Początek dzisiejszej sesji przyniósł umocnienie dolara w relacji do euro. Kurs EUR/USD około godziny 11:00 spadł do poziomu 1,3855. Jednak w kolejnych godzinach notowań kurs głównej pary walutowej powrócił na wyższe poziomy, wzrastając około 16:00 powyżej 1,3960. Na rynkach finansowych widać utrzymującą się awersję do ryzyka powodowaną przez wydarzenia w Japonii na czele z zagrożeniem jakie niosą awarie w tamtejszych elektrowniach atomowych. W efekcie kapitał odpływa z aktywów, uchodzących za bardziej ryzykowne takich jak surowce, czy też szeroko pojęte rynki wschodzące w tym Polska. Z kolei na wartości zyskują aktywa postrzegane jako tzw. bezpieczna przystań, czyli frank szwajcarski, amerykańskie obligacje oraz dość paradoksalnie jen. Rentowności amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych spadły dziś do poziomu 3,29 proc. Przy tak istotnych wzrostach cen na rynku obligacji USA brak umocnienia dolara względem euro sugerować może, że popyt na amerykańskie papiery zgłaszają przede wszystkim inwestorzy ze Stanów Zjednoczonych. Potwierdzałoby to również tezę, że tani kapitał, pochodzący z program QE II był przede wszystkim lokowany na amerykańskim rynku akcji, a nie jak to miało miejsce wcześniej na rynkach wschodzących. Dziś poznaliśmy odczyty indeksów ZEW z Niemiec oraz NY Empire State z USA, które wyniosły odpowiednio: 14,1 pkt oraz 17,5 pkt. Z kolei o godzinie 19:15 uwaga inwestorów powinna skupić się na decyzji FOMC ws. stóp procentowych. Dzisiejszy poranek przyniósł dalsze osłabienie złotego. Kurs EUR/PLN jeszcze przed startem notowań w Europie wzrósł do poziomu 4,0710. Jednak w trakcie handlu na Starym Kontynencie złoty odreagował część strat w relacji do euro pomimo silnej przeceny na europejskich parkietach. Rynek po raz kolejny zignorował wypowiedź członka RPP tym razem prof. J. Hausnera, który stwierdził, że Rada będzie kontynuowała zacieśnianie polityki pieniężnej. Z kolei o godzinie 14:00 GUS opublikował dane na temat inflacji CPI, która wyniosła w lutym 3,6 proc. r/r, oczekiwano 3,9 proc. r/r. Odczyt ten również nie wpłynął istotnie na kurs złotego, jednak brak reakcji wynikać może z wcześniejszej silnej przeceny krajowej waluty.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Za nami bardzo spokojna sesja na rynku walutowym ? zarówno krajowym, jak i zagranicznym. Notowania EUR/USD po wcześniejszej silnej zwyżce poruszały się dziś wokół poziomu 1,2400. Niskiej zmienności sprzyjał brak istotnych publikacji ze światowych gospodarek, a także brak nowych negatywnych doniesień ze strefy euro. Jedynym wydarzeniem ekonomicznym na rynku europejskim była decyzja węgierskiego banku centralnego w sprawie stóp procentowych. Nie wywarła ona jednak wpływu na inwestorów, gdyż była zgodna z oczekiwaniami ? bank pozostawił koszt pieniądza na niezmienionym poziomie z główną stopą procentową wysokości 5,25%.
Kurs EUR/PLN zszedł dziś rano w okolice wartości 4,0100, przez większość sesji jednak pozostawał w pobliżu 4,0300 PLN za EUR. Złotego wspierał pozytywny sentyment inwestycyjny na globalnym rynku.
Na rynku finansowym panowały dziś optymistyczne nastroje, co wspierało wzrosty głównych indeksów giełdowych, a także umocnienie walut rynków wschodzących. Apetyt na bardziej ryzykowne aktywa wzrósł po tym, jak rząd Chin zdecydował się na uelastycznienie kursu juana względem dolara. Dzienna dopuszczalna zmiana wartości chińskiej waluty wynosi obecnie +/-0,5%. Inwestorzy oczekują, iż decyzja ta spowoduje umocnienie waluty Chin. To z kolei powinno zwiększyć popyt chińskiej gospodarki na towary importowe oraz zmniejszyć prawdopodobieństwo zdecydowanych podwyżek stóp procentowych w tym kraju.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Początek dzisiejszej sesji na rynku złotego upływa pod znakiem nieznacznego odreagowania w notowaniach polskiej waluty. Około godziny 10.00 kursy EUR/PLN oraz USD/PLN znajdowały się na poziomach odpowiednio: 4,1710 i 3,4970, czyli około 3 grosze poniżej piątkowych szczytów. Nastroje wokół regionu europejskich rynków wschodzących pogorszyły się pod koniec minionego tygodnia po tym, jak z Węgier napłynęły pesymistyczne komentarze, dotyczące kondycji krajowego budżetu. Oceny niektórych polityków nowo wybranej rządzącej partii Fidesz porównały sytuację rodzimej gospodarki do Grecji. W weekend szef Kancelarii Premiera M. Varga powiedział jednak, iż komentarze, porównujące Węgry do borykających się z problemami krajów Eurolandu, są przesadzone. Zapewnił też, iż rząd zrobi wszystko by utrzymać cel deficytu budżetowego na zaplanowanym na bieżący rok poziomie 3,8% PKB (poziom ten jest wymagany przez pożyczkodawców Węgier ? Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Komisję Europejską). Komentarze te nieco uspokoiły rynek, niepewność jednak wciąż się utrzymuje. Dziś rano minister finansów Węgier powiedział, iż rząd będzie musiał dokonać cięć budżetowych na 1-1,5% PKB, by osiągnąć cel narzucony przez MFW oraz KE.
Dziś z Czech napłynęły mieszane dane makroekonomiczne. Produkcja przemysłowa zanotowała w kwietniu wzrost silniejszy od oczekiwań ? prognozowano, iż zwiększy się ona o 10,0% r/r, dynamika natomiast wyniosła 10,9 r/r. Pozytywnie zaskoczyły również dane o bilansie handlowym ? nadwyżka na rachunku kształtowała się na poziomie 15,39 mld koron czeskich, oczekiwano wyniku wysokości 13,0 mld CZK. Słabo natomiast wypadła sprzedaż detaliczna ? spadła ona w kwietniu o 4,5% r/r w porównaniu ze wzrostem miesiąc wcześniej na poziomie 3,8% r/r i prognozami zniżki o 1,8% r/r. Z Polski poznaliśmy dziś szacunki Ministerstwa Pracy, dotyczące stopy bezrobocia ? według MP spadła ona w maju do 12,0%. W bieżącym tygodniu z kraju nie napłyną już żadne istotne dane makroekonomiczne.
Kurs EUR/USD rozpoczął tydzień od spadku pod 1,1900. Na początku notowań w Europie kształtował się już jednak ponad tą wartością, swoje maksimum notując na 1,1955. Najbliższe istotne wsparcie usytuowane jest dopiero w pobliżu 1,1800. Euro wciąż szkodzą obawy inwestorów o kondycję fiskalną europejskich państw. Prawdopodobnie dopiero sygnały wskazujące na skuteczność działań, nakierowanych na ograniczenie deficytów budżetowych w takich krajach, jak Grecja, czy też Portugalia będą w stanie na dłużej powstrzymać osłabienie wspólnej waluty. Z publikowanych w bieżącym tygodniu danych warto zwrócić uwagę przede wszystkim na sprzedaż detaliczną z USA (poznamy ją w piątek). Z uwagi na brak jednoznacznej i trwałej reakcji kursu EUR/USD na ostatni raport z amerykańskiego rynku pracy, prezentacja wspomnianego wskaźnika prawdopodobnie jednak nie przyniesie żadnych rozstrzygnięć w notowaniach eurodolara. Kurs tej pary walutowej może zareagować na publikację komunikatu po posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego, które odbędzie się w czwartek, szczególnie jeśli komunikat ten będzie się szerzej odnosił do kwestii problemów mniej rozwiniętych państw strefy euro. Weekendowe spotkanie ministrów finansów państw należących do G20 nie przyniosło żadnych nowych, istotnych dla rynków informacji. Jego uczestnicy byli zgodni odnośnie tego, iż należy wprowadzić nowe regulacje dla instytucji finansowych, nie przedstawiono jednak żadnych konkretów. Być może więcej szczegółów poznamy po spotkaniu przywódców państw G20, które odbędzie się jeszcze w bieżącym miesiącu (weekendowe posiedzenie było przygotowaniem do tego szczytu). W Japonii wybrano nowego premiera. Został nim wcześniejszy minister finansów Naoto Kan. Inwestorzy pozytywnie przyjęli ten wybór, jednak z uwagi na znaczny wzrost awersji do ryzyka na światowych rynkach, nie przełożyło się to na sytuację na japońskiej giełdzie (dzisiaj indeks Nikkei spadł aż o 3,84%). Kilka miesięcy temu, gdy N. Kan obejmował stanowisko ministra finansów, opowiadał się za osłabieniem jena. Fakt ten może w najbliższym czasie ograniczać presję aprecjacyjną w notowaniach tej waluty, wynikającą ze spadków na światowych parkietach.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku walutowym upłynęła w spokojnych nastrojach. Notowania eurodolara nie wychodziły przez większość dnia poza przedział 1,4350 ? 1,4370. Jeszcze większa stabilność charakteryzowała polską walutę, której kurs wahał się pomiędzy 4,0900 a 4,1000 PLN za EUR. Waluty rynków wschodzących, w tym złoty wykazały się dziś spora odpornością na negatywne doniesienia napływające z Islandii. Dane, jakie napłynęły dziś z amerykańskiego rynku pracy nie zrobiły większego wrażenia na inwestorach, którzy w bieżącym tygodniu w głównej mierze koncentrują się na publikacji raportu Departamentu Pracy USA. Będzie miała ona miejsce już w piątek. Dzisiejszy raport agencji ADP, dotyczący zatrudnienia w pozarolniczym sektorze prywatnym wskazał na redukcję etatów w grudniu na poziomie 84 tys., czyli niewiele więcej niż wskazywały prognozy, przewidujące spadek miejsc pracy wysokości 73 tys. Nieco gorszy od oczekiwań odczyt grudniowy został zniwelowany pozytywną rewizją odczytu z listopada, który został podniesiony z -169 tys. do -145 tys. Raport Challenger?a o planowanych zwolnieniach wykazał w minionym miesiącu poprawę ? planowana redukcja etatów spadła bowiem w grudniu do 45,1 tys. z 50,3 tys. Trzecia istotna dziś publikacja ? indeks ISM dla amerykańskiego sektora usług ? wypadła trochę gorzej od prognoz. Wskaźnik aktywności gospodarczej wyniósł w zeszłym miesiącu 50,1 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 50,5 pkt. Pierwsza reakcja na te dane była korzystna dla euro ? kurs EUR/USD zwyżkował w kierunku 1,4400.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszy silny ruch spadkowy w notowaniach EUR/PLN został dziś przerwany konsolidacją kursu, który przez większość sesji poruszał się w przedziale 4,2800-4,3100. Dopiero pod koniec sesji europejskiej podjęta została próba wybicia dołem z tego kanału wahań. Notowania USD/PLN z kolei kontynuowały wczorajsza zniżkę, wspierane przez wzrost eurodolara ? na zakończeniu notowań w Europie za dolara płacono 3,0350 PLN. Ostatnie umocnienie złotego spowodowane było poprawą sentymentu inwestorów względem gospodarek rynków wschodzących. Dane makro oraz pierwsze wyniki kwartalne amerykańskich spółek skłaniają uczestników rynku do podejmowania większego ryzyka. Znajduje to odzwierciedlenie we wzroście wartości takich walut jak forint, rubel czy korona czeska, oraz w zwyżkujących indeksach giełd w Europie. Na rodzimą walutę miała również wpływ dzisiejsza wypowiedź ministra Rostowskiego. Stwierdził on, że złoty ustabilizuje swój kurs w drugiej połowie roku. Co więcej, Polska ma dużą szansę wstąpić po systemu ERM-2 jeszcze w 2009 roku. Informacje te wsparły popyt na 5-letnie obligację skarbu państwa. Ministerstwo Finansów sprzedało dziś obligacje o wartości 2 mld złotych przy popycie przekraczającym 6,3 mld, co świadczy o zaufaniu inwestorów względem polskiej gospodarki. W czasie dzisiejszej sesji kurs EUR/USD poruszał się w przedziale 1,3960 ? 1,4090, przekraczając ważny poziom zeszłotygodniowego maksimum ? 1,4070. Po 15.00 poznaliśmy dynamikę produkcji przemysłowej w czerwcu w USA. Rynek oczekiwał spowolnienia produkcji o -0,6% m/m, wobec -1,1% m/m w maju. Spadek wyniósł jednak 0,4% m/m i był łagodniejszy niż zakładały prognozy rynkowe. Dobre dane z Ameryki mogą w dłuższym terminie wspierać trend wzrostowy na światowych parkietach. Około godziny 16.00 indeksy: DJIA zyskiwał już o 1,7%, technologiczny Nasdaq 2,16%, a S&P 500 1,65%. Wzrost apetytu na ryzyko skłania inwestorów do zmniejszenia popytu na tzw. waluty ?save heaven?. To tłumaczy ruch deprecjacyjny w notowaniach dolara i jena. Kurs pary EUR/JPY zwyżkował dziś w okolice poziomu 132,30, a USD/JPY wzrósł w pobliże 94,00.

Sporządzili:
Jarosław Pękala
Joanna Pluta
Departament analiz
DM TMS Brokers S.A.

Marazm na rynkach

13 Lipiec 2009

Ostatnia sesja tygodnia na rynkach kapitałowych nadal nie przyniosła rozstrzygnięcia. Notowania najważniejszych indeksów poruszały się w niewielkim zakresie. Inwestorzy oczekują na publikację kwartalnych wyników spółek. Możliwe, że dopiero one rozstrzygną sytuację na światowych parkietach. Marazm inwestycyjny z europejskich giełd wystraszył krajowych inwestorów. WIG20 zakończył dzień poniżej psychologicznej granicy 1800 pkt. tracąc 1,60 proc. To skutek obaw o przebieg dzisiejszej sesji w USA i oznaka rosnącej awersji do ryzyka na rynkach wschodzących. Dała się ona również zauważyć na rynku walutowym. Na koniec tygodnia inwestorzy chętniej sprzedawali lokalne waluty naszego regionu. Na wartości tracił rubel, forint i złoty. Kurs EUR/PLN tuż przed 16.00 zwyżkował powyżej poziomu 4,38. Notowania pary USDPLN wzrosły do poziomu 3,15. Dalszą zwyżkę kursu USD/PLN zatrzymało odbicie notowań eurodolara. Pomimo dzisiejszych strat złoty na tle walut regionu prezentował się najlepiej. Miało to uzasadnienie w sytuacji fundamentalnej. Znaczna przecena rubla to skutek mocnego cięcia stóp procentowych przez Rosyjski Bank Centralny oraz spadających cen ropy. Realizacja zysków byłą z kolei przyczyną deprecjacji forinta. Wypowiedzi wiceministra finansów, o terminie wprowadzenia naszego kraju do ERM2 i zamiany złotego na euro były przyczyną mniejszego, w porównaniu z innymi walutami regionu, osłabienia złotego. Niewielka zmienność panowała również na rynku eurodolara. Kurs tej pary poruszał się w wąskim zakresie 1,3880 ? 1,3960. Na rynek nie miała większego wpływu wypowiedź Kanclerz Niemiec Angeli Merkel, która stwierdziła, że utworzenia nowej waluty międzynarodowej jest niepraktyczne. Inwestorzy są nieco zaskoczeni brakiem powiązania cen na rynku surowcowym z notowaniami dolara. Praktycznie zanikła dodatnia długoterminowa korelacja pomiędzy umacniającym się dolarem i spadającymi cenami surowców. Cena baryłki ropy naftowej spadła dzisiaj do najniższego od 2 miesięcy poziomu 59 USD, podczas gdy notowania USD nie wykazują trendu aprecjacyjnego. 

Sporządzili:

Marek Wołos
Jarosław Pękala
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza sesja przyniosła lekkie umocnienie złotego i spadek kursu EUR/PLN w okolice dolnego ograniczenia dwutygodniowego kanału wahań, czyli do poziomu 4,4800. Dzisiejsze notowania rozpoczęły się od wybicia dołem z konsolidacji i dalszej zniżki EUR/PLN. Nastroje wokół złotego poprawiły się już kilka dni temu, po wypowiedzi ministra finansów Jacka Rostowskiego, który zapowiedział zwiększenie deficytu budżetowego do poziomu 27 mld zł z planowanych 18,2 mld. Uczestnicy rynku oczekiwali, iż informację o rozmiarze dziury budżetowej poznają dopiero w momencie nowelizacji, planowanej na początek lipca. Przewidywano ponadto, że deficyt wzrośnie do co najmniej 30 mld zł, a niepewność wokół jego ostatecznej wielkości była głównym czynnikiem odpowiadającym za presję deprecjacyjną w notowaniach PLN, a właściwie za brak umocnienia złotego pomimo dobrych nastrojów na globalnym rynku finansowym i w regionie. Informacja podana przez ministra Rostowskiego pozytywnie zaskoczyła i uspokoiła inwestorów, co znalazło wyraz w większym zaufaniu do polskiej waluty ? dzięki temu w momencie poprawy nastrojów na światowych rynkach złoty umocnił się.
Od połowy czerwca, na fali lepszego sentymentu względem regionu, forint i korona czeska umocniły się znacząco, a notowania EUR/HUF oraz EUR/CZK zeszły poniżej dolnych ograniczeń swoich średnioterminowych przedziałów wahań. W tym samym czasie kurs euro względem złotego pozostawał w okolicach górnej bariery konsolidacji. W obecnym momencie, w przypadku utrzymania się pozytywnych nastojów względem rynków wschodzących, możliwa jest zdecydowana aprecjacja złotego. Jeśli skala umocnienia polskiej waluty miałaby być porównywalna z umocnieniem forinta czy korony, można oczekiwań spadku kursu EUR/PLN nawet w okolice poziomu 4,3000.
Podczas wczorajszej sesji amerykańskiej kurs EUR/USD powrócił w okolice szczytów z piątku, tj. 1,4100. W trakcie dzisiejszych notowań w Azji kontynuował on wzrosty. O godz. 9.00 za euro płacono już ok. 1,4135 USD. Zwyżce tej sprzyjały dość dobre nastroje panujące na światowych rynkach. W trakcie dzisiejszej sesji w Azji zostały one wsparte m.in. przez lepszy od oczekiwań odczyt danych o wydatkach japońskich gospodarstw domowych. W ujęciu rocznym w maju odnotowały one zwyżkę o 0,3%, podczas gdy prognozowano spadek o 1,6%. Japoński indeks giełdowy Nikkei zakończył dzisiejszą sesję na poziomie o 1,8% wyższym od poniedziałkowego zamknięcia i odnotował najlepszy kwartał od 1995 r.
Kurs EUR/USD nie wyczerpał jeszcze potencjału do wzrostów. Jeśli zdoła trwale pokonać szczyt z 23 czerwca (1,4140), który został już dzisiaj naruszony, kolejnymi jego celami mogą stać się poziomy 1,4180 oraz 1,4240. Za jego dalszą zwyżką przemawia sytuacja w notowaniach GBP/USD. Kurs tej pary walutowej wybił się górą z kilkutygodniowej konsolidacji i zyskał tym samym potencjał do wzrostów przynajmniej do poziomu 1,7000. Na początku dzisiejszej sesji w Europie kształtował się on w pobliżu 1,6700. Notowania GBP/USD są dodatnio skorelowane z kursem EUR/USD.
Wzrostom eurodolara mogą sprzyjać dzisiaj również zwyżki na światowych parkietach. Inwestorzy instytucjonalni będą prawdopodobnie ciągnęli indeksy giełdowe w górę, by uzyskać jak najlepszy wynik przed końcem kwartału i półrocza.
Z danych jakie dzisiaj poznamy, wpływ na notowania EUR/USD mogą mieć odczyty inflacji konsumentów (HICP) ze strefy euro, indeksu Chicago PMI oraz indeksu zaufania amerykańskich konsumentów sporządzanego przez Conference Board.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.