Notowania euro względem złotego kontynuują konsolidację w oczekiwaniu na dzisiejszą decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Kurs tej pary walutowej pozostawał wczoraj w wąskim przedziale wahań 3,86-3,88. Dzisiaj do czasu komunikatu Rady nie powinien wyjść poza ten zakres. Większość uczestników rynku oczekuje, że poziom stopy referencyjnej w Polsce zostanie podniesiony (o 25 pb) po raz pierwszy od połowy 2008 r. Na taki krok wskazują ostatnie wypowiedzi przedstawicieli polskich władz monetarnych, w tym przede wszystkim prezesa NBP i przewodniczącego RPP – M. Belki. Biorąc pod uwagę jego dążenia do przejrzystej komunikacji z rynkiem, trudno oczekiwać, by Rada zaskoczyła, pozostawiając stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Podwyżka o 25 pb została już w dużej mierze zdyskontowana przez inwestorów, dlatego nie powinna ona przynieść silniejszej reakcji złotego. Jedynie pozostawienie kosztu pieniądza bez zmian mogłoby przynieść większy ruch na rynku polskiej waluty – kurs EUR/PLN przy zrealizowaniu się takiego scenariusza prawdopodobnie wzrósłby w okolice silnego oporu 3,90. Z dołu kluczowy poziom w notowaniach tej pary walutowej to minimum z 2010 r. usytuowane ponad 3,82. Ogłoszenia decyzji RPP należy spodziewać się we wczesnych godzinach popołudniowych. Oficjalny komentarz do niej zostanie przedstawiony o godz. 16.00. Komentarz ten również będzie istotny dla uczestników rynku, bowiem powinien on wskazać, jak szybko należy spodziewać się kolejnych zmian poziomu stóp w naszym kraju. Ponadto dzisiaj z Polski poznamy jeszcze dane na temat wynagrodzeń i zatrudnienia w grudniu, jednak prawdopodobnie nie będą miały one wpływu na notowania złotego.

Podczas wczorajszej sesji, w godzinach popołudniowych notowania eurodolara przetestowały ważny opór 1,3450, jednak jego pokonanie nastąpiło dopiero dziś przed rozpoczęciem handlu na parkietach europejskich. Obecnie pewnym krótkoterminowym ograniczeniem wzrostów może być poziom 1,3500, czyli lokalny szczyt z grudnia. Natomiast sygnały wynikające z zachowania wartości indeksu dolarowego, jednoznacznie sugerują silniejsze osłabienie amerykańskiej waluty. Wskaźnik ten wybił się dołem z dwumiesięcznej konsolidacji z potencjałem do spadku w kierunku listopadowych dołków. Taki scenariusz w przypadku głównej pary walutowej oznaczałby wzrost kursu EUR/USD nawet ponad 1,4000. Jednak wcześniej ważnym oporem będzie poziom 1,3800, czyli szczyt z drugiej połowy listopada. Widać, że eurodolar ma siłę do wzrostów, gdyż wspólna waluta nie zareagowała na wczorajsze doniesienia ze szczytu ministrów finansów krajów Unii Europejskiej. Holenderski minister finansów poinformował, że propozycja zwiększenia programu stabilizacyjnego z 440 mld EUR do 750 mld EUR została odrzucona. W efekcie na wartości straciły obligacje mniej rozwiniętych państw UE, jednak kurs euro pozostał stosunkowo mocny. Z publikowanych dziś danych z największych gospodarek warto zwrócić uwagę na wskaźniki z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz raport Banku Kanady na temat polityki monetarnej.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dwie pierwsze sesje bieżącego tygodnia na rynku złotego miały podobny scenariusz ? w pierwszej połowie notowań polska waluta ulegała osłabieniu, w drugiej natomiast odrabiała straty. Kurs EUR/PLN trzeci raz z rzędu rozpoczął dzień w pobliżu poziomów 3,8800-3,8900. Kolejne godziny w notowaniach tej pary walutowej prawdopodobnie nie przyniosą przełomu. Powinna ona kontynuować dotychczasową konsolidację. Na większy spadek kursu EUR/PLN nie pozwala obecnie bliskość bardzo istotnego wsparcia 3,8600. Z drugiej strony korektę wzrostową uniemożliwia kontynuacja zwyżki na światowych giełdach, która tworzy presję aprecjacyjną na rynku złotego. Nieco inaczej niż w przypadku EUR/PLN przedstawia się sytuacja USD/PLN. W notowaniach drugiej z wymienionych par walutowych za sprawą spadającej wartości euro względem dolara nasiliła się presja wzrostowa. Jeśli zniżka kursu EUR/USD będzie kontynuowana, para USD/PLN w dłuższym terminie może zmierzać w kierunku psychologicznej bariery 3,0000. Najbliższy istotny opór w notowaniach dolara względem złotego to szczyt z poniedziałku usytuowany w pobliżu 2,9150. Dzisiaj z Polski poznaliśmy dane na temat sprzedaży detalicznej i stopy bezrobocia w lutym. Pierwszy z wymienionych wskaźników wypadł zdecydowanie gorzej od prognoz. Sprzedaż wzrosła zaledwie o 0,1% r/r, podczas gdy inwestorzy oczekiwali zwyżki o 3,9%. Stopa bezrobocia zgodnie z prognozami odnotowała wzrost do poziomu 13,0% z 12,7% w styczniu. Wspomniane dane nie wywołały większej reakcji złotego. W najbliższym godzinach polska waluta pozostawać będzie pod wpływem nastrojów inwestycyjnych panujących na świecie, o których w pewnym stopniu mogą decydować przedstawiane dzisiaj z największych gospodarek dane makro. Początek dzisiejszej sesji w notowaniach EUR/USD przyniósł istotne zmiany. Kurs EUR/USD wybił się dołem z ponad miesięcznego kanału konsolidacji 1,3450-1,3800. Wybicie to przemawia za dalszym dynamicznym spadkiem kursu EUR/USD. W dłuższej perspektywie kurs tej pary walutowej może zmierzać nawet w kierunku poziomu 1,3000. Za dalszą zniżką wartości euro względem amerykańskiej waluty przemawia ponadto fakt, iż indeks dolara zdołał dzisiaj pokonać lutowe maksima, otwierając sobie tym samym drogę do dalszego silnego wzrostu. Notowaniom euro wciąż ciąży ?sprawa grecka?. Według przedstawicieli Francji i Niemiec udzielenie jakiejkolwiek pomocy dla Grecji wymagałoby wsparcia Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Inwestorzy negatywnie odbierają tego typu opinie, gdyż pomoc MFW mogłaby świadczyć o tym, iż strefa euro nie jest w stanie sama poradzić sobie z własnymi problemami. Z uwagi na rozpoczynający się jutro unijny szczyt, ?sprawa grecka? w najbliższych dniach pozostawać będzie na pierwszym planie. O godz. 10.00 z Niemiec został przedstawiony marcowy odczyt indeksu Ifo. Okazał się on zdecydowanie lepszy od prognoz – wzrósł do 98,1 pkt, przy prognozie na poziomie 95,8 pkt. Optymizmem powinna napawać zwyżka obu części składowych indeksu ? tj. oceny obecnej sytuacji w niemieckiej gospodarce oraz oceny jej perspektyw. Lepsze od oczekiwań okazały się również wstępne szacunki marcowych odczytów indeksów PMI dla sektora przemysłowego i sektora usług strefy euro. Publikacja tych danych nie zdołała jednak trwale zatrzymać zniżki kursu EUR/USD, co świadczy o dużej sile trendu spadkowego w notowaniach tej pary walutowej. Dzisiaj z największych gospodarek poznamy jeszcze kilka interesujących wskaźników, jednak prawdopodobnie nie będą one miały zbyt dużego wpływu na wartość euro względem dolara (mogą natomiast oddziaływać na nastroje inwestycyjne na rynkach). Zostaną przedstawione m.in. odczyty dynamiki nowych zamówień w przemyśle z Eurolandu oraz zamówień na dobra trwałego użytku z USA. Ze Stanów Zjednoczonych poznamy również sprzedaż nowych domów.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W mijającym tygodniu na rynku złotego miała miejsce konsolidacja. Kurs EUR/PLN pozostawał w przedziale 3,9500-4,0100. Notowania polskiej waluty oczekiwały na rozstrzygnięcie sytuacji na światowych parkietach. Obserwowane od drugiego tygodnia lutego wzrosty głównych indeksów giełdowych w ostatnich dniach wyhamowały. Obecnie rozstrzyga się kwestia tego, czy jest to tylko chwilowy przystanek w ruchu wzrostowym, czy też zapowiedź powrotu do większych spadków. Złoty pozostawał w ostatnich dniach pod wpływem sytuacji panującej na światowych rynkach, mimo że z polskiej gospodarki napłynęły dość ważne dane. Poznaliśmy m.in. dynamikę sprzedaży detalicznej oraz stopę bezrobocia w styczniu. Pierwszy z wymienionych wskaźników wypadł gorzej od prognoz. Sprzedaż w ubiegłym miesiącu wzrosła o 2,5% r/r, podczas oczekiwano zwyżki o 5,3%. W przypadku stopy bezrobocia spełniły się czarne scenariusze o jej silnym styczniowym wzroście. Odnotowała ona zwyżkę do poziomu 12,7% z 11,9% w grudniu. Po dobrych danych o produkcji przemysłowej, odczyty wspomnianych wskaźników przyniosły lekki zawód. Nie burzą one jednak pozytywnego wizerunku Polski na tle innych gospodarek naszego regionu. Doniesienia makroekonomiczne z naszego kraju dość rzadko przynoszą bezpośrednią reakcję złotego. Tworzą one jednak obraz gospodarki, który jest istotny dla inwestorów w dłuższym terminie. Obraz ten wciąż pozostaje dobry. W mijającym tygodniu poznaliśmy również decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Koszt pieniądza zgodnie z oczekiwaniami pozostawiono na dotychczasowym poziomie. Komentarz Rady do tej decyzji, mimo że obradowała ona w zmienionym składzie był bardzo zbliżony do tych z poprzednich miesięcy. Powtórzono w nim, iż prawdopodobieństwo ukształtowania się w średnim terminie inflacji poniżej lub powyżej celu na poziomie 2,5% należy uznać za jednakowe. W piątek NBP opublikował raport o inflacji. W raporcie tym zaprezentowano prognozy odnośnie kształtowania się dynamiki cen i PKB w najbliższych latach. Prognozy te zwykle stanowią jedną z przesłanek na podstawie których RPP decyduje o wysokości kosztu pieniądza. W stosunku do raportu październikowego podniesiono oczekiwania zarówno odnośnie inflacji, jak i dynamiki PKB. Prognozy wzrostu polskiej gospodarki zbliżono do tych rządowych ? zgodnie z centralną ścieżką projekcji powinien on wynieść 3,1%. Podniesienie szacunków inflacji i PKB zwiększa prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w drugiej połowie br. Na możliwość zrealizowania się takiego scenariusza wskazuje również ostatnia wypowiedź prezesa NBP, S. Skrzypka, który stwierdził, że należy zacząć myśleć o rozpoczęciu fazy podnoszenia kosztu pieniądza w Polsce. Słowa te są o tyle istotne, że prezes NBP do tej pory był zdecydowanym zwolennikiem łagodnej polityki pieniężnej. Nie można się jednak spodziewać dużych podwyżek stóp, bowiem prognozy inflacji, choć podniesione, wciąż wskazują, iż jeszcze w pierwszej połowie 2011 roczna dynamika wzrostu cen w Polsce prawdopodobnie będzie się kształtować poniżej celu inflacyjnego na poziomie 2,5%. W przyszłym tygodniu napłyną kolejne interesujące doniesienia makroekonomiczne z Polski. Poznamy dane o dynamice PKB naszego kraju w IV kw., indeks PMI dla rodzimego przemysłu oraz prognozę lutowej inflacji sporządzoną przez Ministerstwa Finansów. W dalszym ciągu jednak złoty będzie przede wszystkim pozostawał pod wpływem rynków zagranicznych, zwłaszcza, że po publikacji rocznych szacunków dynamiki wzrostu polskiej gospodarki (za 2009 r.), najistotniejszy z wyżej wymienionych wskaźników ? PKB nie powinien przynieść zbyt dużego zaskoczenia.

W ostatnich dniach kurs EUR/USD testował ponad roczne minima, ustanowione w trzecim tygodniu lutego, nie zdołał ich jednak przebić. Nie pozwoliło na to w dalszym ciągu dość silne wyprzedanie jego notowań. Z drugiej strony jednak większe odreagowanie uniemożliwiły dane makroekonomiczne napływające ze strefy euro i z USA oraz wciąż istotna dla inwestorów kwestia problemów fiskalnych Grecji. Jednym z nielicznych czynników przemawiających za zwyżką kursu tej pary walutowej było sformułowane w bardzo łagodnym tonie przemówienie prezesa Fed przed amerykańskim Kongresem. Do tego typu wystąpień B. Bernanke inwestorzy zdążyli się już jednak przyzwyczaić. Za zniżką kursu EUR/USD przemawiał m.in. odczyt indeksu Ifo, mierzącego nastroje w niemieckim biznesie, który odnotował pierwszy spadek od niemal roku. Negatywny wydźwięk tego wyniku w pewnym stopniu neutralizował jednak fakt, iż składnik indeksu, bazujący na oczekiwaniach inwestorów odnośnie sytuacji w niemieckiej gospodarce w przyszłości, po raz kolejny wzrósł. Biorąc pod uwagę zachowanie tego składnika w przeszłości, można potraktować go jako wskaźnik wyprzedzający. Jego kolejna zwyżka pozwala z większym optymizmem spoglądać w przyszłość. Spadek całego indeksu Ifo był rezultatem pogorszenia oceny aktualnej sytuacji panującej w Niemczech. Pozytywną informacją dla notowań dolara była z pewnością rewizja w górę szacunków PKB Stanów Zjednoczonych za IV kw. 2009 r. Choć zannualizowany wynik na poziomie 5,6% wydawał się bardzo wysoki, podniesiono go jeszcze do 5,9%. Stawia on w zdecydowanie korzystniejszym świetle USA w porównaniu ze strefą euro. Z uwagi na to, że obecnie kurs EUR/USD jest wyznacznikiem tego, jak inwestorzy postrzegają amerykańską i europejską gospodarkę, fakt ten przemawia za dalszą zniżką kursu EUR/USD. W ostatnich dniach na rynek napłynęły informacje, które wywołały ponowny wzrost obaw związanych z problemami fiskalnymi Grecji. Na początku tygodnia oficjalnie zaprzeczono pogłoskom, iż kraj ten miałby otrzymać duże pieniężne wsparcie od Unii Europejskiej. Później na rynek napłynęła informacja na temat tego, że agencje Moody?s i S&P mogą obniżyć rating Grecji nawet w ciągu najbliższego miesiąca, jeśli ta nie spełni założeń przedstawionych w planie redukcji ogromnego deficytu budżetowego. Stwierdzenie to z pewnością sprawi, iż sytuacja wokół Grecji pozostanie w najbliższym czasie napięta, niekorzystnie oddziałując na notowania euro. Przyszły tydzień na światowych rynkach prawdopodobnie upłynie pod znakiem oczekiwań na dane z amerykańskiego rynku pracy. Mogą one wskazać kierunek zarówno dla notowań eurodolara, jak i światowych giełd. Oprócz tych danych uczestników rynku z pewnością zainteresuje raport o stanie amerykańskiej gospodarki zwany Beżową Księgą Fed oraz oficjalne komentarze do decyzji Europejskiego Banku Centralnego i Bank Anglii w sprawie stóp procentowych.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dziś złoty zachowywał się stosunkowo stabilnie, wciąż jednak pozostawał słaby. Kurs EUR/PLN oscylował nieco pod oporem 4,3000, a USD/PLN odnotował zwyżkę w kierunku poziomu 2,9400. Na rynku zagranicznym natomiast mogliśmy obserwować kontynuację ostatnich spadków eurodolara, którego kurs zniżkował pod poziom 1,4700, w okolice 1,4630. Brak silnej reakcji polskiej waluty na ten ruch może wydawać się pozytywnym sygnałem. Z drugiej jednak strony wczorajsza reakcja złotego na wahania eurodolara wokół poziomu 1,4800 była przesadzona, czym można tłumaczyć dzisiejszy względny spokój, pomimo spadków kursu EUR/USD. Inwestorzy na rynku złotego praktycznie zignorowali informacje, jakie napływały w ciągu dnia. Minister skarbu A. Grad podał, iż tegoroczne wpływy do budżetu z prywatyzacji wyniosą ok. 5 mld zł, wobec zakładanych wcześniej 12 mld. Zmianę tych szacunków wymusiła m.in. nieudana sprzedaż akcji energetycznej spółki Enea. Rada Polityki Pieniężnej z kolei poinformowała, iż obawia się wzrostu długu publicznego ponad krytyczny poziom 55% PKB w nadchodzących dwóch latach. Optymistyczne informacje napłynęły natomiast ze strony Komisji Europejskiej, która podniosła prognozę dynamiki PKB w Polsce w 2009 r. do poziomu 1,2% z -1%, a w 2010 r. 1,8% z 0,8%. Inwestorzy na rynku pozostają dość nerwowi w oczekiwaniu na nadchodzące publikacje comiesięcznych raportów z amerykańskiego rynku pracy ? jutro dane o zatrudnieniu w pozarolniczym sektorze prywatnym przedstawi agencja ADP, w piątek poznamy raport Departamentu Pracy USA. Zazwyczaj publikacje te wywołują podwyższoną zmienność na rynku eurodolara.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.