Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street rozpoczęły pod kreską, wychodząc w dalszej części notowań ponad poziom poprzedniego zamknięcia. Jednak nastroje pod koniec sesji po raz kolejny uległy odwróceniu w efekcie czego część indeksów zakończyła dzień na minusie. Indeksy Dow Jones oraz S&P 500 spadły o 0,34%, natomiast technologiczny Nasdaq nieznacznie wzrósł o 0,03%. Na rynek powróciła pewna doza spokoju po ostatnich wydarzeniach, czego najlepszym wyrazem jest spadek indeksu VIX w okolice poziomu 28 pp. Niższa wartość tego wskaźnika oznacza, że inwestorzy spodziewają się mniejszej zmienności na rynku. Najsłabiej spośród sektorów tworzących indeks S&P 500 poradziły sobie wczoraj branża finansowa oraz energetyczna. Dziś na sesji azjatyckiej obserwować można było w przewadze spadki. Tokijski indeks Nikkei 225 stracił o 0,16%. Na wartości traciły głównie spółki, których produkcja jest w dużym stopniu przeznaczona na rynek chiński. Wynika to z rosnących szans na szybszą podwyżkę stóp procentowych w Państwie Środka m.in. pod wpływem wczorajszych danych na temat inflacji. Dzisiejszą sesję rynki europejskie rozpoczęły na minusach, jednak szybko nastąpiła poprawa nastrojów wśród inwestorów. W efekcie w pierwszych godzinach sesji zdecydowana większość giełd Starego Kontynentu znalazła się na plusach. Sentyment inwestycyjny wsparty został przez informacje, że hiszpański rząd ogłosił plan reform mających na celu ograniczenie deficytu budżetowego. Inwestorzy z optymizmem przyjęli tą decyzję, gdyż pokazuje ona, że Hiszpania nie czeka aż problem zadłużenia urośnie do rozmiarów obserwowanych w Grecji i wolą zdławić go w zarodku. Dziś kluczowym wydarzeniem na krajowym rynku jest debiut PZU na GPW. Cena akcji ubezpieczyciela wyniosła 349 zł, co oznacza wzrost kursu o 11,7% i obecnie oscyluje ponad poziomem 350 zł.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszy dzień na globalnych rynkach finansowych przyniósł sporo zawirowań. Szczególnym echem odbiła się silna przecena na amerykańskiej giełdzie. Indeksy na Wall Street rozpoczęły dzień pod kreską, jednak prawdziwa przecena miała miejsce po godzinie 20:00 naszego czasu. Wtedy to główne indeksy znalazły się na około 9-procentowym minusie. Ta gwałtowna zniżka dokonała się w dużej mierze pod wpływem informacji jakie napłynęły z Grecji. Tamtejszy parlament uchwalił plan ograniczenia deficytu budżetowego, co wywołało fale protestów na ulicach Aten. Wydarzenia te przełożyły się na silny wzrost awersji do ryzyka i ucieczką inwestorów z rynków rozwijających się w kierunku amerykańskich oraz niemieckich obligacji, a także zwiększonym popytem na jena. Ostatecznie jednak amerykańskie giełdy zdołały częściowo zniwelować wcześniej straty. Indeks Dow Jones spadł na zamknięciu o 3,20%, S&P 500 o 3,24%, a technologiczny Nasdaq stracił 3,44%. Silnie na wartości traciły walory banków m.in. Bank of America (-7,13%), JP Morgan (-4,27%). Na rynku pojawiły się spekulacje, że tak silne spadki w USA spowodowane zostały przez błędnie zawartą transakcję, jednak w obliczu obecnych wydarzeń na światowych rynkach finansowych trudno jest uwierzyć w taki scenariusz zdarzeń. Spadki obserwować można było także na dzisiejszej sesji azjatyckiej. Liderem zniżki była dziś tokijska giełda, gdzie indeks Nikkei 225 stracił 3,1%. Słabo radziły sobie akcje eksporterów ze względu na dużą zmienność notowań jena. Dodatkowo inwestorzy obawiają się, że utrzymująca się awersja do ryzyka przekładać będzie się na sukcesywną aprecjację japońskiej waluty, co nie służy eksporterom. Pod wpływem zniżki giełdy w Szanghaju na wartości traciły dziś także spółki, których produkcja w dużej mierze przeznaczona jest na chiński rynek. Z kolei sam indeks Shanghai Composite spadł o 1,87%.
Dziś spadki odnotowują także giełdy w Europie, jednak przecena na Starym Kontynencie nie jak tak wielka, jak mogłoby się wydawać po wczorajszych wydarzeniach. Większość indeksów znajduje się na ok. 1,5-procentowym minusie, a ich notowania są relatywnie stabilne. Najsilniej na wartości tracą spółki energetyczne ze względu na taniejącą ropę naftową. Warto dziś zwrócić uwagę na publikację danych z amerykańskiego rynku pracy. Odczyt zbliżony do optymistycznych oczekiwań mógłby lekko poprawić nastroje wśród inwestorów i pozwolić na pewne odreagowanie na giełdach.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.