W zeszłym tygodniu na Wall Street wyłącznie na piątkowej sesji przeważała strona popytowa. Zachętą do zakupów były lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy dotyczące liczby nowych etatów, które w kwietniu powstały w największej światowej gospodarce. W całym tygodniu indeks S&P 500 stracił 1,7 proc., średnia giełdowa Dow?a spadła o 1,3 proc., a indeks Nasdaq 100 o 0,9 proc. W nowy tydzień indeksy te wejdą z poziomu odpowiednio 1340, 12 638 i 2383 punktów. Po drugiej stronie Atlantyku sezon publikacji kwartalnych raportów przez amerykańskie firmy powoli zmierza ku końcowi. Spółki, które tworzą indeks S&P 500 i dotychczas pochwaliły się wynikami zanotowały średnio rzecz biorąc ponad 18 – proc. dynamikę czystego zarobku i 10 ? proc. dynamikę przychodów, a ich wyniki w zdecydowanej większości przewyższały oczekiwania inwestorów.
W ubiegłym tygodniu w centrum uwagi obok decyzji Bank of England i Europejskiego Banku Centralnego były odczyty danych makro z USA. W tym tygodniu należy zwrócić uwagę na publikacje z Chin, które będą miały szczególne znaczenie dla inwestorów na rynkach azjatyckich. Udzielą one bowiem wskazówki, czy zacieśnianie polityki pieniężnej przez chińskie władze monetarne mające na celu przeciwdziałanie przegraniu gospodarki Państwa Środka przynosi zamierzone skutki. Nowy tydzień giełdy w Szanghaju i Hong Kongu rozpoczęły od skromnych wzrostów. Główny indeks chińskiej giełdy zyskał symboliczne 0,04 proc. i broni ważnych wsparć w okolicy 2865 punktów, a Hang Seng pod koniec notowań zwyżkował o około 0,5 proc. i był na drodze by przerwać fatalną serię ośmiu sesji kończonych pod kreską. Nikkei 225 spadł z kolei o 0,7 proc. do poziomu 9794 punktów. Notowaniom na giełdzie w Sydney w najbliższym czasie będzie szkodzić korekta na rynku surowców ? w zeszłym tygodniu runęły ceny srebra, taniało też złoto, a indeks Londyńskiej Giełdy Metali, który jest tworzony w oparciu o ceny sześciu najważniejszych metali przemysłowych zniżkował o blisko 6 proc. Dodatkowo negatywnie na konkurencyjność australijskiego eksportu wpływa wysoki kurs AUD/USD. W poniedziałek S&P ASX 200 wzrósł o 0,3 proc. do poziomu 4757 punktów.
Na najważniejszych parkietach Europy na początku poniedziałkowej sesji przeważali sprzedający. Pretekstem do spadków jest kolejna fala obaw o sytuacje w peryferyjnych państwach Eurolandu, którą w piątek wieczorem podsycił artykuł prasowy mówiący o możliwości opuszczenia strefy euro przez Grecję. Zarówno DAX, CAC40, jak i FTSE 100 były około 0,5 proc. pod kreską. W Warszawie WIG 20 i WIG znajdowały się na symbolicznych plusach.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Eurodolar kontynuuje spadki

27 Kwiecień 2011

Przez większość środowej sesji w Stanach Zjednoczonych kurs eurodolara poruszał się w okolicach poziomu 1,3900. Z kolei w trakcie dzisiejszego handlu na rynkach azjatyckich notowania głównej pary walutowej zeszły poniżej 1,3900, po czym ustabilizowały się w okolicach poziomu 1,3870. Z Chin napłynęły dziś dane na temat handlu zagranicznego, które wskazały na największy deficyt handlowy od siedmiu lat. Istotnie gorzej od prognoz wypadła dynamika zarówno importu jak i eksportu tego kraju. W lutym eksport i importy wzrosły o odpowiednio: 2,4 proc. oraz 19,4 proc., oczekiwano 26,2 proc. i 32,2 proc. Inwestorów szczególnie zaniepokoiła mniejsza dynamika importu, co świadczyć może o malejącej sile krajowego popytu. Przed rozpoczęciem handlu w Europie na rynek napłynęła informacja o obniżce przez agencję Moody?s ratingu Hiszpanii do AA2 z AA1 z perspektywą negatywną. Informacja ta zwiększyła już i tak spore obawy o dalsze losy peryferyjnych gospodarek Eurolandu. W efekcie rentowności 10-letnich obligacji skarbowych Hiszpanii wzrosły powyżej poziomu 5,5 proc. zbliżając się do szczytów z listopada 2010 roku. Wciąż kluczowym poziomem rentowności pozostaje 5,8 proc., czyli koszt po jakim Irlandia otrzymuje pomoc finansową od Unii Europejskiej. Dopóki koszt długu Hiszpanii nie wzrośnie istotnie powyżej tego poziomu, bezzasadne byłoby wystąpienie tego kraju o przyznanie pomocy finansowej. Poranne informacje spowodowały spadek kursu euro względem dolara do poziomu 1,3800. O godzinie 13:00 Bank Anglii przedstawi decyzję w sprawie stóp procentowych. Rynek zgodnie oczekuje, że główna stopa procentowa zostanie utrzymana na dotychczasowym poziomie 0,5 proc. Uwaga inwestorów z pewnością skupi się na komunikacie do decyzji w oczekiwaniu na wskazówki, co do dalszego kierunku polityki pieniężnej. Brytyjskie władze monetarne znajdują się w dość ciężkiej sytuacji, gdyż z jednej strony rosnąca inflacja zwiększa presję na zacieśnianie polityki pieniężnej, z kolei z drugiej strony wciąż niskie tempo wzrostu gospodarczego rodzi ryzyko wystąpienia stagflacji.
Informacja o obniżce ratingu Hiszpanii negatywnie wpłynęła na kurs złotego. Krajowa waluta osłabiła się o poranku względem euro oraz dolara do poziomów odpowiednio: 3,9900 oraz 2,8900.
Z kolei po godzinie 9:00 na rynek napłynęła wypowiedź członka RPP prof. A. Bratkowskiego, który stwierdził, że stopy procentowe powinny wzrosnąć o 50 pb w II kw., aby potem nastąpiła ich stabilizacja. A. Bratkowski dodał również, że w najbliższym czasie kurs złotego będzie ?dryfował? w okolicach obecnych poziomów. Złoty nie zareagował istotnie na tą wypowiedź. Widać, że krajowa waluta zaczyna powoli uodparniać się na liczne w ostatnim czasie wypowiedzi ze strony członków RPP, które stoją często w sprzeczności do siebie. Ponadto rozkład głosów z ostatnich posiedzeń Rady pokazał, że decydujący głos należy do prezesa M. Belki i z tego też względu rynek prawdopodobnie silniej reagować będzie przede wszystkim na wypowiedzi przewodniczącego Rady.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W poniedziałek amerykańskie indeksy kontynuowały piątkowe wzrosty. Dow Jones Industrial Average zwyżkował o 0,8 proc do poziomu 12226 punktów, S&P 500 o 0,6 proc. w okolice1330 punktów. Indeks technologicznego rynku Nasdaq zamknął sesję na symbolicznym plusie, na poziomie 2782 punktów. W rezultacie główne średnie giełdowe wymazały znaczną część zeszłotygodniowej korekty. Przeceny zostały zatrzymane przy pierwszych istotnych poziomach wsparcia, co potwierdza siłę rynku. W lutym wzrosty głównych średnich giełdowych napędzane były pozytywnymi doniesieniami ze spółek i dobrymi danymi makroekonomicznymi. W ciągu miesiąca Nasdaq Composite zyskał nieco ponad 3 proc., S&P 500 3,2 proc., Dow Jones Industrial Average 2,8 proc. Wzrosty na Wall Street dodały animuszu kupującym na większości rynków azjatyckich. W Tokio Nikkei 225 wzrósł o 1,2 proc., do poziomu 10754 punktów. Drożały przede wszystkim papiery instytucji finansowych i producentów aut, których kurs zareagował na trwające od początku tygodnia osłabienie jena ? kurs USD/JPY powrócił ponad poziom 82,00. Indeks PMI dla chińskiego sektora przemysłu w lutym wyniósł 51,7 pkt., w styczniu osiągnął 54,5 pkt. Spadek wartości indeksu rynki odczytały jako pierwszą oznakę skuteczności zacieśniania polityki monetarnej przez Ludowy Bank Chin. Indeks chińskiej giełdy Shanghai Composite zwyżkował o 0,5 proc., a indeks Hang Seng o 0,25 proc. i finiszowały na poziomie odpowiednio 2919 i 23396 punktów. We wtorek S&P ASX 200 ponownie zamknął sesję na nieznacznym, 0,1 ? proc. minusie i zakończył dzień na poziomie 4826 punktów. Indeks australijskich blue chipów na 10 ostatnich sesji aż 8 zakończył pod kreską, w tym czasie stracił ok. 2,1 proc., ale utrzymuje się powyżej kluczowego poziomu 4800 punktów.Na rynkach Europy Zachodniej po raz kolejny w centrum uwagi będą doniesienia ze spółek. Przed południem CAC 40 i DAX kontynuowały wczorajsze, silne wzrosty. Główny indeks frankfurckiej giełdy zyskiwał 0,8 proc., a paryski indeks blue chipów rósł o 0,5 proc. Indeksy te znajdowały się na poziomie odpowiednio 7327 i 4132 punktów. Zyskiwała również średnia giełdowa FTSE 100, która była na 0,4 ? proc. plusie i powracała nad bardzo ważny poziom 6000 punktów. Na warszawskim parkiecie WIG i WIG 20 traciły po około 0,25 proc. Indeks szerokiego rynku znajdował się na poziomie 47427 punktów, a indeks blue chipów utrzymywał się około 10 punktów ponad barierą 2700 punktów, którą pokonał w poniedziałek. Gorączka sezonu wyników rozpoczyna się na dobre także na rodzimym parkiecie. Jeszcze przed rozpoczęciem sesji wyniki zaprezentowało 15 spółek, w tym miedziowy gigant KGHM. Po publikacji raportu papiery Polskiej Miedzi znalazły się w skromnym gronie pięciu spółek, których notowania były we wtorkowe przedpołudnie nad kreską. Wzrostom przewodziły drugi dzień z rzędu akcje Polimkeksu ? Mostostalu, których kurs wystrzelił dziś o blisko 4,5 proc.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W piątek amerykańskie indeksy kontynuowały wzrosty ? trzecią sesję z rzędu zyskała zarówno średnia giełdowa Dowa, indeks S&P 500, jak i Nasdaq Composite. Główne indeksy po raz kolejny ustanowiły rekordy hossy i trzeci raz z rzędu zakończyły tydzień na poziomie wyższym niż go rozpoczynały. Indeks amerykańskich blue chipów w ostatnich dziesięciu tygodniach nie zanotował tygodniowej zwyżki tylko raz. W piątek Dow Jones Industrial Average zyskał 0,6 proc. i zamknął sesję na poziomie 12 391 punktów. S&P 500 i indeks rynku Nasdaq zanotowały skromniejsze wzrosty – zwyżkowały o około 0,2 i 0,1 proc. i finiszowały odpowiednio na poziomie 1343 i 2834 punktów. W poniedziałek, po drugiej stronie Atlantyku giełdy nie będą pracowały, ponieważ obchodzony jest Dzień Prezydenta. Mieszane nastroje panowały podczas pierwszej w tym tygodniu sesji na rynkach azjatyckich: na nowe szczyty weszły indeksy w Tokio i Szanghaju, natomiast sprzedający osiągnęli przewagę na giełdach w Hong Kongu i Sydney. W Japonii średnia Nikkei 225 wzrosła szóstą sesję z rzędu, tym razem o około 0,1 proc. i ustanowiła wielomiesięczne maksima na poziomie 10857 punktów. Od początku tej serii indeks zyskał około 2,3 proc., a od początku lutego 6,1 proc. Indeks chińskiej giełdy wzrósł w poniedziałek o 1,1 proc., naruszył poziom oporu wyznaczony przez szczyty z grudnia i połowy lutego i zakończył dzień na poziomie 2932 punktów. Hang Seng spadł o około 0,5 proc. i finiszował na poziomie 23485 punktów. Z kolei australijski S&P 200 ASX stracił 0,8 proc. Inwestorzy wyprzedawali przede wszystkim papiery spółek telekomunikacyjnych. Główny indeks giełdy w Sydney wyhamował dokładnie na psychologicznym poziomie 4900 punktów. Na początku europejskiej sesji przewagę osiągnęli sprzedający. Główne indeksy zaczęły dzień od spadków, potem zarówno FTSE 100, CAC 40, jak i DAX, wyszły na plus, lecz jeszcze przed południem wszystkie trzy najważniejsze indeksy Starego Kontynentu zanurkowały pod kreskę. Indeks blue chipów w Londynie spadał o 0,3 proc., w Paryżu o 0,8 proc., we Frankfurcie 0,7 proc. Największe wyprzedaże spotkały walory spółek notowanych w Mediolanie i Madrycie. FTSE MIB tracił 1,8 proc., a Ibex 35 1,20 proc. i powracał pod przebity w zeszłym tygodniu poziom 11000 punktów. W tym samym czasie rodzime indeksy również zniżkowały. Około 11.30 indeks szerokiego rynku zniżkował 0,3 proc., a warszawski indeks blue chipów tracił 0,44 proc.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Pod kreską zakończyły wtorkową sesję najważniejsze indeksy na Wall Street. Dow Jones Industrial Average stracił 0,34 proc. i zakończył dzień na poziomie 12227 punktów. S&P 500 po zniżce o 0,32 proc. zamknął sesję na poziomie 1328 punktów. Największy, 0,46 procentowy, spadek zanotował Nasdaq Composite, jednak indeks rynku spółek technologicznych obronił poziom 2800 punktów. Inwestorzy realizowali zyski i wyprzedawali papiery, które najmocniej podrożały w poniedziałek. W gronie blue chipów akcje paliwowego giganta Exxon Mobil potaniały o 2,3 proc., a papiery potentata na rynku wyrobów z aluminium, spółki Alcoa objęła 1,1-proc. przecena. Wśród ośmiu spółek, które były na plusie tylko walory Verizon zyskały więcej niż 1 proc. Po zamknięciu sesji wyniki kwartalne zaprezentował największy na świecie producent komputerów klasy PC ? Dell. W ostatnim kwartale ubiegłego roku spółka miała 927 mln dolarów zysku netto (48 centów na akcję) i 15,7 miliardów sprzedaży. W tym samym okresie 2009 roku przychody były mniejsze o 0,8 miliarda dolarów, wynik netto i zysk na akcję były znacznie niższe i wyniosły odpowiednio 334 miliony dolarów i 17 centów. Świetne wyniki Della wyraźnie wsparły notowania spółek technologicznych na rynkach azjatyckich. W Azji dominowali kupujący – w Tokio, Hong Kongu i Szanghaju główne indeksy zamknęły środową sesję na plusie. Nikkei 225 wzrósł o 0,6 proc. do poziomu 10808 punktów i trzecią sesję z rzędu pobił wielomiesięczne rekordy. Hang Seng zwyżkował o 1,1 proc., powrócił ponad ważny poziom 23000 punktów i zakończył dzień na poziomie 23157 punktów. Indeks chińskiej giełdy po zeszłotygodniowym wybiciu z kanału spadkowego, kontynuuje wzrosty. W środę zyskał 0,85 proc. i zamknął sesję na najwyższym od połowy grudnia poziomie 3062 punktów. Drugą sesję z kolei minimalnie zniżkował indeks S&P 200 ASX. Od poniedziałkowych szczytów hossy na poziomie 4936 punktów dzieli go zaledwie 6 punktów. W Europie na początku środowej sesji dominowali kupujący. FTSE 100 rósł o 0,5 proc., DAX o 0,4 proc., a CAC 40 o 0,9 proc. Na większości rynków najwięcej zyskiwały papiery instytucji finansowych. Największy wzrost na Starym Kontynencie notował indeks hiszpańskiej giełdy, który, windowany drożejącymi papierami banków, zyskiwał blisko 1,5 proc. Przemawia to za faktem, że inwestorzy z ufnością oczekują aukcji długu peryferyjnych krajów strefy euro. Na rodzimym parkiecie wciąż obserwujemy bardzo małą zmienność. O 10.35 WIG 20 tracił 0,03 proc., a WIG 0,08 proc.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Czwartkowa sesja za Oceanem była drugą z rzędu zakończoną pod kreską. Pretekstem do realizacji zysków w dalszym ciągu były obawy, że szybki wzrost gospodarczy w Chinach zmusi tamtejsze władze monetarne do kontynuacji zacieśniania polityki pieniężnej. W rezultacie Dow Jones Industrial po minimalnym spadku zakończył dzień na poziomie 11823 punktów, S&P 500 zniżkował o 0,13 proc. do poziomu 1280 punktów. Po raz kolejny najmocniejsza przecena dotknęła spółki technologiczne notowane na rynku Nasdaq. Indeks Nasdaq Composite stracił blisko 0,8 proc. i finiszował minimalnie powyżej bariery 2700 punktów. Tym samym najprawdopodobniej zostanie przerwana świetna passa najważniejszych amerykańskich indeksów, które zgodnie siedem razy z rzędu kończyły tydzień wyżej niż go rozpoczynały. Przed ostatnią sesją tego tygodnia jedynie indeks blue chipów pozostaje nieznacznie powyżej poziomu ubiegłotygodniowego zamknięcia. S&P 500 traci kilkanaście, a Nasdaq kilkadziesiąt punktów. By wszystkie trzy główne indeksy zdołały przedłużyć serię tygodniowych wzrostów, Nasdaq musiałby w piątek wzrosnąć o 1,9 proc, S&P 500 o ok. 1 proc., a indeks największych amerykańskich firm nie mógłby zniżkować silniej niż o 0,3 proc.
Na rynkach azjatyckich piątkowa sesja upłynęła pod znakiem przeceny, traciły na wartości przede wszystkim spółki surowcowe. Jedynie rynek w Szanghaju zakończył dzień na plusie, w pobliżu poziomu 2840 punktów. Indeks chińskiej giełdy wzrósł o 1,4 proc. i wymazał część czwartkowej przeceny, podczas której stracił blisko 3 proc. Pozostałe indeksy kończyły dzień pod kreską: japoński Nikkei 225 zanurkował o 1,6 proc. w okolice 10275 punktów, a australijski S&P ASX stracił ponad 0,6 proc. i finiszował na poziomie 4861 . Z kolei Hang Seng w Hong Kongu po 0,5-proc. zniżce zakończył dzień na poziomie 23877 punktów. Europejskie parkiety rozpoczęły dzień od zwyżek. Drugą sesję z rzędu najlepiej radziły sobie giełdy w Madrycie i Mediolanie, gdzie główne indeksy były o 10.00 blisko 1 proc. powyżej poziomu czwartkowego zamknięcia. Najważniejsze indeksy kontynentu: FTSE 100, CAC 40 i DAX notowały nieco słabsze wzrosty. Indeksy w Londynie i Paryżu zyskiwały po ok. 0,5 proc, a indeks frankfurckiej giełdy zwyżkował o 0,25 proc. Rodzime indeksy radziły sobie słabiej i przed południem oscylowały w okolicach czwartkowego zamknięcia. Tym samym indeks WIG20 od kluczowej bariery 2800 punktów wciąż dzieliło ponad 2,5 proc.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Po ustanowieniu ponad dwuletnich maksimów w środę Dow Jones Iduststrial Average i Standard & Poor?s 500 zakończyły czwartkowe notowania na małym minusie. Oba indeksy straciły niewiele ponad 0,2 proc. W rezultacie Dow Jones powrócił pod poziom 11700 punktów. Wśród amerykańskich blue chipów najlepiej radziły sobie spółki technologiczne: na 8 spółek, które zanotowały wzrosty połowa należała do tego sektora. Najwięcej na wartości ? blisko 3 proc. ? zyskały papiery Microsoftu. Indeks spółek technologicznych Nasdaq Composite zanotował wzrost o 0,28 proc. i w konsekwencji utrzymał się powyżej bariery 2700 pkt. Tym samym ustanowił nowy rekord – zakończył dzień na poziomie najwyższym od 3 lat. Kluczowym wydarzeniem, które wyznaczy kierunek rozwoju sytuacji na światowych rynkach będzie dzisiejsza publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. O 14.30 polskiego czasu poznamy stopę bezrobocia oraz zmianę zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w grudniu. Dodatkowo godzinę później rozpocznie się przemówienie szefa FED, które może dać wskazówki odnośnie do dalszych poczynań władz monetarnych. Na rynkach azjatyckich, najlepiej radziła sobie dziś giełda w Szanghaju, gdzie główny indeks wzrósł o blisko pół procenta. Skromne zwyżki obserwowaliśmy również w Tokio, nieznacznie straciły natomiast indeksy w Hong Kongu i Australii. Piątkowe notowania główne europejskie indeksy zaczęły od spadków, przed południem indeksy w Paryżu i Londynie traciły po około pół procenta. Minimalnie zniżkował też niemiecki DAX, który od kilku sesji nie może sforsować psychologicznej bariery 7000 punktów. Rodzimy WIG 20 wprawdzie rozpoczął notowania minimalnie powyżej środowego poziomu zamknięcia, ale potem już tracił na wartości i osunął się poniżej poziomu 2700 pkt.

Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Środowa sesja na amerykańskich giełdach ponownie nie przyniosła większych zmian. Indeks Dow Jones wzrósł nieznacznie o 0,09 proc., S&P 500 o 0,21 proc., a technologiczny Nasdaq zyskał 0,15 proc. Dobiegający końca grudzień na parkietach na Wall Street można zaliczyć do bardzo udanych. Od początku miesiąca indeks S&P 500 zyskał ponad 7 proc. Jest to najlepszy grudniowy wynik od 1991 roku. Dla porównania w 2009 roku ten sam indeks zakończył grudzień na jedynie 2 procentowym plusie. W dobiegającym końca miesiącu skala dziennych wzrostów była niewielka, jednak ich systematyczność doprowadziła ostatecznie indeksy na nowe tegoroczne szczyty.
Z kolei grudzień na rynkach azjatyckich nie był już tak bardzo optymistyczny dla wszystkich giełd tego regionu. Dobrze wypadł tokijski indeks Nikkei, który kontynuował listopadowe wzrosty. Jednak trwające od połowy grudnia umocnienie jena wobec dolara może się odbić na negatywnie na spółka-eksporterach, co z kolei może stanowić istotny czynniki prospadkowy w nadchodzących tygodniach. Po drugiej stronie rynku w grudniu znalazła się giełda w Szanghaju. Indeks Shanghai Composite zakończy miesiąc na minusie głównie za sprawą zacieśniania polityki pieniężnej w Chinach. Grudzień udany dla giełd europejskich, jednak im bliżej końca miesiąca, tym bardziej zaczynało brakować paliwa do dalszych wzrostów. Ostatnie dni miesiąca przyniosły lekką korektę w notowaniach niemieckiego indeksu DAX. Natomiast krajowy WIG20 po zwyżce z pierwszych dniach grudnia głównie za sprawą akcji KGHM przez dalszą część miesiąca konsolidował się wokół poziomu 2760 pkt. Pierwsze tygodnie Nowego Roku mogą przynieść na światowych giełdach pewne zawirowania. Obserwowane umocnienie franka szwajcarskiego oraz jena, a także drożejące złoto sugerują, że już teraz inwestorzy dyskontują w cenie aktywów uchodzących za bezpieczne nadejście pewnych problemów być i może kolejnej odsłony ?kryzysu zadłużenia? w Eurolandzie.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Podczas wczorajszej sesji na Wall Street amerykańskie indeksy zdołały jedynie krótkotrwale wychylić się ponad poziom poprzedniego zamknięcia. Zakończyły one jednak dzień na umiarkowanych minusach. Indeks Dow Jones spadł o 0,63%, S&P 500 o 0,51%, a technologiczny Nasdaq stracił 0,82%. Negatywnie na nastroje wśród inwestorów wpływały doniesienia z Europy na temat wprowadzenia przez Niemcy zakazu niezabezpieczonej krótkiej sprzedaży denominowanych w euro obligacji skarbowych, CDSów bazujących na tych obligacjach oraz akcji 10 największych niemieckich banków i ubezpieczycieli. Amerykańscy inwestorzy obawiają się także o regulacje jakie mogą zostać nałożone na rynek w przypadku uchwalenia głośnej reformy finansowej. Najsłabiej wypadły wczoraj akcje spółek przemysłowych oraz energetycznych. Z zapisków z ostatniego posiedzenia FOMC wynika, że amerykańskie władze monetarne nie będą się spieszyć ze sprzedażą skupionych wcześniej instrumentów powiązanych z rynkiem hipotecznym o wartości 1,1 bln USD, zamierzają z tym poczekać do początku fazy podwyżek stóp. Nerwowość obserwować można było także dziś na rynkach azjatyckich. Tokijski indeks Nikkei 225 spadł o (-1,54%). Inwestorzy obawiają się, że spowolnienie gospodarcze w Eurolandzie przełoży się na mniejsze zyski japońskich inwestorów. Nastrojów nie zdołała poprawić publikacja dynamiki kwartalnego PKB Japonii, która wyniosła 1,2%. Indeks Shanghai Composite stracił 1,23% zbliżając się do ustanowionych niedawno tegorocznych minimów. Na dzisiejszej sesji europejskiej obserwować można mieszane nastroje wśród inwestorów. Po wczorajszej silnej przecenie część spółek na czele z bankami odrabia straty. Jednak dzisiejsze odbicie nie jest silne, a na rynku ciągle widać sporo niepewności, co istotnie ogranicza aktywność strony popytowej.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Po wczorajszych silnych wzrostach na rynkach azjatyckich oraz europejskich zwyżkę obserwować można było także na giełdach na Wall Street. Amerykańskie indeksy zanotowały najsilniejszy wzrost od ponad roku, wsparte przez informacje o opracowaniu pakietu pomocowego dla gospodarek strefy euro. Indeks Dow Jones wzrósł o 3,9%, S&P 500 o 4,4%, a technologiczny Nasdaq zyskał 4,81%. Najsilniej na wartości zyskiwały spółki z sektora finansowego oraz przemysłowego, czyli te, które najmocniej ucierpiały w minionym tygodniu. Liderami wzrostów były walory Bank of America (+6,92%), Citigroup (+5,5%) oraz General Electric (+6,87%), Boeing (+6,41%), Caterpillar (+7,39%). Zaoferowana pomoc przez europejskie władze nie rozwiązuje problemów zadłużonych gospodarek, a jedynie odkłada je w czasie. Dostrzegać to zaczęli także inwestorzy i po pierwszej optymistycznej reakcji, na rynku pojawiło się ponownie delikatne ochłodzenie nastrojów. Z tego też względu na dzisiejszej sesji w USA spodziewać można się umiarkowanych spadków. Dziś w Azji przeważała zniżka. Tokijski indeks Nikkei 225 spadł o 1,14% w wyniku obaw, czy zadłużone kraje Eurolandu będą w stanie zredukować swoje deficyty. Walory spółki Mizuho Financial straciły 4,7% po informacji, że planuje ona wyemitować akcje o wartości 8,7 mld USD w celu sprostania surowszym wymogom kapitałowym. Przecena na chińskim rynku, gdzie indeks Shanghai Composite stracił 1,9%, była z kolei wynikiem wyższego od oczekiwań odczytu inflacji CPI, która wyniosła w kwietniu 2,8%. Wraz danymi o większej liczbie udzielonych przez banki pożyczek, zwiększyło to oczekiwania na podwyżkę stóp procentowych. W większości spadki obserwować można także na dzisiejszej sesji europejskiej. Po wczorajszej euforii dziś nastroje na giełdach zostały lekko ochłodzone. Generalnie na rynkach widać zdecydowany wzrost zmienności, co idzie w parze z rosnącą niepewnością. Zaproponowana pomoc dla krajów strefy euro nie będzie w stanie w dłuższym terminie uspokoić inwestorów, z tego też względu wszystko będzie zależeć od kroków, jakie podejmą władze poszczególnych państw.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.