Eurodolar kontynuuje spadki

27 Kwiecień 2011

Przez większość środowej sesji w Stanach Zjednoczonych kurs eurodolara poruszał się w okolicach poziomu 1,3900. Z kolei w trakcie dzisiejszego handlu na rynkach azjatyckich notowania głównej pary walutowej zeszły poniżej 1,3900, po czym ustabilizowały się w okolicach poziomu 1,3870. Z Chin napłynęły dziś dane na temat handlu zagranicznego, które wskazały na największy deficyt handlowy od siedmiu lat. Istotnie gorzej od prognoz wypadła dynamika zarówno importu jak i eksportu tego kraju. W lutym eksport i importy wzrosły o odpowiednio: 2,4 proc. oraz 19,4 proc., oczekiwano 26,2 proc. i 32,2 proc. Inwestorów szczególnie zaniepokoiła mniejsza dynamika importu, co świadczyć może o malejącej sile krajowego popytu. Przed rozpoczęciem handlu w Europie na rynek napłynęła informacja o obniżce przez agencję Moody?s ratingu Hiszpanii do AA2 z AA1 z perspektywą negatywną. Informacja ta zwiększyła już i tak spore obawy o dalsze losy peryferyjnych gospodarek Eurolandu. W efekcie rentowności 10-letnich obligacji skarbowych Hiszpanii wzrosły powyżej poziomu 5,5 proc. zbliżając się do szczytów z listopada 2010 roku. Wciąż kluczowym poziomem rentowności pozostaje 5,8 proc., czyli koszt po jakim Irlandia otrzymuje pomoc finansową od Unii Europejskiej. Dopóki koszt długu Hiszpanii nie wzrośnie istotnie powyżej tego poziomu, bezzasadne byłoby wystąpienie tego kraju o przyznanie pomocy finansowej. Poranne informacje spowodowały spadek kursu euro względem dolara do poziomu 1,3800. O godzinie 13:00 Bank Anglii przedstawi decyzję w sprawie stóp procentowych. Rynek zgodnie oczekuje, że główna stopa procentowa zostanie utrzymana na dotychczasowym poziomie 0,5 proc. Uwaga inwestorów z pewnością skupi się na komunikacie do decyzji w oczekiwaniu na wskazówki, co do dalszego kierunku polityki pieniężnej. Brytyjskie władze monetarne znajdują się w dość ciężkiej sytuacji, gdyż z jednej strony rosnąca inflacja zwiększa presję na zacieśnianie polityki pieniężnej, z kolei z drugiej strony wciąż niskie tempo wzrostu gospodarczego rodzi ryzyko wystąpienia stagflacji.
Informacja o obniżce ratingu Hiszpanii negatywnie wpłynęła na kurs złotego. Krajowa waluta osłabiła się o poranku względem euro oraz dolara do poziomów odpowiednio: 3,9900 oraz 2,8900.
Z kolei po godzinie 9:00 na rynek napłynęła wypowiedź członka RPP prof. A. Bratkowskiego, który stwierdził, że stopy procentowe powinny wzrosnąć o 50 pb w II kw., aby potem nastąpiła ich stabilizacja. A. Bratkowski dodał również, że w najbliższym czasie kurs złotego będzie ?dryfował? w okolicach obecnych poziomów. Złoty nie zareagował istotnie na tą wypowiedź. Widać, że krajowa waluta zaczyna powoli uodparniać się na liczne w ostatnim czasie wypowiedzi ze strony członków RPP, które stoją często w sprzeczności do siebie. Ponadto rozkład głosów z ostatnich posiedzeń Rady pokazał, że decydujący głos należy do prezesa M. Belki i z tego też względu rynek prawdopodobnie silniej reagować będzie przede wszystkim na wypowiedzi przewodniczącego Rady.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Rynek krajowy

6 Kwiecień 2011

Sytuacja techniczna w notowaniach złotego

Luty przyniósł kontynuację wzrostów kursu EUR/PLN. Wprawdzie na początku minionego miesiąca złoty umocnił się wobec euro do poziomu 3,8445, jednak szybko nastąpiło odwrócenie tej tendencji. W efekcie czego notowania EUR/PLN wzrosły o ponad 4 proc., naruszając ważny psychologiczny poziom 4,0000, jednak opór ten nie został ostatecznie pokonany. Powyżej poziomu 4,0000 usytuowana jest ważna strefa oporu na poziomie 4,0200-4,0300. W okolicach tych przebiega linia wyznaczająca górne ograniczenie kanału spadkowego, w którym kurs EUR/PLN znajduje się od wiosny ubiegłego roku. Wskaźnik RSI w okolicach poziomu 60 pokazuje, że notowania EUR/PLN mają jeszcze przestrzeń do wzrostu. Jednak wzrost wskaźnika RSI do poziomu 70, wskazującego na wykupienie rynku oraz podejście kursu EUR/PLN w okolice oporu 4,0200-4,0300 powinno zatrzymać dalsze osłabienie złotego.

Z kolei lutowa korekta w trendzie wzrostowym na rynku eurodolara przełożyła się na atak kursu USD/PLN na poziom 2,9360. Opór ten zatrzymał dalsze osłabienie kursu złotego względem dolara. Z kolei wraz z powrotem amerykańskiej waluty do osłabienia w relacji do euro również złoty zaczął zyskiwać do dolara. W efekcie kurs USD/PLN na początku marca zszedł poniżej poziomu 2,8400.

Polityka pieniężna w Polsce

Na luty nie zostało zaplanowane posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Decyzja w sprawie stóp procentowych miała miejsce dopiero w marcu. Jednak w minionym miesiącu na rynek napłynęły dane makroekonomiczne oraz komentarze ze strony członków RPP ważne z punktu widzenia dalszego kierunku polityki pieniężnej. Spekulacje na temat terminu kolejnej podwyżki kosztu pieniądza przełożyły się w lutym na zwiększoną zmienność w notowaniach złotego. Dane na temat inflacji CPI, która wzrosła w styczniu do poziomu 3,8 proc. r/r, wypadając powyżej oczekiwań, zwiększyły prawdopodobieństwo podwyżki stóp już na najbliższym marcowym posiedzeniu. Jednak szybko wypowiedzi członków RPP ostudziły tego typu spekulacje. Zarówno prezes NBP prof. M. Belka jak również prof. A. Glapiński przedstawili bardziej gołębie nastawienie do dalszego kierunku polityki pieniężnej. Podkreślone zostało, że rozpoczęcie cyklu zacieśniania polityki monetarnej nie oznacza ?kaskadowych? podwyżek stóp w kolejnych miesiącach. Bardzo ważnym czynnikiem, który istotnie wpłynąć może na decyzje rady oprócz inflacji będzie również dynamika wzrostu płac w Polsce. Widać, że rada obawia się obecnie zagrożenia w postaci wystąpienia efektów drugiej rundy, czyli podwyżek płac spowodowanych wzrostem cen. Pojawienie się tego typu zjawiska z pewnością zmusiłoby radę do podjęcia bardziej zdecydowanych kroków. Na marcowym posiedzeniu RPP zdecydowała o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian z główną stawką na poziomie 3,75 proc. W komentarzu do decyzji stanowisko Rady zostało przedstawione dość zachowawczo. Z jednej strony podkreślono, że w krótkim terminie inflacja może wzrosnąć powyżej poziomu 4 proc. r/r, a styczniowa podwyżka stóp nie była ?decyzją epizodyczną?. Z drugiej strony obserwowany wzrost cen przypisywano głównie drożejącym surowcom oraz podwyżce podatku VAT. RPP najprawdopodobniej wciąż pozostanie ostrożna w dalszym zacieśnianiu polityki pieniężnej widząc na horyzoncie możliwe spowolnienie polskiego PKB w wyniku spadku konsumpcji oraz konieczności zaciskania polityki fiskalnej. Brak podwyżki stóp w marcu zwiększa prawdopodobieństwo podniesienia kosztu pieniądza o 25 pb na kwietniowym posiedzeniu. Napływ na rynek bardziej jastrzębich komentarzy ze strony członków RPP w kolejnych tygodniach marca stanowić powinien wsparcie dla notowań złotego.

Dane makro z Polski

W lutym do najważniejszych publikacji makroekonomicznych zaliczyć należy dane na temat inflacji CPI oraz dynamiki wzrostu płac. To właśnie te wskaźnik makro w kolejnych miesiącach będą bardzo istotne z punktu widzenia dalszego kierunku polityki pieniężnej. W styczniu inflacja konsumentów CPI wyniosła 3,8 proc. r/r, oczekiwano 3,4 proc. r/r. Jest to znaczący wzrost w stosunku do grudniowego odczytu, który wyniósł 3,1 proc. r/r. Z kolei zdecydowanie bardziej stabilnie prezentuje się póki co, dynamika wzrostu płac. Przeciętne wynagrodzenie wzrosło w styczniu o 5 proc. r/r, oczekiwano 5,1 proc. r/r. Jest to rezultat niższy od odczytu za grudzień, który wyniósł 5,4 proc. r/r. Ewentualne przyśpieszenie dynamiki wzrostu płac w kolejnych miesiącach byłoby wyraźnym sygnałem dla RPP do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej z tego też względy taka informacja najprawdopodobniej przełożyłaby się również na umocnienie złotego. W styczniu słabiej wypadła również dynamika sprzedaży detalicznej, która wyniosła 5,8 proc. r/r, oczekiwano 8,7 proc. r/r. Słabszy popyt konsumpcyjny jest kolejnym argumentem przemawiającym za wstrzymaniem się przez RPP z podwyżką stóp. Gorzej od prognoz wypadły również dane za styczeń z sektora produkcyjnego. Indeks PMI dla polskiego przemysłu wyniósł 55,6 pkt, oczekiwano 56,2 pkt. Z kolei dynamika produkcji przemysłowej spadła do poziomu 10 proc. r/r z grudniowego poziomu 11,5 proc. r/r. Jednak dalsze perspektywy sektora przemysłowego przedstawiają się optymistycznie. Indeks instytutu Ifo z Niemiec, obrazujący nastroje wśród niemieckich przedsiębiorców osiągnął najwyższy poziom w historii. Wysokie odczyty tego wskaźnika historycznie zwiastowały również zwiększenie aktywności w krajowym sektorze wytwórczym.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W dobiegającym końca tygodniu złoty pomimo optymistycznego początku osłabił się wobec euro o blisko 1,3 proc., dochodząc w piątek w okolice poziomu 4,0000. Poziom ten w dalszym ciągu stanowi bardzo istotny i skuteczny opór ograniczający osłabienie złotego wobec euro. Kluczowym wydarzeniem tego tygodnia na krajowym rynku była decyzja Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Oczekiwania wśród uczestników rynku były mocno podzielone i do ostatniej chwili utrzymywała się niepewność, co do finalnej decyzji. Ostatecznie Rada pozostawiła stopy bez zmian z główną stawką na poziomie 3,75 proc. Po decyzji złoty osłabił się wobec euro o około 2 grosze do poziomu 3,9850, jednak równie szybko odrobił tą stratę ponownie wracając pod koniec notowań w Europie w okolice 3,9700. Oprócz samej decyzji uwagę inwestorów przykuł również komunikat przedstawiony na konferencji prasowej. Stanowisko RPP zostało przedstawione w nim dość zachowawczo. Z jednej strony podkreślono, że w krótkim terminie inflacja może wzrosnąć powyżej poziomu 4 proc. r/r, a styczniowa podwyżka stóp nie była ?decyzją epizodyczną?. Z drugiej strony obserwowany wzrost cen przypisywano głównie drożejącym surowcom oraz podwyżce podatku VAT. RPP najprawdopodobniej wciąż pozostanie ostrożna w dalszym zacieśnianiu polityki pieniężnej widząc na horyzoncie możliwe spowolnienie polskiego PKB w wyniku spadku konsumpcji oraz konieczności zaciskania polityki fiskalnej. Kluczowym elementem pozostaje dynamika wzrostu płac. Jej wzrost zrodziłby zagrożenie wystąpienia tzw. efektów drugiej rundy, a to zmusiłoby RPP do bardziej zdecydowanych działań. W mijającym tygodniu poznaliśmy również odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu, który wyniósł w luty 53,8 pkt, oczekiwano 55,5 pkt. Opublikowana została również dynamika PKB Polski za cały 2010 rok. Wyniosła ona 4,4 proc. r/r i był to wynik zgodny z oczekiwaniami. Jednak trudno było o zaskoczenie w przypadku tego wskaźnika biorąc pod uwagę, że już wcześniej znane było tempo wzrostu krajowej gospodarki w IV kwartale ubiegłego roku. Publikacje te nie wpłynęły istotnie na wartość złotego.
Dość niepokojący jest fakt, że obserwowanemu w tym tygodniu osłabieniu złotego towarzyszył wzrost rentowności (spadek ceny) 10-letnich polskich obligacji skarbowych. Takie zachowanie sugeruje odpływ kapitału zagranicznego z rynku krajowego długu. Powinien to być kolejny znak ostrzegawczy dla krajowych władz pokazujący, że zaufanie jakim póki, co obdarzają nas rynki finansowe nie jest bezwarunkowe. Ostatnia sesja tygodnia przebiegała pod znakiem oczekiwań na dane z rynku pracy USA. Publikacja lepsza od prognoz wsparła nastroje na rynku i przełożyła się na wzrost kursu EUR/USD do poziomu 1,4000. W efekcie lepszego sentymentu złoty umocnił się wobec euro, natomiast pod wpływem dalszego osłabienia amerykańskiego dolara kurs USD/PLN spadł do poziomu 2,8400, czyli najniższej wartości od początku lutego.

Pierwsze dni tygodnia eurodolar spędził w konsolidacji, notowania znajdowały w pobliżu dotychczasowych tegorocznych maksimów. Kurs poruszał się przez większość czasu w przedziale 1,3750 – 1,3860, a inwestorzy wyraźnie czekali na decyzję i komunikat ECB w sprawie poziomu stóp procentowych. Czwartek i piątek przyniosły przełamanie tego poziomu i dynamiczną zwyżkę kursu, którą zatrzymał dopiero psychologiczny testowany pod koniec piątkowej sesji poziom 1,40.
Tradycyjnie już w pierwszym tygodniu każdego miesiąca w centrum uwagi inwestorów są dane z amerykańskiego rynku pracy. Nie inaczej było w tym tygodniu, ale od odczytów danych makro większe znaczenie miały poczynania władz monetarnych. Rada Prezesów Europejskiego Banku Centralnego zgodnie z oczekiwaniami nie podniosła stóp procentowych. Jednak na konferencji prasowej wieńczącej obrady Rady Prezesów ECB z ust prezesa Banku, Jean ? Claude?a Trichet padły wyraźne sugestie, że rozważana jest podwyżka w kwietniu. Jastrzębi charakter słów Trichet, a przede wszystkim fakt, że po raz pierwszy padł konkretny termin wywołał gwałtowną reakcję rynku. Kurs eurodolara w niecałe 10 minut wystrzelił o około 1 proc., z poziomu 1,3835 do 1,3974. W styczniu inflacja CPI w strefie euro wyniosła 2,3 proc. r/r, w lutym wg wstępnych danych przyśpieszyła do 2,4 proc. r/r . Komisja Europejska zrewidowała swoją prognozę tempa wzrostu cen konsumpcyjnych w 2011 roku z 1,8 do 2,2 proc. Każda z tych wartości przekracza oficjalny cel inflacyjny, który wyznaczony jest poniżej 2 proc. Źródeł narastającej presji inflacyjnej prezes ECB upatruje w rosnących cenach płodów rolnych, ropy naftowej, ale również w podwyżce podatku VAT. W przyszłym tygodniu bank Anglii również stanie przed decyzją w sprawie kosztu pieniądza. Z wypowiedzi zastępcy Gubernatora Banku Anglii wynika, że pomimo rosnącej inflacji główna stopa pozostanie na obecnym, rekordowo niskim poziomie 0,5 proc. Inflacja na Wyspach dwukrotnie przekracza już cel inflacyjny poniżej poziomu 2 proc., ale zdaniem przedstawiciela Bank of England, podwyżka negatywnie odbiłaby się na koniunkturze gospodarczej. Wskaźnik PMI dla brytyjskiego sektora przemysłu utrzymał się w lutym na rekordowym poziomie 61,5 punktów. Przez cały tydzień napływały dobre dane z amerykańskiego rynku pracy. W środę poznaliśmy dobry raport ADP, w czwartek okazało się, że w poprzednim tygodniu liczba nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych była najniższa od maja 2008 roku. Ale gwoździem programu były piątkowe: stopy bezrobocia i zmiany zatrudnienia w lutym. W sektorze pozarolniczym utworzono 192 tys. nowych miejsc pracy (oczekiwano 185 tys.), z kolei stopa bezrobocia wyniosła 8,9 proc. Jednak dobre dane nie były w stanie odwrócić losów eurodolara i po publikacji raportów kurs testował poziom 1,4000. Niechęć do bardziej ryzykownych lokat kapitału w dalszym ciągu podsycają konflikty w Afryce Północnej. W tym tygodniu ceny złota i srebra uchodzących za tzw. bezpieczne aktywa osiągnęły historyczne maksima na poziomie 1434 i 35,35 dolarów za uncję. Za wzrostem cen metali szlachetnych stoi także rosnąca presja inflacyjna. Zyskiwał na wartości również frank szwajcarski, kurs USD/CHF znalazł się w środę na najniższym w historii poziomie 0,9202.

Sporządzili:
Michał Fronc
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Praktycznie przez całą dzisiejszą sesję kurs eurodolara odnotowywał wzrosty. Po kilku wcześniejszych nieudanych próbach pokonania oporu 1,3850 dziś ostatecznie udało się sforsować to ograniczenie. Wprawdzie nie można jeszcze ostatecznie mówić o trwałym pokonaniu tej bariery, jednak biorąc pod uwagę to jak skutecznie broniła się w ostatnich dniach to wydaje się, że droga do wzrostu w kierunku psychologicznego oporu 1,4000 została otwarta. Tym samym kurs EUR/USD ustanowił dziś nowe tegoroczne szczyty na poziomie 1,3889, które wraz z przebiegiem sesji za Oceanem najprawdopodobniej zostaną jeszcze poprawione. Dziś o godzinie 14:15 opublikowany został Raport ADP, który często wykorzystywany jest przez inwestorów jako prognostyk oficjalnych danych Departamentu Pracy USA. Według raportu zatrudnienie w prywatnym sektorze pozarolniczym wzrosło w lutym o 217 tys. etatów podczas, gdy oczekiwano jedynie przyrostu o 175 tys. Jednak dość zaskakującą reakcję wykazał dolar amerykańskie na te dane, który osłabił się wobec euro podczas, gdy w ostatnim czasie reagował umocnieniem na lepsze dane makro z USA. Głównym wydarzeniem dzisiejszej sesji na krajowym rynku walutowym była decyzja RPP ws. stóp procentowych. Ostatecznie Rada pozostawiła koszt pieniądza bez zmian z główną stawką na poziomie 3,75 proc. Po decyzji złoty osłabił się wobec euro o około 2 grosze do poziomu 3,9850, jednak równie szybko odrobił tą stratę ponownie wracając pod koniec notowań w Europie w okolice 3,9700. Wsparcie dla złotego w drugiej części dnia stanowiła krajowa giełda, która jako jedna z nielicznych zdołała na zakończenie notowań wyjść ponad poziom poprzedniego zamknięcia.
O godzinie 16:00 na rynek napłynął komunikat do dzisiejszej decyzji Rady. Stanowisko RPP zostało przedstawione w nim dość zachowawczo. Z jednej strony podkreślono, że w krótkim terminie inflacja może wzrosnąć powyżej poziomu 4 proc. r/r, a styczniowa podwyżka stóp nie była ?decyzją epizodyczną?. Z drugiej strony obserwowany wzrost cen przypisywano głównie drożejącym surowcom oraz podwyżce podatku VAT. RPP najprawdopodobniej wciąż pozostanie ostrożna w dalszym zacieśnianiu polityki pieniężnej widząc na horyzoncie możliwe spowolnienie polskiego PKB w wyniku spadku konsumpcji oraz konieczności zaciskania polityki fiskalnej. Kluczowym elementem pozostaje dynamika wzrostu płac. Jej wzrost zrodziłby zagrożenie wystąpienia tzw. efektów drugiej rundy, a to zmusiłoby RPP do bardziej zdecydowanych działań.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty traci na wartości

30 Marzec 2011

W czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej euro oddało względem dolara całe zyski jakie udało się tej walucie wypracować od ostatniego piątku. Kurs EUR/USD spadł dziś w okolicach otwarcia rynków w Europie do poziomu 1,3540. Rosnące napięcie na Bliskim Wschodzie przekłada się na wzrost zainteresowania bezpiecznymi aktywami, o czym świadczy umacniający się frank oraz drożejące złoto. Widać również umiarkowany napływ kapitału na rynek amerykańskich obligacji, co spowodowało spadek rentowności 10-letnich papierów skarbowych do poziomu 3,5 proc., czyli wartości zanotowanej po raz ostatni na początku lutego. Jednak póki, co widać, że niepokój związany z wydarzeniami na Bliskim Wschodzie w większym stopniu negatywnie oddziałuje na sytuację na giełdach niż na kurs głównej pary walutowej. Eurodolar wciąż pozostaje w szerokie konsolidacji 1,3470-1,3740. Kluczowy może okazać się dzisiejszy powrót inwestorów zza Oceanu po wczorajszej nieobecności ze względu na obchody święta. W ostatnim czasie rynek walutowym w znacznie większym stopniu reaguje na dane na temat inflacji oraz informacje, co do dalszego kierunku prowadzenia polityki pieniężnej w poszczególnych gospodarkach. To właśnie perspektywa podwyżki kosztu pieniądza staję się silnym magnesem przyciągającym międzynarodowy kapitał spekulacyjny.

Tendencja ta widoczna jest także na krajowym rynku walutowym. Pierwszych sesji nowego tygodnia złoty nie może zaliczyć do udanych. Wczoraj krajowa waluta traciła na wartości po wypowiedzi prezesa NBP. Dziś z kolei na rynek napłynęła wypowiedź profesora A. Glapińskiego, członka RPP, który stwierdził, że nie ma przesłanek do podniesienia stóp procentowych na najbliższym, marcowym posiedzeniu, dodając, że dla rady znacznie bardziej istotne od bieżącego stanu gospodarki jest to co wydarzyć się może w dłuższej perspektywie. Ta gołębia wypowiedź spowodowała znaczące osłabienie złotego wobec głównych walut. Po ostatnich danych na temat wzrostu inflacji rynek zaczął dyskontować kolejną podwyżkę już w marcu. W godzinach porannych kurs EUR/PLN wzrósł do poziomu 3,9750, natomiast zwyżka USD/PLN zatrzymana została przez oporu 2,9370. Z kolei dalsze osłabienie złotego wobec franka zatrzymane zostało przez poziom 3,1000. Oczywiście złotemu szkodzą także kiepskie nastroje na światowych rynkach i spadki na giełdach, jednak w kontekście doniesień na temat dalszego kierunku polityki pieniężnej pozostają to czynniki drugorzędne. Na fali dyskontowania scenariusza zakładającego brak podwyżki kosztu pieniądza na najbliższym posiedzeniu RPP złoty może jeszcze trochę stracić na wartości, jednak w przypadku pary EUR/PLN dalsza zwyżka kursu powinna być skutecznie ograniczania przez opór 4,0000. Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na odczyt indeksy S&P/Case-Shiller oraz indeksu zaufania konsumentów Conference-Board z USA.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty odrabia straty

9 Marzec 2011

Podczas wtorkowej sesji kurs eurodolara poruszał się w przedziale 1,3460-1,3550. Wprawdzie wsparcie 1,3480, wyznaczone przez 38,2 procent zniesienia fali wzrostowej z okresu styczeń-luty 2011 roku zostało już wielokrotnie naruszone to jednak po raz kolejny kurs EUR/USD nie zdołał zakończyć dnia poniżej tego ograniczenia. Po czterech dniach spadków notowań eurodolara kurs tej pary walutowej może odreagować wzrastając w okolice poziomu 1,3600. Ważna okazać może się dzisiejsza aukcja portugalskich bonów. Jej wynik może istotnie wpłynąć na wartość wspólnej waluty. Wczoraj miała miejsce ważna publikacja danych na temat inflacji CPI z Wielkiej Brytanii. W styczniu inflacja wzrosła do 4 proc. r/r, podczas gdy cel inflacyjny wynosi 2 proc. Na tak wysoką dynamikę wzrostu cen wpływ mają przede wszystkim drożejące surowce oraz podwyżka podatku VAT do 20 proc. z 17 proc. Odczyt ten przełożył się na umocnienie funta wobec dolara do poziomu 1,6170, na fali oczekiwań na szybszą podwyżkę stóp procentowych. Obecnie rynek wycenia zwyżkę kosztu pieniądza o 25 pb już w maju bieżącego roku. Warto zwrócić uwagę na kwartalny raport Banku Anglii na temat inflacji, który zostanie opublikowany dziś o godzinie 11:30. Jeśli w opracowaniu tym przedstawiciele brytyjskich władz monetarnych zasygnalizowaliby bardziej jastrzębie nastawienie to stanowiłoby to wsparcie dla notowań funta. W dalszej części dnia z publikacji makroekonomicznych poznamy jeszcze dane dotyczące m.in. inflacji PPI oraz produkcji przemysłowej z USA. Warto również zwrócić uwagę na publikację zapisków z ostatniego posiedzenia FOMC.

Kluczowym wydarzeniem wczorajszej sesji na krajowym rynku walutowym była publikacja danych na temat inflacji CPI. Wskaźnik inflacji konsumentów wyniósł w styczniu 3,8 proc. r/r, oczekiwano 3,4 proc. r/r. Tak silna zwyżka cen spowodowała wzrost oczekiwań na kolejną podwyżkę stóp procentowych w Polsce o 25 pb na najbliższym marcowym posiedzeniu. Z kolei oczekiwania te wspierają wartość złotego, który umocnił się wczoraj względem głównych walut. Trwające tydzień osłabienie krajowej walut najprawdopodobniej dobiegło końca, a złoty może w najbliższych dniach dyskontował scenariusz zbliżającej się podwyżki stóp procentowych. Wprawdzie z wczorajszych wypowiedzi członków RPP wynika, że tak wysoki wskaźnik inflacji nie jest ogromnym zaskoczeniem i, że podwyżka w marcu nie jest jeszcze przesądzona, jednak wciąż prawdopodobieństwo zacieśnienia polityki pieniężnej jest wysokie, co w najbliższych dniach przełożyć może się na przetestowanie przez kurs EUR/PLN wsparcia na poziomie 3,9000. Dziś o godzinie 14:00 poznamy ważne dane z krajowej gospodarki na temat wynagrodzeń oraz zatrudnienia w styczniu.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Poniedziałkowa sesja na rynku walutowym przyniosła spadek kursu EUR/USD do poziomu 1,3430. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej euro zdołało odrobić część strat wobec dolara, wzrastając w okolice 1,3530. Jednak ruch ten okazał się nietrwały i już na początku handlu w Europie eurodolar ponownie zszedł do poziomu 1,3480, wyznaczonego przez 38,2 procent zniesienia fali wzrostowej z okresu styczeń-luty 2011. Pomimo tego, że poziom ten od wczoraj został już kilkukrotnie naruszony to póki, co eurodolar nie jest w stanie trwalej oddalić się od tej wartości. W tym tygodniu na rynek powróciły obawy o kondycję peryferyjnych gospodarek Eurolandu, co rodzi presję spadkową w notowaniach wspólnej waluty. Z tego też względu inwestorzy będą z uwagą przyglądać się zaplanowanym na ten tydzień aukcją obligacji w szczególności emisji długu Hiszpanii, która odbędzie się w czwartek. Wynik tej oferty będzie bardzo ważny dla dalszych losów wspólnej waluty. Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny obfituje w liczne publikacje ze świata. Poznamy dziś m.in. odczyt PKB Niemiec oraz Eurolandu, indeks instytutu ZEW, dynamikę sprzedaży detalicznej z USA, indeks NY Empire State. O godzinie 10:30 warto również zwrócić uwagę na publikację wskaźnika inflacji CPI z Wielkiej Brytanii za styczeń. Oczekuje się wzrostu tempa cen do poziomu 4 proc. r/r z 3,7 proc. r/r w grudniu. Wynik zgodny lub wyższy od prognoz może spowodować chwilowe umocnienie funta, natomiast najprawdopodobniej inwestorzy wstrzymają się z zawieraniem większych transakcji do czasu jutrzejszej publikacji kwartalnego raportu Banku Anglii na temat inflacji. Dopiero zapoznanie się z najnowszym stanowiskiem brytyjskich władz monetarnych na temat tempa wzrostu cen pozwoli określić najbardziej prawdopodobny kierunek dalszej polityki pieniężnej.

Wczorajsza sesja przyniosła istotne osłabienie złotego wobec głównych walut. Kurs EUR/PLN wzrósł do poziomu 3,9540, USD/PLN do 2,9360, natomiast notowania CHF/PLN powróciły powyżej poziomu 3,00, dochodząc do 3,0245. Tym samym złoty był jedną ze słabszych walut naszego regionu. Wciąż jednak nie padły ostateczne sygnały sugerujące dalszą wyprzedaż krajowej waluty. Notowania EUR/PLN nie zdołały pokonać szczytów z końca sierpnia. Dopiero przełamanie poziomu 3,9570 otworzyłoby drogę do dalszej deprecjacji złotego. W przypadku notowań USD/PLN ważny opór stanowi linia trendu spadkowego, trwającego od listopada 2010 roku, przebiegająca obecnie w okolicach poziomu 2,9400. Dziś z krajowej gospodarki poznany odczyt inflacji konsumentów CPI za styczeń. Oczekuje się wzrostu wskaźnika do poziomu 3,4 proc. r/r, podczas, gdy w grudniu wyniósł on 3,1 proc. r/r. Publikacja ta jest bardzo ważna z punktu widzenia dalszego kierunku polityki pieniężnej. Wynik potwierdzający dalszy wzrost cen zwiększyłby prawdopodobieństwo decyzji o kolejnej podwyżce stóp procentowych o 25 pb podczas marcowego posiedzenia RPP. Z tego też względu wynik lepszy lub zgodny z prognozami może stanowić wsparcie dla notowań złotego.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Rynek krajowy

25 Luty 2011

Sytuacja techniczna w notowaniach złotego

Styczeń złoty rozpoczął od silnego umocnienie wobec euro, które zakończyło się spadkiem kursu EUR/PLN do poziomu 3,8260. W drugiej połowie miesiąca krajowa waluta odreagowywała wcześniejsze umocnienie, co wraz ze wzrostem awersji do ryzyka pod wpływem wydarzeń w północnej Afryce spowodowało, zwyżkę EUR/PLN do poziomu 3,9570. Obecnie krajowa waluta powróciła do umocnienia względem euro zmierzając w kierunku dołków z pierwszej połowy stycznia. Kurs EUR/PLN wiąż pozostaje w kanale spadkowym, którego dolne ograniczenie przebiega obecnie w okolicach poziomu 3,8200. W przypadku kursu CHF/PLN bardzo ważnym poziomem pozostaje 3,0000. Notowania tej pary walutowej w styczniu wielokrotnie już naruszały tę barierę, jednak żadna z prób nie zakończyła się trwałym jej pokonaniem. W obecnej sytuacji wiele zależeć będzie od rozstrzygnięć na parze EUR/CHF. Wraz z osłabieniem się franka wobec euro również na wartości względem szwajcarskiej waluty powinien zyskać złoty. Początek lutego przyniósł przełamanie poziomu 3,0000, a spadek notowań CHF/PLN zatrzymany został przez wartość 2,9500, wyznaczoną przez linię trendu wzrostowego, trwającego od marca 2010. Przełamanie wsparcia 2,9500 otworzyłoby drogę do zniżki w kierunku psychologicznego poziomu 2,9000.

Podwyżka stóp procentowych w Polsce

Umocnienie złotego z początku stycznia wynikało z wypowiedzi członków RPP w tym samego prezesa Narodowego Banku Polskiego jasno, sugerujących podwyżkę stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu. Zapowiedzi te okazały się prawdziwe, a koszt pieniądza został podniesiony o 25 pb. Zachowanie krajowych władz monetarnych pokazuje, że ich członkowie są świadomi postępującego wzrostu cen, jednak w celu przeciwdziałania tej tendencji pozostają ostrożni, tak aby poprzez swoje decyzje nie stłumić wzrostu gospodarczego. W obliczu wzrostu wskaźnika inflacji CPI za grudzień do poziomu 3,1 proc. r/r przy celu inflacyjnym kształtującym się na poziomie 2,5 proc. RPP zmuszona była podjąć niezbędne kroki. Podwyżka stóp procentowych była konieczna, widać jednak, że liczne zapowiedzi takiej decyzji były nakierowane na celowe umocnienie krajowej waluty, aby poprzez ten kanał ograniczyć dalszy wzrost cen w Polsce. Najprawdopodobniej w swoich dalszych decyzjach RPP również pozostanie ostrożna, a najbliższej podwyżki spodziewać można się najwcześniej w marcu. Perspektywa dalszego zacieśniania polityki pieniężnej w Polsce w dłuższym terminie powinna stanowić ważny czynnik wspierający wartość krajowej waluty.

Dane makro z Polski

Spośród styczniowych publikacji makroekonomicznych z Polski warto wspomnieć o odczycie dynamiki PKB za cały 2010 rok. Wzrost gospodarczy w kraju w minionym roku wyniósł 3,8 proc., podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 3,7 proc. Publikacja ta nie wywarła istotnego wpływu na rynek, gdyż rezultat taki był już w dużym stopniu zdyskontowany w cenach. Z kolei odczyt dynamiki produkcji przemysłowej za grudzień wypadł nieznacznie gorzej od prognoz i wyniósł 11,5 proc. r/r, oczekiwano 11,9 proc. r/r. Po dynamiczny odbiciu tempa wzrostu produkcji w 2009 roku, ubiegły rok przyniósł stabilizację wartości tego wskaźnika, która poruszała się w okolicy 10 proc. w ujęciu rok do roku.
Lepiej od prognoz wypadł grudniowy odczyt dynamiki sprzedaży detalicznej, która wyniosła 12 proc. r/r, podczas gdy oczekiwano 9,2 proc. r/r. Wskaźnik ten od czasu spadku poniżej zera na wiosnę 2010 roku znajduje się w tendencji wzrostowej z miesiąca na miesiąc, co pozytywnie świadczy o sile krajowych konsumentów.
Dane z krajowego rynku pracy wskazały na wzrost zatrudnienia w grudniu zgodny z oczekiwaniami na poziomie 2,4 proc. r/r. Z kolei wynagrodzenia wzrosły o 5,4 proc. r/r, podczas gdy oczekiwano zwyżki jedynie o 3,9 proc. r/r. Przy wskaźniku inflacji CPI na poziomie 3,1 proc. r/r, widać, że wciąż zarobki rosną szybciej niż ceny.

Sporządził:
Departament Analiz
DM TMS Brokers

Notowania EUR/PLN już od kilku dni pozostają w wąskiej konsolidacji w pobliżu poziomu 3,8700. Od poniedziałku kurs nie wyszedł poza pasmo 3,8600 – 3,8900, przez większość czasu jednak wartość euro pozostaje w jednogroszowym przedziale 3,8700 – 3,8800. Kontynuacja konsolidacji jest bardzo prawdopodobnym scenariuszem na dzisiejszą sesję – niewykluczone nawet, że niska zmienność utrzyma się do końca bieżącego tygodnia. Złoty w obecnym momencie czeka na silniejszy impuls rynkowy. Czynniki, które dotychczas miały wpływ na polską walutę uległy osłabieniu. Perspektywa podwyżek stóp procentowych, choć w średnim terminie powinna stanowić wsparcie dla złotego, póki co zeszła na drugi plan. Najbliższe posiedzenie, na którym Rada Polityki Pieniężnej może dokonać kolejnej podwyżki odbędzie się w marcu, w związku z czym inwestorzy wstrzymują się chwilowo ze spekulacjami odnośnie decyzji. Sytuacja ta powinna utrzymać się co najmniej do początku przyszłego miesiąca, kiedy to na rynek napłyną dane o aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym (indeks PMI) oraz będzie miała miejsce publikacja prognozy inflacji Ministerstwa Finansów.
Osłabieniu uległy również obawy o kondycję fiskalną (a co za tym idzie finansową) najsłabszych gospodarek strefy euro. Choć ich problemy w dalszym ciągu pozostają nierozwiązane, inwestorzy odnoszą się do nich z większym zaufaniem, co wywołuje pozytywną reakcję zwrotną – wspiera spadek rentowności obligacji i tym samym zmniejsza skalę kłopotów finansowych.

Eurodolar w pierwszych godzinach dzisiejszej sesji zwyżkował i ok. godz. 10.30 mogliśmy obserwować ponowny test poziomu 1,3700 i wzrost kursu w okolice 1,3720 USD za EUR.
W czasie dzisiejszej sesji nie poznamy zbyt wielu publikacji z głównych światowych gospodarek. Jedynie z USA napłyną dane o sprzedaży domów na rynku pierwotnym – w perspektywie wieczornej decyzji Komitetu Otwartego Rynku w sprawie stóp procentowych nie powinny mieć one jednak większego znaczenia. Rynek oczekuje nie tyle samej decyzji, co oficjalnego komentarza do tej decyzji amerykańskich władz monetarnych. Najprawdopodobniej będzie on utrzymany w łagodnym tonie i to właśnie wspiera w obecnym momencie wartość euro względem dolara amerykańskiego (szczególnie biorąc pod uwagę ostatnie jastrzębie słowa szefa Europejskiego Banku Centralnego J. C. Tricheta). Biorąc pod uwagę zdecydowaną zwyżkę kursu EUR/USD w oczekiwaniu na komentarz Fed, prawdopodobny jest scenariusz odreagowania po jego publikacji, pod koniec sesji amerykańskiej.
Notowania GBP/USD powróciły dziś ponad poziom 1,5800, odrabiając niewielką część strat, jakie miały miejsce po wczorajszej publikacji zaskakująco słabych danych o PKB. Inwestorzy wprawdzie zdyskontowali już wcześniej, iż restrykcyjne cięcia budżetowe wprowadzone przez brytyjski rząd znajdą swoje odbicie w spowolnieniu wzrostu gospodarczego, jednak nie spodziewano się tak słabego wyniku, jak zaprezentowany wczoraj. Ponadto dane te zdecydowanie osłabiły oczekiwania na powrót Banku Anglii do bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od umocnienia. Kurs EUR/PLN zszedł w okolice poziomu 3,8630, natomiast USD/PLN do 2,8250. Notowania polskiej waluty były wspierane przez wzrosty, jakie wczoraj obserwowaliśmy na giełdach w USA, a dzisiaj w Azji i w Europie. Przynajmniej do czasu publikacji komunikatu po posiedzeniu amerykańskich władz monetarnych, który poznamy jutro, tendencja ta powinna się utrzymać, inwestorzy bowiem spodziewają się, iż wypowiedź Fed będzie miała łagodny ton. Kurs EUR/PLN prawdopodobnie jednak nie odnotuje większych zmian, bowiem w ostatnim czasie skala jego reakcji na wydarzenia rozgrywające się zagranicą pozostaje ograniczona. Od ponad tygodnia jego wahania z dołu ogranicza bariera 3,86. Dzisiaj może ona w dalszym ciągu hamować zniżkę. Nawet jednak pokonanie tego poziomu nie zmieni istotnie perspektyw kursu EUR/PLN w dłuższym terminie, otworzy jedynie przestrzeń do zniżki w okolice kluczowego wsparcia 3,82. Większy potencjał do zmian posiada obecnie para USD/PLN. Słabość dolara amerykańskiego względem głównych walut tworzy w jej notowaniach presję spadkową. W najbliższym czasie powinna ona zmierzać w kierunku psychologicznej bariery 2,80, kolejne istotne wsparcie to dopiero dołek z listopada, tj. okolice 2,7250. Na rynek napłynęła dzisiaj dość istotna wypowiedź przedstawiciela Rady Polityki Pieniężnej, A. Bratkowskiego. W wywiadzie dla PAP stwierdził on, iż podwyżka stóp procentowych w naszym kraju w marcu, choć możliwa, to jednak jego zdaniem pozostaje mało prawdopodobna. W ostatnim czasie inwestorzy taki krok zaczęli już wliczać w notowania złotego. Wskazane zdanie może nieco zmniejszyć oczekiwania na szybkie dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej w Polsce i przez to nieznacznie zaszkodzić złotemu. Ten negatywny wpływ ogranicza jednak fakt, iż A. Bratkowski stwierdził również, iż tempo i liczba podwyżek stóp w bieżącym roku będą zależeć od skali umocnienia polskiej waluty. Jeśli złoty silniej zyska, to większe podwyżki nie będą potrzebne. Ze zdania tego wynika, iż mocniejsza waluta wciąż pozostaje w interesie RPP.

Euro pozostaje silne względem dolara. Kurs EUR/USD od wczorajszej sesji amerykańskiej konsoliduje się w przedziale 1,3630-1,3685. Utrzymuje się on ponad linią dwutygodniowej fali wzrostowej. Dopiero jej przebicie da impuls do korekty spadkowej. Obecnie kształtuje się ona w pobliżu 1,3610. Dopóki kurs utrzymuje się ponad jej poziomem, możliwy w krótkim terminie pozostaje ruch wzrostowy przynajmniej w kierunku 1,3740. Wysokim poziomom kursu EUR/USD sprzyjają oczekiwania na łagodny komunikat amerykańskich władz monetarnych (zostanie on przedstawiony jutro) oraz zmniejszenie się obaw związanych z sytuacją w mniej rozwiniętych krajach strefy euro. Dzisiaj będzie miało miejsce istotne wydarzenie związane z tym drugim czynnikiem. Po raz pierwszy zostaną sprzedane obligacje w ramach europejskiego programu stabilizacyjnego EFSF. Środki ze sprzedaży 5-letnich papierów o wartości ok. 5 mld EUR zostaną przeznaczone na wsparcie dla Irlandii. Wyniki aukcji wskażą, jak dużym zaufaniem uczestnicy rynku darzą obecnie strefę euro. Dzisiaj istotnym wydarzeniem będzie również publikacja wstępnych danych o PKB Wielkiej Brytanii w IV kw. (poznamy je o godz. 10.30). Będzie to pierwsza gospodarka rozwinięta, która przedstawi dane za ten okres. Prognozy zakładają spowolnienie tempa jej wzrostu z poziomu 0,7 proc. kw/kw do 0,5 proc. Notowania GBP/USD od kilku dni oczekują na publikację tego wskaźnika, pozostając w konsolidacji pod poziomem 1,60. Dzisiaj oddaliły się od tej wartości, w związku z czym nawet w przypadku nieco lepszych od prognoz danych może być trudno o wybicie górą. Do pokonania styczniowych maksimów doprowadzi prawdopodobnie jedynie odczyt zdecydowanie przewyższający oczekiwania uczestników rynku.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.