Dziś dane z rynku pracy USA

12 Listopad 2010

Światowy rynek finansowy w dalszym ciągu pozostaje pod wpływem ostatniej decyzji Fed odnośnie kontynuacji programu skupowania aktywów z amerykańskiego rynku. W dobie zliberalizowanych przepływów finansowych decyzja ta oznacza w praktyce zasilenie globalnego systemu finansowego setkami miliardów dolarów. Można się bowiem spodziewać, że spora część z kwoty 600 mld dolarów napłynie na rynki aktywów oferujących relatywnie wyższą stopę zwrotu, w tym na rynki krajów wschodzących. W związku z tym waluty emerging markets w ostatnim czasie zdecydowanie zyskują na wartości. Także notowania polskiej waluty podlegają aprecjacji. Wczoraj kurs EUR/PLN zatrzymał się na lokalnym wsparciu, usytuowanym tuż poniżej poziomu 3,9000. W obecnym momencie wartość euro ma otwartą drogę do spadku w okolice dolnego ograniczenia kanału spadkowego, które w obecnym momencie znajduje się w pobliżu 3,8700 zł. Bardzo silnej zniżce podlegają natomiast notowania USD/PLN. Zwyżka eurodolara pociągnęła w dół kurs USD/PLN ? wczoraj zniżkował on w okolice 2,7350, dziś znajduje się nieco wyżej w pobliżu 2,7500 zł za dolara. Pierwsza połowa dzisiejszej sesji może przebiegać pod znakiem obniżonej zmienności ? inwestorzy powinni bowiem koncentrować się na publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy, jaka poznamy o godz. 13.30.

Po środowej decyzji Fed w notowaniach dolara wciąż utrzymuje się presja deprecjacyjna. Indeks tej waluty utrzymuje się w pobliżu tegorocznego minimum. Posiada on potencjał do dalszego spadku. W najbliższych godzinach powinna mieć jednak miejsce stabilizacja bowiem inwestorzy będą oczekiwać na kolejne istotne wydarzenia makroekonomiczne ? publikację oficjalnego raportu z amerykańskiego rynku pracy. Zostanie on przedstawiony o godz. 13.30. Raport ten jest szczególnie istotny ze względu na to, że odczyt głównego wskaźnika ? zmiany zatrudnienia poza rolnictwem nie będzie już tak jak w ostatnich miesiącach zniekształcony przez zmianę liczby etatów w sektorze publicznym w związku z przeprowadzanym wcześniej powszechnym spisem ludności. Powinien on właściwie przedstawić obecną kondycję sektora pracy. Oczekuje się, że w październiku w USA przybyło 60 tys. etatów. Przedstawione w ostatnim czasie dane, w których można doszukiwać się wskazówek odnośnie dzisiejszego odczytu sugerują, iż ryzyko negatywnego zaskoczenia nie jest zbyt wysokie. Ewentualne lepsze od prognoz dane mogłyby dać impuls do przynajmniej chwilowego korekcyjnego umocnienia dolara.
Wcześniej na rynek napłyną interesujące publikacje ze strefy euro, jednak inwestorzy, oczekując na doniesienia z USA, prawdopodobnie je zlekceważą. O godz. 11.00 ze strefy euro zostanie przedstawiona sprzedaż detaliczna, natomiast o 12.00 z Niemiec zamówienia w przemyśle. Dzisiaj poznaliśmy już decyzję Banku Japonii w sprawie stóp procentowych. Zgodnie z oczekiwaniami pozostawił on koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie. Jego komunikat nie przyniósł żadnych zaskakujących dla rynku informacji. W notowaniach USD/JPY wciąż ścierają się dwie siły ? presja spadkowa tworzona przez słabość amerykańskiej waluty oraz obawy inwestorów o interwencję japońskich władz monetarnych w momencie, gdy kurs zszedłby do historycznych minimów, usytuowanych nieco poniżej 80,00. Taka sytuacja sprzyja konsolidacji ponad wskazaną wartością.
Dzisiaj australijski bank centralny (RBA) przedstawił kwartalny raport na temat polityki pieniężnej. Zawarł w nim m.in. prognozy wzrostu gospodarki Australii w najbliższych latach. RBA oczekuje, że tempo rozwoju tego kraju w przyszłym roku przyspieszy do poziomu 3,75 proc. Bank ten ponadto wskazał, że ostatnie umocnienie dolara australijskiego, które wg tej instytucji było uzasadnione fundamentalnie, ograniczać będzie w najbliższym czasie presję inflacyjną. Takie stwierdzenie można traktować jako przyzwolenie do dalszego umocnienia australijskiej waluty. Dzisiaj kurs AUD/USD odnotował swoje maksimum na poziomie 1,0180. Obecnie trudno wskazać konkretne poziomy, do których ta para walutowa mogłaby dotrzeć, jednak z całą pewnością można stwierdzić, iż prawdopodobieństwo dalszej zwyżki jest wysokie.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się od lekkiego umocnienia polskiej waluty względem euro. Notowania EUR/PLN zniżkowały pod poziom 4,0000. O ile pozytywny sentyment na globalnym rynku utrzyma się, kurs tej pary walutowej ma szansę pozostać poniżej wartości 4,0000 zł za euro. W ostatnich dniach złoty podąża głównie za nastrojami na światowych rynkach ? te, choć wciąż niepewne, dziś podlegają lekkiemu odreagowaniu. Dzisiaj rano na rynek napłynęły dane z Węgier o dynamice płac w marcu. Przeciętne wynagrodzenie wzrosło tam aż o 9,4% r/r w porównaniu z 0,8% r/r miesiąc wcześniej. Wpływ na ten wzrost miały wypłaty premii w sektorze publicznym. Wielu ekonomistów podkreśla jednak, iż tempo wzrostu płac w sektorze prywatnym także się zwiększa ? w marcu wyniosło ono 6,9% r/r wobec 4% r/r w lutym. Z Polski dane o płacach napłyną jutro ? będą one dotyczyły wyłącznie sektora prywatnego. Oczekuje się, iż w przeciętne wynagrodzenie w przedsiębiorstwach wzrosło w marcu o 4% r/r.

Kurs EUR/USD wszedł wczoraj w fazę konsolidacji w przedziale 1,2300-1,2415. Dzisiaj rano pozostawał on w tym zakresie wahań. Wzrost zmienności wartości euro względem dolara może przynieść zaplanowana na godz. 11.00 publikacja indeksu nastrojów niemieckich inwestorów instytutu ZEW. Wskaże on, jak ostatnie zawirowania wokół sytuacji fiskalnej strefy euro wpływają na atmosferę wśród uczestników rynku z kraju, który będzie musiał wyłożyć najwięcej środków na pomoc dla takich państw jak np. Grecja. Prognozy zakładają spadek tego wskaźnika, co wydaje się oczywiste. Dla notowań EUR/USD istotna będzie skala tej zniżki.
Dzisiaj ministrowie finansów UE w trakcie spotkania w Brukseli będą głosować nad nowymi regulacjami dla instytucji alternatywnego inwestowania. Nowe zasady mogą zakładać m.in. obowiązek rejestracji funduszy spoza UE w każdym kraju, w którym planują działalność. Ponadto nadzór finansowy prawdopodobnie zyska prawo do uniemożliwienia działania na europejskich rynkach funduszom z krajów, gdzie zasady opodatkowania nie odpowiadają międzynarodowym standardom. Wprowadzenie tego typu zasad może chwilowo pogorszyć nastroje na rynkach, co prawdopodobnie wpłynie na notowania walut bardziej podatnych na wahania rynkowej atmosfery. Dzisiaj został opublikowany raport z ostatniego posiedzenia australijskiego banku centralnego. Padło w nim stwierdzenie, iż RBA powinno być ostrożne przy podejmowaniu kolejnych kroków zmierzających do zaostrzenia polityki pieniężnej. Oczekiwaniu na kolejne podwyżki stóp w Australii nie są obecnie tak wysokie, jak jeszcze miesiąc temu. W opinii uczestników rynku koszt pieniądza pozostanie tam bez zmian przynajmniej w czerwcu i w lipcu. W kolejnych miesiącach nie spodziewają się oni już powrotu do fazy szybkich podwyżek. Kurs AUD/USD znajduje się obecnie w dość istotnym punkcie. Zszedł on bowiem w pobliże minimum z pierwszego tygodnia maja usytuowanego na 0,8700. Jeśli poziom ten zostałby przebity, od większej zniżki kurs dolara australijskiego względem amerykańskiej waluty mógłby jedynie powstrzymać poziom 0,8600 (dołek z lutego br.). Dopóki wspomniane poziomy hamują spadek AUD/USD wciąż najbardziej prawdopodobna w dłuższym terminie wydaje się konsolidacja pomiędzy tymi wartościami, a ponad 1,5-rocznymi szczytami usytuowanymi w pobliżu 0,9400.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

1. Rynek krajowy

Kwiecień upłynął pod znakiem sporej zmienności na polskim rynku walutowym. Na początku miesiąca notowania EUR/PLN zniżkowały aż do poziomu 3,8220. W kolejnych tygodniach mogliśmy obserwować lekkie wzrosty, które jednak były przerywane okresami niewielkiej zmienności i konsolidacji kursu EUR/PLN. Ostatnie dni kwietnia przyniosły jednak zdecydowany wzrost wartości euro, która zwyżkowała w okolice 3,9600 zł (początek maja przyniósł kontynuację ruchu wzrostowego, który doprowadził do przebicia poziomu 4,0000 PLN za EUR).
Główny wpływ na notowania złotego miały nastroje inwestycyjne, panujące na światowych giełdach, które pod koniec miesiąca uległy zdecydowanemu pogorszeniu. Wcześniejszy optymizm na parkietach wspierał PLN, jednak silniejsze umocnienie polskiej waluty hamowały obawy uczestników rynku o możliwą interwencję rynkową ze strony Narodowego Banku Polskiego.

Polski rynek walutowy a tragedia w Smoleńsku
Uczestnicy polskiego rynku bardzo spokojnie zareagowali na tragiczne wydarzenia z początku ubiegłego miesiąca. Pomimo skrajnie dramatycznych uczuć i emocji, jakie wywołała tragedia, inwestorzy zdołali zdobyć się na obiektywną ocenę jej realnego wpływu na krajowy rynek oraz gospodarkę.
Kwestią budzącą pewne wątpliwości pozostała jedynie sprawa obsadzenia przewodniczącego Rady Polityki Pieniężnej po tragicznej śmierci prezesa NBP S. Skrzypka, który do tej pory pełnił tę funkcję. Obowiązki prezesa przejął dotychczasowy wiceprezes banku P. Wiesiołek. Konstytucjonaliści nie są jednak zgodni co do tego, czy może on (jako osoba, która nie składała ślubowania przed Senatem) przewodniczyć posiedzeniom RPP i wykonywać prawo głosu. Pełniący obowiązki prezydenta B. Komorowski, nie chcąc nadużywać władzy, jaką daje mu obecna funkcja, postanowił, iż kandydata na nowego prezesa NBP i jednocześnie pełnoprawnego przewodniczącego Rady wyznaczy dopiero nowy prezydent, wyłoniony w nadchodzących wyborach. Póki co więc aktualna jest decyzja, przyznająca Wiesiołkowi prawo głosu w posiedzeniach RPP z ryzykiem późniejszego kwestionowania jego decyzji.

Polityka walutowa NBP
Sporo emocji na rynku złotego wywołała interwencja walutowa NBP, przeprowadzona 9 kwietnia, jeszcze za życia ŚP S. Skrzypka. Bank zdecydował się na zakup na rynku walut obcych w celu zahamowania nadmiernej aprecjacji PLN. Interwencja okazała się skuteczna, doprowadzając do zwyżki notowań EUR/PLN z poziomu tegorocznych minimów w okolicach 3,8200 do 3,8900.
Inwestorzy przejęli się również komunikatem po ostatnim posiedzeniu RPP, z którego wynikało, iż część członków Rady opowiadała się za obniżką stóp procentowych. Argumentem za cięciem kosztu pieniądza nie było w tym przypadku wspieranie gospodarki, lecz właśnie interwencyjne zahamowanie zbyt dynamicznej aprecjacji złotego.
Władze monetarne oraz gospodarcze zgodnie twierdzą, iż ostatnia fala umocnienia złotego była zbyt dynamiczna i stanowiła zdecydowane zagrożenie dla tempa wzrostu gospodarczego poprzez negatywny wpływ na krajowy eksport. Nie wyklucza się kolejnych interwencji w celu stabilizacji kursu PLN ? ostatnia fala rynkowego osłabienia polskiej waluty oddala jednak perspektywę kolejnej ingerencji władz monetarnych w rynek złotego.

?Sprawa grecka? a rynek złotego
Przez większość kwietnia złoty wykazywał wyjątkową odporność na problemy gospodarcze Grecji oraz rosnące obawy o inne słabsze gospodarki strefy euro. Można wręcz powiedzieć, iż początkowo sytuacja ta sprzyjała złotemu, a także pozostałym walutom naszego regionu. Inwestorzy europejscy, wycofując się z zagrożonych gospodarek Eurolandu, lokowali swój kapitał na relatywnie stabilniejszych rynkach Europy Środkowo ? Wschodniej. Szczególnym zainteresowaniem cieszył się rynek polski, jako największy i najbardziej płynny w naszym regionie. Pomimo rosnącej nieufności na rynku europejskim, kilku krajom regionu udało się z powodzeniem uplasować oferty obligacji rządowych. W przypadku aukcji polskiego i czeskiego długu, popyt ponad dwukrotnie przekroczył podaż. Bardzo dobrze wypadły również aukcje obligacji Rumunii oraz Węgier ? krajów, które w czasie kryzysu borykały się z podobnymi problemami jak obecnie Grecja.
Dobra passa inwestycyjna w naszym regionie trwała do momentu, w którym obawy o rozwój sytuacji w strefie euro nie zdominowały nastrojów na światowych giełdach. Stało się to po tym jak agencja ratingowa Standard&Poor’s w ciągu dwóch dni zdecydowała się na obniżki ratingów dla Grecji, Portugalii oraz Hiszpanii. Wzrost awersji do ryzyka oraz spadek apetytu inwestycyjnego doprowadziły do zniżki na światowych giełdach i wyprzedaży bardziej ryzykownych aktywów, w tym tych, związanych z regionem Europy Środkowo ? Wschodniej.
Sytuacji nie zdołała poprawić nawet oficjalna decyzja o przyznaniu Grecji 3-letniego pakietu pomocowego o łącznej wartości 110 mld euro przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Unię Europejską (miała ona miejsce już na początku maja). Inwestorzy po chwilowej poprawie nastrojów zaczęli wątpić, czy wsparcie okaże się wystarczające oraz czy Grecja zdoła wprowadzić cały szereg restrykcji budżetowych, będących warunkiem otrzymania środków pomocowych. Uczestnicy rynku zadają sobie również pytanie, który z europejskich krajów jako kolejny podzieli losy Grecji.

Dobre kwietniowe dane makro
Kwiecień upłynął pod znakiem w większości pozytywnie zaskakujących publikacji makroekonomicznych. Bardzo dobrze zaprezentowała się produkcja przemysłowa oraz sprzedaż detaliczna. Dynamika produkcji wskazała na jej wzrost w marcu o 12,3% r/r, oczekiwano natomiast zwyżki o 9,6% r/r. Sprzedaż z kolei zwiększyła się w tym okresie o 8,7% r/r, w porównaniu z prognozami na poziomie 4,1% r/r. Publikacja ta pozwoliła ponownie uwierzyć w siłę krajowego popytu wewnętrznego po bardzo słabych danych za luty, wskazujących na wzrost sprzedaży na poziomie zaledwie 0,1% r/r.
Nieźle wypadło również saldo bilansu obrotów bieżących, które zanotowało w lutym nadwyżkę na poziomie 106 mln euro ? wynik ten był jednak efektem corocznego transferu przez Unię Europejską środków funduszowych.
Rynek pracy wciąż pozostaje w nie najlepszej kondycji, chociaż sytuacja nie ulega dalszemu pogorszeniu. Bezrobocie w marcu spadło w marcu minimalnie do 12,9% z 13% w lutym. Nieco lepsze wyniki zaprezentował sektor przedsiębiorstw, w którym spadek zatrudnienia wyhamował do 0,6% r/r, a płace wzrosły o 4,8 % r/r.
Dane o inflacji wskazują na systematyczny spadek tempa wzrostu cen. W marcu indeks CPI wyniósł 2,6% r/r, a wskaźnik PPI wykazał zniżkę cen produkcji o 2,4% r/r. Spadła również inflacja bazowa ? do 2,2% r/r z 2,0% r/r. Rada Polityki Pieniężnej w obliczu spadającej presji inflacyjnej, a także mając na względzie stabilność złotego, może dłużej niż oczekiwano wstrzymywać się z zaostrzaniem nastawienia względem polityki monetarnej i podwyżkami stóp procentowych.

2. Rynek zagraniczny

Spadek EUR/USD ze względu na problemy Grecji
O notowaniach EUR/USD w kwietniu dużej mierze decydowały nastroje wokół mniej rozwiniętych państw strefy euro, w tym przede wszystkim Grecji. Wzrost obaw związanych z problemami tego kraju dał impuls do spadku wartości euro względem dolara na nowe roczne minimum, usytuowane nieco powyżej 1,3100 (na początku maja dołek ten został jeszcze znacząco pogłębiony). Wspomniany niepokój podsyciły obniżki ratingów Grecji (agencja S&P obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej tego państwa nawet do poziomu śmieciowego). Obawy te odbiły olbrzymie piętno na notowaniach rentowności greckich obligacji. Rentowności te np. w przypadku 2-letnich papierów dłużnych chwilowo przekroczyły nawet poziom 20%. To właśnie odwrócenie się inwestorów od greckich obligacji uniemożliwiło władzom tego kraju dalsze pozyskiwanie kapitału z rynku i zmusiło je do zwrócenia się z prośbą o pomoc do państw strefy euro i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Zatwierdzenie 3-letniego pakietu pomocowego o wartości 110 mld EUR (które było opóźniane z powodów dodatkowych warunków stawianych przez Niemcy) nie zdołało trwale poprawić sytuacji. By sentyment wobec euro uległ poprawie na dłużej, niezbędne wydają się pierwsze pozytywne efekty najnowszego programu ograniczenia deficytu budżetowego, w ramach którego, dzięki cięciom wydatków i podwyżkom podatków, w ciągu najbliższych trzech lat ma zostać wygospodarowane dodatkowe 30 mld EUR. Wprowadzenie tego programu w życie z pewnością utrudniać będzie sprzeciw greckiego społeczeństwa, które już od kilku miesięcy wyraża swe niezadowolenie poprzez masowe strajki. W najbliższych tygodniach protesty te z pewnością się nasilą. Inwestorzy obecnie będą też poświęcać sporo uwagi pozostałym mniej rozwiniętym państwom strefy euro takim jak Portugalia, czy też Hiszpania. Wszelkiej niepokojące sygnały napływające z tych krajów mogą być interpretowane przez pryzmat Grecji, co będzie powodować dalszy odwrót od euro.

Dane ze strefy euro i USA a notowania EUR/USD
Dane napływające w ostatnich tygodniach ze strefy euro i z USA nie faworyzowały żadnej z tych dwóch gospodarek. Jako całokształt wciąż jednak lepiej prezentują się Stany Zjednoczone. Co prawda w kraju tym podobnie jak w niektórych gospodarkach Eurolandu też jest obserwowany ogromny deficyt budżetowy, jednak fakt ten nie wywołuje dużej obawy uczestników rynku, gdyż wciąż znajdują się chętni na zakup amerykańskich obligacji (co sprawia, iż nie występuje problem pozyskania finansowania z rynku, jak np. w przypadku Grecji). Stabilizacja sytuacji na amerykańskim rynku pracy powinna sprzyjać stopniowemu wzrostowi wydatków konsumentów, co w najbliższych miesiącach będzie wspierać gospodarkę USA. Dzięki temu w dalszym ciągu powinna ona wypadać lepiej na tle strefy euro, co z kolei będzie tworzyć presję spadkową w notowaniach EUR/USD.
Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Eurolandzie wciąż nie występuje zbyt wysokie ryzyko nadmiernego wzrostu inflacji, przez co perspektywa podwyżek stóp w obu gospodarkach jest dość daleka i nie oddziałuje na kurs EUR/USD.
Kolejna podwyżka stóp w Australii
W kwietniu australijski bank centralny (RBA) po raz kolejny zdecydował się na podwyżkę głównej stopy procentowej o 25 pb, zachowując przy tym ?jastrzębie? nastawienie do polityki pieniężnej. Dzięki temu kurs AUD/USD testował roczne szczyty usytuowane w pobliżu 0,9400. Próby ich przebicia zakończyły się jednak niepowodzeniem. Zachowanie tej pary walutowej w kwietniu w kontekście nastawienia do polityki pieniężnej australijskich władz monetarnych oraz silnych fundamentów gospodarki Australii, wskazywało na możliwość podejmowania kolejnych prób pokonania oporu na poziomie 0,9400 w następnych tygodniach. Perspektywy te jednak nieco uległy zmianie na początku maja, kiedy to co prawda RBA podwyższył koszt pieniądza o kolejne 25 pb, lecz jednocześnie złagodził stanowisko odnośnie dalszego zacieśniania polityki monetarnej.

Stabilizacja notowań EUR/CHF
Interwencja szwajcarskiego banku centralnego z początku kwietnia, która miała na celu powstrzymanie aprecjacji franka zakończyła się powodzeniem. Od momentu jej podjęcia kurs EUR/CHF konsoliduje się nieco ponad poziomem 1,4300. Inwestorzy przekonali się, iż szwajcarskie władze monetarne pozostają zdeterminowane w walce przeciwko nadmiernemu umocnieniu franka. Fakt ten powinien w najbliższych tygodniach w dalszym ciągu zniechęcać do prób umocnienia franka, co przy jednoczesnej słabości euro względem większości walut sprawi, iż kurs EUR/CHF będzie prawdopodobnie kontynuował konsolidację.

Polityka pieniężna w Japonii wciąż wyjątkowo łagodna
Przeciwko nadmiernej sile własnej waluty opowiadają się również władze polityczne Japonii. Tamtejsza partia rządząca wskazała w kwietniu, iż korzystnymi dla japońskiej gospodarki poziomami dla kursu USD/JPY byłyby okolice 120,00. Takie wartości po raz ostatni obserwowaliśmy w notowaniach dolara względem jena 3 lata temu. W kwietniu kurs tej pary walutowej utrzymywał się w pobliżu swoich 8-miesięcznych szczytów, usytuowanych w okolicy 95,00. Słabości jena sprzyjają obecnie działania japońskich władz monetarnych, które zachowują wyjątkowo łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Zmagając się z deflacją i chcąc wesprzeć gospodarkę, rozważają one obecnie wprowadzenie w życie kolejnych działań wspierających rynek finansowy. W najbliższym czasie stanowisko japońskich władz monetarnych z pewnością nie ulegnie zmianie, co będzie sprzyjać dalszemu osłabieniu jena. Jednocześnie na niekorzyść tej waluty przemawiają ostrzeżenia przed obniżką ratingu Japonii ze względu na ogromny dług publiczny tego kraju.

Światowe giełdy mocne w kwietniu
Światowe giełdy w kwietniu, mimo że osłabiane przez obawy związane z sytuacją mniej rozwiniętych gospodarek strefy euro, pozostawały w kwietniu stosunkowo silne. Zdołały one ustanowić nowe ponad 1,5-roczne maksima. Na rynek w minionym miesiącu nie napływały sygnały do rozpoczęcia większej korekty spadkowej, pomimo tego, że notowania stały się już dość silnie wykupione. Pierwsze tego typu impulsy przyniósł początek maja. Najbliższe dni powinny przynieść rozstrzygnięcie dla światowych giełdach na kolejne tygodnie. Silniejsze odreagowanie z pewnością byłoby korzystne dla rynku.

Zwyżka notowań ropy Brent w ramach kanału wzrostowego
Notowania ropy Brent w kwietniu pozostawały w kanale wzrostowym, ustanowionym w połowie 2009 r. Kanał ten pozwala na średni miesięczny wzrost wartości baryłki surowca o 1,5 USD. Podobnie jak światowe indeksy giełdowe, ceny ?czarnego złota? zdołały ustanowić nowe ponad 1,5-roczne szczyty. Podobieństwo to nie jest przypadkiem, gdyż w minionym miesiącu w dalszym ciągu widoczna była dość silna dodatnia korelacja pomiędzy wartością ropy, a notowaniami indeksów giełdowych. Zależność ta powinna utrzymać się również w kolejnych tygodniach.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

 | Posted by NBPkursywalut.com | Categories: Gospodarka, Indeksy giełdowe, Rynek walut, Surowce | Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , |

Dobry miesiąc dla złotego

8 Kwiecień 2010

W marcu złoty podlegał umocnieniu względem euro, a notowania EUR/PLN zeszły do poziomu 3,8250. Spadek ten nie nastąpił jednak w jednym ruchu ? zniżka pod wartość 3,8300 PLN za EUR miała miejsce po prawie trzytygodniowej konsolidacji. Umocnienie polskiej waluty względem euro zatrzymało na początku miesiąca wsparcie usytuowane na poziomie 3,8600. Zostało ono wyznaczone przez 61,8% zniesienia długoterminowej fali wzrostowej kursu EUR/PLN, obserwowanej na wykresie tej pary walutowej od sierpnia 2008 r. do marca 2009 r. Dopiero ostatnie dni miesiąca przyniosły wystarczającą determinację inwestorów, by pokonać to wsparcie i pociągnąć w dół notowania EUR/PLN. Po przebiciu poziomu 3,8600 złoty ma otwartą drogę, by kontynuować aprecjację względem euro.
W pierwszej połowie miesiąca umocnieniu złotego sprzyjały jastrzębie komentarze prezesa Narodowego Banku Polskiego oraz niektórych członków Rady Polityki Pieniężnej. Po dobrych danych, jakie napłynęły na rynek na początku roku S. Skrzypek powiedział, iż być może nadszedł czas, by zacząć myśleć o zacieśnianiu polityki pieniężnej. Rynek oczekiwał, iż pierwsze podwyżki stóp procentowych będą miały miejsce jeszcze na początku drugiej połowy bieżącego roku. Oczekiwania te szybko jednak uległy zmianie, w momencie, w którym Rada nieoczekiwanie przyjęła łagodniejsze stanowisko. Wcześniejsze jastrzębie komentarze przyczyniły się bowiem do zbyt dynamicznej aprecjacji polskiej waluty ? jej tempo zaniepokoiło władze monetarne, a także osoby odpowiedzialne za politykę gospodarczą naszego kraju.
Umacniający się złoty z jednej strony wspiera krajowy wzrost gospodarczy, z drugiej jednak zbyt silna aprecjacja PLN może zaszkodzić polskiemu PKB poprzez negatywny wpływ na konkurencyjność cenową eksportu. Pomimo silnego popytu wewnętrznego, wzrost gospodarczy naszego kraju zależy również od popytu zagranicznego. Ten z kolei jest wypadkową m.in. kondycji gospodarczej partnerów handlowych oraz konkurencyjności cenowej polskiego eksportu. Silne osłabienie złotego podczas kryzysu podniosło atrakcyjność naszych towarów eksportowych, co było jednym z czynników wspierających późniejsze ożywienie gospodarcze. W obecnym momencie jednak umocnienie złotego powoduje, iż polskie towary stają się mniej atrakcyjne dla nabywców z zagranicy.
Prezes S. Skrzypek, komentując zdecydowane umocnienie złotego, stwierdził, iż obecna sytuacja na rynku krajowej waluty odbiega od fundamentów. Komentarzowi temu towarzyszyły opinie członków RPP, iż stabilność polskiej waluty może być w najbliższym czasie jednym z głównych czynników branych pod uwagę (oprócz presji inflacyjnej), przy podejmowaniu decyzji o poziomie stóp procentowych. Część członków Rady wyraziła również pogląd, iż nie należy spieszyć się z podwyżkami kosztu pieniądza w Polsce. Przed zbyt szybkim zacieśnianiem polityki pieniężnej przestrzegł również Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Interwencje słowne oraz bliskość istotnego wsparcia na poziomie 3,8600 PLN za EUR przyczyniły się do wyhamowania aprecjacji polskiej waluty względem euro, a nawet doprowadziły do chwilowego odreagowania kursu EUR/PLN ponad poziom 3,9000. Pod koniec miesiąca jednak złoty ponownie powrócił do umocnienia. Paradoksalnie polskiej walucie sprzyjały problemy finansowe Grecji. Wprawdzie miały one negatywny wpływ na globalny sentyment inwestycyjny, z drugiej strony jednak inwestorzy lokalni, wycofując swój kapitał z Grecji oraz innych słabszych gospodarek strefy euro (Portugalia, Hiszpania), lokowali go na relatywnie stabilniejszych rynkach Europy Środkowo ? Wschodniej. Ponadto problemy greckiej gospodarki zostały już w dużym stopniu zdyskontowane przez rynek, w związku z czym nie przeszkadzają one rosnąć ostatnio głównym indeksom giełdowym, a to z kolei wspiera apetyt inwestycyjny w naszym regionie. Dane, jakie napłynęły w marcu z krajowej gospodarki miały raczej pesymistyczną wymowę. Rozczarowała bardzo sprzedaż detaliczna, która zanotowała w lutym wzrost o zaledwie 0,1%. Ostatnio sprzedaż zanotowała tak słaby wynik w marcu ubiegłego roku ? w momencie kulminacyjnym kryzysu. Wydawało się, iż jest to moment przełamania i od tego czasu wzrost sprzedaży będzie coraz silniejszy. Słabe dane za luty, ale także za styczeń (wzrost sprzedaży o 2,5% r/r wobec oczekiwań 5,3% r/r) świadczą o osłabieniu popytu wewnętrznego, stanowiącego główny filar wzrostu gospodarczego w Polsce. Niepokoi również powrót ujemnego wyniku na rachunku obrotów bieżących. Po słabym grudniowym odczycie salda (-1034 mln EUR), w styczniu deficyt obrotów bieżących wyniósł 710 mln euro, czyli więcej niż oczekiwane 636 mln EUR. Popyt zagraniczny obok popytu wewnętrznego stanowi drugi istotny czynnik wzrostu krajowej gospodarki. Ostatnia publikacja stopy bezrobocia, choć zgodna z oczekiwaniami, wskazała jednak na pogorszenie sytuacji na polskim rynku pracy. W lutym udział osób pozostających bez pracy w grupie aktywnych zawodowo wyniósł 13%, co stanowi wzrost o 0,3 punktu procentowego w porównaniu ze styczniem (bezrobocie wyniosło wówczas 12,7%). Inflacja konsumentów z kolei notuje od stycznia systematyczne spadki. W lutym wskaźnik CPI wyniósł 2,9% r/r, w porównaniu z 3,6% miesiąc wcześniej. W marcu natomiast oczekuje się dalszego spadku inflacji ? według prognoz Ministerstwa Finansów może ona wynieść 2,6% r/r.
Słabsze dane makro oraz malejąca presja inflacyjna odsuwają w czasie moment zaostrzenia polityki pieniężną w Polsce. W obecnym momencie do końca bieżącego roku oczekuje się już nie dwóch, a jednej podwyżki stóp procentowych. Ewentualna podwyżka mogłaby mieć miejsce pod koniec IV kwartału 2010 r. (wcześniej natomiast oczekiwano wzrostu stóp na początku III kwartału).

W pierwszej połowie marca w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy płaską korektę dynamicznych spadków, jakie miały miejsce w styczniu i w lutym. Druga połowa minionego miesiąca upłynęła pod znakiem powrotu do silnej zniżki. Kurs eurodolara zszedł do najniższego poziomu od 10 miesięcy (1,3270). O wahaniach tej pary walutowej w dużej mierze decydowały doniesienia związane ze ?sprawą grecką?. Początkowe odreagowanie EUR/USD wynikało ze złagodzenia obaw o sytuację w Grecji z powodu zapewnień przedstawicieli Unii Europejskiej, iż w razie potrzeby kraj ten otrzyma pomoc. Na początku drugiej połowy marca pomoc ta przestała być tak pewna. Sprzeciwiali się jej przede wszystkim przedstawiciele Niemiec. Pojawiły się opinie, że Grecja powinna zwrócić się z prośbą o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, co inwestorzy mogliby potraktować, jako świadectwo tego, że strefa euro nie potrafi sobie sama poradzić ze swoimi problemami. Ostatecznie pod koniec miesiąca stworzono mechanizm ewentualnej pomocy, zakładający udzielenie w razie potrzeby przez państwa strefy euro i przy udziale MFW pożyczek o rynkowym oprocentowaniu. Inwestorzy pozytywnie przyjęli decyzję o utworzeniu tego mechanizmu, jednak rynkowego entuzjazmu ona nie przyniosła, o czym świadczy niewielka reakcja na nią notowań greckich obligacji i CDSów. Fakt ten może potwierdzić również niezbyt udana aukcja 7-letnich greckich papierów dłużnych. Jak doniosły nieoficjalne źródła, by je sprzedać władze Grecji musiały zaoferować bardzo wysokie oprocentowanie. Trwale sentyment wobec tego kraju poprawiłyby prawdopodobnie dopiero sygnały, wskazujące na skuteczność działań, zmierzających do ograniczenia jego ogromnego deficytu fiskalnego. Na te jednak przyjdzie nam jeszcze poczekać. W najbliższym czasie inwestorzy pozostaną nieufni wobec greckich aktywów, przez co w notowaniach EUR/USD powinna utrzymywać się presja spadkowa. Impuls do zniżki kursu EUR/USD w drugiej połowie marca dało również umocnienie dolara względem głównych walut. Indeks dolara pokonał lutowe maksima i dotarł do najwyższego poziomu od maja 2009 r. (81.30). W ostatnich dniach minionego miesiąca powrócił on w pobliże uprzednio pokonanych szczytów. Jego zniżkę zatrzymała jednak linia trendu wzrostowego, rysująca się od niespełna pół roku. Fakt ten przemawia za powrotem do większej zwyżki. Ostatnie posiedzenia władz monetarnych strefy euro i Stanów Zjednoczonych nie przyniosły wskazówek na temat tego, kiedy w krajach tych rozpocznie się faza zacieśniania polityki pieniężnej. Perspektywa podwyżek stóp w tych gospodarkach jednak stopniowo i w jednakowym tempie się oddala. Właśnie z uwagi na to jednakowe tempo obecnie oczekiwania odnośnie kształtowania się stóp w mniejszym stopniu oddziałują na notowania EUR/USD. Większy wpływ polityka pieniężna wywiera na kurs jena oraz dolara australijskiego. Bank Japonii, z uwagi na problemy z deflacją i wciąż niezbyt dobrą sytuację w gospodarce, utrzymuje stopy na wyjątkowo niskim poziomie. Podejmuje również dodatkowe działania, wspierające płynność na rynku finansowym. Takie zachowanie japońskich władz monetarnych powoduje osłabienie jena, którego skalę zwiększa fakt, iż waluta ta wykorzystywana jest w transakcjach opartych o carry trade jako aktywo pożyczane. W najbliższym czasie działania BoJ nie powinny ulec większej zmianie, w związku z czym w dalszym ciągu tworzyć będą one presję deprecjacyjną w notowaniach jena.
Australijski bank centralny w zupełnie inny sposób niż władze monetarne większości państw rozwiniętych prowadzi politykę pieniężną. W marcu po raz czwarty w ciągu pięciu ostatnich miesięcy podwyższył on główną stopę procentową o 25 pb (na początku kwietnia została dokonana kolejna taka podwyżka). Podnoszenie kosztu pieniądza jest tam możliwe, gdyż całkiem dobrze radzi sobie tamtejsza gospodarka, wspierana przez ożywienie w eksporcie. Przedstawiciele RBA zachowuje restrykcyjne podejście do polityki monetarnej, w związku z czym w najbliższych miesiącach podwyżki stóp w Australii będą prawdopodobnie kontynuowane. Powinno to pozytywnie oddziaływać na notowania dolara australijskiego. W marcu waluta ta zyskiwała na wartości. Perspektywa dalszego wzrostu kosztu pieniądza w Australii zachęca inwestorów do kupowania dolara australijskiego w ramach transakcji opartych o carry trade. Dopóki na światowych rynkach awersja do ryzyka będzie utrzymywać się na niskim poziomie, taka strategia inwestycyjna powinna cieszyć się dużym zainteresowaniem, co przemawia za dalszym umocnieniem AUD.
Wyrazem niskiego poziomu awersji do ryzyka na światowych rynkach są marcowe wzrosty indeksów największych giełd. Indeksy te pokonały w minionym miesiącu styczniowe maksima, co otworzyło im drogę do dalszych większych wzrostów. Choć notowania głównych indeksów są stosunkowo silnie wykupione, jak na razie na rynek nie napływają sygnały do ich większych spadków. Marzec w notowaniach franka upłynął pod znakiem dynamicznego umocnienia. Kurs EUR/CHF zszedł do poziomu 1,4200 ? najniższego w historii. Inwestorzy testowali cierpliwość szwajcarskiego banku centralnego, który w ostatnich miesiącach interweniował, by nie dopuścić do nadmiernego wzrostu wartości franka. Tym razem jednak bardzo długo pozostawał bierny. Na interwencję zdecydował się dopiero na początku kwietnia, kiedy po publikacji znacznie lepszego od prognoz odczytu indeksu PMI dla szwajcarskiego przemysłu kurs EUR/CHF zanurkował pod poziom 1,4200. Interwencja przyniosła dynamiczny wzrost kursu tej pary walutowej (ponad 1,4300), a następnie znaczący spadek jego zmienności. Działania szwajcarskiego banku centralnego powinny na jakiś czas zniechęcić inwestorów do spekulacyjnego umacniania franka. Wartość tej waluty w najbliższych tygodniach prawdopodobnie będzie charakteryzować się niską zmiennością.
Wartość funta po lutowych dynamicznych spadkach, w marcu weszła w fazę szerokiej konsolidacji. Konsolidacja ta wydawała się konieczna, gdyż notowania brytyjskiej waluty były już dość silnie wyprzedane. Z punktu widzenia analizy technicznej w dłuższej perspektywie funt w dalszym ciągu może się osłabiać względem głównych walut. W krótszym terminie brytyjska waluta powinna pozostawać nieco silniejsza z uwagi na ostatnią serię lepszych od prognoz danych z gospodarki Wielkiej Brytanii.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers s.A.

Złoty rozpoczął pierwszą w tym tygodniu sesję na rynku krajowym od lekkiego umocnienia ? notowania EUR/PLN zniżkowały rano w kierunku poziomu 3,8250. Choć przebicie wsparcia na poziomie 3,8600 zł za euro daje polskiej walucie potencjał do dalszej aprecjacji, obecnie możliwa jest jednak konsolidacja w przedziale 3,8200 ? 3,8400. Rynek EUR/PLN po ostatniej zniżce tej pary walutowej jest wyprzedany, w związku z czym inwestorzy mogą wstrzymywać się chwilowo z zajmowaniem kolejnych krótkich pozycji w euro. Po przedświątecznych spadkach lekkiemu odreagowaniu podlegają kursy EUR/HUF oraz EUR/CZK. Korona osłabia się pomimo lepszych od oczekiwań danych, jakie napłynęły dziś rano z Czech. Saldo handlu zagranicznego za luty wykazało nadwyżkę na poziomie 15,33 mld CZK, prognozowano natomiast wynik na poziomie 15 mld CZK. Sprzedaż detaliczna z kolei spadła w lutym o 2,1% r/r, co świadczy o wyhamowaniu zniżki w porównaniu ze styczniem (-5,0% r/r) i stanowi wynik lepszy od oczekiwań -3,0% r/r. W kolejnych dniach z Czech napłyną jeszcze dane o produkcji przemysłowej, inflacji konsumentów oraz bezrobociu, z Węgier natomiast opublikowany zostanie m.in. odczyt produkcji przemysłowej i saldo bilansu handlowego.
W bieżącym tygodniu z Polski nie poznamy żadnych danych makro, w związku z czym złoty powinien podążać za nastrojami na globalnym rynku. Ostatni, lepszy od oczekiwań odczyt indeksu ISM dla sektora usług Stanów Zjednoczonych oraz dobre dane z amerykańskiego rynku pracy, wskazujące na przyrost liczby miejsc pracy w sektorze pozarolniczym, powinny z kolei mieć pozytywny wpływ na sentyment inwestycyjny. W trakcie pierwszej sesji nowego tygodnia kurs EUR/USD oscylował wokół poziomu 1,3500. Dzisiaj odnotował on spadek do 1,3415. W notowaniach tej pary walutowej powstała formacja głowy z ramionami, dobrze widoczna na wykresie godzinowym. Linia szyi została już przebita, przez co kurs eurodolara zyskał potencjał do zniżki w okolice 1,3330. Notowaniom euro względem dolara zaszkodziły kolejne pogłoski związana ze ?sprawą grecką?. Jedno z nieoficjalnych źródeł podało, że Grecja będzie chciała uniknąć pomocy ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W tym celu może przeprowadzić rozmowy z Unią Europejską, która w mechanizmie ewentualnego wsparcia dla tego kraju uwzględniła udział MFW. Niechęć Grecji do pomocy ze strony Funduszu ma wynikać z wysokich wymagań stawianych przez MFW, jako warunek udzielenia wsparcia. Inna z pogłosek szkodzących euro mówiła natomiast, że w ostatnich tygodniach z greckich banków odpłynęły duże sumy pieniędzy. Na rynku pojawiła się również nieoficjalna informacja na temat tego, że Grecja planuje emisję obligacji denominowanych w dolarach o wartości 5-10 mld USD, przeznaczoną dla inwestorów z USA. Emisja ta może mieć miejsce w najbliższych tygodniach, gdyż ma ona w części pokryć zobowiązania zapadające do końca maja. Dzisiaj australijski bank centralny (RBA) zgodnie z oczekiwaniami podniósł główną stopę procentową o 25 pb do poziomu 4,25%. Prezes RBA powiedział, że jest to kolejny krok w ramach działań, mających na celu doprowadzenie stóp do średnich historycznych poziomów. Po jego wystąpieniu wzrosły oczekiwania na zacieśnienie polityki pieniężnej w Australii w maju. Z tego powodu umocnieniu uległ dolar australijski. Kurs AUD/USD wzrósł do poziomu 0,9250. W pobliżu tej wartości usytuowane są szczyty z połowy marca. W najbliższych godzinach mogą one hamować zwyżkę kursu dolara australijskiego względem amerykańskiej waluty.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street zakończyły na solidnych plusach. Indeks Dow Jones wzrósł o 2,08%, S&P 500 o 1,92%, a technologiczny Nasdaq zyskał 2,42%. Giełdy zostały wsparte przez lepszy od oczekiwań odczyt wydajności pracy, która wyniosła w trzecim kwartale 9,5% k/k, podczas gdy prognozowano wynik na poziomie 5,8% k/k. Spadek odnotowała także liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, co nastroiło inwestorów optymistycznie przed dzisiejszą publikacją pozostałych danych z amerykańskiego rynku pracy. Wśród spółek najsilniej zyskujących na wartości znalazły się także firmy deweloperskie, wsparte przez informację, że osoby kupujące dom po raz pierwszy będą mogły w dalszym ciągu korzystać z kredytu podatkowego. Dobrze na sesji radziły sobie także walory banków, pomimo pogłosek o redukcji oprocentowania kart kredytowych, co uszczupliłoby zyski banków. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej dominowały wzrosty. Giełdy tego regionu wsparte zostały przez zwyżkę na amerykańskich parkietach. Tokijski indeks Nikkei 225 wzrósł o 0,74%, ciągnięty w górę przez walory spółek-eksporterów. Koreański indeks KOSPI zakończył dzień na 1,3-procnetowym plusie. Nastroje w regionie poprawiły także wypowiedzi centralnego banku Australii, w których RBA zakłada większy od poprzednich prognoz wzrost PKB w bieżącym oraz przyszłym roku. Dzisiejszą sesję giełdy europejskie w większości rozpoczęły od wzrostów. Od rana zwyżkują spółki wydobywcze, wspierane przez ciągle utrzymującą się w okolicach poziomu 1090 USD cenę złota, jak również rosnące notowania miedzi. Dobrze radzą sobie także walory banków. Dzień na plusie rozpoczęła również giełda w Warszawie, a w centrum uwagi krajowych inwestorów znajduje się długo oczekiwany debiut akcji PGE.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.