Przez większą część wczorajszej sesji na Wall Street amerykańskie indeksy poruszały się tuż nad poziomem poprzedniego zamknięcia. Strona podażowa zdobyła przewagę dopiero w końcówce notowań, co ostatecznie zepchnęło giełdy na minus. Indeks Dow Jones spadł o 0,98%, S&P 500 o 1,01%, a technologiczny Nasdaq stracił 1,21%. Na pogorszenie nastrojów wśród inwestorów wpływ miała m.in. wczorajsza gorsza od prognoz publikacja raportu ADP. Wynika z niego, że zatrudnienie w prywatnym sektorze pozarolniczym wzrosło w czerwcu jedynie o 13 tys. podczas gdy spodziewano się wyniku na poziomie 60 tys. Początkowo dobrze radziły sobie akcje spółek finansowych pod wpływem informacji ze strefy euro na temat mniejszego zainteresowania ze strony europejskich banków pożyczkami oferowanymi przez ECB. Jednak spółki te nie zdołały utrzymać się na plusie do końca sesji. Indeks S&P 500 praktycznie przez całą sesję testował istotne wsparcie na poziomie 1040 pkt, które ostatecznie zostało pokonane. Tym samym wygenerowany został dość silny sygnał sprzedaży, sugerujący możliwość zniżki nawet w okolice poziomu 850 pkt. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej także obserwować można było spadki. Negatywnie na sentyment w regionie wpłynęła gorsza od prognoz publikacja indeksu PMI dla chińskiego przemysłu. Spadł on w czerwcu do poziomu 52,9 pkt z 53,9 pkt w maju. Informacja ta przysłoniła zadowalający odczyt indeksu Tankan, obrazującego nastroje w japońskim biznesie. Indeks Nikkei 225 spadł o 2,04%, kończąc sesję na 7-miesięcznym minimum. Spadki kontynuuje także giełda w Szanghaju, gdzie indeks Shanghai Compoiste spadł o 1,02%. Przecenę obserwujemy także na dzisiejszej sesji europejskiej. Informacje, które wskazują na spowalnianie chińskiej gospodarki rodzą obawy o dalsze tempo globalnego ożywienia. Spośród rynków europejskich słabo prezentowała się rano giełda w Hiszpanii ze względu na niepewność w związku z aukcją obligacji. Ostatecznie popyt na 5-letnie hiszpańskie obligacje przekroczył podaż przy lekkim wzroście rentowności w stosunku do ostatniej aukcji. Informacja ta mogła lekko poprawić nastroje, gdyż pokazała, że Hiszpania ciągle jest w stanie uplasować na rynku kolejne emisje. Jednak ogólny sentyment rynkowy w dalszym ciągu pozostaje pro spadkowy.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Podczas wczorajszej sesji na Wall Street obserwować można było spadki, które przybrały na sile w końcowych godzinach notowań. Indeks Dow Jones zniżkował wczoraj o 1,41%, S&P 500 o 1,68%, a technologiczny Nasdaq stracił 1,63%. Na rynku w dalszym ciągu utrzymują się mało optymistyczne nastroje. Z tego też względu warto zwrócić uwagę na dzisiejszą publikację indeksu zaufania konsumentów Uniwersytetu Michigan. Wynik gorszy od prognoz, czyli poniżej 75,5 pkt mógłby dodatkowo pogorszyć sentyment inwestycyjny. Patrząc na indeks S&P 500 widać, że formacja głowy z ramionami powoli się domyka. Przełamanie linii szyi czyli okolic poziomu 1035 pkt byłoby silnym sygnałem do zajęcia krótkiej pozycji.
Przewagę spadków obserwować można było także na dzisiejszej sesji azjatyckiej. Tokijski indeks Nikkei 225 zniżkował o 1,92%, przełamując tym samym wsparcie wyznaczone przez poziom 9900 pkt. Zniżce przewodziły akcje dużych spółek-eksporterów na czele z walorami firmy Canon (-4,47%). Dość nieciekawie prezentuje się dzisiejsza sesja europejska. Na giełdach Starego Kontynentu przeważają spadki, a liderem zniżek jest giełda w Bukareszcie. Przecena ta dokonuje się pod wpływem odrzucenia przez tamtejszy Trybunał Konstytucyjny reform rządowych, mających ograniczyć deficyt budżetowy. Bez tych zmian Rumunia może nie otrzymać niezbędnej pomocy finansowej od MFW, co z kolei negatywnie wpływa na nastroje w regionie. Póki co przecena na pozostałych rynkach europejskich jest umiarkowana, jednak jeśli problem będzie narastał, można spodziewać się głębszej zniżki w kolejnych dniach.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Za nami bardzo spokojna sesja na rynku walutowym ? zarówno krajowym, jak i zagranicznym. Notowania EUR/USD po wcześniejszej silnej zwyżce poruszały się dziś wokół poziomu 1,2400. Niskiej zmienności sprzyjał brak istotnych publikacji ze światowych gospodarek, a także brak nowych negatywnych doniesień ze strefy euro. Jedynym wydarzeniem ekonomicznym na rynku europejskim była decyzja węgierskiego banku centralnego w sprawie stóp procentowych. Nie wywarła ona jednak wpływu na inwestorów, gdyż była zgodna z oczekiwaniami ? bank pozostawił koszt pieniądza na niezmienionym poziomie z główną stopą procentową wysokości 5,25%.
Kurs EUR/PLN zszedł dziś rano w okolice wartości 4,0100, przez większość sesji jednak pozostawał w pobliżu 4,0300 PLN za EUR. Złotego wspierał pozytywny sentyment inwestycyjny na globalnym rynku.
Na rynku finansowym panowały dziś optymistyczne nastroje, co wspierało wzrosty głównych indeksów giełdowych, a także umocnienie walut rynków wschodzących. Apetyt na bardziej ryzykowne aktywa wzrósł po tym, jak rząd Chin zdecydował się na uelastycznienie kursu juana względem dolara. Dzienna dopuszczalna zmiana wartości chińskiej waluty wynosi obecnie +/-0,5%. Inwestorzy oczekują, iż decyzja ta spowoduje umocnienie waluty Chin. To z kolei powinno zwiększyć popyt chińskiej gospodarki na towary importowe oraz zmniejszyć prawdopodobieństwo zdecydowanych podwyżek stóp procentowych w tym kraju.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku piątkowej sesji złoty kontynuuje umocnienie. Notowania EUR/PLN zeszły dziś rano w okolice poziomu 4,0840. Kurs USD/PLN natomiast zniżkował pod 3,3700. Od początku bieżącego tygodnia polska waluta odrabia straty. Wczoraj złotego wspierała poprawa nastrojów na giełdach oraz lepszy sentyment na rynku europejskim po udanej aukcji hiszpańskich obligacji.
W czwartek wieczorem Sejm przyjął kandydaturę prof. Marka Belki na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego. Decyzja ta wsparła złotego i przyczyniła się do spadku notowań EUR/PLN poniżej poziomu 4,1000. W długim terminie powinna ona również działać stabilizująco na polski rynek.
Nowy prezes w pierwszym wystąpieniu zapowiedział, iż będzie bronił niezależności banku centralnego oraz wartości złotego. Opowiedział się również za współpracą NBP z rządem, o ile nie będzie to stało w sprzeczności z Konstytucją. Dziś rano w wywiadzie M. Belka ocenił natomiast, iż złoty długoterminowo wciąż znajduje się w trendzie aprecjacyjnym. Fundamenty krajowej gospodarki wyróżniają bowiem pozytywnie polski rynek.
Dziś na rynek napłynęła również pozytywna wypowiedź ministra finansów J. Rostowskiego. Powiedział on, iż deficyt finansów publicznych w Polsce w ciągu 2-3 lat powinien spaść poniżej poziomu 3% PKB.

Kurs EUR/USD na początku wczorajszej sesji amerykańskiej wszedł w fazę konsolidacji wokół 1,2100. Konsolidacja ta jest kontynuowana również dzisiaj. Wzrost zmienności w notowaniach euro względem dolara powinny przynieść dane, jakie poznamy dzisiaj z USA. O godz. 14.30 zostanie przedstawiona majowa dynamika sprzedaży detalicznej, natomiast o 15.55 indeks nastroju konsumentów sporządzany przez Uniwersytet Michigan.
Dzisiaj na rynek napłynęła już seria danych z Chin. Inflacja konsumentów w tym kraju w maju wzrosła do poziomu 3,1% r/r ? najwyższego od 19 miesięcy. Inwestorzy już wcześniej spodziewali się wyniku na tym poziomie, stąd też większej reakcji rynku nie obserwowaliśmy. Oprócz wspomnianych danych, z Chin poznaliśmy dzisiaj również szacunki produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej. Nie przewyższyły one dość wygórowanych prognoz, jednak potwierdziły fakt, iż chińska gospodarka rozwija się w bardzo szybkim tempie. Wobec tego w najbliższym czasie powinna ona być motorem światowego wzrostu.
Dane z Chin wpisały się w powstałą w ostatnich dniach serię pozytywnych doniesień z dużych gospodarek. Dzięki temu nieco zmniejszyła się awersja do ryzyka na światowych rynkach. Na wartości zyskały waluty dodatnio skorelowane z rynkowymi nastrojami. Do walut tych należy zaliczyć dolara australijskiego. Kurs AUD/USD dzisiaj w nocy nieznacznie przekroczył poziom 0,8500. Na dalszą zwyżkę nie pozwoliła jednak bliskość górnego ograniczenia kilkutygodniowego kanału wahań 0,8070-0,8550. W najbliższym czasie notowania dolara australijskiego względem amerykańskiej waluty powinny pozostawać w tym przedziale.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Po wczorajszych silnych wzrostach na rynkach azjatyckich oraz europejskich zwyżkę obserwować można było także na giełdach na Wall Street. Amerykańskie indeksy zanotowały najsilniejszy wzrost od ponad roku, wsparte przez informacje o opracowaniu pakietu pomocowego dla gospodarek strefy euro. Indeks Dow Jones wzrósł o 3,9%, S&P 500 o 4,4%, a technologiczny Nasdaq zyskał 4,81%. Najsilniej na wartości zyskiwały spółki z sektora finansowego oraz przemysłowego, czyli te, które najmocniej ucierpiały w minionym tygodniu. Liderami wzrostów były walory Bank of America (+6,92%), Citigroup (+5,5%) oraz General Electric (+6,87%), Boeing (+6,41%), Caterpillar (+7,39%). Zaoferowana pomoc przez europejskie władze nie rozwiązuje problemów zadłużonych gospodarek, a jedynie odkłada je w czasie. Dostrzegać to zaczęli także inwestorzy i po pierwszej optymistycznej reakcji, na rynku pojawiło się ponownie delikatne ochłodzenie nastrojów. Z tego też względu na dzisiejszej sesji w USA spodziewać można się umiarkowanych spadków. Dziś w Azji przeważała zniżka. Tokijski indeks Nikkei 225 spadł o 1,14% w wyniku obaw, czy zadłużone kraje Eurolandu będą w stanie zredukować swoje deficyty. Walory spółki Mizuho Financial straciły 4,7% po informacji, że planuje ona wyemitować akcje o wartości 8,7 mld USD w celu sprostania surowszym wymogom kapitałowym. Przecena na chińskim rynku, gdzie indeks Shanghai Composite stracił 1,9%, była z kolei wynikiem wyższego od oczekiwań odczytu inflacji CPI, która wyniosła w kwietniu 2,8%. Wraz danymi o większej liczbie udzielonych przez banki pożyczek, zwiększyło to oczekiwania na podwyżkę stóp procentowych. W większości spadki obserwować można także na dzisiejszej sesji europejskiej. Po wczorajszej euforii dziś nastroje na giełdach zostały lekko ochłodzone. Generalnie na rynkach widać zdecydowany wzrost zmienności, co idzie w parze z rosnącą niepewnością. Zaproponowana pomoc dla krajów strefy euro nie będzie w stanie w dłuższym terminie uspokoić inwestorów, z tego też względu wszystko będzie zależeć od kroków, jakie podejmą władze poszczególnych państw.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

1. Rynek krajowy

Kwiecień upłynął pod znakiem sporej zmienności na polskim rynku walutowym. Na początku miesiąca notowania EUR/PLN zniżkowały aż do poziomu 3,8220. W kolejnych tygodniach mogliśmy obserwować lekkie wzrosty, które jednak były przerywane okresami niewielkiej zmienności i konsolidacji kursu EUR/PLN. Ostatnie dni kwietnia przyniosły jednak zdecydowany wzrost wartości euro, która zwyżkowała w okolice 3,9600 zł (początek maja przyniósł kontynuację ruchu wzrostowego, który doprowadził do przebicia poziomu 4,0000 PLN za EUR).
Główny wpływ na notowania złotego miały nastroje inwestycyjne, panujące na światowych giełdach, które pod koniec miesiąca uległy zdecydowanemu pogorszeniu. Wcześniejszy optymizm na parkietach wspierał PLN, jednak silniejsze umocnienie polskiej waluty hamowały obawy uczestników rynku o możliwą interwencję rynkową ze strony Narodowego Banku Polskiego.

Polski rynek walutowy a tragedia w Smoleńsku
Uczestnicy polskiego rynku bardzo spokojnie zareagowali na tragiczne wydarzenia z początku ubiegłego miesiąca. Pomimo skrajnie dramatycznych uczuć i emocji, jakie wywołała tragedia, inwestorzy zdołali zdobyć się na obiektywną ocenę jej realnego wpływu na krajowy rynek oraz gospodarkę.
Kwestią budzącą pewne wątpliwości pozostała jedynie sprawa obsadzenia przewodniczącego Rady Polityki Pieniężnej po tragicznej śmierci prezesa NBP S. Skrzypka, który do tej pory pełnił tę funkcję. Obowiązki prezesa przejął dotychczasowy wiceprezes banku P. Wiesiołek. Konstytucjonaliści nie są jednak zgodni co do tego, czy może on (jako osoba, która nie składała ślubowania przed Senatem) przewodniczyć posiedzeniom RPP i wykonywać prawo głosu. Pełniący obowiązki prezydenta B. Komorowski, nie chcąc nadużywać władzy, jaką daje mu obecna funkcja, postanowił, iż kandydata na nowego prezesa NBP i jednocześnie pełnoprawnego przewodniczącego Rady wyznaczy dopiero nowy prezydent, wyłoniony w nadchodzących wyborach. Póki co więc aktualna jest decyzja, przyznająca Wiesiołkowi prawo głosu w posiedzeniach RPP z ryzykiem późniejszego kwestionowania jego decyzji.

Polityka walutowa NBP
Sporo emocji na rynku złotego wywołała interwencja walutowa NBP, przeprowadzona 9 kwietnia, jeszcze za życia ŚP S. Skrzypka. Bank zdecydował się na zakup na rynku walut obcych w celu zahamowania nadmiernej aprecjacji PLN. Interwencja okazała się skuteczna, doprowadzając do zwyżki notowań EUR/PLN z poziomu tegorocznych minimów w okolicach 3,8200 do 3,8900.
Inwestorzy przejęli się również komunikatem po ostatnim posiedzeniu RPP, z którego wynikało, iż część członków Rady opowiadała się za obniżką stóp procentowych. Argumentem za cięciem kosztu pieniądza nie było w tym przypadku wspieranie gospodarki, lecz właśnie interwencyjne zahamowanie zbyt dynamicznej aprecjacji złotego.
Władze monetarne oraz gospodarcze zgodnie twierdzą, iż ostatnia fala umocnienia złotego była zbyt dynamiczna i stanowiła zdecydowane zagrożenie dla tempa wzrostu gospodarczego poprzez negatywny wpływ na krajowy eksport. Nie wyklucza się kolejnych interwencji w celu stabilizacji kursu PLN ? ostatnia fala rynkowego osłabienia polskiej waluty oddala jednak perspektywę kolejnej ingerencji władz monetarnych w rynek złotego.

?Sprawa grecka? a rynek złotego
Przez większość kwietnia złoty wykazywał wyjątkową odporność na problemy gospodarcze Grecji oraz rosnące obawy o inne słabsze gospodarki strefy euro. Można wręcz powiedzieć, iż początkowo sytuacja ta sprzyjała złotemu, a także pozostałym walutom naszego regionu. Inwestorzy europejscy, wycofując się z zagrożonych gospodarek Eurolandu, lokowali swój kapitał na relatywnie stabilniejszych rynkach Europy Środkowo ? Wschodniej. Szczególnym zainteresowaniem cieszył się rynek polski, jako największy i najbardziej płynny w naszym regionie. Pomimo rosnącej nieufności na rynku europejskim, kilku krajom regionu udało się z powodzeniem uplasować oferty obligacji rządowych. W przypadku aukcji polskiego i czeskiego długu, popyt ponad dwukrotnie przekroczył podaż. Bardzo dobrze wypadły również aukcje obligacji Rumunii oraz Węgier ? krajów, które w czasie kryzysu borykały się z podobnymi problemami jak obecnie Grecja.
Dobra passa inwestycyjna w naszym regionie trwała do momentu, w którym obawy o rozwój sytuacji w strefie euro nie zdominowały nastrojów na światowych giełdach. Stało się to po tym jak agencja ratingowa Standard&Poor’s w ciągu dwóch dni zdecydowała się na obniżki ratingów dla Grecji, Portugalii oraz Hiszpanii. Wzrost awersji do ryzyka oraz spadek apetytu inwestycyjnego doprowadziły do zniżki na światowych giełdach i wyprzedaży bardziej ryzykownych aktywów, w tym tych, związanych z regionem Europy Środkowo ? Wschodniej.
Sytuacji nie zdołała poprawić nawet oficjalna decyzja o przyznaniu Grecji 3-letniego pakietu pomocowego o łącznej wartości 110 mld euro przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Unię Europejską (miała ona miejsce już na początku maja). Inwestorzy po chwilowej poprawie nastrojów zaczęli wątpić, czy wsparcie okaże się wystarczające oraz czy Grecja zdoła wprowadzić cały szereg restrykcji budżetowych, będących warunkiem otrzymania środków pomocowych. Uczestnicy rynku zadają sobie również pytanie, który z europejskich krajów jako kolejny podzieli losy Grecji.

Dobre kwietniowe dane makro
Kwiecień upłynął pod znakiem w większości pozytywnie zaskakujących publikacji makroekonomicznych. Bardzo dobrze zaprezentowała się produkcja przemysłowa oraz sprzedaż detaliczna. Dynamika produkcji wskazała na jej wzrost w marcu o 12,3% r/r, oczekiwano natomiast zwyżki o 9,6% r/r. Sprzedaż z kolei zwiększyła się w tym okresie o 8,7% r/r, w porównaniu z prognozami na poziomie 4,1% r/r. Publikacja ta pozwoliła ponownie uwierzyć w siłę krajowego popytu wewnętrznego po bardzo słabych danych za luty, wskazujących na wzrost sprzedaży na poziomie zaledwie 0,1% r/r.
Nieźle wypadło również saldo bilansu obrotów bieżących, które zanotowało w lutym nadwyżkę na poziomie 106 mln euro ? wynik ten był jednak efektem corocznego transferu przez Unię Europejską środków funduszowych.
Rynek pracy wciąż pozostaje w nie najlepszej kondycji, chociaż sytuacja nie ulega dalszemu pogorszeniu. Bezrobocie w marcu spadło w marcu minimalnie do 12,9% z 13% w lutym. Nieco lepsze wyniki zaprezentował sektor przedsiębiorstw, w którym spadek zatrudnienia wyhamował do 0,6% r/r, a płace wzrosły o 4,8 % r/r.
Dane o inflacji wskazują na systematyczny spadek tempa wzrostu cen. W marcu indeks CPI wyniósł 2,6% r/r, a wskaźnik PPI wykazał zniżkę cen produkcji o 2,4% r/r. Spadła również inflacja bazowa ? do 2,2% r/r z 2,0% r/r. Rada Polityki Pieniężnej w obliczu spadającej presji inflacyjnej, a także mając na względzie stabilność złotego, może dłużej niż oczekiwano wstrzymywać się z zaostrzaniem nastawienia względem polityki monetarnej i podwyżkami stóp procentowych.

2. Rynek zagraniczny

Spadek EUR/USD ze względu na problemy Grecji
O notowaniach EUR/USD w kwietniu dużej mierze decydowały nastroje wokół mniej rozwiniętych państw strefy euro, w tym przede wszystkim Grecji. Wzrost obaw związanych z problemami tego kraju dał impuls do spadku wartości euro względem dolara na nowe roczne minimum, usytuowane nieco powyżej 1,3100 (na początku maja dołek ten został jeszcze znacząco pogłębiony). Wspomniany niepokój podsyciły obniżki ratingów Grecji (agencja S&P obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej tego państwa nawet do poziomu śmieciowego). Obawy te odbiły olbrzymie piętno na notowaniach rentowności greckich obligacji. Rentowności te np. w przypadku 2-letnich papierów dłużnych chwilowo przekroczyły nawet poziom 20%. To właśnie odwrócenie się inwestorów od greckich obligacji uniemożliwiło władzom tego kraju dalsze pozyskiwanie kapitału z rynku i zmusiło je do zwrócenia się z prośbą o pomoc do państw strefy euro i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Zatwierdzenie 3-letniego pakietu pomocowego o wartości 110 mld EUR (które było opóźniane z powodów dodatkowych warunków stawianych przez Niemcy) nie zdołało trwale poprawić sytuacji. By sentyment wobec euro uległ poprawie na dłużej, niezbędne wydają się pierwsze pozytywne efekty najnowszego programu ograniczenia deficytu budżetowego, w ramach którego, dzięki cięciom wydatków i podwyżkom podatków, w ciągu najbliższych trzech lat ma zostać wygospodarowane dodatkowe 30 mld EUR. Wprowadzenie tego programu w życie z pewnością utrudniać będzie sprzeciw greckiego społeczeństwa, które już od kilku miesięcy wyraża swe niezadowolenie poprzez masowe strajki. W najbliższych tygodniach protesty te z pewnością się nasilą. Inwestorzy obecnie będą też poświęcać sporo uwagi pozostałym mniej rozwiniętym państwom strefy euro takim jak Portugalia, czy też Hiszpania. Wszelkiej niepokojące sygnały napływające z tych krajów mogą być interpretowane przez pryzmat Grecji, co będzie powodować dalszy odwrót od euro.

Dane ze strefy euro i USA a notowania EUR/USD
Dane napływające w ostatnich tygodniach ze strefy euro i z USA nie faworyzowały żadnej z tych dwóch gospodarek. Jako całokształt wciąż jednak lepiej prezentują się Stany Zjednoczone. Co prawda w kraju tym podobnie jak w niektórych gospodarkach Eurolandu też jest obserwowany ogromny deficyt budżetowy, jednak fakt ten nie wywołuje dużej obawy uczestników rynku, gdyż wciąż znajdują się chętni na zakup amerykańskich obligacji (co sprawia, iż nie występuje problem pozyskania finansowania z rynku, jak np. w przypadku Grecji). Stabilizacja sytuacji na amerykańskim rynku pracy powinna sprzyjać stopniowemu wzrostowi wydatków konsumentów, co w najbliższych miesiącach będzie wspierać gospodarkę USA. Dzięki temu w dalszym ciągu powinna ona wypadać lepiej na tle strefy euro, co z kolei będzie tworzyć presję spadkową w notowaniach EUR/USD.
Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Eurolandzie wciąż nie występuje zbyt wysokie ryzyko nadmiernego wzrostu inflacji, przez co perspektywa podwyżek stóp w obu gospodarkach jest dość daleka i nie oddziałuje na kurs EUR/USD.
Kolejna podwyżka stóp w Australii
W kwietniu australijski bank centralny (RBA) po raz kolejny zdecydował się na podwyżkę głównej stopy procentowej o 25 pb, zachowując przy tym ?jastrzębie? nastawienie do polityki pieniężnej. Dzięki temu kurs AUD/USD testował roczne szczyty usytuowane w pobliżu 0,9400. Próby ich przebicia zakończyły się jednak niepowodzeniem. Zachowanie tej pary walutowej w kwietniu w kontekście nastawienia do polityki pieniężnej australijskich władz monetarnych oraz silnych fundamentów gospodarki Australii, wskazywało na możliwość podejmowania kolejnych prób pokonania oporu na poziomie 0,9400 w następnych tygodniach. Perspektywy te jednak nieco uległy zmianie na początku maja, kiedy to co prawda RBA podwyższył koszt pieniądza o kolejne 25 pb, lecz jednocześnie złagodził stanowisko odnośnie dalszego zacieśniania polityki monetarnej.

Stabilizacja notowań EUR/CHF
Interwencja szwajcarskiego banku centralnego z początku kwietnia, która miała na celu powstrzymanie aprecjacji franka zakończyła się powodzeniem. Od momentu jej podjęcia kurs EUR/CHF konsoliduje się nieco ponad poziomem 1,4300. Inwestorzy przekonali się, iż szwajcarskie władze monetarne pozostają zdeterminowane w walce przeciwko nadmiernemu umocnieniu franka. Fakt ten powinien w najbliższych tygodniach w dalszym ciągu zniechęcać do prób umocnienia franka, co przy jednoczesnej słabości euro względem większości walut sprawi, iż kurs EUR/CHF będzie prawdopodobnie kontynuował konsolidację.

Polityka pieniężna w Japonii wciąż wyjątkowo łagodna
Przeciwko nadmiernej sile własnej waluty opowiadają się również władze polityczne Japonii. Tamtejsza partia rządząca wskazała w kwietniu, iż korzystnymi dla japońskiej gospodarki poziomami dla kursu USD/JPY byłyby okolice 120,00. Takie wartości po raz ostatni obserwowaliśmy w notowaniach dolara względem jena 3 lata temu. W kwietniu kurs tej pary walutowej utrzymywał się w pobliżu swoich 8-miesięcznych szczytów, usytuowanych w okolicy 95,00. Słabości jena sprzyjają obecnie działania japońskich władz monetarnych, które zachowują wyjątkowo łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Zmagając się z deflacją i chcąc wesprzeć gospodarkę, rozważają one obecnie wprowadzenie w życie kolejnych działań wspierających rynek finansowy. W najbliższym czasie stanowisko japońskich władz monetarnych z pewnością nie ulegnie zmianie, co będzie sprzyjać dalszemu osłabieniu jena. Jednocześnie na niekorzyść tej waluty przemawiają ostrzeżenia przed obniżką ratingu Japonii ze względu na ogromny dług publiczny tego kraju.

Światowe giełdy mocne w kwietniu
Światowe giełdy w kwietniu, mimo że osłabiane przez obawy związane z sytuacją mniej rozwiniętych gospodarek strefy euro, pozostawały w kwietniu stosunkowo silne. Zdołały one ustanowić nowe ponad 1,5-roczne maksima. Na rynek w minionym miesiącu nie napływały sygnały do rozpoczęcia większej korekty spadkowej, pomimo tego, że notowania stały się już dość silnie wykupione. Pierwsze tego typu impulsy przyniósł początek maja. Najbliższe dni powinny przynieść rozstrzygnięcie dla światowych giełdach na kolejne tygodnie. Silniejsze odreagowanie z pewnością byłoby korzystne dla rynku.

Zwyżka notowań ropy Brent w ramach kanału wzrostowego
Notowania ropy Brent w kwietniu pozostawały w kanale wzrostowym, ustanowionym w połowie 2009 r. Kanał ten pozwala na średni miesięczny wzrost wartości baryłki surowca o 1,5 USD. Podobnie jak światowe indeksy giełdowe, ceny ?czarnego złota? zdołały ustanowić nowe ponad 1,5-roczne szczyty. Podobieństwo to nie jest przypadkiem, gdyż w minionym miesiącu w dalszym ciągu widoczna była dość silna dodatnia korelacja pomiędzy wartością ropy, a notowaniami indeksów giełdowych. Zależność ta powinna utrzymać się również w kolejnych tygodniach.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

 | Posted by NBPkursywalut.com | Categories: Gospodarka, Indeksy giełdowe, Rynek walut, Surowce | Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , |

Na początku dzisiejszej sesji notowania EUR/PLN pozostają stabilne w pobliżu poziomu 3,9000. Kurs euro względem złotego odreagował ostatnie osłabienie, jakie miało miejsce na fali pogorszenia nastrojów pod wpływem problemów gospodarczych w Eurolandzie.
Kraje Europy Środkowo ? Wschodniej znajdują się w dużo lepszej kondycji fiskalnej niż najsłabsze gospodarki strefy euro. W związku z tym inwestorzy na rynkach europejskich emerging markets wykazywali raczej sporą odporność na nasilające się kłopoty krajów takich jak Grecja czy Portugalia. Ostatnie dni jednak przyniosły zdecydowane pogorszenie nastrojów wśród uczestników rynku w związku z obniżkami ratingów dla trzech krajów strefy euro. Tym razem osłabienie sentymentu było tak silne, że objęło również region Europy Środkowo ? Wschodniej.
Nastroje nieco poprawiły się po tym jak na rynek dotarły nieoficjalne informacje, dotyczące wartości pakietu pomocowego dla Grecji w kolejnych latach ? do tej pory bowiem mówiono jedynie o zakresie pomocy w roku bieżącym. Napięcia związane z tzw. ?sprawą grecką? zapewne jeszcze nie raz powrócą na rynek, co poprzez oddziaływanie na nastroje inwestycyjne, powinno wpływać na waluty regionu, w tym na złotego. W przyszłym tygodniu decyzję o stopach procentowych podejmie bank centralny Czech. Spora część uczestników rynku oczekuje obniżki kosztu pieniądza u naszych południowych sąsiadów. Oczekiwania te mogą oddziaływać negatywnie na koronę, która na fali ostatnich obaw o stabilność finansową Grecji osłabiła się do poziomu 25,70 CZK za EUR ? najwyższego od początku marca.

Dzisiejszą sesję europejską kurs EUR/USD rozpoczął od wzrostu. Zdołał on dotrzeć w okolice poziomu 1,3300. Za zwyżką kursu tej pary walutowej przemawia zmniejszenie się obaw o sytuację Grecji i innych mniej rozwiniętych gospodarek strefy euro, wyrażające się spadkiem rentowności obligacji tych państw. Ze strony przedstawicieli europejskich władz padają zapewnienia, że przygotowania do udzielenia pomocy Grecji dobiegną końca w ciągu najbliższych dni. Wszystko wskazuje na to, że tym razem nic już nie stanie na przeszkodzie i kraj ten otrzyma niezbędne do pokrycia zobowiązań środki. By jednak kurs EUR/USD odnotował silniejszą zwyżkę, niezbędne wydaje się oficjalne zakończenie wspomnianych przygotowań. W dalszej części dzisiejszej sesji ?sprawa grecka? może zejść chwilowo na drugi plan. Uwaga inwestorów skupi się bowiem na publikacji wstępnych danych o PKB Stanów Zjednoczonych za I kw. Poznamy je o godz. 14.30. Prognozy zakładają zannualizowany wzrost o 3,4%, co w tradycyjnym ujęciu kwartalnym oznacza zwyżkę o nieco ponad 0,8%. Motorem rozwoju prawdopodobnie okaże się dynamiczny wzrost wydatków konsumpcyjnych. Niewykluczone, że rzeczywisty okaże się lepszy od oczekiwań, co może przynajmniej chwilowo zahamować zwyżkę kursu EUR/USD. Dzisiejszy dzień będzie obfitował w publikacje interesujących danych makro. Oprócz wskaźnika PKB z USA poznamy dzisiaj również odczyt indeksu Chicago PMI oraz finalne szacunki kwietniowego indeksu nastrojów konsumentów, sporządzanego przez Uniwersytet Michigan. Ze strefy euro napłynie natomiast odczyt inflacji konsumentów w marcu i stopy bezrobocia w lutym. Reakcja rynku na dane ze Starego Kontynentu (które poznamy o godz. 11.00) będzie prawdopodobnie ograniczona z uwagi na oczekiwania inwestorów na późniejszą prezentację wskaźnika PKB z USA. Do czasu publikacji tego wskaźnika kurs EUR/USD będzie prawdopodobnie pozostawał umiarkowanie stabilny.
Dzisiaj poznaliśmy już kilka istotnych wskaźników z Japonii. Pozytywnie inwestorów zaskoczył odczyt danych o wydatkach gospodarstw domowych, niewielki zawód natomiast przyniosły szacunki produkcji przemysłowej i stopy bezrobocia. Zgodna z oczekiwaniami okazała się dynamika cen ? wskazała na to, iż w marcu trzynasty miesiąc z rzędu w japońskiej gospodarce panowała deflacja. Z powodu ciągłego spadku cen japońskie władze monetarne zachowują wyjątkowo łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Dzisiaj po raz kolejny zadecydowały one o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Wskazały ponadto na to, że w najbliższym czasie będą testować sposoby dodatkowego wsparcia rynku finansowego. Polityka pieniężna w Japonii pozostanie łagodna prawdopodobnie jeszcze przez wiele miesięcy, co będzie zachęcać inwestorów do wykorzystywania jena w transakcjach opartych o carry trade. Z tego względu ewentualny dalszy spadek awersji do ryzyka na rynkach wywoła kontynuację osłabienia japońskiej waluty.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W mijającym tygodniu kurs EUR/PLN przez większość czasu pozostawał w wąskim przedziale wahań 3,8500 ? 3,8900. Jedynie na początku tygodnia wartość euro wzrosła chwilowo w okolice 3,9100 zł, by jednak w kolejnych dniach powrócić do konsolidacji. Polska waluta w głównej mierze podlega wpływowi nastrojów inwestycyjnych na światowych rynkach. Najlepszym dowodem tego było wspomniane osłabienie złotego na początku tygodnia. Ruch ten miał miejsce pod wpływem zdecydowanego pogorszenia globalnego sentymentu po tym, jak na rynek napłynęły doniesienia o oskarżeniach pod adresem banku Goldman Sachs, dotyczących działania na szkodę swoich klientów. Nastroje psuły również ożywione ponownie obawy o przyszłość finansowo ? gospodarczą Grecji oraz straty firm lotniczych związane z utrzymywaniem się w powietrzu pyłu wulkanicznego. Jak już jednak wspomniano, w kolejnych dniach złoty powrócił do nieco mocniejszych poziomów, a kurs EUR/PLN do końca tygodnia pozostawał w wąskiej konsolidacji. Złoty pozostał bardzo odporny na problemy greckiej gospodarki. Ani informacje o podwyższeniu deficytu publicznego za 2009 r., ani też ostateczna obniżka ratingu Grecji przez agencję Moody?s nie zdołały wywrzeć bezpośredniego wpływu na rynek złotego. Co więcej, pomimo rosnącej nieufności na rynku europejskim, w mijającym tygodniu kilku krajom naszego regionu udało się przeprowadzić z sukcesem aukcje rządowych obligacji. W przypadku oferty polskiej i czeskiej, popyt ponad dwukrotnie przekroczył podaż. Bardzo dobrze wypadły również aukcje długu Węgier oraz Rumunii ? krajów, których niedawne problemy były podobne, do tych, z którymi obecnie boryka się Grecja (Rumunia i Węgry były ponadto również zmuszone zwrócić się po pomoc do Międzynarodowego Funduszu Walutowego). Świadczy to o sporym zaufaniu inwestorów względem naszego regionu i pozytywnej ocenie postępów poszczególnych gospodarek w kierunku naprawy krajowych finansów publicznych. W ciągu tygodnia na rynek z Polski napłynął szereg danych makroekonomicznych. Bardzo pozytywnie zaskoczyła produkcja przemysłowa oraz sprzedaż detaliczna. Pierwszy ze wskaźników zanotował wzrost na poziomie 12,3% r/r, oczekiwano natomiast wyniku wysokości 9,6% r/r. Sprzedaż zaprezentowała się równie dobrze, rosnąc w marcu o 8,7% r/r w porównaniu z oczekiwaniami na poziomie 4,1% r/r i poprzednim wynikiem 0,1% r/r. Ponadto zrewidowana w górę została dynamika PKB za 2009 r. ? z 1,7% do 1,8%. Oprócz wspomnianych publikacji w ciągu tygodnia miały jeszcze miejsce odczyty m.in. stopy bezrobocia, a także dynamiki zatrudnienia i płac w sektorze przedsiębiorstw. Kondycja rynku pracy jest wciąż słaba, jednak sytuacja już się nie pogarsza. Stopa bezrobocia spadła nieznacznie w marcu do poziomu 12,9% z 13,0% w lutym. W sektorze przedsiębiorstw natomiast spadek zatrudnienia wyhamował do 0,6% r/r, a płace wzrosły o 4,8% r/r. Inwestorów zaskoczyła publikacja raportu z ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Wynikało z niego, iż część członków Rady opowiadała się za obniżką stóp procentowych w celu powstrzymania umocnienia polskiej waluty. Informacja ta stanowi potwierdzenie ostatnich wypowiedzi niektórych członków RPP, iż Rada w najbliższym czasie przy podejmowaniu decyzji o stopach, będzie kierować się również sytuacją na rynku złotego.
W mijającym tygodniu o notowaniach EUR/USD decydowała ?sprawa grecka?. Do piątkowej sesji narastały obawy związane z problemami fiskalnymi Grecji, co powodowało osłabienie euro względem dolara. Kurs tej pary walutowej dotarł w okolice 1,3200 i znalazł się na najniższym poziomie w bieżącym roku. Inwestorów zaniepokoiła m.in. rewizja w górę wielkości deficytu budżetowego tego kraju za 2009 r. Według najnowszych danych wyniósł on aż 13,6% PKB, a nie jak wcześniej szacowano 12,7%. Negatywnie na nastroje wokół Grecji wpłynęła również obniżka jej ratingu przez agencję Moody?s. Agencja ta nie wykluczyła ponadto kolejnego cięcia oceny wiarygodności kredytowej wspomnianego kraju. Inwestorzy odwrócili się od obligacji emitowanych przez Grecję, co spowodowało, że np. rentowności 10-latek przekroczyły poziom 8,9%. Znaczny wzrost kosztu pozyskania finansowania z rynku sprawił, iż kraj ten został zmuszony do zwrócenia się z prośbą o aktywację pakietu pomocowego, stworzonego przez UE i MFW. Krok ten został uczyniony w piątek. Dzięki tej decyzji zmalała presja spadkowa w notowaniach EUR/USD. Najpierw obserwowaliśmy częściowe odreagowanie wcześniejszej zniżki, a następnie konsolidację wokół 1,3300. W najbliższym czasie presja spadkowa w notowaniach EUR/USD związana z obawami o sytuację Grecji powinna w dalszym ciągu maleć. Temat ten może powrócić jednak za pewien czas, kiedy głośniej zrobi się o problemach fiskalnych innych mniej rozwiniętych państw strefy euro. W przyszłym tygodniu nie powinniśmy obserwować pogłębienia ostatnich spadków kurs EUR/USD. Bardziej prawdopodobna wydaje się konsolidacja ? inwestorzy będą bowiem oczekiwać na dwa istotne wydarzenia ? posiedzenie amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku oraz publikację wstępnych danych o PKB Stanów Zjednoczonych w I kw. bieżącego roku. Program pomocowy dla Grecji ma trwać 3 lata. W pierwszym roku kraj ten otrzyma od strefy euro wsparcie w wysokości 30 mld EUR. Wartość pożyczek pomocowych w kolejnych dwóch latach nie została jeszcze ustalona. W pierwszym roku trwania programu Grecja może zostać dodatkowo zasilona przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy kwotą przekraczającą 10 mld EUR. Pożyczki udzielana Grecji w ramach pakietu wsparcia będą charakteryzowały się zmiennym oprocentowaniem bazującym na 3-miesięcznej stawce EURIBOR. Do oprocentowania tego zostanie dodane 300 pb regularnej prowizji plus 100 pb dla pożyczek dłuższych niż 3 lata. Dodatkowo zostaną doliczone koszty operacyjne nieprzekraczające 50 pb. Pierwsza transza pomocy od UE I MFW będzie dostępna przed 19 maja.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Poranne osłabienie złotego

8 Kwiecień 2010

Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od lekkiego osłabienia względem euro, poziom 3,8600 PLN za EUR powinien jednak powstrzymać silniejszy ruch wzrostowy. Deprecjacji podlegają również pozostałe waluty naszego regionu. Najsilniej względem euro traci na wartości forint węgierski. Wpływ na to mają jednak dużo słabsze od oczekiwań dane o bilansie handlowym z Węgier. Saldo bilansu wykazało wprawdzie w lutym nadwyżkę na poziomie 373,6 mln euro, prognozowano natomiast wynik na poziomie +505,0 mln EUR. Dynamicznej zwyżce podlegają natomiast notowania USD/PLN ? kurs tej pary walutowej wzrósł dziś rano ponad wartość 2,8900. Najbliższy opór znajduje się na poziomie 2,9000 PLN za USD. Bardzo stabilnie od początku miesiąca zachowują się notowania CHF/PLN ? kurs nie wychodzi praktycznie poza przedział 2,6600 ? 2,6900. Przyczynia się do tego stabilizacja notowań EUR/CHF oraz konsolidacja kursu EUR/PLN. Złoty pozostaje relatywnie odporny na pogorszenie nastrojów na europejskim rynku, związane z nową falą obaw o przyszłość finansowo ? gospodarczą Grecji. Różnica pomiędzy oprocentowaniem greckich i niemieckich obligacji wzrosła wczoraj ponad poziom 400 pb ? stanowi on najwyższą wartość od momentu wprowadzenia euro. Świadczy to o wzroście awersji do ryzyka wśród inwestorów na Starym Kontynencie. Znajduje to wyraz w spadkach głównych indeksów giełdowych na europejskich parkietach. Prawdopodobnie zniżka na giełdach stoi bezpośrednio za porannym osłabieniem polskiej waluty.

Wczoraj w notowaniach EUR/USD zrealizowała się formacja głowy z ramionami ? kurs tej pary walutowej spadł do 1,3330. Po osiągnięciu tego poziomu obserwowaliśmy chwilowe odreagowanie do 1,3380. Dzisiaj jednak wartość euro względem dolara znajduje się już poniżej wczorajszych dołków. Zniżka z ostatnich godzin potwierdza potencjał kursu EUR/USD do dalszych spadków. Najbliższym celem dla notowań tej pary walutowej powinien być poziom 1,3270, czyli tegoroczne minima. Jeśli powiodą się próby ich przebicia, przed eurodolarem otworzy się droga do spadku nawet do poziomu 1,3000. Obecnie notowaniom euro względem dolara ponownie szkodzi ?sprawa grecka?. Inwestorzy odwracają się od aktywów związanych z tym krajem, co pośrednio uderza też w europejską walutę. Dopóki z Grecji nie zaczną napływać pierwsze oznaki skuteczności działań, zmierzających do ograniczenia ogromnego deficytu, kwestia ta może tworzyć presję spadkową w notowaniach EUR/USD. Dzisiaj zostaną przedstawione decyzje Banku Anglii oraz Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych. Obie instytucje powinny pozostawić koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie. Trudno również oczekiwać, by z ich strony padły sugestie odnośnie rychłego zacieśnienia polityki pieniężnej. Wielka Brytania, jak i niektóre mniejsze państwa strefy euro zmagają się z ogromnymi deficytami fiskalnymi. Ewentualna podwyżka stóp procentowych bardzo utrudniłaby tę walkę. Nieco istotniejsze od w zasadzie przesądzonych już decyzji w sprawie wysokości kosztu pieniądza będą oficjalne komentarze do tych decyzji. Jednak również w ich przypadku trudno będzie o większe zaskoczenie. Bank Anglii będzie prawdopodobnie wstrzymywał się jakimikolwiek bardziej zdecydowanymi działaniami w oczekiwaniu na wyniki majowych wyborów parlamentarnych w Wielkiej Brytanii. W przypadku komunikatu ECB, który zostanie przedstawiony na konferencji prasowej z udziałem prezesa tej instytucji, większy wpływ na rynek mogą mieć tylko ewentualne opinie na temat sytuacji w Grecji. W trakcie dzisiejszej sesji poznamy również odczyty kilku interesujących wskaźników. O godz. 10.30 z Wielkiej Brytanii zostanie przedstawiona lutowa dynamika produkcji przemysłowej. Tradycyjnie publikacja tego wskaźnika może przynieść większą reakcję notowań funta. Oprócz tego poznamy kilka danych ze strefy euro ? m.in. dynamikę sprzedaży detalicznej z całego Eurolandu oraz produkcję przemysłową z Niemiec. Dane te mogą mieć niewielki wpływ na kurs EUR/USD.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Bieżący tydzień na rynku złotego charakteryzowała spora zmienność notowań polskiej waluty. Pierwsze dni przyniosły dynamiczną zniżkę kursu EUR/PLN, na fali której zostało przebite bardzo silne wsparcie na poziomie 4,0000. Po jego pokonaniu notowania tej pary walutowej zeszły aż do poziomu 3,9560. Druga połowa tygodnia przebiegała jednak pod znakiem odreagowania, na fali którego wartość euro względem złotego wzrosła w piątek do poziomu 4,1000. Wartość ta póki co skutecznie hamuje silniejszą zwyżkę kursu EUR/PLN. Początkowe umocnienie złotego było kontynuacją spadków EUR/PLN zapoczątkowanych jeszcze w poprzednim tygodniu w reakcji na dobre dane o PKB z Polski oraz USA. Nastroje na rynku złotego wpierało również pozytywne przyjęcie przez inwestorów rządowego planu naprawy finansów publicznych. Odreagowanie i ponowny wzrost kursu euro względem złotego był z jednej strony wynikiem realizacji zysków przez inwestorów po wcześniejszym umocnieniu polskiej waluty. Z drugiej strony złotemu zaszkodziło zdecydowane pogorszenie sentymentu na światowych giełdach oraz nasilenie się na rynku europejskim obaw związanych z problemami fiskalnymi Grecji. Pogorszenie sentymentu na parkietach powodowało spadek apetytu inwestycyjnego oraz ogólny wzrost awersji do ryzyka, a to z kolei ograniczało zakupy aktywów związanych z szeroko pojętym regionem rynków wschodzących. Należy jednak zaznaczyć, iż podczas gdy słabsze gospodarki Eurolandu są negatywnie oceniane przez agencje ratingowe, a ich ratingi są obniżane, sytuacja w naszym regionie uległa w tym względzie zdecydowanej poprawie. W ciągu tygodnia agencja Fitch podniosła perspektywy ratingu dla Rumunii oraz Estonii z ?negatywnej? do ?stabilnej?. Analogicznej poprawy dokonała agencja Standard&Poor?s względem perspektyw oceny długu Litwy. Jedynie względem Węgier agencje pozostają pesymistyczne. Jakkolwiek Moody?s w styczniu poinformował, iż jest szansa na pozytywną rewizję perspektyw ratingu tego kraju, zdaniem agencji ratingowej Fitch niepewność dotycząca przyszłości budżetu Węgier oraz słabe prognozy dla tamtejszej gospodarki stanowią główną barierę dla poprawy perspektyw oceny węgierskiego długu. Kalendarz publikacji makroekonomicznych z polskiej gospodarki był w ubiegłym tygodniu wyjątkowo ubogi. Jedynie w poniedziałek poznaliśmy odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu ? wskaźnik ten, mierzący aktywność gospodarczą w danym sektorze wypadł poniżej oczekiwań. Spadł on bowiem w styczniu do poziomu 51 pkt z 52,4 pkt, podczas gdy oczekiwano niewielkiej zwyżki do 53 pkt. Najważniejsze jednak, iż wskaźnik zdołał utrzymać się powyżej poziomu 50 pkt, oddzielających ekspansję od recesji.

Miniony tydzień na rynku walutowym przyniósł sporo emocji. Dodatkowo nerwowość wśród inwestorów potęgowana była przez oczekiwania na oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Pierwsza część tygodnia przebiegała pod znakiem wzrostu notowań eurodolara w okolice poziomu 1,4000. Ruch ten został odebrany przez wielu uczestników rynku jako możliwość odreagowania spadków trwających od grudnia 2009 roku. Jednak po naruszeniu wspomnianego poziomu notowania EUR/USD zawróciły, kontynuując trend spadkowy. W drugiej części tygodnia obserwować można było zdecydowaną zniżkę notowań tej pary walutowej. Presję spadkową na euro wywierają ciągle narastające problemy finansowe Grecji, Hiszpanii oraz Portugalii oraz obawy, że kraje te nie będą w stanie same poradzić sobie z ich rozwiązaniem. Po gwałtownym spadku w okolice poziomu 1,3700 notowania eurodolara ustabilizowały się, oscylując wokół tej wartości do czasu publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Zaprezentowane w piątek o godzinie 14.30 oficjalne dane amerykańskiego Departamentu Pracy okazały się dość niejednoznaczne, co było także widoczne w reakcji rynku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w grudniu spadło o 20 tys. podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 5 tys. Poprzedni odczyt za grudzień został zrewidowany z poziomu -85 tys. do -150 tys. Pozytywnie zaskoczył odczyt stopy bezrobocia, która spadła do poziomu 9,7%. Inwestorzy początkowo mieli problem z ostateczną interpretacja wyników ? przełożyło się to na dużą zmienność notowań eurodolara. Z pozostałych publikacji, jakie poznaliśmy w minionym tygodniu warto wspomnieć o odczycie indeksów ISM dla sektora przemysłu oraz usług, które wyniosły w styczniu odpowiednio: 58,4 pkt oraz 50,5 pkt. Istotny dla rynku był fakt, że obydwa wskaźniki wypadły powyżej poziomu 50 pkt, oddzielającego recesję od ekspansji w danym sektorze. Jednak w przypadku ISM dla usług ciągle nie jest to rezultat, który pozwoliłby na ogłoszenie trwałej poprawy. W minionym tygodniu poznaliśmy także decyzję władz monetarnych Wielkiej Brytanii oraz Eurolandu. Zarówno przedstawiciele Banku Anglii oraz ECB utrzymali koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie, co było decyzją jak najbardziej zgodną z oczekiwaniami. Pogorszenie globalnego sentymentu inwestycyjnego w drugiej części tygodnia przełożyło się także na silniejsze ruchy na niektórych pozostałych parach walutowych. Notowania USD/JPY zniżkowały z okolic poziomu 91,00 do 88,00. Zniżka ta wiązała się głównie z rosnącą awersją do ryzyka. W tendencji spadkowej znajdowały się także notowania GBP/USD. Oprócz presji spadkowej wywieranej przez umacniającego się dolara, widać było również słabość waluty brytyjskiej. W efekcie kurs tej pary walutowej naruszył istotny poziom wsparcia 1,5700, schodząc w okolice 1,5650. Przyszły tydzień będzie zdecydowanie uboższy w publikacje i wydarzenia ekonomiczne, jednak wiadomo, że pierwsze jego dni w dalszym ciągu będą jeszcze determinowane przez dane, jakie napłynęły na rynek w piątek.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.