Od minimalnych spadków rozpoczęły notowania najważniejsze indeksy po drugiej stronie Atlantyku. Szybko jednak wyszły na plus i ostatecznie Dow Jones Industrial Average zyskał 0,07 proc., S&P 500 0,16 proc., a Nasdaq 0,4 proc. Główne amerykańskie średnie giełdowe utrzymały się powyżej ważnych poziomów i kończyły środową sesję na poziomie odpowiednio 12067, 1308 i 2748 punktów. Bykom rezonu dodały pierwsze publikacje z amerykańskiego rynku pracy. W centrum uwagi będą jutrzejsze, dużo istotniejsze od poznanego wczoraj raportu ADP, odczyty: stopy bezrobocia i zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Nawet bardzo optymistyczne dane makroekonomiczne nie wesprą popytu na rynkach akcji jeśli napłyną kolejne niepokojące wiadomości z Afryki Północnej. Jednak ostatnie doniesienia z Libii uspokajają nieco obawy o przyszłość regionu. Pułkownik Kaddafi przystał na propozycję rozmów pokojowych z rebeliantami, co rokuje pewne nadzieje na rychłe zakończenie konfliktu. Rynek zareagował na te wiadomości zniżką cen ropy, co dodatkowo wsparło kupujących na giełdach. Wcześniej, na początku sesji amerykańskiej, rekordy ustanawiały ceny aktywów uznawanych za bezpieczne: historyczne maksima ustanowiły ceny złota i srebra, z kolei najniższy w historii poziom osiągnął kurs USD/CHF. Takie zachowanie notowań tzw. bezpiecznych aktywów potwierdza niski apetyt na ryzyko. Dobre nastroje nie utrzymają się trwale na rynku tak długo jak czarne chmury będą piętrzyć się nad przyszłością Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. W Azji najsilniejsze wzrosty obserwowaliśmy w Tokio. Nikkei 225 zwyżkował o 0,9 proc. i finiszował na poziomie 10586 punktów. Hang Seng zyskał 0,3 proc. i zamknął sesję na poziomie 23122 punktów. Indeks chińskiej giełdy nie zdołał przebić górnej bandy kanału spadkowego, w którym się porusza, zamknął dzień na 0,4 proc. minusie – minimalnie ponad poziomem 2900 punktów. Australijski S&P ASX 200 przerwał serię spadkowych sesji, zyskał zaledwie 0,07 proc. i utrzymuje się kilka punktów powyżej ważnego wsparcia na poziomie 4800 punktów. W czwartek przed południem na europejskich rynkach przeważał popyt. FTSE 100, DAX i CAC 40 zwyżkowały o około 0,5 proc i znajdowały się w okolicach 5950, 4050 i 7215 punktów. W Londynie najlepiej radziły sobie akcje papiery spółek wydobywczych. We Frankfurcie i Paryżu ? firm z sektora technologicznego. W Warszawie indeks WIG 20 zdołał w końcówce wczorajszej sesji powrócić ponad poziom 2700 punktów. Dodało to animuszu kupującym, warszawski indeks blue chipów rósł przed południem o około 40 punktów, czyli 1,4 proc. Kurs PKN Orlen wystrzelił o ponad 4 proc., o ponad 2 proc. drożały tez akcje banków PKO BP i Pekao oraz PZU. Na minusie były tylko cztery spółki tworzące główny indeks rodzimej giełdy, żadna z nich nie traciła więcej niż 1 proc. Indeks szerokiego rynku zyskiwał około 1 proc. i wychodził ponad poziom 47800 punktów.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Afryka Północna,
Azja,
bliski wschód,
CAC,
ciąg dalszy,
dane makroekonomiczne,
DAX,
Frankfurt,
FTSE,
Hang Seng,
indeks Dow Jones,
indeks giełdy chińskiej,
indeks Nasdaq,
indeks Nikkei,
indeks S&P ASX,
indeks S&P500,
indeks WIG20,
Paryż,
Pekao,
PKN Orlen,
pko bp,
popyt,
PZU,
raport adp,
rynek pracy,
sektor pozarolniczy,
sektor technologiczny,
stopa bezrobocia,
Tokio,
Warszawa |
Rynek krajowy
Wysoka zmienność na rynku złotego
Maj upłynął pod znakiem bardzo wysokiej zmienności na polskim rynku walutowym. Amplituda wahań kursu EUR/PLN wyniosła prawie 35 groszy ? a notowania tej pary poruszały się pomiędzy poziomami 3,9000 i 4,2400. W pierwszych dniach miesiąca EUR/PLN przebił linię trendu spadkowego, jaka rysowała się na wykresie od lutego 2009 r. W notowaniach USD/PLN z kolei od początku miesiąca zaczęła rysować się linia średnioterminowego trendu wzrostowego, który był kontynuowany na początku czerwca. Za ruchami na rynku walutowym stały zmienne nastroje na światowych giełdach, które podlegały wahaniom głównie pod wpływem informacji dotyczących kondycji finansowo ? gospodarczej Eurolandu.
Polska waluta pod wpływem nastrojów na światowych giełdach
Złoty przez cały miesiąc podążał za nastrojami na światowych giełdach. Te z kolei z przerwami znajdowały się pod wpływem informacji, napływających ze strefy euro. Inwestorzy ewidentnie szukali pretekstu do odreagowania, trwających od lutego zeszłego roku wzrostów. Kolejne informacje z Eurolandu o planach naprawy finansów publicznych, czy pakietach pomocowych, były interpretowane negatywnie, jako zagrożenie dla wzrostu gospodarczego w strefie euro. Oliwy do ognia dodawały informacje o restrykcjach rynkowych wprowadzanych przez niektóre kraje, by ukrócić spekulacje, czy też komentarze Europejskiego Banku Centralnego o możliwych problemach sektora finansowego Eurolandu.
Tak długo, jak kłopoty najsłabszych gospodarek Eurolandu nie wpływały na giełdy, złoty pozostawał silny. W momencie, w którym inwestorzy postanowili wykorzystać, napływające ze strefy euro negatywne informacje do wyprzedaży bardziej ryzykownych aktywów, polska waluta zaczęła dynamicznie tracić na wartości. Deprecjację złotego hamowały okresy chwilowej poprawy nastrojów na parkietach.
Silny spadek notowań EUR/PLN z powrotem do poziomu 3,9500 w drugiej połowie maja, oprócz polepszenia nastrojów na światowych giełdach, wsparła również kolejna bardzo udana aukcja krajowych obligacji oraz zakończony sukcesem debiut polskiego giganta ubezpieczeniowego PZU. Akcje spółki wzrosły na zakończenie pierwszej sesji o ponad 15%. W czasie aukcji obligacji, która odbyła się 12 maja, popyt jak zwykle zdecydowanie przekroczył podaż ? tym razem zainteresowanie było 2,5-krotnie wyższe od oferty.
Pogłoski o interwencjach walutowych na rynku złotego
Kolejne fale osłabienia złotego rodziły spekulacje o możliwych interwencjach walutowych. Żadna z pogłosek nie została jednak oficjalnie potwierdzona. Ministerstwo Finansów przyznało jedynie, iż wysokie poziomy notowań EUR/PLN są wykorzystywane do wymiany euro, otrzymanych w ramach funduszy unijnych. W drugiej połowie maja prezes Banku Gospodarstwa Krajowego poinformował natomiast, iż bank jest aktywny na rynku złotego już od dłuższego czasu.
Nie należy jednak oczekiwać, iż polskie władze gospodarcze, czy monetarne będą interweniować każdorazowo w momencie silnego osłabienia krajowej waluty. Złoty znajduje się w systemie kursów płynnych, a to wyklucza częste interwencje. Ingerencja w rynek walutowy może mieć jednak miejsce w momencie na tyle silnego wzrostu zmienności PLN, iż mogłoby to zaszkodzić stabilności polskiej gospodarki.
Dane makro bez wpływu na notowania złotego
Dane, jakie napłynęły w maju na krajowy rynek nie wywarły większego wpływu na zachowanie inwestorów. Nie odbiegały one znacząco od prognoz, czego efektem była słaba reakcja. Nawet jednak jeśli zdecydowanie różniłyby się one od oczekiwań, i tak najprawdopodobniej nie wywarłyby większego wpływu na notowania polskiej waluty ? złoty zazwyczaj silniej reaguje na wydarzenia na światowych rynkach, niż na lokalne czynniki.
W ostatnich tygodniach poznaliśmy m.in. saldo na rachunku obrotów bieżących za marzec. Wykazało ono deficyt wielkości 559 mln euro, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie -513 mln euro. Mieszaną wymowę miały dane z krajowego sektora przedsiębiorstw. Przeciętna płaca w kwietniu wzrosła o 3,2% r/r, w porównaniu z oczekiwaniami na poziomie 4,0% r/r. Lepiej od prognoz zaprezentowały się natomiast dane o zatrudnieniu ? nie zmieniło się ono w porównaniu z kwietniem 2009r., przewidywano natomiast niewielki spadek na poziomie 0,2% r/r. Bezrobocie zanotowało w kwietniu ponowny spadek do 12,3%, prognozowano natomiast zniżkę do 12,6%.
Pozytywną wymowę miały dane o produkcji przemysłowej ? wzrosła ona o 9,9% r/r, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 10,1% r/r. Rozczarowała natomiast sprzedaż detaliczna, notując w kwietniu spadek o 1,6% r/r, przy oczekiwanym wzroście o 4,5% r/r.
Wybór prof. Marka Belki na kandydata na stanowisko prezesa NBP
Rynek ze spokojem przyjął nominację prof. M. Belki na kandydata na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego. Bez względu na nastawienie polityków do tej kandydatury, dla rynków nominacja ta jest bardzo dobrą informacją. Prof. Belka jest odbierany jako doświadczony ekonomista, cieszący się sporym uznaniem na arenie międzynarodowej. Pełnił on zarówno funkcje ministra finansów i premiera, jak również działał w Banku Światowym oraz Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Był również członkiem Tymczasowych Władz Koalicyjnych Iraku, odpowiedzialnym za reformę walutową oraz sektora bankowego w tym kraju. Jego wypowiedzi odbierane są przez uczestników rynku jako wyważone i pragmatyczne. Ponieważ nie jest on związany z żadną z opcji politycznych, przeważających obecnie w parlamencie, jest szansa, iż może on pełnić rolę stabilizującą w sporach pomiędzy osobami z różnych środowisk politycznych, zasiadającymi w instytucjach odpowiedzialnych za politykę monetarną i gospodarczą w naszym kraju.
Rynek zagraniczny
Spadek EUR/USD na fali ciągłych obaw o sytuację fiskalną w strefie euro
Maj upłynął pod znakiem kontynuacji spadku kursu EUR/USD. Euro w tym okresie osłabiło się względem dolara o ponad 8%. Europejska waluta traciła na fali narastających obaw o kondycję fiskalną strefy euro. Negatywnych nastrojów wokół euro nie były w stanie trwale zmniejszyć pakiety pomocowe ? najpierw dla Grecji, a następnie dla całego Eurolandu. Powrotu zaufania nie przyniosły również plany takich państw jak Grecja, Portugalia i Hiszpania nakierowane na zdecydowane ograniczenie deficytu budżetowego. Inwestorzy postrzegali te plany przede wszystkim przez pryzmat tego, iż mogą one negatywnie wpłynąć na tempo ożywienia w europejskiej gospodarce. Pozytywnej reakcji należy oczekiwać dopiero wtedy, gdy zaczną być dostrzegalne efekty wspomnianych działań. Na te przyjdzie nam z pewnością poczekać jeszcze przynajmniej kilka miesięcy.
Mimo że od grudnia ubiegłego roku kurs EUR/USD spadł już o ponad 20% europejskie władze monetarne wciąż nie decydują się na interwencję na rynku walutowym. Przedstawiciele tych władz wielokrotnie podkreślali, że nie martwi ich obecny poziom wartości euro względem dolara, który mieści się w historycznym paśmie wahań, a jedynie tempo w jakim dokonuje się spadek. Tego typu słowa należy traktować jako przyzwolenie na stopniową zniżkę kursu eurodolara w dłuższym terminie, bowiem wciąż znajduje się on daleko od historycznych minimów. W krótszym okresie, jeśli miałby miejsce dalszy gwałtowny spadek, aktywność europejskich władz monetarnych na rynku może wzrosnąć.
Druga fala kryzysu?
W momencie gdy władze największych państw w drugiej połowie 2008 r. ratowały swoje gospodarki przed poważnym kryzysem finansowym, wiele mówiło się o tym, że następny kryzys jaki nastąpi, będzie kryzysem zadłużenia, bowiem działania ratunkowe były wyjątkowo kosztowne. Jako kraj, który miał najsilniej odczuć negatywne skutki tych działań wskazywano Stany Zjednoczone. Tymczasem w maju obserwowaliśmy spadek zaufania wobec krajów europejskich (wywołany obawami o kondycję fiskalną), które w czasie ostatnich zawirowań rynkowych były stosunkowo powściągliwe przy udzielaniu wsparcia. Rodzi to pytanie, czy obecne wydarzenia rynkowe stanowią wstęp do kolejnego światowego kryzysu na miarę ostatniego, czy są to jedynie tymczasowe zawirowania, które dzięki dyscyplinie fiskalnej zostaną w ciągu najbliższych kwartałów zneutralizowane.
Zachowanie notowań wielu aktywów w maju było bardzo zbliżone do tego, co obserwowaliśmy, gdy rozwijał się poprzedni kryzys. By daleko nie szukać, wystarczy spojrzeć na notowania złotego, który ostatni raz tak gwałtownie tracił na wartości właśnie w drugiej połowie 2008 r. i na początku 2009 r. Oznacza to, że zachowanie rynku sugeruje możliwość wystąpienie drugiej fali kryzysu. Z drugiej strony jednak należy pamiętać, że podstawy fundamentalne tamtych wydarzeń i obecnych są zdecydowanie różne. Wtedy mieliśmy do czynienia z wysoko zlewarowanymi instrumentami, stworzonymi na bazie niewiele wartych aktywów, których wartość rosła w czasie kilkuletniej hossy. Obecnie problem tworzy kryzys wiary inwestorów w o wiele bardziej wiarygodne instrumenty – obligacje emitowane przez europejskie państwa. Jeśli tylko nie będziemy mieli do czynienia z samospełniającą się prognozą, tzn. jeśli ucieczka inwestorów od papierów dłużnych tych krajów spowodowana obawami związanymi z problemami fiskalnymi, nie doprowadzi do znaczącego zwiększenia się tych problemów, kryzys na miarę ostatniego prawdopodobnie się nie powtórzy. Będziemy mieli raczej do czynienia z wydłużonym osłabieniem europejskiej gospodarki, która by przywrócić zaufanie inwestorów, będzie musiała przeprowadzić głębokie reformy finansów publicznych. W takiej sytuacji obecne wydarzenia okażą się jedynie gwałtowną korektą w powracającym ożywieniu, która przez pewien czas będzie zniechęcać inwestorów do znacznego eksponowania się na ryzyko. Zagrożenie większym kryzysem wystąpi dopiero wtedy, gdy inwestorzy zaczną odwracać się od papierów dłużnych innych gospodarek z wysokim deficytem, takich jak Wielka Brytania, czy też Stany Zjednoczone. Jak na razie jednak takiego zjawiska nie obserwujemy. Co więcej w momentach wzrostu awersji do ryzyka na światowych rynkach inwestorzy nawet decydują się na ucieczkę w amerykańskie obligacje, co oznacza, że wciąż traktują je jako bezpieczne.
Polityka pieniężna w strefie euro i w USA a kurs EUR/USD
Problemy fiskalne takich państw, jak Grecja, Portugalia, czy też Hiszpania zdecydowanie oddaliły perspektywę podwyżek stóp procentowych w strefie euro. W bieżącym roku może być trudno o zacieśnienie polityki pieniężnej w Eurolandzie. Jednak perspektywa podwyżek stóp w USA również nie jest zbyt bliska. Co prawda ostatnio wśród władz monetarnych tego kraju pojawiły się pierwsze głosy, że być może należałoby podnieść koszt pieniądza wcześniej, niż dotychczas sądzono, jednak uczestnicy rynku wciąż zbytnio nie wierzą w tego typu wypowiedzi. Prawdopodobieństwo zacieśnienia polityki pieniężnej jeszcze w bieżącym roku oceniają oni za niższe niż 50%. Jak na razie amerykański Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) powtarza stwierdzenia, iż stopy powinny pozostawać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Niewykluczone jednak, że FOMC wcześniej niż ECB podniesie stopy, na co pozwoli mu lepszy stan gospodarki.
Wzrost awersji do ryzyka zaszkodził dolarowi australijskiemu
W maju dolar australijski tracił na wartości na fali znacznego wzrostu awersji do ryzyka na światowych rynkach. Inwestorzy zamykali ryzykowne transakcje oparte o carry trade w ramach których nabywali właśnie m.in. australijską walutę. Doprowadziło to do wybicia się kursu AUD/USD z kilkumiesięcznego kanału wahań. Dotarł on do poziomu najniższego od lipca 2009 r. (0,8065).
Czynnikiem, który również negatywnie wpływał na notowania dolara australijskiego w ostatnich tygodniach było złagodzenie nastawienia do polityki pieniężnej władz monetarnych Australii. Co prawda jeszcze na początku maja zdecydowały się one na podwyżkę stóp, jednak już w pierwszych dniach czerwca pozostawiły je bez zmian. W krótkim terminie o zacieśnienie polityki pieniężnej może być tam dość trudne. Fakt ten przemawia na niekorzyść dolara australijskiego.
Wzrost zmienności w notowaniach EUR/CHF
Maj przyniósł wzrost zmienności w notowaniach EUR/CHF. Wobec znacznego spadku wartości euro względem dolara i innych głównych walut, szwajcarski bank centralny (SNB) nie mógł już dłużej ograniczać wahań kursu EUR/CHF. Pozwolił on na umocnienie franka względem europejskiej waluty, co sprawiło, że eurofrank ustanowił nowe historyczne minima (w pobliżu 1,4000). W drugiej połowie maja, kiedy w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy chwilowe odreagowanie, SNB prawdopodobnie przystąpił do próby osłabienia szwajcarskiej waluty, działań tych jednak zaniechał, gdy eurodolar powrócił do spadków. Początek czerwca przyniósł zniżkę pary EUR/CHF na poziomy niższe niż w maju (okolice 1,3800). Dopóki w notowaniach EUR/USD utrzymywać się będzie silny trend spadkowy, w ślad za nim powinien podążać kurs euro względem franka.
Spadki na światowych giełdach
W maju na światowych giełdach miało miejsce silne odreagowanie ostatnich wzrostów. Ze względu na niepewność odnośnie dalszego rozwoju wydarzeń w strefie euro inwestorzy pozbywali się ryzykowniejszych aktywów. Główne światowe indeksy giełdowe przebiły 200-sesyjną średnią ruchomą, co można potraktować jako sygnał do większych spadków. Do jego potwierdzenia niezbędne jest jednak jeszcze przebicie dołków z lutowej korekty spadkowej. Dołki te są obecnie testowane.
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
akcje spółki,
audusd,
australia,
Bank Gospodarstwa Krajowego,
Bank Światowy,
BGK,
deficyt budżetowy,
doalr australijski,
dolar,
dolar australijski,
ecb,
eurchf,
euro,
eurofrank,
Euroland,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
finanse publiczne,
FOMC,
frank,
fundusze unijne,
gospodarka europejska,
Grecja,
Hiszpania,
hossa,
kondycja finansowa,
kondycja fiskalna,
kraje europejskie,
kryzys finansowy,
kurs euro,
kurs eurusd,
MF,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
minister finansów,
Ministerstwo Finansów,
notowania dolara,
notowania złotego,
obligacje,
Parlament,
polityka gospodarcza,
polityka monetarna,
polityka pieniężna,
polska gospodarka,
polska waluta,
Portugalia,
Prezes NBP,
problemy fiskalne,
produkcja przemysłowa,
PZU,
rynek światowy,
rynek zagraniczny,
rynek złotego,
sektor przedsiębiorstw,
snb,
sprzedaż detaliczna,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
strefa euro,
sytuacja fiskalna,
światowe giełdy,
Tymczasowe Władze Koalicyjne Iraku,
USA,
usdpln,
waluta australijska,
waluta krajowa,
Wielka Brytania,
władze monetarne,
władze monetrane |
Miniony tydzień na rynku złotego upływał pod znakiem umocnienia polskiej waluty. Złoty kontynuował rozpoczęte jeszcze w poprzedni piątek odrabianie strat, jakie poniósł tydzień wcześniej na fali gwałtownego osłabienia, które miało miejsce pod wpływem skrajnego pogorszenia nastrojów na światowym rynku finansowym. Notowania EUR/PLN na przestrzeni ostatnich dni zniżkowały z 4,0800 do 3,9500. Po spadku tym miała miejsce konsolidacja wokół niższego z poziomów, w końcówce tygodnia kurs jednak zwyżkował, dochodząc w okolice 4,0000 PLN za EUR. Na początku tygodnia złoty umacniał się pod wpływem poprawy sentymentu inwestycyjnego na giełdach, jaka miała miejsce po informacji, iż Unia Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy zaakceptowały pakiet pomocowy dla zagrożonych gospodarek Eurolandu, opiewający na 750 mld euro. Polską walutę wspierało jednak również wiele czynników lokalnych, wśród nich m.in. dobre dane o PKB za I kwartał, jakie napłynęły z Czech oraz Węgier. Wzrost gospodarczy w Czechach wyniósł 1,2% r/r i okazał się nieznacznie niższy od prognoz. Bardzo pozytywnie natomiast zaskoczył odczyt dynamiki PKB z Węgier. Wprawdzie nie był on zbyt wysoki ? w minionym kwartale wzrost PKB kształtował się na poziomie 0,1% r/r ? jednak, biorąc pod uwagę oczekiwania na poziomie -2,1% r/r, wynik ten należy uznać za bardzo pozytywny. Dane te potwierdzają systematyczną poprawę kondycji gospodarek naszego regionu, jaka ma miejsce pod wpływem ożywienia w eksporcie oraz wzrostu popytu wewnętrznego. Głównym wsparciem dla złotego były jednak wydarzenia na krajowym rynku ? bardzo udany debiut PZU oraz zakończona z sukcesem aukcja krajowych obligacji. Akcje polskiego giganta ubezpieczeniowego zwyżkowały na zakończenie pierwszej sesji o ponad 15%. Jeśli chodzi natomiast o aukcję długu, to była ona kolejną, w czasie której popyt zdecydowanie przekroczył podaż. Łączna wartość złożonych zleceń kupna okazała się prawie 2,5-krotnie wyższa od oferty na poziomie 3 mld zł. W kolejnych dniach złoty będzie jednak w dalszym ciągu zależał od nastrojów na światowych rynkach. Pośrednie zagrożenie dla krajowej waluty, oprócz nasilających się problemów fiskalnych w Eurolandzie, mogą również stanowić obawy o sytuację budżetową w naszym regionie. Mogą one powrócić na rynek za sprawą Węgier. Istnieje bowiem ryzyko, iż tamtejszy nowo wybrany rząd podniesie zaplanowany na bieżący rok deficyt budżetowy z 3,8% PKB do 6% PKB. Jeszcze w czasie kampanii zwycięska partia Fidesz twierdziła, iż dziura budżetowa na poziomie 3,8% jest nierealna. Budżet z tej wielkości deficytem to cel na 2010 r. wyznaczony przez Unię Europejską oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy po tym, jak organizacje te przyznały Węgrom pod koniec 2008 r. interwencyjne środki pomocowe. Partia Fidesz zapowiedziała już renegocjację wysokości deficytu UE i MFW. W obliczu ostatniej fali problemów fiskalnych w strefie euro, inwestorzy są bardziej wrażliwi na kwestie budżetowe również w przypadku innych gospodarek, a w szczególności krajów naszego regionu, które z problemem podwyższonych deficytów borykają się nie od dziś.
Mijający tydzień na rynku walutowym rozpoczął się od odreagowania kursu eurodolara po wcześniejszej silnej przecenie związanej z zadłużeniem Grecji oraz strajkami w tym kraju. Wzrost wartości euro względem amerykańskiej waluty w okolice poziomu 1,3100 dokonał się dzięki zaakceptowaniu przez europejskie władze pakietu pomocowego, opiewającego na kwotę 750 mld EUR, w tym 440 mld EUR w postaci pożyczek od państw Eurolandu, 60 mld w postaci pożyczek z budżetu UE i 250 mld EUR z MFW. Ponadto Europejski Bank Centralny zobowiązał się do skupywania z rynku wtórnego obligacji emitowanych przez zadłużone kraje. Ta bezprecedensowa decyzja ze strony władz Eurolandu w pierwszym momencie poprawiła nastroje na rynku. Jednak szybko inwestorzy zdali sobie sprawę, że udzielanie kolejnych wsparć finansowych nie rozwiązuje problemu, a jedynie odkłada go w czasie. Z tego też względu kurs EUR/USD odbił się od poziomu 1,3100, ponownie zniżkując w kierunku istotnego wsparcia 1,2450, wyznaczonego przez dołek z marca 2009 roku. Wprawdzie Hiszpania oraz Portugalia ogłosiły podjęcie kroków, mających ograniczyć deficyt budżetowy i zapewniały, że są gotowe przeprowadzić niezbędne reformy pomimo strajków i sprzeciwów społecznych. Informacja ta wsparła nastroje na europejskich giełdach, jednak kurs euro kontynuował osłabienie. Inwestorów zaczęło niepokoić zaangażowanie ECB w proces skupywania obligacji. Angażowanie się tej instytucji w ryzykowne obecnie obligacje zadłużonych krajów rodzi obawy o spadek wiarygodności ECB, gdyż naraża go na dotkliwe straty w sytuacji restrukturyzacji długu przez emitentów. W efekcie przyjmowanie na siebie większego ryzyka przez ECB, będącego gwarantem wartości euro, negatywnie uderza w wartość wspólnej waluty. Ponadto druga część tygodnia pokazała, że inwestorów zaczęła również niepokoić perspektywa dalszego tempa wzrostu gospodarczego w Eurolandzie. Obawiają się oni, że cięcia w wydatkach publicznych w Hiszpanii oraz Portugalii przełożyć mogą się na spowolnienie wzrostu w tych gospodarkach, co uderzyć może również w dynamikę PKB całej strefy euro. O obawach tych świadczy ciągły spadek wartości EUR, pomimo niższych rentowności długu zaciągniętego przez problematyczne kraje. Pod koniec tygodnia kurs EUR/USD testował poziom 1,2450, krótkotrwale go przebijając. Naruszenie tej granicy oznaczać może, że już wkrótce kurs głównej pary walutowej spadnie trwale poniżej tego wsparcia, w efekcie czego tempo deprecjacji euro względem dolara może przybrać na sile. Na zakończenie tygodnia poznaliśmy istotne dane z amerykańskiej gospodarki. Sprzedaż detaliczna w USA wzrosła w kwietniu o 0,4% m/m co jest wynikiem lepszym od prognoz. Lepiej od oczekiwań wypadła także produkcja przemysłowa, która w wzrosła w kwietniu o 0,8% m/m. Jednak dane te nie wywarły istotnego wpływu na notowania eurodolara, gdyż oczy inwestorów zwrócone są przede wszystkim na strefę euro.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Broker S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aukcję długu,
Czechy,
dziura budżetowe,
eur,
Euroland,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
gospodarka amerykańska,
Hiszpania,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
notowania eurodolara,
obligacje krajowe,
PKB,
PLN,
podaż,
polska waluta,
popyt,
Portugalia,
Powszechny Zakład Ubezpieczeń,
produkcja przemysłowa,
PZU,
rynek finansowy,
rynek krajowy,
rynek walutowy,
rynek wtórny,
rynek złotego,
sprzedaż detaliczna,
strefa euro,
sytuacja budżetowa,
UE,
Unia Europejska,
Węgry,
wspólna waluta,
wzrost gospodarczy |
Wczorajsza sesja na Wall Street przebiegała w optymistycznych nastrojach. Giełdy rozpoczęły dzień nad kreską i praktycznie przez całą sesję sukcesywnie pięły się do góry. Ostatecznie indeks Dow Jones wzrósł o 1,38%, S&P 500 o 1,37%, a technologiczny Nasdaq zyskał 2,09%. Amerykańskie giełdy odrabiają ostatnie istotne straty, wspierane przez najnowsze doniesienia z zadłużonych gospodarek strefy euro. Hiszpania zdecydowała się przedstawić plan reform, mających na celu ograniczenie deficytu budżetowego, co zostało pozytywnie odebrane przez inwestorów jako znak, że kraj ten woli zwalczać problem zanim zmusi go do tego rynek. Najlepiej prezentowały się wczoraj spółki wydobywcze na czele z akcjami IBM (+4,56%) oraz Intel (+3,64%). Pod wpływem dobrych wieści ze strefy euro oraz pozytywnego rozstrzygnięcia sesji w USA wzrosty obserwować można było także na dzisiejszej sesji azjatyckiej. Tokijski indeks Nikkei 225 wzrósł o 2,18%, w największym stopniu wspierany przez akcje spółek eksporterów. Solidny wzrost odnotowała także giełda w Szanghaju, gdzie indeks Shanghai Composite zyskał 2,06%. Najsilniej na wartości zyskiwały banki, po tym jak chińskie władze zatwierdziły kwotę 42 mld USD dodatkowego finansowania dla czterech największych krajowych pożyczkodawców. Dzisiejszą sesję giełdy europejskie rozpoczęły od wzrostów, jednak w dalszej części dnia duża cześć indeksów zawróciła, schodząc w okolice poziomów poprzedniego zamknięcia. Ruch ten w dużej mierze wynikał z lekkiej przeceny zyskujących wcześniej banków. Także na warszawskiej giełdzie obserwować można oscylowanie indeksu WIG20 wokół poziomu wczorajszego zamknięcia. Po wczorajszych silnych wzrostach związanych z debiutem PZU, dziś sytuacja na rynku prezentuje się zdecydowanie bardziej stabilnie.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
deficyt budżetowy,
Europa,
giełdy amerykańskie,
giełdy europejskie,
Hiszpania,
IBM,
indeks Dow Jones,
indeks Nasdaq,
indeks Nikkei,
indeks Shanghai Composite,
indeks WIG20,
PZU,
sesja azjatycka,
strefa euro,
USA,
Wall Street,
warszawska giełda |
Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się w spokojnych nastrojach. Notowania EUR/PLN konsolidują się w pobliżu poziomu 3,9500. W nadchodzących godzinach może on stanowić wsparcie dla dalszych spadków wartości euro. Kolejny istotny poziom dla tej pary walutowej to 3,9400.
Wczoraj złotego wspierał bardzo udany debiut PZU, a także zakończona sukcesem aukcja polskich obligacji. Nastroje w naszym regionie również były pozytywne, a to za sprawą dobrych danych o dynamice PKB, jakie napłynęły rano na rynek. Dzisiejsza sesja zapowiada się jednak spokojnie, możliwa jest kontynuacja porannej konsolidacji polskiej waluty. Ostatnie dni na rynku złotego charakteryzowała bowiem spora zmienność. Dziś nastroje inwestorów mogą ustabilizować się, biorąc pod uwagę brak istotnych wydarzeń ekonomicznych oraz publikacji zarówno z kraju, jak i z głównych światowych gospodarek.
Dziś w wywiadzie dla Rzeczpospolitej wiceprezes Narodowego Banku Polskiego W. Koziński powiedział, iż jego zdaniem polska gospodarka może mieć większe problemy w momencie zbyt silnego umocnienia polskiej waluty niż jej dynamicznego osłabienia. W związku z tym uważa on, iż przedłużenie elastycznej linii kredytowej w Międzynarodowym Funduszu Walutowym było niepotrzebne. Koziński powiedział również, iż nie jest powiedziane, że w momencie dynamicznej deprecjacji polskiej waluty NBP będzie interweniował.
Kurs EUR/USD od wczorajszej sesji, nie licząc chwilowego silniejszego wzrostu, pozostaje w przedziale 1,2600-1,2700. Pozytywne przyjęcie przez szeroki rynek hiszpańskiego planu cięcia wydatków budżetowych nie przełożyło się na trwałą zwyżkę wartości euro względem dolara. Ciągła słabość europejskiej waluty, oprócz dalszej niepewności związanej z sytuacją fiskalną niektórych krajów z zachodniej i południowej części Starego Kontynentu (inwestorzy w najbliższym czasie będą oczekiwać na pierwsze pozytywne skutki działań oszczędnościowych), może wynikać z nieco słabszych perspektyw rysujących się przed gospodarką strefy euro. Radykalne ograniczenie wydatków budżetowych, podwyżki podatków w najbliższych kwartałach z pewnością negatywnie odbiją się na wzroście gospodarczym, który i tak wciąż jest dość slaby, o czym świadczą przedstawione wczoraj wstępne dane za I kw (PKB wzrósł o 0,2% kw/kw). Choć Stany Zjednoczone również czekają oszczędności ze względu na ich ogromny deficyt, to jednak obecne tempo rozwoju tego kraju jest zdecydowanie wyższe niż Eurolandu. Możliwe, że w najbliższym czasie to właśnie twarde fundamenty będą przede wszystkim decydować o notowaniach euro względem dolara. Przekonać się o tym możemy już w piątek, kiedy z USA na rynek napłynie kilka istotnych wskaźników, w tym przede wszystkim kwietniowe dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej.
Stosunkowo słaby względem dolara pozostaje również funt brytyjski. Kurs GBP/USD od początku tygodnia, z małymi przerwami, pozostaje w przedziale 1,4800-1,5000. Na większe umocnienie brytyjskiej waluty nie pozwala ciągła niepewność inwestorów odnośnie działań, jakie będzie podejmować nowo utworzona koalicja rządowa. Dzisiaj oprócz kolejnych spekulacji o sytuacji politycznej w Wielkiej Brytanii, wpływ na notowania GBP/USD mają również dane z brytyjskiej gospodarki o handlu zagranicznym. Deficyt handlowy w marcu okazał się tam wyższy od prognoz (wyniósł ponad 7,5 mld GBP), co dało impuls do zniżki wartości funta względem dolara w okolice wsparcia na poziomie 1,4800. Bariera ta powinna przynajmniej chwilowo hamować zniżkę. Kolejne istotne wsparcie to okolice 1,4720.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
brytyjska waluta,
deficyt handlowy,
doalr,
Euroland,
europejska waluta,
eurpln,
eurusd,
funt,
gbp,
gbpusd,
gospodarka brytyjska,
handel zagraniczny,
koalicja rządowa,
linia kredytowa,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
notowania euro,
PKB,
podatki,
polska gospodarka,
polska waluta,
polskie obligacje,
produkcja przemysłowa,
PZU,
rynek walutowy,
rynek złotego,
Rzeczpospolita,
sprzedaż detaliczna,
Stany Zjednoczone,
Stary Kontynent,
strefa euro,
sytuacja fiskalna,
sytuacja polityczna,
waluta europejska,
wydatki budżetowe,
wzrost gospodarczy,
złoty |
Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street rozpoczęły pod kreską, wychodząc w dalszej części notowań ponad poziom poprzedniego zamknięcia. Jednak nastroje pod koniec sesji po raz kolejny uległy odwróceniu w efekcie czego część indeksów zakończyła dzień na minusie. Indeksy Dow Jones oraz S&P 500 spadły o 0,34%, natomiast technologiczny Nasdaq nieznacznie wzrósł o 0,03%. Na rynek powróciła pewna doza spokoju po ostatnich wydarzeniach, czego najlepszym wyrazem jest spadek indeksu VIX w okolice poziomu 28 pp. Niższa wartość tego wskaźnika oznacza, że inwestorzy spodziewają się mniejszej zmienności na rynku. Najsłabiej spośród sektorów tworzących indeks S&P 500 poradziły sobie wczoraj branża finansowa oraz energetyczna. Dziś na sesji azjatyckiej obserwować można było w przewadze spadki. Tokijski indeks Nikkei 225 stracił o 0,16%. Na wartości traciły głównie spółki, których produkcja jest w dużym stopniu przeznaczona na rynek chiński. Wynika to z rosnących szans na szybszą podwyżkę stóp procentowych w Państwie Środka m.in. pod wpływem wczorajszych danych na temat inflacji. Dzisiejszą sesję rynki europejskie rozpoczęły na minusach, jednak szybko nastąpiła poprawa nastrojów wśród inwestorów. W efekcie w pierwszych godzinach sesji zdecydowana większość giełd Starego Kontynentu znalazła się na plusach. Sentyment inwestycyjny wsparty został przez informacje, że hiszpański rząd ogłosił plan reform mających na celu ograniczenie deficytu budżetowego. Inwestorzy z optymizmem przyjęli tą decyzję, gdyż pokazuje ona, że Hiszpania nie czeka aż problem zadłużenia urośnie do rozmiarów obserwowanych w Grecji i wolą zdławić go w zarodku. Dziś kluczowym wydarzeniem na krajowym rynku jest debiut PZU na GPW. Cena akcji ubezpieczyciela wyniosła 349 zł, co oznacza wzrost kursu o 11,7% i obecnie oscyluje ponad poziomem 350 zł.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
branża finansowa,
deficyt budżetowy,
GPW,
indeks Dow Jones,
indeks Nikkei,
indeks S&P500,
indeks tokijski,
indeks VIX,
PZU,
rynek chiński,
rynki europejskie,
Stary Kontynent,
Wall Street |
Dzisiejsza sesja na krajowym rynku walutowym była zdeterminowana przez doniesienia z Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy PZU, na którym miały dziś paść rozstrzygające decyzje. Podjęta została długo oczekiwana decyzja odnośnie wypłaty przez PZU dywidendy, która zgodnie z oczekiwaniami ma wynieść 12 mld zł, z czego 1/3 trafi do spółki Eureko. Wiceprezes holenderskiego ubezpieczyciela powiedział ponadto, iż jego firma posiada zabezpieczenia walutowe na poczet transakcji z PZU, co jest pozytywną informacją dla rynku złotego. Polska waluta na przestrzeni dnia nieco umocniła się ? kurs EUR/PLN z porannego poziomu 4,2950 zniżkował pod koniec sesji do okolic 4,2300. Natomiast notowania USD/PLN około godziny 16.00 spadły z poziomu 2,9566 do 2,8950. Zagraniczni inwestorzy na rynku walutowym oczekiwali dziś z kolei na publikację danych z amerykańskiego rynku pracy. Przed ich odczytem dominowały niezdecydowane nastroje, wobec czego kurs eurodolara przebywał w konsolidacji w okolicach poziomu 1,4540. Odczyt danych miał miejsce o 14.30. Wskaźnik tzw. payrolls – mierzący zmianę zatrudnienia poza sektorem rolniczym w USA – osiągnął wartość -263 tys., podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie -180 tys. Natomiast stopa bezrobocia największej gospodarki świata wyniosła zgodnie z oczekiwaniami 9,8%. Dane te jednak nie wpłynęły negatywnie na kurs EUR/USD, który zaczął zwyżkować i około 16.00 kształtował się na poziomie 1,4620. Dane o dynamicie zamówień w amerykańskim przemyśle również wypadły negatywnie (wyniosły -0,8%, wobec prognoz wzrostu o 0,3%). Reakcja notowań eurodolara na zaprezentowane dane wskazywać może na to, że rynek w dużej części zdyskontował już negatywne informacji napływające z amerykańskiego rynku pracy.
Sporządził:
Jarosław Fronczak
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
amerykanski przemysl,
dywidendy,
Eureko,
eurpln,
eurusd,
gospodarka światowa,
holenderski ubezpieczyciel,
notowania eurodolara,
payroll,
Powszechny Zakład Ubezpieczeń,
PZU,
rynek pracy,
rynek walutowy,
rynek złotego,
stopa bezrobocia,
USA,
usdpln,
walne zgromadzenie akcjonariuszy pzu |
Początek miesiąca na krajowym rynku walutowym nie był korzystny dla notowań złotego. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN zwyżkowały wczoraj o odpowiednio: 1,8% oraz 2,65%, dochodząc do poziomów: 4,2600 oraz 2,9250. W czwartek w centrum uwagi inwestorów znajdowało się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy PZU, na którym zapaść miała decyzja co do wypłaty dywidendy, a także oczekiwanie na publikacje prospektu emisyjnego przez PKO BP w związku z emisją nowych akcji. Decyzja Walnego Zgromadzenia PZU była zgodna z oczekiwaniami rynku – polski ubezpieczyciel wypłaci dywidendę w wysokości 12 mld złotych z czego 1/3 tej kwoty trafi do holenderskiej spółki Eureko. Dziś od rana złoty kontynuuje wczorajsze osłabienie. Trwałe przebicie przez kurs EUR/PLN poziomu 4,2500 i dojście w godzinach porannych do poziomu 4,2900 oznaczać może zwyżkę notowań tej pary walutowej nawet w okolice poziomu 4,3400. Pomimo tego, że decyzja Walnego Zgromadzenia PZU była zgodna z oczekiwaniami i już częściowo zdyskontowana to jednak reakcja rynku na nią jest dość silna. Wczorajsze wzrosty kontynuuje także kurs USD/PLN, który dziś rano doszedł do poziomu 2,9400. Notowaniom złotego względem dolara jak i pozostałych walut nie sprzyja rosnąca awersja do ryzyka na globalnych rynkach finansowych po zaprezentowanych wczoraj, negatywnych danych z amerykańskiej gospodarki. Dzisiaj doniesienia z zagranicy będą decydować o losach złotego.
Podczas wczorajszej sesji obserwowaliśmy systematyczne obsuwanie się kursu EUR/USD. Zdołał on dotrzeć w pobliże poziomu 1,4500. Dzisiaj kształtuje się on nieco wyżej. Około godz. 10.00 wynosił on 1,4535. Kurs EUR/USD podążał wczoraj w ślad za amerykańskimi indeksami giełdowymi, które odnotowały najsilniejszą od 3 miesięcy zniżkę. Nastroje na rynku pogorszył m.in. słabszy od prognoz odczyt indeksu ISM dla sektora przemysłowego w USA, który pokazał, że przedstawiona dzień wcześniej, niższa od oczekiwań wartość indeksu Chicago PMI nie była przypadkiem. Sytuacja w amerykańskim sektorze przemysłowym faktycznie jest gorsza, niż życzyliby sobie tego inwestorzy. Jako pocieszający należy uznać fakt, że przedstawiany wczoraj wskaźnik nie spadł, tak jak indeks Chicago PMI, poniżej poziomu 50 pkt, który rozgranicza poprawę stanu danej gałęzi gospodarki od jego pogorszenia.
Warto zauważyć, że na wczorajsze silne spadki na amerykańskich giełdach nie zareagowały notowania ropy naftowej, które w ostatnim czasie dość często podążały w ślad za nastrojami panującymi na światowych rynkach. Brak większych zmian wartości surowca nieco zmniejsza prawdopodobieństwo tego, że obserwowana wczoraj zniżka indeksów oznacza początek większej korekty spadkowej.
Dzisiaj uwaga inwestorów skupiać się będzie na publikacji oficjalnego raportu z amerykańskiego rynku pracy. Zostanie on przedstawiony o godz. 14.30. Prognozy zakładają, że główny wskaźnik z tego raportu ? zmiana zatrudnienia poza sektorem rolniczym w USA we wrześniu ukształtował się na poziomie -180 tys. W sierpniu wyniósł on -216 tys. W przypadku stopy bezrobocia oczekuje się wzrostu z poziomu 9,7% do 9,8%. Wczoraj prezes Fed, B. Bernanke stwierdził, że w przyszłym roku wskaźnik ten może utrzymywać się ponad poziomem 9%. Do czasu publikacji raportu z amerykańskiego rynku pracy w notowaniach EUR/USD będziemy prawdopodobnie obserwować niewielkie wahania. W momencie, gdy raport napłynie na rynek, zmienność kursu tej pary walutowej z pewnością silnie wzrośnie.
Sporządzili:
Michał Fronc
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
amerykańska gospodarka,
amerykański rynek pracy,
b. bernanke,
Eureko,
eurpln,
eurusd,
holenderska spółka,
indeks Chicago PMI,
pko bp,
Polska Kasa Oszczędnościowa,
Powszechny Zakład Ubezpieczeń,
prezes fed,
PZU,
rynek pracy,
rynki finansowe,
USA,
usdpln,
walne zgromadzenie pzu |
W ciągu dzisiejszej sesji na krajowym rynku walutowym złoty generalnie osłabiał się. Rano negatywnie na notowania polskiej waluty mogły wpłynąć dane o niemieckiej sprzedaży detalicznej, które okazały się znacznie gorsze od prognoz. O 9.00 miał miejsce z kolei odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu, który również wypadł poniżej oczekiwań. Kurs EUR/PLN na przestrzeni dnia zwyżkował z poziomu 4,2050 do 4,2410 pod koniec sesji (po drodze osiągając nawet dwumiesięczne maksimum 4,2590). Podobnie USD/PLN odnotował dziś wzrost z okolic 2,8680 do 2,9150 około godziny 16.00. Nastrojów wśród krajowych inwestorów nie poprawiła wypowiedź członka Rady Polityki Pieniężnej – Andrzeja Wojtyny, który stwierdził, iż w najbliższym czasie nie ma powodów do silnej aprecjacji złotego.
Rynek nadal oczekuje na decyzje podjęte na Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy PZU odnośnie wypłaty dywidendy holenderskiej spółce Eureko. Do tej pory brak jednak rozstrzygnięcia, gdyż na zgromadzeniu ogłaszano przerwę ? najpierw do 14.00, później do 15.30, a w końcu do 16.30. Na zagranicznym rynku walutowym, podobnie jak na krajowym, nie panowały dziś optymistyczne nastroje. Wczorajsze zniżki na Wall Street i dzisiejsze w Azji spowodowały, iż kurs eurodolara spadał. Lekkie odreagowanie przyniosło dodatnie otwarcie indeksów w Europie, jednak trwało to krótko. Sentyment inwestycyjny nieco pogarszał się w miarę napływu dzisiejszych danych makroekonomicznych. O 14.30 okazało się, iż wzrosła liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA. Gorszy od oczekiwań okazał się też indeks ISM dla amerykańskiego przemysłu, wynosząc 52,6 pkt, wobec oczekiwanych 54 pkt. Pozytywnie wypadł dzisiejszy Raport Challengera (wskazał mniejszą od oczekiwań liczbę planowanych zwolnień w USA), jednak pozostał bez wpływu na rynek. Około 16.00 kurs eurodolara kształtował się w okolicach poziomu 1,4540.
Sporządził:
Jarosław Fronczak
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
amerykanski przemysl,
andrzej wojtyna,
aprecjacja złotego,
Azja,
dane makroekonomiczne,
dywidenda holenderska,
Eureko,
Europa,
eurpln,
indek pmi,
indeks ISM,
krajowi inwestorzy,
kurs eurodolara,
polska waluta,
Powszechny Zakład Ubezpieczeń,
PZU,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek walutowy,
sprzedaż detaliczna,
usdpln,
Wall Street,
walne zgromadznie akcjonariuszy |
Dzisiejsza sesja na krajowym rynku walutowym rozpoczęła się od lekkiego umacniania polskiej waluty, w związku z czym około południa kursy EUR/PLN i USD/PLN kształtowały się odpowiednio na poziomach: 4,2210 i 2,8770. Umacniał się również eurodolar oraz giełdy europejskie. W dalszej części dnia byliśmy świadkami kontynuacji osłabiania krajowej waluty, która trwała do końca sesji. Około 16.00 za jedno euro płacono 4,2400 zł, a za jednego dolara 2,9070 zł. Dziś miało miejsce posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, która pozostawiły stopy procentowe na niezmienionym poziomie 3,5%. Rada zapowiedziała kontynuację dotychczasowej łagodnej polityki. Jutro będzie miało miejsce Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy PZU, gdzie zostanie podjęta decyzja o wypłacie dywidendy holenderskiej spółce Eureko. Decyzja o wypłacie dywidendy będzie skutkowała zakupem EUR/PLN co może mieć wpływ na notowania złotego. Na międzynarodowym rynku walutowym w początkowej fazie dzisiejszej sesji eurodolar umacniał się. Nie trwało to jednak długo, gdyż poranne dobre nastroje wśród inwestorów pogarszały się w miarę napływających danych makroekonomicznych. Najpierw o godzinie 13.00 okazało się, iż dynamika wniosków o kredyt hipoteczny w USA spadła o 2,8%. Następnie światło dzienne ujrzał oczekiwany amerykański raport ADP z tamtejszego rynku pracy. Wypadł on słabo, bowiem w sektorze prywatnym ubyło 254 tys. miejsc pracy, a oczekiwano ubytku 210 tys. Nastrojów nie poprawił również indeks Chicago PMI, który we wrześniu spadł z poziomu 50 pkt do 46,1 pkt (oczekiwano 50 pkt). Wszystkie te dane spowodowały, iż kurs EUR/USD zniósł poranny ruch wzrostowy i około 16.00 kształtował się w okolicach poziomu 1,4600. Jedynie dzisiejsze dane o amerykańskim PKB były bardziej optymistyczne (skurczyło się o 0,7%, wobec oczekiwanego -1,2%), jednak nie wpłynęło to na rynek walutowy.
Sporządził:
Jarosław Fronczak
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
Eureko,
euro,
eurodolar,
eurpln,
krajowa waluta,
Powszechny Zakład Ubezpieczeń,
PZU,
Rada Polityki Pienieżnej,
Rynek walut,
stopy procentowe,
usdpln,
walne zgromadzenie akcjonariuszy |