Na piątkowej sesji notowania głównej pary walutowej powróciły poniżej poziomu 1,3800. Następnie doszło do konsolidacji kursu w okolicy 1,3740 trwającej do samego zamknięcia. Początek tygodnia rozpoczął się od umocnienia euro do dolara. Od wczesnych godzin nocnych obserwujemy zwyżkę kursu tej pary. Istnieje zatem duża szansa, że podczas dzisiejszej sesji dojdzie do ponownej próby dojścia do szczytu z piątku na poziomie 1,3840. Ewentualne wzrosty z pewnością doprowadzą do ataku na tegoroczne szczyty na poziomie 1,3860. Pokonanie tego poziomu wydaje się obecnie bardzo prawdopodobne. O godzinie 11:00 opublikowano dane dotyczące inflacji HICP za styczeń w strefie euro. Odczyt okazał się minimalnie lepszy od prognoz. Wskaźnik wzrostu cen wyniósł 2,3 proc. r/r. wobec oczekiwanego wzrostu o 2,4 proc. r/r. Taki odczyt wskazówek odnośnie do dalszego kształtu polityki pieniężnej Europejskiego Banku Centralnego i uczestnicy rynku będą oczekiwać na czwartkowe wystąpienie prezesa ECB, Jean – Claude’a Trichet. O godzinie 14:30 opublikowane zostaną dane na temat wysokości styczniowych dochodów i wydatków konsumentów z największej gospodarki świata. W końcówce sesji europejskiej czekają nas jeszcze dwa odczyty z rynku amerykańskiego. O godzinie 15:45 poznamy wartość indeksu Chicago PMI za luty, a o 16:00 raport dotyczący ilości podpisanych umów kupna domów na rynku wtórnym. Początek dzisiejszej sesji przyniósł umocnienie złotego do głównych walut. Kurs EUR/PLN dotarł w okolice 3,96. USD/PLN spadł do poziomu piątkowego minimum w rejonie 2,8730. Początek tygodnia powinien być w miarę spokojny jeśli chodzi o notowania krajowej waluty. Notowania par powiązanych z rodzimą walutą przynajmniej do wtorku powinny pozostać w przedziałach wyznaczonych przez notowania z ubiegłego tygodnia. Inwestorzy z pewnością wstrzymają się przed zajmowaniem strategicznych pozycji do środowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Do tej pory rynek jest podzielony co do możliwej decyzji w sprawie stóp procentowych w Polsce. Za podwyżką stóp przemawia wzrost inflacji w naszym kraju jednak ostatnie wypowiedzi członków RPP stawiają pod dużym znakiem zapytania możliwość podniesienia kosztu pieniądza już na marcowym posiedzeniu Rady. Na poniedziałek nie zostały zaplanowane żadne odczyty danych makroekonomicznych z polskiej gospodarki.
Sporządził:
Wojciech Pyrgies
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
dane makroekonomiczne,
dolar,
ecb,
eurodolar,
główne waluty,
gospdoarka polska,
inflacja,
kurs eurpln,
Polska,
Rada Polityki Pienieżnej,
rynek amerykański,
rynek wtórny,
sesja europejska,
strefa euro,
umocnienie euro,
usdpln,
waluta krajowa |
Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara upłynęła pod znakiem konsolidacji kursu w przedziale 1,3420 ? 1,3520. Pod koniec dnia jednak kurs zniżkował aż do 1,3400 USD za EUR. Na rynek napłynęły dziś niepokojące doniesienia w sprawie Grecji. Instytut badań Ifo poinformował, iż według niego Grecja nie będzie w stanie obsłużyć całości swoich zobowiązań. W związku z tym powinna ona rozważyć negocjacje z bankami kredytującymi odnośnie możliwości restrukturyzacji zadłużenia. Na rynku pojawiły się spekulacje, iż niemieckie ministerstwo finansów przygotowuje się na wypadek wystąpienia scenariusza bankructwa Grecji, bądź też restrukturyzacji długów tego kraju. Rzecznik rządu Niemiec jednak stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom. Z USA napłynął dziś szereg danych makro, jednak również one nie miały większego wpływu na parę EUR/USD. Poznaliśmy m.in. cotygodniowy odczyt liczby nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Na przestrzeni ubiegłego tygodnia wyniosła ona 404 tys., czyli mniej niż zanotowane tydzień wcześniej 441 tys. i oczekiwane 420 tys. Lepiej od prognoz wypadła również sprzedaż domów na rynku wtórnym ? wzrosła ona w grudniu o 12,3 proc. m/m do poziomu 5,28 mln, przy przewidywaniach zwyżki o 4,8 proc. m/m, czyli do 4,85 mln. Rozczarowała natomiast nieco publikacja indeksu Fed Filadelfia, który spadł w styczniu do 19,3 pkt z 20,8 pkt, oczekiwano natomiast wyniku na poziomie 20,3 pkt. Kurs EUR/PLN po zwyżce w pierwszej połowie sesji do poziomu 3,9100 Jakkolwiek w dalszej części dnia odreagował część wzrostów, pod koniec notowań w Europie przebił swoje poranne maksima. Do osłabienia złotego mogły przyczynić się spadki na światowych giełdach, a także informacja, iż Komisja Europejska zwróciła się do Polski o przestawienie szczegółowego planu ograniczania deficytu budżetowego. Dziś z kraju poznaliśmy sporo danych. Jakkolwiek dynamika produkcji przemysłowej wypadła poniżej oczekiwań, to dane o inflacji bazowej oraz inflacji producentów wskazały na nasilenie się presji na wzrost cen, co pośrednio może mieć pozytywny wpływ na polską walutę. Produkcja w naszym kraju wzrosła w grudniu o 11,5 proc. r/r, oczekiwano natomiast 12,20 proc. Wskaźnik inflacji bazowej natomiast zwyżkował w ubiegłym miesiącu aż do poziomu 1,6 proc. r/r z 1,2 proc. miesiąc wcześniej (prognozowano 1,4 proc.). Silnie wzrósł również indeks PPI ? do 6,1 proc. r/r z 4,6 proc. w listopadzie (oczekiwania: 5,4 proc.). Dzisiejsze dane o inflacji stanowią kolejny argument za kontynuacją podwyżek stóp procentowych.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
badania Ifo,
deficyt budżetowy,
eur,
Europa,
eurpln,
eurusd,
Filadelfia,
Grecja,
indeks Fed,
indeks PPI,
inflacja bazowa,
Ministerstwo Finansów,
polska waluta,
produkcja przemysłowa,
rynek eurodolara,
rynek wtórny,
sprzedaż domów,
stopy procentowe,
usd |
Kurs EUR/PLN rozpoczynał dzisiejszą sesję w pobliżu istotnego wsparcia na poziomie 3,9800. W okolicach tej wartości przebiega 200-sesyjna średnia krocząca, która od maja do końca lipca skutecznie powstrzymywała spadki EUR/PLN (wówczas kształtowała się ona na poziomie 4,0500). Po jej przebiciu, linia ta hamowała silniejszy wzrost wartości euro, zbiegając się z górnym ograniczeniem czteromiesięcznego kanału spadkowego na wykresie EUR/PLN. Obecnie, po wybiciu z kanału i wzroście ponad średnią, ma ona szansę ponownie średnioterminowo powstrzymywać bardziej zdecydowane spadki w notowaniach EUR/PLN. Dziś na regionalny rynek napłynęły negatywne informacje ? agencja ratingowa Moody?s zdecydowała się na obniżkę oceny zdolności kredytowej Węgier. Rating został zdegradowany z Baa3 do Baa1 z perspektywą negatywną, co oznacza, iż przy okazji kolejnej rewizji może on zostać ponownie obniżony (oczywiście, o ile nie nastąpi poprawa w zakresie wdrażania reform strukturalnych). Agencja argumentowała swoją decyzję pogarszającą się kondycją finansową Węgier. Według Moody?s stan ten jest efektem tego, iż reformy przeprowadzane przez tamtejszy rząd mają charakter tymczasowy i nie prowadzą do trwałej konsolidacji finansów publicznych. Biorąc pod uwagę niewielką skalę reakcji złotego na pesymistyczne doniesienia z Węgier, można oczekiwać, iż krajowa waluta nie będzie wykazywać dziś większej zmienności. W krótkim terminie możliwy jest wąski przedział wahań 3,9800 ? 4,0200. Eurodolar zwyżkował silnie po dużo słabszych od oczekiwań danych z amerykańskiego rynku pracy. Notowania EUR/USD wzrosły w okolice 1,3450. Ruch ten dodatkowo wsparły słowa prezesa Fed B. Bernanke. W pierwszym komentarzu do danych z rynku pracy USA powiedział on, iż widzi możliwość rozszerzenia programu skupowania aktywów ponad zaplanowane wcześniej 600 mld dolarów. Notowania eurodolara od początku dzisiejszej sesji odreagowują piątkową zwyżkę. Kurs dotarł dziś w okolice poziomu 1,3300. Dzisiaj rozpoczyna się spotkanie ministrów finansów Unii Europejskiej. W jego trakcie będzie prawdopodobnie dyskutowana kwestia sytuacji w portugalskiej gospodarce. Według jednego z członków ECB C. Noyer?a negatywny sentyment względem strefy euro związany z problemami Irlandii powinien ustępować po tym, jak kraj ten otrzymał międzynarodową pomoc finansową. Jego zdaniem przypadek Irlandii jest szczególny i nie należy go łączyć z sytuacją problematycznych gospodarek południowoeuropejskich. Noyer powiedział, iż bank centralny w celu niedopuszczenia do nadmiernego wzrostu oprocentowania obligacji portugalskich i hiszpańskich dokonywał zakupów tych papierów dłużnych na rynku wtórnym. Nie jest jednak wiadomo, kiedy miały miejsce te operacje, ani też na jaka kwotę opiewały. Noyer przewiduje spowolnienie ożywienia gospodarczego w Eurolandzie w najbliższych miesiącach, jednak nie widzi ryzyka nawrotu recesji i zrealizowania się scenariusza ?podwójnego dna?.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
ecb,
eurpln,
eurusd,
finanse publiczne,
kondycja finansowa,
minister finansów,
ożywienie gospodarcze,
pomoc finansowa,
rynek pracy,
rynek wtórny,
strefa euro,
Węgry |
Przez większą część dzisiejszej sesji europejskiej kurs EUR/USD konsolidował się pod poziomem 1,2300. Dopiero pod koniec notowań na Starym Kontynencie obserwowaliśmy silniejszy ruch ? wartość euro względem dolara zeszła w okolice 1,2210. Do deprecjacji europejskiej waluty przyczyniły się m.in. pogłoski o możliwej obniżce o jeden stopień ratingu Francji. Pogłoski te nie zostały potwierdzone. To już nie pierwsze tego typu spekulacje na temat Francji. Wydaje się jednak, iż jeśli wspomniana informacja byłaby prawdziwa, ruch spadkowy eurodolara okazałby się zdecydowanie większy.
Zniżka EUR/USD pogłębiła się po znacznie słabszym od prognoz odczycie danych z USA na temat sprzedaży nowych domów w maju. Wyniosła ona 300 tys., podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 420 tys. Jest to kolejny słaby odczyt danych z amerykańskiego rynku nieruchomości, po wczorajszej sprzedaży domów na rynku wtórnym. Niezbyt dobre wieści z tego sektora rodzą obawy o kondycję całej amerykańskiej gospodarki. Warto zauważyć, że po publikacji tych danych eurodolar odnotował spadek, co oznacza, że zachował się on jak barometr nastrojów rynkowych, a nie tak jak jeszcze niedawno, wyznacznik tego, jak inwestorzy postrzegają europejską i amerykańską gospodarkę. Oznacza to, iż obecnie kurs EUR/USD zachowuje się podobnie do głównych światowych indeksów giełdowych. W najbliższych godzinach zmienność w notowaniach EUR/USD może zmaleć z uwagi na oczekiwania inwestorów na komunikat po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, który zostanie przedstawiony o 20.15. Oczekuje się, iż w komunikacie tym FOMC ogłosi, iż pozostawia stopy na dotychczasowym poziomie. Istotniejsza od tej decyzji będzie ocena sytuacji panującej w amerykańskiej gospodarce, zwłaszcza w kontekście ostatnich słabszych danych z rynku nieruchomości. Złoty, po publikacji kiepskich danych z USA, stracił na wartości. Kurs EUR/PLN odnotował zwyżkę ponad poziom 4,0800, natomiast USD/PLN zwyżkował do 3,3450. Niepokojące doniesienia z amerykańskiego rynku nieruchomości w najbliższym czasie mogą mieć negatywny wpływ na sytuację panującą na światowych giełdach, co z kolei szkodzić będzie notowaniom polskiej waluty. Jutro poznamy dane z naszego kraju na temat sprzedaży detalicznej i stopy bezrobocia, jednak decydujący wpływ na złotego będzie miała sytuacja panująca na światowych rynkach.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
Francja,
gospodarka amerykańska,
polska waluta,
rynek nieruchomości,
rynek światowy,
rynek wtórny,
sesja europejska,
sprzedaż detaliczna,
Stary Kontynent,
stopa bezrobocia,
USA,
usdpln |
Notowania EUR/PLN rozpoczęły dzisiejszą sesję w pobliżu poziomu 4,0500. Kurs USD/PLN natomiast zdołał wczoraj wybronić minima z końca maja na poziomie 3,2500 i rano znajdował się w okolicach 3,2900. Dziś z kraju napłyną dane o inflacji bazowej, nie powinny mieć one jednak znaczenia dla przebiegu sesji. Nastroje w regionie, pomimo poprawy sentymentu, wciąż pozostają niepewne, co nie pozwala na silniejsze umocnienie złotego. Dowodem niepewności mogą być ostatnie niezbyt udane aukcje obligacji rządowych w regionie. Oferta zazwyczaj jest zmniejszana ze względu na zbyt wysokie oprocentowanie wymagane przez inwestorów. W czasie wczorajszej aukcji w Rumunii rząd zdołał sprzedać zaledwie 25% bonów skarbowych. Źródłem niepewności na krajowym rynku jest ostateczny wynik wyborów prezydenckich, jaki poznamy 3 lipca. Do tego czasu inwestorzy będą śledzić sondaże popularności przed drugą turą wyborów. W obecnym momencie rynki wciąż wierzą w zwycięstwo obecnego lidera rankingów, B. Komorowskiego, jednak jego niewielka przewaga po pierwszej turze, rodzi niepewność, co do ostatecznego wyniku wyborów. W momencie, w którym szala zaczęłaby się przechylać na stronę J. Kaczyńskiego, rynki mogą zacząć rewidować swoje oczekiwania, co z kolei może mieć negatywny wpływ na polskie rynek walutowy. Istnieje bowiem obawa, iż J. Kaczyński może, korzystając z przysługującego prezydentowi prawa weta, blokować proponowane przez rząd reformy, w tym również konieczną reformę finansów publicznych. Wczoraj kurs EUR/USD przebił linię krótkoterminowego trendu wzrostowego, która rysowała się w jego notowaniach od ponad 10 dni. Tym samym potencjał wartości euro względem dolara w perspektywie najbliższych sesji nieco się zmniejszył. Najbliższe istotne wsparcie, którego ewentualne pokonanie mogłoby dać impuls do większej zniżki, usytuowane jest w pobliżu 1,2250. Negatywnie na notowania euro mógł wczoraj wpłynąć komunikat agencji S&P. W opinii analityków tej instytucji hiszpańskich pożyczkodawców mogą czekać trudne lata. Choć przy silnej tendencji wzrostowej doniesienia na temat sytuacji w Hiszpanii nie miały zbyt dużego wpływu na wartość europejskiej waluty, to jednak teraz, kiedy tendencja ta nie jest już tak zdecydowana, będą na nią prawdopodobnie oddziaływać. Dzisiaj o krótkoterminowych losach eurodolara może zadecydować odczyt indeksu Ifo z Niemiec. Co prawda przedstawiony w minionym tygodniu z tego samego kraju indeks ZEW, który wypadł bardzo słabo, nie wpłynął zbyt silnie na kurs EUR/USD, jednak w przypadku dzisiejszej publikacji powinno być inaczej. Po pierwsze indeks Ifo jest z większą uwagą śledzony przez inwestorów niż ZEW, a po drugie w notowaniach eurodolara nie ma już tak silnego krótkoterminowego trendu, który mógłby być kontynuowany bez względu na doniesienia rynkowe. O dobry odczyt wskaźnika Ifo może być dość trudno, jednak po części fakt ten został już zdyskontowany po bardzo słabym wyniku indeksu ZEW. Oprócz publikacji z Niemiec, nie poznamy dzisiaj zbyt wiele istotnych publikacji z największych gospodarek. Warto zwrócić uwagę jedynie na sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA, która zostanie przedstawiona o godz. 16.00. Jutro uwagę inwestorów skupiać będzie komunikat po posiedzeniu amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bony skarbowe,
dolar,
euro,
eurodolar,
europejska waluta,
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
Hiszpania,
indeks Ifo,
inflacja bazowa,
notowania euro,
obligacje rządowe,
Rumunia,
rynek walutowy,
rynek wtórny,
umocnienie złotego,
usdpln,
ZEW |
Pierwsza sesja bieżącego tygodnia na rynku złotego rozpoczyna się w spokojnych nastrojach. Notowania EUR/PLN oscylują nieco poniżej poziomu 4,1000. Kurs tej pary walutowej znajduje się jednak ponad wybitą przed dwoma tygodniami linią trendu spadkowego, co wciąż daje jej potencjał do ponownej zwyżki. Przed silniejszym ruchem w górę powstrzymuje jednak możliwość interwencji walutowych ? Bank Gospodarstwa Krajowego, jakkolwiek nie potwierdził bezpośrednio ingerencji w rynkową wycenę złotego, poinformował jednak, iż jest aktywny na krajowym rynku walutowym już od dłuższego czasu. Ministerstwo Finansów natomiast potwierdziło, iż wysokie poziomy notowań EUR/PLN są wykorzystywane do sprzedaży euro, pochodzących z unijnych środków funduszowych. Dzisiejsza sesja może przebiegać w spokojnych nastrojach ? spora część rynków bowiem nie pracuje. Ze światowej gospodarki nie poznamy dziś praktycznie żadnych istotnych wskaźników makro. Również krajowy kalendarz makroekonomiczny jest dość ubogi ? dziś rozpoczyna się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, decyzję o stopach procentowych natomiast poznamy jutro. Z istotniejszych danych z kraju, w środę będzie miała miejsce publikacja dynamiki sprzedaży detalicznej za kwiecień oraz stopy bezrobocia.
Kurs EUR/USD rozpoczął nowy tydzień od umiarkowanego spadku. Zszedł on z okolic poziomu 1,2600 pod 1,2500. Na początku sesji europejskiej konsolidował się wokół drugiej z wymienionych wartości. Trwałe przebicie poziomu 1,2500 będzie pierwszym sygnałem do powrotu do większych spadków. Potwierdzenie tego sygnału przyniesie pokonanie 1,2440. Na rynek przez weekend nie napłynęły żadne istotne informacje, które mogłyby wesprzeć fundamentalnie notowania euro. Pojawiły się natomiast doniesienia szkodzące tej walucie. W sobotę hiszpański bank centralny zdecydował się na wsparcie jednego z banków regionalnych, przeżywającego duże kłopoty. Uczestnicy rynku, którzy wciąż są negatywnie nastawieni do sytuacji panującej w strefie euro, odebrali to jako sygnał świadczący o narastaniu problemów sektora finansowego w Hiszpanii. Wszelkie tego typu informacje w najbliższym czasie będą interpretowane zdecydowanie na niekorzyść euro. Bieżący tydzień nie będzie obfitował w publikacje istotnych danych makroekonomicznych. Warto jednak zwrócić uwagę m.in. na drugie odczyty PKB Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych za I kw. Dzisiaj z ważniejszych wskaźników poznamy jedynie sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA. Nieduża liczba istotnych publikacji makro prawdopodobnie sprawi, iż w dalszym ciągu kluczowe dla notowań EUR/USD będą doniesienia związane z problemami strefy euro.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bank centralny,
Bank Gospodarstwa Krajowego,
bank regionalny,
BGK,
dane makroekonomiczne,
eurpln,
eurusd,
gospodarka światowa,
Hiszpania,
interwencje walutowe,
kalendarz makroekonomiczny,
MF,
Ministerstwo Finansów,
notowania euro,
publikacje makro,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek wtórny,
rynek złotego,
sektor finansowy,
sprzedaż detaliczna,
sprzedaż domów,
sprzedaż euro,
Stany Zjednoczone,
stopa bezrobocia,
stopy procentowe,
strefa euro,
USA,
Wielka Brytania |
Miniony tydzień na rynku złotego upływał pod znakiem umocnienia polskiej waluty. Złoty kontynuował rozpoczęte jeszcze w poprzedni piątek odrabianie strat, jakie poniósł tydzień wcześniej na fali gwałtownego osłabienia, które miało miejsce pod wpływem skrajnego pogorszenia nastrojów na światowym rynku finansowym. Notowania EUR/PLN na przestrzeni ostatnich dni zniżkowały z 4,0800 do 3,9500. Po spadku tym miała miejsce konsolidacja wokół niższego z poziomów, w końcówce tygodnia kurs jednak zwyżkował, dochodząc w okolice 4,0000 PLN za EUR. Na początku tygodnia złoty umacniał się pod wpływem poprawy sentymentu inwestycyjnego na giełdach, jaka miała miejsce po informacji, iż Unia Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy zaakceptowały pakiet pomocowy dla zagrożonych gospodarek Eurolandu, opiewający na 750 mld euro. Polską walutę wspierało jednak również wiele czynników lokalnych, wśród nich m.in. dobre dane o PKB za I kwartał, jakie napłynęły z Czech oraz Węgier. Wzrost gospodarczy w Czechach wyniósł 1,2% r/r i okazał się nieznacznie niższy od prognoz. Bardzo pozytywnie natomiast zaskoczył odczyt dynamiki PKB z Węgier. Wprawdzie nie był on zbyt wysoki ? w minionym kwartale wzrost PKB kształtował się na poziomie 0,1% r/r ? jednak, biorąc pod uwagę oczekiwania na poziomie -2,1% r/r, wynik ten należy uznać za bardzo pozytywny. Dane te potwierdzają systematyczną poprawę kondycji gospodarek naszego regionu, jaka ma miejsce pod wpływem ożywienia w eksporcie oraz wzrostu popytu wewnętrznego. Głównym wsparciem dla złotego były jednak wydarzenia na krajowym rynku ? bardzo udany debiut PZU oraz zakończona z sukcesem aukcja krajowych obligacji. Akcje polskiego giganta ubezpieczeniowego zwyżkowały na zakończenie pierwszej sesji o ponad 15%. Jeśli chodzi natomiast o aukcję długu, to była ona kolejną, w czasie której popyt zdecydowanie przekroczył podaż. Łączna wartość złożonych zleceń kupna okazała się prawie 2,5-krotnie wyższa od oferty na poziomie 3 mld zł. W kolejnych dniach złoty będzie jednak w dalszym ciągu zależał od nastrojów na światowych rynkach. Pośrednie zagrożenie dla krajowej waluty, oprócz nasilających się problemów fiskalnych w Eurolandzie, mogą również stanowić obawy o sytuację budżetową w naszym regionie. Mogą one powrócić na rynek za sprawą Węgier. Istnieje bowiem ryzyko, iż tamtejszy nowo wybrany rząd podniesie zaplanowany na bieżący rok deficyt budżetowy z 3,8% PKB do 6% PKB. Jeszcze w czasie kampanii zwycięska partia Fidesz twierdziła, iż dziura budżetowa na poziomie 3,8% jest nierealna. Budżet z tej wielkości deficytem to cel na 2010 r. wyznaczony przez Unię Europejską oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy po tym, jak organizacje te przyznały Węgrom pod koniec 2008 r. interwencyjne środki pomocowe. Partia Fidesz zapowiedziała już renegocjację wysokości deficytu UE i MFW. W obliczu ostatniej fali problemów fiskalnych w strefie euro, inwestorzy są bardziej wrażliwi na kwestie budżetowe również w przypadku innych gospodarek, a w szczególności krajów naszego regionu, które z problemem podwyższonych deficytów borykają się nie od dziś.
Mijający tydzień na rynku walutowym rozpoczął się od odreagowania kursu eurodolara po wcześniejszej silnej przecenie związanej z zadłużeniem Grecji oraz strajkami w tym kraju. Wzrost wartości euro względem amerykańskiej waluty w okolice poziomu 1,3100 dokonał się dzięki zaakceptowaniu przez europejskie władze pakietu pomocowego, opiewającego na kwotę 750 mld EUR, w tym 440 mld EUR w postaci pożyczek od państw Eurolandu, 60 mld w postaci pożyczek z budżetu UE i 250 mld EUR z MFW. Ponadto Europejski Bank Centralny zobowiązał się do skupywania z rynku wtórnego obligacji emitowanych przez zadłużone kraje. Ta bezprecedensowa decyzja ze strony władz Eurolandu w pierwszym momencie poprawiła nastroje na rynku. Jednak szybko inwestorzy zdali sobie sprawę, że udzielanie kolejnych wsparć finansowych nie rozwiązuje problemu, a jedynie odkłada go w czasie. Z tego też względu kurs EUR/USD odbił się od poziomu 1,3100, ponownie zniżkując w kierunku istotnego wsparcia 1,2450, wyznaczonego przez dołek z marca 2009 roku. Wprawdzie Hiszpania oraz Portugalia ogłosiły podjęcie kroków, mających ograniczyć deficyt budżetowy i zapewniały, że są gotowe przeprowadzić niezbędne reformy pomimo strajków i sprzeciwów społecznych. Informacja ta wsparła nastroje na europejskich giełdach, jednak kurs euro kontynuował osłabienie. Inwestorów zaczęło niepokoić zaangażowanie ECB w proces skupywania obligacji. Angażowanie się tej instytucji w ryzykowne obecnie obligacje zadłużonych krajów rodzi obawy o spadek wiarygodności ECB, gdyż naraża go na dotkliwe straty w sytuacji restrukturyzacji długu przez emitentów. W efekcie przyjmowanie na siebie większego ryzyka przez ECB, będącego gwarantem wartości euro, negatywnie uderza w wartość wspólnej waluty. Ponadto druga część tygodnia pokazała, że inwestorów zaczęła również niepokoić perspektywa dalszego tempa wzrostu gospodarczego w Eurolandzie. Obawiają się oni, że cięcia w wydatkach publicznych w Hiszpanii oraz Portugalii przełożyć mogą się na spowolnienie wzrostu w tych gospodarkach, co uderzyć może również w dynamikę PKB całej strefy euro. O obawach tych świadczy ciągły spadek wartości EUR, pomimo niższych rentowności długu zaciągniętego przez problematyczne kraje. Pod koniec tygodnia kurs EUR/USD testował poziom 1,2450, krótkotrwale go przebijając. Naruszenie tej granicy oznaczać może, że już wkrótce kurs głównej pary walutowej spadnie trwale poniżej tego wsparcia, w efekcie czego tempo deprecjacji euro względem dolara może przybrać na sile. Na zakończenie tygodnia poznaliśmy istotne dane z amerykańskiej gospodarki. Sprzedaż detaliczna w USA wzrosła w kwietniu o 0,4% m/m co jest wynikiem lepszym od prognoz. Lepiej od oczekiwań wypadła także produkcja przemysłowa, która w wzrosła w kwietniu o 0,8% m/m. Jednak dane te nie wywarły istotnego wpływu na notowania eurodolara, gdyż oczy inwestorów zwrócone są przede wszystkim na strefę euro.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Broker S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aukcję długu,
Czechy,
dziura budżetowe,
eur,
Euroland,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
gospodarka amerykańska,
Hiszpania,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
notowania eurodolara,
obligacje krajowe,
PKB,
PLN,
podaż,
polska waluta,
popyt,
Portugalia,
Powszechny Zakład Ubezpieczeń,
produkcja przemysłowa,
PZU,
rynek finansowy,
rynek krajowy,
rynek walutowy,
rynek wtórny,
rynek złotego,
sprzedaż detaliczna,
strefa euro,
sytuacja budżetowa,
UE,
Unia Europejska,
Węgry,
wspólna waluta,
wzrost gospodarczy |
Na początku dzisiejszej sesji notowania EUR/PLN kontynuują konsolidację w pobliżu poziomu 3,9500. Również kurs USD/PLN nie wykazuje większej zmienności, pozostając w okolicach 3,1500.
Dziś z Polski poznamy dane o inflacji konsumentów CPI. Ostatnie prognozy Ministerstwa Finansów przewidują spowolnienie tempa wzrostu cen do 2,3% r/r. Identycznie wyglądają oczekiwania rynkowe. Dane te nie powinny mieć jednak większego wpływu na złotego. Inwestorzy zdyskontowali już bowiem spadek inflacji oraz związane z nim opóźnienie momentu zacieśniania polityki pieniężnej w naszym kraju. Pośredni wpływ na polską walutę mogą mieć jedynie dzisiejsze dane z USA o sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej ? dobre odczyty powinny poprawić ogólnorynkowy sentyment inwestycyjny. W nadchodzących tygodniach obawy o sytuację budżetową naszego regionu mogą powrócić na rynek za sprawą Węgier. Nowo wybrana partia rządząca już w czasie kampanii zapowiadała, iż zaplanowany na ten rok deficyt budżetowy na poziomie 3,8% PKB jest nierealny, a dziura w budżecie może być nawet dwukrotnie wyższa.
Budżet z deficytem na poziomie 3,8% PKB to cel na 2010 r. wyznaczony przez Unię Europejską oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy po tym, jak organizacje te przyznały Węgrom pod koniec 2008 r. interwencyjne środki pomocowe. Partia Fidesz, która zwyciężyła w wyborach parlamentarnych i za dwa tygodnie przejmie władzę zapowiedziała renegocjację wysokości deficytu UE i MFW do 6%. W obliczu ostatniej fali problemów fiskalnych w strefie euro, inwestorzy są bardziej wrażliwi na kwestie budżetowe również w przypadku innych gospodarek, a w szczególności krajów naszego regionu, które z problemem podwyższonych deficytów borykają się nie od dziś.
W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD skonsolidował się ponad rocznym minimum, usytuowanym w pobliżu 1,2500. Dołek ten jest bardzo silnym wsparciem, które w najbliższym czasie powinno hamować zniżkę wartości euro względem dolara. W okolicach tej wartości mogą rozstrzygnąć krótkoterminowe, a niewykluczone, że i średnioterminowe losy kursu EUR/USD. Przebicie wsparcia będzie silnym sygnałem do spadków, które mogą zatrzymać jedynie minima z października 2008 r. usytuowane nieco ponad 1,2300. Z kolei udana obrona tej bariery prawdopodobnie przyniesie większe odreagowanie.
Nastroje wokół euro wciąż są bardzo słabe. Inwestorzy obawiają się, że plany ograniczenia wydatków budżetowych w strefie euro negatywnie wpłyną na jej gospodarkę. Warto zauważyć, że to kiepskie nastawienie do europejskiej waluty nie pokrywa się z tym, co obserwujemy w notowaniach obligacji mniej rozwiniętych krajów Eurolandu. Pozostają one względnie silne w stosunku do tego, co obserwowaliśmy w minionych tygodniach. Nie można jednak jednoznacznie ocenić, w jakim stopniu jest to efekt działań Europejskiego Banku Centralnego, który skupuje papiery dłużne niektórych państw strefy euro, a na ile wyraz faktycznego wzrostu zaufania. Jak wynika z najnowszych informacji, ECB wyraża drugi z wymienionych poglądów. Z tego względu bank zdecydował się na zmniejszenie skali wykupu hiszpańskich i włoskich obligacji. Aukcja 15-letnich i 5-letnich włoskich papierów dłużnych wypadła wczoraj dość dobrze (nie jest to bezpośredni efekt działań ECB, gdyż bank ten może skupować dług tylko z rynku wtórnego). Oznaczać to może, że obecna słabość euro nie wynika już obecnie z obaw o kraje, które zmagają się z wysokim deficytem, tylko o dalsze losy całej gospodarki Eurolandu. Jeśli faktycznie euro pozostaje stosunkowo tanie ze względu na pogarszające się perspektywy europejskiej gospodarki, to na kurs EUR/USD w większym stopniu powinny w najbliższym czasie wpływać dane napływające ze strefy euro i ze Stanów Zjednoczonych. Już dzisiaj możemy się przekonać, czy rzeczywiście tak będzie. Poznamy bowiem bardzo istotne dane z USA na temat sprzedaży detalicznej (o godz. 14.30) oraz o produkcji przemysłowej (15.15). Powinny one wpłynąć na kurs EUR/USD wedle zasady: lepszy odczyt – umocnienie dolara, słabszy ? jego osłabienie. Niewykluczone, że właśnie te dane zadecydują o tym, czy roczne minima w notowaniach eurodolara zostaną przebite, czy też czeka nas odreagowanie.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
budżet,
dane o inflacji konsumentów,
deficyt,
deficyt budżetowy,
dolar,
EBC,
euro,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
gospodarka eurolandu,
gospodarka europejska,
hiszpańskie obligacje,
inflacja konsumentów CPI,
MF,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Ministerstwo Finansów,
notowania eurodolara,
PKB,
polityka pieniężna,
Polska,
produkcja przemysłowa,
rynek wtórny,
sesja azjatycka,
sprzedaż detaliczna,
Stany Zjednoczone,
strefa euro,
UE,
umocnienie dolara,
Unia Europejska,
USA,
usdpln,
waluta europejska,
Węgry,
włoskie obligacje,
wydatki budżetowe,
złoty |
W czwartek kurs EUR/PLN po nieudanej próbie pokonania maksimów z ostatnich dni, usytowanych w pobliżu poziomu 4,0100, odnotował spadek do 3,9700. Na początku dzisiejszej sesji europejskiej kształtował się on w okolicach 3,9800. Wszystkie te zmiany mieszczą się jednak w kanale konsolidacji, w którym wartość euro względem złotego pozostaje od ponad tygodnia. Notowania tej pary walutowej oczekują na ostateczne rozstrzygnięcie sytuacji na światowych parkietach. Wczoraj amerykańskie indeksy giełdowe zdołały wybronić się przed większymi spadkami, co pod koniec sesji wsparło polską walutę. Dzisiaj o sytuacji na światowych giełdach i pośrednio również o notowaniach złotego decydować będzie szereg istotnych danych makroekonomicznych z największych gospodarek. Z Polski ważniejsze dane napłyną dopiero na początku przyszłego tygodnia, kiedy to poznamy dane o PKB w IV kw., odczyt indeksu PMI oraz prognozę lutowej inflacji przygotowaną przez Ministerstwo Finansów.
Z ciekawą sytuacją mamy obecnie do czynienia w notowaniach GBP/PLN. Kurs tej pary walutowej dotarł w pobliże dolnego ograniczenia kanału konsolidacji w którym przebywa od października 2009 r. Jak na razie nie zdołał on przebić wspomnianej bariery. O tym, czy zostanie ona w najbliższym czasie sforsowana może zadecydować drugi odczyt danych o PKB Wielkiej Brytanii w IV kw., który poznamy dzisiaj o godz. 10.30. Ewentualna rewizja w dół tego wskaźnika będzie silnym argumentem przemawiającym za dalszym osłabieniem brytyjskiej waluty. Dynamikę deprecjacji funta może osłabiać jednak fakt, iż jego notowania względem głównych walut są już dość mocno wyprzedane.
Kurs EUR/USD nie zdołał wczoraj przebić ponad rocznych minimów znajdujących się w pobliżu poziomu 1,3450. Niepowodzenie to zaowocowało odreagowaniem w okolice 1,3600. O godz. 10.00, kurs tej pary walutowej kształtował się już jednak niżej, na poziomie 1,3570. W najbliższych godzinach w notowaniach tej pary walutowej może panować nieco niższa zmienność, bowiem inwestorzy będą oczekiwać na istotne dane jakie napłyną po południu z USA. Najważniejszym wydarzeniem będzie drugi odczyt danych o PKB Stanów Zjednoczonych w IV kw., który poznamy o godz. 14.30. Pierwsza rewizja tego wskaźnika często przynosi istotne zmiany w stosunku do pierwotnych szacunków. Tym razem jednak uczestnicy rynku spodziewają się, że drugi odczyt będzie zgodny z pierwszą publikacją, czyli dynamiką na poziomie 5,7%. Brak zmian rzadko kiedy ma jednak miejsce, wobec czego niewykluczone, że dzisiejsza publikacja przyniesie istotne zaskoczenie dla inwestorów. Oprócz danych o PKB poznamy dzisiaj również z USA indeks Chicago PMI (o godz. 15.45), finalny odczyt indeksu nastrojów konsumentów sporządzanego przez Uniwersytet Michigan (o 15.55) oraz sprzedaż domów na rynku wtórnym (o 16.00). Dzisiaj na rynek napłynęło już kilka istotnych wskaźników ? m.in. lepsze od prognoz szacunki dynamiki produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej z Japonii. Pozytywnie uczestników rynku zaskoczył również odczyt indeksu nastrojów brytyjskich konsumentów, który w lutym wzrósł do najwyższego poziomu od 4 miesięcy. Jednak nie wsparł on zbyt silnie notowań brytyjskiej waluty, gdyż dla inwestorów działających na rynku funta obecnie kluczowa pozostaje wspomniana rewizja danych o PKB Wielkiej Brytanii w IV kw. Ewentualna obniżka dotychczasowych szacunków prawdopodobnie sprawi, że kurs GBP/USD przetestuje dołki z ostatnich dni (usytuowane w pobliżu 1,5200), z kolei rewizja w górę powinna przynieść bardzo silne odreagowanie ostatnich spadków.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańskie waluty,
brytyjska waluta,
Chicago,
euro,
eurpln,
funt,
Indeksy giełdowe,
PKB,
PMI,
polska waluta,
rynek wtórny,
sesja europejska,
Stany Zjednoczone,
światowe giełdy,
USA,
Wielka Brytania |
Kurs EUR/PLN rozpoczął dzisiejszą sesję ponad poziomem 4,0800, co sugeruje, iż w najbliższych dniach raczej nie zobaczymy przebicia wsparcia 4,0000 w notowaniach EUR/PLN. Negatywny wpływ na polską walutę mają przede wszystkim nastroje na światowych giełdach. Pogorszyły się one pod wpływem zapowiedzi wprowadzenia restrykcji w amerykańskim sektorze bankowym. Złoty pozostaje również słaby w wyniku obaw o kondycję fiskalną jednej z najsłabszych gospodarek Eurolandu ? Grecji. Z bardziej istotnych wydarzeń makroekonomicznych w regionie, warto wspomnieć o decyzji banku centralnego Węgier w sprawie stóp procentowych. Poznamy ją dziś o godz. 14.00 ? inwestorzy oczekują obniżki o 25 pb do poziomu 6%. Według prognoz rynkowych w całym 2010 r. koszt pieniądza zostanie tam obniżony do poziomu 5,5%. Władze monetarne Węgier pozostają w trudnej sytuacji ? z jednej strony bowiem poluźnianie polityki pieniężnej jest wciąż potrzebne słabej gospodarce. Z drugiej jednak inwestorzy zagraniczni wymagają odpowiednio wysokiej stopy zwrotu jako premii za ryzyko, związane z lokowaniem kapitału w tej gospodarce. Kapitał zagraniczny jest z kolei Węgrom potrzebny ? zadłużenie tego kraju sięga prawie 80% PKB. Węgry cały czas pozostają silnie uzależnione od popytu zagranicznego. Popyt wewnętrzny jest tam bowiem wciąż bardzo słaby, co potwierdzają opublikowane dziś dane o sprzedaży detalicznej. Podczas gdy w Polsce sprzedaż ani razu w czasie kryzysu nie zanotowała spadku (a w listopadzie wzrosła o 6,3% r/r), ostatnia grudniowa publikacja z Węgier wskazuje na zniżkę na poziomie 7,8% r/r.
Pierwsze godziny nowego tygodnia w notowaniach EUR/USD przebiegały wyjątkowo spokojnie. Kurs tej pary walutowej konsolidował się w przedziale 1,4135-1,4175. Ze względu na brak większego odreagowania ostatniej zniżki, po okresie stabilizacji prawdopodobnie powróci on do spadków. Celem takiego ruchu powinna stać się psychologiczna bariera 1,4000. W bieżącym tygodniu w centrum uwagi uczestników rynku pozostawać będzie sytuacja fiskalna Grecji. Według tamtejszych mediów greckie władze rozpoczną dzisiaj zbierania zapisów na 5-letnie obligacje. Chcą one pozyskać z emisji długu 3-5 mld EUR. Grecki minister finansów uzależnia termin sprzedaży tych papierów dłużnych od warunków rynków. Emisja greckiego długu z pewnością będzie miała istotny wpływ na wartość euro. Jeśli się do końca nie powiedzie, presja spadkowa w notowaniach europejskiej waluty znacząco wzrośnie. W kolejnych dniach będzie miało miejsce jeszcze kilka innych, istotnych dla kursu EUR/USD, wydarzeń makroekonomicznych. Poznamy m.in. odczyt indeksu Ifo z Niemiec, decyzję FOMC w sprawie stóp procentowych w USA oraz wstępne szacunki PKB Stanów Zjednoczonych w IV kw. Ponadto w środę rozpocznie się w Davos Światowe Forum Ekonomiczne. W bieżącym tygodniu na rynek napłyną również dane istotne dla notowań funta ? już jutro poznamy wstępne szacunki dynamiki PKB Wielkiej Brytanii za IV kw. Prognozy zakładają pierwszy kwartalny wzrost brytyjskiej gospodarki od 2008 r. Obecnie w notowaniach GBP/USD utrzymuje się presja spadkowa. W piątek kurs tej pary walutowej spadł pod poziom 1,6100 i znalazł się najniżej od 10 dni. Dzisiaj kształtuje się nieco wyżej ? na 1,6120 jednak w najbliższym czasie może on zejść w pobliże zeszłotygodniowych dołków (1,6075). Dzisiaj kalendarz makro jest jeszcze dość ubogi. Z ważniejszych wskaźników zostanie przedstawiona jedynie sprzedaż domów na rynku wtórnym w grudniu w USA. Poznaliśmy już dzisiaj indeks zaufania niemieckich konsumentów (GfK). Wypadł on nieco lepiej od prognoz, jednak nie miał wpływu na kurs EUR/USD.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bank centralny,
Davos Światowe Forum Ekonomiczne,
euro,
Euroland,
europejska waluta,
eurpln,
eurusd,
GfK,
Grecja,
indeks Ifo,
kondycja fiskalna,
Niemcy,
popyt,
rynek wtórny,
sektor bankowy,
USA,
Węgry,
Wielka Brytania,
władze monetarne,
złoty |