Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od osłabienia względem głównych walut. Notowania EUR/PLN zwyżkowały w okolice 4,1700, stanowiącego ostatni opór przed wartością 4,2000 i przez większość dnia pozostawały w pobliżu tego poziomu. Na nastrojach w naszym regionie cały czas ciążą problemy fiskalne Rumunii. Fakt, iż osłabienie złotego zdołał powstrzymać słabszy opór, świadczy jednak o tym, iż determinacja inwestorów do wyprzedaży polskich aktywów jest umiarkowana. Szanse na to, by kilkukrotnie testowany w ostatnich tygodniach poziom 4,2000 został przebity, są raczej niewielkie. W notowaniach CHF/PLN natomiast sesja przyniosła kolejne wzrosty ? dzienne maksimum kursu na rynku międzybankowym wyniosło nieco ponad 3,1600 zł za franka. Wprawdzie do historycznego maksimum brakuje jeszcze prawie 20 groszy, jednak dynamika ostatniego ruchu powoduje spore obawy wśród kredytobiorców, zadłużonych w szwajcarskiej walucie. Jakkolwiek ze strony złotego, tendencja do deprecjacji powinna w nadchodzących momentach zdecydowanie słabnąć, z drugiej strony natomiast prawdopodobna jest jednoczesna kontynuacja wzrostu wartości franka na międzynarodowym rynku walutowym. W związku z tym notowania CHF/PLN mają szanse na odreagowanie, jednak powrót poziomów w okolicach 2,6000 zł za franka jest póki co mało realny. Eurodolar kontynuował dziś zniżkę, którą zatrzymał poziom 1,2200 USD za EUR. Dziś ze Stanów Zjednoczonych napłynęły dwie warte wspomnienia publikacje. Indeks cen domów Case Shiller wzrósł w kwietniu o 3,8% r/r, podczas gdy oczekiwano wzrostu do 3,4% r/r. Bardzo negatywnie zaskoczył natomiast odczyt wskaźnika nastrojów konsumentów Conference Board. Jego wartość w czerwcu wyniosła 52,9 pkt, w porównaniu z oczekiwaniami 62,8 pkt.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
chfpln,
eurpln,
frank,
główne waluty,
indeks Conference Board,
kredytobiorcy,
polskie aktywa,
problemy fiskalne,
Rumunia,
rynek walutowy,
szwajcarska waluta,
wartość franka,
złoty |
Rynek krajowy
Wysoka zmienność na rynku złotego
Maj upłynął pod znakiem bardzo wysokiej zmienności na polskim rynku walutowym. Amplituda wahań kursu EUR/PLN wyniosła prawie 35 groszy ? a notowania tej pary poruszały się pomiędzy poziomami 3,9000 i 4,2400. W pierwszych dniach miesiąca EUR/PLN przebił linię trendu spadkowego, jaka rysowała się na wykresie od lutego 2009 r. W notowaniach USD/PLN z kolei od początku miesiąca zaczęła rysować się linia średnioterminowego trendu wzrostowego, który był kontynuowany na początku czerwca. Za ruchami na rynku walutowym stały zmienne nastroje na światowych giełdach, które podlegały wahaniom głównie pod wpływem informacji dotyczących kondycji finansowo ? gospodarczej Eurolandu.
Polska waluta pod wpływem nastrojów na światowych giełdach
Złoty przez cały miesiąc podążał za nastrojami na światowych giełdach. Te z kolei z przerwami znajdowały się pod wpływem informacji, napływających ze strefy euro. Inwestorzy ewidentnie szukali pretekstu do odreagowania, trwających od lutego zeszłego roku wzrostów. Kolejne informacje z Eurolandu o planach naprawy finansów publicznych, czy pakietach pomocowych, były interpretowane negatywnie, jako zagrożenie dla wzrostu gospodarczego w strefie euro. Oliwy do ognia dodawały informacje o restrykcjach rynkowych wprowadzanych przez niektóre kraje, by ukrócić spekulacje, czy też komentarze Europejskiego Banku Centralnego o możliwych problemach sektora finansowego Eurolandu.
Tak długo, jak kłopoty najsłabszych gospodarek Eurolandu nie wpływały na giełdy, złoty pozostawał silny. W momencie, w którym inwestorzy postanowili wykorzystać, napływające ze strefy euro negatywne informacje do wyprzedaży bardziej ryzykownych aktywów, polska waluta zaczęła dynamicznie tracić na wartości. Deprecjację złotego hamowały okresy chwilowej poprawy nastrojów na parkietach.
Silny spadek notowań EUR/PLN z powrotem do poziomu 3,9500 w drugiej połowie maja, oprócz polepszenia nastrojów na światowych giełdach, wsparła również kolejna bardzo udana aukcja krajowych obligacji oraz zakończony sukcesem debiut polskiego giganta ubezpieczeniowego PZU. Akcje spółki wzrosły na zakończenie pierwszej sesji o ponad 15%. W czasie aukcji obligacji, która odbyła się 12 maja, popyt jak zwykle zdecydowanie przekroczył podaż ? tym razem zainteresowanie było 2,5-krotnie wyższe od oferty.
Pogłoski o interwencjach walutowych na rynku złotego
Kolejne fale osłabienia złotego rodziły spekulacje o możliwych interwencjach walutowych. Żadna z pogłosek nie została jednak oficjalnie potwierdzona. Ministerstwo Finansów przyznało jedynie, iż wysokie poziomy notowań EUR/PLN są wykorzystywane do wymiany euro, otrzymanych w ramach funduszy unijnych. W drugiej połowie maja prezes Banku Gospodarstwa Krajowego poinformował natomiast, iż bank jest aktywny na rynku złotego już od dłuższego czasu.
Nie należy jednak oczekiwać, iż polskie władze gospodarcze, czy monetarne będą interweniować każdorazowo w momencie silnego osłabienia krajowej waluty. Złoty znajduje się w systemie kursów płynnych, a to wyklucza częste interwencje. Ingerencja w rynek walutowy może mieć jednak miejsce w momencie na tyle silnego wzrostu zmienności PLN, iż mogłoby to zaszkodzić stabilności polskiej gospodarki.
Dane makro bez wpływu na notowania złotego
Dane, jakie napłynęły w maju na krajowy rynek nie wywarły większego wpływu na zachowanie inwestorów. Nie odbiegały one znacząco od prognoz, czego efektem była słaba reakcja. Nawet jednak jeśli zdecydowanie różniłyby się one od oczekiwań, i tak najprawdopodobniej nie wywarłyby większego wpływu na notowania polskiej waluty ? złoty zazwyczaj silniej reaguje na wydarzenia na światowych rynkach, niż na lokalne czynniki.
W ostatnich tygodniach poznaliśmy m.in. saldo na rachunku obrotów bieżących za marzec. Wykazało ono deficyt wielkości 559 mln euro, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie -513 mln euro. Mieszaną wymowę miały dane z krajowego sektora przedsiębiorstw. Przeciętna płaca w kwietniu wzrosła o 3,2% r/r, w porównaniu z oczekiwaniami na poziomie 4,0% r/r. Lepiej od prognoz zaprezentowały się natomiast dane o zatrudnieniu ? nie zmieniło się ono w porównaniu z kwietniem 2009r., przewidywano natomiast niewielki spadek na poziomie 0,2% r/r. Bezrobocie zanotowało w kwietniu ponowny spadek do 12,3%, prognozowano natomiast zniżkę do 12,6%.
Pozytywną wymowę miały dane o produkcji przemysłowej ? wzrosła ona o 9,9% r/r, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 10,1% r/r. Rozczarowała natomiast sprzedaż detaliczna, notując w kwietniu spadek o 1,6% r/r, przy oczekiwanym wzroście o 4,5% r/r.
Wybór prof. Marka Belki na kandydata na stanowisko prezesa NBP
Rynek ze spokojem przyjął nominację prof. M. Belki na kandydata na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego. Bez względu na nastawienie polityków do tej kandydatury, dla rynków nominacja ta jest bardzo dobrą informacją. Prof. Belka jest odbierany jako doświadczony ekonomista, cieszący się sporym uznaniem na arenie międzynarodowej. Pełnił on zarówno funkcje ministra finansów i premiera, jak również działał w Banku Światowym oraz Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Był również członkiem Tymczasowych Władz Koalicyjnych Iraku, odpowiedzialnym za reformę walutową oraz sektora bankowego w tym kraju. Jego wypowiedzi odbierane są przez uczestników rynku jako wyważone i pragmatyczne. Ponieważ nie jest on związany z żadną z opcji politycznych, przeważających obecnie w parlamencie, jest szansa, iż może on pełnić rolę stabilizującą w sporach pomiędzy osobami z różnych środowisk politycznych, zasiadającymi w instytucjach odpowiedzialnych za politykę monetarną i gospodarczą w naszym kraju.
Rynek zagraniczny
Spadek EUR/USD na fali ciągłych obaw o sytuację fiskalną w strefie euro
Maj upłynął pod znakiem kontynuacji spadku kursu EUR/USD. Euro w tym okresie osłabiło się względem dolara o ponad 8%. Europejska waluta traciła na fali narastających obaw o kondycję fiskalną strefy euro. Negatywnych nastrojów wokół euro nie były w stanie trwale zmniejszyć pakiety pomocowe ? najpierw dla Grecji, a następnie dla całego Eurolandu. Powrotu zaufania nie przyniosły również plany takich państw jak Grecja, Portugalia i Hiszpania nakierowane na zdecydowane ograniczenie deficytu budżetowego. Inwestorzy postrzegali te plany przede wszystkim przez pryzmat tego, iż mogą one negatywnie wpłynąć na tempo ożywienia w europejskiej gospodarce. Pozytywnej reakcji należy oczekiwać dopiero wtedy, gdy zaczną być dostrzegalne efekty wspomnianych działań. Na te przyjdzie nam z pewnością poczekać jeszcze przynajmniej kilka miesięcy.
Mimo że od grudnia ubiegłego roku kurs EUR/USD spadł już o ponad 20% europejskie władze monetarne wciąż nie decydują się na interwencję na rynku walutowym. Przedstawiciele tych władz wielokrotnie podkreślali, że nie martwi ich obecny poziom wartości euro względem dolara, który mieści się w historycznym paśmie wahań, a jedynie tempo w jakim dokonuje się spadek. Tego typu słowa należy traktować jako przyzwolenie na stopniową zniżkę kursu eurodolara w dłuższym terminie, bowiem wciąż znajduje się on daleko od historycznych minimów. W krótszym okresie, jeśli miałby miejsce dalszy gwałtowny spadek, aktywność europejskich władz monetarnych na rynku może wzrosnąć.
Druga fala kryzysu?
W momencie gdy władze największych państw w drugiej połowie 2008 r. ratowały swoje gospodarki przed poważnym kryzysem finansowym, wiele mówiło się o tym, że następny kryzys jaki nastąpi, będzie kryzysem zadłużenia, bowiem działania ratunkowe były wyjątkowo kosztowne. Jako kraj, który miał najsilniej odczuć negatywne skutki tych działań wskazywano Stany Zjednoczone. Tymczasem w maju obserwowaliśmy spadek zaufania wobec krajów europejskich (wywołany obawami o kondycję fiskalną), które w czasie ostatnich zawirowań rynkowych były stosunkowo powściągliwe przy udzielaniu wsparcia. Rodzi to pytanie, czy obecne wydarzenia rynkowe stanowią wstęp do kolejnego światowego kryzysu na miarę ostatniego, czy są to jedynie tymczasowe zawirowania, które dzięki dyscyplinie fiskalnej zostaną w ciągu najbliższych kwartałów zneutralizowane.
Zachowanie notowań wielu aktywów w maju było bardzo zbliżone do tego, co obserwowaliśmy, gdy rozwijał się poprzedni kryzys. By daleko nie szukać, wystarczy spojrzeć na notowania złotego, który ostatni raz tak gwałtownie tracił na wartości właśnie w drugiej połowie 2008 r. i na początku 2009 r. Oznacza to, że zachowanie rynku sugeruje możliwość wystąpienie drugiej fali kryzysu. Z drugiej strony jednak należy pamiętać, że podstawy fundamentalne tamtych wydarzeń i obecnych są zdecydowanie różne. Wtedy mieliśmy do czynienia z wysoko zlewarowanymi instrumentami, stworzonymi na bazie niewiele wartych aktywów, których wartość rosła w czasie kilkuletniej hossy. Obecnie problem tworzy kryzys wiary inwestorów w o wiele bardziej wiarygodne instrumenty – obligacje emitowane przez europejskie państwa. Jeśli tylko nie będziemy mieli do czynienia z samospełniającą się prognozą, tzn. jeśli ucieczka inwestorów od papierów dłużnych tych krajów spowodowana obawami związanymi z problemami fiskalnymi, nie doprowadzi do znaczącego zwiększenia się tych problemów, kryzys na miarę ostatniego prawdopodobnie się nie powtórzy. Będziemy mieli raczej do czynienia z wydłużonym osłabieniem europejskiej gospodarki, która by przywrócić zaufanie inwestorów, będzie musiała przeprowadzić głębokie reformy finansów publicznych. W takiej sytuacji obecne wydarzenia okażą się jedynie gwałtowną korektą w powracającym ożywieniu, która przez pewien czas będzie zniechęcać inwestorów do znacznego eksponowania się na ryzyko. Zagrożenie większym kryzysem wystąpi dopiero wtedy, gdy inwestorzy zaczną odwracać się od papierów dłużnych innych gospodarek z wysokim deficytem, takich jak Wielka Brytania, czy też Stany Zjednoczone. Jak na razie jednak takiego zjawiska nie obserwujemy. Co więcej w momentach wzrostu awersji do ryzyka na światowych rynkach inwestorzy nawet decydują się na ucieczkę w amerykańskie obligacje, co oznacza, że wciąż traktują je jako bezpieczne.
Polityka pieniężna w strefie euro i w USA a kurs EUR/USD
Problemy fiskalne takich państw, jak Grecja, Portugalia, czy też Hiszpania zdecydowanie oddaliły perspektywę podwyżek stóp procentowych w strefie euro. W bieżącym roku może być trudno o zacieśnienie polityki pieniężnej w Eurolandzie. Jednak perspektywa podwyżek stóp w USA również nie jest zbyt bliska. Co prawda ostatnio wśród władz monetarnych tego kraju pojawiły się pierwsze głosy, że być może należałoby podnieść koszt pieniądza wcześniej, niż dotychczas sądzono, jednak uczestnicy rynku wciąż zbytnio nie wierzą w tego typu wypowiedzi. Prawdopodobieństwo zacieśnienia polityki pieniężnej jeszcze w bieżącym roku oceniają oni za niższe niż 50%. Jak na razie amerykański Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) powtarza stwierdzenia, iż stopy powinny pozostawać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Niewykluczone jednak, że FOMC wcześniej niż ECB podniesie stopy, na co pozwoli mu lepszy stan gospodarki.
Wzrost awersji do ryzyka zaszkodził dolarowi australijskiemu
W maju dolar australijski tracił na wartości na fali znacznego wzrostu awersji do ryzyka na światowych rynkach. Inwestorzy zamykali ryzykowne transakcje oparte o carry trade w ramach których nabywali właśnie m.in. australijską walutę. Doprowadziło to do wybicia się kursu AUD/USD z kilkumiesięcznego kanału wahań. Dotarł on do poziomu najniższego od lipca 2009 r. (0,8065).
Czynnikiem, który również negatywnie wpływał na notowania dolara australijskiego w ostatnich tygodniach było złagodzenie nastawienia do polityki pieniężnej władz monetarnych Australii. Co prawda jeszcze na początku maja zdecydowały się one na podwyżkę stóp, jednak już w pierwszych dniach czerwca pozostawiły je bez zmian. W krótkim terminie o zacieśnienie polityki pieniężnej może być tam dość trudne. Fakt ten przemawia na niekorzyść dolara australijskiego.
Wzrost zmienności w notowaniach EUR/CHF
Maj przyniósł wzrost zmienności w notowaniach EUR/CHF. Wobec znacznego spadku wartości euro względem dolara i innych głównych walut, szwajcarski bank centralny (SNB) nie mógł już dłużej ograniczać wahań kursu EUR/CHF. Pozwolił on na umocnienie franka względem europejskiej waluty, co sprawiło, że eurofrank ustanowił nowe historyczne minima (w pobliżu 1,4000). W drugiej połowie maja, kiedy w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy chwilowe odreagowanie, SNB prawdopodobnie przystąpił do próby osłabienia szwajcarskiej waluty, działań tych jednak zaniechał, gdy eurodolar powrócił do spadków. Początek czerwca przyniósł zniżkę pary EUR/CHF na poziomy niższe niż w maju (okolice 1,3800). Dopóki w notowaniach EUR/USD utrzymywać się będzie silny trend spadkowy, w ślad za nim powinien podążać kurs euro względem franka.
Spadki na światowych giełdach
W maju na światowych giełdach miało miejsce silne odreagowanie ostatnich wzrostów. Ze względu na niepewność odnośnie dalszego rozwoju wydarzeń w strefie euro inwestorzy pozbywali się ryzykowniejszych aktywów. Główne światowe indeksy giełdowe przebiły 200-sesyjną średnią ruchomą, co można potraktować jako sygnał do większych spadków. Do jego potwierdzenia niezbędne jest jednak jeszcze przebicie dołków z lutowej korekty spadkowej. Dołki te są obecnie testowane.
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
akcje spółki,
audusd,
australia,
Bank Gospodarstwa Krajowego,
Bank Światowy,
BGK,
deficyt budżetowy,
doalr australijski,
dolar,
dolar australijski,
ecb,
eurchf,
euro,
eurofrank,
Euroland,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
finanse publiczne,
FOMC,
frank,
fundusze unijne,
gospodarka europejska,
Grecja,
Hiszpania,
hossa,
kondycja finansowa,
kondycja fiskalna,
kraje europejskie,
kryzys finansowy,
kurs euro,
kurs eurusd,
MF,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
minister finansów,
Ministerstwo Finansów,
notowania dolara,
notowania złotego,
obligacje,
Parlament,
polityka gospodarcza,
polityka monetarna,
polityka pieniężna,
polska gospodarka,
polska waluta,
Portugalia,
Prezes NBP,
problemy fiskalne,
produkcja przemysłowa,
PZU,
rynek światowy,
rynek zagraniczny,
rynek złotego,
sektor przedsiębiorstw,
snb,
sprzedaż detaliczna,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
strefa euro,
sytuacja fiskalna,
światowe giełdy,
Tymczasowe Władze Koalicyjne Iraku,
USA,
usdpln,
waluta australijska,
waluta krajowa,
Wielka Brytania,
władze monetarne,
władze monetrane |
Główne indeksy na Wall Street zakończyły wczorajszą sesję na minusach. Dow Jones stracił 1,24%, a S&P 500 zniżkował o 1,29%. Na światowym rynku nastroje wciąż znajdują się pod presją za sprawą problemów finansowo ? gospodarczych w strefie euro. W weekend na rynek napłynęły informacje, iż hiszpański bank centralny przejął jedną z krajowych instytucji finansowych ze względu na jej problemy. Wczoraj natomiast Międzynarodowy Fundusz Walutowy ostrzegł Hiszpanię, iż powinna podjąć odpowiednie działania, zapobiegające narastaniu problemów krajowego sektora finansowego. Dane, jakie poznaliśmy wczoraj, nie wywarły większego wpływu na nastroje inwestorów. Choć odczyt sprzedaży domów na rynku wtórnym w kwietniu okazał się lepszy od oczekiwań (5,77 mln wobec prognoz 5,63 mln), to jednak w obliczu bardzo słabych nastrojów ogólnorynkowych, nie zdołał on wpłynąć na sentyment.
Zdecydowane spadki miały dziś miejsce w czasie sesji azjatyckiej. Nikkei stracił ponad 3%, a zyskujący wczoraj silnie Shanghai Composite zniżkował na zamknięciu notowań o 1,9%. Problemy Eurolandu wywierają wpływ nawet na nastroje inwestycyjne w Azji. Inwestorów zaniepokoiły również napływające z Korei Północnej doniesienia o tym, iż lider tego państwa Kim Dzong Il postawił w stan gotowości swoje wojska. Po wczorajszej przerwie większość inwestorów europejskich powróciła dziś na rynek. Wczoraj część giełd nie pracowała, a w wielu krajach europejskich był dzień wolny od pracy. W związku z tym spora część inwestorów instytucjonalnych pozostawała poza rynkiem. W efekcie dziś od początku sesji możemy obserwować silne spadki w reakcji na napływające już od weekendu pesymistyczne doniesienia z Hiszpanii. Nastrojów nie zdołały poprawić nawet dużo lepsze dane, jakie napłynęły na rynek ze strefy euro. Nowe zamówienia w przemyśle wzrosły w marcu o 5,2% m/m, podczas gdy prognozy zakładały wzrost o 2,0% m/m.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Azja,
Euroland,
giełdy europejskie,
Hiszpania,
indeks,
indeks Dow Jones,
indeks Nikkei,
indeks S&P500,
indeks Shanghai Composite,
instytucje finansowe,
inwestorzy europejscy,
Korea Północna,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
problemy fiskalne,
problemy gospdoarcze,
rnek wtórny,
rynek światowy,
sektor finansowy,
sesja azjatycka,
strefa euro,
Wall Street |
Na początku dzisiejszej sesji notowania złotego podlegają umocnieniu. Kurs EUR/PLN zszedł poniżej poziomu 4,1300. Po siedmiogroszowym spadku z wczorajszych szczytów, notowania tej pary walutowej podlegają konsolidacji. Wciąż niepotwierdzone pozostają pogłoski o wczorajszej możliwej interwencji Banku Gospodarstwa Krajowego na polskim rynku walutowym. Ministerstwo Finansów przyznało jednak, iż wysokie poziomy notowań EUR/PLN wykorzystywane są do sprzedaży euro, pochodzących z funduszy unijnych. Dziś rano prezes BGK powiedział, iż bank jest już od dłuższego czasu aktywny na rynku.
Złoty nie zareagował na wczorajsze dane o produkcji przemysłowej ? wypadły one jednak praktycznie zgodnie z oczekiwaniami. Produkcja wzrosła w kwietniu o 9,9% r/r, podczas gdy prognozowano, iż wzrośnie ona o 10,1% r/r. Nawet jeśli dane te zdecydowanie różniłyby się od oczekiwań, i tak najprawdopodobniej nie wywarłyby większego wpływu na notowania polskiej waluty ? złoty zazwyczaj silniej reaguje na wydarzenia na światowych rynkach, niż na lokalne czynniki. Odgrywają one wprawdzie pewną rolę, ale zazwyczaj wtedy, gdy kierunek, jaki wskazują rynkowi jest zgodny z nastrojami wśród światowych inwestorów. Wówczas nasilają one wpływ globalnego sentymentu inwestycyjnego. Jeśli natomiast dane są pozytywne, tak jak teraz, a apetyt inwestycyjny jest słaby przy rosnącej awersji do ryzyka, to nie mają one większego wpływu na polski rynek.
W notowaniach EUR/USD wciąż panuje wysoka zmienność. W trakcie wczorajszej sesji amerykańskiej kurs tej pary walutowej silnie wzrósł i dotarł do poziomu 1,2600. Dzisiaj podczas notowań w Azji znalazł się jeszcze wyżej, bo aż na 1,2670. Nie obyło się jednak bez większego odreagowania, bowiem już po godz. 10.00 wartość euro względem dolara kształtowała się poniżej istotnego wsparcia 1,2500. Czwartkowy wzrost kursu EUR/USD nie miał zbyt silnych podstaw fundamentalnych, bowiem dokonał się on przede wszystkim na fali kolejnych niepotwierdzonych pogłosek o interwencji Europejskiego Banku Centralnego. Wcześniej co prawda napłynęła seria słabszych od prognoz danych z USA, jednak była ona w stanie jedynie zatrzymać osłabienie euro względem dolara. Wobec wspomnianego braku silnych podstaw fundamentalnych do umocnienia europejskiej waluty, o kontynuację dynamicznej zwyżki kursu EUR/USD w najbliższym czasie będzie bardzo trudno. Inwestorzy mogą natomiast pokusić się o próbę trwałego powrotu pod barierę 1,2500. Od tego, czy powrót ten się powiedzie, będą prawdopodobnie zależeć krótkoterminowe losy kursu EUR/USD. Jeśli wsparcie to nie zostanie trwale przebite, najbardziej prawdopodobna stanie się konsolidacja ponad jej poziomem, natomiast jego pokonanie może być zapowiedzią ponownego spadku w kierunku dołków z ostatnich dni. Dzisiaj o godz. 10.00 z Niemiec poznaliśmy majowy odczyt indeksu Ifo, mierzącego nastroje wśród tamtejszych inwestorów. Co prawda wypadł on gorzej od prognoz, jednak osiągnął wynik zbliżony do poziomu kwietniowego. Brak silniejszego pogorszenia nastrojów wobec poważnych problemów fiskalnych strefy euro należy uznać za pozytywny sygnał. Uczestnicy rynku jednak obecnie lekceważą pozytywne sygnały, dlatego też również ten może przejść bez echa.
Istotnymi wydarzeniami makro będą dzisiaj: spotkanie europejskich ministrów finansów oraz głosowanie w niemieckim parlamencie nad zatwierdzeniem pakietu pomocowego dla strefy euro. Na szczycie ministrów przedstawiciel Niemiec ma przedstawić propozycję działań, jakie należy podjąć, by obecnie obserwowane problemy fiskalne w strefie euro więcej się nie powtórzyły.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Bank Gospodarstwa Krajowego,
BGK,
dolar,
euro,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
fundusze unijne,
indeks Ifo,
Ministerstwo Finansów,
Niemcy,
notowania w Azji,
notowania złotego,
osłabienie euro,
polska waluta,
problemy fiskalne,
produkcja przemysłowa,
rynek walutowy,
strefa euro |
Mijający tydzień obfitował w emocje zarówno na międzynarodowym jak i na krajowym rynku walutowym. Początek tygodnia pod nieobecność inwestorów z Polski na rynku krajowym przebiegał spokojnie. Kurs EUR/PLN konsolidował się w okolicach poziomu 3,9100. Zmienność na rynku złotego powróciła wraz z powrotem polskich graczy po trzech dniach odpoczynku, jednak bynajmniej nie wynikała ona z wydarzeń na krajowym podwórku.
Na rynek ze wzmożoną siłą powróciły obawy związane z kwestią Grecją. Inwestorzy uznali, że przyznanie temu krajowi pomocy finansowej nie rozwiązuje żadnych problemów. Jedynie konkretny plan reform oraz dowód ze strony greckich władz, że będą one w stanie przeprowadzić niezbędne zmiany mogłyby uspokoić inwestorów. W dalszej części tygodnia grecki rząd uchwalił pierwsze plany ograniczenia deficytu budżetowego. Decyzja ta wywołała silne zamieszki na ulicach Aten, co świadczy o tym, że greccy obywatele nie są w stanie podjąć niezbędnych wyrzeczeń w celu naprawy finansów publicznych. Wszystko to przełożyło się na istotne pogorszenie sentymentu inwestycyjnego oraz wzrost awersji do ryzyka. Na giełdach zagościły spadki, deprecjacja euro względem dolara przybrała na sile, a inwestorzy zaczęli kierować się w stronę bezpieczniejszych aktywów. Jak zwykle w takiej sytuacji polska gospodarka utożsamiana jest wyłącznie z grupą rynków wschodzących, a realne fundamenty schodzą na drugi plan. Z tego też względu obserwować można było odpływ kapitału zagranicznego z Polski i wzmożoną podaż krajowej waluty na rynku. W efekcie tego od początku tygodnia złoty osłabił się względem euro o blisko 9% dochodząc w pewnym momencie do poziomu 4,2400. Na zakończenie tygodnia jednak krajowa waluta zdołała odrobić część strat, co wydaję się raczej skromną korektą niż trwałym zahamowaniem dalszej deprecjacji złotego. Problemy państw strefy euro z nadmiernym zadłużeniem z pewnością szybko się nie skończą, a istnieje dużo prawdopodobieństwo, że w podobnym stopniu dotkną one także inne kraje. Wszystko to przekładać będzie się na dalszy wzrost awersji do ryzyka. Przy założeniu zrealizowania się takie scenariusza inwestorzy kontynuować będą wyprzedaż ryzykowniejszych aktywów w tym złotego, co przekładać się będzie na dalsze wzrosty kursów EUR/PLN oraz USD/PLN.
Sytuacja również nie przedstawia się optymistycznie dla osób, które zaciągnęły pożyczkę w szwajcarskiej walucie. Na wzrost notowań kursu CHF/PLN oprócz słabości złotego wpływ ma także wzrost wartości franka. Kurs EUR/CHF zanotował w tym tygodniu swoje historyczne minima. Widać również, że ze względu na silną deprecjację euro szwajcarskie władze monetarne zrezygnowały z utrzymywania notowań franka na stabilnym poziomie i tym razem nie zdecydowały się na interwencję mającą na celu osłabienie ich waluty.
Mijający tydzień przyniósł dynamiczny spadek kursu EUR/USD. Wartość euro względem dolara zeszła z poziomu 1,3360 w okolice 1,2500. Oznacza to zniżkę o ponad 6%. Ostatni raz z tak dynamicznym spadkiem mieliśmy do czynienia w drugiej połowie 2008 r. w momencie wybuchu kryzysu na rynkach finansowych. Poziom 1,2500 w notowaniach EUR/USD stanowi bardzo istotne wsparcie. W najbliższym czasie bariera ta powinna hamować osłabienie euro względem dolara.
Inwestorzy w ostatnich dniach sprzedawali euro z powodu obaw związanych z problemami fiskalnymi mniej rozwiniętych państw Eurolandu. Jednocześnie pozbywali się oni obligacji tych państw. Tego typu zachowanie tworzy ryzyko zaistnienia zjawiska samospełniającej się prognozy. Inwestorzy bowiem, sprzedając wspomniane papiery dłużne, podnoszą koszt pozyskania finansowania z rynku przez kraje, które je wyemitowały, co zwiększa problemy fiskalne tych gospodarek. Jeśli silna wyprzedaż obligacji będzie kontynuowana, mniejsze państwa strefy euro faktycznie wpadną w poważne tarapaty. Obecnie kluczową kwestią jest to, by przekonały one inwestorów, że są w stanie poradzić sobie z wysokim deficytem. Jak na razie nie do końca przekonywująca jest w tej kwestii Grecja. Choć władze tego kraju czynią odpowiednie kroki w kierunku ograniczenia dziury budżetowej (w czwartek przyjęto plan cięć wydatków), to jednak o skuteczną realizację tych działań może być trudno z uwagi na silny opór społeczeństwa.
Nieco w cieniu wydarzeń rozgrywających się w Europie pozostały w mijającym tygodniu bardzo dobre dane z amerykańskiego rynku pracy. W kwietniu w gospodarce USA przybyło aż 290 tys. etatów, co jest najlepszym wynikiem od ponad 4 lat. Dodatkowo do poziomu 230 tys. zrewidowano marcowe dane. Poprawa sytuacji na rynku pracy powinna wywoływać wzrost konsumpcji. W najbliższych miesiącach wzrost ten może być motorem rozwoju amerykańskiej gospodarki. Dobre dane z USA są czynnikiem wspierającym dolara i tworzącym presję spadkową w notowaniach EUR/USD. Natomiast jak na razie nie są one w stanie trwale wpływać na nastroje inwestycyjne na rynkach, które pozostają słabe.
W mijającym tygodniu w Wielkiej Brytanii odbyły się wybory parlamentarne. Wstępne wyniki potwierdziły obawy inwestorów, iż żadna z partii nie uzyska niezbędnej do samodzielnego rządzenia większości głosów. Fakt ten może utrudniać przeprowadzenie w Wielkiej Brytanii niezbędnych reform. Funt negatywnie zareagował na wspomniane wyniki. Kurs GBP/USD zszedł do najniższego poziomu od kwietnia 2009 roku (chwilowo znalazł się nawet pod poziomem 1,4500). W najbliższym czasie w notowaniach tej pary walutowej może utrzymywać się presja spadkowa wynikająca z obaw inwestorów o skuteczne wyłonienie silnej władze w Wielkiej Brytanii.
Sporządzili:
Michał Fronc
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
chfpln,
deprecjacja euro,
dolar,
dziura b,
dziura budżetowa,
euro,
Europa,
eurpln,
eurusd,
gbpusd,
gospodarka amerykańska,
gospodarka USA,
notowania franka,
problemy fiskalne,
rynek finansowy,
rynek pracy,
strefa euro,
szwajcarska waluta,
usdpln,
wartość franka,
Wielka Brytania,
władze monetarne,
wyprzedaż obligacji,
złoty |
W mijającym tygodniu kurs EUR/PLN przez większość czasu pozostawał w wąskim przedziale wahań 3,8500 ? 3,8900. Jedynie na początku tygodnia wartość euro wzrosła chwilowo w okolice 3,9100 zł, by jednak w kolejnych dniach powrócić do konsolidacji. Polska waluta w głównej mierze podlega wpływowi nastrojów inwestycyjnych na światowych rynkach. Najlepszym dowodem tego było wspomniane osłabienie złotego na początku tygodnia. Ruch ten miał miejsce pod wpływem zdecydowanego pogorszenia globalnego sentymentu po tym, jak na rynek napłynęły doniesienia o oskarżeniach pod adresem banku Goldman Sachs, dotyczących działania na szkodę swoich klientów. Nastroje psuły również ożywione ponownie obawy o przyszłość finansowo ? gospodarczą Grecji oraz straty firm lotniczych związane z utrzymywaniem się w powietrzu pyłu wulkanicznego. Jak już jednak wspomniano, w kolejnych dniach złoty powrócił do nieco mocniejszych poziomów, a kurs EUR/PLN do końca tygodnia pozostawał w wąskiej konsolidacji. Złoty pozostał bardzo odporny na problemy greckiej gospodarki. Ani informacje o podwyższeniu deficytu publicznego za 2009 r., ani też ostateczna obniżka ratingu Grecji przez agencję Moody?s nie zdołały wywrzeć bezpośredniego wpływu na rynek złotego. Co więcej, pomimo rosnącej nieufności na rynku europejskim, w mijającym tygodniu kilku krajom naszego regionu udało się przeprowadzić z sukcesem aukcje rządowych obligacji. W przypadku oferty polskiej i czeskiej, popyt ponad dwukrotnie przekroczył podaż. Bardzo dobrze wypadły również aukcje długu Węgier oraz Rumunii ? krajów, których niedawne problemy były podobne, do tych, z którymi obecnie boryka się Grecja (Rumunia i Węgry były ponadto również zmuszone zwrócić się po pomoc do Międzynarodowego Funduszu Walutowego). Świadczy to o sporym zaufaniu inwestorów względem naszego regionu i pozytywnej ocenie postępów poszczególnych gospodarek w kierunku naprawy krajowych finansów publicznych. W ciągu tygodnia na rynek z Polski napłynął szereg danych makroekonomicznych. Bardzo pozytywnie zaskoczyła produkcja przemysłowa oraz sprzedaż detaliczna. Pierwszy ze wskaźników zanotował wzrost na poziomie 12,3% r/r, oczekiwano natomiast wyniku wysokości 9,6% r/r. Sprzedaż zaprezentowała się równie dobrze, rosnąc w marcu o 8,7% r/r w porównaniu z oczekiwaniami na poziomie 4,1% r/r i poprzednim wynikiem 0,1% r/r. Ponadto zrewidowana w górę została dynamika PKB za 2009 r. ? z 1,7% do 1,8%. Oprócz wspomnianych publikacji w ciągu tygodnia miały jeszcze miejsce odczyty m.in. stopy bezrobocia, a także dynamiki zatrudnienia i płac w sektorze przedsiębiorstw. Kondycja rynku pracy jest wciąż słaba, jednak sytuacja już się nie pogarsza. Stopa bezrobocia spadła nieznacznie w marcu do poziomu 12,9% z 13,0% w lutym. W sektorze przedsiębiorstw natomiast spadek zatrudnienia wyhamował do 0,6% r/r, a płace wzrosły o 4,8% r/r. Inwestorów zaskoczyła publikacja raportu z ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Wynikało z niego, iż część członków Rady opowiadała się za obniżką stóp procentowych w celu powstrzymania umocnienia polskiej waluty. Informacja ta stanowi potwierdzenie ostatnich wypowiedzi niektórych członków RPP, iż Rada w najbliższym czasie przy podejmowaniu decyzji o stopach, będzie kierować się również sytuacją na rynku złotego.
W mijającym tygodniu o notowaniach EUR/USD decydowała ?sprawa grecka?. Do piątkowej sesji narastały obawy związane z problemami fiskalnymi Grecji, co powodowało osłabienie euro względem dolara. Kurs tej pary walutowej dotarł w okolice 1,3200 i znalazł się na najniższym poziomie w bieżącym roku. Inwestorów zaniepokoiła m.in. rewizja w górę wielkości deficytu budżetowego tego kraju za 2009 r. Według najnowszych danych wyniósł on aż 13,6% PKB, a nie jak wcześniej szacowano 12,7%. Negatywnie na nastroje wokół Grecji wpłynęła również obniżka jej ratingu przez agencję Moody?s. Agencja ta nie wykluczyła ponadto kolejnego cięcia oceny wiarygodności kredytowej wspomnianego kraju. Inwestorzy odwrócili się od obligacji emitowanych przez Grecję, co spowodowało, że np. rentowności 10-latek przekroczyły poziom 8,9%. Znaczny wzrost kosztu pozyskania finansowania z rynku sprawił, iż kraj ten został zmuszony do zwrócenia się z prośbą o aktywację pakietu pomocowego, stworzonego przez UE i MFW. Krok ten został uczyniony w piątek. Dzięki tej decyzji zmalała presja spadkowa w notowaniach EUR/USD. Najpierw obserwowaliśmy częściowe odreagowanie wcześniejszej zniżki, a następnie konsolidację wokół 1,3300. W najbliższym czasie presja spadkowa w notowaniach EUR/USD związana z obawami o sytuację Grecji powinna w dalszym ciągu maleć. Temat ten może powrócić jednak za pewien czas, kiedy głośniej zrobi się o problemach fiskalnych innych mniej rozwiniętych państw strefy euro. W przyszłym tygodniu nie powinniśmy obserwować pogłębienia ostatnich spadków kurs EUR/USD. Bardziej prawdopodobna wydaje się konsolidacja ? inwestorzy będą bowiem oczekiwać na dwa istotne wydarzenia ? posiedzenie amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku oraz publikację wstępnych danych o PKB Stanów Zjednoczonych w I kw. bieżącego roku. Program pomocowy dla Grecji ma trwać 3 lata. W pierwszym roku kraj ten otrzyma od strefy euro wsparcie w wysokości 30 mld EUR. Wartość pożyczek pomocowych w kolejnych dwóch latach nie została jeszcze ustalona. W pierwszym roku trwania programu Grecja może zostać dodatkowo zasilona przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy kwotą przekraczającą 10 mld EUR. Pożyczki udzielana Grecji w ramach pakietu wsparcia będą charakteryzowały się zmiennym oprocentowaniem bazującym na 3-miesięcznej stawce EURIBOR. Do oprocentowania tego zostanie dodane 300 pb regularnej prowizji plus 100 pb dla pożyczek dłuższych niż 3 lata. Dodatkowo zostaną doliczone koszty operacyjne nieprzekraczające 50 pb. Pierwsza transza pomocy od UE I MFW będzie dostępna przed 19 maja.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
dane makroekonomiczne,
deficyt budżetowy,
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
finanse publiczne,
firmy lotnicze,
Goldman Sachs,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
obligacje rządowe,
PKB,
podaż,
Polska,
polska waluta,
popyt,
problemy fiskalne,
pył wulkaniczny,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
Rumunia,
rynek europejski,
rynek złotego,
rynki światowe,
sektor przedsiębiorstw,
sprzedaż detaliczna,
Stany Zjednoczone,
stopa bezrobocia,
stopy procentowe,
strefa euro,
UE,
Unia Europejska,
wartość euro,
Węgry,
złoty |
W czasie dzisiejszej sesji na zagranicznym rynku walutowym obserwowaliśmy kontynuację spadków pary EUR/USD. Zniżka doprowadziła kurs eurodolara pod poziom 1,3350. Euro traciło na wartości względem dolara z powodu ponownego wzrostu obaw związanych z problemami fiskalnymi Grecji. Inwestorzy odwracali się od papierów dłużnych wyemitowanych przez ten kraj, przez co spread pomiędzy rentownościami greckich i niemieckich obligacji wzrósł do najwyższego poziomu od czasu wprowadzenia euro (przekroczył on 400 pb). Z pewnością do zakupu europejskiej waluty nie zachęcały również finalne dane o PKB Eurolandu w IV kwartale ubiegłego roku (choć nie obserwowaliśmy bezpośredniej reakcji notowań EUR/USD na ich publikację). Dane te zrewidowano w dół z wcześniejszego poziomu 0,4% kw/kw. Według najnowszych szacunków produkt strefy euro w IV kwartale utrzymał się na poziomie z kwartału III. Niewielki wpływ na eurodolara może mieć dzisiejsze wystąpienie szefa Fed B. Beranake ? rozpocznie się ono o godz. 19.30 naszego czasu. Złoty kontynuował rozpoczętą na początku bieżącego tygodnia konsolidację. Notowania EUR/PLN przez większość dnia nie wychodziły poza jednogroszowy przedział 3,8300 ? 3,8400. Konsolidacja jest naturalną reakcją rynku po wcześniejszym silnym spadku kursu EUR/PLN. Może być ona kontynuowana w kolejnych dniach, o ile zmiana sentymentu inwestycyjnego na światowych rynkach nie przyniesie zmiany nastrojów na rynku krajowym.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Ben Bernanke,
euro,
eurodolar,
Euroland,
eurpln,
eurusd,
greckie obligacje,
kurs eurodolara,
niemieckie obligacje,
PKB,
problemy fiskalne,
rynek krajowy,
rynek walutowy,
segment inwestycyjny,
szef Fed,
złoty |
Wczorajsza sesja na Wall Street zakończyła się spadkiem głównych indeksów. Dow Jones stracił na zamknięciu 0,48%, z podobną stratą zakończył sesję S&P 500 (-0,55%). Technologiczny Nasdaq natomiast zniżkował o 0,68%. Nastroje pogorszyły się na fali informacji o obniżeniu ratingu dla Portugalii. Na redukcję oceny wiarygodności kredytowej tego kraju zdecydowała się agencja Fitch ? rating został zredukowany do poziomu AA- z perspektywą negatywną, co oznacza, iż może on zostać ponownie obniżony w ciągu kilku miesięcy. Agencja uzasadniła swoją decyzję rosnącymi problemami fiskalnymi Portugalii. Inwestorzy zrozumieli tym samym, iż problemy Eurolandu, jednej z największych światowych gospodarek, nie ograniczają się jedynie do kłopotów fiskalnych Grecji. Nastrojów nie wsparły również wczorajsze słabsze od oczekiwań dane z USA o zamówieniach na dobra trwałego użytku oraz sprzedaży domów na rynku pierwotnym. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej panowały mieszane nastroje. Japoński Nikkei 225 zamknął się z niewielkim zyskiem na poziomie 0,13%, wsparty przez notowania spółek eksporterów, po tym jak dzień wcześniej jen osłabił się silnie względem dolara amerykańskiego. Większe wzrosty ograniczyły jednak obawy o kondycję fiskalną najsłabszych gospodarek strefy euro. Na chińskich giełdach czynnik ten doprowadził do spadków ? Shanghai Composite stracił 1,23%, a Hang Seng zniżkował o 1,15%. W Europie dziś jednak dominują wzrosty ? zaskakująco informacje o obniżce ratingu dla Portugalii nie wywarły tu większego wpływu niż na pozostałych parkietach. Prawdopodobnie inwestorzy na Starym Kontynencie, mając na co dzień do czynienia z informacjami o kłopotach fiskalnych w Eurolandzie, zdołali już zdyskontować obniżki ratingów dla najsłabszych gospodarek strefy euro. Dziś uwaga uczestników rynku skupi się zapewne na doniesieniach z rozpoczynającego się szczytu państw Unii Europejskiej.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
chińskie giełdy,
dolar amerykański,
Euroland,
Europa,
indeks Nasdaq,
indeks Nikkei,
indeks S&P500,
kondycja fiskalna,
Portugalia,
problemy fiskalne,
sesja azjatycka,
światowe gospodarki,
UE,
Unia Europejska,
Wall Street |
Dzisiejsza sesja europejska upłynęła pod znakiem spadku kursu EUR/USD. Wartość euro względem dolara odnotowała swoje minimum w pobliżu poziomu 1,3330, co było jednocześnie jej najniższym poziomem od pierwszej połowy maja 2009 r. Dopiero pod koniec notowań na Starym Kontynencie obserwowaliśmy niewielkie odreagowanie wcześniejszej zniżki. W notowaniach EUR/USD zostały wyemitowane dzisiaj sygnały do większych spadków. Zanegować je może jedynie powrót wartości euro ponad poziom 1,3450 USD.
Oprócz obaw o kondycję fiskalną Grecję presję spadkową w notowaniach eurodolara stworzyła decyzja agencji Fitch o obniżeniu ratingu Portugalii. Ocena wiarygodności kredytowej Portugalii została obniżona do poziomu AA-. Jednocześnie ocenie tej nadano perspektywę negatywną, co oznacza, że może ona zostać ponownie obniżona w najbliższych miesiącach. Obcięcie ratingu agencja Fitch tłumaczyła rosnącymi problemami fiskalnymi tego kraju oraz jego słabością makroekonomiczną. Krok ten przypomniał uczestnikom rynku, że obecnie nie tylko Grecja zmaga się z ogromnym deficytem.
Dzisiaj na rynek napłynęło kilka odczytów wskaźników z największych gospodarek. Nie zdołały one jednak istotnie wpłynąć na notowania EUR/USD, mimo że tym razem zgodnie przemawiały za wzrostem kursu tej pary walutowej. Lepsze od prognoz okazały się bowiem najważniejsze wskaźniki ze strefy euro (m.in. indeks Ifo z Niemiec), natomiast poniżej oczekiwań wypadły dane z USA (zamówienia na dobra trwałego użytku i sprzedaż domów na rynku pierwotnym). Prezentowane jutro i pojutrze dane prawdopodobnie również nie będą decydować o losach kursu EUR/USD. Większy wpływ na notowania tej pary walutowej mogą mieć ewentualne rozstrzygnięcia w sprawie Grecji na rozpoczynającym się w czwartek dwudniowym unijnym szczycie. Notowania złotego względem euro pozostawały dzisiaj wyjątkowo stabilne. Kurs EUR/PLN konsolidował się w wąskim przedziale 3,8750-3,8900. Złoty nie reagował zarówno na doniesienia z Polski jak i ze świata. Nie zdołały go osłabić zarówno gorsze od prognoz dane o sprzedaży detalicznej z naszego kraju, jak i komunikat Komisji Europejskiej na temat tego, że Polska powinna szybciej konsolidować finanse publiczne. Wydaje się, że obecnie impuls do większego osłabienia złotego mogłaby dać jedynie ewentualna silniejsza wyprzedaż na światowych giełdach. Jak na razie się jednak na nią nie zanosi.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
dolar,
euro,
eurusd,
finanse publiczne,
Grecja,
KE,
Komisja Europejska,
kondycja fiskalna,
para walutowa,
Polska,
Portugalia,
problemy fiskalne,
rynek pierwotny,
sesja europejska,
Stary Kontynent,
strefa euro,
światowe giełdy,
usd |
Wczoraj złoty, po okresie konsolidacji, zdołał jeszcze nieco zyskać na wartości. Kurs EUR/PLN zszedł pod dotychczasowe minima 3,8900, nowy dołek odnotowując w pobliżu 3,8850. Dzisiaj kształtuje się w pobliżu drugiej z wymienionych wartości. Najbliższe godziny nie powinny przynieść silniejszych zmian w notowaniach polskiej waluty, bowiem inwestorzy będą wstrzymywać się z większymi transakcjami w oczekiwaniu na publikację danych z amerykańskiego rynku pracy. Prezentacja comiesięcznego raportu Departamentu Pracy może istotnie wpłynąć na nastroje inwestycyjne na światowych rynkach, które to w ostatnim czasie decydują o losach złotego. Wydźwięk tych danych dla kursu EUR/PLN będzie jasny ? po lepszym odczycie kurs tej pary walutowej powinien jeszcze nieco pogłębić ostatnie spadki, z kolei po gorszym będziemy prawdopodobnie obserwować silniejsze odreagowanie ostatniej zniżki. Wymowa dla pary USD/PLN nie będzie tak oczywista ? np. lepsze dane to dobra informacja zarówno dla dolara, jak i pośrednio dla złotego. Dlatego w przypadku kursu tej pary walutowej raport Departamentu Pracy może przynieść jedynie chwilowy wzrost zmienności. Waluty naszego regionu wciąż są odporne na negatywny wpływ doniesień o problemach fiskalnych Grecji. Mimo że kraje wschodzące Europy Środkowo-Wschodniej w dalszym ciągu zmagają się z nadmiernymi deficytami, inwestorzy nie dostrzegają analogii z sytuacją panującą w Grecji. Dzieje się tak bowiem wiele państw naszego regionu już wcześniej podjęło zdecydowane działania nakierowane na uzdrowienie finansów publicznych, a obecnie nawet zaczynają już być widoczne pierwsze pozytywne tego efekty. Jako przykład można podać Łotwę, która z uwagi na poważne problemy została wsparta przez Unię Europejską i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. I choć wsparcie to w dalszym ciągu dostaje ? MFW zatwierdził właśnie kolejną transzę pożyczki, to jednak przedstawiciele jej władz otwarcie mówią już, iż plan pomocy należy ograniczyć. Łotwa powoli zaczyna wychodzić na prostą dzięki działaniom porządkującym finanse publiczne, które były warunkiem otrzymania międzynarodowej pomocy. Jest to dobra informacja dla wszystkich walut naszego regionu, w tym złotego, gdyż często wrzucane są one przez inwestorów do jednego koszyka.
Pod koniec czwartkowej sesji europejskiej w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy dość silny spadek ? kurs tej pary walutowej zszedł z poziomu 1,3680 do 1,3550. Do tego ruchu przyczyniło się m.in. wystąpienie J. C. Trichet po zakończeniu posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego, na którym zdecydowano o pozostawieniu stóp w strefie euro na dotychczasowym poziomie. Prezes ECB zachował neutralne nastawienie do polityki pieniężnej, mimo iż zapowiedział wycofanie części programu wspierającego płynność na rynkach finansowych. Z tonu jego wypowiedzi można było wyczytać, iż stopy procentowe w Eurolandzie w najbliższych miesiącach prawdopodobnie nie zostaną podwyższone. Inwestorzy zwrócili uwagę na jego słowa dotyczące Grecji. Otóż stwierdził on, iż kraj ten nie powinien zwracać się z prośbą o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jego zdaniem tego typu kwestie powinny być rozwiązywane w ramach Unii Europejskiej. Słowa te były reakcją na wypowiedź premiera Grecji, który stwierdził, iż jeśli jego kraj nie zostanie wsparty przez UE, może zwrócić się z prośbą o pomoc do MFW. Wczoraj polityk ten podkreślał, iż nie chodzi mu o pieniądze położone na tacy, tylko o pożyczkę o niższym koszcie, niż obecny koszt pozyskania finansowania przez Grecję poprzez emisję obligacji. Inwestorzy negatywnie zareagowali na wypowiedź prezesa ECB, gdyż kraje UE, mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie są obecnie zbyt chętne do udzielenia wsparcia. Wydaje się jednak, że forma obwarowanej pewnymi warunkami pożyczki jest do zaakceptowania przez unijne państwa i na tego typu krok zostanie wkrótce udzielona zgoda. Przedstawiciele UE będą w ten sposób chcieli pokazać, iż potrafią sami sobie radzić z problemami, nie potrzebując pomocy takich instytucji jak MFW. Z ogłoszeniem wsparcia będą musieli się oni spieszyć, gdyż już w najbliższym czasie premier Grecji ma się spotkać z przedstawicielami Funduszu. Działania pomocowe dla tego kraju powinny zostać pozytywnie przyjęte przez rynek i prawdopodobnie dadzą impuls do umocnienia euro względem dolara. Dzisiaj kurs EUR/USD konsoliduje się w pobliżu poziomu 1,3600. Do czasu publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy jego notowania powinny pozostawać stabilne. Dane te poznamy o godz. 14.30. Uczestnicy rynku oczekują, iż w lutym w amerykańskiej gospodarce liczba etatów zmniejszyła się o 50 tys. Do spadku tego mogły przyczynić się m.in. trudne warunki pogodowe, które zmusiły niektóre przedsiębiorstwa do chwilowego zawieszenia działalności. Ewentualny lepszy od prognoz wynik może przynieść dość duże zaskoczenie i prawdopodobnie spowoduje silniejsze umocnienie dolara. Dla kursu EUR/USD wciąż istotnym wsparciem pozostają okolice poziomu 1,3450, natomiast istotne opory to 1,3730 oraz 1,3800. Wartość euro względem dolara obecnie znajduje się w takim punkcie, że nawet silna reakcja po publikacji raportu Departamentu Pracy może nie doprowadzić do przebicia któregoś z tych kluczowych poziomów.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Departament Pracy,
dolar,
EBC,
Euroland,
Europejski Bank Cetralny,
eurpln,
eurusd,
finanse publiczne,
Grecja,
Łotwa,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
państwa unijne,
polska waluta,
problemy fiskalne,
stopy procentowe,
strefa euro,
UE,
umocnienie dolara,
Unia Europejska,
usdpln,
złoty |