Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się od konsolidacji kursu EUR/PLN wokół poziomu 3,8600. Nieznacznym wahaniom podlegają również notowania CHF/PLN, konsekwentnie od rana zwyżkuje natomiast kurs USD/PLN ? około godz. 10.30 przebił on poziom 3,8400 i rośnie w kierunku 3,8500. Zwyżka wartości dolara jest wynikiem spadków obserwowanych w notowaniach pary EUR/USD, która z kolei zniżkuje na fali obaw zaufanie inwestorów względem Grecji. Pomimo przyznania pakietu pomocowego dla tego kraju przez Euroland oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy, inwestorzy nie są w stanie uwierzyć iż jest on w stanie uchronić ten kraj przed niewypłacalnością. Tym bardziej, ze Grecja póki co odsuwa w czasie moment sięgnięcia po środki pomocowe. Różnica oprocentowania pomiędzy obligacjami Grecji i Niemiec wciąż oscyluje w pobliżu 400 punktów bazowych. Jakkolwiek problemy Grecji nie mają bezpośredniego wpływu na sytuację na polskim rynku walutowym, jednak oddziałują na nią poprzez wpływ na ogólne nastroje inwestycyjne w Europie. Dziś z kraju napłyną dane dotyczące tempa wzrostu cen konsumentów za marzec. Oczekuje się dalszego spadku inflacji ? według ostatnich prognoz Ministerstwa Finansów indeks CPI w ubiegłym miesiącu zszedł do poziomu 2,6% r/r. Wartość ta jest bliska celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego.

Sytuacja w notowaniach EUR/USD wciąż nie ulega większej zmianie. Kurs tej pary walutowej konsoliduje się od początku tygodnia wokół poziomu 1,3600. Dzisiejsza poranna zniżka mieści się w granicach tej konsolidacji. Z punktu widzenia analizy technicznej niezmiennie istnieje szansa na wzrost w kierunku 1,3800. Jednak zwyżkę tę jak na razie uniemożliwiają wspomniane wyżej ponowne obawy związane z sytuacją fiskalną Grecji. Dzisiaj na rynek napłynęły bardzo dobre dane o PKB Chin za I kw. Wzrost gospodarczy tego kraju wyniósł 11,9% r/r, co jest najlepszym wynikiem od niemal 3 lat. Oczekiwano odczytu na poziomie 11,7%. Jednocześnie przedstawiono kilka innych istotnych wskaźników z Chin dotyczących marca. Warto zwrócić uwagę na niższą od prognoz inflację konsumentów. Osiągnęła ona poziom 2,4% r/r, przy oczekiwaniach na poziomie 2,7%. Wspomniane dane stanowią bardzo dobrą wiadomość dla uczestników rynku. Wskazują one na wysokie tempo rozwoju, które jednak nie zwiększa prawdopodobieństwa podwyżek stóp z uwagi na brak silniejszej zwyżki inflacji. Przemawiają one za dalszymi wzrostami na giełdach. Dzisiaj na rynek napłyną dość ważne dane z USA. O godz. 15.15 poznamy marcową dynamikę produkcji przemysłowej. Wczoraj zaprezentowano bardzo dobry odczyt sprzedaży detalicznej z tego samego kraju. Na jego publikację kurs EUR/USD nie zareagował zbyt silnie, jeśli jednak dzisiaj z USA napłyną kolejne dobre dane, reakcja może być nieco większa. Odczyt wspomnianego wskaźnika prawdopodobnie jednak nie przyniesie trwałych zmian w notowaniach euro względem dolara. Wczorajsze wystąpienie prezesa Fed nie zmieniło perspektyw kształtowania się stóp w USA, przez co nie wpłynęło na notowania EUR/USD. B. Bernanke powtórzył stwierdzenie, że koszt pieniądza w Stanach Zjednoczonych powinien pozostawać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Na zaostrzenie nastawienia do polityki pieniężnej nie pozwala jego zdaniem wciąż słaba sytuacja na rynku pracy oraz w budownictwie.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku walutowym przebiegała bardzo spokojnie. Brak istotnych publikacji danych makro zarówno z kraju jak i zagranicy przełożył się na znaczący spadek zmienności. Eurodolar rozpoczął sesję ponad poziomem 1,3600 i praktycznie przez cały dzień poruszał się w okolicach tej wartości. Cały czas dużym zainteresowaniem ze strony inwestorów cieszy się Grecja. W weekend na rynek napłynęło sporo informacji na temat potencjalnego planu pomocowego dla Grecji przygotowywane przez kraje strefy euro. Dziś rano mówiono także o wsparciu ze strony Niemiec, jednak tamtejsze Ministerstwo Finansów zdementowało pogłoski na temat rzekomego planu i podkreśliło, że nie zapadły w tej kwestii żadne decyzje. W efekcie obserwować można było lekkie osłabienie euro względem amerykańskiej waluty. Istotnym wydarzeniem w dalszej części tygodnia będzie wystąpienie szefa Fed przed Kongresem. Inwestorzy czekają na komentarz B. Bernanke na temat ostatniej decyzji o podwyższeniu stopy dyskontowej oraz ewentualne wskazówki dotyczące dalszego kierunku w zakresie prowadzenia polityki monetarnej. Początek dzisiejszej sesji był korzystny dla notowań złotego. W godzinach porannych kurs EUR/PLN testował istotny poziom wsparcia 3,9600, którego ostatecznie nie udało się pokonać. W dalszej części dnia złoty względem euro oraz dolara podlegał pewnym wahaniom, jednak ich zakres nie był znaczny. Widać, że złoty w dalszym ciągu pozostaje mocny. Z nielicznych informacji jakie dziś poznaliśmy warto wspomnieć o decyzji banku centralnego Węgier i obniżce stóp procentowych w tym kraju o 25 pb do 5,75 procent. Wiadomość ta nie wpłynęła jednak na sytuację w regionie.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Początek bieżącego tygodnia przyniósł aprecjację złotego do psychologicznego poziomu 4,0000 PLN za EUR. Po tym jednak kurs odreagował, kończąc tydzień na poziomie 4,1000. Z jednej strony dalsze umocnienie złotego względem euro zahamowało bardzo silne wspomniane wsparcie na poziomie 4,0000. Z drugiej natomiast nastroje na naszym rynku popsuły się pod wpływem negatywnych informacji napływających z Grecji. Tamtejsza gospodarka ma poważne problemy z budżetem i wszystko wskazuje na to, iż będzie musiała poradzić sobie z nimi sama bez pomocy ze strony pozostałych krajów Unii Europejskiej.
Informacje napływające z Grecji ponownie zwróciły uwagę inwestorów na problemy fiskalne naszego regionu. W ostatnim czasie uczestnicy rynku zdawali się bowiem ignorować słabsze strony poszczególnych gospodarek, skupiając się na ich pozytywnych aspektach. Problemy Grecji prawdopodobnie zwróciły uwagę na fakt, iż inwestowanie w regionie europejskich rynków wschodzących wiąże się wciąż z poważnym ryzykiem. Ponadto, mogą one spowodować, iż Komisja Europejska zaostrzy restrykcyjność przestrzegania fiskalnego kryterium konwergencji, co może spowolnić proces integracji walutowej i opóźnić przyjęcie euro przez wiele państw naszego regionu. Złotemu nie pomogła nawet kolejna bardzo udana aukcja polskiego długu. W środę Ministerstwo Finansów zaoferowało 10- i 20 letnie obligacje skarbowe o łącznej wartości nominalnej 2,5 mld zł ? popyt przekroczył natomiast ofertę trzykrotnie. W ostatnich dniach do kraju napłynęło sporo danych makroekonomicznych ? były one jednak raczej neutralne dla polskiej waluty. Na początku tygodnia poznaliśmy dynamikę wynagrodzeń oraz zatrudnienia. Sytuacja w sektorze przedsiębiorstw ulega poprawie ? spadek zatrudnienia wyhamowuje ? w grudniu wyniósł on 1,8% r/r, przeciętna płaca natomiast wzrosła w tym okresie aż o 6,5% r/r. Mogło być to jednak efektem wypłaty w grudniu rocznych premii, które prawdopodobnie pod koniec kryzysowego 2008 r. były zdecydowanie mniejsze. Słabsze od prognoz okazały się natomiast dane o produkcji przemysłowej ? wzrosła ona w grudniu o 7,4% r/r, podczas gdy po bardzo dobrych danych listopadowych (9,8% r/r) oczekiwano wyniku na poziomie 11% r/r. Z pozostałych publikacji makro, poznaliśmy jeszcze wskaźnik inflacji producentów (PPI) oraz inflację bazową. Obydwa wskaźniki były nieco niższe od oczekiwań oraz od swoich poprzednich odczytów. Dane o inflacji oraz produkcji przemysłowej zbiegły się z publikacją raportu z ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. RPP stwierdziła, iż ze względu na utrzymującą się na niskim poziomie presję inflacyjną oraz wciąż mało stabilne ożywienie gospodarcze, stopy procentowe w krótkim terminie pozostaną na obecnym rekordowo niskim poziomie.

Ubiegły tydzień na rynku walutowym rozpoczął się stabilnie, a notowania eurodolara konsolidowały się tuż poniżej poziomu 1,4400. Ograniczona zmienność na rynku walutowym była spowodowana przez niepracujące w poniedziałek rynki finansowe w USA ze względu na obchody dnia Martina Luthera Kinga. W dalszej części tygodnia wraz z powrotem inwestorów zza oceanu obserwować można było znaczący spadek kursu EUR/USD w okolice poziomu 1,4000. Ruch ten był jednak spowodowany w dużej mierze nie przez siłę dolara, a przez słabość waluty europejskiej. Świadczyła o tym m.in. reakcja uczestników rynku po publikacji indeksu instytutu ZEW, który wyniósł w styczniu 47,2 pkt, plasując się zarówno poniżej oczekiwań (49,5 pkt), jak i wartości poprzedniego odczytu (50,4 pkt). Po tym odczycie kurs EUR/USD zniżkował o blisko figurę, schodząc w okolice poziomu 1,4300. Widać również było, że euro w dalszym ciągu ciążą problemy finansowe Grecji. Ostatnie doniesienia mówiące, że kraj ten będzie musiał sam sobie poradzić z nadmiernym zadłużeniem i nie będzie mógł liczyć na pomoc finansową ze strony europejskich władz pokazały, że łatwego rozwiązania problemu nie będzie. Malejąca wiarygodność greckiej gospodarki odzwierciedlona m.in. w rosnących kwotowaniach CDS-ów dla tego kraju, jest dyskontowana przez inwestorów w wartości euro, co rodzi silną presję spadkową na notowania wspólnej waluty. Końcówka tygodnia przyniosła wzrost zmienności na rynku spowodowany wystąpieniem prezydenta USA Baracka Obamy. Podczas przemówienia Obama wskazał konieczność ograniczenia ryzyka podejmowanego przez instytucje finansowe, które to doprowadziło m.in. do wybuchu obecnego kryzysu. Nowe surowsze regulacje zakładają rozgraniczenie działalności depozytowo-kredytowej banków od inwestycji dokonywanych na własny rachunek. Poruszono również kwestię zakresu działalności traderskiej oraz transakcji zawieranych z funduszami hedgingowymi. Pomysł prezydenta Obamy został przyjęty przez rynki bardzo negatywnie, a na światowych giełdach obserwować można było solidne spadki. Natomiast eurodolar po krótkotrwałym wzroście ponownie zszedł w okolice pokonanego raz już wsparcia 1,4115, którego ponowne sforsowanie nie powinno być trudne. Eurodolar w dalszym ciągu znajduje się silnym trendzie spadkowym i z tego też względu oczekiwać można dalszej zniżki notowań tej pary walutowej w okolice 1,4000, a w szerszym horyzoncie czasowym nawet do poziomu 1,3800. W minionym tygodniu obserwować można było zniżkę notowań GBP/USD z poziomu 1,6450 do 1,6100, czyli o ponad 2%. Spadek notowań tej pary walutowej przybrał na sile w końcówce tygodnia, kiedy to na rynek napłynęły rozczarowujące dane na temat sprzedaży detalicznej. Wzrosła ona w grudniu jedynie o 0,3% m/m, podczas gdy spodziewano się wyniku na poziomie 1,1% m/m. Negatywny wpływ na brytyjską walutę miały także obawy inwestorów, iż władze Wielkiej Brytanii, w ślad za administracją prezydenta Obamy, mogą wprowadzić podobne surowsze regulacje dla sektora finansowego.

Podczas dzisiejszej sesji na rynku walutowym złoty tracił na wartości. Wobec braku istotnych danych makroekonomicznych z kraju, polska waluta podążała za nastrojami na globalnych rynkach. Wczoraj nadspodziewanie dobrze radziły sobie giełdy w USA, które zwyżkowały najmocniej od 5 tygodni. W ślad z nimi poszły dziś parkiety azjatyckie, co jednak nie pomogło parkietom europejskim. Pesymistyczne nastroje na Starym Kontynencie miały wpływ na deprecjację krajowej waluty. Nie bez wpływu na złotego był także zniżkujący od rana eurodolar.
Czynnikiem, który mógł również przyczynić się do osłabiania PLN, było obniżenie ratingu agencji Moody?s dla Litwy z A3 do Baa1. Kurs EUR/PLN wzrósł w ciągu dnia z poziomu 4,1850 do 4,2440 około 16.00. Podobnie zachowywał się USD/PLN, który zwyżkował w tym samym czasie z okolic 2,8610 do 2,9180. Mimo osłabienia polskiej waluty, wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak stwierdził na konferencji prasowej, iż ?obecny kurs złotego jest satysfakcjonujący jak na obecne czasy?. O godzinie 11.00 napłynęły dane z Eurolandu ? indeks tamtejszych nastrojów w biznesie okazał się gorszy od oczekiwań, natomiast indeksy w gospodarce i wśród konsumentów – lepsze. W dalszej części dnia poznaliśmy jeszcze amerykański Indeks S&P/Case-Shiller(wyniósł -13,3% r/r i był lepszy od oczekiwań) oraz tamtejszy indeks zaufania konsumentów (który wyniósł 53,1 i był gorszy od prognoz). Te niejednoznaczne informacje makroekonomiczne nie zdołały jednak w jakikolwiek sposób wpłynąć na notowania eurodolara, który dalej zniżkował i około godziny 16.00 kształtował się na poziomie 1,4540.

Sporządził:
Jarosław Fronczak
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.