Wczorajsza sesja na rynku głównej pary walutowej przyniosła wzrost kursu EUR/USD w okolice poziomu 1,3790. Opór ten ograniczył dalsze umocnienie euro wobec dolara. Eurodolar ponownie testował wspomniany opór w czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej i również tym razem nie zdołała go pokonać. Dopiero wraz ze startem notowań w Europie kurs głównej pary walutowej przebił wczorajsze maksima, naruszając kolejny równy poziom 1,3800. Spadające rentowności 10-letnich obligacji skarbowych USA świadczą o zwiększonym popycie ze strony inwestorów na bezpieczniejsze aktywa. Wzrost zainteresowania amerykańskimi obligacji najczęściej powodował również umocnienie dolara, jednak obecnie wciąż możemy obserwować zwyżkę eurodolara. Pokazuje to jak silna jest obecnie presja aprecjacyjna w notowaniach wspólnej waluty, która wspierana jest przede wszystkim przez oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej w Eurolandzie. Poranny nieudany powrót poniżej 1,3700 potwierdził potencjał wzrostowy w notowaniach eurodolara. Wybicie wczorajszych szczytów najprawdopodobniej zakończy się przetestowaniem tegorocznego maksimum, czyli poziomu 1,3850.
Z zaplanowanych na dziś publikacji makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na odczyt liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA oraz dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. Poznamy również wielkość zamówień na dobra trwałego użytku z USA, a także tygodniową zmianę zapasów ropy naftowej, co może być interesujące w kontekście ostatnich dynamicznych wzrostów cen tego surowca.

Dzisiejszy poranek przyniósł kontynuację osłabienia złotego. Wczoraj spadek wartości złotego względem euro zatrzymał poziom 3,9800, jednak już dziś został on pokonany bez większych trudów, a kurs EUR/PLN w pierwszych godzinach handlu w Europie wzrósł do poziomu 3,9930. Najbliższym ważnym oporem pozostaje psychologiczny poziom 4,0000. Słabość dolara wobec euro powoduje, że kurs USD/PLN prezentuje się znacznie bardziej stabilnie niż notowania EUR/PLN. Kurs USD/PLN w pierwszych godzinach handlu w Europie znajdował się w okolicy poziomu 2,8900, oddalając się tym samym od lutowych szczytów, czyli okolic poziomu 2,9400.
Złotemu w ostatnim czasie na przemian szkodzą z jednej strony gołębie wypowiedzi członków RPP ograniczające prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych, z drugiej strony rosnąca awersji do ryzyka oraz spadki na światowych giełdach w wyniku wydarzeń w północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie. Kurs EUR/PLN systematycznie zmierza w kierunku górnej bandy kanału spadkowego, w którym przebywa od maja 2010 roku. Zakładając dalsze utrzymanie się notowań EUR/PLN w tym kanale kluczowa będzie obrona poziomu 4,0200.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania EUR/PLN w oczekiwaniu na decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych podlegały podwyższonej zmienności. W pierwszej połowie dnia kurs EUR/PLN lekko zwyżkował, co było najprawdopodobniej związane z bliskością istotnego wsparcia na poziomie 3,8550 (dolne ograniczenie długoterminowego kanału spadkowego). Notowania tej pary doszły w pobliże 3,8900, po czym odreagowały w okolice poziomów obserwowanych na otwarciu sesji. Zniżkę EUR/PLN wsparła wspomniana decyzja Rady Polityki Pieniężnej ? RPP zdecydowała się zgodnie z oczekiwaniami na podwyżkę stóp procentowych o 25 pb. Publikacja komunikatu do decyzji wywołała jednak ponowną zwyżkę wartości euro w okolice 3,8900 zł ? inwestorzy po podniesieniu stóp oczekiwali najprawdopodobniej wyraźnej sugestii, wskazującej na możliwe podwyżki w kolejnych miesiącach. Tego typu informacja nie została jednak zawarta. W komunikacie stwierdzono, iż stopy zostały podniesione, by ograniczyć ryzyko utrzymania się inflacji powyżej celu w średnim terminie. RPP oczekuje, iż inflacja w kolejnych miesiącach może pozostawać na wysokim poziomie za sprawą wzrostu cen żywności oraz paliw, a także podniesienia większości stawek VAT. Na wzrost presji inflacyjnej wpływ będzie miał również przyspieszający wzrost gospodarczy, poprawa sytuacji na rynku pracy i związane z nią zwiększenie się presji płacowej. Kolejne minuty po publikacji komunikatu przyniosły ponowne lekkie odreagowanie kursu EUR/PLN w dół. Miało ono miejsce po wypowiedzi prezesa NBP, M. Belki, który stwierdził, iż dzisiejsza decyzja nie miała charakteru jednorazowego dostosowania, a Rada będzie podejmować konieczne działania w razie potrzeby. Eurodolar systematycznie dziś zwyżkował, dochodząc pod wartość 1,3540, do poziomu nie obserwowanego od listopada ubiegłego roku. Kurs w dalszym ciągu zmaga się z oporem na poziomie 1,3500. Z USA napłynęły dziś mieszane dane z rynku nieruchomości. Liczba rozpoczętych inwestycji budowlanych wyniosła w grudniu 529 tys. i była mniejsza od oczekiwanych 550 tys. Liczba pozwoleń na budowę natomiast wzrosła w ubiegłym miesiącu do 635 tys. przy prognozie 560 tys.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku dzisiejszej sesji notowania EUR/PLN kontynuowały zwyżkę ? kurs rozpoczął dzień powyżej poziomu 3,9800. Wygląda na to, że wybicie z przedziału 3,9200 ? 3,9600 może mieć trwały charakter. W obecnym momencie oczekuje się nie tyle dynamicznej deprecjacji polskiej waluty, co raczej rozszerzenia dotychczasowego kanału wahań i podniesienia jego górnego ograniczenia w okolice poziomu 4,0000 ? 4,0200 zł za euro. Złoty do tej pory pozostawał odporny na nastroje panujące na światowym rynku finansowym (i to zarówno pozytywne, jak i negatywne), w obecnym momencie jednak uległ pesymizmowi, jaki zapanował na globalnym rynku. Widoczny jest on nie tylko na giełdach, ale również w notowaniach głównych par walutowych ? już od kilku dni na wartości zyskuje jen oraz frank szwajcarski i to pomimo ryzyka interwencji walutowej ze strony Japonii czy Szwajcarii. Wczoraj opublikowany został komunikat z ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Wynika niego, iż w sierpniu był rozważany wniosek o podwyżkę stóp procentowych o 50 pb, brano również pod uwagę możliwość podniesienia stopy rezerw obowiązkowych również o 50 pb. Obydwa wnioski zostały jednak odrzucone w głosowaniu. Zwolennicy podniesienia kosztu pieniądza wskazywali na możliwość przyspieszenia wzrostu gospodarczego oraz fakt, iż produkt potencjalny pozostaje w dalszym ciągu obniżony ? to z kolei może mieć wpływ na wzrost oczekiwań inflacyjnych. Opowiadający się za pozostawieniem stóp na niezmienionym poziomie podkreślali natomiast ryzyka, wynikające z niepewnej sytuacji w zewnętrznym otoczeniu polskiej gospodarki. Wskazywali również, iż podwyżka stóp procentowych może zwiększać ryzyko zbyt dynamicznej aprecjacji złotego oraz spowolnienia ożywienia gospodarczego w kraju. Dziś rano poznaliśmy dane o sprzedaży detalicznej oraz stopie bezrobocia we wrześniu. Sprzedaż wzrosła silniej niż oczekiwano ? o 6,6 proc. r/r, przy prognozach na poziomie 5,2 proc. Bezrobocie natomiast spadło do 11,3 proc., co było zgodne z przewidywaniami rynku. Złoty zareagował na publikacje lekkim umocnieniem. W czwartek kurs EUR/USD po niewielkiej korekcie skonsolidował się wokół poziomu 1,3300. Niezbyt duża skala odreagowania świadczy o wciąż dużym potencjale do dalszych wzrostów. Obecnie zwyżkę wartości euro względem dolara z punktu widzenia analizy fundamentalnej ograniczają nieco obawy inwestorów o sytuację panującą w Irlandii. Choć zmniejszyły się one chwilowo po udanej aukcji długu tego kraju, to jednak wciąż pozostają wysokie. Wczoraj problemy Irlandii przypomniały o sobie na skutek publikacji danych o PKB tego państwa za II kw. Irlandzka gospodarka skurczyła się w tym okresie aż o 1,2 proc. kw/kw, podczas gdy oczekiwano, iż wzrośnie o 0,5 proc. Tego typu dane będą sprawiać, iż obawy o sytuację w Irlandii nie znikną zbyt szybko. Dzisiaj o godz. 10.00 poznaliśmy odczyt indeksu Ifo z Niemiec. Indeks ten wskazuje, jak inwestorzy oceniają warunki panujące obecnie w tamtejszej gospodarce oraz jej perspektywy. Najnowsze szacunki wypadły nieco lepiej od prognoz. Indeks osiągnął poziom 106,8 pkt, oczekiwano 106,2 pkt. Choć martwić nieco może słabszy odczyt składowej, oceniającej perspektywy niemieckiej gospodarce, kurs EUR/USD po publikacji tych danych odnotował dynamiczny wzrost w okolice poziomu 1,3380. Dzisiaj z ważniejszych wskaźników poznamy jeszcze z USA wstępne szacunki zamówień na dobra trwałego użytku oraz sprzedaż nowych domów. Po przedstawionych wczoraj danych z wtórnego rynku nieruchomości w USA, dzisiaj trudno liczyć na duże pozytywne zaskoczenie. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwowaliśmy skokowy wzrost kursu USD/JPY w okolice poziomu 85,00. Na rynku pojawiły się pogłoski, że mógł być on wynikiem interwencji japońskich władz. Minister finansów tego kraju odmówił jednak komentarza na ten temat. Brak oficjalnego potwierdzenia sprawił, iż kurs USD/JPY powrócił pod 85,00. W najbliższym czasie takie skokowe i niekoniecznie trwałe ruchy w notowaniach dolara względem jena mogą się powtarzać. Japońskie władze będą bowiem prawdopodobnie chciały przekonać inwestorów o swej determinacji do obrony jena przed nadmiernym umocnieniem. Poziomem bronionym przez BoJ mogą okazać się już okolice 84,00.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza sesja na Wall Street w dużej mierze determinowana była przez publikacje danych makro oraz decyzję Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Ostatecznie po zmiennej sesji indeks Dow Jones wzrósł nieznacznie o 0,05%, z kolei S&P 500 spadł o 0,3%, a technologiczny Nasdaq stracił 0,33%. Na początku sesji główne indeksy zanurkowały w dół po rozczarowujących danych z amerykańskiego rynku nieruchomości. Sprzedaż nowych domów spadła w maju o 32,7% do rekordowo niskiego poziomu 300 tys. w ujęciu zaanualizowanym. Jest to najniższy odczyt od początku prowadzenia tych statystyk. Z kolei zupełnie odmienną reakcję obserwowaliśmy po decyzji FOMC. Komitet zdecydował o pozostawieniu stóp bez zmian po raz kolejny powtarzając, że powinny zostać one utrzymane na obecnym niskim poziomie przez dłuższy okres czasu. Po dość gołębim komunikacie FOMC zmniejszyły się nieco oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w USA. Obecnie inwestorzy szacują, że stopy w USA zostaną podniesione najwcześniej w marcu przyszłego roku. Komunikat ten zaowocował wystrzałem indeksów do góry, które jednak szybko zawróciły w okolice wcześniejszych poziomów. Wczorajsza sesja nie zmieniła sytuacji technicznej na giełdach, gdzie w dalszym ciągu szanse na kontynuację spadków są znaczne.
Wczorajszy komentarz przedstawicieli FOMC na temat kondycji gospodarki USA był nieco mniej optymistyczny od ostatnich wypowiedzi. Jako niepokojący czynniki wymieniono w nim pogorszenie się sytuacji na globalnych rynkach finansowych. Wypowiedź ta spowodowała, że dzisiejsza sesja azjatycka przebiegała w nieco gorszych nastrojach, a na giełdach przeważały skromne wzrosty. Tokijski indeks Nikkei 225 wzrósł nieznacznie o 0,05%, ciągle utrzymując się powyżej istotnego poziomu wsparcia 9900 pkt.
Dzisiejszą sesję giełdy europejskie rozpoczęły na minusach. Tendencję do spadków potwierdza także indeks WIG20. Po tym jak indeks warszawskich blue chipów przebił wczoraj 200-dniową średnią ruchomą , przełamując jednocześnie dolne ograniczenie formacji trójkąta dziś, także kontynuuje spadki, co potwierdza potencjał do dalszej zniżki.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Przez większą część dzisiejszej sesji europejskiej kurs EUR/USD konsolidował się pod poziomem 1,2300. Dopiero pod koniec notowań na Starym Kontynencie obserwowaliśmy silniejszy ruch ? wartość euro względem dolara zeszła w okolice 1,2210. Do deprecjacji europejskiej waluty przyczyniły się m.in. pogłoski o możliwej obniżce o jeden stopień ratingu Francji. Pogłoski te nie zostały potwierdzone. To już nie pierwsze tego typu spekulacje na temat Francji. Wydaje się jednak, iż jeśli wspomniana informacja byłaby prawdziwa, ruch spadkowy eurodolara okazałby się zdecydowanie większy.
Zniżka EUR/USD pogłębiła się po znacznie słabszym od prognoz odczycie danych z USA na temat sprzedaży nowych domów w maju. Wyniosła ona 300 tys., podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 420 tys. Jest to kolejny słaby odczyt danych z amerykańskiego rynku nieruchomości, po wczorajszej sprzedaży domów na rynku wtórnym. Niezbyt dobre wieści z tego sektora rodzą obawy o kondycję całej amerykańskiej gospodarki. Warto zauważyć, że po publikacji tych danych eurodolar odnotował spadek, co oznacza, że zachował się on jak barometr nastrojów rynkowych, a nie tak jak jeszcze niedawno, wyznacznik tego, jak inwestorzy postrzegają europejską i amerykańską gospodarkę. Oznacza to, iż obecnie kurs EUR/USD zachowuje się podobnie do głównych światowych indeksów giełdowych. W najbliższych godzinach zmienność w notowaniach EUR/USD może zmaleć z uwagi na oczekiwania inwestorów na komunikat po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, który zostanie przedstawiony o 20.15. Oczekuje się, iż w komunikacie tym FOMC ogłosi, iż pozostawia stopy na dotychczasowym poziomie. Istotniejsza od tej decyzji będzie ocena sytuacji panującej w amerykańskiej gospodarce, zwłaszcza w kontekście ostatnich słabszych danych z rynku nieruchomości. Złoty, po publikacji kiepskich danych z USA, stracił na wartości. Kurs EUR/PLN odnotował zwyżkę ponad poziom 4,0800, natomiast USD/PLN zwyżkował do 3,3450. Niepokojące doniesienia z amerykańskiego rynku nieruchomości w najbliższym czasie mogą mieć negatywny wpływ na sytuację panującą na światowych giełdach, co z kolei szkodzić będzie notowaniom polskiej waluty. Jutro poznamy dane z naszego kraju na temat sprzedaży detalicznej i stopy bezrobocia, jednak decydujący wpływ na złotego będzie miała sytuacja panująca na światowych rynkach.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Pierwsza część wczorajszej sesji na Wall Street przebiegała pod znakiem braku zdecydowania ze strony inwestorów. Główne indeksy oscylowały wokół poziomu poprzedniego zamknięcia. Dopiero w drugiej części notowań na rynku przeważyła strona podażowa, spychając indeksy na solidne minusy. Ostatecznie indeks Dow Jones spadł o 1,43%, S&P 500 o 1,61%, a technologiczny Nasdaq zyskał 1,19%. Inwestorów rozczarowała wczorajsza publikacja danych z amerykańskiego rynku nieruchomości. Z kolei presję spadkową w notowaniach spółek energetycznych wywierała niepewność, co do regulacji w zakresie przeprowadzania odwiertów na dnie morza. Najsłabiej spośród spółek wchodzących w skład indeksu Dow Jones wypadły akcje koncernu Alcoa (-3,67%) oraz Caterpillar (-2,97%). Sytuacja techniczna na indeksie S&P 500 nie może napawać optymizmem, gdyż indeks ten zszedł poniżej 200-dniowej średniej ruchomej, co sugerować może zejście w okolice czerwcowych dołków. Na wykresie dziennym buduje się w tej chwili drugie ramię formacji głowy z ramionami. Przebicie linii szyi, kształtującej się w okolicach poziomu 1040 pkt generowałoby sygnał do zniżki o nawet 180 pkt.
Pod wpływem negatywnego rozstrzygnięcia notowań w USA, także w Azji w większości obserwować można spadki. Tokijski indeks Nikkei 225 zniżkował o 1,87%, powracając tym samym w okolice wsparcia na poziomie 9900 pkt. Dzień pod kreską zakończyła także giełda w Szanghaju, która straciła 0,73%. Sytuacja nie wygląda także optymistycznie w przypadku giełd europejskich. Niemiecki indeks DAX odbił się od tegorocznych maksimów ustanowionych pod koniec kwietnia, co sugerować może powstanie formacji podwójnego szczytu. Na warszawskim parkiecie indeks WIG20 zatrzymał się obecnie w okolicach 200-dniowej średniej ruchomej, która jednocześnie znajduje się blisko dolnego ograniczenia formacji trójkąta widocznej na wykresie dziennym. Spadek poniżej poziomu 2355 pkt byłby silnym sygnałem sugerującym dalszą zniżkę.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza sesja amerykańska zakończyła się w niezdecydowanych nastrojach. Dow Jones zwyżkował na zamknięciu o zaledwie 0,05%, S&P 500 natomiast stracił 0,06%. Nastroje inwestycyjne psuły spekulacje dotyczące ewentualnej pomocy finansowej dla Hiszpanii ? choć plotki te zostały zdementowane, sentyment wciąż pozostawał niezdecydowany. Ponadto po ogłoszeniu wczoraj planu naprawy finansów publicznych przez rząd tego kraju, związki zawodowe zapowiedziały na wrzesień pierwszy od 8 lat strajk generalny.
Wczoraj z USA napłynęły słabsze od oczekiwań dane z rynku nieruchomości, pozytywnie zaskoczyła jednak główna publikacja dnia, czyli produkcja przemysłowa. Wzrosła ona w maju o 1,2% m/m w porównaniu z prognozami na poziomie 0,9% m/m. Dość niezdecydowane nastroje panowały również w czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej. Główne indeksy regionu ? Nikkei 225 oraz Shanghai Composite zamknęły dzień ze zniżką odpowiednio o: 0,67% i 0,38%. Inwestorzy pozostawali niepewni po słabej sesji za Oceanem i przed początkiem dzisiejszych notowań w Europie. Na dziś bowiem zaplanowana była aukcja hiszpańskiego długu, a tamtejszy bank centralny ma przedstawić w nadchodzących dniach wyniki tzw. stress-testów krajowych banków. Niezdecydowanie opanowało również początek dzisiejszej sesji na Starym Kontynencie. W okolicach południa większość indeksów wykazywała jednak zyski powyżej 0,5%. O godz. 10.30 miała miejsce oferta hiszpańskich 10- i 30-letnich obligacji. Popyt w czasie aukcji był zadowalający, co wsparło nastroje inwestorów.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza sesja w USA zakończyła się spadkiem głównych indeksów. Dow Jones zniżkował o 1,11%, a S&P 500 stracił 1,72%. Pesymizm utrzymywał się pomimo lepszych od oczekiwań danych, jakie napłynęły z USA. Opublikowany wskaźnik ISM dla sektora przemysłowego wykazał w maju niewielki spadek w porównaniu z miesiącem poprzednim, zniżka miała jednak mniejszą skalę, niż przewidywały prognozy. Indeks wyniósł maju 59,7 pkt, oczekiwano natomiast wyniku na poziomie 59,0 pkt. Dużo lepiej od prognoz zaprezentowały się natomiast dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. Wydatki na inwestycje budowlane wzrosły bowiem w kwietniu o 2,7% m/m, podczas gdy inwestorzy oczekiwali braku zmiany w porównaniu z miesiącem poprzednim. Spadki na zakończenie wczorajszych notowań świadczą jednak o tym, iż póki co na rynku wciąż jeszcze dominuje pesymizm, a inwestorzy są skłonni silniej reagować na negatywne informacje, niż na doniesienia pozytywne.
Na dzisiejszej sesji w Azji mogliśmy obserwować spore niezdecydowanie inwestorów. Praktycznie wszystkie indeksy oprócz Nikkei 225 zakończyły dzień z wynikami nie przekraczającymi +/- 1%. Indeks giełdy w Tokio jako jedyny zanotował silniejszą zniżkę o 1,12%. Chiński Shanghai Composite zamknął się z niewielkim zyskiem na poziomie 0,12%. W Europie przed godz. 11.00 przeważały spadki. Na wartości tracił głównie sektor bankowy, na którym ciąży niedawna publikacja raportu Europejskiego Banku Centralnego, dość pesymistycznie oceniającego kondycję instytucji finansowych Eurolandu. Dziś rozpoczyna się seria publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Zapoczątkuje ją raport Challenger?a o planowanych zwolnieniach. Główna publikacja będzie miała miejsce w piątek, kiedy to Departament Pracy USA przedstawi m.in. dane o zmianie zatrudnienia w sektorze pozarolniczym.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie dzisiejszej sesji złoty konsolidował się wokół poziomu 4,0000. Po ostatniej wysokiej zmienności notowań, jaką mogliśmy obserwować na rynku, nastroje inwestorów od początku bieżącego tygodnia wykazują sporą stabilność. Bez wpływu na krajową walutę pozostały dzisiejsze komentarze ze strony Ministerstwa Finansów, iż dla Polski wciąż istotne jest przyjąć euro najszybciej jak to możliwe. Według MF przystąpienie do Eurolandu będzie możliwe w 2014 r., ale nie należy wykluczyć tez 2015 r. lub nawet 2016 r. Notowania eurodolara lekko dziś zwyżkowały, dochodząc do poziomu 1,2440. Po tym jednak nastąpił ponowny spadek w okolice 1,2400, gdzie kurs konsolidował się do końca sesji europejskiej. Napływające na rynek dane nie wywarły większego wpływu na notowania pary EUR/USD. Indeks niemieckiego instytutu ZEW zgodnie z oczekiwaniami wykazał spadek w maju ? był on jednak nieco większy niż zakładały prognozy. Wartość wskaźnika wyniosła w maju 45,8 pkt, wobec oczekiwań 48,0 pkt ? w poprzednim miesiącu natomiast indeks kształtował się na poziomie 53,0 pkt. Dane z amerykańskiego rynku nieruchomości z kolei wypadły niejednoznacznie, czego efektem był brak reakcji ze strony inwestorów. Liczba pozwoleń na budowę domów w USA spadła w kwietniu do 606 tys., podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 680 tys. Liczba rozpoczętych budów domów natomiast wypadła lepiej od prognoz ? wzrosły one w ubiegłym miesiącu do 672 tys., co stanowi wynik o 30 tys. lepszy niż zakładały przewidywania.
Eurodolar, pomimo podejmowanych do poniedziałku prób odreagowania, pod koniec sesji europejskiej pozostawał wciąż w pobliżu poziomu 1,2400. Para ta wciąż posiada potencjał do kontynuacji spadków.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczyna się w spokojnych nastrojach. Kurs EUR/PLN konsoliduje się w okolicach poziomu 4,0200, niewykluczona jest jednak kontynuacja wzrostów. Na początku miesiąca w notowaniach EUR/PLN doszło do przebicia linii średnioterminowego trendu spadkowego, jaki można było obserwować od przełomu października i listopada 2009 r. Próba powrotu pod tę linię miała miejsce pod koniec minionego tygodnia, zakończyła się ona jednak niepowodzeniem. Sytuacja ta sugeruje możliwą kontynuację osłabienia polskiej waluty względem euro z pierwszym bardziej istotnym oporem w okolicach poziomu 4,2400 PLN za EUR, stanowiącym szczyt ostatniej zwyżki kursu. Bieżący tydzień upłynie pod znakiem sporej liczby publikacji makro z Polski. Dziś poznamy saldo bilansu obrotów bieżących. W kolejnych dniach natomiast napłyną dane m.in. o zatrudnieniu oraz wynagrodzeniach w sektorze przedsiębiorstw, a także o produkcji przemysłowej. Choć publikacje te mają szansę potwierdzić, iż polska gospodarka znajduje się w niezłej kondycji, to jednak ich oddziaływanie na krajowy rynek walutowy nie będzie znaczące. W ostatnich dniach bowiem wpływ negatywnych nastrojów na światowych rynkach na polską walutę jest na tyle silny, że nawet pozytywne czynniki lokalne odgrywają drugorzędną rolę.

Kurs EUR/USD w trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej zszedł do najniższego poziomu od kwietnia 2006 r. Za euro przez moment płacono tylko 1,2240 USD. Na początku notowań w Europie kurs tej pary walutowej kształtował się nieco wyżej ? w pobliżu 1,2300. Inwestorzy wciąż obawiają się o przyszłość gospodarczą strefy euro. Cięcia wydatków budżetowych spowolnią tempo rozwoju Eurolandu, z drugiej strony jednak są one niezbędne do przywrócenia zaufania uczestników rynku do obligacji mniej rozwiniętych państw, takich jak Grecja, czy też Portugalia i do ustabilizowania finansów publicznych tych krajów. W minionym tygodniu plany ograniczenia deficytu przedstawiły m.in. Hiszpania i Portugalia. W weekend dodatkowe cięcia zapowiedziały Włochy, natomiast Francja ma przedstawić projekt tego typu działań w najbliższych dniach. Obecnie trudno wskazać czynnik, który mógłby zatrzymać wyprzedaż euro. Być może spadek kursu EUR/USD zdołałaby powstrzymać werbalna bądź fizyczna interwencja Europejskiego Banku Centralnego. Niepewność odnośnie tego, czy zostanie ona dzisiaj dokonana może ograniczać tempo spadku wartości euro względem dolara. Wypowiedzi przedstawicieli ECB z minionego tygodnia nie wskazują jednak na to, że bank będzie chciał szybko podjąć się obrony europejskiej waluty. Z punktu widzenia analizy technicznej najbliższe istotne wsparcie usytuowane jest nieco powyżej 1,2100, gdzie znajduje się poziom 50% zniesienia ruchu wzrostowego, jaki obserwowaliśmy w notowaniach EUR/USD od 2000 do 2008 r. Kurs GBP/USD podobnie jak eurodolar również notuje silny spadek. Dzisiaj przez moment znalazł się on nawet pod 1,4300. Najbliższe, naprawdę silne wsparcie, usytuowane jest w notowaniach tej pary walutowej na poziomie 1,4000. Dzisiaj negatywnie na funta wpłynęły dane z brytyjskiego rynku nieruchomości, które wskazały na pierwszy w bieżącym roku spadek cen domów.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.