Wczorajsza przecena euro w relacji do dolara po konferencji prasowej z udziałem prezesa ECB była kontynuowana w trakcie sesji amerykańskiej. W godzinach wieczornych kurs EUR/USD spadł w okolice poziomu 1,4500. Trwająca korekta na rynku surowców zachęca inwestorów do relacji zysków z inwestycji w aktywa oferujące wyższą stopę zwrotu. Z kolei w takim środowisku na wartości zyskują waluty o niskich stopach procentowych, wykorzystywane jako źródło finansowania w transakcjach typu carry-trade tj. japoński jen oraz amerykański dolar.
Kluczową publikacją dzisiejszej sesji będą oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Z tego też względu do godziny 14:30 spodziewać się można stabilizacji na rynku głównej pary walutowej. Po gorszym od przewidywań odczycie liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych z USA oraz mniejszym niż prognozowano przyroście zatrudniania w prywatnym sektorze pozarolniczym według Raportu ADP wzrosło prawdopodobieństwo napływu słabszych danych w publikacji Departamentu Pracy. Podczas gdy utrzymanie łagodnej polityki pieniężnej w USA zostało potwierdzone przez Fed i w dużej mierze zdyskontowane przez rynek dolara, dzisiejszy gorszy odczyt danych z sektora pracy nie powinien zmienić oczekiwań inwestorów, co do dalszego kierunku działań Rezerwy Federalnej. Z tego też względu gorsze dane mogą jedynie pogorszyć nastroje wśród inwestorów powodując, dalszą przecenę na rynku akcji oraz surowców, co z kolei mogłoby się przełożyć na dalszą zniżkę eurodolara.
Dzisiejszy kalendarz na rynku krajowym ponownie jest dość ubogi. Jedyną publikacją będzie stan aktywów rezerwowych NBP na koniec kwietnia. Ponadto Ministerstwo Finansów poinformuje o wielkości podaży bonów skarbowych na poniedziałkowym przetargu. Przewidywana oferta znajduje się w przedziale 400-600 mln złotych. Informacje te naszym zdaniem nie będą miały wpływu na rynki finansowe. Wczoraj pojawił się kolejny czynnik wspierający złotego w długim okresie. W przyjętym przez rząd projekcie budżetu na 2012 r. założono, iż złoty kształtował się będzie na poziomie średnio 3,69 za euro. Czyli rząd spodziewa się dalszej stopniowej aprecjacji złotego w relacji do euro. W krótszym terminie jednak ?gołębi? wydźwięk wczorajszej wypowiedzi J.C.Trichet?a na konferencji po posiedzeniu EBC postawił pod znakiem zapytania wzrost stóp w strefie euro w najbliższym czasie, co powinno oddziaływać negatywnie na złotego. Na dzisiejszej sesji głównym ?driverem? handlu będzie sytuacja na rynkach bazowych. Istotne są tu dane z amerykańskiego rynku pracy. Spodziewamy się dziś handlu w przedziale 3,95-3,98 za euro.
Sporządzili:
Krzysztof Wołowicz
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bony skarbowe,
Departament Pracy,
dolar,
dolar amerykański,
euro,
eurodolar,
Ministerstwo Finansów,
Rezerwa Federalna,
rynek akcji,
rynek bazowy,
rynek dolara,
rynek finansowy,
rynek krajowy,
rynek pracy,
rynek surowców,
sektor pracy,
stopa zwrotu,
strefa euro,
USA,
złoty |
Kurs EUR/USD poruszał się od początku tygodnia w konsolidacji. Dziś rano przebił jej górne ograniczenie na poziomie 1,4000 i zwyżkował w okolice 1,4050 ustanawiając tym samym nowe tegoroczne maksima. Inwestorzy szybko przystąpili jednak do realizacji zysków, kurs zawrócił pod okrągłą barierę i spadł w okolice 1,3980. Kolejne godziny przyniosły powrót ponad psychologiczny poziom i pod koniec sesji europejskiej kurs ponownie zbliżał się do poziomu 1,4040. Notowaniom euro sprzyjał nastrój na giełdach Starego Kontynentu, przez cały dzień najważniejsze indeksy wzrastały i odrabiały straty z poprzednich dni. W końcówce sesji DAX rósł o 2,2 proc. , CAC 40 o 2,5 proc., a FTSE 100 o 1,7 proc. Na ponad 1- proc. plusach na początku sesji na Wall Street były również główne amerykańskie indeksy. W ostatnich dniach na zachowanie inwestorów rzutują przede wszystkim doniesienia z Japonii, niepokój uczestników rynku miał swoje odzwierciedlenie w rosnących cenach aktywów uznawanych za bezpieczne. Historyczne minima na poziomie odpowiednio 76,36 i 0,8911 ustanowiły wczoraj wieczorem kurs USD/CHF i kurs USD/JPY. Kurs franka do dolara oscylował dziś wokół psychologicznego poziomu 0,90, z kolei kurs jena wahał się wokół poziomu 79,00.Czwartek przyniósł szereg publikacji danych makro z największej światowej gospodarki. W lutym inflacja CPI w ujęciu rocznym przyśpieszyła w porównaniu ze styczniem o 0,5 proc. i wyniosła 2,1 proc. Miesiąc do miesiąca cena koszyka dóbr konsumpcyjnych wyniosła 0,5 proc. Dane przewyższyły w obu przypadkach oczekiwania o 0,1 proc. W lutym zanotowano ujemną dynamikę produkcji przemysłowej. Szacowano, że wyniesie ona 0,6 proc. m/m, a ukształtowała się na poziomie -0,1 proc. m/m. Szczególnie dobrze wypadł natomiast odczyt indeksu FED z Filadelfii, który wyniósł 43,4 pkt. i przybrał wartość znacznie przewyższającą oczekiwania. Zbliżony do prognoz był z kolei odczyt liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (385 tys.). Brak nowych, jednoznacznie negatywnych informacji z Japonii i chwilowa poprawa nastroju na globalnych rynkach akcji pozwoliły odetchnąć krajowej walucie. Notowania EUR/PLN na sesji azjatyckiej przebiły poziom 4,1000 i zwyżkowały w okolice 4,1200. W trakcie dnia złoty systematycznie umacniał się i o 17.00 za jedno euro płacono 4,0690 zł. Z kolei kurs USD/PLN, który w nocy naruszył ważny poziom 2,9400 znalazł się pod koniec sesji na poziomie 2,9000. Umocnienie krajowej waluty szło w parze ze wzrostami na GPW: pod koniec sesji WIG20 zwyżkował o 1,2 proc., a WIG zyskiwał 1 proc. Dynamika produkcji przemysłowej przyśpieszyła w lutym do 10,7 proc. r/r i przewyższyła rynkowe oczekiwania o 0,8 proc.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bezrobotni,
dobra konsumpcyjne,
dolar,
eurusd,
frank,
indeks CAC,
indeks DAX,
indeks FTSE,
indeks WIG,
Japonia,
notowania euro,
produkcja przemysłowa,
rynek akcji,
rynek globalny,
Stary Kontynent,
umocnienie złotego,
usdchf,
usdjpy,
waluta krajowa,
zasiłek dla bezrobotnych |
Indeksy w Tokio, Hong Kongu oraz Sydney przerwały serię spadkowych sesji i piątkowe notowania zakończyły na plusie. Najsilniej zwyżkował indeks Hang Seng, który zyskał 1,8 proc. i powrócił kilkanaście punktów ponad poziom 23000 punktów. Nikkei 225 zyskał 0,7 proc. i ponownie znalazł się powyżej poziomu 10500 punktów. W ostatnich dniach indeksowi tokijskiej giełdy spadek apetytu na ryzyko na światowych rynkach wywołany przez eskalację kryzysu politycznego w Północnej Afryce szkodził na dwa sposoby. Po pierwsze wzrost awersji do ryzyka objawia się poprzez wyprzedaże na rynkach akcji. Po drugie, w okresach niepewności zyskują tzw. bezpieczne aktywa, takie jak złoto, obligacje państw o stabilnych gospodarkach oraz niektóre waluty. Jedną z takich walut jest właśnie jen, który przez nieco ponad tydzień zyskał w stosunku do dolara niemal 3 proc. Aprecjacja japońskiej waluty przekłada się z kolei na spadek kursów akcji eksporterów bardzo licznie reprezentowanych na tokijskim parkiecie. Najważniejszy indeks giełdy w Sydney ? S&P ASX 200 ? wzrósł po raz pierwszy w tym tygodniu i oddalił się o 37 punktów od istotnego wsparcia na poziomie 4800 punktów. Na poziomie wczorajszego zamknięcia, w okolicach 2880 punktów zakończył piątkową sesję indeks Shanghai Composite. Piątkową sesję główne indeksy Starego Kontynentu rozpoczęły nad kreską. Paryski CAC 40 zwyżkował o 0,9 proc. i oddalał się od ważnego wsparcia na poziomie 4000 punktów. W Londynie FTSE 100 był na 0,2 ? proc. plusie i znajdował się w połowie dystansu między poziomem wyznaczanym przez styczniowe dołki leżące w okolicach 5870 punktów a barierą 6000 punktów. Frankfurcki DAX zwyżkował o 0,5 proc. i powracał ponad istotny poziom 7150 punktów. O 11.00 na rodzimym parkiecie indeks WIG 20 zyskiwał a indeks szerokiego rynku zwyżkował o 0,9 proc. do poziomu 46900 punktów. Pod kreską były tylko trzy spółki tworzące warszawski indeks blue chipów (Cyfrowy Polsat, PGE i CEZ), ale żadna z nich nie traciła więcej niż 0,5 proc. Wzrostom przewodziły papiery Getin Holding, które drożały o ponad 3 proc. po tym jak spółka pochwaliła się lepszymi od oczekiwań wynikami.W czwartek Nasdaq Composite jako jedyny z grona najważniejszych amerykańskich indeksów zakończył sesję nad kreską. Indeks rynku spółek technologicznych zyskał 0,6 proc. i finiszował na poziomie 2738 punktów. Indeksy S&P 500 i Dow Jones Industrial Average straciły na wartości odpowiednio 0,1 i 0,3 proc. Indeks amerykańskich blue chipów zbliżył się na kilkadziesiąt punktów do ważnego wsparcia na poziomie 12000 punktów, a S&P obronił ważną barierę 1300 punktów.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Afryka Północna,
CEZ,
Cyfrowy Polsat,
frankfurcki DAX,
FTSE,
Getin Holding,
giełda tokijska,
Hong Kong,
indeks Dow Jones,
indeks Hang Seng,
indeks Nasdaq Composite,
indeks S&P ASX,
indeks S&P500,
indeks Shanghai Composite,
indeks WIG20,
Londyn,
Nikkei,
paryski CAC,
PGE,
rynek akcji,
stabilne gospodarki,
Sydney,
Tokio |
Mijający tydzień na rynku walutowym przebiegał pod znakiem wysokiej zmienności kursu eurodolara. W pierwszych dwóch sesjach kurs EUR/USD zyskał ponad 2 proc. odrabiając tym samym straty poniesione w wyniku wzrostu awersji do ryzyka, spowodowanego zawirowaniami politycznymi w Egipcie. Tygodniowy szczyt osiągnięty został na poziomie 1,3860. Nastroje na rynku poprawione zostały m.in. przez lepsze od prognoz odczyty indeksów PMI dla przemysłu z największych gospodarek świata. Z kolei w drugiej części tygodnia kluczowymi wydarzeniami była decyzja Europejskiego Banku Centralnego ws. stóp procentowych oraz publikacja oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy. W przypadku pierwszego z tych wydarzeń oczekiwania ze strony inwestorów były bardzo wysokie. W poniedziałek dane na temat tempa wzrostu cen w strefie euro wskazały na wzrost inflacji konsumentów w styczniu do poziomu 2,4 proc. r/r, podczas, gdy cel inflacyjny ECB wynosi 2 proc. Stopy procentowe w Eurolandzie zostały utrzymane na dotychczasowym poziomie, z główną stawką równą 1 proc. Z kolei w komentarzu do decyzji, prezes J.C. Trichet wyraził się w zdecydowanie mniej jastrzębi sposób w stosunku do wystąpienia sprzed miesiąca oraz w przeciwieństwie do większości oczekiwań uczestników rynku, twierdząc, że presja inflacyjna w Eurolandzie jest “silnie zakotwiczona”. W efekcie inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków, spychając tym samym kurs eurodolara tuż nad poziom 1,3600.
Piątkowe przedpołudnie przebiegało niezwykle stabilnie, a inwestorzy wstrzymywali się z transakcjami w oczekiwaniu na dane z rynku pracy USA. W styczniu zatrudnienie w pozarolniczym sektorze wzrosło jedynie o 36 tys., podczas, gdy oczekiwano przyrostu rzędu 145 tys. etatów. Z kolei poprzedni odczyt został skorygowany w górę do poziomu 121 tys., natomiast stopa bezrobocia spadła do 9 proc., przy odczycie za grudzień na poziomie 9,4 proc. Wynik gorszy od prognoz w kwestii zmiany zatrudnienia należy przypisać przede wszystkim jednorazowemu czynnikowi jakim jest szalejąca w Stanach Zjednoczonych zima. Tym samym dane te można ocenić jako umiarkowanie pozytywne. Tuż po publikacji danych kurs eurodolara zanotował zdecydowaną zniżkę, przebijając ważne wsparcie 1,3570, wyznaczone przez dołki z początku tygodnia. Spadki EUR/USD wyhamowały w okolicach 1,3550. Jeśli przebicie wsparcia 1,3750 okazałoby się trwałe to byłby to silny sygnał sugerujący zakończenie trendu wzrostowego, trwającego od połowy stycznia.
W ostatnim czasie ciekawe sygnały napłynęły z rynku japońskiej waluty. Od początku roku widoczne są silne dywergencję pomiędzy kursem USD/JPY, a rentownościami zarówno japońskich jak i amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych. Podczas, gdy rentowności wspomnianych obligacji wzrastają powyżej grudniowych szczytów, notowania USD/JPY, wciąż pozostają w okolicy dołków z przełomu roku. Do tej pory obserwować można było silną pozytywną zależność pomiędzy rentownościami, a kursem USD/JPY. W obliczu zaistniałych dywergencji bardziej prawdopodobne jest, że to rynek papierów skarbowych wskazuje prawidłowy kierunek. W efekcie mogłoby to oznaczać zbliżające się odbicie w notowaniach pary USD/JPY.
Dobiegający końca tydzień złoty rozpoczął od znaczącego umocnienia względem głównych walut. Kurs EUR/PLN z okolic poziomu 3,9500 w ciągu dwóch pierwszych sesji spadł tuż pod psychologiczne wsparcie 3,9000. Poziom ten nie został jednak trwale pokonany i już do końca tygodnia obserwować można było konsolidację o 2-groszowej amplitudzie wahań wokół 3,9000. Początkowa aprecjacja złotego wynikała przede wszystkim z poprawy nastrojów na światowych rynkach. Zawirowania w północnej Afryce jedynie krótkoterminowo zwiększyły awersję do ryzyka i szybko rynek przeszedł do porządku dziennego nad tym czynnikiem. Kolejne dni dostarczyły wiele emocji przede wszystkim na rynku głównej pary walutowej, natomiast kurs EUR/PLN wybił się z 3 dniowej konsolidacji dopiero po publikacji oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy. EUR/PLN w drugiej połowie piątkowej sesji w szybkim tempie pokonał wsparcie 3,9000, zniżkując w okolice poziomu 3,8800. Taka reakcja złotego może lekko dziwić, gdyż zachowanie rynków akcji, które w ostatnim czasie w największym stopniu oddziaływały na krajową walutę, nie wskazywały na znaczny wzrost optymizmu. Widać, że złoty wciąż pozostaje silny, a najbliższym wsparciem, które na pewien czas może ograniczyć dalszą aprecjację względem euro stanowi poziom 3,8500. W tym tygodniu z danych makro z Polski poznaliśmy jedynie odczyt indeksu PMI dla przemysłu oraz stopę bezrobocia. Pierwszy z tych wskaźników wyniósł w styczniu 55,6 pkt, oczekiwano 56,2 pkt. Z kolei według Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej stopa bezrobocia za styczeń wyniosła 13,1 proc., podczas gdy jeszcze w grudniu kształtowała się ona na poziomie 12,3 proc. Wskaźniki te są ważne z punktu widzenia oceny kondycji krajowej gospodarki, jednak nie wpłynęły one istotnie na notowania złotego. Publikacje makroekonomiczne z Polski w zdecydowanie większym stopniu wpływają na kształtowanie długoterminowego obrazu krajowej gospodarki. Przyszłotygodniowy kalendarz makroekonomiczny z Polski prezentuje się ubogo. Na zakończenie tygodnia poznamy jedynie odczyt wielkości krajowego bilansu płatniczego za grudzień.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Afryka Północna,
amerykański rynek pracy,
aprecjacja euro,
aprecjacja złotego,
bilans płatniczy,
dane makro,
dane z amerykańskiego rynku pracy,
EBC,
Egipt,
euro,
eurodolar,
Euroland,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
główne waluty,
gospdarka krajowa,
gospodarka krajowa,
gospodarki świata,
gospodarki światowe,
indeks PMI,
kalendarz makroekonomiczny,
krajowy bilans płatniczy,
kurd eurpln,
kurs eurodolara,
kurs eurpln,
kurs eurusd,
kurs usdjpy,
Minister Pracy i Polityki Społecznej,
MPiPS,
notowania usdjpy,
notowania złotego,
Polska,
przemysł,
publikacje makroekonomiczne,
rynek akcji,
rynek papierów skarbowych,
rynek pracy,
rynek światowy,
rynki światowe,
spadek eurusd,
Stany Zjednoczone,
stopa bezrobocia,
stopy procentowe,
trichet,
usdjpy,
waluta krajowa,
wsparcie psychologiczne,
wzrost optymizmu,
zatrudnienie,
zmienność eurodolara |
Wtorkowe popołudnie po zamknięciu giełd w Europie przyniosło osłabienie eurodolara poniżej poziomu 1,3800. Szybko jednak w okolicach 1,3770 ponownie pojawił się popyt, co pozwoliło powróć notowaniom głównej pary walutowej powyżej 1,3800. Rynek jest już dość mocno wykupiony o czym świadczy wysoki wskaźnik RSI z tego też względu eurodolar będzie potrzebował fundamentalnego impulsu, aby bez dłuższej przerwy kontynuować zwyżkę. Wciąż jednak EUR/USD zachowuje potencjał, aby dojść nawet w okolice 1,4000. Z kolei od dołu przed głębszymi spadkami bronić powinno wsparcie w okolicach 1,3800.
Dziś do godziny 14:30 notowania na głównej parze walutowej powinny przebiegać spokojnie. O godzinie 13:45 poznamy decyzję ECB ws. stóp procentowych, jednak inwestorów znacznie bardziej interesuje zaplanowany właśnie na godzinę 14:30 komentarz ze strony prezesa ECB. Oczekiwania względem tego wystąpienia są wygórowane. Ostatnie dane na temat wysokiej inflacji konsumentów – wzrost w styczniu do 2,4 proc. r/r oraz ostatnia bardziej jastrzębia wypowiedź ze strony J.C. Trichet powodują, że rynek oczekuje kolejnych zapowiedzi szybszego zacieśniania polityki pieniężnej. Wprawdzie ostatnie wzrosty kursu euro jak również trzymiesięcznej stawki EURIBOR sugerują, że bardziej jastrzębie nastawienie szefa ECB może być już w dużej mierze zdyskontowane przez rynek, jednak pomimo tego eurodolar zachowuje przestrzeń do ewentualnej wzrostowej reakcji po komunikacie.
W cieniu dzisiejszej decyzji ECB najprawdopodobniej pozostaną finalne odczyty indeksów PMI dla sektora usług gospodarek Eurolandu.
Notowania złotego wciąż pozostają pod dominującym wpływem sytuacji na światowych giełdach. Brak ochoty do głębszej przeceny na rynku akcji pozytywnie wpływa na wartość krajowej waluty. Jednak kurs EUR/PLN wciąż pozostaje w okolicy istotnego poziomu 3,9000. Ograniczenie to zostało naruszone na wtorkowej sesji, jednak póki co notowania EUR/PLN nie są w stanie trwale sforsować tego wsparcia. Wiele wskazuje na to, że zarówno giełdy jak i złoty pozostaną stabilne do czasu jutrzejszej oficjalnej publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Najprawdopodobniej dopiero po odczycie zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym USA nastąpi wzrost zmienność na rynku w tym także krajowej waluty.
Kurs złotego wobec franka wciąż nie może sforsować poziomu 3,00. W tym przypadku kluczowa pozostaje sytuacja na parze EUR/CHF. Już od pewnego czasu kurs euro wobec franka zmaga się z poziomem 1,3000, co świadczy o istotności tego oporu. Jednak najprawdopodobniej wkrótce bariera ta zostanie pokonana, co otworzy drogę do trwałego zejścia notowań CHF/PLN poniżej 3,00.
W dalszej części sesji warto zwrócić uwagę również na dane z USA w szczególności na odczyt indeksu ISM dla usług.
Sporządził :
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
EBC,
ecb,
eurchf,
euribor,
eurodolar,
Euroland,
Europa,
Europejski Bank Centralny,
eurusd,
frank,
giełdy światowe,
indeks ISM,
indeks PMI,
inflacja konsumentów,
krajowa waluta,
kurs euro,
kurs eurpln,
kurs franka,
kurs złotego,
notowania chfpln,
notowania eurpln,
notowania złotego,
para walutowa,
polityka pieniężna,
RSI,
rynek akcji,
rynek pracy,
sektor pozarolniczny,
sektor pozarolniczy,
stopy procentowe,
szef ECB,
USA,
usługi,
waluta krajowa,
wskaźnik RSI,
zamknięcie giełd,
złoty |
Po poniedziałkowym szturmie na najwyższe od ponad dwóch lat poziomy, amerykańscy inwestorzy złapali zadyszkę. Przez pierwszą połowę wczorajszej sesji najważniejsze indeksy traciły na wartości. Do odrabiania strat uczestnicy rynku przystąpili w drugiej części dnia po publikacji protokołu z posiedzenia Fed . Ostatecznie indeksy zakończyły notowania w pobliżu poniedziałkowych poziomów zamknięcia: Dow Jones Industrial Average zyskał 0,18 proc., S&P 500 stracił 0,13 proc., a Nasdaq Composite zniżkował o 0,38 proc. Wtorkowa przecena na rynkach surowców i osłabienie franka szwajcarskiego mogą sugerować spadek awersji do ryzyka. O tym, czy ta tendencja będzie długotrwała i czy otworzy się droga do wzrostów na rynkach akcji, zadecydują w dużej mierze dwa piątkowe wydarzenia. Poznamy wtedy dane z amerykańskiego rynku pracy oraz będzie miało miejsce wystąpienie szefa Fedu, Bena Bernake.
Sesje na giełdach azjatyckich, podobnie jak na amerykańskich, nie miały burzliwego przebiegu. Po serii pięciu sesji zakończonych na plusie Shanghai Composite stracił dziś równo 0,5 proc. Wzrosty były natomiast kontynuowane w Hong Kongu, gdzie dzień zakończono z zyskiem na poziomie 0,18 proc. Indeks Hang Seng zyskał tym samym na wartości już siódmy raz z rzędu. Z kolei Nikkei 225 stracił 0,17 proc., umiarkowane spadki obserwowaliśmy także w nękanej klęską powodzi Australii. Najmocniej w regionie, bo 1,09 proc. straciły na wartości akcje w Bombaju. Do spadków na tym rynku przyczyniły się słabe notowania spółek wydobywczych spowodowane obniżką cen na rynkach surowców. W Europie środa przyniosła spadki na najważniejszych rynkach. Przed południem londyński FTSE 100 tracił na wartości 0,5 proc, paryski CAC około 1 proc., a niemiecki DAX 1,11 proc. W warszawie dzień również rozpoczął się pod kreską, na otwarciu WIG 20 tracił, potem indeks największych polskich firm kontynuował spadki, zniżkując pod poziom 2700.
Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Surowce | Tagged:
australia,
Bombaj,
frank szwajcarski,
giełdy azjatyckie,
Hong Kong,
indeks CAC,
indeks DAX,
indeks Hang Seng,
indeks Nasdaq Composite,
indeks Nikkei,
indeks Shanghai Composite,
inwestorzy amerykańscy,
osłabienie franka,
parkiety europejskie,
posiedzenie Fed,
rynek akcji,
rynek surowców |
W ostatnich dniach w notowaniach złotego obserwowaliśmy dość duże wahania. Kurs USD/PLN pod koniec tygodnia znajdował się przez moment na poziomie o ponad 12 groszy wyższym niż na jego początku. Z kolei EUR/PLN najpierw ustanowił nowe półroczne minimum po czym odnotował wzrost o ok. 8 groszy. Wskazane zmiany nie doprowadziły jednak do zmiany sytuacji technicznej w notowaniach tych par walutowych. Kurs USD/PLN, mimo próby przebicia utrzymał się pod kluczowym oporem 2,9000, natomiast EUR/PLN pozostał w płasko nachylonym kanale spadkowym, choć testował jego dolne ograniczenie. Obecnie z punktu widzenia analizy technicznej wartość euro powinna notować stopniowy, powolny spadek w średnim terminie, z kolei w przypadku pary USD/PLN w krótszym okresie najbardziej prawdopodobna wydaje się szeroka konsolidacja w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie w notowaniach EUR/USD (w czwartek powstał w nich sygnał do większych spadków, został on już jednak zanegowany). Z punktu widzenia analizy fundamentalnej więcej czynników przemawia obecnie za umocnieniem złotego. Na skutek wzrostu poziomu inflacji i przy dość dużej sile gospodarki rosną oczekiwania uczestników rynku na podwyżkę stóp procentowych w naszym kraju. Przy ocenie szans na podjęcie tego typu decyzji przez RPP w najbliższym czasie pomocne powinny okazać się dane przedstawiane w przyszłym tygodniu z polskiej gospodarki. Poznamy bowiem szacunki zatrudnienia, wynagrodzeń, produkcji przemysłowej i przede inflacji konsumentów (CPI) w październiku. Odczyt ostatniego z wymienionych wskaźników jest szczególnie istotny w kontekście bardzo wysokiej prognozy jego wartości przedstawionej na początku bieżącego miesiąca przez Ministerstwo Finansów. MF oczekuje wyniku na poziomie 2,9 proc. r/r, czyli zdecydowanie powyżej celu inflacyjnego NBP ustalonego na 2,5 proc. Jeśli GUS potwierdzi w najbliższym tygodniu te szacunki, prawdopodobieństwo rychłej podwyżki stóp w naszym kraju istotnie wzrośnie. Warto zwrócić uwagę również na dane o wynagrodzeniach, które mogą wskazać, czy rynek pracy tworzy obecnie presję inflacyjną, czy też nie. Ponadto produkcja przemysłowa powinna dostarczyć dodatkowych wskazówek na temat tego, czy polska gospodarka wciąż jest w na tyle dobrej kondycji, by podwyżka stóp jej nie zaszkodziła. Z szacunków MF wynika, że tak, bowiem oczekuje ono wzrostu produkcji w październiku o ok. 9,5 proc.
W dobiegającym końca tygodniu uwaga inwestorów przesunęła się ze Stanów Zjednoczonych w kierunku rynków europejskich. Na pierwszy plan wysunęły się problemy finansowe Irlandii. Po okresie spokoju inwestorów ponownie zaniepokoiła słaba kondycja tego państwa, co zaowocowało wzrostem rentowności obligacji skarbowych do rekordowego poziomu 9 procent. Przy takim oprocentowaniu Irlandia może mieć problem z dalszym finansowaniem się poprzez pozyskiwanie pieniędzy z rynku. Przez cały mijający tydzień euro traciło na wartości sprowadzając kurs EUR/USD w piątek do poziomu 1,3575. Po zeszłotygodniowej decyzji Fed wielu inwestorów spodziewało się raczej dalszego osłabienia dolara, jednak presja deprecjacyjna w notowaniach wspólnej waluty okazała się znacznie silniejsza. Pokonany został nawet istotny poziom wsparcia czyli 1,3700, będący dolnym ograniczeniem kilkutygodniowej konsolidacji. Istotne wydarzenia miały miejsce na ostatniej sesji dobiegającego końca tygodnia. Na rynek napłynęły informacje sugerujące przydzielenie Irlandii pomocy finansowej od Unii Europejskiej. Pogłoski te wsparły notowania euro. Szybko jednak informacje te zostały zdementowane zarówno przez przedstawicieli rządu Irlandii jak i władz Unii Europejskiej. Jednak niepotwierdzenie tych doniesień nie spowodowało powrotu euro do trwalszego osłabienia. Odbicie w notowaniach eurodolara utrzymało się, a kurs powrócił powyżej poziomu 1,3700. W takiej sytuacji przełamanie tego wsparcia okazać się może jedynie fałszywym sygnałem do spadków. Sprawa Irlandii ma nieco mniejszy kaliber niż świeże jeszcze problemy greckiej gospodarki. Europejskie władze trzymają rękę na pulsie, podkreślając jednocześnie gotowość do działań jeśli będzie to konieczne. Napływ kolejnych informacji na rynek wskazujących na negocjacje pomiędzy Unią Europejską, a irlandzkim rządem zwiększają prawdopodobieństwo tego, że Irlandia otrzyma jednak pomoc finansową od UE. Być może decyzję tę poznamy już w ten weekend tak, aby inwestorzy mieli czas spokojnie ją przeanalizować. W mijającym tygodniu poznaliśmy również istotne dane makro z Chin. Inflacja w tym kraju w październiku wzrosła do poziomu 4,4 proc. r/r, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 4 proc. r/r. Dane te zrodziły spekulacje na temat szybszej podwyżki stóp procentowych i dalszego zaostrzania polityki pieniężnej. Tego typu działania mogą osłabić popyt na surowce ze strony Chin. W efekcie obserwować można było lekką przecenę na rynku metali, a na wartości traciły również waluty surowcowe tj. dolara australijski oraz dolar kanadyjski.
Z kolei szczyt państw grupy G-20 oraz dane makro z Eurolandu nie wywołały istotnego wpływu na rynek walutowy. Na szczycie G-20 zabrakło konkretnych decyzji, a wszelkie ustalenia mają charakter jedynie planów. Natomiast dane na temat dynamiki PKB strefy euro oraz samych Niemiec okazały się zgodne z oczekiwaniami.
Sporządzili:
Tomasz Regulski
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Chiny,
CPI,
dane makro,
dolar australijski,
dolar kanadyjski,
eurpln,
eurusd,
gospodarka grecka,
inflacja,
inflacja konsumentów,
Irlandia,
MF,
Ministerstwo Finansów,
Niemcy,
notowania euro,
notowania eurodolara,
obligacje skarbowe,
osłabienie dolara,
PKB,
polityka pieniężna,
pomoc finansowa,
presja inflacyjna,
produkcja przemysłowa,
rynek akcji,
rynek europejski,
rynek metali,
rynek pracy,
rynek walutowy,
stopy procentowe,
strefa euro,
sytuacja techniczna,
UE,
Unia Europejska,
usdpln,
złoty |
Podczas wczorajszej sesji amerykańskie giełdy odnotowały skromne wzrosty. Indeks Dow Jones zyskał 0,11%, S&P 500 0,17%, a technologiczny Nasdaq wzrósł o 0,36%. Giełdy na Wall Street są coraz bliżej szczytów z początku stycznia i wszystko wskazuje na to, że wkrótce wyrównają one ten poziom. Jednak wraz z rosnącymi indeksami na rynku pozostaje coraz mniej chętnych do kupna akcji. Na horyzoncie nie widać problemów, które mogłyby sprawić, że spadki ponownie zagoszczą na rynku, jednak dość atrakcyjną alternatywną dla rynku akcji stanowią mocno przecenione instrumenty dłużne gospodarek wschodzących. Z tego też względu prawdopodobny jest scenariusz, że w najbliższym czasie na giełdach obserwować będziemy trend boczny. Na wczorajszej sesji bardzo dobrze radziły sobie spółki finansowe m.in. Citigroup (+7,3%), AIG (+12,61%), Fannie Mae (+5,94%), a także Freddie Mac (+7,56%).
Dziś uwaga inwestorów z Azji skupiona była danych na temat wymiany handlowej Chin. Eksport tego kraju wzrósł w lutym o 45,7% r/r, a import o 44,7% r/r. W obydwu przypadkach prognozowano natomiast zwyżkę poniżej 40% r/r. Pomimo pozytywnego odczytu inwestorzy pozostawali wstrzemięźliwi w wyciąganiu zbyt optymistycznych wniosków. Tak dobry rezultat wynikać może m.in. z efektu niskiej bazy. Z tego też względu giełdy w Azji poruszały się w okolicach poziomu poprzedniego zamknięcia. Ponadto presję spadkową na chińskim rynku wywierały obawy związane z zaplanowaną na ten tydzień publikacją danych na temat inflacji CPI. Wyższy od oczekiwań odczyt może przełożyć się na dalsze zacieśnianie polityki monetarnej w Państwie Środka. Dzisiejszą sesję tokijski indeks Nikkei 225 zakończył praktycznie bez zmian, tracąc jedynie 0,04%. Dzisiejszą sesję europejską inwestorzy rozpoczęli w mieszanych nastrojach. Od rana słabo radzą sobie banki oraz spółki wydobywcze. Także w Europie widać, że im bliżej szczytów z początku stycznia znajdują się główne indeksy, tym mniej chętnych do kupna akcji pozostaje na rynku.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Azja,
Chiny,
Europa,
giełdy,
gospodarki wschodzące,
indeks Dow Jones,
inflacja CPI,
państwo środka,
polityka monetarna,
rynek akcji,
Wall Street |
Miniony tydzień na rynku surowców przebiegał interesująco ze względu na pojawiające się dywergencje pomiędzy różnymi towarami. Sytuacja ta jest również istotna z punktu widzenia notowań eurodolara, gdyż istnieje szansa, że któryś z rynków wyprzedza ruch na tej parze walutowej. Cena ropy naftowej w dalszym ciągu pozostaje w konsolidacji poniżej poziomu 80 USD za baryłkę. Jednocześnie na wykresie notowań tego surowca widoczna jest formacja trójkąta, a obecnie cena “czarnego złota” znajduje się w okolicach górnego ograniczenia tej figury. Kierunek wybicia zdeterminować może dalsze ruch ceny ropy. Bez przekonania zachowuje się także kurs EUR/USD, który nie jest w stanie ustanowić nowych szczytów i praktycznie porusza się w przedziale z dołu ograniczonym linią trendu wzrostowego natomiast od góry poziomem 1,5000. W minionym tygodniu notowania ropy naftowej przebywały w przedziale 76-79 USD za baryłkę. Na początku tygodnia ceny “czarnego złota” rosły pod wpływem informacji o zamknięciu części amerykańskich rafinerii znajdujących się w Zatoce Meksykańskiej z powodu huraganu Ida. W związku z tym zagrożeniem moce przerobowe rafinerii zostały ograniczone o 30%. Według szacunków ogłoszonych we wtorek przez American Petroleum Institute (API) zapasy surowca zwiększyły się w ubiegłym tygodniu o 1,2 mln baryłek. Z kolei według prognoz IEA w przyszłym roku popyt na ropę zwiększy się o 82,6 mln baryłek dziennie w reakcji na lepsze od oczekiwań wstępne dane z Ameryki Północnej i rosnący popyt w nienależących do OPEC państwach Azji i Bliskiego Wschodu. Do spadku cen ropy w okolice dolnego ograniczenia przedziału wahań przyczyniły się opublikowane dane rządowej amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej według, której zapasy ropy i produktów ropopochodnych w USA wzrosły silniej, niż oczekiwano. Zwiększenie się zapasów ropy o 1,8 mln baryłek i zapasów benzyny o 2,5 mln baryłek świadczy o tym, że popyt nadal jest słaby. W zeszłym tygodniu ceny miedzi także zachowywały się względnie stabilnie, poruszając się wąskim kanale wahań. Czynnikiem wspierającym ceny miedzi była informacja, że chilijski koncern Codelco zwiększył opłaty za fracht i ubezpieczenie dostaw dla konsumentów z Azji. Jest to suma, która jest dodawana do wartości miedzi, ustalana na różnych poziomach dla konkretnych odbiorców. Koncern podał także, że odnotowuje ciągły wzrost sprzedaży metalu do Chin, Indii oraz Korei Południowej co jest najlepszym dowodem, na to jak silnie region ten się rozwija. Uwzględniając także obecne szybkie tempo wzrostu w Chinach stwierdzić można, że w dalszym ciągu popyt ze strony tego kraju będzie istotnym czynnikiem wspierającym ceny miedzi. W zeszłym tygodniu cena złota poruszała się w przedziale 1100-1120 USD za uncję. Na początku obecnego tygodnia notowania tego kruszcu wystrzeliły w górę, odnotowując nowy historyczny rekord na poziomie 1143 USD za uncję. Wraz ze zwyżką notowań złota coraz bardziej realny staje się poziom 1300 USD za uncję, będący poziomem docelowym w przypadku realizacji formacji odwróconej głowy z ramionami dobrze widocznej na interwale tygodniowym. Rosnący popyt na złoto prawdopodobnie wynika z poszukiwania przez inwestorów alternatywy dla rynku akcji ze względu na obawy o wystąpienie głębszej korekty. Niepokoić może także dywergencja pomiędzy wzrostowym rynkiem tego kruszcu, a pozostającą w konsolidacji ceną ropy i eurodolarem.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
"czarne złoto",
Agencja Informacji Energetycznej,
American Petroleum Institute,
Ameryka Północna,
amerykańskie rafinerie,
API,
Azja,
baryłka,
bliski wschód,
cena czarnego złota,
cena ropy naftowej,
ceny miedzi,
ceny ropy naftowej,
chilijski Coddelco,
Chiny,
eurodolar,
eurusd,
fracht,
huragan Ida,
IEA,
Indie,
koncern Codelco,
konsolidacja,
Korea Południowa,
moce przerobowe,
OPEC,
produkty ropopchodne,
ropa,
ropa naftowa,
rynek akcji,
rynek surowców,
sprzedaż metalu,
ubezpieczenia dostaw do konsumentów,
usd,
wartość miedzi,
Zatoka Meksykańska |
Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street zakończyły na plusie, a indeksy zostały wsparte przez zwyżkujące ceny akcji spółek technologicznych, a także niektórych spółek z sektora opieki zdrowotnej i finansowego. Indeks Dow Jones wzrósł o 0,84%, S&P 500 1,04%, a technologiczny Nasdaq zyskał 1,15%. Wrzesień jest statystycznie najgorszym miesiącem dla rynku akcji, jednak póki co prawidłowość ta nie potwierdza się, a giełdy amerykańskie rosną już kolejny dzień z rzędu. Wzrost o ponad 4% odnotowała spółka Procter&Gamble, wchodząca w skład indeksu Dow Jones, po tym jak podała prognozę na kolejne kwartały, zakładającą powrót do stabilnego wzrostu sprzedaży. Na wartości zyskiwały także akcje firm specjalizujących się w ubezpieczeniach zdrowotnych m.in. Cigna oraz Aetna, po tym jak prezydent Obama w swoim przemówieniu, ponaglającym Kongres do zreformowania systemu opieki zdrowotnej, nie przedstawił istotnych zmian w zakresie funkcjonowania podmiotów w tym sektorze.
Na rynkach azjatyckich obserwować można było dziś wzrosty. Giełda w Szanghaju zakończyła dzień na plusie, ciągnięta w górę m.in. przez sektor producentów stali, po zapewnieniach premiera Chin, że dalsza polityka ekonomiczna będzie połączeniem znaczących wydatków rządowych oraz luźnej polityki monetarnej ze względu na ?kruchość? ożywienia gospodarczego. Tokijski indeks Nikkei 225 spadł o 0,66%, ciągnięty w dół przez akcje spółek-eksporterów, zniżkujące w ślad za umacniającym się względem dolara jenem. Do spadków na giełdzie w Tokio przyczyniła się także rewizja dynamiki PKB Japonii za drugi kwartał do poziomu 0,6% kw/kw, wobec wcześniejszych szacunków 0,9% kw/kw.
Na wczorajszej sesji w Europie nastroje wśród inwestorów były umiarkowane. Dużym zainteresowaniem cieszyły się akcje spółek technologicznych, natomiast najsilniej na wartości traciły walory banków. Bank Anglii utrzymał stopy procentowe na niezmienionym poziomie oraz nie dokonał zmian w swoim programie skupu aktywów z rynku. Decyzja ta nie wpłynęła istotnie na rynek. Dzisiejszą sesję giełdy Starego Kontynentu rozpoczęły od wzrostów ustanawiając tegoroczne szczyty. Liderami wzrostów były banki oraz spółki energetyczne. W obliczu rosnącego kursu EUR/USD oraz zwyżki na światowych parkietach dziwić mogą spadki na giełdzie w Warszawie.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
Aetna,
Cigna,
giełdy amerykańskie,
indeks Don Jones,
indeks Dow Jones,
indeks S&P500,
Procter&Gamble,
rynek akcji,
rynki azjatyckie,
sektor finansowy,
sektor opieki zdrowotnej,
system opieki zdrowotnej,
Szanghaj,
Wall Street |