Środowa sesja na Wall Street przyniosła wzrosty najważniejszych indeksów. W trakcie dnia Dow Jones Industrial po raz pierwszy od czerwca 2008 naruszył psychologiczną barierę 12000 punktów, jednak nie zdołał utrzymać się powyżej tego poziomu. Ostatecznie indeks blue chipów zyskał symboliczne 0,07 proc. i zakończył dzień na poziomie 11,985 punktów. Na nowy szczyt usytuowany tuż pod poziomem 1300 punktów wdrapał się S&P 500, który wzrósł o 0,4 proc. Na rynku Nasdaq również przeważali kupujący. Indeks spółek technologicznych zyskał najwięcej z głównych indeksów, bo 0,7 proc. i finiszował na poziomie 2740 punktów. Tym samym dwie trzecie gwałtownych spadków z końca ubiegłego tygodnia zostało nadrobione, a indeks Nasdaq Composite od maksimów hossy dzieli dystans 25 punktów. W gronie największych amerykańskich spółek tworzących indeks Dow Jones Industrial Average prym wiódł chemiczny gigant DuPont, którego papiery drożały o 2,6 proc. O 2,2 proc zyskiwały na wartości akcje firmy Alcoa, potentata na rynku produktów z aluminium. Na drugim biegunie były walory Boeinga, które po publikacji przez spółkę gorszych od oczekiwań kwartalnych wyników potaniały o 3,1 proc. Na rynkach azjatyckich dominowały pozytywne nastroje. O 1,5 proc., do poziomu 2878 punktów zwyżkował indeks chińskiej giełdy. Nikkei 225 zyskał blisko 0,7 proc. i zakończył sesję na poziomie 10479 punktów. Pod kreską kończyły dzień indeksy w Hong Kongu i Australii, ale spadki na tych parkietach nie były silne. Hang Seng spadł bowiem o 0,3 proc. do poziomu 23780 punktów , a S&P ASX zniżkował o zaledwie 0,04 proc. i zatrzymał się nad ważnym poziomem 4900 punktów. Na parkietach Europy w czwartek rano lekko przeważała podaż. O 10.20 paryski CAC 40 tracił 0,2 proc., londyński FTSE 100 i mediolański FTSE MIB spadały o 0,1 proc. W gronie najważniejszych indeksów najlepiej radził sobie niemiecki DAX, który był 0,1 proc. nad kreską. Nad Wisłą indeksy nurkowały nieco gwałtowniej. O 10.20 WIG zniżkował o 0,4 proc., a WIG20 o 0,7 proc. i po raz kolejny przełamywał ważne wsparcie na poziomie 2700 punktów. Na rynkach Starego Kontynentu słabo radziły sobie papiery banków. W Londynie wyraźnie taniał Royal Bank of Scotland, w Paryżu Societe Generale i BNP Paribas, a w Warszawie traciły na wartości papiery Pekao.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na rynku złotego od wczoraj miała miejsce konsolidacja w wąskim przedziale 3,8650 ? 3,8800 PLN za EUR. Dziś rano notowania kursu EUR/PLN przebiły nawet wartość 3,8800. Wyhamowanie spadków tej pary walutowej nastąpiło po tym, jak kurs EUR/PLN zbliżył się do poziomu 61,8% zniesienia Fibonacciego, usytuowanego w okolicach 3,8700. Dziś nie powinniśmy spodziewać się większej zmienności ze względu na brak istotnych doniesień makroekonomicznych z Polski. Ponadto rynek w regionie ostatnio nie wykazuje większej reakcji na wydarzenia makro. Dowodem tego może być zachowanie inwestorów po dzisiejszej publikacji dobrych danych o produkcji przemysłowej z Węgier i Czech. Na Węgrzech zanotowała ona w styczniu wzrost o 3,4% r/r wobec oczekiwań na poziomie 0,20% r/r, w Czechach natomiast zwiększyła się aż o 5,3% r/r, podczas gdy prognozy przewidywały wynik na poziomie 2,5% r/r. Korona czeska jednak nie wykazała silniejszego ruchu aprecjacyjnego ? kurs EUR/CZK zwyżkuje nawet lekko w okolice górnego ograniczenia obserwowanej od wczoraj konsolidacji, czyli w pobliże poziomu 25,65. Silnie wzrosły tez dziś rano notowania EUR/HUF ? kurs tej pary walutowej zwyżkował z 265,50 ponad wartość 267,00. Zarówno jednak osłabienie złotego, jak i walut naszego regionu mnie ma silniejszych podstaw fundamentalnych i stanowi korektę. W bieżącym tygodniu wsparciem dla złotego może być środowa aukcja 2-letnich obligacji. Ministerstwo Finansów planuje zaoferować papiery dłużne o łącznej wartości 3,5 ? 4,5 mld zł. Popyt po raz kolejny może okazać się zdecydowanie wyższy od podaży. Dziś na rynek dotarły również informacje o emisji euroobligacji denominowanych w frankach szwajcarskich ? planowana jej wartość to 200 mln CHF. Organizacją emisji zajmą się banki UBS oraz Royal Bank of Scotland.

Po wczorajszej zwyżce kursu eurodolara w okolice poziomu 1,3700, notowania tej pary walutowej odbiły się od górnego ograniczenia przedziału wahań. Przebicie wspomnianego oporu otwierałoby drogę do zwyżki w okolice 1,3900, jednak w chwili obecnej kurs EUR/USD nie wykazuje tendencji do takiego ruchu. Dzisiejszą sesję eurodolar rozpoczął w okolicach poziomu 1,3600. Podczas wczorajszego przemówienia w Waszyngtonie premier Grecji zaapelował do państw grupy G20 o rozprawienie się z rynkowymi spekulantami, gdyż ich działalność może doprowadzić do wybuchu kolejnego kryzysu. Dodał również, że Grecja nie będzie w stanie przez dłuższy czas zaciągać pożyczek po obecnym wysokim koszcie. Znaczący wzrost rentowności greckich obligacji premier Papandreou przypisuje właśnie działalności spekulantów. Natomiast utrzymująca się dysproporcja pomiędzy oprocentowaniem instrumentów dłużnych dla różnych krajów strefy euro podważyć może idee unii walutowej i doprowadzić do jej rozłamu. Dziś rano obserwować można było kontynuację spadku notowań GBP/USD. Po powolnym zeszłotygodniowym wzroście w okolice 1,5200, obecnie kurs tej pary walutowej zmierza w kierunku 1,4900. Za osłabieniem funta stoją m.in. opublikowane wczoraj gorsze od oczekiwań dane z brytyjskiego rynku nieruchomości. Na wartości natomiast zyskuje japońska waluta. W końcówce ubiegłego tygodnia inwestorzy na fali rosnącego apetytu na ryzyko sprzedawali jena, lokując kapitał w bardziej dochodowe aktywa. Obecnie obserwować można odreagowanie ostatniego osłabienia jena i spadek notowań USD/JPY w okolice 89,60.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Końcówka wczorajszej sesji pozwoliła giełdom na Wall Street zakończyć sesję na plusie. Indeks Dow Jones wzrósł o 0,79%, S&P 500 o 0,65%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,2%. Notowania wsparte zostały m.in. przez publikację danych makro z amerykańskiej gospodarki. Indeks ISM dla przemysłu wyniósł w październiku 55,7 pkt podczas, gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie 53 pkt. W dalszym ciągu wartość tego wskaźnika utrzymuje się powyżej poziomu 50 pkt będącego granicą pomiędzy recesją, a ekspansją w danym sektorze. Lepiej od prognoz wypadły także wydatki na inwestycje budowlane oraz indeks podpisanych umów kupna domów. Po ostatnich spadkach wczoraj do wzrostów powróciły spółki finansowe na czele z American Express oraz JP Morgan. Widać, że inwestorzy zdyskontowali już w cenach akcji zarówno złe informacje tj. kolejne bankructwa instytucji finansowych m.in. CIT Group, jak również pozytywne dane napływające z gospodarek. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej w większości obserwować można było spadki, pomimo pozytywnego zakończenia notowań w USA. Koreański indeks KOSPI zniżkował o 0,59%, ciągnięty w dół przez walory spółek technologicznych oraz banków. Dziś ze względu na obchody święta narodowego w Japonii giełdy w tym kraju nie pracowały. Dzisiejszą sesję giełdy europejskie rozpoczęły od solidnych spadków. Negatywnie na rynek wpłynęła publikacja wyniku finansowego szwajcarskiego banku UBS, który wykazał w trzecim kwartale czwartą z rzędu stratę w wysokości 552 mld USD. Rezultat ten był jednocześnie gorszy od oczekiwań rynkowych. Z kolei od rana zyskują walory Lloyds Bank, po tym jak instytucja ta zdecydowała się na wprowadzenie praw poboru o wartości 13,5 mld funtów. Jednocześnie bank ten wraz z Royal Bank of Scotland zgodził się na sprzedaż części swoich jednostek zależnych w celu pozyskania środków na spłatę rządowego zadłużenia.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.