Od tygodnia złoty stopniowo zyskuje na wartości względem euro. Kurs EUR/PLN zdołał zejść wczoraj pod poziom 3,9000. Przebicie tej bariery okazało się jednak nietrwałe ? na początku dzisiejszych notowań kurs tej pary walutowej wzrósł do 3,9100, zaraz po tym jednak nastąpił powrót w okolice 3,9000. W najbliższym czasie kurs EUR/PLN powinien wejść w fazę konsolidacji w pobliżu niższego z wymienionych poziomów. O umocnienie złotego może być trudno z uwagi na umiarkowane spadki, jakie obserwujemy dzisiaj na początku sesji na giełdach Starego Kontynentu. Nie są one jednak na tyle mocne, by dać impuls do osłabienia polskiej waluty, która w ostatnim czasie jest dość odporna na negatywne sygnały. Kluczowe dla światowych giełd, a pośrednio również dla notowań złotego mogą okazać się publikowane jutro oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Do czasu ich prezentacji polska waluta przynajmniej w stosunku do euro powinna pozostawać w konsolidacji. W notowaniach USD/PLN ograniczony w czasie wzrost zmienności za pośrednictwem chwilowych silniejszych wahań kursu EUR/USD może wywywołać publikacja komentarza Europejskiego Banku Centralnego do decyzji w sprawie stóp procentowych. Wartość dolara względem złotego po przebiciu bariery 2,8800, a następnie nieudanej próbie powrotu ponad ten poziom, zyskała potencjał do większego spadku. Dzięki temu dotarła ona wczoraj do 2,8400. Dzisiaj kształtuje się ona na 2,8600, jednak dopóki przebywa pod 2,8800, wciąż ma dużą szansę na powrót do zniżki. Wczoraj pozytywnie na notowania złotego wpłynęło powtórzone przez prezesa NBP stwierdzenie, iż biorąc pod uwagę najnowsze prognozy dotyczące inflacji, należy zacząć myśleć o zacieśnieniu polityki pieniężnej. S. Skrzypek w poprzednim składzie Rady Polityki Pieniężnej należał do grupy osób najłagodniej nastawionych do polityki monetarnej. Z tego względu jego ostatnią wypowiedź należy traktować jako jasny sygnał wskazujący na zbliżający się początek fazy podnoszenia stóp, który prawdopodobnie będzie miał miejsce w drugiej połowie bieżącego roku.
Kurs EUR/USD na początku wczorajszej sesji amerykańskiej zdołał pokonać lokalne szczyty usytuowane w pobliżu poziomu 1,3680. Nie był w stanie jednak dotrzeć do kolejnego istotnego oporu, czyli 1,3800 – swoje maksimum odnotował na 1,3740. Dzisiaj obserwujemy już odreagowanie wspomnianego wzrostu ? o godz. 10.00 za euro płacono ok. 1,3660 USD. W najbliższych godzinach zmienność kursu tej pary walutowej powinna się nieco zmniejszyć ? inwestorzy oczekiwać będą bowiem na konferencję prasową z udziałem prezesa Europejskiego Banku Centralnego. Rozpocznie się ona tradycyjnie o godz. 14.30. Zostanie na niej przedstawiony komentarz do decyzji w sprawie stóp procentowych, którą poznamy 45 minut wcześniej. Koszt pieniądza w strefie euro powinien pozostać na dotychczasowym poziomie. Dla inwestorów kluczową kwestią będzie to, czy ECB zapowie wycofywanie programów poprawiających płynność na rynkach finansowych, czy też zrezygnuje z tego, by nie pogarszać sytuacji Grecji zmagającej się z problemami fiskalnymi. Wczoraj kraj ten przedstawił plan dodatkowych działań nakierowanych na ograniczenie ogromnego deficytu budżetowego. Plan ten został pozytywnie przyjęty przez uczestników rynku oraz światowe władze monetarne i gospodarcze. Wciąż jednak istnieją obawy związane z tym, czy uda się go zrealizować z uwagi na silny sprzeciw greckich obywateli. Na dzisiaj zapowiedzieli oni marsz protestacyjny przeciwko cięciom wydatków budżetowych, natomiast 16 marca ma się odbyć tam kolejny 24-godzinny strajk generalny. Po ogłoszenie wspomnianego planu przedstawiciele Grecji liczą na wsparcie ze strony Unii Europejskiej. Pewne nadzieje w tej kwestii były wiązane z jutrzejszym spotkaniem premiera Grecji z kanclerz Niemiec. Strona niemiecka z wyprzedzeniem jednak zapowiedziała, iż spotkanie to nie będzie dotyczyć udzielenia ewentualnej pomocy. Grecja może się jeszcze zwrócić o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Wspomniany komentarz ECB może spowodować chwilowy wzrost zmienności kursu EUR/USD. Przełomu prawdopodobnie jednak nie przyniesie. Bardziej możliwe jest to, iż rozstrzygnięcie w notowaniach tej pary walutowej będzie miało miejsce po jutrzejszej publikacji oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy.
Dzisiaj o stopach procentowych, oprócz ECB, decydować będzie również Bank Anglii. Jednak również w przypadku tej instytucji istotniejszy będzie oficjalny komentarz do tej decyzji. Publikowane dzisiaj dane makroekonomiczne nie powinny mieć zbyt silnego wpływu na rynek walutowy. O godz. 11.00 zostanie przedstawiony kolejny odczyt danych o PKB strefy euro w IV kw. Rewizje tego wskaźnika w Eurolandzie są jednak zwykle bardzo niewielkie i w związku z tym najczęściej nie przynoszą reakcji notowań EUR/USD. Dzisiaj poznamy również m.in. dynamikę zamówień w przemyśle z USA.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Indeksy giełdowe,
Surowce | Tagged:
deficyt budżetowy,
EBC,
euro,
Euroland,
Europejski Bank Centralny,
eurusd,
Fundusz Walutowy,
inflacja,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
polityka monetarna,
polityka pieniężna,
polska waluta,
problemy fiskalne,
przemysł,
rynek pracy,
Stary Kontynent,
stopy procentowe,
światowe giełdy,
Unia Europejska,
USA,
usdpln |
Dzisiejsza sesja na międzynarodowym rynku walutowym była dobrym przykładem tego, że im bliżej istotnych publikacji danych z amerykańskiej gospodarki tym bardziej inwestorzy stają się zachowawczy w swoich decyzjach. Do piątku, kiedy to opublikowane zostaną oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy, spodziewać można się, że eurodolar nie wybije się poza przedział wahań, w którym pozostaje o ponad dwóch tygodni. Natomiast podczas dzisiejszej sesji zakres tych wahań został ograniczony do przedziału 1,3600 ? 1,3670. Kurs eurodolara praktycznie nie zareagował na informacje jakie napłynęły z Grecji. Ogłoszono, że rząd tego kraju ma uzyskać dodatkowe 4,8 mld euro dla budżetu. Środki te mają pochodzić z podwyżki stawki VAT o 2 punkty procentowe do poziomu 21% oraz z cięć wydatków. Eurodolar nie zareagował istotnie również na dane przedstawione w raporcie ADP. Wynika z nich, że zatrudnienie w prywatnym sektorze pozarolniczym zmalało w lutym o 20 tys. etatów. Pod koniec sesji opublikowana została wielkość indeksu ISM dla usług. Wyniósł on w lutym 53 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 51 pkt. Jest to dobra wiadomości z punktu widzenia oddalania się od granicy 50 pkt, oddzielającej recesję od ekspansji w danym sektorze. Dziś, pomimo konsolidacji w notowaniach eurodolara, obserwować można było umocnienie złotego. Jest to kolejny przykład, że ostatnio krajowa waluta uniezależnia się od sytuacji na EUR/USD. W okolicach godziny 13.00 kurs EUR/PLN zanurkował w dół, schodząc w okolice poziomu 3,8925. Naruszenie poziomu wsparcia 3,9000 jest dobrym sygnałem w kontekście dalszej aprecjacji złotego względem euro. Jednak do czasu piątkowych danych z USA kurs EUR/PLN prawdopodobnie oscylować będzie wokół tego poziomu. Dzisiejsze umocnienie złotego wiązało się z ?jastrzębią? wypowiedzią prezesa NBP. Stwierdził on, że aby utrzymać inflację w Polsce w okolicach celu na poziomie 2,5% RPP powinna zacząć myśleć o zacieśnianiu polityki monetarnej. Z projekcji inflacji wynika, że przy obecnym poziomie stóp inflacja w 2012 roku wyniesie 4%, opuszczając tym samym dopuszczalne pasmo odchyleń od celu.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska gospodarka,
budżet,
euro,
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
Grecja,
Polska,
punkty procentowe,
rynek pracy,
rynek walutowy,
sektor pozarolniczy,
VAT |
W czasie dzisiejszej sesji złoty podlegał lekkiemu osłabieniu ? kurs EUR/PLN osiągnął sesyjne maksimum na poziomie 4,0160, pod koniec notowań w Europie oscylował on już nieco niżej, w pobliżu wartości 4,0000 zł za euro. Odbicie w notowaniach EUR/PLN było najprawdopodobniej efektem realizacji zysków przez inwestorów ? nie przyczyniły się do niego żadne konkretne czynniki fundamentalne.
Dane, jakie napłynęły dziś z polskiej gospodarki były korzystne dla złotego. Produkcja przemysłowa wzrosła w styczniu aż o 8,5% r/r, czyli więcej niż w miesiąc wcześniej (7,4% r/r) i więcej niż zakładały prognozy (6,2% r/r). Ministerstwo finansów pozytywnie ocenia wysoką dynamikę wzrostu w przetwórstwie i oczekuje przyspieszenia produkcji w kolejnych miesiącach. Dzisiejsze publikacje makroekonomiczne za Stanów Zjednoczonych były natomiast niejednoznaczne. Nieco lepiej od prognoz wypadł wskaźnik Fed Filadelfia, rosnąc w lutym do poziomu 17,6 pkt z 15 pkt miesiąc wcześniej, podczas gdy oczekiwano jego zwyżki do 17 pkt. Poniżej oczekiwań natomiast wypadła dynamika indeksu wskaźników wyprzedzających koniunkturę ? wyniosła ona w styczniu 0,3% r/r, przewidywano wynik na poziomie 0,5% r/r. Słabsze od prognoz okazały się również cotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy ? liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych na przestrzeni minionego tygodnia wyniosła 473 tys., wobec oczekiwań jej spadku z 440 tys. do 430 tys. Po porannej zniżce eurodolara do poziomu 1,3540, kurs EUR/USD odbił z powrotem ponad wartość 1,3600. Nastroje na rynku tej pary walutowej są dość niezdecydowane, a dzisiejsze dane nie dostarczyły inwestorom wyraźnego sygnału.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Broker S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bezrobotni,
eurodolar,
Europa,
eurpln,
eurusd,
Fed,
Filadelfia,
Ministerstwo Finansów,
produkcja przemysłowa,
rynek pracy,
rynek złotego,
Stany Zjednoczone,
złoty |
Bieżący tydzień na rynku złotego charakteryzowała spora zmienność notowań polskiej waluty. Pierwsze dni przyniosły dynamiczną zniżkę kursu EUR/PLN, na fali której zostało przebite bardzo silne wsparcie na poziomie 4,0000. Po jego pokonaniu notowania tej pary walutowej zeszły aż do poziomu 3,9560. Druga połowa tygodnia przebiegała jednak pod znakiem odreagowania, na fali którego wartość euro względem złotego wzrosła w piątek do poziomu 4,1000. Wartość ta póki co skutecznie hamuje silniejszą zwyżkę kursu EUR/PLN.
Początkowe umocnienie złotego było kontynuacją spadków EUR/PLN zapoczątkowanych jeszcze w poprzednim tygodniu w reakcji na dobre dane o PKB z Polski oraz USA. Nastroje na rynku złotego wpierało również pozytywne przyjęcie przez inwestorów rządowego planu naprawy finansów publicznych. Odreagowanie i ponowny wzrost kursu euro względem złotego był z jednej strony wynikiem realizacji zysków przez inwestorów po wcześniejszym umocnieniu polskiej waluty. Z drugiej strony złotemu zaszkodziło zdecydowane pogorszenie sentymentu na światowych giełdach oraz nasilenie się na rynku europejskim obaw związanych z problemami fiskalnymi Grecji. Pogorszenie sentymentu na parkietach powodowało spadek apetytu inwestycyjnego oraz ogólny wzrost awersji do ryzyka, a to z kolei ograniczało zakupy aktywów związanych z szeroko pojętym regionem rynków wschodzących. Należy jednak zaznaczyć, iż podczas gdy słabsze gospodarki Eurolandu są negatywnie oceniane przez agencje ratingowe, a ich ratingi są obniżane, sytuacja w naszym regionie uległa w tym względzie zdecydowanej poprawie. W ciągu tygodnia agencja Fitch podniosła perspektywy ratingu dla Rumunii oraz Estonii z ?negatywnej? do ?stabilnej?. Analogicznej poprawy dokonała agencja Standard&Poor?s względem perspektyw oceny długu Litwy. Jedynie względem Węgier agencje pozostają pesymistyczne. Jakkolwiek Moody?s w styczniu poinformował, iż jest szansa na pozytywną rewizję perspektyw ratingu tego kraju, zdaniem agencji ratingowej Fitch niepewność dotycząca przyszłości budżetu Węgier oraz słabe prognozy dla tamtejszej gospodarki stanowią główną barierę dla poprawy perspektyw oceny węgierskiego długu.
Kalendarz publikacji makroekonomicznych z polskiej gospodarki był w ubiegłym tygodniu wyjątkowo ubogi. Jedynie w poniedziałek poznaliśmy odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu ? wskaźnik ten, mierzący aktywność gospodarczą w danym sektorze wypadł poniżej oczekiwań. Spadł on bowiem w styczniu do poziomu 51 pkt z 52,4 pkt, podczas gdy oczekiwano niewielkiej zwyżki do 53 pkt. Najważniejsze jednak, iż wskaźnik zdołał utrzymać się powyżej poziomu 50 pkt, oddzielających ekspansję od recesji.
Miniony tydzień na rynku walutowym przyniósł sporo emocji. Dodatkowo nerwowość wśród inwestorów potęgowana była przez oczekiwania na oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Pierwsza część tygodnia przebiegała pod znakiem wzrostu notowań eurodolara w okolice poziomu 1,4000. Ruch ten został odebrany przez wielu uczestników rynku jako możliwość odreagowania spadków trwających od grudnia 2009 roku. Jednak po naruszeniu wspomnianego poziomu notowania EUR/USD zawróciły, kontynuując trend spadkowy. W drugiej części tygodnia obserwować można było zdecydowaną zniżkę notowań tej pary walutowej. Presję spadkową na euro wywierają ciągle narastające problemy finansowe Grecji, Hiszpanii oraz Portugalii oraz obawy, że kraje te nie będą w stanie same poradzić sobie z ich rozwiązaniem. Po gwałtownym spadku w okolice poziomu 1,3700 notowania eurodolara ustabilizowały się, oscylując wokół tej wartości do czasu publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Zaprezentowane w piątek o godzinie 14.30 oficjalne dane amerykańskiego Departamentu Pracy okazały się dość niejednoznaczne, co było także widoczne w reakcji rynku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w grudniu spadło o 20 tys. podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 5 tys. Poprzedni odczyt za grudzień został zrewidowany z poziomu -85 tys. do -150 tys. Pozytywnie zaskoczył odczyt stopy bezrobocia, która spadła do poziomu 9,7%. Inwestorzy początkowo mieli problem z ostateczną interpretacja wyników ? przełożyło się to na dużą zmienność notowań eurodolara. Z pozostałych publikacji, jakie poznaliśmy w minionym tygodniu warto wspomnieć o odczycie indeksów ISM dla sektora przemysłu oraz usług, które wyniosły w styczniu odpowiednio: 58,4 pkt oraz 50,5 pkt. Istotny dla rynku był fakt, że obydwa wskaźniki wypadły powyżej poziomu 50 pkt, oddzielającego recesję od ekspansji w danym sektorze. Jednak w przypadku ISM dla usług ciągle nie jest to rezultat, który pozwoliłby na ogłoszenie trwałej poprawy. W minionym tygodniu poznaliśmy także decyzję władz monetarnych Wielkiej Brytanii oraz Eurolandu. Zarówno przedstawiciele Banku Anglii oraz ECB utrzymali koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie, co było decyzją jak najbardziej zgodną z oczekiwaniami.
Pogorszenie globalnego sentymentu inwestycyjnego w drugiej części tygodnia przełożyło się także na silniejsze ruchy na niektórych pozostałych parach walutowych. Notowania USD/JPY zniżkowały z okolic poziomu 91,00 do 88,00. Zniżka ta wiązała się głównie z rosnącą awersją do ryzyka. W tendencji spadkowej znajdowały się także notowania GBP/USD. Oprócz presji spadkowej wywieranej przez umacniającego się dolara, widać było również słabość waluty brytyjskiej. W efekcie kurs tej pary walutowej naruszył istotny poziom wsparcia 1,5700, schodząc w okolice 1,5650.
Przyszły tydzień będzie zdecydowanie uboższy w publikacje i wydarzenia ekonomiczne, jednak wiadomo, że pierwsze jego dni w dalszym ciągu będą jeszcze determinowane przez dane, jakie napłynęły na rynek w piątek.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Departament Pracy,
Euroland,
eurpln,
finanse publiczne,
gbpusd,
indeks ISM,
indeks PMI,
Polska,
polska gospodarka,
polska waluta,
polski przemysł,
rynek pracy,
rynek walutowy,
rynek złotego,
rynki wschodzące,
sektor przemysłu,
sektor usług,
USA,
usdjpy,
węgierski dług |
Pierwsza połowa stycznia w notowaniach EUR/USD upłynęła pod znakiem umiarkowanego odreagowania, w drugiej obserwowaliśmy już powrót do dynamicznych spadków. Wartość euro względem dolara pod koniec minionego miesiąca zeszła pod psychologiczną barierę 1,4000. Presję spadkową w notowaniach tej pary walutowej tworzyły przede wszystkim obawy inwestorów związane z problemami fiskalnymi Grecji. Deficyt tego kraju w ubiegłym roku wyniósł aż ok. 12,7% PKB, podczas gdy według zasad obowiązujących państwa należące do strefy euro nie powinien on przekraczać 3% PKB. Mimo że greckie władze przedstawiły plan redukcji deficytu do wymaganego poziomu do 2012 r. (który z resztą został na początku lutego zaakceptowany przez Komisję Europejską) niepokój inwestorów pozostał duży. Uczestnicy rynku nie są pewnie tego, czy greckim władzom uda się skutecznie wprowadzić w życie planowane cięcia w wydatkach budżetowych. Rodzą one bowiem sprzeciw obywateli. W lutym mają mieć miejsce dwa strajki, w trakcie których greckie związki zawodowe będą protestować przeciwko wspomnianym planom. Tego typu wydarzenia z pewnością nie będą służyć notowaniom euro. W najbliższym czasie może nieco głośniej zrobić się o problemach Hiszpanii i Portugalii, co również prawdopodobnie będzie szkodzić europejskiej walucie.
Presję spadkową w notowaniach EUR/USD pod koniec stycznia wzmocniła seria dobrych danych, jakie napłynęły z amerykańskiej gospodarki. Szczególnie istotny był znacznie wyższy od prognoz odczyt wstępnych szacunków dynamiki PKB Stanów Zjednoczonych za IV kw. Według zaannualizowanych danych wzrost gospodarczy w USA w IV kw. osiągnął poziom 5,7%, co jest najlepszym wynikiem od 6 lat. Choć w pewnym stopniu wynika on z nietrwałych czynników, to i tak należy go uznać za imponujący. Europejskiej gospodarce z pewnością trudno będzie się do takiego wyniku zbliżyć. Z uwagi na to, że kurs EUR/USD stał się wyznacznikiem tego, jak obie gospodarki są postrzegane przez inwestorów, fakt ten przemawia za dalszym spadkiem wartości euro względem dolara w dłuższym terminie.
Jednym z czynników, który w grudniu dał początek, dynamicznemu ruchowi spadkowemu kursu EUR/USD był wzrost oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w USA w połowie bieżącego roku. Oczekiwania te w styczniu nieco się zmniejszyły. Zadecydowały o tym m.in. przedstawione na początku minionego miesiąca dane z amerykańskiego rynku pracy o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym, które okazały się znacznie gorsze od prognoz. W grudniu to właśnie m.in. lepsze doniesienia ze wspomnianego sektora wywołały wzrost oczekiwań na zacieśnienie polityki pieniężnej. Styczniowy spadek tych oczekiwań ograniczył nieco dobry odczyt danych o PKB USA. Obecnie inwestorzy liczą, że koszt pieniądza w Stanach Zjednoczonych zostanie podniesiony nie wcześniej niż we wrześniu. Miesiąc temu obstawiali oni sierpień. Komunikat po styczniowym posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku nie przyniósł zbyt wielu zaskoczeń. Powtórzono stwierdzenie, że stopy procentowe w USA powinny pozostać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Warto jednak zauważyć, że ze zdaniem tym nie zgodził się jeden z przedstawicieli FOMC, o czym w komunikacie tym wspomniano. Może to być pierwszy sygnał wskazujący, że wkrótce nastawienie Komitetu do polityki pieniężnej przestanie być tak łagodne jak obecnie.
Europejski Bank Centralny pozostaje naturalnie nastawiony do polityki pieniężnej. Z komunikatu po styczniowym posiedzeniu ECB nie można wyczytać żadnych wskazówek na temat tego, kiedy rozpocznie się faza podnoszenia stóp w strefie euro. Wobec problemów fiskalnych mniej rozwiniętych państw Eurolandu trudno oczekiwać, by faza ta rozpoczęła się w najbliższych miesiącach. Nie zmuszają do tego również prognozy ECB odnośnie inflacji. W styczniu wiele mówiło się o pierwszych sygnałach wskazujących na zacieśnienie polityki pieniężnej w Chinach. Chiński bank centralny podniósł poziom wymaganych rezerw w tamtejszych bankach. Niektóre z nich wezwał do ograniczenia akcji kredytowej. Inwestorzy zareagowali na doniesienia o tych działaniach dość nerwowo. W ostatnim czasie wzrost popytu z Chin był istotnym czynnikiem wspierającym światowe rynki finansowe. Dlatego też działania zacieśniające politykę pieniężną, które mogą go ograniczyć, zaniepokoiły inwestorów. Wydaje się, że na bardziej zdecydowane kroki tego typu w Chinach jest jeszcze za wcześnie. Na pojedyncze sygnały, takie jak napływały na rynek ostatnio, inwestorzy powinni się natomiast uodpornić. W notowaniach EUR/GBP w styczniu obserwowaliśmy dość silny spadek. Wynikał on jednak przede wszystkim ze słabości euro, a nie z siły funta. Fundamenty brytyjskiej gospodarki wciąż pozostają słabe. Świadczą o tym chociażby wstępne dane o PKB Wielkiej Brytanii w IV kw. Wzrósł on w ujęciu kwartalnym o zaledwie 0,1%. Dane te potwierdzają, że odbicie w brytyjskiej gospodarce będzie bardzo wolne. Wielka Brytania w ciągu najbliższych kwartałów będzie prawdopodobnie pozostawać w tyle za Stanami Zjednoczonymi i strefą euro. Fakt ten może tworzyć negatywną presję w notowaniach funta. Zwłaszcza, że w przeciwieństwie do USA, brytyjskie władze nie mają nic przeciwko słabości własnej waluty. Styczeń w notowaniach pary USD/JPY upłynął pod znakiem spadków. Chwilową zwyżkę obserwowaliśmy jedynie na początku minionego miesiąca, kiedy to nowy minister finansów Japonii zdecydowanie opowiedział się za osłabieniem jena i wskazał poziom 95,00 w przypadku wspomnianej pary walutowej jako optymalny dla przedsiębiorców. Szybko jednak z tak radykalnego poglądu się wycofał, co zahamowało deprecjację jena względem dolara. Z punktu widzenia analizy technicznej zatrzymanie się zwyżki kursu USD/JPY i powrót do spadku był spowodowany nieudaną próbą przebicia linii trendu spadkowego, kształtującego się od połowy 2007 r. W najbliższym czasie wyjście ponad tę linię, która obecnie znajduje się pod poziomem 93,00 wydaje się mało prawdopodobne.
Rynek krajowy
Styczeń przyniósł sporą zmienność na rynku złotego. W pierwszej połowie miesiąca polska waluta umacniała się dynamicznie, a notowania EUR/PLN zeszły do poziomu 4,0000. Po tym jednak nastąpiło dynamiczne odbicie, które wywindowało kurs tej pary walutowej do poziomu 4,1000. Po konsolidacji nieco poniżej tej wartości, złoty ponownie zaczął się umacniać, a wartość euro zniżkowała z powrotem w okolice poziomu 4,0000 PLN za EUR.
Styczeń upłynął pod znakiem udanych aukcji polskiego długu. Sukcesem zakończyła się oferta euroobligacji ? początkowo planowano uplasować na rynku papiery o wartości 1 mld euro, zainteresowanie było jednak tak duże, iż ostatecznie wartość oferty wyniosła 3 mld euro. Mimo to popyt i tak dwukrotnie przekroczył podaż. Zainteresowanie polskimi papierami dłużnymi zostało potwierdzone w czasie kolejnych aukcji obligacji denominowanych w krajowej walucie. W ciągu miesiąca miały miejsce oferty m.in. obligacji 2-letnich oraz 10- i 20-letnich. Popyt na papiery 2-letnie okazał się prawie trzy razy wyższy od podaży ? wyniósł on 16,2 mld zł, co stanowi rekord w historii aukcji tego typu obligacji. Również w przypadku papierów o dłuższym terminie zapadalności liczba złożonych zleceń kupna okazała się trzykrotnie wyższa od wartości nominalnej oferty. Tak duże zainteresowanie inwestorów świadczy o sporym zaufaniu względem polskiej gospodarki oraz rządowego planu naprawy finansów publicznych. Plan ten został oficjalnie przedstawiony pod koniec stycznia. Rząd zakłada w nim m.in. osiągnięcie sporych przychodów z tytułu prywatyzacji. Ponadto, Polska powinna wypełnić fiskalne kryterium konwergencji do 2012 r. Pozytywnie o realności założeń planu świadczy fakt, iż zdaniem Komisji Europejskiej możliwe jest obniżenie deficytu budżetowego do 3% PKB we wspomnianym terminie. Pozytywny sentyment inwestycyjny na regionalnym rynku, w tym na rynku złotego ograniczały w styczniu problemy fiskalne Grecji, a także zagrożenie wystąpieniem podobnych turbulencji w Portugalii i Hiszpanii. Przypomniało to inwestorom, iż z analogicznymi kłopotami borykają się kraje Europy Środkowo ? Wschodniej i ograniczyło ich euforię, jaka panowała w regionie w pierwszych dniach nowego roku.
Oceniając z perspektywy czasu, należy jednak dodać, iż problemy Grecji nie miały silniejszego przełożenia na obawy o kondycję fiskalną regionalnych gospodarek i jak już wspomniano jedynie ograniczyły apetyt inwestycyjny. Inwestorzy w poprzednich miesiącach mieli już bowiem wielokrotnie okazję zdyskontować problemy budżetowe krajów Europy Środkowo ? Wschodniej. Dyscyplina, do jakiej zostały zmuszone poszczególne gospodarki ? albo w wyniku zobowiązań nałożonych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy lub też Komisję Europejską, spowodowała, iż mają one obecnie lepsze perspektywy fiskalne niż wspomniane kraje Eurolandu. Ponadto w momencie, w którym ratingi najsłabszych gospodarek Eurolandu są obniżane, agencje ratingowe jednocześnie lepiej oceniają kraje naszego regionu, a międzynarodowe instytucje finansowe podnoszą prognozy wzrostu gospodarczego. Problemy Grecji miały silniejszy wpływ na lokalny rynek za pośrednictwem nastrojów na europejskich giełdach. Pogorszenie sentymentu na parkietach powodowało spadek apetytu inwestycyjnego oraz ogólny wzrost awersji do ryzyka, a to z kolei ograniczało zakupy aktywów związanych z szeroko pojętym regionem rynków wschodzących. Dane, jakie napływały z Polskiej gospodarki w styczniu nie były jednoznaczne. Po tym jak na początku miesiąca nastroje poprawiła lepsza od oczekiwań publikacja indeksu PMI (utrzymał on w grudniu poziom 52,4 pkt), rozczarował odczyt produkcji przemysłowej. Po bardzo dobrych danych listopadowych, kiedy to produkcja wzrosła o 9,8 r/r, w grudniu oczekiwano zwyżki o 11% r/r. Tymczasem produkcja zanotowała wzrost o 7,4% r/r, co jakkolwiek było wynikiem bardzo dobrym w porównaniu z innymi gospodarkami europejskimi, jednak odbiegało od prognoz o ponad 3,5 punktu procentowego. Już drugi miesiąc z rzędu słabiej od oczekiwań wypadało również saldo na rachunku obrotów bieżących ? wykazało ono deficyt na poziomie 1272 mln EUR, oczekiwano natomiast deficytu wysokości 975 mln euro. Pozytywnie zaskoczyły natomiast dane o sprzedaży detalicznej ? wzrosła ona w grudniu o 7,3% r/r, czyli więcej niż oczekiwane 6,1% r/r. Najważniejszy jednak był odczyt dynamiki PKB za 2009 r. Według GUS wyniosła ona 1,7%, czyli nieco więcej niż oczekiwano. Dane te pozwalają wnioskować, iż wzrost gospodarczy w naszym kraju wyniósł w IV kwartale 3% kw/kw. Wskaźniki inflacji (CPI, PPI oraz inflacji bazowej) wypadły nieco niżej niż zakładały prognozy. Najważniejszy z nich ? inflacja konsumentów wykazała wzrost do 3,5% r/r z 3,3% r/r w listopadzie. Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła w styczniu stopy procentowe na niezmienionym poziomie, zaznaczając jednocześnie, iż w krótkim terminie nie należy spodziewać się zmiany kosztu pieniądza.
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Uncategorized | Tagged:
akcja kredytowa,
amerykańska gospodarka,
brytyjska gospodarka,
Chiny,
chiński bank centralny,
CPI,
deficyt,
EBC,
euro,
Europa Środkowo - Wschodnia,
europejska waluta,
Europejski Bank Centralny,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
funt,
Główny Urząd Statystyczny,
Grecja,
GUS,
Hiszpania,
indeks PMI,
inflacja bazowa,
instytucje finansowe,
KE,
Komisja Europejska,
koszt pieniądza,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
notowania euro,
notowania funta,
PKB,
podaż,
polityka pieniężna,
polska gospodarka,
popyt,
Portugalia,
ppi,
problemy fiskalne,
produkcja przemysłowa,
rachunek obrotów bieżących,
rynek pracy,
rynki wschodzące,
Rząd,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
strefa euro,
USA,
usdjpy,
Wielka Brytania,
wydatki budżetowe |
Złoty kontynuuje umocnienie względem euro ? dziś rano notowania EUR/PLN doszły do poziomu 3,9560. Polska waluta jest obecnie najsilniejsza od 13 miesięcy. Nastroje w regionie wsparła informacja o podniesieniu przez agencję Fitch perspektyw ratingu Rumunii. Została ona zrewidowana z ?negatywnej? do ?neutralnej? ? do poprawy przyczyniła się stabilizacja sytuacji finansowej oraz politycznej w tym kraju. Efektem tego było umocnienie leja rumuńskiego do poziomu 4,0640. Tego typu informacje powodują wzrost zaufania inwestorów zagranicznych względem naszego regionu, nawet pomimo problemów fiskalnych w niektórych gospodarkach Eurolandu. Inwestorzy widzą, iż kraje naszego regionu najgorsze mają już za sobą, podczas gdy gospodarki Grecji czy Portugalii znajdują się dopiero na początku drogi ku naprawie finansów publicznych. W związku z tym problemy fiskalne w strefie euro tylko krótkoterminowo były w stanie osłabić sentyment względem lokalnych gospodarek. Za część obserwowanego obecnie umocnienia złotego mogą również odpowiadać plany prywatyzacyjne polskiego rządu i związane z tym zwiększone zakupy polskiej waluty przez inwestorów zagranicznych. W najbliższym czasie zaplanowana jest sprzedaż 16-procentowego pakietu akcji spółki Enea ? tzw. book building będzie miał miejsce w dniach 4-9 lutego. Do 15 marca z kolei inwestorzy mogą składać zapisy na akcje Zespołu Elektrowni PAK ? rząd planuje oddać w prywatne ręce 50% akcji spółki.
Wtorkowa sesja w notowaniach EUR/USD upłynęła pod znakiem stopniowego wzrostu. Dzisiaj zwyżka ta jest kontynuowana. Kurs eurodolara pokonał istotny opór na poziomie 1,4000, co otwiera mu drogę do dalszego korekcyjnego wzrostu. Pierwszym celem takiego ruchu może stać się poziom 1,4100. Po przebiciu poziomu 1,4000 perspektywa powrotu do większych spadków nieco się oddaliła.
Pewne wsparcie dla notowań euro względem dolara tworzy wczorajsza opinia J. M. Barroso na temat tego, że grecki plan redukcji deficytu zyska akceptację Komisji Europejskiej. Jego zdaniem plan ten jest wykonalny. Dzisiaj Komisja oficjalnie przedstawi ocenę tego planu. Jeśli będzie miała ona pozytywny wydźwięk (a na to się zanosi), negatywna presja w notowaniach euro powinna ulec zmniejszeniu. Dzisiaj rozpoczyna się seria publikacji miesięcznych danych z amerykańskiego rynku pracy. Rozpocznie ją raport Challengera o planowanych zwolnieniach oraz raport ADP o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym w przedsiębiorstwach prywatnych. Pierwszy z wymienionych wskaźników poznamy o godzinie 13.30, drugi 45 minut później. Inwestorzy oczekują na wskazówki na temat tego, jak wypadnie, publikowany w piątek, oficjalny raport z amerykańskiego rynku pracy. Raport ten może wskazać kierunek dla rynku na kolejne tygodnie. Prognozy odnośnie tego, jak wypadną zawarte w nim dane są bardzo optymistyczne. Oprócz danych z amerykańskiego sektora pracy wpływ na kurs EUR/USD może mieć dzisiaj również odczyt dynamiki sprzedaży detalicznej ze strefy euro oraz indeks ISM dla amerykańskiego sektora usług.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
gospodarki eurolandu,
Grecja,
indeks ISM,
KE,
Komisja Europejska,
lej rumuński,
polska waluta,
Portugalia,
rynek pracy,
sytuacja finansowa,
umocnienie złotego |
W piątek po południu mogliśmy obserwować silne umocnienie złotego ? notowania EUR/PLN zeszły w okolice 4,0600, a kurs USD/PLN zniżkował aż o 8 groszy do poziomu 2,8000. Dziś rano wartość euro oraz dolara w dalszym ciągu podlegała lekkiej zniżce pod wspomniane poziomy. Złotego w ostatnich dniach wsparła m.in. oferta sprzedaży 10-procentowego pakietu akcji KGHM przez Skarb Państwa.
Dziś rano z regionu napłynęło kilka publikacji makro. Z Czech poznaliśmy wskaźnik inflacji konsumentów oraz stopę bezrobocia za grudzień. Tempo wzrostu cen w minionym miesiącu wzrosło do poziomu 1% r/r z 0,5% r/r w listopadzie. Bezrobocie natomiast zwiększyło się do 9,2% wobec poprzedniego odczytu wysokości 8,6%. Nieźle wypadły natomiast dane dotyczące salda handlu zagranicznego z Węgier ? wykazało ono nadwyżkę wysokości 411,3 mln euro. Pierwszą reakcją na dane było umocnienie zarówno forinta, jak i korony. W przypadku czeskiej waluty inwestorzy w pierwszym momencie skupili się najprawdopodobniej na odczycie inflacji, której wzrost przybliżył perspektywę bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej w Czechach. Notowania EUR/CZK zniżkowały chwilowo w okolice poziomu 26,15, wkrótce jednak powróciły w pobliże 26,25, co było zapewne efektem słabego odczytu stopy bezrobocia.
W dalszej części sesji z kraju, ani też ze świata nie poznamy żadnych istotnych publikacji makroekonomicznych, złoty powinien pozostawać pod wpływem pozytywnych nastrojów na rynku zagranicznym. Możliwe jest jednak lekkie techniczne odreagowanie kursów EUR/PLN i USD/PLN w górę ze względu na silne wyprzedanie w notowaniach tych par walutowych.
W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD kontynuował zwyżkę, do której impuls w piątek dała publikacja gorszych od prognoz danych z amerykańskiego rynku pracy. Dane te zmniejszyły oczekiwania inwestorów na podwyżkę stóp procentowych w USA w połowie bieżącego roku. Obecnie szanse na zacieśnienie polityki pieniężnej w tym kraju w czerwcu ocenia się na mniej niż 50%, podczas gdy jeszcze niedawno przekraczały one 60%. Wartość euro względem dolara dotarła dzisiaj w okolice górnego ograniczenia płaskiego kanału wzrostowego, w którym pozostaje od niemal miesiąca. Bariera ta usytuowana jest obecnie w pobliżu 1,4530. W najbliższym czasie będzie ona bardzo istotna dla notowań eurodolara. Jeśli powiodą się próby jej trwałego przebicia, kurs EUR/USD zyska potencjał do dalszego dynamicznego wzrostu. O godz. 9.00 kształtował się on na poziomie 1,4485. Dzisiaj na rynek nie napłyną już żadne istotne dane makro, które mogłyby mieć wpływ na EUR/USD.
Podczas dzisiejszych notowań w Azji obserwowaliśmy kontynuację spadku kursu EUR/CHF. Wartość euro względem franka szwajcarskiego zeszła do poziomu 1,4725 ? najniższego od marca ubiegłego roku. Początek sesji europejskiej przyniósł jednak odbicie. Impuls do odreagowania dało wystąpienie prezesa szwajcarskiego banku centralnego (SNB). Stwierdził on bowiem, że SNB będzie w dalszym ciągu przeciwdziałał zbyt silnej aprecjacji franka. Po tej wypowiedzi kurs EUR/CHF wzrósł do 1,4790. W najbliższym czasie tego typu interwencje słowne mogą być powtarzane, co powinno hamować wzrost wartości szwajcarskiej waluty.
W notowaniach surowców utrzymuje się presją wzrostowa. Wartość baryłki ropy Brent testuje obecnie maksima z zeszłego tygodnia, usytuowane nieco powyżej 82,00 USD. Inwestorów do zakupów surowców zachęciły m.in. bardzo dobre dane o handlu zagranicznym Chin. Eksport tego kraju w grudniu w ujęciu rocznym wzrósł o 17,7%, natomiast import aż o niemal 56%.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Azja,
Chiny,
Czechy,
czeska waluta,
eurchf,
eurpln,
frank szwajcarski,
KGHM,
notowania eurodolara,
polityka pieniężna,
ropa Brent,
rynek pracy,
Skarb Państwa,
snb,
stopa bezrobocia,
szwajcarski bank centralny,
usdpln,
Węgry,
złoty |
W trakcie dzisiejszej sesji europejskiej w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy stopniowy spadek. Ruch ten jednak nie przyniósł żadnego rozstrzygnięcia, bowiem zniżkę zatrzymało istotne wsparcie na poziomie 1,4300. W pobliżu tej wartości usytuowane jest dolne ograniczenie płaskiego kanału wzrostowego, będącego częścią formacji odwróconej flagi, widocznej na wykresie dziennym. Dopiero przebicie bariery 1,4300 mogłoby dać impuls do silniejszego ruchu w dół i nadałoby kierunek notowaniom EUR/USD na dłuższy okres. Z tego typu rozstrzygnięciami inwestorzy prawdopodobnie wstrzymają się jednak przynajmniej do czasu publikacji oficjalnego raportu z amerykańskiego rynku pracy, który zostanie przedstawiony jutro o godz. 14.30.
Dzisiaj poznaliśmy odczyty kilku wskaźników ze strefy euro. Najistotniejsze z nich negatywnie zaskoczyły inwestorów, przez co w notowaniach euro względem dolara powstała presja spadkowa. Słabiej od prognoz wypadł odczyt listopadowej dynamiki sprzedaży detalicznej. Sprzedaż w ujęciu miesięcznym spadła o 1,2% m/m, podczas gdy oczekiwano jej niewielkiego wzrostu. Ponadto zdecydowanie mniejszy od oczekiwań okazał się listopadowy wzrost zamówień w przemyśle w Niemczech. Porównanie ostatnich odczytów wskaźników ze strefy euro i Stanów Zjednoczonych wypada zdecydowanie na korzyść danych z amerykańskiej gospodarki, co z kolei przemawia za dalszym osłabieniem euro względem dolara. Złoty w ostatnich godzinach stracił na wartości. Kurs EUR/PLN przebił poziom 4,1000, poniżej którego przebywał wczoraj. Pokonanie tego ograniczenia dało impuls do zwyżki w okolice 4,1300. Po godz. 16.00 wartość euro względem złotego kształtowała się już niżej, w pobliżu 4,1150. W najbliższym czasie powinna ona ulec ponownej stabilizacji.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers
Dzisiejsza sesja na rynku walutowym upłynęła w spokojnych nastrojach. Notowania eurodolara nie wychodziły przez większość dnia poza przedział 1,4350 ? 1,4370. Jeszcze większa stabilność charakteryzowała polską walutę, której kurs wahał się pomiędzy 4,0900 a 4,1000 PLN za EUR. Waluty rynków wschodzących, w tym złoty wykazały się dziś spora odpornością na negatywne doniesienia napływające z Islandii. Dane, jakie napłynęły dziś z amerykańskiego rynku pracy nie zrobiły większego wrażenia na inwestorach, którzy w bieżącym tygodniu w głównej mierze koncentrują się na publikacji raportu Departamentu Pracy USA. Będzie miała ona miejsce już w piątek. Dzisiejszy raport agencji ADP, dotyczący zatrudnienia w pozarolniczym sektorze prywatnym wskazał na redukcję etatów w grudniu na poziomie 84 tys., czyli niewiele więcej niż wskazywały prognozy, przewidujące spadek miejsc pracy wysokości 73 tys. Nieco gorszy od oczekiwań odczyt grudniowy został zniwelowany pozytywną rewizją odczytu z listopada, który został podniesiony z -169 tys. do -145 tys. Raport Challenger?a o planowanych zwolnieniach wykazał w minionym miesiącu poprawę ? planowana redukcja etatów spadła bowiem w grudniu do 45,1 tys. z 50,3 tys. Trzecia istotna dziś publikacja ? indeks ISM dla amerykańskiego sektora usług ? wypadła trochę gorzej od prognoz. Wskaźnik aktywności gospodarczej wyniósł w zeszłym miesiącu 50,1 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 50,5 pkt. Pierwsza reakcja na te dane była korzystna dla euro ? kurs EUR/USD zwyżkował w kierunku 1,4400.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
aktywnośc gospodarcza,
Departament Pracy USA,
eur,
euro,
eurusd,
Islandia,
ISM,
PLN,
rynek pracy,
rynek wschodzący,
złoty |
Rynek międzynarodowy
Grudzień upłynął pod znakiem dynamicznego spadku kursu EUR/USD. Wartość euro względem dolara zeszła w tym miesiącu z poziomów przekraczających 1,5100 w okolice 1,4200. Była to najsilniejsza miesięczna zniżka kursu tej pary walutowej od stycznia 2009 r. Impuls do silnego spadku z punktu widzenia analizy technicznej dało przełamanie linii ponad półrocznego trendu wzrostowego. Podstaw fundamentalnych dostarczyły niepokojące doniesienia z mniej rozwiniętych państw strefy euro (problemy fiskalne Hiszpanii i Grecji i związane z tym działania agencji ratingowych) oraz wzrost oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w USA w połowie bieżącego roku. Czynniki te w kolejnych miesiącach mogą w dalszym ciągu tworzyć presję spadkową w notowaniach EUR/USD. Pierwszy impuls do spadku kursu EUR/USD dała publikacja znacznie lepszych od prognoz danych z amerykańskiego rynku pracy. Oznaczało to powrót do naturalnej zależności, zgodnie z którą dolar zyskuje na wartości, gdy napływają dobre doniesienia z USA, natomiast traci, gdy okazują się one nie najlepsze. W ostatnich miesiącach obserwowaliśmy reakcje odwrotne z uwagi na to, że amerykańską walutę powszechnie wykorzystywano do finansowania transakcji typu carry trade (zajmowano w niej krótkie pozycje). Strategia taka nie była zbyt ryzykowna, gdyż amerykańskie władze monetarne zapewniały, iż utrzymają koszt pieniądza na niskim poziomie przez ?dłuższy czas?. Co prawda sformułowanie to powtórzono również w ostatnim miesiącu, jednak za sprawą lepszych od prognoz danych z rynku pracy oraz innych wysokich odczytów wskaźników z gospodarki Stanów Zjednoczonych inwestorzy zaczęli dyskontować rychłe zaostrzenie nastawienia do polityki pieniężnej w tym kraju. Pod koniec grudnia inwestorzy szanse na podwyżkę stóp procentowych w USA w czerwcu 2010 r. oceniali na ponad 60%, byli natomiast pewni, iż nastąpi ona najpóźniej w sierpniu.
Każde kolejne, dane napływające z amerykańskiej gospodarki powinny wpływać na te oczekiwania, przez to dolar w dalszym ciągu powinien reagować umocnieniem na lepsze od oczekiwań odczyty wskaźników z USA, natomiast będzie tracił na wartości w reakcji na te gorsze. Oczekiwania na podwyżki stóp wydają się nieco przesadzone, wobec obecnego tonu wypowiedzi przedstawicieli Fed. Z tego względu nie można wykluczyć, że gdy ton nastawienia nie ulegnie zmianie w najbliższym kwartale, inwestorzy przeżyją chwilę zwątpienia w rychłe zacieśnienie polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych, co z kolei może spowodować nietrwałe osłabienie dolara.
Z uwagi na wspomniany powrót do naturalnej zależności pomiędzy danymi z USA a notowaniami dolara, kurs EUR/USD w najbliższym czasie powinien odzwierciedlać to, jak inwestorzy postrzegają amerykańską i europejską gospodarkę (m.in. pod kątem perspektyw zmian stóp procentowych). Wpływ na tę ocenę powinny mieć w dużej mierze dane makroekonomiczne. Te, które napłynęły na rynek w ostatnim czasie przemawiają na korzyść USA (m.in. doniesienia o produkcji przemysłowej). Jeżeli chodzi o nastawienie do polityki pieniężnej banków centralnych strefy euro i Stanów Zjednoczonych, to wciąż bardziej ?jastrzębi? pozostają przedstawiciele ECB. Jednak fakt ten już wcześniej został zdyskontowany przez inwestorów, w związku z czym nie ma już wpływu na notowania EUR/USD. Obecnie uczestnicy rynku mogą nieco więcej uwagi poświęcać wystąpieniom przedstawicieli Fed, gdyż to ono może w większym stopniu zaskakiwać.
W kolejnych miesiącach doniesienia ze Stanów Zjednoczonych powinny w dalszym ciągu lepiej wypadać od tych z Eurolandu (m.in. za sprawą większego wsparcia udzielonego w czasie kryzysu gospodarce USA), w związku z czym presja spadkowa w notowaniach EUR/USD powinna się utrzymywać, nie pozwalając na większe wzrosty kursu tej pary walutowej.
W grudniu dolar umacniał się również względem jena. Kurs USD/JPY wzrósł ponad 93,00, przebijając po drodze linię kilkumiesięcznego trendu spadkowego i znalazł się na najwyższym poziomie od września. Za dalszym osłabieniem jena przemawia sytuacja panująca w japońskiej gospodarce. Mimo że stopy procentowe w tym kraju pozostają w pobliżu zera, wciąż zmaga się on z deflacją. Zarówno władze monetarne, jak i polityczne zapowiadają walkę z tym niekorzystnym dla gospodarki zjawiskiem. Zapowiedzi te czynią mało prawdopodobnymi podwyżki stóp procentowych w Japonii nawet w perspektywie najbliższych dwóch lat. Taka swego rodzaju ?gwarancja? utrzymywania się na niskim poziomie kosztu pieniądza w Japonii, może zachęcać inwestorów do zajmowania krótkich pozycji w jenie w ramach transakcji opartych o carry trade i tym samym zastępowania nim ostatnio wykorzystywanego w ten sposób dolara. Tego typu działania powinny prowadzić do deprecjacji japońskiej waluty.
Pierwsza połowa grudnia upłynęła pod znakiem dość silnego spadku cen ropy Brent. Jej notowania wybiły się dołem z ponad miesięcznej konsolidacji, co zaowocowało zniżką w okolice 71,00 USD. W drugiej połowie minionego miesiąca nastąpiło odreagowanie, które doprowadziło wartość surowca ponownie w okolice szczytów z 2009 r. usytuowanych na 90,00 USD. Podobny schemat zmian w notowania ropy obserwowaliśmy w poprzednim roku już kilkukrotnie. Prowadził on zwykle to ustanowienia nowych szczytów na poziomie kilka groszy wyższym od górnego ograniczenia początkowej konsolidacji. Niewykluczone, że schemat ponownie się powtórzy.
Rynek krajowy
Grudzień upłynął w głównej mierze pod znakiem odreagowania kilkumiesięcznego umocnienia złotego. Po pokonaniu tegorocznych minimów w notowaniach EUR/PLN a początku miesiąca, kurs zdecydowanie odbił w górę, zatrzymując się dopiero w okolicach 4,2300. Po tym nastąpiła konsolidacja poniżej poziomu 4,2000 i dopiero pod koniec grudnia przy mniejszej przed Świętami płynności rynku polska waluta zdołała odrobić część strat, a kurs EUR/PLN zniżkował w kierunku wartości 4,1000.
Złoty osłabiał się głównie pod wpływem pogorszenia nastrojów w Eurolandzie, będącego wynikiem pesymistycznych doniesień napływających z najsłabszych gospodarek strefy euro. Na przestrzeni miesiąca trzy najważniejsze agencje ratingowe zdecydowały się na obniżkę ratingu Grecji ze względu na problemy fiskalne tego kraju. Ponadto agencja Standard&Poor?s zredukowała perspektywę oceny długu Hiszpanii do negatywnej. Kłopoty budżetowe niektórych gospodarek Eurolandu zwróciły ponownie uwagę na słabą kondycję finansów publicznych krajów regionu europejskich rynków wschodzących, co przyczyniło się do osłabienia ich walut.
Ponadto z Austrii napłynęły negatywne informacje z tamtejszego sektora finansowego, dotyczące problemów płynnościowych i możliwej nacjonalizacji jednego z największych tamtejszych banków. Jak wiadomo austriackie banki są poważnie zaangażowane w krajach regionu Europy Środkowo ? Wschodniej, w związku z czym problemy w tamtejszym sektorze finansowym mogą skutkować bardziej restrykcyjnym postępowaniem banków w naszym regionie.
Złotemu nie pomogły nawet pozytywne opinie ze strony agencji Fitch, która poinformowała, iż ocena długu Polski na poziomie A- pozostaje niezagrożona, a silne fundamenty krajowej gospodarki pozwalają na większą akceptację dla luźniejszej polityki fiskalnej. Agencja zwróciła jednak uwagę, iż obecna kondycja krajowych finansów publicznych mimo wszystko wymaga naprawy, a brak jakichkolwiek kroków zaradczych w kolejnych latach może stanowić zagrożenie dla naszego ratingu.
Do silniejszej przeceny złotego nie dopuściły jednak publikacje makroekonomiczne z Polski. Dane, jakie głównie w drugiej połowie miesiąca napłynęły na rynek, potwierdziły dobrą kondycję krajowej gospodarki. Po lepszym od oczekiwań odczycie dynamiki PKB pod koniec listopada, poznaliśmy bardzo dobre publikacje produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej. Produkcja wzrosła w listopadzie o 9,8% r/r, podczas gdy oczekiwano wzrostu o 6,2% r/r. Sprzedaż natomiast zanotowała w tym okresie zwyżkę o 6,3% r/r, również zaskakując pozytywnie.
Bardzo dobrze wypadł też odczyt indeksu PMI, mierzącego aktywność gospodarczą w krajowym sektorze przemysłowym. Już w listopadzie wzrósł on do poziomu 52,4 pkt z 49,2 pkt, przekraczając tym samym graniczną wartość 50 pkt, oddzielającą recesję od ekspansji w danym sektorze. Był to pierwszy od 19 miesięcy odczyt powyżej tej granicy. Według najnowszej publikacji, wskaźnik zdołał utrzymać w grudniu poziom 52,4 pkt, podczas gdy oczekiwano jego niewielkiego spadku.
Pozytywnie o naszej gospodarce wypowiedział się prezes Europejskiego Banku Centralnego. J.C. Trichet na konferencji po posiedzeniu ECB powiedział, iż polska gospodarka jest jedną z najbardziej odpornych na kryzys, a jej dobra kondycja wpływa na sytuację w całym regionie.
Jedynym negatywnym zaskoczeniem dla rynku był słaby odczyt salda na rachunku obrotów bieżących ? wyniosło ono w październiku -991 mln euro, podczas gdy oczekiwano niewielkiego deficytu na poziomie 60 mln euro.
Rada Polityki Pieniężnej zgodnie z oczekiwaniami rynku zdecydowała się pozostawić stopy procentowe bez zmian na poziomie 3,5%. W komunikacie do decyzji RPP podtrzymała swoje neutralne stanowisko względem polityki monetarnej w Polsce. Rada przewiduje, iż w 2010 r. inflacja w kraju spadnie i będzie utrzymywać się pobliżu celu NBP, wyznaczonego na poziomie 2,5%. Początek bieżącego roku może jednak przynieść wzrost indeksu CPI ze względu na dodatni efekt bazy. RPP zdecydowała o wprowadzeniu nowej stopy ? dyskontowej weksli. W związku z tym co miesiąc będzie ona podejmować decyzję odnośnie poziomu pięciu, a nie jak do tej pory czterech, stóp procentowych.
Na początku 2010 r. złoty ma szansę kontynuować umocnienie, o ile pozwoli na to sentyment na globalnym rynku. Polska waluta może być jedną z najsilniej zyskujących w regionie ze względu na dobre fundamenty makro oraz relatywnie wysokie stopy procentowe ? podobne pod względem gospodarczym Czechy mają stopy wysokości 1%, podczas gdy w Polsce koszt pieniądza pozostaje na poziomie 3,5%. Złoty może więc nawet ?wyprzedzić? pod względem umocnienia koronę czeską, dotychczasowego lidera wśród walut Europy Środkowo – Wschodniej. Jedynym zagrożeniem dla złotego byłoby jedynie pogorszenie sytuacji krajowych finansów publicznych i wzrost deficytu budżetowego. W obecnym momencie Polska posiada jeden z najwyższych w relacji do PKB deficytów w regionie.
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
analiza techniczna,
euro,
eurpln,
eurusd,
Grecja,
Hiszpania,
Japonia,
problemy fiskalne,
rynek pracy,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
strefa euro,
USA,
usdpln,
władze monetarne |