Bieżący tydzień na rynku złotego charakteryzowała spora zmienność notowań polskiej waluty. Pierwsze dni przyniosły dynamiczną zniżkę kursu EUR/PLN, na fali której zostało przebite bardzo silne wsparcie na poziomie 4,0000. Po jego pokonaniu notowania tej pary walutowej zeszły aż do poziomu 3,9560. Druga połowa tygodnia przebiegała jednak pod znakiem odreagowania, na fali którego wartość euro względem złotego wzrosła w piątek do poziomu 4,1000. Wartość ta póki co skutecznie hamuje silniejszą zwyżkę kursu EUR/PLN. Początkowe umocnienie złotego było kontynuacją spadków EUR/PLN zapoczątkowanych jeszcze w poprzednim tygodniu w reakcji na dobre dane o PKB z Polski oraz USA. Nastroje na rynku złotego wpierało również pozytywne przyjęcie przez inwestorów rządowego planu naprawy finansów publicznych. Odreagowanie i ponowny wzrost kursu euro względem złotego był z jednej strony wynikiem realizacji zysków przez inwestorów po wcześniejszym umocnieniu polskiej waluty. Z drugiej strony złotemu zaszkodziło zdecydowane pogorszenie sentymentu na światowych giełdach oraz nasilenie się na rynku europejskim obaw związanych z problemami fiskalnymi Grecji. Pogorszenie sentymentu na parkietach powodowało spadek apetytu inwestycyjnego oraz ogólny wzrost awersji do ryzyka, a to z kolei ograniczało zakupy aktywów związanych z szeroko pojętym regionem rynków wschodzących. Należy jednak zaznaczyć, iż podczas gdy słabsze gospodarki Eurolandu są negatywnie oceniane przez agencje ratingowe, a ich ratingi są obniżane, sytuacja w naszym regionie uległa w tym względzie zdecydowanej poprawie. W ciągu tygodnia agencja Fitch podniosła perspektywy ratingu dla Rumunii oraz Estonii z ?negatywnej? do ?stabilnej?. Analogicznej poprawy dokonała agencja Standard&Poor?s względem perspektyw oceny długu Litwy. Jedynie względem Węgier agencje pozostają pesymistyczne. Jakkolwiek Moody?s w styczniu poinformował, iż jest szansa na pozytywną rewizję perspektyw ratingu tego kraju, zdaniem agencji ratingowej Fitch niepewność dotycząca przyszłości budżetu Węgier oraz słabe prognozy dla tamtejszej gospodarki stanowią główną barierę dla poprawy perspektyw oceny węgierskiego długu. Kalendarz publikacji makroekonomicznych z polskiej gospodarki był w ubiegłym tygodniu wyjątkowo ubogi. Jedynie w poniedziałek poznaliśmy odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu ? wskaźnik ten, mierzący aktywność gospodarczą w danym sektorze wypadł poniżej oczekiwań. Spadł on bowiem w styczniu do poziomu 51 pkt z 52,4 pkt, podczas gdy oczekiwano niewielkiej zwyżki do 53 pkt. Najważniejsze jednak, iż wskaźnik zdołał utrzymać się powyżej poziomu 50 pkt, oddzielających ekspansję od recesji.
Miniony tydzień na rynku walutowym przyniósł sporo emocji. Dodatkowo nerwowość wśród inwestorów potęgowana była przez oczekiwania na oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Pierwsza część tygodnia przebiegała pod znakiem wzrostu notowań eurodolara w okolice poziomu 1,4000. Ruch ten został odebrany przez wielu uczestników rynku jako możliwość odreagowania spadków trwających od grudnia 2009 roku. Jednak po naruszeniu wspomnianego poziomu notowania EUR/USD zawróciły, kontynuując trend spadkowy. W drugiej części tygodnia obserwować można było zdecydowaną zniżkę notowań tej pary walutowej. Presję spadkową na euro wywierają ciągle narastające problemy finansowe Grecji, Hiszpanii oraz Portugalii oraz obawy, że kraje te nie będą w stanie same poradzić sobie z ich rozwiązaniem. Po gwałtownym spadku w okolice poziomu 1,3700 notowania eurodolara ustabilizowały się, oscylując wokół tej wartości do czasu publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Zaprezentowane w piątek o godzinie 14.30 oficjalne dane amerykańskiego Departamentu Pracy okazały się dość niejednoznaczne, co było także widoczne w reakcji rynku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w grudniu spadło o 20 tys. podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 5 tys. Poprzedni odczyt za grudzień został zrewidowany z poziomu -85 tys. do -150 tys. Pozytywnie zaskoczył odczyt stopy bezrobocia, która spadła do poziomu 9,7%. Inwestorzy początkowo mieli problem z ostateczną interpretacja wyników ? przełożyło się to na dużą zmienność notowań eurodolara. Z pozostałych publikacji, jakie poznaliśmy w minionym tygodniu warto wspomnieć o odczycie indeksów ISM dla sektora przemysłu oraz usług, które wyniosły w styczniu odpowiednio: 58,4 pkt oraz 50,5 pkt. Istotny dla rynku był fakt, że obydwa wskaźniki wypadły powyżej poziomu 50 pkt, oddzielającego recesję od ekspansji w danym sektorze. Jednak w przypadku ISM dla usług ciągle nie jest to rezultat, który pozwoliłby na ogłoszenie trwałej poprawy. W minionym tygodniu poznaliśmy także decyzję władz monetarnych Wielkiej Brytanii oraz Eurolandu. Zarówno przedstawiciele Banku Anglii oraz ECB utrzymali koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie, co było decyzją jak najbardziej zgodną z oczekiwaniami. Pogorszenie globalnego sentymentu inwestycyjnego w drugiej części tygodnia przełożyło się także na silniejsze ruchy na niektórych pozostałych parach walutowych. Notowania USD/JPY zniżkowały z okolic poziomu 91,00 do 88,00. Zniżka ta wiązała się głównie z rosnącą awersją do ryzyka. W tendencji spadkowej znajdowały się także notowania GBP/USD. Oprócz presji spadkowej wywieranej przez umacniającego się dolara, widać było również słabość waluty brytyjskiej. W efekcie kurs tej pary walutowej naruszył istotny poziom wsparcia 1,5700, schodząc w okolice 1,5650. Przyszły tydzień będzie zdecydowanie uboższy w publikacje i wydarzenia ekonomiczne, jednak wiadomo, że pierwsze jego dni w dalszym ciągu będą jeszcze determinowane przez dane, jakie napłynęły na rynek w piątek.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykański rynek pracy,
Departament Pracy,
dług,
EBC,
Estonia,
Euroland,
eurpln,
eurusd,
finanse publiczne,
Grecja,
Hiszpania,
indeks ISM,
indeks PMI,
Litwa,
notowania eurodolara,
PKB,
Polska,
polska gospodarka,
polskie waluty,
Rumunia,
rynek europejski,
rynek złotego,
USA,
usdjpy,
waluta brytyjska,
węgierski dług,
Wielka Brytania,
złoty |
Na początku dzisiejszej sesji notowania EUR/PLN testują dolne ograniczenie kilkudniowego przedziału wahań 4,0600 ? 4,1000. Fakt, iż złoty nie osłabia się, pomimo eskalacji problemów fiskalnych w Eurolandzie świadczy pozytywnie o nastrojach na polskim rynku, a także w regionie, gdzie notowania walut w większości zachowują się dość stabilnie. Polska waluta wciąż podlega działaniu negatywnych nastrojów na oblanym rynku ? powodują one jednak obecnie wyhamowanie umocnienia złotego, a nie jak bywało wcześniej jej silne osłabienie. Inwestorzy na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy już kilkukrotnie mieli okazję zdyskontować problemy budżetowe gospodarek naszego regionu. Dyscyplina, do jakiej zostały zmuszone poszczególne kraje Europy Środkowo Wschodniej albo w wyniku zobowiązań nałożonych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy (Węgry, Rumunia) lub też Komisję Europejską (Polska), spowodowała, iż gospodarki te mają obecnie lepsze perspektywy fiskalne niż wspomniane kraje Eurolandu. Możliwe, iż właśnie ta relatywnie wyższa stabilność fiskalna zmniejsza presję deprecjacyjną w notowaniach walut regionu, w tym złotego. Dziś o godz. 11.00 będzie miała miejsce konferencja, w czasie której premier D. Tusk przedstawi plan konsolidacji krajowych finansów publicznych.
Sentyment inwestycyjny względem lokalnych gospodarek wspiera również fakt, iż wzrost gospodarczy krajów Europy Środkowo ? Wschodniej będzie w bieżącym roku wyższy niż w Europie Zachodniej. Według oficjalnych prognoz Ministerstwa Finansów Czech PKB tego kraju wzrośnie w 2010 r. o 1,3% po spadku o 4% w minionym roku. Wczoraj również Węgry dokonały oficjalnej rewizji prognozy dynamiki PKB na 2010 r. ? rząd przewiduje, iż krajowa gospodarka, należąca do najsilniej doświadczonych przez kryzys, skurczy się w bieżącym roku o zaledwie 0,3%.
Podczas dzisiejszej sesji azjatyckiej euro w dalszym ciągu traciło na wartości względem dolara. Kurs EUR/USD zszedł do poziomu 1,3913 ? najniższego od lipca. Po trwałym przebiciu psychologicznej bariery 1,4000, kolejnym celem dla kursu tej pary walutowej może stać się 1,3800. Jej notowania są już jednak dość silnie wyprzedane, dlatego też dynamika zniżki w najbliższym czasie może się nieco zmniejszyć. Ewentualne próby chwilowego odreagowania powinna powstrzymywać bariera 1,4000. W ostatnim czasie głównym czynnikiem oddziałującym na kurs EUR/USD była niechęć inwestorów do euro wywołana obawami związanymi z problemami Grecji. Dzisiaj na kurs tej pary walutowej ma szansę dodatkowo wpłynąć inny czynnik ? prezentowane o godz. 14.30 wstępne dane na temat PKB Stanów Zjednoczonych w IV kw. Prognozy odnośnie tego wskaźnika są dość optymistyczne ? inwestorzy oczekują, że wzrósł on o 4,6%. W III kw. natomiast odnotował zwyżkę o 2,2%. Z publikowanych dzisiaj danych, oprócz odczytu dynamiki PKB USA, wpływ na notowania EUR/USD mogą mieć również publikacje indeksu Chicago PMI oraz indeksu Uniwersytetu Michigan.
W najbliższym czasie inwestorzy prawdopodobnie w dalszym ciągu z uwagą będą śledzić doniesienia o kondycji fiskalnej mniej rozwiniętych państw strefy euro. Już dzisiaj będzie miało miejsce dość ważne wydarzenie związane z tą kwestią ? minister finansów Hiszpanii przedstawi plan ograniczenia krajowego deficytu budżetowego. Planowane cięcia w wydatkach mogą do 2013 r. osiągnąć nawet 50 mld EUR. Hiszpania, podobnie jak Grecja również ma duże problemy z deficytem ? w ubiegłym roku według szacunków Komisji Europejskiej mógł on sięgnąć nawet 11,2%. Wczoraj w godzinach popołudniowych w notowaniach GBP/USD obserwowaliśmy dynamiczny spadek. Kurs tej pary walutowej powrócił w okolice 1,6100. Impuls do spadku dała opinia agencji S&P na temat tego, że brytyjskiego sektora bankowego nie można zaliczyć do jednego z najbardziej stabilnych. Mimo tak silnego impulsu fundamentalnego, kurs GBP/USD nie zdołał przebić istotnego wsparcia na poziomie 1,6100. Dzisiaj kształtuje się on na 1,6150. Wydaje się jednak, że w najbliższym czasie bariera 1,6100 zostanie ponownie przetestowana. Jej ewentualne przebicie powinno dać silny impuls do większego spadku.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
chicago pmi,
Euroland,
Europa Środkowo - Wschodnia,
Europa Zachodnia,
eurpln,
eurusd,
Finanse Czech,
finanse publiczne,
gbpusd,
Grecja,
Hiszpania,
KE,
Komisja Europejska,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
minister finansów,
PKB,
Polska,
Rumunia,
Stany Zjednoczone,
Węgry |
Na rynku złotego notowania EUR/PLN pozostają w konsolidacji 4,0300 ? 4,0700 (w ostatnim czasie jej wcześniejsze dolne ograniczenie 4,0400 przestało być istotne). Kurs tej pary walutowej wciąż jednak podejmuje próby wybicia dołem z tego przedziału wahań.
Z walut naszego regionu najsilniej na wartości zyskuje w ostatnim czasie lej rumuński. W piątek notowania EUR/RON zeszły do wsparcia na poziomie 4,1000. Póki co dalsze umocnienie hamować powinna bariera 4,0000, do przebicia której może nie dopuścić bank centralny Rumunii ? zbyt silnie umocnienie krajowej waluty zagrażałoby bowiem konkurencyjności cenowej eksportu. Sentyment względem leja poprawił się, po tym jak wyłoniony pod koniec zeszłego roku rząd przyjął w minionym tygodniu ostateczny budżet na 2010 r. Było to jednym z koniecznych warunków, by Rumunia mogła otrzymać kolejne transze środków pomocowych z Międzynarodowego Funduszu Walutowego (łącznie 3,3 mld EUR). W obecnym momencie istnieje spora szansa na odblokowanie kapitałów przez MFW ? 20 stycznia rozpocznie się tygodniowa wizyta kontrolna przedstawicieli Funduszu, ostateczna decyzja zapadnie więc pod koniec miesiąca.
Silne umocnienie leja oraz złotego, a także wzrost zainteresowania inwestorów zagranicznych polskimi obligacjami, wskazywać może na stabilizację nastrojów w naszym regionie. W stabilność pozytywnego sentymentu powątpiewa jednak węgierski bank centralny. Zdaniem przedstawicieli tamtejszych władz monetarnych, wysoki poziom zadłużenia zagranicznego kraju powoduje, iż Węgry pozostają wrażliwe na zmiany awersji do ryzyka na światowym rynku. W krótkim terminie więc główny wpływ na decyzje banku w sprawie stóp procentowych będą miały właśnie nastroje inwestycyjne. Ponadto, perspektywy gospodarcze krajów silnie uzależnionych od eksportu (do których można zaliczyć m.in. Węgry) pogorszyły się, po tym jak z Niemiec napłynęły w zeszłym tygodniu słabsze od oczekiwań dane dotyczące dynamiki PKB za 2009 r. Gospodarka niemiecka należy bowiem do głównych odbiorców eksportu krajów Europy Środkowo ? Wschodniej.
Wysoka ekspozycja na finansowanie zewnętrzne lub też problemy z nadmiernym deficytem budżetowym dotyczą praktycznie wszystkich gospodarek naszego regionu, toteż obawy banku centralnego Węgier są jak najbardziej aktualne również w odniesieniu do takich krajów jak Polska czy Czechy.
W pierwszych godzinach dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD zszedł w okolice dolnego ograniczenia płaskiego kanału wzrostowego, w którym pozostaje od miesiąca (obecnie znajduje się ono nieco poniżej 1,4340). Bariera ta zatrzymała spadek wartości euro względem dolara. Po nieudanej próbie jej pokonania nastąpiło odreagowanie do 1,4390. Mimo tego ruchu kurs EUR/USD wciąż zachowuje potencjał do spadków. W najbliższym czasie możliwy jest powrót w pobliże wspomnianego poziomu wsparcia. O jego przebicie w trakcie dzisiejszych notowań może być jednak trudno. Uczestnicy rynku z większymi rozstrzygnięciami mogą wstrzymywać się do powrotu inwestorów z USA z długiego weekendu, czyli do jutra.
Dzisiaj będzie miało miejsce spotkanie europejskich ministrów finansów, na którym zostanie poruszona kwestia problemów fiskalnych Grecji. Doniesienia z tego spotkania mogą mieć istotny wpływ na notowania EUR/USD. W ostatnim czasie przedstawiciele europejskich władz podkreślali często, że Grecja będzie musiała sama poradzić sobie z problemami. Wczoraj co prawda premier Hiszpanii wezwał do solidarności z tym krajem, jednak jednocześnie zaznaczył, że solidarność ta nie musi wyrażać się przez wsparcie finansowe. Jeśli europejscy ministrowie finansów pozostaną sceptyczni wobec ewentualnego wsparcia Grecji, presja spadkowa w notowaniach EUR/USD prawdopodobnie jeszcze się zwiększy. Wspomniane spotkanie jest jedynym istotnym wydarzeniem makroekonomicznym zaplanowanym na dzisiaj.
W rozpoczynającym się tygodniu nie poznamy zbyt wielu ważnych danych makro z największych gospodarek. Jedynie z Wielkiej Brytanii napłynie kilka wskaźników, które mogą mieć silniejszy wpływ na rynek walutowy, a konkretnie na wartość funta. W notowaniach GBP/USD obserwujemy obecnie odreagowanie piątkowego spadku. Najbliższy istotny opór, który korektę tę powinien zatrzymać, to okolice 1,6350 (dzisiaj o godz. 9.55 kurs tej pary walutowej kształtował się na poziomie 1,6335).
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Czechy,
deficyt budżetowy,
Europa Środkowo - Wschodnia,
eurpln,
eurron,
funt,
Grecja,
Hiszpania,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
minister finansów,
Polska,
Rumunia,
światowy rynek,
Węgry,
Wielka Brytania,
złoty |
Bieżący tydzień upłynął pod znakiem umocnienia złotego ? notowania EUR/PLN zeszły do 12-miesięcznego minimum na poziomie 4,0275.
Wsparciem dla krajowej waluty było spore zainteresowanie inwestorów zagranicznych polskimi obligacjami. W poniedziałek odbyła się aukcja 15-letnich euroobligacji o łącznej nominalnej wartości 3 mld euro, wcześniej oczekiwano natomiast, iż wyniesie ona 1 mld EUR. Popyt, pomimo większej od oczekiwań podaży, dwukrotnie przewyższył ofertę. Świadczy to o sporym zaufaniu uczestników rynku względem polskiego systemu finansów publicznych i dobrej ocenie rządowego planu naprawy budżetu. Udany tegoroczny debiut krajowych euroobligacji zachęcił pozostałe gospodarki regionu do podobnych emisji. Rumunia zapowiedziała aukcję długu denominowanego w euro o wartości 1 mld EUR. Przedstawiciele Ministerstwa Finansów Węgier wybierają się z kolei na spotkania z inwestorami USA oraz Europy aby zorientować się, jakie byłoby zainteresowanie węgierskimi euroobligacjami denominowanymi w dolarze. Obecnie kraje naszego regionu w obliczu wyższych deficytów budżetowych oraz zwiększonych potrzeb finansowania zewnętrznego, kładą szczególny nacisk na pozyskanie kapitału zagranicznego. Zainteresowanie polskimi papierami dłużnymi zostało potwierdzone w czasie kolejnej w tym tygodniu aukcji ? w środę zaoferowano 2-letnie obligacje denominowane w PLN o wartości 5,5 mld zł. Popyt wyniósł 16,2 mld zł i był rekordowo wysoki w historii emisji dwulatek oraz drugi najwyższy, biorąc pod uwagę wszystkie dotychczasowe aukcje długu. Słabo pod względem zainteresowania inwestorów wypadają natomiast obligacje czeskie. W bieżącym tygodniu odbyła się bowiem również aukcja papierów dłużnych w Czechach, w czasie której tamtejsze Ministerstwo Finansów nie zdołało uplasować całej oferty o wartości 5,95 mld koron (nieco ponad 330 mln dolarów) ? popyt wyniósł natomiast 5,347 mld CZK.
W ciągu tygodnia nie poznaliśmy zbyt wielu danych makro z naszego kraju, a te które napłynęły na rynek, nie wywarły praktycznie żadnego wpływu na notowania polskiej waluty. Indeks inflacji konsumentów CPI wskazał na zwiększenie tempa wzrostu cen w grudniu do 3,5% r/r z 3,3% r/r, oczekiwano natomiast odczytu na nieco wyższym poziomie 3,6%. Negatywnie zaskoczyły dane o saldzie na rachunku obrotów bieżących z Polski. Wykazało ono w listopadzie deficyt wysokości 1272 mln euro, podczas gdy prognozowano wynik -975 mln eur. Słaby odczyt z listopada (podobnie jak ten z października) nie był jednak efektem deficytu w handlu zagranicznym (bilans handlowy stanowi główną część obrotów bieżących) i wynikał z wysokiej ujemnej pozycji transferów bieżących. W związku z tym inwestorzy praktycznie nie zareagowali na te dane.
Przez zdecydowaną większość mijającego tygodnia kurs EUR/USD poruszał się w konsolidacji oscylując wokół poziomu 1,4500. Rozstrzygnięcie tej sytuacji nastąpiło w trakcie piątkowej sesji azjatyckiej, kiedy to kurs tej pary walutowej wybił się dołem z wspomnianego ruchu bocznego, pokonując poziom wsparcia 1,4450. Eurodolar w dalszym ciągu ma przed sobą pole do dalszego spadku i prawdopodobnie zmierzać będzie w okolice poziomu 1,4200, będącego lokalnym minimum z początku grudnia 2009 roku. Obecnie napływ dobrych informacji z amerykańskiej gospodarki przekłada się na umocnienie dolara, a biorąc pod uwagę wolną, aczkolwiek sukcesywną poprawę jej kondycji oczekiwać można, że w najbliższym czasie poznamy więcej pozytywnych danych, które przełożą się na pogłębienie spadku kursu EUR/USD. Z danych przedstawionych w ostatnich dniach warto wspomnieć o odczycie dynamiki sprzedaży detalicznej, która spadła w grudniu o 0,3% m/m, podczas gdy oczekiwano wzrostu o 0,5% m/m. Z przedstawionego w środę comiesięcznego raportu zwanego Beżową Księgą wynika, że sytuacja gospodarcza uległa lekkiej poprawie w 10 z 12 regionów USA. W dalszej części tygodnia poznaliśmy decyzję Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych. ECB utrzymał koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie. Dla inwestorów ważniejszy był komunikat europejskich władz monetarnych przedstawiony na konferencji po ogłoszeniu decyzji. J.C. Trichet stwierdził, że mocny dolar leży w interesie gospodarki światowej, a ponadto dodał, że Grecja będzie musiała poradzić sobie sama z problem nadmiernego zadłużenia. W minionym tygodniu obserwować można było wzrost kursu GBP/USD do poziomu 1,6350. Wsparciem dla funta były publikacje pozytywnych danych z brytyjskiej gospodarki. Produkcja przemysłowa wzrosła o 0,4% m/m i był to wynik lepszy od prognoz kształtujących się na poziomie 0,3%. Ponadto poznaliśmy także saldo handlu zagranicznego za listopad, które wyniosło -6,784 mld GBP. Oczekiwano, iż deficyt handlowy osiągnie większe rozmiary. Kurs USD/JPY po dojściu do linii trendu spadkowego rozpoczętego w marcu 2009 roku odbił się od tego silnego poziomu oporu, spadając blisko 3,5%. Jednak dalsza zniżka tego kursu walutowego jest mało prawdopodobna, gdyż umacniający się względem dolara jen szkodzi notowaniom japońskich spółek-eksporterów, a w takiej sytuacji oczekiwać można kolejnych sygnałów ze strony tamtejszego rządu oraz władz monetarnych, sugerujących możliwość interwencji.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Uncategorized | Tagged:
akcje długu,
amerykańska gospodarka,
brytyjska gospodarka,
deficyt budżetowy,
ecb,
eur,
euro,
Europa,
Europejski Bank Centralny,
eurusd,
finanse publiczne,
funt,
gbpusd,
J.C. Trichet,
MF,
Ministerstwa Finansów,
obligacje czeskie,
podaż,
popyt,
produkcja przemysłowa,
rachunek obrotów bieżących,
Rumunia,
umocnienie dolara,
USA,
usdjpy,
węgierskie euroobligacje,
władze monetarne,
złoty |
Dziś rano wartość złotego względem euro wzrosła do najwyższego poziomu od roku ? kurs EUR/PLN zszedł w okolice 4,0350, za raz po tym nastąpiło jednak odbicie o 1 grosz. Złotego wspiera zainteresowanie inwestorów polskimi obligacjami. Wczoraj Ministerstwo Finansów zaoferowało 2-letnie papiery o wartości 6,6 mld zł (po aukcji uzupełniającej z ofertą na 1,1 mld zł). Popyt prawie trzykrotnie przewyższył wartość oferty pierwotnej ? wyniósł on 16,2 mld zł i jak podało Ministerstwo był rekordowy w historii aukcji 2-letnich obligacji i drugi najwyższy jeśli chodzi o aukcje polskiego długu w ogóle.
Podczas gdy krajowe papiery dłużne cieszą się wysokim powodzeniem ze strony inwestorów, czeski rząd nie zdołał wczoraj uplasować na rynku całej oferty. W Czechach zaoferowano papiery o wartości 5,95 mld koron (nieco ponad 330 mln dolarów), popyt natomiast wyniósł 5,347 mld CZK (niecałe 300 mln USD). Udana poniedziałkowa aukcja polskich euroobligacji zachęciła inne gospodarki regionu do emisji długu denominowanego w walucie innej niż krajowa. Emisję euroobligacji o wartości 1 mld euro zapowiedziała Rumunia, przedstawiciele Ministerstwa Finansów na Węgrzech spotkają się natomiast z inwestorami Europy oraz Stanów Zjednoczonych, m.in. by ocenić zainteresowanie węgierskimi papierami dłużnymi denominowanymi w dolarach. Bieżący rok będzie jednym z najcięższych finansowo dla poszczególnych gospodarek regionu, zmagających się z problemami budżetowymi i zwiększonymi potrzebami finansowania zewnętrznego. Początek roku to zazwyczaj okres wzmożonego pozyskiwania kapitału, a zainteresowanie krajowymi papierami dłużnymi na pierwszych aukcjach jest dość dobrym odzwierciedleniem sentymentu dla danej gospodarki i prognostykiem popytu dla kolejnych emisji.
Ostatnia sesja nie przyniosła większych zmian w notowaniach EUR/USD. Kurs tej pary walutowej wciąż konsoliduje się w pobliżu górnego ograniczenia płaskiego kanału wzrostowego, w którym przebywa od grudnia. Być może przełom przyniosą dość istotne wydarzenia makroekonomiczne, jakie będą miały miejsce dzisiaj. Inwestorzy oczekują przede wszystkim na konferencję prasową z udziałem prezesa Europejskiego Banku Centralnego oraz na dane z USA o sprzedaży detalicznej. Na zaplanowanym na godz. 14.30 spotkaniu J. C. Trichet argumentował będzie decyzję w sprawie stóp procentowych, która zostanie przedstawiona o 13.45 (koszt pieniądza w strefie euro nie powinien ulec zmianie) oraz przedstawi wskazówki odnośnie przyszłych działań ECB w ramach prowadzonej przez niego polityki monetarnej. Uczestnicy rynku oczekują, iż Europejski Bank Centralny zachowa neutralne nastawienie do stóp procentowych. Z tego względu wszelkie ewentualne sygnały wskazujące na zaostrzenie stanowiska mogą prowadzić do umocnienia euro względem dolara. Drugim kluczowym wydarzeniem dzisiejszej sesji jest publikacja danych z USA o grudniowej dynamice sprzedaży detalicznej. Poznamy je o godz. 14.30. Ostatnie odczyty pozytywnie zaskakiwały inwestorów. Jeśli również dane za grudzień wpiszą się w ten trend, notowania amerykańskiej waluty zyskają istotne wsparcie. Wspomniane wydarzenia powinny zdominować dzisiejszą sesję, pozostałe raczej nie będą miały zbyt dużego wpływu na rynek walutowy. Dzisiaj na rynek napłynęły bardzo dobre dane z australijskiego sektora pracy. Liczba etatów wzrosła tam w grudniu o ok. 35 tys., podczas gdy oczekiwano, iż zwiększy się ona o ok. 10 tys. Stopa bezrobocia odnotowała spadek do poziomu 5,5%. Prognozy zakładały jej wzrost do 5,8%. Dane te silnie wsparły dolara australijskiego. Kurs AUD/USD wzrósł w okolice szczytów z początku tygodnia (0,9325). Jeśli dobre nastroje na rynkach utrzymają się, kurs tej pary walutowej powinien w najbliższym czasie zmierzać w kierunku zeszłorocznych maksimów, usytuowanych w pobliżu 0,9400.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
audusd,
Czechy,
dolar,
dolar australijski,
euro,
Europa,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
Ministerstwo Finansów,
popyt,
Rumunia,
rynek walutowy,
sprzedaż detaliczna,
stopa bezrobocia,
stopy procentowe,
Węgry,
złoty |
Miniony tydzień na krajowym rynku walutowym przebiegał pod dyktando nastrojów na rynku globalnym. Przez pierwsze trzy dni mogliśmy obserwować silne osłabienie złotego, w ślad za spadającym eurodolarem oraz zniżkującymi giełdami. Kursy EUR/PLN i USD/PLN dotarły do poziomów odpowiednio: 4,2800 i 2,9100. Kolejna sesja przyniosła jednak kilkugroszowe odreagowanie, po tym jak na rynek napłynęły lepsze od oczekiwań dane dotyczące amerykańskiego PKB. W efekcie pod koniec piątkowej sesji za euro płacono ok. 4,2400 zł, a za dolara 2,8700 zł. Głównym wydarzeniem na polskim rynku w minionym tygodniu było posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Decyzja RPP odnośnie stóp procentowych nie zaskoczyła inwestorów, którzy oczekiwali pozostawienia kosztu pieniądza na niezmienionym poziomie. Uczestnicy rynku z większą uwagą oczekiwali na komunikat po posiedzeniu. Komentarz do decyzji istotnie różnił się od poprzednich. Dotychczas Rada wskazywała na to, że prawdopodobieństwo ukształtowania się inflacji w średnim terminie poniżej celu jest wyższe niż powyżej. Tym razem uznała, że szanse na to, że dynamika wzrostu cen będzie niższa bądź wyższa od celu są sobie równe. Stwierdzeniem tym RPP zasygnalizowała, że faza łagodzenia polityki pieniężnej definitywnie dobiegła końca i że w najbliższych miesiącach nie należy już spodziewać się obniżek stóp procentowych.
Zmiana nastawienia Rady stanowi dość duże wyróżnienie krajowej gospodarki na tle regionu. Władze monetarne Czech, Węgier czy Rumunii tymczasem wciąż znajdują się w cyklu obniżek stóp procentowych, czego główną motywacją jest utrzymująca się słaba koniunktura w tych krajach. Pomimo, iż w Rumunii i na Węgrzech stopy procentowe pozostają na dużo wyższym poziomie niż w Polsce (odpowiednio: 8,5% i 7%). W ostatnim czasie koszt pieniądza obniżył również rosyjski bank centralny. Krok ten miał jednak zupełnie inne uzasadnienie niż w przypadku pozostałych krajów regionu. Obniżka miała charakter interwencyjny, nakierowany na wyhamowanie umocnienia rubla. Stopy w Rosji zostały obniżone z 10% na 9,5%. Rubel bowiem od kilku miesięcy podlega nieprzerwanemu umocnieniu, w związku z poprawiającymi się perspektywami dla globalnej gospodarki, a co za tym idzie dla rynku surowców. Sektor surowcowy natomiast stanowi jedną trzecią rosyjskiego PKB. Spadek awersji do ryzyka, wysokie stopy procentowe w Rosji oraz lepsze prognozy dla tamtejszej gospodarki przyciągają kapitał zagraniczny, co umacnia rubla. Problemem jest jednak krótkoterminowy, spekulacyjny charakter napływów kapitałowych, które w momencie turbulencji zagrażają destabilizacją rynku wewnętrznego Rosji.
Złoty w bieżącym tygodniu nie zareagował ani na zmianę nastawienia RPP ani też na ofertę publiczną koncernu energetycznego PGE, będącą największą tego typu ofertą na rynku europejskim w tym roku. Potwierdza to siłę oddziaływania czynników globalnych na nasz rynek w ostatnich dniach. Silna korelacja pomiędzy złotym a nastrojami na światowych giełdach i na rynku eurodolara powinna utrzymywać się również w nadchodzącym tygodniu.
W mijającym tygodniu w centrum uwagi inwestorów znajdował się kurs eurodolara, który odreagowywał ostatnie wzrosty. Wcześniej notowania EUR/USD po przebiciu wartości 1,5000 nie miały siły, aby kontynuować dalszą zwyżkę i praktycznie oscylowały w okolicach tego poziomu. Silne sygnały techniczne, sugerujące nadejście korekty (m.in. dywergencja pomiędzy dziennym wykresem eurodolara, a wskaźnikiem RSI) okazały się prawdziwe i na początku obecnego tygodnia obserwować mogliśmy spadki eurodolara. Kurs tej pary walutowej z poziomu 1,5050 rozpoczął ruch zniżkujący, kontynuowany przez większą cześć tygodnia, dochodząc w okolice 1,4700. W początkowej fazie ruch ten wynikał z dużego przegrzania rynków i potrzeby odreagowania ostatnich wzrostów. W kolejnych dniach na rynek napłynęły negatywne dane, które pogłębiły zniżkę. Indeks zaufania konsumentów Conference Board wyniósł w październiku 47,7 pkt, podczas gdy uczestnicy rynku oczekiwali wyniku na poziomie 53,1 pkt. Rozczarowujące informacje napłynęły także z amerykańskiego rynku nieruchomości. Sprzedaż nowych domów w USA spadła w październiku o 3,6% w porównaniu do miesiąca poprzedniego. W dalszej części tygodnia uwaga inwestorów skupiona była na odczycie dynamiki amerykańskiego PKB. Wzrost gospodarczy w USA wyniósł w trzecim kwartale 3,5% (wartość zannualizowana), podczas gdy prognozowano wynik na poziomie 3,3%. Informacja ta została bardzo pozytywnie odebrana przez uczestników rynku, co przełożyło się na wzrosty kursu eurodolara do poziomu 1,4850 oraz zwyzkę ceny akcji na światowych giełdach. Po krótkim okresie stabilizacji notowań EUR/USD, kurs tej pary walutowej na zakończenie tygodnia powrócił jednak do spadków. Widać, że rynek prawdopodobnie nie zakończył jeszcze rozpoczętej korekty, a w najbliższych dniach na horyzoncie nie widać na tyle istotnych publikacji, które mogłyby wpłynąć na rynek równie pozytywnie jak odczyt amerykańskiego PKB.
Na zakończenie poprzedniego tygodnia kurs EUR/JPY wzrósł do oporu 138,30, będącego górnym okraczeniem kanału wahań, w którym ta para walutowa porusza się od przełomu marca i kwietnia. Na początku obecnego tygodnia wraz z rosnącą awersją do ryzyka wzrósł popyt na japońską walutę. Kurs EUR/JPY odbił się jednak od poziomu 138,30 i zaczął zmierzać w kierunku dolnego ograniczenia wspomnianego kanału. Z technicznego punktu widzenia interesująco wygląda sytuacja także w przypadku notowań USD/JPY. Kurs tej pary walutowej po dojściu do poziomu wsparcia 88,50, odbił się od tej wartości, zmierzając w kierunku blisko dwuletniej linii trendu spadkowego. W tym tygodniu wsparciem dla japońskiej waluty był lepszy od oczekiwań odczyt produkcji przemysłowej we wrześniu (+1,4% m/m). Lepiej od prognoz wypadła także stopa bezrobocia w tym kraju, spadając we wrześniu do poziomu 5,3%.
Na zakończenie tygodnia na rynek napłynęła informacja na temat wielkości indeksu szwajcarskiego instytutu KOF, będącego wskaźnikiem wyprzedzającym koniunkturę. Jego wielkość jest prognozą dynamiki PKB Szwajcarii na 8 miesięcy do przodu. W październiku indeks KOF wyniósł 1,45 podczas, gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie 1,22. Odczyt lepszy od oczekiwań wsparł notowania szwajcarskiej waluty. Kurs USD/CHF w kilka godzin po publikacji wzrósł do poziomu 1,0226, z kolei notowania EUR/CHF gwałtownie zwyżkowały do poziomu 1,5170.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
amerykański PKB,
Conference Board,
Czechy,
eurchf,
eurjpy,
euro,
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
indeks KOF,
inflacja,
koszt pieniądza,
Rada Polityki Pienieżnej,
Rosja,
RPP,
Rumunia,
rynki globalne,
stopy procentowe,
usdchf,
usdjpy,
usdpln,
Węgry |
Otwarcie dzisiejszej sesji europejskiej na krajowym rynku walutowym przebiegało pod znakiem odreagowania w notowaniach złotego. Po wczorajszym wzroście kursów EUR/PLN i USD/PLN do poziomów odpowiednio: 4,2800 i 2,9150, dziś rano obserwowaliśmy zniżkę o ok. 2-4 gorszy. Jak zwykle w ostatnich dniach, złoty podąża za notowaniami eurodolara, który również podlega porannemu odreagowaniu. Ani wczorajsza decyzja Rady Polityki Pieniężnej, ani też informacja o zmianie nastawienia RPP względem polityki monetarnej, nie wywarły znaczącego wpływu na rynek. Możliwe jednak, iż mniej dynamiczna deprecjacja złotego w porównaniu z pozostałymi walutami naszego regionu ma związek z tym komunikatem. Rada jest bowiem pierwszą instytucją w regionie Europy Środkowo ? Wschodniej, która zdecydowała się na odstąpienie od poluźniania polityki pieniężnej. Rynek natomiast oczekuje kolejnych cięć stóp w Czechach, na Węgrzech, a także w Rumunii. Dziś decyzję o obniżeniu kosztu pieniądza podjął rosyjski bank centralny. Stopa refinansowa w Rosji znajduje się obecnie na poziomie 9,5% – obniżka wyniosła 50 pb. Według ostatnich doniesień rynkowych, Polska w tym tygodniu rozpoczęła akcję promującą sprzedaż obligacji denominowanych w jenie japońskim. Rząd planuje zaoferować papiery dłużne o łącznej wartości 3,3 mld dolarów. W dniach 27-28 października miały miejsce spotkania z potencjalnymi inwestorami w Japonii. Dzisiejsza sesja będzie najprawdopodobniej w dalszym ciągu przebiegać pod dyktando kursu EUR/USD. Ten z kolei zależeć będzie od reakcji inwestorów na publikację dzisiejszych danych o PKB w USA w III kwartale bieżącego roku.
W notowaniach EUR/USD podczas wczorajszej sesji powtórzył się scenariusz z dwóch poprzednich dni. W trakcie notowań w Europie kurs tej pary walutowej konsolidował się, a po wejściu na rynek inwestorów USA dynamicznie spadał. Wartość euro względem dolara chwilowo zdołała zejść poniżej wsparcia usytuowanego na poziomie 1,4700, swoje minimum notując w pobliżu 1,4680. Kurs EUR/USD spadał na skutek dalszego pogorszenia nastrojów inwestycyjnych na światowych rynkach, będącego efektem m.in. publikacji gorszych od prognoz danych z USA na temat sprzedaży nowych domów we wrześniu. Dzisiaj kurs tej pary walutowej kształtuje się już powyżej 1,4700. Zgodnie ze scenariuszem z poprzednich dni w najbliższych godzinach notowania EUR/USD powinny wejść w fazę konsolidacji. Takiemu rozwojowi wydarzeń sprzyjać będą oczekiwania inwestorów na zaplanowaną na godz. 13.30 publikację wstępnych danych o dynamice PKB Stanów Zjednoczonych w III kwartale. Prognozy odnośnie wartości tego wskaźnika są dość optymistyczne, wobec czego stosunkowo łatwo może być o negatywne zaskoczenie. Oczekuje się odczytu na poziomie 3,3%, w II kw. dynamika PKB Stanów Zjednoczonych wyniosła -0,7%. Oczekując na wspomniane dane z USA, inwestorzy zlekceważyli publikacje makroekonomiczne ze strefy euro. Niższa od prognoz okazała się przedstawiona o godz. 10.00 stopa bezrobocia z Niemiec, z kolei wyższy od oczekiwań poziom osiągnęły zaprezentowane godzinę później odczyty indeksów nastrojów dla całego Eurolandu.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
Czechy,
deprecjacja złotego,
Euroland,
Europa Środkowo - Wschodnia,
eurpln,
Japonia,
Niemcy,
notowania złotego,
pary walutowe,
PKB,
polityka monetarna,
polityka pieniężna,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
Rumunia,
Stany Zjednoczne,
USA,
usdpln |
Na początku dzisiejszej sesji notowania złotego zachowują się dość stabilnie. Wartość euro względem złotego zeszła pod poziom 4,2000, kurs USD/PLN natomiast zniżkuje w okolice 2,8100. Stabilizacja ma miejsce również w notowaniach pozostałych walut naszego regionu. Lekko umocnił się rumuński lej ? kurs EUR/RON jeszcze w piątek zszedł do poziomu 4,2800. Z jednej strony na rynku wciąż utrzymują się obawy o stabilność polityczną Rumunii i opóźnienia we wdrażaniu reform gospodarczych. Z drugiej jednak inwestorzy oczekują, iż przy poziomie 4,3000 RON za EUR tamtejszy bank centralny będzie interweniował. Lekką zniżkę obserwujemy również w notowaniach EUR/CZK. Korona czeska po ostatnim osłabieniu zyskuje na wartości, po tym jak premier J.Fischer powiedział w piątek, iż deficyt finansów publicznych w bieżącym roku wyniesie 6,5% PKB, czyli mniej niż wcześniej szacowało tamtejsze Ministerstwo Finansów. Dziś uwaga inwestorów na rynku krajowym skupi się zapewne na publikacji danych o produkcji przemysłowej z Polski, jakie poznamy o godz. 14.00. Prognozuje się, iż produkcja we wrześniu spadła o 2,2% r/r. W porównaniu z innymi gospodarkami naszego regionu, byłby to i tak dobry wynik. W Czechach produkcja zmniejszyła w sierpniu o 8,4% r/r, a na Węgrzech aż o 19,8% r/r. Dzisiaj również bank centralny Węgier podejmie decyzję odnośnie poziomu stóp procentowych w tym kraju. Oczekuje się kolejnego już cięcia kosztu pieniądza ? według konsensusu rynkowego bank może dziś zredukować stopy o 50 pb do poziomu 7%. Ten ruch prawdopodobnie nie będzie oznaczał jeszcze końca cyklu obniżek ? prognozy przewidują spadek kosztu pieniądza do poziomu 6%.
Dzisiejszą sesję azjatycką kurs EUR/USD rozpoczął od dynamicznej zniżki w okolice poziomu 1,4830. W dalszej części notowań odrabiał jednak straty. Przed godziną 9.00 powrócił ponad poziom 1,4900. O 10.00 za euro płacono już ok. 1,4935 USD. Na większą zwyżkę kursu tej pary walutowej może w najbliższych godzinach nie pozwalać niepewność inwestorów odnośnie rezultatów dzisiejszego posiedzenia ministrów finansów państw należących do strefy euro. Na rynku pojawiają się spekulacje, że uczestnicy tego spotkania mogą wskazać na negatywne skutki ostatniego silnego umocnienia wspólnej waluty dla europejskiej gospodarki. Jednak silniejsze obawy władz politycznych państw należących do Eurolandu budzić będzie prawdopodobnie dopiero dalsza aprecjacja euro. Przewodniczący grupy ministrów finansów strefy euro (tzw. eurogrupy), J.C. Juncker stwierdził podczas piątkowej konferencji prasowej, że nie jest zbytnio zaniepokojony obecną wysoką wartością wspólnej waluty. Stwierdził jednak również, że dalsza dynamiczna aprecjacja euro (taka jaką obserwowaliśmy w ostatnich tygodniach) może spowolniać tempo wychodzenia europejskiej gospodarki z kryzysu. Jeśli podobne opinie będą wyrażane podczas dzisiejszego spotkania, powstanie jeszcze nieco przestrzeni do dalszego wzrostu kursu EUR/USD w średnim terminie. Wnioskować z nich bowiem będzie można, że ewentualne, bardziej zdecydowane interwencje słowne, mające na celu zahamowanie umocnienia euro, pojawią się prawdopodobnie dopiero w momencie, gdy kurs eurodolara wzrośnie dynamicznie o kolejne kilka figur.
Wspomniane spotkanie będzie dzisiaj prawdopodobnie najistotniejszym wydarzeniem dla uczestników rynku. Reakcję notowań walut może dzisiaj jeszcze wywołać, zaplanowane na godz. 17.00, wystąpienie prezesa Fed, B. Bernanke.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
bank centralny,
Czechy,
deficyt finansów publicznych,
eur,
eurczk,
eurron,
j.fischer,
Ministerstwo Finansów,
PKB,
Polska,
produkcja przemysłowa,
reformy gospodarcze,
ron,
Rumunia,
rumuński lej,
strefa euro,
usdpln,
Węgry,
złoty |
Na przestrzeni minionego tygodnia złoty umocnił się względem głównych walut. Kurs EUR/PLN zniżkował o ponad 10 gorszy w okolice 4,1800, spadek notowań USD/PLN był jeszcze większy ? 12-groszowy z tygodniowym minimum poniżej poziomu 2,8000 PLN za USD. Dzienna zmienność była jednak relatywnie spora ? amplituda wahań w notowaniach wspomnianych par walutowych wynosiła ok. 4-6 gorszy. Ostatecznie inwestorzy nie zdołali trwale przebić psychologicznych wsparć 4,2000 zł za euro oraz 2,8000 zł za dolara ? w piątek po południu kursy EUR/PLN i USD/PLN kształtowały się nieco powyżej tych poziomów. Sytuacja na rynku złotego oraz w notowaniach pozostałych walut naszego regionu wciąż pozostaje napięta. Z jednej strony nastroje na giełdach uległy zdecydowanej poprawie na fali dobrych kwartalnych wyników spółek, a notowania eurodolara doszły do poziomów nieobserwowanych od 14 miesięcy, co wsparło lokalne waluty. Z drugiej jednak nad regionem europejskich rynków wschodzących ciążą problemy finansowe Łotwy oraz turbulencje polityczne w Rumunii. Jakkolwiek sytuacja na Łotwie zmierza w kierunku pozytywnego rozwiązania, inwestorzy jednak pozostają ostrożni do czasu ostatecznego jej wyjaśnienia. Rząd dopiero w piątek osiągnął konsensus w sprawie dodatkowych cięć wydatków budżetowych na przyszły rok oraz podwyżki podatków. Kroki te były konieczne by utrzymać pomoc finansową ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Komisji Europejskiej oraz Szwecji. Wsparcie finansowe z kolei warunkuje płynność oraz wypłacalność Łotwy i oddala w czasie ryzyko dewaluacji łata. Przyjęcie poprawek przez rząd nie przesądza jednak o sukcesie ? powinny one jeszcze zostać zaakceptowane przez Parlament, który otrzyma nowelizację przed 28 października. Problemy polityczne Rumunii również wywołały niepokoje związane z ciągłością pomocy, jakiej dla tego kraju udziela MFW w postaci pożyczki o całkowitej wartości 20 mld euro. Rozpad rządu oraz niepewność, co do poparcia dla nowo powołanego premiera i jego przyszłej ekipy rządzącej rodzą obawy o opóźnienia w procesie wprowadzania reform koniecznych by systematycznie otrzymywać kolejne transze pożyczki. Negatywny wpływ na złotego miały również pierwsze problemy w rozpoczynającym procesie prywatyzacji krajowych spółek. Od zakupu spółki energetycznej Enea odstąpił w minionym tygodniu niemiecki RWE, argumentując swoją decyzję zbyt wysoką ceną zaproponowaną przez polską stronę. Przychody z tej transakcji miały zasilić budżet jeszcze w tym roku ? jej możliwe niepowodzenie wywołało obawy wśród inwestorów, że rząd może mieć problem z wykonaniem tegorocznej ustawy budżetowej, a w dalszej perspektywie z wykonaniem planu prywatyzacji.
W dobiegającym końca tygodniu kurs EUR/USD kontynuował wzrosty. Zdołał on dotrzeć do poziomów nienotowanych od sierpnia 2008 r. Podobnie jak w poprzednich tygodniach kurs tej pary walutowej podążał w ślad za zwyżkującymi indeksami giełdowymi. Na rynkach panowała dobra atmosfera m.in. dzięki publikacji lepszych od prognoz danych z USA na temat sprzedaży detalicznej we wrześniu oraz po zdecydowanie lepszych od oczekiwań wynikach amerykańskiego banku JP Morgan. Na fali wspomnianych wzrostów indeks Dow Jones Industrial Average dotarł ponad psychologiczną barierę 10 000 pkt. Kurs EUR/USD wciąż ma potencjał do dalszej zwyżki. Inwestorzy mogą w najbliższym czasie pokusić się o przetestowanie psychologicznej bariery 1,5000 (w minionym tygodniu wartość euro względem dolara dwukrotnie wzrosła w okolice 1,4970, po czym następowało odreagowanie). Po ewentualnej zwyżce ponad poziom 1,5000 prawdopodobnie zacznie pojawiać się coraz więcej głosów odnośnie szkodliwości aprecjacji euro dla gospodarki Eurolandu. Jeśli wzrost będzie kontynuowany, możliwe staną się interwencje słowne ze strony władz monetarnych i politycznych. Scenariusz taki potwierdzają informacje pochodzące z nieoficjalnego źródła na temat tego, że ministrowie finansów państw należących do strefy euro, w trakcie spotkania w poniedziałek, 19 października, zasygnalizują, iż ich niepokój budzić będzie ewentualne dalsze dynamiczne umocnienie wspólnej waluty. Jak wynika z pogłosek rynkowych, obecny poziom eurodolara są oni jeszcze w stanie zaakceptować. Nieco inny pogląd wyrażają w tej kwestii przedstawiciele europejskich firm eksportowych, którzy wielokrotnie już jako ?granicę bólu? wskazywali poziom 1,4000. Wspomniane interwencje słowne mogą hamować zwyżkę kursu EUR/USD. Aprecjacja euro zaczyna już wywierać negatywny wpływ na bilans handlowy Eurolandu. W sierpniu, kiedy kurs EUR/USD, był zdecydowanie niższy niż obecnie saldo handlu zagranicznego osiągnęło wartość ujemną i to na poziomie aż -4 mld EUR. W lipcu saldo to było dodatnie i wyniosło 12,3 mld EUR. W dobiegającym końca tygodniu kurs AUD/USD w dalszym ciągu kontynuował wzrosty, dochodząc ostatecznie w okolice poziomu 0,9270. Obserwowana tendencja wzrostowa tej pary walutowej wynika z siły australijskiej gospodarki oraz ciągle tracącego na wartości dolara amerykańskiego. Z istotnych wydarzeń i publikacji warto wspomnieć o odczycie indeksu nastrojów australijskich konsumentów, który wzrósł w październiku do najwyższego poziomu od dwóch lat. Biorąc pod uwagę tempo ożywienia gospodarczego w tym kraju, prezes australijskiego banku centralnego powiedział, że instytucja, której przewodzi nie może być opieszała w podwyższaniu stóp procentowych. Po tej wypowiedzi wzrosły oczekiwania inwestorów na podwyżkę kosztu pieniądza w Australii w najbliższym miesiącu o 50 pb, wcześniej prognozowano ruch o 25 pb.
Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
audusd,
dolar,
europejskie rynki,
eurpln,
Komisja Europejska,
Łotwa,
międzynarodow fundusz walutowy,
notowania eurodolara,
PLN,
problemy finansowe,
Rumunia,
rynek złotego,
stopy procentowe,
szwecja,
turbulencje polityczne,
usdpln |
Dziś rano w notowaniach złotego oraz pozostałych walut naszego regionu mogliśmy obserwować osłabienie ? wartość euro względem krajowej waluty wzrosła z powrotem ponad psychologiczny poziom 4,2000 zł, kurs dolara natomiast zwyżkował w okolice 2,8300 zł. Dzisiaj 14.00 z Polski napłyną dane o dynamice wynagrodzeń we wrześniu ? oczekuje się ich wzrostu o 2,9% r/r po zwyżce o 3% r/r w sierpniu. Odczyt ten nie powinien mieć jednak większego wpływu na kurs złotego. Słaba reakcja walut naszego regionu na ostatnie wzrosty eurodolara i zwyżkę indeksów giełdowych, wskazuje na siłę oddziaływania negatywnych czynników lokalnych ? wspominanych już kilkakrotnie problemów finansowych Łotwy oraz destabilizacji politycznej w Rumunii. O wciąż aktualnych obawach o sytuację na Łotwie świadczy dzisiejsza dynamiczna zwyżka notowań EUR/SEK. Korona jest bardzo wrażliwa na zmianę sentymentu względem Krajów Bałtyckich, szwedzkie banki bowiem są silnie zaangażowane w sektorach bankowych Litwy, Łotwy i Estonii. Ostatnie problemy na Łotwie, zagrażające dewaluacją łata powodują okresowe osłabienie SEK względem EUR. W efekcie korona szwedzka w ostatnich miesiącach stanowi barometr nastrojów w Krajach Bałtyckich, a co za tym idzie wskazuje na zmiany awersji do ryzyka w całym regionie.
Sytuacja polityczna w Rumunii powoli stabilizuje się, wczoraj bowiem prezydent, po rozpadzie poprzedniego rządu, wyznaczył nowego premiera, który ma obecnie 10 dni by wybrać ministrów i stworzyć nową ekipę rządzącą. Premierem zostanie uznany doradca banku centralnego T. Basescu, inwestorzy jednak wątpią, czy zdoła on uzyskać poparcie większości Parlamentu. Turbulencje polityczne w Rumunii niepokoją uczestników rynku, ponieważ najprawdopodobniej opóźnią one proces wprowadzania reform koniecznych dla ciągłości otrzymywania kolejnych transz pożyczki z Międzynarodowego Funduszu Walutowego o całkowitej wartości 20 mld euro. Jakkolwiek MFW powiedział, iż nie planuje wstrzymać pomocy finansowej dla Rumunii, jednak przedstawiciele Funduszu pojawią się w Bukareszcie, kiedy tylko zostanie sformowany nowy rząd.
Na początku dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD dotarł dokładnie do tego samego poziomu, co podczas wczorajszych notowań w Azji (1,4967). Zarówno po czwartkowej zwyżce do tej wartości, jak i po dzisiejszej miało miejsce odreagowanie. Wczoraj dno tej korekty zostało wyznaczone w pobliżu 1,4840, dzisiaj natomiast kurs EUR/USD zdołał dotrzeć do 1,4890. Na wykresie godzinowym kursu tej pary walutowej można zauważyć rysującą się właśnie formację podwójnego szczytu. Zrealizowanie się tej formacji oznaczałoby spadek w okolice poziomu 1,4700. Wydaje się jednak, że obecny trend wzrostowy w notowaniach EUR/USD jest na tyle silny, iż zniżka taka nie będzie mieć miejsca. Inwestorzy powinni pokusić się w najbliższym czasie o przetestowanie psychologicznej bariery 1,5000. Podczas wczorajszej sesji obserwowaliśmy dynamiczny wzrost cen ropy naftowej. Wartość surowca dotarła do najwyższego poziomu od roku (za baryłkę ropy Brent płacono ponad 76,00USD). Impuls do zwyżki notowań ?czarnego złota? dały cotygodniowe dane z USA o zapasach surowca i jego pochodnych. Wskazały one na znaczący spadek zapasów benzyny (o 5,23 mln baryłek, prognozy zakładały, iż skurczą się one o nieco ponad 1 mln) oraz silne ograniczenie mocy przerobowych przez amerykańskie rafinerie. Notowania ropy Brent, po pokonaniu dotychczasowych, tegorocznych szczytów, usytuowanych w pobliżu 76,00 USD, zyskały potencjał do wzrostu nawet w okolice poziomu 80,00 USD. Dzisiaj uczestnicy rynku oczekiwać będą przede wszystkim na publikację danych z USA na temat produkcji przemysłowej we wrześniu oraz na wstępne październikowe szacunki indeksu nastroju konsumentów Uniwersytetu Michigan. Istotny dla rynkowej sytuacji może okazać się również raport kwartalny kolejnego dużego amerykańskiego banku ? Bank of America. Przedstawiane wczoraj przez Goldman Sachs oraz Citigroup wyniki okazały się lepsze od oficjalnych prognoz, nie sprostały jednak oczekiwaniom inwestorów, które znacząco wzrosły po publikacji raportu za III kw. przez JP Morgan.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
bank centralny,
destabilizacja polityczna,
Estonia,
euro,
eurodolar,
eursek,
Indeksy giełdowe,
korona szwedzka,
Kraje Bałtyckie,
krajowa waluta,
kurs złotego,
Litwa,
Łotwa,
Parlament,
problemy finansowe,
reakcja walut,
Rumunia,
szwedzkie banki |