Od końca wczorajszej sesji europejskiej w notowaniach złotego nie obserwowaliśmy większych zmian. Kurs USD/PLN skonsolidował się pod poziomem 2,90, natomiast EUR/PLN pozostawał w wąskim przedziale 3,92-3,93. W przypadku drugiej z wymienionych par walutowych w najbliższym czasie prawdopodobnie również nie dokonają się żadne istotne zmiany ? powinna ona pozostawać w płasko nachylonym kanale spadkowym. O silniejsze ruchy łatwiej może być w przypadku wartości dolara względem złotego. Presję wzrostową w jej notowaniach mogą tworzyć ewentualne dalsze spadki kursu EUR/USD, które wydają się dość prawdopodobne. Presja ta powinna doprowadzić do kolejnego testu bariery 2,90. Jeśli powiodą się próby jej przebicia powstanie sygnał do zwyżki w kierunku 3,00.
Dzisiaj węgierski bank centralny ogłosił, że dług publiczny w jego kraju na koniec III kw. br. spadł do poziomu 81,4 proc. PKB, z 83,7 proc. w połowie roku. Sam fakt ograniczenia długu należy uznać za pozytywny sygnał, jednak martwić może jego wciąż wysoki poziom. Forint nie zareagował na publikację tych danych. Podobnie jak złoty i inne waluty naszego regionu pozostaje on stabilny.
Po tym jak wczoraj z naszego kraju zostały przedstawione dane na temat inflacji CPI, kolejne wskaźniki z polskiej gospodarki poznamy dopiero w czwartek. Wtedy to na rynek napłyną odczyty m.in. dynamiki wynagrodzeń i produkcji przemysłowej. Do tego czasu złoty będzie pozostawał przede wszystkim pod wpływem czynników zewnętrznych. Na światowych rynkach utrzymuje się obecnie niepewność w związku z sytuacją Irlandii oraz możliwymi podwyżkami stóp procentowych w Chinach. Fakt ten sprawia, iż inwestorzy nie są zbyt skłonni do podejmowania ryzyka, co może nieco szkodzić polskiej walucie.

Kurs EUR//USD w dalszym ciągu utrzymuje się na stosunkowo niskich poziomach (okolice 1,3600) zachowując potencjał do dalszego spadku w kierunku 1,3350. Negatywną presję tworzy wciąż nie rozstrzygnięta sprawa Irlandii (choć spadek rentowności obligacji tego kraju sugeruje, że negatywna oddziaływanie nie jest już tak silne, jak w minionym tygodniu) oraz obawy przed podwyżką stóp procentowych w Chinach. Dzisiaj na rynek napłynęła informacja, że chińskie władze podejmą bezpośrednie działania ograniczające wzrost cen żywności i spekulacje na rynku surowców rolnych. To pokazuje ich determinację w walce z inflacją. Choć wskazane działania nieco zmniejszą potrzebę podwyżki stóp, wciąż pozostaje ona bardzo prawdopodobna. W obawie przed zacieśnieniem polityki pieniężnej w Chinach silnie zniżkują tamtejsze indeksy giełdowe. Dzisiaj straciły one niemal 4 proc. W najbliższym czasie perspektywa podwyżek stóp w Chinach może w dalszym ciągu hamować wzrosty na giełdach, powodować korektę na rynku surowców i przyczyniać się do umocnienia dolara amerykańskiego.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Sytuacja na rynku surowców przedstawia się bardzo interesująco. Od początku lutego obserwować można rosnące ceny ropy naftowej, miedzi oraz złota, podczas gdy kurs eurodolara w dalszym ciągu kontynuuje spadki. Typową zależnością w sytuacji umacniającej się amerykańskiej waluty jest spadek notowań surowców, gdyż ich ceny stają się mniej atrakcyjne dla inwestorów zagranicznych. Obserwowane dywergencję pomiędzy rynkiem eurodolara a surowcami sugerować mogą, że któryś z tych rynków się myli. Notowania ropy naftowej od dołka z 5 lutego wzrosły o ponad 16%. W zeszłym tygodniu obserwować można było kontynuację zwyżki ceny ?czarnego złota?, która doszła w okolice poziomu 79 USD za baryłkę. Zwyżka notowań surowca dokonała się pomimo nieobecności przez większą część tygodnia inwestorów z Azji z powodu obchodów Księżycowego Nowego Roku. Notowaniom ropy naftowej nie zaszkodziła także decyzja Chin o podwyższeniu po raz drugi w ostatnim czasie stopy rezerw obowiązkowych. Wprawdzie pierwsza reakcja rynku była negatywna na fali obaw, że zacieśniana polityka monetarna w Państwie Środka wpłynie na spadek globalnego popytu. Jednak w dalszej części tygodnia widać, że inwestorzy szybko przeszli do porządku dziennego nad tymi doniesieniami. Z danych jakie napłynęły na rynek w zeszłym tygodniu warto wspomnieć o raporcie Agencji Informacji Energetycznej. Z szacunków tej instytucji wynika, że zapasy ropy zwiększyły się w ujęciu tygodniowym o 3,1 mln baryłek, a zapasy benzyny o 1,7 mln baryłek. Dane te pokazały, że fundamenty dla rynku ropy naftowej wciąż pozostają niezadowalające, jednak nie przełożyło się to na wycofywanie się inwestorów. Na zakończenie tygodnia obserwować można było wzrost zmienności notowań ropy naftowej. Czwartkowa zaskakująca decyzja Fed o podwyższeniu stopy dyskontowej o 25 pb do poziomu 0,75% w pierwszym momencie została odebrana jako zapowiedź szybszej podwyżki stóp procentowych w USA, co przełożyło się na dalszą aprecjację dolara i lekko pociągnęło ceny surowców w dół. Jednak ostatecznie inwestorzy po ochłonięciu uznali decyzję tę za wyraz normalizacji polityki monetarnej przez Fed oraz istotny sygnał sugerujący poprawę w amerykańskiej gospodarce. W efekcie obserwować można było dalszy wzrost notowań ?czarnego złota? na fali nadziei na większy popyt fundamentalny. Sytuacja prezentuje się podobnie na rynku miedzi. Cena tego metalu od dołka z 5 lutego także wzrosła o około 16%. Oprócz niższych obrotów na rynku z powodu nieobecności inwestorów azjatyckich, zwyżce notowań miedzi nie przeszkodziły także ciągle napływające na rynek dane na temat rosnącego poziomu zapasów tego metalu w magazynach monitorowanych przez London Metal Exchange. Rynkiem, na który trzeba zwrócić szczególną uwagę w kontekście doszukiwania się ewentualnej odwrócenia trendu w przypadku notowań eurodolara jest rynek złota. Tutaj również obserwować można trwający od początku lutego wzrost. W przeszłości złoto często wyprzedzało ruchy na głównej parze walutowej i istniej szansa, że podobnie może być tym razem. Trudno jest jednak mówić o trwałym odwróceniu trendu na EUR/USD i ataku na szczyty z listopada 2009 roku w kontekście stopniowego ograniczania płynności na rynku przez Fed oraz rosnącej liczby sygnałów sugerujących możliwość rozpoczęcia zaostrzania polityki pieniężnej. Jednak krótko- lub średnioterminowe odwrócenie trendu w postaci korekty w okolice poziomu 1,3800, a nawet 1,4000 nie byłoby niczym nietypowym.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.