W czasie dzisiejszej sesji na rynku walutowym eurodolar podlegał dynamicznej zwyżce. Europejska waluta zyskiwała początkowo na wartości pod wpływem optymistycznych oczekiwań odnośnie aukcji hiszpańskich oraz włoskich obligacji. Rzeczywiście, zakończyły się one sukcesem, co odsunęło tymczasowo obawy o nasilenie się problemów finansowych najsłabszych gospodarczo krajów Eurolandu i wsparło wzrosty eurodolara. W dalszej części dnia poznaliśmy decyzję Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych. Sama decyzja nie zaskoczyła rynku, niespodzianką natomiast była wypowiedź prezesa ECB, który w komentarzu po posiedzeniu ostrzegł, iż krótkoterminowo w Eurolandzie może nasilić się presja inflacyjna. Wypowiedź ta przyczyniła się do kontynuacji dynamicznej zwyżki eurodolara – kurs EUR/USD pod koniec sesji europejskiej wzrósł do poziomu 1,3350. Złoty również rozpoczął sesję na mocnym poziomie (poniżej 3,8300 zł za euro), jednak bliskość zeszłorocznych minimów w notowaniach EUR/PLN powstrzymała dalszy spadek kursu i doprowadziła do odreagowania w okolice 3,8800. Do zwyżki mogły przyczynić się również zaskakująco słabe dane o saldzie na rachunku obrotów bieżących – wykazało ono deficyt na poziomie prawie 2,3 mld euro, najwyższy od 10 lat; oczekiwano natomiast wyniku na poziomie -1,4 mld euro. Do tak dużego deficytu przyczyniła się nadzwyczajnie wysoka składka unijna oraz dynamiczny wzrost importu. Zwyżka importu jest jednak oznaką przyspieszającego wzrostu gospodarczego i będącego jego efektem wzrostu popytu krajowego. Oprócz danych o obrotach bieżących poznaliśmy jeszcze odczyt inflacji konsumentów za grudzień – tu jednak nie było zaskoczeń – indeks CPI wyniósł 3,1 proc. r/r, czyli tyle, ile przewidywały prognozy.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
deficyt,
ecb,
eurodolar,
Euroland,
Europejski Bank Cancentralny,
eurusd,
Gospodarka,
indeks CPI,
popyt,
popyt krajowy,
problemy finansowe,
rachunek obrotów bieżących,
rynek walutowy,
sesja europejska,
waluta europejska,
włoskie obligacje,
złoty |
Piątkowa sesja zapowiadała się dość spokojnie. Od kilku dni na rynkach obserwowaliśmy konsolidację i ograniczenie zmienności. W związku z długim weekendem w Polsce, szczególnie złoty miał szansę na spokojne zakończenie tygodnia. Dynamiczne wybicie kursu EUR/USD w dół spowodowało, że sytuacja na rynkach zmieniła się jednak dość znacząco. Dla inwestorów bardzo niepokojące okazały się sygnały płynące z Węgier. Jest to bowiem kolejna gospodarka europejska, która może mieć bardzo poważne problemy finansowe. Wydaje się, że rynek zaczyna uwzględniać w wycenie euro to, że kryzys jest nieunikniony. Dość zaskakujący może być brak jakiejkolwiek reakcji ECB na tak dynamiczny ruch. Wcześniej pojawiały się wypowiedzi ze strony europejskich polityków o tym, że wspólna waluta może tracić ale nie powinien to być proces zbyt szybki. Warto zauważyć, że w przypadku zamknięcia tygodnia poniżej poziomu 1,2150 EUR/USD kolejnym wsparciem będą dopiero okolice 1,16. Dla złotego oczywiście oznaczać to będzie dalszą szybką deprecjację w kierunku 3,60 za dolara i 4,40 za euro. Kolejną informacją , która przyczyniła się dzisiaj do spadków były gorsze od prognoz dane z amerykańskiego rynku pracy. Liczba miejsc pracy w sektorze pozarolniczym wzrosła o 431 tys. wobec prognoz na poziomie 513 tys. W przyszłym tygodniu prawdopodobnie czeka nas kontynuacja dzisiejszych zmian. Jeśli na rynek nie napłyną szybko nowe uspakajające informacje to atmosfera może być bardzo nerwowa.
Marcin Ciechoński
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Wczorajsza sesja upływała pod znakiem zdecydowanego osłabienia złotego. Notowania EUR/PLN zwyżkowały ponad poziom 4,1750, a kurs USD/PLN wzrósł do 3,4250, przebijając majowe maksima. Polska waluta jako najpłynniejsza w regionie, najsilniej zareagowała na kolejną falę pogorszenia światowych nastrojów inwestycyjnych i spadki na giełdach. Dziś ma miejsce konsolidacja na nieco niższych poziomach ? około godziny 9.00 wartość euro i dolara kształtowała się o kilka groszy niżej niż wczoraj, na poziomach odpowiednio: 4,1320 zł i 3,3650 zł. Dziś o godz. 10.00 z Polski napłyną dane dotyczące sprzedaży detalicznej oraz stopy bezrobocia w kwietniu. Oczekuje się spowolnienia tempa wzrostu sprzedaży do 4,5% r/r z 8,7% r/r w poprzednim miesiącu. Prognozy przewidują również niewielką poprawę na rynku pracy, gdzie bezrobocie powinno spaść do 12,6%. Nawet jeśli dane te okazałyby się lepsze od oczekiwań, nie należy spodziewać się zbyt entuzjastycznej reakcji inwestorów ? polska waluta podąża bowiem głównie za wydarzeniami na światowym rynku. Ponieważ ostatnia fala problemów finansowo ? gospodarczych strefy euro dominuje nad nastrojami rynkowymi, ma ona również dominujący wpływ na sentyment na rynku krajowym. W związku z tym nawet lepsze dane makro mogą przejść bez echa.
W drugiej połowie wczorajszej sesji w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy próbę odreagowania ostatniej dynamicznej zniżki. Wartość euro wzrosła względem dolara z okolic poziomu 1,2200 do 1,2385. Dzisiaj jednak kształtuje się już ponownie pod 1,2300. Na wszystkich rynkach utrzymuje się bardzo wysoka zmienność, co świadczy o dużej niepewności inwestorów. Wczoraj główne indeksy amerykańskich giełd w pierwszej połowie sesji przebiły tegoroczne dołki tracąc ponad 2%, by na koniec notowań powrócić pod te minima i istotnie zbliżyć się do poziomu poniedziałkowego zamknięcia. Trudno wskazać czynnik, który by tę zmienność ograniczył, zwłaszcza, że tak silne wahania mają miejsce, mimo iż żadne nowe istotne informacje nie napływają na rynek. Wobec dużej niepewności odnośnie dalszego rozwoju wydarzeń w strefie euro, inwestorzy dużym zaufaniem darzą obecnie gospodarkę USA. Świadczy o tym m.in. wczorajsza, bardzo udana aukcja amerykańskich 2-letnich obligacji skarbowych. Ich oprocentowanie osiągnęło najniższy poziom w historii, a popyt niemal 3-krotnie przekroczył podaż. W sumie sprzedano papiery dłużne o wartości 42 mld USD. Duże zainteresowanie amerykańskimi obligacjami przemawia za dalszym umocnieniem dolara. Publikowane dzisiaj z największych gospodarek dane będą miały raczej niewielki wpływ na notowania EUR/USD. Przedstawiane o godz. 14.30 zamówienia na dobra trwałego użytku oraz o godz. 16.00 sprzedaż nowych domów mogą jednak w niewielkim stopniu wpłynąć na światowe giełdy.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
dolar,
eurpln,
eurusd,
giełdy amerykańskie,
giełdy światowe,
kurs usdpln,
obligacje skarbowe,
Polska,
polska waluta,
problemy finansowe,
problemy gospodarcze,
rynek krajowy,
rynek pracy,
rynek światowy,
sprzedaż detaliczna,
stopa bezrobocia,
strefa euro,
umocnienie dolara |
Główne indeksy na Wall Street zakończyły wczorajszą sesję na minusach. Dow Jones stracił 1,24%, a S&P 500 zniżkował o 1,29%. Na światowym rynku nastroje wciąż znajdują się pod presją za sprawą problemów finansowo ? gospodarczych w strefie euro. W weekend na rynek napłynęły informacje, iż hiszpański bank centralny przejął jedną z krajowych instytucji finansowych ze względu na jej problemy. Wczoraj natomiast Międzynarodowy Fundusz Walutowy ostrzegł Hiszpanię, iż powinna podjąć odpowiednie działania,
zapobiegające narastaniu problemów krajowego sektora finansowego. Dane, jakie poznaliśmy wczoraj, nie wywarły większego wpływu na nastroje inwestorów. Choć odczyt sprzedaży domów na rynku wtórnym w kwietniu okazał się lepszy od oczekiwań (5,77 mln wobec prognoz 5,63 mln), to jednak w obliczu bardzo słabych nastrojów ogólnorynkowych, nie zdołał on wpłynąć na sentyment. Zdecydowane spadki miały dziś miejsce w czasie sesji azjatyckiej. Nikkei stracił ponad 3%, a zyskujący wczoraj silnie Shanghai
Composite znżkował na zamknięciu notowań o 1,9%. Problemy Eurolandu wywierają wpływ nawet na nastroje inwestycyjne w Azji. Inwestorów zaniepokoiły również napływające z Korei Północnej doniesienia o tym, iż lider tego państwa Kim Dzong Il postawił w stan gotowości swoje wojska. Po wczorajszej przerwie większość inwestorów europejskich powróciła dziś na rynek. Wczoraj część giełd nie pracowała, a w wielu krajach europejskich był dzień wolny od pracy. W związku z tym spora część inwestorów instytucjonalnych pozostawała poza rynkiem. W efekcie dziś od początku sesji możemy obserwować silne spadki w reakcji na napływające już od weekendu pesymistyczne doniesienia z Hiszpanii. Nastrojów nie zdołały poprawić nawet dużo lepsze dane, jakie napłynęły na rynek ze strefy euro. Nowe zamówienia w przemyśle wzrosły w marcu o 5,2% m/m, podczas gdy prognozy zakładały wzrost o 2,0% m/m.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe | Tagged:
Azja,
bank centralny,
Euroland,
Hiszpania,
indeks Dow Jones,
indeks Nikkei,
indeks S&P500,
indeks Shanghai Composite,
instytucje finansowe,
inwestorzy europejscy,
Korea Północna,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
problemy finansowe,
problemy gospodarcze,
sektor finansowy,
sesja azjatycka,
sprzedaż domów,
strefa euro,
Wall Street |
Złoty rozpoczyna dzisiejszą sesję od osłabienia ? notowania EUR/PLN około godziny 10.00 zwyżkowały w pobliże poziomu 4,1500, a kurs USD/PLN zmierzał w kierunku szczytu z 20 maja, usytuowanego na poziomie 3,4000. Wartość złotego pociągnęły w dół przede wszystkim negatywne nastroje na światowych giełdach ? indeksy europejskie rozpoczęły dzień od zdecydowanych spadków. Wczoraj część giełd nie pracowała, a w większości krajów europejskich był dzień wolny od pracy. W związku z tym spora część inwestorów instytucjonalnych pozostawała poza rynkiem, co ograniczało zmienność. W efekcie nie obserwowaliśmy zbyt silnej reakcji na doniesienia z Hiszpanii o problemach finansowych jednego z tamtejszych banków (które doprowadziły do przejęcia go przez bank centralny). Dziś jednak uczestnicy rynku odreagowują skumulowane negatywne nastroje, co znajduje swój wyraz w zdecydowanym spadku wartości bardziej ryzykownych aktywów, w tym jak już wspomniano złotego.
Tak długo jak obawy o strefę euro będą wpływać na sentyment inwestycyjny na światowych giełdach, polska waluta będzie znajdować się pod presją deprecjacyjną. Będzie ona ograniczana przez świadomość inwestorów, iż w przypadku zbyt dużej zmienności na krajowym rynku walutowym, możliwe są interwencje ze strony władz monetarnych i instytucji odpowiedzialnych za politykę gospodarczą. Dziś poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej dotyczącą stóp procentowych. Praktycznie nie ma co do tego wątpliwości, iż RPP pozostawi stopy na niezmienionym poziomie. W związku z tym decyzja ta nie powinna mieć istotnego wpływu na rynek walutowy. Wczoraj kurs EUR/USD powrócił do spadków. Zszedł on pod poziom 1,2400. Dzisiaj zniżka ta jest kontynuowana ? na początku sesji europejskiej za euro płacono ok. 1.2275 USD. Kurs EUR/USD spada na fali dalszych obaw o sytuację panującą w strefie euro. Obecnie jednym z głównych rynkowych tematów jest słabość hiszpańskiego sektora finansowego. Wczoraj Międzynarodowy Fundusz Walutowy wezwał Hiszpanię do podjęcia większych starań, by zapobiec problemom tego rynku. W sobotę hiszpański bank centralny przejął kontrolę nad jedną z rodzimych instytucji finansowych, która przeżywała dość poważne kłopoty. Inwestorzy wciąż są bardzo wrażliwi na wszelkie niepokojące doniesienia ze strefy euro, stąd też wczorajszy spadek EUR/USD nie powinien dziwić. W najbliższym czasie będzie on prawdopodobnie kontynuowany. Po trwałym przebiciu wsparć na poziomie 1,2500 oraz 1,2440 powstała przestrzeń do zniżki w kierunku dołka z minionego tygodnia (który stanowi zarazem ponad czteroletnie minima) usytuowanego w pobliżu 1,2140. Z publikowanych dzisiaj danych, niewielki wpływ na kurs eurodolara może mieć jedynie odczyt indeksu zaufania amerykańskich konsumentów sporządzanego przez Conference Board. Poznamy go o godz. 16.00. O godz. 10.30 został przedstawiony drugi odczyt dynamiki PKB Wielkiej Brytanii w I kw. Zgodnie z oczekiwania wskaźnik ten zrewidowano z poziomu 0,2% do 0,3% kw/kw. Notowania funta nie zareagowały zbyt silnie na publikację tych danych. Kurs GBP/USD od początku minionego tygodnia pozostaje w przedziale wahań 1,4250-1,4500. Na wykresie dziennym kursu tej pary walutowej można zauważyć rysującą się formację odwróconej flagi (choć w niezbyt książkowej postaci). Formacja ta zwykle jest zapowiedzią kontynuacji trendu spadkowego. Sygnałem do zniżki będzie jednak dopiero przebicie dolnego ograniczenia ponad tygodniowego przedziału wahań.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bank centralny,
euro,
eurpln,
eurusd,
indstytucje finansowe,
konumenci amerykańscy,
kraje europejskie,
kurs eurodolara,
polityka gospdoarcza,
polityka gospodarcza,
polska waluta,
presja deprecjacyjna,
problemy finansowe,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek walutowy,
rynek złotego,
stopy procentowe,
światowe giełdy,
usdpln,
złoty |
Wczorajsza sesja na Wall Street zakończyła się na lekkich plusach. Indeks Dow Jones zwyżkował na zamknięciu o 0,27%, S&P 500 zakończył dzień z zyskiem na poziomie 0,34%, a technologiczny Nasdaq wzrósł o 0,23%. Zyskiwały m.in. spółki z sektora detalicznego, po tym jak marcowy indeks sprzedaży w największych sklepach sieciowych wykazał najsilniejszy historycznie wzrost na poziomie 9,1% m/m, oczekiwano natomiast zwyżki o 6,3% m/m. Początek sesji nie zapowiadał jednak optymistycznego zakończenia ? nastroje wśród inwestorów były raczej słabe po tym, jak na rynek napłynęły gorsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy. Tygodniowa zmiana nowo zarejestrowanych bezrobotnych, wskazała na wzrost liczby osób ubiegających się o zasiłek do 460 tys. z 442 tys. tydzień wcześniej. Oczekiwano natomiast spadku tego wskaźnika do 435 tys.
Sesja azjatycka zakończyła się dziś przeważająco w dobrych nastrojach. Japoński Nikkei 225 zamknął się, zwyżkując o 0,32%, wspierany przed wspominane dobre dane o sprzedaży z USA. Rosły również indeksy chińskie ? Shanghai Composite o 0,8%, Hang Seng natomiast aż o 1,4%. Jednym z niewielu spadających indeksów był koreański KOSPI, który zniżkował dziś 0,54%, ciągnięty w dół przez akcje spółek-eksporterów, które z kolei traciły na wartości pod wpływem umacniającego się wona. Dzisiejsza sesja europejska przebiega również pod znakiem wzrostów ? zwyżki na Starym Kontynencie wydają się jednak bardziej zdecydowane niż na pozostałych parkietach. Najprawdopodobniej jest to efekt odreagowania wczorajszych silnych spadków, jakie miały miejsce pod wpływem nowej fali obaw o problemy finansowe Grecji, a także słabszych od oczekiwań danych makro z Niemiec i Eurolandu. Dzisiejszy kalendarz ekonomiczny nie przewiduje żadnych istotnych publikacji ze strefy euro, w związku z czym poranne wzrosty mogą zostać utrzymane do końca sesji.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bezrobotni,
Euroland,
europejskie giełdy,
Grecja,
indeks Composite,
indeks KOSPI,
indeks Nasdaq,
indeks Nikkei,
indeks S&P500,
indeksy chińskie,
Niemcy,
problemy finansowe,
rynek pracy,
sektor detaliczna,
sesja azjatycka,
sklepy sieciowe,
strefa euro,
Wall Street |
W marcu złoty podlegał umocnieniu względem euro, a notowania EUR/PLN zeszły do poziomu 3,8250. Spadek ten nie nastąpił jednak w jednym ruchu ? zniżka pod wartość 3,8300 PLN za EUR miała miejsce po prawie trzytygodniowej konsolidacji. Umocnienie polskiej waluty względem euro zatrzymało na początku miesiąca wsparcie usytuowane na poziomie 3,8600. Zostało ono wyznaczone przez 61,8% zniesienia długoterminowej fali wzrostowej kursu EUR/PLN, obserwowanej na wykresie tej pary walutowej od sierpnia 2008 r. do marca 2009 r. Dopiero ostatnie dni miesiąca przyniosły wystarczającą determinację inwestorów, by pokonać to wsparcie i pociągnąć w dół notowania EUR/PLN. Po przebiciu poziomu 3,8600 złoty ma otwartą drogę, by kontynuować aprecjację względem euro.
W pierwszej połowie miesiąca umocnieniu złotego sprzyjały jastrzębie komentarze prezesa Narodowego Banku Polskiego oraz niektórych członków Rady Polityki Pieniężnej. Po dobrych danych, jakie napłynęły na rynek na początku roku S. Skrzypek powiedział, iż być może nadszedł czas, by zacząć myśleć o zacieśnianiu polityki pieniężnej. Rynek oczekiwał, iż pierwsze podwyżki stóp procentowych będą miały miejsce jeszcze na początku drugiej połowy bieżącego roku. Oczekiwania te szybko jednak uległy zmianie, w momencie, w którym Rada nieoczekiwanie przyjęła łagodniejsze stanowisko. Wcześniejsze jastrzębie komentarze przyczyniły się bowiem do zbyt dynamicznej aprecjacji polskiej waluty ? jej tempo zaniepokoiło władze monetarne, a także osoby odpowiedzialne za politykę gospodarczą naszego kraju.
Umacniający się złoty z jednej strony wspiera krajowy wzrost gospodarczy, z drugiej jednak zbyt silna aprecjacja PLN może zaszkodzić polskiemu PKB poprzez negatywny wpływ na konkurencyjność cenową eksportu. Pomimo silnego popytu wewnętrznego, wzrost gospodarczy naszego kraju zależy również od popytu zagranicznego. Ten z kolei jest wypadkową m.in. kondycji gospodarczej partnerów handlowych oraz konkurencyjności cenowej polskiego eksportu. Silne osłabienie złotego podczas kryzysu podniosło atrakcyjność naszych towarów eksportowych, co było jednym z czynników wspierających późniejsze ożywienie gospodarcze. W obecnym momencie jednak umocnienie złotego powoduje, iż polskie towary stają się mniej atrakcyjne dla nabywców z zagranicy.
Prezes S. Skrzypek, komentując zdecydowane umocnienie złotego, stwierdził, iż obecna sytuacja na rynku krajowej waluty odbiega od fundamentów. Komentarzowi temu towarzyszyły opinie członków RPP, iż stabilność polskiej waluty może być w najbliższym czasie jednym z głównych czynników branych pod uwagę (oprócz presji inflacyjnej), przy podejmowaniu decyzji o poziomie stóp procentowych. Część członków Rady wyraziła również pogląd, iż nie należy spieszyć się z podwyżkami kosztu pieniądza w Polsce. Przed zbyt szybkim zacieśnianiem polityki pieniężnej przestrzegł również Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Interwencje słowne oraz bliskość istotnego wsparcia na poziomie 3,8600 PLN za EUR przyczyniły się do wyhamowania aprecjacji polskiej waluty względem euro, a nawet doprowadziły do chwilowego odreagowania kursu EUR/PLN ponad poziom 3,9000. Pod koniec miesiąca jednak złoty ponownie powrócił do umocnienia. Paradoksalnie polskiej walucie sprzyjały problemy finansowe Grecji. Wprawdzie miały one negatywny wpływ na globalny sentyment inwestycyjny, z drugiej strony jednak inwestorzy lokalni, wycofując swój kapitał z Grecji oraz innych słabszych gospodarek strefy euro (Portugalia, Hiszpania), lokowali go na relatywnie stabilniejszych rynkach Europy Środkowo ? Wschodniej. Ponadto problemy greckiej gospodarki zostały już w dużym stopniu zdyskontowane przez rynek, w związku z czym nie przeszkadzają one rosnąć ostatnio głównym indeksom giełdowym, a to z kolei wspiera apetyt inwestycyjny w naszym regionie. Dane, jakie napłynęły w marcu z krajowej gospodarki miały raczej pesymistyczną wymowę. Rozczarowała bardzo sprzedaż detaliczna, która zanotowała w lutym wzrost o zaledwie 0,1%. Ostatnio sprzedaż zanotowała tak słaby wynik w marcu ubiegłego roku ? w momencie kulminacyjnym kryzysu. Wydawało się, iż jest to moment przełamania i od tego czasu wzrost sprzedaży będzie coraz silniejszy. Słabe dane za luty, ale także za styczeń (wzrost sprzedaży o 2,5% r/r wobec oczekiwań 5,3% r/r) świadczą o osłabieniu popytu wewnętrznego, stanowiącego główny filar wzrostu gospodarczego w Polsce. Niepokoi również powrót ujemnego wyniku na rachunku obrotów bieżących. Po słabym grudniowym odczycie salda (-1034 mln EUR), w styczniu deficyt obrotów bieżących wyniósł 710 mln euro, czyli więcej niż oczekiwane 636 mln EUR. Popyt zagraniczny obok popytu wewnętrznego stanowi drugi istotny czynnik wzrostu krajowej gospodarki. Ostatnia publikacja stopy bezrobocia, choć zgodna z oczekiwaniami, wskazała jednak na pogorszenie sytuacji na polskim rynku pracy. W lutym udział osób pozostających bez pracy w grupie aktywnych zawodowo wyniósł 13%, co stanowi wzrost o 0,3 punktu procentowego w porównaniu ze styczniem (bezrobocie wyniosło wówczas 12,7%). Inflacja konsumentów z kolei notuje od stycznia systematyczne spadki. W lutym wskaźnik CPI wyniósł 2,9% r/r, w porównaniu z 3,6% miesiąc wcześniej. W marcu natomiast oczekuje się dalszego spadku inflacji ? według prognoz Ministerstwa Finansów może ona wynieść 2,6% r/r.
Słabsze dane makro oraz malejąca presja inflacyjna odsuwają w czasie moment zaostrzenia polityki pieniężną w Polsce. W obecnym momencie do końca bieżącego roku oczekuje się już nie dwóch, a jednej podwyżki stóp procentowych. Ewentualna podwyżka mogłaby mieć miejsce pod koniec IV kwartału 2010 r. (wcześniej natomiast oczekiwano wzrostu stóp na początku III kwartału).
W pierwszej połowie marca w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy płaską korektę dynamicznych spadków, jakie miały miejsce w styczniu i w lutym. Druga połowa minionego miesiąca upłynęła pod znakiem powrotu do silnej zniżki. Kurs eurodolara zszedł do najniższego poziomu od 10 miesięcy (1,3270). O wahaniach tej pary walutowej w dużej mierze decydowały doniesienia związane ze ?sprawą grecką?. Początkowe odreagowanie EUR/USD wynikało ze złagodzenia obaw o sytuację w Grecji z powodu zapewnień przedstawicieli Unii Europejskiej, iż w razie potrzeby kraj ten otrzyma pomoc. Na początku drugiej połowy marca pomoc ta przestała być tak pewna. Sprzeciwiali się jej przede wszystkim przedstawiciele Niemiec. Pojawiły się opinie, że Grecja powinna zwrócić się z prośbą o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, co inwestorzy mogliby potraktować, jako świadectwo tego, że strefa euro nie potrafi sobie sama poradzić ze swoimi problemami. Ostatecznie pod koniec miesiąca stworzono mechanizm ewentualnej pomocy, zakładający udzielenie w razie potrzeby przez państwa strefy euro i przy udziale MFW pożyczek o rynkowym oprocentowaniu. Inwestorzy pozytywnie przyjęli decyzję o utworzeniu tego mechanizmu, jednak rynkowego entuzjazmu ona nie przyniosła, o czym świadczy niewielka reakcja na nią notowań greckich obligacji i CDSów. Fakt ten może potwierdzić również niezbyt udana aukcja 7-letnich greckich papierów dłużnych. Jak doniosły nieoficjalne źródła, by je sprzedać władze Grecji musiały zaoferować bardzo wysokie oprocentowanie. Trwale sentyment wobec tego kraju poprawiłyby prawdopodobnie dopiero sygnały, wskazujące na skuteczność działań, zmierzających do ograniczenia jego ogromnego deficytu fiskalnego. Na te jednak przyjdzie nam jeszcze poczekać. W najbliższym czasie inwestorzy pozostaną nieufni wobec greckich aktywów, przez co w notowaniach EUR/USD powinna utrzymywać się presja spadkowa. Impuls do zniżki kursu EUR/USD w drugiej połowie marca dało również umocnienie dolara względem głównych walut. Indeks dolara pokonał lutowe maksima i dotarł do najwyższego poziomu od maja 2009 r. (81.30). W ostatnich dniach minionego miesiąca powrócił on w pobliże uprzednio pokonanych szczytów. Jego zniżkę zatrzymała jednak linia trendu wzrostowego, rysująca się od niespełna pół roku. Fakt ten przemawia za powrotem do większej zwyżki. Ostatnie posiedzenia władz monetarnych strefy euro i Stanów Zjednoczonych nie przyniosły wskazówek na temat tego, kiedy w krajach tych rozpocznie się faza zacieśniania polityki pieniężnej. Perspektywa podwyżek stóp w tych gospodarkach jednak stopniowo i w jednakowym tempie się oddala. Właśnie z uwagi na to jednakowe tempo obecnie oczekiwania odnośnie kształtowania się stóp w mniejszym stopniu oddziałują na notowania EUR/USD. Większy wpływ polityka pieniężna wywiera na kurs jena oraz dolara australijskiego. Bank Japonii, z uwagi na problemy z deflacją i wciąż niezbyt dobrą sytuację w gospodarce, utrzymuje stopy na wyjątkowo niskim poziomie. Podejmuje również dodatkowe działania, wspierające płynność na rynku finansowym. Takie zachowanie japońskich władz monetarnych powoduje osłabienie jena, którego skalę zwiększa fakt, iż waluta ta wykorzystywana jest w transakcjach opartych o carry trade jako aktywo pożyczane. W najbliższym czasie działania BoJ nie powinny ulec większej zmianie, w związku z czym w dalszym ciągu tworzyć będą one presję deprecjacyjną w notowaniach jena.
Australijski bank centralny w zupełnie inny sposób niż władze monetarne większości państw rozwiniętych prowadzi politykę pieniężną. W marcu po raz czwarty w ciągu pięciu ostatnich miesięcy podwyższył on główną stopę procentową o 25 pb (na początku kwietnia została dokonana kolejna taka podwyżka). Podnoszenie kosztu pieniądza jest tam możliwe, gdyż całkiem dobrze radzi sobie tamtejsza gospodarka, wspierana przez ożywienie w eksporcie. Przedstawiciele RBA zachowuje restrykcyjne podejście do polityki monetarnej, w związku z czym w najbliższych miesiącach podwyżki stóp w Australii będą prawdopodobnie kontynuowane. Powinno to pozytywnie oddziaływać na notowania dolara australijskiego. W marcu waluta ta zyskiwała na wartości. Perspektywa dalszego wzrostu kosztu pieniądza w Australii zachęca inwestorów do kupowania dolara australijskiego w ramach transakcji opartych o carry trade. Dopóki na światowych rynkach awersja do ryzyka będzie utrzymywać się na niskim poziomie, taka strategia inwestycyjna powinna cieszyć się dużym zainteresowaniem, co przemawia za dalszym umocnieniem AUD.
Wyrazem niskiego poziomu awersji do ryzyka na światowych rynkach są marcowe wzrosty indeksów największych giełd. Indeksy te pokonały w minionym miesiącu styczniowe maksima, co otworzyło im drogę do dalszych większych wzrostów. Choć notowania głównych indeksów są stosunkowo silnie wykupione, jak na razie na rynek nie napływają sygnały do ich większych spadków. Marzec w notowaniach franka upłynął pod znakiem dynamicznego umocnienia. Kurs EUR/CHF zszedł do poziomu 1,4200 ? najniższego w historii. Inwestorzy testowali cierpliwość szwajcarskiego banku centralnego, który w ostatnich miesiącach interweniował, by nie dopuścić do nadmiernego wzrostu wartości franka. Tym razem jednak bardzo długo pozostawał bierny. Na interwencję zdecydował się dopiero na początku kwietnia, kiedy po publikacji znacznie lepszego od prognoz odczytu indeksu PMI dla szwajcarskiego przemysłu kurs EUR/CHF zanurkował pod poziom 1,4200. Interwencja przyniosła dynamiczny wzrost kursu tej pary walutowej (ponad 1,4300), a następnie znaczący spadek jego zmienności. Działania szwajcarskiego banku centralnego powinny na jakiś czas zniechęcić inwestorów do spekulacyjnego umacniania franka. Wartość tej waluty w najbliższych tygodniach prawdopodobnie będzie charakteryzować się niską zmiennością.
Wartość funta po lutowych dynamicznych spadkach, w marcu weszła w fazę szerokiej konsolidacji. Konsolidacja ta wydawała się konieczna, gdyż notowania brytyjskiej waluty były już dość silnie wyprzedane. Z punktu widzenia analizy technicznej w dłuższej perspektywie funt w dalszym ciągu może się osłabiać względem głównych walut. W krótszym terminie brytyjska waluta powinna pozostawać nieco silniejsza z uwagi na ostatnią serię lepszych od prognoz danych z gospodarki Wielkiej Brytanii.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers s.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
aud,
australia,
australijski bank centralny,
Bank Japonii,
bezrobocie,
BoJ,
brytyjska waluta,
deficyt,
deficyt fiskalny,
dolar australijski,
eur,
eurchf,
euro,
Europa Środkowo - Wschodnia,
eurpln,
eurusd,
frank,
funt,
Grecja,
greckie obligacje,
Hiszpania,
indeks PMI,
Indeksy giełdowe,
inflacja konsumentów,
koszt pieniądza,
krajowa gospodarka,
kurs eurodolara,
MF,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Ministerstwo Finansów,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
Niemcy,
notowania franka,
oprocentowanie rynkowe,
osłabienie jena,
ożywienie gospodarcze,
para walutowa,
PLN,
polityka pieniężna,
Polska,
polska waluta,
polski rynek pracy,
popyt,
popyt wewnętrzny,
Portugalia,
problemy finansowe,
rachunek obrotów bieżących,
Rada Polityki Pienieżnej,
RBA,
RPP,
rynek finansowy,
rynek krajowy,
segment inwestycyjny,
stopa bezrobocia,
stopa procentowa,
stopy,
stopy procentowe,
strefa euro,
szwajcarski bank centralny,
szwajcarski przemysł,
UE,
umocnienie złotego,
Unia Europejska,
wartość funta,
Wielka Brytania,
wzrost gospodarczy,
złoty |
Rynek międzynarodowy:
Miniony miesiąc przebiegał pod znakiem dalszej zniżki notowań eurodolara, jednak spadek ten nie był tak silny jak miało to miejsce w poprzednich dwóch miesiącach. Kurs EUR/USD na początku lutego kształtował się w okolicach poziomu 1,4000, odnotowując w kolejnych dniach spadek w okolice 1,3440. Dopiero ten poziom wsparcia zatrzymał dalszą zniżkę głównej pary walutowej. Jak zawsze na początku miesiąca poznaliśmy dane z amerykańskiego rynku pracy. Publikacja okazała się dość niejednoznaczna, co było także widoczne po reakcji rynku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w grudniu spadło o 20 tys. podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 5 tys. Poprzedni odczyt za grudzień został zrewidowany z poziomu -85 tys. do -150 tys. co w bezpośrednim porównaniu miesiąc do miesiąca wskazuje na lekką poprawę sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Pozytywnie zaskoczył także odczyt stopy bezrobocia, która spadła do poziomu 9,7%. Inwestorów cieszyć mogły również publikacje wskaźników przedstawiających dynamikę sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej w USA. W styczniu sprzedaż detaliczna wzrosła o 0,5% m/m, wobec oczekiwań na poziomie 0,3% m/m. Lepiej od prognoz wypadł także odczyt dynamiki produkcji przemysłowej, która wyniosła w styczniu 0,9% m/m, podczas gdy uczestnicy rynku oczekiwali wyniku na poziomie 0,7% m/m. Pod koniec lutego poznaliśmy zrewidowany odczyt dynamiki amerykańskiego PKB za IV kw. w ujęciu zannualizowanym. Wyniosła ona 5,9%, wypadając lepiej od oczekiwań, które kształtowały się na poziomie 5,6%. Widać, że kondycja amerykańskiej gospodarki ulega systematycznej poprawie jednak tempo tego ożywienia nie jest wystarczające, aby zachęcić przedsiębiorstwa do zwiększania zatrudnienia. Dość zaskakującą decyzją dla większości inwestorów była podwyżka stopy dyskontowej przez Fed. Stopa ta określa koszt awaryjnych pożyczek jakie amerykańskie banki mogą zaciągać w Rezerwie Federalnej. Podwyżka tej stawki o 25 pb do poziomu 0,75% w pierwszym momencie zrodziła spekulacje, że jest to sygnał szybszego niż zakładano wzrostu kosztu pieniądza w USA. Ostatecznie jednak po napływie wielu komentarzy ze strony przedstawicieli Rezerwy Federalnej uznano, że jest to jedynie wyraz normalizacji polityki monetarnej w USA. Już od pewnego czasu Fed dość wyraźnie sygnalizował chęć stopniowego wycofywania pakietów stymulujących z rynku oraz stopniowego ograniczania płynności szczególnie w sektorze bankowym. Dodatkowo podczas wystąpienia B. Bernanke przed amerykańskim Kongresem, szef Fed powtórzył znaną wszystkim frazę, że stopy procentowe w USA powinny zostać utrzymane na dotychczasowym niskim poziomie przez dłuższy czas. Dodał on również, że ciężko będzie ograniczyć ryzyko w sektorze bankowym jedynie poprzez wprowadzenie nowych surowszych regulacji. Ponadto stwierdził, że długofalowym skutkiem kryzysu finansowego będzie utrzymujące się w USA bezrobocie.
W lutym notowania eurodolara zniżkowały w dużym stopniu pod wpływem tracącej na wartości europejskiej waluty. Problemy finansowe Grecji oraz niektórych pozostałych gospodarek strefy euro powodują, że unia walutowa przeżywa niemałe problemy. Rosnące kwotowania CDS dla greckiego długu oraz wzrastający spread pomiędzy rentownościami greckich a niemieckich obligacji świadczą o tym, że inwestorzy z niepokojem patrzą na problemy tego kraju. Pojawiły się także pewne spekulacje, że unia walutowa może nie przetrwać tego kryzysu. Wszystko to wpływało na znaczący spadek wartości euro. W drugiej części lutego kurs głównej pary walutowej skonsolidował się w przedziale wahań 1,3440 ? 1,3700. Po tak silnym ruchu spadkowym istnieje możliwość wystąpienia korekty i wzrostu kursu eurodolara w okolice 1,3800, a nawet 1,4000. Wpływ na to może mieć chwilowa poprawa nastrojów na rynku w związku z problemami Grecji. Do 16 marca kraj ten ma przedstawić konkretny plan redukcji deficytu budżetowego. Dodatkowo ewentualna udana aukcja obligacji jaką Grecja zmuszona będzie przeprowadzić w tym czasie wesprzeć może wartość euro. Jednak po zakończeniu korekty notowania eurodolara powinny powrócić do spadków. W lutym obserwować można było podwyższoną zmienność notowań USD/JPY. W pierwszej części miesiąca dominował wzrost notowań tej pary walutowej, która doszła w okolice poziomu 92,20. Dalszy wzrost kursu USD/JPY zatrzymała linia średnioterminowego trendu spadkowego. Notowania jena względem dolara odbiły się od niej schodząc w okolice 88,80. Umocnienie jena wynikało głównie z rosnącej w drugiej części lutego awersji do ryzyka m.in. pod wpływem narastających obaw o problemy finansowe Grecji. Wielu inwestorów w dalszym ciągu postrzega japońską walutę jako bezpieczną inwestycję oraz dobre miejsce do przeczekania rynkowych zawirowań. W lutym istotne spadki obserwować można było w przypadku notowań GBP/USD. Kurs tej pary walutowej wybił się dołem z kilku miesięcznej konsolidacji spadając w okolice poziomu 1,4800. Funt również przeżywa ostatnio pewne trudności. Gospodarka brytyjska w dalszym ciągu odczuwa skutki kryzysu. Tamtejsze władze monetarne podkreślają konieczność dalszego łagodzenia polityki pieniężnej, a ostatnio na horyzoncie pojawiły się także problemy na scenie politycznej związane ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Wszystko to negatywnie wpływa na notowania funta.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykański rynek pracy,
deficyt budżetowy,
euro,
europejskie waluty,
eurusd,
gbpusd,
gospodarka brytyjska,
Grecja,
kryzys finansowy,
kurs eurodolara,
niemieckie obligacje,
notowania eurodolara,
notowania funta,
notowania jena,
PKB,
polityka monetarna,
polityka pieniężna,
problemy finansowe,
produkcja przemysłowa,
Rezerwa Federalna,
sektor bankowy,
sektor pozarolniczy,
stopa bezrobocia,
stopa dyskontowa,
stopy procentowa,
USA,
usdjpy,
wybory parlamentarne |
Kurs EUR/USD po porannej konsolidacji powrócił do spadku. W trakcie sesji europejskiej zszedł on w okolice 1,4110. Zniżka ta jest przede wszystkim rezultatem wcześniej zaistniałych zdarzeń ? sygnałów do spadków płynących z analizy technicznej oraz obaw związanych z problemami fiskalnymi Grecji. Nowe impulsy do przeceny euro względem dolara nie napłynęły dzisiaj. Wypowiadał się co prawda minister finansów Grecji, jednak w jego wystąpieniu nie padły stwierdzenia, które byłyby w stanie istotnie wpłynąć na kurs EUR/USD. Powiedział on, iż jego kraj będzie rozważał różne formy pozyskania środków na finansowanie wysokiego deficytu. Ponadto zapewniał on ponownie, iż grecki urząd statystyczny stanie się całkowicie niezależny, tym samym odpowiadając na zarzuty o fałszowanie danych z gospodarki Grecji.
Opublikowane dzisiaj dane makro ze Stanów Zjednoczonych nie miały jednoznacznej wymowy dla notowań EUR/USD. Liczba wydanych pozwoleń na budowę domu w grudniu okazała się wyższa od prognoz, natomiast liczba rozpoczętych budów niższa. Nieznacznie niższy od oczekiwań rynkowych okazał się również odczyt grudniowej inflacji producentów (PPI).
Podobnie jak dane makro, również wyniki amerykańskich banków nie dostarczyły jednoznacznych sygnałów dla eurodolara. Lepiej od prognoz wypadło sprawozdanie za IV kw. Wells Fargo, natomiast oczekiwania inwestorów zawiodły wyniki Bank of America i banku Morgan Stanley. Jutro na rynek napłyną kolejne raporty kwartalne z największych amerykańskich spółek finansowych ? przedstawią je Goldman Sachs i American Express.
Notowania EUR/USD stają się coraz bardziej wyprzedane. Z tego względu też coraz trudniej będzie o dalsze spadki. Ewentualne, przynajmniej chwilowe wyhamowanie zniżki powinno nastąpić w pobliżu najbliższego istotnego wsparcia 1,4100. Dalszy spadek kursu eurodolara spowodował silny wzrost pary USD/PLN. Przekroczyła ona dzisiaj poziom 2,8600. Kurs EUR/PLN po porannym wzroście, przez większą część dzisiejszej sesji europejskiej konsolidował się poniżej poziomu 4,0300. Po godz. 16.00 zdołał jednak przekroczyć tę wartość. Jednocześnie wybił się z kanału spadkowego, w którym przebywał od ponad tygodnia. Fakt ten oddala perspektywę ponownego przetestowania psychologicznej bariery 4,0000. Dzisiejszą aukcję 10- i 20-letnich obligacji należy zaliczyć do udanych. Popyt na te instrumenty ponad 3-krotnie przekroczył ofertę. Tym razem jednak aukcja polskiego długu nie zdołała wesprzeć notowań złotego. Jutro na rynek napłyną dane z naszego kraju na temat produkcji przemysłowej i inflacji bazowej.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Na przestrzeni minionego tygodnia złoty umocnił się względem głównych walut. Kurs EUR/PLN zniżkował o ponad 10 gorszy w okolice 4,1800, spadek notowań USD/PLN był jeszcze większy ? 12-groszowy z tygodniowym minimum poniżej poziomu 2,8000 PLN za USD. Dzienna zmienność była jednak relatywnie spora ? amplituda wahań w notowaniach wspomnianych par walutowych wynosiła ok. 4-6 gorszy. Ostatecznie inwestorzy nie zdołali trwale przebić psychologicznych wsparć 4,2000 zł za euro oraz 2,8000 zł za dolara ? w piątek po południu kursy EUR/PLN i USD/PLN kształtowały się nieco powyżej tych poziomów. Sytuacja na rynku złotego oraz w notowaniach pozostałych walut naszego regionu wciąż pozostaje napięta. Z jednej strony nastroje na giełdach uległy zdecydowanej poprawie na fali dobrych kwartalnych wyników spółek, a notowania eurodolara doszły do poziomów nieobserwowanych od 14 miesięcy, co wsparło lokalne waluty. Z drugiej jednak nad regionem europejskich rynków wschodzących ciążą problemy finansowe Łotwy oraz turbulencje polityczne w Rumunii. Jakkolwiek sytuacja na Łotwie zmierza w kierunku pozytywnego rozwiązania, inwestorzy jednak pozostają ostrożni do czasu ostatecznego jej wyjaśnienia. Rząd dopiero w piątek osiągnął konsensus w sprawie dodatkowych cięć wydatków budżetowych na przyszły rok oraz podwyżki podatków. Kroki te były konieczne by utrzymać pomoc finansową ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Komisji Europejskiej oraz Szwecji. Wsparcie finansowe z kolei warunkuje płynność oraz wypłacalność Łotwy i oddala w czasie ryzyko dewaluacji łata. Przyjęcie poprawek przez rząd nie przesądza jednak o sukcesie ? powinny one jeszcze zostać zaakceptowane przez Parlament, który otrzyma nowelizację przed 28 października. Problemy polityczne Rumunii również wywołały niepokoje związane z ciągłością pomocy, jakiej dla tego kraju udziela MFW w postaci pożyczki o całkowitej wartości 20 mld euro. Rozpad rządu oraz niepewność, co do poparcia dla nowo powołanego premiera i jego przyszłej ekipy rządzącej rodzą obawy o opóźnienia w procesie wprowadzania reform koniecznych by systematycznie otrzymywać kolejne transze pożyczki. Negatywny wpływ na złotego miały również pierwsze problemy w rozpoczynającym procesie prywatyzacji krajowych spółek. Od zakupu spółki energetycznej Enea odstąpił w minionym tygodniu niemiecki RWE, argumentując swoją decyzję zbyt wysoką ceną zaproponowaną przez polską stronę. Przychody z tej transakcji miały zasilić budżet jeszcze w tym roku ? jej możliwe niepowodzenie wywołało obawy wśród inwestorów, że rząd może mieć problem z wykonaniem tegorocznej ustawy budżetowej, a w dalszej perspektywie z wykonaniem planu prywatyzacji.
W dobiegającym końca tygodniu kurs EUR/USD kontynuował wzrosty. Zdołał on dotrzeć do poziomów nienotowanych od sierpnia 2008 r. Podobnie jak w poprzednich tygodniach kurs tej pary walutowej podążał w ślad za zwyżkującymi indeksami giełdowymi. Na rynkach panowała dobra atmosfera m.in. dzięki publikacji lepszych od prognoz danych z USA na temat sprzedaży detalicznej we wrześniu oraz po zdecydowanie lepszych od oczekiwań wynikach amerykańskiego banku JP Morgan. Na fali wspomnianych wzrostów indeks Dow Jones Industrial Average dotarł ponad psychologiczną barierę 10 000 pkt. Kurs EUR/USD wciąż ma potencjał do dalszej zwyżki. Inwestorzy mogą w najbliższym czasie pokusić się o przetestowanie psychologicznej bariery 1,5000 (w minionym tygodniu wartość euro względem dolara dwukrotnie wzrosła w okolice 1,4970, po czym następowało odreagowanie). Po ewentualnej zwyżce ponad poziom 1,5000 prawdopodobnie zacznie pojawiać się coraz więcej głosów odnośnie szkodliwości aprecjacji euro dla gospodarki Eurolandu. Jeśli wzrost będzie kontynuowany, możliwe staną się interwencje słowne ze strony władz monetarnych i politycznych. Scenariusz taki potwierdzają informacje pochodzące z nieoficjalnego źródła na temat tego, że ministrowie finansów państw należących do strefy euro, w trakcie spotkania w poniedziałek, 19 października, zasygnalizują, iż ich niepokój budzić będzie ewentualne dalsze dynamiczne umocnienie wspólnej waluty. Jak wynika z pogłosek rynkowych, obecny poziom eurodolara są oni jeszcze w stanie zaakceptować. Nieco inny pogląd wyrażają w tej kwestii przedstawiciele europejskich firm eksportowych, którzy wielokrotnie już jako ?granicę bólu? wskazywali poziom 1,4000. Wspomniane interwencje słowne mogą hamować zwyżkę kursu EUR/USD. Aprecjacja euro zaczyna już wywierać negatywny wpływ na bilans handlowy Eurolandu. W sierpniu, kiedy kurs EUR/USD, był zdecydowanie niższy niż obecnie saldo handlu zagranicznego osiągnęło wartość ujemną i to na poziomie aż -4 mld EUR. W lipcu saldo to było dodatnie i wyniosło 12,3 mld EUR. W dobiegającym końca tygodniu kurs AUD/USD w dalszym ciągu kontynuował wzrosty, dochodząc ostatecznie w okolice poziomu 0,9270. Obserwowana tendencja wzrostowa tej pary walutowej wynika z siły australijskiej gospodarki oraz ciągle tracącego na wartości dolara amerykańskiego. Z istotnych wydarzeń i publikacji warto wspomnieć o odczycie indeksu nastrojów australijskich konsumentów, który wzrósł w październiku do najwyższego poziomu od dwóch lat. Biorąc pod uwagę tempo ożywienia gospodarczego w tym kraju, prezes australijskiego banku centralnego powiedział, że instytucja, której przewodzi nie może być opieszała w podwyższaniu stóp procentowych. Po tej wypowiedzi wzrosły oczekiwania inwestorów na podwyżkę kosztu pieniądza w Australii w najbliższym miesiącu o 50 pb, wcześniej prognozowano ruch o 25 pb.
Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
audusd,
dolar,
europejskie rynki,
eurpln,
Komisja Europejska,
Łotwa,
międzynarodow fundusz walutowy,
notowania eurodolara,
PLN,
problemy finansowe,
Rumunia,
rynek złotego,
stopy procentowe,
szwecja,
turbulencje polityczne,
usdpln |