Eurodolar kontynuuje spadki

27 Kwiecień 2011

Przez większość środowej sesji w Stanach Zjednoczonych kurs eurodolara poruszał się w okolicach poziomu 1,3900. Z kolei w trakcie dzisiejszego handlu na rynkach azjatyckich notowania głównej pary walutowej zeszły poniżej 1,3900, po czym ustabilizowały się w okolicach poziomu 1,3870. Z Chin napłynęły dziś dane na temat handlu zagranicznego, które wskazały na największy deficyt handlowy od siedmiu lat. Istotnie gorzej od prognoz wypadła dynamika zarówno importu jak i eksportu tego kraju. W lutym eksport i importy wzrosły o odpowiednio: 2,4 proc. oraz 19,4 proc., oczekiwano 26,2 proc. i 32,2 proc. Inwestorów szczególnie zaniepokoiła mniejsza dynamika importu, co świadczyć może o malejącej sile krajowego popytu. Przed rozpoczęciem handlu w Europie na rynek napłynęła informacja o obniżce przez agencję Moody?s ratingu Hiszpanii do AA2 z AA1 z perspektywą negatywną. Informacja ta zwiększyła już i tak spore obawy o dalsze losy peryferyjnych gospodarek Eurolandu. W efekcie rentowności 10-letnich obligacji skarbowych Hiszpanii wzrosły powyżej poziomu 5,5 proc. zbliżając się do szczytów z listopada 2010 roku. Wciąż kluczowym poziomem rentowności pozostaje 5,8 proc., czyli koszt po jakim Irlandia otrzymuje pomoc finansową od Unii Europejskiej. Dopóki koszt długu Hiszpanii nie wzrośnie istotnie powyżej tego poziomu, bezzasadne byłoby wystąpienie tego kraju o przyznanie pomocy finansowej. Poranne informacje spowodowały spadek kursu euro względem dolara do poziomu 1,3800. O godzinie 13:00 Bank Anglii przedstawi decyzję w sprawie stóp procentowych. Rynek zgodnie oczekuje, że główna stopa procentowa zostanie utrzymana na dotychczasowym poziomie 0,5 proc. Uwaga inwestorów z pewnością skupi się na komunikacie do decyzji w oczekiwaniu na wskazówki, co do dalszego kierunku polityki pieniężnej. Brytyjskie władze monetarne znajdują się w dość ciężkiej sytuacji, gdyż z jednej strony rosnąca inflacja zwiększa presję na zacieśnianie polityki pieniężnej, z kolei z drugiej strony wciąż niskie tempo wzrostu gospodarczego rodzi ryzyko wystąpienia stagflacji.
Informacja o obniżce ratingu Hiszpanii negatywnie wpłynęła na kurs złotego. Krajowa waluta osłabiła się o poranku względem euro oraz dolara do poziomów odpowiednio: 3,9900 oraz 2,8900.
Z kolei po godzinie 9:00 na rynek napłynęła wypowiedź członka RPP prof. A. Bratkowskiego, który stwierdził, że stopy procentowe powinny wzrosnąć o 50 pb w II kw., aby potem nastąpiła ich stabilizacja. A. Bratkowski dodał również, że w najbliższym czasie kurs złotego będzie ?dryfował? w okolicach obecnych poziomów. Złoty nie zareagował istotnie na tą wypowiedź. Widać, że krajowa waluta zaczyna powoli uodparniać się na liczne w ostatnim czasie wypowiedzi ze strony członków RPP, które stoją często w sprzeczności do siebie. Ponadto rozkład głosów z ostatnich posiedzeń Rady pokazał, że decydujący głos należy do prezesa M. Belki i z tego też względu rynek prawdopodobnie silniej reagować będzie przede wszystkim na wypowiedzi przewodniczącego Rady.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W tym tygodniu decyzja RPP

19 Styczeń 2011

Notowania EUR/PLN na początku dzisiejszej sesji pozostają w pobliżu poziomu 3,8600 zł. Przed silniejszym spadkiem kurs powstrzymuje dolne ograniczenie szerokiego kanału spadkowego, widocznego na wykresie tej pary walutowej od kwietnia bieżącego roku. W ubiegłym tygodniu kurs podjął udaną próbę zejścia poniżej tego poziomu, w efekcie czego mogliśmy obserwować zniżkę aż w okolice zeszłorocznych minimów. Bliskość tak istotnego wsparcia powstrzymała jednak dalsze spadki, a następnie doprowadziła do odreagowania z powrotem ponad wspomniane dolne ograniczenie kanału.
Kurs USD/PLN natomiast utrzymuje się dziś nieco powyżej poziomu 2,9100, czyli ok. 3 grosze powyżej minimów z zeszłego tygodnia. Niskie poziomy w notowaniach tej pary walutowej wspiera utrzymujący się wysoko eurodolar.
Najważniejszym wydarzenia rozpoczynającego się tygodnia będzie decyzja Rady Polityki Pieniężnej odnośnie stóp procentowych. Jakkolwiek podwyżka kosztu pieniądza po ostatnich jastrzębich wypowiedziach prezesa Narodowego Banku Polskiego oraz członków RPP jest już w większym stopniu uwzględniona w cenach, to jednak może ona stanowić co najmniej chwilowe wsparcie dla złotego. Niewykluczona jest wówczas ponowna zniżka i test zeszłorocznych minimów w notowaniach EUR/PLN.
Oprócz decyzji Rady w bieżącym tygodniu z kraju napłyną dane o produkcji przemysłowej, wynagrodzeniach i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw oraz odczyt inflacji bazowej i inflacji PPI. Publikacje te jednak w obliczu decyzji Rady powinny mieć jednak mniejsze znaczenie.

Piątkowa sesja na rynku eurodolara przyniosła atak na istotny opór 1,3450. Jednak próba pokonania tego poziomu póki co okazała się nieskuteczna. Po silnym wzroście z drugiej połowy minionego tygodnia notowania EUR/USD w pierwszych godzinach dzisiejszej sesji spadły w okolice 1,3280. Obserwowaną techniczną korektę zatrzymać może najbliższe wsparcie na poziomie 1,3230, wyznaczone przez 38,2 proc. zniesienia zeszłotygodniowej fali wzrostowej. Obecną zniżkę warto wykorzystać do zajęcia długich pozycji, gdyż wysoce prawdopodobny jest scenariusz ponownego ataku na opór 1,3450 w ciągu kilku następnych sesji.
Na dziś nie zaplanowano żadnych istotnych publikacji makroekonomicznych, jednak warto zwrócić uwagę na informacje napływające z rozpoczynającego się dwudniowego spotkania ministrów finansów państw Eurolandu. Jednym z głównych tematów dyskusji ma być kwestia zwiększenia funduszy oraz rozszerzenia zakresu działań Europejskiego Systemu Stabilności Finansowej (EFSF). Głównymi inicjatorami zmian są Komisja Europejska wraz z Europejskim Bankiem Centralnym. Jedną z głównych propozycji jest dokapitalizowanie instytucji, gdyż przy obecnej ilości funduszy wystąpienie Hiszpanii i Portugalii o pomoc finansową praktycznie wyczerpałoby limit dostępnych środków. Głównymi oponentami zmian są Niemcy, czyli kraj będący głównym dawcą kapitału do EFSF. Chęć dokapitalizowania Systemu Stabilności zmalała ze strony niemieckich władz dodatkowo po udanych aukcjach portugalskiego oraz hiszpańskiego długu. Ewentualne przeforsowanie zmian powinno stanowić impuls ograniczający ryzyko bankructwa, któregoś z państw Eurolandu, wspierając tym samym wartość euro.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Kurs EUR/PLN rozpoczynał dzisiejszą sesję w pobliżu istotnego wsparcia na poziomie 3,9800. W okolicach tej wartości przebiega 200-sesyjna średnia krocząca, która od maja do końca lipca skutecznie powstrzymywała spadki EUR/PLN (wówczas kształtowała się ona na poziomie 4,0500). Po jej przebiciu, linia ta hamowała silniejszy wzrost wartości euro, zbiegając się z górnym ograniczeniem czteromiesięcznego kanału spadkowego na wykresie EUR/PLN. Obecnie, po wybiciu z kanału i wzroście ponad średnią, ma ona szansę ponownie średnioterminowo powstrzymywać bardziej zdecydowane spadki w notowaniach EUR/PLN. Dziś na regionalny rynek napłynęły negatywne informacje ? agencja ratingowa Moody?s zdecydowała się na obniżkę oceny zdolności kredytowej Węgier. Rating został zdegradowany z Baa3 do Baa1 z perspektywą negatywną, co oznacza, iż przy okazji kolejnej rewizji może on zostać ponownie obniżony (oczywiście, o ile nie nastąpi poprawa w zakresie wdrażania reform strukturalnych). Agencja argumentowała swoją decyzję pogarszającą się kondycją finansową Węgier. Według Moody?s stan ten jest efektem tego, iż reformy przeprowadzane przez tamtejszy rząd mają charakter tymczasowy i nie prowadzą do trwałej konsolidacji finansów publicznych. Biorąc pod uwagę niewielką skalę reakcji złotego na pesymistyczne doniesienia z Węgier, można oczekiwać, iż krajowa waluta nie będzie wykazywać dziś większej zmienności. W krótkim terminie możliwy jest wąski przedział wahań 3,9800 ? 4,0200. Eurodolar zwyżkował silnie po dużo słabszych od oczekiwań danych z amerykańskiego rynku pracy. Notowania EUR/USD wzrosły w okolice 1,3450. Ruch ten dodatkowo wsparły słowa prezesa Fed B. Bernanke. W pierwszym komentarzu do danych z rynku pracy USA powiedział on, iż widzi możliwość rozszerzenia programu skupowania aktywów ponad zaplanowane wcześniej 600 mld dolarów. Notowania eurodolara od początku dzisiejszej sesji odreagowują piątkową zwyżkę. Kurs dotarł dziś w okolice poziomu 1,3300. Dzisiaj rozpoczyna się spotkanie ministrów finansów Unii Europejskiej. W jego trakcie będzie prawdopodobnie dyskutowana kwestia sytuacji w portugalskiej gospodarce. Według jednego z członków ECB C. Noyer?a negatywny sentyment względem strefy euro związany z problemami Irlandii powinien ustępować po tym, jak kraj ten otrzymał międzynarodową pomoc finansową. Jego zdaniem przypadek Irlandii jest szczególny i nie należy go łączyć z sytuacją problematycznych gospodarek południowoeuropejskich. Noyer powiedział, iż bank centralny w celu niedopuszczenia do nadmiernego wzrostu oprocentowania obligacji portugalskich i hiszpańskich dokonywał zakupów tych papierów dłużnych na rynku wtórnym. Nie jest jednak wiadomo, kiedy miały miejsce te operacje, ani też na jaka kwotę opiewały. Noyer przewiduje spowolnienie ożywienia gospodarczego w Eurolandzie w najbliższych miesiącach, jednak nie widzi ryzyka nawrotu recesji i zrealizowania się scenariusza ?podwójnego dna?.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W ostatnich dniach w notowaniach złotego obserwowaliśmy dość duże wahania. Kurs USD/PLN pod koniec tygodnia znajdował się przez moment na poziomie o ponad 12 groszy wyższym niż na jego początku. Z kolei EUR/PLN najpierw ustanowił nowe półroczne minimum po czym odnotował wzrost o ok. 8 groszy. Wskazane zmiany nie doprowadziły jednak do zmiany sytuacji technicznej w notowaniach tych par walutowych. Kurs USD/PLN, mimo próby przebicia utrzymał się pod kluczowym oporem 2,9000, natomiast EUR/PLN pozostał w płasko nachylonym kanale spadkowym, choć testował jego dolne ograniczenie. Obecnie z punktu widzenia analizy technicznej wartość euro powinna notować stopniowy, powolny spadek w średnim terminie, z kolei w przypadku pary USD/PLN w krótszym okresie najbardziej prawdopodobna wydaje się szeroka konsolidacja w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie w notowaniach EUR/USD (w czwartek powstał w nich sygnał do większych spadków, został on już jednak zanegowany). Z punktu widzenia analizy fundamentalnej więcej czynników przemawia obecnie za umocnieniem złotego. Na skutek wzrostu poziomu inflacji i przy dość dużej sile gospodarki rosną oczekiwania uczestników rynku na podwyżkę stóp procentowych w naszym kraju. Przy ocenie szans na podjęcie tego typu decyzji przez RPP w najbliższym czasie pomocne powinny okazać się dane przedstawiane w przyszłym tygodniu z polskiej gospodarki. Poznamy bowiem szacunki zatrudnienia, wynagrodzeń, produkcji przemysłowej i przede inflacji konsumentów (CPI) w październiku. Odczyt ostatniego z wymienionych wskaźników jest szczególnie istotny w kontekście bardzo wysokiej prognozy jego wartości przedstawionej na początku bieżącego miesiąca przez Ministerstwo Finansów. MF oczekuje wyniku na poziomie 2,9 proc. r/r, czyli zdecydowanie powyżej celu inflacyjnego NBP ustalonego na 2,5 proc. Jeśli GUS potwierdzi w najbliższym tygodniu te szacunki, prawdopodobieństwo rychłej podwyżki stóp w naszym kraju istotnie wzrośnie. Warto zwrócić uwagę również na dane o wynagrodzeniach, które mogą wskazać, czy rynek pracy tworzy obecnie presję inflacyjną, czy też nie. Ponadto produkcja przemysłowa powinna dostarczyć dodatkowych wskazówek na temat tego, czy polska gospodarka wciąż jest w na tyle dobrej kondycji, by podwyżka stóp jej nie zaszkodziła. Z szacunków MF wynika, że tak, bowiem oczekuje ono wzrostu produkcji w październiku o ok. 9,5 proc.

W dobiegającym końca tygodniu uwaga inwestorów przesunęła się ze Stanów Zjednoczonych w kierunku rynków europejskich. Na pierwszy plan wysunęły się problemy finansowe Irlandii. Po okresie spokoju inwestorów ponownie zaniepokoiła słaba kondycja tego państwa, co zaowocowało wzrostem rentowności obligacji skarbowych do rekordowego poziomu 9 procent. Przy takim oprocentowaniu Irlandia może mieć problem z dalszym finansowaniem się poprzez pozyskiwanie pieniędzy z rynku. Przez cały mijający tydzień euro traciło na wartości sprowadzając kurs EUR/USD w piątek do poziomu 1,3575. Po zeszłotygodniowej decyzji Fed wielu inwestorów spodziewało się raczej dalszego osłabienia dolara, jednak presja deprecjacyjna w notowaniach wspólnej waluty okazała się znacznie silniejsza. Pokonany został nawet istotny poziom wsparcia czyli 1,3700, będący dolnym ograniczeniem kilkutygodniowej konsolidacji. Istotne wydarzenia miały miejsce na ostatniej sesji dobiegającego końca tygodnia. Na rynek napłynęły informacje sugerujące przydzielenie Irlandii pomocy finansowej od Unii Europejskiej. Pogłoski te wsparły notowania euro. Szybko jednak informacje te zostały zdementowane zarówno przez przedstawicieli rządu Irlandii jak i władz Unii Europejskiej. Jednak niepotwierdzenie tych doniesień nie spowodowało powrotu euro do trwalszego osłabienia. Odbicie w notowaniach eurodolara utrzymało się, a kurs powrócił powyżej poziomu 1,3700. W takiej sytuacji przełamanie tego wsparcia okazać się może jedynie fałszywym sygnałem do spadków. Sprawa Irlandii ma nieco mniejszy kaliber niż świeże jeszcze problemy greckiej gospodarki. Europejskie władze trzymają rękę na pulsie, podkreślając jednocześnie gotowość do działań jeśli będzie to konieczne. Napływ kolejnych informacji na rynek wskazujących na negocjacje pomiędzy Unią Europejską, a irlandzkim rządem zwiększają prawdopodobieństwo tego, że Irlandia otrzyma jednak pomoc finansową od UE. Być może decyzję tę poznamy już w ten weekend tak, aby inwestorzy mieli czas spokojnie ją przeanalizować. W mijającym tygodniu poznaliśmy również istotne dane makro z Chin. Inflacja w tym kraju w październiku wzrosła do poziomu 4,4 proc. r/r, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 4 proc. r/r. Dane te zrodziły spekulacje na temat szybszej podwyżki stóp procentowych i dalszego zaostrzania polityki pieniężnej. Tego typu działania mogą osłabić popyt na surowce ze strony Chin. W efekcie obserwować można było lekką przecenę na rynku metali, a na wartości traciły również waluty surowcowe tj. dolara australijski oraz dolar kanadyjski.
Z kolei szczyt państw grupy G-20 oraz dane makro z Eurolandu nie wywołały istotnego wpływu na rynek walutowy. Na szczycie G-20 zabrakło konkretnych decyzji, a wszelkie ustalenia mają charakter jedynie planów. Natomiast dane na temat dynamiki PKB strefy euro oraz samych Niemiec okazały się zgodne z oczekiwaniami.

Sporządzili:
Tomasz Regulski
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Kurs EUR/PLN w pobliżu 3,9000

20 Październik 2010

Na początku dzisiejszej sesji złoty pozostaje mocny, a notowania EUR/PLN utrzymują się nieco ponad wartością 3,9000, jednak poniżej przebitego w środę po południu poziomu 3,9200. Wczorajsza sesja przyniosła próbę powrotu do tej wartości, zakończyła się ona jednak niepowodzeniem. W najbliższym czasie rynek może pokusić się o przetestowanie dołków na poziomie 3,8900. Ich przebicie otworzyłoby drogę do spadku kursu EUR/PLN w okolice 3,8500. Osiągnięcie tego poziomu to jednak najprawdopodobniej kwestia kilku dni ? dziś natomiast możliwa jest konsolidacja wokół poziomu 3,9000. Złotego wspierają dobre nastroje na giełdach oraz nasilenie się oczekiwań inwestorów na podwyżkę stóp procentowych w najbliższym czasie. Z drugiej strony jednak przed silniejszym umocnieniem polskiej waluty rynek powstrzymuje nieciekawa kondycja krajowego sektora finansów publicznych. Z powodu wzrostu obaw o sytuację budżetową, osłabieniu podlegają natomiast notowania forinta węgierskiego. Kurs EUR/HUF po zniżce w zeszłym tygodniu w okolice poziomu 269,00, najniższego od maja bieżącego roku, odbił z powrotem w kierunku 275,00 i od kilku dni utrzymuje się w tych okolicach. Powodem deprecjacji forinta są obawy inwestorów związane z dodatkowymi restrykcjami budżetowymi, na jakie zdecydował się węgierski rząd, by spełnić przyszłoroczny cel budżetowy. Zakłada on spadek deficytu finansów publicznych poniżej poziomu 3,0 proc. Zobowiązania fiskalne były jednym z warunków otrzymania pomocy finansowej przez Węgry jesienią 2008 r. Dzisiejszą sesję azjatycką kurs EUR/USD rozpoczął od spadku w okolice 1,4000, w kolejnych godzinach jednak stopniowo odrabiał tę zniżkę. Zdołał dotrzeć do 1,4110. Sygnał do powrotu do dynamicznego wzrostu powstanie po przebiciu wczorajszych szczytów usytuowanych w pobliżu 1,4120. Z kolei impuls do silniejszej korekty dostarczyłby spadek pod 10-dniową wykładniczą średnią ruchomą, która od miesiąca wyznacza tempo wzrostu eurodolara. Obecnie znajduje się ona nieco powyżej 1,3900. Wciąż w centrum uwagi inwestorów pozostaje Fed i jego ewentualna decyzja o podjęciu dodatkowych działań łagodzących politykę pieniężną. Wydaje się, że taki krok został już w dużej mierze zdyskontowany w notowaniach dolara, jednak dopóki nie zostanie ogłoszona ostateczna decyzja, wciąż ciążyć może nad tą walutą negatywna presja. Wczoraj miało miejsce wystąpienie jednego z przedstawicieli Fed. Wątpił on w skuteczność planowanych działań łagodzących politykę pieniężną w USA. W bieżącym roku nie bierze on jednak udziału w głosowaniach FOMC, w związku z czym jego opinia nie ma kluczowego znaczenia. Warto zauważyć, że obecnie w szeregach Komitetu Otwartego Rynku zdecydowanie dominują członkowie o łagodnym, bądź neutralnym nastawieniu do polityki monetarnej (na czele z szefem Fed, B. Bernanke). Bardziej ?jastrzębie? poglądy mają prezesi regionalnych oddziałów Rezerwy Federalnej, którzy w br. nie mają prawa głosu (ze względu na system rotacyjny w ramach którego co roku zmienia się 4 z 12 członków FOMC). Wynika z tego, że do końca 2010 r. nie należy spodziewać się, by FOMC w jakikolwiek sposób zaostrzył ton, takie zmiany są natomiast możliwe w przyszłym roku. Dzisiaj o godz. 14.15 będzie miało miejsce wystąpienie prezesa Fed B. Bernanke. Trudno jednak oczekiwać, by wobec łagodnego nastawienia do polityki pieniężnej, jego słowa mogły dać impuls do silniejszego umocnienia dolara. Łatwiej będzie o taką reakcję amerykańskiej waluty po publikacji danych z USA na temat sprzedaży detalicznej, jeśli okażą się one lepsze od prognoz. Nie należy się jednak spodziewać (bazując na zachowaniu notowań USD na odczyty wskaźników ze Stanów Zjednoczonych w ostatnich tygodniach), by ta ewentualna reakcja miała trwały charakter. Oprócz danych o sprzedaży poznamy dzisiaj również wstępne szacunki indeksu nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania EUR/PLN na początku dzisiejszej sesji zwyżkowały lekko w ramach kanału wahań w okolice poziomu 3,9700. Kurs EUR/CZK po dwudniowej zwyżce oscyluje dziś w pobliżu wartości 24,50.
Zniżce natomiast podlegają notowania euro w stosunku do forinta. Kurs EUR/HUF zniżkuje w okolice wczorajszego minimum (272,70), stanowiącego jednocześnie najniższy poziom od czerwca bieżącego roku. Węgierska waluta zyskała w oczach inwestorów po tym, jak rząd zapowiedział, iż w 2011 r. sprowadzi deficyt poniżej poziomu 3,0 proc. PKB. Władze tego kraju mają jeszcze w październiku przestawić plan fiskalny na przyszły rok ? inwestorzy spodziewają się ujrzeć w nim realne i wiarygodne rozwiązania, które rzeczywiście pomogą w osiągnięciu celu budżetowego. Za nami kolejna średnio udana aukcja rumuńskiego długu. Wczoraj Ministerstwo Finansów Rumunii sprzedało sześciomiesięczne obligacje o łącznej wartości 910 mln lejów (nieco ponad 290 mln dolarów). Rumunia już od kilku miesięcy ma problemy z uplasowaniem większej ilości papierów dłużnych ze względu na ustanowioną górną granicę akceptowalnego oprocentowania oferowanego długu. Została ona wyznaczona na poziomie 7,0 proc., czyli poniżej oczekiwań inwestorów. Biorąc pod uwagę spore potrzeby Rumunii w ramach finansowania zewnętrznego oraz słabe ich pokrycie ostatnimi aukcjami, można oczekiwać, iż rząd w nadchodzącym czasie odstąpi od dotychczasowej reguły maksymalnego oprocentowania.
Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara rozpoczęła się od zwyżki notowań EUR/USD ponad poziom 1,3700. Zachowanie tej pary jest dość zaskakujące, biorąc pod uwagę informacje, jakie napłynęły z Eurolandu z samego rana. Agencja ratingowa Moody?s poinformowała, iż rozważa obniżkę ratingu Irlandii. Głównym czynnikiem decyzyjnym ma być plan fiskalny przedstawiony przez irlandzki rząd. Tamtejszy sektor finansów publicznych znajduje się w bardzo złej kondycji ? deficyt sektora w bieżącym roku może osiągnąć aż 32 proc. PKB, a dług publiczny prawie 100 proc. PKB. Największym obciążeniem dla budżetu Irlandii jest pomoc finansowa udzielona przez rząd największym krajowym bankom. Dziś mogliśmy również obserwować osłabienie jena japońskiego, po tym jak Bank Japonii dokonał nieoczekiwanie obniżki stóp procentowych. Japońskie władze monetarne obniżyły stopę referencyjną do przedziału 0,0-0,1 proc. z 0,1 proc. Zadecydowano ponadto o wznowieniu programu skupowania papierów wartościowych z rynku ? przewidywana wartość środków, jakie zostaną w ten sposób dostarczone na rynek to 5 bilionów jenów. Notowania USD/JPY w reakcji na decyzję banku centralnego zwyżkowały chwilowo pod poziom 84,00. Zaskoczył również australijski bank centralny, który z kolei zadecydował o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie, podczas gdy oczekiwano podwyżki kosztu pieniądza. Wartość AUD/USD zniżkowała po decyzji z okolic poziomu 0,9680 do 0,9560. Ponadto z Australii napłynęły dziś rozczarowujące dane o sprzedaży detalicznej i sytuacji na rynku pracy. W czasie dzisiejszej sesji europejskiej z bardziej istotnych publikacji makroekonomicznych warto wspomnieć o indeksie PMI dla brytyjskiego sektora usług oraz indeksie ISM dla tego samego sektora w USA.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Frank coraz mocniejszy

5 Lipiec 2010

Na początku dzisiejszej sesji złoty kontynuuje osłabienie ? kurs EUR/PLN zwyżkował rano w okolice 4,1800, a USD/PLN przebił wartość 3,4000. Szczególnie dynamicznie zwyżkują notowania franka szwajcarskiego ? CHF/PLN przebił dziś poziom 3,1400. Na ruch ten złożyło się z jednej strony presja deprecjacyjna w notowaniach złotego oraz silne umocnienie franka na światowym rynku finansowym.
Źródłem niepewności w regionie pozostaje sprawa Rumunii. Inwestorzy zdają sobie sprawę, iż ostatnia podwyżka podatku VAT to rozwiązanie krótkoterminowe, nie gwarantujące trwałej naprawy finansów publicznych. Ponadto może ona odbić się negatywnie na i tak słabej krajowej gospodarce. Nie wiadomo ponadto, jak to źródło oszczędności oceni Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który w najbliższych dniach podejmie decyzję o wypłacie kolejnej transzy pomocy finansowej dla Rumunii. Początkowo decyzja ta miała być dyskutowana 30 czerwca, jednak najprawdopodobniej MFW opóźni ten moment. Lej rumuński od wczoraj bije kolejne rekordy słabości względem euro, a kurs EUR/RON zwyżkuje w okolice poziomu 4,4000.
Negatywnym nastrojom w regionie opiera się jednak korona czeska. Notowania czeskiej waluty znajdują się wprawdzie pod presją deprecjacyjną, nie powoduje ona jednak systematycznego osłabiania się korony, a raczej konsolidację kursu EUR/CZK na wyższym poziomie. Wczoraj prezydent Czech zaakceptował P. Necasa na stanowisku premiera, co zostało bardzo pozytywnie odebrane przez rynki. Zwycięska partia wyborów parlamentarnych – Obywatelscy Demokraci prowadza rozmowy koalicyjne z dwoma mniejszymi centro-prawicowymi partiami. O ile zakończą się one sukcesem, Czechy mogą liczyć na jeden z najsilniejszych rządów w historii, posiadający 118 miejsc w 200- osobowym parlamencie. Daje to inwestorom nadzieję na konieczne kluczowe reformy strukturalne w Czechach, w tym reformę finansów publicznych i służby zdrowia.

Wczorajsza sesja upłynęła pod znakiem stopniowego spadku kursu EUR/USD. Dzisiaj zniżka ta jest kontynuowana ? Wartość euro względem dolara zeszła do minimów z połowy bieżącego miesiąca, usytuowanych pod 1,2200. Tym samym wybił się on dołem z kilkunastodniowego kanału wahań, co daje mu potencjał do większej zniżki. Na rynku panuje obecnie niepewność odnośnie tego, jak wypadną aukcje francuskich i hiszpańskich obligacji, które odbędą się w dalszej części bieżącego tygodnia. Obawy tworzy również fakt, iż europejskie banki muszą spłacić ECB 442 mld EUR do czwartku.
Niepewność wokół strefy euro jeszcze silniej niż w przypadku EUR/USD, widoczna jest w notowaniach EUR/CHF. Kurs drugiej z wymienionych par walutowych ustanowił dzisiaj nowe historyczne minima, tym razem w pobliżu 1,3250. Co prawda po godzinie 9.00 obserwowaliśmy odreagowanie ponad 1,3300, jednak obecnie jeszcze trudno ocenić, czy jest ono efektem interwencji SNB (jest to raczej wątpliwe) oraz na ile będzie trwałe. Umocnieniu franka względem euro służy fakt, iż szwajcarska waluta traktowana jest jak ?bezpieczna przystań? W okresie wzrostu awersji do ryzyka na światowych rynkach, inwestorzy chętnie lokują w nią swoje środki. Proces ten spotęgowały ostatnie komunikaty szwajcarskiego banku centralnego. Zabrakło w nim zapewnień, iż władze monetarne uniemożliwiać będą nadmierne umocnienie franka. Podkreślono w nich natomiast, iż zniknęło ryzyko deflacji w Szwajcarii. Ponadto jeden z przedstawicieli SNB stwierdził ostatnio, że umocnienie waluty nie powinno znacząco zaszkodzić szwajcarskiemu eksportowi. Stwierdzenia te znacząco zmniejszyły ryzyko interwencji SNB. Wydaje się jednak, że umocnienie franka w tak szybkim tempie jak obecnie nie będzie trwało zbyt długo. Szwajcarskie władze monetarne dużą wagę przykładają do stabilności notowań własnej waluty, dlatego też nawet przyzwalając na jej umocnienie, nie będą dopuszczać do silnych zmian w dłuższym terminie. Możliwa jest co najwyżej stopniowa aprecjacja. Sygnał do wyhamowania aprecjacji franka da wejście SNB na rynek.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Silny wzrost CHF/PLN

5 Lipiec 2010

Notowania złotego w czasie dzisiejszej sesji podlegały osłabieniu. Kurs EUR/PLN zwyżkował ponad poziom 4,1500, a USD/PLN wzrósł w okolice 3,3800. Za ruchem deprecjacyjnym polskiej waluty stały niepewne nastroje w naszym regionie w związku z sytuacją w Rumunii. Początkowo, po tym jak tamtejszy rząd zdecydował się na podwyżkę podatku VAT, w celu zwiększenia przychodów do budżetu, inwestorzy nieco uspokoili się. Wkrótce jednak pojawiły się obawy, czy krok ten będzie wystarczający, by sprostać wymogom Międzynarodowego Funduszu Walutowego, warunkującym otrzymanie kolejnej transzy pomocy finansowej. Ponadto rynek rozważa możliwy negatywny wpływ podwyżki podatku na rumuńska gospodarkę. W efekcie dziś wartość leja względem euro spadła do rekordowo niskiego poziomu. Deprecjacja leja pociągnęła za sobą pozostałe waluty naszego regionu.
Szczególnie dynamiczny wzrost mogliśmy obserwować w notowaniach CHF/PLN ? kurs franka szwajcarskiego względem złotego wzrósł dziś w okolice poziomu 3,1200. Ruch ten wynikał z jednej strony ze wspomnianego już osłabienia złotego względem głównych walut. O szczególnej sile zwyżki CHF/PLN zadecydowało jednak dynamiczne umocnienie franka na międzynarodowym rynku walutowym. Szwajcarska waluta zyskuje na wartości jako tzw. bezpieczne aktywo, do czego przyczynia się ostatnie oświadczenie szwajcarskiego banku centralnego, iż nie będzie on póki co podejmował interwencji walutowych w celu zapobieżenia nadmiernej aprecjacji franka. W notowaniach eurodolara natomiast sesja miała spokojny przebieg. Kurs EUR/USD po zwyżce w okolice 1,2400, odbił dziś z powrotem w kierunku 1,2300. Na rynek nie napłynęło dziś zbyt wiele istotnych danych makroekonomicznych. Z ciekawszych odczytów poznaliśmy jedynie dochody i wydatki Amerykanów. Pierwsza z publikacji okazała się minimalnie gorsza od prognoz, druga natomiast była nieco lepsza. W związku z tym odczyty te nie miały praktycznie żadnego wpływu na rynek eurodolara.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Głównym wydarzeniem dzisiejszej sesji była informacja na temat problemów budżetowych Rumunii. Władze tego kraju, aby otrzymywać pomoc finansową od Międzynarodowego Funduszu Walutowego zobowiązane są utrzymywać relację deficytu budżetowego do PKB poniżej poziomu 6,8%. W tym celu rząd tego kraju uchwalił niezbędne reformy zakładające m.in. obcięcie płac w sektorze publicznym o 25% oraz redukcję emerytur o 15%. Ostatecznie uchwała ta została odrzucona przez rumuński Trybunał Konstytucyjny głównie ze względu na zapis na temat wielkości emerytur. Decyzja ta zrodziła sporo niepokoju, gdyż bez niezbędnych zmian Rumunia nie otrzyma pomocy finansowej od MFW, co istotnie pogorszy jej wypłacalność. W efekcie może to być kolejny kraj spoza Eurolandu zaraz po Węgrzech przeżywający poważny kryzys zadłużenia. Wszystko to przełożyło się na pogorszenie nastrojów wśród inwestorów, co zaowocowało odpływem kapitału z europejskich rynków wschodzących. W efekcie złoty w godzinach porannych istotnie się osłabiał, a kurs EUR/PLN wzrósł w okolice 4,1400. Jednak w dalszej części dnia krajowa waluta zdołała odrobić część strat oscylując pod koniec sesji w Europie w okolicach 4,1200. Z technicznego punktu widzenia sytuacja nie uległa większej zmianie, gdyż notowania EUR/PLN w dalszym ciągu utrzymują się w przedziale 4,0400-4,2000. Pomimo zawirowań w Europie dziś notowania eurodolara zachowywały się stabilnie. Stabilizacja głównej pary walutowej w ostatnim czasie może dziwić, gdyż nie reagowała ona na pogarszającą się sytuację na giełdach. Z drugiej jednak strony po tak silnym spadku kursu EUR/USD większość złych informacji może być już zdyskontowana w cenach i to teraz giełdy muszą nadganiać zaległości. Dzisiejsze dane z USA tj. finalne odczyty dynamiki PKB za I kw. oraz indeksu Uniwersytetu Michigan nie wpłynęły istotnie na kurs amerykańskiej waluty.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Podczas wczorajszej sesji na Wall Street obserwować można było spadki, które przybrały na sile w końcowych godzinach notowań. Indeks Dow Jones zniżkował wczoraj o 1,41%, S&P 500 o 1,68%, a technologiczny Nasdaq stracił 1,63%. Na rynku w dalszym ciągu utrzymują się mało optymistyczne nastroje. Z tego też względu warto zwrócić uwagę na dzisiejszą publikację indeksu zaufania konsumentów Uniwersytetu Michigan. Wynik gorszy od prognoz, czyli poniżej 75,5 pkt mógłby dodatkowo pogorszyć sentyment inwestycyjny. Patrząc na indeks S&P 500 widać, że formacja głowy z ramionami powoli się domyka. Przełamanie linii szyi czyli okolic poziomu 1035 pkt byłoby silnym sygnałem do zajęcia krótkiej pozycji.
Przewagę spadków obserwować można było także na dzisiejszej sesji azjatyckiej. Tokijski indeks Nikkei 225 zniżkował o 1,92%, przełamując tym samym wsparcie wyznaczone przez poziom 9900 pkt. Zniżce przewodziły akcje dużych spółek-eksporterów na czele z walorami firmy Canon (-4,47%). Dość nieciekawie prezentuje się dzisiejsza sesja europejska. Na giełdach Starego Kontynentu przeważają spadki, a liderem zniżek jest giełda w Bukareszcie. Przecena ta dokonuje się pod wpływem odrzucenia przez tamtejszy Trybunał Konstytucyjny reform rządowych, mających ograniczyć deficyt budżetowy. Bez tych zmian Rumunia może nie otrzymać niezbędnej pomocy finansowej od MFW, co z kolei negatywnie wpływa na nastroje w regionie. Póki co przecena na pozostałych rynkach europejskich jest umiarkowana, jednak jeśli problem będzie narastał, można spodziewać się głębszej zniżki w kolejnych dniach.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.