego kolejna zwyżka pozwala z większym optymizmem spoglądać w przyszłość. Spadek całego indeksu Ifo był rezultatem pogorszenia oceny aktualnej sytuacji panującej w Niemczech. Pozytywną informacją dla notowań dolara była z pewnością rewizja w górę szacunków PKB Stanów Zjednoczonych za IV kw. 2009 r. Choć zannualizowany wynik na poziomie 5,6% wydawał się bardzo wysoki, podniesiono go jeszcze do 5,9%. Stawia on w zdecydowanie korzystniejszym świetle USA w porównaniu ze strefą euro. Z uwagi na to, że obecnie kurs EUR/USD jest wyznacznikiem tego, jak inwestorzy postrzegają amerykańską i europejską gospodarkę, fakt ten przemawia za dalszą zniżką kursu EUR/USD. W ostatnich dniach na rynek napłynęły informacje, które wywołały ponowny wzrost obaw związanych z problemami fiskalnymi Grecji. Na początku tygodnia oficjalnie zaprzeczono pogłoskom, iż kraj ten miałby otrzymać duże pieniężne wsparcie od Unii Europejskiej. Później na rynek napłynęła informacja na temat tego, że agencje Moody?s i S&P mogą obniżyć rating Grecji nawet w ciągu najbliższego miesiąca, jeśli ta nie spełni założeń przedstawionych w planie redukcji ogromnego deficytu budżetowego. Stwierdzenie to z pewnością sprawi, iż sytuacja wokół Grecji pozostanie w najbliższym czasie napięta, niekorzystnie oddziałując na notowania euro. Przyszły tydzień na światowych rynkach prawdopodobnie upłynie pod znakiem oczekiwań na dane z amerykańskiego rynku pracy. Mogą one wskazać kierunek zarówno dla notowań eurodolara, jak i światowych giełd. Oprócz tych danych uczestników rynku z pewnością zainteresuje raport o stanie amerykańskiej gospodarki zwany Beżową Księgą Fed oraz oficjalne komentarze do decyzji Europejskiego Banku Centralnego i Bank Anglii w sprawie stóp procentowych.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Bank Anglii,
biznes niemiecki,
EBC,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
Grecja,
indeks S&P500,
MF,
Ministerstwo Finansów,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
Niemcy,
niemiecka gospodarka,
notowania eurodolara,
notwania euro,
polityka pieniężna,
Polska,
polska gospodarka,
polska waluta,
problemy fiskalne,
produkcja przemysłowa,
reakcja złotego,
rynek zagraniczny,
rynek złotego,
sprzedaż detaliczna,
stopa bezrobocia,
stopa procentowa,
strefa euro,
UE,
Unia Europejska,
USA |
Miniony tydzień na rynku złotego charakteryzował się stabilnością notowań polskiej waluty. Na początku tygodnia złoty po raz kolejny zdołał umocnić się poniżej poziomu 4,0000 PLN za EUR. Tym razem jednak nastroje na rynku nie były tak nerwowe, jak ostatnio, gdy kurs EUR/PLN przebijał tę psychologiczną barierę. W związku z tym inwestorzy nie szukali natychmiast okazji do realizacji zysków, dzięki czemu notowania euro zdołały utrzymać się poniżej poziomu 4,0000 zł jeszcze przez jakiś czas. Złotemu w umocnieniu nie przeszkodziło nawet rozczarowanie inwestorów po szczycie ministrów finansów Unii Europejskiej, którzy nie przedstawili żadnych konkretów odnośnie pomocy Grecji.
W ciągu tygodnia z kraju napłynęło sporo danych makroekonomicznych. W poniedziałek poznaliśmy dane dotyczące inflacji konsumentów CPI. Wypadła ona nieco powyżej oczekiwań ? wskaźnik CPI wzrósł lekko w styczniu do poziomu 3,6% r/r. W dalszej części tygodnia zostały opublikowane dane z polskiego sektora przedsiębiorstw ? dotyczyły one zatrudnienia oraz poziomu płac. Przeciętne wynagrodzenie wzrosło w ubiegłym miesiącu o 0,5% r/r, czyli mniej niż oczekiwane 2,7% r/r. Zatrudnienie natomiast spadło w tym okresie o 1,4% r/r, co było z kolei wynikiem lepszym od oczekiwań spadku o 2,1% r/r. W czwartek bardzo pozytywnie zaskoczyły dane o produkcji przemysłowej, która wykazała w styczniu wzrost o 8,5% r/r (prognozowano zwyżkę o 6,2% r/r).
Publikacje te nie miały jednak większego wpływu na notowania polskiej waluty. Dotyczy to nawet dobrych danych o produkcji ? w dniu ich publikacji złoty podlegał wręcz lekkiemu osłabieniu, a notowania EUR/PLN zwyżkowały nieco ponad poziom 4,0000. Wzrost ten miał miejsce na fali realizacji zysków, przyczyniło się jednak do tego również inne ciekawe zjawisko. Zwyżce kursu EUR/PLN towarzyszyło bowiem jednoczesne umacnianie się korony czeskiej. Notowania EUR/CZK zeszły w czwartek do poziomu 25,60 ? najniższego od około dwóch miesięcy. Ruchy te były wynikiem zamykania tzw. ?transakcji crossowych? na parze CZK/PLN, które wiążą się również z transakcjami na parach EUR/PLN i EUR/CZK.
Od pewnego czasu transakcje te cieszą się wśród zagranicznych inwestorów sporą popularnością. Można powiedzieć, że mają one charakter regionalnego carry trade. Stabilna niskooprocentowana korona czeska jest tu walutą pożyczaną. Za pożyczone środki kupuje się natomiast złotego lub po prostu aktywa związane z polskim rynkiem. W efekcie PLN umacnia się względem CZK. Ponieważ pomiędzy wymianą środków w koronie na złote, mają miejsce operacje eurowe (sprzedaż CZK i kupno EUR oraz sprzedaż EUR i kupno PLN), carry trade na CZK/PLN wpływa na poziomy kursów EUR/PLN i EUR/CZK i powoduje spadek notowań euro względem złotego i wzrost notowań wspólnej waluty w stosunku do korony. W czwartek natomiast miał miejsce proces odwrotny ? regionalny carry trade był odwracany, co spowodowało wspomniany spadek EUR/CZK i zwyżkę EUR/PLN. Do zmiany nastawienia inwestorów i zamykania transakcji ?crossowych? na CZK/PLN przyczynił się jastrzębi komunikat wiceprezesa Czeskiego Banku Narodowego, który zasugerował, iż koszt pieniądza w Czechach może w nadchodzącym czasie ulec podwyższeniu. Powiedział on, że stopy procentowe nie będą już na pewno obniżane, a wręcz należy zacząć zastanawiać się nad terminem ewentualnej ich podwyżki.
W piątek jednak złoty konsolidował się już na poziomie 4,0000 PLN za EUR. Biorąc pod uwagę silny wzrost zmienności na wszystkich pozostałych rynkach pod koniec tygodnia, niewielkie wahania kursu EUR/PLN pozytywnie świadczą o nastrojach na rynku polskiej waluty.
Na przestrzeni ostatnich dni euro pozostawało słabe względem dolara. Co prawda miała miejsce chwilowa korekta ostatnich silnych spadków kursu EUR/USD, jednak podobnie jak w drugim tygodniu lutego zatrzymała się ona już w pobliżu poziomu 1,3800. Wartość ta stała się dość istotnym oporem, który w najbliższym czasie powinien hamować próby większego odreagowania.
Notowaniom euro względem dolara nie pomogło spotkanie ministrów finansów Unii Europejskiej, które odbyło się na początku mijającego tygodnia. Inwestorzy liczyli, że na spotkaniu tym zostaną przedstawione szczegóły sugerowanych wcześniej działań, jakie państwa UE miałyby podjąć, by wesprzeć zmagającą się z poważnymi problemami fiskalnymi Grecję. Szczegółów tych nie poznaliśmy, przedstawiciele Unii wezwali tylko ponownie wspomniany kraj do podejmowania zdecydowanych kroków w celu ograniczenia deficytu budżetowego. W ostatnich dniach wspólnotowej walucie z pewnością nie służyły również pogłoski na temat tego, że amerykański bank Goldman Sachs w ubiegłych latach pomagał Grecji za pomocą swapów walutowych zaniżyć rzeczywistą wartość deficytu. Obecnie kwestia ta jest wyjaśniana. Naruszyła ona i tak już niską wiarygodność Grecji na arenie międzynarodowej, co negatywnie wpływa również na postrzeganie przez inwestorów całej strefy euro.
Choć Stany Zjednoczone także zmagają się z bardzo dużym deficytem budżetowym, to jednak gospodarka ta jest obecnie dla inwestorów bardziej wiarygodna niż strefa euro. Uczestnicy rynku skupiają swą uwagę przede wszystkim na dość dobrych danych makro, jakie napływają ostatnio z USA. W mijającym tygodniu lepszy od prognoz okazał się m.in. odczyt styczniowej dynamiki produkcji przemysłowej oraz indeksu NY Fed manufacturing. Za pozytywną dla Stanów Zjednoczonych i tamtejszej waluty informację należy uznać również większy od oczekiwań napływ kapitałów długoterminowych do tego kraju w grudniu. W najbliższym czasie lepsze na tle danych ze strefy euro odczyty wskaźników z USA mogą w dalszym ciągu tworzyć presję spadkową w notowaniach EUR/USD. Pod koniec tygodnia kurs EUR/USD powrócił do spadków. Zszedł nawet pod poziom 1,3500 i tym samym znalazł się najniżej od maja 2009 r. Impuls do tej zniżki dostarczyła m.in. zaskakująca decyzja Fed o podwyższeniu stopy dyskontowej o 25 pb do poziomu 0,75%. Choć przedstawiciele Rezerwy Federalnej zapewniali, iż decyzja ta nie oznacza zmiany ich nastawienia do polityki pieniężnej (powtórzyli pogląd, że stopa funduszy federalnych powinna pozostać na niskim poziomie przez ?dłuższy czas?), to jednak inwestorzy odebrali ją jako sygnał świadczący o zaostrzeniu stanowiska. Wzrosły oczekiwania na podwyżkę głównej stopy, obecnie uczestnicy rynku szacują, iż o 25 pb może ona zostać podniesiona w październiku br. Wspomniana decyzja z pewnością sprawi, że inwestorzy w najbliższym czasie więcej uwagi poświęcą sygnałom dostarczającym wskazówek na temat tego, w jaki sposób Fed w bieżącym roku będzie prowadził politykę pieniężną.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Czechy,
Czeski Bank Narodowy,
czkpln,
deficyt budżetowy,
eur,
eurczk,
eurpln,
eurusd,
Grecja,
inflacja CPI,
Niemcy,
NY,
PLN,
polityka pieniężna,
produkcja przemysłowa,
Rezerwa Federalna,
rynek złotego,
Stany Zjednoczone,
stopa dyskontowa,
strefa euro,
UE,
Unia Europejska,
złoty |
W czasie dzisiejszej sesji złoty podlegał lekkiemu osłabieniu ? kurs EUR/PLN osiągnął sesyjne maksimum na poziomie 4,0160, pod koniec notowań w Europie oscylował on już nieco niżej, w pobliżu wartości 4,0000 zł za euro. Odbicie w notowaniach EUR/PLN było najprawdopodobniej efektem realizacji zysków przez inwestorów ? nie przyczyniły się do niego żadne konkretne czynniki fundamentalne.
Dane, jakie napłynęły dziś z polskiej gospodarki były korzystne dla złotego. Produkcja przemysłowa wzrosła w styczniu aż o 8,5% r/r, czyli więcej niż w miesiąc wcześniej (7,4% r/r) i więcej niż zakładały prognozy (6,2% r/r). Ministerstwo finansów pozytywnie ocenia wysoką dynamikę wzrostu w przetwórstwie i oczekuje przyspieszenia produkcji w kolejnych miesiącach. Dzisiejsze publikacje makroekonomiczne za Stanów Zjednoczonych były natomiast niejednoznaczne. Nieco lepiej od prognoz wypadł wskaźnik Fed Filadelfia, rosnąc w lutym do poziomu 17,6 pkt z 15 pkt miesiąc wcześniej, podczas gdy oczekiwano jego zwyżki do 17 pkt. Poniżej oczekiwań natomiast wypadła dynamika indeksu wskaźników wyprzedzających koniunkturę ? wyniosła ona w styczniu 0,3% r/r, przewidywano wynik na poziomie 0,5% r/r. Słabsze od prognoz okazały się również cotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy ? liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych na przestrzeni minionego tygodnia wyniosła 473 tys., wobec oczekiwań jej spadku z 440 tys. do 430 tys. Po porannej zniżce eurodolara do poziomu 1,3540, kurs EUR/USD odbił z powrotem ponad wartość 1,3600. Nastroje na rynku tej pary walutowej są dość niezdecydowane, a dzisiejsze dane nie dostarczyły inwestorom wyraźnego sygnału.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Broker S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bezrobotni,
eurodolar,
Europa,
eurpln,
eurusd,
Fed,
Filadelfia,
Ministerstwo Finansów,
produkcja przemysłowa,
rynek pracy,
rynek złotego,
Stany Zjednoczone,
złoty |
Bieżący tydzień na rynku złotego charakteryzowała spora zmienność notowań polskiej waluty. Pierwsze dni przyniosły dynamiczną zniżkę kursu EUR/PLN, na fali której zostało przebite bardzo silne wsparcie na poziomie 4,0000. Po jego pokonaniu notowania tej pary walutowej zeszły aż do poziomu 3,9560. Druga połowa tygodnia przebiegała jednak pod znakiem odreagowania, na fali którego wartość euro względem złotego wzrosła w piątek do poziomu 4,1000. Wartość ta póki co skutecznie hamuje silniejszą zwyżkę kursu EUR/PLN. Początkowe umocnienie złotego było kontynuacją spadków EUR/PLN zapoczątkowanych jeszcze w poprzednim tygodniu w reakcji na dobre dane o PKB z Polski oraz USA. Nastroje na rynku złotego wpierało również pozytywne przyjęcie przez inwestorów rządowego planu naprawy finansów publicznych. Odreagowanie i ponowny wzrost kursu euro względem złotego był z jednej strony wynikiem realizacji zysków przez inwestorów po wcześniejszym umocnieniu polskiej waluty. Z drugiej strony złotemu zaszkodziło zdecydowane pogorszenie sentymentu na światowych giełdach oraz nasilenie się na rynku europejskim obaw związanych z problemami fiskalnymi Grecji. Pogorszenie sentymentu na parkietach powodowało spadek apetytu inwestycyjnego oraz ogólny wzrost awersji do ryzyka, a to z kolei ograniczało zakupy aktywów związanych z szeroko pojętym regionem rynków wschodzących. Należy jednak zaznaczyć, iż podczas gdy słabsze gospodarki Eurolandu są negatywnie oceniane przez agencje ratingowe, a ich ratingi są obniżane, sytuacja w naszym regionie uległa w tym względzie zdecydowanej poprawie. W ciągu tygodnia agencja Fitch podniosła perspektywy ratingu dla Rumunii oraz Estonii z ?negatywnej? do ?stabilnej?. Analogicznej poprawy dokonała agencja Standard&Poor?s względem perspektyw oceny długu Litwy. Jedynie względem Węgier agencje pozostają pesymistyczne. Jakkolwiek Moody?s w styczniu poinformował, iż jest szansa na pozytywną rewizję perspektyw ratingu tego kraju, zdaniem agencji ratingowej Fitch niepewność dotycząca przyszłości budżetu Węgier oraz słabe prognozy dla tamtejszej gospodarki stanowią główną barierę dla poprawy perspektyw oceny węgierskiego długu. Kalendarz publikacji makroekonomicznych z polskiej gospodarki był w ubiegłym tygodniu wyjątkowo ubogi. Jedynie w poniedziałek poznaliśmy odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu ? wskaźnik ten, mierzący aktywność gospodarczą w danym sektorze wypadł poniżej oczekiwań. Spadł on bowiem w styczniu do poziomu 51 pkt z 52,4 pkt, podczas gdy oczekiwano niewielkiej zwyżki do 53 pkt. Najważniejsze jednak, iż wskaźnik zdołał utrzymać się powyżej poziomu 50 pkt, oddzielających ekspansję od recesji.
Miniony tydzień na rynku walutowym przyniósł sporo emocji. Dodatkowo nerwowość wśród inwestorów potęgowana była przez oczekiwania na oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Pierwsza część tygodnia przebiegała pod znakiem wzrostu notowań eurodolara w okolice poziomu 1,4000. Ruch ten został odebrany przez wielu uczestników rynku jako możliwość odreagowania spadków trwających od grudnia 2009 roku. Jednak po naruszeniu wspomnianego poziomu notowania EUR/USD zawróciły, kontynuując trend spadkowy. W drugiej części tygodnia obserwować można było zdecydowaną zniżkę notowań tej pary walutowej. Presję spadkową na euro wywierają ciągle narastające problemy finansowe Grecji, Hiszpanii oraz Portugalii oraz obawy, że kraje te nie będą w stanie same poradzić sobie z ich rozwiązaniem. Po gwałtownym spadku w okolice poziomu 1,3700 notowania eurodolara ustabilizowały się, oscylując wokół tej wartości do czasu publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Zaprezentowane w piątek o godzinie 14.30 oficjalne dane amerykańskiego Departamentu Pracy okazały się dość niejednoznaczne, co było także widoczne w reakcji rynku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w grudniu spadło o 20 tys. podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 5 tys. Poprzedni odczyt za grudzień został zrewidowany z poziomu -85 tys. do -150 tys. Pozytywnie zaskoczył odczyt stopy bezrobocia, która spadła do poziomu 9,7%. Inwestorzy początkowo mieli problem z ostateczną interpretacja wyników ? przełożyło się to na dużą zmienność notowań eurodolara. Z pozostałych publikacji, jakie poznaliśmy w minionym tygodniu warto wspomnieć o odczycie indeksów ISM dla sektora przemysłu oraz usług, które wyniosły w styczniu odpowiednio: 58,4 pkt oraz 50,5 pkt. Istotny dla rynku był fakt, że obydwa wskaźniki wypadły powyżej poziomu 50 pkt, oddzielającego recesję od ekspansji w danym sektorze. Jednak w przypadku ISM dla usług ciągle nie jest to rezultat, który pozwoliłby na ogłoszenie trwałej poprawy. W minionym tygodniu poznaliśmy także decyzję władz monetarnych Wielkiej Brytanii oraz Eurolandu. Zarówno przedstawiciele Banku Anglii oraz ECB utrzymali koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie, co było decyzją jak najbardziej zgodną z oczekiwaniami. Pogorszenie globalnego sentymentu inwestycyjnego w drugiej części tygodnia przełożyło się także na silniejsze ruchy na niektórych pozostałych parach walutowych. Notowania USD/JPY zniżkowały z okolic poziomu 91,00 do 88,00. Zniżka ta wiązała się głównie z rosnącą awersją do ryzyka. W tendencji spadkowej znajdowały się także notowania GBP/USD. Oprócz presji spadkowej wywieranej przez umacniającego się dolara, widać było również słabość waluty brytyjskiej. W efekcie kurs tej pary walutowej naruszył istotny poziom wsparcia 1,5700, schodząc w okolice 1,5650. Przyszły tydzień będzie zdecydowanie uboższy w publikacje i wydarzenia ekonomiczne, jednak wiadomo, że pierwsze jego dni w dalszym ciągu będą jeszcze determinowane przez dane, jakie napłynęły na rynek w piątek.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykański rynek pracy,
Departament Pracy,
dług,
EBC,
Estonia,
Euroland,
eurpln,
eurusd,
finanse publiczne,
Grecja,
Hiszpania,
indeks ISM,
indeks PMI,
Litwa,
notowania eurodolara,
PKB,
Polska,
polska gospodarka,
polskie waluty,
Rumunia,
rynek europejski,
rynek złotego,
USA,
usdjpy,
waluta brytyjska,
węgierski dług,
Wielka Brytania,
złoty |
Bieżący tydzień na rynku złotego charakteryzowała spora zmienność notowań polskiej waluty. Pierwsze dni przyniosły dynamiczną zniżkę kursu EUR/PLN, na fali której zostało przebite bardzo silne wsparcie na poziomie 4,0000. Po jego pokonaniu notowania tej pary walutowej zeszły aż do poziomu 3,9560. Druga połowa tygodnia przebiegała jednak pod znakiem odreagowania, na fali którego wartość euro względem złotego wzrosła w piątek do poziomu 4,1000. Wartość ta póki co skutecznie hamuje silniejszą zwyżkę kursu EUR/PLN.
Początkowe umocnienie złotego było kontynuacją spadków EUR/PLN zapoczątkowanych jeszcze w poprzednim tygodniu w reakcji na dobre dane o PKB z Polski oraz USA. Nastroje na rynku złotego wpierało również pozytywne przyjęcie przez inwestorów rządowego planu naprawy finansów publicznych. Odreagowanie i ponowny wzrost kursu euro względem złotego był z jednej strony wynikiem realizacji zysków przez inwestorów po wcześniejszym umocnieniu polskiej waluty. Z drugiej strony złotemu zaszkodziło zdecydowane pogorszenie sentymentu na światowych giełdach oraz nasilenie się na rynku europejskim obaw związanych z problemami fiskalnymi Grecji. Pogorszenie sentymentu na parkietach powodowało spadek apetytu inwestycyjnego oraz ogólny wzrost awersji do ryzyka, a to z kolei ograniczało zakupy aktywów związanych z szeroko pojętym regionem rynków wschodzących. Należy jednak zaznaczyć, iż podczas gdy słabsze gospodarki Eurolandu są negatywnie oceniane przez agencje ratingowe, a ich ratingi są obniżane, sytuacja w naszym regionie uległa w tym względzie zdecydowanej poprawie. W ciągu tygodnia agencja Fitch podniosła perspektywy ratingu dla Rumunii oraz Estonii z ?negatywnej? do ?stabilnej?. Analogicznej poprawy dokonała agencja Standard&Poor?s względem perspektyw oceny długu Litwy. Jedynie względem Węgier agencje pozostają pesymistyczne. Jakkolwiek Moody?s w styczniu poinformował, iż jest szansa na pozytywną rewizję perspektyw ratingu tego kraju, zdaniem agencji ratingowej Fitch niepewność dotycząca przyszłości budżetu Węgier oraz słabe prognozy dla tamtejszej gospodarki stanowią główną barierę dla poprawy perspektyw oceny węgierskiego długu.
Kalendarz publikacji makroekonomicznych z polskiej gospodarki był w ubiegłym tygodniu wyjątkowo ubogi. Jedynie w poniedziałek poznaliśmy odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu ? wskaźnik ten, mierzący aktywność gospodarczą w danym sektorze wypadł poniżej oczekiwań. Spadł on bowiem w styczniu do poziomu 51 pkt z 52,4 pkt, podczas gdy oczekiwano niewielkiej zwyżki do 53 pkt. Najważniejsze jednak, iż wskaźnik zdołał utrzymać się powyżej poziomu 50 pkt, oddzielających ekspansję od recesji.
Miniony tydzień na rynku walutowym przyniósł sporo emocji. Dodatkowo nerwowość wśród inwestorów potęgowana była przez oczekiwania na oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Pierwsza część tygodnia przebiegała pod znakiem wzrostu notowań eurodolara w okolice poziomu 1,4000. Ruch ten został odebrany przez wielu uczestników rynku jako możliwość odreagowania spadków trwających od grudnia 2009 roku. Jednak po naruszeniu wspomnianego poziomu notowania EUR/USD zawróciły, kontynuując trend spadkowy. W drugiej części tygodnia obserwować można było zdecydowaną zniżkę notowań tej pary walutowej. Presję spadkową na euro wywierają ciągle narastające problemy finansowe Grecji, Hiszpanii oraz Portugalii oraz obawy, że kraje te nie będą w stanie same poradzić sobie z ich rozwiązaniem. Po gwałtownym spadku w okolice poziomu 1,3700 notowania eurodolara ustabilizowały się, oscylując wokół tej wartości do czasu publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Zaprezentowane w piątek o godzinie 14.30 oficjalne dane amerykańskiego Departamentu Pracy okazały się dość niejednoznaczne, co było także widoczne w reakcji rynku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w grudniu spadło o 20 tys. podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 5 tys. Poprzedni odczyt za grudzień został zrewidowany z poziomu -85 tys. do -150 tys. Pozytywnie zaskoczył odczyt stopy bezrobocia, która spadła do poziomu 9,7%. Inwestorzy początkowo mieli problem z ostateczną interpretacja wyników ? przełożyło się to na dużą zmienność notowań eurodolara. Z pozostałych publikacji, jakie poznaliśmy w minionym tygodniu warto wspomnieć o odczycie indeksów ISM dla sektora przemysłu oraz usług, które wyniosły w styczniu odpowiednio: 58,4 pkt oraz 50,5 pkt. Istotny dla rynku był fakt, że obydwa wskaźniki wypadły powyżej poziomu 50 pkt, oddzielającego recesję od ekspansji w danym sektorze. Jednak w przypadku ISM dla usług ciągle nie jest to rezultat, który pozwoliłby na ogłoszenie trwałej poprawy. W minionym tygodniu poznaliśmy także decyzję władz monetarnych Wielkiej Brytanii oraz Eurolandu. Zarówno przedstawiciele Banku Anglii oraz ECB utrzymali koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie, co było decyzją jak najbardziej zgodną z oczekiwaniami.
Pogorszenie globalnego sentymentu inwestycyjnego w drugiej części tygodnia przełożyło się także na silniejsze ruchy na niektórych pozostałych parach walutowych. Notowania USD/JPY zniżkowały z okolic poziomu 91,00 do 88,00. Zniżka ta wiązała się głównie z rosnącą awersją do ryzyka. W tendencji spadkowej znajdowały się także notowania GBP/USD. Oprócz presji spadkowej wywieranej przez umacniającego się dolara, widać było również słabość waluty brytyjskiej. W efekcie kurs tej pary walutowej naruszył istotny poziom wsparcia 1,5700, schodząc w okolice 1,5650.
Przyszły tydzień będzie zdecydowanie uboższy w publikacje i wydarzenia ekonomiczne, jednak wiadomo, że pierwsze jego dni w dalszym ciągu będą jeszcze determinowane przez dane, jakie napłynęły na rynek w piątek.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Departament Pracy,
Euroland,
eurpln,
finanse publiczne,
gbpusd,
indeks ISM,
indeks PMI,
Polska,
polska gospodarka,
polska waluta,
polski przemysł,
rynek pracy,
rynek walutowy,
rynek złotego,
rynki wschodzące,
sektor przemysłu,
sektor usług,
USA,
usdjpy,
węgierski dług |
Notowania EUR/PLN rozpoczęły dzisiejszą sesję nieco powyżej poziomu 4,0000, co jest efektem wczorajszego odreagowania. Po godz. 9.00 kurs kształtował się już w okolicach 4,0300 zł za euro. Trudno jest wskazać konkretną fundamentalną przyczynę tej korekty, wydaje się, że jest ona efektem zamykania pozycji i realizacji zysków przez inwestorów po ostatnim umocnieniu polskiej waluty. Jakkolwiek pogorszyło to nieco perspektywy dla kontynuacji wzrostu wartości złotego, ruch aprecjacyjny nie został jednak zanegowany. Najważniejsze bowiem, iż kurs EUR/PLN pokonał na początku bieżącego tygodnia wsparcie 4,0000. W momencie nadejścia kolejnej fali umocnienia złotego, nie będzie ono już stanowiło tak silnej bariery dla spadku notowań tej pary walutowej, jak to miało miejsce wcześniej. Dziś poznamy decyzję Narodowego Banku Czech w sprawie stóp procentowych. Bank pozostawi najprawdopodobniej główną stopę na niezmienionym, rekordowo niskim poziomie 1%. Inwestorzy oczekują jednak na komentarz do decyzji, który najprawdopodobniej rzuci nieco światła na przyszłość polityki pieniężnej w Czechach. Przede wszystkim uczestnicy rynku liczą na wskazówki dotyczące terminu ewentualnego zacieśniania polityki pieniężnej. Ruch wzrostowy w notowaniach EUR/PLN powinien być dziś hamowany przez poziom 4,0500. Większa zmienność jest jednak mało prawdopodobna ? przed jutrzejsza publikacją danych z rynku pracy USA inwestorzy powinni powstrzymywać się z większymi transakcjami również na rynku złotego.
Wczorajszy wzrost kursu EUR/USD ponad barierę 1,4000 okazał się nietrwały. Po powrocie pod tę wartość zanegowany został sygnał do kontynuacji korekcyjnej zwyżki. W drugiej połowie środowej sesji kurs euro względem dolara już dość dynamicznie spadał. Zdołał zejść nawet pod 1,3900. Dzisiaj dotarł do 1,3850. W najbliższym czasie może zmierzać w kierunku 1,3800. Negatywnie na notowania euro wciąż oddziałuje sprawa Grecji. Po stworzeniu przez ten kraj planu ograniczenia deficytu i jego akceptacji przez Komisję Europejską wydawało się, że obawy inwestorów nieco się zmniejszą. Nie pozwalają na to jednak doniesienia o strajkach planowanych przez greckie związki zawodowe. Największy z nich, zrzeszający 2 mln pracowników (co w 11-milionowym kraju stanowi ogromną siłę) zaplanował pierwszy strajk na 10 lutego. Kolejny może mieć miejsce już 24 lutego. Greccy pracownicy chcą się przeciwstawić planowanym cięciom wydatków rządowych, stanowiących podstawę projektu ograniczenia deficytu. Doniesienia o strajkach wskazują na to, że problemy Grecji jeszcze długo nie zejdą z pierwszego planu. W najbliższym czasie mogą w dalszym ciągu tworzyć negatywną presję w notowaniach euro. Dzisiaj będzie miało miejsce kilka istotnych wydarzeń makroekonomicznych. Inwestorzy oczekują na komunikaty po posiedzeniach Banku Anglii i Europejskiego Banku Centralnego. W obu przypadkach ogłoszenie decyzji w sprawie wysokości stóp procentowych (które prawdopodobnie pozostaną bez zmian) nie będzie odgrywało kluczowej roli. W przypadku komunikatu Banku Anglii ważniejsza będzie kwestia dalszych losów programu wykupu obligacji skarbowych. Inwestorzy oczekują, że zgodnie z dotychczasowymi założeniami zostanie on zakończony. W przypadku Europejskiego Banku Centralnego istotne będą wskazówki odnośnie przyszłych działań w ramach prowadzonej przez ECB polityki pieniężnej. Decyzję w sprawie stóp Banku Anglii poznamy o godz. 13.00, natomiast ECB o 13.45. Konferencja z udziałem prezesa ECB tradycyjnie rozpocznie się o godz. 14.30.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Bank Anglii,
Czechy,
EBC,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
Grecja,
Narodowy Bank Czech,
notowania euro,
polityka pieniężna,
polska waluta,
rynek złotego |
Dzisiejsza sesja na rynku złotego przyniosła osłabienie krajowej waluty do poziomu 4,1000 PLN za EUR. Nastroje na polskim rynku walutowym od połowy tygodnia pozostają kiepskie, czego główną przyczyną jest znaczące pogorszenie sentymentu inwestycyjnego na światowych giełdach oraz w regionie. W czasie dzisiejszej sesji mogliśmy obserwować dynamiczną zniżkę notowań GBP/USD aż do poziomu 1,6080. Funt tracił na wartości po słabszych od oczekiwań danych o sprzedaży detalicznej z Wielkiej Brytanii ? wzrosła ona w grudniu o jedyne 0,3% m/m, podczas gdy oczekiwano wzrostu o 1,1% m/m. Z pozostałych publikacji makro przedstawiony dziś został jeszcze odczyt nowych zamówień w przemyśle Eurolandu ? zwyżkowały one w listopadzie o 1,6% w skali miesięcznej, prognozowano natomiast niewielką zwyżkę o 0,5% m/m. Ponieważ dane te dotyczyły listopada, nie miały większego wpływu na notowania wspólnej waluty. Ponadto euro wciąż znajduje się pod presją problemów Grecji. Kraj ten najprawdopodobniej będzie musiał sam poradzić sobie z nadmiernym zadłużeniem, bez jakiejkolwiek pomocy ze strony pozostałych krajów członkowskich Unii Europejskiej. Jak wynika z najnowszych informacji, Grecja planuje w najbliższym czasie pozyskać 3 mld EUR poprzez sprzedaż 5- bądź 10-letnich obligacji. Obawy przed tym, iż plany te się nie powiodą wpływają negatywnie nie tylko na kurs EUR/USD, ale przede wszystkim na notowania wyemitowanych wcześniej przez Grecję obligacji. Rentowności tych papierów dłużnych w stosunku do niemieckich obligacji wzrosły do najwyższego poziomu od ponad 11 lat.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
eur,
Euroland,
funt,
gbpusd,
Grecja,
obligacje,
PLN,
rynek złotego,
sesja,
sprzedaż detaliczna,
UE,
Unia Europejska,
waluta krajowa,
Wielka Brytania |
Na początku dzisiejszej sesji na rynku złotego kurs EUR/PLN był bliski zejścia do poziomu 4,0000. Ponieważ stanowi on jednak bardzo silne wsparcie, przez większość dnia obserwowaliśmy konsolidację nieco powyżej tej bariery. Około godz. 16.30 notowania EUR/PLN znajdowały się na poziomie 4,0150. Złoty zgodnie z oczekiwaniami nie wykazał silniejszej reakcji na dane, jakie napłynęły dziś z polskiej gospodarki. Według najnowszej publikacji GUS zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spadło w grudniu o 1,8% r/r. Płace natomiast wzrosły aż o 6,5% r/r, zdecydowanie więcej niż oczekiwane 3,2% r/r. Dane te, wskazujące na poprawę w sektorze polskich przedsiębiorstw, są pozytywne dla złotego. Jak już jednak wspomniano, krajowa waluta nie zareagowała na tę publikację, a notowania EUR/PLN podążały za konsolidującymi się giełdami. Jutro większą zmienność na rynku może wywołać kolejna już aukcja polskiego długu. Tym razem Ministerstwo Finansów zaoferuje obligacje o tenorach 10 i 20 lat. Szacowana wartość emisji to 1,5 ? 2,5 mld zł. Na rynku eurodolara panowała nieco większa zmienność ? mogliśmy dziś obserwować zniżkę kursu EUR/USD z 1,4400 pod poziom 1,4300. Ruch ten wsparły m.in. słabsze dane z Niemiec ? indeks ZEW spadł w styczniu do poziomu 47,2 pkt z 50,5 pkt, podczas gdy oczekiwano zniżki do 49,5 pkt. Ponadto z USA napłynęły dziś dane dotyczące przepływów kapitałowych pomiędzy tym krajem a zagranicą. Wskazały one na napływ kapitałów do Stanów Zjednoczonych ? w listopadzie saldo przepływów kapitałowych wyniosło 26,6 mld dolarów w porównaniu z -25,4 mld USA miesiąc wcześniej. Publikacja ta mogła również przyczynić się do umocnienia dolara.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
eurpln,
eurusd,
Główny Urząd Statystyczny,
GUS,
rynek eurodolara,
rynek złotego,
sektor przedsiębiorstw,
Stany Zjednoczone,
umocnienie dolara,
USA,
złoty |
Dzisiejsza sesja na rynku złotego upłynęła w pozytywnych nastrojach. Notowania EUR/PLN po porannej zniżce pod poziom 4,1000 utrzymały się w okolicach 4,0900. Dobry sentyment względem złotego wspierały zwyżki na europejskich parkietach oraz lepsze od oczekiwań dane, jakie napłynęły rano z krajowej gospodarki, dotyczące wskaźnika PMI dla przemysłu. Oprócz odczytu PMI z Polski poznaliśmy również publikacje wskaźników aktywności gospodarczej z Czech oraz Węgier. Czeski PMI pozostał w grudniu na niezmienionym względem listopada poziomie 50,6 pkt. Indeks węgierski z kolei wykazał poprawę, rosnąc w minionym miesiącu do poziomu 48,5 pkt z 47,5 pkt ? wskaźnik ten jednak wciąż pozostaje poniżej granicznej wartości 50 pkt, oddzielającej ekspansję od recesji w danym sektorze. Notowania pary EUR/USD po raz kolejny podjęły próbę zwyżki do poziomu 1,4450 ? wzrosty zatrzymała chwilowo dopiero publikacja wskaźnika ISM dla przemysłu, będącego amerykańskim odpowiednikiem indeksu PMI. Po ostatnim dużo lepszym od oczekiwań odczycie Chicago PMI, inwestorzy liczyli również na dobrą publikację ISM. Indeks wyniósł w grudniu 55,9 pkt, podczas gdy oczekiwano jego niewielkiego wzrostu do 54,3 pkt. Efektem była lekka zniżka eurodolara. Inwestorzy jednak najprawdopodobniej liczyli na jeszcze lepszy odczyt, gdyż notowania EUR/USD już wkrótce powróciły do wzrostów. Wsparciem dla kontynuacji zwyżki eurodolara mogły być również rozczarowujące dane o wydatkach na inwestycje budowlane za listopad ? odczyt bieżący wypadł gorzej od oczekiwań (-0,6% m/m wobec -0,4% m/m), a ponadto skorygowano odczyt listopadowy z 0% m/m do -0,5% m/m.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
Czechy,
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
indeks węgierski,
ISM,
PMI,
Polska,
rynek złotego,
Węgry |
Dzisiejsza sesja na rynku złotego przebiegała w spokojnych nastrojach. Notowania EUR/PLN po porannej zniżce pod poziom 4,1200, podlegały stabilizacji. Podobnie zachowywał się kurs USD/PLN, który zdołał dziś zejść dziś w okolice 2,7400. Wraz ze złotym na wartości zyskiwały również pozostałe waluty naszego regionu ? zareagowały one umocnieniem na ponowną zwyżkę eurodolara w okolice poziomu 1,5000. W ostatnich dniach można zaobserwować sporą zmienność czynników, wpływających na notowania lokalnych walut. Świadczy to o sporym niezdecydowaniu inwestorów i ich niepewności co do dalszego rozwoju sytuacji. Dziś bank centralny Węgier podjął decyzję odnośnie stóp procentowych ? zgodnie z oczekiwaniami koszt pieniądza został obniżony o 50 pb do poziomu 6,5%. Ponieważ jednak decyzja ta była już zdyskontowana przez rynek, forint nie zareagował na informacją o obniżce, a nawet, umocnił się z okolic 269 HUF za EUR do 267 HUF za EUR, podążając za pozostałymi walutami regionu. Eurodolar zwyżkował dziś ponownie w okolice poziomu 1,5000 na fali gołębich komentarzy ze strony Fed, wskazujących na utrzymanie łagodnej polityki pieniężnej w USA w długim terminie. Notowania EUR/USD wsparła również poprawa wskaźników PMI dla przemysłu i usług w Eurolandzie oraz Niemczech. Indeks aktywności gospodarczej dla sektora przemysłowego strefy euro wzrósł w listopadzie do poziomu 51,0 pkt z 50,7 pkt miesiąc wcześniej (ten sam wskaźnik w Niemczech wyniósł 52,0 pkt). W przypadku usług indeksy PMI dla Eurolandu i jego największej gospodarki kształtowały się na poziomach odpowiednio: 53,2 pkt i 51,5 pkt. Pod koniec notowań w Europie eurodolar znajdował się w pobliżu testowanego już kilkakrotnie oporu 1,5000. Pozytywne nastroje w czasie rozpoczynającej się sesji amerykańskiej mają szansę wyciągnąć kurs EUR/USD ponad tę barierę.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
bank centralny,
eur,
eurodolar,
Euroland,
eurpln,
huf,
Niemcy,
przemysł,
rynek złotego,
stopy procentowe,
strefa euro,
USA,
usługi,
Węgry,
wskaźnik PMI |