Po okresie intensywnych wzrostów na rynku ropy naftowej, obecnie cena tego surowca wyhamowała dalszą zwyżkę, korygując się w okolice poziomu 84 USD za baryłkę. Ostatnie wzrosty dokonywały się w dużej mierze pod wpływem poprawiającego się sentymentu wśród inwestorów, w związku z postępującym tempem ożywienia gospodarczego. Z technicznego punktu widzenia cena ropy Brent w dalszym ciągu znajduje się w średnioterminowym kanale wzrostowym.
W obecnej chwili ceny surowców w największym stopniu wspierane są przez popyt ze strony Chin. W marcu import ropy naftowej oraz miedzi do Chin szybko rósł pomimo wyższych cen, gdyż fabryki powróciły w ubiegłym miesiącu do pracy po długiej przerwie związanej z Księżycowym Nowym Rokiem. Import ropy do Państwa Środka wzrósł w marcu o 13,8% m/m. Czynnikiem, który może wpłynąć na rynek ropy naftowej z pewnością byłaby zmiana poziomu wydobycia surowca przez kraje ? producentów. Z najnowszego raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) wynika, że producenci niewchodzący w skład OPEC, stanowiący około 60% światowego wydobycia zwiększą w tym roku poziom wydobycia o 600 tys. baryłek dziennie do średniej wielkości 52 mln baryłek na dzień. Jednocześnie agencja nieznacznie podwyższyła swoją prognozę globalnego popytu na ropę naftową. W przedstawionych okolicznościach (wzrost podaży, popyt stabilny) ropa naftowa powinna tanieć. Jednak w przy takim scenariuszu oczekiwać należy kroków ze strony państw OPEC, które poprzez odpowiednie zmiany poziomu wydobycia starałyby się utrzymać cenę ?czarnego złota? na satysfakcjonującym dla siebie poziomie. Sytuacja na rynku miedzi prezentowała się ostatnio podobnie do tego, co mogliśmy obserwować w przypadku notowań ropy naftowej. Po okresie intensywnych wzrostów przyszedł czas na lekkie ochłodzenie nastrojów. Chwilowe odreagowanie po silnej zwyżce nie powinno być niczym zaskakującym, jednak trudno jest w chwili obecnej oczekiwać głębszej korekty. W ostatnim czasie sporo mówiono o ewentualnej rewaluacji chińskiej waluty, jednak opinie w tej kwestii pozostają mieszane. Z jednej strony wzrost wartości juana uatrakcyjniłby ceny denominowanych w dolarze surowców, w tym miedzi. Z drugiej jednak strony przyczyniłby się do spadku atrakcyjności chińskiego eksportu. Wspomniane dwa efekty ostatecznie mogą się znieść nawzajem, pozostając bez istotniejszego wpływu na zapotrzebowanie na surowcowe. Sporym zainteresowaniem ze strony inwestorów cieszy się w ostatnim czasie platyna oraz pallad. Tempo wzrostu cen tych metali w przyszłości może okazać się większe niż złota lub srebra. Platyna oraz pallad jako metale szlachetne mają tą przewagę nad złotem, że są także intensywnie wykorzystywane w przemyśle. Jest to bardzo istotny czynnik wspierający ich ceny. Duże zapotrzebowanie na platynę oraz pallad w dalszym ciągu zgłaszane będzie przez Chiny największego producenta aut, gdyż metale te wykorzystywane są w produkcji katalizatorów. Od początku roku platyna zdrożała o 17%, pallad o 25%, natomiast złoto jedynie o 4,7%.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Przez większą część minionego tygodnia cena ropy naftowej Brent przebywała w konsolidacji oscylując w okolicach poziomu 80 USD za baryłkę. Cena ta jest bardzo silnym poziomem, który w ostatnim czasie był często przekraczany, jednak notowania ?czarnego złote? nie były w stanie trwale oddalić się od niego zarówno w górę jak i w dół. Obecnie na rynku ropy naftowej aktywność spekulantów jest zdecydowanie mniejsza w porównaniu do tego, co mogliśmy chociażby obserwować jakiś czas temu na rynku złota. Z tego też względu domniemywać można, że cena 80 USD za baryłkę w dużym stopniu odzwierciedla realne zapotrzebowanie na ten surowiec w globalnej gospodarce. Często również kraje OPEC podkreślały, że cena ta zadowala ich jako producentów, co oddala tym samym w czasie zmiany wielkości wydobycia. Dalsze perspektywy dla rynku naftowej powinny być zależne przede wszystkim od tempa poprawy sytuacji w największych światowych gospodarkach. Szczególna uwagę należy zwrócić na amerykański rynek pracy. Trwały wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, potwierdzony kilkoma kolejnymi pozytywnymi odczytami danych byłby silnym sygnałem sugerującym rychłe zwiększenie się popytu i tym samym większego zapotrzebowania na surowce w tym ropę. Z kolei w kwestii kondycji gospodarki strefy euro kluczowym czynnikiem w dalszym ciągu pozostaje Grecja oraz inne ?niepewne? z finansowego punktu widzenia kraje. Rosnące zadłużenie tych państw oraz problemy z finansowaniem długu podkopują wiarygodność całej unii monetarnej, a to nie sprzyja szybkiemu wzrostowi gospodarczemu. Czynnikiem, który istotnie wpływa na ceny surowców jest także popyt ze strony Chin. Jednak w tamtejszej gospodarce ze względu na rosnącą presję inflacyjną Ludowy Bank Chin podejmuje kolejne kroki mające na celu ograniczanie płynności na rynku, co rodzi obawy o spadek popytu. Ze względu na utrzymującą się niepewność co do dalszego tempa ożywienia w globalnej gospodarce oczekiwać można, że w najbliższym czasie notowania ropy naftowej pozostaną w okolicach 80 USD za baryłkę.
W minionym tygodniu na rynku miedzi obserwować można było wzrosty. Cena tego surowca wspierana była m.in. przez spadek zapasów w magazynach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali. W dalszym ciągu jednym z najistotniejszych czynników determinujących notowania surowca jest kondycja chińskiej gospodarki. Pomimo obaw o dalsze zaostrzanie polityki monetarnej inwestorzy w pozytywnych nastrojach oczekują na publikację dynamiki chińskiego PKB. Rynkowe przewidywania zakładają, że gospodarka Państwa Środka wzrosła w I kwartale 2010 roku o około 12%, wsparta w dużej mierze dzięki znaczącemu wzrostowi produkcji przemysłowej. W najbliższym czasie cena miedzi powinna pozostać w okolicy obecnych wysokich poziomów. Natomiast ewentualne spadki mogą pojawić się wraz z rozpoczęciem sezonu letniego, czyli okresu zastoju na rynku metali. Sytuacja na rynku złota nie uległa w zeszłym tygodniu większym zmianom. Cena kruszcu poruszała się w okolicy 1100 USD za uncję i pozostawała głównie pod wpływem notowań EUR/USD. Obecnie sentyment na rynku złota jest neutralny, a inwestorzy nie chcą się angażować w nowe transakcje przed zbliżającymi się świętami. Zwiększony popyt na złoto może pojawić w kwietniu kiedy to w Indiach, czyli kraju będącym głównym konsumencie tego surowca rozpocznie się sezon ślubów.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku ubiegłego tygodnia cena ropy naftowej typu Brent osiągnęła najwyższy poziom od ośmiu miesięcy, dochodząc do wartości 73 dolarów za baryłkę. Wzrost ten był spowodowany silnym popytem w Azji oraz działaniami spekulacyjnymi ze strony funduszy inwestycyjnych, chcących poprawić swoje bilanse na koniec roku (tzw.: window dressing). Dodatkowo notowania ropy były wspierane przez osłabiającego się dolara, powodującego, że denominowane w amerykańskiej walucie ?czarne złoto? stało się bardziej atrakcyjne dla nabywców spoza USA. W kolejnym dniu notowań cena ropy spadła jednak do 69 dolarów, a rynek oczekiwał na dane dotyczące zapasów tego surowca. Odbicie kursu od poziomu 69 USD w czasie kolejnej sesji było spowodowane informacjami opublikowanymi przez American Petroleum Institue (API), które pokazały, że amerykańskie zapasy ropy naftowej skurczyły się w ubiegłym tygodniu o 6,8 mln baryłek, podczas gdy rynek prognozował spadek o 2 mln. Zwyżka była również spowodowana przez trudności związane z dostawami tego surowca z Nigerii. W dalszej części tygodnia jednak można było obserwować systematyczne obniżanie się ceny ropy naftowej.. Do silniejszych spadków przyczyniła się publikacja danych Agencji Informacji Energetycznej (EIA), które pokazały większy od prognoz przyrost zapasów benzyny i produktów ropopochodnych w USA. Jest to szczególnie niepokojące w okresie szczytu sezonu letnich podróży, kiedy to  zazwyczaj zapotrzebowanie na ropę naftową i produkty pochodne rośnie.
Kolejną istotną publikacją były dane z rynku pracy w USA. Amerykański Departament Pracy podał, że w czerwcu w USA ubyło 467 tys. miejsc pracy poza rolnictwem wobec ubytku w maju o 322 tys. (po koreckie). Wynik ten jest gorszy od oczekiwań uczestników rynku, którzy przewidywali spadek o 363 tys. Stopa bezrobocia w czerwcu wyniosła 9,5%, co oznacza wzrost się o 0,1 punktu procentowego w porównaniu z majem. Informacje te spowodowały, że na globalnym rynku finansowym zapanował pesymizm, a inwestorzy przestali wierzyć w szybkie ożywienie gospodarcze. Wszystkie te czynniki spowodowały, że spadki cen surowców nasiliły się, a drożejący dolar tylko spotęgował tą przecenę.
Od grudnia kiedy to ropa naftowa osiągnęła poziom 32,40 dolarów za baryłkę, cena tego surowca wzrosła ponad dwukrotnie na fali oczekiwań uczestników rynku na rychłe ożywienie w gospodarce. Dużo gorsza od prognoz sytuacja na amerykańskim rynku pracy nie zapowiada jednak szybkiego wyjścia z kryzysu, dlatego oczekuje się, że cena ?czarnego złota? będzie kontynuowała spadki. Kurs ropy naftowej po przebiciu wsparcia 66 USD wyznaczonego prze formacje podwójnego szczytu, kontynuował spadki. Oczekuje się, że spadki powinny zatrzymać się na poziomie 60 dolarów za baryłkę, poziom ten jest również akceptowalny przez producentów tego surowca z Bliskiego Wschodu.
Wzrosty cen miedzi z początku ubiegłego tygodnia w ślad za rosnącymi cenami ropy naftowej oraz osłabiającym się dolarem zostały zahamowane przez obawy o wolniejsze tempo wyjścia z kryzysu oraz spadek popytu na ten surowiec w Chinach. Jednak podobnie jak w notowaniach ropy, tak i na rynku miedzi nastąpiło odbicie, spowodowane w tym przypadku pozytywnymi informacji na temat kondycji chińskiego przemysłu. Indeks PMI dla tego kraju wzrósł kolejny miesiąc z rzędu. Ceny miedzi były również wspierane przez dane o malejącej ilości metalu w magazynach. Końcówka zeszłego oraz początek obecnego tygodnia przebiegały pod znakiem spadków na rynku miedzi. Do zniżki cen tego surowca przyczynił się umacniający się dolar oraz gorsze od prognozowanych dane o kondycji rynku pracy w USA. Obawy przed kolejnymi pesymistycznymi informacjami, malejący popyt ze strony Chin oraz sezon letni, będący okresem zastoju na rynku metali, tworzą grunt pod dalsze spadki cen miedzi. 
Sporządzili:

Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.