W ostatnich dniach w notowaniach złotego obserwowaliśmy dość duże wahania. Kurs USD/PLN pod koniec tygodnia znajdował się przez moment na poziomie o ponad 12 groszy wyższym niż na jego początku. Z kolei EUR/PLN najpierw ustanowił nowe półroczne minimum po czym odnotował wzrost o ok. 8 groszy. Wskazane zmiany nie doprowadziły jednak do zmiany sytuacji technicznej w notowaniach tych par walutowych. Kurs USD/PLN, mimo próby przebicia utrzymał się pod kluczowym oporem 2,9000, natomiast EUR/PLN pozostał w płasko nachylonym kanale spadkowym, choć testował jego dolne ograniczenie. Obecnie z punktu widzenia analizy technicznej wartość euro powinna notować stopniowy, powolny spadek w średnim terminie, z kolei w przypadku pary USD/PLN w krótszym okresie najbardziej prawdopodobna wydaje się szeroka konsolidacja w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie w notowaniach EUR/USD (w czwartek powstał w nich sygnał do większych spadków, został on już jednak zanegowany). Z punktu widzenia analizy fundamentalnej więcej czynników przemawia obecnie za umocnieniem złotego. Na skutek wzrostu poziomu inflacji i przy dość dużej sile gospodarki rosną oczekiwania uczestników rynku na podwyżkę stóp procentowych w naszym kraju. Przy ocenie szans na podjęcie tego typu decyzji przez RPP w najbliższym czasie pomocne powinny okazać się dane przedstawiane w przyszłym tygodniu z polskiej gospodarki. Poznamy bowiem szacunki zatrudnienia, wynagrodzeń, produkcji przemysłowej i przede inflacji konsumentów (CPI) w październiku. Odczyt ostatniego z wymienionych wskaźników jest szczególnie istotny w kontekście bardzo wysokiej prognozy jego wartości przedstawionej na początku bieżącego miesiąca przez Ministerstwo Finansów. MF oczekuje wyniku na poziomie 2,9 proc. r/r, czyli zdecydowanie powyżej celu inflacyjnego NBP ustalonego na 2,5 proc. Jeśli GUS potwierdzi w najbliższym tygodniu te szacunki, prawdopodobieństwo rychłej podwyżki stóp w naszym kraju istotnie wzrośnie. Warto zwrócić uwagę również na dane o wynagrodzeniach, które mogą wskazać, czy rynek pracy tworzy obecnie presję inflacyjną, czy też nie. Ponadto produkcja przemysłowa powinna dostarczyć dodatkowych wskazówek na temat tego, czy polska gospodarka wciąż jest w na tyle dobrej kondycji, by podwyżka stóp jej nie zaszkodziła. Z szacunków MF wynika, że tak, bowiem oczekuje ono wzrostu produkcji w październiku o ok. 9,5 proc.
W dobiegającym końca tygodniu uwaga inwestorów przesunęła się ze Stanów Zjednoczonych w kierunku rynków europejskich. Na pierwszy plan wysunęły się problemy finansowe Irlandii. Po okresie spokoju inwestorów ponownie zaniepokoiła słaba kondycja tego państwa, co zaowocowało wzrostem rentowności obligacji skarbowych do rekordowego poziomu 9 procent. Przy takim oprocentowaniu Irlandia może mieć problem z dalszym finansowaniem się poprzez pozyskiwanie pieniędzy z rynku. Przez cały mijający tydzień euro traciło na wartości sprowadzając kurs EUR/USD w piątek do poziomu 1,3575. Po zeszłotygodniowej decyzji Fed wielu inwestorów spodziewało się raczej dalszego osłabienia dolara, jednak presja deprecjacyjna w notowaniach wspólnej waluty okazała się znacznie silniejsza. Pokonany został nawet istotny poziom wsparcia czyli 1,3700, będący dolnym ograniczeniem kilkutygodniowej konsolidacji. Istotne wydarzenia miały miejsce na ostatniej sesji dobiegającego końca tygodnia. Na rynek napłynęły informacje sugerujące przydzielenie Irlandii pomocy finansowej od Unii Europejskiej. Pogłoski te wsparły notowania euro. Szybko jednak informacje te zostały zdementowane zarówno przez przedstawicieli rządu Irlandii jak i władz Unii Europejskiej. Jednak niepotwierdzenie tych doniesień nie spowodowało powrotu euro do trwalszego osłabienia. Odbicie w notowaniach eurodolara utrzymało się, a kurs powrócił powyżej poziomu 1,3700. W takiej sytuacji przełamanie tego wsparcia okazać się może jedynie fałszywym sygnałem do spadków. Sprawa Irlandii ma nieco mniejszy kaliber niż świeże jeszcze problemy greckiej gospodarki. Europejskie władze trzymają rękę na pulsie, podkreślając jednocześnie gotowość do działań jeśli będzie to konieczne. Napływ kolejnych informacji na rynek wskazujących na negocjacje pomiędzy Unią Europejską, a irlandzkim rządem zwiększają prawdopodobieństwo tego, że Irlandia otrzyma jednak pomoc finansową od UE. Być może decyzję tę poznamy już w ten weekend tak, aby inwestorzy mieli czas spokojnie ją przeanalizować. W mijającym tygodniu poznaliśmy również istotne dane makro z Chin. Inflacja w tym kraju w październiku wzrosła do poziomu 4,4 proc. r/r, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 4 proc. r/r. Dane te zrodziły spekulacje na temat szybszej podwyżki stóp procentowych i dalszego zaostrzania polityki pieniężnej. Tego typu działania mogą osłabić popyt na surowce ze strony Chin. W efekcie obserwować można było lekką przecenę na rynku metali, a na wartości traciły również waluty surowcowe tj. dolara australijski oraz dolar kanadyjski.
Z kolei szczyt państw grupy G-20 oraz dane makro z Eurolandu nie wywołały istotnego wpływu na rynek walutowy. Na szczycie G-20 zabrakło konkretnych decyzji, a wszelkie ustalenia mają charakter jedynie planów. Natomiast dane na temat dynamiki PKB strefy euro oraz samych Niemiec okazały się zgodne z oczekiwaniami.
Sporządzili:
Tomasz Regulski
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Chiny,
CPI,
dane makro,
dolar australijski,
dolar kanadyjski,
eurpln,
eurusd,
gospodarka grecka,
inflacja,
inflacja konsumentów,
Irlandia,
MF,
Ministerstwo Finansów,
Niemcy,
notowania euro,
notowania eurodolara,
obligacje skarbowe,
osłabienie dolara,
PKB,
polityka pieniężna,
pomoc finansowa,
presja inflacyjna,
produkcja przemysłowa,
rynek akcji,
rynek europejski,
rynek metali,
rynek pracy,
rynek walutowy,
stopy procentowe,
strefa euro,
sytuacja techniczna,
UE,
Unia Europejska,
usdpln,
złoty |
Wczorajszą sesję amerykańskie giełdy rozpoczęły nad kreską jednak szybko zeszły poniżej poziomu poprzedniego zamknięcia. W dalszej części notowań indeksy na Wall Street zdołały odbić się do góry i zakończyć ostatecznie dzień na nieznacznych plusach. Indeks Dow Jones wzrósł o 0,05%, S&P 500 o 0,11%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,31%. Negatywnie na wczorajsze notowania giełdowe wpływała taniejąca ropa naftowa, której cena spadła w okolice 70 USD za baryłkę. W efekcie obserwować można było spadek cen spółek energetycznych. Wczorajsza publikacja indeksu NY Empire State również lekko pogorszyła nastroje wśród inwestorów. Wskaźnik ten wyniósł 19,11 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 30 pkt. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwować można było mieszane nastroje wśród inwestorów. Trochę niepokoju na rynek wprowadziła informacja mówiąca, że amerykański Senat sprzeciwi się udzieleniu przez MFW pomocy finansowej krajom w przypadku, których prawdopodobieństwo nie spłacenia pożyczki jest wysokie. Tokijski indeks wzrósł nieznacznie o 0,07%. Na japońskim rynku dobrze radziły sobie wczoraj spółki eksporterzy, z kolei słabo wypadły firmy wydobywcze ze względu na taniejące metale. Giełda w Szanghaju zdołała dziś odrobić część wczorajszych strat, a indeks Shanghai Composite wzrósł o 1,36%. Dziś w godzinach porannych obserwować można wzrosty na giełdach europejskich. Nastroje wśród inwestorów ze Starego Kontynentu poprawiają informacje, że ministrowie finansów państw strefy euro mają wspólnie dopracować szczegóły planu pomocowego. Od rana dobrze radzą sobie także spółki wydobywcze pod wpływem odbicia cen na rynku metali.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Europa,
giełda,
giełdy europejskie,
ministrowie finansów,
NY Empire State,
rynek metali,
Senat,
sesja amerykańska,
Shanghai,
spółki energetyczne,
strefa euro,
Wall Street |
Na początku ubiegłego tygodnia cena ropy naftowej typu Brent osiągnęła najwyższy poziom od ośmiu miesięcy, dochodząc do wartości 73 dolarów za baryłkę. Wzrost ten był spowodowany silnym popytem w Azji oraz działaniami spekulacyjnymi ze strony funduszy inwestycyjnych, chcących poprawić swoje bilanse na koniec roku (tzw.: window dressing). Dodatkowo notowania ropy były wspierane przez osłabiającego się dolara, powodującego, że denominowane w amerykańskiej walucie ?czarne złoto? stało się bardziej atrakcyjne dla nabywców spoza USA. W kolejnym dniu notowań cena ropy spadła jednak do 69 dolarów, a rynek oczekiwał na dane dotyczące zapasów tego surowca. Odbicie kursu od poziomu 69 USD w czasie kolejnej sesji było spowodowane informacjami opublikowanymi przez American Petroleum Institue (API), które pokazały, że amerykańskie zapasy ropy naftowej skurczyły się w ubiegłym tygodniu o 6,8 mln baryłek, podczas gdy rynek prognozował spadek o 2 mln. Zwyżka była również spowodowana przez trudności związane z dostawami tego surowca z Nigerii. W dalszej części tygodnia jednak można było obserwować systematyczne obniżanie się ceny ropy naftowej.. Do silniejszych spadków przyczyniła się publikacja danych Agencji Informacji Energetycznej (EIA), które pokazały większy od prognoz przyrost zapasów benzyny i produktów ropopochodnych w USA. Jest to szczególnie niepokojące w okresie szczytu sezonu letnich podróży, kiedy to zazwyczaj zapotrzebowanie na ropę naftową i produkty pochodne rośnie.
Kolejną istotną publikacją były dane z rynku pracy w USA. Amerykański Departament Pracy podał, że w czerwcu w USA ubyło 467 tys. miejsc pracy poza rolnictwem wobec ubytku w maju o 322 tys. (po koreckie). Wynik ten jest gorszy od oczekiwań uczestników rynku, którzy przewidywali spadek o 363 tys. Stopa bezrobocia w czerwcu wyniosła 9,5%, co oznacza wzrost się o 0,1 punktu procentowego w porównaniu z majem. Informacje te spowodowały, że na globalnym rynku finansowym zapanował pesymizm, a inwestorzy przestali wierzyć w szybkie ożywienie gospodarcze. Wszystkie te czynniki spowodowały, że spadki cen surowców nasiliły się, a drożejący dolar tylko spotęgował tą przecenę.
Od grudnia kiedy to ropa naftowa osiągnęła poziom 32,40 dolarów za baryłkę, cena tego surowca wzrosła ponad dwukrotnie na fali oczekiwań uczestników rynku na rychłe ożywienie w gospodarce. Dużo gorsza od prognoz sytuacja na amerykańskim rynku pracy nie zapowiada jednak szybkiego wyjścia z kryzysu, dlatego oczekuje się, że cena ?czarnego złota? będzie kontynuowała spadki. Kurs ropy naftowej po przebiciu wsparcia 66 USD wyznaczonego prze formacje podwójnego szczytu, kontynuował spadki. Oczekuje się, że spadki powinny zatrzymać się na poziomie 60 dolarów za baryłkę, poziom ten jest również akceptowalny przez producentów tego surowca z Bliskiego Wschodu.
Wzrosty cen miedzi z początku ubiegłego tygodnia w ślad za rosnącymi cenami ropy naftowej oraz osłabiającym się dolarem zostały zahamowane przez obawy o wolniejsze tempo wyjścia z kryzysu oraz spadek popytu na ten surowiec w Chinach. Jednak podobnie jak w notowaniach ropy, tak i na rynku miedzi nastąpiło odbicie, spowodowane w tym przypadku pozytywnymi informacji na temat kondycji chińskiego przemysłu. Indeks PMI dla tego kraju wzrósł kolejny miesiąc z rzędu. Ceny miedzi były również wspierane przez dane o malejącej ilości metalu w magazynach. Końcówka zeszłego oraz początek obecnego tygodnia przebiegały pod znakiem spadków na rynku miedzi. Do zniżki cen tego surowca przyczynił się umacniający się dolar oraz gorsze od prognozowanych dane o kondycji rynku pracy w USA. Obawy przed kolejnymi pesymistycznymi informacjami, malejący popyt ze strony Chin oraz sezon letni, będący okresem zastoju na rynku metali, tworzą grunt pod dalsze spadki cen miedzi.
Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Surowce | Tagged:
Agencja Informacji Enerfetycznej,
American Petroleum Institute,
Amerykański Departament Pracy,
API,
Azja,
ceny ropy,
ceny ropy naftowej Brent,
Chiny,
kurs ropy naftowej,
notowania ropy,
popyt,
ropa,
rynek finansowy,
rynek metali,
rynek miedzi,
rynek surowców,
spadek cen miedzi,
USA |
Na początku ubiegłego tygodnia cena ropy Brent spadła do poziomu 66 dolarów za baryłkę, osiągając minimum z początku czerwca. W kolejnych dniach jednak obserwować można było odbicie cen surowca od tego poziomu wsparcia i próbę przekroczenia psychologicznej granicy 70 dolarów.
W pierwszej połowie tygodnia istotny wpływ na notowania ropy wywarły obawy inwestorów o kondycję globalnej gospodarki i wolniejsze tempo wzrostu. Wzrost pesymizmu wśród uczestników rynku przełożył się na spadki na Wall Street, co wzmocniło przekonanie, że popyt na surowce będzie mniejszy niż zakładano. Niepokój na został dodatkowo spotęgowany publikacją raportu Banku Światowego, w którym instytucja ta obniża prognozy wzrostu dla większości krajów, co potwierdziło obawy, dotyczące wolniejszego tempa poprawy sytuacji gospodarczej.
W dalszej części tygodnia inwestorzy oczekiwali na dane dotyczące zapasów ropy w USA, które miały dostarczyć wskazówek na temat faktycznego popytu. Opublikowane w pierwszej kolejności informacje American Petroleum Institute pokazały, że zapasy benzyny zwiększyły się znacznie powyżej oczekiwań, co wskazuje, że popyt nie jest zbyt duży, a sezon letnich wyjazdów nie wspiera go tak, jak oczekiwano. Z drugiej strony dane Agencji Informacji Energetycznej wykazały, że zapasy ropy naftowej w USA spadły o 3,8 milionów baryłek, podczas gdy rynek oczekiwał obniżki o 1,1 miliona baryłek. Publikacja ta przyczyniła się do wzrostów cen ?czarnego złota?. Osłabiający się w tym okresie dolar powodował, że ropa stawała się bardziej atrakcyjna dla podmiotów zagranicznych, co dodatkowo przyczyniło się do zwiększonego popytu. Pod koniec zeszłego tygodnia kluczowy wpływ na notowania ropy miały wydarzenia w Nigerii, będącej największym afrykańskim producentem tego surowca. Doszło tam do ataków nigeryjskich bojówek na platformę naftową Royal Dutch Shell. Ataki te doprowadziły do zamknięcia jednego z węzłów rurociągów tej spółki. Wydarzenia te doprowadził do wzrostów ceny ?czarnego złota?, windując jego kurs ponad poziom 70 dolarów za baryłkę. Jednak rynek szybko zdołał ochłonąć i zracjonalizować realny wpływ sytuacji w Afryce na popyt na ten surowiec, w efekcie czego na zamknięciu piątkowej sesji za baryłkę ropy na rynku w Londynie trzeba było zapłacić około 69 dolarów. Na początku obecnego tygodnia ceny ropy wzrastały na fali niesłabnących doniesień z Nigerii na temat ataków na platformę. Informacje z Afryki przeważyły nad doniesieniami Międzynarodowej Agencji Energetycznej, która przewiduje słabnący popyt na ten surowiec i doradza 28 uprzemysłowionym krajom świata, znaczne obniżenie swoich średnioterminowych prognoz. We wtorek ceny ropy osiągnęły najwyższy od ośmiu miesięcy poziom dzięki silnemu popytowi na rynkach azjatyckich. Przyczyną tych wzrostów mogła być również spekulacja ze strony wielkich funduszy inwestycyjnych, chcących poprawić swoje bilanse na koniec kwartału (tzw. window dressing).
Na początku zeszłego tygodnia ceny miedzi spadły do najniższego poziomu od trzech tygodni w reakcji na umacnianie się dolara oraz obawy inwestorów przed spadającym popytem na metale. W kolejnych dniach jednak notowania miedzi rosły, na co wpływ mogła mieć prognoza szybszego wzrostu gospodarki Chin, będących największym na świecie konsumentem tego metalu. W dalszej części tygodnia jednak cena surowca zaczęła znów delikatnie się osłabiać ponieważ rynek uznał, że ostanie wzrosty były spowodowane chińskimi zakupami strategicznymi, które obecnie dobiegają końca. Na pogorszenie nastrojów na rynku metali wpływ miały doniesienia o słabym popycie w USA oraz nasilenie się niepokojów o kondycję światowej gospodarki i związanych z wolniejszym tempem wychodzenia z recesji. W najbliższych miesiącach oczekuję się spadku zapotrzebowania na miedź, jako że lato jest tradycyjnym okresem zastoju na rynku metali. Póki co jednak na zmniejszenie popytu nie wskazuje spadający się poziom zapasów tego surowca. W tym tygodniu istotny wpływ na rynek surowcowy będą miały publikacje danych dotyczących kondycji rynku pracy w USA oraz chińskiego indeksu aktywności przemysłowej PMI.
Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Surowce | Tagged:
Afryka,
Agencja Informacji Energetycznej,
American Petroleum Institute,
Bank Światowy,
benzyna,
cena ropy Brent,
ceny surowców,
Chiny,
chińskie zakupy strategiczne,
dolary,
fundusze inwestycyjne,
globalna gospodarka,
indeks aktywności przemysłowej PMI,
Londyn,
miedź,
Międzynarodowa Agencja Energetyczna,
Nigeria,
notowania ropy,
platforma naftowa,
popyt,
ropa naftowa,
Royal Dutch Shell,
rynek metali,
rynek pracy,
USA,
Wall Street |