Początek dzisiejszej sesji przyniósł umocnienie dolara w relacji do euro. Kurs EUR/USD około godziny 11:00 spadł do poziomu 1,3855. Jednak w kolejnych godzinach notowań kurs głównej pary walutowej powrócił na wyższe poziomy, wzrastając około 16:00 powyżej 1,3960. Na rynkach finansowych widać utrzymującą się awersję do ryzyka powodowaną przez wydarzenia w Japonii na czele z zagrożeniem jakie niosą awarie w tamtejszych elektrowniach atomowych. W efekcie kapitał odpływa z aktywów, uchodzących za bardziej ryzykowne takich jak surowce, czy też szeroko pojęte rynki wschodzące w tym Polska. Z kolei na wartości zyskują aktywa postrzegane jako tzw. bezpieczna przystań, czyli frank szwajcarski, amerykańskie obligacje oraz dość paradoksalnie jen. Rentowności amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych spadły dziś do poziomu 3,29 proc. Przy tak istotnych wzrostach cen na rynku obligacji USA brak umocnienia dolara względem euro sugerować może, że popyt na amerykańskie papiery zgłaszają przede wszystkim inwestorzy ze Stanów Zjednoczonych. Potwierdzałoby to również tezę, że tani kapitał, pochodzący z program QE II był przede wszystkim lokowany na amerykańskim rynku akcji, a nie jak to miało miejsce wcześniej na rynkach wschodzących. Dziś poznaliśmy odczyty indeksów ZEW z Niemiec oraz NY Empire State z USA, które wyniosły odpowiednio: 14,1 pkt oraz 17,5 pkt. Z kolei o godzinie 19:15 uwaga inwestorów powinna skupić się na decyzji FOMC ws. stóp procentowych. Dzisiejszy poranek przyniósł dalsze osłabienie złotego. Kurs EUR/PLN jeszcze przed startem notowań w Europie wzrósł do poziomu 4,0710. Jednak w trakcie handlu na Starym Kontynencie złoty odreagował część strat w relacji do euro pomimo silnej przeceny na europejskich parkietach. Rynek po raz kolejny zignorował wypowiedź członka RPP tym razem prof. J. Hausnera, który stwierdził, że Rada będzie kontynuowała zacieśnianie polityki pieniężnej. Z kolei o godzinie 14:00 GUS opublikował dane na temat inflacji CPI, która wyniosła w lutym 3,6 proc. r/r, oczekiwano 3,9 proc. r/r. Odczyt ten również nie wpłynął istotnie na kurs złotego, jednak brak reakcji wynikać może z wcześniejszej silnej przeceny krajowej waluty.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Europa,
eurpln,
eurusd,
FOMC,
frank szwajcarski,
inflacja CPI,
Japonia,
jen,
kurs złotego,
Niemcy,
osłabienie złotego,
parkiety europejskie,
polityka pieniężna,
Polska,
popyt,
rynek finansowy,
rynek światowy,
rynek wschodzący,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
umocnienie dolara,
waluta krajowa |
Czwartkowa sesja przyniosła dalszy spadek kursu eurodolara. Przecena euro w relacji do amerykańskiej waluty przybrała na sile w trakcie sesji w Stanach Zjednoczonych. Wśród inwestorów widoczna była rosnąca awersja do ryzyka, która objawiała się pokaźnymi spadkami na Wall Street oraz zwiększonym popyt na obligacje skarbowe USA. Rentowności 10-letnich amerykańskich papierów skarbowych spadły wczoraj do poziomu 3,36 proc. podczas, gdy jeszcze na początku marca znajdowały się one na poziomie 3,56 proc. Napływ kapitału na rynek amerykańskiego długu wsparł notowania dolara w efekcie czego kurs EUR/USD spadł do poziomu 1,3775.
Notowania eurodolara zeszły w okolice linii trendu wzrostowego trwającego w okresie styczeń-marzec 2011 roku. Linia ta przebiega w okolicach poziomu 1,3800, czyli wartości dzisiejszego otwarcia. Z kolei kolejne ważne wsparcie wyznacza 23,6 procent zniesienia wspomnianej fali wzrostowej i usytuowane jest na poziomie 1,3760. Przełamanie tego poziomu otworzyłoby drogę do dalszej przeceny euro względem dolara w kierunku kolejnego ograniczenia, czyli wartości 1,3585. Dziś uwaga inwestorów z pewnością skupiać będzie się na szczycie liderów państw strefy euro. Spotkanie to ma być wstępem do szczytu państw Unii Europejskiej zaplanowanego na 24-25 marca. Tematem dyskusji ma być kwestia rozszerzenia obecnych narzędzi oraz mechanizmów stabilizacyjnych. Ostatnie kilka dni na rynku długu peryferyjnych gospodarek strefy euro świadczy o malejącym zaufaniu inwestorów do tych państw. Rentowności 10-letnich obligacji skarbowych Portugalii wzrosły do poziomu 7,44 proc., najwyższego od czasu wprowadzenia euro. Z kolei rentowności greckich papierów skarbowych o tym samym tenorze wzrosły do 12,76 proc., powyżej szczytu z wiosny 2010 roku. W czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej na rynek napłynęły dane z chińskiej gospodarki za luty. Sprzedaż detaliczna wzrosła o 15,8 proc. r/r, oczekiwano 19,1 proc. r/r. Z kolei lepiej od prognoz wypadła dynamika produkcji przemysłowej, która wyniosła 14,1 proc. r/r przy oczekiwaniach na poziomie 13,3 proc. r/r. Wyżej od prognoz uplasował się też wskaźnik inflacji CPI, który wyniósł 4,9 proc. r/r, czyli tyle samo co w miesiącu poprzednim. Dziś z publikacji makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na odczyt dynamiki sprzedaży detalicznej z USA oraz indeksu Uniwersytetu Michigan. Wzrost awersji do ryzyka na światowych rynkach szkodzi notowaniom złotego. Kurs EUR/PLN wzrósł w godzinach porannych do poziomu 4,0300. W okolicach tej wartości przebiega górne ograniczenie kanały spadkowego w którym notowania złotego względem euro przebywają od wiosny minionego roku. Dotychczas górna banda kanału stanowiła skuteczny opór dla dalszych wzrostów EUR/PLN. Również dzisiejsze odbicie się kursu od tej wartości potwierdza siłę tego ograniczenia, które powinno także w kolejnych dniach hamować przecenę złotego. Z kolei kurs USD/PLN najprawdopodobniej utrzyma się dziś w przedziale wahań 2,8900-2,9400.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
dolar,
euro,
eurodolar,
eurpln,
gospodarka chińska,
inflacja CPI,
Iniwersytet Michigan,
kurs eurodolara,
kurs eurusd,
notowania eurodolara,
notowania złotego,
popyt,
Portugalia,
publikacje makroekonomiczne,
rynek światowy,
sesja azjatycka,
sprzedaż detaliczna,
strefa euro,
UE,
Unia Europejska,
USA,
usdpln,
Wall Street,
waluta amerykańska |
Przez większość środowej sesji w Stanach Zjednoczonych kurs eurodolara poruszał się w okolicach poziomu 1,3900. Z kolei w trakcie dzisiejszego handlu na rynkach azjatyckich notowania głównej pary walutowej zeszły poniżej 1,3900, po czym ustabilizowały się w okolicach poziomu 1,3870. Z Chin napłynęły dziś dane na temat handlu zagranicznego, które wskazały na największy deficyt handlowy od siedmiu lat. Istotnie gorzej od prognoz wypadła dynamika zarówno importu jak i eksportu tego kraju. W lutym eksport i importy wzrosły o odpowiednio: 2,4 proc. oraz 19,4 proc., oczekiwano 26,2 proc. i 32,2 proc. Inwestorów szczególnie zaniepokoiła mniejsza dynamika importu, co świadczyć może o malejącej sile krajowego popytu. Przed rozpoczęciem handlu w Europie na rynek napłynęła informacja o obniżce przez agencję Moody?s ratingu Hiszpanii do AA2 z AA1 z perspektywą negatywną. Informacja ta zwiększyła już i tak spore obawy o dalsze losy peryferyjnych gospodarek Eurolandu. W efekcie rentowności 10-letnich obligacji skarbowych Hiszpanii wzrosły powyżej poziomu 5,5 proc. zbliżając się do szczytów z listopada 2010 roku. Wciąż kluczowym poziomem rentowności pozostaje 5,8 proc., czyli koszt po jakim Irlandia otrzymuje pomoc finansową od Unii Europejskiej. Dopóki koszt długu Hiszpanii nie wzrośnie istotnie powyżej tego poziomu, bezzasadne byłoby wystąpienie tego kraju o przyznanie pomocy finansowej. Poranne informacje spowodowały spadek kursu euro względem dolara do poziomu 1,3800. O godzinie 13:00 Bank Anglii przedstawi decyzję w sprawie stóp procentowych. Rynek zgodnie oczekuje, że główna stopa procentowa zostanie utrzymana na dotychczasowym poziomie 0,5 proc. Uwaga inwestorów z pewnością skupi się na komunikacie do decyzji w oczekiwaniu na wskazówki, co do dalszego kierunku polityki pieniężnej. Brytyjskie władze monetarne znajdują się w dość ciężkiej sytuacji, gdyż z jednej strony rosnąca inflacja zwiększa presję na zacieśnianie polityki pieniężnej, z kolei z drugiej strony wciąż niskie tempo wzrostu gospodarczego rodzi ryzyko wystąpienia stagflacji.
Informacja o obniżce ratingu Hiszpanii negatywnie wpłynęła na kurs złotego. Krajowa waluta osłabiła się o poranku względem euro oraz dolara do poziomów odpowiednio: 3,9900 oraz 2,8900.
Z kolei po godzinie 9:00 na rynek napłynęła wypowiedź członka RPP prof. A. Bratkowskiego, który stwierdził, że stopy procentowe powinny wzrosnąć o 50 pb w II kw., aby potem nastąpiła ich stabilizacja. A. Bratkowski dodał również, że w najbliższym czasie kurs złotego będzie ?dryfował? w okolicach obecnych poziomów. Złoty nie zareagował istotnie na tą wypowiedź. Widać, że krajowa waluta zaczyna powoli uodparniać się na liczne w ostatnim czasie wypowiedzi ze strony członków RPP, które stoją często w sprzeczności do siebie. Ponadto rozkład głosów z ostatnich posiedzeń Rady pokazał, że decydujący głos należy do prezesa M. Belki i z tego też względu rynek prawdopodobnie silniej reagować będzie przede wszystkim na wypowiedzi przewodniczącego Rady.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Bank Anglii,
Chiny,
deficyt handlowy,
eurodolar,
Euroland,
Europa,
handel zagraniczny,
Hiszpania,
import,
koszt długu,
polityka pieniężna,
pomoc finansowa,
popyt,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek azjatycki,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
UE,
Unia Europejska,
waluta krajowa,
władze monetarne,
wzrost gospodarczy |
Dzisiejsza sesja na rynku walutowym przyniosła wzrost kursu EUR/USD ponad bardzo istotny poziom 1,4000. Ten psychologiczny opór został już naruszony w piątek po publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy, jednak dopiero dziś notowaniom EUR/USD udało się znacznie przekroczyć tą barierę. Jednak początek dzisiejszego handlu w Europie nie zapowiadał takie przebiegu wydarzeń. W godzinach porannych na rynek napłynęła informacja o obniżce ratingu Grecji przez agencję Moody?s do poziomu B1 z Ba1 z perspektywą negatywną. Po tej informacji euro straciło wobec dolara spadając do poziomu 1,3955. Szybko jednak popyt ponownie powrócił na rynek windując kurs EUR/USD do poziomu 1,4035. Informacja dotycząca oceny wiarygodności kredytowej Grecji nie mogła trwalej popsuć nastrojów na rynku, gdyż rating tego kraju już od pewnego czasu znajduje się na poziomie śmieciowym. Dzisiejsze zachowanie eurodolara świadczy o dużej sile wspólnej waluty. Widać, że ostatni, jastrzębi komentarz ze strony prezesa ECB, wciąż jest dyskontowany przez rynek, oddziałując na korzyść euro. W okolicach godziny 17:00 kurs eurodolara powrócił w okolice poziomu 1,4000. Jeśli udałoby się zakończyć dzień powyżej bariery 1,4000 to byłby to kolejny istotny sygnał przemawiający za dalszymi wzrostami EUR/USD w kierunku listopadowych szczytów. Z kolei dzisiejsza sesja na krajowym rynku walutowym przebiegała relatywnie stabilnie. Po porannym umocnieniu złotego względem euro oraz dolara, odpowiednio do poziomów: 3,9710 oraz 2,8300 w dalszej części dnia notowania złotego przebywały wąskiej około 1 groszowej konsolidacji. W kolejnych dniach złotego powinny wspierać pozytywne nastroje na rynkach zagranicznych oraz wzrosty na giełdach. Złoty może również zyskiwać na fali ewentualnych jastrzębich wypowiedzi ze strony członków RPP.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
członkowie G5,
członkowie RPP,
dolar,
euro,
eurodolar,
Europa,
Grecja,
kurs eurusd,
notowania eurusd,
notowania złotego,
popyt,
rynek walutowy,
rynki zagraniczne,
wspólna waluta,
złoty |
Sytuacja na rynku eurodolara
Notowania eurodolara w lutym zakończyły się mniej więcej na tym samym poziomie, na którym się rozpoczęły. Na przestrzeni całego miesiąca euro umocniło się w stosunku do dolara zaledwie o 0,8 proc. W poprzedni miesiąc kurs EUR/USD wkroczył z poziomu 1,3694. Pierwsza połowa miesiąca upłynęła pod znakiem spadku kursu. W połowie lutego kurs osiągnął miesięczne minimum na poziomie 1,3450. Korekta ta została powstrzymana w okolicach 100-sesyjnej średniej. Od tamtego czasu euro zaczęło zyskiwać na wartości. Eurodolar zakończył miesiąc w okolicach psychologicznego poziomu 1,3800, czyli w pobliżu górnego ramienia trójkąta, w którym poruszał się od kilku miesięcy. Motorem umocnienia europejskiej waluty była narastająca presja inflacyjna w Eurolandzie, która zdaniem uczestników rynku musi przełożyć się na podniesienie stóp procentowych przez ECB. Dolar nie zyskiwał na wartości nawet na fali rosnących obaw o geopolityczną stabilność Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Dotychczas amerykańska waluta, podobnie jak jen i frank szwajcarski, uchodziła za tzw. bezpieczne aktywo.
Rosnąca presja inflacyjna w Eurolandzie
W styczniu inflacja CPI w Eurolandzie wyniosła 2,3 proc. r/r , oraz 0,7 proc. m/m. W lutym wg wstępnych danych przyśpieszyła do 2,4 proc. r/r . Komisja Europejska zrewidowała swoją prognozę tempa wzrostu cen konsumpcyjnych w 2011 roku z 1,8 do 2,2 proc. Każda z tych wartości przekracza oficjalny cel inflacyjny, który wyznaczony jest poniżej 2 proc. Źródeł narastającej presji inflacyjnej należy upatrywać w rosnących cenach płodów rolnych, ropy naftowej, ale również w podwyżce podatku VAT. Tempo wzrostu gospodarczego dla całej strefy euro w ostatnich trzech miesiącach 2010 roku wyniosło 2,0 proc. w ujęciu rocznym i 0,3 proc. w perspektywie kwartalnej. PKB Niemiec, czyli najważniejszej gospodarki strefy euro wzrósł w tym samym okresie o 4 proc. r/r. Sprzedaż detaliczna w ostatnim miesiącu 2010 roku spadła o 0,6 proc. m/m i 0,9 proc. r/r. Tym samym w ostatnich pięciu miesiącach poprzedniego roku europejska gospodarka zanotowała dodatnią dynamikę sprzedaży detalicznej w ujęciu miesięcznym tylko raz. W ujęciu miesięcznym minimalnie spadła również produkcja przemysłowa, która w grudniu była mniejsza niż w listopadzie o 0,1 proc. W ujęciu rocznym jej dynamika wyniosła natomiast 8 proc. i w podobnie jak w przypadku danych ze Stanów Zjednoczonych przejściowy spadek dynamiki przemysłu należy tłumaczyć anomaliami pogodowymi.
Dobre dane makro z amerykańskiej gospodarki
Zannualizowana dynamika amerykańskiego PKB w trzech ostatnich miesiącach 2010 roku według zrewidowanych danych wyniosła 2,8 proc. W największej światowej gospodarce presja inflacyjna utrzymuje się na niskim poziomie. W styczniu inflacja konsumencka CPI ukształtowała się na poziomie 0,4 proc. w ujęciu miesięcznym i 1,6 proc. w ujęciu rocznym. Inflacja producencka wyniosła z kolei 0,8 proc. m/m i 1,6 proc. r/r. Z rynku pracy, który pozostaje priorytetem dla władz Federalnej Rezerwy, napłynęły mieszane dane. Pozytywnie zaskoczyła stopa bezrobocia w styczniu, która spadła w porównaniu z grudniem o 0,4 proc. i wyniosła 9,0 proc. Rozczarowała natomiast liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym, która wzrosła zaledwie o 36 tys. Przyczyn słabszego odczytu należy upatrywać w srogiej zimie, która zahamowała tworzenie nowych miejsc pracy w budownictwie i transporcie. Konsumenci po drugiej stronie Atlantyku są w najlepszych nastrojach od trzech lat – taki wniosek płynie z odczytów indeksów Conference Board i indeksu uniwersytetu Michigan. Pierwszy z nich przybrał wartość 70,4 pkt, a drugi 77,5 pkt. Sprzedaż detaliczna w grudniu wzrosła miesiąc do miesiąca po raz siódmy z rzędu, jej dynamika wyniosła 0,3 proc. i była niższa od prognoz i najniższa od lipca 2010 roku.
Peryferyjne państwa Eurolandu
W ramach aukcji długu, która odbyła się w połowie miesiące Hiszpania pozyskała 2,5 miliarda euro z emisji 10-letnich obligacji, a blisko miliard euro przyniosła sprzedaż obligacji o terminie wykupu przypadającym na 2037 rok. Emisja cieszyła się sporym zainteresowaniem inwestorów, wprawdzie stosunek popytu do podaży ukształtował się na poziomie 1,5 wobec 1,7 na poprzedniej aukcji dziesięcioletnich obligacji. Rentowność obligacji z terminem wykupu w 2020 roku wyniosła przeciętnie 5,2 proc. Podczas poprzedniej aukcji hiszpańskich dziesięciolatek, w grudniu ubiegłego roku, rentowność ukształtowała się na poziomie 5,446. Władze Hiszpanii wykorzystują sprzyjające okoliczności i od początku roku zdążyły uplasować na rynku obligacje stanowiące blisko 20 proc. łącznej wartości długoterminowego długu, który zamierzają zaciągnąć w 2011 roku. Uczestnicy rynku przed lutową emisją zachowali dużo większy spokój niż przed poprzednią, styczniową aukcją długu państw Półwyspu Iberyjskiego. Wyraźnym znakiem wiary w powodzenie emisji były zwyżki na parkiecie w Madrycie zakończone pokonaniem ważnego oporu i ustanowieniem przez indeks IBEX 35 wielomiesięcznych maksimów. Sukcesem zakończyły się również aukcje włoskich obligacji i krótkoterminowych papierów skarbowych Hiszpanii i Portugalii. Niepokoić mogą natomiast spadające ceny portugalskich 10-letnich obligacji skarbowych. Ich rentowność osiągnęła w ostatnich dniach lutego najwyższy poziom od czasu utworzenia strefy euro i wyniosła 7,42 proc.
Kurs USD/JPY z potencjałem do wzrostów
W połowie lutego wzrosty kursu USD/JPY zostały zatrzymane przez poziom 84,00. Wraz z pogorszeniem się nastrojów na rynku i rosnącą wśród inwestorów awersją do ryzyka obserwować można było umocnienie jena. Ostatecznie dalsza zniżka notowań USD/JPY wyhamowała w okolicy 81,60.
Na wykresie dziennym kursu tej pary walutowej widać ukształtowanie się formacji trójkąta. Po odbiciu się notowań USD/JPY od dolnego graniczenia trójkąta kurs powinien wzrastać w kierunku poziomu 83,70, czyli górnego ograniczenia formacji. Wybicie kursu górą z tego układu otworzyłoby drogę do bardzo ważnego oporu 86,00, wyznaczonego przez lokalne szczyty ustanowione po interwencji walutowej przeprowadzonej przez japońskie władze we wrześniu 2010 roku. W dalszym ciągu utrzymuje się dodatnia korelacja pomiędzy kursem USD/JPY a rentownościami 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych. Po spadku rentowności tych papierów w okolice 3,4 proc., spowodowanym zwiększonym popytem na bezpieczne aktywa w okresie rosnącego napięcia w północnej Afryce, obecnie wraz z poprawą nastrojów następuje ich ponowny wzrost. Od początku marca 10-letnie stopy dochodowości wzrosły do poziomu ponad 3,55 proc. Zwyżce tej towarzyszył również wzrost notowań kursu USD/JPY. Wraz z uspokojeniem się sytuacji w północnej Afryce oraz powrotem apetytu na bardziej ryzykowne aktywa, przecena na rynku amerykańskich obligacji (wzrost ich rentowności) powinna być kontynuowana, czemu z kolei powinien towarzyszyć wzrost kursu USD/JPY.
Notowania USD/CHF ustanowiły nowe historyczne minima
W pierwszej połowie lutego kurs USD/CHF zanotował wzrost do poziomu 0,9780 głównie za sprawą umocnienia amerykańskiej waluty. Jednak już w dwóch kolejnych tygodniach minionego miesiąca notowania USD/CHF powróciły do spadków, przebijając minima z początku roku. Tym samym frank szwajcarski osiągnął najwyższy historyczny poziom w relacji do dolara. Kurs USD/CHF ustanowił nowe minimum na poziomie 0,9200. Siła szwajcarskiej waluty wynika przede wszystkim z postrzegania jej jako bezpiecznej przystani w momencie rynkowych zawirowań. Siła franka wobec amerykańskiej waluty wynika również z tego, że kapitał, który dotychczas przepływał pomiędzy rynkiem euro a rynkiem dolara odpływa obecnie od obu tych walut kierując się m.in. na rynek franka. Trudno jednak oczekiwać, aby był to początek nowej roli szwajcarskiej waluty w światowej gospodarce, gdyż jest to w dalszym ciągu relatywnie za mały rynek, aby mógł przejąć chociażby rolę głównej waluty rezerwowej.
Formacja trójkąta w notowaniach AUD/USD
W ostatnich dniach ubiegłego roku kurs AUD/USD ustanowił historyczne maksima w pobliżu poziomu 1,0250. Od tamtego czasu notowania tej pary walutowej charakteryzuje znikoma zmienność. W lutym średni dzienny kurs wyniósł 1,01. Wąski 2,5 ? proc. przedział, w którym poruszały się notowania wyznaczają poziomy 0,9940 – 1,0200. Na dziennym wykresie AUD/USD od kilku miesięcy rysuje się wyraźna formacja trójkąta. W ubiegłym miesiącu kurs wielokrotnie próbował forsować poziom 1,02, za każdym razem bezskutecznie. W przypadku przebicia górnego ramienia trójkąta zasięg ruchu wzrostowego może sięgnąć poziomu 1,08. Słabość dolara amerykańskiego w stosunku do najważniejszych walut, która objawiła się w drugiej części lutego nie przełożyła się na wzrosty kursu dolara australijskiego. Australijska gospodarka należy do gospodarek typowo surowcowych. Notowania surowców, a w szczególności metali nieżelaznych są kluczowe dla kształtowania się kursu australijskiej waluty. Jeśli ceny miedzi rozpoczną wspinaczkę na nowe szczyty, prawdopodobnie w tym samym kierunku podąży kurs dolara australijskiego. Przeciwko wzrostom przemawia z kolei fakt, że Reserve Bank of Australia utrzymał w pierwszym kwartale 2011 roku główną stopę procentową na poziomie 4,75 proc. Australijskie władze monetarne najprawdopodobniej wstrzymają dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej, co było jednym z głównych motorów wzrostu kursu.
Cena ropy przetestowała poziom 120 USD za baryłkę
W lutym cena ropy Brent notowanej w kontrakcie terminowym na londyńskiej giełdzie ICE Futures Europe wzrosła do poziomu 120 USD za baryłkę. Był to najwyższy poziom od sierpnia 2008 roku. Przyczyną tak silnej zwyżki był zaogniający się konflikt w Libii, będącej trzecim producentem “czarnego złota” w Afryce. Od momentu ustanowienia tegorocznego szczytu, cena ropy wciąż charakteryzowała się podwyższoną zmiennością, jednak jej notowania utrzymywały się w przedziale 110-120 USD za baryłkę. W średnim terminie cena ropy wciąż zależeć będzie od tego jak dalej potoczą się wydarzenia w Libii oraz na Bliskim Wschodzie. Jeśli sytuacja w regionie uległaby uspokojeniu to najprawdopodobniej cena ropy straciłaby silniej na wartości. Obecnie rynek surowca jest mocno wykupiony o czym świadczy wysoka wartość wskaźnika RSI, który wzrósł do poziomu 75,5. Według Międzynarodowej Agencji Energetyki konflikt w Libii spowodował spadek dziennej produkcji ropy w tym kraju o 1 mln baryłek dziennie. Jeśli jednak wydobycie surowca w Libii zostałoby zwiększone w najbliższych tygodniach to prawdopodobieństwo wystąpienia szoku podażowego w globalnej gospodarce zostałoby istotnie zminimalizowane, gdyż nawet ostatnie niedostatki ropy szybko można zrekompensować dzięki, wciąż dużym zapasom.
Podczas, gdy cena ropy naftowej ustanawiała nowe tegoroczne rekordy to kurs miedzi odnotował lokalne minima. Utrzymująca się awersja do ryzyka na światowych rynkach spowodowała przecenę na rynku metali przemysłowych. Drożejąca ropa naftowa zrodziła niebezpieczeństwo spowolnienia globalnego wzrostu gospodarczego, co również negatywnie odbiło się na cenach metali. Jednak wraz z powrotem dobrych nastrojów na rynek dalsze wzrosty m.in. cen miedzi powinny być kontynuowane.
Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Afryka,
Afryka Północna,
Atlantyk,
audusd,
aukcję długu,
australijska gospodarka,
bliski wschód,
budownictwo,
cena ropy naftowej,
ceny metali,
ceny miedzi,
ceny ropy,
dolar,
dolar australijski,
euro,
eurodolar,
Euroland,
europejska waluta,
frank szwajcarski,
giełda światowa,
gospodarka amerykańska,
gospodarka globalna,
gospodarka światowa,
Hiszpania,
indeks Conference Board,
indeks CPI,
inflacja konsumencka CPI,
inflacja producencka,
jen,
KE,
Kom,
Komisja Europejska,
kurs dolara australijskiego,
kurs eurusd,
kurs usdjpy,
Libia,
Madryt,
metale przemysłowe,
notowania audusd,
notowania surowców,
obligacje skarbowe,
obligacje włoskie,
papiery skarbowe,
PKB Niemiec,
podatek VAT,
podaż,
polityka pieniężna,
popyt,
Portugalia,
Półwysep Ineryjski,
produkcja przemysłowa,
Rezerwa Federalna,
ropa Brent,
ropa naftowa,
rynek euro,
rynek eurodolara,
rynek franka,
rynek metali przemysłowych,
rynek ropy,
rynek surowca,
rynek zagraniczny,
sektor pozarolniczny,
siła franka,
sprzedaż detalicza,
sprzedaż detaliczna,
Stany Zjednoczone,
strefa euro,
szwajcarska waluta,
transport,
usdchf,
waluta rezerwowa,
waluta światowa,
waulta australijska,
władze monetarne,
wskaźnik RSI,
wzrost gospdoarczy,
wzrost gospodarczy |
Sytuacja techniczna w notowaniach złotego
Luty przyniósł kontynuację wzrostów kursu EUR/PLN. Wprawdzie na początku minionego miesiąca złoty umocnił się wobec euro do poziomu 3,8445, jednak szybko nastąpiło odwrócenie tej tendencji. W efekcie czego notowania EUR/PLN wzrosły o ponad 4 proc., naruszając ważny psychologiczny poziom 4,0000, jednak opór ten nie został ostatecznie pokonany. Powyżej poziomu 4,0000 usytuowana jest ważna strefa oporu na poziomie 4,0200-4,0300. W okolicach tych przebiega linia wyznaczająca górne ograniczenie kanału spadkowego, w którym kurs EUR/PLN znajduje się od wiosny ubiegłego roku. Wskaźnik RSI w okolicach poziomu 60 pokazuje, że notowania EUR/PLN mają jeszcze przestrzeń do wzrostu. Jednak wzrost wskaźnika RSI do poziomu 70, wskazującego na wykupienie rynku oraz podejście kursu EUR/PLN w okolice oporu 4,0200-4,0300 powinno zatrzymać dalsze osłabienie złotego.
Z kolei lutowa korekta w trendzie wzrostowym na rynku eurodolara przełożyła się na atak kursu USD/PLN na poziom 2,9360. Opór ten zatrzymał dalsze osłabienie kursu złotego względem dolara. Z kolei wraz z powrotem amerykańskiej waluty do osłabienia w relacji do euro również złoty zaczął zyskiwać do dolara. W efekcie kurs USD/PLN na początku marca zszedł poniżej poziomu 2,8400.
Polityka pieniężna w Polsce
Na luty nie zostało zaplanowane posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Decyzja w sprawie stóp procentowych miała miejsce dopiero w marcu. Jednak w minionym miesiącu na rynek napłynęły dane makroekonomiczne oraz komentarze ze strony członków RPP ważne z punktu widzenia dalszego kierunku polityki pieniężnej. Spekulacje na temat terminu kolejnej podwyżki kosztu pieniądza przełożyły się w lutym na zwiększoną zmienność w notowaniach złotego. Dane na temat inflacji CPI, która wzrosła w styczniu do poziomu 3,8 proc. r/r, wypadając powyżej oczekiwań, zwiększyły prawdopodobieństwo podwyżki stóp już na najbliższym marcowym posiedzeniu. Jednak szybko wypowiedzi członków RPP ostudziły tego typu spekulacje. Zarówno prezes NBP prof. M. Belka jak również prof. A. Glapiński przedstawili bardziej gołębie nastawienie do dalszego kierunku polityki pieniężnej. Podkreślone zostało, że rozpoczęcie cyklu zacieśniania polityki monetarnej nie oznacza ?kaskadowych? podwyżek stóp w kolejnych miesiącach. Bardzo ważnym czynnikiem, który istotnie wpłynąć może na decyzje rady oprócz inflacji będzie również dynamika wzrostu płac w Polsce. Widać, że rada obawia się obecnie zagrożenia w postaci wystąpienia efektów drugiej rundy, czyli podwyżek płac spowodowanych wzrostem cen. Pojawienie się tego typu zjawiska z pewnością zmusiłoby radę do podjęcia bardziej zdecydowanych kroków. Na marcowym posiedzeniu RPP zdecydowała o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian z główną stawką na poziomie 3,75 proc. W komentarzu do decyzji stanowisko Rady zostało przedstawione dość zachowawczo. Z jednej strony podkreślono, że w krótkim terminie inflacja może wzrosnąć powyżej poziomu 4 proc. r/r, a styczniowa podwyżka stóp nie była ?decyzją epizodyczną?. Z drugiej strony obserwowany wzrost cen przypisywano głównie drożejącym surowcom oraz podwyżce podatku VAT. RPP najprawdopodobniej wciąż pozostanie ostrożna w dalszym zacieśnianiu polityki pieniężnej widząc na horyzoncie możliwe spowolnienie polskiego PKB w wyniku spadku konsumpcji oraz konieczności zaciskania polityki fiskalnej. Brak podwyżki stóp w marcu zwiększa prawdopodobieństwo podniesienia kosztu pieniądza o 25 pb na kwietniowym posiedzeniu. Napływ na rynek bardziej jastrzębich komentarzy ze strony członków RPP w kolejnych tygodniach marca stanowić powinien wsparcie dla notowań złotego.
Dane makro z Polski
W lutym do najważniejszych publikacji makroekonomicznych zaliczyć należy dane na temat inflacji CPI oraz dynamiki wzrostu płac. To właśnie te wskaźnik makro w kolejnych miesiącach będą bardzo istotne z punktu widzenia dalszego kierunku polityki pieniężnej. W styczniu inflacja konsumentów CPI wyniosła 3,8 proc. r/r, oczekiwano 3,4 proc. r/r. Jest to znaczący wzrost w stosunku do grudniowego odczytu, który wyniósł 3,1 proc. r/r. Z kolei zdecydowanie bardziej stabilnie prezentuje się póki co, dynamika wzrostu płac. Przeciętne wynagrodzenie wzrosło w styczniu o 5 proc. r/r, oczekiwano 5,1 proc. r/r. Jest to rezultat niższy od odczytu za grudzień, który wyniósł 5,4 proc. r/r. Ewentualne przyśpieszenie dynamiki wzrostu płac w kolejnych miesiącach byłoby wyraźnym sygnałem dla RPP do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej z tego też względy taka informacja najprawdopodobniej przełożyłaby się również na umocnienie złotego. W styczniu słabiej wypadła również dynamika sprzedaży detalicznej, która wyniosła 5,8 proc. r/r, oczekiwano 8,7 proc. r/r. Słabszy popyt konsumpcyjny jest kolejnym argumentem przemawiającym za wstrzymaniem się przez RPP z podwyżką stóp. Gorzej od prognoz wypadły również dane za styczeń z sektora produkcyjnego. Indeks PMI dla polskiego przemysłu wyniósł 55,6 pkt, oczekiwano 56,2 pkt. Z kolei dynamika produkcji przemysłowej spadła do poziomu 10 proc. r/r z grudniowego poziomu 11,5 proc. r/r. Jednak dalsze perspektywy sektora przemysłowego przedstawiają się optymistycznie. Indeks instytutu Ifo z Niemiec, obrazujący nastroje wśród niemieckich przedsiębiorców osiągnął najwyższy poziom w historii. Wysokie odczyty tego wskaźnika historycznie zwiastowały również zwiększenie aktywności w krajowym sektorze wytwórczym.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
dane makro,
dane makroekonomiczne,
decyzje RPP,
dolar,
euro,
eurpln,
indeks PMI,
inflacja CPI,
inflacja konsumentów,
inflacja konsumentów CPI,
instytut Ifo,
koszt pieniądza,
kurs eurpln,
kurs usdpln,
kurs złotego,
Niemcy,
notowania eurpln,
notowania złotego,
osłabienie złotego,
PKB,
poatek VAT,
polityka fiskalna,
polityka pieniężna,
Polska,
polski przemysł,
popyt,
popyt konsumpcyjny,
produkcja przemysłowa,
publikacja makroekonomiczna,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek eurodolara,
rynek krajowy,
sektor produkcyjny,
sektor przemysłowy,
sektor wytwórczy,
sprzedaż detaliczna,
sytuacja techniczna,
umocnienie złotego,
wskaźnik RSI,
wzrost płac,
złoty |
Kolejne dobre dane z amerykańskiego rynku pracy ? tygodniowa liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła w poprzednim tygodniu do poziomu najniższego od maja 2008 ? oraz pozytywne sygnały z Libii dodały bykom animuszu. Na czwartkowej sesji amerykańskiej najważniejsze średnie giełdowe zdecydowanie wystrzeliły w górę. Dow Jones Industrial Average wzrósł o 1,6 proc do poziomu 12258 punktów, S&P 500 zyskał 1,7 proc. i finiszował na poziomie 1331 punktów, a Nasdaq Composite zwyżkował o 1,8 proc. do poziomu 2799 punktów. Główne amerykańskie indeksy zbliżyły się do rekordów hossy ustanowionych w drugiej połowie lutego. Średnia giełdowa Dowa znajduje się obecnie 133 punkty (1,1 proc.) poniżej szczytu, S&P 500 12 punktów (0,9 proc.), a indeks rynku Nasdaq 35 punktów (1,2 proc.). Jeśli nie przestaną napływać dobre dane makro i uspokoi się sytuacja w Północnej Afryce byki powinny pokusić się w najbliższych dniach o test szczytów. W przeciwnym wypadku prawdopodobnym scenariuszem będzie konsolidacja między lutowymi maksimami a wsparciami, przy których została powstrzymana ostatnia korekta. Dobre odczyty mniej istotnych danych z rynku pracy dodały inwestorom optymizmu przed dzisiejszą kluczową publikacją stopy bezrobocia i zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Poprzeczka oczekiwań jest jednak wysoko postawiona – prognozy są na poziomie najwyższym od maja. W styczniu wzrost zatrudnienia wyraźnie zahamował ze względu na surowe warunki pogodowe. Uczestnicy rynku spodziewają się zatem, że w lutym rynek pracy zrekompensował poprzednie spowolnienie. W Azji główne indeksy znów podążyły w ślad za amerykańskimi rynkami. Nikkei 225 wzrósł o 1 proc. i zamknął dzień na poziomie 10694 punktów. Notowaniom w Tokio dodatkowo sprzyjał osłabiający się jen. Indeks chińskiej giełdy obronił istotny poziom 2900 punktów, zyskał 1,3 proc. i zdołał przebić górne ograniczenie kanału spadkowego, w którym poruszał się od listopada. Średnia giełdowa Hang Seng zwyżkowała o 1,2 proc. do. Na plusie zakończył dzień również australijski indeks S&P ASX 200, który w piątek zyskał 1,2 proc. i zamknął tydzień na poziomie 4864 punktów. Na europejskich parkietach przed południem także dominował popyt. FTSE 100, CAC 40 i DAX wzrastały odpowiednio o 0,6 proc. w okolice 6040 punktów, 0,7 proc w pobliże 4090 punktów i 0,9 proc. w okolice 7290 punktów. W gronie nielicznych indeksów, które czwartkową sesję zakończyły pod kreską były mediolański FTSE MIB, lizboński PSI 20 i madrycki IBEX 35. Nieoczekiwane sugestie Jean ? Claude?a Trichet, że ECB rozważa podwyżkę stóp procentowych już w kwietniu przestraszyły inwestorów. Wzrost kosztu pieniądza byłby bowiem niekorzystny dla słabszych gospodarczo peryferyjnych państw strefy euro, które borykają się z problemem zadłużenia. Dziś na parkiecie w Mediolanie notowania ponad 1-proc. wzrostem odreagowywały wczorajsze spadki, ale rynki w Madrycie i Lizbonie należały do najsłabszych w Europie. Przed południem warszawski WIG20 wzrastał o 1,3 proc. testował poziom 2800 punktów, czyli górną bandę kilkumiesięcznej konsolidacji. Indeks szerokiego rynku wzrastał w tym samym czasie o 1 proc. w okolice 48500 punktów.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Afryka Północna,
Azja,
CAC,
DAX,
Europa,
FTSE,
Hang Seng,
indeks Dow Jones,
indeks giełdy chińskiej,
indeks Nasdaq Composite,
indeks Nikkei,
indeks S&P500,
indeks WIG20,
indeksy amerykańskie,
jen,
Lizbona,
lizboński PSI,
Madryt,
mediolański FTSE MIB,
popyt,
rynek pracy,
stopa bezrobocia,
strefa euro,
Tokio,
wzrost zatrudnienia,
zatrudnienie |
Od minimalnych spadków rozpoczęły notowania najważniejsze indeksy po drugiej stronie Atlantyku. Szybko jednak wyszły na plus i ostatecznie Dow Jones Industrial Average zyskał 0,07 proc., S&P 500 0,16 proc., a Nasdaq 0,4 proc. Główne amerykańskie średnie giełdowe utrzymały się powyżej ważnych poziomów i kończyły środową sesję na poziomie odpowiednio 12067, 1308 i 2748 punktów. Bykom rezonu dodały pierwsze publikacje z amerykańskiego rynku pracy. W centrum uwagi będą jutrzejsze, dużo istotniejsze od poznanego wczoraj raportu ADP, odczyty: stopy bezrobocia i zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Nawet bardzo optymistyczne dane makroekonomiczne nie wesprą popytu na rynkach akcji jeśli napłyną kolejne niepokojące wiadomości z Afryki Północnej. Jednak ostatnie doniesienia z Libii uspokajają nieco obawy o przyszłość regionu. Pułkownik Kaddafi przystał na propozycję rozmów pokojowych z rebeliantami, co rokuje pewne nadzieje na rychłe zakończenie konfliktu. Rynek zareagował na te wiadomości zniżką cen ropy, co dodatkowo wsparło kupujących na giełdach. Wcześniej, na początku sesji amerykańskiej, rekordy ustanawiały ceny aktywów uznawanych za bezpieczne: historyczne maksima ustanowiły ceny złota i srebra, z kolei najniższy w historii poziom osiągnął kurs USD/CHF. Takie zachowanie notowań tzw. bezpiecznych aktywów potwierdza niski apetyt na ryzyko. Dobre nastroje nie utrzymają się trwale na rynku tak długo jak czarne chmury będą piętrzyć się nad przyszłością Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. W Azji najsilniejsze wzrosty obserwowaliśmy w Tokio. Nikkei 225 zwyżkował o 0,9 proc. i finiszował na poziomie 10586 punktów. Hang Seng zyskał 0,3 proc. i zamknął sesję na poziomie 23122 punktów. Indeks chińskiej giełdy nie zdołał przebić górnej bandy kanału spadkowego, w którym się porusza, zamknął dzień na 0,4 proc. minusie – minimalnie ponad poziomem 2900 punktów. Australijski S&P ASX 200 przerwał serię spadkowych sesji, zyskał zaledwie 0,07 proc. i utrzymuje się kilka punktów powyżej ważnego wsparcia na poziomie 4800 punktów. W czwartek przed południem na europejskich rynkach przeważał popyt. FTSE 100, DAX i CAC 40 zwyżkowały o około 0,5 proc i znajdowały się w okolicach 5950, 4050 i 7215 punktów. W Londynie najlepiej radziły sobie akcje papiery spółek wydobywczych. We Frankfurcie i Paryżu ? firm z sektora technologicznego. W Warszawie indeks WIG 20 zdołał w końcówce wczorajszej sesji powrócić ponad poziom 2700 punktów. Dodało to animuszu kupującym, warszawski indeks blue chipów rósł przed południem o około 40 punktów, czyli 1,4 proc. Kurs PKN Orlen wystrzelił o ponad 4 proc., o ponad 2 proc. drożały tez akcje banków PKO BP i Pekao oraz PZU. Na minusie były tylko cztery spółki tworzące główny indeks rodzimej giełdy, żadna z nich nie traciła więcej niż 1 proc. Indeks szerokiego rynku zyskiwał około 1 proc. i wychodził ponad poziom 47800 punktów.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Afryka Północna,
Azja,
bliski wschód,
CAC,
ciąg dalszy,
dane makroekonomiczne,
DAX,
Frankfurt,
FTSE,
Hang Seng,
indeks Dow Jones,
indeks giełdy chińskiej,
indeks Nasdaq,
indeks Nikkei,
indeks S&P ASX,
indeks S&P500,
indeks WIG20,
Paryż,
Pekao,
PKN Orlen,
pko bp,
popyt,
PZU,
raport adp,
rynek pracy,
sektor pozarolniczy,
sektor technologiczny,
stopa bezrobocia,
Tokio,
Warszawa |
Wczorajsza sesja na rynku głównej pary walutowej przyniosła umocnienie euro wobec dolara. W efekcie kurs EUR/USD wzrósł powyżej wielokrotnie testowanego w ostatnim czasie oporu 1,3850, ustanawiając nowy tegoroczny szczyt na poziomie 1,3889. Pierwsze w tym roku zamknięcie powyżej oporu 1,3850 pokazuje, że na rynku wciąż utrzymuje się silny popyt na europejską walutę, wspierany głównie przez rosnące oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej w strefie euro. Kluczowym wydarzeniem dzisiejszej sesji będzie decyzja Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych. Najprawdopodobniej w dalszym ciągu ECB utrzyma koszt pieniądza bez zmian z główną stawką na poziomie 1 proc. Decyzja zostanie ogłoszona o godzinie 13:45, natomiast inwestorzy bacznie będą śledzić komunikat do decyzji, który zostanie przedstawiony na konferencji prasowej o godzinie 14:30. Bardzo istotne dla losów euro będzie to jakie stanowisko względem dalszego kierunku polityki pieniężnej zaprezentują przedstawiciele ECB. Pojawienie się bardziej jastrzębich wypowiedzi może stanowić wsparcie dla dalszych wzrostów kursu EUR/USD w średnim terminie. Z kolei jeśli prezes ECB J.C. Trichet podobnie jak miało to miejsce miesiąc temu przedstawiłby wciąż łagodne stanowisko względem polityki monetarnej to mogłoby to stanowić impuls to realizacji ostatnich zysków w notowaniach euro względem dolara. W dalszej części dnia warto zwrócić również uwagę na dane makro z amerykańskiej gospodarki. O godzinie 14:30 poznamy cotygodniowe dane na temat liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Natomiast na godzinę 16:00 zaplanowana jest publikacja indeksu ISM dla sektora usług za luty. Wczorajsza decyzja RPP o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian i komunikat do niej nie spowodowały silnych zmian na krajowym rynku walutowym. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN w drugiej części wczorajszej sesji spadły o około 2 grosze dochodząc do poziomów odpowiednio 3,9700 oraz 2,8600. Pierwsze godziny handlu w Europie przyniosły lekki spadek kursu eurodolara, co z kolei przełożyło się na wzrost USD/ PLN do poziomu 2,8700. Złoty wciąż pozostaje pod dominującym wpływem sytuacji na rynkach międzynarodowych w tym w szczególności na giełdach. Dalszy kierunek w notowaniach krajowej waluty zależny będzie od tego jak dalej potoczą się wydarzenia na Bliskim Wschodzie oraz jaki kierunek wybiorą ostatecznie główne indeksy z Europy oraz Stanów Zjednoczonych. Jutro poznamy oficjalne dane Departamentu Pracy USA, które istotnie mogą wpłynąć zarówno na giełdy jak i rynek walutowy. Z tego też względu również złoty może być pod wpływem informacji jakie napłynął w piątek z amerykańskiej gospodarki.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bezrobotni,
bliski wschód,
decyzja RPP,
dolar,
dolara,
EBC,
euro,
Europa,
Europejski Bank Centralny,
eurusd,
giełdy,
gospdoarka amerykańska,
gospodarka amerykańska,
indeks ISM,
koszt pieniądza,
kurs eurpln,
kurs eurusd,
notowania euro,
polityka pieniężna,
popyt,
Rada Polityki Pienieżnej,
rynek międzynarodowy,
rynek walutowy,
sektor usług,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
strefa euro,
umocnienie euro,
USA,
usdpln,
waluta krajowa,
złoty |
Notowania eurodolara miały w tym tygodniu bardzo niejednorodny przebieg. W poniedziałek kurs EUR/USD kontynuował spadki zainicjowane w ubiegłym tygodniu i dotarł w okolice 1,3500. Kolejne dni upłynęły pod znakiem odrabiania strat, kurs zwyżkował w środę wieczorem w okolice poziomu 1,3700. Czwartek i piątek przyniosły powrót do spadków. Na wykresie utworzyła się w ostatnich kilkunastu dniach formacja głowy z ramionami. W piątek kurs eurodolara testował kluczowy poziom szyi leżący w okolicach wartości 1,3500. Przełamanie go najprawdopodobniej oznaczałoby powrót do średnioterminowych spadków, którymi eurodolar kończył poprzedni rok. Kończący się tydzień nie obfitował w publikacje istotnych danych makroekonomicznych. Ze Stanów Zjednoczonych napłynęły informacje o nowych wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych, saldzie bilansu handlowego. Poznaliśmy też wstępny odczyt indeksu nastroju konsumentów Uniwersytetu Michigan. W Eurolandzie miały miejsce odczyty nowych zamówień i produkcji przemysłowej w niemieckiej gospodarce. Żadna z tych publikacji nie wywarła większego wpływu na notowania eurodolara. W centrum uwagi były za to poczynania banków centralnych, szczególnie tych państw, które muszą zmierzyć się z narastającą presją inflacyjną. W czwartek Bank Anglii pozostawił główną stopę na rekordowo niskim poziomie wynoszącym 0,5 proc. W grudniu inflacja CPI w brytyjskiej gospodarce wyniosła 3,7 proc. i była najwyższa od ośmiu miesięcy. Gubernator Banku Anglii, Marvyn King przyznał, że tempo wzrostu cen może przejściowo przekroczyć 4 proc., podczas gdy oficjalny cel inflacyjny Banku Anglii wynosi 2 proc. Czynnikami zwiększającymi presję inflacyjną są rosnące ceny surowców i żywności. Od nowego roku podniesiono również z 17,5 proc. do 20 proc. stawkę podatku VAT. Inflację za styczeń poznamy w najbliższy wtorek. Funt w minionym tygodniu tracił w stosunku do dolara. W piątek przed południem przełamany został ważny opór na poziomie 1,60, a wczesnym wieczorem kurs nieudanie walczył o powrót nad tę barierę. Z kolei Ludowy Bank Chin kontynuuje zacieśnienie polityki pieniężnej, wtorkowa podwyżka była trzecią na przestrzeni czterech miesięcy. Od środy stopa depozytowa banku centralnego Chin wzrosła o 25 punktów bazowych, do 3 proc. Inflacja w grudniu zwolniła do 4,6 proc. z 5,1 proc. w listopadzie. Podwyżka stóp jest jednak sygnałem, że w styczniu tempo wzrostu cen prawdopodobnie znów przyśpieszyło za sprawą zwyżkujących ceny żywności. W ostatnim miesiącu były one dodatkowo napędzane przez wzmożony popyt przed obchodami Chińskiego Nowego Roku oraz anomaliami pogodowymi, które zniszczyły znaczne areały upraw.
Notowania eurodolara miały w tym tygodniu bardzo niejednorodny przebieg. W poniedziałek kurs EUR/USD kontynuował spadki zainicjowane w ubiegłym tygodniu i dotarł w okolice 1,3500. Kolejne dni upłynęły pod znakiem odrabiania strat, kurs zwyżkował w środę wieczorem w okolice poziomu 1,3700. Czwartek i piątek przyniosły powrót do spadków. Na wykresie utworzyła się w ostatnich kilkunastu dniach formacja głowy z ramionami. W piątek kurs eurodolara testował kluczowy poziom szyi leżący w okolicach wartości 1,3500. Przełamanie go najprawdopodobniej oznaczałoby powrót do średnioterminowych spadków, którymi eurodolar kończył poprzedni rok. Kończący się tydzień nie obfitował w publikacje istotnych danych makroekonomicznych. Ze Stanów Zjednoczonych napłynęły informacje o nowych wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych, saldzie bilansu handlowego. Poznaliśmy też wstępny odczyt indeksu nastroju konsumentów Uniwersytetu Michigan. W Eurolandzie miały miejsce odczyty nowych zamówień i produkcji przemysłowej w niemieckiej gospodarce. Żadna z tych publikacji nie wywarła większego wpływu na notowania eurodolara. W centrum uwagi były za to poczynania banków centralnych, szczególnie tych państw, które muszą zmierzyć się z narastającą presją inflacyjną. W czwartek Bank Anglii pozostawił główną stopę na rekordowo niskim poziomie wynoszącym 0,5 proc. W grudniu inflacja CPI w brytyjskiej gospodarce wyniosła 3,7 proc. i była najwyższa od ośmiu miesięcy. Gubernator Banku Anglii, Marvyn King przyznał, że tempo wzrostu cen może przejściowo przekroczyć 4 proc., podczas gdy oficjalny cel inflacyjny Banku Anglii wynosi 2 proc. Czynnikami zwiększającymi presję inflacyjną są rosnące ceny surowców i żywności. Od nowego roku podniesiono również z 17,5 proc. do 20 proc. stawkę podatku VAT. Inflację za styczeń poznamy w najbliższy wtorek. Funt w minionym tygodniu tracił w stosunku do dolara. W piątek przed południem przełamany został ważny opór na poziomie 1,60, a wczesnym wieczorem kurs nieudanie walczył o powrót nad tę barierę. Z kolei Ludowy Bank Chin kontynuuje zacieśnienie polityki pieniężnej, wtorkowa podwyżka była trzecią na przestrzeni czterech miesięcy. Od środy stopa depozytowa banku centralnego Chin wzrosła o 25 punktów bazowych, do 3 proc. Inflacja w grudniu zwolniła do 4,6 proc. z 5,1 proc. w listopadzie. Podwyżka stóp jest jednak sygnałem, że w styczniu tempo wzrostu cen prawdopodobnie znów przyśpieszyło za sprawą zwyżkujących ceny żywności. W ostatnim miesiącu były one dodatkowo napędzane przez wzmożony popyt przed obchodami Chińskiego Nowego Roku oraz anomaliami pogodowymi, które zniszczyły znaczne areały upraw.
Sporządzili:
Michał Fronc
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Bank Anglii,
Bank Angliipodatek VAT,
bank centralny,
bezrobotni,
bilans handlowy,
cel inflacyjny,
cen surowców,
ceny żywności,
Chiny,
Chiński Nowy Rok,
dane makroekonomiczne,
dolar,
eurodolar,
Euroland,
gosodarka niemiecka,
gospodarka brytyjska,
gospodarka niemiecka,
indeks S&P500,
inflacja CPI,
kurs eurodolara,
kurs eurusd,
Ludowy Bank Chin,
nastroje konsumentów,
notowania eurdolara,
notowania eurodolara,
osłabienie złotego,
podatek VAT,
podwyżka,
polityka pieniężna,
popyt,
presja inflacyjna,
produkcja przemysłowa,
Stany Zjednoczone,
stawka podatku,
stopa depozytowa,
Uniwersytet Michigan,
Uniwersytet of Michigan |